Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gorzka prawda – cień Bandery nad zbrodnią ludobójstwa

Posted by Marucha w dniu 2012-05-01 (Wtorek)

Fragmenty książki Wiktora Poliszczuka z r. 2006 o tym tytule – nadesłał p. PiotrX.

Operacja „Wisła”

Dokonując analizy przyczyn zarządzenia operacji „Wisła”, należy mieć na uwadze dwie zasadnicze okoliczności: po pierwsze – dążenie OUN-UPA do oderwania terytorium tzw. Zacurzonia od państwa polskiego, po drugie – terror stosowany przez OUN wobec ludności ukraińskiej. Inną rzeczą byłoby, gdyby UPA stanowiła formację ochotniczą i gdyby jej zaopatrzenie sprowadzało się do dobrowolnego działania ludności ukraińskiej, a inną – postawienie ludności ukraińskiej w sytuacji bez prawa wyboru: kto nie pomaga OUN-UPA, ten jest wrogiem narodu ukraińskiego, a taki podlega likwidacji.

W wytworzonej, w oczekiwaniu na wybuch trzeciej wojny światowej przez OUN-UPA, sytuacji, kiedy ludność ukraińska była terroryzowana, kiedy nie pozostawiono jej prawa nawet do neutralności, władze uznanego przez prawo międzynarodowe państwa polskiego miały prawo i obowiązek podjęcia działań zmierzających do zaprowadzenia ładu i porządku na terytorium państwa, do zapobieżenia oderwania od niego części terytorium.

Najlepiej sformułowaną oceną przyczyny przeprowadzenia operacji „Wisła”, polegającej na przesiedleniu ukraińskiej i łemkowskiej ludności na tereny północne i zachodnie Polski powojennej, jest opinia działacza OUN Bandery i jednocześnie uczestnika działań OUN-UPA w Przemyskiem, po wojnie ukraińskiego nacjonalistycznego historyka w Stanach Zjednoczonych – Lewa Szankowśkiego, który napisał:

„Zbrojna walka UPA oraz podziemia OUN w Przemyskiem, jak też na całej Zacurzońskiej Ukrainie, została powstrzymana nie dlatego, że była taka lub inna przewaga sił zbrojnych wroga. Została ona powstrzymana dlatego, że zabrakło szerokich mas, które tę walkę popierały i w ten lub inny sposób brały w niej udział. Gdy wysiedlono z Zacurzonia prawie wszystkich Ukraińców, jednych do ZSRR, innych na północne i zachodnie ziemie Polski, oddziały UPA oraz podziemie OUN nie mogły nadal egzystować, musiały one porzucić to terytorium”.

W nauce na Zachodzie szeroko stosowana jest metoda porównawcza (komparystyka) – badanie analogicznych faktów, motywów itp. W Polsce powojennej, prócz ukraińskiej, istniała też pokaźna białoruska mniejszość narodowa. Wobec niej władze polskie nie podjęły działań analogicznych do operacji „Wisła”, albowiem w ramach tej mniejszości nie działał terrorystyczny ruch zbrojny skierowany na oderwanie od państwa polskiego określonych terenów.

Władze polskie nie stosowały wobec Białorusinów przymusu w trakcie wymiany ludności z Białoruską SRR, nie dokonały przesiedleń Białorusinów z ich miejsc zamieszkania.

Ergo: gdyby nie istnienie i działania OUN-UPA, nie byłoby przymusu w trakcie wymiany ludności i nie byłoby operacji „Wisła”.

Stąd należy sformułować wniosek, że nie w samym istnieniu ukraińskiej mniejszości narodowej w Polsce powojennej leżały przyczyny stosowania przymusu w trakcie wymiany ludności, nie w chęci pozbycia się skupisk ukraińskich w Polsce tkwiły przyczyny podjętych przez władze polskie kroków w postaci operacji „Wisła”, a jedyną ich przyczyną było istnienie i działanie struktur Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery, dążącej do oderwania od państwa polskiego jej południowo-wschodnich terytoriów.

Trzeba pamiętać, że struktury OUN-UPA-SKW składały się z obywateli państwa polskiego. Stąd też legalność ich zwalczania, stąd też zasadność umieszczania podejrzanych o udział lub współdziałanie z OUN-UPA w obozie w Jaworznie. Rzeczą odrębną jest traktowanie osadzonych w tym obozie, ale ono nie niweczy zasadności zwalczania osób podejrzanych o działalność antypaństwową, nawet kilkunastoletniej młodzieży, często angażowanej do współdziałania z OUN-UPA.

Jak wynika z dziennika „Burłaki”, po przeprowadzeniu operacji „Wisła” wygłodniałe, schorowane, obdarte niedobitki OUN-UPA pozbawione zostały oparcia w ludności ukraińskiej, w następstwie czego miały miejsce częste dezercje. W tym stanie resztki oddziałów podjęły dramatyczną przeprawę przez Czechosłowację do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Przedostawały się przez teren Polski i Czechosłowacji, po drodze dokonując rabunków. Do celu doszło tylko 300 upowców.

Łew Szankowśkyj dokonał prawidłowej oceny sytuacji: to nie stosunek sił zbrojnych OUN-UPA oraz Polski zadecydował o zaprzestaniu działań UPA na tzw. Zacurzoniu. O zaprzestaniu tej działalności zadecydowała opercja „Wisła”. Oznacza to, że polityczna decyzja władz Polski była prawidłowa i przyniosła spodziewany skutek.

Operacja „Wisła” podjęta została w stanie wyższej konieczności. Winę za przymus w przesiedlaniu ludności ukraińskiej na Ukrainę oraz za podjęcie decyzji o wykonaniu operacji „Wisła”, w konsekwencji za pozbawienie ludności ukraińskiej zwartych skupisk jej zamieszkania i postępującej asymilacji mniejszości ukraińskiej w Polsce, ponosi OUN Bandery, do której ukraińska mniejszość narodowa w Polsce winna kierować swoje ewentualne pretensje.

Nie do przyjęcia jest twierdzenie ukraińskich nacjonalistycznych działaczy w Polsce, w tym historyków, że operacja „Wisła” miała na celu zlikwidowanie mniejszości ukraińskiej drogą asymilacji, czemu sprzyjać miało jej rozproszenie na ziemiach zachodnich i północnych. Po pierwsze – państwo nie dysponowało enklawą do osiedlenia 150 000 ludności z zapewnieniem dla niej mieszkań i miejsc pracy; po drugie zaś – teoretyczne osiedlenie przesiedlonych na jednym obszarze nie rozwiązałoby problemu OUN-UPA, której oddziały przekoczowałyby w ślad za przesiedloną ludnością i nadal terroryzowałyby ją walcząc przeciwko państwu polskiemu. Rozproszenie przesiedlonych było jedynym wyjściem wykluczającym metodę osadzenia ludności ukraińskiej w obozach.

W związku z powyższym należy również pamiętać, że takie wzory demokracji zachodniej, jak Stany Zjednoczone i Kanada, po przystąpieniu Japonii do drugiej wojny światowej po stronie koalicji hitlerowskiej, dokonały osadzenia wszystkich Japończyków w obozach odosobnienia i pozbawiły ich majątku, w tym nieruchomości, których nigdy japońskim obywatelom Kanady i Stanów Zjednoczonych nie zwrócono. Znów więc w ocenie zaszłości w Polsce należałoby porównać je z działaniami państw demokratycznych (komparystyka).

Działalność struktur OUN Bandery na południowo-wschodnich terenach powojennego państwa polskiego stanowiła nieudany etap realizacji celu sformułowanego przez I Kongres OUN polegającego na stworzeniu ukraińskiego państwa nacjonalistycznego typu faszystowskiego, na wszystkich, według arbitralnych ocen OUN, ukraińskich terytoriach etnograficznych, a więc na oderwaniu od uznanego przez prawo międzynarodowe państwa części jego terytorium. Działania te, podjęte przez obywateli państwa polskiego, należy kwalifikować jako zbrodnię przeciwko państwu, a nie jako działania przeciwko „komunizmowi”.

Tej prostej prawdy nie potrafi zrozumieć historyk Grzegorz Motyka, nie rozumie tego kierownictwo IPN, nie rozumiał tego Senat RP, nie rozumie prezydent Aleksander Kwaśniewski. OUN-UPA podjęłaby analogiczne kroki również przeciwko polskiemu państwu demokratycznemu, gdyby takie po zakończeniu wojny powstało.

Wskazać przy tym należy, że mimo operacji „Wisła”, banderowcy operowali na terenie Polski do 1953 r. Resztki „Służby Bezpeky” OUN nadal dokonywały egzekucji podejrzanych o zdradę, a wywiad brytyjski do 1953 r. dokonywał desantu z powietrza i z morza banderowców na teren Polski z zadaniem prowadzenia dywersji.

 

Komentarze 32 to “Gorzka prawda – cień Bandery nad zbrodnią ludobójstwa”

  1. konstanty said

    Bardzo zle zrobiono z ta akcja ,,Wisla,, Trzeba bylo podstawic pociagi i cale to towarzystwo wyslac bezwzglednie na Ukraine !!! Opornym dac propozycje w stylu mafii- nie do odrzucenia ! Tak nadal stanowia V kolumne !

  2. Ad. 1

    I nie zdziwię się, jeśli kiedyś znajdą się papiery na to, że pierwotny plan był taki, żeby to „całe towarzystwo bezwzględnie na Ukrainę”, ale byl telefon i…

  3. Nie ważne co jeszcze się znajdzie w obliczu zbrodni wołyńskiej i terenów penetrowanych przez U P A. Proszę zwrócić uwagę na określenie i bezwzględnie utrwalać. To nie jakieś tam bandy dokonywały tych potwornych zbrodni, tego dokonywały regularne oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii.

  4. Kapsel said

    Mecz Gwiazd

    Reprezentacja piłkarska polskich gwiazd przegrała z gwiazdami Ukrainy 1:3 w meczu towarzyskim rozegranym na Stadionie Narodowym.

    Po spotkaniu rozegrano także konkurs rzutów karnych, który również wygrali nasi rywale – 1:0.

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/595269,Mecz-Gwiazd-gola-dla-Polski-strzelil-hokeista

    To tak samo jak i w polityce !

  5. bobola said

    Ukraincy nie dzialali inaczej niz uczestnicy Panstwa Podziemnego w czasie okupacji niemieckiej. Narod czy chce czy nie chce musi uczestniczyc w walce z okupantem a za takiego Ukraincy uwazali i uwazaja Polakow. Polacy zas zastosowali niemiecka metode wojny totalnej i w ten sposob spacyfikowali Ukraincow. Inna sprawa, ze nasze odwieczne Kresy pozostaja pod okupacja Litwinow, Bialorusinow i Ukraincow i predzej czy pozniej musza byc odzyskane. Nie ma mowy aby zyly w zgodzie narody roszczace sobie prawa do tego samego terytorium. Jesli chcesz pokoju, szykuj sie do wojny!

  6. .

    „Nienawiść każda jest złem”

    (Roman Aleksander Maria hrabia Szeptycki, imię zakonne Andrej (Andrzej), greckokatolicki arcybiskup lwowski i metropolita halicki.)

    * * *

    1942:

    „LIST METROPOLITY ANDRZEJA SZEPTYCKIEGO DO PAPIEŻA PIUSA XII, Lwów, 29-31 SIERPNIA 1942 ROKU

    Najświętobliwszy Ojcze!

    Nie pisałem do Waszej Świątobliwości, odkąd żyjemy pod władzą niemiecką, gdyż do tej pory nie miałem dostatecznej pewności, że list mój nie wpadnie w ręce tych, którzy nie powinni go czytać. Mając jednak nadzieję, że w najbliższej przyszłości będę miał dobrą okazję, piszę tych kilka słów na próbę, w nadziei, że dotrą do Waszej Świątobliwości. PO UWOLNIENIU PRZEZ ARMIĘ NIEMIECKĄ SPOD JARZMA BOLSZEWICKIEGO ODCZUWALIŚMY Z TEGO POWODU PEWNĄ ULGĘ, KTÓRA JEDNAK NIE TRWAŁA DŁUŻEJ NIŻ JEDEN CZY DWA MIESIĄCE. Stopniowo jednak rząd wprowadził niepojęty reżim terroru i korupcji, który z dnia na dzień staje się coraz cięższy i nie do zniesienia.

    DZIŚ CAŁY KRAJ JEST ZGODNY CO DO TEGO, ŻE WŁADZA NIEMIECKA JEST ZŁA, PRAWIE DIABELSKA, I W STOPNIU CHYBA JESZCZE WYŻSZYM NIŻ WŁADZA BOLSZEWICKA. Co najmniej już od roku nie ma dnia, w którym nie byłyby dokonywane najohydniejsze zbrodnie, morderstwa, kradzieże i grabieże, konfiskaty i wymuszania. Pierwszymi ofiarami są Żydzi. Liczba Żydów zamordowanych w naszym małym kraju z pewnością już przekroczyła dwieście tysięcy. W miarę posuwania się armii na wschód liczba ofiar rosła. W Kijowie, w ciągu kilku dni, wymordowano do stu trzydziestu tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Wszystkie małe miasteczka na Ukrainie były świadkami podobnych masakr, a trwa to już od roku. Z początku władze wstydziły się tych aktów nieludzkiej niesprawiedliwości i starały się zapewnić sobie dokumenty, które mogłyby świadczyć, że autorami tych morderstw była ludność miejscowa lub członkowie milicji. Z czasem zaczęto mordować Żydów na ulicach, na oczach całej ludności, bez cienia wstydu.

    Oczywiście, wielka liczba chrześcijan, nie tylko Żydów ochrzczonych, ale i „aryjczyków” – jak o nich mówią – padła ofiarą bezpodstawnych morderstw. Setki tysięcy aresztowań, najczęściej niesprawiedliwych, tłumy młodych ludzi rozstrzeliwanych bez żadnej sensownej przyczyny; dla ludności wiejskiej wprowadzono system niewolnictwa, a ponadto młodzież wiejska jest więziona i zmuszana do wyjazdu do Niemiec, do pracy w fabrykach lub na roli; chłopom zabiera się prawie wszystko, co wyprodukują, a zaczyna się od żądania podwojenia tej produkcji. Zapowiedziano karę śmierci za sprzedaż lub kupowanie czegokolwiek wprost od producentów. Wielokrotnie zapowiadano zwrot dóbr prywatnych, ale obietnic tych nigdy się nie realizuje. Wprost przeciwnie, władze użytkują bez ograniczeń wszystkie dobra skonfiskowane przez bolszewików i oświadczają, że cała ziemia jest własnością Państwa. Powtarza się często po cichu, że dobra poszczególnych osób są zdobyczą wojenną. Niemcy stosują dalej, rozszerzają i pogłębiają system bolszewicki.

    Z pewnością, wśród kierownictwa znajdują się także ludzie uczciwi. Spotyka się nawet czasem dobrych katolików, ale w olbrzymiej większości wszyscy przysyłani do nas urzędnicy to ludzie bez czci i wiary, którzy pozwalają sobie na wprost niewiarygodne nadużycia. Chłopów traktuje się jak Murzynów w koloniach. Bije się ich i policzkuje bez żadnego powodu, konfiskuje się im wszelką żywność niesioną przez nich np. dla dzieci w mieście; a wszystko to robi się z takim brakiem ludzkiego uczucia, że wprost trudno uwierzyć w możliwość istnienia takich ludzi. A przecież oni tacy rzeczywiście są. Wiem od pewnego świadka, że np. jeden z szefów okręgu ma pasję konfiskowania i wrzucania do rzeki wszystkiego, co może znaleźć w koszach chłopów zdążających do miasta. A robi to w czasach prawdziwego głodu, który sroży się w wielu wsiach na przednówku. Nic mu nie można zrobić, bo – jak się mówi – ma wysokie protekcje. Naoczny, wiarygodny świadek opowiadał mi, że osobiście widział, jak młody oficer SS przybiegł z daleka, by nie stracić okazji spoliczkowania człowieka konającego, zresztą nieznanego, zabitego przez policję za to, że chciał zrobić coś, co się jej nie podobało. Nie mogę mnożyć podobnych przypadków, są one bowiem niezliczone.

    To po prostu tak, jak gdyby jakaś banda szaleńców albo wściekłych wilków rzuciła się na ten nieszczęsny naród. I to nie tylko chłopi i prości ludzie są narażeni na policzki i razy. Niższy urzędnik, jeśli jest Niemcem, ma uposażenie dwa lub trzy razy wyższe od wysokiego urzędnika nie-Niemca i pozwala sobie policzkować np. prokurenta. Policjanci biją gumowymi pałkami ludzi na dworcach kolejowych, a nawet na ulicach. Zdarza się, że psy policyjne spuszcza się na ludzi. Psy te mają czasami kagańce, ale zdarza się, że ich nie mają.

    Pomimo kilkakrotnie powtarzanych próśb, aby uporządkować sprawę małych, wiejskich gospodarstw parafialnych, które pod władzą bolszewików zostały skonfiskowane de facto, ale nie „znacjonalizowane” (jak mówili), nie uzyskaliśmy niczego, a uposażenie kleru ogranicza się prawie wyłącznie do datków ubogich ludzi. Z wielką wdzięcznością muszę tu wspomnieć o pomocy, której nam udzielają katolicy niemieccy za pośrednictwem stowarzyszenia powołanego do niesienia pomocy Niemcom poza granicami Rzeszy. Duchowieństwo ukraińskie otrzymuje co prawda od Rządu coś, co się nazywa eine freiwillige Unterstutzung – 50 Rm miesięcznie – ale jest to raczej polityczne działanie na pokaz niż prawdziwa pomoc. A w dodatku spodziewamy się, że będziemy musieli od tego płacić 25% podatku.

    Jeszcze nie stosuje się do nas antykatolickich praw Rzeszy. Pozwala się księżom uczyć dzieci katechizmu w szkołach. Władze nie mieszają się zbytnio do kazań i administracji parafii. Mają zamiar poddać regulaminowi zawieranie małżeństw, jednak nie w sensie anty kanonicznym. Władze starają się szykanować duchowieństwo, tak jak i wszystkich obywateli, poprzez przepisy dotyczące paszportów i zezwoleń oraz przez wszelkie, jakie tylko można sobie wyobrazić, przepisy ograniczające wolność obywatelską. Ale pozwala się np. na otwarcie seminarium. Nasze seminarium i nasza akademia teologiczna działają prawie normalnie.

    Jednak, jak miecz Damoklesa, wisi nieustannie nad naszymi głowami groźba prawdziwego prześladowania. Pozwala mi się na drukowanie co miesiąc oficjalnego organu diecezjalnego, a więc też listów pasterskich i instrukcji. Konfiskuje się je z najbłahszych powodów. Mogłem jednak wydać sześć dość pełnych numerów po około 32 strony każdy. Mogłem zwołać synod diecezjalny, który z dużymi przerwami trwa prawie cały rok i daje mi sposobność stałego kontaktu z duchowieństwem diecezji. Klasztory reorganizują się stopniowo. Wszystko to jest jednak bardzo niedostateczną przeciwwagą wobec nieopisanej demoralizacji, jakiej ulegają ludzie prości i słabi. Uczą się złodziejstwa i zbrodni ludobójstwa; tracą poczucie sprawiedliwości i człowieczeństwa. W LISTACH PASTERSKICH, OCZYWIŚCIE KONFISKOWANYCH, PROTESTOWAŁEM PRZECIW LUDOBÓJSTWU; ZDOŁANO JE JEDNAK CZTERY CZY PIĘĆ RAZY ODCZYTAĆ ZGROMADZONEMU DUCHOWIEŃSTWU.

    OGŁOSIŁEM, ŻE ZABÓJSTWO CZŁOWIEKA PODLEGA EKSKOMUNICE, ZASTRZEŻONEJ DLA ORDYNARIUSZA. PROTESTOWAŁEM TAKŻE LISTEM DO HIMMLERA I STARAŁEM SIĘ OSTRZEGAĆ MŁODYCH PRZED ZAPISYWANIEM SIĘ DO MILICJI, GDZIE MOGĄ ULEC ZGORSZENIU. Wszystko to jednak jest absolutnie niczym w porównaniu z rosnącą falą brudów moralnych, zalewającą cały kraj. Przewidujemy wszyscy, że system terroru będzie wzrastał i zwróci się z dużo większym nasileniem przeciw chrześcijanom ukraińskim i polskim.

    Oprawcy przyzwyczajeni do mordowania Żydów, tysięcy ludzi niewinnych, przyzwyczajeni są do widoku krwi i są jej spragnieni. Zważywszy, że już teraz Niemcom wszystko wolno, trzeba przewidywać, że ich wściekłość będzie nie do powstrzymania i że żadna siła nie zdoła im narzucić jakiejkolwiek dyscypliny. PRZEWIDUJEMY WIĘC, ŻE CAŁY KRAJ BĘDZIE ZATOPIONY W POTOKACH NIEWINNEJ KRWI, CHYBA ŻE JAKIŚ NADZWYCZAJNY PRZYPADEK ZAHAMUJE BIEG RZECZY. Jedyną pociechą, jaką można mieć w tych straszliwych czasach, jest to, że nic się nam nie może przydarzyć bez woli Ojca naszego niebieskiego. Myślę, że wśród mordowanych Żydów jest wiele dusz, które nawracają się do Boga, gdyż od wieków nigdy tak jak teraz nie stali w obliczu prawdopodobieństwa gwałtownej śmierci, nieraz przez całe miesiące, zanim stała się ona rzeczywistością. Los chrześcijan, których setki tysięcy umierały lub umierają bez sakramentów, jest także w ręku Boga.

    Jakaż to boleść widzieć tych biednych braci odłączonych, którzy umierają z głodu lub są mordowani w obozach koncentracyjnych, i nie móc nic dla nich zrobić. Bowiem w istocie to, co można dla nich zrobić, jest niczym. Z reguły nie zezwala się na obsługę szpitali jeńców wojennych ani obozów koncentracyjnych, w których codziennie umierają setki – w ciągu kilku miesięcy ogromna większość wszystkich jeńców. Posiadam statystyki i spisy przygnębiające i przerażające.

    Nie zezwala się naszym księżom na posługiwanie naszym wiernym, bardzo licznym w Wielkiej Ukrainie. Sprawa Zjednoczenia Kościołów budzi ich obawę. Jakiekolwiek porozumienie wznieca strach, bowiem jeżeli jakiś system posługuje się szeroko, i z przebiegłością, zasadą Droidc…, to z pewnością ten system, którego jesteśmy ofiarami. Nie dodaję tutaj krytyki systemu, który Wasza Świątobliwość zna o wiele lepiej niż my wszyscy. Tego systemu kłamstw, oszustw, niesprawiedliwości, grabieży, będącego karykaturą wszelkich pojęć o cywilizacji i ładzie. TEN SYSTEM EGOIZMU DOPROWADZONEGO AŻ DO ABSURDU, ZUPEŁNIE ZWARIOWANEGO SZOWINIZMU NARODOWEGO, NIENAWIŚCI DO WSZYSTKIEGO, CO UCZCIWE I PIĘKNE, JEST CZYMŚ TAK NIEZWYKŁYM, ŻE CHYBA PIERWSZYM WRAŻENIEM, JAKIE SIĘ ODCZUWA NA WIDOK TEGO POTWORA, JEST OSŁUPIENIE. Do czego system ten doprowadzi nieszczęsny naród niemiecki? Tylko do zwyrodnienia, jakiego historia jeszcze nic znała.

    OBY BÓG DAŁ, BY UPADAJĄC NIC POCIĄGNĘLI ZA SOBĄ TYCH CZĘŚCI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, KTÓRE NIE MOGĄ NIE ODCZUĆ REPERKUSJI TEGO PIEKIELNEGO ODDZIAŁYWANIA. Jeżeli prześladowanie przybierze formę mordowania za sprawę religii, będzie to może zbawieniem dla tych krajów. Istnieje olbrzymia potrzeba dobrowolnej ofiary krwi jako ekspiacji za krew wylaną przez zbrodnię.

    Wasza Świątobliwość odmówił mi trzy lata temu łaski błogosławieństwa apostolskiego, przez które – na mocy swojej misji apostolskiej – wyznaczyłby mnie i przeznaczył na śmierć dla zbawienia mojej diecezji. Nie nalegałem w przeświadczeniu, że Wasza Świątobliwość widział jaśniej ode mnie; wydaje mi się, że pod bolszewikami straciłem najlepszą i może jedyną okazję. Jednak te trzy lata nauczyły mnie, iż nie jestem godny takiej śmierci. Zrozumiałem też, że ofiara mego życia miałaby prawdopodobnie mniejszą wartość przed Bogiem niż modlitwa odmówiona przez dziecko. Dziś proszę tylko o błogosławieństwo specjalne dla moich modlitw i moich wyrzeczeń. Ogromna część tych wyrzeczeń przeznaczona jest dla Kościoła katolickiego w całości, malutka część pozostaje dla mojej diecezji i mojego ludu; jednakże te wyrzeczenia będą owocne tylko dzięki błogosławieństwu Waszej Świątobliwości i dzięki łasce Boga, którą to błogosławieństwo wyjedna.

    Dlatego korząc się u stóp Waszej Świątobliwości, proszę o łaskawe udzielenie błogosławieństwa apostolskiego mojemu biednemu ludowi, biednemu duchowieństwu mojej biednej diecezji i mojej nicości.

    Lwów, 29-31 sierpnia 1942 roku

    Waszej Świątobliwości – Najpokorniejszy sługa w Panu naszym

    +Andrzej
    Arcybiskup Lwowski”

    Źródło: http://andrej.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=110&Itemid=72

    * * *

    1943:

    „LIST PASTERSKI METROPOLITY SZEPTYCKIEGO DO DUCHOWIEŃSTWA I WIERNYCH

    Zwracam się do Was, Wielebni Ojcowie i Drodzy Bracia w okolicznościach bardzo poważnych.

    Wojna, która trwa już blisko cztery lata, zbliża się do końca. Może już bliska jest ta chwilą, kiedy rozstrzygnie się na długie może lata los naszego Kościoła i naszego narodu.

    Odczuwam potrzebę porozumienia się z Wami wszystkimi, z tobą Drogi Narodzie Ukraiński. Ojcowie, przeczytajcie podczas najbliższej niedzieli mój list pasterski we wszystkich macierzystych cerkwiach naszej Metropolii: i w tych, w których, duchowny pracuje stale, i w tych, do których tylko dojeżdża proboszcz sąsiedni.

    Zwracając się do całego narodu, mam na myśli przede wszystkim starszych i poważniejszych ludzi każdej gminy. Z nimi to w pierwszym rzędzie chcę się porozumieć. Nie znaczy to, ażebym lekceważył myśli i dążenia młodzieży. Ona jest przecie kwiatem, przyszłością naszego narodu, ona przecież dla sprawy narodowej ponosiła i ponosi ciężkie ofiary i chciałaby te ofiary jeszcze powiększać. Dla niejednego z młodych ideałem jest oddać życie za Ojczyznę. Ale wy, starsi w gromadzie, jesteście tego świadomi, że młodzież w obecnych czasach chce zanadto rządzić i przewodzić, usuwając nawet starszych od wszelkiego głosu. Często nawet po prostu żądają, ażeby wszyscy podporządkowali się im. Żądania takie nie tylko że są niesprawiedliwe, ale po prostu mogą stać się niebezpieczne dla społeczeństwa i dla całego narodu. W młodzieży musimy cenić gorące uczucie, jakie wnosi ona w każdą, swoją robotę. Ale nigdy nie będzie dosyć ażeby jej przypominać, że w kierowaniu sprawami ogółu, czy to w gminie czy w całym narodzie doświadczenie i stary rozum ma co najmniej tyle znaczenia co gorący temperament i uczuciowa wola. Biorąc się do decydowania spraw ogółu bez dostatecznego doświadczenia i bez dobrej woli zasięgnięcia rady starszych, młodzież naraża nas wszystkich na poważne niebezpieczeństwa.

    Pomiędzy młodzieżą znajdują się też starsi, którzy nią kierują; ale mieliśmy aż nadto dowodów na to, że MIĘDZY TYMI KIEROWNIKAMI MŁODYCH ZBYT CZĘSTO I ZBYT ŁATWO ZNAJDUJĄ SIĘ AGENCI NASZYCH WROGÓW, KTÓRZY PO PROSTU PROWOKUJĄ MŁODZIEŻ DO CZYNÓW BEZPRAWNYCH, DO KROKÓW NIEROZWAŻNYCH, KTÓRE TYLKO MSZCZĄ SIĘ NA CAŁEJ GROMADZIE.

    Byliśmy świadkami nawet strasznych morderstw dokonanych przez młodych ludzi, może nawet w dobrych zamiarach, ale ze zgubnymi następstwami dla narodu. Widzieliśmy nieraz ludzi, którzy przekazywali naszej młodzieży nakazy naszych narodowych przewodników i rozkazywali dla dobra sprawy kogoś zabić. Było dużo takich wypadków, że sami prowodyrzy młodzieży głośno i publicznie stwierdzali, że agenci którzy nakazywali zabójstwa byli prowokatorami i służyli naszym wrogom. NIESTETY TAKIE WYPADKI WYTWORZYŁY WŚRÓD MŁODZIEŻY FAŁSZYWE PRZEŚWIADCZENIE, ŻE MOŻNA KOGOŚ POZBAWIĆ ŻYCIA.

    KILKA JUŻ RAZY PRZESTRZEGAŁEM WSZYSTKICH WIERNYCH PRZED STRASZNYMI NASTĘPSTWAMI NIEPRZESTRZEGANIA V PRAWA BOŻEGO, KTÓRE ZABRANIA MORDOWANIA LUDZI. Nieraz już przestrzegałem przed tymi wszystkimi namiętnościami, które otwierają człowiekowi drogę do tego przestępstwa ściągającego na duszę przekleństwo Niebios, na ciało nakładającego PIĘTNO NIEWINNIE PRZELANEJ KRWI, TO PIĘTNO, KTÓREGO NIE ZMAŻE ŻADNA POKUTA! PRZESTRZEGAŁEM PRZED ZŁOŚCIĄ, PRZED NARODOWĄ NIENAWIŚCIĄ, PRZED PARTYJNYMI KŁÓTNIAMI, PRZED DĄŻENIEM [DO] POMSTY NA WROGACH.

    Dziś muszę jeszcze raz wrócić do tej przestrogi. Zmienię to tylko chyba, że przestrogę pod adresem młodych skieruję na wasze ręce.

    Jesteście ich ojcami — w ważnych chwilach naszej historii strzeżcie waszych synów przed przestępstwem, jakie mogłoby na całą wieś ściągnąć wielkie nieszczęście.

    W czasach, kiedy ludzie przestają rozumieć święte i szczytne ideały chrześcijaństwa, Kościół święty wysoko dzierży sztandar obrony życia i mienia ludzkiego. Kościół nigdy nie przestaje głosić nauki praw Bożych, nie przestaje przestrzegać przed przestępstwami, grozić karą Bożą, jaki wskazywać narodom drogę wiernego spełnienia woli Bożej, jako jedyną drogę do osiągnięcia lepszej przyszłości. Tak postępuje duchowieństwo nasze w czasach obecnych. Posłuszni naszym wskazówkom już nieraz powtarzali wam Ojcowie Duchowni naukę o prawdzie Bożej, która strzeże bliźniego i jego mienie.

    Dziś, Drodzy Moi, ZWRACAM SIĘ DO WAS STARSZYCH PO GROMADACH, PRZEMAWIAM DO GOSPODARZY I GOSPODYŃ, DO OJCÓW RODZIN CHRZEŚCIJAŃSKICH I PRZYPOMINAM, ŻE MAJĄ ONI RAZEM Z KOŚCIOŁEM STAĆ NA STRAŻY ŁADU SPOŁECZNEGO, ŻYCIA I MIENIA BLIŹNIEGO. Są oni członkami Kościoła, ich zatem obowiązkiem jest współpraca z Kościołem w spełnieniu nałożonych im przez Boga obowiązków. Wtedy, kiedy jeszcze we wszystkich krajach Europy panowała ciemność, Kościół Święty nieustanną pracą nad sumieniem ludzkim wytwarzał powoli kulturę i cywilizację i stworzył podstawy, na jakich oparły się państwa średniowiecza.

    W tej pracy cywilizacyjnej pomagała duchowieństwu warstwa łudzi starszych, doświadczonych i wiernych prawom Boskim. Oni pomagali Kościołowi w pracy nad ludźmi, walczyli razem z nim z ciemnością samowoli i samolubstwa i powoli kładli podwaliny pod rozwój zasad chrześcijańskich w życiu prywatnym i społecznym.

    Zdaje się, że czasy obecne w jakich żyjemy, wymagają od Kościoła takiej samej pracy nad społecznościami ludzkimi. Przyszłość naszego narodu w dużej mierze zależy od sposobu, w jaki Kościół to swoje zadanie wobec naszego narodu wykona.

    A PIERWSZĄ I NAJWAŻNIEJSZĄ ZASADĄ CHRZEŚCIJAŃSKIEJ KULTURY JEST POSZANOWANIE TEGO PRAWA BOŻEGO, KTÓRE STRZEŻE ŻYCIA I MIENIA BLIŹNIEGO, a w każdych zamieszkach ta zasada jest najbardziej narażona na podeptanie. W naszych czasach, tak samo jak w tej dobie, kiedy to Waregowie zaczęli pracować na Rusi nad stworzeniem początków chrześcijańskiego, państwa – i my musimy zabezpieczyć i obronić te dwie podstawy wszelkiej kultury chrześcijańskiej.

    Dlatego dziś, Drodzy Bracia, ZWRACAM SIĘ DO WAS, STARSZYCH W GROMADZIE, I W IMIENIU CHRYSTUSA ZBAWICIELA ODDAJĘ WAM OPIEKĘ I STRAŻ NAD ŻYCIEM LUDZKIM I NAD MIENIEM TYCH, KTÓRYM MOGŁABY GROZIĆ ŚMIERĆ ALBO UTRATA CAŁEGO MAJĄTKU. ŻYCIA I MIENIA BLIŹNICH STRZEŻCIE W IMIĘ CYWILIZACJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ I W IMIĘ TEGO CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ŁADU SPOŁECZNEGO, JAKI CHCIELIBYŚMY KIEDYŚ WI¬DZIEĆ W NASZYM NIEPODLEGŁYM POWSZECHNYM PAŃSTWIE UKRAIŃSKIM. Bądźcie przekonani, że wszystko co zrobicie w kierunku tak pojętej miłości bliźniego, przyniesie błogosławieństwo Boże waszej rodzinie i waszej wiosce. Jesteśmy przekonani, że jeżeli w każdej gromadzie naszego kraju wszyscy starsi obywatele wezmą do serca nasze wezwanie i w chwilach zamieszek i anarchii przyczynią się do utrzymania chrześcijańskiej wierności prawu Bożemu, jaka musi być początkiem każdego początku, stanowisko Wasze ściągnie na cały naród błogosławieństwo Boże.

    A teraz, oto słowa moje do Ciebie, Droga Młodzieży, do Was Drodzy, którzy macie tyle dobrej i szczerej woli, a jednocześnie tak trudne położenie, do Was, których zaufanie i wiarę ludzie tak często nadużywają. NIE DAJCIE SIĘ SPROWOKOWAĆ DO ŻADNYCH CZYNÓW BEZPRAWNYCH. PRZECIEŻ TO W INTERESIE NASZYCH WROGÓW: NAMÓWIĆ NASZYCH LUDZI DO NIEROZWAŻNYCH KROKÓW, które będą mogły ściągnąć, a nawet muszą ściągnąć wielkie szkody na nasz naród. Nie dajcie mącić ludziom, którzy występki przeciwko prawu Bożemu przedstawiają Wam jako konieczność. Pamiętajcie, że nic dobrego dla swego narodu nie osiągniecie przez działalność przeciwną Prawu Bożemu.

    We wszystkich ważnych sprawach radźcie się ojców, radźcie się duchowieństwa. Oni przecież życzą Wam tylko dobra i kochają Ojczyznę nie mniej od Was. Zachowujcie wszędzie ład społeczny i dbajcie o ten ład tak, jakbyście sami za niego odpowiadali. (…)

    STRZEŻCIE SIĘ LUDZI, KTÓRZY WAS NAMAWIAJĄ DO JAKICHKOLWIEK CZYNÓW BEZPRAWNYCH. STRZEŻCIE SIĘ NAKAZÓW, JAKIE RZEKOMO POCHODZĄ OD PROWODYRÓW PARTII NACJONALISTYCZNYCH, A MOGĄ BYĆ ZWYKŁĄ PROWOKACJĄ NASZYCH WROGÓW.

    To moje wezwanie kieruję nie tylko do Was, mężczyzn, ale także do kobiet. Waszym zadaniem, kobiety chrześcijańskie, matki rodzin, jest ustrzec synów Waszych od każdego nierozważnego kroku, którym łamaliby oni Prawo Boże. Jeżeli komu wypada być stróżem porządku chrześcijańskiego, to na pewno matka chrześcijanka nie ustąpi pierwszeństwa mężczyznom: one to na pewno zechcą być pierwszymi w wypełnianiu takiego światłego, a w naszych czasach tak ważnego obowiązku. Stojąc na straży Bożego porządku w gromadzie, WY MATKI CHRZEŚCIJAŃSKIE BĘDZIECIE RATOWAĆ SUMIENIA WASZYCH SYNÓW OD UPADKU I NIE DACIE IM ZBRUKAĆ SUMIENIA NIEWINNIE PRZELANĄ KRWIĄ; ustrzeżecie ich przed nieszczęściem i pośrednio przyczynicie się do jasnego rozwoju naszego życia narodowego. Wy, kobiety chrześcijańskie, które garniecie się do Sakramentu Komunii Św. częściej niż mężczyźni, macie do spełnienia wielki obowiązek wobec mężów swoich i dzieci, wobec całego narodu.

    Gdzie istnieje dobrze zorganizowane bractwo cerkiewne, niech tam na pierwszym zebraniu po przeczytaniu tego listu pasterskiego wszystkie sprawy, o których w tym liście piszę, zostaną wzięte pod obrady. Niech, przede wszystkim stwierdzą, czy istnieje w tym kierunku jakie niebezpieczeństwo w wiosce, czy grozi komu śmierć. WTEDY NIECH SIĘ ZASTANOWIĄ, CO MOŻNA ZROBIĆ, AŻEBY KOMUŚ W DANYM WYPADKU URATOWAĆ ŻYCIE; niech wreszcie wszyscy przystąpią do Komunii Świętej z zamiarem prowadzenia takiej ważnej pracy społecznej.

    W codziennych modlitwach błagam Wszechmogącego, ażeby Wam wszystkim dał Swe błogosławieństwo dla spełnienia Waszych chrześcijańskich obowiązków, DLA ZACHOWANIA PRAWA BOŻEGO, CHRZEŚCIJAŃSKIEJ MIŁOŚCI BLIŹNIEGO I TEJ MĄDREJ ROZWAGI, która nawet wśród najtrudniejszych warunków pozwala na wytrwałe zdążanie do celu przeznaczonego przez Wszechmogącego Boga każdemu narodowi.

    Błogosławieństwo Boże naszego Jezusa Chrystusa i miłość Boga Ojca i Świętego Ducha niechaj będzie z Wami wszystkimi.

    + Andrzej Metropolita

    Powyższy List pasterski Metropolity Szeptyckiego, datowany 10 sierpnia 1943 roku a ogłoszony w cztery dni później, przedrukowujemy (z niewielkim skrótem) w anonimowym przekładzie, zamieszczonym w podziemnym piśmie „Prawda” – będącym organem Frontu Odrodzenia Polski – w numerze sierpniowo-wrześniowym z 1943 r., s. 22-24. Poprzedzony on tam został krótkim wstępem odredakcyjnym, który poniżej przytaczamy:

    „Metropolita Szeptycki odszedł od społeczeństwa polskiego w wieku dojrzałym i w tym drugim okresie swojej działalności nie okazywał nigdy sympatii do Polski. Tym bardziej znamienny jest wydany przez niego list pasterski w sprawie rzezi Polaków na terenie greckokatolickiej Metropolii Lwowskiej. List ten, zaznaczyć należy, ogłoszony został 14 VIII 43, a więc bezpośrednio po rozprzestrzenieniu się rzezi Polaków na teren Metropolii.
    GŁOS METROPOLITY JEST TYM CHARAKTERYSTYCZNIEJSZY, ŻE NIE OGRANICZA SIĘ TYLKO DO POTĘPIENIA MORDÓW I BEZPRAWIA, ALE WZYWA UKRAIŃCÓW DO OBRONY ŻYCIA I MIENIA LUDNOŚCI ZAGROŻONEJ AKTAMI TERRORU. Ze względu na doniosłość treści podajemy tekst listu w całości i w najwierniejszym tłumaczeniu”.

    Źródło: ZNAK, Rok XL, wrzesień, Kraków 1988, s. 74-78.”

    Źródło: http://andrej.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=122&Itemid=80

    * * *

    Trzeba przyznać, że niektóre fragmenty powyższych wystąpień metropolity Szeptyckiego mają charakter uniwersalny i ponadczasowy, a przede wszystkim zachęcają nie tylko Ukraińców, ale również dzisiejszych Polaków do rozwagi i poważnej refleksji nad własnym stosunkiem do bliźniego swego.

    (podkreślenia polski.blog.ru)

  7. CEL SŁOWIAN – WSPÓLNA OBRONA KRZYŻA

    Dziękując za wykorzystanie tekstu „Polacy – grekokatolicy: ofiary wielkiej polityki”, który przedwczoraj wkleiłem tutaj: marucha.wordpress.com/2012/04/28/sutanna-umoczona-we-krwi/#comment-160410 , proponuję zastanowienie się nad dalszym ciągiem wydarzeń, jakie nastąpiły po okresie, gdy „w zaborze moskiewskim carat postawił sobie za cel doprowadzić do wchłonięcia przez prawosławie Kościoła grekokatolickiego”.

    Pisze o tym Michał Wawrzonek w tekście: „Działalność ekumeniczna metropolity A. Szeptyckiego na Ukrainie i w Rosji” (RESUMÈ w języku polskim książki: Екуменічна діяльність митрополита А.Шептицького в Україні та в Росії, Roma 2006)
    http://andrej.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=92&Itemid=53

    Fragment dla zachęty:

    „Ważnym punktem w koncepcjach halickiego metropolity odnośnie pracy na rzecz odbudowy więzi między Kościołem katolickim i Cerkwią prawosławną na obszarze Słowiańszczyzny Wschodniej był postulat utworzenia patriarchatów w Kijowie i Moskwie pozostających w łączności z Rzymem. Zamysł utworzenia w Kijowie patriarchatu był nienowy. Podobną ideę lansowali w XVII wieku P. Mohyła i W. Rutski. Wówczas miał to być sposób na zjednoczenie „Rusi z Rusią” i zachowanie wschodniej tożsamości.

    W zamyśle lwowskiego metropolity cel był podobny – zjednoczenie duchowe i religijne narodu ukraińskiego. W porównaniu do planów dotyczących utworzenia patriarchatu, które zrodziły się w epoce mohylańskiej, w koncepcjach halickiego metropolity pojawił się – przynajmniej w odniesieniu do ziem ukraińskich – jeszcze jeden cel: wyrwać kijowskie prawosławie spod zależności od Moskwy.
    (…)
    Podsumowując, najważniejsze wnioski, które wynikają z niniejszej pracy, można ująć w następujących punktach:

    1) A. Szeptycki zdecydowanie odrzucał model budowy jedności chrześcijaństwa oparty na formule uniatyzmu rozumianego jako działanie wymierzone przeciw Cerkwi prawosławnej. Celem wysiłków podejmowanych przez Szeptyckiego nie było więc oderwanie jakiejś wspólnoty prawosławnej od macierzystej Cerkwi i podporządkowanie jej Watykanowi. Istota jego ekumenicznego planu polegała na idei utworzenia na obszarze chrześcijaństwa bizantyńsko-słowiańskiego nowej wspólnoty eklezjalnej, która będzie prawosławna w wierze i katolicka w duchu.

    2) Na myśl ekumeniczną A. Szeptyckiego miał wpływ unikalny klimat duchowy i kulturowy Galicji drugiej połowy XIX wieku. O jego specyfice zadecydował fakt, że na ziemiach habsburskiej prowincji stykały się ze sobą i wzajemnie przenikały dwa kręgi kulturowe: łaciński – zachodniochrześcijański oraz bizantyńsko-ukraiński – wschodniochrześcijański. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabierała kwestia renesansu tradycji cyrylo-metodiańskiej – fundamentu myśli ekumenicznej halickiego metropolity.

    3) A. Szeptycki sformułował swą wizję odbudowy więzi między katolicyzmem a prawosławiem, również w oparciu o inną tradycję duchową, kulturową i intelektualną, która wyrosła na gruncie wschodniosłowiańskim – tradycję kijowsko-mohylańską.

    4) Działalność ekumeniczną w Rosji halicki metropolita opierał na następujących podstawowych założeniach:
    – należy wyraźnie odróżnić obrządek wschodni praktykowany w rosyjskiej Cerkwi prawosławnej od tego, którym posługiwała się Cerkiew grekokatolicka w Galicji. Tylko ten pierwszy, ukształtowany na gruncie rosyjskim, nadawać się miał do zastosowania w Rosji,
    – jeżeli prawosławna Rosja ma nawiązać łączność z Kościołem katolickim to powinni tego dokonać sami Rosjanie. Nikt inny za nich tego nie zrobi. Owa prawosławno-katolicka komunia nie może być czymś narzuconym z zewnątrz.

    5) A. Szeptycki zwracał szczególną uwagę na kulturowy aspekt działalności ekumenicznej. W szczególności chodziło o to, żeby działalność ta nie prowadziła do jakiejkolwiek unifikacji kulturowej, a zwłaszcza – latynizacji.

    6) Halickiemu metropolicie obcy był jakikolwiek partykularyzm w sposobie rozumienia Kościoła Powszechnego.

    7) Wszystkie inne pola aktywności A. Szeptyckiego – czy to na niwie narodowej, czy też społeczno-politycznej były podporządkowane lub wynikały z jego myśli i działalności ekumenicznej. Jest ona kluczem do pełnego zrozumienia drogi życiowej i wyborów jakich w jej trakcie musiał dokonywać halicki metropolita.

    8) Ustalenia, które wynikają z przeprowadzonych badań, prowadzą do wniosku, że koncepcje pracy na rzecz odbudowy więzi między katolicyzmem i prawosławiem, które lansował A. Szeptycki, o kilkadziesiąt lat wyprzedziły ustalenia II Soboru Watykańskiego odnośnie doktryny ekumenicznej.

    Działalność A. Szeptyckiego w pełni zasługuje na miano ekumenicznej w rozumieniu uchwał wspomnianego Soboru.”

    * * *

    W świetle powyższego rodzi się również pytanie, czy cała ta dyskusja o zbrodniach ukraińskich w czasie II wojny i po jej zakończeniu nie ma przypadkiem drugiego dnia, a w zasadzie trzeciego, bo – jak już była mowa – konfliktowanie narodów polskiego i ukraińskiego sprzyja w istocie twórcom i rusofobicznym realizatorom polityki „dziel i rządź”, czyli polityki zwalczania jedności Słowian i planowego „osaczania Rosji”.

    Natomiast rozbudzanie wśród polskich katolików nienawiści do Ukraińców (prawosławnych, czy grekokatolików) służyć może storpedowaniu rozmów o jedności i współpracy zachodniego i wschodniego chrześcijaństwa, które od dłuższego czasu się toczą i mają zostać w tym roku zintensyfikowane m.in. przy okazji wizyty patriarchy Cyryla w Polsce.

    W związku z tą wizytą antyrosyjska propaganda już szaleje:

    „Po co arcyheretyk Cyryl Gundiajew przyjedzie w sierpniu do Polski?

    18.04.2012

    W drugiej połowie sierpnia 2012 roku przyjedzie do Polski zwierzchnik niekanonicznej rosyjskiej Cerkwi, patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl. Hierarcha przyjął zaproszenie do złożenia wizyty w Polsce, wystosowane przez metropolitę Warszawy i całej Polski Sawę (Hrycuniak).

    Informację o planowanej wizycie w Polsce Cyryla potwierdził o. Henryk Paprocki, rzecznik prasowy Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Zaznaczył jednocześnie, że na szczegóły wizyty jest jeszcze za wcześnie.

    Zwierzchnik postkomunistycznej Cerkwi przyjął zaproszenie, wizyta potrwa cztery dni, a rozpocznie się 16 sierpnia. Oznacza to, że najprawdopodobniej głównym jej punktem będzie udział w uroczystościach Przemienienia Pańskiego na Świętej Górze Grabarce (Podlaskie), w najważniejszym w kraju prawosławnym sanktuarium. Główne obchody planowane są 19 sierpnia.

    W poprzednim roku w uroczystościach wziął udział prezydent RP Bronisław Komorowski.

    Jeśli nic nie pokrzyżuje planów, to będzie to pierwsza w historii wizyta patriarchy Moskwy i całej Rusi w Polsce. (…)

    Wizyta w Polsce będzie miała wymiar ekumeniczny. W końcu nie bez powodu plan wizyty ustalały 2 komisje złożone z katolickiego Episkopatu Biskupów Polskich oraz Moskiewskiego Patriarchatu. Jak wiadomo ma dojść do obopólnych przeprosin. Zapowiedziano wystosowanie ze strony patriarchy Listu niczym Orędzie/List wystosowany w latach 90-tych przez polskich do niemieckich biskupów. Znane hasło “przebaczamy i prosimy o przebaczenie” wymownie popłynie z ust p. Cyryla. (…) Dodatkowo należy się spodziewać, że w tym roku na [uroczystościach Przemienienia Pańskiego na Świętej Górze] Grabarce po Cyrylu głównymi uczestnikami uroczystości będą przedstawiciele Kościoła Rzymsko-Katolickiego.”

    Zob.: http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/2012/04/18/arcyheretyk-cyryl-gundiajew-przyjedzie-w-sierpniu-do-polski/

    * * *

    Przypomnijmy w tym miejscu prorocze słowa Pani prof. Raźny:

    „W Polsce wspólną z rosyjskimi prawosławnymi obronę zwalczanego w Europie krzyża utrudniać będą nie tylko fanatyczni zwolennicy obecnego kształtu Unii Europejskiej oraz jej ustawy zasadniczej – Traktatu Lizbońskiego – ale również silne lobby amerykańskie, które kreuje naszą politykę wobec Rosji. Politykę transatlantycką, antyrosyjską. Taki charakter będzie ona miała tak długo, jak długo będą się z nim zgadzali polscy katolicy. Stanęli bowiem przed następującą alternatywą: albo będą nadal godzić się na dyktat Brukseli i Waszyngtonu w sprawach religii, albo pójdą za Ojcem Świętym i głosem sumienia, które podpowiada wspólną z Rosją obronę krzyża w Europie i świecie.”

    (Anna Raźny, Czy Rosja będzie z nami bronić krzyża?, „Aspekt Polski” nr 148/2010)

    * * *

    Nie tylko Rosja będzie razem z Polakami bronić Krzyża, ale i Ukraina. Żadna zła przeszłość naszych narodów nie może tutaj stać na przeszkodzie.

    Wręcz przeciwnie – najwyższy czas, by Polacy, Ukraińcy i Rosjanie WSPÓLNIE wyciągnęli z historii konstruktywne wnioski.

  8. wet3 said

    @ 6
    „Kazda nienawisc jest zlem”
    Oprocz niewisci do Polakow i ludobojstwa na nich ….
    Prosze nam skonczonych glupot nie weypisywac!

  9. Kapsel said

    Re 8

    Popieram Panie Wet3,popieram !

  10. j said

    Ad.6,7-polski.blog.ru

    Szanowny Panie polski.blog.ru! Calym sercem jestem z panskimi ideami wielkiego pogodzenia i wielkiego wzajemnego wybaczenia w naszych nieszczesliwych chrzescijanskich narodach slowianskich. Podobnie jak doceniam wysilki Pana RomanaK skupione na tym samym problemie lecz pisane innym, nieco zbyt skomplikowanym stylem. W tym samym duchu ja sama zaczynam , choc przyznaje bez bicia, wielkim trudem, z wielkimi oporami, takze z niechecia niestety – rozumiec motywy postepowania bl.JPII w stosunku do zydow.

    I nie ukrywam, ze moje obecne myslenie i moje obecne zrozumienie (wiec nie od tak dawna) zawdzieczam tylko i wylacznie natchnionemu kaplanowi – ks.Piotrowi Natankowi z Grzechyni. Zreszta ci wszyscy, ktorzy w skupieniu i ze zrozumieniem sluchaja jego kazan na Pustelni – tez to juz chyba zrozumieli w mniejszym lub wiekszym stopniu.
    Bylam bardzo poruszona kiedy ks. Natanek w porywie szczerosci i swej katolickiej uczciwosci powiedzial wprost, ze i w nim do niedawna wszystko sie burzylo na mysl o tym chrzescijanskim i nakazywanym przez nauki chrzescijanskie wybaczaniu. Szcegolnie wybaczaniu bandytom, mordercom i lobuzom. A jednak….
    A jednak zrozumial on i nas nauczyl, ze tego wlasnie zyczy sobie Bog, poniewaz nasze wybaczenie zmienia, oczyszcza nie tylko nas ale zmienia na lepsze winowajcow, zmienia na lepsze swiat dookola, zmienia zyjacych w nim ludzie.
    Zwykle a jakze niezwykle wybaczenie….
    Poprzez wybaczenia poszerza sie bowiem boska przestrzen wokol nas, w ktorej nie ma miejsca na zlo, z ktorej zlo zostalo wypchniete.
    Slowa modlitwy, ktore od lat powtarzamy tak mechanicznie
    „…i odpusc nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” – nagle nabieraja glebokiego sensu, wielkiego ciezaru gatunkowego i prawie dotykalnie przyblizaja nas do Boga.
    Uwielbiajac Boga korzystajmy wiec z laski jaka nam wskazal. Z laski odpuszczania win naszym winowajcom.

  11. Marucha said

    Re 10:
    Droga Pani J,
    Mam prawo wybaczać tym, którzy wyrządzili mi osobistą krzywdę.
    To jest nawet mój chrześcijański obowiązek, który usilnie staram się odgraniczyć od naiwności i głupoty.
    Nikt mi jednak nie dał prawa, aby wybaczać w imieniu tych, których rodziny rżnięto piłami, przybijano do podłogi i miażdżono czaszki w imadle.

  12. Rysio said

    „…….Mam prawo wybaczać tym, którzy wyrządzili mi osobistą krzywdę……….”.

    I szczerze żałują swoich czynów.
    Takich osobników niestety jest baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo mało.

  13. j said

    Ad.11-Marucha

    „…Nikt mi jednak nie dał prawa, aby wybaczać w imieniu tych, których rodziny rżnięto piłami, przybijano do podłogi i miażdżono czaszki w imadle…”

    Powiem wiecej Panie Marucha,
    tak sobie mysle, ze ani panskie ani moje wybaczenie w imieniu tych ciagle pamietajacych cierpiacych rodzin nie tylko nic by nie zmienilo ale pozbawione byloby sensu. Wybaczyc musza pokrzywdzeni. Dla swojego dobra. Dla naszego dobra. A nasza rola jest im nie przeszkadzac.
    Pomoc tak jak tylko potrafimy. Ale pod zadnym pozorem nie wolno nam przeszkadzac.

    PS. Wie Pan, czesto mam takie dziwne wrazenie, ze ludzka naiwnosc czy nawet glupota – czasem milsze sa Bogu niz nasze precyzyjne „szkielko i oko” 🙂

    Pozdrawiam

  14. bobola said

    Pora najwyzsza abysmy przestali gaworzyc o wybaczaniu i zapominaniu a zaczeli mowic o rewanzu i odbiorze tego co nasze. Jak widze swiadomoscia Polakow nadal rzadzi „trumna Stalina”. PRL z ziemiami odzyskanymi to prawdziwa Polska, Kresy to wlasnosc ruskiej i litewskiej dziczy a polska misja cywilizacyjna na wschodzie to niechlubna przeszlosc. Pora wreszcie sie z tego otrzasnac!

  15. wet3 said

    @ 14
    Pitolicie, hipolicie!!!
    Nie chce sie wierzyc, ze takie pierdoly pisac moze przedstawiciel narodu (o ile nim jestes???!), ktory przemoca pozbawiony zostal ponad 50% swego terytorium (w granicach uznanych przez caly swiat!!!), a prawowici mieszkancy zostali poddani ludobojstwu, lub usunieto ich przemoca! Trzeba miec rzeczywiscie kukunamuniu, aby takie skonczone antypolskie glupoty wypisywac.

  16. Piotrx said

    Jak w praktyce wygląda efekt nauczania A.Szeptyckiego i jemu podobnych widać na „załączonych obrazkach”:

    https://marucha.wordpress.com/2011/01/03/uniacki-arcybiskup-wychwala-bandere/

    Apel abp. Mieczysława Mokrzyckiego, wystosowany tuż przed Euro 2012, jest głosem o sprawiedliwość dla Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=6058
    /fragmenty?

    W tym roku archidiecezja lwowska obrządku łacińskiego świętuje 600. rocznicę przeniesienia stolicy arcybiskupiej z Halicza do Lwowa. Archidiecezja utworzona została w 1375 r. i była drugą metropolią w Królestwie Polskim po archidiecezji gnieźnieńskiej. Przez pierwsze lata arcybiskupi rezydowali w stolicy księstwa halickiego. Jednak wraz z rozwojem Lwowa, który za czasów panowania Jagiellonów stał się najważniejszym miastem w tym regionie, siedzibę arcybiskupią przeniesiono właśnie do miasta nad Pełtwią. W następnych wiekach miasto stało się siedzibą dwóch innych archidiecezji: greckokatolickiej i ormiańskokatolickiej. W ten sposób do II wojny światowej Lwów był jedynym miastem w Europie, w którym wzniesiono trzy katedry katolickie dla trzech różnych obrządków. Podobna sytuacja na świecie jest obecnie jedynie w Antiochii w Syrii i w Bagdadzie w Iraku. W tym ostatnim mieście znajdują się siedziby aż czterech różnych archidiecezji katolickich.

    Po wcieleniu Lwowa do ZSRR, co nastąpiło w wyniku zdrady aliantów na konferencjach w Teheranie i Jałcie, Sowieci skasowali obrządek grecko- i ormiańskokatolicki. Katedra św. Jura, należąca do pierwszego z nich, została oddana prawosławnym, ale po uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę powróciła do prawowitych właścicieli. Drugą z katedr, ormiańską, wzniesioną pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Bożej, zamieniono na magazyn ikon i rzeźb, a część księży aresztowano i osadzono w łagrach. Pozostali wyemigrowali, głównie na Górny i Dolny Śląsk. W 2001 r. katedrę tę zaczęto stopniowo przywracać dla kultu religijnego, ale jej gospodarzami stali się nie Ormianie-katolicy, których na tych terenach praktycznie już nie ma, ale duchowni z Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. Sama świątynia wraz ze wspaniałymi freskami Jana Rosena została ostatnio odnowiona przy ogromnym udziale funduszy z Polski.

    Z kolei trzecia z katedr, łacińska, była jednym z dwóch lwowskich kościołów rzymskokatolickich otwartych przez cały czas panowania władzy radzieckiej. Drugim otwartym kościołem była świątynia franciszkańska pw. św. Antoniego na Łyczakowie. Oba kościoły, jak i kilka innych nielicznych, które uratowały się od zamknięcia w innych miejscowościach (np. w Złoczowie i Hałuszczyńcach), były ostojami wiary katolickiej i polskości. W 1991 r. Jan Paweł II ponownie obsadził metropolię lwowską, a nowym arcybiskupem został ks. prof. Marian Jaworski. Spodziewano się wówczas, że do wiernych powrócą inne kościoły i klasztory. Niestety, udało się to tylko w niektórych przypadkach, głównie na prowincji.

    Natomiast we Lwowie nie oddano do tej pory żadnego obiektu sakralnego. Opanowane przez nacjonalistów ukraińskich władze samorządowe są bowiem gotowe przekazać te obiekty każdemu innemu wyznaniu, byleby nie łacińskim katolikom. Jest to skrajny przejaw antypolonizmu, choć wiernymi w archidiecezji lwowskiej są nie tylko Polacy.

    Także władze Cerkwi greckokatolickiej, podlegające również papieżowi, manifestują swoją niechęć wobec swoich rzymskokatolickich współbraci. Wrogość jednego obrządku katolickiego do innego jest zjawiskiem niespotykanym w innych krajach. Jeden z tamtejszych księży łacińskich napisał do mnie: „O niebo lepiej współpracuje się nam z prawosławnymi, nawet z Patriarchatu Moskiewskiego, niż z naszymi braćmi z greckokatolickiej Cerkwi.

    Wobec postawy niektórych hierarchów nawet dyplomacja watykańska jest bezradna”. A dzieje się to w sytuacji, gdy odradzające się struktury greckokatolickie w Polsce otrzymały kościoły w darze od diecezji rzymskokatolickich (np. w Gdańsku i Wrocławiu).

    Nic więc dziwnego, że abp Mieczysław Mokrzycki w drugi dzień świąt wielkanocnych mówił dobitnym głosem na temat kościoła św. Marii Magdaleny, którego nie chce się zwrócić rzymskim katolikom: „W czasie tej mszy św. pragnę razem z wami prosić Chrystusa Zmartwychwstałego, aby sprzed głównej bramy, prowadzącej do tej świątyni, został usunięty kamień tak, jak został odsunięty sprzed Jego grobu”.

    Przed liturgią ks. Włodzimierz Kuśnierz, proboszcz parafii, stwierdził w rozmowie z KAI, że w okresie Wielkiego Postu dyrektor mieszczącej się w kościele sali organowej czynił różne przeszkody katolikom, np. wyłączając światło w czasie rekolekcji, co wywołało protesty parafian pod lwowskim ratuszem. Niektórzy chcieli nawet podjąć w tej sprawie strajk głodowy. Sytuacja ta będzie antyreklamą dla miasta, do którego za dwa miesiące zjadą kibice z całego świata. O innych trudnych sprawach na Kresach za tydzień.

    (…)

    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Gazeta Polska, 25 kwietnia 2012 r.

  17. ponury said

    Jakoś Szeptyckiemu nie przeszkadzały nabożenstwa dla SS GALIZIEN , dziwne te jego „opowieści” o złych niemcach i bolszewikach. https://marucha.wordpress.com/2012/04/21/krotko-o-historii-dywizji-ss-galizien/

  18. Marucha said

    Re 13:
    Wie Pani, odnoszę wrażenie (może mylne…), że Polacy, jako naród mało pamiętliwy, już dawno wybaczyli by Ukraińcom, gdyby nie drobny fakt: gloryfikowanie banderowskiego bandytyzmu przez wszystkie rządy Samostijnoj Ukrainy oraz obojętność szerokich mas ukraińskich wobec tego procederu.

  19. Marucha said

    Re 15:
    Pan chyba nie zrozumiał wypowiedzi Boboli (nr 14).

  20. j said

    Ad.17-Marucha

    Panie Gajowy! Gloryfikowanie banderowskiego bandytyzmu przez wszystkie rządy Samostijnoj Ukrainy – to triumf zla nad dobrem.
    To kleska Ukrainy i kleska polskiej polityki zagranicznej.
    Obojetnosc mas mozna ewentualnie tlumaczyc zarowno niewiedza historyczna jak tez tumiwisizmem tak popularnym takze nad Wisla.
    Gloryfikatorow nic nie usprawiedliwia.
    Gdyby na przyklad udalo sie postawic ich przed sadem za wzniecanie nienawisci – sprawa bylaby zalatwiona. Ale kto to zrobi jak nie doczekalismy sie do tej pory rzadu polskiego? Ze o niezawislych sadach litosciwie zamilcze.
    Dobranoc

  21. Piotrx said

    Re 18: Słuszna uwaga Panie Gajowy

    Gloryfikowanie a także widoczne są pretensje terytorialne do obecnego państwa Polskiego gloszone bezkarnie przez nacjonalistów ukrainskich (np. Swoboda).

    Rownież traktowanie mniejszosci polskiej i rzymskokatolików na dzisiejszej Ukrainie Zachodniej – vide wpis 16: Tutaj zasada wzajemnosci niestety nie obowiązuje – jakie przywileje ma u nas mniejszosc ukraińska a jakie Polacy tam – widac kolosalne dysproporcje

  22. wet3 said

    @ Marucha (19)
    Po „trumnie Stalina” zamiast kropki powinien byc dwukropek. Wowczas wszystko by bylo jasne. Inaczej wpis jest dwuznaczny.

  23. Ad 10 J

    Film:

    UKRYWANA PRAWDA O POLITYCE – PROF. HENRYK KIEREŚ (KUL)

    Wystąpienie prof. Kieresia na spotkaniu dyskusyjnym pt. „Cywilizacja źródłem polskości. Nauka Feliksa Konecznego” (16.11.2011).

    Streszczenie:

    1. W dziejach kultury europejskiej istnieją TRZY KONCEPCJE POLITYKI, które wykształciły się w ramach filozofii i nieustannie walczą ze sobą:
    a/ koncepcja sofistyczna
    b/ koncepcja platońska
    c/ koncepcja arystotelesowska.

    2. Kocepcja sofistów (relatywistyczna, prawda jest względna, polityka jest sztuką utrzymania władzy, manipulacja jest częścią sztuki utrzymania władzy) oraz koncepcja Platona (polityka jest sztuką zarządzania doskonałym państwem według uniwersalnej recepty) – doprowadziły do zjawiska makiawelizmu.

    3. Machiavelli twierdził, że w polityce wszystkie chwyty są dozwolone i jest ona starciem oświeconego księcia z ciemnymi masami. Takie rozumienie polityki dało początek socjalizmowi, czyli odmianie cywilizacji gromadnościowej, bazującej na mieszance sofistyki i podejścia platońskiego.

    4. Socjalizm jest UTOPIĄ i dzieli się na:
    a/ socjalizm liberalny (najstarszy i zwycięski nad innymi socjalizmami),
    b/ socjalizm komunistyczny (który był reakcją na s. liberalny),
    c/ socjalizm faszystowski (który był reakcją na s. liberalny i s. komunistyczny),
    d/ socjalizm narodowy (nazim, komunizm narodowy – który był reakcją na powyższe socjalizmy i ich walkę ze sobą).

    5. We wszystkich tych socjalizmach człowiek jest tylko surowcem, jednostką numeryczną, która staje się człowiekiem dopiero wówczas, gdy nabędzie cechy pożądane przez państwo. Celem „uczłowieczania” jednostek numerycznych jest dobro tych, którzy rządzą (dobro państwa).

    6. TRZECIĄ KONCEPCJĄ POLITYKI jest koncepcja Arystotelesa: polityka nie jest sztuką, lecz etyką życia społecznego i polega na roztropnej trosce o dobro wspólne, a celem życia ludzkiego jest szczęście rozumiane jako pełnia dóbr należna człowiekowi na mocy jego natury. Koncepcja ta leży u postaw naszej starej cywilizacji łacińskiej-personalistycznej, którą musimy ODBUDOWAĆ.

    7. Dobrem wspólnym w tradycji łacińskiej-personalistycznej jest CZŁOWIEK JAKO OSOBA, a najwyższym dobrem człowieka jest ŻYCIE (wegetatywne, sensytywne, osobowe, jednostkowe, społeczne).

    * * *

    WNIOSEK:
    Może właśnie dlatego trudno nam się tu porozumieć ze zwolennikami rozwiązań siłowych (np. wobec Ukraińców, czy wobec kontrdemonstrantów 11 listopada), że my, świadomi Polacy, jesteśmy ukształtowani w duchu arystotelesowskiej cywilizacji łacińskiej-personalistycznej, w duchu zasad personalizmu obejmujących KAŻDEGO CZŁOWIEKA, natomiast nasi oponenci wyznają utopijne i brutalne, platońsko-sofistyczne zasady Machiavellego, z których wyrosnąć może tylko kolejny SOCJALIZM.

    Pamiętajmy: „Każda nienawiść jest złem”.

  24. aga said

    Pani J
    pani tak coś zaczyna wybiórczo podchodzić do kazań ks. Natanka. Najpierw w sprawie Putina,teraz w sprawie wybaczania.
    A przecież głosi z wielkim naciskiem on bezwzględną walkę ze wszelkimi przejawami zła i kłamstwa,nieprawdaż?

    Przebaczenie jest ważne dla przebaczającego jako oczyszczenie go z żądzy zemsty czy uczucia nienawiści i sam ten fakt zsyła wiele łask na przebaczającego. Ale to nie znaczy ,że zło ma nie być osądzone na ziemi. Sam ks. natanek to podkreśla.Przebaczamy dla siebie i dla Boga ale aby budowac na przebaczenie jakieś pojednanie, druga strona która zawinił musi to przebaczenie przyjąć ,czyli zaakceptowac nazwanie zła jakie wyrządziła . Jakoś nie tylko tego nie widać ale jest wprost przeciwnie. Druga strona czyli ukraińcy swoje błędy i zło gloryfikują!!!
    A warto zauważyć ,że ks. Piotr nie rozpatruje przebaczenia za zbrodnię ludobójstwa na Polakach ,do których nie tylko druga strona nie chce się przyznac ale które próbuje wybielać,usprawiedliwać czy też równoważyć jakimiś rzekomymi zbrodniami Polaków,dokladnie tak jak robią to na tym portalu wspomniani przez panią panowie.

    Przebaczyć nie znaczy, ze trzeba być naiwnym. Po doznanej krzywdzie w relacjach wcale nie musi pojawiać się dawna zażyłość czy zaufanie a tym bardziej pojednanie,jesli druga strona tego nie chce..

    Nigdzie, ani w Starym, ani w Nowym Testamencie nie jest napisane, że przebaczenie zastępuje sprawiedliwość, że Bóg zawsze przebacza grzechy, albo że my powinniśmy przebaczać zawsze i każdemu. Papież Jan Paweł II – błogoslawiony ,którego tak chętnie pani tutaj przywołuje – podkreśla konieczność postawienia pewnych warunków. „W żadnym miejscu orędzia ewangelicznego ani przebaczenie, ani też miłosierdzie jako jego źródło, nie oznacza pobłażliwości wobec zła, wobec zgorszenia, wobec krzywdy czy zniewagi wyrządzonej. W każdym wypadku naprawienie tego zła, naprawienie zgorszenia, wyrównanie krzywdy, zadośćuczynienie za zniewagę, jest warunkiem przebaczenia („Dives in misericordia”, nr 14).”

    W Nowym Testamencie można znaleźć fragmenty, które przeczyłyby takiemu stawianiu problemu przebaczenia. Jezus na krzyżu błaga za swoich prześladowców: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34). Choć Jezus mówi o przebaczeniu, musimy zwrócić uwagę, że swoich oprawców uważa za winnych, nawet jeśli to, co robią, można wyjaśnić ich niewiedzą. Nie wspomina jednak o wstępnych warunkach przebaczenia, jakimi są skrucha i chęć naprawienia zła. Jednak znaczące jest, że zamiast po prostu przebaczyć swoim wrogom, zwraca się z prośbą o przebaczenie do Ojca. Jezus prawdopodobnie zakłada, że proces przebaczenia, który właśnie rozpoczął, nie wypełni się, dopóki złoczyńcy nie będą żałować popełnionego zła.
    Kresowianie, Panie gajowy już dawno słowami PrymasaTysiąclecia Kardynala Wyszyńskiego ,uczynili gest:”przebaczamy i prosimy Boga o przebaczenie” ale nie został on ani przyjęty a z drugiej strony jest butna kontynuacja – póki co – psychologiczna zbrodni.

    p.s.
    Możemy a nawet powinniśmy przebaczać ludziom ale czy wolno nam przebaczać demonom, bestiom w ludzkiej skórze?

  25. Piotrx said

    Re 24 . Pani Ago – bardzo dobry i cenny wpis, dziękuję

  26. Ad 23

    PROFESOR FELIKS KONECZNY:

    „Mieszanka cywilizacyjna jest jadem wszelkich organizmów, a stosowana czy to do państwa, czy to do społeczeństwa, sprowadza rozkład. KOMU W GŁOWIE MIESZAJĄ SIĘ CYWILIZACJE, TAKI PRZY NAJCZYSTSZYCH NAWET INTENCJACH STANIE SIĘ, CHOCIAŻ NIEŚWIADOMIE, TRUCICIELEM ŻYCIA ZBIOROWEGO WE WŁASNYM ZRZESZENIU.”

    (F. Koneczny, „Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej”).

    * * *

    Skoro „nie można być cywilizowanym na dwa sposoby” – to również w sporze wokół Ukrainy należy się zdecydować: albo się przynależy (duchowo) do cywilizacji łacińskiej-personalistycznej i rozumie się politykę jako roztropną troskę o dobro wspólne (a więc także o dobro Ukraińców), albo przynależy się do cywilizacji gromadnościowej, do której z pewnością należeli też narodowi socjaliści ukraińscy (banderowcy), a która pojmowała politykę jako brutalny makiawelizm, nie gardzący nienawiścią, zemstą, manipulacją, podstępem, dominacją i przemocą WOBEC DRUGIEGO CZŁOWIEKA, czy grupy ludzi.

    Warto też zauważyć, że deklarowanie wiary w Chrystusa bez jednoczesnego szacunku dla drugiego człowieka, dla zasad personalizmu – nie chroni wcale przed złym myśleniem o polityce i przed straszliwymi konsekwencjami tego złego myślenia. Widać to bardzo dobrze na przykładzie ukraińskich narodowych socjalistów, którzy występowali często jako gorliwi chrześcijanie i pod znakiem krzyża: http://www.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/ss/ss3.JPG

    „Każda nienawiść jest złem.” – Albo personalizm, albo SOCJALIZM.

  27. EKO-LAS said

    Ad.26
    „Każda nienawiść jest złem.” – Albo personalizm, albo SOCJALIZM.

    Niewyobrażalnym jest, aby w poczuciu spełniania oczekiwań DOBRA, personaliści ze swojego otoczenia likwidowali socjalistów, a socjaliści dla chwały DOBRA dematerializowali personalistów.

    Nie jest możliwym, aby to samo DOBRO mogłoby być przyczynkiem zgoła odmiennych poczynań.

    W sprawie Pana PROFESORA FELIKSA KONECZNEGO już się wypowiadałem. Jego tezy wydają mi się delikatnie mówiąc – śmiertelnie wywrotowe, doprowadzające w konsekwencji do rozlewu krwi, niczego nie świadomych, bezbronnych ludzi.

  28. j said

    Ad.24- Aga

    Pani Ago! W zadnym wypadku nie traktuje kazan ks.Piotra Natanka wybiorczo. Jest on dla mnie ogromnym autorytetem w sprawach religii i wiary lecz ciut mniejszym w sprawie polityki miedzynarodowej choc nie mozna mu odmowic zarowno wiedzy jak i bystrosci obserwacji w zmudnej drodze dochodzenia prawdyCzy w sprawie Putina chodzi Pani o masonski fartuszek, ktory mial zalozyc Putin?
    Prosze zauwazyc, ze wcale tego faktu nie zanegowalam choc zdziwila mnie ta wiedza ks. Natanka. Bowiem mam duzo wieksze zaufanie do jego wiedzy na temat ukladow w hierarchii koscielnej niz wiedzy o podziemiach Kremla 🙂
    Zakladam, ze bylo to mozliwe tzn.Putin zalozyl masonski fartuszk i spotkal sie z masonami rosyjskimi w jakichs podziemiach. Jako premier wczesniej a prezydent obecnie czuje sie zapewne w obowiazku przyjac zaproszenie grupy swoich obywateli nawet wtedy gdy sa masonami. Ma rowniez, jak sadza obowiazek ich wysluchac.
    Zmartwiloby mnie bardziej gdyby doszly do nas wiesci, ze prezydent Putin odwiedza inne loze masonskie na swiecie. Czego tez nie wykluczamznajac obowiazujaca obecnie poprawnosc polityczna.
    Wszystkie te podejrzenia i zalozenia nie moga jednak w zadnym przypadku stanowic dowodu, ze Putin przystapil do masonerii i jest teraz masonem.

    Jesli chodzi o wybaczenie Ukraincom i wybaczenie Ukraincow – byl to dla mnie temat zastepczy, zupelnie przypadkowy a wlasciwie pretekst by podzielic sie refleksja na temat wielkiej mocy przebaczania jak podarowal nam sam Bog. Podarowal nam tym samym moc zmieniania swiata na lepsze. Przebaczenie nie znaczy jednak zapomnienia…..
    Te wspaniala laske przebaczania wreszcie zrozumialam dzieki ks. Piotrowi i jestem mu za to bardzo wdzieczna.

    Pani Ago! Zapewne Pani nie przeczytala mojego listu do Pani:
    https://marucha.wordpress.com/2012/04/15/loza-%E2%80%9Ekopernik-rzadzi-na-polskiej-prawicy/#comments

    gdzie za wszelka cene usilowalam Pani pokazac, ze poniewaz kazdy z nas jest inny i kazdy z nas ma inny bagaz doswiadczen – te same sprawy, te same fakty – kazdy widzi nieco inaczej i interpretuje tez inaczej. I nie robi tego ze zlej woli (z malymi wyjatkami 🙂 ) ani ze zlosliwosci. Po prostu tak jest. I kropka.
    Zdarza sie jednak, ze niektorzy ludzie, zupelnie sobie obcy lub znani tylko wirtualnie – pracuja na tych samych falach i wlasciwie niewiele musza pisac by sie rozumiec i akceptowac. I tez bardzo dobrze.
    W moim liscie do Pani napisalam jak ja odczytuje stosunek ks.Natanka do kobiet i jego ukochanej Mamuli, na ktora fuka czesciej niz na inne panie 🙂

    Otoz ja odczytuje to zupelnie inaczej niz Pani 🙂
    Co potwierdzam ponizej popelnionym i duzo za dlugim wlasnym cytatem 🙂 :

    „……Jesli zas chodzi o uwagi Agi bym uwazniej sluchala ks. Natanka – to melduje, ze wzielam sobie do serca 🙂
    I stosunek ks. Natanka do kobiet nadal widza calkiem odmiennie niz Aga. Gromi on te bidne “baby” moze czesciej niz “chlopow” i wlasciwie moja gorolska zlosliwa natura podpowiada mi natychmiastowa riposte : “gromi, bo musi, gromi, bo takie zno jakie mo” 🙂
    Hola! Hola. Nie tedy droga. To tylko pierwsza warstwa przekazu. A jest jeszcze druga i trzecia…
    Gromi, gromi ale pilnie slucha oredzi Agnieszki a nie pana Stasia czy Jasia. Odpowiedzialnosc za najwazniejsze sprawy Pustelni tez zlozyl w rece bab. Przemadrej Agatki na przyklad…
    Sprytne organizowanie pielgrzymiek by nie dac sie zakleszczyc wrogowi – “babom” zleca.
    Dlaczego wiec tak czesto “gromi” a raczej sobie z nich dobrodusznie dworuje?
    Ano odpowiedz jest prosta. Jakze inaczej trafilby do swoich chlopkow- roztropkow? Musi “byc” po ich stronie 🙂
    Chlopki-roztropki poszturchiwane w domu przez oglupione feminizmem baby nie maja juz w nikim ani w niczym oparcia. Tylko w telewizorku, wodce i w narkotykach jesli od Wiary zdarzylo im sie odejsc zbyt daleko…
    Prosze zauwazyc jak tez ten ks.Natanek cierpliwie i madrze buduje w nich tzn. w chlopach to co dawno stracili: odwage, autorytet, meska odpowiedzialnosc za swoja babe, za swoja rodzine, za swoje dzieci…
    Skubany gorol Natanek! 🙂
    On to wie. I chce zawalczyc…
    Jak on tym babom po gorolsku podpowiada, zeby nie pchaly sie zawsze i wszedzie a zostawily tym swoim okaleczonym chlopom choc troche przestrzeni, zeby sie te chlopy wykazaly, zeby byly dumne z siebie a rodzina z nich.
    Jak tez on inteligentnie wciska takie niewinne frazy ” my (my tzn. znaczy chlopy, zeby mi tu nikt, a szczegolnie Pan Kar nie imputowal, ze kaze ksiezom baby po nogach calowac 😉 ) was baby po nogach bedziemy calowac i na rekach nosic tylko dajcie nam szanse…
    Skubany 🙂
    Jednoczesnie jak on sam soba pieknie pokazuje czym jest troska o starych rodzicow, czym troska o ludzi chorych i zagubionych….

    Widzi Pani, Pani Ago – patrzymy na tego samego ksiedza, sluchamy tych samych kazan a calkiem co innego widzimy, calkiem co innego slyszymy i calkiem co innego z nich rozumiemy.
    Pisze tu jedynie w kontekscierelacji czysto ludzkich i nie wkraczam w przestrzenie religii ks. Natanka.
    A tam dopiero sie dzieje. I warstw jest jeszcze wiecej niz w przestrzeni ludzkiej.
    Dobry Bog wiedzial co robi zsylajac nam ks.Natanka
    Za duzo tego jak na jeden raz a poza tym nie chce mi sie dalej pisac . I moze bardzo dobrze :)”

    PS. No i na koniec, zapewniam Pania, ze jest Pani byc moze jedyna tu osoba, dla ktorej chcialo mi sie tak wystrzepic jezyk tzn.chcialam powiedziec klawiature 🙂
    Pozdrowienia

  29. Alternatywa jest prosta: jeśli zwycięży socjalistyczna koncepcja polityki forsowana przez nierozumnych przedstawicieli cywilizacji gromadnościowych, to mamy to:

    Jeśli natomiast nienawiść, zemsta i prawo silniejszego zostaną odsunięte na bok i ludzie zaczną się porozumiewać:

    – to będziemy mieli pokój i spokój.

  30. EKO-LAS said

    Ad.29
    „- to będziemy mieli pokój i spokój.”

    I tak oto w tym pokoju i spokoju, Porozumiewający się, jedni czynnie a drudzy biernie – uczynili między innymi, spokojno-pokojowe rozwiązanie kwestii Afgańsko-Iracko-Libijskiej.

  31. entuzjasta said

    UPA w latach 1944-1949 /później do 1954r w znacznie mniejszym zakresie/ działała na terenach na których mieszkali Bojkowie i Łemkowie,oni nigdy nie utożsamiali się z Ukraińcami. Te plemiona ucierpiały najbardziej. Być może żyją jeszcze świadkowie tych wydarzeń w rejonie Bolesławca,Lubonia, Zgorzelca,Bogatyni,którzy nazywają siebie Rusinami i uważają iż akcja Wisła uratowała im życie. Grabieży i mordów ludności polskiej dokonywali na terenach rdzennie polskich.Znane mi są wydarzenia z lat 1948-49 z wiosek nad górnym biegiem Dunajca. Pamiętam nocne napady na domy oddalone od skupisk, grabienie całego mienia,mordowanie mieszkańców i podpalanie domostw. To trudno nazwać walkami wyzwoleńczymi,to były zorganizowane oddziały bandyckie,które chciały zawłaszczyć rdzennie polskie tereny terroryzując wymienione wyżej plemiona wmawiając im że są Ukraińcami.

  32. Piotrx said

    Re 31 Niektorzy sie utozsamiają do dzisiaj

    Odbywa się doroczne łemkowskie święto, zwane Watrą, w Zdyni pod Gorlicami. Dobrze, że mniejszości etniczne i narodowościowe pielęgnują swoje tradycje. Dobrze, że państwo polskie je w tym wspomaga. Żle jednak, że niektóre z tych święt stają się okazją do propagowania idei antypolskich i faszystowskich.

    https://marucha.wordpress.com/2009/07/21/z-blogu-ks-isakowicza-zaleskiego/

    Łemkowska Watra 2010”

    -błoto, komercja, promocja ukraińskości, manipulacja historią, las namiotów

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3428

Sorry, the comment form is closed at this time.