Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Dym Szatana” w Polskim Kościele Katolickim

Posted by Marucha w dniu 2012-04-22 (Niedziela)

Nie zgadzam sie z pozytywnymi ocenami dotyczącymi niektórych wymienionych duchownych czy hierarchów ale zamieszczam tekst z uwagi na sporo ciekawych informacji w nim zawartych [PiotrX]

PRP nr 286 i 287

Część I

Zagadkowe zachowania pewnych hierarchów polskiego Kościoła przywodzą mi na myśl stwierdzenie papieża Pawła VI, iż przez jakąś szczelinę do świątyni Boga przedostał się dym Szatana /J. Mackiewicz, Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy/.

Pius XII, a także kilku kardynałów, którzy zapoznali się z trzecią tajemnicą fatimską także mówili że dotyczy ona wielkiej apostazji w Kościele. Kardynał Ciappi dodawał że wielka apostazja – rozpocznie się od samych jego szczytów. Niepokojące informacje o polskim Kościele podał w tygodniku Głos w 2008 r. prof. Jan Żaryn z Instytutu Pamięci Narodowej. Stwierdził on, że wśród księży diecezjalnych było 142 tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa /TW/, a wśród zakonników – 45, zakonnic – 12, na KUL – 24, w ATK – 15, a wyższych seminariach duchownych – 39. /Nasza Polska nr 438/.

Konflikt o krzyż na Krakowskim Przedmieściu upamiętniający smoleńską tragedię, w którym kuria warszawska poparła decyzję prezydenta nakazującego przenieść go z przestrzeni publicznej do zamkniętego kościoła – zainspirował mnie do prześledzenia postępowania kilku hierarchów w ciągu ostatnich ośmiu lat.

W pierwszej części zajmę się tercetem: Tadeusz Pieronek, Józef Życiński, Tadeusz Gocłowski, który najczęściej prezentowany jest w środkach masowego przekazu.

Biskup Tadeusz PIERONEK pochodzi wprawdzie z krakowskiej ziemi, studiował na najstarszej polskiej uczelni – Uniwersytecie Jagiellońskim, ale trudno dostrzec w nim miłość do kraju rodzinnego, niełatwo też przywiązanie do tradycyjnego rzymsko-katolickiego Kościoła. Sakrę biskupią otrzymał z rąk kardynała Macharskiego 26-04-1992 roku. W latach 1992-1998 był sufraganem diecezji sosnowieckiej. Od 1998 roku pomaga biskupom archidiecezji krakowskiej w zajęciach liturgicznych. Jest on stałym komentatorem Dziennika Zachodniego, polskojęzycznego pisma dla Ślązaków, wydawanego przez „Niemców”. Ponadto jest członkiem fundacji Batorego, która jak wiadomo, zajmuje się kształtowaniem społeczeństw „otwartych”; wspiera kampanie przeciw homofobii, czyli homoseksualizm, parady gejów i lesbijek. Słowem przyczynia się do moralnego rozkładu narodów.

Przed referendum, w sprawie akcesji (właściwie aneksji) Polski do Unii Europejskiej biskup opracował broszurę w wydawnictwie „Wokół Nas”, w której upominał: nie głosować na populistów i demagogów, polskich Hitlerków /mając na myśli Ligę Polskich Rodzin i Samoobronę. Przeciwników akcesji nazywał Władywostokiem, NP. 454/. Na niezbyt przychylne UE Radio Maryja pojechał z donosem aż do Parlamentu Europejskiego i skrytykował go na tym właśnie forum 14 stycznia 2004 roku /NP.435/. Zresztą toruńska rozgłośnia jest krytykowana przez biskupa przy każdej okazji. 19 września 2004 r. w wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego wręcz oskarżał Episkopat, że nie radzi sobie z Radiem Maryja, że nie przyłączył się do wersji Jana Tomasza Grosa o mordzie Żydów w Jedwabnem (pisarz podawał niewiarygodną liczbę powyżej tysiąca ofiar). [Pomimo różnych nieprzychylnych wersji o Radiu Maryja, szczególnie o uwiarygadnianiu Żydów jako narodu wybranego, co jest wielkim oszustwem, to jednak jeszcze tam można usłyszeć słowa prawdy – S.T.]. A po śmierci Bronisława Geremka hierarcha informował w „swoim” Dzienniku Zachodnim z 25.07.2008 r., że w Warszawie słuchacze RM, zawiesili transparent o treści „Dzięki Ci Boże, że go od nas zabrałeś” i dodawał widocznie dzięki temu radiu nauczyli się takiego humanizmu i takiego chrześcijaństwa /NP.668/. Zarzutu tego nie popierał żadnym dowodem, po prostu inkryminował słuchaczom toruńskiej rozgłośni takie przewinienie…

Krytykowane przez biskupa Radio Maryja oraz TV „TRWAM” istotnie zapraszają do siebie polityków, naukowców i dziennikarzy, którzy mają krytyczny stosunek do rządu, a także, do niektórych partii politycznych. Niemniej jednak gros czasu antenowego poświęcają te media obrzędom religijnym, wydarzeniom historycznym, a także sprawom codziennej egzystencji; nauce gotowania, doskonaleniu jazdy samochodem, wędkowaniu itp.

Biskup Pieronek jest zdecydowanym przeciwnikiem lustracji. W wywiadzie dla „Linii specjalnej” [29.05.2005], w którym abp Życiński proponował mu objęcie przewodnictwa komisji do uniewinnienia duchowieństwa, stwierdził że należy całkowicie utajnić akta IPN na 50 lat. W dwa lata później, stwierdzał już tylko, że katolickie uczelnie winny być w ogóle wyjęte spod ustawy lustracyjnej (NP.603).

W szczęśliwym wydawałoby się roku akcesji Polski do UE zanotował hierarcha pewne niepowodzenia; nie wybrano go ponownie ani rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej ani też do komisji wspólnej Rządu i Episkopatu. Toteż w książce „Kościół bez znieczulenia” poddał polski Kościół ostrej krytyce, w szczególności zarzucał, że za mało wspierał agitację prounijną [NP.466]. Działając w komisji wspólnej gorąco popierał opodatkowanie wiernych na rzecz kościoła, jakkolwiek doskonale zdawał sobie sprawę, że podobne rozwiązanie w Niemczech spowodowało odejście od katolicyzmu w latach 1990-2002 około 2 milionów wiernych (NP.472). Wobec obrońców krzyża stanowisko jednoznaczne: 04.08.11. w rozmowie z dziennikarzem Polska Times powiedział: Ci, którzy bronią krzyża to fanatyczna sekta. Na pytanie czy Prezydent powinien nakazać krzyż po cichu usunąć odpowiedział twierdząco. W parę dni później zalecał wykorzystanie do tej operacji użycie brygady antyterrorystycznej (!!!).

Arcybiskup Józef ŻYCIŃSKI [był] chyba najgorliwszym „reformatorem” polskiego Kościoła i zwolennikiem obecności Polski w Unii Europejskiej. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1972 r. w Częstochowie poświęcił się dalszym studiom teologicznym. Jako 42 letni kapłan otrzymał 4 listopada 1990 r. sakrę biskupią i równocześnie nominację na ordynariusza diecezji tarnowskiej. W 1997 r. został arcybiskupem i ordynariuszem diecezji lubelskiej. Redaktor Michalkiewicz pisze z sarkazmem, że przyczynił się do rozmodlenia dwóch diecezji: w Tarnowie wierni modlili się, aby jak najszybciej od nich odszedł a w Lublinie by do nich nie przychodził.

W liście pasterskim z 9.03.2003 r. lubelski hierarcha grzmiał: przeciwnicy Unii przyjmują postawę antychrześcijańską, a w wywiadzie radiowym wyrokował: dla zjednoczonej Europy nie ma alternatywy [NP.395]. Czyżby nie wiedział, że najwyższy dochód na mieszkańca posiadają w Europie Norwegia i Szwajcaria, a więc kraje nie należące do Unii? Prounijną agitację kontynuował następnie na dorocznej pielgrzymce mężczyzn w Piekarach Śląskich (NP.399). Krytykę przeciwników Unii prowadził także w prasie. W Rzeczypospolitej w artykule „Barbarzyńcza buta przeciwników Unii” pisał o nich: Niewyszukane umysły co światła europejskiego nie wielbią, choć czynią to przedstawiciele Episkopatu (NP.400).

Arcybiskup Życiński [były] przewodniczący Rady Programowej Katolickiej Agencji Informacyjnej (członkami Rady są ponadto abp Gądecki oraz biskupi Pieronek i Tyrawa). Agencja zajmuje się programowaniem „kościoła otwartego” i oczywiście zwalczaniem toruńskiej rozgłośni. W 2005 r. do walki ze znienawidzonym o. T.Rydzykiem utworzył ponadto przy Konferencji Episkopatu Polski – Krajową Radę Katolików Świeckich i Radę Apostolatu Świeckich (NP492). Krytykę toruńskich redemptorystów i ich dzieł prowadził hierarcha przy każdej okazji: Podczas pobytu w Toronto w styczniu 2008 r. informował, że liczba powołań do zakonu ciągle spada i że przełożony może wszak usunąć nieodpowiednie osoby z Radia Maryja (NP.661).

Arcybiskup wspiera deprawującą imprezę Jerzego Owsiaka – „Przystanek Woodstock” propagujący – permisywizm moralny pod hasłem „róbta co chceta”. W 2007 r. wziął w niej osobiście udział [NP.607]. Nic więc dziwnego, że za swoją działalność zbiera nagrody i wyróżnienia od bliskich mu światopoglądowo organizacji, jak np. Fundacja Nowego Tysiąclecia [NP.418], czy redakcji Tygodnika Powszechnego, i jest szumnie reklamowany przez środki masowego przekazu.

Arcybiskup Tadeusz GOCŁOWSKI wpierw był zakonnikiem; śluby zakonne złożył 15.12.1951 r., święcenia kapłańskie otrzymał 24.06.1956 r., a sakrę biskupią z rąk kardynała Glempa w 1983 r. Od 23.03.1983 roku jest biskupem diecezji gdańskiej, a od 25.03.1992 roku arcybiskupem, metropolitą diecezji.

Jeszcze w 1988 r. kroczył na czele strajkujących stoczniowców. Jako osoba zaangażowana w „transformację ustrojową” został zaproszony przez gen. Kiszczaka jesienią 1988 r. do rozmów w Magdalence. Cieszył się widać zaufaniem generała, gdyż był jednym z trzech przedstawicieli Kościoła [obok niego uczestniczyli też abp Dąbrowski i Orszulik]. Toteż niebawem zmienił się jego stosunek do „ludzi pracy”. W 2003 r. na usuwanych z pracy, zrozpaczonych robotników grzmiał: wolność trzeba mądrze zagospodarować, nie awanturnictwem /NP.415/. Wrogiem biskupa stał się teraz dawny przywódca stoczniowców, prałat Henryk Jankowski. W wywiadzie dla Rzeczypospolitej zatytułowanym „Ksiądz musi odejść” – hierarcha zarzucał mu demoralizujący tryb życia i antysemityzm /NP.469/. Skrytykował też księdza za opublikowanie imiennej listy 37 agentów, którzy inwigilowali go w ramach tzw. akcji Zorza bo nie podał żadnych argumentów. Hierarcha nie kryje swych sympatii politycznych. Na początku lat 90-tych celebrował w kościele mariackim w Gdańsku mszę w intencji Kongresu Liberalno–Demokratycznego. W 2005 roku na Jasnej Górze – nawoływał do głosowania na Platformę Obywatelską, mutanta tamtej formacji. Argumentował: Tusk to prawy chrześcijanin, wszak teraz wziął ślub /w wieku 48 lat i oczywiście, u arcybiskupa /NP.519/. Za porażkę Platformy, obciążył, oczywiście toruńską rozgłośnię. Groził: opowiadanie się niektórych mediów po stronie określonego nurtu politycznego jest zjawiskiem niepokojącym i problem ten należy omówić w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej /NP.528/.

Żenującym postępkiem było wysłanie do Watykanu w 2008 r. pisma – donosu na swego następcę abp Głódzia. Donosił wówczas: z racji społecznych i historycznych diecezja gdańska potrzebuje biskupa o innym niż Głódź modelu duszpasterstwa /NP.653/. Swój stosunek do lustracji wyraził w wywiadzie dla radia „Zet” (30.09.2008). Stwierdzał, że: biskup Pieronek miał rację by zabetonować na 50 lat akta IPN. Lepiej nie wiedzieć niż wiedzieć.

U boku hierarchy niesławną działalność prowadziło wydawnictwo Stella Maris. Dyrektorem wydawnictwa był osobisty kapelan arcybiskupa Zbigniew Bryk. Jak twierdzi pewien wiarygodny, były pracownik wydawnictwa, drukowano tam m.in. znaną gazetę Jerzego Urbana „NIE”. To chyba obok „Faktów i Mitów” najbardziej wrogie wobec katolickiego kościoła czasopismo w kraju. Niebywałe dochody osiągało wydawnictwo z tytułu fikcyjnych ekspertyz dla „zaufanych” zleceniodawców. Stella Maris otrzymywała 8-10% zlecenia, reszta wracała do zlecającego. Śledztwo w tej sprawie trwało od 2002 do 2007 r. Uwięziono 5 osób. Wyznawano zasadę, że pieniądz nie zna ideologii. Jednym z głównych kontrahentów był ekswojewoda gdański i szef Rady Wojewódzkiej pomorskiego SLD, a zarazem wydawca „Głosu Wybrzeża” Jerzy Jędykiewicz, który z Energobudowy „wyprowadził w ten sposób 31 milionów złotych. Straty Skarbu Państwa ocenił sąd na 68 milionów złotych. Zresztą, jak informuje ks. Isakowicz-Zaleski /NP.599/ w Stella Maris „pracowało” 26 działaczy partyjnych i pracowników cenzury (!). Mieszkańców Wybrzeża bulwersował też fakt pochówku, i to osobiście przez arcybiskupa, słynnego gangstera – Nikodema Skotarczaka  /”Nikosia”/ na najpiękniejszej nekropolii Trójmiasta – Srebrzysko i do tego na poczesnym miejscu.

Przed odejściem na emeryturę, abp Gocłowski pokazał jeszcze „lwi pazur” Bractwu Św. Piusa X. W liście pasterskim z 8 stycznia 2008 roku, odczytanym we wszystkich parafiach archidiecezji 13 stycznia upominał wiernych: nie wolno pod sankcją karną uczestniczyć w liturgii sprawowanej przez to Bractwo. Przypominam tę fundamentalną zasadę i proszą wiernych by zdecydowanie unikali udziału w tej liturgii  /list opublikował także Dziennik Bałtycki z dnia 21.01.2008 r./. Opinię o schizmatyckim charakterze Bractwa podtrzymał arcybiskup w kolejnych listach z 19 stycznia i 6 lutego tegoż r. Tymczasem papież Benedykt XVI w liście apostolskim motu proprio Summorum Pontificium z 7.07.2007 r. w artykule 1. informuje: Mszał Rzymski promulgowany przez Św. Piusa V i późniejszy wydany przez Jana XXIII winien być uważany za wyraz tego samego lex orandi. Dozwolone jest sprawowanie ofiary mszy świętej według Mszału Rzymskiego; w artykule 2 zaś: Do celebry według jednego i drugiego mszału kapłan nie potrzebuje zezwolenia Stolicy Apostolskiej ani swego ordynariusza /ZW. nr 99/. Mszy wszechczasów ustanowionej przez Św. Piusa V bulla Quo Primum w 1570 r., a uchwalonej na Soborze Trydenckim /1545-1563/ arcybiskup słuchał do 39 r. życia. Śpiewał też pewnie przed 1970-tym rokiem: Przez Twego Syna konanie, Uproś sercom zmartwychwstanie W ojców wierze daj wytrwanie Maryjo. Czy wówczas był także schizmatykiem?

Do grona gorących zwolenników akcesji Polski do Unii Europejskiej należy też arcybiskup Henryk MUSZYŃSKI. Seminarium duchowne ukończył on w Pelplinie i tam 28-04-1957 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował następnie na KUL, potem w Rzymie, Jerozolimie i Heidelbergu. Sakrę biskupią nadał mu kardynał Glemp 25-03-1985 roku. Został wpierw sufraganem chełmińskim, a od 1987 roku ordynariuszem włocławskim. Po rozdzieleniu metropolii warszawsko-gnieźnieńskiej został 25-03-1992 roku arcybiskupem i metropolitą gnieźnieńskim. A w okresie 19-12-2009 do 18-04-2010 roku arcybiskup pełnił godność Prymasa Polski.

W kartotekach Służby Bezpieczeństwa został zarejestrowany w 1975 r. jako kandydat na TW, a od 1984 r. już jako TW „Henryk”. Wykreślony został wprawdzie w 1989 r., ale lewicowych sympatii nie zatracił. W 2003 r. przystąpił do Narodowej Rady Integracji Europejskiej i przewodniczył jej wraz z komunistycznym premierem Leszkiem Millerem /NP.385/. 02.05.2003 r. w wywiadzie dla TVN twierdził, że papież życzy sobie, aby Polska znalazła sobie miejsce w strukturach integracji europejskiej. Toteż po zwycięskim dla euroentuzjastów referendum hierarcha, niejako nawiązując do zjazdu gnieźnieńskiego z czasów Bolesława Chrobrego w 1000 roku – zorganizował konferencję „Europa Ducha” w Gnieźnie /NP.440/. Za pomoc we wprowadzeniu kraju do eurokołchozu dziękowali wówczas „pasterzom” Kościoła: Tadeusz Mazowiecki, Danuta Hibner, Jerzy Buzek i Aleksander Kwaśniewski. Arcybiskup wykazuje też, stosownie do aktualnych trendów światowych, estymę dla „starszych braci w wierze”. W 2008 r. uczestniczył bowiem w święcie Tory, w klasztorze jezuitów na Rakowieckiej / NP.682/. (Po modłach wydano też uroczysty bankiet … na koszt miasta).

Aktualny Prymas Polski arcybiskup Józef KOWALCZYK urodził się 28.08.1938 roku w Jadownikach Mokrych. W latach 1956-62 studiował w seminarium duchownym w Olsztynie, a następnie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W lutym 1965 r. wyjechał do Rzymu, gdzie m.in. pełnił ważną funkcję kierownika Tajnego Archiwum /NP.742/. Przez długi okres czasu był osobą odpowiedzialną za kontakty z Polską. Dopiero 20.10.1989 r. w Rzymie otrzymał sakrę biskupią z rąk papieża Jana Pawła II, i niemal natychmiast, bo 26.11.1989 r. został nuncjuszem apostolskim w Polsce. Wiadomo, że w 1982 r. został przez wydział III Departamentu MSW zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Cappino”, że jego oficerem prowadzącym był Edward Kotowski „Pietro”. Sam arcybiskup twierdzi, że został zarejestrowany bez „swojej wiedzy i zgody”, że nigdy nie donosił, a jedynie rozmawiał. Wyrejestrowano go 3.01.1989 r. /NP.742/. Nie najlepsza jest opinia arcybiskupa o Polakach. 18.05.2003 r. w TVP 1 stwierdzał, że 99% Polaków nie żyje w świętości, ale goni za pieniędzmi i wódką /NP.397/. Kiedy po tej wypowiedzi rozdzwoniły się telefony w nuncjaturze wpierw długo ich nie odbierano, a potem dyżurujący urzędnik twierdził, że arcybiskup w ogóle wywiadu nie udzielał.

Część II

Podobnie jak poprzednio wymienieni, Prymas darzy antypatią Radio Maryja. 5.04.2006 roku w programie I Polskiego Radia informował: Watykan wyraził życzenie, aby biskupi polscy, zwłaszcza biskup toruński i prowincjał oo. Redemptorystów załatwili sprawę uciążliwości RM /NP.547/. (Dokładnie w tym samym dniu /!!/ Marek Edelman wystąpił do marszałka sejmu i premiera o odebranie koncesji toruńskiej rozgłośni, porównując RM do hitlerowskiego Stuermera). Bardziej oględnie wyraził tę opinię dziennikarzowi Gazety Wyborczej: nigdy nie byłem i nie będę zwolennikiem tego by katolickie radio, utożsamiało się z jedną siłą polityczną i osądzało ludzi /NP.767/. Celebrując mszę świętą 11 listopada 2008 r. nie wymienił transmitującej ją toruńskiej rozgłośni, a jedynie program I Polskiego Radia /NP.683/. W 2007 r. arcybiskup upominał biskupów, którzy publicznie wyrażali niepokój o stan państwa, by ograniczali się w wypowiedziach tylko do spraw religii /NP.773/. W trwającym, od czasu katastrofy smoleńskiej, konflikcie o krzyż na Krakowskim Przedmieściu, obecny Prymas, arcybiskup Józef KOWALCZYK skrytykował jego obrońców w słowach: to co widzimy jest gorszącą manipulacją /NP. 773/.

Trudno wprost zrozumieć niezwykłą fascynację Unią Europejską u eks-Prymasa Józefa GLEMPA. U niemłodego już mężczyzny (ur.18.12.1929 r.) nastąpiło zauroczenie niczym u młodzieńca przeżywającego pierwszą miłość. Święcenia kapłańskie otrzymał hierarcha w 1956 r. w Gnieźnie, sakrę biskupią dopiero 21.04.1979 r. Wkrótce potem został arcybiskupem [7.07.1981] i kardynałem [2.02.1983]. W Wigilię Bożego Narodzenia 2002 r. Prymas w towarzystwie prezydenta Kwaśniewskiego wizytując warszawskie seminarium duchowne jeszcze przekonywał: Polska nie może pozostać poza Europą, lecz w święta już łajał boleśnie doświadczonych tzw. procesem przystosowawczym robotników: nie podnoście pięści i nie wyładowujcie złości [NP.377].

W wywiadzie dla Życia Warszawy, snując zapewne marzenia o wyjazdach do krajów Europy zachodniej antycypował: wejście do UE to wyzwanie dla Kościoła i otwarcie pola dla apostolstwa, bo nie wolno uciekać przed grzesznikami /NP.389/. Dla radia „Zet” wyrażał się bardziej patetycznie: wejście do Unii jest zgodne z Opatrznością Bożą. Na podstawie tego wywiadu Trybuna Śląska z satysfakcją informowała, że TV „TRWAM” nie jest telewizją katolicką /NP.395/. Bo też ksiądz Prymas pozostaje niezmiennie niechętny toruńskiej rozgłośni. W Boże Narodzenie 2005 roku mówił, że Radio Maryja wprowadza podziały, hołduje przedwojennej pobożności (!) i winno się poddać Kościołowi /NP.532/. Niedawno, w 2010 r., na pytanie dziennikarza Newsweeka, czy wyobraża sobie ksiądz Prymas RM bez ojca Rydzyka odpowiedział bez wahania: wyobrażam sobie, taki był mój postulat /NP.767/. Kiedy w 2005 r., abp Głódź zlikwidował warszawskie wydawnictwo „Niedzieli” kardynał przejął redakcję, ale zatrudnił w niej także red. Lewandowską zdeklarowaną przeciwniczkę RM /NP.518/.

Zgoła odmienny jest stosunek hierarchy do gnostyka Aleksandra Kwaśniewskiego; W 2006 roku w wywiadzie dla programu I Polskiego Radia mówił: okres tej prezydentury jest stosunkowo dobry dla rozwoju Kościoła. Prezydent dobrze rozumiał chrześcijaństwo, czuł je lepiej niż niejeden ochrzczony katolik, nie ulegał amoralnej nowoczesności, do ludzi Kościoła odnosił się przychylnie /NP.534/. Informacjom o przeszłości „Alka” nie dawał wiary. Zresztą akta IPN nazywał świstkami papieru /NP.601/.

Podobną niechęć żywi też kardynał do księdza Stanisława Małkowskiego. Dzielny kapłan, który od 1983 r. w parafii Św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, wespół z bł. Jerzym Popiełuszką odprawiał msze za Ojczyznę, wyznaczony był także do fizycznej likwidacji. W 1984 r. ksiądz Prymas zakazał mu głoszenia kazań w całej archidiecezji warszawskiej i zakaz ten utrzymał aż do 1989 r. W styczniu 2007 r. ksiądz Małkowski odsunięty został nawet od posługi na warszawskim Komunalnym Cmentarzu Północnym. Proboszcz Leszczewicz – usunął go z kościoła w trakcie odprawiania mszy świętej. (W sporze o obsadę archidiecezji warszawskiej kapłan Małkowski popierał abp Wielgusa).

Zagadką pozostaje też stosunek kardynała Glempa do beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki. Odmówił bowiem składania zeznań w procesie beatyfikacyjnym, przyczyniając się tym samym do jego opóźnienia. Dziennik Rzeczpospolita informował, że włoski prałat skarżył się iż Bóg chce wyniesienia na ołtarze, a sprzeciwia się temu człowiek.

*                    *                   *

Doprawdy, nie ma szczęścia stara stolica Polski do katolickich duszpasterzy. Pod protektoratem kard. Franciszka Macharskiego, rozwinął skrzydła marianin, o. Boniecki przekształcając stopniowo poczytny Tygodnik Powszechny w pismo krakowskiej katolewicy, określane teraz mało zaszczytną nazwą „Obłudnika Powszechnego”. Wbrew protestom środowisk akademickich pochowano na Skałce w 2004 roku zdeterminowanego wroga Polaków – Czesława Miłosza (obszerny opis tego wydarzenia można znaleźć w artykule „Barbarzyńca na Skałce” /NP.461/. Kardynał był głównym celebransem uroczystości pogrzebowych. W pogrzebie wzięły też udział inne osobistości lewicy: apologetka Stalina – noblistka Wisława Szymborska, Adam Michnik, biskupi Pieronek, Życiński, o. Boniecki.

Trudno orzec jaki wpływ na postawę kardynała miały jego koligacje rodzinne. Należy jednak podać informację, że siostra kardynała jest drugą żoną byłego prokuratora wojskowego Sądu Rejonowego Juliana Haraschina, który w latach stalinowskiego terroru wydał 60 wyroków śmierci na żołnierzy niepodległościowego podziemia. Później Haraschin – już jako docent – był kierownikiem wydziału prawa UJ i za wystawianie „lewych” dyplomów ukończenia studiów siedział w więzieniu 6 lat /NP.578/.

Od 3.06.2005 roku kardynała Macharskiego zastąpił Stanisław DZIWISZ. Sakrę biskupią otrzymał on 19.03.1998 r. z rąk Jana Pawła II, a 29.09.2003 mianowany został arcybiskupem, natomiast 24.03.2006 przez Benedykta XVI – kardynałem. Już jednak w 2004 r. metropolita zasygnalizował, że zmiany kursu kurii nie należy oczekiwać. Hierarcha zdementował opinię jakoby Jan Paweł II uznał dramatyczny film o ukrzyżowaniu Chrystusa Mela Gibsona „Pasja” za zgodny z prawdą historyczną i ewangeliczną /NP.439/ (podobno uczynił to na życzenie żydowskiej loży wolnomularskiej B’nai B’rith).

Kardynał jednoznacznie wypowiedział się przeciwko lustracji: lustracja krzywdzi ludzi i dezintegruje społeczeństwo, głosił /NP.601/. Nic w tym dziwnego. Jego sekretarzem osobistym jest ks Dariusz Raś, brat posła PO Ireneusza Rasia. A w powszechnej opinii to właśnie ta partia najbardziej wymaga „prześwietlenia”.

W 2007 r. hierarcha uroczyście przyjął posłów Platformy Obywatelskiej. W 2008 zorganizował nawet dla nich rekolekcje w tynieckim klasztorze. Po uchwale sejmu o odrzuceniu referendum w sprawie traktatu lizbońskiego „fetowano” sukces na imprezie pod niewinną nazwą „dni skupienia”… Uczestniczyło w nich przynajmniej 70 posłów i senatorów partii. Zachowano dość szczególny post. W piątek podano karmazyna w sosie winnym, łososia z grila, i białe wino austriackie. W sobotę zupę ogórkową z boczkiem, roladę z polędwicy, filety cielęce i sernik /NP.647/. Uczestnicy „tynieckich rekolekcji”, z pewnością także duchowni głoszący miłość bliźniego, jakoś nie mieli wyrzutów sumienia, że tymczasem codziennie głoduje 170 tys. polskich uczniów…

Kardynał wysoko ceni biskupa Pieronka. Z okazji pięćdziesięciolecia jego kapłaństwa, odprawił uroczystą mszę świętą w Bazylice Mariackiej na której dziękował jubilatowi za wierną służbę archidiecezji i Kościołowi, i promowanie prawdziwego (!!!) wizerunku Kościoła /NP.619/. Dostrzega też znaczenie walki z antysemityzmem. To w jego imieniu na dorocznej konferencji żydowskiej „Ligi przeciw zniesławieniu” [ADL]. przyznano dyrektorowi Ligi Abrahamowi Foxmanowi najwyższe polskie odznaczenie – order Orła Białego /NP.613/ [O kurwa!!!!!!! – admin]. Podobnie jak inni „brukselscy biskupi” kardynał Dziwisz darzy niechęcią Radio Maryja. 26.08.2008 r. przypominał z Jasnej Góry: abyśmy byli jedno, co oznaczało admonicję poparcia paulinów dla toruńskiej rozgłośni. Przed wyborami prezydenckimi kardynał jasno wyraził swoje polityczne preferencje; 20 czerwca przyjął z honorami Bronisława Komorowskiego /NP.765/. Tymczasem kandydat nie krył, że jest zwolennikiem zapłodnienia in vitro niezgodnego przecież z nauką Kościoła, bo sprzecznego z piątym przykazaniem boskim nie zabijaj.

Aktualny ordynariusz archidiecezji warszawskiej Kazimierz NYCZ urodził się 1.02.1950 r. w Starej wsi koło Oświęcimia, studiował w seminarium krakowskim. Święcenia kapłańskie otrzymał 20.05.1973 r. w Kaniowie (Ukraina ?). Po dwuletniej pracy w charakterze wikariusza podjął studia na KUL-u. Dość wcześnie, bo już 4.06.1988 r. otrzymał sakrę biskupią z rąk kardynała Macharskiego. W latach 1988-2004 był sufraganem krakowskim, 9.06.2004 został ordynariuszem diecezji koszalińsko-kamieńskiej, a od 3.03.2007 r., po pamiętnej nagonce na abp Wielgusa (podobno kontrkandydatem lubelskiego arcybiskupa był wpierw nuncjusz Józef Kowalczyk /NP.587/), ordynariuszem archidiecezji warszawskiej oraz kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego.

Jeszcze jako sufragan krakowski w liście pasterskim z okazji wielkiego postu, myśląc o radiu Maryja, upominał: duchowni i media nie mogą się wiązać z jedną opcją polityczną (wówczas LPR) /NP.609/. Entuzjazm dla akcesji Polski do UE, zademonstrował 1 maja 2004 r. Kiedy proboszcz katedry na Wawelu nie kwapił się do urzędowego demonstrowania radości biskup zarządził: wejścia do Unii bagatelizować nie wolno. Nakazał bić w dzwony i zaintonował dziękczynne Te Deum.

Swojej sympatii dla „starszych braci w wierze” dowiódł arcybiskup – uczestnicząc wraz z abp Muszyńskim w 2008 r. w święcie Tory. Nie przeszkadzały metropolicie warszawskiemu obsceniczne spektakle w Teatrze Narodowym o których mówił w TV „TRWAM” profesor Wolniewicz. Przeszkadza za to krzyż upamiętniający smoleńską tragedię. Jak informuje Gazeta Polska: decyzję o usunięciu krzyża na Krakowskim Przedmieściu zawdzięczamy abp Nyczowi a nie urzędnikom kurii czy interwencji konserwatora zabytków. Ksiądz arcybiskup przemówił na rzecz Komorowskiego na zebraniu przed niedzielą palmową /NP.771/. 3 sierpnia 2010 r. wierni skutecznie bronili krzyża przed wysłanymi przez metropolitę klerykami i państwową policją. Sam hierarcha nie miał cywilnej odwagi firmować swojej decyzji.

W ten sposób abp Kazimierz Nycz przejdzie do historii jako pierwszy hierarcha katolicki przed którym wierni bronili krzyża. Nadal, operując frazesami, imputuje szlachetnym obrońcom krzyża, że grają krzyżem /NP.773/.

Oprócz wymienionej grupy liderów, lewicowe sympatie i skrajny euroentuzjazm wykazywali też tacy biskupi jak Zimoń, Gądecki, Nowak. Śląski ordynariusz abp Damian ZIMOŃ nie bacząc na straszliwą pauperyzację Śląska, na redukcję wydobycia węgla do 30% stanu sprzed „restrukturyzacją” oceniał, że „w Polsce mamy za dużo węgla i kopalń” /NP.386/. Hierarcha bierze udział w uroczystościach z okazji Święta Reformacji i przyjmuje protestanckie odznaczenia /NP.473/. Nie respektuje przy tym stanowiska Ojca Św. Benedykta XVI, który chociaż jest Niemcem, podkreśla, że protestantyzm nie jest religią chrześcijańską, gdyż protestanci nie uznają sakramentów świętych, kultu Matki Bożej, ani władzy papieskiej.

Poznański ordynariusz abp Stanisław GĄDECKI należy do wspomnianej już Rady Programowej KAI, uczestniczył też w VII Dniach JUDAIZMU /NP.483/. Częstochowski ordynariusz abp Stanisław NOWAK swój entuzjazm dla akcesji do UE wyrażał w 2003 r. w słowach: zmartwychwstały Chrystus jest z nami w swoich kapłanach odpowiedzialnych przywódcach rodziny ogólnoludzkiej, wspólnoty europejskiej /NP.399/. Nie piszę o abp Alfonsie NOSSOLU, respektuję bowiem zasadę de mortuis nil nisi bene. Lecz czyż nie krecią robotę wobec polskiego kościoła wykonuje zakon marianów o. Bonieckiego, udzielając w 2004 r. poparcia dla decyzji wileńskiego kardynała Baczkisa o wyprowadzeniu z kościoła św. Ducha w Wilnie słynącego cudami obrazu Jezusa Miłosiernego? A jest to, zbudowany w XV wieku, piękny kościół w którym nabożeństwa odprawiane są jedynie w języku polskim i stanowi swoiste centrum polskości dla mieszkających tam Rodaków. Apologetyczna postawa, sporej grupy duchownych wobec UE nie może być usprawiedliwiana nieznajomością tego tworu politycznego.

Już 28.05.2003 roku Rada Europy zadecydowała, że projekt konstytucji europejskiej będzie się odwoływał do cywilizacji greckiej, rzymskiej i prądów filozofii Oświecenia. Biskup sandomierski Edward Frankowski objaśniał, że dowodzi de facto jej masońskich źródeł /NP.396/. Mimo to biskupi w komunikacie z 322 Konferencji Episkopatu Polski – nawoływali: „wierni a także wszyscy ludzie dobrej woli winni uwzględnić głos papieża [Jana Pawła II] w swoich wyborach w referendum” (co oznaczało poprzeć akcesję).

List Episkopatu oprotestowało 28 profesorów, wskazywali na zagrożenia dla katolickiego kraju: aborcją, eutanazją, propagowaniem homoseksualizmu, zachęcaniem dzieci do nieposłuszeństwa wobec rodziców itp. Biskupi wiedzieli więc o zagrożeniach dla chrześcijańskiej cywilizacji a tym bardziej, papież Jan Paweł II. Reszty złudzeń winna pozbawić decyzja Rady Europy z 25.01.2006 r., kiedy opowiedziała się ona przeciw osądzeniu komunizmu, który przecież stanowił kontynuację Rewolucji Francuskiej, czyli praktyczną realizację „prądów Oświecenia” /NP.536/. Po sukcesie w referendum, biskupi dodatkowo wystosowali list ostrzegawczy, w którym stwierdzali że: pasterze kościoła w Polsce odrzucają fundamentalizm religijny jako postawę niezgodną z Ewangelią.

Pozwolę sobie w tym miejscu na historyczną dygresję. Kiedy w XVI wieku fala reformacji dotarła do Rzeczypospolitej, usłużni hierarchowie proponowali królowi Zygmuntowi II Augustowi, który z trzeciego już związku małżeńskiego nie mógł doczekać się potomstwa, rozwód z Katarzyną Habsburżanką. O tych właśnie biskupach i Prymasie Uchańskim powiedział król do nuncjusza Commedoniego: – ci biskupi przychodzą do kościoła na mszę i kazanie lecz o niektórych nie wiem jakiej są wiary. – I myślę, że dziś Jego Królewska Mość powiedziałby to samo o wymienionych uprzednio hierarchach… Ja dodatkowo nie wiem, jakiej narodowości… Ludzie wsi i małych miasteczek pytani, dlaczego poparli akcesję bardzo często odpowiadają: bo tak kazał nam Kościół [i papież Jan Paweł II – St.T.].

W siedem lat od aneksji naszej Ojczyzny do Unii Europejskiej oglądamy tragiczne skutki tamtej decyzji. Zlikwidowane stocznie, porty, flota pasażerska i rybacka, kopalnie, zakłady produkcyjne zniszczone tak, że pozostał „kamień na kamieniu”, sprzedane? banki, sanatoria, rozebrane koszary, zlikwidowane wojsko itd.

Zadłużenie państwa, według prof. Artura Śliwińskiego wynosi ponad 3 biliony złotych (odpowiada to zadłużeniu przeciętnej rodziny na kwotę 285 tys. złotych). Zrozpaczeni chłopi często szukają ukojenia w alkoholu, bo ich praca nie ma sensu; żadna uprawa ani hodowla nie opłaca się i jedynym dochodem jest unijna dotacja lub… emerytura rodziców. Na podstawie obserwacji wsi położonych w centrum kraju, oceniam, że pogłowie bydła w obecnej, „wolnej” Polsce jest w przybliżeniu pięciokrotnie niższe niż w 1946 r. Ponad dwa miliony młodych ludzi, wykształconych przecież kosztem polskiego społeczeństwa, wyemigrowało. Nie będą pracować dla Polski, i w większości nie ułożą sobie harmonijnego życia rodzinnego.

Wielebni hierarchowie, stręczyciele „Euroraju”!

Jeśli biją w Was jeszcze polskie serca to wierzę, że patrząc na zniszczenie mojej, a przecież także Waszej, Ojczyzny, uderzycie się w piersi i powiecie mea culpa. Czy wobec mnogości sformułowanych względem przedstawicieli Kościoła zarzutów winniśmy odejść od Kościoła? Po trzykroć – NIE!.

Duchowieństwo polskie ponosiło w przeszłości ogromne ofiary dla narodu; w drugiej wojnie światowej wymordowano 28% księży i zakonników. Ofiara ich życia zobowiązuje nas do trwania w „Ojców wierze”.

Wiara jest obok kultury SPOIWEM Narodu. Boskie przykazania porządkują życie obywateli, a w konsekwencji i życie zbiorowe. Odejście od Kościoła to byłby dopiero prawdziwy triumf wrogów jego i naszej Ojczyzny. Twórcy ateistycznej Unii Europejskiej (powiedzmy wprost zydomasońskiej – Piotrx) pełnię władzy opanują dopiero po całkowitym upadku Kościoła. Dopuszczam, że niektórzy z wymienionych hierarchów, pełnią jedynie role, jak mówił Włodzimierz Iljicz Lenin, „użytecznych idiotów”. Oczekuję, że inni będą pustymi banałami o „jedności ludzi krzyża”, „potrzebie wybaczania” etc. próbować odzyskać zaufanie wiernych, aby znowu „wodzić ich za nos”.

Osobiście zamierzam wobec tych „pasterzy” stosować rodzaj ostracyzmu: nie uczestniczyć w nabożeństwach przez nich odprawianych, nie słuchać kazań, nie przyjmować z ich rąk sakramentów świętych, a w razie niezapowiedzianego pojawienia się na uroczystościach publicznych odchodzić ostentacyjnie na pobocze zgromadzenia.

Winy można wybaczać ludziom, którzy uczynili zadość pokrzywdzonym bliźnim, wzbudzili w sobie żal za popełnione grzechy i mają mocne postanowienie poprawy. W Kościele polskim jest 132 kardynałów i biskupów. Opatrzność zachowała nam niemal 93 letniego heroicznego arcybiskupa Ignacego TOKARCZUKA. Ten kapłan urodzony pod historycznym Zbarażem tropiony był nie przez jednego wroga [Kozactwo] jak sienkiewiczowski bohater Jan Skrzetuski, ale przez trzech (niemieckie Gestapo, rosyjskie NKWD i ukraińską UPA). Potem w „wyzwolonej” Polsce czekało go jeszcze ćwierć wieku zmagań ze Służbą Bezpieczeństwa.

Wielu hierarchów jak arcybiskupi A. DYDYCZ, A. DZIĘGA, J. MICHALIK, biskupi S. STEFANEK, J. ZAWITKOWSKI, S. NAPIERAŁA, E. FRANKOWSKI , I. DEC, A. MAŁYSIAK, A. LEPA i inni to prawdziwi głosiciele Ewangelii i pasterze polskiego Kościoła. – Pozostańmy w jedności z nimi i wsłuchujmy się w ICH głosy.

A więc drodzy RodacySursum corda! Pozdrawiam tradycyjnym „z Bogiem” 

http://niepoprawni.pl/blog/2053/dym-szatana-w-polskim-kosciele-katolickim-cz-i
http://niepoprawni.pl/blog/2053/dym-szatana-w-polskim-kosciele-katolickim-cz-ii
http://niepoprawni.pl/blog/2053/dym-szatana-w-polskim-kosciele-katolickim-cz-iii

*                   *                  *

Apele do sumień lucyferian, przebranych za kapłanów i biskupów, mijają się z celem i robią patetyczne wrażenie. Mają sens tylko w odniesieniu do ludzi zagubionych, błądzących, ale wciąż czujących się Polakami i katolikami. Jedynym sposobem na łajdaków w szatach biskupich – to BOJKOT. Bojkot ich kościołów, bojkot tacy, bojkot uroczystości kościelnych, bojkot ich nauk…. Bo jakże można liczyć, że w żydowskiej piersi bije polskie serce? – admin.

Komentarze 24 do “„Dym Szatana” w Polskim Kościele Katolickim”

  1. Agnieszka said

    „Wielu hierarchów jak arcybiskupi A. DYDYCZ, A. DZIĘGA, J. MICHALIK, biskupi S. STEFANEK, J. ZAWITKOWSKI, S. NAPIERAŁA, E. FRANKOWSKI , I. DEC, A. MAŁYSIAK, A. LEPA i inni to prawdziwi głosiciele Ewangelii i pasterze polskiego Kościoła. – Pozostańmy w jedności z nimi i wsłuchujmy się w ICH głosy”.

    Sama słyszałam na własne uszy, jak abp Michalik twierdził, że w dniach judaizmu możemy modlić się z żydami, po przecież modlimy się do tego samego Boga. Może coś przegapiłam, ale nie słyszałam o ich nawróceniu do Boga w Trójcy Przenajświętszej, a i nie sądzę, żeby abp zapraszając do katolickich światyń diecezji przemyskiej odmawiał z nimi Różaniec. Więc jak się modlą wspólnie? Bardzo ciekawe.
    O Bractwie św. Piusa X – też abp Michalik mówił, że nie wolno nam uczestniczyć w sprawowanych przez ich kapłanów Mszach św., czyli KŁAMAŁ, bo WOLNO!

  2. konstanty said

    Gioclawski – gotzlaw Pochodzi z rodziny zydowskiej. Jest jednym z z trojga rodzenstwa uratowanych cudownie z holokaustu Odrazajaca i plugawa postac z piekla rodem- gnoj! Glownym,, mafiozo,, w tym wydawnictwie byl jego osobisty spowiednik. Ks.Pralat Henryk Jankowski ofiarowal duza areal ziemi kuri gdanskiej – sprzedal to na pokrycie dlugow wydawnictwa Ks.Pralat Jankowski byl czlowiekiem schorowanym,tym niemniej uwazam ze gdyby nie ta jawnie bandycka nagonka prowadzona przez tego demona abp Goclowskiego moglby jeszcze zyc. Na terenie gdanskim wsrod ksiezy dzialalo ilus agentow SB w swietle dokumentow wiedziali o nich i tolerowal Sa tez jakies niejasne jeszcze nie wyswietlone do konca jego uklady z SB. Cos mi sie zdaje ze jego kariera byla pilotowana przez,,swoich,, ktorzy byli w duzym stppniu w SB,stad chlopina chyba tak wysoko zaszedl ! Luna Brystygierowa (diabel w ludzkiej postaci) – prominietna postac stalinizmu odpowiedzialna za walke z kosciolem katolickim powiedziala kiedys- ,,musimy poslac do seminariow naszych chlopcow,, takim chlopcem chyba byl Goclowski !

  3. konstanty said

    Abp Goclowski mial z ramienia Episkopatu Polski zajmowac sie duszpasterstwem ludzi pracy. Min.in coroczne pielgrzynki ludzi na Jasna Gore Sprawe calkowice oczywiscie polozyl. Chyba o to mu chodzilo aby ta inicjatywe rozwalic ( oni tak robia- wejsc do srodka przejac kontrole lub zniszczyc)

  4. olagordon said

    poniżej podobny problem, ale na nieporównywalnie większą skalę
    zbliża się kolejny 13 maja [czy będą następne? zob. Apokalipsa]
    czy nie byłby to najpiękniejszy prezent dla Matki Bożej Fatimskiej i całego świata?

    WORLD ENSLAVEMENT OR PEACE
    It’s Up to the Pope

    ZNIEWOLENIE ŚWIATA LUB POKÓJ
    to zależy od papieża
    Ojciec Nicholas Gruner i inni eksperci fatimscy
    tłumaczenie Ola Gordon

    Rozdział III [fragmenty]
    Tylko w wyniku spełnienia prośby Matki Bożej przez papieża i biskupów zapanuje pokój na świecie
    Opublikowany w tym rozdziale artykuł pokazuje absolutne znaczenie spełnienia prośby Matki Bożej o kolegialnym poświęceniu Rosji przez papieża i biskupów we właściwy sposób. Bóg zadekretował, że ma się to odbyć tylko „w ten sposób”, co jedynie oznacza, że całemu światu dany będzie okres pokoju.
    Dlatego konieczne jest by informować pasterzy Kościoła, że ich obowiązkiem jest dokonanie tego poświęcenia. Konieczne są także naciski, by papież i biskupi to zrobili.

    W ten sposób

    13 lipca 1917 roku Matka Boża powiedziała trojgu dzieciom, że powróci, „by poprosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu”. Spełniła tę obietnicę 13 czerwca 1929 roku, pokazując się s. Łucji i mówiąc: „Nadszedł czas kiedy Bóg prosi Ojca Świętego, w jedności ze wszystkimi biskupami, o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu, obiecując w ten sposób ją uratować”. Wyjątkowa pilność tej prośby jest jasna, kiedy zastanowimy się, że Rosja nie może zostać nawrócona w żaden inny sposób, bo jedynie w ten sposób Rosja może zostać uratowana.

    Przeciwnie do tego co ludzie myślą czy oczekują, nawet w niedalekiej przeszłości, biskupi, ludzie bliscy papieżowi, a nawet papieże, nie znali wyraźnie i wyczerpująco wystosowanego do nich nakazu Matki Bożej Fatimskiej. (Ale powinniśmy zauważyć, że papież Jan Paweł II wskazał w 1984 roku, że zna tę prośbę, i że ona nie została spełniona.)

    Ten powyższy brak wiedzy u biskupów i papieskich asystentów występuje w większości z powodu kampanii dezinformacyjnej, szerzonej przez pewne osoby, które twierdzą, że pracują na rzecz Matki Bożej Fatimskiej, a faktycznie nie przedstawiają we właściwy sposób Jej Orędzia.

    Dobry biskup wprowadzony w błąd przez dezinformację

    Poniżej przedstawiona historia wydarzyła się niedawno, i jest jasnym tego przykładem. W piątek 29 listopada 1985 roku, biskup Ganaka, przewodniczący Nigeryjskiej Konferencji Biskupów, został zaproszony na obiad z Ojcem Świętym w Watykanie, i z kilku innymi biskupami uczestniczącymi w Soborze.

    Biorąc udział w Międzynarodowym Sympozjum Fatimskiej Krucjaty Różańcowej 24 listopada w Watykanie, po raz pierwszy dowiedział się o ważnej prośbie Matki Bożej dotyczącej poświęcenia Rosji.

    Był pod wrażeniem naszej prezentacji i powiedział The Fatima Crusader, że zamierzał poprosić Ojca Świętego by tego dokonał. Chciał także okazać swoje poparcie dla tego projektu papieżowi Janowi Pawłowi II. Biskup Ganaka, ze względu na swoje afrykańskie pochodzenie, jest bardzo wpływowy w Watykanie.

    Ponieważ Kościół Katolicki obecnie działa tak dobrze w Afryce, urzędnicy watykańscy w szczególny sposób szanują opinie i rady afrykańskich biskupów. Stąd wiemy, że afrykański biskup mógłby zrobić dużo dobrego dla Kościoła 29 listopada 1985 roku.

    Niestety! Tego dnia w pokoju gdzie biskupi spotykali się z papieżem, ktoś wyłożył na stół czasopismo zawierające fałszywe wiadomości o dokonanym poświęceniu Rosji. Wydawało się, że ten artykuł był wynikiem ‚podrobionego wywiadu’ z maja 1982 roku.

    The Fatima Crusader w No. 20* i No. 22** pokazał jak fałszywy był ten ‚podrobiony wywiad’ z maja 1982 roku z s. Łucją. Ale ta kampania dezinformacyjna widocznie wygrała. Widząc to czasopismo, nieważnie które wydanie, na stole w papieskim apartamencie, biskup stracił pewność siebie by rozmawiać z papieżem o tej sprawie. Dlatego o niej nie wspomniał.
    * zob. Ujawnienie taktyki dezinformacyjnej przeciwko Fatimie
    * zob. „Przywództwo Błękitnej Armii stosował celową politykę fałszowania Orędzia Fatimskiego”

    Papież wprowadzony w błąd przez biskupa

    Poniżej kolejny przykład kampanii dezinformacyjnej przeciwko Matce Bożej Fatimskiej. Arcybiskup Sante Portalupe, nuncjusz papieski w Portugalii, 21 marca 1982 roku zapytał s. Łucję w imieniu papieża, co papież musi zrobić by okazać posłuszeństwo wobec Matki Bożej Fatimskiej.

    S. Łucja wyjaśniła nuncjuszowi, że papież musi wybrać datę, w której nakaże biskupom z całego świata dołączyć do niego i poświęcić Rosję. Tej części wywiadu nigdy nie przekazano papieżowi zanim udał się do Fatimy w 1982 roku.

    W maju 1982 roku w Fatimie papież poświęcił świat, a nie Rosję. Dlatego nie spełnił prośby Matki Bożej. Po drugie, nie nakazał biskupom by dołączyli do niego podczas tego aktu. Ten brak posłuszeństwa papieża miał miejsce dlatego, że papież został wprowadzony w błąd. […]

    Świeccy posiadają dane im przez Boga środki

    W wywiadzie opublikowanym we wrześniu 1983 roku w czasopiśmie Wanderer, kard. Gagnon jasno stwierdził, że świeccy mają siłę, by zmusić biskupów i księży do posłuszeństwa wobec papieża. Jakie są te środki? Otwarcie i wyraźnie zaleca, by świeccy powstrzymywali się od dawania na niedzielną tacę tym biskupom i księżom, którzy nie są posłuszni wobec papieża w kwestii, na przykład, Pierwszej Spowiedzi czy Pierwszej Komunii.

    Skoro kard. Gagnon może powiedzieć nam, żeby zmusić biskupów do posłuszeństwa wobec papieża poprzez datki wspierające biskupów, do chwili kiedy oni zmienią swoje stanowiska (tak jak nie zapłacisz prawnikowi jeśli nie reprezentuje cię odpowiednio), tak samo masz prawo odmowy udzielania wsparcia finansowego biskupowi, który nie wykonuje swoich obowiązków.

    Jest to instrument dany świeckim przez Boga. To nie jest instrument jurysdykcji, czyli nie możemy nakazywać im zrobienia czegoś, ale możemy nie udzielać im finansowego wsparcia, jeśli nie spełniają swojego obowiązku. […]

    Ksiądz jest osobiście odpowiedzialny wobec Boga, jak również wobec świeckich którym służy, za osobiste udzielanie im sakramentów, i za to czego naucza.

    Na przykład o. Pio odmówił kiedy jego zwierzchnik, któremu zawsze był posłuszny, zakazał mu wysłuchiwania Spowiedzi swoich stałych penitentów co 2 tygodnie. Zwierzchnik ten miał dobry powód, a mianowicie, żeby penitenci przybywający z innych krajów nie musieli czasem czekać do 17 dni na Spowiedź u o. Pio.

    Zwierzchnik ten uważał, że zmniejszając liczbę Spowiedzi o. Pio, okres oczekiwania w jakiś sposób ulegnie skróceniu. Na pewno kierowała nim miłość. Ale o. Pio, będąc nadal posłusznym, odrzucił tę sugestię. Zrobił to gdyż był osobiście odpowiedzialny za oczyszczenie i zbawienie dusz swoich penitentów. Oni mieli prawo do tego, by spowiadać się u o. Pio co tydzień. W związku z tym o. Pio, będąc posłusznym wobec Boga i wywiązując się z obowiązków wysłuchania swoich penitentów, musiał odmówić zwierzchnikowi.

    Podobnie było kiedy św. Pius X był proboszczem, otrzymał od biskupa zakaz wypowiadania się o pewnej sprawie. Z całym szacunkiem poprosił biskupa o przekazanie mu tego nakazu na piśmie. Prawo kanoniczne, jak również prawo naturalne, wymagało żeby każdy zwierzchnik przejmował na siebie osobistą odpowiedzialność za każdy wydawany przez niego nakaz.

    W celu uzyskania możliwości rozliczenia się, podwładny ma prawo do tego, by dana sprawa stała się sprawą publiczną.
    Pius X poprosił biskupa o nakaz na piśmie, żeby, gdyby zapytano proboszcza, czy nawet chciano to podać do publicznej wiadomości, mógł pokazać podpisany przez biskupa dokument. Biskup, nie chcąc wziąć na siebie osobistej odpowiedzialności za ten nakaz, odmówił wydania go podwładnemu. W związku z tym proboszcz, o. Joseph Sarto (późniejszy św. Pius X) udzielił mu odpowiedzi i powiedział: „Bardzo dobrze, nadal będę głosił to co do tej pory”. I tak zrobił. […]

  5. Wacek said

    Drobne sprostowanie. Aby Foxman dostał Nagrodę Orła Jana Karskiego.

  6. Kris said

    bp. Pieronek byl nieformalnym sekretarzem Karola Wojtyly.
    http://tygodnik2003-2007.onet.pl/0,1136766,druk.html

  7. j said

    Mysle, ze warto przeczytac.
    ____________________________

    Marian T. Horvat: Nie nazywajcie protestantów chrześcijanami!

    Papież Leon XIII potępił tę tolerancję względem protestantyzmu pod nazwą amerykanizmu, by być bardziej precyzyjnym: herezji amerykanizmu.

    Katolicy określający protestantów mianem „chrześcijanin”, a nawet “dobry chrześcijanin” stanowią dziś zjawisko dość powszechne. W Stanach Zjednoczonych praktykowano to jeszcze przed Vaticanum II, głównie ze względu na dążenie amerykańskich katolików do wychodzenia naprzeciw protestantyzmowi, którego ton dominował w sferach towarzyskich i biznesowych. Poza tym pojawiało się pytanie o przystosowanie wpływowych protestantów dołączających do społeczności katolickiej, a także katolików zawierających związki małżeńskie z protestantami. Było po prostu łatwiej nazywać wszystkich chrześcijanami. Podobno niwelowało to różnice, tworzyło wrażenie, że katolicy i protestanci byli kuzynami w obrębie jednej wielkiej szczęśliwej rodziny. Papież Leon XIII potępił tę tolerancję względem protestantyzmu pod nazwą amerykanizmu, by być bardziej precyzyjnym: herezji amerykanizmu.

    Po Soborze Watykańskim II praktyka nazywania protestantów chrześcijanami wzrastała lawinowo, przy czym nieprawidłowości tej dopuszczono się nawet w oficjalnych dokumentach soborowych. Odtąd Stolica Apostolska, prałaci i kapłani stosowali ją tak szeroko, jak tylko było to możliwe. Obecnie owo wychodzenie naprzeciw protestantom sięgnęło już na tyle daleko, że niektórzy katolicy, chcąc wprowadzić jakieś rozróżnienie pomiędzy katolicyzmem, a jego „oddzielonymi protestanckimi braćmi”, określają się mianem katolickich chrześcijan. To zbędne. Jedynie bowiem katolicy mogą być prawdziwymi chrześcijanami. Nikt, kto odstępuje od Kościoła Rzymsko-katolickiego, nie może być chrześcijaninem. Terminy te są synonimami.

    Za każdym razem, gdy słyszę słowo „chrześcijanin” odnoszone do protestantów, czuję zażenowanie. Jego stosowanie w tym kontekście stanowi oczywistą pożywkę dla tendencji przychylnych groźnemu religijnemu indyferentyzmowi, który zaprzecza istnieniu obowiązku oddawania przez człowieka czci Bogu poprzez wyznawanie i praktykowanie jedynej prawdziwej Wiary Katolickiej. Jest sprawą oczywistą, że ci, którzy jej zaprzeczają, mimo wszystko nie mogą być chrześcijanami, a więc uczestnikami Kościoła Chrystusowego. [Stanowisko przeciwne] w sposób naturalny doprowadza do progresywistycznego przekonania, że człowiek może zostać zbawiony w każdej religii, która uważa Chrystusa za Zbawiciela. Dobry luteranin, dobry anglikanin, prezbiterianin – jakie to ma znaczenie skoro są dobrymi ludźmi i szczerze kochają Chrystusa?

    Niezależnie od tego, kto dziś myśli w taki właśnie sposób, chcę podkreślić, że stoi to w sprzeczności z całą tradycją Kościoła Katolickiego epoki przedpoborowej. Jego nauczanie nigdy nie obejmowało określania heretyków mianem chrześcijan.

    Przed Vaticanum II Magisterium było zawsze bardzo jasne: to nie jest sprawa indywidualnego charakteru lub też cech jednostki. Nikt nie może stań się członkiem Kościoła Chrystusowego bez przyjęcia zbioru prawd Wiary Katolickiej, pozostawania w jedności ze Stolicą Piotrową oraz przyjmowania Sakramentów. Chrześcijaninem jest tylko ten, kto akceptuje Naszego Pana Jezusa Chrystusa oraz Kościół, który on ustanowił. Kto bowiem może mieć Boga za Ojca, a odrzucić Matkę Kościół? (Papież Pius IX, Singulari quidem z 17 marca 1856). Któż przyjmuje oblubieńca – Chrystusa, a nie przyjmuje jego mistycznej oblubienicy – Kościoła? Któż oddziela Głowę, jednorodzonego Syna Bożego, od ciała, którym jest Jego Kościół? (Papież Leon XIII, Satis cognitum z 29 czerwca 1896). To niemożliwe.

    Najkrócej mówiąc: jedynie ci, którzy wyznają jedyną Wiarę Katolicką i pozostają w jedności z Mistycznym Ciałem Chrystusa, są członkami Jego Kościoła. A tylko owi członkowie posiadają legitymację do noszenia zaszczytnego imienia Chrześcijan.

    Sekta protestancka wyrosła z buntu sprzeciwiając się Kościołowi Chrystusa i chcąc uznawać Chrystusa bez Piotra, autorytetu, który On ustanowił na ziemi. Poprzez ten rozdział opuścili oni Kościół i popadli w herezję. To winno być powiedziane i rozumiane jasno, bez sentymentalnych obaw przed urażeniem czyjegoś sąsiada lub krewnego: protestant jest heretykiem, ponieważ odszedł od mistycznego Ciała Chrystusa. Nie jest chrześcijaninem, a z pewnością nie jest „dobrym chrześcijaninem”.

    PISMO POTWIERDZA TĘ PRAWDĘ

    Mój przyjaciel imieniem Jan uważał, że pozostałem zbyt zaciekły w tej kwestii. Robisz z igły widły – mówił. Czyż Pismo nie uczy nas kochać naszych bliźnich i nie osądzać?

    Jest to ten sam stary ton, w który uderza się cały czas od zakończenia Vaticanum II. Zgodnie z nim próba korekty złych praktyk lub fałszywego nauczania jest czymś niewłaściwym. Niezależnie jednak od subiektywnych interpretacji natchnione słowa Pisma nader jednoznacznie bronią tego, że piecza nad winnicą została powierzona przez Chrystusa wyłącznie [Jego] Kościołowi. Przywołajmy kilka wersów.

    Kto was słucha, mnie słucha, kto wami gardzi, mną gardzi; kto zaś mną gardzi, gardzi tym, który mnie posłał (Łukasz 10:16). Nie może być jaśniej: protestanci, którzy odrzucili głowę, odrzucili samego Chrystusa, a więc nie powinni otrzymać miana chrześcijan.

    Chrystus ustanowił Kościół, na którego czele stoi jedna głowa: „Tobie [Piotrze] dam klucze królestwa niebieskiego, a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane także w niebiesiech, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane także w niebiesiech” (Mateusz 16:19).

    Św. Paweł jest dość ostry w swoich wypowiedziach na temat fałszywego nauczania, właściwego np. protestantom: „Jeżeli wam ktoś inną ewangelię przynosi niż tę, którą otrzymaliście, niech będzie przeklęty!” (List do Galatów 1:9).

    Gdzie indziej poucza katolików, by wykluczyli się ze społeczności niekatolickich: „Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który prowadzi życie nieuporządkowane, przeciwne nauce przez nas przekazanej” (2 List do Tesaloniczan 3:6).

    Św. Jan Apostoł zabrania jakichkolwiek kontaktów z heretykami: „Kto trwa przy nauce, ten ma Ojca i Syna. Jeżeli ktoś przyjdzie do was, a tej nauki nie przynosi, nie przyjmujcie go w dom ani go pozdrawiajcie” (2 list św. Jana 1:10).

    Pismo Święte jest więc dość jasne co do tego, że wyłącznie ci, którzy należą do jedynego Koscioła założonego przez Chrystusa, Kościoła Katolickiego, mogą być prawnie nazwani chrześcijanami.

    PAPIEŻE POWTARZAJĄ TO NAUCZANIE

    Tradycyjne nauczanie papieży jest równie jednoznaczne jeżeli chodzi o zajmujący nas problem. Proszę i tu pozwolić na przytoczenie kilku fragmentów tekstów tytułem przykładu.

    Pius XII oświadcza bez niedomówień: „By być chrześcijaninem trzeba być [chrześcijaninem] rzymskim. Należy rozpoznać wyłączność Kościoła Chrystusowego, który rządzony jest przez jedynego następcę Księcia Apostołów, którym pozostaje Biskup Rzymu, wikariusz Chrystusa na ziemi (Alokucja do pielgrzymów irlandzkich z 8 października 1957). Czy można jaśniej wyrazić opinię o tym, kto jest chrześcijaninem?

    Leon XIII uważa za oczywiste, że oddzielone członki nie mogą pozostać częścią tego samego ciała: „Tak długo, jak jakaś część ciała pozostawała w nim – żyła; oddzielona – traci życie. Tak też człowiek, tak długo, jak żyje w [mistycznym] ciele Kościoła, jest chrześcijaninem. Odłączony od Niej, staje się heretykiem (Encyklika Satis cognitum z 29 czerwca 1896). Kładąc nacisk na los tych, którzy zerwali z jedyną Wiarą, mówi dalej: Ktokolwiek opuszcza Ją [Kościół Katolicki], oddziela się od woli i nakazów Naszego Pana Jezusa Chrystusa; opuszczając ścieżkę zbawienia, wkracza na tę, która prowadzi do zatracenia. Kto odłącza się od Kościoła, jednoczy się z cudzołóstwem” (ibidem). Istotnie: ludzie ci nie dzielą wraz z nami imienia chrześcijan.

    Pius IX: „Ten, kto odrzuca Tron Piotrowy, jest błędnie przekonany o swoim udziale w Kościele Chrystusowym” (Quartus supra z 6 stycznia 1873).

    W Syllabus Errorum teza, że protestantyzm jest niczym więcej, niż tylko kolejną formą tej samej religii chrześcijańskiej, została szczególnie mocno potępiona.

    W związku z powyższym stwierdzamy, że istnieje jeden tylko Kościół Chrześcijański – Kościół Katolicki, i tylko ci, którzy do niego przynależą, powinni być nazywani chrześcijanami.

    JAK WALCZYĆ Z AMERYKANIZMEM?

    Wiele osób pyta mnie: co mam robić by zwalczać amerykanizm? Inni proszą: podaj mi jakiś przykład.

    Pozwólcie, że dam wam jeden konkretny sposób pokonania w sobie tendencji wychodzenia naprzeciw protestantom.

    Kiedy już złapiecie się na nazwaniu protestanta chrześcijaninem, zatrzymajcie się i poprawcie samych siebie. Nazwijcie go protestantem. W ten sposób okażecie, że nie akceptujecie protestanckich błędów i uważacie je za to, czym w istocie są: protestanci zaprzeczyli wielu katolickim dogmatom i dlatego też stali się przyczyną wielkiego rozłamu jedności Kościoła Katolickiego, co z kolei wyrządziło niewypowiedziane zniszczenia w świecie chrześcijańskim i doprowadziło do potępienia wielu dusz.

    Jest to być może mała rzecz, jednak to właśnie przez owe drobiazgi jako ludzie z wolna pogrążaliśmy się w religijnym indyferentyzmie. Czas już ustawić jakieś bariery. Nie możemy obwijać naszej miłości do Wiary Katolickiej w zasłonę dwuznacznych sformułowań. Jedyne prawdziwe zjednoczenie z protestantami, możliwe do zaakceptowania dla katolików, może nastąpić wyłącznie poprzez ich powrót do prawdziwego Kościoła Chrystusowego – Kościoła Katolickiego. Tylko dzięki temu będą oni mogli pełnoprawnie nazywać się chrześcijanami.

    Wszystkie cytaty z Pisma Świętego za: Pismo Święte Nowego Testamentu, Warszawa 1957.

    Tłum.: Mariusz Matuszewski

    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/651/marian-t-horvat-nie-nazywajcie-protestantow-chrzescijanami

  8. Mordka Rosenzweig said

    „Bo jakże można liczyć, że w żydowskiej piersi bije polskie serce? – admin.”

    Czy pan Gajowy jest jusz pan doktor od medycyna sadowa szeby wiedziec kto ma jakie serce w nasza rasa wybrana?

    Pszeciesz wszyscy zydzi, ktuszy wrucili do Polsza z nasz piekny Izrael to maja serca z Polsza bo inaczej by pszeciesz nie wrucili. Nieprawdasz?

  9. Kris said

    [b]Boskość Jezusa jasno stwierdzona oraz dwa zasadne pytania[/b]…

    [b]Pan Bóg mówi prawdę:[/b]

    „Et omnis spiritus,
    qui non confitetur Iesum, ex Deo non est;
    et hoc est antichristi, quod audistis quoniam venit,
    et nunc iam in mundo est”.
    [b]„Każdy zaś duch,
    który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;
    i to jest duch Antychrysta,
    który – jak słyszeliście – nadchodzi
    i już teraz przebywa na świecie”[/b] (1 J 4, 3).

    „Quis est mendax,
    nisi is qui negat quoniam Iesus est Christus?
    Hic est antichristus, qui negat Patrem et Filium.
    Omnis, qui negat Filium, nec Patrem habet;
    qui confitetur Filium, et Patrem habet”.
    [b]„Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten,
    kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem?
    Ten właśnie jest Antychrystem,
    który nie uznaje Ojca i Syna.
    Każdy, kto nie uznaje Syna,
    nie ma też i Ojca,
    kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca”[/b] (1 J 2, 22-23).

    „Et non est in alio aliquo salus, nec enim nomen aliud est sub caelo datum hominibus, in quo oporteat nos salvos fieri”.
    [b]„I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”[/b] (Dz 4, 12).

    „Ego sum via et veritas et vita; nemo venit ad Patrem nisi per me. Si cognovissetis me, et Patrem meum utique cognovissetis”.
    [b]„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca”[/b] (J 14, 6-7).

    „Ego et Pater unum sumus”.
    [b]„Ja i Ojciec jedno jesteśmy”[/b] (J 10, 30).

    „si enim non credideritis quia ego sum, moriemini in peccatis vestris”.
    [b]„Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich”[/b] (J 8, 24).

    [b]Człowiek rozumny zatem pyta:

    Czego katolik szuka w synagodze?
    Czego katolik szuka w innych religiach?[/b]

    zrodlo:
    http://novushiacynthus.blogspot.ca/2012/04/boskosc-jezusa-jasno-stwierdzona-oraz.html

  10. Kris said

    [B]Boskość Jezusa jasno stwierdzona oraz dwa zasadne pytania[/B]…

    [B]Pan Bóg mówi prawdę:[/B]

    „Et omnis spiritus,
    qui non confitetur Iesum, ex Deo non est;
    et hoc est antichristi, quod audistis quoniam venit,
    et nunc iam in mundo est”.
    [B]„Każdy zaś duch,
    który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga;
    i to jest duch Antychrysta,
    który – jak słyszeliście – nadchodzi
    i już teraz przebywa na świecie”[/B] (1 J 4, 3).

    „Quis est mendax,
    nisi is qui negat quoniam Iesus est Christus?
    Hic est antichristus, qui negat Patrem et Filium.
    Omnis, qui negat Filium, nec Patrem habet;
    qui confitetur Filium, et Patrem habet”.
    [B]„Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten,
    kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem?
    Ten właśnie jest Antychrystem,
    który nie uznaje Ojca i Syna.
    Każdy, kto nie uznaje Syna,
    nie ma też i Ojca,
    kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca”[/B] (1 J 2, 22-23).

    „Et non est in alio aliquo salus, nec enim nomen aliud est sub caelo datum hominibus, in quo oporteat nos salvos fieri”.
    [B]„I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”[/B] (Dz 4, 12).

    „Ego sum via et veritas et vita; nemo venit ad Patrem nisi per me. Si cognovissetis me, et Patrem meum utique cognovissetis”.
    [B]„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca”[/B] (J 14, 6-7).

    „Ego et Pater unum sumus”.
    [B]„Ja i Ojciec jedno jesteśmy”[/B] (J 10, 30).

    „si enim non credideritis quia ego sum, moriemini in peccatis vestris”.
    [B]„Tak, jeżeli nie uwierzycie, że JA JESTEM, pomrzecie w grzechach swoich”[/B] (J 8, 24).

    [B]Człowiek rozumny zatem pyta:

    Czego katolik szuka w synagodze?
    Czego katolik szuka w innych religiach?[/B]

    zrodlo:
    http://novushiacynthus.blogspot.ca/2012/04/boskosc-jezusa-jasno-stwierdzona-oraz.htm

  11. jaro said

    Jakoś nie mogę znaleźć potwierdzenia że Foxman otrzymał Order Orła Białego. Znalazłem za to informację, że otrzymał Nagrodę Orła Jana Karskiego
    „Orła laureatowi wręczał z upoważnienia Kapituły ks. bp prof. Tadeusz
    Pieronek, kierując do niego i zebranych następujące słowa: „Jest dla mnie
    niezasłużonym wyróżnieniem, iż mogę wziąć udział w tej doniosłej chwili
    wręczenia panu Abrahamowi Foxmanowi, Dyrektorowi Ligi Przeciw Zniesławianiu,
    Nagrody Orła Jana Karskiego. Odwoływanie się do wartości nie jest dziś w
    modzie, a wśród wartości największą jest Człowiek, jego życie, jego dobre
    imię.

    Byłem w swoim życiu świadkiem pogardy dla ludzkiego życia w czasie II wojny,
    mieszkając w cieniu KL Auschwitz (kilkanaście kilometrów od Oświęcimia) i
    dokonywanego tam holocaustu. Jestem, niestety, i dziś świadkiem
    zniesławiania człowieka przez rozmaite fanatyzmy… Składam głęboki hołd tym
    wszystkim, którzy – niezależnie od sytuacji politycznej, od okoliczności
    miejsca i czasu, rasy, języka czy religii – mają odwagę bronić najwyższych
    ludzkich wartości. Ten, który umiał to robić, Jan Karski, wskazuje dziś na
    pana Abrahama Foxmana, jako na swego wielkiego kontynuatora – obrońcę
    godności Człowieka. Gratuluję panie Dyrektorze! Czynię to także w imieniu
    księdza kardynała Stanisława Dziwisza, Metropolity Krakowskiego, który mnie
    o to prosił…”.
    Biskup Tadeusz Pieronek wręczył także list od Kapituły podpisany przez
    Tadeusza Mazowieckiego, a ambasador RP w Waszyngtonie Janusz
    Reiter powiedział:”Szanujemy go i doceniamy jego poświęcenie misji, którą
    realizuje walcząc z nienawiścią, zniesławianiem i antysemityzmem. Wielu
    ludzi w Polsce zna go dobrze i postrzega być może jako niełatwego partnera,
    ale jako partnera szczerego i uczciwego”.
    Całość na:
    http://akty-prawne.info/grupy/nagroda_przeciw_znieslawianiu,watek,1884857.html

    Co do JPII to zastanawiam się dlaczego ten pontyfikat trwał ni mniej nie więcej tylko 9 666 dni?

  12. Kapsel said

    Pontyfikat w liczbach:

    Jan Paweł II jest papieżem o trzecim pod względem długości pontyfikacie. Na Stolicy Piotrowej zasiadał przez 9497 dni, licząc od dnia wyboru 16 października 1978 roku.

    http://www.zsp.koscielec.pl/pontyfik.htm

    Czy życie Ojca Świętego – Jana Pawła II – zostało zapisane w liczbach???

    Pontyfikat Ojca Świętego trwał 9665 dni

    Czy życie Jana Pawła II zostało zapisane w liczbach, czy to tylko dziwny zbieg okoliczności? Ale nawet, jeśli to coś niezwykłego w tym jest!
    Wszystkie liczby związane blisko z papieżem układają się w liczbę 13.

    1. Jan Paweł II umarł o godzinie 21.37 – 2+1+3+7= 13.
    2. Dzień zamachu na Ojca Świętego był 13-tego (maja 1981 roku).
    3. Objawienia Fatimskie były zawsze 13-tego.
    4. Wiek papieża 85 lat (co prawda nie skończone, bo Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku i w dniu śmierci miał dokładnie 84 lata i 10 miesięcy, ale rocznikowo już 85) – 8+5= 13.
    5. Papież wstępując na tron Watykanu miał 58 lat – 5+8= 13.
    6. Także data śmierci 2.04.2005. – 2+0+4+2+0+0+5= 13.
    7. JAN PAWEŁ DRUGI – to także daje 13 liter.
    8. Papież umarł w 13-tym tygodniu roku.
    9. Ostatni wpis do testamentu datowany jest na 17.03.2000. – 1+7+0+3+2+0+0+0= 13.
    10. Papież przeżył 31 000 dni, 3 i 1 da się ułożyć w 13, a poza tym, to bardzo dziwne, że przez tak dokładną liczbę dni żył.
    11. Gdy przeczytamy rozdział 13, wers 13 Ewangelii św. Jana brzmi: „Mówicie do mnie „Nauczycielu i Panie”, i dobrze mówicie, bo jestem Nim”, czy nie brzmi to jakby znajomo? Są to słowa w stylu Jana Pawła II, które pasują do niego w 100%, nieprawdaż?
    12. Czas pontyfikatu Karola Wojtyły to 26 lat i 5 miesięcy – 2+6+5= 13.
    13. Papież był 265 papieżem w historii (2+6+5= 13).
    14. Kolejnymi przykładami „nie z tej ziemi”, lecz już nie związanymi z liczbą 13 jest to, że godzina śmierci, czyli 21.37=2+1+3+7=13 i (21+37) = 58 – tyle lat miał Jan Paweł II, kiedy został papieżem Natomiast czytając godzinę od tyłu 73.12= (73+12) = 85, wychodzi nam wiek papieża, w którym nas opuścił.
    15. Pontyfikat Ojca Świętego trwał 9665 dni – 9+6+5+5=26, a także 26 lat.
    16. 13 w numerologii to liczba karmiczna, tak jak 26 (liczba lat pontyfikatu i wiek Karola Wojtyły, kiedy został księdzem).

    13 – liczba karmiczna mówiąca, że odkupienie grzechów z przeszłości możliwe jest tylko dzięki mozolnej pracy, nad sobą nad życiem i światem. Natomiast 26- to także liczba karmiczna, niosąca odkupienie przez cierpienie i ból (a jak wiemy, przez ostatnie dni swojego życia Karol Wojtyła bardzo cierpiał).
    Czy stare jak świat przysłowie mówiące o tym, że liczba 13 jest pechowa jest zgodne z prawdą? Może to zbieg okoliczności, a może to Bóg po raz ostatni osobą Jana Pawła II daje nam znaki o czymś, co może nastąpić niedługo? Tego nie wiemy

  13. Kapsel said

    Tutaj link do powyższego

    http://www.sciaga.pl/tekst/48957-49-czy_zycie_jana_pawla_ii_zostalo_zapisane_w_liczbach

  14. Kapsel said

    Papieska Trzynastka Jana Pawla II

    Papieżowi przez całe życie towarzyszy zadziwiający związek liczb:

    18 V 1920 – data urodzin – 1+8+5+1+9+2+0 = 26 =
    data urodzenia Papieża 18.05.1920 suma tych liczb daje nam 26 (13+13)
    suma cyfr z daty urodzenia to też 2 x 13 = 26 …..

    …….aczerpnąłem infotmacje z kilku źródeł , a niektóre wyliczenia są mojego autorstwa. Zebrałem to co było dostępne. Chodzi tutaj o liczbę 13 w powiązaniu z Janem Pawłem II.
    1. Pierwsze objawienie fatimskie: 13 maja 1917,
    2. Drugie objawienie fatimskie: 13 czerwca 1917,
    3. Trzecie objawienie fatimskie: 13 lipca 1917,
    4. Piąte objawienie fatimskie: 13 września 1917,
    5. Szóste objawienie fatimskie: 13 października 1917
    6. Matka Karola Wojtyły zmarła 13 kwietnia 1929 roku, w wieku 45 lat.
    7. W roku 1930 (1+9+3+0=13) Karol Wojtyła został przyjęty do Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Marcina Wadowity w Wadowicach.*
    8.Dnia 18 lutego 1941(1+8+2+1+9+4+1=26 26/2=13) roku po długiej chorobie zmarł ojciec Karola.*
    9. 1 listopada 1946 roku kardynał Adam Stefan Sapieha wyświęcił Karola Wojtyłę na księdza, 2 listopada (2+11=13) neoprezbiter odprawił Mszę św. prymicyjną w krypcie św. Leonarda na Wawelu. *
    10. 15 listopada 1946 roku(15+11=26 26/2=13) Karol Wojtyła wyjechał do Rzymu, aby kontynuować studia na uczelni Instituto Internazionale Angelicum (teraz Papieski Uniwersytet w Rzymie).*
    11. W marcu 1949 (3+1+9+4+9=26 26/2=13) roku Karol Wojtyła został przeniesiony do parafii św. Floriana w Krakowie.*
    12. Na zwołanym po śmierci Jana Pawła I drugim konklawe w roku 1978 Wojtyła został wybrany na papieża i przybrał imię Jana Pawła II. Wynik wyboru ogłoszono 16 października(16+10=26 26/2=13) o 18:44.
    13. W dniu 13 maja 1981, podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Rzymie, Jan Paweł II został postrzelony przez tureckiego zamachowca Mehmeta Ali Agcę.
    14. Papież ogłasza błogosławionymi dwoje dzieci z Fatimy: 13 maja 2000 roku
    —————————————————
    Związek z tajemnicą fatimską*:

    Odliczanie ?

    13 maja 1917r. ( 1+9+1+7=18 ) Nieopodal niewielkiej portugalskiej miejscowości troje dzieci: Franciszek Marto, jego siostra Hiacynta i ich kuzynka Łucja des Santos ujrzało Matkę Boską, która objawiła im trzy tajemnice. Objawienia powtarzały się każdego 13. kolejnego miesiąca, aż do października.

    13 maja 1981r. ( 1+9+8+1=19 ) Turecki terrorysta Ali Agca wymierzył pistolet w kierunku Jana Pawła II. Wystrzelił. Kula przeszyła ciało Ojca Świętego. W cudowny sposób ominęła jednak najważniejsze organy wewnętrzne. Ojciec Święty przeżył. W szpitalu poprosił o dostarczenie mu koperty zawierającej trzecią tajemnicę fatimską.

    13 maja 1982r. ( 1+9+8+2=20 ) papież Jan Paweł II, realizując objawienia fatimskie, poświęcił świat i ludzkość Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Tego dnia siostra Łucja przekazała mu wskazówki dotyczące rozumienia trzeciej tajemnicy, czyli zamachu na jego życie.

    13 maja 2000(2) r. podczas beatyfikacji Hiacynty i Franciszka została ujawniona trzecia, najbardziej strzeżona tajemnica fatimska.

    13 lutego 2005(7) r. zmarła siostra Łucja des Santos, ostatnia z trojga dzieci, które otrzymały objawienia od Matki Bożej w Fatimie. ————————–

    15. Data śmierci Papieża: 02.04.2005 -> 2+4+2+5= 13
    16. Godzina śmierci Papieża 21:37 -> 2+1+3+7= 13
    17. Był to 13 tydzień 2005 roku
    18. Pontyfikat trwał 26 lat i 5 miesięcy -> 2+6+5= 13
    19. Pontyfikat trwał 9301 dni -> 9+3+0+1= 13
    20. Urodziny papieża: 18.05.1920 -> 1+8+0+5+1+9+2+0=26(26:2=13)
    21. 13 maja -> zamach życie Papieża
    22. Papież rocznikowo miał 85 lat -> 8+5=13
    23. Jan Paweł II żył dokładnie 31000 dni
    24. JAN PAWEŁ DRUGI – 13 liter
    25. Jan Paweł II był 265 Papieżem: 2 + 6 + 5 = 13
    26. Symbolem JPII jest litera M, to 13 litera alfabetu łacińskiego (nie licząc Ł bo to litera alfabetu polskiego)
    * – moje wyliczenia

    całość
    http://stepa.w.interia.pl/papiez1.htm

  15. Piotrx said

    Infiltracja żydomasońska w Kościele rzymskim
    https://marucha.wordpress.com/2010/01/27/infiltracja-zydomasonska-w-kosciele-rzymskim/

  16. RomanK said

    13tkA???? ANO,, YOD-GIMEL w herajskim oznacza rebelie i deprawacje upadek religijny i apostazje… ..
    .Marek 7:21, 22..wymienia 13 grzechow pochodzacyc z ciala..
    Ksiega Objawien Swm Jana trzynascie razy wymienia imie Smoka

  17. veri said

    Patrząc na tę fotkę ( na wszelkie obrazy) – … Jezus nigdzie nie ma semickich, charakterystycznych ‚fizjologicznych’ 🙂 cech.
    Czy to dlatego żeby nikt nie kojarzył chrześcijaństwa ( katolicyzmu) z żydostwem ?!

  18. Marucha said

    Re 17:
    Bo Jezus był Aramejczykiem.
    Poza tym prawdziwi Semici nie mieli chazarskich rysów.

  19. veri said

    18.@ Marucha

    … a ten tu Judasz ?

  20. Marucha said

    Re 19:
    Judasz ma po prostu rysy demoniczne i może należeć, moim zdaniem, do niemal dowolnego narodu.

  21. antka kobity szwagra brat said

  22. zofia said

    Czy ktos wie co sie stalo z wypedzonymi przez TW Filozof siostrami i ta piekna posiadloscia?

  23. zofia said

    @1

    Abp Michalik powiedzial nawet,ze Pan Jezus prowadzi nas do JUDAIZMU!

  24. jaro said

    Według moich wyliczeń licząc z danych z wiki pontyfikat JPII rozpoczął się 16 10 1978r o 16:16, a zakończył 02 04 2005 o 21:37 więc trwał 231989 godzin i 21 minut, co oznacza że pontyfikat zakończył się w 9666 dniu i jego 6 godzinie – mogłem się pomylić w wyliczeniach kto nie wierzy niech sprawdza.

Sorry, the comment form is closed at this time.