Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    jasiek z toronto o Ani dnia, ani godziny
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    agasso o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    revers o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Lily. o Wolne tematy (60 – …
    hulajdusznik o Polska armia prowadzi działani…
    hulajdusznik o Kurhany w Wietrzychowicach – m…
    Troll Polonii o Robocza wizyta towarzyszy żydo…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Marucha o Kurhany w Wietrzychowicach – m…
    Anucha o Ani dnia, ani godziny
    BK o Evo Morales i «białe złoto»…
    osoba prywatna o Wolne tematy (60 – …
    Boydar o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

O Polakach grekokatolikach

Posted by Marucha w dniu 2012-04-19 (Czwartek)

Nadesłał p. PiotrX

Jest przekonaniom szerokiego ogółu katolików w świecie — i także w młodszym pokoleniu w narodzie polskim — że to co do niedawna nazywane było obrządkiem grecko-katolickim, lub cerkwią grecko-katolicka, a co od jakichś, myślę, piętnastu, lub dwudziestu lat przyjęto w terminologii watykańskiej nazywać cerkwią ukraińską i obrządkiem ukraińskim, jest w istocie czymś w rodzaju kościoła narodowego Ukraińców, mniej więcej w taki sposób, w jaki kościół koptyjski jest kościołem narodowym Koptów w Egipcie, Kościół etiopski kościołem narodowym Abisyńczyków, kościół maronicki kościołem głównym chrześcijańskiego Libanu, a kościół ormiański kościołem Ormian.

W watykańskim ,,Annuario Pontificio” na rok 1975, który mam pod ręką, w rubryce obrządków, w dziale obrządku bizantyńskiego — ,,Rito Bizantino o Constantinopolitano” — w którym wymienione są cerkwie unickie: albańska, białoruska, rosyjska, ruska, słowacka i węgierska, wymieniono. jest również cerkiew ukraińska. Cerkiew ta figuruje jako mająca swoją organizację w Związku Sowieckim czyli Galicji — ,,U.R.S.S. (Galizia)”, mianowicie w postaci arcybiskupstwa większego we Lwowie, oraz biskupstw w Przemyślu (sic!) i Stanisławowie (Stanislaviv): w Polsce, mianowicie w postaci egzarchatu apostolskiego na Łemkowszczyźnie; w Stanach Zjednoczonych — mianowicie w postaci metropolii w Filadelfii i biskupstw w Stamford i św. Mikołaja w Chicago; w Kanadzie, w postaci metropolii w Winnipegu i biskupstw w Edmonton, New Westminster, Saskatoon i Toronto; w Brazylii, w postaci biskupstwa w Kurytybie; oraz w Wielkiej Brytanii, Australii, Niemczech, Francji i Argentynie — w postaci egzarchatu apostolskiego w każdym z tych krajów. Wszystko to na str. 954-S55.

Tak samo w rubryce poszczególnych diecezji: arcybiskupstwo unickie lwowskie („Lwów, Lviv, Leopoli”) wymienione jako “degli Ucraini” (str. 304-305), tak samo stanisławowskie (“Stanisławów, Stanislaviv, Stanislaopoli”) „degli Ucraini” (str. 514). przemyskie (,,Przemyśl, Peremysl, Premislia, Sanochia, Sanok, Sanik e Samboria, Sambor, Sambir”) “degli Ucraini” (str. 428) i nawet kamienieckie (“Kamieniec, Kamjaniec”) ,,Camenecensis Ucrainorum” (str. 248 i 304). Tylko cerkiew ruska zakarpacka, wywodząca się nie z unii brzeskiej 1595 roku, ale z unii na węgierskiej naonczas Rusi Podkarpackiej z roku 1655, nazywana jest cerkwią ruską: ,,dei Ruteni” (str. 954, 352 i inne). Ma ona metropolię w Munhall w Stanach Zjednoczonych, z diecezjami w Parma i Passaic, „Annuario” wymienia także i diecezję w Munkaczewie (Mukacevo, Munkacs) na ,,Ukrainie Karpackiej, w Z.S.S.R.”, jako należącą do tego obrządku.

W sposób oczywisty do obrządku tego należą także cerkwie unickie, słowacka (diecezja w Presowie) i węgierska (diecezja w Hajdudorog, egzarchat w Miskolczu) — str. 954 i 955. Obrządek ten nie uznaje języka ukraińskiego lecz posługuje się mową przyjętą przez starorusinów. nazywaną przez Ukraińców “jazyczjem”.

Mam także pod ręką “Annuario Pontificio” z roku 1944, wydany w czasach gdy Rzym znajdował się pod okupacją niemiecką. W wydawnictwie tym oba obrządki ruskie podane są razem jako “Ruteni”, przy czym pod literą a) wymienieni są oni jako “della Galizia Metr. Leopoli, Vesc.: Premislia, Stanislopoli, Esarcato Apostolico: “Lemkowszyzna”, jako b) “della Subcarpazia: Vesc. Munkacs, Presov, Esarcato Apostolico: Miskolc” i c) di America (…) Stati Uniti per i fidei oriundi della Galizia, Stati Uniti pre i fideli oriundi della Subcarpazia.” (str. 1027). Także i w spisie diecezji np. “Leopoli, Lwów, Lviv (…) dei Ruteni”. (str. 182). “Stanislaopolis, Stanisławów, Stanislaviv, dei Ruteni” (str. 283). Premislia etc. (…) dei Ruteni’ (str. 240).

Jak widzimy, gdzieś między rokiem 1944 u rokiem 1975 nastąpiła w terminologii urzędowej kościelnej zmiana nazwy obrządku ruskiego i cerkwi ruskiej na obrządek ukraiński i cerkiew ukraińską. Nie zdołałem odnaleźć jakiegokolwiek aktu, przez który zmiana ta zostałaby wprowadzona w sposób urzędowy i formalny i to mnie skłania do przypuszczenia, że nastąpiła ona w sposób nieurzędowy, drogą pewnego rodzaju zamachu stanu, dokonanego zakulisowo pod wpływem życzeń i wpływów ukraińskich.

W istocie obrządek ten i cerkiew ta jeszcze do niedawna była tak samo, jak obrządek łaciński, cerkwią bez określonego oblicza narodowego, mimo że wyłoniła się ona z dawnej cerkwi prawosławnej ruskiej i miała z tego powodu ów rusianizm w swej nazwie. Ale Rusini także i w 1595 roku nie byli jednolitą narodowością , a potem skrystalizowali się jako kilka narodowości całkowicie odrębnych. Jedną z tych narodowości byli od przełomu XIX i XX stulecia Ukraińcy, inną byli tak zwani “Starorusini”, którzy za Ukraińców się nie uważali i przeciwko nazywaniu ich Ukraińcami protestowali , a w jednym swym odłamie skłaniali się do rosyjskości (“moskalofile”), w drugim zaś uważali się za narodowość halicką osobną, bliską polskości, jeszcze inni, na historycznej Litwie, byli Białorusinami, a jeszcze inni byli po prostu Polakami. Ci ostatni byli przeważnie – ale bynajmniej nie wyłącznie – pochodzenia ruskiego, to znaczy Rusinami w ciągu wieków spolszczonymi, ongiś należącymi do kategorii “Gente Ruthenus, natione Polonus”, a potem zlanymi z polskością całkowicie. Niektórzy pochodzili z małżeństw mieszanych i mogli mieć w żyłach tyle samo , albo i więcej krwi polskiej co ruskiej. (Było zasadą prawa kościelnego, że w małżeństwach katolickich obrządkowo mieszanych synowie chrzczeni byli w obrządku ojca, córki w obrządku matki).

Liczna ludność unicka posługująca się w swoich rodzinach mową polską żyła ongiś na Chelmszczyźnie. To ta ludność stanowiła (obok pewnej liczby unitów mowy ruskej) główną masę ,,opornych”, którzy nie poddali się zarządzeniu rządowemu rosyjskiemu z roku 1875 o wcieleniu ich do prawosławia i trwali potajemne przy katolicyzmie, wydając przy tym z siebie cały zastęp męczenników. To oni również, w roku 1905, po rosyjskim akcie tolerancji, który zezwolił prawosławnym na przechodzenie na katolicyzm w obrządku łacińskim, ale nie zezwolił na wznowienie cerkwi unickiej, stanowili główną masę tych, co owym czasie przeszli z prawosławia na katolicyzm. Pewna zresztą liczba wsi o ludności mówiącej po polsku, nie chcąc zrywać ze wschodnim obrządkiem, pozostała po roku 1905 przy prawosławiu.

Ale w sposób szczególnie wybitny zjawisko Polaków greko-katolików zaznaczyło się w zaborze austriackim, gdzie cerkiew unicka skasowaną nie była. (Skasował ją dopiero rząd sowiecki w 1946 roku). Każdy człowiek ze starszego pokolenia. znający stosunki lwowskie i w ogóle “wschodniogalicyjskie”, wie że wielu było i i we Lwowie i poza Lwowem greko-katolików, którzy mówili w swoich rodzinach po polsku i uważali się za Polaków. Byli to zwłaszcza członkowie inteligencji. Także i całkiem nie mało grecko-katolickich księży uważało się za Polaków i rozmawiało ze swoimi żonami i dziećmi po polsku.

Wedle austriackiego spisu ludności z roku 1900 w miejcie Lwowie było 29 327 greko-katolików, ale tylko 15 159 Rusinów. Wynika z tego w sposób oczywisty, że żyło w mieście 14 168 , greko-katolików Polaków. (Katolików obrządku łacińskiego było w mieście 82 597, Polaków 120 634. Część z nich byli to deklarujący swą polskość żydzi). Jest także rzeczą; wiadomą, że istniała w Ziemi Czerwieńskiej całkiem liczna kategoria chłopów-Polaków należących do obrządku grecko-katolickiego. Cały łańcuch wsi polskich grecko-katolickich istniał nad Sanem, w ziemi Przemyskiej i Jarosławskiej. Nie kwestionowali tego faktu także i Ukraińcy.

Na kilka lat przed wojną odwiedzałem muzeum ukraińskie we Lwowie i widziałem tam mapę etnograficzną, zajmującą całą ścianę, na której było to uwidocznione. Mapa ta, narysowana ręcznie, pokazywała każdą wieś w formie kółeczka, w którym oznaczone były wycinkami poszczególne grupy etniczne. Greko-katolicy mowy polskiej oznaczeni byli odrębnym kolorem. Widać było na tej mapie jak na dłoni, że długi łańcuch tych wsi miał ludność prawie czysto polsko-greko-katolicką. Wiem tych wsiach nie tylko z tej mapy. Było ongiś moim pragnieniem zrobić do tych wsi wycieczkę i dokładniej zbadać tamtejsze stosunki. Niestety, nie udało mi się tego przed wybuchem wojny zrobić. (Wiem także, że przedłużeniem tego łańcucha wsi była grupa polskich wsi prawosławnych już po drugiej stronie dawnego, zaborczego kordonu, a więc w Chełmszczyźnie.)

Było dążeniem rządu austriackiego uczynić cerkiew grecko-katolicką ukraińskim kościołem narodowym. A więc wszelkie wpływy polskości z tej cerkwi usunąć. Bardzo zręczna austriacka propaganda namawiała Polaków greko-katolików do tego, by z cerkwi unickiej występowali i przechodzili na obrządek łaciński. Wiele tysięcy tych ludzi uległo tej propagandzie i rzeczywiście do Kościoła łacińskiego się przeniosło. Miał to miejsce w szczególności po roku 1908 gdy Ukrainiec Siczyński, syn grecko-katolickiego księdza zamordował namiestnika Galicji, hrabiego Andrzeja Potockiego.

Owe występowania z cerkwi unickiej, mające cechę protestu przeciwko panującym w niej stosunkom, uważane były za manifestacje polskiego patriotyzmu. Siłą rozpędu, ten sam prąd opuszczania cerkwi unickiej przez Polaków i przenoszenia się do kościoła łacińskiego, zaznaczył się także i po wydarzeniach 1918-1919 roku. W istocie, akty te nie służyły dobru sprawy polskiej, ale przeciwnie, były schodzeniem z trudnego posterunku, były jakby dezercją. W interesie narodowym polskim było nie dopuścić do tego, by cerkiew, do której należał tak znaczny odłam ludności polskich ziem południowo-wschodnich stawała się bezkonkurencyjnym bastionem wrogiego Polsce prądu politycznego i walczyć o to by zachowała ona charakter narodowo neutralny, a do tego potrzeba było, by w jej łonie istniał obóz polski i znajdowali się ludzie, którzy o prawa języka polskiego w nabożeństwach, w nauce, w seminariach będą systematycznie walczyli.

Propaganda austriacka była tak zręczna, że osiągnęła w znacznym stopniu swój cel: Polacy greko-katolicy zrobili to, czego pragnął rząd austriacki i czego pragnął separatystyczny antypolski obóz ukraiński – a zdawało się im że robią to czego wymaga od nich nakaz patriotyzmu polskiego. W rezultacie zjawisko Polaka greko-katolika stało się zjawiskiem niezmiernie rzadkim. Choć nie znikło ono całkowicie: nie mówiąc o owych wsiach nad Sanem (które znalazły się w granicach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, choć nie wiem czy przy obrządku wschodnim trwają). wiem o tym, że są w Stanach Zjednoczonych Polacy greko-katolicy, którzy by unikać wtłoczenia ich w życie nacjonalistycznie ukraińskie, a chcąc pozostać wierni obrządkowi wschodniemu, zapisali się do parafii “ruskich” pochodzenia zakarpackiego, w których ich przynależność narodowa do polskości jest szanowana. (Być może to wypadki odosobnione. Ale wypadki takie są mi znane).

Jeśli Pan Bóg sprawi, że Lwów i Ziemia Czerwieńska powrócą kiedyś do Polski, będziemy musieli dążyć do tego by odebrać cerkwi grecko-katolickiej jednostronną i sprzeczna z tradycjami historycznymi cechę kościoła narodowego ukraińskiego nacjonalizmu i separatyzmu i starać się o to by cerkiew ta odzyskała na nowo swój dawny charakter kościoła narodowo neutralnego. Na razie ograniczyć się musimy do podtrzymywania wspomnień o obecności żywiołu polskiego w Cerkwi (i podtrzymywania istnienia tych resztek tego żywiołu, które dotąd dotrwały). Także do podtrzymywania kierunku staroruskiego. Kierując się powyższymi względami pozwalam sobie przedrukować poniżej fragment listu pasterskiego arcybiskupa Szeptyckiego do Polaków greko-katolików z roku 1904, a więc z czasów , gdy cerkiew ta wciąż jeszcze miała charakter różnonarodowy (…) .

Jędrzej Giertych

***********************

Fragment listu pasterskiego metropolity Andrzeja Szeptyckiego do “Polaków obrządku grecko-katolickiego”.

ANDRZEJ SZEPTYCKI
z Bożej i Apostolskiej Stolicy Rzymskiej łaski
Metropolita Halicki, Arcybiskup Lwowski, Biskup Kamieniecki

Wiernym, pasterskim Swoim rządom powierzonym Polakom grecko-katolickiego obrządku, pokój w Panu i arcypasterskie błogosławieństwo!

Między wiernymi, duchownej mej władzy podlegającymi, mając i Was, którzy choć z ruskich rodzin pochodzicie, w domu jednak tylko po polsku mówicie i poczuwacie się do polskiej narodowości, oddawna pragnąłem odezwać się do Was osobnym pasterskim listem, napisanym w języku polskim, by tym sposobem dać Wam dowód pieczołowitości i dbałości o wasze zbawienie. Absorbujące obowiązki, urzędu, wstrzymywały mię dotąd od wykonania tego postanowienia. Dłużej jednak nie mogę już milczyć: zanadto mię meczy myśl, że są między tymi, nad którymi mam obowiązek pracować, wierni,, którzy mogli by uważać się za opuszczonych od swej władzy duchownej, gdyby ich biskup nigdy nie przemówił do niech w ich mowie. Zanadto dobrze rozumiem niebezpieczeństwo takiego położenia, niebezpieczeństwo tem większe, im łatwiej swego biskupa, Rusina, mogliby podejrzywać, chociażby najniesłuszniej, o brak życzliwości i miłości dla polskiego narodu. A w naszych czasach politycznego zamętu i walk stronniczych nie trudno o to, choć taki sąd będzie zawsze krzywdą dla katolickiego biskupa, którego pierwszym, jedynym obowiązkiem, praca nad zbawieniem dusz ludzkich, odkupionych Przenajświętsza Krwią Chrystusa. Pana.

Do napisania tego listu skłaniają mię jeszcze inne zasadnicze powody. Jest bowiem. praktyką Kościoła katolickiego uświęconą zwyczajem Apostolskim odwiecznym: głosić ludziom Ewangieliję w ich języku. Według zasady św. Pawła, musi sługa Chrystusowy wszystkiem stawać się dla wszystkich, by wszystkich pozyskać. „I stałem się — mówi Apostoł żydom — jako żyd, abym żydy pozyskał. Tym, co pod zakonem są, jakobym był pod zakonem (chociem sam nie był pod zakonem) abym te, co pod zakonem byli, pozyskał. Tym, którzy byli bez zakonu, jakobym był bez zakonu (chociem nie był bez zakonu Bożego, ale byłem w zakonie Chrystusowym) abym pozyskał tych, którzy byli bez zakonu. Stałem się słabym dla słabych, abym słabych pozyskał. Wszystkiem stałem się wszystko, abym wszystkie zbawił” . (I. Kor. 9, 22). To jedna z najważniejszych zasad biskupiej i kapłańskiej – apostolskiej pracy. A druga, niemniej ważna i niemniej święta, że nauka wiary i obyczajów nie jest i nie może być w kościelnej pracy zmieszana z żadnemi politycznemi albo narodowemi zasadami.

Kościół katolicki jednego tylko żąda od wiernych, by byli Chrystusowymi. Tak samo i biskup i duchowieństwo katolickie musi, od wiernych tylko tego jednego domagać się. Biskup nie może w pracy apostolskiej mieszać Chrystusowej , ewangelii z ludzkiemi choćby najlepszemi zasadami politycznemi albo narodowemi. Nie może narzucać wiernym jakich bądź przekonań, które nie są integralną częścią nauki wiary i moralności (…) .

Komentarze 4 to “O Polakach grekokatolikach”

  1. JO said

    Katoliki Kosciol Obrzadku Bizantyjsko_ukrainskiego – NIE JEST KOSCIOLEM Grekokatolickim – Unickim jaki Polska miala po Unii Brzeskiej

    Unia Brzeska byla pomiedzy Kosciolem Prawoslawnym-Ortodoksyjnym w Rzxeczpospolitej a Kosciolem Katolickim. Unici Polsce byli oddani Katolicyzmowi , Sw Magisterium utrzymujec Obrzadek Wschodni – odwieczny-polski-Wschodni.

    Zazydzona Cerkiew Rosyjska i Masoneria doprowadzila do likwidacji lub przejecie Kosciola Unickiego w sposob jak to zrobiono w KKatolickim bydujac NowyKatolicyzm-Judeokatolicyzm.

    Ukrainski Kosciol jest Sukcesem Masonerii w Watykanie budujacych Nowy Porzadek Swiata, budujacych Masonska Ukraine

  2. Piotrx said

    Mychaił Baczyńskij

    Poseł B.B.W.R.

    Przemówienie wygłoszone w dniu 21 stycznia 1931 r. na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracyjnej.

    Wysoka Komisjo!

    Jeżeli w przemówieniu swojem używać będę terminu „ruski”, to termin ten proszę rozumieć nie w znaczeniu „rosyjski”, lecz tylko „rusiński”. Termin więc „ruski” będę zastosowywać przy określeniu nacjonalnem narodu zamieszkującego terytorjum byłej Galicji, dzisiejszej zaś Małopolski Wschodniej, a więc terminem tym określam nie „Rosjan”, lecz greko-katolików „Rusinów”. Tak samo, gdy będę używać terminu „ukraiński”, „Ukrainiec” to jedynie dla określenia tej części narodu ruskiego, zamieszkującej Wschodnią Matopolskę, która przyjęła tę nazwę dla swego nacjonalnego określenia. Gdy będę mówił podczas mego przemówienia o Ukraińcach — to należy przez to rozumieć wszystkich członków trzech galicyjsko – ukraińskich partyj oraz członków UOW. Jako przedstawiciel lojalnego odłamu ruskiego narodu, zamieszkującego południowo – wschodnie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej, pozwalam sobie także zabrać głos w tak ważnej sprawie, jaką jest kwestja ruska oraz w związku z nią, wniesiona interpelacja ze strony panów przedstawicieli obozu ukraińskiego.

    Przedewszystkiem protestuję w tem miejscu i to jak najkategoryczniej przeciwko twierdzeniu, zawartemu w poprzedniej interpelacji, pp. posłów ukraińskich, jakoby połacie krajów zamieszkałych przez ludność ruską silą oręża do Państwa polskiego przyłączone zostały. Z takiego bowiem twierdzenia wynikałoby, że połacie te zostały przyłączone po Państwa Polskiego wbrew woli narodu ruskiego. Tymczasem naród ruski w r. 1918 o swoje zdanie w tym kierunku przez nikogo wcale pytany nie był.

    Faktem historycznym jest, że walki z r. 1918 ludowi ruskiemu narzucone zostały gwałtem. Walkami temi kierowała zatem nie wola ludu ruskiego, lecz wola jednostek, wola niektórych polityków galicyjsko – ukraińskich, pozostających na usługach Austrji. Walki te wywołała galicyjsko-ukraińska inteligencja, przebywająca wówczas w Wiedniu, w szczególności zaś część ówczesnej ukraińskiej reprezentacji parlamentarnej w porozumieniu z rządem austrjackim i za zgodą tegoż. Habsburgowie chętnie zgodzili się na koncepcję utworzenia wschodnio – galicyjskiego państwa ukraińskiego, które miało pozostawać pod ich władzą i na tron którego desygnowany został członek ich dynastji, arcyksiążę Wilhelm Habsburg, syn Salvatora z Żywca, który nawet w tym celu przybrał sobie przydomek „Wasyla Wyszywanego”, Dlatego też oddała Austrja do dyspozycji polityków galicyjsko – ukraińskich sztab, składający się z wyższych i niższych oficerów, kasę, broń, amunicję, tabory kolejowe z tem, że ze wszystkich gr. katolików służących w armji austrjackiej miały być uformowane ukraińskie jednostki bojowe.

    Przedtem jednakowoż Karol I (ostatni cesarz austrjacki z dynastji Habsbursko – Lotaryńskiej), w porozumieniu z tymi Ukraińcami politykami i pod ich wpływem, wydał reskrpyt, nakazujący wszystkim bez wyjątku gr. katolikom zamieszkałym na terytorjum monarchji austrjackiej używać dla określenia swojej narodowości jedynie terminu „Ukraińcy”. W ten więc sposób dekret cesarski, jednem pociągnięciem pióra przekreślił z urzędu oraz przekręcił dotychczasową historyczną nacjonalną nazwę ludu ruskiego. Krzywda ta, wyrządzona wówczas narodowi ruskiemu przez Austrję, została dopiero teraz przez obecny rząd polski naprawiona. Taką zatem jest faktyczna geneza walk ukraińsko – polskich, w których stroną agresywną nie byli Polacy, lecz austrjacko-ukraińcy politycy i jeżeliby ludowi ruskiemu w roku 1918 była dana możność swobodnego wypowiedzenia się w tej sprawie, to z pewnością byłby się on oświadczył stanowcze przeciwko tej wojnie. Lud ruski przemęczony długotrwałą wojną światową, zgnębiony prześladowaniami austro-ukraińskiemi, oraz doszczętnie zniszczony pod względem materjalnym, gdyby to od niego było zależało — nie byłby się nigdy zgodził na walkę z Polską, jedynie w tym celu, ażeby stwarzać nowe ukraińskie państwo całkowicie od austrjackich Niemców zależne, któreby nie miało najmniejszych widoków rozwoju tak pod względem kulturalnym jak też i gospodarczym.

    Takiej koncepcji lud ruski nie byłby nigdy zaakceptował. chociażby tylko dlatego, że koncepcja ta wylęgła się w głowach tych samych polityków galicyjsko-ukraińskich, którzy wobec ludu ruskiego odegrali w r. 1914 rolę austrjackich żandarmów którzy mieli już wtedy na swojem sumieniu zmasakrowanych, wywieszanych, rozstrzelanych i nieludzko w Thalerhofie skatowanych. Naród ruski w r. 1918 nie zapomniał wcale o tem, że wszyscy bez wyjątku przedstawiciele narodu polskiego w ówczesnym parlamencie austrjackim, że wszyscy członkowie koła polskiego — opiekowali się w czasie wojny światowej tym ludem i że na każdym kroku go bronili przed prześladowaniami ze strony Austrji i jej pupilów.

    Lud ruski w r. 1918 pamiętał dobrze o tem, że decyzja kto ma być z Thalerhofu zwolniony, kto ma zaś pozostawać tam nadal, do końca wojny internowany — spoczywała wyłącznie w ręku wiedeńskiego ukraińskiego Klubu Parlamentarnego. Lud ruski w r. 1918 nie zapomniał o tem, że do osławionego wiedeńskiego procesu, wytoczonego przed wojennym apelem zgłosili się dobrowolnie na świadków prawie że wszyscy bez wyjątku członkowie ukraińskiego Klubu Parlamentarnego i że swojemi zeznaniami spowodowali oni wówczas wyrok śmierci, wydany na 40 najlepszych patrjotów ruskich fałszywie o zdradę stanu oskarżonych. Lud ruski nie zapominał też o tem, w r. 1918, że o ile wyrok ten nie został wówczas wykonanym, to okoliczność tę miał on jedynie polskiemu episkopatowi i polskim politykom do zawdzięczenia, bowiem oni wstawiennictwem swojem spowodowali interwencję w tej sprawie Ojca Św. oraz Alfonsa XIII, króla Hiszpanji u cesarza Franciszka Józefa I-go.

    Chłop ruski i o tem pamiętał dobrze w r. 1918, że Polacy oficerowie audytorzy, służący w armji austrjackiej — Fida i Ostaszewski — bronili go w Thalerhofie i to z narażeniem własnego bezpieczeństwa — przed prześladowaniem ze strony Ukraińca, austrjackiego lejtnanta, Czyrowskiego, który chłopa ruskiego katował i wieszał na słupku (stosował t.zw. anbinden). O tem wszystkiem pamiętał naród ukraiński w r. 1918, o tem wszystkiem trudno nawet i dzisiaj zapomnieć. Dlatego też i twierdzenie pp. przedstawicieli ukraińskich partyj, jakoby ziemie nasze wbrew woli ukraińskiego narodu zostały przyłączone do Polski, mija się w sposób rażący z historyczną prawdą. Stało się to li tylko wbrew woli jednostek, które wywołały nieszczęśliwe walki z r. 1918. Walki te nie były wśród ludu ruskiego popularne. Więcej — lud ruski bronił się wszystkiemi siłami przeciwko nim. Walki te zostały jednakowoż przemocą mu narzucone. I nie Polacy, lecz sami Ukraińcy przeprowadzili w r. 1918-19 pacyfikację wśród ludności ruskiej. I nie praworządna, lecz uzurpowana władza przeprowadzała tę pacyfikację. I nie za pośrednictwem 2000 żołnierzy i funkcjonariuszów policyjnych, lecz za pośrednictwem całej armji ukraińskiej. I akcja te nie trwała przez 3 miesiące tylko, lecz przez cały okres walk ukraińsko-polskich, a więc więcej niż 1 i pół roku. I akcja ta nie ograniczyła się do aresztowania jedynie 1800 osób, do rewizji, oraz do rekwizycji za zapłatą prowiantów.

    Akcja ta polegała na niesłychanym terorze i na straszliwych represjach stosowanych bezwzględnie do tych wszystkich ruskich chłopów, którzy nie chcieli dobrowolnie, wstępować w szeregi armji ukraińskiej. Akcja ta polegała na rabunku mienia chłopskiego oraz na nakładaniu nadzwyczaj wysokich kontrybucyj pieniężnych na opornych, jak to miało miejsce w Pomorzanach, gdzie teraźniejszy gr. kat. ksiądz Kabarowski, — ówczesny oficer armji ukraińskiej pod groźbą wystawionych karabinów maszynowych wycisnął ponad 2000 koron austr. z biednej ludności. Ogniem i mieczem, za pomocą masowych mordów i egzekucyj, w których straciło życie tysiące chłopów ukraińskich przeprowadziła armja ukraińska tę akcję. Ludność Tysowa (pow. Dolina), Bykowa (Przemyśl), Rusiłowa, Kutkorza, Laszkowa, Krzywego (pow. radziechowskiego i kamienieckiego), Tołszczowa (Lwów) i setek innych wsi, których tu nie wymieniam, mogłaby każdej chwili zaświadczyć o prawdziwości moich słów. Nic więc dziwnego, że wobec takiego stanu rzeczy chłop ruski, wzięty przemocą do wojska ukraińskiego rzucał przy pierwszej sposobności broń i masowo dezerterował z szeregów armji ukraińskiej. Nic więc dziwnego, że wśród takich warunków i cały wynik tych walk był już zgóry przesądzony.

    Historja martyrologji narodu ruskiego w czasie wojny światowej jest przedstawioną wraz ze wszystkiemi dokumentami stwierdzonemi datami oraz faktami w pamiętniku thalerhofskim, wydanym przez specjalny w tym celu zawiązany komitet we Lwowie. Bo tak poważnej sprawy, jaką była ta straszliwa martyrologja, która pociągnęła za sobą tyle dziesiątków tysięcy niewinnych ofiar i która stała się zanadto głośną w całym cywilizowanym świecie, musieli się w jakiś sposób ustosunkować też sami jej sprawcy, panowie galicyjsko-ukraińscy politycy. Bez najmniejszego więc wahania przedstawili ją na forum międzynarodowem, jako swoją własną. Austrja wymordowała w czasie wojny światowej i skatowała, w Thalerhofie, według ich kłamliwego twierdzenia, nie naród ruski lecz samych tylko Ukraińców. Naturalnie, że takie tendencyjne przekręcanie faktów historycznych mogło być dobre li tylko na eksport dla nieorjentującej się w naszych sprawach zagranicy. Lecz nie dla nas, którzyśmy byli naocznymi świadkami tej historycznej falsyfikacji. Dlaczegóżby właściwie i z jakiego powodu miała Austrja gnębić swoich najlepszych sprzymierzeńców i swoich najwierniejszych sojuszników, którzy nietylko, że nigdy przeciwko niej nie buntowali się, którzy przeciwnie przy Austrji jaknajwierniej, do samego jej upadku, wytrwali i którzy włącznie na niej oparli całą swoją politykę.

    Nic więc dziwnego, że wobec takiego stanu rzeczy historja Thalerhofu jest dla pp. Ukraińców do dzisiejszego dnia nadzwyczaj nieprzyjemną. Nic więc dziwnego, że pp. Ukraincy starają się ją dzisiaj wszelkiemi sposobami wymazać z pamięci narodu ruskiego. Nic więc dziwnego, że gdy ludność ruska obchodami i stawianiem krzyżów czci dzisiaj pamięć niewinnych ofiar ukraińskiego fanatyzmu, pp. Ukraińcy starają się wszelkiemi siłami nie dopuszczać do takich obchodów. W tym nawet celu wydały gr. kat. władze duchowne, rekrutujące się obecnie z samych Ukraińców, surowy nakaz, zabraniający swemu duchowieństwu poświęcania krzyżów thalerhofskich. Ludność ruska zwraca się jednakowoż w takich wypadkach zawsze do kleru i polscy księża poświęcają dzisiaj ruskie thalerhofskic krzyże. Młodzież zaś ukraińska podcina i niszczy na każdym kroku te najdroższe dla narodu ruskiego pomniki.

    Jednakowoż żadne reprsje ze strony pp. Ukraińców nie zdołają zatrzeć u ludu ruskiego pamięci o nieszczęśliwych ofiarach thalerhofskich, która w narodzie ruskim wiecznie żyć będzie, oraz która wiecznie krwawą i niestartą plamą ciążyć będzie na sumieniu pp. polityków ukraińskich. O martyrologji ludności ruskiej w r. 1918, o historji pacyfikacji przeprowadzonej przez galicyjskich Ukraińców wśród rusinów w czasie walk ukraińsko-polskich, która to historja jest znaną li tylko miejscowej ludności, pp. ukraińscy politycy wstydliwie milczą przed zagranicą, starając się jedynie utwierdzić zagranicę w przekonaniu, jakoby walki z roku 1918 były wpływem solidarnej woli całego bez wyjątku narodu ruskiego, który według ich twierdzenia dążył wówczas do stworzenia własnego państwa ukraińskiego pod protektoratem austrjackich Niemców i który według ich twierdzenia, siłą oręża, wbrew swojej woli do Państwa Polskiego przyłączonym został. I zdawałoby się, że z zaistnieniem Państwa Polskiego skończy się wreszcie ten straszliwy ukraińsko-austrjacki teror, stosowany bez przerwy od r. 1914 podczas wojny światowej oraz walk ukraińsko-polskich, wobec nieszczęsnego narodu ruskiego.

    Tymczasem tak się nie stało. Teror ten trwał dalej przez całe trzynaście lat istnienia Państwa Polskiego. Przez całe trzynaście lat mordowała dalej ruskich chłopów istniejąca na terenie Wschodniej Małopolski UOW. Przez całe trzynaście lat paliła ich chaty, stodoły i sterty. Teroryzowany chlop ruski, nie widząc znikąd pomocy, zaczął w końcu wierzyć w tę nadzwyczajną siłę U.O.W., która głosiła, że upadek Polski oraz że powstanie państwa ukraińskiego jest kwestją najbliższego czasu i że gdy to się stanie ,to wówczas U.O,W. weźmie krwawy odwet na wszystkich zdrajcach — na wszystkich lojalnych wobec Państwa Polskiego obywatelach ruskich. Co więcej mniemanie o potędze U.O.W. zaczęło się utwierdzać powoli nawet i wśród ruskiej inteligencji, która była świadkiem, jak młodzież ukraińska bezkarnie gromiła najstarsze ruskie instytucje „Narodny Dom” i „Stauropigję”, wyrządzając w nich tysiączna szkody. Trzy stronnictwa ukraińskie, które, jak z interpelacji do widzieliśmy się, odgraniczyły się od zakonspirowanych organizacyj, nie znalazły ani jednego słówka potępienia dla tych wszystkich zbrodniczych gwałtów. Wprawdzie w dniu 25 IX 1930 r. pojawiła się odezwa tych stronnictw, potępienia jednakowoż w niej niema żadnego — jest tylko mowa, że akcja ze strony UOW. nie jest celowa. Prasa ukraińska ograniczała się dotychczas zawsze i jedynie do pilnego rejestrowania poszczególnych faktów sabotażu, inteligencja zaś ukraińska zachowywała wobec nich zawsze życzliwą neutralność. Skutecznej obrony ze strony władz nie było. To wszystko przyczyniło się li tylko do nadzwyczajnego podniecenia umysłów. Doszło do tego, że sama UOW. w końcu uwierzyła we własną potęgę, interpretując łagodne traktowanie ze strony władz polskich, jako bezsilność całego państwa polskiego. Nic więc dziwnego, że w tych warunkach i cała zagranica była święcie przekonana o bezsilności naszego państwa. Całkiem więc słusznie, że nie mogła mieć do niego najmniejszego choćby zaufania. Cel UOW. jest ten sam, co i tych trzech stronnictw ukraińskich, które twierdzą, że się od niej zupełnie odgraniczyły, a mianowicie: stworzenie ukraińskiego państwa pod protektoratem Niemiec z przyłączeniem do niego ziem naszych. Metody tylko, zmierzające do tego celu, są cokolwiek inne. UOW. zdąża do swego celu drogą gwałtu i teroru, stosowanego tak wobec ludności polskiej, jako też i ruskiej, UOW. stara się wnieść ferment i niezadowolenie z obecnie istniejących stosunków w państwie wśród szerokich mas ludności ruskiej, ażeby w ten sposób przygotować i wywołać rewolucję. I takie postępowanie ze strony ukraińsko-galicyjskiej młodzieży nazywa p. Ciołkorz aktem rozpaczy. Trzy ukraińskie stronnictwa zdążają do tego samego celu drogą biernego oporu, stosowanego wewnątrz państwa. Dowodem tego jest ciągła opozycja pp. posłów ukraińskich, prowadzona dotychczas w izbach ustawodawczych i to bez względu na to, czy rząd; w państwie byty prawicowe, czy też lewicowe, czy przedmajowe, czy też pomajowe. Dowodem tego są enuncjacje pp. polityków, ogłaszane zagranica. Dowodem tego był jeszcze przedtem bojkot wyborów w r. 1922 oraz bojkot lwowskiego Uniwersytetu przez galicyjskich Ukraińców. Dowodem tego są artykuły prasy galicyjsko-ukraińskiej. Zagranicą pp. politycy ukraińscy szerzą przy współudziale niemieckich czynników wrogą dla Państwa propagandę (Panejko, który otrzymał od prezydjum UNDO sto dol. miesięcznie i który wydawał imieniem tutejszych ukraińskich posłów broszury o treści antipaństwowej, Jary z Ostkorrespondenzbureau w Berlinie),

    Wobec lojalnej w stosunku do Państwa Polskiego ludności ruskiej stosuje pp. ukraińscy politycy nadal swoje stare metody, jaknajdalej idącej nienawiści i nietolerancji. Uwidoczniło się to w poprzednich sejmach, w których przedstawiciele partyj ukraińskich wnosili interpelacje, ażeby wszystkich rusinów nazwać ex officio Ukraińcami (jak to już raz w r. 1918 uczynił Karol I) i ażeby wydać w ich ręce dwie najstarsze ruskie kulturalno-oświatowe instytucje ,,Narodny Dom” i „Stauropigję”, do których oni najmniejszego prawa nie mają, choćby już tylko dlatego, że w czasie, gdy te instytucje powstały, to wówczas na naszym terenie nie tyło jeszcze żadnych Ukraińców. Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. Ponieważ duchowieństwo ruskie miało zawsze dominujący wpływ na nasz głęboko wierzący i religijny lud, zamknęli Ukraińcy wrota nauk teologicznych przed wszystkimi rusinam i, ażeby nie dopuścić lojalnego wobec państwa elementu do uzyskania święceń duchownych. Grecko-katolicka cerkiew została po wojnie zamieniona na agitacyjną ukraińską trybunę polityczną, z której są siane nie słowa miłości bliźniego, lecz słowa nienawiści. I podczas, gdy przed wojną grecko-katolicka cerkiew starała się wpoić w wiernych poszanowanie dla władzy świeckiej, obecnie grecko-katolickie władze kościelne starają się jak najdalej odgraniczać się od władz świeckich, przez co podkopują w oczach ludu autorytet państwa samego.

    Podczas gdy przed wojną w uroczystościach święcenia wody na Jordan brali zawsze udział przedstawiciele władz świeckich tak cywilnych, jako też wojskowych — obecnie wskutek oporu ze strony gr. kat. władz duchowych przedstawiciele państwa zostali zupełnie eliminowani od brania udziału w tych uroczystościach. Podczas gdy przed wojną księża w czasie nabożeństwa głośno modlili się za głowę Państwa, za samo Państwo i za wojsko — lud ruski przyzwyczajony do tych modlitw wcale ich dzisiaj nie słyszy. Podczas gdy przed wojną w cerkwi oprócz państwowego hymnu żadnego innego politycznego świeckiego hymnu śpiewać nic było wolno, obecnie gwałtem wprowadzono nowy, przed wojną samym nawet Ukraińcom nieznany polityczny hymn ukraiński, do wysłuchania którego wierni nieraz wbrew swej woli — siłą fizyczną są zmuszani. O odmawianiu poświęcania thalerhofskich krzyży przez gr. kat. duchownych już mówiłem. Bardzo często słyszy się w gr. kat. cerkwiach kazania na temat ujarzmionej przez Polskę Ukrainy — męki której bluźnierczo są porównywane — z mękami Chrystusa. Wszelkie zażalenia i protesty ludności ruskiej pozostają bez skutku. Ukrainizacja cerkwi i obrządku postępuje z każdym dniem coraz gwałtowniej naprzód. Dziś już używa się w cerkwiach jako też i w ukraińskich szkołach takiej terminologji, jak ukraińska cerkiew, ukraińscy święci, ukraiński kalendarz. Jakże można żądać w takich warunkach od chłopa ruskiego, ażeby szanował swą władzę świecką podczas gdy takiego poszanowania dla państwa nie widzi on wcale ze strony przełożonych swoich władz duchownych.

    I w tem wszystkiem nie dopatruje się Pan Marszałek Hałuszczyński niszczenia godności ludzkiej i to w sposób jak najbrutalniejszy. Że dotychczasowe wychowanie młodzieży w szkołach ukraińskich, na zamykanie których pp. przedstawiciele partyj ukraińskich skarżą się, jest zupełnie nieodpowiednie — o tem chyba nikogo nie potrzebuję przekonywać. Wychowanie to nadługo przed wojną — jeszcze za czasów austrjackich było złe. Wówczas już wychowywano młodzież w galicyjskich ukraińskich szkołach w nienawiści do wszystkiego co polskie.

    Wówczas już skażono młode dusze takiemi hymnami jak: ,,Ne pora, ne pora Lachowi służyty” i „My Hajdamaki, my wsi odnaki”, cóż więc dziwnego, że młodzież wychowana w atmosferze takiej nienawiści, na hymnach apoteozujących — nie otwartą walkę, lecz „noże święcone”, a więc morderstwa, że młodzież ta wydała przed wojną jeszcze z pośród siebie takiego bohatera, jakim był Siczyński i że młodzież ta dzisiaj w zbrodniczych aktach widzi najwyższe bohaterstwo. I któż w tym wypadku jest winien, młodzież? czy też jej kierownicy, jej wychowawcy, jej rodzice?

    Bilans akcji sabotażowej UOW. za cały czas istnienia Państwa Polskiego przedstawia się ponuro: przecinanie drutów telefonicznych, napady na wozy i urzędy pocztowe, zamachy na pociągi, wysadzanie mostów kolejowych, zamachy na prywatne auta, zamach na Targi Wschodnie, zamach na Marszałka Piłsudskiego, zamach na Prezydenta Wojciechowskiego, zamordowanie ś. p. Sowińskiego, Matwijasa, Twerdochliba, zamordowanie setki posterunkowych i chłopów ruskich, tysiące podpaleń. I to trwało bez ustanku przez całych 13 lat. Jak tylko jaki niemiecki mąż stanu wystąpił z enuncjacjami, zwróconemi przeciwko Państwu Polskiemu, zaczynała się; u nas zawsze coraz gwałtowniejsza fala teroru. Wszystko to było robione na eksport — dla zagranicy, celem zwrócenia jej uwagi na stosunki panujące w Polsce, celem wywołania jak najostrzejszych represyj ze strony Rządu, ażeby, gdy to się stanie, cały świat miał dowód, że „7 miljonowy naród ruski jest przez Polskę prześladowany” (vide „Surma”). I wreszcie stało się to, co się w końcu stać musiało. Represje ze strony władz rządowych.

    Pacyfikacja, przeprowadzona przez władze we Wschodniej Małopolsce ma swoje złe strony dla samego państwa, rozluźnienie dyscypliny w wojsku i w policji – dla narodu zaś ruskiego, to że chłop ruski znowu, ucierpiał wskutek niesumienności, nie cofającej się przed niczem, polityki galicyjsko ukraińskiej przywódców partyjnych. Przy winnych ucierpiało i to przedewszystkiem pod względem materialym dużo niewinnych. Pacyfikacja ta ma jednakowoż i swoje dobre strony, a tych jest o wiele więcej. Przedewszystkiem dla państwa to, że tak sama UOW. jako też i cała zagranica przekonały się, że państwo ma dość siły, ażeby zaprowadzić u siebie porządek, że obecnie okazało się, że nieprawdą jest, jakoby cały naród ruski był zrewolucjonizowany. Gdyby tak bowiem było, to przecież wykluczoną rzeczą jest, ażeby 2.000 ludzi w przeciągu 3 miesięcy przez aresztowanie 1.800 osób, z których do dnia dzisiejszego zatrzymano 340 osób, uspokoiło 7-mio miljonowy zbuntowany naród.

    Lud ruski odniósł z tej pacyfikacji podwójną korzyść, przedewszystkiem:

    a) tę, że poraz pierwszy od r. 1914 odetchnął swobodniej przed terorem ukraińskim,

    b) następnie, że przestał już wierzyć w tę wyolbrzymioną silę UOW., gdyż przekonał się, że państwo jest od niej o wiele silniejsze.

    Jeżeli zatem państwo ma siłę obywateli swoich karać, to w razie potrzeby potrafi także i obronić. Lud ruski zatem poraz pierwszy za cały czas istnienia Państwa Polskiego poczuł jego siłę—której dotychczas w państwie tem nie widział. Malulm necessarium — konieczne zło, jakim była ostatnio przeprowadzona we Wschodniej Małopolsce pacyfikacja, jest w każdym razie dla narodu ruskiego mniejszem nieszczęściem niżby nim byłoby zaprowadzenie stanu wyjątkowego, do sprowokowania którego dążyła UOW., gdyż wówczas nie byłoby mowy o dzisiejszych debatach sejmowych, lecz o sądach wojennych, któreby ruskich chłopów znowu wieszały i znowu ich rozstrzeliwały. Gdyby się to było stało, wówczas i zagranica musiałaby zająć odpowiednie stanowisko wobec Państwa Polskiego. Na szczęście tej broni nie dostali pp. Ukraińcy do ręki. Ciekaw jestem, gdyby dzisiaj we Wschodniej Małopolsce na miejsce Rządu Polskiego był rząd ukraiński i gdyby Polacy i Rusini do państwa ukraińskiego odnosili się dzisiaj w ten sam sposób, w jaki zachowują się dotychczas galicyjscy ukraińcy, należący do 3 stronnictw, wobec Polski — czy wówczas rząd ukraiński ograniczyłby się jedynie do samej tylko—w ten sposób przeprowadzonej pacyfikacji? Śmiem wątpić. Mówiąc dziś o przyczynach akcji pacyfikacyjnej nie zaś o jej aktach twierdzę stanowczo, że została ona sprowokowaną przez galicyjskie ukraińskie partje oraz przez UOW., które na skórze biednego chłopa rusińskiego przeprowadzają nadal swoje niesumienne polityczne eksperymenty. Jest świętą prawdą, że wskutek ostatniej akcji pacyfikacyjnej utworzyła się przepaść. Przepaść ta jednakowoż utworzyła się nie między narodem polskim i narodem ruskim, jak to mylnie pp. ukraińscy posłowie twierdzą, lecz między całym narodem polskim i ruskim z jednej, a pp. ukraińskimi politykami z drugiej strony. Interpelacja zatem, domagająca się ukarania winnych nadużyć w czasie tej akcji brzmi wobec tego wszystkiego, co dotychczas powiedziałem, conajmniej fałszywie w ustach tych pp. przedstawicieli ukraińskich, którzy ją wnieśli, gdyż oni sami de facto swoją dotychczasową polityką tę akcję zawinili, Oni więc tylko są jej faktycznymi moralnymi sprawcami. Na nich więc spada i cała odpowiedzialność. Cyfra 340 przez Rząd Polski zatrzymanych w areszcie osób jest bezsprzecznie ciężką i bolesną, czem jednakowoż jest ona wobec 80.000 przez Austrję przy współudziale ukraińców zamordowanych męczenników. Czemże jest ta cyfra wobec tysięcy zamordowanych przez wojska ukraińskie w roku 1918 biedków.

    Czemże jest ta cyfra wobec tysięcy aktów sabotażu, popełnionych przez UOW. na niewinnej polskiej i ruskiej ludności już w czasie istnienia Państwa Polskiego? I dziwnem jest, że ci sami politycy, należący do tego samego obozu, którzy ongiś spowodowali straszną krzywdę narodu ruskiego w czasie wojny światowej i w czasie walk ukraińsko – polskich i których ta krzywda dotychczas wcale nie bolała — że dzisiaj wylewają oni krokodyle łzy nad krzywdą, jakiej doznał naród ruski w czasie ostatniej pacyfikacji, która w rzeczywistości była także owocem ich długoletniej dotychczasowej pracy. I dlaczego ci panowie milczeli dotychczas o tamtych wszystkich barbarzyństwach? Dlaczego do dzisiejszego dnia nie wypowiedzieli oni chociażby jednego potępiającego słowa pod adresem swojej młodzieży, należącej do tajnej organizacji? Takiego w ten sposób odseparowania się od tej organizacji przez pp. posłów trzech ukraińskich partyj nie można sobie inaczej tłumaczyć, jak tylko zupełnym brakiem jakiegokolwiek wpływu na swoją młodzież albo — co jest bardzo prawdopodobne — zupełnem solidaryzowaniem się z tą młodzieżą. Interpelacja zatem dzisiejsza — według mego głębokiego przekonania — nie zmierza wcale do naprawienia krzywdy, która jakoby dotknęła cały naród ruski podczas ostatnio przeprowadzonej przez Rząd pacyfikacji. Interpelację tę uważani jedynie za środek angitacyjny. Według mego zdania, ma ona na celu szerzenie dalszej, dla państwa niekorzystnej propagandy też i poza jego granicami. Nie wątpię wcale, że przy wielkiej liczbie organów, użytych dla przeprowadzenia tej akcji, mogły zdarzyć się tu i ówdzie pewnego rodzaju niewłaściwości, a nawet i nadużycia ze strony poszczególnych jednostek. Tego rodzaju wypadków nie można jednakowoż uogólniać dla propagandy nazewnątrz.

    Mam jednak najpełniejsze zaufanie do naszych władz państwowych i jestem święcie przekonany, że w każdym wypadku nadużycia, który dojdzie do ich wiadomości, zarządzą one jak: najenergiczniejsze dochodzenie i że winne takich nadużyć jednostki zostaną surowo ukarane. Nie mają słuszności pp. przedstawiciele ukraińskich partyj, gdy twierdzą, że naród ruski odbudował się o własnych siłach, że nie miał on dotychczas żadnej pomocy ze strony państwa, które nigdy nie szło mu na rękę. Panowie wiedzą chyba najlepiej, czy i jakie zapomogi oraz czy i jakie kredyty budowlane w gotówce, względnie w materjałach zostały dotychczas wyasygnowane dla Wschodniej Małopolski. Panowie przypomną sobie chyba najlepiej, jak wysoką subwencję corocznie udzielał rząd polski ukraińskiemu towarzystwu rolniczemu „Silskij Hospodar” i że subwencja wynosiła rocznie 300.000 złotych. A ile subwencyj, a ile pożyczek udzielił rząd polski ludności ruskiej w Małopolsce Wsch. bezpośrednio, t.zn. za pośrednictwem polskich ekpozytur kas i banków z pominięciem ukraińskich? Panowie przypomną sobie chyba najlepiej, że w czasie klęsk elementarnych, które nawiedziły przed 2 laty Wsch. Małopolskę — nietylko rząd, lecz także i całe społeczeństwo polskie przyszło dotkniętej powodzie ludności ruskiej z wydatną pomocą materjalną.

    Niesłusznemi są zatem skargi p. Marsz. Hałuszczyńskiego, jakoby ze strony Państwa niczego dotychczas nie uczyniono w kierunku przerobienia mentalności narodu ruskiego, ażeby naród ruski, który dążył do stworzenia własnego państwa, mógł oswoić się z faktem, że został wcielonym do Rzeczypospolitej Polskiej. Panowie wiecie najlepiej, ile razy Rząd Polski wyciągał rękę do zgody i jaką zawsze była odpowiedź ze strony pp. polityków ukraińskich. Wspomną tu tylko chociażby o ostatnim pobycie min. Józewskiego we Lwowie, a było to jeszcze przed pacyfikacją. Niesłusznem jest twierdzenie p. marsz. Hałuszczyńskiego, że dążeń do zaostrzenia stosunków między narodem ruskirn i polskim ze strony pp. przedstawicieli ukraińskiech partyj wcale nie było. W tem miejscu pozwalam sobie zapytać p. marsz. Hałuszczyńskiego: Cóż zrobili dotychczas pp. galicyjscy politycy ukraińscy, ażeby znaleźć modus vivendi między narodem ruskim a narodem polskim? Co zrobili oni, ażeby podnieść w oczach ludu ruskiego autorytet państwa i władzy? Pp. przedstawiciele galicyjskich Ukraińców powinni, według mego zdania, poddać jak na j prędzej jaknajgruntcywniejszej rewizji swój dotychczasowy program polityczny, gdyż, jeżeli tego nie zrobią, to czeka ich w oczach ludu ruskiego bankructwo na całej linji.

    Koncepcja państwa ukraińskiego pod protektoratem Niemiec jest nierealną. Naród ruski na nią nigdy się nie zgodzi, chyba, że koncepcja ta zostanie zmodyfikowana i zmieniona z wyraźnem wyeliminowaniem wpływów niemieckich oraz z wykluczeniem z niej ziem naszych. W przeciwnym bowiem. razie czeka ją w przyszłości taki sam los, jaki już raz w roku 1918 spotkał. Całość i bezpieczeństwo narodu ruskiego jest jaknajściślej związana z całością i bezpieczeństwem państwa polskiego. wobec tego uważam za swój święty obowiązek pracować w kierunku całkowitego wyzwolenia narodu ruskiego z pod wpływów dotychczasowej niezdrowej dla niego i szkodliwej polityki pp. przywódców galicyjsko-ukraińskich. Czynić to będę jednakowoż nie drogą walki, nie drogą opozycji, lecz drogą zgody i drogą porozumienia z bratnim narodem polskim. Jako przedstawiciel lojalnego narodu ruskiego dążyć także będę do jego kulturalno-ekonomicznego podniesienia i do całkowitego ugruntowania dla tego narodu wszystkich tych praw, które Rzeczpospolita zapewnia w swojej konstytucji i innym obywatelom naszego państwa. W końcu zauważam, że stanowisko pp. przedstawicieli P.P.S., zajęte obecnie w Sejmie wobec sprawy pacyfikacji, pozostaje w sprzeczności — kłóci się stanowczo ze stanowiskiem, jakie zajęła w swoim czasie ta partja w swoim lwowskim lejb-organie – ,,Dzienniku Ludowym”, podczas rozpoczęcia akcji pacyfikacyjnej P. poseł Ciołkosz popełnił pewnego rodzaju lapsus, gdyż: mówił o rusinach zakarpackich i o Rusi przykarpackiej — konsekwetnie rzecz biorąc, powinien był mówić o ukraińcach zakarpackich i o Ukrainie przykarpacklcj, gdyż tak nazywają naród tamtejszy i tamtejszą ziemię pp. przedstawiciele galicyjskich ukraińskich partyj i to na tej samej historycznej podstawie, na jakiej oni termin „Ukraińcy” przystosowują do ludności ruskiej w b. Galicji. Wobec tego p. poseł Ciołkosz. niema racji, jeżeli twierdzi, że galicyjskim Ukraińcom dzieje się krzywda, gdy urzędowo określa się naród, zamieszkujący Wschodnią Małopolskę, jako Rusinów, a nie Ukraińców i nie jest to wcale przybieraniem nazwy zgodnie z historją.

    Chciałbym jeszcze poświęcić kilka słów samej wyłącznie kwestji ruskiej. W sprawie rozwiązania tak trudnego na pierwszy rzut oka problemu, jakim jest kwestja ruska w obrębie granic państwa polskiego, istnieją różne i to często dość rozbieżne zdania. Niektórzy politycy polscy upatrują interes państwa w jak najszybszem, całkowitem zasymilowaniu narodu ruskiego z narodem polskim, w całkowitem więc przekreśleniu narodowości ruskiej, obrządku i pisowni. Kto zna naszą historję i nasze stosunki, ten wie najlepiej, że taka asymililacja nie da się wcale przeprowadzić i że dla państwa polskiego nie jest wcale potrzebną, Państwu, jako takiemu, nie powinno wcale zależeć na tem do jakiej narodowości jego obywatele należą i jaką religję wyznają, względnie jakiego są obrządku, lecz przedewszystkiem na tem, jaki jest stosunek tych obywateli do samego państwa. W sprawie zatem ruskiej byłoby mylnem dzisiaj dążenie do tworzenia takiego dziwacznego typu obywatela, jakim byłby: „gente Ruthenus, natione Polonus”. W interesie państwa jest, ażeby „gente et natione Ruthenus” był przedewszystkiem „bonus ac diligens civis Rei Publicae Polonae”. Wszelkie zatem inne dążenia do rozwiązania kwestji ruskiej uważam za szkodliwe dla państwa. Tak samo mylnem było przedtem wygrywanie przez niektórych polityków polskich takiego atutu, jakim był jeszcze niedawno argument, że w Małopolsce Wschodniej należy się liczyć li tylko z Ukraińcami, gdyż oni przedstawiają jedynie realną siłę na tamtejszym terenie.

    Gdy Austrja postanowiła w latach 1880-tych rozbić Rusinów i stworzyć na terenie b. Galicji partję rządową t.zw. ukraińską, to nie liczyła się wówczas zupełnie z faktem, że w b. Galicji wszystkich ukraińców można było wtedy na palcach policzyć. A przecież dopięła, swego celu, a przecież taką partję wytworzyła. Zapewniam Panów, że ta zasugerowana społeczeństwu polskiemu siła ukraińska jest bańką mydlaną, która, w naszej wsi ruskiej już dzisiaj, prysła. Najlepszym tego dowodem jest, że już dzisiaj ludność ruska, niezadowolona z kierunku polityki przywódców ukraińskich, masowo i z własnej inicjatywy rozwiązuje „Łuhy, Proświty, Sokiły, Silskie Hospodary”, w których dotychczas ją strachem przed przyszłą Ukrainą trzymano i że już dzisiaj ludność ta emancypuje się z pod dotychczasowych wpływów polityków ukraińskich. Naturalnie, że i całe społeczeństwo polskie powinno poprzeć lojalną ruską ludność w jej dążeniu do wyzwolenia się z pod niezdrowych wpływów i uwzględnić jej najistotniejsze postulaty.

    Proszę mi wierzyć, że z chwilą:

    a) gdy zostanie położony kres niesympatycznej i szkodliwej dla ruskiego narodu agitacji politycznej — prowadzonej w namiętny sposób przez księży ukraińskich w ruskich cerkwiach,

    b) gdy będą zakładane szkoły ruskie, a nie ukraińskie ; gdy zatem wychowanie młodzieży ruskiej przyjdzie w pewne ruskie ręce,

    c) gdy polskie kredyty rolnicze nie będą nadal otwierane dla kooperatyw, pozostających w rękach elementów wrogo dla państwa usposobionych, lecz gdy się je otworzy dla lojalnej rolniczej ludności ruskiej,

    d) gdy urzędy państwowe zostaną obsadzone naszymi pewnymi ludźmi,

    e) gdy zostanie ostatecznie załatwiona sprawa najstarszego ruskiego kulturalno – oświatowego instytutu ,,Narodny Dom” we Lwowie przez zniesienie w nim urzędu Komisarza Rządowego i przez oddanie całego miijonowego majątku tego instytutu w nasze ręce, t. j. w ręce przedwojennych, prawowitych właścicieli.

    Wówczas i cały mniejszościowy problemat na terenie Małopolski Wschodniej w krótkim czasie zostanie jaknajpomyślniej dla państwa rozwiązany, wówczas wieś ruska sama położy kres wszelkiej iredencie. Pomoc, której obecnie naród ruski dla odzyskania swojej dawnej siły potrzebuje, — nie przedstawia przecież dzisiaj dla społeczeństwa polskiego tak olbrzymich trudności, jak te, z któremi spotykała się Austrja w latach 1880-tych, przy wytwarzaniu t.zw. partji ukraińskiej, mającej służyć za awangardę dla niemieckiego „Drang nach Osten”. I wcale nietrudnem jest dzisiaj wychowanie ludu ruskiego na dobrych obywateli polskich. Reasumując to wszystko, oświadczam, że głosować będą z Bezpartyjnym Blokiem, do którego mam zaszczyt należeć— za wnioskiem referenta, a przeciwko interpelacji przez pp. przedstawicieli ukraińskich partyj.

  3. JO said

    Rusin=Polak=Kresowianin=Lemek=Bojek=Bialorusin…etc. etc. tec.= My Jedna Rodzina Naszej Rzeczy Wspolnej

  4. Piotrx said

    Sabotaż ukraiński i akcja pacyfikacyjna Na terenie trzech województw Małopolski Wschodniej tj. lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego miały miejsce w 1930 roku wydarzenia znane pod nazwą „akcji pacyfikacyjnej”. Były one odpowiedzią ówczesnych władz polskich na sabotaż ukraiński, który był prowadzony z inicjatywy OUN . Poniższy tekst podejmuje tą problematykę. -Piotrx DR. FELICJAN SŁAWOJ-SKŁADKOWSKI Minister Spraw Wewnętrznych. Ustęp przemówienia wygłoszonego dn. 9 stycznia 1931 r. w Komisji Budżetowej Sejmu. …Przechodzę teraz do pacyfikacji Małopolski Wschodniej. To jest trzecia zadra, którą wbijają w moją duszę. Zarówno p. pos. Łucki, jak i p. pos. Matczak tak o tem mówią, że gdyby ktoś nie był w Polsce, toby sobie mógł myśleć: “Jakto, była ta sama atmosfera, ten sam kierunek Rządu, prawie przez cały czas ten sam Minister Składkowski i było znośnie, były drobne zatargi, jak zwykle, gdy dwie różne narodowości zamieszkują ten sam teren, i nagle zmiana, wszystkich ogarnął jakiś szał. Zaczęto się prowadzić pacyfikację, potem ucięto się i skończyło, nim Jeszcze panowie posłowie wypowiedzieli swoje piękne mowy. To było porażenie umysłu, na szczęście chwilowe, przejściowe i skończyło się na szczęście”. To wszystko, co się działo, miało swoją przyczynę, miało swój przebieg i obecnie ma swój skutek i stwierdzam jako przedstawiciel Rządu, że Rząd stoi na stanowisku ciągłej i bezwzględnej równości obywateli w Polsce bez różnicy wyznania narodowości. Natomiast bez różnicy wyznania i narodowości tępi wszystkie nadużycia jednych obywateli przeciw drugim i na to niema żadnej rady. Dlatego, że to działanie było na terenie ukraińskim, dlatego też i działanie pacyfikacyjne było tam. Gdyby te nadużycia były gdzie indziej, w innem miejscu, to te same metody musielibyśmy gdzie indziej zastosować ze względu na rozmiar tych rzeczy, które tam się działy. Niewątpliwie dołącza się sprawa trudna, — i tu zgadzam się z p. pos. Łuckim, — że akurat są to Ukraińcy i ludność ukraińska. Rzecz przedstawia się krótko w ten sposób, że spokojna ludność ukraińska, która nic nie zawiniła, była tak steroryzowana przez przedstawicieli akcji rewolucyjnej w Małopolsce, Wschodniej, że wołała poprostu słuchać się ich niż Rządu, dlatego, że Rząd nie ochraniał ich od tych, którzy żądali: “Przechowaj moją broń, przechowaj materjał palny, ochroń i obroń mnie przed tymi, którzy pilnują, zmyl ślady” i t. d. Rząd wszystkiemu temu do września nie przeciwdziałał, natomiast tamci przychodzili i grozili, że jeżeli tego nie otrzymają od spokojnej ludności, to wtedy na nich wywrą zemstę. Wytworzył się stan nie do zniesienia w żadnem państwie praworządnem, że czynniki rewolucyjne, działające przeciw temu państwu, zaciążyły nad całą spokojną ludnością ukraińską. Nad ludnością, której Rząd nie stawia absolutnie żadnych zarzutów, natomiast ma wiele zarzutów przeciwko tym, którzy tak zaciążyli nad ludnością. Miesiące letnie r. b. zaznaczyły się na terenie Małopolski Wschodniej niespotykanym od r. 1922 wzrostem akcji sabotażowej rozwijanej przez członków U. W. O. (Ukraińskiej Wojskowej Organizacji), względnie odpowiednik polityczny tej organizacji O. U. N. (Org. Ukr. Nacjonalistów). Chciałbym podkreślić na wstępie, iż ze stron pewnych czynników ukraińskich zarówno w kraju, jak i zagranicą, usiłowano narzucić opinji publicznej fałszywy pogląd na istotne oblicze akcji sabotażowej przez naświetlenie, jakoby masowe wypadki pożarów prywatnego dobytku w Małopolsce miały swe żródło w spekulacji ubezpieczeniowej ich właścicieli. Tego rodzaju stawianie kwestji jest całkowicie niezgodne ze stanem faktycznym i zdradza wyraźną chęć tuszowania właściwego charakteru ostatnich wypadków w Małopolsce Wschodniej a ma za zadanie poddanie już zgóry w wątpliwość uzasadniania zarządzeń, wydanych w związku z temi wypadkami przez władze administracyjne. Aby rozwiać wszelkie w tym względzie -wątpliwości, pozwolę sobie przytoczyć ustęp artykułu, opublikowanego w Nr. 19 z dnia 17 X 1930 r. w czasopiśmie ukraińskim, wychodzącem w Chicago p. n. ,,Ukraina”, Artykuł ten, zatytułowany: ,,Częściowe wystąpienie UWO”, co do którego redakcja wspomnianego czasopisma specjalnie podkreśliła, iż pochodzi on z kół UWO, omawiając ostatnią akcję sabotażową w Małopolscy Wschodniej, stwierdza co następuje: “A oto po raz drugi ma miejsce t. zw. częściowe wystąpienie UWO. Takie częściowe wystąpienie ma na celu w sposób zorganizowany szerzyć w kraju niepokój, panikę wśród polskiej ludności, łamać ducha ekspansywnego w elemencie polskim, posiać w niem niewiarę w powodzenie ochrony władz państwowych przed atakiem elementu ukraińskiego, tak teraz, jak i w przyszłości, oraz wywrzeć wpływ psychiczny na masy ludności ukraińskiej w skrajnie wrogim kierunku do Państwa Polskiego i narodu, wreszcie przez wywołanie niepokoju i anarchji pogłębić zagranicą przekonanie; o niepewności granic Państwa Polskiego oraz braku jego wewnętrznej konsolidacji, a także zamanifestować przeciwpolskie nastroje ludności ukraińskiej”. Stawiając sobie takie zadania, kierownicze koła UWO musiały mieć na uwadze, iż niema państwa, któreby pozwoliło na szerzenie zamętu i anarchji na własnem terytorjum i musiały być zatem przygotowane na zdecydowaną kontrakcję ze strony władz polskich. W tych warunkach nie ulega kwestji iż właściwe cele akcji sabotażowej nastawione były przedewszystkiem na antypolską propagandę zagranicą. I istotnie, odnawiane wypadki dziwnie zbiegają się z jednej strony ze wzmożoną kampanją rewizjonistyczną podjętą przez pewnych mężów stanu sąsiadującego z nami państwa, z drugiej zaś strony z akcją innego naszego sąsiada, dążącego do odwrócenia oczu Europy od swojej własnej sytuacji w kraju, zaludnionym identyczną ludnością, co u nas w Małopolsce. Okoliczność ta nie będzie bez pewnej racji, jeżeli się miedzy innemi argumentami powołam na tę wściekłą propagandę, jaką państwa te w stosunku do Polski w tym czasie rozwinęły. Jeżeli chodzi o samą formę wystąpień sabotażowych to akty w stosunku do folwarków zmierzały do zniszczenia ich jako ognisk polskości na terenie Małopolski Wschodniej (zdaniem kierowniczych kół UWO). Natomiast, gdy chodzi o akty względem polskich osadników — to miały na celu zmuszenie do likwidacji osad polskich i odstraszenia Polaków od nabywania ziemi w Małopolsce Wschodniej. Potwierdzeniem tego rozumowania jest fakt, że na 191 wypadków państwo bezpośrednio ucierpiało tylko w 19 wypadkach i to takich, jak: zerwania drutów telegraficzny czy przecięcia drutów sygnałowych, a w pozostałych 172 wypadkach poszedł z dymem dorobek ludności polskiej, ciężko na swoje utrzymanie pracującej. Tu i ówdzie akcja podpalaczy zwracała się również przeciw osiadłym na roli Żydom, prowadzącym ponadto interesy handlowe. W tym ostatnim wypadku właściwym celem podpalać było steroryzowanic handlarza żydowskiego i usuniecie go ze wsi, aby uwolnić w ten sposób interesy miejscowych kooperatyw ukraińskich od niepożądanej konkurencji. Jest również niewątpliwe, iż w tym czy owym wypadku, w każdym razie nie w sposób masowy, przyłączyły się do akcji podpalań elementy komunistyczne. Na wybór tej formy akcji wpłynęło nie bohaterstwo podpalaczy, a łatwość samego wykonania prymitywność potrzebnych do tego celu środków. Akcja podpalań objęła w okresie lipiec — grudzień tylko niektóre powiaty, a nie cały teren Małopolski. Charakterystycznem jest, że najwięcej aktów podpaleń przypada na te powiaty, gdzie istniały ukraińskie gimnazja lub silniejsze organizacyjnie organizacje sportowe lub kulturalne: Proswity, Sokity, Płasty (Lwów powiat 16, Bóbrka 11, Rohatyn 11) z tego wynika, ze stowarzyszenia te były środowiskami, z których najczęściej, wychodziła inicjatywa do wykonywana zbrodniczej akcji. Sumaryczny bilans wypadków przedstawia się w poszczególnych województwach następująco: w woj. lwowskiem było 67 wypadków, w woj. tarnopolskiem 90, w woj. stanisławowskiem 34, razem 191 wypadków. Punkt kulminacyjny osiągnięto w miesiącu wrześniu — 101 wypadków. Po wprowadzeniu akcji pacyfikacyjnej spada do 22 a w listopadzie do 8-miu wypadków. Do podpalań szerszej mierze stosowano naftę, benzynę, pozatem używano mieszaniny chloralu potasu i cukru miałkiego, którego w połączeniu z kwasem siarkowym, doprowadzanym zazwyczaj automatycznie, wybuchała i wywoływała pożar. Stosowanie tego środka świadczy o inteligencji sprawców, którymi byli przeważnie wychowankowie ukraińskich gimnazjów. Policja znalazła w kilku wypadkach u członków UWO broszurkę, podającą dokładnie przepis wyżej podanego środka detonującego. Użycia prochu strzelniczego i lontów wykryto w kilkunastu wypadkach. Notowane są również wypadki z granatami ręcznemi i petardami. W miarę trwania akcji wzrastała zuchwałość zamachowców. Uzbrojeni niejednokrotnie w broń palną ostrzeliwali warty pilnujące dobytku, wystawiane przez gminy lub poszczególnych właścicieli. Tempo, w jakiem przystąpiono do akcji podpalań, wywołało w społeczeństwie polskiem zrozumiały odruch, który w rezultacie uzewnętrznił się w szeregu wieców protestacyjnych w organizowaniu komitetów samoobrony. Wyolbrzymianie przez prasę wypadków oddziaływało deprymująco. Inteligencja ukraińska naogól zajęła wobec tej akcji stanowisko raczej życzliwej neutralności, a młodzież zdradzała zbyt widoczne sympatje dla podpalaczy. Masy chłopskie, nie biorące udziału w akcji, pod terorem zaczęty przejawiać lekceważenie dla zarządzeń władz. Muszę zaznaczyć również że prasa, ukraińska do całej sprawy odnosiła się dość perfidnie Zarówno z jej strony, jak również ze strony czynników powołanych do tego — stanowiska jasnego nie zajęto: szło się po linji najmniejszego oporu, co mogło czynić wrażenie nawet pewnej tolerancji. Takiej sytuacji Rząd znieść nie mógł. I kiedy wszelkie zarządzenia natury prewencyjnej okazały się niewystarczające — zastosowano środek silniejszy — może ciężki, ale odpowiedzialność za wprowadzenie tego środka musi spaść na tych którzy środek ten swą oszalałą agitacją spowodowali. Nie kto inny, jak tylko Rząd obowiązany jest zapewnić spokój swym obywatelom. Stosunki niepoczytalne u nas zaistnieć nie mogą. Silniejszy środek zastosowano w formie zakrojonej na szeroką skalę akcji pacyfikacyjnej przy pomocy zwartych oddziałów policyjnych i wojskowych. Techniczne wykonanie rewizyj przedstawiało się następująco: Oddział po przybyciu do wskazanej miejscowości otaczał gminę lub wieś posterunkami, dowódca oddziału wzywał wójta i rade gminną, wyjaśniał cel przybycia, żądał wydania broni i materjałów wybuchowych. Ze wsi nikogo nie wypuszczano. Wszyscy mieszkańcy musieli być w swych zagrodach, poczem przystępowano do rewizyj, które były bardzo dokładne. U osób podejrzanych zrywano podłogi i poszycia dachów. W wypadkach, gdy właściciel nie chciał wydać kluczy lub sam się ukrywał — musiano wyłamywać drzwi i zamki. Ja tu nic nie ukrywam, ciężka akcja musiała być ciężka. Rewizje wykazały na całym terenie: karabinów różnego typu około 1208, strzelb różnych — 460, rewolwerów — 735 bagnetów — 714, sztyletów — 59, szabel — 82, poza tem znaczne ilości prochu strzelniczego, materjałów wybuchowych i łatwopalnych, petard do podpalania, nożyc do cięcia drutów, kilkadziesiąt metrów lontu do podpalania i około 28 fur różnego sprzętu wojskowego: Poza tem ujawniono znaczne ilości literatury nielegalnej, druków, odezw, bloczki na fundusz bojowy UWO i sporo materjału pisemnego, kompromitującego posiadaczy. W okresie powyższym przytrzymano na terenie 3 województw wschodnio – małopolskich — 1739 osób, z czego zwolniono po przesłuchaniach — 596 osób, przekazano zaś sądom — 1143 osoby. Według zawodów przedstawia się cyfra zatrzymanych następująco: studenci wyższych zakładów — 220, uczniowie szkół średnich — 360, rolnicy — 510, rzemieślnicy — 120; robotnicy — 45, urzędnicy prywatni — 90, handlowcy — 6, nauczyciele — 20, urzędnicy państwowi — 8, dzienikarze — 5-księża — 30, klerycy — 2, djacy — 3, inżynierowie — 3, lekarze — 2, adwokaci — 6, kandydaci adwokaccy —6, inne zawody — 60, bez zawodu — 33, nie określono — 210. (P. Łucki: wszystkie stany). Niewątpliwie przedstawiciele wszystkich stanów brali udział w sabotażu, (P, Łucki: Księża także). Niestety, nie naród cały, tylko przedstawiciele wszystkich stanów godni napiętnowania. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na metody, jakiemi posługują się pewne koła ukraińskie dla spotęgowania antypolskiej kampanji zagranicą. Przedewszystkiem jednak stwierdzić muszę, iż propaganda ta wychodzi z tego samego źródła, które bezpośrednio wywołało wypadki małopolskie, t. j. UWO-względnie OUN. W ręku władz znajdują się dokumenty, które całkiem wyraźnie uwydatniają rolę i właściwe oblicze tych czynników ukraińskich, które, operując często klamliwemi lub zgoła fałszywemi informacjami, usiłują przedstawić-akcję pacyfikacyjną jako jakiś barbarzyński wprost pogrom ludności ukraińskiej w Polsce. Mówi się o tysiącach zmasakrowanych włościan, o nieprzyjmowaniu ich do szpitali, o aresztowaniu ukraińskich lekarzy czy też adwokatów z powodu pełnienia ich obowiązków zawodowych i t. p. Pojawiły się nawet ostatnio w prasie zagranicznej odbitki fotograficzne trzech pobitych jakoby w czasie akcji pacyfikacyjnej Ukrainców. Jest rzeczą możliwą, iż przy tego rodzaju nastrojach, jakie wówczas panowały — z drugiej zaś strony wobec użycia w akcji oddziałów wojskowych, mogły zaistnieć tu i ówdzie wypadki pobicia. Pamiętać jednak należy o tem, iż zachowanie się rozagitowanej ludności, a zwłaszcza młodzieży, było niemal zawsze prowokacyjnie zuchwałe, co — rzecz zrozumiała — mogło wywołać reakcję wśród wojskowych. Zdarzały się jednak i wypadki inne. Mianowicie część spokojnej ludności ulegająca dotąd terorowi rozagitowanych zwolenników UWO, po przybyciu na miejsce oddziału wojskowego, widząc przykre skutki akcji pacyfikacyjnej, brała doraźny odwet na agitatorach, jako właściwej przyczynie nieszczęścia. Takich wypadków pobicia było dość dużo. Obecnie prowadzą się ścisłe dochodzenia w każdym wypadku złożenia doniesienia czy zażalenia o pobicie, a winni zostaną przykładnie ukarani. Stwierdzić jednak mogę, że jeżeli wypadki takie miały miejsce, to w każdym razie nie wypływało to z jakiegoś zgóry idącego nakazu, ani nie miało charakteru systemu. Pozwolę sobie znowu przytoczyć pewne ustępy z dokumentu, znajdującego się w oryginale w ręku władz, a mającego charakter sprawozdania z działalności propagandowej OUN -w związku z wypadkami małopolskiemi: ,,Wszystkie oddziały OUN otrzymały polecenie postarać się o założenie komitetów protestacyjnych w miejscach swojej siedziby z przedstawicieli różnych grup i stowarzyszeń. Komitety te wniosły pierwsze telegramy do Ligi Narodów i rządów różnych państw. Oprócz tego przygotowały obszerne memorandum do tych instytucyj… Analogiczne polecenie wydano do wszystkich wydziałów OUN we wszystkich krajach. Pracują nacjonalistyczne biura prasowe w Szwajcarji, w Berlinie (2 organy), Litwie i Belgii. Główny referat propagandowy OUN wysyła bezpośrednio materjały o wypadkach krajowych do wszystkich oddziałów OUN w Europie, dalej do czasopism amerykańskich… Na Litwie wysyła się sprawozdania z wypadków krajowych przez radjo. W Pradze wychodzi przy współpracy nacjonalistów ukraińskich także biuletyn czeski… Wydziały propagandy OUN są w stałym związku z amerykańskimi Ukraińcami. Tam pojechał pewien człowiek z OUN dla przeprowadzenia akcji protestacyjnej, jaka zapowiada się na szerszą skalę. Instrukcję są takie: Każde najmniejsze stowarzyszenie ma wysłać przedewszystkiem telegram, domagający się wystania międzynarodowej komisji do Galicji, następnie materjały, potem wiece protestacyjne i manifestacje przed konsulatami polskiemi…” Zestawienie podłoża wypadków w Małopolsce Wschodniej z cytowanemi informacjami w sposób dostatecznie jasny wskazuje, o co chodziło i chodzi inicjatorom i wykonawcom akcji, nie pozostawiając pod tym względem żadnych chyba wątpliwości. Jak już zaznaczyłem, rewizje były przeprowadzone bezwzględnie. Mogły wiec zachodzić wypadki, że ucierpiały osoby niewinne. Muszę jednak zaznaczyć, że w wypadku niewłaściwego postępowania ze strony policji winni poniosą zasłużoną karę. Jedno jest pewne. Akcja pacyfikacyjna wprowadziła widoczny przewrót w nastrojach ludności. Manifestowanie lojalności względem Państwa widzimy na każdym kroku. Ruch podpalaczy znalazł potępienie w masach i ta wichrząca inteligencja, która akcję tę spowodowała, bezwzględne została od masy włościańskiej odgrodzona. Właściwie to jest znamienne, że inicjatorom sabotażu chodziło o inne rzeczy, a osiągnęli zupełnie inne. Inicjatoron sabotazu chodziło o to, żeby wywołać rozruchy, żeby podniecić ludnośc, a tymczasem stwierdzam, że spokój mimo ustania metod pacyfikacyjnych istnieje taki w Małopolsce Wschodniej, jaki już dawno nie istniał, Poprostu ludność przekonała się, ze istnieje władza silniejsza od agitatorów i podburzaczy. Spokojna ludność miejscowa przekonała się, że nie warto słuchać tych, których Rząd potrafi za łeb wziąć, Tutaj p. Łucki powiedział, że chęcią Rządu było zniszczenie wszystkiego, co ukraińskie, a jednak nie udało się zastraszyć chłopa ukraińskiego, który pomimo wszystko głosował na Ukraińców. Panie pośle, czy Pan naprawdę wierzy w to ze gdyby Rząd rzeczywiście chciał drogą teroru zmusić chłopów ukraińskich do głosowania na to, co Rząd chce, to czyby się to Rządowi nie udało? Rząd nie zrobił tego i nie chciał tego zrobić. Stwierdzam, że Rząd nie chciał zniszczyć chłopów ukraińskich, chciał zaprowadzić porządek i stwierdzam, że ten cel został osiągnięty drogą ciężką, ale jednak znacznie lżejszą, niż obiecywane na wiosnę powstanie, które zresztą co roku jest obiecywane. Oby to dało podłoże do współpracy spokojnej dwóch narodów, żyjących na jednej ziemi (P. Łucki: Jaki Jest cel w tem, że wymaga się od ludności jakiejś deklaracji, iż sami dobrowolnie żądają rozwiązania wszystkich ukraińskich organizacyj gospodarczych?). Panie pośle, jeżeli pan weźmie życiorys jakiegoś człowieka i okaże się, że trzy razy był zły w życiu, to nie dowód, ze był zły całe życie. Tak samo i tutaj, jeżeli w akcji pacyfikacyjnej były jakieś nadużycia, wymuszenia, to proszę składać zażalenia, a będzie zrobiony z tem porządek; porządek w Polsce będzie zrobiony, bez względu na to, kto się skarży i na kogo się skarży. * * * ZDZISŁAW STROŃSKI Poseł B. B. W. R. przemówienie wygłoszone dnia 26 stycznia 1931 r. na plenum Sejmu. Wysoki Sejmie! Mam zaszczyt w imieniu Komisji Administracyjnej złożyć sprawozdanie ze szczegółowych prac, które komisja przeprowadziła nad zgłoszonym wnioskiem posłów z Klubu Ukraińskiego w sprawie t. Zw. pacyfikacji w Małopolsce Wschodniej. Równocześnie mam zaszczyt prosić o przyjęcie wniosku, który komisja uchwaliła, a który później odczytam. Muszę jednak zaznaczyć, że Komisja Administracyjna nie mogła wziąć za podstawę swoich rozważań wniosku posłów Klubu Ukraińskiego, dlatego, że wniosek ten obejmował tylko część wydarzeń. Jakie zaszły w Małopolsce Wschodniej. Wniosek posłów z Klubu Ukraińskiego mówi wyłącznie o skutkach tych wydarzeń, pomijając zupełnie przyczyny, które skłoniły Rząd do wydania zarządzeń ochronnych, pomijając zupełnem milczeniem przebieg i rozwój szeregu wypadków, które z temi wydarzeniami były bezpośrednio związane. Nie można posądzać posłów z Klubu Ukraińskiego, wnioskodawców, o przeczenie lub nieznajomość faktów. Zatem musiał być inny cel ograniczenia materjałów, które przez posłów ukraińskich zostały komisji dostarczone. Jasne, że nie o wyjaśnienie sprawy chodziło, kiedy materjał był jedynie częściowy. Nie chodziło także wnioskodawcom o zapewnię nie spokoju na tej ziemi, jest bowiem jasne i zrozumiałe dla każdego, kto w Małopolsce Wschodniej żyje, lub kto te stosunki zna, że jest tam zupełny spokój i że życie całej ludności układa się zupełnie normalnie. Panowie rozumieją, musieliśmy potraktować wniosek posłów z Klubu Ukraińskiego, jako pociągnięcie o charakterze wyłącznie politycznym, demonstracyjnym, bez oglądania się na samą rzecz i na rozwój wypadków, które się tam rozegrały. Dlatego tak jak na Komisji Administracyjnej nie mogłem ograniczyć się do tego wniosku, tak i teraz musze ująć całokształt tych wydarzeń dlatego, że muszę spełnić swój obowiązek. Należy prawdę istotną wyjaśnić, należy zrobić wszystko, aby stwierdzić, gdzie tkwi istotna przyczyna tych wydarzeń, które tam zaszły. Trzeba w tem zagadnieniu ustalić rzecz jedną. Jest tak, proszę Panów, że tu z tej trybuny sejmowej przy wielu sposobnościach mówią bardzo często przedstawiciele pewnych kierunków politycznych ukraińskich o tem, że ich szczerą intencją jest, ażeby na terenie Wschodniej Małopolski zapanował spokój, zapanowała harmonja, żeby ludność miała takie warunki życia, żeby mogła swobodnie urzeczywistniać wszystkie swoje wewnętrzne postulaty. Należy zatem stwierdzić. kto na to współżycie wpływa, kto do tego współżycia dąży, a kto to współżycie tamie i niszczy. Ja sądzę, że jeżeli Wysoka Izba pójdzie po tej linji, tak jak to zrobiła Komisja Administracyjna, to kwestja tak, jak Panowie tu niejednokrotnie mówili, pozornie bardzo skomplikowanych stosunków polsko-ukraińskich, nie będzie tak bardzo skomplikowana. Jest rzeczą zupełnie jasną, zrozumiałą i dziś już prawie ogólnie wiadomą, że jeżeli chodzi o wewnętrzne narodowe życie ukraińskie, o rozwój instytucyj kulturalnych i gospodarczych, to ze strony ludności polskiej niema żadnego wysiłku, ażeby w to życie wewnętrzne wchodzić i rozwój tych instytucyj w jakikolwiek sposób hamować. Jest też już dziś rzeczą powszechnie wiadomą, że proces utrwalania współżycia polsko ukraińskiego już tam następuje. Są jednak pewne koła, które to współżycie łamią. Ja chcę w tej chwili wykazać, czy to, co jest podstawa rozwoju każdego narodu, czy to jest w jakikolwiek sposób hamowane lub łamane, czy jest istotnie w samem życiu ta podstawa, która powoduje, że rodzice nie mogą tego ścierpieć i znieść, że ich dzieci nie mają własnych szkół, czy jest tam ten odruch u ludności, że to, co jest dorobkiem własnym narodu, że to nie może być rozwinięte? Wszyscy Panowie doskonale wiedzą, że jeśli chodzi o potęgowanie, o wzrost siły narodowej, to on postępuje właściwie dwoma łożyskami: jednym Jest rozwój swej własnej kulturalnej siły, a drugiem jest rozwój siły gospodarczej danego narodu. Jest instytucja, mająca prawic 60 lat istnienia poza sobą, instytucja kulturalna “Proświta” ukraińska. Było tak, że instytucja ta przed wojną światową nie dochodziła do każdego powiatu. Była wielka masa ludności ukraińskiej, która kulturalnem działaniem tej instytucji za czasów zaborczych nie była objęta. Przyszły lata wojny, które stłumiły i zabiły działalność tej instytucji; zniknęły czytelnie, majątek towarzystwa był rozbity i dopiero w latach naszego własnego państwowego życia, od chwili, gdy my na tych ziemiach gospodarzymy, nastąpił rozwój Proświty na terenie trzech województw południowo -wschodnich, Proświta rozpoczyna swą działalność dopiero w latach bezpośrednio powojennych. W r. 1925 Proświta dosięga liczby 1601 czytelń na tych obszarach, a od 1925 do 1929 posiada już 3000 czytelń. Równocześnie w tym samym właśnie okresie Proświta urządza obchodów okolicznościowych 1637, przedstawień i koncertów 6474, odczytów i wykładów 2383. Cytuję Panom cyfry. Na każdy obchód, na każdy koncert, na każde przedstawienie potrzebne jest pozwolenie władz. Czy mogłyby się one odbyć, gdyby ze strony czynników administracyjnych była w stosunku do działalności tej instytucji jakakolwiek niechęć, czy mógłby być tak wspaniały rozkwit i rozwój wielkiej instytucji kulturalnej ukraińskiej, gdyby ludność polska odnosiła się niechętnie do rozwoju kulturalnego ludności ukraińskiej? Jeżeli zaś chodzi o placówki gospodarcze, to za czasów austriackich ich nie było, prawie że nie było, były w zalążku. (Przerywanie). Mam cyfry. Panie pośle Łucki, które są materjałem, zestawionym przez Panów. Są dwie organizacje gospodarcze ukraińskie, jest Rewizyjny Związek ukraińskich kooperatyw i Silskyj Hospodar. Działalność pierwszej, tego wielkiego związku, który grupuje gospodarcze czynniki ukraińskie, następuje dopiero wówczas, odkąd my jesteśmy gospodarzami na terenie Wschodniej Małopolski. Rewizyjny związek osiągnął w r. 1929 cyfrę 2.746 kooperatyw. Prócz tego istnieje jeszcze druga organizacja o charakterze rolniczo-gospodarczym Silskij Hospodar. Ten Silskij Hospodar doszedł do imponującej cyfry swoich członków, posiada ich obecnie 30.000. Cytuję Panom tylko wewnętrzny rozwój tych dwóch instytucyj: kulturalnej i gospodarczej. Na Komisji Administracyjnej jeden z członków klubu Polskich Socjalistów mówił o tem, że przecież istnieje wiele obszarów, gdzie mieszka ludność ukraińska. Tak jest. Poza granicami naszego Państwa znajdują się tereny o zwartej ludności ukraińskiej. Należałoby przypuścić, że te walory kulturalne i zdolności twórcze posiada ludność ukraińska na tamtych terenach jeszcze bardziej spotęgowane, bo to są tereny zwarte. Jest rzeczą stwierdzoną, że na tych terenach takiego rozwoju instytucyj kulturalnych i gospodarczych niema. Jeżeli tak jest, to wniosek jest zupełnie naturalny, że tam jest ucisk. (P. Jeremicz: Nieprawda!). Marszałek: Panie pośle Jeremicz, przywołuję Pana do porządku. P. Jeremicz: Musimy się liczyć z faktami, P. Marszałku. P. Zdsislaw Stronski: Ja operuję tutaj ścisłemi danemi i faktami. (Przerwania). Chcę zwrócić uwagę Wysokiej Izby na wniosek zupełnie naturalny. (P. Jeremicz przerywa: Uniwersytet tam mamy, szkoły). Marszałek: Posła Jeremicza po raz drugi przywołuję do porządku. P. Zdzisław Stronski: W tem zestawieniu bardzo charakterystycznem, bardzo wyraźnem jest widoczne, że jeśli ktoś tutaj w tej Izbie, czy gdziekolwiek indziej mówi o ucisku, czy represjach w stosunku do Ukraińców na terenie Małopolski Wschodniej, to mówi to na podstawie zupełnej nieznajomości faktów, albo też z zupełnie świadomą złą wolą. Ale chcę Panom zilustrować jeszcze jedną rzecz. Istnieje w Małopolsce Wschodniej samorząd gospodarczy, który się uzewnętrznia w izbie handlowo-przemysłowej i w Izbach Rzemieślniczych. Na terenie naszego województwa ludność ukraińska nie ma w tej chwili dostatecznej ilościowej siły, by zyskać w tych instytucjach samorządu gospodarczego swoje własne przedstawicielstwo. Na podstawie dobrej woli ludności polskiej, polskich przedstawicieli, reprezentanci ludności ukraińskiej zostali wprowadzani do izby przemysłowo – handlowej we Lwowie i do izb rzemieślniczych. Muszę podkreślić, że w roku 1927, kiedy odbywały się na terenie Małopolski Wschodniej wybory do samorządu wiejskiego i miejskiego. tośmy na podstawie dobrowolnego podziału wprowadzili do miast przedstawicieli ludności ukraińskiej. Panowie zdają sobie dostatecznie sprawę, że jeżeliby w masach polskich była niechęć i nienawiść, byłoby niesłychanie łatwo zmajoryzować ludność ukraińską. W radach powiatowych, które są komisaryczne, które powstają drogą nominacji rządowych, w każdej z nich znajdą Panowie poważną ilość przedstawicieli ludności ukraińskiej. To Panom dostatecznie zilustruje istotnie rzeczowy, spokojny stosunek ludności polskiej do ludności ukraińskiej. Jakież jest pożycie, które się wytwarza w tych instytucjach? Zawsze jest tak, niech Panowie przypatrzą się temu bezstronnie — że po pewnym czasie stosunki w tych instytucjach układają się zupełnie pomyślnie jeśli niema specjalnie nastawionej polityki, która jest wroga dla Polaków wówczas wspólna robota łączy i wytwarza wspólność życia i wspólność pracy, bo to jest naturalne, bo to jest to istotne, bo to jest ta najgłębsza, najsilniejsza prawda życiowa. Jeżeli więc tam na tym terenie stosunki układają się rzeczowo tak, jak układa je życie, to wtedy zasady zupełnej harmonji, współpracy zwyciężają, jeżeli natomiast jest nastawienie polityczne, to oczywiście wówczas przychodzi zadrażnienie i zaostrzenie. Ale trzeba podchodzić do tego zagadnienia w spokoju. Jeżeli Panowie wymagają od nas, żebyśmy te rzeczy w tej Izbie rozpatrywali, to rozpatrujmy to zagadnienie zupełnie spokojnie. Nie chcę wspominać o pożyciu ludności polskiej i ukraińskiej w cechach rzemieślniczych, nie chcę mówić o wspólnej pracy w różnych organizacjach i instytucjach zawodowych, w izbach lekarskich, w izbach adwokackich. Jest wysiłek wyraźny i widoczny ze strony ludności polskiej łagodzenia zadrażnień, bo one były istotnie, były nawet bardzo głębokie rany, ale te rany się goją, zadrażnienia się usuwa, pracuje się nad stworzeniem zupełnie nowych warunków i nowych podstaw dla wspólnego pożycia polsko-ukraińskiego i muszę zaznaczyć, że jeżeli chodzi o ludność ukraińską, ona w znacznej mierze te usiłowania polskie przyjmuje życzliwie i rękę, która jest wyciągnięta do zgody, przyjmuje. Są jednak pewne koła polityczne, które drogą ulotek, drogą broszur, artykułów w prasie, wszystkim nam znanych, temu procesowi jaknajsilniej i najwyraźniej się przeciwstawiają. Są posłowie tego kierunku, którzy na wszystkich zebraniach publicznych i wiecach występują bardzo gwałtownie przeciwko jakiemukolwiek pożyciu z ludnością polską. Jest też jedna organizacja, u której kolebki już była zbrodnia, która w posiewie zbrodni się rodziła, która drogą gwałtów i teroru usiłuje swoje cele i zadania przeprowadzić na terenie naszych województw wschodnich. To jest organizacja, która ma główną siedzibę i główną komendę w Berlinie, to jest Ukraińska Organizacja Wojskowa (Głosy: Hańba), Jest rzeczą zupełnie stwierdzoną, że wysiłki tych właśnie czynników są popierane bardzo silnie i bardzo wyraźnie przez pewne koła polityczne ościennych państw. Bardzo często są pewne akcje na naszym terenie, wymierzone przeciw harmonji, wspólnocie ukraińsko-polskiej, inicjowane, tworzone i organizowane właśnie przez koła polityczne państw ościennych. Jeżeli Panowie z ław ukraińskich przeczą, że tego współżycia, tej życzliwości ze strony ukraińskiej nie było, to dlaczego mordowano ludność ukraińską. Przecież nie morduje się tak łatwo człowieka, nie pozbawia się życia kogoś bez celu? A jednak znany poeta ukraiński, mający swoje imię i nazwisko w literaturze ukraińskiej, Sydor Twerdochlib, został zamordowany przez Ukraińską Organizację Wojskową, widocznie był dla tej organizacji niebezpieczny, widocznie jego chęć zgody z Polakami jednak groziła temu programowi nienawiści, który jest szerzony, inaczej człowieka życia nie pozbawionoby. Za co został zamordowany? Został zamordowany za to, że chciał być rzecznikiem interesów ludności ukraińskiej na terenie sejmu polskiego. Zamordowano wielu chłopów ukraińskich tylko za to, że ośmielili się wyraźnie i silnie akcentować swoją chęć współżycia z Polakami. A zatem istniał ten proces, byt on widocznie bardzo głęboki, kiedy nie wystarczało mów, kiedy zabrakło trybuny wiecowej, widocznie już była za słaba, nie działała na masy, nie wystarczała broszura, ani ulotka, trzeba było brutalnego mordu nad tymi niewinnymi ludźmi, ażeby jednak zarzewie nienawiści na tym terenie szerzyć. Mówi się tutaj o zamknięciu gimnazjum ukraińskiego, ale Panowie nie. byli łaskawi zaznaczyć, kiedy to gimnazjum zostało zamknięte? Mówiło się o niewinnym wierszyku, który został przez jakiegoś ucznia napisany, liczy się na zupełną nieznajomość stosunków, na pewną naiwność niektórych posłów, którzy tych stosunków nie znają. Został zamordowany w Przemyślu dyrektor gimnazjum państwowego ukraińskiego (Sofron Matwija- Piotrx) — za co? Za to, że wypełniał lojalnie swój obowiązek względem Państwa. Popełnił zbrodnię, był zdrajcą narodu ukraińskiego, zaprzepaszczał interesy Panów? (różne glosy na ławach Klubu Ukraińskiego). Proszę Panów, został zamordowany dyrektor Matwija w Przemyślu tylko za to, że lojalnie w duchu państwowym prowadził i wychowywał młodzież. I szeregu innych aktów teroru i gwałtów dopuszczono się na ludności ukraińskiej. Po co Panom te rzeczy cytuję? Bo chcę stwierdzić, że przyczyny tego zadrażnienia nie tkwią w naturalnem pożyciu ludności ukraińskiej i ludności polskiej. Niech Panowie obserwują, ze nawrót do zgodnego współżycia ustawicznie falą poprzez te ziemie przechodzi. Niech Panowie obserwują, że jeżeli komuś chodzi o ziarno nienawiści, to musi je ciągle zasiewać, jest tak, że nienawiść tam się produkuje, ona bardzo często jest potrzebna i na eksport. Niech Panowie przypatrzą się, że równocześnie ten ścisły związek z temi kołami politycznemi, którym zależy na tem, aby stosunki we Wschodniej Małopolsce nie układały się pomyślnie, występuje jeszcze wyraźniej. Wszak na tym terenie miał miejsce również szereg afer szpiegowskich i nikt z Panów nie zaprzeczy — są to rzeczy zresztą powszechnie znane i zbadane — że tam afery szpiegowskie były na rzecz wywiadu obcego państwa przeprowadzane przez czynniki Ukraińskiej Wojskowej Organizacji. Panowie przecież nie powiedzą, że to jest walka o rozwój kulturalny i gospodarczy swego narodu, Panowie nie powiedzą, ze ta praca ma charakter ideowy, ze walka o rozwój kulturalny swego narodu byłaby walką za pomocą afer szpiegowskich… (Wrzawa na ławach ukraińskich) na rozkaz tych swoich protektorów, którzy na terenie Berlina tę akcję nienawiści właśnie prowadzą. (Wrzawa. Marszałek dzwoni: Proszę Panów o spokój). Jest rzeczą bezsporną i powszechnie znaną, że te koła wyraźnie do tej nienawiści dążą i jej pragną! Popełniono wiele takich akrów prowokacyjnych natury zupełnie nonsensowej. Po co? Po to, aby nastrój życzliwości, który w kołach polskich się rodził, złamać, aby wywołać w kołach polskich rozdrażnienie. Po to plugawiono, po to zohydzano pomniki, nagrobki polskie, żeby rozdrażnić opinję polską, dzięki jednak zarządzeniom władz i stanowczemu stanowisku kół kierujących polskich, te wszystkie usiłowania minęly bez głębszego echa. Ci, którzy te rzeczy robili, nie osiągnęli swego celu. Niech Panowie się przypatrzą, co było dalej. Przyszła wiosna zeszłego roku, na terenie zagranicznym zbliżała się ostra kampanja przeciw naszemu Państwu, akcja, która miała poddać rewizji nasze granice zachodnie. Chodziło o cały program rewizji naszych granic zachodnich. Znowu trzeba było tym przemożnym protektorom dostarczyć materjału, trzeba było wskazać, że na tym wschodzie, na tych terenach Państwa Polskiego niema spokoju. Równocześnie następuje słynny zjazd Centrolewu wraz z atakami na Prezydenta i na Państwo. Ci Panowie liczyli na ostrą krytyczną sytuację wewnętrzną w naszym kraju i chcieli ten stan wyzyskać i wtedy. jak świadczą dokumenty, które są rozpowszechniane w kraju i zagranicą przez Ukraińską Organizację Wojskową, był ustalony bardzo wyraźny plan, postanowiono urządzić t. zw. masowe wystąpienie przeciw Państwu i ludności polskiej według zgóry ułożonego planu i do wykonania tego planu przystąpiono. Zaczęto się od słynnego napadu, który został przez ukraińską organizację wykonany pod Bóbrką dn. 30 lipca. Napadnięto na ambulans pocztowy i na policjanta. Policjant został śmiertelnie raniony i zanim skonał, jeszcze się nad nim znęcano, rozstrzeliwano mu strzałami rewolwerowemi pięty. Tak Ukraińska Organizacja Wojskowa rozpoczęła akty teroru na terenie Wschodniej Małopolski. Panowie tutaj pewne rzeczy cytowali. My nie chcemy o tych rzeczach mówić i o nich nie mówilibyśmy, ale Panowie sami ciągle mówicie, Panowie bałamucicie opinję publiczną, Panowie sądzicie, że można nieprawdą i fałszem daleko zajść. Te rzeczy skończyły się i istotna prawda zostanie wyciągnięta, Przytoczę Panom tylko częściowy materjał aktów sabotażu, które na terenie Wschodniej Małopolski w miesiącu sierpniu i jesienią zostały dokonane. Przytoczę pewne bardzo charakterystyczne akty sabotażu w następujących miejscowościach: 1.VIII miejscowość Buskowice, powiat Przemyśl w nocy podpalono dobytek i zabudowania, 2. VIII folwark Gaje, powiat Lwów, 3.VIII Dobromirka, pow. Zbaraż, 3-VIIIin folw, Wasylów, pow. Rawa Ruska, 4-5.VIII Markowa pow. Podhale, 5.VIII folw. Czyszki. pow. Lwów, 6. VIII folw. Mikłaszów, pow. Lwów, 8.VIII folw. Zofjówka, pow. Trembowla, 8. VIII Szyły, pow. Zbaraż, 10.VIII Byszów, pow, Sokal, 12. VIII Wiśniewczyk, pow. Podhajce, 15.VIII Stiszczyn, pow. Tarnopol, 16-VIII Horodenka, pow. Horodenka, 17, VIII Dookoła Lwowa, 17. VIII Wierzhów Brzeżany, woj. tarnopolskie, 18.VIII Fawelcze, woj. stanisławowskie, 19.VIII Strzałki, pow. Bóbrka, woj. lwowskie, 19. VIII gm. Wołowe, pow, Bóbrka, woj. lwowskie, 23, VIII Danilcze, Rohatyn, woj. stanisławowskie, 22—33. VIII Rudziany, pow. Trembowla, woj. tarnopolskie, 33.VIII Wołków, pow. Przemyślany, woj. tarnopolskie, 23,VIII Horodenka, woj. stanisławowskie 23.VIII Kwasiłów, pow. Równe, woj. wołyńskie, 24.VIII Dziewięlniki, pow. Bóbrka, woj. lwowskie, 24.VIII Romanów, pow. Bóbrka, woj. lwowskie, 25—26-VIII Podhajczyce, pow. Przemyślany, woj, farnopolskie, 25.VIII Milatyn Stary, pow. Kamionka Strumiłowa, woj, tarnowskie, 26. VIII folw. Czachary, pow. Tarnopol, woj.tarnopolskie, 27—28.VIII Litiatyn, pow. Brzeżany, woj. tarnopolskie, 27—28-VIII Krzyże, pow. Brzeżany, woj. tarnopolskie, 28 – 39.VIII Pokropiwna, pow. Tarnopol, woj. tarnopolskie, 28—29.VIII Drohomyśl, pow. Jaworów, woj. lwowskie, 28—29,VIII Leśniki, pow. Brzeżany, woj. tarnopolskie, 29.VIII Hermanów, pow. Lwów, woj. lwowskie, 29—30. VIII Stara Sól, pow. Stary Sambor, woj. lwowskie, 29—30.VIII Hrusiatycze, pow. Bóbrka, woj, lwowskie, 29- 30, VIII maj. Bakowowce, pow. Bóbrka, woj. lwowskie, 29. VIII Derewjany, pow. Kamionka Str., woj.arnopolskie, 30. VIII Jaryczów, pow. Lwów, woj. lwowskie, 30,VIII Suchorów koło Chodorowa, pow. Bóbrka, woj. lwowskie, 30. VIII Ostrów ad Hrehorów, pow. Rohatyn, woj. stanisławowskie, 30—31-VIIl Świdnica, pow. Jaworów, woj. lwowskie, 30—31.VIII Uhnów, pow. Żółkiew, woj. lwowskie, 30—31,VIII folw. Lubsza, pow. Rohatyn, woj. stanisławowskie, 30—31.VIII Lipica Dolna, pow. Rohatyn, woj. stanisławowskie, 30—31.VIII Leśnik, pow, Brzeżany, woj. tarnopolskie, 30—31.VIII Potok, pow. Brzeżany, woj, tarnopolskie, 30—3i.VIII Dołżanka folw. pow. Tarnopol, woj. tarnopolskie, 30—31.VIII folw. Denysów, pow. Tarnopol. woj. tarnopolskie, 30—31.VIII Tarnopol,, 30—31.VIII Tarnopol, 30—31. VIII Złoczów, pow. Złoczów, woj. tarnopolskie, 30—31,VIII Wierzbów, pow. Brzeżany, woj. tarnopolskie. 31.VIII Rohatyn, pow. Rohatyn, woj. stanisławowskie, 31.VIII Łopuszna, pow. Bóbrka, woj.wowskie. Tego samego dnia w Kopytowcach pow. tarnopolskiego, 14 września w Suszczynie, pow. Tarnopolskiego, tego samego dnia w Tudorkowicach, pow. sokalskicgo, tego samego dnia na folwarku Kościelniki, pow. buczackiego, 15 września w Zubrzydach, pow. buczackiego, tego samego dnia we Lwowie nieznani sprawcy zamazali farbą godła państwowe na skrzynkach pocztowych na ulicy Murarskiej i Listopada. Tego samego dnia na dworcu towarowym Nr. 4 we Lwowie ujawniono podpalenie magazynu kolejowego. Na miejscu znaleziono materjały łatwopalne. Podobnych przestępstw dokonano 17 września w Podchajch, tego samego dnia w Horodyszczach, pow. Bóbrka, tego samego dnia w Wyczkowcach, pow. brzeżańskiego, tego samego dnia w Lewandówce, pow. lwowskiego, 18 września w Komarówce, pow. brzeżańskiego, tego samego dnia w Trybułowie, pow. brzeżańskicgo, tego samego dnia w Wyczhowie, pow. tarnopolskiego, 19 września w Grzybowicach Małych, pow. lwowskiego. Tego samego dnia na dworcu Lwów — Łyczaków pod magazyn kolejowy rzucono materjały palne i podpalono drzwi, oblane naftą. Posterunkowy pożar ugasił. Tego samego dnia miały miejsce podobne przestępstwa w Jaryczowie, pow. lwowskiego, w Chodaczkowie Małym i Kupczynie, pow. tarnopolskiego, w Bilczu Złotym, pow. borszczowskim, w Sosnowie, pow. poahajskim, w Staniszówce, pow. żółkiewskim, w Słobódce Leśnej, pow. kołomyjskim, na folwarku Radomice, pow. drohobyckim, 20. września na folwarku Cecówka, pow. Borów, w Podkamieniu, pow. rohatyńskiego, woj. stanisławowskiem, na folwarku Uwsie, pow. podhajskiego, woj. tarnopolskiego, w Jarczowie, pow. zborowsikego ,woj. tarnopolskiego, w Holendrach, pow. podhajskiego. woj. tarnopolskiego, w Uhrynówce, pow. podhajskiego, woj. tarnopolskicgo. W nocy z 20 na 21 w Lisieczyńcach, pow. zbarskiego, woj.tarnopolskiego. 21 września w Rudnikach, pow, podhajeckiego ,woj. tarnopolskiego, tego samego dnia w Zawałowie, pow. podhajskiego, woj. tarnopolskiego, w Kozowie, pow. brzeżańskiego, woj, tarnopolskiego, w Kuhajowie, pow. lwowskiego, woj. lwowskiego, w Zielonej, pow. buczackiego, woj. tarnopolskiego, w Kościerzynie, pow. buczackiego, woj. tarnopolskiego, w Zbarażu, pow. Tarnopolskiego, w Załuszynie, pow. podhajeckiego, woj. tarnopolskiego. Dnia 22-go września w Saharynie pow. Brody, woj. tarnopolskiego. Tego samego dnia w Szytach, pow. zbarskiego, woj. tarnopolskiego, w Żałuczu pow. Rohatyn, woj. stanisławowskiego, w Lubieniu Wielkim, pow. Gródek Jagielloński, woj. lwowskiego. Dnia 23 września w Śniatynie, pow. sokalskiego, woj. lwowskiego. Tego samego dnia w Rybnem pow. stanisławowskiego, w Haworonce, pow, podhajeckiego, woj. tarnopolskiego, w Żurawieńcach, pow. buczackiego, woj. tarnopolskiego, w Sufragance, pow. lwowskiego, woj. lwowskiego, na dworcu towarowym Nr. l we Lwowie, w Uhrynowie, pow. i woj. stanisławowskiego, w Chłopiatynie, pow. sokalskiego, woj. lwowskiego. Dnia 24 września w Suchowcach, pow. zbaraskiego, woj. tarnopolskiego. Tego samego dnia w Słobodzie Złotej, pow. brzeżańskicgo, woj. tarnopolskiego. Dnia 25 września w Krupówce, pow. podhajeckiego, woj. tarnopiskiego. Tego samego dnia w Sierakowcach, pow. przemyskiego, woj. lwowskiego, w Hołohoczach, pow. podhajeckiego, woj. tarnopolskiego; Dnia 26 września w Dzitiatynie, pow. rohatyńskiego, woj. stanisławowskiego. Tego samego dnia w Marjance, pow. tarnopolskiego, woj. tarnopolskiego. Dnia 28 września w Byszowie, pow. sokalskiego, woj. lwowskiego- Tego samego dnia w Serafińcach, pow. Horodenka, woj, stanisławowskiego. Tego samego dnia w Korolówce, pow. kołomyjskiego, woj. stanisławowskiego i tego samego dnia w Horodyszkach, pow. tarnopolskiego, woj. tarnopolskiego. Jest to częściowy materjał, który Panom w tej chwili przytoczyłem. Chcę zaznaczyć, że materiał, który Panom odczytałem, przeważnie dotyczy majątku prywatnego. Niszczono i palono chłopa polskiego, człowieka zupełnie biednego. Te akty sabotażowe dotyczyły w przeważnej mierze zupełnie prywatnych, całkowicie niewinnych ludzi. Palono dobytek prywatnego człowieka w takiej masie. To jest niekompletny materjał, który Panom przytoczyłem. Oprócz tego byty dokonywane jeszcze inne akty sabotażowe. Muszę je Panom zilustrować. Przecinano druty, dopuszczano się aktów sabotażu na linjach kolejowych, przeważnie bezpośrednio przed nadejściem pociągu. Panowie rozumieją, tym pociągiem jechali zupełnie przygodni ludzie; jeśliby nastąpiła katastrofa, to śmierć byliby ponieśli zupełnie przygodni podróżni. Chciałem Panom zwrócić uwagę, że te rzeczy wywoływały kolosalne rozdrażnienie wśród Polaków. A teraz chodzi mi o zachowanie się pewnych określonych kół politycznych ukraińskich, które obecnie ten wniosek nagły w Izbie ośmieliły się złożyć, Proszę Panów, przez dwa miesiące trwały akty sabotażu. Koła Ukraińskie milczały. Dnia 11 września pojawił się w “Dile” artykuł… (Wrzawa). Tak jest.. Muszę stwierdzić, że 11 września w “Dile” — jest to organ prasowy największej politycznej ukraińskiej partji, tutaj, w tym Sejmie siedzącej — pojawił się artykuł, który gloryfikował cały ruch sabotażowy. (P. Chrucki: Nieprawda! Wrzawa). Panie pośle, niech się Pan uspokoi, ja mam akta. Marszałek: Panie pośle Chrucki, proszę o spokój. P. Z. Stroński: Bezpośrednio mi Pan za to odpowie. (P. Chrucki: A gdzież była cenzura?) Niech Pan będzie troszkę ostrożniejszy, ja zażądam od Pana bezpośredniej odpowiedzi, ale chcę zaznaczyć, że Panowie krzyczą “nieprawda”, bo Panowie się bardzo niecierpliwią, bo jest tak istotnie, że prawda bardzo boli, bardzo drażni! (Oklaski na ławach B. B.). 11 września w “Dile”.., (Wrzawa trawa). Niech panowie nie krzyczą, bo ten Nr. “Diła” jest znany, ten artykuł jest znany. Po co tyle krzyku, tyle hałasu? Ten artykuł możemy odczytać. W tym artykule Panowie stwierdzają — Wysoka Izba może się przekonać, że ten ruch sabotażowy może nie być potrzebny, ale jest on walką ideową, szlachetną. Niech się Panowie nie bawią w kazuistykę. To Jest gloryfikowanie zbrodni. Koła polityczne ukraińskie milczały. Nikt ze strony powołanej ukraińskiej nie występował z jakąkolwiek interwencją, niechże więc Panowie teraz wejdą w położenie ludności polskiej i odczują jej nastrój. Panowie bardzo chętnie powołują się na robotników, Kiedy akty sabotażu zdarzały się również na dworcach kolejowych, wprost od pracy, na dworcu przychodzili robotnicy i mówili do nas: jesteśmy działaczami społecznymi na terenie Wschodniej Małopolski. Mówili: Tego aktu nie mógł dokonać nikt obcy, to musiał dokonać ktoś ze służby kolejowej, to zrobił kolejarz – Ukrainiec, my tego nie ucierpimy, żeby na linjach kolejowych mogły się zdarzać katastrofy, które pociągają śmierć niewinnych ludzi; my z tem musimy skończyć i z tem skończymy. Tak mówili robotnicy: My sobie poradzimy na swój sposób, jutro zupełnie nie puścimy do służby Ukraińców, my ich wszystkich nie dopuścimy. Takie nastroje szerzyły się po stronie polskiej. Panowie o tem wiedzą. To nie jest teren, gdzieby ludności polskiej nic było! Przecież chłopi polscy znajdują się w zwartych osiedlach. Jest wieś mieszana, ale jest i wieś o ludności czysto polskiej. Panowie wiedzą o tem, że te pożary były widoczne. Chłopi przychodzili i mówili: proszę Panów, my też potrafimy zrobić porządek Więc był moment, że ludność mogła wystąpić. Trzeba było niesłychanej energji kół kierowniczych polskich, ażeby do tych odruchów nie dopuścić; one wisiały w powietrzu, były bardzo bliskie. Panowie mówią o tem, czy zarządzona akcja ochronna była potrzebna, czy była uzasadniona? Czy Panowie rozumieją, mogła wyjść ludność polska i tu byliby ruszyli, byliby poszli pierwsi robotnicy, byliby poszli chłopi, bo dość było tego wszystkiego, bo na wszystkie strony palono, niszczono mienie prywatnych ludzi. Czyż Panowie nie rozumieją, że tam jest ludność polska? Poco ja to Panom mówię? Chodzi o zrozumienie przez Wysoką Izbę, o co nam w tej sprawie chodziło. Gdyby nie było akcji ochronnej, to wtedy byłby się zaczął odwet, któryby nic był planowy. Panowie rozumieją, że jeżeli ktoś postępuje w pasji, to on wtedy na nic nie patrzy, wtedy byłby osiągnięty ten cel, o który chodziło tym kołom ukraińskim, które nie chciały współżycia. Chciano przerzucić walkę na całą ludność ukraińską, chciano aby ludność polska z ludnością ukraińską się biła, Czyż nie było nakazem Rządu w te rzeczy wejść? Chodziło o zbrodnię, które się szerzyły. Dlatego Rząd wystąpił Ale były jeszcze inne koła, bo Panowie też się powoływali i mówili o sprawozdaniu biskupa grecko katolickiego, ks. Buczki, mówili to Panowie z Klubu Narodowego, z wielka łezką w oku, nie odważyli się mówić tego we Lwowie, ale mówił p. Rymar na Komisji o memorjale biskupa sufragana. A gdzie był episkopat grecko-katolicki, kiedy te wypadki się rozgrywały. Jakto, to one spadły z nieba, same się zrobiły, od razu przyszły zarządzenia ochronne Rządu, od razu przyszła policja, 1.000 policjantów i parę oddziałów wojska, a przedtem nic nie było? Była idylla, spokój? A gdzie był metropolita grecko-katolicki Szeptycki, a gdzie byli biskupi, gdzie były ambony? -Nie, było tych proboszczów po wsiach, którzy mieli obowiązek mówienia do ludu. Ja twierdzę, że na oczach całej ludności grecko-katolickiej kler milczał, nie mówił nic, nie tyto żadnej interwencji, która powinna była nastąpić. Kola zaś polskie spełniły swój obowiązek. W ostatniej chwili wszelkie próby odruchów zostały stłumione, zduszone, ludność nie wystąpiła. Te akty sabotażu byty tylko po to, żeby ludność polską sprowokować do wybuchu. Po co palono trybuny “Czarnych” we Lwowie? Komu zawadzały te trybuny, które były zbudowane kosztem ofiar polskich sportowców, a które spalono we wrześniu, wtedy, kiedy było 1.000 sportowców we Lwowie. Panowie rozumieją, o co chodziło? To było przecież we Lwowie i oni robili to zupełnie celowo po to tylko, by ludność polską sprowokować. Nie dopuszczono do tej prowokacji. Przeszło to zupełnie bez echa. Rząd nie mógł być bierny. Zostało zarządzone to, o czem Panowie, mówią — pacyfikacja. Byt wzięty w opiekę i obronę obywatel, co się każdemu obywatelowi należy. Każdy obywatel musi mieć zabezpieczone swoje życie i mienie, musi mieć spokój. (Oklaski na ławach BB). Proszę Panów, oczywiście, nikt z nas sobie tego nie życzył, tego by nigdy nie było, ale to była droga konieczna, innej drogi nie było. Proszę mi wskazać, czy mogła być inna droga wyjścia?’ Ja Panom przed chwilą zilustrowałem, co mogło było nastąpić, gdyby akcja sabotażu trwała dalej, bez względu na to, ktoby był w Małopolsce Wschodniej. (Przerywania). Panowie z P. P. S. stają się adwokatami bardzo gorliwymi wniosku ukraińskiego. Panowie mówią, że chodzi o odpowiedzialność zbiorową i rozdzierają tu szaty o to, że chodzi o odpowiedzialność zbiorową. Ale Panowie nie byli łaskawi powiedzieć, że akcja zabezpieczenia obywatela odbywała się w 16 powiatach, 480 gminach, a Panowie wiedzą, ile jest powiatów, ile gmin w Małopolsce Wschodniej. Ale jest cala masa powiatów, gdzie nie było żadnej akcji pacyfikacyjnej. Tam, gdzie była zbrodnia, gdzie zbrodnia się szerzyła, tam to było zarządzone. Stwierdzam, że akcja ochronna Rządu szła tam, gdzie była zbrodnia zupełnie wyraźnie szerzona, albo tam, gdzie było kierownictwo zbrodni. Panowie rozumieją, koła, które sabotaż szerzyły, są bardzo sprytne, bardzo mądre, one lubią pchnąć kogoś do akcji, ale same się chowały. W pewnych ośrodkach było kierownictwo, tam ich dosięgła ręka karząca. Panowie mówią, że te rzeczy są zupełnie bezpodstawne. Rewizje niczego nie wykryły. Znaleziono przecież karabinów 1.287, karabinów u cywilnej ludności, u obywateli spokojnych?, znaleziono strzelb 292, rewolwerów 568, bagnetów 394, sztyletów 46, szabel 47, materjałów wojennych i prochu strzelniczego prawie 100 kg. Wywieziono przecież sprzętu wojennego na kilku wozach. To jest ten materjał dowodowy. Muszę stwierdzić, że Panowie, wnosząc tę interpelację i składając ten wniosek Izbie widocznie mieli jakiś cel. Jeżeli ktoś podchodzi do zagadnienia tak, że ma rzeczywiście tak szczerą troskę, jaką posiadamy my, toby Panowie stwierdzili te rzeczy, bo te rzeczy nie są trudne do stwierdzenia. Proszę być w Małopolsce Wschodniej, proszę się przejechać po tych powiatach, proszę zobaczyć, jak żyje ludność. Jest spokój. Jakby mógł być spokój, gdyby nienawiść w masach ukraińskich istniała? Czyżby można było uspokoić w tych powiatach całe rzesze ludności, któraby dyszała nienawiścią do Rządu Polskiego? Jakto, gdyby nie było podkładu naturalnego pożycia, czyżby można było za pomocą kilku ekspedycyj uspokoić cały kraj i załatwić kwestję współżycia polsko – ukraińskiego? Niechże Panowie się przypatrzą. Przyjechał łotewski korespondent — boście Panowie sprowadzili korespondentów z zagranicy — był w powiecie lwowskim i zobaczył nagle wesele: muzyka gra, zobaczył ze zdziwieniem, że tańczą Ukraińcy i Polacy razem, bawią się razem. Jechał z myślą, że kraj jest pełen grozy, a dowiedział się, że nieprawdą Jest, co się mówi. Proszę Panów, jeżeli ta akcja pacyfikacyjna dorywcza—nie przeczę — była akcją bardzo ciężką, to niech Panowie wejdą w przyczyny, które tę akcję wywołały. Niech Panowie pamiętają, Jakie było niebezpieczeństwo; przecież groziło ono tej harmonji i temu współżyciu polsko-ukraińskiemu, nie było swobodnego oddechu. Panowie wiecie, jakie były stosunki. Przecież ta akcja sabotażowa szła wyraźnie w jednym kierunku. Akcja pacyfikacyjna zrobiła swoje, ludność jest zadowolona, jest uwolniona od teroru, bo chłop ukraiński przedewszystkiem był tłumiony i duszony. (Oklaski na ławach BB.). Proszę Panów przyjrzeć się, jak się traktuje chłopów ukraińskich i załatwia sprawy w starostwach. Chłop ukraiński odchodzi zadowolony z załatwienia sprawy. Niech Panowie przyjrzą się, ile w Banku Rolnym pożyczek otrzymuje ,chłop ukraiński? Niech Panowie przyjrzą się, jak postępuje się w kasach komunalnych? Czy robi się gdziekolwiek różnicę między chłopem polskim a ukraińskim? Nie dopuścimy, by drogą gwałtu, teroru łamano współżycie polsko-ukraińskie, ale pójdziemy po linji wspólnych interesów polsko-ukraińskich. Jako zupełnie nieuzasadnionej nie przyjęliśmy tej części wniosku posłów Klubu Ukraińskiego, która domagała się zbadania tychże rzeczy, ponieważ one są zupełnie jasne. Panom zależy ciągle i ustawicznie na tworzeniu nowych ognisk zadrażnienia, nowych ognisk walki. Jeżeli Panowie szczerze podchodzicie do sprawy polsko – ukraińskiej, potrafimy się nawet z Panami rozmówić, ale trzeba to zagadnienie uczciwie postawić. (Oklaski na ławach BB.). Nie mogę też przyjąć drugiej części wniosku posłów z Klubu Ukraińskiego, która domaga się dochodzenia — dlatego, że conajmniej to żądanie jest spóźnione. Mamy wyraźne oświadczenie p. Ministra Spraw Wewnętrznych p. Sławoj-Składkowskiego, który oświadczył, że jeżeli były nadużycia, jeżeli były przekroczenia, to są badania i winni zostaną ukarani. Ta sprawa została dawno, zanim Panowie swój wniosek zgłosili, załatwiona. (Przerywania). Muszę traktować, że przychylenie się do wniosku posłów ukraińskich jest niczem innem, jak tylko daniem pewnej moralnej satysfakcji i aprobaty tym ludziom, którzy stosowali sabotaż i dlatego uważam, że Wysoka Izba wniosek mniejszości odrzuci. (Oklaski). Ja zaś chcę prosić Wysoki Sejm o przyjęcie wniosku Komisji, który brzmi, jak następuje: Wysoki Sejm Uchwalić raczy: Sejm uznaje za uzasadnione i konieczne zarządzenia władz państwowych na terenie trzech województw: lwowskiego, stanisławowskiego i tarnopolskiego, wydane dla zapewnienia ochrony całej ludności, zamieszkującej te województwa przed aktami teroru, niszczenia w przeważnej części mienia osobistego i częściowo państwowego i zagrażania życiu ludności i nie widzi potrzeby wyłonienia specjalnej Komisji Sejmowej dla zbadania tych spraw, ponieważ sprawa została w dostateczny sposób wyjaśniona przez oświadczenia Rządu i prace Komisji Administracyjnej. Proszę o uchwalenie tego wniosku. (Długotrwałe oklaski na lawach BB. Wrzawa). Marszałek (dzwoni): Proszę Panów o spokój. Wpłynął wniosek p. Kleszczyńskiego, że na podstawie art. 20 Regulaminu stawia wniosek o przerwanie dyskusji. Kto jest za tym wnioskiem, proszę wstać? Stoi większość, dyskusja została przerwana. Głos ma jeszcze sprawozdawca p. Zdzisław Stroński. P.Z. Stroński: Proszę Szanownych Panów, niewiele po oświadczeniu p. Ministra Spraw Wewnętrznych, mam w tej chwili do powiedzenia. Chcę jednak pewne rzeczy poruszone w dyskusji sprostować. Przedewszystkiem z niemałem zdziwieniem wysłuchałem przemówienia p. pos. Rymara, a zwłaszcza tego ustępu, gdy mówił, że ma wątpliwości czy Rząd tępiąc sabotażystów, postępował legalnie, wyrażając pogląd, ze każde zarządzenie wobec każdego obywatela musi być ściśle prawne i ściśle legalne. Tak jest, my to twierdzenie w całej pełni przyjmujemy, ale kto jak kto, ale p. pos. Rymar nic ma najmniejszego prawa tego mówić, bo byt on jednym z tych. Tak jak i jego polityczni przyjaciele na terenie Wschodniej Małopolski, którzy dążyli do odruchu, usiłując w sposób nieobliczalny pchnąć masy przeciw ludności ukraińskiej. (Wielka. wrzawa. Glos: Kiedy? Glos na prawicy: Kłamstwo!) Na wiecach kilkakrotnie w różnych miejscowościach mówiono o tem, między innemi pod przewodnictwem kandydata na posła z listy narodowej, w Tarnopolu odbywał się wiec p, Świrskiego, przyjaciela Panów. (Różne glosy na lawach Klubu Narodowe go), który dążył do wywołania wśród ludności polskiej odruchu. Panie pośle Rymar, czy ten odruch byłby regulowany? Jak Pan śmie tu, z tego miejsca w ten sposób mówić? (Oklaski na ławach BB. Wrzawa na lawach Kl. Nar.). Panowie mają zawsze podwójną etykę, ale z tem się też skończy. Proszę Szanownych Panów. Panowie mówili o odpowiedzialności zbiorowej. Jak miałem sposobność wykazania Panom, że o zbiorową odpowiedzialność nie chodziło, a tylko o tępienie samej zbrodni. Przytoczyłem cyfry w ilu powiatach i gminach były zarządzone środki ochronne. A tam, gdzie odmawiano wydania broni na wezwanie władz policyjnych, musiano stosować bardzo ostre środki. Panowie nie mają prawa, bo nie mają żadnego dowodu mówić, że pociągnięto ludność do odpowiedzialności zbiorowej. Ja należę do tego obozu, który w sposób rzeczowy i praktyczny w Polsce podchodzi do rozwiązania problemu mniejszościowego.. Nie kto inny, tylko my, na podstawie istotnych warunków życia, to zagadnienie realizujemy. Panowie z PPS. wiele opowiadają o jakimś ucisku. Jest im to w tej chwili potrzebne, bo na swoim programie partyjnym, tak jak wywieszali wiele rozmaitych etykiet i rozmaitych haseł, wywiesili w tej chwili jeszcze jedną, a mianowicie, że w Polsce wszędzie i na każdem miejscu jest i panuje ucisk. Jest to im potrzebne nie dla czego innego, jak dla gry taktycznej i gry politycznej, którą w tej chwili przeprowadzają. Dlatego też podjęli się tak niesłychanie skwapliwie adwokatury tego wniosku, który zgłosili tutaj posłowie z Klubu Ukraińskiego. Ja się zapytuję, co Panowie w tych czasach, kiedy byli u steru rządów, zrobili dla rozwiązania kwestji mniejszościowej? My możemy stwierdzić, że jeżeli chodzi o stosunki polsko – ukraińskie, w ciągu tych kilku lat nastąpiła znaczna poprawa. (Glos na lawach PPS.: Nieprawda. Inny glos: Na gorsze). Ale natomiast Panowie z Klubu Ukraińskiego muszą postawić kwestję stosunków polsko-ukraińskich na racjonalnej podstawie. Panowie reprezentują kierunek skrajnie-nacjonalistyczny, kierunek szowinistyczny. Czy Panowie sądzą, że można rozwiązać problem polsko-ukraiński w ten sposób, jak to głoszą w nienawiści do ludności polskiej. Panowie rzucają hasło wyrzucenia Polaków za San. Proszę mi wskazać, czy gdziekolwiek po naszej stronie jest hasło, że Ukraińcy mają być usunięci na terytorja o zwartych skupieniach ukraińskich, poza Zbrucz. My układamy wspólne pożycie na poszanowaniu i rozwoju życia narodowego Ukraińców. Panowie muszą zrozumieć, że tak, jak szanujemy wszystkie wewnętrzne potrzeby ludności ukraińskiej, tak samo muszą być uszanowane wszystkie potrzeby ludności polskiej. (Oklaski na lawach BB.). Na tej podstawie się porozumiemy. Ale jest jasnem i wyraźnem, że czynnikiem, który temu współżyciu przeszkadza, jest UOW. Panowie mówią, że to jest organizacja obca. Panowie mówią, niech rozstrzygają sądy. Ja prorokować nic będę — jesteśmy w posiadaniu jednego wyroku sadowego, który zapadł we Lwowie przed lawą przysięgłych. Ten sąd przysięgłych, gdzie obywatele decydują, sądził jednego sabotażystę Ukraińca, który został przez ławę przysięgłych na podstawie materjału sądowego skazany na 6 lat więzienia. Taki wyrok zapadł we Lwowie w sobotę. (Głos: Cały naród ukraiński). Pan niepotrzebnie mówi o całym narodzie, którego Pan nie reprezentuje. Panowie są przedstawicielami pewnych kierunków, na naszych ławach siedzą posłowie ukraińscy, na nasze listy głosowała ludność ukraińska. Macie Panowie posłów ukraińskich na naszych ławach. Pierwsza rozprawa sądowa, która w tej sprawie odbyła się, wykazała wyraźnie, że był, istniał i istnieje ścisły bardzo. kontakt między organizacjami nacjonalistycznemi jawnemi a UWO. (Przerywania). Ja Cytuję tylko przewód sądowy, Niech Panowie poczekają jeszcze, tych rozpraw sądowych parę się odbędzie. Pierwsza wykazała po czyjej stronie jest istotna wina. Jeżeli traktujemy całość tego problematu, to trzeba pamiętać, że trudności muszą być usuwane. Myśmy te trudności usunęli. Jeżeli intencja Panów jest szczera, to Panowie musza zmienić szczerze swój stosunek do Państwa i do ludności. Wysoka Izba nie może popierać wniosku postów z Klubu Ukraińskiego, który jest poparciem sabotażystów ukraińskich. Jeszcze raz proszę o przyjęcie wniosku komisji. (P. Chrucki: P. referent prowokuje). Marszałek: Panowie będą łaskawi zająć miejsca. Głosujemy nad wnioskiem komisji. Kto z Panów jest za wnioskiem komisji, zechce powstać. Większość, wniosek komisji przeszedł.

Sorry, the comment form is closed at this time.