Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Powstała Błękitna Polska. Ma bronić wiary i ojczyzny.

Posted by Marucha w dniu 2012-05-01 (Wtorek)

Błękitna Polska. Katolicka odpowiedź na Ruch Palikota.
Ruch przeciw Palikotowi chce bronić katolicyzmu.

Kilkudziesięciu działaczy brało udział w inauguracyjnym spotkaniu nowego ruchu politycznego Błękitna Polska. Katoliccy konserwatyści mają bronić Kościoła przed agresją nowoczesności.

Krzysztof Zagozda, jeden ze współzałożycieli Błękitnej Polski

– Zebraliśmy się dzisiaj na przekór wszystkim tym, którzy wiele zrobili, byśmy nigdy więcej w takim gronie nie spotkali się – przywitał zebranych jeden z założycieli Błękitnej Polski, Krzysztof Zagozda, prezes katolickiego stowarzyszenia Unum Principium, które w 2009 r. protestowało przeciw koncertowi Madonny w Warszawie w dzień Wniebowzięcia NMP i postulowało dodanie krzyża do korony Orła Białego.
– Jesteśmy tutaj też dla siebie, żeby spojrzeć sobie prosto w oczy i powiedzieć, że oto naszedł czas, żeby podjąć kolejną próbę ratowania naszej ojczyzny – powiedział.

Wśród priorytetów Błękitnej Polski Zagozda wymienił ochronę Kościoła katolickiego, w który – jego zdaniem – jest wymierzona „niebywała agresja”. Jak zastrzegł, Błękitna Polska nie chce stworzyć państwa wyznaniowego, ale ocenił, że katolicyzm jest częścią polskości.

Na zjeździe zaproponowano zmiany w kodeksie karnym dotyczące wprowadzenia sankcji za publiczne obrażanie i wyszydzanie religii katolickiej, znieważanie przedmiotu jej czci lub miejsca przeznaczonego do wykonywania obrzędów. Propozycja zakłada też kary za „złośliwe przeszkadzanie” publicznemu wykonywaniu obrzędów innych wyznań, a także za ograniczanie praw osób bezwyznaniowych.

Celem Błękitnej Polski ma być również działanie na rzecz silnej gospodarki. Zagozda chciałby też, by powstała „specjalna komisja”, która miałaby opracować bilans – ekonomiczny, społeczny i polityczny – członkostwa Polski w UE.
– Unia Europejska nie jest naszą ostatnią i jedyną szansą do tego, żeby państwo polskie mogło się rozwijać i żeby naród polski poczuł się bezpiecznie – mówił inicjator ruchu i przekonywał, że poza strukturami europejskimi „również jest życie”.

W rozmowie przed zjazdem Zagozda oświadczył, że w założeniu ruch ma przeobrazić się w partię polityczną. Jak poinformował, w programie ma się znaleźć m.in. postulat likwidacji urzędu prezydenta, którego kompetencje miałby przejąć premier, oraz likwidacji powiatów.

Sobotnie spotkanie w Warszawie zgromadziło kilkudziesięciu przedstawicieli środowisk katolickich z różnych części Polski. Obecni byli m.in. były poseł Mirosław Orzechowski oraz prof. Anna Raźny. Kongres nowego ugrupowania ma odbyć się 15 sierpnia w Częstochowie.

http://polska.newsweek.pl/

Komentarzy 96 do “Powstała Błękitna Polska. Ma bronić wiary i ojczyzny.”

  1. Kronikarz said

    „Katoliccy konserwatyści mają bronić Kościoła przed agresją nowoczesności.” – tylko ? a Polska ? tym bardziej ze : „Błękitna Polska nie chce stworzyć państwa wyznaniowego, ale ocenił, że katolicyzm jest częścią polskości.”

    Sytuacja trudna, bo „Na zjeździe zaproponowano zmiany w kodeksie karnym dotyczące wprowadzenia sankcji za publiczne obrażanie i wyszydzanie religii katolickiej,” – ale czy tylko o obronę Kościoła chodzi ?

    Co do przyjmowania do partii, byleby tylko sprawdzili metryki chrztu do dziesiątego pokolenia po kądzieli i po szpadzie !

  2. xero75 said

    Czekam na powstanie patriotycznej organizacji paramilitarnej, bo te wszystkie organizacje partyjno-demokratyczne (choć oczywiście doceniam ich znaczenie propagandowe) nigdy niczego nie zmienią.

  3. 166 bojkot TVN said

    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    2012-04-30 (poniedziałek) @ 22:03:10

    Zupełnie nie wiadomo co nieprzyzwoitego jest w 2 nazwiskach, że system je zatrzymał? Czyżby system zatrzymywał już nazwiska antysemitników?

  4. LPR próbował być polityczne rozmodlony. Ludzie tego nie chcieli. Z obecną inicjatywą może być podobnie.

    Chcecie widzieć kibiców na trzygodzinnych nabożeństwach? Obawiam się, że nie zobaczycie.

    Rozdział Kościoła od Państwa to nie tylko prawo… To coś jeszcze… To także odrębne style działania. Jeden właściwy instytucji zorganizowanej na wzór wojskowy, drugi właściwy organizmom (cywilizacja łacińska – rozwój nie mechaniczny, a organiczny).

    No i mamy pat. Najpierw musi minąć „ino oni nie chcom chcieć”.

  5. olagordon said

    polecam bdb wywiad z premierem Wiktorem Orbanem
    http://wyszperane.nowyekran.pl/post/60841,premier-wegier-viktor-orban-udzielil-wywiadu-niemieckiemu-dziennikowi-frankfurter-allgemeine-zeitung

  6. Isreal said

    ad 1
    po mieczu
    ci po szpadzie nie sprawdzili się
    w porządanym sensie

  7. kolo said

    A tymczasem zagraniczne banki w Polsce zwijają działalność detaliczną http://xportal.pl/?p=4607

  8. kolo said

    “Na zjeździe zaproponowano zmiany w kodeksie karnym dotyczące wprowadzenia sankcji za publiczne obrażanie i wyszydzanie religii katolickiej,”

    Jeśli nie chcą państwa wyznaniowego, to nie są żadnymi katolikami (choć być może o tym nie wiedzą). Katolik ma obowiązek dążyć do tego, żeby nauki Chrystusa objęły wszystkie sfery życia – nie tylko prywatne, ale także publiczne, a więc ma obowiązek dążyć do państwa wyznaniowego.

    PS. Państwo wyznaniowe nie polega na tym, że siłą narzuca się katolicyzm do wierzenia wszystkim mieszkańcom (wszak I RP nikogo nie pałowała za nie bycie katolikiem), ale że państwo funkcjonuje na zasadach Christianitas (hierarchiczność i tworzenie prawa w oparciu o Słowo Boże, czyli np. żadna „nowoczesność” nie miałaby wstępu do prawodawstwa w takim państwie).

  9. kolo said

    Pardon, zacytowałem w poprzednim poście nie ten fragment. Chodziło mi o ten:

    “Błękitna Polska nie chce stworzyć państwa wyznaniowego, ale ocenił, że katolicyzm jest częścią polskości.”

  10. konstanty said

    No ,no rece opadaja ! Nie wiem czy to glupota cz krecia robota na tzw.,,prawicy,, Przed jaka agresja nowoczesnosc ? Nowoczesnosc jest i bedzie pozadana. Problem tylko jak ja zastosowac aby nie splycic i nie rozwodnic wiary Swietnie to kiedys robil, calkowicie i nieslusznie zapomniany abp Jerzy Matulewicz Bronic jesli juz ,to przed agresja zgnilizny,agresywnych wrogow kosciola Oni chca pod pozorem swieckosci panstwa zepchnac kosciol i ludzi wierzacych do katakumb.. Pederasta ma prawo oceniac wszystkich,glosic swoja zgnilizne i jest to ,,demokracja,, katolik jesli to robi to jest panstwo wyznaniowe.! Takim bandycko-kryminalnym pogladom trzeba powiedziec NIE! NIE ! NIE ! Gadanie o panstwie wyznaniowym to jest jakby to powiedzial Wladyslaw Gomulka:,,woda na mlyn niemieckich rewizjonistow Hupki,Czaji i innych z tego towarzystwa ,, Zlosliwe przeszkadzanie ? Tak wlasnie argumentuja te operetkowe sady .Kompletna bzdura !To jest wyszydzanie uczuc religijnych ludzi wierzacych. Ograniczenie praw ludzi bezwyznaniowych ? Tu juz jest glupota w krystalicznej postaci ! Michnik chyba juz dawno nie dostal lepszej palki do reki !!! Likwidacja urzedu prezydenta ? Pomysl paranolidalny !!! Wbrew rozsadkowi ,polskiej tradycji ! Ci panowie na tym zjezdzie chyba sie za duzo nachlali i wstanie pomrocznosci jasnej bredzili te idiotyzmy !

  11. AlexSailor said

    Ad.2 @Xsero75
    Jeden z najlepszych kawałków puszczonych dla dobra publicznego w sieci.
    Po tym co Pan Braun tu powiedział, z całą pewnością można powiedzieć, że jest NASZ.
    IM przez usta by to nie przeszło.

  12. revers said

    jak bedzie bronic wiary tak samo, jak to i watykan broni GMO , to ja nie pisze sie
    http://biznes.onet.pl/tak-papieskiej-akademii-nauk-dla-zywnosci-genetycz,18491,4012875,1,news-detal

    zapachnialo lucyferinizmem jak nigdy przedtem

  13. Ad. 2

    Czyli: budujmy strzelnice! … Braun jakby wyobcowany z tłumu nieco za bardzo. I myśli, że Polacy chętnie sobie postrzelają.

    Rzeczy czasem nieoczekiwane mogą ludzi do pionu postawić. Przykładem „Jak rozpętałem II wojnę światową” – „bordello bum! bum!” – i wszyscy Włosi do broni! … A co jest takim odpowiednikiem w przypadku Polaków?

  14. Ad. 11

    „z całą pewnością można powiedzieć, że jest NASZ.”

    – A nie przyszło panu, drogi panie, do głowy to, że to może być testowanie narodu, czy aby jest gotów broń do ręki wziąć? Bo jeśli jest gotów, to jest już dla narodu przygotowany scenariusz, w którym im takie myśli z głowy wywietrzeją.

    Ratajczak był wiarygodny. I zginął. A Braun sobie spokojnie jeździ po kraju i nic?

    Zakonotujcie sobie ludziska: Każdy, kto zagraża status quo – ginie.

  15. kolo said

    @Krzysztof M

    Czyli: budujmy strzelnice! … Braun jakby wyobcowany z tłumu nieco za bardzo. I myśli, że Polacy chętnie sobie postrzelają.

    No ja bym chętnie sobie postrzelał. Moi kumple też.

    – A nie przyszło panu, drogi panie, do głowy to, że to może być testowanie narodu, czy aby jest gotów broń do ręki wziąć? Bo jeśli jest gotów, to jest już dla narodu przygotowany scenariusz, w którym im takie myśli z głowy wywietrzeją.

    A jeśli nie jest gotów to też jest dla narodu przygotowany scenariusz, wcale nie lepszy moim zdaniem. Można próbować coś robić, albo można robić tak, jak ten Żyd ze słynnego zdjęcia z okresu II wojny światowej, który grzecznie stał na beczce i pozwalał rozradowanym żołnierzom niemieckim obcinać sobie brodę.

    Ratajczak był wiarygodny. I zginął. A Braun sobie spokojnie jeździ po kraju i nic?

    Zakonotujcie sobie ludziska: Każdy, kto zagraża status quo – ginie.

    Rozumiem, że każdy, kto nie zginął, nie jest wiarygodny. W takim razie Pan również nie jest wiarygodny itd. Bądźmy poważni.
    A Ratajczak status quo systemowi politycznemu stworzonemu w Magdalence w żaden sposób nie zagrażał.

    PS. Nabycie umiejętności posługiwania się bronią palną nie oznacza od razu wywoływania powstania. Ludzie powinni umieć strzelać i powinni oswajać się z posiadaniem broni (nadal panuje w Polsce wpojony za komuny pogląd, że posiadanie broni przez naród jest złe i niebezpieczne [w rzeczywistości jest niebezpieczne tylko dla nielojalnej względem narodu elity politycznej]).

  16. Bogdan - ten sam co to w kolko pisal o tych co to "na kursie i na sciezce" said

    Ad2. Pan Brown i strzelnice.
    Musze tu pogratulowac i p. Rysiowi i sobie. Coraz wiecej ludzi mowi (narazie tylko mowi) to samo. Chociaz musze tu dodac, ze „POP” (POP = Pelniacy Obowiazki Polakow) maja dla siebie strzelnice.<- liczba mnoga.
    A teraz co to jest panstwo policyjne? Ja znam dwie definicje.
    1. "leninowska" (tu przepraszam za to brzydkie slowo na poczatku):
    to jest panstwo gdzie policjant zarabia (ogolnie z renta i emerytura) wiecej niz nauczyciel.
    2. Wczesne US:
    to panstwo gdzie policja ma lepsza bron (umie uzyc) obywatele.
    —————————
    Czytelnikow (prawie wszystkich) zapraszam do myslenia (a pana Krzysia M. zapraszam do tupania nozkami).
    Czy ja lubie strzelac? Nie.
    Czy chce zyc w panstwie policyjnym? Znowu nie. I to jest moj wybor.
    A o tym biednym kraju Szwajcarii (to nie zart) pisalem juz tu pare razy.
    Dla dociekliwych polecam poszukac sobie kto to byl np. Antoni Patek, albo inny, Franciszek Czapski. Tik-tak, tik-tak, tik-tak. Co mozna zrobic i jak to utrzymac. Tik-tak, tik-tak.

  17. j said

    Ad.11-Krzysztof M

    Panie Krzysztofie! Moze wzialby Pan sobie na wstrzymanie.

  18. j said

    Poprawka:

    Ad.14-Krzysztof M

    Panie Krzysztofie! Moze wzialby Pan sobie na wstrzymanie.

    PS. Pana AlexSailor/11/ przepraszam za pomylke w numerach 🙂

  19. j said

    Ks. Stanisław Małkowski komentuje:

    „Nie oddamy wam Polski”

    Polski w Polsce jest coraz mniej za sprawą miejscowych zdrajców. Widzimy jednak i słyszymy coraz więcej Polaków, którzy broniąc telewizji Trwam, bronią Polski. Wielkim znakiem nadziei była sobotnia (21 kwietnia) manifestacja w Warszawie. „Wzrastała liczba uczniów” (Dz. 6,7) – słyszeliśmy w Liturgii Słowa Mszy Świętej odprawianej na Placu Trzech Krzyży i widzieliśmy rosnącą liczbę Polaków wokół siebie. Dwa dni później uczestniczyłem w Mszy Świętej u Świętego Stanisława Kostki na Żoliborzu z okazji imienin błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki i usłyszałem jego słowa:
    ,,Pokój wam! Błogosławieństwo dla tych, którzy działają w imię PRAWDY I WOLNOŚCI! Pokój, bo dobro jakim jest modlitwa zwycięża każde zło. Jestem z wami i modlę się z wami, ofiarowuję moją krew z Przenajświętszą Krwią Chrystusa za wolność i wiarę mojej ojczyzny. Zło nie zwycięży niczego, co w swoich rękach ma Maryja Królowa Polski. To Ona zwycięży zło dobrem modlitwy, dobrem różańca. Staszku, jestem z tobą w Krucjacie Różańcowej i wspieram cię, nie lękaj się, bo zwycięstwo jest z Maryją. Błogosławię was – ks. Jerzy Popiełuszko – chorąży Krucjaty Różańcowej”.
    Dzień wcześniej księża biskupi w liście pasterskim zalecili ostrożność i dystans wobec objawień prywatnych. Tymczasem papież Benedykt XVI powiedział: „Kto odrzuca całkowicie objawienia prywatne, ten nie grzeszy przeciw wierze, ale postępuje nierozważnie’: Zaś papież Urban VIII wręcz zachęcał do wiary w takie przekazy z wysoka: „W podobnych przypadkach lepiej jest wierzyć niż nie wierzyć, gdyż jeżeli wierzymy i [objawienie] zostanie udowodnione jako prawdziwe – będziemy szczęśliwi, gdyż o to prosiła Matka Najświętsza”.
    Anioł Stróż Polski w ubiegłym roku powiedział: ,,Polacy, oddajcie teraźniejszość i przyszłość waszej ojczyzny w ręce Maryi. To, co po ludzku mogłoby się załamać, w Jej rękach się nie załamie. Maryja nigdy nie odmówi pomocy, szczególnie, jeśli chodzi o naród, który obrał ją sobie za swoją Królową. Polacy, teraz doświadczacie ciemności grobu, bo zanika w was wiara i nadzieja. Jest niewielu kapłanów, którzy mówią otwarcie o zagrożeniach narodu, którzy wzywają do pokuty i modlą się wraz z ludem wiernym. Nie porzucajcie tradycji, gdyż ona zawsze kształtowała sumienia całego narodu wraz z Kościołem, który był narodowi wierny. Dzisiaj niektórzy chcą Ewangelię przystosować do świata lecz to nie Kościół ma się przystosować do świata, lecz świat do Kościoła i Ewangelii. Bóg posyła mnie do was, aby pocieszyć smutnych, umocnić utrudzonych, dać nadzieję wątpiącym. Polsko! Zerwij kajdany. Nie oglądaj się ani na Wschód, ani na Zachód, podźwignij swojego ducha mocą Krzyża i daj świadectwo prawdzie. Pokonasz swoich wrogów wytrwałością modlitwy i wiernością Bogu. I chociaż zadano ci rany i wlano truciznę, pamiętaj – twoja Królowa wraz ze świętymi aniołami wstawia się za tobą”
    Determinacja wrogów telewizji Trwam, Radia Maryja oraz Polski wynika z ich wiary w poparcie ze strony władz rosyjskich, niemieckich, brukselskich, masońskich, .starszych i mądrzejszych „w połączeniu z zaufaniem w skuteczność metod ogłupiania i zastraszania Polaków. Nasza nadzieja opiera się na Bogu, społecznym panowaniu Chrystusa i królowaniu Matki Najświętszej w ojczyźnie. Odwołujemy się do wiary, rozumu i modlitwy. Słudzy zła stają się sługami szatana. Niech wiedzą, że szatan niszczy swoje narzędzia. Dlatego: sursum corda! Odwagi!

    Publikacja za zgodą autora

    http://aniol-ave.blogspot.fr/2012/04/ks-stanisaw-makowski-komentuje-nie.html

  20. aga said

    http://www.blekitnapolska.home.pl/

  21. AlexSailor said

    „Nabycie umiejętności posługiwania się bronią palną nie oznacza od razu wywoływania powstania.”
    Napiszę więcej.
    Nabycie umiejętności strzelania oznacza realizm w ocenie szans i raczej powstrzyma przed „wybuchem powstania”.
    Poza tym strzelanie to tylko umiejętność, której można użyć tak jak noża – do krojenia chleba lub zabijania.
    W ogóle pomysł, że rekreacyjna nauka posługiwania się bronią jest początkiem przygotowania do powstania jest dla mnie jakiś taki chory. Coś w rodzaju wbitego memu, stereotypu kształtującego w wykrzywiony sposób spojrzenie na świat.
    No, bo dlaczegóż propozycja strzelnic nie skojarzyła się np. z wygrywaniem zawodów sportowych czy też zainteresowania ludzi wojskiem, techniką i podobnymi.
    A powstanie?
    Powstanie przygotowuje się dziesiątki lat i najczęściej nie wybucha, a jeżeli wybucha, to w czasie odpowiedniej koniunktury, kiedy i tak doszłoby do niezorganizowanych zbrojnych zamieszek.
    No i niby przeciw komu ma być to powstanie???? Przecież mamy Polskę w takim zakresie, że Wielkopolanie pod Prusakami nie mieli nawet 5% tego co my.

    Wydaje mi się, że poruszeni tematu powstania w kontekście wypowiedzi Pana Brauna, jest niestety mimowolnym rozwaleniem tematu przez zepchnięcie go na boczny tor.

  22. Kibic said

    PALIKOT oglasza program naprawy Polski !

    „Rewolucyjna” mowa Janusza Palikota
    wtorek, 01 maja 2012 13:33

    Kongres Ruchu Palikota w Pałacu Kultury
    >>>
    http://szachimat.bloog.pl/?pod=1&ticaid=6aa6a

  23. maran said

    bardzo dobry artykul
    http://www.bibula.com/?p=01288

    „Ponad sto lat temu, w czasach raczej spokojnych, a nawet – w porównaniu do powszechnej apostazji i religijnego zamieszania naszych czasów – chrześcijańskich, kard. Jan Henryk Newman w proroczych słowach przepowiedział obecną katastrofę:

    Z pewnością istnieje dziś porozumienie [sił] zła, zrzeszające członków ze wszystkich stron świata, posiadające własne struktury, działające aktywnie i oplatające Kościół katolicki swą siecią oraz przygotowujące drogę do powszechnej apostazji. Nie wiemy, czy apostazja poprzedza bezpośrednio pojawienie się Antychrysta, czy nadejście jego jeszcze się opóźni, z całą jednak pewnością odstępstwo to, we wszystkich swych przejawach i środkach, jest dziełem Złego i otacza je odór śmierci.

    Bez wątpienia chrześcijanie powinni rozmyślać nad pierwszym i drugim przyjściem Chrystusa, aby ich serca czuwały na modlitwie oraz by rozbudzali w sobie nadzieję i tęsknotę za Jego drugim nadejściem. Sam Chrystus wzywał nas do wyglądania, rozpoznawania i badania znaków Jego przyjścia – Jego powrotu jako Sędziego żywych i umarłych. Również Ojcowie Kościoła zachęcali, by rozmyślać często o sądzie ostatecznym, by zastanawiać się nad szczegółowym rozrachunkiem, jaki każdy z nas będzie musiał zdać. Owocem takiej refleksji jest u wiernego naśladowcy Chrystusa głęboka wiara oraz roztropna, przewidująca mądrość, pozwala ona bowiem niejako zerwać maskę z oblicza zepsutego świata. Podczas rozważania tych prawd z oczu naszych opadnie zasłona i zobaczymy wyraźnie, w jaki sposób ten świat sekularyzuje, wypacza i desakralizuje całą strukturę społeczną – politykę, ekonomię, prawo, edukację – całą sferę aktywności osobistej i społecznej. Zrozumiemy, w jaki sposób ten proces kosmicznej perwersji przygotowuje świat na nadejście Antychrysta, który szybko zdobędzie władzę absolutną i zajmie miejsce Boga.

    Kard. Newman przewidział ten atak na wiarę świętą. Ostrzegał chrześcijan przed nowinkarzami, którzy chcieliby wstrząsnąć stałością chrześcijańskich form kultu i zaszczepić Kościołowi liturgiczną gorączkę. Owi zwolennicy zmian kwestionują każdą chrześcijańską formę modlitwy, postawy i gesty modlitewne, a nawet same nabożeństwa oraz tradycyjne i prywatne praktyki wiary. Ich żądza nowinek jest taranem bijącym w stałość dawno ustanowionych świętych obrzędów, które były przez stulecia dla wspólnot chrześcijańskich przekaźnikiem prawd ewangelicznych. Z furią zastępują uświęcone formy kultu nową, rozcieńczoną liturgią Mszy, nowymi modlitwami, nowymi formami sakramentów, nowymi kościołami; wszystko to rodzi u wiernych dezorientację. Kard. Newman pisze…….”

  24. maran said

    „…Nikt nie może prawdziwie szanować religii i znieważać jej form [kultu]. Zgoda, formy te nie pochodzą bezpośrednio od Boga, ale długie ich używania uświęciło je, gdyż duch religii przeniknął je do tego stopnia, że ich unicestwienie rodzi u wielu poczucie zagubienia i niszczy w nich sam zmysł religijności. Były one tak silnie utożsamiane z samym pojęciem religii, że nie sposób usunąć ich bez uszczerbku dla niej. Wiara większości ludzi nie zniesie takiej transplantacji. (…) Drogocenne doktryny są nanizane jak klejnoty na cienką nić.

    Ponadto nowym formom brak wzniosłości, są płaskie i banalne. Dlaczego postawę klęczącą zastąpiono stojącą? Sam Chrystus Pan padał na kolana i na twarz, kiedy modlił się do swego Ojca. Szatan dobrze zna znaczenie kultu i jego potrzebę u człowieka. Usiłował nakłonić Pana Jezusa, by upadł przed nim na twarz i oddał mu pokłon. Dlaczego rok liturgiczny i Msza zostały zmienione w tak niefortunny sposób, że doprowadziło to do dezorientacji wiernych co do liturgii Mszy, kultu świętych i okresów roku kościelnego? Dlaczego Gloria, modlitwa koncentrująca się w sposób absolutny na Bożym majestacie i Jego dobroci, została ograniczona praktycznie do niedziel? Czy wiara naprawdę jest odnawiana i ożywiana poprzez zanik poczucia wspólnoty z chrześcijanami czasów starożytnych i apostolskich?

    Nowa liturgia nie wprowadza nas już w prawdziwe doświadczenie życia Jezusa Chrystusa. Zostaliśmy tego pozbawieni poprzez zniesienie hierarchii świąt. Ponadto nowe formy kultu są nierzadko rezultatem eksperymentów. Eksperymentuje się jednak z rzeczami, z przedmiotami, które ma się zamiar poddać analizie. Eksperyment jest metodą naukową. Liturgia natomiast pełna jest tajemnic, rzeczywistości, w których należy uczestniczyć. Eksperymenty jedynie desakralizują te tajemnice.

    Bałwochwalstwo polegające na manipulowaniu przy rzeczach świętych nie ominęło i Kościoła, co zaowocowało liturgią pełną miernoty, będącą show dla widzów, odrywającą ich od rzeczy świętych, uniemożliwiającą wewnętrzne zjednoczenie z Bogiem i wulgaryzującą, jeśli nie osłabiającą, święte czynności, symbole, muzykę i słowa. W rzeczywistości zubożona w ten sposób liturgia niczego nie odnowiła – innowacje te doprowadziły do opustoszenia kościołów, zaniku powołań do kapłaństwa i życia zakonnego, odstręczyły konwertytów i otworzyły szeroko drzwi Kościoła różnego rodzaju buntownikom. Nawet jeśli jest ważna, nie jest w stanie nikogo zainspirować – jest bezbarwna, powierzchowna i banalna, pozbawiona woni świętości. Zhumanizowana, „populistyczna” liturgia nie będzie nigdy w stanie zrodzić świętych, cudu tego dokonać może jedynie liturgia przebóstwiona….”

  25. maran said

    „Dziś nie jest bynajmniej tajemnicą, że wrogowie Kościoła pragną zniszczyć wiarę w Bóstwo Chrystusa. Skoro liturgia została zhumanizowana, Chrystus – jej centrum i podmiot – nie jest już Boskim Odkupicielem, stał się humanistą par excellence, wyzwolicielem, rewolucjonistą, marksistą wprowadzającym ludzkość w nowe tysiąclecie. Powinniśmy zachować czujność wobec tych, którzy usiłują nakłonić nas do porzucenia naszych uświęconych form kultu, a przez to doprowadzić ostatecznie do zanegowania przez nas całości naszej wiary świętej. Kościół atakowany jest przez synów szatana, działających tak na zewnątrz, jak i wewnątrz owczarni – ponieważ jest on żywą formą, (…) widzialnym ciałem religii. Owi mistrzowie zwodzenia wiedzą, że jeśli uda im się pozbyć świętych form, poradzą sobie również z samą religią… Jeśli naruszycie lex orandi, w sposób nieunikniony zniszczycie również lex credendi. Dlatego właśnie ludzie ci zwalczają wiele nabożeństw pod pretekstem, że są one w istocie przesądami, dlatego proponują tyle zmian i przeróbek – jest to sprytnie skalkulowana taktyka, obliczona na wstrząśnienie samymi fundamentami wiary. Nie wolno nam nigdy zapomnieć, że formy religijne – pozornie same w sobie obojętne – nabierają wielkiej wartości, w miarę jak posługujemy się nimi w naszej drodze do świętości.

    Miejsca poświęcone oddawaniu czci Bogu, starannie wyodrębnione dla Jego kultu, pobożnie świętowany dzień Pański, publiczne formy modlitwy, formy liturgiczne – wszystkie te rzeczy, jako całość, stanowią dla wiernych świętość i istnieją de facto z rozporządzenia Bożego. Obrzędy uświęcone przez Kościół wielowiekowym ich używaniem nie mogą być kwestionowane bez szkody dla dusz. Ponadto, wedle słów kard. Newmana,

    ludzie zajmujący się reformą liturgii powinni zawsze być świadomi następującej prawdy: nawet w przypadku najbłahszej z obowiązujących świętych form [kultu] bardzo często upragnione ulepszenie okazuje się w praktyce głupotą.

    Dzisiejsi biskupi postąpiliby mądrze, odnosząc te słowa kard. Newmana do obecnej wojny o świętą liturgię.

    Kiedy więc ludzie światowi wykpiwają nasze święte obrzędy, utwierdzajmy się w naszym przekonaniu w następujący sposób – i jest to argument, który wszyscy, ludzie wykształceni i niewykształceni są w stanie zrozumieć – formy te, nawet jeśli są pochodzenia ludzkiego, (…) posiadają co najmniej równie uświęcający i dydaktyczny charakter, co obrzędy judaizmu. A przecież Chrystus i Apostołowie nie chcieli, by te obrzędy spotkał najmniejszy brak uszanowania, czy by zostały usunięte w sposób nagły. Tym bardziej nie powinniśmy tego tolerować w odniesieniu do naszych własnych ceremonii….”

  26. maran said

    „Ojcowie Kościoła zwracają uwagę na zepsucie liturgii, jakie panować będzie w czasach ostatecznych. W miarę, jak koniec ten będzie się przybliżał, Kościół poddawany będzie wściekłemu i bardziej diabolicznemu prześladowaniu niż kiedykolwiek w swej historii. Ustanie wszelki kult religijny. „Usuną codzienną ofiarę”. Niektórzy Ojcowie interpretują te słowa w taki sposób, że Antychryst zniesie na trzy i pół roku wszelki kult religijny. Inni z kolei przypominają nam, że Antychryst ustanowi swój tron w świątyni Boga i zażąda od swych zdeprawowanych wyznawców oddawania sobie czci. Św. Augustyn zastanawiał się, czy dzieciom udzielany będzie wówczas chrzest. Żyjemy w czasach tak zdeprawowanych, że wiele państw nie pozwala nawet na naturalną śmierć niewinnych istot ludzkich (…). Panowaniu Antychrysta towarzyszyć będą liczne cuda, podobne do tych, jakich dokonywali egipscy czarnoksiężnicy przed oczyma faraona czy też Szymon Mag przed śś. Piotrem i Janem. Św. Cyryl pisze:

    Lękam się wojen między narodami, lękam się podziałów między chrześcijanami, lękam się nienawiści między braćmi. Jednak dosyć! Niech Bóg broni, by któregoś dnia się to spełniło! Bądźmy jednak przygotowani.

    Widzimy więc, że poza prześladowaniami krwawymi, wrogowie Kościoła posługiwać się będą również podstępem i oszustwem. Antychryst będzie bardzo skutecznie dzielił i skłócał ze sobą chrześcijan. Uda mu się oderwać od skały zbawienia wiele dusz i wciągnąć je w herezję lub schizmę, pozbawiając je chrześcijańskiej wolności oraz siły. (…)

    Nasze działania i nasza wierność (…) determinują zarówno nasze doczesne, jak i wieczne przeznaczenie. Istnieje zasadniczy, głęboki związek pomiędzy zdrowiem duchowym i wolą zwycięstwa a materialnymi środkami, jakie mamy w tej walce do dyspozycji. Bez zdrowia duchowego wszystkie środki, jakich moglibyśmy użyć dla osiągnięcia zwycięstwa, zostaną roztrwonione w słabych rękach chorego narodu, który postępuje lękliwie, ponieważ jego serce jest tchórzliwe, jego umysł zdezorientowany, wzrok rozmyty, słuch przytępiony, uwaga osłabiona (…). Naród taki może pobrzękiwać swoją zbroją w aktach komicznej brawury, nie przestraszy to jednak żadnego tyrana. Naród ów gra w istocie rolę błazna, gdyż przy całej posiadanej broni nie jest przygotowany do walki, a jeśli już się na nią zdecyduje, jest zbyt słaby, by podjąć jakieś stanowcze działania. (…) Bez wątpienia agnostycy i ateiści powitają z protekcjonalnym uśmiechem proroctwo o nadejściu Antychrysta w oparach herezji, w epoce bohaterów i wojen, a liberalni chrześcijanie przyłączą się do tego chóru szyderców. Było tak w czasach Noego, wyśmiewanego z powodu budowania arki. Było tak również w czasach Abrahama, wstawiającego się bezskutecznie za Sodomą i Gomorą. Było tak wreszcie w czasach Chrystusa, który płakał nad Jerozolimą. Wszyscy ci sceptycy zostali w wyniku swego niedowiarstwa unicestwieni. Będzie tak również i na końcu czasów, ludzie źli są bowiem zbyt pyszni, by zaakceptować i zrozumieć drogi Boga. W tych ostatnich dniach ludzie kochać będą jedynie samych siebie, chciwi, pyszni, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, bezbożni, pozbawieni naturalnych uczuć, naruszający pokój, oskarżający fałszywie, niepowściągliwi, gwałtownicy, mający w pogardzie dobrych, zdrajcy, szaleńcy, zarozumiali, miłośnicy przyjemności, szydercy podążający za swymi żądzami (…).

    „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę, kiedy przyjdzie?” – pytał Chrystus, mając na myśli czasy ostateczne. My wszyscy, chrześcijanie, musimy być Jego heroldami, wyglądającymi poranka, świtu, oznak Jego drugiego, chwalebnego przyjścia. Pomimo powszechnej apostazji, jaka wówczas będzie panować, Chrystusa Pana powitają resztki wiernych chrześcijan. Owa garstka radować się będzie, mając świadomość, że paruzja położy na zawsze kres podłej polityce współpracy z grzechem, zgromadzi razem Jego wybranych i ustanowi wieczne entente cordiale (‘serdeczne porozumienie’), miłosne zjednoczenie z Bogiem, które nazywamy wizją uszczęśliwiającą. Ω

    ks. Wincenty T. Micelli SI

    Tekst za „The Remnant” z 28 lutego 1978 r. Tłumaczył Tomasz Maszczyk.

  27. maran said

    ” Istnieje zasadniczy, głęboki związek pomiędzy zdrowiem duchowym i wolą zwycięstwa a materialnymi środkami, jakie mamy w tej walce do dyspozycji.
    BEZ zdrowia duchowego wszystkie środki, jakich moglibyśmy użyć dla osiągnięcia zwycięstwa, zostaną roztrwonione w słabych rękach chorego narodu, który postępuje lękliwie, ponieważ jego serce jest tchórzliwe, jego umysł zdezorientowany, wzrok rozmyty, słuch przytępiony, uwaga osłabiona (…).
    Naród taki może pobrzękiwać swoją zbroją w aktach komicznej brawury, nie przestraszy to jednak żadnego tyrana. Naród ów gra w istocie rolę błazna, gdyż przy całej posiadanej broni nie jest przygotowany do walki, a jeśli już się na nią zdecyduje, jest zbyt słaby, by podjąć jakieś stanowcze działania..”

  28. j said

    Prof. Anna Razny – o kryzysie myślenia o Polsce

  29. Isreal said

    ad16 i inne takie

    to stryj Grzegorza

  30. maran said

    http://www.bibula.com/?p=56113

  31. j said

    Profesor Anna Razny dobitnie podkresla to co mowia swiatli Rosjanie miedzy innymi na Uniwersytecie w Moskwie:
    …jesli juz chcecie to niech wszystko nas dzieli, nas Rosjan i was Polakow
    ale jedno nas laczy i laczy nas bardzo, najbardziej
    – to CHRZESCIJANSTWO!!!!!!…
    Wprost mowi, ze swiat nienawidzi Putina za jego determinacje w odbudowie chrzescijanstwa w Rosji.

    Dodam od siebie, ze wczoraj przypadkowo natrafilam na TVPolonia, w ktorej trwal juz program na temat Ukrainy i Rosji. Nie widzialam poczatku . ZSwoim kolegom w studiu w Moskwie jakas zacieta polska dziennikarka ze studia w Polsce zadawala bez najmniejszej refleksji i uczciwosci dziennikarskiej pytania zaprawione niechecia i jadem. Gdy mowa byla, ze rzad rosyjski uruchomil kosztowny projekt odnajdywania, rekonstruowania i wprowadzania w zycie starocerkiewnych piesni religijnych – zadala pytanie czy Putin, byly KGB-ista nie chce tym gestem zbic kapitalu politycznego?
    Czy Cerkiew nie sprzedaje sie Putinowi, bo sie go boi i chcialaby sie nachapac itp. itd.?
    Masakra! Wstyd dla polskiej zurnalistyki!
    Rosjanie spokojnie i rzeczowo i w jakzez piekny sposob odpowiadali na te ataki. Tlumaczyli, ze i oni stracili prawie cala elite i wykrwawili sie tak jak narod Polski.
    Jaka klasa!
    Miedzy innymi jakas starsza pani, patronujaca odrodzeniu piesni cerkiewnej w Rosji, ksiezna, zdaje sie o nazwisku Ostrowska – z wielka kultura i madroscia wyjasniala, ze ona juz jest zbyt dorosla aby dac sie zmanipulowac slowami z mediow . Ona patrzy na owoce. A owoce juz sa i beda jeszcze piekniejsze.

    Gdybyz tylko Polacy zechcieli posluchac co mowi o Rosji, Rosjanach, prawoslawiu i Putinie prof.Anna Razny, wspaniala kobieta i wielka specjalistka w tej materii – byc moze wiele spraw udaloby sie dla Polski odkrecic.

  32. mgrabas said

    http://7777777blog.wordpress.com/2011/02/27/podstawowe-prawa/#comment-4440

  33. ojojoj said

    Nie wiem co o tym sadzic, ale doswiadczenie mi podpowiada zeby nie wierzyc zadnym organizacjom majacym jakis kolor w nazwie – jak widze kolory w nazwach jakis grup, odrazu smierdzi mi to czosnkiem, nic na to nie poradze ze mam takie automatyczne odruchy.

  34. j said

    Ad.28-Israel

    Czy 16 i inne takie zarzucily Panu kiedys scisle zwiazki z Israelem? 🙂 🙂
    ____________________________________

    „Towarzysz Generał idzie na…” – czy zobaczymy ten film stryjku?

    Grzegorz Brau

    „Film Towarzysz Generał zobaczyło 3,5 mln. widzów, to niebywała liczba jeżeli chodzi o film dokumentalny. Czy możemy się spodziewać, że wyprodukowaną właśnie drugą część, również zobaczymy w telewizji publicznej”- pyta dziennikarz NCz reżysera Grzegorza Brauna [cytat z pamięci].

    „To pytanie do mojego stryja prezesa TVP Juliusza Brauna , który jest typowym funkcjonariuszem III RP, niestety nie znam jego telefonu więc nie mogę podać” -odpowiada reżyser.

    Jak widać stryjek i bratanek nie przepadają za sobą i jak można się łatwo domyślić główną animozją jest stosunek do otaczającej nas rzeczywistości, choć w innej sytuacji

    bliski członek rodziny na tak wysokim stanowisku w telewizji publicznej to szczęśliwa okoliczności dla twórcy.

    Grzegorz Braun tej szansy nie wykorzystuje choć wystarczyłoby może zgiąć trochę kark by odcinać kupony jak przecież robi wielu.

    Jego filmy są jednak całkowicie niestrawne dla rządców III RP. Odsłaniają to co oni woleliby by pozostało zakryte dla szerokiej publiczności. Dlatego łatwiej dziś znaleźć jego twórczość poszatkowaną na youtubie niż w pełnej wersji na ekranie telewizora, a sam reżyser dla zwykłego zjadacza chleba raczej kojarzy się z głośnymi nieskończenie ciągnącymi się procesami sądowymi.

    A szkoda, dobrze byłoby to zmienić. Szansą jest najnowszy film reżysera „Towarzysz Generał idzie na wojnę”, który stanowi kontynuację historii generała Jaruzelskiego z poprzedniej głośnej części „Towarzysz Generał”.

    Dlatego apeluję do stryjka Pana Grzegorza, Prezesa TVP Juliusza Brauna by kierując się dobrem Telewizji Publicznej , telewidzów oraz ogólnie społeczeństwa podjął właściwą decyzję, wyemitowania filmu w podobnym do pierwszej części czasie antenowym.

    Apeluję o odwagę i mądrą decyzję- czasami warto- choćby to była ostatnia Pana decyzja jako prezesa Telewizji Publicznej.

    http://niepoprawni.pl/blog/4549/towarzysz-general-idzie-na-czy-zobaczymy-ten-film-stryjku

  35. maran said

  36. Kronikarz said

    No, już są tu przechrzty, już się pchają.

  37. Miet said

    Gdzies chyba okolo roku temu chwalilem sie, ze dostalem na urodziny piekny film Bondarczuka – „Wojna i pokoj”.
    Teraz trafilem na inny film z czasow sowieckich, na ktory , jak pamietam z cala klasa szlismy do kina w 1958, moze w 1959 – juz dokladnie nie pamietam.
    Ten film to „Cichy Don”.
    Wtedy trudno mi bylo przyznac sie wobec moich kolegow z klasy, ze bardzo mi sie on podobal – trudno mi nawet teraz powiedziec dlaczego wtedy tak byl mi bardzo bliski.

    Pare dni temu natrafilismy z moja Pania na nowa wersje tego filmu (6 odcinkow), nie jestem pewien ale tez ta wersje zawdzieczamy Bondarczukowi i jego synowi.
    Cos pieknego – w czasach kiedy kino upadlo juz tak nisko, ze nizej juz nie mozna , to jest po prostu arcydzielo – perelka.
    Namawiam goraco – jezeli jeszcze nie obejrzeliscie tego filmu to znajdziecie go na YouTube i nawet z polskim lektorem.
    Oto namiary na czesc I (tam tez sa pozostale czesci).

  38. wet3 said

    Nie znam tych ludzi z „Blekitej Polski”. Zycze im wszystkiego najlepszego pod warunkiem, ze sa prawdziwie uswiadomionymi Polakami, ktorych celem jest dobro naszej Ojczyzny. Jesli sa katolikami tradycyjnymi to bylody chyba dobrze. Jesli nie – to nic mi po nich.

  39. j said

    Ad.34-Miet

    Drogi Panie Mieciu! Z calego serca dziekuje Panu za namiary do filmu „Cichy Don”. Dawno temu kiedy bylam mala dziewczynka razem z moimi rodzicami ogladalam film o takim samym tytule”Cichy Don”. Ktory taki cichy nie byl….
    Wtedy byly chyba dwie czesci po trzy godziny albo cos kolo tego. Juz nie pamietam. Ale caly czas pamietam urode, czar tego filmu choc i krwawych scen sporo tam bylo.
    Jakze Panu dziekuje. Jeszcze dzisiaj zasiadziemy z mezem, zeby obejrzec choc pierwsze czesci.
    Dzieki! Dzieki! Dzieki! 🙂

    Najmilsze pozdrowienia od nas dla Pana i dla szanownej Pani Mieciowej

  40. Miet said

    Ad. 36
    Dzieki serdeczne Pani Halinko za tak mile slowa.
    Dodam jeszcze, ze od filmu nie moglismy sie oderwac i obejrzelismy wszystkie odcinki w dwa wieczory.
    Po przemysleniach chyba wiem co mnie w tym filmie (a takze i w samej ksiazce Szolochowa) urzeklo – piekno rodzinnego zycia scisle zwiazanego z przyroda, zycia niekiedy bardzo trudnego. Tam w chutorze bylo tak jak w jednej rodzinie, gdzie jest miejsce dla dziadkow, wujostwa, rodzicow i dzieci. Tam przede wszystkim bylo miejsce dla Boga.
    Sprawy nawet bardzo trudne zalatwialo sie wedlug naturalnego prawa, tak jak w rodzinie.
    Pokazane jest w tym filmie okropne zniszczenie poprzez rewolucje, wszystkiego co bylo piekne dla tych ludzi zyjacych nad Donem.

    Wtedy w 1958 film musial pokazac na koncu, ze nadzieja bylo „zwyciestwo” rewolucji.
    Teraz mamy cos innego – glowny bohater gdy juz utracil wszystko i pochowal swoja ukochana, przytula do siebie malego synka, pokazujac w ten sposob, ze to jedyna nadzieja dla niego i nie tylko dla niego.

    Podziwiam tez Szolochowa, ktory pisal swoj „Cichy Don” w bardzo trudnych czasach i potrafil przekazac tak wiele wprost i oczywiscie pomiedzy wierszami.
    Dostal Nobla – i chyba zasluzyl na niego. W tamtych czasach przyznawanie tej nagrody nie bylo tak bardzo upolitycznione jak teraz.

  41. wet3 said

    @ 40
    „Cichy Don” nie byl dzielem Szolochowa. On to skradl komus. Na zlosc nie moge sobie przypomniec komu.

  42. Mordka Rosenzweig said

    re 1

    Ja pan Mordka chce powiedziec pan Kronikarz, sze takie obostszenia w pszyjmowaniu nowe czlonki to dyskryminacja i antysemitycznosc.

  43. Z bloga M.Dakowskiego said

    re/29 Isreal

    Wisława: ks. Maurycy Rottermund się w grobie przewraca

    Wisława Szymborska z rodziny o tradycjach… endeckich!

    http://www.jednodniowka.pl/print.php?type=N&item_id=398

    Wisława Szymborska, zmarła 1 lutego 2012 r. polska noblistka w dziedzinie literatury, kojarzona była ideowo, zwłaszcza w trzech ostatnich dekadach, ze środowiskiem Tygodnika Powszechnego i szerzej Unii Wolności. Z lat młodości pamiętano jej socrealistyczne wiersze pisane w okresie stalinowskim oraz, przede wszystkim, złożenie podpisu pod Rezolucją Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego z 8 lutego 1953 r., w której grupa kilkudziesięciu czołowych polskich literatów domagała się „bezwzględnego potępienia dla zdrajców Ojczyzny”, czyli grupy księży z kurii krakowskiej (w procesie zapadły trzy wyroki śmierci oraz kary wieloletniego więzienia). Podpis Szymborskiej pod rezolucją znajduje się obok podpisu tak znanych twórców jak m.in.: Karol Bunsch, Jan Błoński, Jalu Kurek, Sławomir Mrożek, Julian Przyboś, Maciej Słomczyński, Olgierd Terlecki, Leszek Herdegen, Bruno Miecugow. Główny zarzut kierowany pod adresem Szymborskiej sprowadza się do tego, że poetka nigdy nie odniosła się („nie odcięła się”) do tej, mało chlubnej, części swojej biografii.

    To wszystko wiemy. Ale każdy przecież posiada jakąś tradycję rodzinną. Kwerenda internetowa przeprowadzona pod tym kątem daje, myślę, że zaskakujące dla wielu, rezultaty. Otóż, okazuje się, że Wisława Szymborska pochodziła z rodziny o tradycjach… endeckich! Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że tradycje te nie wpływają ani na ocenę późniejszych zachowań poetki, ani, co najważniejsze, na postawę ideową jej samej. Ojciec, Wincenty Szymborski, działacz narodowy, zmarł, kiedy jego córka miała zaledwie 13 lat.

    Niemniej, w szerszym kontekście, Wisława Szymborska należy do tej grupy potomków działaczy endeckich, którzy poszli zupełnie inną drogą niż ich antenaci. Wspomnę tutaj takie postacie jak mec. Jacek Taylor, działacz UW, syn i wnuk narodowców (dziadek – Edward Taylor), Stanisław Głąbiński junior, PRL-owski, lewicowy dziennikarz, syn legendy Endecji – Stanisława seniora, czy Jadwiga Staniszkis, córka i wnuczka narodowców.

    Przechodząc do meritum. Poniżej przedstawiamy PT Czytelnikom efekt wspomnianej kwerendy.

    Wisława Szymborska urodziła się w Poznańskiem, na Prowencie, obszarze dworskim[3] położonym nad Jeziorem Kórnickim, na południe od zamku w Kórniku. Była córką Wincentego Szymborskiego, zarządcy dóbr hrabiego Władysława Zamoyskiego, i Anny Marii z domu Rottermund (1890-1960). Rodzice Szymborskiej przenieśli się w styczniu 1923 z Zakopanego do Kórnika, dokąd hrabia Zamoyski wysłał Szymborskiego w celu uporządkowania spraw finansowych jego tamtejszej posiadłości[4]. Od 1924 rodzina Szymborskich mieszkała w Toruniu, od 1929 w Krakowie przy ul. Radziwiłłowskiej. Wisława Szymborska uczęszczała tam początkowo do Szkoły Powszechnej im. Józefy Joteyko przy ul. Podwale 6, a następnie od września 1935 do Gimnazjum Sióstr Urszulanek przy ul. Starowiślnej 3-5.(za wikipedia.pl)

    Ojciec – Wincenty Szymborski, matka – Anna Maria z d. Rottermund

    Wincenty Szymborski (ur. 5 kwietnia 1870 w Czartkach Wielkich, zm. 9 września 1936 w Krakowie) – polityk endecki, ojciec poetki Wisławy Szymborskiej, jeden ze współtwórców Rzeczypospolitej Zakopiańskiej. W latach 1904 -1922 zarządca zakopiańskich dóbr hrabiego Władysława Zamoyskiego, następnie do 1926 dóbr kórnickich.
    Działacz społeczny, jeden ze współtwórców Muzeum Tatrzańskiego i Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W 1918 wiceprzewodniczący Rady Narodowej Rzeczypospolitej Zakopiańskiej.
    Członek Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, następnie Związku Ludowo-Narodowego.
    W styczniu 1921 ożenił się z Anną Marią Rottermund (1890-1960).(za wikipedia.pl)

    Ojciec poetki Wincenty Szymborski przez ponad trzydzieści lat pracował dla Władysława hr. Zamoyskiego, najpierw jako zarządca Dóbr Zakopiańskich, później w Kórniku. Jeszcze trwała I wojna, kiedy poznał Annę Marię Rottermund, bratanicę Maurycego Rottermunda, proboszcza z Szaflar. Proboszcz, podobnie jak Szymborski, był działaczem Stronnictwa Narodowego.
    W jednym z listów do generalnego plenipotenta hrabiego Zygmunta Celichowskiego, obok opisu problemów związanych z przewiezieniem powalonych przez wichurę drzew do tartaku i papierni, znajdujemy i bardziej osobisty kawałek:

    „Z powodu tych wszystkich kłopotów straciłem głowę i… ożeniłem się. Jeśli jeszcze o tem Pan Doktor nie słyszał, to proszę się dziwić. A było to tak! Podczas inwazji schroniła się do Kuźnic kancelarya ks. Kazimierza Lubomirskiego, w której pracowała dorodna panna nazwiskiem Anna Rottermundówna. Ponieważ dziewczynie zdawało się, że po wojnie mężczyzn nie będzie, przeto postanowiła wyjść za mąż za starszego, byle tylko starą panną nie zostawać. No i ponieważ co kobieta chce, to i Pan Bóg tego chce, więc dnia 17 lutego [1917 roku] ożeniłem się. Posagu naturalnie nie wziąłem…”

    Ona miała lat 28, on – 47. Wesele odbyło się u stryja panny młodej w Szaflarach; jeszcze tego samego roku, 24 grudnia, urodziła im się córka Maria Nawojka, a sześć lat później, wkrótce po przeniesieniu się całej rodziny do Kórnika – Wisława. Jej matką chrzestną została Julia Zaleska, przełożona Szkoły Pracy Domowej Kobiet, założonej przez Zamoyskiego. Kilkanaście lat później do stryjecznego dziadka do Szaflar Wisława będzie jeździć na wakacje. Spotykać tam będzie swoje kuzynki i kuzynów, dzieci licznego rodzeństwa księdza Maurycego. Wśród nich ojca Andrzeja Rottermunda, obecnego dyrektora Zamku Królewskiego w Warszawie. Andrzej Rottermund powie nam, że jego ojciec zajmujący się genealogią Rottermundów doszukał się przodków od XVI wieku.
    Matka Wisławy Anna Rottermund była córką konduktora kolejowego, wnuczką oficera wojsk polskich z Księstwa Warszawskiego, który po powstaniu 1831 roku wyemigrował na kilka lat, a po powrocie do kraju osiadł w Galicji. Powstańcem był nie tylko pradziadek Wisławy Szymborskiej po kądzieli, ale i drugi pradziadek, po mieczu, czyli dziadek Wincentego – Antoni, który poległ w bitwie pod Grochowem. Jego syn – też Antoni – urodził się już po jego śmierci. Kiedy miał 17 lat, zaczęła się Wiosna Ludów, więc uciekł z domu do powstania poznańskiego, a potem przez wiele lat tułał się po świecie: był w Turcji, Francji, Włoszech, USA. Wrócił do Polski, by wziąć udział w powstaniu styczniowym. Po jego upadku przez dwa i pół roku więziony był w Cytadeli.

    W setną rocznicę wybuchu powstania fragmenty jego pamiętników opublikowało „Życie Literackie” z adnotacją, że znajdują się one w archiwum prywatnym. Wisława Szymborska nie napisała wtedy, że to ona podała do druku pamiętniki dziadka. Natomiast w „Lekturach nadobowiązkowych” wspomina, że jest w posiadaniu dziennika babci („Pisała go mając lat szesnaście – i uczciwie mówiąc ja w jej wieku tak jasno i bezpretensjonalnie pisać bym nie potrafiła”.).

    W 1926 roku Wincenty Szymborski mając zaledwie 56 lat przechodzi na emeryturę i wyjeżdża z rodziną do Torunia, skąd pięć lat później na stałe przenosi się do Krakowa. Tuż przed wojną w Gimnazjum Sióstr Urszulanek przy Starowiślnej Wisława robi tzw. małą maturę. Świadectwo dojrzałości zdobyła już w czasie okupacji na tajnych kompletach. (wyjątki z – ANNA BIKONT, JOANNA SZCZĘSNA, Pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny – 1, Gazeta Wyborcza 1997/01/18-19)

    Szaflary – wzmianka o księdzu Maurycym Rottermundzie:

    Następnym proboszczem w latach 1870 – 1901 był ks. Leopold Chmielowski. Za jego czasów dobudowano w 1885 r. pseudogotycką wieżę, w 1888 r. wieżyczkę na sygnaturkę, sprawiono nowe organy. Rozpoczął też budowę wikarówki. W 1878 r. powstało Bractwo Różańca Świętego. Został też oddany pierwszy budynek szkolny. Ks. Chmielowski jest pochowany w kaplicy na cmentarzu w Szaflarach. Po jego śmierci kolejnym proboszczem został ks. Maurycy Rottermund, który wcześniej (w latach 1892 – 1894) był w Szaflarach wikarym. Jako proboszcz dokończył budowę wikarówki, wyremontował i dobudował piętro plebani. Za jego czasów wybudowano przy kościele dwie kaplice oraz kaplicę na cmentarzu parafialnym. Z jego inicjatywy w 1914 r. postawiono krzyż na Ranisbergu. Spoczywa w kaplicy na szaflarskim cmentarzu.(za http://www.owczarnia.diecezja.pl/?strona,menu,pol,glowna,1414,0,1414,historia_parafii,ant.html )

    Na szczególną uwagę zasługuje Krzyż na wzgórzu Raniszberg, zbudowany przez mieszkańców wsi na pamiątkę 500 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. W ostatnim czasie, krzyż został podniesiony ponad porastający wzgórze drzewostan oraz podświetlony. Krzyż został uroczyście poświęcony 17 V 1914 r. przez ks. prałata i dziekana nowotarskiego Piotra Krawczyńskiego. Fundatorami byli parafianie szaflarscy, a inicjatorem proboszcz Szaflar ks. Maurycy Rottermund. Krzyż wykonali miejscowi kowale Maciej Łukaszczyk spod Lubelek w Szaflarach i Bartłomiej Jarząbek spod Buka w Bańskiej Niżnej. Odpowiednie sztaby winklówki sprowadzono już 12 XI 1909 r. ze składnicy Samuela Zinsa w Tarnowie. Ostateczna decyzja o postawieniu krzyża zapadła 3 VII 1910 r. podczas sumy. Został on postawiony, aby uczcić 500 rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Na krzyżu umieszczono napis: „w tym znaku zwyciężysz”, daty 1410-1910, kosę racławicką i dwa miecze. Na tablicy był napis:”Za pontyfikatu papieża Piusa X, gdy cesarzem Austrii był Franciszek Józef I, biskupem krakowskim Adam Sapieha, za staraniem ks. proboszcza Szaflarskiego Maurycego Rottermunda krzyż ten postawiono na pamiątkę 500 rocznicy zwycięstwa Polaków nad Krzyżakami pod Grunwaldem dnia 10 VII 1410 r. „. Co roku 14 IX odbywa się pielgrzymka od kościoła w Szaflarach pod krzyż na Ranisbergu, gdzie jest sprawowana Msza św.(za Plan Odnowy Miejscowości SZAFLARY na lata 2009-2017)

    Działalność ks. Rottermunda

    Odzyskaniu niepodległości i powstaniu II Rzeczypospolitej towarzyszyły liczne patriotyczne uroczystości narodowe, wiece i zgromadzenia. Wiec taki odbył się w Szaflarach 10 listopada 1918 r. Przedstawiciele miejscowej gminy, obejmującej 8 wsi, złożyli patriotyczne ślubowanie „Ojczyźnie – Polsce”. Wzięło w nim udział kilkaset osób. Do zebranych przemawiał rotmistrz Mariusz Zaruski, późniejszy generał i współtwórca Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz Jan Tadeusz Dziedzic, profesor gimnazjum nowotarskiego i delegat Powiatowej Organizacji Narodowej w Nowym Targu.
    Manifestacja ta połączona była z zawieszeniem dzwonów przed miejscowym kościołem parafialnym, ukrytych w czasie wojny celem uchronienia ich przed rekwizycją. Kazanie wygłosił ks. proboszcz Maurycy Rottermund. Odbyła się też defilada policji i straży pożarnej w liczbie 120 mężczyzn. Ludność złożyła dar na rzecz Komitetu Powiatowej Organizacji Narodowej w kwocie 192 koron i 48 halerzy. Pieniądze te uzyskano ze sprzedaży kokardek o barwach narodowych. Zajmowały się tym Ludwina Kalatówna i Agnieszka Kopińska.
    Do Spółdzielni zapisało się wówczas 70 członków. Złożyli oni 1070 zł, zakupując 107 udziałów po 10 zł każdy licząc. W skład jej pierwszych władz weszli: Wojciech Kamiński prezes, Jędrnej Kalata-Wodniak zastępca i Wojciech Homelski skarbnik. Pierwsi dwaj, jako urzędujący, pobierali wynagrodzenie w wysokości 1 % od obrotu. Wybrano też radę nadzorczą w liczbie 9 osób. Jej przewodniczącym został ks. proboszcz Maurycy Rottermund, zastępcą Tadeusz Palczewski – kierownik miejscowej szkoły, a członkami Jędrnej Majewski i Jan Kalata ze Szaflar, Piotr Staszel i Jan Szczepaniak z Maruszyny, Wojciech Mrowca z Lasku, Jędrnej Migiel z Bańskiej i Agnieszka Męka z Leśnicy.(Historia Szaflar. BARBARA SŁUSZKIEWICZ, III. OKRES MIĘDZYWOJENNY 1918 – 1939 1. ODZYSKANIE NIEPODLEGŁOŚCI. Za Plan Odnowy Miejscowości SZAFLARY na lata 2009-2017)

    Andrzej Rottermund

    Prof. Rottermund jest spokrewniony z literacką noblistką Wisławą Szymborską. Ojciec poetki Wincenty Szymborski podczas I wojny światowej poznał, a potem poślubił Annę Marię Rottermund, bratanicę Maurycego Rottermunda, proboszcza z Szaflar. Anna była wnuczką oficera wojsk polskich w czasach Księstwa Warszawskiego, który po powstaniu 1831 r. wyemigrował na kilka lat, a potem wrócił i osiadł w Galicji. Ojciec prof. Rottermunda był kuzynem Wisławy Szymborskiej. ( Łukasz Radwan, Iga Nyc, Wprost Numer 15/2005 (1167)

    Bronisław Piłsudski a Władysław Zamoyski

    Także o drugiej, jeszcze bardziej wiekopomnej inicjatywie B. Piłsudskiego, mianowicie budowie gmachu Muzeum Tatrzańskiego, można powiedzieć, że została sfinalizowana przy walnym udziale Władysława Zamoyskiego. Prace budowlane zostały bowiem zakończone w 1922 r., a więc ponad dziesięć lat od zgodnej decyzji, że nowy gmach powinien powstać. Spory, najróżniejszej zresztą natury (i godne zjadliwego pióra!), antagonizowały całe środowisko, które B. Piłsudski z wielką ofiarnością starał się pozyskać dla wspólnego celu.
    Zadanie było tym trudniejsze, że W. Zamoyski popierał projekt architekta Franciszka Mączyńskiego, opracowany w 1911 r. Wincenty Szymborski imieniem Hrabiego zadeklarował nawet 20 tys. koron na jego realizację, co stanowiło poważną pozycję projektu szacowanego na 70 tys. koron. Konkurencją dla projektu Mączyńskiego, zresztą entuzjasty stylu zakopiańskiego, był projekt Stanisława Witkiewicza, uważany jednak za zbyt drogi. Informując o trwających sporach B. Piłsudski „spiskował” ze stronnikami Witkiewicza, tak aby przed Walnym Zgromadzeniem ustalić wspólną akcję i odpowiedni skład Zarządu.

    Także w tym wypadku uniżoność wobec „Kochanego Wujaszka” szła daleko. Informując o spodziewanej dymisji Zarządu budowy Muzeum złożonego z Nikorowicza, inż. Floriana Grużewskiego, Zamoyskiego i Szymborskiego, wyrażał przekonanie:

    […] na pewno wybiorą osoby więcej inteligentne i fachowe niż Szymborski i Grużewski.
    Nikorowicz proponuje prosić Wujaszka o szkic zewnętrznego wyglądu gmachu, na tle którego mógłby architekt już zrobić kosztorys w zakresie na razie możliwym. […] On też zgadza się ze mną zupełnie, że zamiast Mączyńskiego można znaleźć architekta do budowy i innych, a bez zgody i aprobaty Wujaszka cokolwiek bądź zrobić nie można.

    (…)

    Już jednak w czerwcu był w paryskim mieszkaniu Iwana I. Meisnera, byłego katorżnika sachalińskiego. Pobyt w Paryżu znosił źle – dokuczał mu materialny niedostatek i psychiczna samotność, „piekielny ruch i wstrętne powietrze [oraz] tak nudne dziady” w Szkole Antropologicznej. Nie szukał jednak kontaktu z biblioteką Polską przy Quai d’Orléans 6, gdzie apartament swój mieli Zamoyscy, którzy przebywali wówczas w Kuźnicach. Jedynym
    materialnym śladem wysoce prawdopodobnego ich kontaktu z tego czasu jest list Wincentego Szymborskiego z 30 grudnia 1913 r. pisany do przebywającego już od października w Zakopanem B. Piłsudskiego:

    Wielmożny Pan
    Bronisław Piłsudski
    Zakopane

    Pensyonat WP. Witkiewiczowej na Bystrem
    Nie mając sposobności zobaczenia WPana odsyłam pozostawione u p. Hrabiego dowody celne i kolejowe na skrzynkę z ubraniem wysłaną przez firmę Vorzimmer i S-ka w Krakowie.

    Łączę wyrazy wysokiego poważania
    W. Szymborski

    W tym bardzo aktywnym okresie życia B. Piłsudskiego dochodziło do okazjonalnych spotkań z Władysławem Zamoyskim, który aczkolwiek zasiedziały w Paryżu, nie przejawiał podczas wojny szerszej działalności publicznej. Pod tym względem przewyższała go siostra Maria, która prowadziła wówczas na terenie całej Francji stowarzyszenie dobroczynne „Opieka Polska”. Nie wydaje się, aby w jej działanie angażował się brat Władysław, jakkolwiek niektórzy z autorów jemu właśnie przypisują główne zasługi. Tymczasem o braku działalności Władysława w ramach „Opieki Polskiej” mogą świadczyć takie jego opinie, jak np. przekazana 10 czerwca 1916 r. Wincentemu Szymborskiemu:
    Moja siostra zapracowana, ale cudów dokonuje. Całym rzeszom naszych biedaków usługi oddaje, nigdy się nie daje największym trudnościom zniechęcić. Od rana do nocy u niej oblężenie. (Stanisław Sierpowski, Kontakty Władysława Zamoyskiego z Bronisławem Piłsudskim, w :Pamiętnik Biblioteki Kórnickiej. T. 27. Kórnik 2005, ss. 29-52)

    Działalność leśna Szymborskiego

    Impulsem bezpośrednim była informacja w czasopiśmie leśnym „Sylwan”, wskazana przez Wincentego Szymborskiego w 1905 r., mówiąca o założeniu naukowej stacji leśnej w Pensylwanii, dla której fundator oddał grunt, wybudował potrzebne budynki, wyposażył je w urządzenia badawcze i zapewnił fundusze na prowadzenie badań.

    Leśniczowie i robotnicy wykładali corocznie kilkanaście tysięcy tzw. drzew pułapkowych i usuwali drzewa uszkodzone przez owada. Do 1911 r. sytuacja została opanowana. Ponowny atak kornika nastąpił po okiściach śniegowych w 1911 i 1916 r., a także w 1920 r. Wincenty Szymborski w kwietniu tegoż roku pisał z Zakopanego do Zygmunta Celichowskiego:

    Gdyby nie rozpaczliwe u nas stosunki aprowizacyjne i klęska kornika, nie kołatałbym do p. Doktora i nie zaprzątałbym mu drogiego czasu. Niestety, sprawa okropnie wygląda i każdego środka muszę próbować, aby ratować lasy od zupełnego zniszczenia i majątek od ruiny.

    Sprawa ówczesnej inwazji kornika wymagała rzeczywiście działań na wielką skalę, bowiem w czerwcu tegoż roku Szymborski zawarł umowę z wojskiem, które miało mu przekazać 300 jeńców bolszewickich do pracy przy zwalczaniu kornika i uporządkowaniu lasów tatrzańskich.(Władysław Chałupka, Władysława Zamoyskiego umiłowanie lasu, http://www.idpan.poznan.pl/index.php/historia.html )

    Rzeczpospolita Zakopiańska

    Wyczuwając rosnące emocje społeczne i ewidentne zbliżanie się chwili dziejowej – wójt Zakopanego Wincenty Regiec na dzień 13 października 1918 r. zwołał w sali „Sokoła” zgromadzenie obywatelskie, w którym wzięło udział blisko pięćset osób. Na przewodniczącego wiecu wybrano Stefana Żeromskiego, a u jego boku zasiedli, jako wiceprzewodniczący – reprezentant endecji, zarządca dóbr Władysława Zamoyskiego Wincenty Szymborski (ojciec naszej Noblistki, Wisławy Szymborskiej) i reprezentujący lewicę założyciel TOPR i dowódca nowotarskiej Polskiej Organizacji Wojskowej, Mariusz Zaruski. Referat przedstawiający sytuację polityczną i prognozy na przyszłość wygłosił pisarz Stanisław Wyrzykowski, a dziennikarz i adwokat Józef Diehl przedstawił rezolucję, która przez aklamację została przyjęta przez uczestników wiecu:
    Wobec przyjęcia zasad pokojowych prezydenta Stanów Zjednoczonych Wilsona przez państwa rozbiorowe, uważamy się odtąd za obywateli wolnej, niepodległej i zjednoczonej Polski. Tej Polsce winniśmy wierność i posłuszeństwo, mienie i krew naszą, nie uznajemy żadnych więzów, tym najświętszym obowiązkom przeciwnych.
    Przejęci ważnością godziny dziejowej dla wspólnego gorliwego pełnienia obowiązków wobec państwa polskiego postanawiamy stworzyć Organizację Narodową w Zakopanem i w tym celu wybieramy jej zarząd, złożony z 32 osób, polecając mu ułożenie programu i sposobu działalności.(Maciej Pinkwart, Restauracyjna konspiracja, http://www.pinkwart.pl/artykuly/Sciezki/skan41.htm)

    Przewodniczącym Organizacji Narodowej został Żeromski, wiceprzewodniczącymi Franciszek Pawlica z PSL Piast, Mariusz Zaruski z POW i Wincenty Szymborski z endecji, a sekretarzem – Medard Kozłowski, również endek. ON oficjalnie nie deklarowała żadnych preferencji politycznych, ale większość mieli w niej przedstawiciele Narodowej Demokracji.
    Przedstawiciele zakopiańskiej PPS zanegowali reprezentatywność Rady Narodowej z uwagi na dominację w niej endecji. W efekcie, po negocjacjach w willi „Czerwony Dwór” przy Kasprusiach (dziś mieści się tam Przedszkole im. Szymanowskiego), która przez dwa tygodnie pełniła funkcję zakopiańskiego Belwederu – doszło do porozumienia z lewicą, której interesy reprezentowali Zaruski i Kazimierz Dłuski. Do Rady Narodowej dokooptowano 17 nowych członków – tak, że ostatecznie pierwszy w niepodległej Polsce parlament Zakopanego liczył 57 osób. Kierownictwo Rzeczpospolitej Zakopiańskiej stanowili Stefan Żeromski jako jej prezydent, Wincenty Szymborski, Mariusz Zaruski i przewodniczący Związku Górali Franciszek Pawlica jako jego zastępcy, Medard Kozłowski – sekretarz, Anna Augustynowiczowa – zastępca sekretarza, Józef Hajec i Stanisław Roj – skarbnicy, a także członkowie zarządu dr Kazimierz Dłuski, ks. Kazimierz Kaszelewski, Józefa Kuczewska, Wincenty Regiec i Stanisław Wyrzykowski.(Maciej Pinkwart, Prezydent Rzeczpospolitej Zakopiańskiej.

  44. Miet said

    Ad.41
    To prawda, ze taka opinia pojawia sie teraz w rozmaitych miejscach.
    Ale nie ma na to konkretnych dowodow i chyba nigdy nie bedzie – pozostaje tylko wiara lub niewiara oparta na domyslach i analizach znawcow literatury.

    W Wikipedia mozna przeczytac:

    „W latach 70. Aleksander Sołżenicyn wysunął teorię o plagiacie utworu, którego rzeczywistym autorem miał być zamordowany przez bolszewików kozacki pisarz Fiodor Kriukow. Od tego czasu ukazało się wiele prac uznających bądź obalających autorstwo Szołochowa. W 1999 r. Rosyjska Akademia Nauk odnalazła i przy wsparciu rosyjskiego rządu kupiła manuskrypt 2 pierwszych tomów. Kolejne badania manuskryptu potwierdzają autorstwo Michaiła Szołochowa. Teza ta nadal jednak pozostaje źródłem kontrowersji.”

  45. kolo said

    Odnoszę wrażenie, że użytkownik/czka Maran trolluje poprzez spamowanie (wkleja ciągle linki lub całe artykuły niezwiązane z tematem danego wątku, rozbijając w ten sposób dyskusję na wiele tematów, czyli de facto wprowadza chaos; to już kolejny wątek, w którym widzę, że Maran tak robi).

  46. błysk said

    Z całej tej bezsensownej powyższej pisaniny jedynie Pan WET3 zajął rzeczowe jasne stanowisko w sprawie.Więc podaje troche szczegółów.Zjazd o nazwie Błekitna Polska miał miejsce 28 kwietnia 2012r, w auli Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego na Bielanach/dawne ATK/. Obecnych było ok. 70 osób,w prezydium zasiadało 6 osób . Częśc z nich była o poglądach tradycjonalistycznych, ale w wogóle , to były różne grupki o różnych przekonaniach. Przewodniczył Pan Krzysztof Zagozda z Bydgoszczy .Dośc sensowne stanowisko zajęła prof. Anna Raźny z Krakowa ,która powierdziała,że niepokoi ją brak myślenia o polskiej racji stanu/ nawet ona nie wie ,że jest to określenie żyda Aszkenazego ,ktore nic nie znaczy, i że Romana Dmowski lansował „polską rację narodową” ,która coś znaczy/.Zjazd był dość chaotyczny min. nie sporządzono listy obecności obecnych . LPR-owiec Orzechowski zaatakował gwałtownie jedna z dyskutantek ,która opowiedziała się za Mszą trydencką ,także wyszła z sali ,.Powiedział że nie jest możliwa jakakolwiek krytyka Episkopatu. Stanowisko to poparł K. Zagozda ,choc przyznał,że uczęszcza na Mszę trydencką,ale to jego prywatna sprawa .

  47. Rysio said

    re 14. „……..Zakonotujcie sobie ludziska: Każdy, kto zagraża status quo – ginie….”

    re 15. „………Rozumiem, że każdy, kto nie zginął, nie jest wiarygodny. W takim razie Pan również nie jest wiarygodny…..”

    Haaaaaaaaahahaha brawo Kolo!!!

    Wszyscy którzy tu piszą na czele z Kolo, Gajowym i innymi są niewiarygodni według Krzysztofa M. bo żyją – logika wprost żelazobetonowa.

    Namawiam wszystkch aby jak najszybciej zginęli – wtedy staną sie dla Krzysztofa M. wiarygodni.

    PS. Krzysztofie M. – Rysio na razie nie ma najmniejszego zamiaru stawać się wiarygodny.

    Oj, chyba się posikam ……

    😦

  48. Rysio said

    re 45. Naaaaaaaaaaprawdę?! Przecież to taka porządna koszerna kobita.

    😉

  49. Rysio said

    re 16. „……..Czy ja lubie strzelac? Nie…….”

    Panie Bogadnie – to tylko zależy z czego się strzela i czyja gęba jest umieszczona na tarczy.

  50. z koziej d@py trombka said

    re/41

    Szolochow ukradl rekopis „Cichego Donu” niejakiemu Wladimirowi Iljiczowi Leninowi.

  51. Otk said

    #45
    Maran=Sono robi to samo na innych portalach. Chasbara placi od wpisu.

  52. Rysio said

    Ron Paul and Krugman.

    http://www.bloomberg.com/video/91689761

  53. Krzysztof said

    Niech pan Zagozda potwierdzi albo zaprzeczy, że na Facebooku należy do „kółka” zwalczającego ks. Natanka, a najlepiej niech wypowie się publicznie na temat tego kapłana.

  54. Ad. 15

    „Rozumiem, że każdy, kto nie zginął, nie jest wiarygodny. W takim razie Pan również nie jest wiarygodny itd. Bądźmy poważni.”

    – Bądźmy poważni. I nie sądźmy, że po drugiej stronie siedzą idioci. Ci „idioci” patrzą nam na ręce (a potrafią to robić dobrze!) i jedyne, czego się boją, to naszego gniewu. Sęk w tym, że ten gniew potrafią sprowokować zbyt wcześnie. I wtedy cała para idzie w gwizdek. Tak było z wieloma strajkami w Polsce.

    Popiełuszko zginął, bo mógł być uznawany przez masy za autorytet. Osobowością był także Ratajczak. Jego bezkompromisowość, wiedza, umiłowanie prawdy i charyzma stały się jego zgubą. Zginął także Filip Adwent, człowiek doskonale przygotowany do pełnienia najważniejszych ról w państwie.

    Ja wiarygodny być nie muszę. Mi nikt nie musi wierzyć na słowo. Żadnych funkcji nie pełnię. Nie jestem dla nikogo autorytetem.

  55. Ad. 47

    „Oj, chyba się posikam ……”

    – Tak Rysiu. Posikaj się.

  56. maran said

    ad 51 a ile panu hasbara placi ze pan taki obcykany w temacie??

  57. maran said

    ad Rysio o dawna pieluche nosi, wiec moze se sikac do oporu.

  58. Rysio said

    re 57 Nie martw się Maranka – jak będzie cię głowa bolała to ci zrobię okład z mojej zaszcz…. pieluchy.

  59. Kris said

    Zyd nie pozwoli aby cokolwiek prawdziwie polskiego powstalo, chyba ze to bedzie kontrolowal.
    Pani prof. Razny mowi dobrze, ale w Krakowie kreci sie w srodowisku tzw. dobrych zydow. Ostatnio wyszla za maz.
    Gratulacje.

  60. Carlos said

    Przepraszam ze nie na temat ale od 3-ch lat szukam na internecie filmu Wojna i Pokoj.Moze ktos wie jak znalezc?

  61. mgrabas said

    do 46.
    błysk powiedział/a
    2012-05-01 (wtorek) @ 19:58:53

    „Z całej tej bezsensownej powyższej pisaniny jedynie Pan WET3 zajął rzeczowe jasne stanowisko w sprawie. (…)”

    błysk chyba niezbyt uważnie przeczytał wszystkie komentarze

  62. Kronikarz said

    Mordka Etc. ad 42 Bo ja postuluje, żebyśmy Polacy zastosowali kahałowe metody, które przyniosły sukcesy tzw „wybranym”.

  63. aga said

    ad. Kris
    Ja też się zaczynam od jakiegos czasu zastanawiać czy pani prof. Raźny popadła we wtórna naiwność czy to może wpływ owych krakowskich strasznych braci,ktorzy też dużo o chrześcijaństwie przecie prawią
    :))

  64. aga said

    Panie Carlos

    „Tołstoj i Darwin bestiami z La Salette ”
    a już napewno masonami 🙂
    więc jesli pan jest katolikiem tradycyjnym ,nie ekumeniackim oczywiście,
    to po co pan chce to dzieło wywindowane przez masonerię czytać/ oglądać 😉

    „Tołstoj i Darwin bestiami z Orędzia w La Salette…
    .teorie, o tworzeniu historii i przebudowie społeczeństw!!!…Lew Tołstoj modelował fakty z wojen napoleońskich zupełnie tak samo jak Marks znęcający się nad rewolucją przemysłową, by pasowały do „historyczno” rewolucyj -nego i pseudo „naukowego” determinizmu… L.Tołstoj problemy rosyjskiego chłopstwa, chciał rozwiązać przez masową i przymusową kolektywizację!!!…Zastanawiając się nad zapowiedzianą w Orędziu z La Salette w 1846r – klęską głodu, już 13.VIII.1865r w swych – „Dziennikach” zanotował – : „Ogólnonarodowym zadaniem Rosji jest obdarzenie świata ideą społeczeństwa bez własności ziemskiej… Rewolucja rosyjska może się tylko na tym oprzeć!!!…Socjalizm jest moją wiarą i bogiem!!!”. Słysząc pogłoski o reformie rolnej Cara Aleksandra II 1861r który chciał uwłaszczyć i uwolnić od poddaństwa chłopów, Tołstoj w1856r. ogłosił swoim 330 poddanym, że mogą się uwolnić, po zapłacie swojego -30 letniego czynszu!!!…Gdy odrzucili ten przerastający ich możliwości niewykonalny warunek, uznał ich cynicznie za – „ciemnych i leniwych dzikusów”…W swych- „Dziennikach” pod datą 24.VI.1854r. zapisał – : „…Do nocy rozmawiałem z Szubinem o naszym rosyjskim niewolnictwie… To prawda, że niewolnictwo jest złem, ale złem nadzwyczaj przyjemnym…”. Ten rewolucyjny prorok i piewca uciśnionych, który głośno i publicznie domagał się darmowej i powszechnej oświaty dla chłopów rosyjskich, sam nie zrobił nic, by zapewnić swemu nieślubnemu synowi – Timofiejowi, choćby nauki czytania i pisania… Ur. w 1859r. Timofiej z (mężatki) -Aksinii Bazykinowej, tylko pierwsze dziecięce lata mógł spędzać razem z matką -służącą u stóp swego ojca, bo później został już wydany, do pracy w stajni i przy wyrębie lasu!!!… Tołstoj nigdy nie uznał go za syna, obawiając się późniejszych roszczeń, choć np. pisarz Turgieniew uznał swą nieślubną córkę i zadbał o jej wszechstronną edukację… Tak, poza zasięgiem kamer reporterów, „służył” swym najbliższym, ten wielki -„orędownik” i – „dobroczyńca całej ludzkości”, który potrafił pisać do hrabiny A. Andrejewnej : – „…Nie filozofuję, lecz gdy wchodzę do szkoły i widzę tłum obdartych brudnych i chudych dzieci, o niebieskich oczach i anielskich twarzach, doznaje trwogi jakby widząc tonących… Pragnę Oświaty dlatego ludu po to, by uratować tonących tam : Puszkinów, Ostrogradskich, Filaretowów, Łomonosowów…
    Bo od nich roi się w każdej szkole…”. Typowy intelektualista, oświecony masońskim humanizmem, napisał 2- „naukowe”: -„Studium teologii dogmatycznej” i -„Zestawienie i tłumaczenie 4-ech Ewangelii”, w których zaprzeczał Boskości Chrystusa!!!… Pisał w nich, że – : „Nazywać go Bogiem i modlić się do niego, jest największym bluźnierstwem!!!”…Został za to, w 1901r. ekskomunikowany, przez Cerkiew Prawosławną. L.Tołstoj, podobnie jak K.Marks wybierał ze Starego i Nowego Testamentu, fragmenty i wersety, wygodne dla swych tez i ideeii, a całą resztę odrzucał…Chcąc poddać Boga całkowitej „reformie” definiował Go w rozmaity sposób, w różnym czasie, tworząc wiarę opartą na Chrystusie, choć bez Niego, wolną od : Dogmatów, Tradycji, mistycyzmu i praktyk religijnych, mającą dać szczęście, już tu na ziemi… W latach 80-tych, jego Jasna Polana stała się świątynią, do której udawali się po wskazówki, pomoc, natchnienie i „cudowną”-„naukową mądrość” dziwacy wszelkiego rodzaju : wegetarianie, pacyfiści, wyznawcy Swedenborga, ekonomisty- Georgea, lamowie i bonzowie… Tołstoj jak czysty, natchniony „prorok” i „jasnowidz”, hojnie udzielał swego aktorskiego daru… W 1884r. zarzucił tytuł hrabiego i kazał nazywać się – „ Lwem Nikołajewiczem”… Do tego doskonale granego dramatu, ubierał się po chłopsku, wywoził gnój na pole, zwoził drewno z lasu, orał, pomagał wznosić chaty, a po szybkim szkoleniu w trudnym zawodzie szewskim, nawet szył rodzinie buty… Lubił pracę szczególnie, gdy przybywali reporterzy pokonując tysiące mil, by ujrzeć słynnego : rewolucjonistę, filozofa i szamana, pierwsze -go z -„wielkich proroków” środków masowego przekazu… Lubił wtedy bardzo być filmowany i fotografo-wany, w chłopskiej koszuli i czapce, z dłutem wetkniętym za pas i piłą zwisającą u biodra, jak prawdziwy chłop -ski przywódca, uciśnionych mas… Tacy naprawdę byli ci : dwulicowi, cyniczni, obłudni i bezbożni bigoci… Dziś Liberało-demkraci z Unii Europ. kontynuatorzy masońskiego marksizmu, by utrwalić pamięć o wojującym z Bogiem masonie, chętnie przeznaczyli ogromny budżet kinematografii Unii , na kolejną już ekranizację jego pokrętnej w faktach historycznych, b. nudnej -„Wojny i pokoju”uznając ją za -„wiekopomne arcydzieło”!!!… Nigdy nie doczekała się takiej ekranizacji np. sławna – Odsiecz Wiedeńska – Jana III Sobieskiego z 1683r.…, czy -Trylogia noblisty-Henryka Sienkiewicza…W lewicowo-poprawnej, neopogańskiej „kulturze”Unii europ uznano je za -rozsadniki, : nacjonalizmu, katolicyzmu i patriotyzmu, nie pasujących do ideii K. Marksa : – „Robotnicy nie mają Ojczyzny!!!” ani też do – „proletariusze wszystkich krajów łączcie się!!!”…czy jej kontynuacji w Unii europejskiej jako – „Europy bez granic!!!”… Szybko zastąpiono więc dotychczasową szkolną lekturę – „Ogniem i mieczem”- H. Sienkiewicza, -„cegłą księgarską”, kolejną już – „Mistrz i Małgorzata”- Buyłhakowa pełną libertyńskich orgii seksualnych, pogaństwa, czarnej magii i … satanizmu!!!…O katolickim Królu Janie III Sobieskim(1629-96) przybyłym z wojskiem polskim w1683r., oblężonej Austrii z odsieczą, ratującym od niechybnej rzezi i jasyru, nie wolno dziś wspominać, bo islamscy potomkowie krwawego tyrana i despoty -Kara Mustafy(Turcja), są członkami w -N.A.T.O. i kandydatami do -Unii Europejskiej…Nie wolno też wspominać, czasów silnej Polski, odpierającej agresję : Rosji i Turcji… ani tego, że dzisiejszy Lider Unii Europejskiej -Niemcy, więziły w latach 1704-1706 syna polskiego Króla Jana III- Jakuba Ludwika Sobieskiego(1667-1736r) w twierdzy Konigstein, by nie dopuścić w Polsce do elekcji syna tak silnego króla…Nie wolno też przypominać, jak niewdzięczna Austria, odpłaciła się Polsce, za tę Odsiecz…”

    za gloria.tv i Historia Kościoła Katolickiego

  65. maran said

    ad 58 co za dobroc z ciebie promienieje Rysiu.
    Oszcedz se te pielcuche bo jedna tylko masz ,a na dlugo ci musi starczyc.
    Wysusz na sloneczku, to ci troche posluzy.

  66. Przecław said

    #64 Aga
    Tak Pani Ago, Lew Tołstoj pasuje masonom, Sienkiewicz zdecydowanie nie.

  67. Kahał said

    § 59/Kris

    Kahał dostrzegł i wyraża swoje uznanie za skuteczne kroki podjęte w celu podkopania autorytetu p.prof. Anny Raźny.
    Gratulacje.

  68. Kahał said

    Kahał wyraża również nadzieję że szczęśliwy małżonek p.profesor jest Żydem rosyjskim, któremu Putn wkrótce odbierze jego żydowskie dobra w Rosji co pozwoli p.profesor przejrzeć na oczy.

  69. aga said

    Podobno nie ma obecnie w Polsce profesora,który nie należałby do masonerii.Stąd ta mnogość rytów.Może i Pani Raźny należy do n.p. Iluminatow Chrześcijańskich spod znaku St. Marinne’a…

    Tadeusz Gluziński:

    „Nauka tajemna, symbole,stopnie wtajemniczenia,przeróżne ryty,nawet zwalczające się wzajem, hieroglificzny styl pism,pseudonimy,fałszerstwa wreszcie dokonywane przez najbardziej wtajemniczonych – oto obraz wolnomularstwa.I można by się zapytać , w jaki sposób to wszystko składa się na całość jednolita i do wspólnego skierowaną celu,gdyby nie wszędzie widoczne wpływy judaizmu i gdyby nie istnienie „nieznanych zwierzchników”.O istnieniu tych zwierzchników ,odpowiadających izraelskiemu „zgromadzeniu starszych”,dowiadujemy się nawet z pism wyżęj wtajemniczonych wolnomularzy.”

    Ci „nieznani” przełożeni”,ukryci tak dobrze,że nie znają ich nawet wysoko wtajemniczeni,dobierają sobie ludzi,będących wyrazem i narżędziem ich tajemniczych celów.Ci przez nich wybrani kierują z wysoka i – jak tamci – z ukrycia życiem wolnomularstwa,oni to tworzą nowe ryty,fałszują tradycje historyczne i patenty,powołują do życia związki tajne,poprzednim rytom nieznane i w ten sposób opanowują starsze od siebie ryty od środka, nadając niewidzialnie kierunek ich pracy.W ten sposób powstaje w wolnomularstwie zamęt,walka jednych rytów z drugimi,wybuchająca nawet na zewnątrz w ekspozyturach jawnych.Dzięki temu ktoś niewtajemniczony, a nawet mało wtajemniczony mason mniema,że wolnomularstwo nie stanowi jednolitej całości i nie posiada jednolitego,świadomego celu kierownictwa,skoro poszczególne ryty i odłamy mogą się zwalczać niemal publicznie.A tymczasem cala ta komedia,brana na serio przez szeroki ogół masoński,jest w planie :nieznanych przełożonych”,albowiem nie tylko zakrywa świetnie ich plany przed okiem profanów,lecz także i wewnątrz tajnej hierarchii maskuje ich zamiary i pozwala grać wtajemniczonym tłumem jak figurkami na szachownicy. Zresztą nowe ryty mają swoją misję do spełnienia.”
    Czy to nie przypomina rzekomej walki rytu „zachodu” z „rytem” Putina ?
    Proszę sięgnąc do tekstów tzw.iluminatów chrześcijańskich…
    Tak, Błękitna Armia,oops,Polska musi być bardzo roztropna i uważna.

  70. wykład 3/2010 said

  71. Kris said

    re: 67 i 68
    Nie wiem czy maz prof. Razny ma sluszne pochodzenie, w rozporek mu nie zagladalem.
    Jest prawnikiem i byl wdowcem. Podobno p. Profesor przyjaznila sie z nim i jego zona.
    Pani profesor ma dobre stanowisko na UJ i cos jest tego powodem. Jak wiemy w dzisiejszych czasach geniusz sie nie liczy, a przede wszystkim wlasciwe pochodzenie, przynaleznosc to loz i uklady.
    Poza tym pani Profesor bywa w domach krakowskich z tym wlasciwym urodzeniem.
    Nie rozumiem o jakim podkopywaniu autorytetow tutaj mowimy. To sa fakty.

  72. Dziki said

    Panie Gajowy usuwa Pan wszystkie komentarze , które nie są zgodne z pana przekonaniami. Czy pójdzie Pan krok dalej tak jak Inkwizytorzy katolicy i w imię świętej i jedynej słusznej w Pana mniemaniu wiary katolickiej będzie pan mordował innych chrześcijan?

    Pańskie komentarze o jawnie antykatolickim charakterze oczywiście usunąłem. Co Pana w tym dziwi?
    Poza tym b. proszę mi tu nie powielać jakichś pierdoł na temat Inkwizycji, bo g*** Pan o niej wie.
    admin

  73. Kahał said

    §71/Kris

    Kahał oczekuje teraz na konkretne nazwiska, adresy i telefony osób podejrzanych o kontakty z inkryminowaną p.prof.Anną Raźny.
    Precyzyjne operacyjne rozpracowanie sylwetki p.Krzysztofa Zagozdy będzie także mile widziane.

  74. Miet said

    Re 60.
    Za darmo mozna obejrzec w 10-cioro odcinkach tutaj na YouTube:

    Nie wiem jednak czy to jest film Bondarczuka czy raczej jakas nowa wersja.

    Ja w zeszlym roku kupilem na Amazon wersje oryginalna rosyjska Bondarczuka ($60) – to wspanialy film warty kazdego „penny”.
    Sprawdzilem teraz na Amazon i niestety tej oryginalnej nie widze. Sa natomiast amerykanska i angielska – ale mimo dobrych, znanych aktorow, wersje te nie umywaja sie nawet do filmu Bondarczuka.

  75. Miet said

    Ad 74.
    Przepraszam, sprawdzilem jeszcze raz i na Amazon jest film Bondarczuka i to po dobrej cenie.
    Oto adres:

    http://www.amazon.com/War-Peace-Lyudmila-Savelyeva/dp/B00006JO77/ref=pd_cp_mov_0

  76. kolo said

    @69 Aga
    A Michał Bobrzyński opisał to tak:


    Istnieje bardzo wiele organizacji masońskich, pozornie zupełnie niezależnych wzajemnie od siebie. Niejeden dzisiejszy członek masonerii angielskiej,staropruskiej czy innej jest o tym święcie przekonany, że masoneria ta żadnym obcym wpływom nie podlega. Przekonanie to podzielają nieraz członkowie nawet najwyższych stopni organizacyjnych.
    Ale bo też uzależnienie poszczególnych odgałęzień masonerii i innych tajnych związków typu masońskiego od międzynarodowych władz masońskich, najściślej związanych z żydostwem, najczęściej bynajmniej się nie odbywa w trybie oficjalnego podporządkowania hierarchicznego. Każda organizacja typu masońskiego – a i większa część tajnych związków, pod względem form do masonerii niepodobnych, związana jest z najwyższym ośrodkiem masońskim nićmi pośrednimi i bardzo starannie zakonspirowanymi. Dzieje się to tą drogą, że niektóre osoby odgrywające dużą rolę w danej organizacji – nie zawsze zresztą rolę formalnie kierowniczą, częstokroć tylko rolę doradcy inspiratora formalnego kierownika albo jakąś inną rolę nieoficjalną, lecz wpływową – należą równocześnie, w najgłębszej tajemnicy, do wyższego ośrodka masońskiego i od niego otrzymują rozkazy, które potem ostrożnie i oględnie starają się danej organizacji rzucać, sącząc je powoli jako własne rady czy wnioski; organizacja dana często, a nawet najczęściej nie zna istotnych motywów narzucania jej takiej czynnej decyzji czy poglądu i pozyskana jest dla nich argumentami nic wspólnego z tymi istotnymi motywami nie mającymi.Rolę tych przewodników wpływu masońskiego do innych tajnych (a zresztą też i jawnych) organizacji odgrywają najczęściej, choć zresztą niewyłącznie, żydzi krypto-żydzi, toteż organizacje, w których osoby żydowskiego pochodzenia lub z żydami związane zajmują stanowiska wpływowe, należy już z góry uznać za podejrzane o związek z masonerią.

  77. Carlos said

    Dzieki wszystkim kupie na „amazon”.Chodzilo mi oczywiscie o film Bondarczuka. P.Ago : Tak daleko nie siegalem ogladajac -jako 17 latek – film W i P. teraz chcialbym „go” ogladnac z czystego sentymentu,pamietam ze bardzo bylem „nim” zachwycony.Niemniej bardzo dziekuje za nowe informacje na temat Tolstoja itp..

  78. Kris said

    Panie Kahal czy jak sie tam Pan zwie, czy ma Pan zydowska krew?
    Pani prof. Razny bardzo dobrze mowi i chetnie ja slucham. Malo tego, zgadzam sie z tym co mowi.
    Nie rozumiem zupelnie Pana oburzenia z powodu mojej informacji iz p. Razny bywa w domu znojomych mi patriotow-katolikow z tym wlasciwym pochodzeniem?
    Pochodzeniem tak bardzo dzisiaj w Polsce cenionym i poszukiwanym, a ktore otwiera dzwi zamkniete przezd Polakami tez patriotami i katolikami chyba, ze sa szabasgojami tj. masonami albo TW.

  79. Kahał said

    Kahał się na nic nie oburza tylko serdecznie dziękuje za następne cenne informacje dotyczące ewentualnego pochodzenia inkryminowanej p.profesor i jej ewidentnego szabesgojstwa oraz prawie że pewnego tajnego współpracownictwa.
    Dobrze widziane byłoby powtórzyc tę informacje po kilkadziesiąt razy na każdym patriotycznym blogu wcześniej się oczywiście uwiarygodniając właściwymi patriotycznymi komentarzami a nie odwrotnie jak to miało miejsce tutaj.
    Kahał cierpliwie powtarza: najpierw patriotyczne komentarze a dopiero potem podsrywanie Polaków wskazanych przez Centralę.

  80. Kris said

    Panie Kahal, nie odpowiedzial Pan na najwazniejsze pytanie. CZY MA PAN ZYDOWSKA KREW?

  81. Kahał said

    Kahał bardzo chętnie odpowie na to pytanie jak dostanie to czego oczekuje wzamian
    czyli konkretne nazwiska, adresy i telefony osób podejrzanych o kontakty z inkryminowaną p.profesor
    oraz precyzyjne operacyjne rozpracowanie sylwetki p.Krzysztofa Zagozdy, współzałożyciela Błękitnej Polski. Cuś za cuś.

  82. Kris said

    re; 81
    Mnie pan Zagozda zupelnie nie interesuje.
    Ani kontakty towarzyskie pani Profesor.
    Znam jeden kontakt i to mi wystarczy.
    Interesuje mnie Pana Kahala pochodzenie.

  83. 25godzina said

    Niech powiedzą jaki mają program gospodarczy, wtedy będzie wiadomo czy warto czytać dalej.

  84. 25godzina said

    >w programie ma się znaleźć m.in. postulat likwidacji urzędu prezydenta, którego kompetencje miałby przejąć premier, oraz likwidacji powiatów.

    Ok, doczytałem. Dla mnie temat tej partii jest zamknięty

  85. Mordka Rosenzweig said

    re 62

    Szanowny pan Kronikarz,

    Ja pan Mordka bardzo nie lubi pszypominac polskie pszyslowia ale „co wolno wojewodzie…….”

    Innymi slowy, co wolno nasza rasa wybrana to…..itd.

  86. Kahał said

    §82/Kris

    Kahał też wie jaka krew w nim płynie i to mu wystarczy. Kahał czeka właśnie na to jedno najważniejsze nazwisko nawet bez adresu i bez numeru telefonu które to nazwisko bezpowrotnie zniszczy polityczną przyszłość inkryminowanej p. profesor w nowej partii Błękitna Polska.

  87. 166 bojkot TVN said

    http://szymowski.nowyekran.pl/post/60991,konieczny-kryminal

  88. Kris said

    re: 86
    Nie rznij glupa panie Kahal, wie Pan dobrze ze pani profesor nie moglaby puscic baka aby o tym nie wiedziala zydomasoneria, a co dopiero zajmowac sie polityka i mowic to co mowi. Tak dlugo jak ma pozwolenie Pana Sanhedrynu tak dlugo bedzie w polityce. Ja nie mam nic do tego i nie moge jej w politycznej karierze zaszkodzic.
    Koniec dyskusji.

  89. Wandaluzja said

    Jan Paweł II, zdejmując ekskomunikę z masonów i nazywając antysemityzm Grzechem zniszczył trójdem władzy Konstantyna Wlk: Kościół wywiad – Masoneria kościół korupcji – Żydzi kapitał kryminalny. W tej sytuacji kapitalista chrześcijański nie może się asekurować w Kościele, zwłaszcza po likwidacji przez Okrągły Stół finansowej osobowości Parafii, gdyż chrześcijaństwo zostało skazane na pożarcie przez kościół korupcji i kapitał kryminalny.
    Już w latach 60. Kościół ZDAŁ SIĘ na Żydów – bo mają kiepały do interesów, czyli złodziejstwa i bandyctwa. Doświadczyłem tego osobiście, gdy chciałem sprzedać za małe pieniądze wrocławskiemu Seminarium Duchownemu moje Odkrycia, z czym wysłali mnie do Gminy Żydowskiej, gdzie dziewczyna powiedział mi ze strachem w oczach, żebym tam nie przychodził. Miało to
    HITLEROWSKIE skutki, bo wrocławski wydawca wznowił „Przez Morze Czerwone ku gettom Europy” z PODZIĘKOWANIEM dla Kanclerza Adolfa Hitlera – za co wrocławska gmina żydowska wytoczyła mu proces. Okazało się, że Podziękowanie dla Kanclerza MUSIAŁO BYĆ, bo przed ogłoszeniem wyroku Wydawca wyjął z teczki moją książkę „Incydentu nie było” wobec czego agresywne Pozwy poprosiły o Polubowne Załatwienie Sprawy, do czego wzywał Sąd. Gdy zapytałem o wysokość kontrybucji to usłyszałem ILE CHCIAŁ.
    Jest to przykład, do czego prowadzi zdawanie się na ogierków żydowskich do Atakowania Świątyni Salomona w Jerozolimie. Jak przeczytałem u teologa luterańskiego to Żydzi nie historyzują krytycznie Biblii, pozostawiając to chrześcijannom, zajmując się talmudyczną technologia władzy. Jeśli więc powstanie w Polsce chadecka partia KORUPCYJNA, kierowana przez Kapitał Kryminalny, to Polskę będzie musiał ratować jakiś Da Pietro, który zniszczy cały system polityczny z Wyjątkiem komunistów, którzy znajdą Świętych Kadafiego i Berlusconiego – a to dlatego, że episkopat zdaje się na Żydów, którzy mają KIEPAŁY

  90. aga said

  91. aga said

    Słowiańscy poganie, ateusze mają swoje „zwycięstwo”;Slaw piszący tutaj jak i Waldemar Pastuszko,WPS i inni zapewne trumfują :)….
    Wspomina o tym Krzysztof Zagozda.
    pogańskie bóstwo wita pielgrzymujących do Matki Bożej w Częstochowie!!!!

    MYSZKOWSKI ŚWIATOWID W CZĘSTOCHOWIE

    (Myszków) Jeszcze do niedawna w Myszkowie na ulicy Partyzantów można było oglądać Pomnik Światowida – Pogańskiego Boga. Kamienny posąg, który swoje cztery twarze miał ustawione w cztery strony świata został przeniesiony do Częstochowy.

    Idąc ulicą 1 Maja i skręcając na końcu w ulicę Partyzantów, naprzeciwko biurowca Myfany stał dumnie pomnik Światowida, od którego pochodzi nazwa zakładu MFNE „Światowit”. Budynek zakładu został sprzedany, a nowy właściciel Piotr Kowalczyk zadecydował o dalszym losie pomnika, który jak twierdzi, był w opłakanym stanie. – Pomnik groził zawalaniem. Przesyłałem pismo do burmistrza Myszkowa z prośbą o pomoc finansową na remont pomnika, ale dostałem odpowiedź negatywną. Ja nie będę inwestował w coś, co się rozsypuje, ten pomnik zagrażał bezpieczeństwu ludzi – bawiły się tam dzieci. To jest mój teren i jak stanie się coś, to ja będę ponosił odpowiedzialność, a tego chciałbym uniknąć. To nie był pomnik tylko symbol MFNE – opowiada Kowalczyk. Jak się okazuje obiekt nie był też wpisany do rejestru zabytków, więc nadzorowanie rozbiórki nie było konieczne. – Pomnik nie był zabytkiem. Inspektor nadzoru budowlanego nie musiał w tym przypadku interweniować, bo nie było to w żadnym rejestrze. Co dalej? – Teren będzie teraz zrównany z ziemią, będzie zasiana trawa. Pomnik przekazałem bezpłatnie do Częstochowy w Aleje Najświętszej Marii Panny – 3 Aleja. Słowa te potwierdza rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego, Matylda Wawrzyniak: – Informuję, że na podstawie art. 31 ust. 1 ustawy Prawo budowlane, pozwoleniania nie wymaga rozbiórka budynków i budowli – niewpisanych do rejestru zabytków, oraz nieobjętych ochroną konserwatorską – o wysokości poniżej 8 m, jeżeli ich odległość od granicy działki jest nie mniejsza niż połowa wysokości. Właściciel obiektu powinien był jednak fakt rozbiórki pomnika starostwu zgłosić, jednak jak zaznacza M. Wawrzyniak: – Do Starostwa Powiatowego nie wpłynęło żadne pismo w tej sprawie. Kowalczyk nie chciał dokładnie powiedzieć, gdzie pomnik będzie przeniesiony, a dalsze pytania skwitował krótko: – dajcie mi już spokój. Jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że figura wylądowała w Cepelii – firmowym centrum sztuki i rękodzieła. Zapytani przez nas na miejscu mieszkańcy Myszkowa przyjęli wiadomość o przenosinach pomnika raczej bez większych emocji. Próbowaliśmy się dowiedzieć od przedstawicieli miasta Myszkowa, dlaczego nie próbowano pomnika uratować, jednak rzecznik Urzędu, Małgorzata Kitala – Miroszewska jest na urlopie, natomiast burmistrz Włodzimierz Żak, który nic o prośbach Kowalczyka o pomoc finansową nie słyszał, obiecał o sprawie „dowiedzieć się więcej wkrótce”. (MB, PJ)

  92. aga said

    http://en.gloria.tv/?media=284578

  93. Diana said

    Bardzo interesujące stanowisko do tematu;

    „Błekitna Polska” – kryzys politycznego myślenia?
    Posted on 2 Maj 2012 by rzeczpospolitapolska 2

    A może „Błękitna Polska” jest kontynuacją koszernej polityki realizowanej w Polsce od sierpnia 1980r.?
    Niezwykle gościnne mury Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) na warszawskich Bielanach udzieliły w sobotę, 28.04.2012r., swojej auli uczestnikom I zjazdu rodzącej się inicjatywie politycznej i jednocześnie katolickiej pn. Błękitna Polska, której szefuje Krzysztof Zagozda.
    „Błękitna Polska”, jak zakomunikował jej szef, ma być akcją, ruchem, a może w przyszłości partią polityczną zmierzającą do odnowy całokształtu życia społeczno-politycznego RP pod sztandarem Maryi, matki Jezusa Chrystusa, skupiającą polskich katolików patriotów.

    Przyznam, że trochę mnie zdziwiło, iż UKSW, uczelnia państwowa, więc z pieniędzy polskich podatników utrzymywana, udziela gościny podobnej inicjatywie politycznej.
    UKSW powstała w 1954r. (w czasie bolszewickich żydo-rządów !) jako Akademia Teologii Katolickiej (ATK). Pełne prawa kościelne ATK uzyskała w 1989 r. i odtąd była uczelnią jednocześnie państwową i kościelną (katolicy winni to sobie przemyśleć !).
    Wypada tu przypomnieć, że w murach tej uczelni, w 1997r. – nosiła jeszcze nazwę ATK i miała prawa kościelne ! -, znalazło swoje lokum Studium Generale Europa (SGE), nowoczesna, kosmopolityczna, europejska idea i inicjatywa polityczna. Uroczysta inauguracja działalności SGE odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie, w obecności Prymasa Polski kard. Józefa Glempa i Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec kard. Karla Lehmanna.
    Dyrektorem generalnym SGE jest nie byle, kto, bo sam Andrzej Olechowski, który w inauguracyjnym wykładzie powiedział: “Krucjata przeciw globalizacji ma niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. To państwo narodowe jest totalitarne i niechrześcijańskie“.
    Wśród prelegentów i wykładowców SGE są takie znakomitości jak: Leszek Balcerowicz, Hanna Gronkiewicz – Waltz, Lena Kolarska – Bobińska, Leszek Kołakowski, Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Michalski, Andrzej Olechowski, Aleksander Smolar, Hanna Suchocka, Jerzy Szacki, Andrzej Zoll, Józef Życiński.
    W ramach SGE wykłady prowadzą także księża, ma się rozumieć w duchu europejskiego internacjonalizmu otwartych społeczeństw.
    W murach tej szacownej katolickiej uczelni pracowano także nad zapisami Konstytucji RP przyjętej w 1997r. Nad treścią zapisów pracowali żydowscy i niemieccy agenci na polsko-niemieckim sympozjum pn. „Konstytucja a porządek gospodarczy” zorganizowanym w dniach 18-19.11.1994 r. przez władze ATK, Fundację ATK, Fundację Konrada Adenauera. Sympozjum miało także wsparcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, agendy światowych lichwiarzy. Referowali tam: ks. prof. Helmut Juros z ATK, dr H. Suchocka, była premier RP, dr T. Syryjczyk, poseł RP oraz profesorowie z RFN i Szwajcarii.
    No i jak tu teraz poczciwy katolik ma się w tym wszystkim połapać? A może pomocny okaże się geniusz L.Wałęsy i jego słynne zawołanie: „jestem za, a nawet przeciw”. I cóż, nie da się pogodzić wody z ogniem? Ależ tak, da się. Są intelektualni fachowcy np. w toruńskiej uczelni o.Rydzyka, czy w Stowarzyszeniu Kultury Chrześcijańskiej im. ks. P.Skargi, którzy z łatwością pogodzą żydowską religię ekonomii liberalnej – religię, a nie naukę, nauka nie opiera się na dogmatach -, z chrześcijaństwem. Bo, jak retorycznie pytają ci misjonarze ożenionego z katolicyzmem liberalizmu, czyż Jezus Chrystus i nauka Kościoła Katolickiego (KK) nie wskazują na nasze naturalne prawo do wolności?
    A więc może nie istnieje żadna sprzeczność, że w tych samych murach państwowej i katolickiej jednocześnie uczelni znajdzie się miejsce dla poglądów SGE i „Błękitnej Polski”. Może nawet te dwie inicjatywy uzupełniają się wzajemnie zgodnie z politycznymi wskazaniami dla Polski sformułowanymi przez Zbigniewa Brzezińskiego[1].
    Jeśli przypomnimy sobie, że wejście Polski do UE i przyjęcie Traktatu Lizbońskiego odbyło się wbrew woli narodu i skojarzymy to z faktem przyjęcia przez Polskę chrztu (był to przecież akt czysto polityczny) także wbrew woli ludu słowiańskiego, to ewentualne sprzeczności między SGE i „Błękitna Polską” wydają się nieistotne. Więcej, powyższa analogia wskazuje na pewną ciągłość procesów politycznych, których cele nie są narodowe i nie są polskie, są natomiast internacjonalistyczne, kosmopolityczne i globalne.
    K.Zagozda, w swoim otwierającym spotkanie przemówieniu, uzasadniając maryjny charakter (i kolor) inicjatywy „Błękitna Polska” odwołał się do cudu obrony klasztoru jasnogórskiego w Częstochowie w czasie szwedzkiego potopu.
    Na temat cudu nie będę się wypowiadał. Nie czuję się kompetentny w dowodzeniu niemożliwego i niesprawdzalnego doświadczalnie bytu. Cud to kwestia dociekań poza racjonalnych i pozazmysłowych, to kwestia wyłącznie wiary, więc kto chce niech wierzy.
    Wypada jednak przestrzec, nie tylko polityków, przed tego typu religijną dialektyką, która prowadzi w świat absurdów. Jeśli zastosujemy ją do kampanii wrześniowej z 1939r., to będziemy musieli uznać, że żydo-nazistowska III Rzesza i żydo-bolszewicki ZSRR z pomocą chrześcijańskiego Boga rozjechali Polskę w ciągu miesiąca. Przy okazji nasuwa się refleksja, że współczesna żydo-władza RP jest znacznie skuteczniejsza w niszczeniu Państwa Polskiego od żydo-władzy z lat 1926-39. Dzisiaj na taką akcję jak we wrześniu 1939r. tylko jednemu naszemu wrogowi wystarczyłoby zaledwie kilka godzin.
    Współczesne polskie społeczeństwo nie przeżyłoby także pięciu lat okupacji z powodu zniszczeń w rolnictwie, jakich dopuściła się żydo-włądza po 1989r.
    Tu trzeba mocno podkreślić, że współczesna żydo-władza RP od 1989r. ma poparcie Watykanu, czyli KK, czego wyrazicielem był sam JPII (przemówienie w sejmie RP 1999r.).
    Muszę natomiast wyrazić swoja obawę, co do politycznej wiarygodności polityka, który nie zna, albo celowo przemilcza historię własnego kraju. Otóż, potop szwedzki był konsekwencja polityki Rzymu, który wymógł na polskim królu roszczenie praw do tronu Szwecji, co w przypadku powodzenia miało przywrócić w niej katolicyzm i co ważniejsze przywrócić podległość Rzymowi, podległość polityczną i finansową. Jak wiemy ta polityka polska w interesie Rzymu skończyła się dla Polski i Polaków fatalnie.
    Katolik winien przywiązywać szczególną wagę do prawdy, a wychodzi na to, że owszem, przywiązuje wagę, ale do poprawności politycznej w interesie KK.
    Zawsze zastanawiało mnie, że żydostwo i judoemasoneria, które w KK widzą od zawsze swojego wroga i jak wieść niesie zwalczają go na wszelkie możliwe sposoby, po opanowaniu systemu oświaty w Polsce (i na Zachodzie) zakłamywały i zakłamują historię stosunków państwo – Kościół na rzecz – uwaga! – Kościoła. Niezależnie od tego, że wielu może wydać się to niezrozumiałe, to winno wzbudzać nieufność i podejrzenia tak wobec żydostwa i judeomasoerii jak i wobec treści politycznych wypływających z samego KK.
    Z wcześnieszych enucjacji K.Zagozdy wiem, że jest on zwolennikiem bliskiej politycznej współpracy z Wlk.Brytanią, jako naszym naturalnym partnerem i sojusznikiem w artykułowaniu własnych interesów w UE. Wynika z tego dość oczywisty wniosek, że według K.Zagozdy największym zagrożeniem dla Polski jest UE, o czym zresztą informuje wprost. Jest to błędne politycznie postrzeganie rzeczywistych zagrożeń dla Polski, co znajduje potwierdzenie w faktach historycznych i politycznych.
    Polska od 1989r. jest całkowicie poddana dyktatowi Zachodu (światowej żydowskiej finansjerze i judeomasonerii) i obóz władzy w RP (rządzący, koncesjonowana opozycja oraz KK) realizują wspomniane wytyczne Z.Brzezińskiego. Polityczna rzeczywistość wskazuje, że naszymi największymi wrogami – według kolejności zagrożenia – są: USA (JUdeoUSA oraz Wlk.Brytania), UE (JudeoUE) oraz KK, tzn. hierarchia KK realizująca własna politykę, kiedyś Rzymu, dzisiaj Watykanu – i jest to polityka globalizmu realizowana od 2000 lat. Oczywiście współczesny KK realizuje swoją politykę wyłącznie poprzez wpływanie na świadomość i mentalność społeczeństwa, nie używa siły.
    Zatem, logika wskazuje, że nasza taktyka polityczna winna polegać na wspieraniu słabszego wroga Polski z dwóch jej największych i najsilniejszych, którzy na nasze szczęście znajdują się w sytuacji rosnącego między nimi konfliktu interesów. Powinniśmy wspierać – wspierać biernie! – UE przeciw USA, a nie jak wskazuje K.Zagozda Wlk.Brytanię, czyli świat anglosaskiego żydostwa (interesy USA i Wlk.Brytanii są tożsame).
    Wcześniejsze stwierdzenie o wrogości KK może oburzać katolików. Dlatego chcę podkreślić – sam jestem wychowany w tradycji katolickiej -, że częstym błędem katolików jest utożsamianie wiary, treści etyczno-filozoficznych katolicyzmu (zresztą w dużej mierze nie oryginalnych, przejętych przez katolicyzm z filozofii antycznej) z hierarchią KK i z jej celami politycznymi. Niestety, dualizm KK znajduje się poza percepcyjnymi możliwościami przeciętnego katolika, który uznaje za święte wszystkie polityczne sprzeczności głoszone przez dostojników KK. Dlatego tak łatwo poddaje się on manipulacji kościelnej hierarchii – swoim „duchowym przewodnikom”, którzy świadomie i z premedytacją wiodą go „do zbawienia”, ale wyznaczanymi przez samych siebie drogami, które omiją nie tylko naród i narodowe państwo, ale coraz częściej Dobro i Prawdę i relatywizują samego Boga.
    I tak dochodzimy do zasadniczej sprzeczności w wystąpieniu K.Zagozdy i w politycznym ukierunkowaniu „Błękitnej Polski”, która ma stać na straży chrześcijańskich wartości, KK i deklaruje antyunijną postawę.
    O jakim Kościele mówi K.Zagozda i jakiego Boga ma na myśli? Czy jest to ten sam Bóg, który w 2003r. kazał powiedzieć kard. J.Glempowi: „Wierzę, że taka jest wola Boża, że Bóg chce, abyśmy weszli do wspólnej Europy. Byłoby źle, gdyby tak się nie stało. Wie­rzę, że to jest Boży zamysł.”. Po dziewięci latach widać, że Bóg kardynała Glempa, ale tak­że Bóg śp. abp „Życińskiego” i Jana Pawła II, abp H.Muszyńskiego i innych, wspierał „wejście” Unii Europejskiej do Polski w celu deprawacji społeczeństwa, niszczenia gospodarki kraju, relatywizacji zasad wiary, ekumenizacji, itp. wymysłów anty-Kościoła. To wszystko w myśl sławnego już zdania JPII wypowiedzianego w 1978r.: „ Nie lękajcie się”, które wzmocnił w 1991r. mówiąc „Polska ma przed sobą wielką europejską przyszłość”.

    Ciekawe było wystąpienie prof. Anny Raźny, która postawiła słuszną diagnozę, że w dzisiejszej Polsce mamy kryzys politycznego myślenia.

    Szkoda tylko, że na tej diagnozie poprzestała stawiając tamę swojej inteligencji i wspierając koncepcję „Błękitnej Polski”, czyli takiej politycznej działalności, w którą wpisany jest KK i to w postaci mesjanistycznej wizji maryjnej Polski, z której ma wyjść słuszny impuls do odrodzenia się Europy (jakiej i w czyim interesie?) i jej narodów. K.Zagozda w swoim wystąpieniu wzmocnił tę maryjną wizję Polski cytatem z R.Dmowskiego, że „katolicyzm nie jest dodatkiem do Polskości, ale jest jej istotą”. Co można uznać za manipulację, bo kontekst polityczny, w jakim sformułował tę myśl R.Dmowski, różnił się znacznie od aktualnej sytuacji politycznej Polski. Ów cytat dobrze się jednak komponował w politycznym marketingu K.Zagozdy adresowanym chyba do nacjonalistów – mimo to do mnie nie trafiał.
    Prof. A.Raźny zwróciła uwagę, że chrześcijaństwo jest czynnikiem integrującym Polaków i winniśmy je chronić, tak jak chroni je Rosja u siebie.
    To wszystko prawda, ale prawda ta jest nieco bardziej złożona. Oprócz wspólnych genów, języka, tradycji, zamieszkiwanego obszaru, także wspólna religia większości społeczeństwa jest czynnikiem wzmacniającym społeczne, narodowe więzy – to fakt oczywisty. Jednak istnieje poważna różnica między chrześcijaństwem w Rosji i w Polsce. Rosyjskie chrześcijaństwo – prawosławny katolicyzm jest religią narodową. Hierarchia rosyjskiej Cerkwi nie podlega zewnętrznej – obcej i nie wiadomo dokładnie jakiej – jurysdykcji. Hierarchia Kościoła w Polsce odwrotnie, podlega jurysdykcji Watykanu, czyli zewnętrznej władzy KK, zatem i Kościół w Polsce nie jest narodowy i sam katolicyzm jest internacjonalny i kosmopolityczny. Stąd nawoływania w KK do ewangelizacji Rosji – czyli do podporządkowania Watykanowi przed czym broni się sama Cerkiew, ale jednocześnie ma wsparcie władz świeckich. Szkoda, że ta dość istotna różnica, różnica mająca poważne polityczne konsekwencje, umknęła uwadze prof. A.Raźny.
    Po I zjeździe „Błękitnej Polski” można już stwierdzić, że nie jest to inicjatywa narodowa, która polską rację stanu, zresztą nie sformułowaną na zjeździe, rozumie w kategoriach dobra narodu i państwa, jako kategorię pierwotną i podstawową stojącą nawet ponad takimi wartościami jak panująca religia.

    Dariusz Kosiur

  94. Kris said

    dr Ryszard Opara na Zjeździe Błękitnej Polski

  95. .

    CZY „BŁĘKITNA POLSKA” POPROWADZI POLITYKĘ PROPOLSKĄ?

    Czy „Błękitna Polska” poprowadzi politykę propolską? – wypowiedź prof. Anny Raźny w biuletynie zjazdowym tego nowego katolickiego ruchu społeczno-politycznego może rodzić taką nadzieję.

    Zob.:

    CZAS NA ZMIANY
    http://polski.blog.ru/149984355.html
    Время перемен

    .

  96. aga said

    ad.93
    „Przyznam, że trochę mnie zdziwiło, iż UKSW, uczelnia państwowa, więc z pieniędzy polskich podatników utrzymywana, udziela gościny podobnej inicjatywie politycznej.

    UKSW powstała w 1954r. (w czasie bolszewickich żydo-rządów !) jako Akademia Teologii Katolickiej (ATK). Pełne prawa kościelne ATK uzyskała w 1989 r. i odtąd była uczelnią jednocześnie państwową i kościelną (katolicy winni to sobie przemyśleć !).
    Wypada tu przypomnieć, że w murach tej uczelni, w 1997r. – nosiła jeszcze nazwę ATK i miała prawa kościelne ! -, znalazło swoje lokum Studium Generale Europa (SGE), ”

    Co za dziwaczna argumentacja? No i co ztego?

    Prelegentami UKSW bywają również takie osobistości ks.prof. Guz, ks. Dziewecki a także Bohdan Poręba, nie[prawdaż?
    Odbyła się tutaj również konferencja n.t. KL Warschau z nieocenioną ś.p. Marią Trzcińską.

    „Na temat cudu nie będę się wypowiadał. Nie czuję się kompetentny w dowodzeniu niemożliwego i niesprawdzalnego doświadczalnie bytu. Cud to kwestia dociekań poza racjonalnych i pozazmysłowych, to kwestia wyłącznie wiary, więc kto chce niech wierzy. ”

    Pan Kosiur lepiej niech się nie wypowiada nie tylko na temat cudów ale i na temat wiary, bo żałośc ogarnia. Zaprawdę już na większy szacunek zasługuja ateiści i gnostycy,którzy maja odwagę przyznać się do braku Łaski wiary niż tacy katolików bardziej lub mniej nieudolnie udający.

Sorry, the comment form is closed at this time.