Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o W kierunku głębi
    Emilian58 o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (68 – …
    Olo o W obronie Sikorskiego
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    Mietek o W obronie Sikorskiego
    Peryskop o Wolne tematy (68 – …
    Ale dlaczego? o Co powiedział Prezydent Federa…
    NICK o Wolne tematy (68 – …
    minka o Co powiedział Prezydent Federa…
    Mietek o W obronie Sikorskiego
    Mietek o Fikcja z reparacjami
    Yagiel o Wolne tematy (68 – …
    NICK o Jak zniszczono polskie gó…
    JW o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 619 obserwujących.

Etnogeneza Słowian

Posted by Marucha w dniu 2012-04-21 (Sobota)

Za podrzucenie tematu podziękowania dla p. Wosiu.

Od kilku lat prowadzone są badania genetyczne mające ustalić zarówno wiek, jak i pochodzenie geograficzne najbliższych wspólnych przodków każdego żyjącego człowieka, który jest nosicielem określonego znacznika genetycznego. Znaczniki genetyczne są jak drogowskazy na drodze ewolucji. Pozwalają one prześledzić poszczególne odgałęzienia ludzkiego drzewa genealogicznego aż do naszych domniemanych afrykańskich korzeni, do naszego wspólnego męskiego i żeńskiego przodka, który dał początek wszystkim genetycznym rodowodom, jakie możemy zaobserwować dziś na świecie.

Aktualne, najnowsze wyniki badań nad informacją genetyczną zawartą w chromosomie Y (jest to chromosom dziedziczony po linii męskiej) pozwalają przyjąć między innymi, że wspólnym przodkiem wszystkich żyjących ludzi był Afrykanin, który żył około 60 000 lat temu. Do podobnych wniosków doszli również inni naukowcy, którzy znaleźli dowody dotyczące naszych wspólnych przodków po linii żeńskiej. Ustalili oni, że nasza praprababka nazwana umownie „Ewa” również wywodziła się z Afryki. Badając DNA nas wszystkich, potomków owych afrykańskich prarodziców możemy odtworzyć szlaki wędrówek człowieka i zaludniania przez niego całej kuli ziemskiej.

Wyniki tych badań okazały dość zaskakujące i niezwykle ciekawe. Polska jest jednym z najbardziej jednorodnych i zwartych genetycznie narodów Europy. Próbki wzięte z różnych części Polski różniły się między sobą w mniejszym stopniu niż podobne próbki brane z różnych zakątków innych krajów. Genetycznie wykazujemy duże podobieństwo zarówno do zachodnich, jak i wschodnich sąsiadów, choć podobieństwo do Niemców jest mniejsze niż do Rosjan. Podobieństwo do Niemców jest mniejsze niż się spodziewano – pomimo dużego natężenia średniowiecznej kolonizacji niemieckiej i długiego kontaktu obu narodów.
Mamy zaskakująco niską domieszkę osobników, którzy mogli przywędrować z nawet tak niedalekich terenów jak Bałkany lub Ural. W naszych haplotypach trudno dopatrzyć się takiego rozwarstwienia genetycznego jak w Indiach, ani takiego geograficznego zróżnicowania jak w Chorwacji, Wielkiej Brytanii lub Francji. Czyżbyśmy tu więc byli od zawsze? Jak pozostająca w tym samym miejscu oś koła historii.

R1a1

W genetyce R1a1 (M17) to haplogrupa występująca w męskim chromosomie Y. Jest ona powszechna wśród mężczyzn z Europy północno-centralnej i niektórych rejonów Azji, w tym Indii. Na kontynencie europejskim dominuje w Polsce i historycznie powiązanych krajach (np. Węgry). Obecnie występuje z częstotliwością 40% w krajach słowiańskich z małymi odchyleniami (60% Polska, Węgry[1]). Inne badania podają 20% dla Węgrów[2]. W Europie procentowo najwięcej (63%) R1a1 jest na Łużycach, ale tylko wśród resztek słowiańskiej ludności. Podsumowując R1a1 jest haplogrupą typowo słowiańską. Ale również jest to dominujący typ męskiego chromosomu w Północnych Indiach przede wszystkim wśród najwyższych kast, co oczywiście jednoznacznie narzuca skojarzenia z Indoeuropejczykami (skojarzenia, które jednak mogą być częściowo błędne, bo haplogrupa R1a1 jest prawdopodobnie starsza niż pojawienie się Indoeuropejczyków). A więc nie jesteśmy byle kim

Wśród Polaków nie tylko jest najwięcej w Europie nosicieli R1a1, ale także wariancja sekwencji rejonu mikrosatelitarnego chromosomu Y jest większa dla polskiej populacji niż kumulacyjnie dla reszty europejskiej populacji[4]. Rozprzestrzenienie R1a1 w Europie przedstawia mapa C[5] z publikacji Marijany Perii[6]. Ona też znalazła datujące się na paleolit mikrosatelitarne zgrupowanie w badanej populacji w Macedonii, co świadczy że nosiciele R1a1 zamieszkiwali badany rejon od paleolitu. Mikrosatelitarna zmienność jest w Macedonii mniejsza niż w Polsce, a procentowy udział R1a1 trzykrotnie niższy. Badania te rzucają światło na aspekty ‚wędrówki ludów’ – tezy lansowanej szczególnie przez niemieckojęzycznych badaczy przełomu XIX i XX wieku, i ciągle silnie powtarzanej.

Wędrówki te – o ile następowały – nie były tak masowe. Mikrosatelitarne klustery świadczą, że nosiciele R1a1 wędrowali po Eurazji, ale wyruszali z Europy, a ponadto stale ich część pozostawała w badanej okolicy. Sekwencjonowanie rejonu mikrosatelitarnego chromosomu Y pozwala uzyskać dużo bardziej precyzyjne dane, niż tylko mapowanie alleli. Badania te przeprowadza się jednocześnie. Chromosom Y dziedziczy się tylko w prostej linii od ojca, dziada, pradziada itd. Ten, u kogo po raz pierwszy wystąpiła haplogrupa R1a1, jest w 100% praojcem każdego mężczyzny, który posiada R1a1. R1a1 powstała w ewolucji ludzi tylko jeden raz u tylko jednego człowieka. Wszyscy posiadacze R1a1 to jego potomkowie w linii ojcowskiej, co znaczy, że pochodzą od wspólnego przodka żyjącego … no tu właśnie cały czas naukowcy pracują na oszacowaniem wieku głównych haplogrup występujących na świecie.

Największym zaskoczeniem w genetyce Europy było spowinowacenie Greków z Etiopczykami i innymi mieszkańcami okolic Sahary. Grecy są do nich bardziej podobni niż do Włochów, Słowian, czy Turków. Jedna z hipotez mówi, że jest to wynik importu wielkiej liczby niewolników z terenu Afryki w czasach starożytnej Grecji. Natomiast wśród żyjących na północy Grecji Macedończyków dopatrzono się innych genotypów, może właśnie prawdziwych pra-Greków znanych ze starożytnej historii a może jeszcze zupełnie innego zaginionego narodu. Z drugiej strony pokazano, że populacja Norwegów jest genetycznie bardzo podobna do Niemców i innych środkowych Europejczyków, chociaż zawiera dość liczne elementy wschodnioeuropejskie, które być może są dowodem pobytu Słowian także na tych terenach.

Również w krajach Europy północnej R1a1 występuje z częstością 10-20%, przy czym najwyższe częstości, jak już wspomniano, odnotowano w Norwegii i Islandii, ale jest to mniej niż połowa częstości jej występowania u Polaków. Istnieją przypuszczenia, iż ta haplogrupa została tam rozprzestrzeniona przez Wikingów Słowian. Jest to zbieżne z wynikami niezależnych badań archeologicznych na terenie Norwegii i Islandii, gdzie znajdowane są pozostałości zabudowań i innych przedmiotów tak chrakterystycznych dla Słowian. Wszak określenie Wiking dotyczyło profesji, „zawodu” a nie narodu. Słowianie, jak wykazują ostatnie badania w niczym nie ustępowali germańskim Normanom. Organizowali takie same wyprawy łupieżcze i pływali do tych samych miejsc, bądź to samodzielnie konkurując z Normanami, bądź w sojuszu z nimi. Czy dotarli do Ameryki? Okaże się za jakiś czas. Na pewno jest to bardzo niewygodny temat dla germańskojęzycznych naukowców.

Podsumowując, badania europejskiego DNA pokazują że migracje ludności miały mniejsze znaczenie niż się spodziewano, a udział elementów wschodnich, mongoloidalnych, w genomie europejskim jest niezwykle mały. Nawet Węgrzy okazują się mieć jedynie kilka procent krwi „azjatyckiej” i podobnie jak inni Ugrofinowie (Finowie lub Estończycy) są genetycznie blisko spokrewnieni-wymieszani z sąsiadami, tak że na linii Węgry-Polska-Litwa-Estonia-Finlandia istnieje prawie że kontinuum genetyczne, bez względu na skrajnie niepodobne języki! Na przykład najczęstszy w Europie Środkowej haplotyp XI chromosomu Y występuje u 44% Ukrainców, 44% Rosjan i 41% Węgrów, co sugerowałoby silnie słowiański element u Węgrów. Nic w tym dziwnego, przecież we wczesnych wiekach średniowiecza w dolinie panońskiej osiedlilo się sporo Słowian, którzy wymieszali się z przybyłymi tu później Madziarami przejmując ich język. Być może z tego powodu powstało później powiedzonko: „:Polak, Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki”.

Co ciekawe, Węgrzy mają najwyższy spośród ludności nie-żydowskiej udział haplotypów typowych dla Izraelitów! Na tym dosyć nudnym tle nasz kraj wydaje się jeszcze bardziej monotonny! Po prostu polski. Według badań DNA mieszkańców Polski na razie trudno dopatrzyć się wyraźnego rozwarstwienia genetycznego między potomkami ludności chłopskiej a szlachtą, co sugerowałyby teorie pochodzenia szlachty polskiej od Sarmatów, Scytów czy Chazarów, chyba, że… byli oni już wcześniej dobrze z nami wymieszanymi sąsiadami, albo było ich tak mało, że zgubili się w marginesie błędu statystycznego.
Żeby było jeszcze ciekawiej, czeska gazeta „Lidove Noviny”, powołując sie na te badania podała że większa część rdzennych Niemców to nie Germanie: według analiz DNA, jedynie sześć procent niemieckich mężczyzn posiada geny germańskie odziedziczone po ojcu, ale aż połowa kobiet posiada germańskie geny odziedziczone po matce – tak wynika z badań czeskiej instytucji zajmującej się badaniami DNA – Igenea.

Według badań Igenei – jedna trzecia Niemców ma DNA zgodne z tym, które w największej ilości występuje na wschodzie Europy.

Slawne szlacheckie rody szkockie (a wiec szefostwo Wikingow – słowiańskich? – którzy w średniowieczu zdominowali arystokrację szkocką) tj McDonald McDuoglas posiadaja haplogrupę R1a1. .

Okazuje się, że Słowianie zachodni byli wielkim i ekspansywnym plemieniem (początki od Polan- Gniezno, tereny Wielkopolski).
Poniżej mapka ( z zaznaczonym miejscem środkowego Dniepru i Polski) z badań genetycznych opublikowanych na Oxfordzie, która potwierdza wyniki pracy Józefa Kostrzewskiego z okresu między wojnia i przedstawia frekwencję R1a1. „Poza argumentem braku domieszki ugrofińskiej istnieje jeszcze mocniejszy i zdecydowanie pewniejszy (chronologię ekspansji Słowian określa własnie frekwencja najczęściej występujących w prakolebce markerów) argument z dziedziny genetyki, zdecydowanie przemawiający za autochtonizmem Słowian w Odrowiślu.”

Skąd wzięli się Słowianie – kolejny cykl wykładów w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu

Kontrowersyjnym wystąpieniem na temat pochodzenia Słowian zainaugurował prof. Janusz Piontek z Instytutu Antropologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, cykl wykładów naukowych w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu. W tym roku akademickim zaplanowano osiem referatów. Zakres tematyczny jest szeroki – od metod pomocniczych w archeologii (badania geofizyczne), poprzez działalność konserwatorską, archeozoologię aż po geologię. Prof. Janusz Piontek w referacie zatytułowanym „Etnogeneza Słowian: od mitów ku faktom?” poruszył sporny i burzliwie dyskutowany w polskim środowisku archeologicznym problem zasiedlenia Polski przez Słowian.

W myśl pierwszego modelu (tzw. allochtonistycznego) Słowianie przywędrowali na ziemie Polskie z górnego dorzecza Dniepru dopiero ok. VI w. (gorącym zwolennikiem tego poglądu był prof. Kazimierz Godłowski). Według zwolenników drugiego poglądu (tzw. autochtonicznego) Słowianie nie przywędrowali, tylko zasiedlali obecne terytorium Polski od co najmniej okresu wpływów rzymskich.

Według allochtonistów praojczyzną Słowian były bagna Prypeci, z których ten nie odgrywający większej roli lud miał zupełnie nagle rozpocząć olśniewającą karierę historyczną i rozprzestrzenić na wielkim obszarze. Archeolodzy posłużyli się w tym przypadku pewnym założeniem demograficznym. Dowodem na brak ciągłości zasiedlenia i przybycie nowego ludu nad dorzecze Odry i Wisły ma być domniemane dwustuletnie wyludnienie na obszarach obecnej Polski między okresem wpływów rzymskich a wczesnym średniowieczem. Asumpt do rozpoczęcia badań prowadzonych przez prof. Janusza Piontka dały nowe wykopaliska, zwłaszcza badania autostradowe, a co za tym idzie nowe dane płynące z przebadanych cmentarzysk. Dzięki temu badacz uzyskał materiały porównawcze (osteologiczne) zwłaszcza dotyczące okresu wpływów rzymskich z takich stanowisk jak Kowalewko, Rogów, Pruszcz Gdański.

„Ci którzy mówią, iż z bagien Prypeci wyszły bardzo liczne grupy słowiańskie, które zasiedliły pół Europy w krótkim czasie – ok. 200 lat, nigdy nie wykazali, że doszło wśród nich do transformacji demograficznej, czyli istotnych przekształceń struktury społeczno- ekonomicznej w trakcie których dochodzi do raptownego spadku wymieralności osobników dorosłych i przedłużania życia osobników w okresie reprodukcyjnym, co przy nie zmienionym systemie płodności dawałoby bardzo wysoką liczbę dzieci w rodzinach i skutkowało wzrostem liczebnym populacji” – wyjaśniał prof. Piontek

Transformacja demograficzna może być spowodowana przez dwa czynniki. Albo poprzez spadek umieralności osobników dorosłych, czego przykładem jest np. XIX-wieczna Irlandia i jej boom demograficzny. Po wtóre może być wywołana przez wzrost płodności, co nastąpiło zdaniem prof. Piontka w czasie przejścia neolitycznego.

Prof. Janusz Piontek wykonał symulację demograficzną, uwzględniając poziom migracji i asymilacji. Następnie zagłębił się w materiale osteologicznym – badając szczątki kostne. Na tej podstawie oszacował jaka była dynamika rozwoju populacji w okresie wpływów rzymskich i wczesnego średniowiecza. Porównał dane dotyczące kultury wielbarskiej i te dotyczące wczesnego średniowiecza. Jako, że wynik badań nie był zgodny z bardzo popularnym poglądem allochtonistycznym, z niektórych środowisk posypały się gromy. Zdaniem prof. Piontka zabrakło rzeczowych argumentów na rzecz hipotezy, którą głoszą.

Z ustaleniami antropologa idą w parze wyniki badań dr Roberta Dąbrowskiego, który zebrał bogaty materiał kraniologiczny dotyczący okresu wpływów rzymskich i wczesnego średniowiecza. Stosował metodę odległości Mahalanobisa, jaka uwzględnia poszczególne, indywidualne czaszki, a nie średnią arytmetyczną. Okazało się, że czaszki przedstawicieli kultury wielbarskiej, przeworskiej, czerniachowskiej są bardzo podobne do czaszek Słowian.
Zdaniem prof. Piontka na podstawie jego badań i badań jego zespołu nie można obronić założenia wedle którego miała nastąpić dyskontynuacja morfologiczna wśród ludności zamieszkującej tereny obecnej Polski między okresem wpływów rzymskich a wczesnym średniowieczem. Podobieństwo jest niezwykle wysokie.

„My, antropolodzy nie twierdzimy, że wyjaśniamy tymi analizami zjawiska polityczne, historyczne, etniczne. Wskazujemy, że założona hipoteza allochtonistyczna zakładająca wyludnienie obszaru dorzecza Odry i Wisły i ponowne zaludnieniu nie jest właściwa” – tłumaczył.

Ponieważ część polskich antropologów a nawet archeologów kwestionuje możliwości badań podobieństw genetycznych między populacjami ludzkimi na podstawie cech kraniologicznych i odontologicznych (badanie zębów), prof. Piontek przedstawił przykłady z literatury światowej zadające temu twierdzeniu kłam. Antropolog podał kilka konkretnych przypadków z fachowej literatury światowej dotyczących analiz etnogenezy dokonywanych na podstawie cech niemetrycznych – na przykładzie badaczy z Japonii. Również powszechnie przyjęte jest badanie cech zębów, aby wykazać zmienność morfologiczną populacji w czasie – badania prof. Joela Irisha dotyczące kontynuacji/dyskontynuacji zasiedlenia Egiptu. Dowiódł tym samym, że standardy jakie zastosował podczas swoich studiów nad etnogenezą Słowian idą w parze ze standardami stosowanymi obecnie w świecie naukowym.
Prof. Piontek zauważył, że część archeologów próbuje wkroczyć w kompetencje antropologów i obalać wyniki ich badań. Dla nich również obca jest literatura zza wschodniej granicy opisująca antropologiczne zagadnienia na temat badań dotyczących etnogenezy Słowian. Stwierdzenia te dotyczyły „wyznawców” teorii allochtonicznej.

Pogląd o przybyciu Słowian na ziemie polskie w VI wieku ma wielu zwolenników. Zdaniem prof. Piontka jest on już bardzo głęboko zakorzeniony w świadomości wielu badaczy, a przez to uznawany niemal za pewnik.

„Brak różnic międzygrupowych między populacjami z okresu wpływów rzymskich a Słowian zachodnich w cechach kraniometrycznych i odontologicznych świadczy o podobnej strukturze genetycznej tych grup” – zakończył wykład prof. Janusz Piontek.

PAP – Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski
http://www.gralakhen.republika.pl

Zobacz też koniecznie: http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm

Komentarzy 25 do “Etnogeneza Słowian”

  1. efka said

    Ciekawe byłyby badania dotyczące żydów, ale może to już antysemityzm?

  2. http://pokazywarka.pl/y5laj7/

    http://pokazywarka.pl/gvl0ej/

    http://pokazywarka.pl/prnr8f/

    http://pokazywarka.pl/51rmfy-2/

    I pozamiatane.

  3. 166 bojkot TVN said

    Ale sensacja!
    POLSKA TELEWIZJA MÓWI I POKAZUJE WIELKĄ DEMONSTRACJĘ W OBRONIE TELEWIZJI „TRWAM” NA PLACU TRZECH KRZYŻY W WARSZAWIE
    O godz. 12 będzie odprawiona msza w kościele św. Aleksandra, a potem pochód uda się pod siedzibę premiera.
    Coś się święci.

  4. Przecław said

    Czy Słowianie dotarli do Ameryki przed Kolumbem ? Zbigniew Hałat na swoim blogu podaje dwa słowianskie imiona wśród kilkunastu uczestników wyprawy do Ameryki, nazywanej przez kronikarza Adama z Bremy jako Vinland. Jedno z imion zostało zapisane w sagach skandynawskich jako Wyzdrawoda, co moim zdaniem można przełożyć na Bystrawoda, zwlaszcza że do dziś w słowiańskich językach na zachód od Odry dodaje sie „w” przed „o” na początku wyrazu, np.”Wodra”.
    Zdaje się że Hałat zaczerpnął tę informację z książki Krystyby Pieradzkiej, do kórej jednak jeszcze nie dotarłem.
    Są chyba także przekazy, ci dwaj słowiańscy żeglarze najpierw osiedlili sie na Grenlandii, by po pewnym czasie podjąć inicjatywę wyprawy dalej na zachód.
    W latach 1960-ch w Nowej Szkocji, Kanada odkryto stare zabudowania wikingów pochodzące z wczesnego średniowiecza.

  5. Zbigniew Kozioł said

    Bardzo ciekawy artykuł. Szkoda, że w istocie zupełnie, ale to zupełnie na tych rzeczach się nie znam 😉

    Niemniej, niektóre stwierdzenia jakby są mi w pełni wiarygodne, mają sens. W przyrodzie nic przypadkowo nie zdarzało się (oprócz mutacji). Te haplogrupy – pewnie i tak było, że zaszła mutacja u jednego osobnika a potem rozprzestrzeniała się. Ponieważ duże mutacje musiały być bardzo mało prawdopodobne, więc zmiany w istocie rozchodziły się od jednego osobnika. Statystyki, tak jak i praw Newtona, nie oszuka się.

    Mnie zwraca uwagę, że coraz bardziej wypracowuje się instrumenty matematyki i fizyki (bo to właśnie z tych nauk one pochodzą) do badań w dziedzinach całkiem odległych, gdzie możnaby wręcz powiedzieć, że nawet kilkadziesiat zaledwie lat temu używano metod naukowo wręcz prymitywnych. W tych dziedzinach istotnie następują burzliwe, duże zmiany. Dotyczy to nie tylko biologii (ta jakby najbliższa naukom ścisłym) czy myślenia o rozprzestrzenianiu się chorób, ale socjologii, a nawet psychologii (która akurat nadal zdaje mi się jedną z najbardziej prymitywnych).

  6. AD 4
    Wietrzne-Wieczne Miasta -fragment
    ………………………………………………
    Swego czasu w okolicy krazyly nowiny
    Ze i szaman mial przodkow z goralskiej dziedziny
    Jego pra pra pradziadek Raczy Jelen z Apaczow
    Swe korzenie wywodzil ponoc z Gasienicow
    Legenda mowila ze przed setki laty
    Przybyly tu z Podhala cztery dzielne chwaty
    Bracia Gasienicowie postawni dorodni
    Zadziory nie z tej ziermi i do tego plodni
    To po nich tubylcy mieli slynna odwage
    Mokasyny po kierpcach i jeszcze ciupage
    Ktora od machania tomahowkiem zwali
    I wiele jeszcze innego Gorale im dali
    Czyz ich slynny taniec w swiecie dobrze znany
    To w zmienionej wersji nie jest nasz Krzesany
    Lub nieodzowny element orle pioro we wlosach
    Z goralskiego nie wziete zywcem kapelusa
    Krzyna prawdy jest zawsze co wiesc gminna niesie
    Ale to tak mimochodem i na marginesie
    …………………………………………………………..

    Anonimowy poeta z XIII wieku z grupy poetyckiej ZPodniesionomPrzylbi.com

  7. wi42 said

    Re:5 Z.K.
    Tez nie jestem mistrzem, ale cos niecos powachalem z genetyki.
    Komorka czlowieka posiada 46 chromosomow, u kobiet sa to 23 pary, u mezczyzn 22×2 + X i Y. Mowiac inaczej informacja genetyczna w komorce jest zdublowana i taka komorka nazywa sie diploid. Chromosom X-Y (nr. 23)nie jest scisle para – ma dwa rozne chromosomy – Y decyduje o plci meskiej.
    Komorka nie majaca zdublowanej informacji nazywa sie haploid – taka komorka jest np. meski plemnik, lub zapladniane jajeczko kobiety.
    W czasie zapladniania nastepuje tzw. „crossover” i geny odpowiadajacych sobie chromosomow sa przemieszane (dwa haploidy sie lacza i powstaie diploid), z wyjatkiem chromosomu Y, poniewaz kobieta nie ma odpowiednika tego chromosomu. Dlatego chromosom Y nie ulega zmianie (tak sie teraz mysli) i wg niego docieramy do przodkow (meskich). Nawiasem mowiac Y jest bardzo uposledzonym cromosomem – ma niewiele genow w porownaniu z innymi chromosomami.

  8. Zbigniew Kozioł said

    Panie Wi42, mnie podobało się „tak sie teraz mysli”.

    Nie jestem fizykiem wielkiego lotu, straciłem wiele w życiu. Zajmuję się rzeczami które są bardziej praktyczne, a ważne: modelowaniem półprzewodnikowych przyrządów (diody, tranzystory, lasery), itp. Z punktu widzenia wykorzystania – gałąź wiedzy o wielkiej wadze, pieniądze w tę stronę idą. Ale jest też i fizyka wokół. I tu aż ręce załamują się czasem: bo ponieważ nie jest to fizyka największa, to i głównie robią ją naukowcy „mniejsi” . Chociaż.. Rosja ma też wcale niedawnych Noblistów w tej dziedzinie.

    Nie uwierzycie, ale ludzie, znaczy ci fizycy, czasem nawet nie mają wyobrażenia czym jest mechanika kwantowa…

    Większość „zwykłych” ludzi oczywiście ma wyobrażenie, to znaczy ma, ale ograniczone, takie jakie podsunięto gdzieś tam w szkole średniej czy na samym początku studiów technicznych:

    że cząstka w mechanice kwantowej to jest albo fala albo.. cząstka. Idea dwoistości falowo-korpuskularnej.

    Tylko że to jest bzdurne określenie, mieszające w mózgach. A mnie też ile namieszało. A innym wokół mnie. Za to płaci się prawdziwe pieniądze aby wyjść z tych pojęć uproszczonych.

    Żeby w fizyce coś zrobić, mieć pojęcie, to trzeba rozumieć. Idea dwoistości korpuskularno-falowej zupełnie w niczym potrzebna tu nie jest. Ona miesza.

    Cząstka (elektron powiedzmy, przemieszczający się w idealnie periodycznie struktórze kryształu) nie jest falą ani nie jest korpuskułą. Już, jeśli koniecznie, to bliższe prawdy byłoby takie opisanie: to jest fala prawdopodobieństwa występowania „cząstki”. Ale… jakiej znowu cząski? Co to jest cząstka w mechanice kwantowej? Otóż w mechanice kwantowej wcale nie ma „cząstek”. Istnieją „oddziaływania”, zdarzenia. Takim sposobem elektron, czy może lepiej, to co przejawia się jako dowód istnienia elektronu, to jest zdarzenie, które występuje z prawdopodobieństwem opisywanym przez funkcję falową.

    Tymczasem gdy weźmiecię do rąk dowolny „poważny” podręcznik opisujący zjawiska fizyczne w półprzewodnikach, spotkacie się (no nie, raczej nie spotkacie sie, bo nie zrozumiecie) cały szereg abstrakcyjnych pojęć fizycznych stworzonych po to, by ułatwić… opisywanie zjawisk fizycznych. Pojęć wywodz ących się z fizyki klasycznej. One owszem, dość dobrze opisują te zjawiska. Ale tylko w ograniczonej mierze.

    Podobnych uproszczeń jest cały bezmiar. I w fizyce i w każdej dziedzinie.

    I w całym życiu ludzkim, i w jego rozumieniu.

  9. wi42 said

    Re:8 Z.K.
    Panie Zbigniewie, jak to sie mowilo na studiach, dobre wyniki zaleza wiecej od d..y (poniewaz na niej trzeba siedziec i wkuwac) niz glowy.
    W zyciu zawodowym podobnie – niestety nie kazdy dzien czy rok jest wypelniony ciekawa praca czy sukcesami. Ale wytrwalosc w dazeniu do celu jest najwazniejsza, a zastosowania praktyczne fizyki moga byc rowniez ciekawe i dostarczac satysfakcji. Zycze tego Panu.
    Ogladalem Panska prezentacje z konferencji – calkiem ciekawe rzeczy i wspoludzial ludzi ze swiata.
    Nie mam nic przeciwko „fali prawdopodobienstwa” i przypuszczam, ze oddzialywania wystapuja nie koniecznie tam, gdzie owa fala osiaga maximum.
    Czyli tak jak w zyciu – wszystko moze sie zdarzyc.

  10. Zbigniew Kozioł said

    Jeszcze dodam. Mnie ten temat oczywiście męczy ogromnie.

    W mechanice kwantowej znane jest pojęcie „zdarzenia” (nie „zdErzenia”). Istnieje teoria od dziesięcioleci która podchodzi pod moje wyżej objaśnienie. Ona jest stosowana, dość powszechnie. Ja tu w istocie sam niczego absolutnie nowego nie przedstawiam. Ale na niższym poziomie wiedzy z jakim ja akurat i wiekszość nawet potencjalnie tych, którzy powinniby byli sie zetknąć – pojęcie o tym jest mizerne. Tymczasem te rzeczy są ważne. W szkole nas uczą o dwoistości korpuskularno falowej. Więc i potem, nawet wielu fizyków, tym sposobem interpretuje świat.

    Istnieje jakieś dziwne rozwarstwienie wiedzy. Pamiętacie wykład Krzysztofa Meissnera? On mówił, że w szkole średniej trzeba uczyc mechaniki kwantowej i teorii względności. Podstaw, idei, nie jakichś tam złożności matematycznych. Ja w pełni zgadzam się. Czasem nawet do tego stopnia, iż zastanawiam się, czy to nie swego rodzaju spisek technologiczny, iż nie uczą tych rzeczy. Na podobieństwo skrócania nauki historii do jednej godziny tygodniowo (ale, ale.. w Polsce juz nie ma fizykow, którzy ujęliby sie za mna w tym temacie!)

  11. Zbigniew Kozioł said

    Pan Wi42, niech pan słowo napisze prywatnie na email. Bardziej będę wierzył.

    Odnośnie prezentacji tamtej, z naszej maleńkiej konferencji – zapewne zrobię coś lepszego, też po angielsku, ale powoli.

  12. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka jest w dusza niezgodnosc z ten klamliwy artykul.

    Prawdziwa prawda skond sa Polaki i wszystkie inne goje jest napisana w nasz Talmud.

  13. Zbigniew Kozioł said

    Panie Mortka,

    Tam nie było napisane, że Dubrawka nie była z Jerozolimy, kraju Palestyńskiego.

    Czy Pan zechce mi siebie łaskawie wytumaczy z tego przypływu emocji?

  14. Zbigniew Kozioł said

    OK. Ja już wiem. Mortka mi się nie wytłumaczy.

    Ależ ja to wiem. Oni nie tłumaczą się. Nigdy. Po tym Mortki i poznać można. Taki osioł jak powiedzmy ja, to jednak próbuje czasem. Mortki nie.

  15. wi42 said

    Re 11-Z.K.: Zona szykuje stol – mamy male przyjecie i musze/chce jej pomagac. Wroce do tematu jutro.

  16. Mordka Rosenzweig said

    re 14

    Szanowny pan Zbigniew,

    Ja pan Mordka bardzo pszeprasza za to spuznienie.

    Dubrawka nie byla z nasza rasa bo to by bylo napisane w Talmud i by sie nie nazywala te ohydne imie Dubrawka.

  17. Zbigniew Kozioł said

    A wy, panie Mortka, to nawet i rozbroić każdego w myślach umiecie. Sam nie wiem, o czym to świadczy.

  18. RomanK said

    Pan Mordka jest czystym Slowianiniem, gdyz pochodzi z rodziny Lecha Afrykanskiego, ktory byl synem zydowki z Egiptu..a ponadto w bocznej linii od Abrahama Prochownika.. Kniazia Polan.

  19. Zbigniew Kozioł said

    Ależ, panie Romanie K., Mortka jest Mortka i niechaj pochodzi skąd chce.

    Na poważnie: nie jesteśmy, bardzo w to wierzę, z norweskiego Brejwika. To nas odróżnia.

    Cóż za bezsens. Czytałem na stronach rosyjskich o procesie. Oczywiście, że manipulacja jest wokól. W Rosji to nawet więcej, bo tam w istocie łatwiej. Tylko że to nie do opisania w dwu słowach.Ale to też nie tak że oficjalnie tego zboczeńca pokazują.

  20. Zbigniew Kozioł said

    Znaczy owszem, na niektórych ważnych stronach www „rosyjskich” brejwika pokazują. A w mediach oficjalnych niet.

    W tej Norwegii, Panie Marucha, Pan powinien rozumieć więcej, bo pan z Islandii nadaje, więc blisko. A to ważny jakby temat.

    Mnie wręcz odrzuca od niektórych materiałow. To, że Norwegia poszła dziwnie na zboczenie multikilurarizmu, to jej mozna będzie wybaczyć za 50 lat.

  21. Zbigniew Kozioł said

    halo?

  22. Zbigniew Kozioł said

    Wy sobie myślicie, że ja sie nie boję?Jeszcze jak ja boję się o swoje życie, dupki ze spec służb (no tak naperawdę nikt inny nas nie słucha, no może). Hello bello. Ja was mam spec slużby w dupie.

  23. EKO-LAS said

    Ad.8

    Geotropizm
    Fototropizm
    Fotosynteza
    Osmoza

    to są elementy idealnej mechaniki oddziaływania otaczającej nas darmowej energii. Wszystkie elementy już są, tylko jak taki silnik wykorzystać? Natura już nawet replikację opanowała.

  24. RR said

    Efka, żydzi też robią swoje badania genetyczne.
    Szukałem o tym informacji na necie, i było trochę o tym na ichniejszych stronach dla skierowanych do żydów mówiących po polsku. Ile w tych badaniach jest prawdy a ile jest propagandy? To pewnie wiedzą tylko sami żydzi. Dotykanie tej sprawy to jest antysemityzm więc nikt oprócz samych żydów nie zajmuje się tym tematem.

  25. Wandaluzja said

    4. Przecław powiedział/a – 2012-04-21 (sobota) @ 10:56:44
    Czy Słowianie dotarli do Ameryki przed Kolumbem ? Zbigniew Hałat na swoim blogu podaje dwa słowianskie imiona wśród kilkunastu uczestników wyprawy do Ameryki, nazywanej przez kronikarza Adama z Bremy jako Vinland.
    ***
    Chodzi o Sagę o Karlsefnim, która jest literacką przeróbką raportu Scolvusa (Jana Skalskiego-Pothorsta z Podhorzyc) z podróży w l. 1473-76 przez Grenlandie i Labrador na Haiti oraz powrót Golfsztromem do Bremy i Malborka, gdzie złożył raport królowi, pamiątką czego jest zegar okretowy na Wawelu.
    W międzywojniu odkryto, że drakkary do podróży atlantyckiej się nie nadawały, toteż Norwegowie i Duńczycy musieli używać w X-XI w. kogg, które były produkowane – ze względy na kilkutonowy miecz kilowy – TYLKO W GDAŃSKU.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: