Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Maj 2012

Ankieta w temacie politycznego science-fiction

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Popuśćmy wodze fantazji.

Załóżmy, że pewnego dnia następuje inwazja Rosji na Polskę – nieistotne, czy militarna, czy w drodze zamachu stanu, czy jakichś umów międzynarodowych dokonanych ponad naszymi głowami.

Tereny Polski zostają podzielone wzdłuż Wisły. Część wschodnia przypada Rosji, część zachodnia Unii Germańskiej.

Załóżmy również, że możemy dokonać wyboru, gdzie chcemy mieszkać.

Zaznacz swój wybór i naciśnij Vote. Aby podejrzeć wyniki, naciśnij View Results.

Posted in Różne | 100 Komentarzy »

Jan Paweł II stworzył nową epokę

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Zamieszczamy apologetyczny artykuł o Janie Pawle II, nadesłany przez „Jego przykazanie”. Skomentowanie pozostawiamy czytelnikom, prosząc zarazem o powstrzymanie się od nacechowanych emocjami (a zwłaszcza inwektywami) wypowiedzi i rzeczowe skupienie się na znanych faktach. – admin.

J 15,9-17:
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”

_____________________________

JAN PAWEŁ II

Chcąc zrozumieć jego znaczenie w historii dziejów współczesnych, jego wielkość jako przywódcy duchowego, trzeba go widzieć w kontekście dzisiejszej bardzo złożonej sytuacji świata, który jest przeciwieństwem tego, co głosił Jan Paweł II. Nie można w jednym artykule ująć całościowo złożony obraz współczesnego świata. Niemożliwe jest też omówić wyczerpująco ogrom i różnorodność pracy i dorobku pisarskiego Jana Pawła II jako myśliciela, pisarza, kapłana i apostoła Ewangelii. Nie będziemy też podawać statystyk jego podróży, jego przemówień, jego książek i artykułów. Tym zajmą się zorganizowane media. Tutaj chcemy tylko ukazać specyficzne warunki i trudności, jakie Papież napotkał w swej funkcji głowy Kościoła, oraz wskazać w jego działalności na to, co znalazło szeroki pozytywny oddżwięk u setek milionów ludzi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 220 Komentarzy »

Dwugłos na temat prezydenta USA, Baracka Husseina Obamy

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

1. Barack Hussein O’Bama – pochodzenie żydowskie (artykuł z 14/06/2009)

Witam

Jako, że niektórzy blogowicze (nie tylko z tego forum) zarzucają mi mówienie nieprawdy o pochodzeniu Prezydenta USA (jako rodowitego Żyda) pozwalam sobie przytoczyć treść mojego wpisu na blogu z dnia 20.01.2009 roku: http://krzysztofjaw.pardon.pl/dyskusja/1615913/prezydent_usa_-_pochodzenie_zydowskien…)

Dzisiaj zaprzysiężenie nowego, 44 Prezydenta USA: Baracka Husseina O’Bamy.

Wszędzie pełno o tym, że to nowy rozdział w życiu Ameryki. Pierwszy Afroamerykanin Prezydent USA. W każdym internetowym portalu, telewizji, gazecie przedstawiany jest jego oficjalny, starannie przefiltrowany życiorys Prezydenta. Harwardczyk, prawnik, działacz społeczny to wszystko można wyczytać wszędzie.

Jak wiecie nie byłem i dalej nie jestem jego zwolennikiem, o czym pisałem dużo wcześniej, ale życzę mu powodzenia.

Swego czasu zastanawiałem się nad jego fenomenem. Skąd się wziął i jak mu się udało dojść tak wysoko w Partii Demokratycznej i wygrać wybory w USA?. Jego wykształcenie, zawodowe koleje losu, działalność społeczna i polityczna, są przecież typowe dla solidnych polityków amerykańskich wywodzących się z zamożnej klasy średniej lub też nawet z tzw.: establishmentu.

No właśnie zamożnej klasy średniej… On Afroamerykanin musiał więc, aby przejść przez te wszystkie szczeble nauki i kariery, bądź mieć solidne rodzinne zaplecze finansowe, bądź też wykorzystywać darowizny i stypendia bo innej możliwości nie było.

Otóż wgłębiając się w jego życiorys odkryłem, że jego zapleczem zarówno finansowym jak i ludzkim jest jego rodzina ze strony matki i sama matka: Stanley Ann Dunham, z pochodzenia majętna Żydówka (jej żydowskie korzenie sięgają: Irlandii, Niderlandów, Francji, Szkocji, i Niemiec). Mówi się też, że w matce Prezydenta płynie też drobniutka część czirokeskiej krwi indiańskiej.

No tak. Czyli Barack Hussein OBama jest więc w prostej linii ŻYDEM i przez całe swoje życie mógł liczyć na poparcie swoich bratnich duszy posiadających przeogromne wpływy w USA.

I nie rozumiem, dlaczego nigdzie w mediach (no poza mediami żydowskimi przeznaczonymi dla Żydów) o tym się nie mówi?. Czy to jest powód do wstydu, że Obecny Prezydent USA jest jednocześnie Afroamerykaninem i prawowitym po linii matki Żydem?

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 20 Komentarzy »

Nacjonalizm ukraiński w cerkwi greckokatolickiej i jego praktyka dyskryminacji Polaków i polskości

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Artykuł nadesłany przez p. Piotra X.

Nacjonalizm ukraiński rozwijający się w ówczesnej Polsce rękami ukraińskiego kleru greko- katolickiego starał się wynaradawiać Polaków greko-katolików nie uznając ich praw do kultywowania swojego języka i polskiej tożsamości narodowej.

Problem Polaków grekokatolików nagłośniony w wyniku spisu ludności przeprowadzonego w Polsce w 1931 roku i podjęty w dwa lata później przez grupę osób skupioną wokół profesora Teofila Stupnickiego ma swoją specyficzną wymowę. Historiografia po drugiej wojnie światowej a także w dużej mierze i ta z lat ostatnich skłonna jest przedstawiać mniejszości narodowe zamieszkujące Drugą Rzeczypospolitą jako społeczności poddawane różnym naciskom i ograniczane w swoich prawach. Tymczasem historia Polaków-greko katolików w latach międzywojnia pokazuje inny aspekt zagadnienia. Odsłania ona sytuację zgoła inną, na podstawie której widzimy, że nacjonalizm ukraiński rozwijający się w ówczesnej Polsce rękami ukraińskiego kleru greko- katolickiego starał się wynaradawiać Polaków greko-katolików nie uznając ich praw do kultywowania swojego języka i polskiej tożsamości narodowej. Historia ta powinna zwrócić uwagę na możliwość a nawet i konieczność rewizji wielu dotychczasowych stereotypów nadal funkcjonujących w historiografii a także i w potocznej opinii na temat stosunków polsko-ukraińskich na terenach Drugiej Rzeczypospolitej.

Współczesny tym wydarzeniom autor poświeconej im malej broszurki tak oceniał sytuację:

„Nadszedł już czas by ogół społeczeństwa polskiego uświadomił sobie prawdziwe położenie Polaków greko-katolików na Ziemi Czerwieńskiej, warunki wśród których żyją, ich potrzeby i żądania.

Los Polaków grekokatolików jest smutną i ciemną kartą naszej rzeczywistości polskiej na tej prastarej ziemi Piastów i Jagiellonów[1]”.

Wymieniony wyżej spis ludności wykazał 6,9 %[2] Polaków-grekokatolików wśród mieszkańców trzech województw Małopolski Wschodniej tj. lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego co stanowiło 13 % wszystkich wiernych cerkwi greko- katolickiej i wyrażało się cyfrą około 430 000 osób[3]. Dane te nie obejmowały zrutynizowanych Polaków grekokatolików żyjących na ogół po wsiach, których ilość niektórzy szacowali nawet od 1,0 do 1,5 miliona osób[4]. Taki stan rzeczy wytworzył się w ciągu ponad dwu wieków funkcjonowania obrządku greckokatolickiego w Małopolsce Wschodniej. Przybywający tam Polacy – osadnicy, żyjący w rozproszeniu i często pozbawieni stałych kontaktów z Kościołem rzymskokatolickim uczęszczali z konieczności do cerkwi greckokatolickich chrzcząc tam swoje dzieci i w następnych pokoleniach stawali się już grekokatolikami a często i Rusinami. Inni zachowali swoją polskość aż do momentu odrodzenia państwa polskiego i w latach trzydziestych zaczęli domagać się należnych im praw. Wówczas nie funkcjonowała już żadna parafia greckokatolicka dla ludności polskiej z polskim językiem. Cerkiew grekokatolicka znalazła się w rękach Ukraińców i została przez nich uznana za narodową i wyłącznie ukraińską. Pod kierunkiem metropolity Andrzeja Szeptyckiego proces ten został zakończony, a wymieniony metropolita był jego gorącym zwolennikiem i wykonawcą[5].

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół, Polityka | 72 Komentarze »

Prorocy w służbie bezpieczeństwa

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Typowy terrorysta. Skopiuj obrazek, zapamiętaj, bądź czujny.

Nieubłaganie zbliża się termin rozpoczęcia Euro 2012, które dla naszych okupantów stanowi znakomitą okazję do hurtowego załatwienia różnych spraw, leżących dotychczas odłogiem. Rzecz w tym, że Euro 2012 może stanowić okazje do ataku terrorystycznego na nasz nieszczęśliwy kraj, który wysyła askarisów już to do Iraku, już to do Afganistanu, a jak będzie trzeba – to wyśle i do Iranu – zaś wynajęci artyści będą komponować rzewne ballady, jak to w odległym Iranie „wódz nasz tam Persy gromi, a wzdycha do kraju”. Tak w każdym razie twierdzą izraelscy razwiedczykowie, którzy na zamówienie naszych razwiedczyków potrafią chyba sprokurować każde zagrożenie, a gdyby było trzeba, to zatrudnią też jakichś terrorystów.

Jest oczywiste, że w obliczu takich terrorystycznych zagrożeń, które coraz bardziej przypominają zagrożenia kontrrewolucyjne z epoki socjalizmu realnego, władze nie mogą pozostać bezczynne.

Potrzebą bezpieczeństwa wiele da się uzasadnić i wiele przysłonić – zwłaszcza działania prewencyjne, bo jużci – lepiej zapobiegać atakom terrorystycznym, niż usuwać ich następstwa. A wiadomo, że atakom terrorystycznym najłatwiej zapobiec, kiedy ludzie nie będą wychodzili z domów, albo gdy zostaną prewencyjnie deportowani w miejsca bezpieczne, to znaczy – znajdujące się w bezpiecznej odległości od stadionów gdzie będą odbywać się mecze oraz stref kibica. Nietrudno się zatem domyślić, że co najmniej połowę stadionowej publiczności będą stanowili konfidenci wszystkich siedmiu działających w naszym nieszczęśliwym kraju tajnych służb, a drugą – oficerowie prowadzący, no i oczywiście – działacze organizacji sportowych, co zresztą częściowo się pokrywa. Nad całością będą czuwali wypróbowani towarzysze z bezpieczeństwa – oczywiście w porozumieniu a fachowcami izraelskimi, co to zagadnienia prewencji mają w małym palcu, którym naciskają cyngiel swoich uzi – a w ten sposób będą też wdrażali się do nowych obowiązków, jakie spadną na nich nieuchronnie w miarę postępów realizacji scenariusza rozbiorowego. Wszystko zatem – jak mawiają gitowcy – „gra i koliduje” – to znaczy – grałoby i kolidowało, gdyby nie to, że jeszcze brakuje odpowiedniego impulsu.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 1 Comment »

Kłopotliwy Antenat

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

W osiemdziesiątą rocznicę powstania doktryny paneuropejskiej

Człowiek nie wybiera sobie rodziców, dlatego nie musi wyrzekać się przodka, którego postępowania nie aprobuje. Może go po prostu zigno­rować i nie odczuwać żadnego zakłopotania, jeśli tylko nie chełpi się splendorem patyny rodowej, którą naruszyła właśnie zła reputacja owego antenata.

Sytuacja nie jest już tak prosta, gdy człowiek wstę­puje do jakiejś organizacji politycznej, czy jakiejkolwiek innej, dlatego że aprobuje jej cele, metody i środki działania, a tym­czasem nagle okazuje się, że wczesne poglądy jej założyciela były odmienne od poglądów jej aktualnych przywódców. Staje więc on wobec trudnego dylematu: jak przywrócić przynajmniej ogólną harmonię mię­dzy stanowiskiem twórcy organizacji a stanowiskiem kontynuatorów je­go myśli i działalności? Czy zmieniając własne zapatrywania, czy też porzucając poglądy wielkiego antenata – twórcy i tym samym przekreś­lając jego znaczenie dla przyszłości organizacji? Ta ostatnia możli­wość jest jednak w praktyce na ogół odrzucana, ponieważ pozbawiłaby organizację splendoru tradycji i obniżyła jej atrakcyjność. Dostojny antenat musi więc pozostać, choć będzie antenatem kłopotliwym.

Historia idei dostarcza wielu przykładów tego rodzaju ambarasujących i zarazem niebezpiecznych sytuacji. Różni rewizjoniści wska­zywali np. na rozbieżności między poglądami „młodego Marksa” a poglą­dami marksizmu i stawiali drwiące pytanie: czy Marks mógłby być mark­sistą?

Sięgając do trochę bliższej historii, natkniemy się na podobne pytanie związane z osobą twórcy doktryny Paneuropy i ruchu paneu­ropejskiego: czy hr. Richard Coudenhove-Kalergi (1894–1972), autor książki Pan-Europa, był paneuropejczykiem? czy, gdyby dziś żył, byłby uważany za paneuropejczyka, czy nie popadłby w kolizję z prawem Unii Europejskiej? Odpowiedź na te pytania warta jest trudu, gdyż z Paneuropy wywodzi się największe z powojennych zagrożenie niepodległości Narodu i Państwa Polskiego. Z jej drzewa pochodzą owoce, do których spożycia jesteśmy dziś kuszeni i przymuszani. Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 3 Komentarze »

Gra z chińskim smokiem

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Pierwsza od ćwierćwiecza wizyta w Polsce szefa chińskiego rządu jest jednym z niewielu w ostatnich latach pozytywnych osiągnięć naszej dyplomacji. Ale to tylko jednorazowe wydarzenie poprawiające na pewien czas stosunki polityczne z państwem dysponującym drugą gospodarką świata.
W Europie to nic nowego. Weszliśmy na drogę, którą od dawna kroczą nasi najważniejsi partnerzy z UE z Niemcami i Francją na czele. Chińskie możliwości kapitałowe na tle zadłużonych po uszy państw zachodnich robią wrażenie i rozbudzają nadzieje. Teraz także w Polsce. Dobrze, że ten dialog wreszcie podejmujemy, ale nie miejmy złudzeń, że coś dostaniemy za darmo. Za wszystko trzeba płacić, albo cenę polityczną, albo gospodarczą. Najbliższy czas pokaże czy polska klasa polityczna ze wszystkimi swoimi słabościami jest przygotowana do samodzielnej, zgodnej z naszymi interesami, gry z chińskim smokiem.

Polityka i gospodarka

Z reguły liderzy Państwa Środka jak przyjeżdżają na Stary Kontynent załatwiają wiele spraw za jednym zamachem wizytując po kolei kilka państw. Tak było i tym razem. Oprócz Polski premier Wen Jiabao odwiedził Islandię, Szwecję i Niemcy. Bardzo pouczające jest to co tam robił. W malutkiej Islandii (niecałe 320 tys. mieszkańców) podpisał umowy o współpracy w branży naftowej i geotermii. Na terenach Arktyki znajdują się olbrzymie pokłady ropy i gazu. Szacuje się, że może to być nawet jedna czwarta wszystkich znanych zasobów tych surowców na świecie. I to przyciąga Chiny, które zabiegają o możliwość zakupu terenów pod budowę transatlantyckiej bazy do poszukiwań złóż w tym regionie i status stałego obserwatora w Radzie Arktyki. Z Islandii, która jest stałym członkiem tego zgromadzenia premier Wen Jiabao wywiózł poparcie dla tych aspiracji. Uzyskał je w zamian za korzystne kontrakty gospodarcze, takie jak zakup dużych ilości islandzkich owoców morza, których przecież u chińskich wybrzeży też nie brakuje.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 9 Komentarzy »

Buta Pruska Od Renu Do Władywostoku

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Artykuł ciekawy, mimo pewnych kontrowersyjnych twierdzeń, które wyłapią czytelnicy gajówki – admin.

Tytuł artykułu „Buta Pruska Od Renu do Władywostoku” odnosi się do faktu rozpętania buty pruskiej dzięki zaborom Polski, które dały okazję jednoczenia Niemiec po raz pierwszy w historii ze stolicą w Berlinie od 1870 roku po sprowokowanej przez kanclerza Bismarck’a wojnie przeciwko Francji, rabunku Francji i ogłoszeniu Cesarstwa Niemieckiego (1870-1918) które wkrótce podjęło konkurencję z Imperium Brytyjskim o dominacje świata. Konkurencję tą kontynuował rząd Hitlera i tak jak przed nim Cesarz Niemiecki on też chciał stworzyć Imperium Niemieckie „od Renu do Władywostoku” za pomocą skolonizowania Rosji. Ponieważ rząd w Berlinie walczył o tereny Alzacji i Lotaryngii przeciwko Francji i miał na Renie tylko granicę z Holandią więc Niemcy nie określali swoich ambicji kolonialnych jako „imperium od Renu do Władywostoku.”

Imperialny cel Berlina był ewidentny już w traktacie kapitulacji Rosji wobec Niemiec w Pierwszej Wojnie Światowej, w Brześciu Litewskim, 3go marca, 1918 roku. Wówczas rząd Lenina, chwilowo zgodził się na rolę Rosji jako wasala Niemiec. Naturalnie, wielu Rosjan uznało Lenina za zdrajcę i zamachy wrogów skróciły życie Lenina tak, że opór ludności przeciw rządom bolszewickim spowodował stosowanie „Czerwonego Terroru” żeby Bolszewicy mogli utrzymać się przy władzy. Kilka lat przedtem dobrze opisał koncept niemieckiego imperium „od Renu do Władywostoku” Aleksander Guczkow, minister obrony w rządzie Kiereńskiego. Według Guczkowa Niemcy chcieli skolonizować Rosję podobnie jak Brytyjczycy skolonizowali Indie.

Ambicje rządu w Berlinie dobrze rozumiał Stalin w czasie, kiedy sam prowadził walkę o władzę na śmierć i życie, ponieważ był on przekonany, że grozi mu zamach stanu i egzekucja. Stalin podejrzewał, że tak jak po rewolucji francuskiej, władzę przejęło wojsko z Napoleonem Bonaparte na czele, podobnie mogłoby się zdarzyć w Rosji, na przykład pod wodzą marszałka Michała Tuchaczewskiego. Niemieckie służby specjalne starały się wykorzystać podejrzenia Stalina, ponieważ coraz większe masowe czystki i egzekucje 44,000 oficerów Armii Czerwonej w latach 1930tych bardzo osłabiały Rosję, od dawna cel podboju armii niemieckiej.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 6 Komentarzy »

Poronienie

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

Kiedy ktoś pyta nas ile mamy dzieci odpowiadam, że trójkę… czasami dodaję, że w sumie to piątkę, bo dwoje mamy w Niebie.

Nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak przeżywa poronienie kobieta lub mężczyzna, dopóki sam nie doświadczyłem bólu jaki powstaje w wyniku utraty nienarodzonego dziecka. Kiedy słyszałem, że jedna z sióstr ze wspólnoty w której jesteśmy razem z żoną informowała o kolejnej poronionej ciąży, czułem współczucie, ale nie zastanawiałem się nad tym głębiej – po prostu miało być dziecko, nie ma go… co poradzić.

Życie bierze początek z miłości… (LOVE)

Moja żona jeszcze jako młoda dziewczyna pragnęła mieć dużo dzieci, najlepiej siódemkę. Bała się jednak, że to raczej nie możliwe, bo nie widziała przykładów zdrowych rodzin wielodzietnych i posiadanie większej liczby dzieci wiązała głównie ze statusem materialnym jako czynnikiem decydującym. Ja w sumie pochodzę z rozbitej rodziny, wychowywałem się bez ojca i matki, a ich rolę przejęła moja babka i pełniła ją na miarę swoich możliwości do 19 roku życia. Również pragnąłem mieć rodzinę, ale w moim przypadku pomijając kompletny strach przed wchodzeniem w relacje damsko-męskie i brak wzorców, stoczyłem się na dno szukając akceptacji ulicy. Poznaliśmy się we wspólnocie Neokatechumenalnej. Z biegiem czasu Chrystus leczył rany, pomagał odbudować życie sakramentalne oparte także na uczeniu się słuchania Słowa i dodawał nam odwagi by stać się dla siebie darem i przypieczętować naszą miłość sakramentem małżeństwa. Pierwszy raz spotkaliśmy małżeństwa ze wspólnot, które bez lęku i z radością przyjmują kolejne dziecko pod swój dach i nie dzieje się nikomu krzywda, a jest odwrotnie…

W obliczu śmierci miłość przestaje być teorią… (DEATH)

Nasz pierworodny syn przyszedł na świat dziewięć miesięcy po ślubie kiedy jeszcze byliśmy na studiach, ale nie chcieliśmy odkładać poczęcia. Ciąża była zagrożona i wtedy też pierwszy raz zetknąłem się teoretycznie z możliwością poronienia. W pierwszym trymestrze moja żona miała plamienia krwią. Pamiętam jak odebrałem ją z ławki na miasteczku akademickim i pojechaliśmy do szpitala. Siedzieliśmy w poczekalni, żona zakrwawiona, ja przestraszony. Po badaniach stwierdzono, że prawdopodobnie doszło do poronienia. Byłem zmieszany i zdezorientowany, czułem, że przegrałem ale nie miałem przecież na to wpływu. Zadzwoniłem do jednego z braci który miał piątkę dzieci licząc, że da mi jakieś wskazówki i ogólnie potrzebowałem o tym komuś powiedzieć. Powiedział mi żebym nie spieszył się tak szybko z oceną sytuacji i pilnował by żona nie została zabrana zbyt wcześnie na łyżeczkowanie, bo to tylko przypuszczenia mogą być w przypadku plamienia.

Na szczęście pojawiła się sędziwa Pani doktor, która przyszła na dyżur i po zapoznaniu się z wynikami badań, wskazała palcem na zdjęcie USG i powiedziała – „tu jest dziecko”.  Żona musiała leżeć tydzień plackiem w szpitalu by nie dopuścić do odklejania się łożyska od macicy, a to było powodem plamienia… pod koniec ciąży  tuż przed porodem dostała krwawienia bardzo silengo i konieczna była cesarka. Jednak urodził się nam zdrowy, piękny, wymarzony syn… Franciszek.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | Możliwość komentowania Poronienie została wyłączona

Huzarzy Śmierci

Posted by Marucha w dniu 2012-05-31 (czwartek)

To co niewyobrażalne, stanowi prawdziwą siłę.

Huzarzy Śmierci – walczyli i ginęli za wolną i niepodległą Polskę (link)
.
„…Lipiec 1920 roku przyniósł ogromne zagrożenie dla młodego państwa polskiego. Wojna z bolszewikami przybrała niekorzystny obrót. Złamanie polskich linii obrony przez przeważającą liczebnie armię nieprzyjaciela zmusiła Polaków do odwrotu w głąb kraju…”.
„…Nie dziwi zatem fakt, iż właśnie w Białymstoku zaczęto formować Ochotniczy Dywizjon Jazdy 1 Armii, który przeszedł do historii jako tajemniczy i groźny Dywizjon Huzarów Śmierci…”.

Wiele jest historii, które spoczywają głęboko w niepamięci narodu. Nie tylko naszego. I zastanawiające jest, czy to celowe, czy też to nasza wina i zaniedbanie. A może to signum temporis.

Być może takie postawy i wybory są dla nas dzisiaj niewyobrażalne, gdy w ciągłym zaćmieniu przyszło nam żyć, a sprawy podstawowe przykrywają nowe narracje i cele. Oduczyliśmy się podstaw ciesielki i kupujemy nie za swoje pieniądze gotowe i nietrwałe produkty, ersatze rzeczywistości. Bez fundamentu jakim jest Wiara i Ojczyzna, to na czym jedynie można wznieść trwałe budowle. Oparte o system wartości i sztukę wyboru. Choćby tak dramatyczną jakiej dokonali…

Stefan P. Wesołowski – Bohater Dwóch Narodów (link)

„…Losy Stefana Wesołowskiego są doprawdy niezwykłe. Był on jednym z najmłodszych żołnierzy w historii. Wstąpił bowiem w szeregi Legionów Piłsudskiego jako zaledwie 9-letni chłopiec! Nastąpiło to w roku 1918, kiedy to po nagłej ucieczce z domu postanowił walczyć o niepodległość ojczyzny. Jako żołnierz 16. Pułku Piechoty Dywizji Huzarów Śmierci brał udział w obronie Lwowa. Jego prawdziwie bohaterska postawa w walce przyniosła mu Order Virtuti Militari.

Trzy lata później udał się z grupą kolegów na Śląsk, gdzie uczestniczył w trzecim powstaniu śląskim. Tu również wykazał się niebywałą wręcz odwagą, wysadzając pociąg pancerny. Został za to odznaczony Krzyżem Walecznych oraz uzyskał stopień kaprala. W ten sposób Stefan, mając 12 lat, został najmłodszym kapralem Rzeczypospolitej…”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 2 Komentarze »

Polskie drogi

Posted by Marucha w dniu 2012-05-30 (środa)

Miażdżący dla rządu Donalda Tuska, który z wielką pompą lubi otwierać kolejne krótkie odcinki autostrad, jest najnowszy raport Światowego Forum Ekonomicznego. Pod względem jakości dróg Polska zajmuje 125. miejsce na 132 oceniane państwa

Na zakończenie tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego opublikowano raport na temat usprawnień w dziedzinie handlu, jakich dokonują poszczególne państwa świata. Wszystkie spośród 132 krajów były oceniane w czterech aspektach: dostępność rynku, administracja handlem zewnętrznym i wewnętrznym, środowisko biznesowe oraz transport i infrastruktura komunikacyjna.

I to właśnie ten ostatni z punktów, na stronie charakteryzującej nasz kraj, przykuwa największą uwagę. Czytając znajdujące się tam dane, naprawdę ciężko zrozumieć dumę rządzących, którzy twierdzą, iż infrastrukturalnie Polska dokonała w ostatnich latach niebywałego skoku. Codziennie widzimy, że władze wydają się wyjątkowo zadowolone z sytuacji panującej choćby na naszych lotniskach. Nie sposób jednak zrozumieć, skąd to zadowolenie, jeśli spojrzymy, iż raport stwierdza, że pod względem dostępności i przepustowości naszych portów lotniczych znajdujemy się na 101. miejscu na świecie (na 132 państwa). Zaraz obok widnieje rubryczka z napisem „jakość infrastruktury lotniczej”, a przy niej miejsce 103. Czyli jeszcze gorzej.

Prawdziwe jednak załamanie powinni przeżywać rządzący, którzy spojrzą jeszcze dwa miejsca niżej, na dane dotyczące jakości polskich dróg. I tu niestety wiadomości nie są wesołe, ponieważ w skali od 1 do 7 (gdzie 7 to ocena najwyższa) udało nam się zgromadzić 2,3 punktu, co jest zaledwie 125. wynikiem na świecie. Za nami jedynie m.in. spustoszona wojną Bośnia i Hercegowina, nieustannie nękane trzęsieniami ziemi Haiti, a także Mołdawia i Mongolia.

Ale prezentując urzędowy optymizm naszych władz, należy podkreślić, że Polska w zawrotnym tempie goni pod względem jakości dróg takie „potęgi” jak Angola, Kirgizja, Mauretania, Nepal czy Mozambik. Wcale nie lepiej jest także w innych aspektach infrastrukturalnych, ocenianych przez światowych ekonomistów. Infrastruktura portów to np. miejsce 99. Zwycięzcą za to mogą się czuć Polskie Koleje Państwowe. Stan infrastruktury kolejowej nad Wisłą został oceniony jako 75. w świecie. To wynik tylko nieco gorszy od wyniku Armenii i Bangladeszu, ale za to wyprzedzamy zdecydowanie np. Bahrajn, Benin i Burkinę Faso.

Podsumowując ogólną dostępność i jakość polskiej infrastruktury transportowej, raport klasyfikuje nasz kraj na 82. miejscu. Sytuację „ratują” niezłe oceny za małą liczbę płatnych autostrad (czytaj: małą liczbę autostrad) oraz całkiem dobrą łączność pomiędzy poszczególnymi miastami. W obu rankingach jesteśmy około 50. miejsca. Toteż podczas następnego hucznego otwarcia 5-kilometrowego odcinka autostrady czy innej drogi w gminie Wólka Mała, kiedy minister Sławomir Nowak będzie mówił o stanie naszej infrastruktury, to z pełną szczerością i bez mijania się z prawdą będzie mógł odpowiedzieć, że jesteśmy w tej materii na poziomie Kirgizji, ale wytrwale gonimy Honduras i Ekwador.

Łukasz Sianożęcki
http://naszdziennik.pl/

Posted in Gospodarka | 31 Komentarzy »

Obama użył określenia „polski obóz śmierci” podczas wręczania Medalu Wolności

Posted by Marucha w dniu 2012-05-30 (środa)

Medal Wolnosci USraela.png

Podczas wręczania Medalu Wolności dla Jana Karskiego prezydent USA Barack Obama użył określenia „polski obóz śmierci”.

Jan Karski jesienią 1942 roku wyprawił się do Wielkiej Brytanii z najważniejszą misją swojego życia, podczas której jako naoczny świadek zdał relację o eksterminacji Żydów. Przekazał także informacje o strukturze, organizacji i funkcjonowaniu Państwa Podziemnego w okupowanej Polsce. Rząd generała Sikorskiego postanowił „Raport Karskiego” przekazać z prośbą o pomoc rządom Anglii i USA. Na podstawie dokumentów przywiezionych przez Karskiego w postaci mikrofilmów i potwierdzonych jego świadectwem, ówczesny minister spraw zagranicznych w rządzie RP w Londynie, Edward Raczyński, przygotował i 10 grudnia 1942 przedstawił aliantom szczegółowy raport o holokauście.

Czy wiecie, jak wygląda „rzadka mina”? Jeżeli nie, to obejrzyjcie relację z wręczania medalu, który odbierał w imieniu nieżyjącego już Jana Karskiego Adam Rotfeld. Właśnie on miał niesłychanie „rzadką minę”. Ktoś inny powiedziałby „ponurą minę”. Uśmiechać się nie miał najmniejszego powodu.

A czy widzieliście ten medal z bliska?
Otóż w pięcioramienną gwiazdę (to chyba symbol USA, ale także Sowietów) wpisane jest 13 małych gwiazdek układających się w kształt… no, czego?

http://niepoprawni.pl/

Posted in Polityka | 104 Komentarze »

Fikcja judeochrześcijaństwa

Posted by Marucha w dniu 2012-05-30 (środa)

Lewacka ideologia „politycznej poprawności” podmywa i rozmywa dziedzictwo duchowe Europy.

Czyni to wieloma sposobami. Jednym z nich jest infiltrowanie zachodniej świadomości społecznej lewoskrętnym fałszem, lewoskrętne chrześcijańskich gmin wyznaniowych w Palestynie, ale tutaj wprowadza się je w całkiem innym znaczeniu. Wprowadza się je przy tym bez uzasadnień i objaśnień, metodą marketingową, napomykając coraz częściej tu i tam z niewinną miną o jakiejś „tradycji judeochrześcijańskiej”, „cywilizacji judeochrześcijańskiej”, albo o jakichś specjalnie „judeochrześcijańskich wartościach”, nigdy nie precyzowanych. Wprowadza się tę innowację, jak gdyby rozumiała się sama przez się i nie mogła budzić niczyich wątpliwości. Nikt nie pyta, czy taka tradycja albo cywilizacja w ogóle istnieje lub kiedykolwiek istniała.

Od tysiąca lat żyliśmy w Polsce przeświadczeni, że nasza wiara i tradycja są chrześcijańskie. A tu naraz mówią nam, że to był błąd: nie „chrześcijańskie”, tylko „judeochrześcijańskie”.

Nie podoba się nam to nowe nazwanie. Dokonuje się nim gwałtu na naszej samowiedzy historycznej i świadomości narodowej. Czemu więc nikt nie wyraża sprzeciwu – żaden przedstawiciel Kościoła, żaden dziennikarz, żaden profesor uniwersytetu? Bo się boją! To zaś pokazuje, że nie są już ludźmi naprawdę wolnymi. Bo człowiek wolny nie boi się mówić, co myśli; ani pytać, gdy rodzą się w nim wątpliwości. To jest jego pierwsza cecha rozpoznawcza. A oni milczą, tak są już osiodłani: co im wolność, grunt to auto.

Wolność słowa jest stale zagrożona. Obronić ją można tylko przez stałe jej użytkowanie. Inaczej wiotczeje i zanika, jak nieużywane mięśnie. Dlatego w imię wolności słowa, by zapobiec jej atrofii, powiedzmy jasno i wyraźnie: żadnego „judeochrześcijañstwa” nie ma i nigdy nie było.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół, Kultura | 16 Komentarzy »

Rewolucja w Kościele w obrazach uwieczniona

Posted by Marucha w dniu 2012-05-30 (środa)

Liceum Ojców Pasjonistów celebruje rocznicę.

Passionist College 01

Znajdujemy się w Argentynie, w mieście Limache w centralnej Prowincji Cordoba, rok 2009. Liceum Ojców Pasjonistów obchodzi swą rocznicę.

Zamiast kazań głoszących, jak stać się godnym Nieba, z których słynęło kiedyś zgromadzenie Ojców Pasjonistów, na afiszu ukazanym powyżej widzimy bezczelną zachętę do czerpania z uroków ziemskiego życia pod egidą niemoralności.

Poniżej mamy – wydrukowany w ramach dalszego ciągu uroczystości, jakie miały miejsce tydzień później – afisz z niemal nagimi kobietami, zapraszającymi uczestników na kolejną noc grzechów.

Passionist College 02

I tak oto jeszcze jedna katolicka instytucja stała się konkurentem nocnych klubów. Jest to przeznaczony dla młodzieży produkt uboczny logicznie wynikający z dostosowywania Kościoła do współczesnego świata, co było jednym z najważniejszych przesłań II Soboru Watykańskiego, popieranego w ramach Światowego Dnia Młodzieży (World Youth Day).

Nie ma informacji, by lokalny biskup miał jakiekolwiek zastrzeżenia moralne.

Za http://www.traditioninaction.org, tłum. gajowy Marucha.

Posted in Kościół | 26 Komentarzy »

Fobie, mary i inne czary (rzecz o urojeniach publicystki Frondy)

Posted by Marucha w dniu 2012-05-30 (środa)

Na portalu Fronda, od którego można oczekiwać rzetelności, ukazał się tekst Marty Brzezińskiej będący doskonałym przykładem ohydnego kłamstwa na miarę gazety, której nazwy nie wolno wymieniać. Już sam tytuł „Łysi neonaziści – jedyna alternatywa dla marszu dewiantów?” wmawia czytelnikom że uczestnicy demonstracji homofobicznych to naziści (co jest wierutną bzdurą).

Publicystka Frondy twierdzi że w Krakowie „Kilkuset działaczy ONR i NOP, w swoich tradycyjnych „strojach”, koszulkach z krzyżem celtyckim i napisami „Blood&Honour”, z wygolonymi w większości na łyso głowami. Mieli ze sobą także potężną płachtę ze znakiem „Zakaz pedałowania”. Taki obraz rysuje się z relacji zamieszczonych nie tylko przez „Gazetę Wyborczą”, ale także inne media”. Co ciekawe urojeń publicystki Frondy nie potwierdza zawartość strony internetowej gazety wyborczej (nie ma na nich ani nazistowskich koszulek ani glanów, a wielu spośród kontrmanifestantów ma włosy). Co każdy może sam stwierdzić na stronie krakowskiego wydania gazety wyborczej.
http://krakow.gazeta.pl/krakow/51,44425,11757015.html?i=0

Pisząc o warszawskiej demonstracji gejów publicystka Frondy twierdzi że w 2011 spotkała na niej „całe mnóstwo nowoczesnych rodziców z przewiązanymi w chustach maluchami, albo popychających przed sobą dziecięce wózeczki”. Gejparadę określa mianem „pokojowego marszu uśmiechniętych ludzi”. Co ciekawe nie dokumentowała tego zdjęciami. Publicystka nie wspomina też o inne innych niezbyt bliskich Frondzie atrakcje jakie można spotkać na gejparadach.

Od kilku lat staram się dokumentować barwne przejawy ludycznej polityki której wyrazem są manifestacje. Byłem świadkiem gejparad i homofobicznych kontrmanifestacji. Udało mi się udokumentować te wydarzenia na fotografiach. Mam więc prawo stwierdzić że publicystka Frondy kłamie pisząc o warszawskich gejach i homofobach. Dowodem moich twierdzeń niech będą fotografie jakie zamieściłem na swoim profilu na Facebooku.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 13 Komentarzy »

Katastrofalna sytuacja mediów publicznych

Posted by Marucha w dniu 2012-05-30 (środa)

Katastrofa, upadek, likwidacja, zawał, plajta – tak dziś w Senacie określano sytuację finansową Polskiego Radia i TVP. Senatorowie się zgadzają, że potrzebna jest nowa ustawa medialna, ale woli politycznej – w tym też są zgodni – do jej przyjęcia nie widać.

Członkowie Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu szukali dziś winnego i padły głosy, że to Platforma Obywatelska. Nic jednak z tego nie wynikało.

Przewodniczący obradom Grzegorz Czelej przekonywał o pilnej konieczności gruntownej zmiany prawa. Senator PiS podkreślił, że zanim to nastąpi, natychmiast, szczególnie Polskie Radio, musi otrzymać pomoc finansową. Wpływy z abonamentu są bowiem symboliczne. Grzegorz Czelej powiedział, że według informacji, którymi dysponuje, bez pomocy Polskie Radio upadnie jeszcze tej jesieni. Przypomniał wypowiedź prezesa Polskiego Radia, Andrzeja Siezieniewskiego, który alarmował, że spółka jest na granicy wydolności finansowej, zapaść jest kwestią tygodni i że będzie musiał zacząć „proces likwidacyjny”.

Jan Maria Jackowski z PiS przypomniał, że TVP może być postawiona w stan likwidacji, jeśli będzie taki wniosek wierzycieli.

Kazimierz Kutz jest zdania, że obecna katastrofalna sytuacja mediów publicznych skrywa w sobie – według jego słów – „głęboką polityczną tajemnicę” i ma „sens”. Senator Kazimierz Kutz uważa, że w mediach wszystko się tak zagmatwało – strukturalnie, politycznie i prawnie – że nic dziwnego, iż Platforma czeka i nie chce tego ruszać. Dlatego – wyjaśnił – na ten upadek sam patrzy „z niejaką życzliwością”, a na inicjatywę Platformy radzi nie liczyć.

Na tę wypowiedź zdecydowanie zareagował senator Aleksander Świeykowski z PO. Powiedział, że nie wyobraża sobie Polski bez publicznych nadawców. Wystąpienie Kazimierza Kutza oburzyło też Grzegorza Czeleja, który przypomniał, że wiele filmów reżysera powstało dzięki wydatkowaniu środków publicznych. Kazimierz Kutz oświadczył, że nie widzi żadnego związku między swoim dorobkiem artystycznym a sytuacją finansową Telewizji Polskiej.

W dyskusji część członków Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu za znikomą ściągalność abonamentu radiowo-telewizyjnego oskarżyła Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Ta wskazała na Pocztę Polską i błędy ustawy. W ostateczności senatorowie w głosowaniu zaakceptowali roczne sprawozdanie KRRiT za rok 2011. Będą rekomendować parlamentowi przyjęcie dokumentu.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)A.Kołodziejska/jj
http://www.polskieradio.pl/

Oczywiście istnieje rozwiązanie. Sprzedać media publiczne prywatnym inwestorom, którzy zadbają o ich opłacalność, z pewną pomocą właścicieli „New York Timesa” – admin.

Posted in Me(r)dia | 7 Komentarzy »