Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Generał i prawda

Posted by Marucha w dniu 2012-04-25 (Środa)

Czy mamy prawo poznać mechanizm historii?

Przetłumaczyłem dla czasopisma „Glaukopis” charakterystykę Wojciecha Jaruzelskiego, sporządzoną dla CIA przez płk. Kuklińskiego. Udostępniona wersja była powierzchowna i tendencyjna.

Gen. Jaruzelski zbliża się do dziewięćdziesiątki i nie jest zdrowy, ale nadal ma sprawny umysł. Życiorys generała na Wikipedii pomija dwa ważne lata: 1976 i 1985. W czerwcu 1976 r. wybuchła rebelia przeciwko Edwardowi Gierkowi w miastach, gdzie mieściły się zakłady nadzorowane przez wojsko. Na ten temat sporo faktów w 2006 r. zebrali dziennikarze „Tygodnika Powszechnego”. Wtedy też wąsaty aktywista stoczniowy, w młodości zwerbowany do Wojskowej Służby Wewnętrznej, został skreślony z listy konfidentów służb cywilnych. Cztery lata później Gierek z rozkazu Moskwy musiał odejść.

11 marca 1985 r. w ZSRR władzę przejął Michaił Gorbaczow. Wiele o nim mówi fakt, że po oddaniu władzy ulokował on swoją fundację w parku Presidio w San Francisco. Byłoby rzeczą ciekawą prześledzić podobne posiadłości, ozdabiane ostatnio strzelistymi totemami. Uczestnicy tamtejszych imprez napomykają o jakimś szczególnym kulcie, który tam się odprawia z udziałem wpływowych gości.

25 września 1985 r. Jaruzelski – najwierniejszy w Polsce wykonawca poleceń z Moskwy – przed oficjalnym obiadem w licznym towarzystwie odbył w Nowym Jorku poufną, niemal dwugodzinną rozmowę z Davidem Rockefellerem, prawdopodobnie tylko w towarzystwie polskiego tłumacza i sekretarki magnata.

Zawodowy piewca brytyjskiego wywiadu Frederick Forsyth (choćby w powieści „Ikona”) właśnie Rockefellera seniora, zwanego też Patriarchą – obecnie niemal 97-letniego – kreuje na lidera pewnego niezmiernie wpływowego układu, zawiadującego znaczną częścią globu, ale i sam „Patriarcha” lubi podkreślać swoją pozycję w świecie. Ale przecież on też nie zapewnił sobie nieśmiertelności na ziemi.

Jaruzelski początkowo był chyba niezadowolony z tego, że na rozkaz z Moskwy ma się poddać woli kapitalistycznego wroga. Jako człowiek o dużych horyzontach musiał jednak wiedzieć, że bankierska elita nie jest wcale odwiecznym wrogiem komunizmu. Amerykańska spolegliwość wobec stalinowskiej Rosji w latach 40. XX wieku naocznie tego dowodzi. Generałowie Kiszczak i Jaruzelski wiernie wykonali rozkazy z Moskwy i Nowego Jorku. Oto więc w 1989 r. twarzą Polski i głównym inżynierem dusz został Adam Michnik, w latach 60. kawiorowy opozycjonista. Jaruzelski zaś usunął się w cień, zapewniając sobie uprzednio nietykalność sądową, lecz doznając też wielkiej nienawiści.

Nie zapewnił sobie wszakże pomnika w historii. Ale jeszcze jest czas. Jeszcze można opowiedzieć, jak było naprawdę. Fundacja Hoovera w Palo Alto oraz nowojorskie i waszyngtońskie archiwa zapewne dysponują tą wiedzą. Może warto udostępnić ją także rodakom, zaskarbiając sobie ich wdzięczność i dając im oręż do walki o tożsamość Polski. Naród polski, w którym generał znajdował większy odzew, niż by chciała opozycja, powinien zrozumieć mechanizmy własnych dziejów.

W świeżo wydanym analitycznym i pożytecznym dziele „Koniec systemu władzy” Paweł Kowal, były polityk PiS i historyk, przezornie nie pisał o roku 1985, zaczynając swoją narrację dopiero od następnego roku. Jak widać, nawet na pozycjach prawicowych przypominanie o przewrocie z roku 1985 nadal uważa się za niebezpieczne.

Ta prawda istotnie chwilowo jest niewygodna. Nadchodzi jednak przełom, chociaż na razie obóz światowej rewolucji łata betonowe szańce i miota pociskami w realnych i urojonych wrogów. Na razie. Nowe czasy próbujmy budować na prawdzie, także na prawdzie o historii, a nie na selektywnych niedyskrecjach sączonych przez media usłużne wobec wielkiej finansjery.

Marcin Masny
http://prawica.net/

Komentarzy 13 to “Generał i prawda”

  1. Brat Dioskur said

    A ten autor „pożytecznego dziela „Koniec systemu władzy” nie jest przypadkiem apologeta banderowszczyzny?

    Jest – admin

  2. Niedaleko said

    „Ale przecież on też nie zapewnił sobie nieśmiertelności na ziemi.”
    Te chore umysły na pewno skorzystają z klonowania na swoich niezaludnionych posesjach w Argentynie by sprawdzić czy ta metoda nie da im „nieśmiertelności na ziemi”.

  3. PONURY said

    Ad.1. To samo chciałem powiedziec. Takim „człowiekom” dziękujemy.

  4. z sieci said

    Honor zwracany po latach

    http://www.pch24.pl/honor-zwracany-po-latach,1975,i.html#ixzz1szfs0VeF

  5. osoba prywatna said

    Re 4

    Honor zwracany po latach

    „W obu kwaterach cmentarza Osobowickiego więźniów chowano zazwyczaj w drewnianych skrzyniach. Niektóre ciała noszą ślady po postrzałach na rękach i nogach – co świadczy o tym, że skazani stawiali opór. W kilku innych przypadkach kaci strzelali ofiarom prosto w oczy. Niekiedy ofiary miały związane ręce.

    Odkrycia naukowców

    Naukowcy przeprowadzający ekshumację są zdumieni.
    Podczas badań okazało się, że każda z osób, na której wykonano wyrok śmierci, została
    zabita strzałem w potylicę albo w bok głowy, oddanym z pistoletu z bliskiej odległości”.

    Czytaj więcej: http://www.pch24.pl/honor-zwracany-po-latach,1975,i.html#ixzz1t3lUHnEP

    PS
    Czy zdumieni naukowcy rozpoznali, ze sa to te same metody zabojstw jak w Katyniu i we wszystkich innych miejscach w ktorych mordowano Polskich Patriotow.
    I czy owi naukowcy wiedza kto naprawde stal za tymi wszystkimi zbrodniami?
    Bo jesli nie , to pozostaje im juz tylko zostac zdumionymi nałókofcami.

  6. Brat Dioskur said

    Re3,@Ponury,

    No wlasnie ,Kowal zawilnil ,ale w tym wypadku Cygana wieszac nie bedziemy….
    Ciekawostka z innej beczki.Po upadku rzadu Holandii rozgorzala dyskusja tam nad rola tzw. „Europy” w zyciu krajow czlonkowskich UE. Trzeba wiedziec ,ze mianem „Europy” okresla sie jakis nieokreslony ,siedzacy gdzies na politycznym Olimpie -aeropag.,ktorego zradzenia uwaza sie za wykladnie Boskiej woli.Jak „Europa” cos zarzadzi to nie ma odwrotu!Aktualnie „Europa” chcac utrzymac przy zyciu walute euro odbiera Europejczykom ostatnie grosze ,narzucajac im drakonskie oszczednosci,oczywiscie zeby wszystkim zylo sie lepiej. Byloby to moze jeszcze w miare wiarygodne gdyby nie niesamowita rozrzutnosc samej …”Europy”.Dysponujac budzetem €140 mld zazadala ona od kolchoznikow 5% podwyzki !Dostala tylko 2% i jek poniosl sie Brukseli ,bo brakuje funduszy na otwieranie placowek dyplomatycznch w coraz to nowych krajach. Oczywiscie sa to synekurki dla swojakow bo w kazdym kraju istnieja juz ambasady poszczegolnych czlonkow UE ,ale „Europa” chce miec dodatkowo tam swojego ambasadora ,naturalnie otoczonego wlasciwym personelem.Na to potrzebne sa setki milionow i „Europa” z jednej strony wymuszajac oszczednosci , z drugiej strony sama szasta bez umiaru pieniedzmi wydartymi z kieszeni europejskiego podatnikai .Komu wiec zawdzieczam fakt ,ze za moje pieniadze jakies brukselskie obijboki zyja sobie jak paczki w masle?Ano mojemu rodakowi ,ktory jest komisarzem odpowiedzialnym z budzet a jest to gosc niezwykle obrotny i w sztuczkach doswiadczony, bo bedac jeszcze w kraju na odpowiednim stanowisku , „trenowal ” na prywatyzacji Krakchemii.Biedne europejczyki nie wiedza w jakie sidla wpadli.Michalkiewicza im brakuje….

  7. Kapsel said

    Generał i prawda
    Tutaj o innym generale:

    Zabójstwo generała Papały. Przełom w śledztwie
    Pięć osób, w tym świadka koronnego Igora Ł., ps. Patyk, zatrzymano w śledztwie dotyczącym zabójstwa byłego szefa policji.
    Dwie osoby usłyszały zarzut zabójstwa Komendanta Głównego Policji Marka Papały. W sumie podejrzanych o udział w sprawie jest pięć osób. Jedna z nich przebywała już w więzieniu, cztery zostały zatrzymane przez policję w poniedziałek.

    Jedna z zatrzymanych osób współpracuje z policją i ma status świadka koronnego. Według najnowszej wersji śledztwa łódzkiej prokuratury okręgowej, Komendant Główny Policji Marek Papała został zastrzelony przez złodzieja samochodów Igora Ł., pseudonim Patyk. Do zdarzenia doszło podczas próby kradzieży samochodu generała Papały.

    Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi Jarosław Szubert potwierdził na konferencji prasowej, że zarzuty usłyszało 5 osób. Zatrzymań dokonywali policjanci z KGP, wchodzący w skład specjalnego zespołu wyjaśniającego razem z prokuraturą sprawę zabójstwa. Igor Ł. od początku przyznawał, że w czasie zabójstwa był w pobliżu miejsca, gdzie zamordowano generała, ale twierdził, że nie miał z tym związku.

    Byłego szefa policji gen. Marka Papałę zastrzelono 25 czerwca 1998 r. przed blokiem w Warszawie, gdzie mieszkał. Według prokuratury sprawcy zabójstwa Papały kierowali się motywem finansowym; nie ujawniono motywów osób nakłaniających do zbrodni. Do końca zbliża się proces Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z., ps. Słowik, jedynych osób oskarżonych jak dotąd w związku z tą zbrodnią.

    Bogucki odpowiada za obserwowanie miejsca zabójstwa Papały i bezskuteczne nakłanianie w 1998 r. za 30 tys. dolarów gangstera Zbigniewa G. do zabicia b. szefa policji. Słowikowi prokuratura zarzuciła nakłanianie za 40 tys. dolarów płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego do zabójstwa Papały.

    http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/zabojstwo;generala;papaly;przelom;w;sledztwie,101,0,1074533.html#

    Sensacyjny zwrot w sprawie zabójstwa generała Papały

    Marka Papałę zabili złodzieje samochodów – twierdzą policjanci i prokuratorzy ze specjalnej grupy, która od dwóch lat badała sprawę morderstwa komendanta głównego policji.
    Jeśli ta wersja zabójstwa okaże się prawdziwa, będzie to oznaczać, że generał nie padł ofiarą spisku, zemsty gangu handlarzy narkotyków, czy innej grupy przestępczej, której miałby nadepnąć na odcisk. Takie teorie na temat przyczyn śmierci Marka Papały krążyły przez ostatnie 14 lat, jakie minęły od tragedii.

    Generał zginął z bardziej prozaicznych przyczyn, najpewniej przez przypadek (o czym zresztą mówiło się od dawna, na taki motyw policyjni analitycy wskazywali już dziesięć lat temu). 25 czerwca 1998 roku przed blokiem, w którym mieszkał, wsiadał do swego daewoo espero. Wtedy został napadnięty przez złodziei, którzy chcieli odjechać jego autem. Nie wiedzieli, że mają do czynienia z byłym szefem policji. Gdy Papała stawił im opór, prawdopodobnie jeden z bandytów – przypadkowo lub celowo – strzelił w jego kierunku. Trafiony w głowę generał zginął na miejscu.

    http://www.polityka.pl/kraj/1526509,1,sensacyjny-zwrot-w-sprawie-zabojstwa-generala-papaly.read

  8. gen. i akcja Wisła said

    Stalin a polski front w 1944-45 i tragedia 2. Armii WP pod Budziszynem

    2012-04-12

    Zbrodnia masowych mordów dokonanych na polskich oficerach – jeńcach wojennych okazała sią błędem taktycznym Stalina. Zbrodnia ta była przygotowywana od 3 października 1939 według „listy katyńskiej”. Błąd ten był oczywisty kiedy Stalin planował Polski Front w 1944-45 i potrzebował oficerów do zorganizowania trzech armii polskich. Plan ten nie doszedł do skutku z powodu braków oficerów.

    Zadanie organizowania Drugiej i Trzeciej Polskiej Armii otrzymał generał Karol Świerczewski-Walter Goltz lub Tanenbaum. Jego pseudonim “Walter” pochodził od marki pistoletu, którym generał ten chętnie strzelał do podwładnych i “wrogów ludu”, kiedy walczył – jako ochotnik – dowodząc batalionem Armii Czerwonej. Świerczewski był alkoholikiem i wiernym stalinowcem, który po krótkim dowodzeniu Dywizją w Armii Czerwonej stracił blisko 10 000 żołnierzy.

    Stalin kazał przydzielić Świerczewskiego do Armii Polskiej w ZSRR. W sierpniu 1943 Stalin skierował Waltera do organizowanych pod jego patronatem Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR. 18 sierpnia 1943 Walter przybył do obozu w Sielcach nad Oką jako zastępca dowódcy 1 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR. W styczniu 1944 został członkiem Centralnego Biura Komunistów Polskich w ZSRR.

    W marcu 1944 Świerczewski awansował do stopnia generała dywizji WP i został mianowany zastępcą dowódcy 1 Armii Wojska Polskiego do spraw liniowych. Jego alkoholizm oraz lekceważenie życia i zdrowia podległych mu żołnierzy wywoływało liczne konflikty z gen. Zygmuntem Berlingiem, dowódcą 1 Armii WP. Częściowo z tego też względu odsunięty od dowodzenia, w okresie od sierpnia do września 1944 organizował 2 Armię WP, a następnie, w związku z planami rozbudowy Wojska Polskiego i w okresie październik-listopad 1944 organizował następną, 3 Armię WP, która jednak nie powstała z braku kadry oficerskiej, która była na „liście katyńskiej”.

    Świerczewski dowodził po pijanemu bardzo nieudolnie 2 Armią w “operacji Budziszyńskiej” i stracił prawie połowę żołnierzy, z których wielu było podejrzewanych o przynależność do polskiego ruchu oporu, co również odegrało rolę w zaniechaniu przez Stalina planu stworzenia 3 Armii WP. Na tragedię 2 Armii pod Budziszynem rzucił światło były ambasador Polski do Japonii i Filipin, pełniący obowiązki generała wywiadu wojskowego, profesor ekonomii Zdzisław Rurarz, który twierdził, że lotniczy zwiad sowiecki widział zbliżające się duże niemieckie siły pancerne idące z Czech na odsiecz Berlina. O tym kluczowym zagrożeniu dowództwo 2 Armii WP nie zostało powiadomione.

    Wówczas wywiązała się jedna z najbardziej krwawych bitew między Polakami i Niemcami. Nastąpiły dwa okrążenia: Niemcy okrążyli część 2 Armii WP pod Budziszynem a następnie zostali okrążeni drugim pierścieniem stworzonym przez dołączające siły 2 Armii WP. Polacy stracili ponad 5,000 zabitych a Niemcy około 26,000 zabitych żołnierzy odsieczy Berlina, stracili 314 najlepszych czołgów i 135 zmotoryzowanych armat. Z 27,000 Niemców wziętych do niewoli większość była ranna.

    Straty niemieckie były również częściowo spowodowane dołączeniem oddziałów sowieckich pod dowództwem marszałka Koniewa, który przejął dowództwo nad bitwą pod Budziszynem. Siły niemieckie były pod dowództwem Marszałka Polowego Ferdynanda Schroenera. Należy wspomnieć, że przy ostatecznym ataku na Berlin żołnierze polscy byli jedynymi nie-sowieckimi żołnierzami.

    Operacja łużycka 2 Armii WP spowodowała olbrzymie straty wśród żołnierzy. W ciągu dwóch tygodni jej trwania, w kwietniu 1945, 2 Armia straciła 57 proc. swoich czołgów, a straty w ludziach wyniosły oficjalnie 4902 poległych, 2798 zaginionych bez wieści i 10532 rannych, co stanowiło aż 27% wszystkich strat poniesionych przez całe ludowe Wojsko Polskie na froncie przez 20 miesięcy istnienia od października 1943 do maja 1945. Przyczyną niepowodzenia były błędy Świerczewskiego w dowodzeniu, spotęgowane m.in. nieustannym spożywaniem alkoholu i konfliktami z podwładnymi, którzy byli zmuszeni odmawiać wykonania części niedorzecznych rozkazów. Decyzje Świerczewskiego na polu walki, podejmowane pod wpływem alkoholu, kwestionował w szczególności gen. Aleksander Waszkiewicz. Polscy historycy wojskowości, C. Grzelak, H. Stańczyk i S. Zwoliński, w swojej monografii z 1993 (“Bez możliwości wyboru. Wojsko Polskie na Froncie Wschodnim 1943–1945″), wypowiadają się o stylu dowodzenia Świerczewskiego i jego sztabu bardzo krytycznie: „Największa odpowiedzialność spada bezpośrednio na dowódcę armii”. Mimo faktu że dopuścił się błędów dowódczych i przyczynił się do klęski podległych mu oddziałów, 1 maja 1945 Świerczewski został mianowany generałem broni.

    Warto wspomnieć, że Polacy z 1 Armii WP pierwsi przeszli Bramę Brandenburską zbudowaną w 1791 roku w czasie rozbiorów Polski oraz 6 maja 1945 roku; Polacy zdobyli pomnik Siegessaule czyli Kolumnę Zwycięstwa zbudowaną w 1873 roku na pamiątkę klęski Francji w 1871 roku oraz stworzenia na 47 lat Imperium Niemieckiego, które w 1914 roku wypowiedziało wojnę Rosji. Minister obrony w rządzie Kierensky’ego, Aleksander Guczkow wówczas napisał, że celem Niemców był podbój Rosji i uczynienie z niej kolonii niemieckiej tak jak to udało się Brytyjczykom w Indiach. Niemieckie ambicje imperium kolonialnego kontynuował Hitler i mówił że Rosja jest „Afryką Niemiec” a Rosjanie „murzynami niemieckimi”.

    Przed wojną generał Karol Świerczewski dowodził Międzynarodową Brygadą w czasie wojny domowej w Hiszpanii w czasie, kiedy NKWD spenetrowało hiszpańskie władze republikańskie. W ten sposób generał Świerczewski spotkał się ze znanym amerykańskim pisarzem Hemingway’em i jako Generał Walter stał się jednym z bohaterów książki pod tytułem: „Komu Bije Dzwon” („For Whom The Bell Tolls”).

    Po wojnie był generalnym inspektorem osadnictwa wojskowego, później dowódcą Okręgu Wojskowego III w Poznaniu. Od 14 lutego 1946 pełnił funkcję II wiceministra Obrony Narodowej. Od 1944 był członkiem KC PPR. W latach 1944–1947 był posłem do Krajowej Rady Narodowej. 19 stycznia 1947, w wyniku sfałszowanych przez komunistów wyborów parlamentarnych, został posłem na Sejm Ustawodawczy. W czasie pełnienia tych funkcji realizował ściśle stalinowskie wytyczne polityczne, m.in. odmawiając prawa łaski żołnierzom AK skazanym na śmierć.

    W marcu 1947 Świerczewski wyjechał na inspekcję garnizonów wojskowych w Bieszczadach, gdzie trwały walki z partyzanckimi oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Zginął 28 marca 1947 w potyczce pod Jabłonkami koło Baligrodu. Po śmierci Świerczewskiego powołano w tej sprawie specjalną komisję, prowadzącą dochodzenie pod nadzorem Anatola Fejgina, Jozefa Różańskiego i Głównego Zarządu Informacji. Według oficjalnej wersji Karol Świerczewski poległ w zasadzce zorganizowanej przez oddział UPA, sotnię „Bira”. Faktycznie dokonała tego sotnia Stepana Stebelskiego „Chrynia”, która oczekując na transport zaopatrzenia, przypadkowo natrafiła na inspekcję wojskową dowodzoną przez samego generała.

    Okoliczności jego śmierci są powodem licznych spekulacji. Komisja dochodzeniowa oficjalnie podała, iż Karol Świerczewski zginął od dwóch kul – tymczasem na mundurze generała zachowanym w Muzeum Wojska Polskiego znajdują się ślady trzech kul oraz dodatkowo ślad w tylnej części munduru będący efektem przebicia materiału prawdopodobnie przez bagnet wojskowy (lub inne ostre narzędzie). Część współczesnych historyków, prowadzących badania zwłaszcza w okresie po upadku komunizmu w Polsce w 1989, uważa, że Świerczewski mógł zostać celowo uśmiercony jako człowiek niebezpieczny nawet dla kierownictwa państwowego partyjnego nadzorowanego przez doradców sowieckich. Jego śmierć mogła być pretekstem do rozpoczęcia nakazanej przez Moskwę Akcji „Wisła”- co nie potwierdzone dokumentami.

  9. wet3 said

    @ 7
    Cos ten „zwrot” mi podsmiarduje. Pewnie niejaki Mazur z Chicago podsypnal dolarkami …

  10. wet3 said

    @ 8
    Nie pamietam gdzie to wycztalem, ale pisano tam, ze pan Tenenbaum vel Swierczewski byl rzadzacym Polska zydom bardzo niewygodny i dlatego postanowili go sprzatnac.

  11. Wojwit said

    @ 10.
    Nasuwa się hasło „Smoleńsk” per analogiam…
    Jednym słowem tradycja.

  12. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  13. wet3 said

    @ Wojwit (10)
    Ta „wspaniala” tradycja zaczela sie chyba kilka wiekow temu, a w czasach wspolczesnych odnowiono ja chyba w 1926 roku.

Sorry, the comment form is closed at this time.