Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    lewarek.pl o Wolne tematy (53 – …
    Yagiel o Wolne tematy (53 – …
    NyndrO o Wolne tematy (53 – …
    Yagiel o Wolne tematy (53 – …
    Marucha o Wolne tematy (53 – …
    Boydar o Wolne tematy (53 – …
    Marek o Klęska ministra Niedzielskiego…
    Yagiel o Wolne tematy (53 – …
    wewewe o O PRL-u, III RP i gen. Ja…
    lewarek.pl o Wolne tematy (53 – …
    Tralala o List przełożonego generalnego…
    Yagiel o Wolne tematy (53 – …
    wewewe o Wolne tematy (53 – …
    carlos o Będziemy mieli dokumenty, jak…
    Tralala o List przełożonego generalnego…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 549 obserwujących.

Polacy – grekokatolicy: ofiary wielkiej polityki

Posted by Marucha w dniu 2012-05-01 (Wtorek)

Znając dzisiejsze nastawienie hierarchii i kapłanów Kościoła Grekokatolickiego do Polski i Polaków, trudno wręcz uwierzyć, iż Kościół ów jest unikalnym tworem Pierwszej Rzeczypospolitej, powstałym z polskiego ducha; nigdzie nigdy na świecie nie istniało nic podobnego. Zaczyna się też rozumieć, dlaczego księża parafii rzymskokatolickich twierdzą, iż nie ma w nim Boga. – admin.

Kategoria Polaków-grekokatolików, dziś zupełnie niemal niespotykana i prawie całkowicie zapomniana, nie była w przeszłości zjawiskiem rzadkim. Jej batalie o zachowanie własnej tożsamości w łonie swojego Kościoła pokazują dramatyzm losów Polaków na tych ziemiach, a także ich zmagania z rozmaitymi przeciwnościami, które piętrzyły się szczególnie podczas prób odbierania Kościołowi grekokatolickiemu charakteru powszechnego, czyli katolickiego. Ich losy stały się udziałem także licznych Rusinów, ich braci w wierze.

Wyznanie grekokatolickie powstałe na ziemiach polskich w wyniku licznych unii było zjawiskiem wyjątkowym choćby ze względu na połączenie w obrębie jednego wyznania obrzędowości wschodniej z podległością chrześcijaństwu zachodniemu, a więc z uznaniem władzy papieskiej. Wyznanie grekokatolickie, które nawet w nazwie łączyło te dwa przymioty, stało się ciekawym zjawiskiem konfesyjnym, jak i kulturowym. Rozwijało się ono w przedrozbiorowej Polsce, w której było jednym z wielu wyznań, korzystając z tolerancji religijnej i wnosząc swój nieoceniony wkład w kulturę polską.

Czas rozbiorów był chwilą próby dla Kościoła grekokatolickiego. Mimo początkowej neutralności w zaborze moskiewskim carat postawił sobie za cel doprowadzić do wchłonięcia przez prawosławie Kościoła grekokatolickiego. Ostatnią ostoją tego wyznania stała się Chełmszczyzna, gdzie upór przy wierze wyniósł do godności męczenników m.in. wiernych z Pratulina (uwiecznionych na obrazie przez Walerego Eljasza-Radzikowskiego). Wcześniej, w 1839, ogłoszono w Połocku zniesienie unii na Litwie i Rusi. Dzieje oporu przeciw przymusowemu włączaniu grekokatolików do prawosławia w zaborze moskiewskim do dziś nie doczekały się uznania na miarę chociażby chwały stawianego oporu przed Kulturkampfem w zaborze pruskim. Trzeba przyznać, że niesłusznie, gdyż walka o tradycyjną wiarę bywała niekiedy heroiczna.

Ślady przeszłości w Berehach Górnych

W dużo bardziej tolerancyjnym zaborze austriackim grekokatolicyzm, mimo swobody funkcjonowania, stał się jednak przedmiotem rozgrywki politycznej. Jeszcze w roku 1900 we Lwowie było 29 327 grekokatolików, z czego 15 159 Rusinów. Pozostałe 14 168 grekokatolików stanowili Polacy. O Polakach grekokatolikach w Galicji pisze Jędrzej Giertych:

„[…] w sposób szczególnie wybitny zjawisko Polaków greko-katolików zaznaczyło się w zaborze austriackim, gdzie cerkiew unicka skasowaną nie była (skasował ją dopiero rząd sowiecki w 1946 roku). Każdy człowiek ze starszego pokolenia znający stosunki lwowskie i w ogóle „wschodniogalicyjskie”, wie że wielu było i we Lwowie i poza Lwowem greko-katolików, którzy mówili w swoich rodzinach po polsku i uważali się za Polaków. Byli to zwłaszcza członkowie inteligencji. Także i całkiem nie mało grecko-katolickich księży uważało się za Polaków i rozmawiało ze swoimi żonami i dziećmi po polsku.”

Giertych kontynuuje wywód:

„Cały łańcuch wsi polskich grecko-katolickich istniał nad Sanem, w ziemi Przemyskiej i Jarosławskiej. Nie kwestionowali tego faktu także i Ukraińcy. Na kilka lat przed wojną odwiedzałem muzeum ukraińskie we Lwowie i widziałem tam mapę etnograficzną, zajmującą całą ścianę, na której było to uwidocznione. Mapa ta, narysowana ręcznie, pokazywała każdą wieś w formie kółeczka, w którym oznaczone były wycinkami poszczególne grupy etniczne. Greko-katolicy mowy polskiej oznaczeni byli odrębnym kolorem. Widać było na tej mapie jak na dłoni, że długi łańcuch tych wsi miał ludność prawie czysto polsko-greko-katolicką. Wiem o tych wsiach nie tylko z tej mapy.”

Dalszy ciąg tego łańcucha, o którym Giertych wspomina, znajdował się już na ziemiach zaboru moskiewskiego, na Chełmszczyznie, gdzie siłą zmuszono unitów do prawosławia. Stąd też wsie polskie nie są tam już grekokatolickie, a prawosławne. Tam też rozpowszechniony był typ Polaka-prawosławnego. Byli to ci, którzy po ukazie z 1905 zostali przy prawosławiu, nie przechodząc na rzymski katolicyzm (ukaz zabraniał powrotu z prawosławia na grekokatolicyzm).

Tymczasem w zaborze austriackim grekokatolicyzm nie był zwalczany, a został instrumentalnie potraktowany przez Wiedeń jako narzędzie zwalczania polskości. Giertych wspomina:

„Było dążeniem rządu austriackiego uczynić cerkiew grecko-katolicką ukraińskim kościołem narodowym. A więc wszelkie wpływy polskości z tej cerkwi usunąć. Bardzo zręczna austriacka propaganda namawiała Polaków greko-katolików do tego, by z cerkwi unickiej występowali i przechodzili na obrządek łaciński. Wiele tysięcy tych ludzi uległo tej propagandzie i rzeczywiście do Kościoła łacińskiego się przeniosło.”

Co następuje dalej:

„Owe występowania z cerkwi unickiej, mające cechę protestu przeciwko panującym w niej stosunkom, uważane były za manifestacje polskiego patriotyzmu. Siłą rozpędu, ten sam prąd opuszczania cerkwi unickiej przez Polaków i przenoszenia się do kościoła łacińskiego, zaznaczył się także i po wydarzeniach 1918-1919 roku. W istocie, akty te nie służyły dobru sprawy polskiej, ale przeciwnie, były schodzeniem z trudnego posterunku, były jakby dezercją. W interesie narodowym polskim było nie dopuścić do tego, by cerkiew, do której należał tak znaczny odłam ludności polskich ziem południowo-wschodnich stawała się bezkonkurencyjnym bastionem wrogiego Polsce prądu politycznego i walczyć o to by zachowała ona charakter narodowo neutralny, a do tego potrzeba było, by w jej łonie istniał obóz polski i znajdowali się ludzie, którzy o prawa języka polskiego w nabożeństwach, w nauce, w seminariach będą systematycznie walczyli.”

Skutki Giertych opisuje następująco:

„Propaganda austriacka była tak zręczna, że osiągnęła w znacznym stopniu swój cel: Polacy greko-katolicy zrobili to, czego pragnął rząd austriacki i czego pragnął separatystyczny antypolski obóz ukraiński – a zdawało się im że robią to czego wymaga od nich nakaz patriotyzmu polskiego. W rezultacie zjawisko Polaka greko-katolika stało się zjawiskiem niezmiernie rzadkim.”

Dawna rusnacka cerkiew w Jaworkach (Małe Pieniny), obecnie kościół katolicki p.w. Jana Chrzciciela.

Przypomnijmy jednak, że zanim wykorzystano Kościół grekokatolicki w powyżej opisany sposób, metropolita Andrzej Szeptycki zachowywał pozycję neutralną narodowo, m.in. pisząc do wiernych języka polskiego list pasterski. List wydano nakładem drukarni OO. Bazylianów w Żółkwi i zawierał m.in. takie sformułowania:

„Wiernym, pasterskim Swoim rządom powierzonym Polakom grecko-katolickiego obrządku, pokój w Panu i arcypasterskie błogosławieństwo!

Między wiernymi, duchownej mej władzy podlegającymi, mając i Was, którzy choć z ruskich rodzin pochodzicie, w domu jednak tylko po polsku mówicie i poczuwacie się do polskiej narodowości, od dawna pragnąłem odezwać się do Was osobnym pasterskim listem, napisanym w języku polskim, by tym sposobem dać Wam dowód pieczołowitości i dbałości o wasze zbawienie. „

W liście tym metropolita Szeptycki jawi się jako troskliwy pasterz, opiekujący się wiernymi niezależnie od ich poczucia narodowego, przychylając się do potrzeb wiernych języka polskiego.

Jednak w 1918, po 14 latach od ogłoszenia listu, ukazuje się drukiem „Diła” we Lwowie w języku ruskim taka oto odezwa pod przewodem metropolity Szeptyckiego z następującymi fragmentami:

„Duchowni, którzy mieliby inne przekonania narodowe – aniżeli nasz naród, w sumieniu swym zobowiązani są przystosować się w całej zewnętrznej robocie do całego ogółu, swoich osobistych przekonań muszą w pracy zaniechać – a we wszystkim przystosować się do narodu, którego są pasterzami.”

Wydawałoby się, że treść tego listu niesie ze sobą pozytywne treści, z których ucieszyć by się mogli grekokatolicy o świadomości narodowej polskiej oraz grekokatolicy o świadomości narodowej rusińskiej. Jednak beneficjentem przyjętych w liście pasterskim zasad nie był ani naród polski, ani naród rusiński. Od tej pory narodem, który stanowili wierni, był wedle listu tylko naród ukraiński, co całkowicie lekceważyło istnienie Polaków-grekokatolików czy Rusinów-grekokatolików. Czytamy w jednym z akapitów:

„Będziemy się domagali, by bez względu na jakiekolwiek osobiste poglądy narodowe, nikt nie stawiał przeszkód w jak najwszechstronniejszym rozwoju narodowego życia i kultury ukraińskiego narodu a przeciwnie – służył jemu i życzliwie odnosił się do wszystkich jego spraw.”

Jak taka deklaracja odnosi się do katolickiego, a więc „powszechnego” charakteru Kościoła grekokatolickiego, każdy może sam ocenić. W przeciwieństwie do listu sprzed 14 lat, nie zauważa się innych poza ukraińską narodowości w łonie Kościoła grekokatolickiego – polskiej i rusińskiej. Tymczasem sam język polski był w łonie tego Kościoła czymś powszechnym. Dowódca Obrony Lwowa w 1918, płk Czesław Mączyński, wspominał:

„ Od tego czasu stale popierał Wiedeń ruch ów, szczególnie silnie w momentach, gdy Polacy stawali się dla Austrji groźni, gdy wysuwali nowe żądania wolnościowe, lub narodowościowe. W ten sposób z wyznania religijnego, modlącego się jeszcze za naszej pamięci w cerkwiach swoich bardzo często w języku polskim (śpiew kościelny, różańce, kazania) stworzono w drugiej połowie XIX w. osobny naród.”

Celem austriackiej polityki wobec Kościoła grekokatolickiego było więc uczynienie z Kościoła grekokatolickiego ukraińskiego kościoła narodowego, co – biorąc pod uwagę różnice w wymowie listów z 1904 i 1918 – w dużym stopniu się udało. Narzędziem tej polityki było duchowieństwo grekokatolickie , ukrainizujące wbrew wiernym rusińskim i polskim Kościół, do którego przynależeli.

Tadeusz Jagmin w broszurze „Polacy grekokatolicy na Ziemi Czerwieńskiej” (Lwów, 1939) pisał, iż „w niepodległym Państwie Polskim nie ma już kazań i nauki religii grekokatolickiej w języku polski dla polskiej ludności, a Polak nie ma prawa wstępu do seminarium grekokatolickiego bez wyrzeczenia się swojej narodowości.”

W tamtych czasach duchowni grekokatoliccy dostawali też „opiekunów”, którzy pilnowali ich „prawomyślności”, w razie czego donosząc biskupom na kapłana. Znamienny jest przypadek ks. Jana Stojałowskiego ze wsi Jawora powiatu turczańskiego, z diecezji przemyskiej. Nasłany ukraiński „opiekun” nie dopuszczał 82-letniego schorowanego kapłana do żadnych funkcji, pozbawiając go ponadto środków do życia. Ks. Stojałowski zwrócić się musiał w akcie desperacji do Prezydenta Rzeczypospollitej Polskiej o „przyznanie w drodze łaski zaopatrzenia”.

Pismo „Polak-Grekokatolik” w marcu 1937 roku wystosowało nawet do biskupów grekokatolickich list, w którym z wyrazami najwyższego szacunku zwracali się „z synowskim przywiązaniem” do swoich (?) pasterzy w tej sprawie. Natomiast w 1936 w tym redagowanym przez profesora T. Stupnickiego piśmie wykazuje się znaczącą liczebność Polaków-grekokatolików:

„Polacy grekokatolicy to nie tylko owe ½ miliona według spisu z 1931 roku ale jeszcze 1,02 miliona Byłaków, jakieś 1,02 miliona zruszczonych kolonistów polskiego pochodzenia w Małopolsce Wschodniej. Razem co najmniej 1,5 miliona.” Natomiast prezes Związku Polaków grekokatolików ks. Miodoński , zapowiadał, „że co najmniej milion grekokatolików, dziś jeszcze zaliczanych do < Ukraińców > odzyska dla polskości, i to w niedługim czasie.” Za „czystych Ukraińców” uznawał tylko „700 000 grekokatolików spośród 3,5 miliona dusz obrządku greckiego.” [„Polak Greko-Katolik”, 1939, nr 9, str. 2; pismo nie miało w zwyczaju podpisywać artykułów nazwiskami autorów]

Co do Rusinów, to działania duchowieństwa wobec nich opisuje następująco prof. Bogumił Grott:

„Wprowadzało bowiem przymus angażowania się duchowieństwa grekokatolickiego w sprawę kształtowania postaw nacjonalistycznych w społeczności ruskiej i przekształcenia ich w aktywnych Ukraińców.” Prof. Grott pisze też o „perspektywicznym wykluczeniu elementu świadomości swej polskości ze stanu kapłańskiego w cerkwi greko katolickiej.”

W II Rzeczypospolitej zjawisko to nasilało się na tyle, że w literaturze przedmiotu spotyka się stwierdzenia o opanowaniu obrządku grekokatolickiego przez „ideologicznych” Ukraińców.

Los niepodatnych na ideologię ukraińską Rusinów w łonie Kościoła grekokatolickiego opisuje Rusiński poseł na Sejm, Mychajło Baczyńskij, w swoim wystąpieniu sejmowym z 21 stycznia 1931:

„[…] gdy ludność ruska obchodami i stawianiem krzyżów czci dzisiaj pamięć niewinnych ofiar ukraińskiego fanatyzmu, pp. Ukraińcy starają się wszelkiemi siłami nie dopuszczać do takich obchodów. W tym nawet celu wydały gr. kat. władze duchowne, rekrutujące się obecnie z samych Ukraińców, surowy nakaz, zabraniający swemu duchowieństwu poświęcania krzyżów thalerhofskich. Ludność ruska zwraca się jednakowoż w takich wypadkach zawsze do kleru i polscy księża poświęcają dzisiaj ruskie thalerhofskich krzyże. Młodzież zaś ukraińska podcina i niszczy na każdym kroku te najdroższe dla narodu ruskiego pomniki.”

Dalej poseł Baczyńskij mówi:

„Nietolerancja Ukraińców wobec narodu ruskiego objawia się na każdem polu, na którem tylko czują się oni silni. Ponieważ duchowieństwo ruskie miało zawsze dominujący wpływ na nasz głęboko wierzący i religijny lud, zamknęli Ukraińcy wrota nauk teologicznych przed wszystkimi Rusinami, ażeby nie dopuścić lojalnego wobec państwa elementu do uzyskania święceń duchownych.”

Pan Poseł podsumowuje:

„Grecko-katolicka cerkiew została po wojnie zamieniona na agitacyjną ukraińską trybunę polityczną, z której są siane nie słowa miłości bliźniego, lecz słowa nienawiści.”

Wspominany wcześniej płk Mączyński w „Bojach lwowskich” opisuje wykorzystanie Kościoła grekokatolickiego do agitacji politycznej:

„Stworzone dla nich osobne szkoły, do których wtłaczano przymusem całą młodzież grecko-katolicką (wyznaniowo) dały im wkrótce kadry inteligencji rozagitowanej, która niebawem opanowała znaczną część spokojnego ludu ruskiego nieprzebierającą w środkach agitacją, szaloną nienawiścią do wszystkiego, co polskie.”

Ponurą kontynuacją tego trendu stało się święcenie podczas II wojny światowej przez nacjonalistycznych kapłanów unickich narzędzi mordowania późniejszych ofiar OUN-UPA. Ofiarami tej ludobójczej formacji byli katolicy rzymscy, grekokatolicy, Polacy, Rusini, Ukraińcy i inni.

Dzisiaj jedną z tez Kłamstwa Ukraińskiego jest nie tylko przyporządkowywanie wszystkich Rusinów w poczet Ukraińców (w myśl reskryptu cesarza Karola, który nakazywał czynić to przymusowo), ale też przedstawianie grekokatolicyzmu jako wyznania „stricte ukraińskiego” od zarania. Historia pokazuje, że charakter kościoła narodowego cerkiew grekokatolicka nabrała relatywnie niedawno, wcześniej wykluczając z tej wspólnoty nieprawomyślnych wiernych. Apogeum działalności cerkwi grekokatolickiej w służbie nacjonalizmu ukraińskiego nastąpiło w tragicznych latach II wojny światowej.

Jerzy Brzęczyszczykiewicz

Jeśli jakiś fakt tutaj podany jest nieprawdziwy, proszę o wskazanie go. Uprasza się też o nieużywanie argumentów o stronniczym doborze źródeł czy też nienawiści rasowej, narodowościowej czy religijnej autora do kogokolwiek bez podania przykładów.

Uprasza się serdecznie osoby o sympatiach prokomunistycznych i pronazistowskich (w tym pro banderowskich) o nieokazywanie tutaj swoich poglądów w celu zachowania powagi dyskusji.

Prosi się również o niepodawanie jako ewentualnych źródeł ukraińskiej wikipedii oraz „Historii Ukrainy-Rusi” p. M. Hruszewskiego dla utrzymania powagi dyskusji.

Więcej o Kłamstwie Ukraińskim tutaj: http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,rzeczpospolita?zobacz/o-klamstwie-ukrainskim-i-sytuacji-na-rusi-mowi-sam-rusin

Za http://www.kresy.pl

Komentarzy 18 do “Polacy – grekokatolicy: ofiary wielkiej polityki”

  1. olagordon said

    Christianity around the World Is under Assault, but not from Muslims

    Ataki na światowe chrześcijaństwo, ale nie przez muzułmanów

    http://www.strategic-culture.org/news/2012/04/30/christianity-around-world-under-assault-not-from-muslims.html
    Wayne Madsen – 30.04.2012 tłumaczenie / skrót Ola Gordon

    Zagnieżdżona w zachodnich rządach neokonserwatywna kabała i media bardzo lubią mówić o tym, że ‚judeo-chrześcijaństwo’, sam ten termin jest już przeciążony, jest atakowane na całym świecie przez ‚islamo-faszystów’. Ale sprawa ma się zupełnie inaczej.

    Od Moskwy do Kairu i Damaszku do wschodniej Jerozolimy, atakowane jest chrześcijaństwo, nie przez islam głównego nurtu, ale przez zespół żydowskich i ‚chrześcijańskich’ syjonistów, w sojuszu z niszczącymi siłami organizacji pozarządowych, finansowanych przez globalnego awanturnika George’a Sorosa [Gyorgy Schwartz].

    W Moskwie, feministyczna grupa rockowa ‚Pussy Riot’ wykorzystała metkową taktykę niszczycielską Sorosa przeciwko Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu. Przed ostatnimi wyborami prezydenckimi, grupa ta zorganizowała świętokradczy, nietolerancyjny i pozbawiony wszelkiej wrażliwości ‚koncert’ w czasie odbywającego się nabożeństwa w Katedrze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie. Po aresztowaniu ich za chuliganizm, natychmiast zdobyli wsparcie ze strony wszystkich, którzy służą anty-gojowskim syjonistom i sojuszników Sorosa o głębokich kieszeniach: The Washington Post, Amnesty International, Human Rights Watch , Bloomberg News i czasopisma Forbes.

    Ostatnio dziesiątki tysięcy wyznawców prawosławia uczestniczyli w czuwaniu przy wspomnianej Katedrze w celu udzielenia poparcia prawosławnemu patriarsze Cyrylowi, który sam znalazł się pod ostrzałem propagandystów zachodnich ii globalnych syjonistów, za to, że nosi drogi zegarek, prezent od parafian.

    Z badania przeprowadzonego przez Levada Center, prawie połowa Rosjan zgadza się, że za swoje dziwactwa Pussy Rioters zasługują na 2-7 lat więzienia. Ale Soros, organizacje neokonserwatywne / neoliberalne i media zażądały natychmiastowego uwolnienia tych politycznie aktywnych dziwek.

    W ubiegłym roku, grupa protestujących kobiet ukraińskich o nazwie FEMEN, mająca związki z niszczącą działalnością Sorosa, zorganizowała protest półnagusów wewnątrz Watykanu. Chociaż Kościół Katolicki, jako instytucja, nie jest tu bez winy, brak szacunku wykazany przez to wobec pobożnych katolików jest zgodny z brakiem szacunku okazywanym względem katolików przez Sorosa i jego zwolenników.

    Ataki na chrześcijaństwo są także normą w nielegalnie okupowanej wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu. Próby ze strony pewnych zachodnich mediów zajmowania się izraelskimi gułagami na okupowanych terytoriach są bardzo kosztowne, o czym przekonała się Helen Thomas, korespondentka Białego Domu dla Hearst Newspapers, kiedy skrytykowała izraelską okupację Palestyny, a tajny rabin ‚nakrył ją’ ukrytą kamerą na terenie Białego Domu. Thomas znalazła się pod pręgierzem i została zwolniona z Hearst, na skutek sprzeciwu syjonistycznego / neokonserwatywnego gangu wobec tej 91-letniej dziennikarki.

    W jednym z ostatnich programów stacji CBS „60 Minutes” na temat izraelskich represji wobec arabskich chrześcijan, izraelski ambasador w USA, Michael Oren, powiedział jedno wielkie kłamstwo, ale otrzymał powszechne przyzwolenie na nie od podporządkowanych Izraelowi mediów. W odpowiedzi na pytanie postawione przez weterana CBS, reportera Boba Simona, że Oren usiłował ‚przygwoździć’ program zajmujący się trudną sytuacją chrześcijan na okupowanym terytorium, wstawiając się w CBS za producentem ’60 minut’, Jeffem Fagerem, przed wyemitowaniem odcinka, Oren powiedział „zawsze jest ten pierwszy raz”.

    Oren bardzo dobrze wie, że nie był to pierwszy raz kiedy międzynarodowa sieć izraelskich propagandystów hasbary i syjonistycznych sayanim, głęboko zakorzenionych w mediach, usiłowała zniszczyć program niesprzyjający Izraelowi. Oren, aka Michael Bornstein, zrzekł się amerykańskiego obywatelstwa, kiedy wyraził zgodę na stanowisko ambasadora Benjamina Netanjahu w Waszyngtonie. Od zawsze syjonista, śmiesznie twierdzi, że emigrował do Izraela z West Orange, New Jersey, by uciec od, jak to określił, „antysemityzmu” szalejącego wśród przeważającej części katolickich mieszkańców miasta. Oren jest weteranem IDF i służył w Libanie podczas krwawej libańskiej wojny domowej, wojny, w której Izrael stanął po stronie prawicowego chrześcijańskiego prezydenta.

    W odcinku ’60 minut’, o chrześcijanach na Ziemi Świętej mówiono jako o ‚ludziach niewidocznych’, którzy licznie próbują uciec przed jawnym i rosnącym wdzieraniu się Żydów na tradycyjnie arabskie i chrześcijańskie tereny. Program pokazał palestyńską rodzinę chrześcijańską całkowicie otoczoną z czterech stron przez izraelski mur na Zachodnim Brzegu.
    Oren i jego kumple, żydowscy syjoniści, popierany i podżegany przez tzw. „chrześcijańskich syjonistów” jak John Hagee i członków grup jak Chrześcijanie w Jedności z Izraelem, finansowanych przez izraelskie biznesy, nie chcą by Amerykanie oglądali chrześcijan traktowanych jako obywateli drugiej klasy w rasistowskim państwie. Były prezydent Jimmy Carter już zdążył przekonać się co przytrafia się komuś, kto ośmieli się mówić prawdę o rasistowskiej polityce Izraela, która wpływa zarówno na palestyńskich chrześcijan jak i muzułmanów.

    I jak zwykle bywa, raport ’60 minut’ anty-gojowski Oren nazwał „skandalicznym” i „niezrozumiałym”. Simon powiedział: :Nigdy wcześniej nie spotkałem się z reakcją na program, którego jeszcze nie wyemitowałem”.
    Kiedy o podejrzanych działaniach izraelskich „studentów sztuki”, jak i innych Izraelczyków związanych z izraelskimi służbami przed atakami 11 IX donosiły Fox News, Associated Press i inne media, izraelski naganiacz, spec od PR w Waszyngtonie, Mark Regev, odrzucił te historie jako „miejski mit”. Obecnie Regev jest rzecznikiem PR dla rządu Netanjahu. Fox ściągnął ze swojej witryny 4-częściowy program pośród gradu krytyki ze strony izraelskich i amerykańskich Żydów. Weteran dziennikarz AP wspomniał o telefonicznych groźbach otrzymywanych przez jego redaktora od bostońskiej, finansowanej przez Izrael medialnej grupy „obserwacyjnej”, zwanej CAMERA – Komitet na rzecz Dokładnego Przedstawiania Bliskiego Wschodu w Ameryce [Committee for Accuracy in Middle East Reporting in America].

    Zwolennicy Izraela także podjęli działania przeciwko CBS, twierdząc, że chrześcijanie w Izraelu są jedyną społecznością chrześcijańską na Bliskim Wschodzie chronioną przed „islamskimi terrorystami”. To musi być naprawdę nowością dla maronitów i innych chrześcijan w Syrii i koptów w Egipcie, których napastują wahhabijscy terroryści salafistyczni, wspierani przez izraelskie lobby w Ameryce Północnej i Europie. Powszechnie wiadomo, że syryjscy chrześcijanie cieszyli się ochroną ze strony rządu Bashara Assada, podczas gdy syryjscy rebelianci islamscy otrzymywali wsparcie Izraela i jego neokonserwatywncyh zwolenników za granicą, którzy zasiadają w takich ośrodkach jak American Enterprise Institute and Hudson Institute in Washington, DC. Ataki na koptów w Egipcie, łącznie z zamachami bombowymi na kościół w Aleksandrii, przez władze egipskie zostały uznane za działania z izraelską metką, operacje :fałszywej flagi” w izraelskim stylu, w celu pozyskania poparcia dla egipskiego dyktatora Hosniego Mubaraka w ostatnich dniach jego rządów. Według Egipskiego Stowarzyszenia Prawników, Izrael stał za zamachem bombowym dokonanym w Boże Narodzenie 2011 roku na Kościół Świętych w Aleksandrii, w którym zginęło 22 parafian świętujących pasterkę. Światowe media posłusznie doniosły, że ataku dokonali muzułmańscy terroryści.

    Przygotowany przez grupę międzywyznaniową pod nazwą Kairos Palestyna, składającą się z katolików, protestantów i prawosławnych, dokument opublikowany w 2009 roku, izraelską okupację Zachodniego Brzegu i Jerozolimy wschodniej nazywa „wyraźnym apartheidem”, wtórując oskarżeniom wyrażonym przez prezydenta Cartera. Oren i jego syjonistyczni koledzy odrzucili ten dokument i jego autorów – patriarchów, arcybiskupów i biskupów z kościołów grecko-prawosławnych, rzymsko-katolickich, ormiańskich prawosławnych, koptyckich, syryjskich ortodoksów, maronickich, etiopskich, greckich i syryjskich katolików, luterańskich, anglikańskich – jako dzieło „antysemitów”.

    Izraelscy i żydowscy przywódcy rzucają antygojowskie inwektywy na wszystkich liderów chrześcijańskich ze wszystkich kościołów, nie wyłączając abpa Desmonda Tutu z RPA, szwedzkiego luterańskiego abpa K G Hammara, anglikańskiego arcybiskupa Canterburry Rowana Williamsa i innych. Akcję BDS kościołów chrześcijańskich poparło nawet 140 żydowskich przywódców izraelskich, co świadczy o tym, że ruch ten nie ma intencji „antysemickich”.

    A żeby dalej rozpalać napięcia międzywyznaniowe na świecie, odciski palców Mosadu można dojrzeć w przemocy fałszywej flagi, która chce rozpalić napięcia między buddystami i muzułmanami w Tajlandii, muzułmanami i chrześcijanami w Indonezji, Turcji, na Filipinach, w Sudanie i Nigerii, sunnitami i szyitami w Iraku, Jemenie i Syrii, a także hindu i muzułmanami w Indiii.
    W miniony Wielki Piątek, podobnie jak w przypadku wszystkich Wielkich Piątków od czasu pontyfikatu Jana Pawła II, widzieliśmy franciszkanów z całego świata zbierających datki w kościołach katolickich na całym świecie na rzecz obleganych chrześcijan i ich kościoły na Ziemi Świętej. To nie działania muzułmanów skłoniły do wystosowania apelu o pomoc, ale działania żydowskiego państwa Izrael. Fakt ten bardzo wyraźnie pokazano w międzynarodowym apelu Zakonu Franciszkanów, nazwanych imieniem św. Franciszka z Asyżu, świętego który był jedynym głosem rozsądku w trakcie niesławnych krucjat, którego szanowali muzułmański lider Saladyn i jego bratanek, sułtan Egiptu Malek al Kamil.
    Świat jest gotowy na to, by przywódcy religijni naśladowali św. Franciszka, Saladyna i sułtana Maleka, a nie ekstremizm syjonistów, chrześcijańskich syjonistów i katalizatorów przemocy i nietolerancji zakorzenionych w ruchu Sorosa, jak i jego agentów-prowokatorów.

  2. Piotrx said

    „Grecko-katolicka cerkiew została po wojnie zamieniona na agitacyjną ukraińską trybunę polityczną, z której są siane nie słowa miłości bliźniego, lecz słowa nienawiści.” – i to stwierdzenie jest aktualne nadal, takze w dniu dzisiejszym

    Jak stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski:
    „Na koniec jeszcze jedno pytanie, tym razem dotyczące wychowania we współczesnych ukraińskich seminariach duchownych. Kiedyś bowiem pytałem greckokatolickich kleryków o mordy na Wołyniu. W odpowiedzi usłyszałem, że była to „wojna polsko – ukraińska”, a wszystkiemu winni byli Niemcy, Polacy i Rosjanie, którzy przez wieki okupowali ruskie ziemie. UPA zaś, według moich rozmówców, walczyło nie tylko w obronie Ukrainy, ale i w obronie obrządku greckokatolickiego. Jeżeli tak uważa przynajmniej część ukraińskich duchownych, to ich obrządek jest po raz kolejny w swej historii na zakręcie. I to nadzwyczaj niebezpiecznym.”

    inne pokrewne tematy:
    https://marucha.wordpress.com/2012/04/18/polacy-grekokatolicy/

    https://marucha.wordpress.com/2011/01/03/uniacki-arcybiskup-wychwala-bandere/

    http://www.grekokatolicy.pl/aktualnosci/ukrainska-cerkiew-greckokatolicka-w-polsce-wspomni-modlitewnie-ofiary-akcji-wisla.html

    http://www.grekokatolicy.pl/aktualnosci/w-obwodzie-lwowskim-rozpoczely-sie-zalobne-uroczystoci-upamietniajace-65-lecie-akcji-wisla.html

    **************************************
    „Nie ma też dotychczas oświadczeń Grekokatolickiej i Prawosławnej Cerkwi w sprawie ich stosunku do zbrodni OUN-UPA w czasie wojny na Ukrainie zachodniej” – Wiktor Poliszczuk

    **************************

    Witalij Masłowśkyj
    „Z kim i przeciwko komu walczyli nacjonaliści ukraińscy w latach II wojny światowej ?” – Wrocław 2001

    /fragmenty/

    ROLA CERKWI W DZIAŁALNOŚCI OUN-UPA

    W rozdziale „Rola cerkwi w kontekście działalności OUN-UPA” Poliszczuk konstatuje, że „z teologicznego punktu widzenia chrześcijaństwo jest religią ponadnarodową”, i że „kościół chrześcijański powołany jest do szerzenia Bożej łas-ki”. I dlatego „chrześcijański duchowny musi stać wyżej, aniżeli narodowe ideały”.

    Jednakże: „Każdy kto wnikliwie wczyta się w prace Dmytra Doncowa, które stały się kamieniem węgielnym nacjonalizmu ukraińskiego, każdy kto wgłębi się w podstawowe dokumenty UWO-OUN, musi dojść do wniosku, że ideologia i prak-tyka tych organizacji stoi w sprzeczności z chrześcijaństwem, Dlatego twierdzę z pełną świadomością: jeżeli duchowny ukraiński jest równocześnie ukraiskim nacjonalistą, to on zdradza Jezusa Chrystusa, on oszukuje siebie samego”.

    I Poliszczuk dodaje: „Nacjonalizm ukraiński powstał w Galicji, a więc tam, gdzie dominowała Cerkiew grekokatolicka… Ukraińcy Galicji byli oddani swo-jej Cerkwi… I oto w takich warunkach powstaje i działa UWO — wyraźnie terrorystyczna organizacja ukraińska, poprzedniczka OUN. Rozpowszechniane były pisma Dmytra Doncowa… Niemożliwe jest, aby wszystko to działo się bez wiedzy Grekokatolickiej Unickiej Cerkwi.

    Na Świętojurskiej Górze musieli czytać Nacjonalizm Dmytra Doncowa, musieli czytać uchwały I Kongresu Ukra-ińskich Nacjonalistów, musieli te materiały analizować. A w tych książkach, cza-sopismach, uchwałach — pełna sprzeczność z myślą chrześcijańską… …Już samo pojawienie się „Dekalogu”, dziesięciorga przykazań ukraiń-skiego nacjonalisty, musiałoby wywołać zdecydowaną reakcję, powinna była być przeprowadzona na szeroką skalę akcja przeciwko temu dokumentowi, przeciwko jego sformułowaniom.

    Przecież „Dekalog” jest w całej swej istocie bezbożnym manifestem. Nie ma w nim ani słowa o Bogu. Jest natomiast mowa o „Duchu odwiecznego żywiołu”, żywiołu w rozumieniu nietzscheanńskim, a nie chrześci-jańskim. W „Dekalogu” jest wezwanie do zemsty, do podstępnego działania, do zbrodni zabójstwa”.
    „Inna sprawa na Wołyniu — zaznacza Poliszczuk —… ukraiński nacjonalizm na Wołyń przenikał bardzo wolno, na Wołyniu szerzyły się raczej idee komu-nistyczne i z tym miała kłopot Cerkiew Prawosławna”.

    Jak więc działają w warunkach wojny te obie cerkwie i ich duchowni?
    Hierarchowie Grekokatolickiej Cerkwi na czele z metropolitą Andrzejem Szeptyckim aprobują działalność OUN-banderowców, witają „zwycięską armię niemiecką”. To samo czynią i kierownicy Cerkwi Prawosławnej na Wołyniu. Zabito metropolitę wołyńsko-żytomierskiego Ołeksija Hromadskiego. Zabito biskupa Manuiła przez tenże OUN. „Więc co tu mówić o duchownych w wiej-skich przybytkach?” zadaje pytanie Poliszczuk. I odpowiada: „Jak widzimy byli wśród nich odważni, którzy w zgodzie z chrześcijańskimi ideałami potępiali zbrodnie banderowców, a byli i tacy, którzy bali się o swoje życie i dlatego milczeli”. Ale byli i inni.

    „28 sierpnia 1943 r. we wsi Sztuń, gm. Bereżce, pow. Luboml ,prawosławny duchowny Pokrowśkyj w miejscowej cerkwi urządził akt poświęcenia noży, kos, siekier i sierpów jako narzędzi mordów i rozdał je swoim parafianom, aby mordowali „Lachów”. Dwa dni po tym fakcie chłopi wykorzystali te narzędzia zbrodni do mordowania Polaków z sąsiedniej wsi; 27 września 1943 r. we wsi Iwankowicze, gm. Malin, pow. Dubno wieśniacy obchodzili uroczystość świę-cenia wysokiej nasypanej mogiły pamiątkowej ku czci „wyzwolenia Ukrainy”. Miejscowy pop w kazaniu z tej okazji mówił, że z ziemi ukraińskiej trzeba prze-pędzić bez możliwości powrotu „Lachów, mazurów, kryżaków, i pokurczy.” „Lachy” — to Polacy, dawni mieszkańcy zachodniej Ukrainy. „Mazury” — to Polacy, którzy osiedli na Ukrainie zachodniej po I wojnie światowej (faktycz-nych osadników wojskowych w tym czasie już nie było na Wołyniu, ich wywieźli w 1940 roku bolszewicy). „Kryżaki” —to mieszane ukraińsko-polskie małżeń-stwa. „Pokurczi” — to dzieci z mieszanych małżeństw”.

    Dalej autor powołuje się na książkę wspomnianego Aleksandra Kormana. Korman pisze o udziale grekokatolickich duchownych w zbrodniach przeciwko polskiej ludności. I tak ojciec Pałahyćkyj, proboszcz cerkwi w Monasterzyskach stał na czele terrorystycznej grupy bojówek OUN-UPA, które 28 lutego 1944 roku dokonały napadu na ludność wsi Korościatyn, pow. Buczacz. Ojciec Pa-łahyćki brał bezpośredni udział w masowym zabójstwie, w czasie którego w więk-szości od siekier zginęło 78 osób — mężczyzn, kobiet i dzieci, a pięć osób było rannych. 20 marca 1945 r. w Koropcu złapano bojówkę terrorystów OUN-UPA w sile 350 mężczyzn, na czele której stał unicki duchowny Pałahyćkyj. Razem z nim w bojówce była jego córka i kilka zakonnic.

    Duchowny Romanowśkyj był współorganizatorem masowego mordu w wios-ce Byczkowce, w której zabito 63 Polaków. Rąbali ich siekierami, kłuli widłami, dusili sznurami, palili żywcem. Po kilku latach niektórzy zbrodniarze nie wytrzy-mali stresu psychicznego i wyrzutów sumienia i popełnili samobójstwo.
    W skład komendy stanicy OUN we wsi Synków (Zaleszczyki, Tarnopol-szczyzna) wchodził ojciec Wasyl Mandziuk, który brał udział w mordowaniu Polaków, Żydów i lojalnych Ukraińców. Jest wiele świadectw, że banderowcy mordowali Polaków w kościołach, w czasie nabożeństw. I tak 11 lipca 1943 roku w kolonii Oktawin, bojówka OUN napadła na Polaków w kościele. Po dokonaniu rzezi wewnątrz kościoła podpalono go wybuchami granatów, a uciekających wystrzelano. 30 sierpnia 1943 roku we wsi Ostrówki zabito księdza Stanisława Dobrzańskiego.

    Ksiądz Wacław Szetelnicki w książce Zapomniany lwowski bohater ks. Sta-nisław Franki (1903-1944) (Rzym 1983) przytacza kolejne fakty.
    Parafia Baworów (Tarnopol). Księdza proboszcza Karola Procyka 2 listopda 1943 roku banderowcy zakłuli bagnetem.

    13 lutego 1944 roku ounowcy zabili księdza Władysława Żygiela w Bie-niawie (Podhajce).

    14 marca 1944 roku podczas napadu banderowców na wieś Bobulińce (Buczacz) został zastrzelony ksiądz Józef Suszczyński.
    13 listopada 1943 roku banderowcy złapali w wiosce Bybło (pow. Rohatyn) księdza Antoniego Wierzbowskiego i miejscowego nauczyciela Wróbla i zamor-dowali ich koło leśniczówki na Podolance.

    W przysiółku Nyrków pow. Zaleszczyki banderowcy zabili dwie zakonnice w miejscowym klasztorze.

    W nocy na 2 kwietnia 1944 roku podczas napadu na wioskę Ziemianka pow. Kałusz banderowcy spalili żywcem księdza Błażeja Hubę.W czasie akcji zginęło 65 osób, wieś i kościół zostały spalone,

    Parafia Fraga. 5 lutego 1944 roku banderowcy zamordowali ojca Witalisa Borsuka; 19 lutego tegoż roku męczeńską śmiercią zginęli ojciec Joachim Sza-franiec i zakonnik Roch Sałek. Banderowcy dopuścili się wielu innych podob-nych zbrodni. I tak jest na trzydziestu stronach tej książki.

    W tym miejscu Poliszczuk zaznacza, że tylko w lwowskiej archidiecezji banderowcy dokonali napadów na 128 parafii, zabili 48 księży, czterech prze-padło bez wieści, zabili też 8 zakonnic, 7 braciszków, spalili 6 kościołów i zni-szczyli 7.

    „W czym doszukiwać się przyczyny takiego zezwierzęcenia OUN-UPA?” — pyta Poliszczuk. I odpowiada: „Przyczyna tkwi w ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, uzasadnionej „naukowo” przez Dmytra Doncowa”. I dodaje: „Groźba bolszewizmu zaślepiła hierarchię cerkiewną grekokatolickiej cerkwi”. I wreszcie taka uwaga autora: „Nie mogę zrozumieć — dlaczego Polak z rodu hrabiego Aleksandra Fredry, metropolita Andrzej Szeptycki został Ukraińcem? Czym się on kierował? Powierzona misja Watykanu? Celem poszerzenia katoli-cyzmu na wschodzie? Ukraińcy nie udzielają na to pytanie odpowiedzi”.

    A co najważniejsze, „nie ma też dotychczas oświadczeń Grekokatolickiej i Prawo-sławnej Cerkwi w sprawie ich stosunku do zbrodni OUN-UPA w czasie wojny na Ukrainie zachodniej”.

    Za to pomiędzy ukraińskimi nacjonalistami do tej pory kursuje dowcip: „Ukrainiec poszedł do spowiedzi. Ojcze — mówi on do spowiednika kiedyś zabiłem enkawudzistę… Duchowny przerywa mu: Synu mój, najpierw wyznaj swoje grzechy, a dopiero potem mów o zasługach”.

  3. Przepraszam za krótkie i b. prostolinijne podanie mojego stanowiska. Dzikie Pola, gdzie na dalekich kresach państwo polskie budowało grody obronne niosąc wraz z obsadami / załogami / zalążki cywilizacji, która jak widać z tego ziarna nawet nie wykiełkowała. Pewnie to ziarno nie popadło na podatny grunt, jak widać mimo żyznej gleby Ukrainy.

  4. Piotrx said

    Zbigniew Małyszczycki

    „Pogrobowiec OUN-UPA ks. mitrat Stefan Dziubyna w akcji”
    czsopismo „Na Rubizeży” nr 49/2001
    /fragment/

    (,…)
    7 lipca 2000 roku w czasie pochówku w Pikulicach [koło Przemyśla] szczątków bandytów UPA, Którzy zginęli między innymi w nieudanym na szczęście ludności polskiej ataku na Birczę wygłosił kazanie, a raczej tendencyjne przemówienie ukraiński ksiądz Stefan Dziubina, noszący tytuł mitrata. W długim, chyba półgodzinnym występie, tylko pierwsze zdanie odwołuje się do słów Chrystusa .Błogosławiony ten, co swoje życie oddaje za przyjaciół”, ale wszystkie następne to same półprawdy i jawne kłamstwa podburzające słuchaczy przeciwko Polsce i Polakom.

    Jeżeli ktoś nie wierzy, że duchowieństwo grekokatolickie w swoim czasie brało czynny udział w zbrodniczej działalności OUN i UPA, to powinien zapoznać się z „kazaniem” mitrata, który wiernie kontynuuje działo towarzyszy spod banderowskiego czarno – czerwonego sztandaru.

    Przytoczona przez niego wypowiedź byłego więźnia sowieckiego skazanego na długoletnie więzienie za bandytyzm uprawiany w ramach nacjonalistycznej formacji zbrojnej ma udowodnić, że te formacje walczyły o wolność Ukrainy, a ich członkowie to bohaterowie, którzy oddawali swe życie nie tylko za ojczyznę, lecz także za przyjaciół. Nie chce zauważyć, że miano bandyty jest prawdziwe tylko wtedy, gdy potwierdzają je bandyckie czyny osoby określanej tym mianem. To też nie ma żadnego podobieństwa między polskimi partyzantami, a członkami zbrojnych formacji OUN. Polscy partyzanci, bez względu na polityczne podporządkowanie, nie stawiali sobie za cel wymordowanie ludności cywilnej. Dlatego oni są bohaterami – kombatantami, zaś OUN-owcy są przestępcami, mimo iż twierdzą, że w ten sposób walczyli o wolność Ukrainy.

    Mówca usiłuje przemycić pogląd, że UPA i Ukraińcy to jedno i to samo. Tymczasem wiadomo, że OUN i UPA to niechlubna, drobna część tego narodu, o której, sami Ukraińcy wspominają z zażenowaniem. To też, jeśli nawet czasem występuje wśród nas nienawiść – z reguły obca Polakom – to nie w stosunku do Ukraińców.

    Słuszne stwierdzenie, że prawda prowadzi do zgody mitrat powinien wpajać przede wszystkim sobie i nacjonalistom ukraińskim słuchającym jego wywodów. Po tej jego sentencji następuje cała seria kłamstw. A to, że chcąc pozbyć się Ukraińców wywieziono ich pół miliona do ZSRR, rzekomo pod przymusem, że ziemie ukraińskie siłą zagrabiła Polska zakładając na nich swoje kolonie, że UPA broniła bezbronnnych Ukraińców, których Polacy mordowali tysiącami, że oba narody wzajemnie się mordowały, że Polacy nie chcieli z Ukraińcami „po Bożemu, po chrześcijańsku dogadać się” i dlatego było tak wiele ofiar. Na poparcie swych wywodów cytuje kłamstwa ukraińskiego historyka o rzekomym apelu o przymierze z Polakami.

    Setki lat pokojowej obecności Polaków na ziemiach Ukrainy, wręcz konieczności osiedlania się na bezludnych przestrzeniach po najazdach tatarskich (gęstość zaludnienia wynosiła nawet 2 ludzi na kilometr kwadratowy) sprawiły, że były to ziemie etnicznie wspólne. Szermowanie pojęciem etnicznych ziem ukraińskich jest kłamstwem i nadużyciem, którym nacjonaliści ukraińscy chętnie się posługują. W Europie większość ziem pogranicznych nie jest etnicznie jednonarodowa. Czy dlatego narody mają się powyrzynać w sposób zastosowany przez ukraińskich nacjonalistów?

    Kłamstwem jest zapewnianie, że nacjonaliści walczyli z Niemcami. Walczyli z nimi Ukraińcy, ale nie ounowcy. Kłamstwem jest twierdzenie, że w czasie wojny Polacy wymordowali całe wsie ukraińskie na Chełmszczyźnie i Podlasiu. Dokumenty, na które tak gorliwie powołuje się ks. Dziubina mówią, że w tym rejonie, podobnie jak i gdzie indziej wykonywano wyroki śmierci wydawane przez podziemne, legalne władze Polski na obywatelach polskich kolaborujących z Niemcami w sposób przyczyniający się do śmierci wielu ludzi, a po wojnie na prześladowcach Polaków kolaborujących z komunistami, (np. Wierzchowiny)

    Podając nazwy miejscowości i liczby zabitych w nich osób mitrat z reguły mija się z prawdą zawyżając liczbę zabitych i nie wyjaśniając, że większość to członkowie zbrodniczej UPA, a wielu zabitych cywilów to ofiary niezamierzone, które znalazły się na linii ognia. Pomija też najważniejszą rzecz, to jest przyczynę zamierzonego zabijania cywilów, stroną agresywną, na odgórny rozkaz dążącą do wymordowania całej ludności polskiej byli nacjonaliści ukraińscy. Polacy mieli odgórny zakaz takiego postępowania, ale… Ale ludzie są tylko ludźmi. Stykając się na codzień z obrazami, już nie zwierzęcego, lecz szatańskiego bestialstwa, niektórym puszczały nerwy i zdarzało się, że odpłacali czymś podobnym, rzadko tym samym. Zawsze był to odwet mający zniechęcić do ludobójstwa, bądź też było to wyprzedzenie ataku, czy też gwałtowna reakcja na atak. Nigdy nie była to premedytacja poprzedzona przygotowaniem narzędzi zbrodni, czy ich święceniem.

    Wśród banialuków głoszonych na temat zbrodniczości akcji „Wisła” pojawiająsię nowe elementy. Mitrat jawi się jako strateg twierdząc, że akcja ta była zbędna, gdyż UPA była już rozbita, zaś w kłamstwie posuwa się do zanegowania potrzeby internowania podejrzanych o przynależność do OUN i UPA w obozie Jaworzno. Panujące tam morelowskie warunki egzystencji to sprawa przykra, nie obciąża jednak Polaków, a co najwyżej ludzi podobnych do nacjonalistów ukraińskich.

    Jednakowoż i tam władze komunistyczne wyłowiły aktywnych przestępców i wydały wiele wyroków skazujących, w tym na karę śmierci. O tym mitrat przezornie nie wspomina. Wystarczy, że wywodzący się z komunistów prezydent odsłonił im wszystkim pomnik w Jaworznie. Szlochy nad następstwami akcji „Wisła” nie prowadzą do jedynie słusznego wniosku, że był to wynik obłędnej realizacji faszystowskiej ideologii Dmytra Doncowa na wszystkich terenach objętych wpływami nacjonalistów, tzn. na terenach południowo – wschodnich województw II RP.

    Narzucona Polsce w czasie II Wojny światowej granica nie zmieniła charakteru OUN i UPA. Znikła dla nich tylko sprzyjająca atmosfera okupacji niemieckiej i sowieckiej. Pozostały tą samą zbrodniczą organizacją destabilizującą terrorem życie ludności zarówno polskiej jak i ukraińskiej. Skutki jej zwalczania przejawiły się też w zniszczeniu (często przez samą UPA), opustoszałych wsi. Musiały też objąć aktywnych duchownych, jak choćby wspomnianego przez mitrata biskupa Kocyłowskiego, któremu zarzuca się wydawanie instrukcji dla popów w całej diecezji o święceniu noży na Lachów.

    To też słowa mitrata ,… „UPA nie mordowała polskich duchownych, nie rujnowała polskich kościołów i cmentarzy i nie mordowała na terenie dzisiejszej Polski małych, niewinnych dzieci i niedołężnych starców” – świadczą o przewrotnym zakłamaniu tego człowieka, charakterystycznym dla całej nacjonalistycznej propagandy.

    Możliwość głoszenia kazania o tak bałamutnej treści świadczy o bezkrytycznej pewności siebie wynikającej zapewne z poczucia nietykalności osoby duchownej oraz bezkarności, a także o jej gorliwości w realizowaniu uchwały Krajowego Prowidu OUN z 22.06.1990 roku Niebawem okaże się jak to wpływa na postawę niezorientowanej młodzieży ukraińskiej karmionej podobnymi bujdami. Już teraz widać jak daleko sięgają granice tolerancji w naszym kraju.

  5. wet3 said

    @ Piotrx
    W normalnym, praworzadnym panstwie Dziubyna i jemu podobni szybko wyladowaliby na sali sadowej, a potem w celi wieziennej. Tylko rzad antypolakow i polonofobow moze pozwalac na takie „kazania” – o czym swintuch
    S.Dziubyna musi bardzo dobrze wiedziec i dlatego klapie i chlapie co mu slina na ozor przyniesie.

  6. wet3 said

    „Polacy grekokatolicy to nie tylko owe 1/2 miliona wg spisu z 1931roku ale jeszcze 1,02 miliona Bylakow … ks. Miodonski za czystych Ukraincow uznawal tylko 700 tys. sposrod 3,5 miliona dusz obrzadku greckiego …”
    Takie to sa skutki sknerstwa naszej szlachty. – t.zw. Bylaki!!! Cerkwie, gnojki skonczone, umieli stawiac, ale na koscioly lacinskie pieniedzy nie chcieli dawac! Gdyby tylko budowali koscioly dla osadnikow po najazdach tatarskich i tureckich, to nie bylo by problemu nacjonaliznu chachlow na tych ziemiach.
    Przeciez nie kto inny, a tylko wlasnie Polska swa wlasna krwia przyczynila sie do odzycia Rusi dziesiatkowanej po najazdach mongolskich i tatarskich. – Za co rezuny „podziekowaly” nam ludobojstwem …

  7. CEL SŁOWIAN – WSPÓLNA OBRONA KRZYŻA

    Dziękując za wykorzystanie tekstu „Polacy – grekokatolicy: ofiary wielkiej polityki”, który przedwczoraj wkleiłem tutaj: marucha.wordpress.com/2012/04/28/sutanna-umoczona-we-krwi/#comment-160410 , proponuję zastanowienie się nad dalszym ciągiem wydarzeń, jakie nastąpiły po okresie, gdy „w zaborze moskiewskim carat postawił sobie za cel doprowadzić do wchłonięcia przez prawosławie Kościoła grekokatolickiego”.

    Pisze o tym Michał Wawrzonek w tekście: „Działalność ekumeniczna metropolity A. Szeptyckiego na Ukrainie i w Rosji” (RESUMÈ w języku polskim książki: Екуменічна діяльність митрополита А.Шептицького в Україні та в Росії, Roma 2006)
    http://andrej.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=92&Itemid=53

    Fragment dla zachęty:

    „Ważnym punktem w koncepcjach halickiego metropolity odnośnie pracy na rzecz odbudowy więzi między Kościołem katolickim i Cerkwią prawosławną na obszarze Słowiańszczyzny Wschodniej był postulat utworzenia patriarchatów w Kijowie i Moskwie pozostających w łączności z Rzymem. Zamysł utworzenia w Kijowie patriarchatu był nienowy. Podobną ideę lansowali w XVII wieku P. Mohyła i W. Rutski. Wówczas miał to być sposób na zjednoczenie „Rusi z Rusią” i zachowanie wschodniej tożsamości.

    W zamyśle lwowskiego metropolity cel był podobny – zjednoczenie duchowe i religijne narodu ukraińskiego. W porównaniu do planów dotyczących utworzenia patriarchatu, które zrodziły się w epoce mohylańskiej, w koncepcjach halickiego metropolity pojawił się – przynajmniej w odniesieniu do ziem ukraińskich – jeszcze jeden cel: wyrwać kijowskie prawosławie spod zależności od Moskwy.
    (…)
    Podsumowując, najważniejsze wnioski, które wynikają z niniejszej pracy, można ująć w następujących punktach:

    1) A. Szeptycki zdecydowanie odrzucał model budowy jedności chrześcijaństwa oparty na formule uniatyzmu rozumianego jako działanie wymierzone przeciw Cerkwi prawosławnej. Celem wysiłków podejmowanych przez Szeptyckiego nie było więc oderwanie jakiejś wspólnoty prawosławnej od macierzystej Cerkwi i podporządkowanie jej Watykanowi. Istota jego ekumenicznego planu polegała na idei utworzenia na obszarze chrześcijaństwa bizantyńsko-słowiańskiego nowej wspólnoty eklezjalnej, która będzie prawosławna w wierze i katolicka w duchu.

    2) Na myśl ekumeniczną A. Szeptyckiego miał wpływ unikalny klimat duchowy i kulturowy Galicji drugiej połowy XIX wieku. O jego specyfice zadecydował fakt, że na ziemiach habsburskiej prowincji stykały się ze sobą i wzajemnie przenikały dwa kręgi kulturowe: łaciński – zachodniochrześcijański oraz bizantyńsko-ukraiński – wschodniochrześcijański. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabierała kwestia renesansu tradycji cyrylo-metodiańskiej – fundamentu myśli ekumenicznej halickiego metropolity.

    3) A. Szeptycki sformułował swą wizję odbudowy więzi między katolicyzmem a prawosławiem, również w oparciu o inną tradycję duchową, kulturową i intelektualną, która wyrosła na gruncie wschodniosłowiańskim – tradycję kijowsko-mohylańską.

    4) Działalność ekumeniczną w Rosji halicki metropolita opierał na następujących podstawowych założeniach:
    – należy wyraźnie odróżnić obrządek wschodni praktykowany w rosyjskiej Cerkwi prawosławnej od tego, którym posługiwała się Cerkiew grekokatolicka w Galicji. Tylko ten pierwszy, ukształtowany na gruncie rosyjskim, nadawać się miał do zastosowania w Rosji,
    – jeżeli prawosławna Rosja ma nawiązać łączność z Kościołem katolickim to powinni tego dokonać sami Rosjanie. Nikt inny za nich tego nie zrobi. Owa prawosławno-katolicka komunia nie może być czymś narzuconym z zewnątrz.

    5) A. Szeptycki zwracał szczególną uwagę na kulturowy aspekt działalności ekumenicznej. W szczególności chodziło o to, żeby działalność ta nie prowadziła do jakiejkolwiek unifikacji kulturowej, a zwłaszcza – latynizacji.

    6) Halickiemu metropolicie obcy był jakikolwiek partykularyzm w sposobie rozumienia Kościoła Powszechnego.

    7) Wszystkie inne pola aktywności A. Szeptyckiego – czy to na niwie narodowej, czy też społeczno-politycznej były podporządkowane lub wynikały z jego myśli i działalności ekumenicznej. Jest ona kluczem do pełnego zrozumienia drogi życiowej i wyborów jakich w jej trakcie musiał dokonywać halicki metropolita.

    8) Ustalenia, które wynikają z przeprowadzonych badań, prowadzą do wniosku, że koncepcje pracy na rzecz odbudowy więzi między katolicyzmem i prawosławiem, które lansował A. Szeptycki, o kilkadziesiąt lat wyprzedziły ustalenia II Soboru Watykańskiego odnośnie doktryny ekumenicznej.

    Działalność A. Szeptyckiego w pełni zasługuje na miano ekumenicznej w rozumieniu uchwał wspomnianego Soboru.”

    * * *

    W świetle powyższego rodzi się również pytanie, czy cała ta dyskusja o zbrodniach ukraińskich w czasie II wojny i po jej zakończeniu nie ma przypadkiem drugiego dnia, a w zasadzie trzeciego, bo – jak już była mowa – konfliktowanie narodów polskiego i ukraińskiego sprzyja w istocie twórcom i rusofobicznym realizatorom polityki „dziel i rządź”, czyli polityki zwalczania jedności Słowian i planowego „osaczania Rosji”.

    Natomiast rozbudzanie wśród polskich katolików nienawiści do Ukraińców (prawosławnych, czy grekokatolików) służyć może storpedowaniu rozmów o jedności i współpracy zachodniego i wschodniego chrześcijaństwa, które od dłuższego czasu się toczą i mają zostać w tym roku zintensyfikowane m.in. przy okazji wizyty patriarchy Cyryla w Polsce.

    W związku z tą wizytą antyrosyjska propaganda już szaleje:

    „Po co arcyheretyk Cyryl Gundiajew przyjedzie w sierpniu do Polski?

    18.04.2012

    W drugiej połowie sierpnia 2012 roku przyjedzie do Polski zwierzchnik niekanonicznej rosyjskiej Cerkwi, patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl. Hierarcha przyjął zaproszenie do złożenia wizyty w Polsce, wystosowane przez metropolitę Warszawy i całej Polski Sawę (Hrycuniak).

    Informację o planowanej wizycie w Polsce Cyryla potwierdził o. Henryk Paprocki, rzecznik prasowy Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Zaznaczył jednocześnie, że na szczegóły wizyty jest jeszcze za wcześnie.

    Zwierzchnik postkomunistycznej Cerkwi przyjął zaproszenie, wizyta potrwa cztery dni, a rozpocznie się 16 sierpnia. Oznacza to, że najprawdopodobniej głównym jej punktem będzie udział w uroczystościach Przemienienia Pańskiego na Świętej Górze Grabarce (Podlaskie), w najważniejszym w kraju prawosławnym sanktuarium. Główne obchody planowane są 19 sierpnia.

    W poprzednim roku w uroczystościach wziął udział prezydent RP Bronisław Komorowski.

    Jeśli nic nie pokrzyżuje planów, to będzie to pierwsza w historii wizyta patriarchy Moskwy i całej Rusi w Polsce. (…)

    Wizyta w Polsce będzie miała wymiar ekumeniczny. W końcu nie bez powodu plan wizyty ustalały 2 komisje złożone z katolickiego Episkopatu Biskupów Polskich oraz Moskiewskiego Patriarchatu. Jak wiadomo ma dojść do obopólnych przeprosin. Zapowiedziano wystosowanie ze strony patriarchy Listu niczym Orędzie/List wystosowany w latach 90-tych przez polskich do niemieckich biskupów. Znane hasło “przebaczamy i prosimy o przebaczenie” wymownie popłynie z ust p. Cyryla. (…) Dodatkowo należy się spodziewać, że w tym roku na [uroczystościach Przemienienia Pańskiego na Świętej Górze] Grabarce po Cyrylu głównymi uczestnikami uroczystości będą przedstawiciele Kościoła Rzymsko-Katolickiego.”

    Zob.: http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/2012/04/18/arcyheretyk-cyryl-gundiajew-przyjedzie-w-sierpniu-do-polski/

    * * *

    Przypomnijmy w tym miejscu prorocze słowa Pani prof. Raźny:

    „W Polsce wspólną z rosyjskimi prawosławnymi obronę zwalczanego w Europie krzyża utrudniać będą nie tylko fanatyczni zwolennicy obecnego kształtu Unii Europejskiej oraz jej ustawy zasadniczej – Traktatu Lizbońskiego – ale również silne lobby amerykańskie, które kreuje naszą politykę wobec Rosji. Politykę transatlantycką, antyrosyjską. Taki charakter będzie ona miała tak długo, jak długo będą się z nim zgadzali polscy katolicy. Stanęli bowiem przed następującą alternatywą: albo będą nadal godzić się na dyktat Brukseli i Waszyngtonu w sprawach religii, albo pójdą za Ojcem Świętym i głosem sumienia, które podpowiada wspólną z Rosją obronę krzyża w Europie i świecie.”

    (Anna Raźny, Czy Rosja będzie z nami bronić krzyża?, „Aspekt Polski” nr 148/2010)

    * * *

    Nie tylko Rosja będzie razem z Polakami bronić Krzyża, ale i Ukraina. Żadna zła przeszłość naszych narodów nie może tutaj stać na przeszkodzie.

    Wręcz przeciwnie – najwyższy czas, by Polacy, Ukraińcy i Rosjanie WSPÓLNIE wyciągnęli z historii konstruktywne wnioski.

  8. Kapsel said

    Ponurą kontynuacją tego trendu stało się święcenie podczas II wojny światowej przez nacjonalistycznych kapłanów unickich narzędzi mordowania późniejszych ofiar OUN-UPA

    Dowodził mordem

    Duchowieństwo prawosławne
    i rola jaką odegrało w mordowaniu Polaków

    1. Metropolita prawosławny Polikarp [Sikorski (i.n)] w kazaniu zachęcał do rżnięcia Polaków (m. Łuck). Współpracownik nacjonalistów ukraińskich(m. Krzemieniec).

    2. Pop Petroszczuk (i.n) wygłosił kazanie(…) Lachiw i Żidiw wyryzaty (w czasie otwarcia cerkwi w Chorłupach 20 lipca 1942r.). Na każdą wyprawę przeciw Polakom, lub bolszewikom święciłem broń, noże, siekiery, widły, oraz udzielałem błogosławieństwa.

    3. „29 sierpnia 1943r. we wsi Szuń, gm. Bereżce, pow. Luboml, prawosławny duchowny Pokrowskyj (i.n) w miejscowej cerkwi urządził akt poświęcenia noży, kos, siekier i sierpów, jako narzędzi mordów i rozdał je parafianom, aby mordowali „Lachów”.

    4. Ukraińskie wioski wrogo nastawione do ludności polskiej … wieś Bielicze, gm. Grzybowica, na czele której stał pop prawosławny Robotnicki (i.n), wieś Zabłoćce, gm. Grzybowica również na czele z popem Kwaśnyckim Teodorem.

    5. Na Lachów nasz pop Stepan (i.n) uroczyście poświęcił nam broń, tzn. karabiny, kulomioty, bagnety, oraz siekiery, widły i jakieś inne samoróbki wykonane chłopskim sposobem i pomysłem. W wielu wsiach popi święcili taką broń, a bywało że zachęcali do wybierania kąkolu z pszenicy „czyli do bicia Polaków na nic i nie kogo nie czekając”…

    6. Nie wykluczone, że część szkolenia bulbowscy podchorążowie odbywali w Monastyrze Poczajowskim, pisze o tym z resztą, podając jako pewnik „Samoistijna Ukrajina”. (lipiec -wrzesień 1994r.)

    7. Wieś Tylawka –„W 1943r. w cerkwi duchowny prawosławny Dubyćkyj (i.n) (drugi syn popa z Szumska)święcił noże i siekiery służące do mordowania Polaków).”

    8. Zalipie – „W naszej wsi proboszczem miejscowej cerkwi prawosławnej był Potockij (i.n), który podczas kazań podjudzał miejscowych Ukraińców do mordowania Polaków używając często przysłowia biblijnego o plewieniu pszenicy z kąkoli. Tym kąkolem byli Polacy. On też święcił członkom band UPA broń, karabiny, siekiery i noże.”

    9. Wg. Jurija Kurylczuka w jednej z miejscowości (Czortoryźk – obwód wołyński) księża prawosławni własnoręcznie stracili 17 Polaków.

    65. „Stoję wśród tłumu w cerkwi i słucham przemowy popa do wiernych i to w ten sposób: „Bracia chrystijany, Ukraińcy, waszym obowiązkiem jest rżnąć Polaków, a będzie niepodległa Ukraina. I na tę rzeź wam błogosławię”.

    66. „Byli wśród popów i nie stanowili wyjątku, tacy którzy całkowicie popierali rzeź Polaków, podburzali do aktów terroru, a nawet święcili noże na których było napisane smert – Lachom. Byli też tacy, którzy odżegnywali się od tych okrucieństw. Niektórzy z nich stali się ofiarami morderstw.”

    67. Przywódca duchowy bandytów ks. greckokatolicki z Kut Zakrzewski święcił noże, którymi później mordowano Polaków. Gdy do domu wpadli banderowcy, od razu poznała jego szefa, choć był zamaskowany. Był nim pop Zakrzewski. On też ją rozpoznał i dlatego walnął ją kolbą karabinu w głowę, aby go nie wydała. Myślał że ją zabił, ale ona przeżyła, ale ogłuchła całkowicie.

    68. We Lwowie działała wyższa uczelnia greckokatolicka, wykładowcą w której był ks. Dr Iwan Hrynioch „Harasymowśkyj” będąc jednocześnie od czasów lwowskich poprzez Wołyń, Halicję, tzw. Zacurzonie, z emigracją powojenna włącznie – członkiem Prowyduł OUN Bandery.

    69. Miłków, pow. Lubaczów- zostały zamordowane przez UPA 23 osoby narodowości polskiej zamieszkujące tę miejscowość na podstawie wyroku sądu UPA obradującego w miejscowej plebanii grekokatolickiej.

    70. We wsi Biała dowódcą bojówki UPA był Dubec N. syn księdza greckokatolickiego.

    71. Wieś Sołoniów, pow. Horochów: „pop NN poświęcając noże nakazywałby były ostre i dobrze „Rizały Polachiw”

    72. W Tokach ks. greckokatolicki Jacyszyn (i.n) zachęcał z ambony do mordowania Polaków.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23313,124437236,124504033,Re_Dowodzil_mordem_.html

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23313,124437236,124511679,Re_Dowodzil_mordem_cd_.html

  9. Kapsel said

    13. Ks. greckokatolicki (proboszcz) Pałahyćkyj (i.n) w Monasterzyskach, stał na czele bojówek OUN – UPA, które 28 lutego 1944 napadły na ludność wsi Korościatyn (pow. Buczacz). Brał udział w masowym zabójstwie. Razem z nim w bojówce była jego córka i kilka zakonnic. Twierdził m.in. że „za zabicie Lachów w tworzeniu wolnej Ukrainy grzechu nie będzie”.

    14. Ks. greckokatolicki Romanowyśkyj (i.n) był współorganizatorem mordu w wiosce Byczkowce, w której zabito 63 Polaków.

    15. Ks. greckokatolicki Wasyl Mandziuk był w składzie komendy stanicy OUN we wsi Synków(pow. Zaleszczyki, woj. Tarnopolskie), brał udział w mordowaniu Polaków, Żydów i Ukraińców.

    16. Ks. greckokatolicki Iwan Hrynioch w Pawłowie kierował z lasu na Mielnikach bojówkami UPA przy mordowaniu Polaków.

    17. Ks. greckokatolicki Wasyl Dawydowycz budził z ambony cerkiewnej w Pawłowie od lipca 1941r. nienawiść do Polaków posługując się hasłem „Ukraina bez Polaków” ”Ukraina tylko dla Ukraińców”.

    18. Ks. greckokatolicki N.N. we wsi Słupki poświęcił w cerkwi narzędzia zbrodni.

    19. Ks. greckokatolicki NN – w Isypowicach odprawił „sąd” na Polakami na swojej plebanii, za umieszczanie na krzyżu napisu w języku polskim.

    20. Ks. proboszcz greckokatolicki Korduba (i.n) we wsi Hlibów zasiadał w „rewolucyjnym sądzie” i ferował wyroki śmierci po uprzednim torturowaniu” skazanych Polaków.

    21. Ks. greckokatolicki NN we wsi Chmieliska już w lipcu 1941r. nawoływał w kazaniach do rozprawy nad Żydami i Lachami.

    22. Ks. greckokatolicki Kunićkyj (i.n) we wsi Czerniszówka święcił w cerkwi noże banderowcom.

    23. Ks. greckokatolicki Iwan Diduch w Draganówce podczas kazania w cerkwi denerwował się że nic się we wsi nie dzieje a powinno paść w jego parafii przynajmniej 100 Polaków.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23313,124437236,124510354,Re_Dowodzil_mordem_cd_.html

    24. Ks. greckokatolicki Rajich (i.n)we wsi Iławcze był jednym z głównych organizatorów mordu ludności polskiej, a jego 2 synów brało bezpośredni udział w grabieżach i mordach Polaków.

    25. Ks. greckokatolicki Kozanecki (i.n) w Głęboczku wzywał do niszczenia wrogów Ukrainy.

    26. Ks. greckokatolicki Walnicki(i.n)wzywał z ambony do mordowania Żydów i Polaków

    27. Ks. greckokatolicki Kleparczyk (i.n) w Czernicy nawoływał do przemocy i mordowania Polaków

    28. Diak. Duliba N. w Majdunie i jego syn byli organizatorami napadu na wieś w której Ukraińcy wymordowali 154 Polaków.

    29. Ks. greckokatolicki NN w Sławentynie święcił przeznaczone do mordowania Polaków karabiny, noże, siekiery, kosy i widły „ Aby żniwa były obfite”.

    30. Ks. greckokatolicki NN. W Chlebowicach Świrskich nawoływał do mordowania Polaków Słowami Ukraińcy nie mogą przyjść na święcone, jeżeli nie zlikwidują Lachów”.

    31. greckokatolicki proboszcz Sawczuk Jurij z Piątkowej ściśle współpracował z bandami UPA i był kapelanem w Sotni „Burłaka”.

    32. Ks. greckokatolicki proboszcz Bury Jan ściśle współpracował z OUN i UPA. Pod koniec 1939r. i w lipcu 1941r. dwukrotnie celebrował „pogrzeb Polski”. Wykorzystywał uczucia religijne do szerzenia nienawiści do Polaków.

    33. Ks. greckokatolicki proboszcz Smolka Włodzimierz w Manasterzu (pow. jarosławski), znany był z antypolskich wystąpień i szerzenia nienawiści do Polaków. Na swoich kazaniach nieraz mawiał : „Kiedyś Święty Piotr zapyta ciebie o dobre uczynki, ileś wyplenił polskiego kąkolu? I co ty na to, skoro tak bezczynnie czekasz aż inni to za ciebie zrobią.”

    34. Ks. greckokatolicki proboszcz Sterczuk Włodymyr w Swaryczewie – przywódca duchowy, organizator i prowodyr terenowej organizacji OUN i UPA. Nawoływał on w kazaniach swych wiernych do mordowania Polaków „On był organizatorem różnych ćwiczeń militarnych bojówek UPA na terenie wsi. On też głosił na swoich kazaniach nienawiść do Polaków m.in. takie hasła jak: Musimy zakasać rękawy i brać się do roboty, kontekstem tego hasła było wezwanie do mordowania Polaków

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23313,124437236,124510720,Re_Dowodzil_mordem_cd_.html

  10. Kapsel said

    35. Ks. greckokatolicki Kisielewski Stefan z parafii w Dobrownanach i proboszcz greckokatolicki Pidisieki Emanuel z Podnichala byli głównymi szerzycielami nienawiści do Polaków, duchowymi przywódcami rzezi Polaków.

    36. Ks. greckokatolicki Radio (i.n) Krywe ad Tworylne „zabronił pod karą śmierci dawać cokolwiek czerwonym partyzantom, Lachom, Żydom i komunistom”. Był on zagorzałym zwolennikiem OUN – banderowcem i polakożercą”.

    37. W szerzeniu nienawiści do Polaków brali niestety udział księża greckokatoliccy : Ks. Lew Salwicki, kleryk Hryc Drozd z Terki, Ks. Andrzej Dorosz z Daszówki (na jego plebani szkoliły się bojówki UPA) ks. Michał Suchy z Łobozwi (3 jego synów było w UPA, swoich synów w UPA mieli też księża Mikołaj Milanicz z Moczar i Iwan Ezop z Ustianowej), Ks. Dymitr Panasiewicz z Ustrzyk Dolnych nawoływał do mordowania Polaków.

    38. Ks. greckokatolicki, proboszcz Tomaszewski Iwan i wikariusz Ks. Rybałt Włodzimierz z Krzywczy „współpracowali z UPA i wykorzystywali religię do podburzenia Ukraińców przeciwko polakom. Ks. Tomaszewski Iwan uciekł razem z Niemcami.

    39. Leszków – „30 grudnia 1942r. zostali aresztowani przez gestapo na terenie Warszawy w wyniku donosu księdza grekokatolickiego Józefa Kładocznego, bliskiego współpracownika (sekretarza) arcybiskupa Szeptyckiego”, Polacy biorący udział w pertraktacjach z metropolitą Szeptyckim. Polaków wydał Niemcom ks. Kłodocznyj, zadenuncjował też Delegata Rządu Na Kraj Jana Piekałkiewicza, aresztowanego w lutym 1943r.

    40. Wieś Hłudno – „Aktywnym działaczem OUN był Wikariusz Ks. Michaiło Hajduk, przyjaciel nauczyciela Lewickiego, kunowskiego aktywisty z Pawłokomy. Podczas rewizji w cerkwi i dzwonnicy znaleziono broń i amunicję należącą do sotni UPA.

    41. Żabcze Murowane – „W pierwszą niedzielę po napadzie banderowców na Ostrów, Ks. Ołyjnyk (i.n) przyjechał odprawić mszę świętą do miejscowej cerkwi. Przejeżdżając koło kościoła spotkał 2 kobiety, które pozdrowiły je po ukraińsku słowami: „Sława Jizusu Christu. W odpowiedzi usłyszały od niego: „Toj bunkier treba bude rozwałyty” wskazując na kościół.

    42. Wśród schwytanych napastników był również pop z dużą różną ilością szat liturgicznych zrabowanych w polskich kościołach. Miał odprawić dziękczynne modły w zdobytym zasmyckim kościele.

    43. Wieś Wydżgów – zastrzelono popa Pokrowśkiego (i.n), mającego udział w mordowaniu Polaków.

    44. Wieś Skomorochy- „We wsi był cerkiew, w której miejscowy pop Hełebej (i.n) był wyjątkowo aktywnym szerzycielem nienawiści do Polaków. W swoich kazaniach często mówił „o kąkolu w pszenicy który trzeba zniszczyć”.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23313,124437236,124510875,Re_Dowodzil_mordem_cd_.html

    45. Czerwonogród – „Księża greckokatoliccy i prawosławni popi poświęcali w cerkwiach broń przeznaczoną do mordowania Polaków. Takie zdarzenie miało miejsce m. in. W Nynkowie, gdzie poświęcali broń, diak. Jacko Stachera, oraz popi: Swistol i Dmytro Wytrykusz.”

    46. Wieś Dylągowa –„W lipcu 1944 roku, kierownictwo podziemne AK z Dynowa wydało wyrok śmierci na unickiego księdza – Ukraińca Michajło Hajdiuka z Hłudna za współpracę z okupantem niemieckim i OUN – UPA, oraz podburzanie miejscowych Rusinów (Ukraińców) domordowania Polaków. Wyrok wykonano”.

    47. Wieś Końskie – „W okresie okupacji miejscowy unicki proboszcz ks. Józef Krysa, razem ze swoim wikariuszem (Ukraińcem), nazwiska nie ustalono, podburzali miejscowych Rusinów przeciwko Polakom”.

    48. Wieś Brzuska – „miejscowy ksiądz greckokatolicki ksiądz Bilik Oleksy Przed dokonanym napadem solenie zapewniał Polaków, że im nic nie grozi, że mogą pozostać we wsi. Obietnica okazała się bez pokrycia, a on jak się później okazało ściśle współpracował z UPA”.

    49. Wieś Grązowa –„Miejscowy proboszcz greckokatolicki ks. Michał Zaworatiuk uchodził za aktywnego nacjonalistę, wykorzystującego ambonę do szerzenia nienawiści do Polaków.”

    50. „Miejscowy proboszcz grekokatolicki Ks. Aleksander Steranka odnosił się wrogo do Polaków, współpracował z UPA i wykorzystywał uczucia religijne do szerzenia nienawiści do Polaków”.

    51. Wieś Polana – „W latach 1943 – 1944 miejscowy proboszcz greckokatolicki, Ukrainiec, Ks. Włodzimierz Wesoły znany był z antypolskich poglądów, w swych kazaniach budził nienawiść społeczności ukraińskiej do Polaków.

    52. We wsi Chmieliska- „W lipcu sierpniu 1941 miejscowy ks. greckokatolicki o nazwisku Karołek (i.n) nawoływał w swych kazaniach Ukraińców do rozprawy z Żydami i Polakami. „

    53. Kokoszyńce – „Natomiast ideowym i organizacyjnym przywódcą był miejscowy ksiądz greckokatolicki o nazwisku Procyszyn.”

    54. Bucniów – Ks. greckokatolicki, Kurytas (i.n)„następnego dnia w czasie rewizji w cerkwi i na plebani znaleziono broń, za co aresztowano księdza i jego starszego syna, natomiast młodszy zdołał zbiec.”

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23313,124437236,124511210,Re_Dowodzil_mordem_cd_.html

  11. Kapsel said

    56. „Miejscowy ksiądz greckokatolicki Pasiecznik (i.n) pochodził ze wsi Popowce. Powszechnie był znany ze swych antypolskich poglądów i aktywnej działalności w szerzeniu nacjonalistycznych poglądów i ścisłej współpracy z OUN i UPA. Na kazaniach w cerkwi w Litowisku nawoływał otwarcie do mordowania Polaków i wykorzystywał w tym celu uczucia religijne.”

    57. Tuczna- haniebną rolę odegrał ksiądz greckokatolicki NN z Chlebowic Świrskich, który nawoływał do mordowania Polaków, wołając do Ukraińców z ambony: – „Bierzcie się do dzieła, bo pieczone gołąbki nie polecą same do gąbki”, „Ukraińcy nie mogą przyjść na święcone, jeżeli nie zlikwidują Lachów”.

    58. Wieś Gaje Wielkie – „W lipcu 1943r. w miejscowej cerkwi grekokatolickiej odbyły się religijno-nazistowskie uroczystości na które zjechało się wielu ukraińskich księży. Pod cerkwią dokonano poświęcenia broni przeznaczonej do mordowania Polaków”.

    59. Trembowla – „Na terenie miasta i powiatu Trembowelskiego w latach 1941 – 1944 bardzo aktywnie działali dwaj ukraińscy kapłani grekokatoliccy, Stefan Mochnackyj i Iwan Wesołowskyj. Byli oni głównymi duchownymi organizatorami ludobójczej zbrodni. To oni, z ambon cerkwi nawoływali do masowych mordów ludności polskiej. Organizowali misje religijne, podczas których podsycali nienawiść do Żydów i Polaków. Mordy uważali za czyn zgodny z wiarą i boskimi przykazaniami, polegające na usuwaniu kąkolu z pszenicy. Tym kąkolem byli Żydzi i Polacy, a pszenicą ludność ukraińska.” „Świaszczennyk” Stefan Mochnackyj udzielał daleko idącej pomocy banderowcom, za jego zgodą i wiedzą ukrywali oni spore ilości broni w cerkwi, przy ul. Tarasa Szewczenki w Trembowli. Brał on też udział w poświęceniu broni mogącej służyć do mordowania Polaków.”

    60. „Istotnie w niedługim czasie tę święconą broń i noże często wykorzystywano do zadawania męczeńskiej śmierci niewinnym ludziom. Pop Wołoszyn i jego zięć Słobodian władali w odpowiedni sposób i sterowali umysłami i nastrojami Ukraińców w Germakówce. To oni są głównie odpowiedzialni za ludobójcze zbrodnie w Germakówce i okolicy.”

    61. W Kokoszynie komendantem bandy UPA był ukraiński ksiądz parafii Kokoszyńce o nazwisku Procyszyn (i.n), pochodzący z Czernieszowiec koło Tarnopola.”

    62. Dnia „12.10.1943r. na dom w którym mieszkał ksiądz, sześcioosobowa bojówka UPA dokonała napadu. W jej skład wchodzili m.in. Hryć Medynśkyj i Sławko Nymyj, syn miejscowego popa grekokatolickiego Wasyla Nymyja, głównego organizatora ludobójczych mordów na ludności polskiej w tym regionie”.

    63. Miasto i okolice Doliny – „Bodak (i.n) pop w głównej cerkwi w Dolinie w swych kazaniach podczas nabożeństw głośno krzyczał z mównicy: „Będziemy mordowali Lachów do pnia i do korzenia”. Nawoływał swoich wiernych, by przynosili narzędzia zbrodni : noże siekiery, karabiny, itp. do poświęcenia

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23313,124437236,124511402,Re_Dowodzil_mordem_cd_.html

  12. Kapsel said

    Do 7,8,9 i 10

    W związku z tym że Forum Gazeta.pl należy do Agora z siedzibą ul Czerska mam pewne obawy czy dobrze zrobiłem podając takie komentarze ?

    Panie Gajowy jeśli to nie jest wiarygodne ,bardzo proszę o wykasowanie tych komentarzy.Mam trochę obawy że użytkownik tego forum podając taką listę nie podał źródeł ani żadnego odniesienia do takiej listy.Wiem że takie rzeczy miały miejsce ale czy akurat to jest wiarygodne ,tego nie wiem.

  13. Kapsel said

    Zmiana numeracji …..w miejsce komentarza 7 chodzi teraz o 8 – 11.

  14. leszek z żyrardowa said

    Czytając te wszystkie zabiegi,kombinacje,podchody i chytre podstępy aż prosi się rozważyć to wszystko z pozycji Jaki plan mógł mieć Pan Bóg podczas tworzenia świata ,jeśli te wszystkie kombinacje mają jakikolwiek związek z Bogiem.No to chyba tylko na myśl przychodzi rodzina.Mianowicie dwoje ludzi zakłada ,no nie bo znowy będzie pier…dolenie różnych dewiantów.Mianowicie dwoie ludzi, kobieta i mężczyzna kochając się wzajemnie ,zakładają rodzinę i powiększają ją rodząc kolejnych kochanych członków tej rodziny czyli dzieci.Następnie zanim jeszcze doczekają się wnuków już dzieci biorą się za łby i z wyimaginowanych powodów majątkowych dręczą rodziców, nie dając im umrzeć w spokoju a na dodatek wychowują może nawet nieświadomie następne pokolenia w nienawiści do swojego rodzeństwa.ITD itp kain i abel.I każdy ma racje i chociaż rodzice już dawno pomarli w zgryzocie a nawet upokorzeniu i poniżeniu przez własne dzieci to ciągnie się to dalej bo już nawet nie chodzi o majątek ale o miejsce ostatecznego spoczynku.Tak sobie myślałem że marucha to robi jakąś dobrą robote bo czasem trzeba powiedzieć sobie kilka słów prawdy.Ale teraz to sobię myślę a jaka to niby jest ta prawda?No to właściwie zależy od jakiego punktu zacznie się jej dochodzić.No i tak sobie myśle czy te wszystkie choroby,zboczenia śmierci gwałtowne i długie i męczące nie są czasem próbami godzenia poj,,eba..nych potomków przez wielką miłość podobną do miłości rodziców do swego potomstwa?Może czasem lepiej żeby się ktoś nie narodził a później nie mordował innego niż by miał rodzić morderców?No ale człowiek nawet przez invitro nie chce się podporządkować porządkowi.Może właśnie dewiacja to ingerencja Boga ?Ale raczej nie.Bo tylko to co dobre dla kogoś to wymyślił i powołał Bóg a to co nie pasuje to szatan.No i tak bez końca można sobie udowadniać czyje na wierzchu.S poważaniem coś ten śfiat popier..do..lo.ny cuś jest zbytnio a może to taka fata morgana?

  15. leszek z żyrardowa said

    No jeśli chodzi o twierdzenie admina o twierdzeniu księży że w grekokatolickim kościele niema Boga to przypominam sobie taką naukę kapelana zakonnego dla zakonników w poznańskim że.mnianowicie w potrzebie czyli w zagrożeniu śmiercią ,wzszystkie sakramenty udzielane przez księzy grekokatolickich są ważne.No i potem był dodatek że jeżeli minie zagrożenie to owe sakramenty należy powturzyć u księdza rzymskokatolickiego.Już nie pamiętam czy tylko dla tego że nie mają gwarancji czy tylko dla pewności.A może po prostu dla utrzymania owieczek przy pasterzu?No pewno że nie poto trzyma się owieczki żeby golił je ktoś obcy.ale owieczki są zdaje się koszerne to każden ma chrapke na nie.Tylko rzezak jest nikonsumpcyjny i należy go wyeliminować.No sem myślem że każden pretekst jest dobry żeby okpić bliźniego.S poważaniem puki co należy siem jeb.ać biźniego swego dopokąd nie ściągniem skóry z niego.

  16. Piotrx said

    Jak w praktyce wygląda efekt nauczania A.Szeptyckiego i jemu podobnych widać na “załączonych obrazkach”:

    https://marucha.wordpress.com/2011/01/03/uniacki-arcybiskup-wychwala-bandere/

    Apel abp. Mieczysława Mokrzyckiego, wystosowany tuż przed Euro 2012, jest głosem o sprawiedliwość dla Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie

    http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=6058
    /fragmenty/

    W tym roku archidiecezja lwowska obrządku łacińskiego świętuje 600. rocznicę przeniesienia stolicy arcybiskupiej z Halicza do Lwowa. Archidiecezja utworzona została w 1375 r. i była drugą metropolią w Królestwie Polskim po archidiecezji gnieźnieńskiej. Przez pierwsze lata arcybiskupi rezydowali w stolicy księstwa halickiego. Jednak wraz z rozwojem Lwowa, który za czasów panowania Jagiellonów stał się najważniejszym miastem w tym regionie, siedzibę arcybiskupią przeniesiono właśnie do miasta nad Pełtwią. W następnych wiekach miasto stało się siedzibą dwóch innych archidiecezji: greckokatolickiej i ormiańskokatolickiej. W ten sposób do II wojny światowej Lwów był jedynym miastem w Europie, w którym wzniesiono trzy katedry katolickie dla trzech różnych obrządków. Podobna sytuacja na świecie jest obecnie jedynie w Antiochii w Syrii i w Bagdadzie w Iraku. W tym ostatnim mieście znajdują się siedziby aż czterech różnych archidiecezji katolickich.

    Po wcieleniu Lwowa do ZSRR, co nastąpiło w wyniku zdrady aliantów na konferencjach w Teheranie i Jałcie, Sowieci skasowali obrządek grecko- i ormiańskokatolicki. Katedra św. Jura, należąca do pierwszego z nich, została oddana prawosławnym, ale po uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę powróciła do prawowitych właścicieli. Drugą z katedr, ormiańską, wzniesioną pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Bożej, zamieniono na magazyn ikon i rzeźb, a część księży aresztowano i osadzono w łagrach. Pozostali wyemigrowali, głównie na Górny i Dolny Śląsk. W 2001 r. katedrę tę zaczęto stopniowo przywracać dla kultu religijnego, ale jej gospodarzami stali się nie Ormianie-katolicy, których na tych terenach praktycznie już nie ma, ale duchowni z Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. Sama świątynia wraz ze wspaniałymi freskami Jana Rosena została ostatnio odnowiona przy ogromnym udziale funduszy z Polski.

    Z kolei trzecia z katedr, łacińska, była jednym z dwóch lwowskich kościołów rzymskokatolickich otwartych przez cały czas panowania władzy radzieckiej. Drugim otwartym kościołem była świątynia franciszkańska pw. św. Antoniego na Łyczakowie. Oba kościoły, jak i kilka innych nielicznych, które uratowały się od zamknięcia w innych miejscowościach (np. w Złoczowie i Hałuszczyńcach), były ostojami wiary katolickiej i polskości. W 1991 r. Jan Paweł II ponownie obsadził metropolię lwowską, a nowym arcybiskupem został ks. prof. Marian Jaworski. Spodziewano się wówczas, że do wiernych powrócą inne kościoły i klasztory. Niestety, udało się to tylko w niektórych przypadkach, głównie na prowincji.

    Natomiast we Lwowie nie oddano do tej pory żadnego obiektu sakralnego. Opanowane przez nacjonalistów ukraińskich władze samorządowe są bowiem gotowe przekazać te obiekty każdemu innemu wyznaniu, byleby nie łacińskim katolikom. Jest to skrajny przejaw antypolonizmu, choć wiernymi w archidiecezji lwowskiej są nie tylko Polacy.

    Także władze Cerkwi greckokatolickiej, podlegające również papieżowi, manifestują swoją niechęć wobec swoich rzymskokatolickich współbraci. Wrogość jednego obrządku katolickiego do innego jest zjawiskiem niespotykanym w innych krajach. Jeden z tamtejszych księży łacińskich napisał do mnie: “O niebo lepiej współpracuje się nam z prawosławnymi, nawet z Patriarchatu Moskiewskiego, niż z naszymi braćmi z greckokatolickiej Cerkwi.

    Wobec postawy niektórych hierarchów nawet dyplomacja watykańska jest bezradna”. A dzieje się to w sytuacji, gdy odradzające się struktury greckokatolickie w Polsce otrzymały kościoły w darze od diecezji rzymskokatolickich (np. w Gdańsku i Wrocławiu).

    Nic więc dziwnego, że abp Mieczysław Mokrzycki w drugi dzień świąt wielkanocnych mówił dobitnym głosem na temat kościoła św. Marii Magdaleny, którego nie chce się zwrócić rzymskim katolikom: “W czasie tej mszy św. pragnę razem z wami prosić Chrystusa Zmartwychwstałego, aby sprzed głównej bramy, prowadzącej do tej świątyni, został usunięty kamień tak, jak został odsunięty sprzed Jego grobu”.

    Przed liturgią ks. Włodzimierz Kuśnierz, proboszcz parafii, stwierdził w rozmowie z KAI, że w okresie Wielkiego Postu dyrektor mieszczącej się w kościele sali organowej czynił różne przeszkody katolikom, np. wyłączając światło w czasie rekolekcji, co wywołało protesty parafian pod lwowskim ratuszem. Niektórzy chcieli nawet podjąć w tej sprawie strajk głodowy. Sytuacja ta będzie antyreklamą dla miasta, do którego za dwa miesiące zjadą kibice z całego świata. O innych trudnych sprawach na Kresach za tydzień.

    (…)

    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Gazeta Polska, 25 kwietnia 2012 r

  17. Marucha said

    Re 15:
    Może uściślę.
    1. Nie wszyscy księża rzymskokatoliccy twierdzą, iż w kościołach grekokatolickich nie ma Boga.
    2. W obliczu śmierci nawet sakramenty udzielone przez księdza prawosławnego są ważne.

  18. RomanK said

    ..to prawda..ale do klasztory ani do seminaruim duchownego grackokatolickiego..nie przyjmuja Polakow..
    Prawoslawnym bycie Polakiem nir sprawia zadnej roznicy….

    http://www.monasterujkowice.pl/

Sorry, the comment form is closed at this time.