Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Znaczenie terminu “Ruś” w okresie IX-XIII w.

Posted by Marucha w dniu 2012-05-04 (Piątek)

Nadesłał p. PiotrX.

Niniejszy tekst opiera się głównie na wybranych fragmentach pracy prof. Henryka Paszkiewicza pt. “Początki Rusi” – Piotrx

Termin “Ruś” w różnych stuleciach przechodził różne koleje. W okresie IX-XIII w. można wyróżnić zasadniczo trzy fazy w formowaniu się pojęcia “Ruś”:

Faza pierwsza

Źródła pisząc o początkach Rusi w IX wieku uważały ją za pojęcie etniczne, oznaczające lud, który wywędrował ze Skandynawii. Warto podkreślić, że na początku dziejów poza określeniem Normanów termin “Ruś” nie miał innego znaczenia narodowego, a wśród plemion słowiańskich szerzył się przede wszystkim na skutek rozwoju wschodniego (greckiego) chrześcijaństwa w czym znaczny udział mieli metropolici kijowscy czuwający nad obroną interesów bizantyjskich.

Faza druga

W okresie od końca X w do pierwszej połowy XIII w termin ten nabiera również znaczenia geograficzno-politycznego oznaczając Kijów i ziemie po obu brzegach środkowego Dniepru. Było to terytorium słowiańskie rządzone przez Rurykowiczów i zamieszkane głównie przez plemiona Polan i Siewierzan, których nazwy istniały także później niezależnie od nazwy Rusi.

Faza trzecia

Po chrzcie Włodzimierza Wielkiego w 988 r termin “Ruś” nabiera dodatkowo znaczenia religijnego oznaczającego wszystkich słowiańskich i niesłowiańskich wyznawców Kościoła wschodniego (greckiego) dla podkreślenia ich odrębności wobec ludów o innych wierzeniach.

Faza pierwsza

Po raz pierwszy imię Rusów pojawia się w źródle “Annales Bertiniani” pod rokiem 839. Liczne źródła powstałe niezależnie od siebie stwierdzają zgodnie, że “Ruś” w IX -X wieku była ludem pochodzenia skandynawskiego (normańskiego) różniącym się od innych mieszkańców wschodniej Europy językiem, zwyczajem i wyglądem zewnętrznym, przy czym nigdy nie byli oni w sensie etnicznym uznawani za Słowian. To przeciwstawienie występuje wyraźnie miedzy innymi u pisarza arabskiego ibn Rusta, (początek X wieku), który stwierdza, że Rusowie napadają na Słowian, uprowadzają pokonaną ludność i sprzedają ją na Wschodzie jako niewolników. W przeciwieństwie do wschodnich Słowian, Bułgarów i Chazarów byli oni ludem żeglarskim umiejącym budować łodzie a więc byli również zdolni do opanowania dróg wodnych Podnieprza i Powołża mających ogromne znaczenie handlowe.

Celem dalekich wędrówek owych obcych przybyszów była chęć zdobycia bogactw. Wobec słabszych wystarczał podbój połączony z grabieżą, zaś wobec silniejszych stosowano środki pokojowe takie jak wymiana handlowa towarów. Brak organizacji o charakterze państwowym i poczucia narodowego wśród tzw. “wschodnich” Słowian, co jest potwierdzone między innymi u “Nestora”, ułatwiał Normanom realizację ich zdobywczych planów. Jak podaje cesarz Konstantyn Porfirogeneta Ruś przybywała do Konstantynopola w celu sprzedaży zakutych w łańcuchy niewolników, zaś jesienią i zimą udawała się do Drewlan, Dregowiczów, Krywiczów i Siewierzan i innych uzależnionych od niej plemion słowiańskich w celu przetrwania zimy i zebrania danin. Normański charakter Rusi podkreślają także inne liczne niezależne od siebie źródła. Pisarze arabscy z IX-X wieku al-Jakubi i al-Mas’udi donoszą, że Sewilla została wówczas złupiona przez Ruś (844 r.), zaś źródło hiszpańskie “Chronicon Albeldense” nazywa owych napastników Normanami. Pochodzące z X wieku dzieło “Antapodosis” Liutpranda biskupa Kremony, który był dwukrotnie wysyłany do Konstantynopola (w 949 i 960 r.) jako legat na dwór bizantyjski stwierdza wyraźnie, że Ruś była drugim imieniem Normanów.

Cytowany już wcześniej cesarz bizantyjski Konstanty Porfirogeneta wspomina w swoim dziele (połowa X wieku) jedynego księcia ruskiego i lokuje go na północy w Nowogrodzie, podając jednocześnie nazwę tego grodu w brzmieniu skandynawskim tj. Nemogardas. Również “Nestor” pisząc o początkach Rusi uważa ją za pojęcie etniczne i za lud który wyszedł ze Skandynawii. Używa on na określenie Normanów dwóch terminów: “Ruś” i “Waregowie”. Pierwszy jest dla kronikarza nazwą tylko jednego z plemion normańskich, natomiast drugi z nich ma szersze znaczenie niż “Ruś” i oznacza wszystkich Skandynawów. Bałtyk nazywa Morzem Wareskim, a słynna droga handlowa prowadziła “od Waregów do Greków”. W podaniu o przywołaniu Ruryka (862 r.) kronikarz ten mówi, że “Ruś” była jednym z plemion, częścią Waregów, podobnie jak np. Szwedzi. Reasumując można na podstawie wymienionych źródeł stwierdzić w odniesieniu do omawianego okresu dziejów dwa fakty:

1. “Ruś” była pojęciem etnicznym
2. “Ruś” wywodziła się od Skandynawów

Otwartym pozostaje jednak pytanie gdzie powstało imię Rusi na oznaczenie Normanów. Istnieje przypuszczenie, że Normanowie nie przynieśli ze sobą na wschód Europy imienia “Ruś”, tylko że z powodu swojego wyglądu zewnętrznego mogli zostać tak nazwani przez ludność, z którą się zetknęli na nowych terenach. O ich wysokim wzroście pisał w X wieku Ibn Rusta, zaś Ibn Fadlan (X w.) porównywał Rusów do drzew palmowych i dodawał, że są doskonale zbudowani i rumiani. Wspomniane już wcześniej dzieło Liutpranda z Kremony pisze o Rusi “gens.. quam a qualitate corporis Graeci vocant Rusios”?. W swojej relacji pisarz arabski Mas’udi stwierdza, że w Bizancjum nazywano Rusów “rusami” tj. rudymi.

Wiadomo, że Finowie nazywają Szwedów Ruotsi, ale pozostaje niewyjaśnione czy nazwa ta mogła powstać u Finów. Z kolei w języku greckim przymiotnik rousios oznacza rudy, czerwonawy, zaś w słowiańskim istniało słowo rusy oznaczające tyle co rudawy, śniady. Jednak jak dotąd wszystkie te przypuszczenia pozostają jedynie w sferze hipotez. “Nestor” wiąże początki imienia “Ruś” z panowaniem cesarza bizantyjskiego Michała, pisząc pod rokiem 852 “gdy zaczął panować Michał, zaczęła się nazywać ziemia ruska. O tym zaś dowiedzieliśmy się stąd, że za tego cara przychodziła Ruś na Carogród, jak napisano o tym w latopisie greckim.”

Jak już wspomniano wcześniej “Nestor” uważał “Ruś” na początku jej dziejów za pojęcie etniczne, oznaczające lud, który wyszedł ze Skandynawii. Co więcej kronikarz kijowski zna dwie Rusie – jedną u źródeł Wołgi, Dźwiny i Dniepru oraz drugą na Półwyspie Skandynawskim. W podaniu o przywołaniu Waregów również występują dwie Rusie, z których jedna wraz ze Słowianami i Finami przyzywa drugą. Skoro “Nestor” donosił, że ta skandynawska wyruszyła później na wschód, to tym samym można stwierdzić, iż rozróżniał on dwie fazy napływu Normanów. To rozróżnienie daje się zauważyć nie tylko w czasie, ale i w terenie. We wzmiankowanym ustępie kronikarz donosił, że początkowo Normanowie podążali w swych wędrówkach Dźwiną, nie zaś drogą na Nowogród Wielki. Natomiast przywołani w 862 r. książęta osiadają w Nowogrodzie, Izborsku i w innych miejscach, nie zaś u źródeł trzech wspomnianych rzek.

Utrwalenie się Rusi w Kijowie było następstwem rozwoju drogi rzecznej od Waregów do Greków, a przebieg tego procesu wyglądał następująco. Około 850 roku zaczynają się systematyczne najazdy Normanów celem opanowania górnych biegów Dniepru i Wołgi, przy czym ostatecznym celem ekspansji Rusów miał być Carogród (Konstantynopol). Podnieprze miało wówczas dla nich jedynie znaczenie jako “droga do Grecji” a oni sami pozostawali w zasadzie tylko drużynami skupionymi wokół pewnych grodów pełniących rolę stacji wojennych i handlowych, których skład osobowy był ciągle uzupełniany przez nowe oddziały normańskie napływające ze Skandynawii. Jedna z drużyn wareskich podążyła Dnieprem aż do Kijowa zamieszkałego przez słowiańskich Polan, który staje się stolicą Rusi dopiero w połowie X wieku. Stąd właśnie wyruszyła pierwsza wyprawa Rusów na Carogród ok. 860 roku, którą wspomina Patriarcha bizantyjski Focjusz pisząc o “wielkim najeździe Rusi” (ludu Rhos) na stolicę wschodniego cesarstwa.

Inna drużyna pod wodzą Rusa Ruryka, który dał początek dynastii tzw. Rurykowiczów, zajęła Nowogród nad Ilmenem ok. 862 roku. Jednak dopiero ok. 20 lat później wszystkie stacje normańskie nad Ilmenem i Dnieprem znalazły się pod władzą jednego księcia, następcy Ruryka – Olega, opiekuna jego nieletniego syna i dziedzica Igora.

Waregowie często wyprawiali się na Bizancjum, jako że było to ich głównym celem, dla wymuszania okupu i zawierania korzystnych dla siebie traktatów handlowych. Jak podają źródła zorganizował on w 941 roku największą wyprawę na Konstantynopol (jak podają źródła w sile 10000 łodzi), zakończoną jednak niepowodzeniem. Po Igorze, który został zabity przez plemię Drewlan rządy objęła jego żona Olga utrzymując władzę nad Waregami dla swojego małoletniego syna Światosława.

Cechą charakterystyczną Rusi do końca X wieku jest jej terytorialna płynność, spowodowana tym, że w pogoni za daninami i zdobyczą dla siebie i swojej drużyny książęta zagarniając rozległe przestrzenie nie czynią ich na trwale swoją własnością, porzucając często jeden gród dla drugiego. Ówczesne podboje Rurykowiczów nie miały na celu trwałych zdobyczy terytorialnych prowadzących do założenia państwa czy zaprowadzenia tam swoich rządów, lecz chodziło w nich tylko o korzyść dorywczą – zdobycie łupu, wymuszenie coraz lepszych warunków handlowych czy też opanowanie nowej drogi handlowej stanowiącej dotychczas wyłączność innego kraju. Jako przykład takiego właśnie działania można podać wyprawę Światosława, który zdobywszy 965 roku całe państwo Chazarów nie zatrzymał żadnej części jego terytorium.

Widoczna jest tu także rozbieżność między społeczeństwem a rządzącą dynastią wynikająca z tego, że Rurykowicze pragnęli w swoich dalszych zamierzeniach porzucić w końcu Podnieprze i zdobyć sobie państwo na Bałkanach, zaś ich panowanie nad Słowianami i innymi ludami polegało głównie na wymuszaniu utrzymania i danin oraz egzekwowaniu powinności wojskowej. Taki stan rzeczy nie mógł więc doprowadzić do wytworzenia państwa opartego na społeczeństwie. Wyrazem tych sprzeczności jest także ustanowienie stolicy w Kijowie – mieście nie mającym właściwie do tego warunków. Jego zamożność wynikała głownie z pośrednictwa w tranzycie handlowym, a położenie na pogranicznych terenach, powodowało ciągłe narażenie na napady ze strony Pieczyngów. Jednak z racji tego,że Kijów był najdalszą stacją południową Waregów w ich “drodze do Grecji” i Carogrodu został ustanowiony przez nich stolicą. Dopiero w późniejszym okresie ze względu na istniejący tutaj najstarszy monaster Słowiańszczyzny zwany Ławrą Peczerską założony na wzór “świętej góry” greckiego Athosu Kijów został uznany,zresztą za pośrednictwem piśmiennictwa klasztornego, “macierzą grodów ruskich”.

Po zakończonej niepowodzeniem bułgarskiej wyprawie Światosława i na skutek oporu jaki okazało im Bizancjum za rządów Jana Tzimiskesa, Rurykowicze utrwalili ostatecznie swoje panowanie na Rusi pod koniec X wieku. Światosław, panujący do 972 r., podzielił swoje państwo między trzech synów. Wkrótce między przyrodnimi braćmi wybuchła wojna w wyniku której dwóch z nich zginęło a jedynym władcą został Włodzimierz zwany Wielkim. Dopiero za rządów Włodzimierza Wielkiego początkowo nieskoordynowane działania “Rusi” nabierają cech planowości i konsekwencji. Po przyjęciu chrztu w 988 roku osadza on swoich synów na rozległych przestrzeniach wschodniej Europy pośród plemion słowiańskich i niesłowiańskich, a zdobywając nowe tereny rozpoczyna akcję fortyfikacyjno-kolonizacyjną budując szereg grodów i umocnień i obsadzając je swoimi załogami.

Wówczas to również stosunki Rusi z Bizancjum nabierają bardziej charakteru partnerskiego czego dowodem może być poślubienie przez Włodzimierza siostry cesarza bizantyjskiego Bazylego II,czy też dobrowolne oddanie Grekom wcześniej zajętego przez Kijowian Korsunia. Działania Włodzimierza są kontynuowane przez jego syna Jarosława Mądrego. Przedsięwziął on w 1043 r ostatnią wyprawę na Carogród, która zakończyła się jednak klęską. Znamiennym dla ówczesnego okresu dziejów Rusi jest fakt, że właśnie w roku ostatniej wyprawy carogrodzkiej ustaje imigracja Rusów, bowiem wtedy przybywa ostatnia nowa drużyna Waregów ze Skandynawii. Powodem takiego stanu rzeczy było to że Podnieprze przestało być dla nich “drogą do Grecji”.

Po śmierci Jarosława następuje widoczne osłabienie władzy świeckiej Rurykowiczów przy jednoczesnym wzroście wpływów kościoła wschodniego. Czasy Włodzimierza Wielkiego i Jarosława Mądrego były punktem kulminacyjnym w dziejach państwa kijowskiego. Mimo prowadzenia przez Rurykowiczów licznych wypraw wojennych na rozległych obszarach wschodniej Europy, terytoria większości krajów, w których odnieśli zwycięstwa nie zostały w sposób trwały przyłączone do ich państwa. Jak słusznie stwierdza F.Koneczny: Czczym frazesem jest przelewane z podręcznika, do podręcznika tradycyjne zdanie, jakoby Włodzimierz i Jarosław panowali nad niezmierzonymi obszarami od zatoki fińskiej po Kaukaz, od średniej Wołgi po Karpaty. Jest to nieporozumienie, powstałe stąd, że zsumowano wszystkie pomyślne wyprawy wojenne Rurykowiczów, uważając za rzecz naturalną, że te kraje w których odnieśli zwycięstwa, “poprzyłączali do swego państwa”. O wiele trwalsze i na większą skalę okazało się być dzieło dokonane przez kościół wschodni (grecki). Kościół ten był nierozerwalnie związany z cesarstwem, dlatego też przyjęcie chrztu przez Włodzimierza Wielkiego w 988 roku otwierało na wschodzie Europy możliwość realizacji nowego programu państwowego.

Bizancjum uważając, że Rurykowicze są jedyną realną siłą ponadplemienną na pozyskanych dla chrześcijaństwa terenach, sankcjonowało dokonany przez nich podbój ziem słowiańskich i niesłowiańskich. W nich bowiem chciało widzieć obrońców i propagatorów nowej wiary. Do tego celu wykorzystano także imię Rusi, które wprawdzie miało za sobą tradycję państwową normańską, ale z czasem Bizancjum wycisnęło na tej nazwie swoje piętno i przekształciło jej treść.

Ważną rolę w tym dziele odegrali metropolici kijowscy, którzy przecież budowali, tworzyli i organizowali tą “Ruś”. Z biegiem czasu Waregowie ze swoimi drużynami rozpłynęli się w masie słowiańskiej schodząc z szerszej widowni dziejowej z wyjątkiem jednej linii – potomstwa Jerzego Dołgorukiego. Będąc świadomą “niebezpieczeństwa słowiańskiego”, oderwała się ona w XII od Kijowa i dążąc do jego osłabienia i upadku zorganizowała nowe życie państwowe na odległych terenach fińskich między Wołgą i Oką będące zaczątkiem powstałego później Wielkiego Księstwa Moskiewskiego.

Jak z tego wynika nieprawdziwym wydaje się być pogląd uważający, że państwo kijowskie powstało tylko i wyłącznie na skutek ewolucji stosunków społecznych i było dziełem samych Słowian. Trudno jest bowiem znaleźć w istniejących źródłach wzmiankę o utworzeniu przez nich w owym czasie we wschodniej Europie jakiejkolwiek organizacji o charakterze państwowym oraz dowodu na to, że wszyscy Słowianie na wschodzie Europy tworzyli jeden “naród ruski”. Łatwość z jaką przyjęli oni panowanie obcego etnicznie elementu jakim była dynastia Rurykowiczów świadczy o braku wśród nich w owym okresie świadomości narodowej. Niebagatelną rolę jaką w tworzeniu Rusi odegrały obce elementy można podsumować stwierdzeniem, iż: “Grecy dali Rusi wiarę, a Normanowie dynastię książęcą, która była głównym obrońcą tej wiary.”

Faza druga

Biorąc pod uwagę okres od Włodzimierza Wielkiego (koniec X wieku) do najazdów tatarskich z pierwszej połowy XIII wieku, można wykazać na podstawie źródeł obejmujących między innymi kronikę “Nestora”, pierwszą kronikę nowogrodzką, kronikę kijowską (XII w) i kronikę halicko-wołyńską (XIII w ), że pod względem geograficzno-politycznym “Ruś” oznaczała wówczas jedynie ziemie kijowską, perejasławską i czernihowską natomiast nie obejmowała ona Halicza, Wołynia, Smoleńska, Połocka, Nowogrodu Wielkiego, Smoleńska, Rostowa, Suzdala. W kronikach można często spotkać wiadomości jak to poszczególni Rurykowicze czy ich dygnitarze jadą z różnych księstw na “Ruś” lub do tych ziem z “Rusi”.

Pozwala to ustalić następujące fakty:

Halicz i Wołyń nie są “Rusią”

1018 r.
“Jarosław zaś zebrawszy Ruś i Waregów i Słowian poszedł przeciw Bolesławowi i Światopełkowi i przyszedł ku Wołyniowi”

1145 r.
“…cała ziemia ruska idzie na Halicz”.

1152 r.
“Izjasław … poszedł na Halicz biorąc ze sobą lepszych (wybitniejszych) Kijowian i całą ruską drużynę”.

1189 r.
“Światosław zaś oddawał Halicz Rurykowi a chciał dla siebie zatrzymać całą ziemię ruską.”

1193 r.
“Światosław zaś wysłał posłów do Ruryka (do Owrucza na Wołyniu) i rzekł do niego – Teraz zaś chodź na Ruś ze wszystkimi swoimi wojskami.”

1202 r.
”Roman zgromadziwszy wojska halickie i włodzimierskie najechał ziemię ruską”.

1206 r.
“Haliczanie zaś, zobaczywszy, że król (węgierski) odchodzi przelękli się wojsk ruskich, ponieważ mogły do nich znowu powrócić”.

1231 r.
“Daniło (halicki) opanował gród Toczersk, część ziemi ruskiej”.
Gdy nie puszczono kupców z Halicza i Przemyśla – “nie było soli w całej ziemi ruskiej.”

Wielki Nowogród nie jest “Rusią”

1132 r.
“Tegoż roku poszedł (z Nowogrodu) Wsiewołod na Ruś do Perejasławia.”

1167 r.
“Nowogrodzianie posłali na Ruś do Mścisława (księcia kijowskiego) po (jego) syna.”

1180 r.
“Posłali Nowogrodzianie na Ruś do Światosława po jego syna i przywiedli Włodzimierza do Nowogrodu”.

Ziemie w rejonie Wołgi – Rostów, Suzdal, Włodzimierz nad Klaźmą nie są “Rusią”

1146 r.
“Światosław … wysłał posłów do Jerzego do Suzdala (namawiając go) : Pójdź do ziemi ruskiej do Kijowa.”

1152 r.
“Szedł Jerzy z Rostowcami i Suzdalcami, i z Riazańcami … na Ruś.”

1181 r.
”(Światosław) powrócił znowu na Ruś, a książę Wsiewołod do Włodzimierza (nad Klaźmą).”

Smoleńsk nie jest “Rusią”

1154 r.
“Gdy Rościsław przybył ze Smoleńska do Kijowa, witała go cała ziemia ruska”

1197 r
“Dawid syna swego Konstantyna posłał ze Smoleńska na Ruś”.

Tak więc kroniki z tego okresu pozwalają stwierdzić, że “Rusią” w znaczeniu geograficznym była ziemia kijowska wraz z perejasławską i czernihowską.

Halicz i Wołyń, Smoleńsk i Połock, Murom i Riazań, Rostów, Suzdal i Włodzimierz nad Klaźmą, Wielki Nowogród ani siebie nie uważały, ani ich nie uważano za “Ruś”. Co więcej terminu tego używano we wskazanym wyżej sensie bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, ponieważ to pojęcie geograficzne było dla wszystkich jasne i zrozumiałe. Pojęcie “Rusi” było w owym okresie czasu używane w odniesieniu do ziemi kijowskiej rozumianej także jako pewien organizm polityczno-państwowy.

Kronikarz “Nestor” niejednokrotnie wymienia liczne plemiona Finów i Bałtów “które płacą trybut Rusi” tzn. państwu kijowskiemu. Gdy w r. 981 Włodzimierz Wielki opanował Przemyśl, Czerwień i inne grody, kronikarz dodaje “które do dziś dnia są pod Rusią”. W 984 tenże książę zwyciężył Radymiczów, którzy “płacą dań Rusi, powóz wiozą i do dziś dnia.” Tak więc podkreślając zależność owych ziem od “Rusi”, wyrażającą się w płaceniu danin, “Nestor” automatycznie przeciwstawia te tereny “Rusi” i podkreśla, że “Rusią” one nie były.

Faza trzecia

Poza znaczeniem geograficzno-politycznym “Ruś” ma w omawianym okresie także znaczenie religijne. Powstaje ono jednak dopiero po chrzcie Włodzimierza Wielkiego w 988 r. Poza nazwą wiary termin “Ruś” oznacza jednocześnie wszystkich wyznawców Kościoła wschodniego podległych metropolicie “ruskiemu” (kijowskiemu).

Drugim terminem, który się nieustannie spotyka w źródłach i który jest rozumiany w tym samym sensie co “Ruś”, jest “ziemia ruska”. Oznacza ona kraj zamieszkany przez chrześcijan “ruskich”. W codziennym życiu, w skrócie, jest ona używana w znaczeniu wiary i jej wyznawców. Na przykład w utworze “Słowo o ruinie ziemi ruskiej” można przeczytać: “Pełna jesteś … (bogactw i piękna) ziemio ruska, o prawowierna wiaro chrześcijańska.” Widać, że w tym wypadku “ziemia ruska” jest wyraźnie utożsamiana z “ruską wiarą”. Termin ten występuje również w wielu innych zabytkach ówczesnego piśmiennictwa. Na przykład opat Daniło udał się w XII wieku do Ziemi Świętej i pozostawił opis swej podróży. Dowiedzieć się można z niego, że opat “ruski”, występujący jako przedstawiciel wiary, której był wyznawcą, uzyskał pozwolenie od króla jerozolimskiego Baldwina na umieszczenie swojej lampy na Grobie Chrystusa “za wszystkich naszych (“ruskich”) książąt, za całą ziemię ruską, za wszystkich chrześcijan ziemi ruskiej”. Podobnie w zbiorze opowiadań o początkowych dziejach słynnego pieczerskiego klasztoru (tzw. Pateryk kijowski) poza znaczeniem geograficznym (Kijów i ziemia kijowska) “Ruś” występuje stale w sensie religijnym. Jeden z bohaterów utworu Antoni jest z racji swej pobożności “płonącym świecznikiem ziemi ruskiej”, a od zwłok Teodozjusza bije “promień cudów po wszystkie krańce ziemi ruskiej” itd.

Trzecim terminem o tej samej treści co dwa poprzednie jest “język ruski”. Rozważając znaczenie słowa język “jazyk” można stwierdzić, że niegdyś pod tym mianem rozumiano nie tylko język jako część ciała, mowę czy lud, ale także wiarę. Przykładowo kiedy w roku 1243 chan tatarski Batu mówi do księcia Jarosława, władcy Włodzimierza nad Klaźmą “stań na czele wszystkich książąt (pozostających) w języku ruskim”, to słowa te należy rozumieć jako “książąt wyznających wiarę ruską.” Zresztą analogicznie określano wyznawców Kościoła rzymskiego. Pod koniec XII wieku książę nowogrodzki Jarosław, syn Włodzimierza, zawiera układ “z posłem Arbudem i z wszystkimi niemieckim synami, i z Gotami i z całym łacińskim językiem”, przy czym pod tym ostatnim terminem rozumiano owych Niemców, Gotów (tj. mieszkańców wyspy Gotlandii), Waregów itp. W umowie księcia smoleńskiego Mścisława z ryżanami i Gotlandią (1229 r.) obie strony “zawarły układ pokojowy miły (korzystny) i dla Rusi i dla całego łacińskiego języka, który na Rusi prowadzi handel … (Dlatego) napisano ten układ, jak powinna Ruś trzymać się (postępować) z językiem łacińskim i język łaciński z Rusią…”.

Jak wynika powyższych cytatów pod pojęciem “języka łacińskiego” (“łatinskij jazyk”) rozumiano kupców z różnych krajów, którzy należeli do rzymskiego, łacińskiego Kościoła, a nie do jakiegoś “łacińskiego narodu”. Tak więc przeciwstawieniem “łacinnika” jest “rusin”. Przykłady użycia terminu “jazyk” w rozumieniu wiary można znaleźć także w “Powiesti wriemiennych let” “Nestora”. Bywa tak, że kronikarz używa go raz w sensie mowy a innym razem – wiary. Fakt ten spowodował sporą ilość nieporozumień w nauce. Podobnie termin “Ruś” oznacza u “Nestora” niekiedy ziemię kijowską, niekiedy zaś część chrześcijaństwa greckiego – czyli wyznanie “ruskie”. Przykładowo poniższy fragment:

“To jest tylko język słowiański w Rusi: Polanie, Drewlanie, Nowogrodzianie, Połoczanie, Dregowicze, Siewierzanie i Bużanie.”

bywa nieściśle tłumaczony jako:

“Naród zaś słowiański na Rusi to tylko Polanie, Drewlanie, Nowogrodzianie, Połoczanie, Dregowicze, Siewierzanie i Bużanie.”

Powyższy tekst stanowił podstawę do wniosków przyjętych powszechnie w literaturze, że istniał wówczas “naród ruski”, bo przecież termin “Ruś” miał wedle zacytowanego ustępu znaczenie ponadplemienne. Jednak zastanawia fakt, że kronikarz jakby “zapomniał” o całym szeregu plemion, które historycy zaliczają do grupy tzw. wschodniosłowiańskiej. Nie ma Dulebów, Krywiczow, Radymiczów, Wiatyczów, Chorwatów, Uliczów, Tywerców. Okazuje się, że pominięcie przez niego tych plemion jest świadome i celowe. “Nestor” używa w zacytowanym fragmencie terminu “język” w znaczeniu mowy, zaś “Ruś” – wiary. Kronikarz wyliczał plemiona mówiące po słowiańsku, a wyznające wiarę “ruską”. Użycie słowa “tylko” miało na celu podkreślenie, że wśród innych plemion słowiańskich chrześcijaństwo “ruskie” słabiej się rozwijało.

Taką interpretację potwierdzają inne niezależne od “Nestora” źródła z tego okresu, z których wynika, że wszystkie plemiona słowiańskie wyliczone przez kronikarza jako należące do “Rusi” miały za jego życia swoich biskupów. Na pozostałych terenach Kościół był o wiele słabiej ugruntowany.

Inny fragment “Powiesti wriemiennych let”, który stanowi przykład fałszywych interpretacji niektórych badaczy brzmi następująco:

“Język słowiański i ruski jest jeden (i ten sam)”

Wielu historyków interpretowało ów ustęp jako potwierdzenie tożsamości mowy słowiańskiej z ruską. Tymczasem “Nestor” w omawianym fragmencie użył terminu “język” w znaczeniu nie mowy tylko wiary – stwierdzał bowiem, że “wiara” słowiańska i ruska jest jedna.

Na poprawność tej interpretacji wskazuje kronikarz czeski Kosmas, który donosił, że na biskupstwo praskie miano nie powoływać kapłana “secundum ritus … Ruzie aut Slavonice lingue”. “Nestor” rozumiał pod pojęciem wiary słowiańskiej (języka) obrządek Cyryla i Metodego, który w źródłach słowiańskich figuruje stale jako ritus Sclavonorum, albo ritus Sclavonice lingue. Zdaniem niektórych badaczy istnieje wiele przesłanek na to, że obrządek Cyryla i Metodego istniał w Kijowie i stanowił podstawę dla późniejszego rozwoju chrześcijaństwa greckiego za Włodzimierza Wielkiego. Ponadto w omawianej epoce mowa Słowian “wschodnich” i nie tylko “wschodnich” nazywała się zawsze “słowiańską”, nigdy zaś “ruską”. “Nestor” opowiadając o podziale Słowian na grupy i wyliczając poszczególne plemiona pisze tak:

“I więc rozszedł się język słowiański (nie ruski!), wskutek czego i pismo przezwano słowiańskim (nie ruskim!)”

Z kolei w innym fragmencie kroniki można znaleźć następującą wzmiankę o Polanach znad Dniepru:

“Nazywali się Polanami, ponieważ osiedli na polach. A język słowiański (nie ruski!) był im jeden.”

Gdzie indziej znowu “Nestor” zaznacza, że:

“Metody posadził dwóch księży w pisaniu biegłych i przełożył wszystkie księgi (Pisma Św.) z greckiego języka na słowiański (nie na ruski!).”

Kronikarz ten opowiadając pod rokiem 1037 o pisarzach, którzy za rządów Jarosława Mądrego liczne księgi “przekładali od Greków na pismo słowiańskie (nie ruskie!).” Podobnych przykładów można by cytować więcej.

Warto podkreślić, że “Nestor” zawsze starał się być jak najbardziej precyzyjny przy wyrażaniu swoich myśli, mimo trudności językowych z jakimi się spotykał. Ubóstwo ówczesnego słownictwa spowodowało, że autor różną treść i różne pojęcia wkładał w te same słowa. Tak było z “Rusią”, z “językiem ruskim”, z językiem słowiańskim itd. Mimo to pragnął on, by wśród potomnych zachowała się wierna pamięć o najdawniejszych dziejach jego kraju. Dla ilustracji sumienności i precyzji z jaką “Nestor” starał się przekazywać fakty można podać jeszcze jeden fragment kroniki:

“(Polanie) od Waregów przezwali się Rusią, a pierwej byli Słowianami. A chociaż i Polanami się zwali, mowa (ich) była słowiańska. Polanami się zwali, ponieważ siedzieli na polach, a język słowiański był im jeden (wspólny).”

Kronikarz zaznacza, że imię “Rusi”, przyjęte przez Polan kijowskich, oznaczało początkowo Waregów. Ponieważ gdzie indziej “Nestor” pisał, iż Waregowie byli Normanami, czyli nie-Słowianami, dlatego też powstały obawy autora by nie zrozumiano błędnie jego słów i nie uznano, że Polanie wskutek przyjęcia nowej, obcej nazwy, zatracili swój dotychczasowy charakter i przestali być Polanami. W tym celu stara się jak najdobitniej podkreślić, że nazwa “Ruś” w takim sensie, w jakim przyjęli ją Polanie, nie zawiera treści etnicznej, dlatego dwukrotnie powtarza, że Polanie mówią po słowiańsku (aby nikt nie myślał, że używali mowy Normanów), wprowadza słowo riecz na określenie języka, aby jaśniej uwypuklić sens niż przez jazyk, i wreszcie wskazuje, że nazwa “Polan” ma treść topograficzną, ale oznacza plemię słowiańskie.

Podsumowanie

Tak więc reasumując należy stwierdzić, że treść pojęcia “Ruś” była różna w różnych czasach, zależnie od natężenia akcji misyjnej Kościoła greckiego na wschodzie Europy i wielu innych przyczyn.

Biorąc po uwagę jedynie okres od końca X do pierwszej połowy XIII wieku można mówić o dwojakiej treści tego pojęcia: geograficzno-politycznej i religijnej. Wiadomo, że Kijów oraz ziemia kijowska i w pierwszym i drugim znaczeniu były Rusią. Ale tego spostrzeżenia nie można rozciągnąć na Halicz, Wołyń, Smoleńsk, Nowogród itd. Co więcej ziemie te były Rusi stale przeciwstawiane, co świadczy o braku tradycji, która by je wiązała z ową ruską nazwą. Z czasem wymienione tereny były objęte mianem Rusi tylko w znaczeniu religijnym dla podkreślenia odrębności wobec ludów o innych wierzeniach. To kryterium religijne mogło powstać dopiero po chrzcie Włodzimierza Wielkiego, tj. po roku 988. Widać to choćby na przykładzie informacji podanej przez geografa arabskiego z połowy XII wieku al-Idrisiego, który w ciekawy sposób traktuje Przemyśl. Z jednej strony pisze, że to gród polski, wymieniając go obok Gniezna, Wrocławia, Krakowa i innych, a z drugiej uważa go za “Ruś”. Z pozoru wydawać by się mogło, że autor sam sobie przeczy, ale w gruncie rzeczy wiernie odtwarzał on ówczesną rzeczywistość. Te same bowiem ziemie nazywały się i polskimi (w znaczeniu etnicznym) i “ruskimi” (w sensie religijnym). Mimo przedstawionych wyżej racji niektórzy historycy nadal starają się nadawać “Rusi” X-XIII w. wyłącznie treść narodową, przyjmując istnienie “ruskiego” tj. “wschodniosłowiańskiego” narodu. Opierają oni bowiem swoje rozumowanie na dwóch argumentach:

1. “Ruś” ma w omawianej epoce znaczenie ponadplemienne – jest to spostrzeżenie słuszne, ale z faktu tego jeszcze nie wynika, że “Ruś” była pojęciem narodowym.

2. Źródła stwierdzają istnienie “języka ruskiego”, a ponieważ mowa jest najistotniejszym znamieniem poczucia wspólnoty narodowej, więc łączyła ona wielkie masy ludności, odróżniając je od reszty Słowian i nie-Słowian.

Jest to jednak nieporozumienie. Jak wykazały wcześniejsze rozważania “język ruski” był w omawianym okresie oznaką wiary, podobnie jak “język słowiański” oznaczający obrządek Cyryla i Metodego, czy też “język łaciński” do którego zaliczano różne narody wyznające wiarę rzymską.

Powodem fałszywej interpretacji słów “Nestora” – “Język słowiański i ruski jest jeden (i ten sam)” – było tłumaczenie słowa “jazyk” tylko z znaczeniu: “język”, “lud”, naród”. Stąd też niektórzy pisarze zaczęli później dokonywać własnych zmian w tekście “Powiesti wriemiennych let”: tam gdzie w kronice figurował przymiotnik “słowiański:, zastępowano, go przez “ruski”, a “Słowian” przez “Rusów”, co więcej przeniesiono znaczenie terminu “jazyk” nie tylko z “mowy” na “naród”, ale i z “narodu” na “państwo”. Między innymi to doprowadziło Moskwę w XVI wieku do sformułowania swoich “praw” do panowania nad Polską, Czechami i innymi krajami oraz narodami słowiańskimi. Próbowano je uzasadniać w ten sposób, że skoro według “Nestora” naród słowiański i ruski był tym samym, a Słowianie – według kronikarza kijowskiego – osiedlili się w Czechach, w Polsce itd. to logiczne jest, że wszystkie te ziemie były ruskie.

Tak na przykład stawia sprawę “Kniga stiepiennaja carskogo radosłowija” pozwalająca lepiej zrozumieć mentalność polityczną Moskwy w XVI wieku. W rozdziale “Nazwy ruskich prowincji” wymienia się wiele ziem i ludów, a wśród nich figurują: Czesi, Lachowie, Lutycy, Mazowszanie, Pomorzanie. W innym miejscu tego ustępu można z kolei przeczytać “I we wszystkich tych ziemiach były liczne i silne grody, i liczne, wielkie prowincje, i wszystkie one stanowiły jedno ruskie państwo, które teraz na wiele państw się podzieliło.” Jak widać autorzy “Knigi” w tendencyjny sposób zestawili fakty historyczne, a tendencyjność ta opierała się na fałszywym twierdzeniu, że cała ziemia nazywana “ruską” musiała być zamieszkana przez Słowian i na odwrót – całe słowiańskie terytorium musiało być ruskie.

Faktem jest, że jakkolwiek znakomitą część wyznawców wiary ruskiej stanowili tzw. “wschodni” Słowianie, to nie od razu byli oni wszyscy pozyskani dla chrześcijaństwa. Ponadto “Rusią” w sensie religijnym byli nie tylko “wschodni” Słowianie, ale i “zachodni” – Polacy (Lachowie). Byli nią również nie-Słowianie: Grecy, Waregowie, Litwini, Finowie z rejonu Wołgi i Oki, Połowcy itd. Pod rokiem 983 “Nestor” opowiada, jak to dwóch Waregów w Kijowie, ojciec z synem wolało poświęcić życie niż zaprzeć się Chrystusa. Inne źródło “Pateryk kijowski” przekazał wiadomość o męczeńskiej śmierci biskupa rostowskiego, Greka Leoncjusza, który przez ofiarę złożoną z własnego życia stał się “trzecim obywatelem świata ruskiego wraz z owymi dwoma Waregami.” W opinii więc kościelnej Kijowa pierwszymi najgodniejszymi “Rusinami” byli dwaj Normanowie i jeden Grek.

Dlaczego na oznaczenie wiary “język ruski” wyparł z czasem “język słowiański”? Kościół wschodni w swej akcji misyjnej nie zamierzał ograniczać się tylko do Słowian, dlatego też przyjęcie nazwy ruskiej na oznaczenie wiary miało głębsze uzasadnienie. Odcinało ono Słowian greckich od łacińskich, osiadłych na zachodzie, czy też Skandynawów związanych z chrześcijaństwem rzymskim od ich pobratymców przynależnych do chrześcijaństwa wschodniego. Termin “Ruś” bardziej odpowiadał tym dążeniom, ponieważ mógł obejmować różne elementy etniczne, nie tylko Słowian, ale także ludy inne podbite przez normańskich Waregów, choćby takie jak fińscy Czudowie, Bułgarzy nadwołżańscy czy stepowi Połowcy. Ponadto termin ten musiał odpowiadać potrzebom nowej rzeczywistości, musiał związać się z Kijowem i tymi tradycjami polityczno-państwowymi, jakie istniały nad Dnieprem. Wprawdzie imię Rusi miało za sobą tradycję państwową normańską, ale z czasem Bizancjum wycisnęło na tej nazwie swoje piętno i przekształciło jej treść.

Potwierdzenie znaczenia religijnego terminu “Ruś” można także znaleźć w późniejszej historii Litwy XIII-XIV wieku. Z chwilą przyjęcia chrześcijaństwa wschodniego książęta litewscy uzyskujący rządy w dzielnicach słowiańskich stawali się taką samą dynastią “narodową” Rusi jak niegdyś normańscy Rurykowie. Było bowiem niemal regułą, że będąc osadzanymi na ziemiach słowiańskich przyjmowali oni wiarę ruską.

I tak dla przykładu chrześcijanami w obrządku wschodnim są wszyscy bracia Trojdena, brat Giedymina Fiodor, zaś starsi synowie Olgierda zatracają imiona litewskie i noszą chrześcijańskie. Litwini podobnie zresztą jak i Normanowie pod względem kulturalnym nie dorównywali Słowianom, co nie przeszkodziło im w zbudowaniu ogromnego państwa. Ułatwiło im to rozbicie polityczne tzw. “wschodnich” Słowian, brak wśród nich poczucia narodowego oraz inicjatywy do stworzenia większego państwa. W wyniku tego Litwini zyskali przede wszystkim masowy udział elementu słowiańskiego w walkach z wrogami Litwy głównie z Zakonem pruskim i inflanckim. Z kolei Ruś znajdowała zabezpieczenie swoich tradycji i wiary, możliwość kulturalnego i gospodarczego rozwoju oraz stabilizację stosunków wewnętrznych, gdyż nieustanne wojny między Rurykowiczami powodowały zniszczenie wielu terenów ruskich. Utracie własnej tożsamości przez Litwinów na skutek pochłonięcia przez ruskich Słowian zapobiegła unia z katolicką Polską.

Podsumowując można stwierdzić, że prof. Paszkiewicz stawia tezę o państwowo-kościelnym (zwłaszcza kościelnym) znaczeniu terminu “Ruś”. Autor ten uważa, że termin “Ruś” był terminem sztucznym w sensie etnicznym. Nie można bowiem używać go jako rodzimej nazwy etnicznej wschodnich Słowian, czego potwierdzenie znajdujemy choćby u Nestora. Na początku termin ten oznaczał normańskich Waregów i ich państwo, potem nabrał na wskroś kościelno-religijnego znaczenia.

Warto podkreślić, że również nazwy “Mała Ruś” (Małoruś) i “Wielka Ruś” (Wielikoruś) były także tworami sztucznymi, obcymi ludności, która zamieszkiwała te tereny i powstały one w Konstantynopolu w związku z podziałem w owym czasie dawnej, jednej metropolii ruskiej (kijowskiej). Kiedy w 1303 r patriarcha powoływał metropolię w Haliczu, nowy dostojnik kościelny otrzymał od Konstantynopola tytuł metropolity Małej Rusi. A więc termin “Mała Ruś” miał kościelny charakter i był nazwą religijnej jednostki administracji. Z kolei termin “Wielka Ruś” pojawia się po raz pierwszy w piśmie cesarza bizantyjskiego Jana Kantakuzena do litewskiego księcia Lubarta-Dymitra wołyńskiego w roku 1347, które dotyczyło spraw kościelnych. Sztuczny charakter terminu “Wielka Ruś” potwierdza też fakt, że nazwa ta w etnicznym sensie – ze wskazaniem na ludzi jako Wielkorusów – nie pojawiła się przed XVII wiekiem.

Po raz pierwszy termin Wielikorossy spotyka się w dziele Pamwy Beryndy z 1627 r. Także nazwa Rossija (Rosja) jest sztuczna. Wytworzyło ją w formie Rosija Bizancjum w X wieku, a nie została ona wymyślona we wschodniej Europie. Przez wiele wieków nie była ona tutaj zresztą używana, co dowodzi, że spotkała się z oporem. Utrzymała się nie z woli narodu, ale z woli cara Piotra Wielkiego, który ostatecznie wprowadził ją na oznaczenie swego cesarstwa.

Źródła tekstu:

1. H.Paszkiewicz – “Początki Rusi” – Kraków 1996.
2. H.Paszkiewicz – “Powstanie narodu ruskiego” – Kraków 1998.
3. F.Koneczny – “Dzieje Rosji”, tom I – Warszawa 1917.

Komentarze 4 to “Znaczenie terminu “Ruś” w okresie IX-XIII w.”

  1. JO said

    dziekuje za tekst Panu Piotrowi X

  2. RomanK said

    Nowe Ateny fragment

    MOSKWA
    albo
    ROSSYJSKIE IMPERIUM

    RUSSIA wzięła imię, według niektórych Autorów od Russa, Brata Lecha i Czecha, i te dawniejsze imię i pospolitsze tej Monarchii, albo od rudych włosów tamecznej Nacji, albo też od terminu Słowieńskiego Rozsiewa.

    MOSKWĄ zaś nazwała się taż obszerna w swych granicach Monarchia od Stołecznego Miasta Moskwa albo Moskaw, które pewna Rusi Familia fundowawszy, Sąsiadom dawała repraessalia, i ich pokonawszy swoje granice i imię Moskiewskie bardzo rozszerzyła. Gwagninus zaś z innemi Autorami trzyma, że to Miasto wzięło swoję denominacją od Mosocha, albo Moscha, Syna Jafetowego, a Wnuka Noego, który Mosoch, według Kirchera, w Kappadocji Mozechę Miasto założywszy, w Scytyjskie Nacje, i w te, gdzie Moskwa, miewał swoję expedycję, i tę mógł założyć, albo dać okazją założeniu Miasta Moskwy. W innych czytam Autorach, że Kraj ich osiadły były dwa Narody, Rossi albo Roxi i Alani, które oba tak ścisłe z sobą uczyniły Allianse, że się wraz nazwali ROXOLANOS; i niżeli Moskwę Stolicę założyli, mieli starożytne Miasto Nowogardia, albo Nowogród za gniazdo, po tym Kijów, tandem Włodzimierz; imię sobie formując od Rurika albo Rurecha Wodza, czyli Kniazia przed Włodzimierzem panującego, z Bułgarami wojującego, jako Ruskie Annales, Zonaras Grecki Autor i Paweł Potocki sentiunt.

    Są Autores twierdzący, że Moskiewskie Państwo ma originem od Augusta cesarza, jako by ten ostawszy Orbis Dominus, Prowincje swoim nadawał kolligatom, jako to Prussowi Ulmigarią, potym Prusami od niego nazwaną; od którego Prusa, in 4to gradu idący Potomkowie Rurech, Sinaus i Truor czyli Truwer, którzy wszyscy od Gostomysła Obywatela Nowognordskiego, na Moskiewskie zaproszeni Panowanie, Roku Pańskiego 562, albo też Roku 861. Ci jeszcze do siebie Olecha krewnego wziąwszy za kompana, Moskiewskie między siebie podzielili Kraje. Sinaus i Truwer bezpotomni zszedłszy, Ruricha Brata uczynili Jednowładcą tamecznych Krajów, po którym Igor nastąpił Syn, który Olchę Mieszczanina Pleszkowskiego wziął za Żonę, Woyny różne wiódł z Sąsiadami; na jednej sam zginął, a Zwycięzca głowę jego obrócił na Czarę, napisawszy na niej:
    Dum aliena sequitur, perdidit sua

    W SAMOGEDII Prowincji ultra Circulum arcticum, a tym samym nieznośnie zimnej, jest Prowincja mniejsza Lukomoria, podobno Ludomoria, w której Ludzie adinstar jaskółek około 27 Nowebra (jako powiadają) zamierają dla zbytniego zimna, i znowu ożywają około 24 Kwietnia. Na którą śmierć gotując się, chudobę swoję znoszą na jedne miejsce, a tę biorą sąsiedzi, inne in aeąuali pretio zostawując; jezeli nie będzie aequivalens kommutacya, wojnę tymże wypowiadają sąsiadom. Ciż są jedni szerścią obrośli.

    Piramidy Majów

    O BUŁGARII

    BUŁGARII albo WOLGARII olim Królestwie, to notandum, że to jest Mysia albo Maesia Dolna Nazwana od Mieszkańców nad Bolgą czyli Wołgą rzeką w Scytii olim osiadłych, tu od Bazilego Cesarza Greckiego przeniesionych, na miejsce Tryballów, zabijających jadem w samym spojrzeniu, według Pliniusza.

    Piramida Borobudur – Jawa

    O TATARACH, TURKACH i PERSACH O TARTARII

    GENIUSZ i ŻYCIA proceder Tatarów jest taki, że non aperto Marte, ale sztuką niespodzianie uderzą na nieprzyjaciela; a tak furantur non lucrantur victorias; tu się w małej prezentują kwocie, a z tyłu hurmem napadną wielkim; czasem uciekała, aby lepiej gonili; w samej ucieczce odstrzeliwaniem się ścielą goniących. Puszczają i jakieś tumany, i czary, straszydła, jako z Polskich patet Historii; krzykiem się niezmiernym animują do batalii. Persów, Medów i samego niegdy nie apprehendowali Alexandra Wielkiego, jego Victores według niektórych. Oparli się aż o Egypt, świeższych czasów o Austrią przez Węgry. Nie darmo krwią się posilają końską, aby na ludzką większy mieli apetyt; mleko piją kobyle, a tych biją, co kanarsekty; mizernie mieszkają, bo w sałaszach z derhy, a tym straszni, co w Pałacach. Gruby lud, ale wojenny, męstwa cnota pięknie go unobilitowała; stąd Tatarzy inter nobilissimas świata liczą się Familias: choć są Barbari, ale ferreo calamo corigunt barbarismum. Są to Myśliwcy Turków, obłowem ich i siebie żywiący. Często zabiegając w Sąsiedzkie kraje na Czambułach wiele mil umieją upaść, napaść i zrabować. Na zdobycz quidem cicho się i modeste puszczają, ale nazad szarpią jak wilcy, palą, nabierają Jasyru, to jest niewolnika; osobliwie chwytają chłopięta i dziewczęta urodziwe; z czego się nie jeden zbogaciwszy, kożuch rzuca, porządne wdziewa suknie; Sałasz zamienia w Dworek. Jest Naród wszelkich cierpliwy niewygód: konia zdechłego, jako by go Niebieska zarżnęła ręka, smaczne pożywa: kuchnia w ciągnieniu, miejsce na koniu pod kulbaką, dokąd mięso surowe kładą, gdzie w pocie jak w rosole, w cieple zagrzanego konia, jak przy ogniu, nie upiecze się, ale rozparzy kobylina, baranina; chleb z prosa to potrawy, trunek beza także z prosa zrobiony. Koni do okazji i czambułu prowadzą po kilka, aby in casu zabicia jednego, albo ustania, na drugim się salwowali, albo unosili Niewolnika i zdobycz wtroczoną. Ciężkich robót nie robią sami, tylko niewolnicy, a oni liczą wiktorie, myślą o nowych wszyscy prawie są Rymarzami, Siedlarzami, sami sobie wszystkie do konia robią necessaria; umarłych na stosach palą ciała, stroją się jak Polacy, nie zawój lecz czapki krymki mający. Oręże Szabla, Łuk i strzały Religią obserwują Mahometańską; a ci, którzy są w Większej Tartarii, graniczą z Chinami, od nich zarażeni Paganizmem. Sława Tatarów nie mała z Tamerlanesa Hana ich, o którym to czytam w Horniuszu: Roku 1200, niejaki Zingis Han z Kowala Magnae fortunae suae Faber, wielka dzielnością i kredytem całą Scytię w jednę był skompendiował Monarchią, cztery potężne uformował Wojska, jedno ku Czechom, Austrii, Szląsku; drugie na Wschód słońca ku Indii i Chinom; inne w inne strony expediował, wszędzie Victor; dla tego Wielkim Chamem czyli Hanem nazwał się; ale wkrótce per discordias suorum ta upadła Potencja.

    W Prowincji Tatarskiej Nobal wierzą, że świata Machina jest Zwierz, którego głową jest Niebo, oczyma Luminarze Niebieskie, włosami drzewa, latorośli i liście, kościami kruszce, teste Kirchero. Cham, albo Imperator Wielkiej Tartarii, kiedy umierał, wiele mu ludzi na tamten świat dawano in assistentiam, alias po 30 tysięcy osób na jego zabijano pogrzebie, według Pawła Weneta. Słychać było świeżo, że do Tatarii Viri Apostolici na opowiadanie Wiary Katolickiej z Rzymu posłani na prośbę tamecznych obywatelów.

    Tu w Tatarii panował Presbyter, czyli Pretiosus Joannes albo Pop Jan; ale na którym miejscu, nie masz zgody między Autorami. Ja o tym dyszkuruję w Afryce, pod Abyssyńskim Imperatorem, tam informaberis, Czytelniku. Tego w Tartarii Imperatora, czyli Chama, jak Bożka wenerowano, tandem tę cześć na Lamę Arcypopa zlano.

    W tym tu Kraju Scytii Azjatyckiej, czyli w Tartarii Wielkiej, ex mente Pisma Świętego było Państwo MAGOG od Magoga, Syna Jafetowego rozkrzewione, pod którego Państwa imieniem Scytowie, Tartarowie zawierała się, olim Magogami zwani, rościągnieni od początku góry Kaukazu, od Meotyckiego Jeziora, aż do Indyj, według Józefa, Hieronyma, Teodoreta, Doroteusza, Eucheryusza. Han większej i mniejszej Tartarii zwał się Gog, jakom w mniejszej wspominał Tartarii. Paweł zaś Wenet w Tatarskiej Prowincji Teuquchu, czyli Tenduc podobno to w Tanchut, dzisiejszej Prowincji Tartariko Chińskiej, kładzie kraje Gog i Magog, twierdząc, że się zwały Tatarskim Dialektem Lug, Mangug, i tam kładzie Imperium Presbyteri Joannis, albo Popaiana. Gok u tłumaczów Pisma Ś. znaczy albo Antiocha Epifanesa, który z Tatarskiemi Azyatyckiemi Narodami Żydów uciemiężył, albo Antychrysta, który ope tychże Narodów elevandus na Tron, albo za Wodza jego pryncypalnego.

    Benedykt Chmielowski ( Nowe Ateny)

  3. aga said

    Panie Piotrze X ,
    jak zwykle ciekawy i zbliżający do prawdy tekst.

    Wielkie dzięki za Pana całą pracę i właściwie – można powiedzieć -,chyba Gajowy nie weźmie mi za złe – za piękne wspóltworzenie gajówki.

    Pozdrawiam serdecznie

    Wszyscy (no, prawie wszyscy) goście gajówki w jakimś stopniu są jej współtwórcami. Pan PiotrX ma tu oczywiście wielkie zasługi. – admin

  4. JO said

    Rus przed wiekiem IX to teren Lokalnych Panstewek Wielu plemon slowianskich w tym wielu Lechickich – na terenach Kijowa POLAN.

    Rus w Historii Kresow to tylko Epozod, Tlo dla Panstwowosci Rzeczpospolitej i Rosyjskiej. Tlo, ktore Masono-Zydostwo uzywa do Antagonizmu Miedzy Slowianami i budowania Masonskiej Judeoukrainy – najwiekrzego odsrodkowego zagrozenia dla Slowianszczyzny po 5 kolumnie

Sorry, the comment form is closed at this time.