Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Lista Budzanowskiego

Posted by Marucha w dniu 2012-04-20 (Piątek)

300 spółek zawiera lista, którą przygotował resort skarbu jako podstawę “Planu prywatyzacji na lata 2012-2013”. Plan ten został przyjęty przez rząd Donalda Tuska 27 marca. Dzięki temu wiemy już, co minister Mikołaj Budzanowski zamierza sprzedać w najbliższych dwóch latach.

“Przy wyborze podmiotów planowanych do prywatyzacji kierowano się zasadą racjonalizacji posiadanych aktywów skarbu państwa, a więc dążeniem do jak najlepszego zabezpieczenia interesów gospodarczych państwa oraz efektywnym oddziaływaniem na podmioty gospodarcze poprzez prowadzenie przemian własnościowych” – czytamy w rządowym dokumencie.

W rzeczywistości jednak głównym celem tak masowej prywatyzacji jest uzyskanie jak największych przychodów do budżetu, który w tym roku bez wątpienia będzie miał znacznie niższe wpływy podatkowe. Zresztą minister Budzanowski potwierdził to w swoim planie, pisząc nieco enigmatycznie: “W niepewnych, kryzysowych czasach, w jakich znajduje się obecnie Unia Europejska, realizacja polityki prywatyzacyjnej jest jednym z narzędzi zmniejszania ryzyka w zarządzaniu finansami publicznymi”. A zatem to minister Jacek Rostowski, a nie szef resortu skarbu, jest faktycznym autorem “Planu prywatyzacji na lata 2012-2013”, jak i całej polityki wyprzedaży prowadzonej przez obecny rząd.

Energetyka i górnictwo

Trzeba zresztą przyznać, że choć liczba 300 spółek robi wrażenie, większość z nich to firmy niewielkie lub tzw. resztówki, czyli kilkuprocentowe udziały skarbu państwa. Naprawdę wartościowych przedsiębiorstw pozostało niewiele, co oczywiście jest efektem 20 lat prywatyzacji prowadzonej przez kolejne rządy. Tak naprawdę wartościowe “kąski” znajdują się zaledwie w kilku sektorach.

Przede wszystkim chodzi o energetykę. Rządowy plan wymienia spółki, wobec których “preferowana” będzie prywatyzacja przez giełdę: gdańska Energa (ponad 84 proc. udziałów skarbu państwa), poznańska Enea (prawie 52 proc.), warszawska Polska Grupa Energetyczna (prawie 69 proc.), Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica (100 proc.), Zespół Elektrowni “Pątnów-Adamów-Konin” (50 proc.) wraz z kopalniami węgla brunatnego “Konin” i “Adamów” (po 100 proc.). W tym samym dziale wymieniono również Elektrownię Chorzów i tamtejszą Hutę “Kościuszko” (po 100 proc.) oraz spółkę Dalkia Chrzanów (49 proc.).
Dodajmy do tego jeszcze Zakłady Górniczo-Hutnicze “Bolesław” w Bukownie (100 proc.) i Hutę “Pokój” w Rudzie Śląskiej (25 proc.). A także Centralny Ośrodek Informatyki Górnictwa w Katowicach i Zakłady Mechaniczne Urządzeń Górniczych “Dezam” w Dzierżoniowie (po 100 proc.). To firmy podlegające ministerstwu skarbu. Ale największe spółki górnicze są domeną resortu gospodarki, czyli Waldemara Pawlaka. Plan prywatyzacji zakłada, że i one będą sprzedawane poprzez giełdę. Chodzi tu o Jastrzębską Spółkę Węglową (prawie 66 proc.), którą już zaczęto prywatyzować, a także o Katowicki Holding Węglowy, Kompanię Węglową i Węglokoks (po 100 proc.). Natomiast ze spółek kolejowych, podlegających ministrowi Sławomirowi Nowakowi, planuje się prywatyzację PKP Cargo (92 proc.).

Obronność i chemia

W sektorze obronnym, który w znacznej mierze kontroluje MON, planuje się już w tym roku początek prywatyzacji branżowej (czyli na rzecz konkretnego inwestora) Wojskowych Przedsiębiorstw Remontowo-Produkcyjnych, a także mniejszych spółek, np. Wojskowych Zakładów Kartograficznych czy Wojskowych Zakładów Elektronicznych w Zielonce (po 100 proc.). Natomiast w 2013 r. nastąpić ma pierwsza oferta publiczna akcji spółki Bumar (prawie 84 proc.), czyli głównego polskiego dostawcy i eksportera uzbrojenia i sprzętu wojskowego.
Planowana jest kontynuacja prywatyzacji sektora chemicznego, w tym zbywanie kolejnych pakietów akcji następujących spółek notowanych na giełdzie: Ciech (prawie 39 proc.), Zakłady Azotowe Puławy (ponad 50 proc.), Zakłady Chemiczne Police (7 proc.), Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach (32 proc.). Do tego należy dodać takie firmy, jak Zakłady Chemiczne Rudniki (100 proc.), Zakłady Chemiczne “Jelchem” z Jeleniej Góry (25 proc.), Kopalnie i Zakłady Chemiczne Siarki “Siarkopol” w Grzybowie (100 proc.) oraz Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego “Stomil” (100 proc.). Z silnej niegdyś polskiej farmacji ostatnią firmą kontrolowaną przez państwo są Tarchomińskie Zakłady Farmaceutyczne “Polfa” (69 proc.), ale i one zostały przeznaczone do sprzedaży.

Od uzdrowisk po PAP

Przewidywana jest dalsza prywatyzacja uzdrowisk, dzięki czemu – jaki twierdzi ministerstwo skarbu – “stworzona zostanie możliwość pozyskania inwestora, który odpowiednio je doinwestuje”. Decyzją poprzedniego ministra, Aleksandra Grada, lista uzdrowisk wyłączonych z prywatyzacji została ograniczona do siedmiu. Dlatego na liście Budzanowskiego znalazły się jedynie uzdrowiska: “Horyniec”, “Rabka”, “Wysowa”, “Szczawno-Jedlina”. Natomiast pozostałe (“Ciechocinek”, “Busko-Zdrój”, “Lądek-Długopole”, “Świnoujście”, “Kołobrzeg”, “Krynica-Żegiestów”, “Rymanów”) mogą być sprzedane tylko “pod warunkiem zmiany właściwych przepisów prawa”, co najpewniej oznacza, że resort kolejny raz ograniczy lub w ogóle zlikwiduje listę uzdrowisk wyłączonych z prywatyzacji. Do tego trzeba dodać kilka innych firm z branży turystycznej: Hotele Olsztyn, Przedsiębiorstwo Usług Hotelarskich z Łodzi (po 100 proc.), spółkę Polskie Tatry (prawie 72 proc.) czy Wars (blisko 50 proc.).

A oto inne ciekawe spółki z różnych branż: Polskie Linie Lotnicze LOT (68 proc.), Polski Holding Nieruchomości (100 proc.), który zarządza atrakcyjnymi gruntami i budynkami w stolicy, gdańskie Centrum Techniki Okrętowej, Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Przemysłu Rafineryjnego w Płocku (po 100 proc.), Polska Żegluga Bałtycka w Kołobrzegu (100 proc.), Centrala Nasienna w Warszawie (100 proc.), Łódzkie Zakłady Graficzne i Wojskowa Drukarnia w Łodzi (po 100 proc.), Zakłady Ceramiczne “Bolesławiec” (100 proc.), Warszawski Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy, czyli popularna giełda w Broniszach (ponad 59 proc.), a nawet Polska Agencja Prasowa (100 proc.), tyle że “pod warunkiem zmiany właściwych przepisów prawa”…

Resztki polskich finansów

Na koniec przyjrzyjmy się planom rządu wobec sektora instytucji finansowych, a raczej resztek tego sektora, który – jako najbardziej atrakcyjny – został już w ogromnej większości sprzedany obcemu kapitałowi. Planowana jest kontynuacja tej wyprzedaży, a zatem zbycie wszystkich należących do państwa akcji Banku Gospodarki Żywnościowej (ponad 25 proc.) oraz Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (ponad 33 proc.). W odniesieniu do PZU (ponad 35 proc.) i PKO BP (41 proc.) minister skarbu “podejmował będzie działania związane ze zbywaniem kolejnych pakietów akcji tych spółek do poziomu pozwalającego na zachowanie władztwa korporacyjnego”. Chodzi o dalszą sprzedaż tych instytucji poprzez giełdę. Zresztą i sama Giełda Papierów Wartościowych (35 proc.) znalazła się na liście Budzanowskiego.

Paweł Siergiejczyk
http://www.naszapolska.pl/

Pytanie retoryczne: które z wyprzedawanych spółek i zakładów powstały w czasach III Rzeczypospolitej? – admin.

Komentarzy 11 to “Lista Budzanowskiego”

  1. Pokręć said

    Jak czytam tą nowomowę mafijna o zarządzaniu finansami państwa, to mnie skręca. Jak mozna tak prac ludziom mózgi? Pół biedy, gdyby większośc myślała, ale niestety, większośc nie mysli.
    Rozszyfrowując te teksty mozna przełożyć „interes gospodarczy państwa” jako „utrzymanie status quo za wszelką cenę do nastepnych wyborów”. A wyprzedaż narodowych firm (najczęściej za bezcen, bo kupcy tez niezbyt bogaci w czasie kryzysu) to próba utrzymania na stołkach najwierniejszej rzadowi klienteli – biurokracji, która w zamian sa utrzymywanie ich posad z budżetu – gremialnie głosuje na tych, co ich utrzymują.
    Spokojnie, Polska znowu musi na jakis czas zniknąć z mapy. Widać, taki nas polski los. Nie ma co wierzgać, dopóki nie upadniemy na kolana jako naród przed Panem Jezusem, Królem Polski, będzie tylko coraz gorzej.

  2. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka zaputuje pan Budzanowski czy bedzie moszna kupic las, a mosze i tartak?

  3. Marucha said

    Re 2:
    Ależ Panie Mordka, niech Pan trochę poczeka, to będzie Pan mógł sobie wziąć las za darmo, i tartak tyż za darmo. I na dokładkę psa rasy sweter.

  4. Las said

    Dziwne ze jeszcze cos pozostalo do sprzedania : -(

  5. EKO-LAS said

    OSTATNI POSIŁEK

    Nie jest ważne skąd idee przychodzą, ważne dokąd zmierzają.

    Poniżej zamieszczam moim zdaniem podsumowanie stanu obecnego.

    Świat naczyń połączonych uczyni, że również Polskie Lasy i środowisko leśnego społeczeństwa odczują efekty podejmowanych prób „ratowania” zarobaczywionego systemu obecnego systemu zabezpieczenia uprzywilejowanych grup.

    I tutaj jest to główne zagrożenie. Jeżeli środowiska społeczeństwa leśnego przyjmą wyłącznie postawę administrowania zasobami leśnymi, bez działań i dążeń na wpływ kierunku i celu jakie mają do spełnienia Polskie Lasy, to obudzimy się w sytuacji, w której LASY POLSKIE będą oficjalnie zastawione bądź wręcz zlicytowane dla krótkotrwałej sytości końcowego stanu dogorywającego Narodu Polskiego.
    _____________________________________________________________

    /Cytat:/

    Z dr. Cezarym Mechem, ekonomistą, wiceministrem finansów w rządzie PiS, rozmawia Małgorzata Goss

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120308&;typ=po&id=po29.txt

    Dlaczego kolejne rządy pchają nas w tym kierunku, skoro jest alternatywa w postaci polityki prorodzinnej, która ochroniłaby nasze świadczenia?

    – Kiedy 30 lat temu wprowadzano w Polsce stan wojenny, rosyjski opozycjonista Władimir Bukowski nazwał to „samookupacją” i podkreślił: „Wyrządziła ona Polsce wielką szkodę ekonomiczną i demograficzną.

    Przecież w jej następstwie olbrzymia liczba Polaków opuściła swój kraj na zawsze”.

    To jest odpowiedź. Prowadzimy samookupację, osłabiamy się. Własną polityką spowodowaliśmy, że w ostatnim czasie 2 miliony Polaków wyemigrowało, 3,5 miliona dzieci nie urodziło się, a na koniec podpisaliśmy traktat lizboński, który uzależnia siłę głosu danego kraju w Unii od liczby ludności.

    To proces samolikwidacji. Jeśli w ciągu najbliższych trzech lat nie podejmiemy działań na rzecz zwiększenia dzietności rodzin, to obecny miniwyż solidarnościowy zestarzeje się i z przyczyn biologicznych dzieci już mieć nie będzie.

    W Polsce mamy obecnie nieco ponad jedno dziecko w rodzinie. Następne pokolenie, o połowę mniej liczne, musiałoby mieć po czwórce dzieci, aby to nadrobić. To nierealne.

    Proces europeizacji zagłuszył w nas instynkt narodowy. Protestujemy przeciwko przedłużaniu wieku emerytalnego, co i tak nic nie da, bo arytmetyka procesów demograficznych jest nieubłagana, a jednocześnie godzimy się na antyrodzinną, antyurodzeniową i proemigracyjną politykę.

    W efekcie coraz liczniejsze starsze pokolenie z głodowymi świadczeniami będzie przejadać środki młodych rodzin na utrzymanie dzieci.

    To starsze pokolenie, o którym mowa, to właśnie my, pokolenie, które dziś decyduje w Polsce i które zadłuża się za granicą, żyje na kredyt, oszczędza na posiadaniu dzieci i kradnie pieniądze na renty i emerytury młodych.

    A potem poprosi, żeby je utrzymywać. Tylko kogo?

    /koniec cytatu/

  6. joanna1 said

    Załamać sie mozna, widząc tą facjatę.
    Oni są wszędzie.

  7. Pokręć said

    @5: trudno, ja mam 3 metry mocnej liny. Sam sobie kiedyś przejdę na emeryturę. I obiecuję, nikogo nie będę obciążał kosztami utrzymania mnie. Cicho i bez szaleństwa. Skoro ten świat mnie nie potrzebuje, to ja się nie narzucam. Inni niech zyją sobie spokojnie, w bogactwie, szczęściu i nadziei. A po smierci życze im zbawienia i wiecznej szczęśliwości. Dożyję tylko chwili aż nikt po mnie nie będzie płakał. Nikomu nie jestem potrzebny a na koniec jeszcze będę ciężarem dla innych. Ktoś mi może powiedzieć, co Pan Bóg miał na mysli jak mnie stwarzał?
    Chciałbym zarobić na swoja emeryturę, zaoszczędzić, ale obecna gospodarka nie daje mi takiej mozliwości. Chcę pracować, ale nikt mnie nie chce wynająć, bo nie ma pieniędzy. Albo uważa, że będę się w danej pracy z moimi kwalifikacjami nudził (tere fere).
    Trudno, po tamtej stronie dostanę w d..ę, ale za to po tej stronie – nikogo nie będę obciążał. Wolę sam brać w tyłek x1000 niż być dla kogoś ciężarem w tej skali na poziomie 1 i nie brać w tyłek.
    Życie jest bez sensu i bez celu. Niech to wszystko juz szlag trafi.
    Życie jest nieznośne a zabić się nie wolno…

  8. EKO-LAS said

    Adf.7.
    „Skoro ten świat mnie nie potrzebuje, to ja się nie narzucam”

    Subiektywnie oceniając sytuację, celowo wprowadza się socjotechnicznie pewne wyobrażenia przez sterujących tym światem.
    Obiektywnie, być może, obraz rzeczywistości jest odbiciem lustrzanym obrazu potocznie propagowanego.

    Przyklad 1.
    Wielkie nadzieje Polaków na otwarcie rynków pracy poza granicami Polski.

    Przypomieć należy o tej wielkiej „radości”, przykładnie podnoszonej przez media i nie tylko, jako „zdobycz” Polski i Polaków.
    Otóż moment otwarcia granic, na który Polacy z taką niecierpliwością oczekiwali, przy wydawałoby się oporze Państw Zachodnich, był otwarciem wytrychem skarbca, z którego został zrabowany zasób ludzki. Ten rabunek nie był żadną szczodrobliwością Państw Zachodu, był to i jest nadal wyrafinowany podstępny zabór wypracowanego przez lata, największego bogactwa Narodu Polskiego. Przecież to już tak z czysto rachunkowych obliczeń wynika, że koszt poniesiony na „otrzymanie w procesie tworzenia ludzkiego” pracownika kształtuje się mniej więcej w granicach 180tys,zł. Z różnych dostępnych analiz wynika, że emigracja zarobkowa z Polski określana jest wartością około 3 mln osób. Już chociażby z tego powodu Polsce zostało podstępnie zrabowane, wypracowane pokoleniami bogactwo majątkowe – o wartości równej 180tys.zł x 3mln, to jest 540 miliardów złotych. Czy to jest zysk, czy to jest strata? Według mnie to jest jeden z przykładów rozbójniczej grabieży.

  9. halszka said

    pamietam cezarego Mecha – jako butnego oszoloma !!!!!!!! moze niektorzy nie!!!!!!! a ja tak!!!!!!!!!! po tych samych pieniadzach co reszta zaczynajac od Unii Wolnosci chociaz byl i w tej pierwszej zlodziejskiej partii

  10. Pokręć said

    @8: No, mój przykład z cukrowaniami. jedna stoi po wschodniej stronie Odry, druga po zachodniej. Maszyny te same (niemieckie) surowiec ten sam (od Bauera) na maszynach po zachodniej stronie pracuje robotnik niemiecki, po wschodniej – polski. Każdy z nich po miesiącu wyprodukował tyle samo cukru dla koncernu właścicielskiego (niemieckiego, of kors). I teraz robotnicy próbuja po miesiącu za swoje wypłaty kupic trochę cukru, który wyprodukowali.
    Niech ktos mi poda sensowne wytłumaczenie, dlaczego Niemiec za swoja miesięczna pracę może kupić 4 razy więcej cukru od Polaka, jesli obaj mieli taką sama wydajność? Niewazne, że Polak się obijał przez pół czasu a przez połowę strajkował, jak to propagandyści POwiedzą, liczy sie, ile wyprodukował, jak zrobił to obiajjąc się i strajkując – jego sprawa.
    Chciałbym znać coć jeden realny i naturalny powód takiego dziwnego stanu rzeczy.

  11. EKO-LAS said

    Ad. 8
    Obiektywnie, być może, obrazem rzeczywistości jest odbicie lustrzane obrazu potocznie propagowanego.

    Przykład 2.
    Wielki strach przed Europą „dwóch prędkości”

    Dla kogo Europa dwóch prędkości byłaby niezręcznym stanem?

    Jeżeli część Europy w swoim szaleństwie po trupach, pędzi na wstecznym biegu, a druga część Europy powoli, aczkolwiek stabilnie na drugim biegu, krętymi i wąskimi dróżkami zmierza w obranym kierunku, to kto w danym momencie ze strachu robił wielkie pokerowe spojrzenie. I tym oto sposobem zaprzepaszczony został, poprzez pokerowy blef Zachodnich sprzymierzeńców, historyczny dar od losu, na rozumne, grupowe oderwanie się od pasożytniczych struktur Zachodu.

    Dla Europy tak zwanej postkomunistycznej, jedynym i sensownym działaniem moim zdaniem jest wręcz dążenie do utworzenia właśnie takiej Europy „DWÓCH PRĘDKOŚCI”, „DWÓCH OBRAZÓW”, „DWÓCH MORALNOŚCI”, „DWÓCH CELÓW” – bez względu na to, co CAŁY ŚWIAT by o tym mówił, czy pisał.

    EUROPA Zachodu niczym sprinter, nie wydoli na długodystansowym wyścigu EUROPY Wschodu. Również długodystansowiec marne ma szanse w biegu na setkę ze sprinterem na dopalaczach.

Sorry, the comment form is closed at this time.