Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gdzie i kiedy Lech Kaczyński żydowską masonerię w Polsce reaktywował?

Posted by Marucha w dniu 2012-05-08 (wtorek)

Podesłał p. PiotrX.

„Zatrute źródło, MASONERIA” – Praca zbiorowa pod redakcją ks. Tadeusza Kiersztyna; Kraków 2010. 

Artykuł b. długi, ale warto go przeczytać. – admin.

Geneza masonerii

Dom spotkań masonów w Croydon, Australia (2009)

Często słyszymy lekceważące wypowiedzi na temat masonerii jako organizacji przeważnie starszych panów bawiących się staromodnymi rekwizytami, ale za to chętnych do pomocy ludziom potrzebującym, i propagujących humanizm, powszechne braterstwo i prawa człowieka. Ten mocno sielankowy obraz wykreowany przez samych masonów skrywa ponurą rzeczywistość, którą im bardziej się poznaje, tym bardziej ona przeraża.

W Apokalipsie św. Jana, będącej ostatnią księgą Pisma Świętego, a zawierającej opis walki ludzi wierzących z mocami ciemności aż do ostatniej i ostatecznej bitwy, znajduje się następujący obraz:

I ujrzałem Niewiastę siedzącą na Bestii szkarłatnej, pełnej imion bluźnierczych, mającej siedem głów i dziesięć rogów. A Niewiasta była odziana w purpurę i szkarłat, cała zdobna w złoto, drogi kamień i perły, miała w swej ręce złoty puchar pełen obrzydliwości i brudów swego nierządu.

Właśnie pod wizerunkiem bestii ukazany jest Lucyfer (Szatan), który niesie nierządnicę, dając jej siłę i kierując jej poczynaniami. O co w tym wszystkim chodzi?

Na świecie powstał Kościół, ta potężna organizacja Jezusa Króla, rozprzestrzeniła Jego panowanie aż po krańce ziemi. W tej sytuacji „zły duch” stanął do desperackiej i okrutnej walki z Jezusem i z Jego Kościołem. Wykreował na wzór Kościoła własną, potężną organizację będącą anty-kościołem. Masoneria jako organizacja jest obok innych demonicznych organizacji nazywana anty-kościołem dlatego, że jest jakby kalką Kościoła Jezusa, z tym, że wszystko w tym anty-kościele jest uczynione w imię Szatana na opak, na wspak, na bluźnierczą odwrotność. W miejsce kultu Boga jest w nim kult Lucyfera, w miejsce Najświętszej Ofiary czarna msza, w miejsce łaski i charyzmatów magia, w miejsce świętości grzech, w miejsce Prawdy Objawionej uwodzące kłamstwa itd. W anty-kościele masoneria zajmuje miejsce uprzywilejowane, tak jak zakony w Kościele katolickim, i dlatego sama nazywa się „zakonem”, a masonów „braćmi”.

Szatan, będąc stworzeniem, zmuszony był żmudnie budować swój anty-kościół na przestrzeni wielu wieków, wykorzystując do tego celu ludzi zbuntowanych przeciw Jezusowi i objawionej Jego nauce. Ponieważ anty-kościół powstawał w krajach chrześcijańskich, w których przynajmniej teoretycznie władza duchowa i świecka strzegła porządku publicznego, by był zgodny z wiarą katolicką, dlatego musiał on od samego początku działać w głębokiej konspiracji, skrywać się za chrześcijańskimi symbolami i we wszystkim udawać Kościół Jezusa. To udawanie i podawanie się za chrześcijan przetrwało zresztą u masonów aż do dnia dzisiejszego. Poczynając od XIIIw., zaczęły wyłaniać się struktury organizacyjne anty-kościoła, tworząc podwaliny pod współczesną masonerię. Omówimy je na potrzeby tego opracowania w sposób bardzo uproszczony, by zasygnalizować tylko czytelnikom istotę sprawy.

Struktury anty-kościoła

Masoneria jest organizacją hierarchiczną, zbudowaną na kształt piramidy. W ramach jej struktury nikt nie wie, co się odbywa na wyższych stopniach wtajemniczenia.
Masonerii, tej ściśle tajnej organizacji, towarzyszyły od samego początku struktury organizacyjne, które chroniły ją od infiltracji i dekonspiracji oraz zapewniały jej możliwość doboru kadr na drodze ścisłej selekcji. Rolę kościoła w znaczeniu fizycznego miejsca spotkań masonów pełnią tzw. loże, nazywane też warsztatami (miejsce projektowania i realizowania przebudowy świata według założeń masońskich). Nazwa „loża” pochodzi od hebrajskiego słowa liszche i oznacza obszerne pomieszczenia integralnie związane niegdyś ze świątynią jerozolimską, a dziś swym wystrojem przypominające kaplice lub kościoły. Poszczególne loże łączą się na terenie danego kraju w Wielkie Loże lub w Wielkie Wschody. Skupiają one masonów z trzech pierwszych stopni wtajemniczenia, na których indoktrynują ich masoni z wyższych stopni (założyciele loży) według różnych rytów.

Szybko awansują tu ludzie bez skrupułów, gotowi dla kariery wszystko poświęcić. Rów­nocześnie na poziomie masonerii tzw. błękitnej zachowane są wszelkie pozory, by świadczyły o całej masonerii, że jest to jakoby organizacja dobroczynna, pokojowa, braterska i ekumeniczna, szanująca wszelkie przekonania religijne, jak również racjonalizm i naturalizm, zawsze w duchu tolerancji, i gromadząca ludzi szlachetnych i cnotliwych. Aby narzucić profanom to przekonanie, masoneria błękitna sama się często celowo dekonspirowała lub oficjalnie rejestrowała, otwierając swe podwoje zwiedzającym. Tajemnice wyższych stopni, prawdziwe cele i metody stosowane w ich realizacji są starannie skrywane i starano się nie dopuścić do ich poznania ludzi z zewnątrz. Masoneria z wyższych stopni (wewnętrzna, głęboko zakonspirowana) tworzy tzw. katedry, w których doskonali się w sztuce królewskiej, tj. w czarnoksięstwie.

Skuteczność ukrycia masonerii pogłębia fakt, że działa poprzez bardzo liczne, bliźniacze co do celów organizacje, jak np. antropozofów, teozofów, racjonalistów, socjalistów, organizacje zdrowia psychicznego, samodoskonalenia umysłu, organizacje gejowskie, feministyczne, związki młodzieży chrześcijańskiej itd. Ponadto powołuje do istnienia szereg jawnych instytucji społecznych, jak: kluby, stowarzyszenia, związki, fundacje, partie, koła, spółdzielnie, zrzeszenia itp., które pod jej dyktando kontrolują społeczeństwo i sterują przemianami społecz­nymi. W okresie międzywojennym funkcjonowało w samej tylko Polsce kilkadziesiąt tysięcy takich nadbudówek masońskich. Sama masoneria, co do liczebności na wszystkich stopniach wtajemniczenia, szacowana jest na około 5 milionów członków, z tym, że część z nich stanowi światowy establishment.

Z racji swej liczebności, lokalizacji i powiązań masoneria nie jest jednolitą organizacją, ale w swym własnym łonie różni się znacznie rytami, aspiracjami (źródło wzajemnej, niszczącej rywalizacji), wierzeniami i partykularnymi interesami narodowymi lub ideologicznymi.

Wszystkie jednak odłamy masonerii zrodził ten sam duch, z którego czerpie natchnienie do działania każda loża masońska. Jest to legenda o budowie świątyni jerozolimskiej przez Salomona, „króla” Izraela. Głównym budowniczym tej świątyni był Adoniram – w nawiązaniu do historycznej postaciHirama, syna wdowy z pokolenia Naftalego(por. IKrI 7,13-14) – zabity przez trzech uczniów. Z tej le­gendy, tłumaczonej alegorycznie, płynie przesłanie potężnej nienawiści do Jezusa Chrystusa i do chrześcijaństwa, a szczególnie do Kościoła katolickiego. W wyjaśnieniu alegorycznym zabójcami budowniczego świątyni jerozolimskiej, Adonirama, czyni się uczniów Jezusa, a głównie św. Piotra (papieża) oraz Jana i Andrzeja (pierwszych świadków zmartwychwstania w biblijnej mitologii), zarazem oskarża się założony przez Jezusa Kościół o podstępne i zbrodnicze zajęcie miejsca Izraela w jego roli wobec świata. Z tego płynie wniosek, że nie jest możliwe dokończenie „budowy świątyni jerozolimskiej” bez zniszczenia katolickiego Kościoła.

W języku francuskim „maçon” znaczy murarz, budowniczy – od tego słowa pochodzi nazwa „masoneria”. Masoni są więc tymi, którzy „budują świątynię jerozolimską”, ale w znaczeniu faktycznym ta budowa dotyczy całej ludzkości i całego świata. Nad pracą masonerii – zaprowadzeniem nowego porządku w świecie – czuwa Wielki Architekt Wszechświata. Masonowi z trzech pierwszych stopni wtajemniczenia mówi się, że jest to bóg lub rozum w zależności od tego, w co on wierzy. Dla bardziej wtajemniczonych Wielkim Architektem Wszechświata są sami masoni. Na jeszcze wyższych stopniach Wielkim Architektem Wszechświata okazuje się naród izraelski. Tylko masoni najwyższych stopni wtajemniczenia zyskują pełną świadomość, że Wielki Architekt Wszechświata to Lucyfer, dla którego wznoszą wszechświatową świątynię, i mają nadzieję, że w jego imię oni będą rządzić światem.

Powstanie i rozwój masonerii

W dobie oświecenia, w XVII-XVIII w., nastąpił w Europie chrześcijańskiej, kierującej się dotychczas zasadami wiary, gwałtowny zwrot ku racjonalizmowi. Źródłem poznania prawdy dla ówczesnych intelektualistów przestało być „Boże Objawienie”, a kreowano ją w oparciu o poznanie rozumowe (racjonalizm). Z kolei racjonalizm sprzyjał szybkiemu rozwojowi licznych systemów filozoficznych, antykościelnych, próbujących znaleźć odpowiedź na podstawowe ludzkie pytania dotyczące Boga, stworzenia, sensu życia itd. Poza nurtem chrześcijańskim rozwijały się w tym czasie dwa główne nurty myślowe pochodne racjonalizmu. Nurt naturalistyczny, prowadzący do negacji istnienia wymiaru duchowego w świecie, owocujący ateizmem i materializmem. Odrzucono w nim religię, a w jej miejsce wprowadzono kult rozumu.
Drugi nurt – ezoteryczny – zastępujący „prawdy Objawione” prawdami wymyślonymi przez rozum ludzki, a Boga różnymi starożytnymi bożkami. [Poznasz autora tych nurtów czytając 13. rozdział Apokalipsy św. Jana]

Zarówno nurt naturalistyczny, jak i ezoteryczny znalazły swą matkę w organizacji masońskiej, ale ponieważ ze swej istoty wzajemnie się one wykluczały, siłą rzeczy zakorzeniły się w dwóch różnych masońskich centrach.

W Wielkich Wschodach Francji oficjalną doktryną masonerii, za sprawą encyklopedystów francuskich, był ateistyczny racjonalizm, uważający człowieka za jedyne źródło władzy i prawa. Można go streścić słowami mistrza Wielkiego Wschodu Francji – Michela Baroin:
Człowiek jest punktem wyjścia każdej rzeczy i każdego poznania, swym własnym źródłem i własną miarą.Ten racjonalizm charakteryzuje:

1. Nastawienie antydogmatyczne – nie istnieje prawda uniwersalna, nie ma żadnego dogmatu, żadnego absolutu, więc nie ma Boga chrześcijan. Człowiek, który w Niego wierzy, przestaje być wolny; wolnym jest ten, kto szuka i rozmyśla;
2. Naturalizm i antykatolicyzm – nie ma żadnego objawienia, żadnej prawdy objawionej, wobec tego należy walczyć z każdą religią, a ponieważ największy opór jest ze strony Kościoła katolickiego, trzeba go przede wszystkim zniszczyć;
3. Normy moralne, jakie człowiek sam powinien stworzyć, to kult człowieka; człowiek jest budowniczym własnego losu, wyzwolony od wszelkich reguł, będący ponad wszystkim; należy wznosić ołtarze ku czci człowieka, a nie Boga;
4. Aspekt polityczny – człowiek jest wolny i zależy wyłącznie od siebie; wolność polega na możliwości robienia wszystkiego, co nie szkodzi drugiemu człowiekowi; wszelka władza pochodzi od ludu, narodu – człowieka jako zbiorowości.

Natomiast masoneria działająca na terytorium Anglii i Szkocji stała się kolebką nurtu ezoterycznego, gnostyckiego, który poniżej szerzej omówimy.

Wpływ na masonerię we współczesnej formie miał fakt, że formalnie ukonstytuowała się 24 czerwca, w święto św. Jana Chrzciciela, 1717 r. w Londynie, z połączenia dawnego cechu budowniczych (architektów i wykonawców wspaniałych budowli średniowiecznych), zwanych od wykonywanego zawodu wolnomularzami, z okultystycznym Bractwem Różokrzyżowców. Ci zaś nazywali się towarzystwem alchemicznym i podawali się za spadkobierców Zakonu Templariuszy, który to przechował pierwotny gnostycyzm i zhańbił się kultem Baphometa (posążek przedstawiający Lucyfera zasiadającego na tronie świata).

Zarówno różokrzyżowcy, jak i wszyscy gnostycy upatrują źródła swej doskonałości w demonicznych rytuałach i praktykach (okultyzm) oraz w poznaniu tajemnej wiedzy (gnozy), która jest całkowicie sprzeczna z „Objawieniem Bożym” i z „nauką Kościoła”.

Siłą rzeczy Różokrzyżowcy wnieśli do organizacji masońskiej okultyzm i gnozę, i one wkrótce zdominowały całą masonerię. Stało się tak, gdyż człowiek, będąc istotą cielesno-duchową, w swej głębi odczuwa potrzebę religii i kultu. Dlatego XVIII- -wieczny prymitywny, ateistyczny racjonalizm szybko został zastą­piony pseudo-religią różokrzyżowców. Jednakże jako wiedza tajemna została ona wprowadzona do masonerii wewnętrznej od czwartego stopnia wtajemniczenia. Masoneria błękitna (trzy pierwsze stopnie) nadal promuje ateistyczny racjonalizm, ale równocześnie akceptuje wiarę swych członków, jak to wyjaśniliśmy na początku, w celu stworzenia pozorów organizacji tolerancyjnej i pluralistycznej. Ponieważ okultyzm i gnoza stanowią istotę przekonań i praktyk masońskich, tym zagadnieniom poświęcimy więcej uwagi.

Okultyzm i gnoza

Okultyzm oznacza kult sił tajemnych, czyli uprawianie magii, która zajmuje się wywoływaniem duchów, wróżbiarstwem, czarami. „Pismo Święte” uczy, że Bóg tymi rzeczami najbardziej się brzydzi i najsurowiej za nie karze. Szerzej praktyki okultystyczne omówimy przy omawianiu kabały.

Gnoza powstała około II w. po Chrystusie (za jej prekursora uważa się Szymona Maga, por. Dz 8,9-24) jako ruch religijno-intelektualny, będący zlepkiem różnych poglądów, wierzeń i praktyk zawartych w religiach staropogańskich (perskich, chaldejskich, egipskich), w filozofii greckiej, w religii judaistycznej i chrześcijańskiej. Ma charakter wybitnie anty-chrześcijański. Jest źródłem i inspiratorką wielu sekt i ideologii zawartych na przykład w judaizmie talmudycznym, faszyzmie, a współcześnie w liberalizmie i globalizmie.

Ta duchowa, śmiertelna zaraza szerzona przez gnostyków w Europie, początkowo przez Kościół z całą mocą zwalczana, dzięki masonerii nie tylko przetrwała do naszych czasów, ale obecnie szerzy się w całym świecie poprzez politykę, kulturę, oświatę, psychologię, filozofię.
Spróbujmy więc odkryć źródło jej sukcesu; jakie głosi poglądy, że tak bardzo odpowiadają one ludzkiej pysze i głupocie?

Gnoza jest specyficzną, tajemną wiedzą, dostępną tylko „wybranym”, która ma im przynieść wyzwolenie i boskość. Słowo „gnoza” (po grecku gnosis) oznacza poznanie. Jednak nie chodzi w gnozie o poznanie rozumowe, ale o specyficzne, powstające w świadomości gnostyka przekonanie o własnej boskości, czyli o odkrycie posiadania ducha bożego (boskiej iskry). Gnostyk wierzy, że jego boski duch został uwięziony w ciele przez złego demiurga, Boga Jahwe, jednego – jak głoszą – z pomniejszych bogów.

Według gnostycznej teogonii („nauka” o pochodzeniu bogów) odwieczny ojciec (praprzyczyna) ujawnił się w bytach niebieskich, w wyemanowanych z siebie parach boskich (bóstwa męskiego i żeńskiego), które w miarę stopniowej emanacji stawały się coraz bardziej niedosko­nałe. Stało się to przyczyną degeneracji pierwotnej doskonałości w całym wszechświecie. Bóstwa te rządzą siedmioma sferami niebieskimi. Według gnostyków istnieje opozycja między dobrym bogiem, ojcem innych bogów, ojcem najwyższym, od którego pochodzi duch gnostyków, a Bogiem Jahwe, w którego wierzą chrześcijanie. Według nich ziemia zamieszkana przez ludzi jest chaotyczna i zła, a życie na niej jest absurdem, bo cały nasz świat pochodzi od aniołów ostatniego w procesie emanacji, najbardziej niedoskonałego, siódmego nieba, którego królem jest demiurg Jahwe. Głoszą, że jest On uosobieniem zła, że kieruje się pychą i gniewem w działaniu, a swe dzieło uczynił niedoskonałe na skutek swego grzechu lub błędu.

Na tle tego credo gnostycy umiejscawiają swe pochodzenie. Gnostyk jest upadłym bogiem, bożą iskrą ojca, która dostała się na ziemię, przelatując przez siedem sfer niebieskich. W ten sposób dostała się w niewolę materii, ciała ludzkiego, które – jak i cały świat stworzony – jest złe i stanowi dla niej więzienie.

Dla gnostyka jedynym sposobem wyzwolenia ze świata i ze swego ciała, aby móc powrócić do swego poprzedniego doskonałego stanu, zintegrować się z powrotem z bogiem, najwyższym ojcem, jest poznanie tajemnej wiedzy – gnozy. Poucza go ona bowiem o jego pochodzeniu, a poprzez praktyki magiczne uczy go panowania nad materią. Gnostycy odrzucają zmartwychwstanie ciał, bo wierzą w kolejne wcielenia duszy, w reinkarnację, która jest pośrednią drogą powrotu poprzez stopniowe odzyskiwanie doskonałości w kolejnych wcieleniach. Jednakże najwyższy ojciec dał im możliwość bezpośredniego i szybkiego powrotu do boskiego praźródła dzięki przewodnikowi, który jest jego wysłannikiem.

W pierwszym okresie rozwoju gnostycyzmu uważano, że tym wysłannikiem jest wyjątkowy człowiek, Jezus, wybrany do tego zadania. Ojciec najwyższy, według nich, postanowił posłać Chrystusa, aby uwolnić „wybrańców” (gnostyków) z tyranii Boga Jahwe. W tym celu najwyższy ojciec obdarzył Go wiedzą i wyposażył Go w środki po­trzebne do pokonania demiurga Jahwe i do ich wyzwolenia. Ten gnostycki Jezus miał udać się do siódmego nieba, aby pokonać Boga Jahwe, ale wpierw pozostawił „wybranym” wiedzę i środki niezbędne do odzyskania przez nich boskości. Są nimi nauka ezoteryczna i magia, niosące „wybranym” przebudzenie, to jest uświadomienie im stanu boskości oraz umożliwiające im nawiązanie bezpośredniej łączności z istotami duchowymi z wyższych sfer.

Wielu badaczy gnostycyzmu twierdzi, że ci tak zwani wybrani, to czarownicy (czarnoksiężnicy) o wielkiej sile szkodzenia. W samych Włoszech jest zarejestrowanych z racji prowadzenia działalności gospodarczej ponad 100 tysięcy czarnoksiężników.

Jakkolwiek wskazanie na zbawcze działanie Jezusa, w tym całym zwodzeniu, w obranej przez Lucyfera taktyce było konieczne, by mieszać chrześcijanom w głowach, to jednak jego pycha zbyt długo nie mogła tego znieść. Z chwilą złączenia się jego wyznawców z masonerią i powstania potężnego anty-kościoła mógł Lucyfer wreszcie odsłonić im „prawdę” o swej zbawczej roli pełnej poświęceń i wskazać, że nie tylko on jest wysłannikiem najwyższego ojca, ale jest sam bogiem, jedną z trzech bożych osób gnostyckiej trójcy.

Oto jego oświecenie przekazane w gnostyckim Kościele Ducha Świętego: Ja jestem to, co Walentyn nazywa Sofia-Achamoth, a Eleną Szymon Mag. Jezus jest Słowem Bożym. Ja jestem Myślą Bożą, wygnaną i nieszczęśliwą… Z Jednego wyszło Jedno, a potem jeszcze Jedno: a Troje jest tylko Jednym: Ojcem, Słowem i Myślą – czy można wymyślić jeszcze większe od tego bluźnierstwo? Tam gdzie gnostycy mówią o trzeciej Osobie Trójcy Świętej, Duchu Świętym, nazywanym „Myślą” – mówią w rzeczywistości o Lucyferze, a gnostycki Kościół Ducha Świętego to w ich tajemnej wiedzy nie znaczy nic innego, jak kościół Lucyfera. Ta gnostycka wiara w boskość Lucyfera przeniknęła do masonerii, która nadała jej jeszcze szerszy wymiar.

Jedna z czołowych gnostyczek, rosyjska żydówka, Helena Bławatska (1831-1891), zarazem masonka i założycielka Towarzystwa Teozoficznego idzie jeszcze dalej i definiuje masońskiego Wielkiego Architekta Wszechświata w czystej doktrynie lucyferycznej: Dynamiczna siła Wszechświata. Lucyfer (Szatan) przedstawia energię aktywną Wszechświata. (… ) On, Lucyfer, jest Ogniem, Światłem, Życiem, Walką i Siłą, Myślą, jest Postępem, jest Cywilizacją, jest Wolnością, jest Niepodległością. Lucyfer jest Bogiem. Jedynym Bogiem naszej planety.

Drodzy czytelnicy, jeśli czytacie ten tekst i myślicie, że to jakieś bredzenie wariata, że to najwyżej wiara kilku dziwaków, których nigdy nie brak, ale którzy nie mają wpływu na bieg wydarzeń w świecie, to jesteście w wielkim błędzie. Na przestrzeni wieków w imię tej wiary, albo przeciw tej wierze toczono krwawe wojny, w których wyniszczały się całe narody. Ta pseudo-wiara w sposób zasadniczy przyczyniła się do upadku cywilizacji chrześcijańskiej białego człowieka i obecnie do wyłonienia się w jej miejsce lucyferycznej cywilizacji śmierci Syjonistów. Ta pseudo-wiara, gorsza od wszystkich zakaźnych chorób, coraz bardziej degeneruje dziś ludzkość, pchając ją do czynów, o których zaraz będzie mowa, oraz do tych bestialskich planów, które już „wybrani” zaczęli w świecie realizować.

Aby nikt nie miał złudzeń, jaki los szykują światu „wybrani”, wyjaśnimy, kim według gnostyków są pozostali ludzie. Uważają, że nie wszyscy ludzie są przeznaczeni do zbawienia; nie wszyscy mogą osiągnąć stan boskości, bo nie wszyscy ludzie pochodzą od ich ojca najwyższego. Dzielą oni rodzaj ludzki na trzy kategorie: duchowych, odczuwających i materialnych.

Gnostyk jest to człowiek „duchowy”, gdyż ma ducha bożego, jest bożą iskrą, jest de facto bogiem. „Odczuwający” jest to człowiek, który wprawdzie ma duszę, ale nie ma ducha bożego, nie jest w pełni bożą iskrą. „Odczuwający” żyją po to, by mogli poznać boskość „duchowych”, ich podziwiać i im służyć. „Materialni” to ludzie-zwierzęta, zanurzeni w codziennym błocie, które jest ich przeznaczeniem i kresem.

Choć wszyscy ludzie należą do świata stworzonego przez demiurga Jahwe, to gnostyk, będąc istotą boską, uważa, że nie tylko nie podlega władzy Stwórcy świata materialnego, ale musi z Nim walczyć, gdyż jest On, jako władca, strażnikiem materialnego więzienia, uzurpatorem gnębiącym jego boską godność.

Te koncepcje oznaczają głęboką pogardę gnostyków dla reszty ludzkości. Szczególną niechęcią darzą „materialnych”, bo uważają, że tylko pozornie są istotami ludzkimi, które jako dzieci Boga Stworzyciela należą do świata ciemności. Nie trzeba tłumaczyć, że „duchowi” z racji swej boskości dominują nad „odczuwającymi”. Trzecia kategoria ludzi w ogóle się dla nich nie liczy i jako zbędny balast zanieczyszczający świat przeznaczona jest do likwidacji. W gnozie można odnaleźć z łatwością korzenie judaizmu talmudycznego, nazizmu i wszelkiego rodzaju apartheidu – rasizmu ideologicznego (patrz – współczesny Izrael).

Powyższe wierzenia i praktyki, ubogacone i udoskonalone przez żydowską kabałę, zostały przez masonerię przejęte i na użytek jej organizacji odpowiednio zinterpretowane. Cechą charakterystyczną dla całego anty-kościoła jest chorobliwa obsesja na punkcie pochodzenia ich organizacji. Stąd masoni twierdzą, że ich zakon istniał już w czasach starożytnego Egiptu, a nawet jeszcze wcześniej, przed cywilizacją Egiptu i Asyrii. Niektórzy z nich głoszą, że masoneria zrodziła się w mitycznym królestwie Atlantydy.

Iluminaci

Przede wszystkim Iluminaci wnieśli do organizacji masońskiej wielki kapitał prywatnych bankierów pochodzenia żydowskiego. Z czasem zaczęli spełniać funkcję nad-masonerii, która przejęła kontrolę nad całą organizacją. Iluminaci stali się elitarnym, tajnym stowa­rzyszeniem wewnątrz tajnego stowarzyszenia. Iluminaci uważają za cel ostateczny swej działalności ustanowienie Nowego Porządku Świata i Rządu Światowego. Cel ten rozpisali na kierunki prowadzące do totalnej destrukcji świata chrześcijańskiego. Jest ich siedem, a każdy zaczyna się od słów: „zniszczenie” lub „likwidacja”:

1. Zniszczenie ustroju monarchicznego oraz państw narodowych i suwerennych.
2. Likwidacja patriotyzmu.
3. Likwidacja własności prywatnej – gdy komunizm nie sprawdził się, zastąpiono go liberalizmem dążącym do likwidacji własności państwowej (własność narodu).
4. Likwidacja rodziny jako podstawowej komórki ludzkiej.
5. Zniszczenie religii chrześcijańskiej i zastąpienie jej religią uniwersalną, czyli multikulturalizmem i tolerancją religijną, co w oczywisty sposób kończy się satanizmem.
6. Zniszczenie dotychczasowego porządku społecznego i na jego gruzach stworzenie wszechwładnego żydowskiego Rządu Światowego.
7.Końcowym etapem będzie: Likwidacja ustroju demokratycznego, aby przekazać absolutną władzę nad światem przyszłemu królowi Izraela (antychrystowi).

Jeśli Kościół katolicki miał własną siedzibę i stolicę duchowego władztwa Jezusa Króla w Państwie Kościelnym (dziś Watykan jest jego reliktem), to Lucyfer musiał na swój sposób skopiować ten wzorzec, by siłą pieniądza i oręża szerzyć swą władzę w świecie. W tym celu Iluminaci stanęli za ideą powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki. USA od początku bowiem zostało pomyślane jako „idealnie masońskie państwo”, które przyjęło „idealny” dla masonów ustrój liberalnej republiki demokratycznej, wrogi wzorcowi monarchii średniowiecznej. Wszelkie dokumenty niepodległościowe USA są opieczętowane zewsząd symboliką masońską i iluminacką, a o duchowych fundamentach państwa i komu ono służy, świadczą ponadto jego monumenty. Niemal wszystkie główne budynki rządowe w USA, zwłaszcza w Waszyngtonie, są zbudowane na planie symbolów okultystyczno-masońskich i nimi bogato zdobione, w tym Biały Dom, Pentagon, Kapitol. Wzniesione w USA „świątynie” masońskie są tak wielkie i liczne jak katolickie kościoły. Również waluta amerykańska (dolar), na polecenie żydowskiego masona i iluminata F.D. Roosevelta, od 1935 r., ma na odwrocie charakterystyczną dla iluminatów ściętą piramidę z okiem na jej szczycie (symbol Wielkiego Architekta Wszechświata) i poniżej napis:Novus ordo seclorum (Nowy porządek wieków). USA także, jako pierwsze państwo w świecie chrześcijańskim, wprowadziło rozdział Kościoła od państwa i wolność religijną na mocy pierwszej poprawki do swej Konstytucji z 1789 r., co praktycznie oznacza detronizację Boga.

Zamysł Iluminatów odnośnie do USA był kontynuowany, poczynając od pierwszego ich prezydenta Jerzego Waszyngtona, masona w stopniu Wielebnego Mistrza, przez prawie wszystkich jego następców. W roku 1801 żyd Izaak Long przywiózł ze Szkocji do USA posążek Baphometa i założył w Charleston, w Karolinie, Zwierzchnią Radę Świata, będącą pierwszym zrębem masońskiego rządu światowego. Z kolei ogromny wpływ na politykę USA zyskał założony w roku 1832 przez wysokiej rangi iluminata gen. Williama H. Russela okultystyczny zakon masoński Scull and Bones (Czaszka i Piszczele – symbol noszony przez hitlerowców na czapkach) na uniwersytecie w Yale. Jego członkowie od początku po dziś dzień stanowią elitę polityczną, gospodarczą i finansową USA. Z nich wywodzi się także większość prezydentów. Nic więc dziwnego, że w USA osiedliła się arystokracja żydowska oraz że znalazły tam przystań najważniejsze organizacje masońskie o zasięgu globalnym, łącznie z Kościołem Szatana, założonym w San Francisco w 1966 r. przez żyda Antona LaVeya.

Jednakże lucyferianizm w ziluminizowanych strukturach tajnej władzy USA kwitł już od wielu lat. Według iluminatów Lucyfer jest bogiem dobrym dla ludzi, ponieważ przyniósł im Oświecenie. W roku 1871 Alberta Pike, żydowski iluminata, mason 33. stopnia rytu szkockiego, generał armii Stanów Zjednoczonych i założyciela Ku-Klux-Klanu, w przemówieniu z okazji setnej rocznicy powstania masonerii, wygłoszonym do masonów najwyższych stopni, powiedział:

„Czcimy jednego Boga, lecz Boga naszego adorujemy bez zabobonu (…) religia masońska winna być utrzymywana (…) w czystości doktryny lucyferiańskiej. Gdyby Lucyfer nie był bogiem, czy Adonaj (bóg chrześcijan), którego czyny dowodzą okrucieństwa, perfidii i nienawiści do człowieka, barbarzyństwa i odrazy do wiedzy, czy Adonaj i jego kapłani szerzyli by o nim oszczerstwa? Tak, Lucyfer jest Bogiem. Na nieszczęście, również Adonaj jest Bogiem. Na mocy odwiecznego prawa, zgodnie z którym nie ma światła bez cienia, piękna bez brzydoty, bieli bez czerni, absolut może istnieć wyłącznie w postaci dwóch bóstw. (…) Czystą i prawdziwą religią filozoficzną jest wiara w Lucyfera, który jest równy Adonajowi. Ale Lucyfer, bóg światła i dobra, walczy dla ludzkości przeciwko Adonajowi – bogowi ciemności”.

Twierdzenia te, podobnie jak cała ideologia lucyferyczna, są od­wrotnością prawdy, świętości i miłości Boga. Powodują w świecie skutki odwrotne do łaski zbawienia, zanurzając tym samym świat w odmętach nienawiści, okrucieństwa i śmierci. Obecne zaangażowanie USA w permanentną i totalną wojnę jest tego najlepszym przykładem.

Iluminaci podpalają świat

Iluminaci stoją nie tylko za rewolucją amerykańską, ale bezpośrednio przygotowali Rewolucję Francuską (1789-1794) i uczestniczyli w budzeniu kolejnych rewolucyjnych potworów.
Duża liczba wiarygodnych źródeł informacji na temat iluminatów wynika z faktu, że ich archiwa i plany przechwyciły władze Bawarii w XVIII w. Ważne były również zeznania, jakie złożyli byli członkowie Iluminatów przed sądami bawarskimi. Wiadomo też, że w 1784 r. Adam Weisshaupt wysłał gońca z depeszą do M. Robespierre’a, dotyczącą rozkazu wybuchu Rewolucji Francuskiej, ale podczas drogi do Paryża ów goniec został zabity przez uderzenie pioruna. Policja Bawarii przechwyciła wszelkie rozkazy i listy znalezione przy zabitym gońcu. Po dokonaniu wielu rewizji w domach Iluminatów, w tym i w domu samego A. Weisshaupta, i po przejęciu ich dokumentów, władze zdecydowały się osądzić członków tej organizacji za spisek przeciw Królestwu. Elektor Bawarii Karl Teodor, 22. czerwca 1784 r. wydał edykt zakazujący działania tajnych stowarzyszeń na terenie Bawarii. Podobne edykty mogły mieć miejsce na terenie wielu innych landów Cesarstwa Rzymsko-Niemieckiego. Wiadome jest również, że w 1786 r. Iluminaci wydali wyrok śmierci na króla Francji Ludwika XVI i króla Szwecji Gustawa III.

Do marca 1789 r. 266 lóż francuskich kontrolowanych przez Wielki Wschód zostało „iluminowanych”, uzależnionych przez Zakon Iluminatów, a w następnych miesiącach wybuchła rewolucja, którą charakteryzuje bunt przeciw Bogu i Kościołowi katolickiemu oraz prze­ciw legalnej władzy państwowej opartej o Kościół Katolicki. W efekcie Rewolucja Francuska spowodowała ludobójstwo, któremu towarzyszyło wyjątkowe okrucieństwo i bestialstwo.

Od 1789 r. wszystkie siły napędowe we Francji przejęte zostały przez masonerię. Towarzystwo Jakobinów, które było główną siłą sprawczą Rewolucji Francuskiej, stanowiło tylko zewnętrzną fasadę organizacji masońskiej. Oto, jak tłumaczy tę sprawę mason Renaudeau:

„Aby dać wam przykład, czego może dokonać masoneria, powołam się na rolę, jaką odegrała podczas tej rewolucji. Zmiana zapatrywań, jaka nastąpiła w mieszczaństwie XVIII wieku, była dziełem masonerii; lecz kiedy wybuchła rewolucja, skończyła się rola masonerii – jakby przestała istnieć. Podczas całego burzliwego okresu rewolucji jej istnienie było jakby fikcyjne, gdyż zawiesiła swe normalne prace. Nie przeszkadza to jednak temu, iż wszyscy rewolucjoniści oraz członkowie Konwentu wywodzili się z masonerii. Gdzie pracowali? W klubach. Nie znajdowali się już w lożach, bo w lożach nie robi się rewolucji. W lożach przygotowuje się umysły, a one działają gdzie indziej”.

Bezpośredni udział masonerii w dalszych wydarzeniach ujawniał się w dokumentach drugiego konwentu francuskich Iluminatów, gdzie wszystko przygotowano do rewolucji. Najbardziej widoczni ludzie tego gremium to najaktywniejsi aktorzy zbliżających się wydarzeń: Mira-beau, Cambaceres, Fouche, Talleyrand, Danton, Murat, Robespierre. Każde liczące się nazwisko w czasie rewolucji wskazywało nie tylko na członka Iluminatów, ale na najwybitniejsze osoby spośród nich. Niektórzy padli pod gilotynami, których sami używali do siania politycznego terroru. Inni przeżyli upadek towarzyszy. Stali członkowie spisku rozumieli się i utrzymywali łączność ze sobą. Weisshaupt z bezpiecznej odległości, z miejscowości Coburg-Gotha, udzielał im swej pomocy i pomocy niemieckich masonów. Taki układ pozwolił im pływać po każdej fali, którą wznieciło wzburzone morze rewolucji. I jeżeli nie udało im się doprowadzić Francji i całej Europy do ruiny społecznej, jaką planowano w Wilhelmsbad, to jedynie z braku siły, a nie z braku woli.

Niemniej przebieg samej rewolucji można zaliczyć do najmroczniejszych przeżyć ludzkości, w których szaleństwo sprzymierza się z okrucieństwem, by pchać ludzi do bezmyślnych mordów, gwałtów, tortur, grabieży. W imię kultu rozumu i masońskich haseł „wolność, równość, braterstwo”, w ciągu pięciu lat wymordowano blisko dwa miliony ludzi, przy czym większość stanowili bezbronni, wyimaginowani wrogowie rewolucji, do których zaliczano także starców, kalekich, upośledzonych.

Skalę ludobójstwa spowodowanego przez iluminatów podczas rewolucji obrazuje tzw. Powstanie chłopskie w Wandei. Historycy opisali je jako rebelię prostaków pod przywództwem zacofanych księży.Władze republikańskie wydały rozkaz swym wojskom, zwanym „piekielnymi ko­lumnami”, fizycznej likwidacji całej prowincji. W wyniku czego ludność w całości została wymordowana lub zamknięta w obozach koncentracyjnych (był to pierwszy przypadek w historii zaistnienia takich obozów). Zupełną cenzurą obłożono przebieg powstania i stosowane represje, które pochłonęły kilkaset tysięcy istnień ludzkich, w tym około 120 tysięcy bezbronnych cywilów, przeważnie kobiet i dzieci. Dane o rzeziach, gwałtach, o tysiącach ludzi spalonych żywcem, trutych arszenikiem, o próbach stosowania gazów bojowych do uśmiercania powstańców, produkcji mydła z tłuszczu ludzkiego czy szyciu ubrań ze skór zabitych Wandejczyków wyszły na jaw dopiero w ostatnich latach.

Jednakże wrogiem numer jeden Rewolucji Francuskiej było duchowieństwo katolickie, któremu zaproponowano albo zaprzysiężenie na tzw. Konstytucję Cywilną Kleru, albo śmierć przez palenie żywcem, zagłodzenie, utopienie, a w drodze łaski przez zgilotynowanie.
Jakobini i Sankiuloci, rewolucjoniści spod znaku gwiazdy płomiennej, plądrowali kościoły, profanowali sakramenty, niszczyli figury i obrazy świętych, palili znalezione Pisma Święte i księgi liturgiczne. Wszędzie objawiała się dzika nienawiść do świętych symboli, do Kościoła katolickiego i do Boga, którego rewolucja urzędowo zdetronizowała.

Wytworem rewolucji było ustanowienie nowego Kultu Istoty Najwyższej. Przywódca rewolucji, Robespierre, twierdził, że zmiana systemu politycznego wymaga zmiany religii. Już 8 maja 1794 r. miało miejsce pierwsze święto nowej religii. Robespierre jako „arcykapłan” wygłosił mowę, w której stwierdził, że Istota Najwyższa cieszy się z uwolnienia narodu od tyranii królów i księży, gdyż Istota stworzyła świat dla wolności i demokracji. Udział w rewolucji, według Robespierre’a, był równoznaczny z czczeniem nowego bóstwa, akrew wytaczana z ludzkości to nasza modlitwa, nasza ofiara, oto kult, który Istocie Najwyższej ofiarowujemy.

Wielki myśliciel francuski, Józef de Maistre, współczesny rewolucji, napisał w 1797 r.: „Rewolucja Francuska ma charakter szatański, który ją odróżnia od wszystkiego, co się już widziało. (… ) Rewolucja Francuska jest szatańska w swej istocie”.

Współdziałanie żydów i masonów

Dziełem masonerii była też rewolucja w carskiej Rosji (którą obiecali Rothschildowie carowi za niesubordynację wobec nich). Rewolucyjne teorie żydowskiego filozofa Karola Marksa (właściwie nazywał się Kiessel Mordechaj) były propagowane przez Iluminatów i przez żydowskich rewolucjonistów wcielane w życie przy ogromnym wsparciu żydowskiej finansjery: Rothschildów (bankierów niemieckich i francuskich), Morganów (bankierów angielskich) oraz J. Schiffa i innych żydowskich bankierów z Wall Street w Nowym Jorku.

Mentalność tych ludzi i ich zamiary wobec gojów (nie-żydów) dobrze uwidaczniają prorocze słowa żyda Lwa Trockiego, masona najwyższego 33. stopnia wtajemniczenia, który obok Lenina stanął na czele rewolucji październikowej w Rosji (1917):

„Powinniśmy Rosję zamienić w pustynię zasiedloną białymi Negrami, którym damy taką tyranię, jaka nigdy nie śniła się najgorszym despotom wschodu (…). Tyrania ta nie będzie prawicowa tylko lewicowa, i nie biała tylko czerwona, lub przelejemy takie rzeki krwi, przed którymi wzdrygną się i zbledną wszystkie klęski kapitalistycznych wojen (…). Najwięksi bankierzy za­chodu będą współpracować z nami. Jeśli my wygramy rewolucję, to na jej cmentarnych szczątkach ustalimy władzę syjonizmu i staniemy się taką potęgą, przed którą cały świat padnie na kolana. My pokażemy, co znaczy pełna władza. Drogą terroru, krwawych łaźni dopro­wadzimy rosyjską inteligencję do całkowitego otępienia, do zidiocenia, do życiowego upodlenia (…). Synowie mistrzów z Odessy i Orszy, Homla i Winnicy (chodzi o duże skupiska żydostwa chasydzkiego i hazarskiego), o,  jak wielikolepno, jak radośnie potrafią oni nienawidzić wszystkiego co rosyjskie; z jakim pasliażdieniem oni unicestwią rosyjską inteligencję – oficerów, inżynierów, nauczycieli, duchownych, generałów, akademików, pisarzy!”

W tym samym duchu Włodzimierz Lenin (właściwe nazwisko Ulianowicz), żyd i mason 31. stopnia wtajemniczenia rytu szkockiego, pouczał na pięć lat przed wybuchem rewolucji działających już w Rosji swych żydowskich pomocników: „Zabijajcie urzędników, ra­bujcie banki, siejcie terror, panikę i strach w Rosji”.

Powyższe zapowiedzi zostały z bezprzykładnym okrucieństwem w całości zrealizowane. Było to wszystko możliwe dzięki olbrzymiej potędze finansowej bankierów europejskich i amerykańskich pochodzenia żydowskiego. Budowa tej potęgi rozpoczęła się od założenia w 1694 r. Banku Anglii. Mimo swej nazwy bank ten był żydowską, pierwszą prywatną instytucją, która emitowała pieniądze dla całego narodu. Legalizacja Banku Anglii była niczym innym, jak tylko zalegalizowaniem fałszerstwa narodowej waluty dla prywatnej korzyści. Pieniądz stał się głównym atrybutem siły masonerii, gdyż można było dzięki niemu kupić i zorganizować praktycznie wszystko, począwszy od liderów, ideologów, a skończywszy na żołnierzach i aparacie propagandy. Środki finansowe pozwalały i pozwalają nadal na sterowanie wojnami i rewolucjami, jak też na kreowanie przywódców i dyktatorów.

Rewolucja październikowa w Rosji, która zmieniła geopolitykę świata i której skutki zostały utrwalone w obecnych globalistycznych procesach zmierzających do poddania świata pod jarzmo syjonizmu, została dokonana w całości przez żydowskich spiskowców ściśle powiązanych z masonerią. Z racji tych powiązań i dominacji przywódczej samej masonerii przez żydowskich syjonistów, powszechnie używa się zwrotu „żydomasoneria”.

Na długo przed oficjalnym zjednoczeniem się światowej masonerii (1717 r.) kluczową rolę odgrywali w niej żydzi. Duch masonerii to duch judaizmu w jego najgłębszych wierzeniach. To jego idee, jego język, niemalże jego organizacja. Masoneria jest instytucją żydowską, której historia, stopnie, godność, hasła i nauki są żydowskie od początku do końca.
Żydowskie korzenie współczesnej masonerii to fakt widoczny w całej jej historii. Żydowskie formułki stosowane przez masonerię, żydowskie tradycje widoczne w jej ceremoniach, wskazują na żydowskie pochodzenie i na żydowskich jej twórców…

Pierwsi chrześcijanie byli żydami. Wszyscy ci spośród żydów, którzy poszli za Chrystusem, wtopili się w chrześcijański uniwersalizm. Ci natomiast, którzy Go odrzucili, stali się tułaczami po świecie. Stworzyli oni własną żydowską cywilizację programowej odrębności od ludów, pośród których zamieszkali, zazdrośnie piastując swoje wybraństwo, swoją mesjanistyczną świadomość. Żydzi, będąc przekonani, że nadal mają specjalną pozycję w świecie, w strukturach finansjery odnaleźli szansę dla siebie, by zapanować nad światem.

Kabała

Kluczem do zrozumienia sposobu opanowania przez żydów masonerii i użycia jej do swych celów jest kabała. Dla wszystkich środowisk okultystycznych była ona często cenniejsza od pieniędzy żydowskich bankierów, bo z jej pomocą mogli uzyskać moc (diabła) niezbędną, aby odczuć w swej świadomości stan boskości. Stąd kabaliści żydowscy od wczesnego średniowiecza pełnili role mistrzów duchowych wobec wszystkich znaczących postaci tworzącego się anty-kościoła i ten wpływ potrafili wykorzystać. Zanim powiemy o praktykach ka­balistycznych, ukażemy, z jakiego źródła kabała wzięła początek, i jej założenia filozoficzno-religijne.

Żydostwo talmudyczne po odrzuceniu „Prawdy Objawionej”, zerwało definitywnie dotychczasową więź (Przymierze) z Bogiem Jahwe. Stali się jak dom nie­zamieszkały i nie broniony przed siedmioma duchami nieczystymi, które stwierdziwszy, że jest pusty, a przyozdobiony, w nim zamieszkały (por. Mt 12,43-45). Pod przemożnym działaniem tych duchów w tradycji ju­daistycznej zrodziła się kabała okultystyczna, zwana „tajemną tradycją Izraela”, z której czerpały i czerpią wszystkie organizacje okultystyczne.

Kabała (po hebrajsku gabbalah) znaczy tradycja rozwijana przez rabinów w formie komentarzy tworzących Talmud. Charakter ściśle okultystyczny został kabale nadany dopiero w średniowieczu, choć nie dotyczył on całej tradycji judaizmu talmudycznego, gdyż część rabinów wykształconych i naukowo podchodzących do Tory (pięć pierwszych ksiąg Starego Testamentu) była temu nurtowi przeciwna i go zwalczała.

Nas interesuje w kabale nurt ezoteryczny, który poprzez wieki bardzo szybko się rozwijał i dziś praktycznie zdominował cały judaizm talmudyczny. By zrozumieć okultyzm kabały, musimy pamiętać, że w wielu księgach Starego Testamentu ukazane jest wiarołomstwo Izraela, który w miejsce kultu Boga Jahwe prawie nieprzerwanie uprawiał kult demonów, posuwając się do najohydniejszych magicznych praktyk, jak: czary, prostytucja sakralna czy składanie ofiar demonom z własnych dzieci. Te praktyki okultystyczne zaczęto od pierwszych wieków po Chrystusie rozwijać w sposób „genialny” w ramach kabały, pod nadzorem „siedmiu geniuszy kłamstwa” (por. Mt 12,43-45). Już w spisanej na przełomie II i III w. po Chrystusie księdze kabały Sefer Jecira (Księga Stworzenia), obok wiedzy teoretycznej, znajdują się odniesienia i praktyczne pouczenia, jak posługiwać się magią. Jeszcze bardziej ulegały zmianom kabalistyczna teogonia (nauka o pochodzeniu bogów) i kosmogonia (nauka o pochodzeniu świata), i związane z nimi wierzenia.

Kabaliści w sposób „twórczy” systematycznie tworzyli i pogłębiali swą wiedzę, coraz bardziej zaprzeczając prawdom objawionym przez Boga w Księdze Rodzaju (pierwsza księga Starego Testamentu).

To zjawisko może być trudne do zrozumienia dla katolików, gdyż wiemy, że Kościół od samego początku strzeże niezmienności prawd objawionych (depozytu wiary) według zasady: ani jedna kreska, ani jedna jota nie może ulec zmianie (por. Mt 5,18). Natomiast judaizm talmudyczny od początku uważał za ważniejszą od tekstów Pisma Świętego naukę rabinów (komentarze do Pisma Świętego). Z tego powodu na przestrzeni wieków tradycja judaistyczna ulegała nieustannym zmianom, często z sobą sprzecznym, coraz bardziej pogrążając się w mrokach pogaństwa i demonicznego okultyzmu. Obrazem tych przemian jest spisana około XIII w. kolejna – najbar­dziej sławna – księga kabały Sefer-ha-Zohar( (Księga Blasku), nazywana biblią kabały, która proces odchodzenia od religii Mojżeszowej w następnych wiekach jeszcze bardziej przyspieszyła. W dużej mierze nauka w niej zawarta jest zbieżna z wierzeniami gnostyków, ponieważ kabała i gnoza czerpały inspiracje z tych samych źródeł, a potem wzrastały w bliźniaczym związku. Jednakże kabała jest wiedzą bardziej wyrafinowaną, stwarzającą o wiele szersze niż gnoza możliwości uprawiania czarnoksięstwa.

Podobnie jak w gnozie kabała zakłada boga praprzyczynę, którego nazwie En-Sof. Bóg ten stwarza wszystko na drodze swej emanacji (panteizm), to znaczy wydobywa to, co istnieje, z tego, co już istniało, to jest z siebie samego. Nowość bardzo istotna dla okultyzmu jest ta, że wszystko wydobywa z siebie poprzez wypowiedzenie słowa-nazwy kolejnych dzieł stwórczych. Kabaliści starają się ustalić wartość liczbową tych nazw poprzez technikę gematrii, aby w ten sposób zawładnąć mocą stwórczą Boga. Wszystko co boskie, pochodzące wprost od En-Sof, zaistniało – według nich – w dziesięciu kreacjach zwanych Sefirot.

Sefirot tworzą „drzewo” androgyniczne, to znaczy, że drzewo to posiada stronę męską i żeńską, gdyż En-Sof według kabalistów jest dwupłciowy – na tym przekonaniu zasadza się istota obłędu kabały, która seksowi nadaje charakter kreacyjny, sakralny i zbawczy.
Według kabały En-Sof wyłoniło z siebie boga Ojca (mądrość), a następnie boga Matkę (wiedzę). Ta para bogów spłodziła Syna, zwanego: Święty Błogosławiony oraz Córkę, zwaną: Szechina, Królowa itd. Pożyciu tej pary przeszkadza zły duch. Dokonuje on gwałtu na Szechinie. Żydzi zostali stworzeni po to, żeby naprawić to, co zostało zniszczone grzechem Adama i Ewy. Według kabały Mojżesz jako wcielenie boga Syna na górze Synaj połączył się z Szechiną, ale wnet grzech Złotego Cielca rozłączył świętą parę.

Kabaliści żydowscy wierzą, że każde zdarzenie biblijne ich dotyczące wpływało na możliwość połączenia lub rozdzielenia się boskiej pary. Była ona połączona w czasie podboju ziemi Kananejczyków oraz podczas budowy pierwszej i drugiej świątyni jerozolimskiej. Rozłąka i moralny upadek pary boskiej nastąpił w czasie zburzenia świątyni. Szechina dostała się pod kontrolę złego ducha, a Syn Święty Błogosławiony brał niegodne nałożnice, których potomstwo jest wcieleniem złego ducha.

Obowiązkiem wszystkich ortodoksyjnych żydów jest codzienna i wielokrotna, gorąca modlitwa w celu doprowadzenia do ponownego seksualnego połączenia boskiej pary. Według prof. Izraela Shahaka każdego dnia pobożny żyd wygłasza kabalistyczną formułę:W imię seksualnego połączenia się Świętego Błogosławionego i jego Szechiny. Następnie obowiązkiem modlącego się żyda jest wyobrażenie sobie boskiej pary w trakcie stosunku płciowego, którego każde stadium jest obrazowo przeżywane przez modlącego się kilkakroć dziennie.

Za pomocą tej seksualnej magii żydzi wierzą, że mogą manipulować swymi bogami w celu przywrócenia hegemonii Izraelowi. Warto przy tym nadmienić, jakie zmiany może spowodować w psychice pobożnego ortodoksa ten obsesyjny i perwersyjny seksualizm; do jakich aberacji seksualnych Lucyfer może doprowadzić naród uprawiający kabałę.
Znane są opisy okrutnych porno-tortur stosowanych w Polsce po wojnie przez żydowskich funkcjonariuszy UB, połączone z rytualnymi gwałtami i zakończone nierzadko bestialskim mordem. Porno-tortury obecnie są stosowane na wielką skalę przez państwo Izrael wobec Palestyńczyków, a Amerykanie, przeszkoleni przez żydów, stosują je wobec Irakijczyków.

Jednakże magia seksualna największe czyni spustoszenie w codziennym życiu milionów ludzi, często nieświadomie ulegających jej wpływom. Prowadzi ona do rozwiązłości, do wyzwolenia w ludziach amoralnego seksizmu, do propagandy pornografii i prostytucji, do orgiastycznych zachowań, aż po rytualne orgie w czasie sprawowanych czarnych mszy. Jest bluźnierczą odwrotnością chrześcijańskiej wartości czystości i obowiązku panowania nad popędem zmysłowym.

Obłęd kabały nie wyczerpuje się na praktykach magii seksualnej, lecz nasila się jeszcze bardziej w jej kosmologii. Otóż w świecie Sefi- rot (świat kreacji) działają różni bogowie, miedzy innymi Jahwe-Elohim, który wynosi Adama i Ewę (prototyp człowieka) ponad wszystkie boskie istoty zamieszkujące w świecie Sefirot. Uczynił tak dlatego, gdyż tylko człowiek odzwierciedlał boską pełnię; jest najwyższą samokreacją Boga (homodeizm), zaś kształt człowieka mieści w sobie wszystko, co jest na niebie i na ziemi.

En-Sof wyemanował z siebie Sefirot w tym celu, by „przebudzić się” w człowieku. Nasza cielesność (materialność) jest zatem jego celem. Gdy go osiągnie, na ziemi zapanuje „królestwo” (Sefirot Malchut). By zrozumieć, co to oznacza, wyjaśnimy, kim według kabały jest człowiek.

Nauka kabały o pochodzeniu człowieka i o jego przeznaczeniu jest podobna do gnostyckiej, z tym, że dusza ludzka może mieć składnik „nefesz”(materialny), który posiada atrybuty pospolite, równe zwierzęcym; składnik „ruach”(duchowy), który posiada atrybuty moralne; składnik „neszana”(ducha), który posiada atrybuty boskie, gdyż jedynie on wywodzi się ze świata Sefirot. Nie trzeba dodawać, że tylko żydzi (wg nich) mają „neszana”.Tylko żydzi, jak sami się nauczają, są ludźmi w pełnym tego słowa znaczeniu, bo pochodzą od Adama wywodzącego się według kabały ze świata Sefirot. Dlatego tylko żydom, swym potomkom, Adam przekazał tajną, boską wiedzę zawartą w kabale, jak rządzić światem (świat formacji). Natomiast inni ludzie nie pochodzą od En-Sof, a stworzył ich zły demiurg, Bóg chrześcijan.
Żydzi dzięki kabale już „obudzili” w sobie boga i pozostał im jeszcze do osiągnięcia ostatni cel: zapanować nad całą Ziemią, zaprowadzić na niej swe „królestwo” -jest to realizacja ich ziemskiego mesjanizmu, całkowicie sprzeczna z nauką Jezusa Króla.

Można sobie wyobrazić, z jaką pogardą kabaliści, uważając się za ludzi o boskich cechach, oświeconych boską wiedzą i obdarzonych boskimi umiejętnościami, patrzą i traktują istoty człekopodobne (to my goje), które mają odwagę przeszkadzać im w osiągnięciu celu oczekiwanego przez En- -Sof, i jak nas będą traktować, gdyby nastąpiło to ich „królestwo”. Odpowiedź m.in. znajdziemy w tej oto wypowiedzi:

„Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras tak, jak one od insektów. Faktycznie, porównując do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, bydło w najlepszym wypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest sprawowanie władzy nad niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone przez naszego przywódcę za pomocą żelaznej pięści. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy” — to powiedział Menachem Begin, premier  Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Okultyzm

Zapoznajmy się teraz z promowanym przez kabałę okultyzmem, który przejęli Różokrzyżowcy i wszelkiego rodzaju magowie, a który stał się religią wyznawaną przez masonów wyższych stopni.

Za główne narzędzia kabalistycznej magii służą język hebrajski i Pismo Święte Starego Testamentu. Pisownia hebrajska nie posiada liczb i ich rolę spełniają litery alfabetu, które przedstawiają zarazem wartości liczbowe. Dzięki temu, każde słowo (suma poszczególnych liter) tworzy jakąś liczbę. Na przykład słowo JHWH (Jahwe) daje liczbę 72. Dla kabalistów jest to przesłanie, że Jahwe ma 72 imiona. Następnie kabalista wynajduje je w Piśmie Świętym w ten sposób, że szuka nazw o tej samej wartości liczbowej. Gdy już ustali komplet boskich imion, będzie mógł bogiem manipulować za pomocą zaklęć, recytując w ekstatycznym transie jego imiona, aż do chwili osiągnięcia nad nim magicznej mocy. W ten sam sposób – jak wierzą – można zmuszać do posłuszeństwa wszystkie istoty boskie ze świata Sefirot. Stosowane są jeszcze inne techniki pomocne w ustalaniu słów-mocy i zaklęć, polegające na permutacji samogłosek lub na odnajdywaniu w Piśmie Świętym tajemnych przekazów i pouczeń za pomocą akrostychu i anagramu.

Dla kabalistów język hebrajski jest święty, gdyż uważają, że jest ściśle związany z najgłębszą, duchową istotą świata. Ma według nich wartość mistyczną, bo odzwierciedla język stwórczy boga.

Dla kabalisty Stary Testament jest ukrytym kodem, symbolicznym zapisem tajemnej wiedzy, niezbędnym rekwizytem do czynienia czarów. Kabalista szuka w tekście ksiąg Starego Testamentu ukrytych przekazów lub słów i liczb, które En-Sof użył na wydobycie z siebie danej kreacji, bo wierzy, że te słowa mają moc stwórczą, którą chce zawładnąć.

Żydowska kabała jest praktycznym podręcznikiem czarnoksięstwa i czarów, jak przy użyciu imion boskich dokonywać cudów (taumaturgia), jakie stosować rytuały, by zmuszać „bogów” i duchy do określonych działań (teurgia), jak wykonywać amulety i talizmany (jakie słowa hebrajskie na nich umieszczać), jak układać anielskie alfabety, jak posługiwać się zaklęciami przeciwko „demonom” i ludziom (zdejmowanie i nakładanie klątw, złych uroków), jak uzdrawiać (m.in. przez stosowanie organów zwierzęcych), jak zapewniać zdrowie lub pomyślność czy podbić serce kobiety itd. Kabała uczy wywoływać dusze zmarłych, przepowiadać przyszłość (tarot) oraz „egzorcyzmować” (kabała zakłada bowiem wędrówkę dusz, reinkarnację, a w związku z tym, ponieważ uważa, że niektóre dusze poza kolejnością wchodzą w człowieka, uczy jak je „egzorcyzmować”). Okultyzm płynący z kabały przeniknął współczesny nam świat tak, jak przenikają promienie rentgena, w sposób nieodczuwalny, wyniszczając w ludziach wiarę, rozsądek i instynkt samozachowawczy. Dotarł już także do najmłodszych dzieci wkomponowany w gry, bajki, książki typu Harry Potter.

Mistycy i mistycyzm kabały

Na wstępie wyjaśnimy, co oznacza termin „mistyka” w znaczeniu ezoterycznym. Nie ma on nic wspólnego z treścią, którą mistyce przypisuje tradycja katolicka, a która polega na nawiązaniu duchowych relacji z Osobami Trójcy Świętej i ze świętymi, lub na przeżyciach i doznaniach, które Pan Bóg dopuszcza. Jeśli mówimy o mistyce kabalistów, którzy mają pojęcie Boga przeciwstawne do naszego i dążą po odwrotnej do naszej drodze „doskonałości”, to jest rzeczą oczywistą, że ich przeżycia mistyczne są związane z relacją ze światem duchów zbuntowanych. W literaturze kabalistycznej nazywanie tych rzeczy za pomocą pojęcia „mistyka” jest celowe, by chrześcijanom mącić w głowach. Trzeba więc pamiętać, że to, co dla kabalistów jest mistyką, dla nas jest opętaniem, i w takim znaczeniu używamy terminu „mistyka” w odniesieniu do nich.

Całkowite zdemonizowanie kabały nastąpiło za sprawą kabalisty-mistyka Izaaka ben Salomona Lurii (1534-1572), zwanego Lwem. Ponieważ jego mistyka, wybitnie okultystyczna i teozoficzna (głosząca m.in. osiąganie stanu boskości na drodze reinkarnacji -łańcucha kolejnych wcieleń), pokrywała się z aspiracjami narodu żydowskiego, od roku 1630 stała się „teologią” całego judaizmu.

W „objawieniach” udzielonych Izaakowi Lurii w czasie przeżyć mistycznych poznał on nowe zadania stojące przed Izraelem. Dane mu było poznać, że proces emanacji En-Sof zakończył się kosmiczną katastrofą. Pod naporem promieniowania En-Sof pękło dziesiąte (ostatnie naczynie) Sefirot – Szechina, która w następstwie tonie w chaosie, a potłuczone skorupy uniemożliwiają osiągnięcie żydom celu, to jest przyjścia mesjasza i nastania „królestwa” En-Sof.

Kabała luriańska wzywa żydów do wybawienia z tych tarapatów boga. Zadaniem ich staje się wielkie dzieło naprawy (tikkun)- odkupienie. Ma ono pobudzić drzemiące w nich iskry boskości do wysiłku, by na drodze dobrych uczynków „na dole” doprowadzić do regeneracji sefirotycznego porządku „na górze”. Co oznaczają te dobre uczynki? Otóż, czy dany uczynek jest dobry – według Lurii – decyduje wyłącznie wewnętrzna intencja jego sprawcy. Tu odnajdujemy źródło relatywizmu, tak bardzo dziś niszczącego cywilizację zbudowaną na obiektywnych wartościach chrześcijańskich.

Ortodoksyjny judaizm rabinistyczny (instytucjonalny, oparty o strukturę synagog), uznawał za czyny zasługujące studiowanie ksiąg Starego Testamentu i przestrzeganie jego prawa i przykazań, za co spodziewał się od Boga nagrody. Judaizm kabalistyczny za zasługują­cy uznał natomiast tikkun -dzieło naprawy poprzez praktyki podyktowane przez kabałę. W kabale, jak wiemy, dobrym, bo mocą ich boga sprawionym uczynkiem, są przede wszystkim czary i wszelka magia.

Izaak Luria wraz ze skupioną wokół niego grupą kabalistów nauczał, że proces „odkupienia”, którego duszą są „religijne” działania żydów, już jest w fazie końcowej. Gdy ono nastąpi, jego przejawem będzie przyjście mesjasza. Dlatego mesjasza nie trzeba oczekiwać, ale trzeba go wykreować, a każdy żyd ma w tym dziele udział.

Mistycyzm Izaaka Lurii stał się podwaliną ruchów mesjańskich w następnych wiekach. Pierwszym z nich był sabataizm, drugim chasydyzm, a trzecim frankizm, ale również ubocznym skutkiem mistycyzmu Izaaka Lurii była haskala. Zarówno haskala, jak i frankizm były ruchami przeciwstawnymi do chasydyzmu i wzajemnie się zwalczającymi. Te mesjańskie ruchy i dalsze mutacje judaizmu kabalistycznego omówimy, bo one dopiero pozwolą nam zrozumieć obecną sytuację w Polsce i świecie.

Założycielem ruchu sabatajskiego był Sabataj Cwi ze Smyrny (1626- -1676), uważany za wcielenie mesjasza. Miał on kilka przeżyć mistycznych, w których został pouczony o swej roli mesjasza i w jaki sposób ma ją wypełnić. Pierwsze „oświecenie” wypadło w znamiennym roku 1648, na ten bowiem rok Sefer-ha-Zohar wyznaczyła datę zbawienia. Głos boży (bat kol) przemówił do niego: „Ty jesteś zbawcą Izraela, Mesjaszem, synem dawidowym, pomazańcem Boga jakubowego, ty zbawisz Izrael i zbierzesz go z czterech krańców ziemi w Jerozolimie”.

Chociaż w następstwie tego przesłania ujawnił się żydom jako ich nowy mesjasz, nikt nie brał go na serio, gdyż sposób jego postępowania zdradzał oznaki choroby psychicznej. W stanach maniakalnego entuzjazmu czuł się przymuszony do popełniania czynów sprzecznych z nakazami religii, wymawiał imię Boże, naruszał posty itd. Sabataj wykonywanie czynów niemoralnych uważał za część swojej funkcji mesjańskiej, dzięki której miał dokończyć tikkundla dokonania odkupienia. Jego stosunek do prawa mojżeszowego spowodował, że rabini (instytucjonalni) ze Smyrny w 1651 roku rzucili na niego klątwę i wypędzili go z miasta.

Przeganiany przez rabinów ortodoksyjnych z miejsca na miejsce, w Kairze poślubił Sarę, polską żydówkę, uprawiającą prostytucję. W końcu udał się do Palestyny i tam spotkał kabalistę-mistyka, Natana z Gazy, cieszącego się dużą popularnością. Ten z kolei w mistycznej ekstazie zobaczył Sabataja na boskim tronie w niebie (merkawie),co spowodowało, że ogłosił go mesjaszem, królem Izraela. Po ukoronowaniu Sabataja na króla, rozesłał posłańców na cały świat z wiadomością, że mesjasz przyszedł i że obali sułtana tureckiego, a sam wjedzie do Jerozolimy w roku 1666 na lwie, trzymając w ręku siedmio- głowego węża. Na skutek tego w roku 1665 żydzi z całego ówczesnego świata zjeżdżali się do Jerozolimy. Jednakże rabini jerozolimscy wyrzucili Sabataja ze Świętego Miasta. Nie zrażony tym, udał się do Konstantynopola, aby zdetronizować sułtana. Został tam uwięziony i dano mu do wyboru albo śmierć, albo konwersję na islam. Sabataj zamienił kapelusz żydowski na turban, a w zamian otrzymał nową żonę i stanowisko odźwiernego. Nie zraziło to jednak jego stronników i członków pokaźnego dworu, którym wcześniej wyznaczył funkcje i oddał w zarząd prowincje przyszłego królestwa mesjańskiego.

Dla dalszej jego działalności i dla kierunku, w którym ruch sabatajski się rozwinął, decydujące znaczenie miało kolejne przeżycie mistyczne w dwa lata po tym, jak przeszedł na islam. Głos boży uświadomił mu sens tego kroku: oto został posłany do innych religii, by pozbierać ziarno boże tam zasiane. Aby mogło nadejść zbawienie, musi on naukę kabały zanieść gojim (nie-żydom) i nawrócić ich na „prawdziwą wiarę”, która nie ogranicza się do żadnej konkretnej religii, bo wykracza poza wszystkie religijne instytucje (idea ta szerzona jest dziś w ramach New Age, nowej religii świata, wznoszonej na fundamencie judaizmu).

To przeżycie mistyczne Sabataja opisał Mosze Lansado. Zaczyna się ono tymi słowami: „Wiedzcie, że w noc paschową 1668 roku spodobało się bogu, aby jego duch święty spoczął na prawdziwym zbawcy, naszym panu, wielkim, czystym i świętym królu i mesjaszu, Sabataju Cwi, aby wybaw(ię)ił w tym czasie Izraela…” W taki oto sposób nastąpiła, w oparciu o autorytet boga, gloryfikacja odstępstwa i zachęta do naśladowania. Sabataj Cwi jako mesjasz pociągnął za sobą setki tysięcy żydów. Powstał w ten sposób w judaizmie prąd kabalistyczny zwany sabataizmem. Jego główny rozwój nastąpił w Małopolsce, Podolu, Czechach i na Morawach, a obecnie kwitnie w USA i Izraelu.

Haskala, chasydyzm i frankizm

Choć haskala jest ruchem nieco późniejszym od pozostałych ruchów mesjańskich, to ona jednak rzuca na nie światło potrzebne do dostrzeżenia w nich istotnych różnic. Dlatego ten żydowski ruch omówimy jako pierwszy. Pomysłodawcą haskali był niemiecki filozof, żyd kabalista Mojżesz Mendelssohn (1729-1786), zarazem mistrz duchowy Adama Weis- shaupta, mający ogromny wpływ na powstanie Illuminatów i kierunek ich działań. W dobie Oświecenia różne prądy filozoficzne, burzące do­tychczasowy sposób myślenia i postępowania, nie tylko oddziaływały na chrześcijan, ale również na żydów.

Mojżesz Mendelssohn uznał, że nie istnieje sprzeczność między racjonalnym (nowoczesnym) unormowaniem tradycyjnego stylu życia żydów, a wyznawanym przez nich judaizmem, i wezwał ich do zewnętrznego upodobnienia się do środowisk, w których żyją.

Dotychczas żydów żyjących pośród innych narodów wyróżniała ich odmienność religijna. Z tej racji żydzi tworzyli kulturowe getta, całkowicie wyodrębniając się w danej społeczności. Powodowało to sytuację dla nich niekorzystną, gdyż doświadczali oni dyskryminacji ze strony otoczenia, z którym się nie identyfikowali, a które często traktowali instrumentalnie do własnego wzbogacenia się. Dlatego wezwanie do akomodacji, które rzucił Mendelssohn, zostało przez żydów chętnie przyjęte. Można by to ująć hasłem: judaizm miej w sercu, a na zewnątrz nie wyróżniaj się niczym od otoczenia. Ten kierunek był całkowicie zgodny z religijnym mistycyzmem Izaaka Lurii i z praktycznym przykładem pozostawionym przez mesjasza Sabataja Cwi.

Program dostosowawczy Mendelssohna przewidywał:
– modernizację kultury żydowskiej (zarzucenie tradycyjnego ubioru, obyczajów i języka jidisz);
– emancypację;
– zdobycie przez żydów, świeckiego, nowoczesnego wykształcenia, zwłaszcza w zawodach wolnych (złotnik, prawnik, lekarz);
– propagowanie rolnictwa (dotyczyło to biedoty żydowskiej);
– współdziałanie polityczne z władzami danego państwa.

Na fali haskali rozwinął się nurt asymilacyjny, w ramach którego liczni żydzi przyjmowali chrzest, upodabniając się zewnętrznie i w tym względzie do chrześcijan. Pozwoliło im to sięgnąć po stanowiska do tej pory dla nich absolutnie niedostępne, między innymi w Kościele katolickim.

Haskala, popularna wśród kabalistów, pociągnęła setki tysięcy żydów i była dla nich swego rodzaju „przewrotem kopernikańskim”. Spotkała się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk tradycyjnych, gdyż rabini instytucjonalni widzieli w niej ogromne zagrożenie dla judaizmu religijno-wspólnotowego.

Całkowicie inną drogą poszedł ruch chasydzki, rozwijający się żywiołowo zwłaszcza w Europie Wschodniej oraz na kresach Polski. Jego protoplastą był kabalista Izrael ben Eliezer (1695-1760), kolejne po Sabataju Cwi i Baruchii Russo (1677-1720) „wcielenie mesjasza”, dzięki „wstąpieniu w niego iskry mesjasza” (Nicoc Maszijach).

Wszystko w jego życiu zaczęło się od przeżycia mistycznego, które opisał w liście do szwagra, Gerszona z Kutów. W opisanej tam ekstazie zobaczył między innymi mnóstwo ludzi spieszących i powracających po ka­balistycznym słupie (Kaduceusz Hermesa), obrazującym wędrówkę dusz (reinkarnacja). Wszyscy ci ludzie, żywi i umarli, prosili go: „Dla wzniosłości chwały twojej Toiy (nauki) JHWH obdażył cię większą mądrością dodatkową, jak zdobyć rozumienie tych rzeczy”.Zaprosili go, aby po słupie wspinał się razem z nimi. Z dalszego opisu wynika, że dotarł na najwyższy szczebel pałacu króla, mesjasza prawdziwego, gdzie potwierdzono jego mesjańskie powołanie i wprowadzono w najgłębsze tajniki kabały. Jako kabalista twierdził potem, że poznał „imię boże”, a wymawiając je panuje nad bogiem, który spełnia jego rozkazy. Stąd przypisano Izraelowi ben Eliezerowi nowy tytuł: „Baal Szem Tow” (bóg dobrego imienia), w skrócie Beszt. Około roku 1740 ogłosił on własną księgę kabały Sefer Sziwche ha-Beszt,w której objawia się jako mesjasz oraz zapowiada, że podniesie z prochu Szechinę, a Izrael poprowadzi drogą zbawienia. Wkrótce stał się sławnym magiem, publicznym uzdrowicielem z chorób fizycznych i duchowych, ekspertem od talizmanów, amuletów, zaklęć i egzorcyzmów.

Powołał on do istnienia odrębną od struktury judaizmu instytucjonalnego organizację „nowych sabatajczyków” – chasydów. Jako mesjasz, cudotwórca, otoczył się królewskim dworem i namaścił swych uczniów (segula) znanych pod nazwą „cadyków”, na pełnienie mesjańskiej posługi. Utworzyli oni również swoje dwory i jako cadykowie kabalistycznymi sztuczkami związali z sobą diasporę żydowską z ogromnych terenów, od Moskwy po Ren.
Choć chasydyzm był ruchem odwrotnym do haskali i ją zwalczającym, to jednak ich zagorzałymi wrogami stali się także rabini reprezentujący tradycyjny, instytucjonalny judaizm.

Współcześnie do ruchu chasydzkiego zaistniał inny, żydowski ruch społeczny jemu przeciwstawny, ściśle związany z haskalą tzw. frankizm. Ruch ten, będący religijną sektą, odcisnął ogromne, demoniczne piętno na Polsce, które trwa do tej pory. Jego autorem był żydowski kabalista, także związany z sabatajczykami, Jakub Frank (1726-1791), który prawie równolegle do Beszta ogłosił się mesjaszem. Swoje pierwsze doznanie mistyczne przedstawione jako zesłanie „Ducha Świętego” przeżył w Salonikach 20 listopada 1753 roku. Obecni przy tym jego pierwsi stronnicy: Mardochaj z Pragi, Nachman z Buska i rabbi Nusen ze Lwowa potwierdzali, że otrzymał wówczas z rąk samego Sabataja Cwi mesjański mandat. Inne źródła żydowskie dodają, że podczas tego transu Jakub Frank tarzał się po ziemi i toczył pianę z ust.

Jego ideologię religijną, mesjańską, skrystalizowaną pod wpływem tego transu można ująć w następujący sposób: ponieważ obecnym światem władają demoniczne siły, wszystko co go porządkuje (prawo Boże, przykazania, porządek społeczny itd.) ma wymiar negatywny, zniewalający, sprzeczny z przyszłym światem, w którym ten porządek nie znajdzie uznania. Droga zaś zbawienia wiedzie na samo dno otchłani ciem­ności, bo tylko w ten sposób można potem wspiąć się w górę. Innymi słowy mesjańskie wyzwolenie osiąga się dopiero na samym dnie otchłani. Aby się tam dostać, trzeba wyzbyć się zasad moralnych, względów religijnych, zwyczajów i wszelkich wartości (instrukcja diabła dla jego sług; zawładnęła ona ideologicznie kabałą i kabalistami).

Kroniki frankistów zanotowały jeszcze trzy następne zstąpienia nań „Ducha Świętego”. Pod wpływem pierwszego, „żydowski król” Jakub Frank postanowił udać się z misją mesjańską do Polski; pod wpływem drugiego postanowił rzucić otwarte wyzwanie ortodoksji przez popsucie wiary; skutkiem trzeciego była decyzja przejścia na chrześcijaństwo wraz z całym swym królewskim dworem. Cel swej konwersji przedstawił w słowach: „Nadszedł na koniec czas na oswobodzenie Izraela wyznaczony; że naród żydowski wejdzie niebawem w dziedzictwo i używanie wszystkich zaszczytów, swobód i dobrodziejstw, jakie Pan przedwieczny przyrzekł ich przodkom”.

Triumfalny wjazd katolika Franka do Warszawy w karecie otoczonej przez pięćdziesięciu jezdnych z jego dworu odbył się w 1756 r. Za jego przykładem w następnych latach na katolicyzm w Polsce przeszło około 24 tysiące żydów, jego stronników, uzyskując na mocy ustawy sejmowej z 1786 r. szlachectwo. Przechrzty żydowskie przejęły katolicyzm, ale żeniąc się prawie wyłącznie między sobą, nadal praktykowały obrzezanie i nie zachowywały żadnych norm moralnych obowią­zujących katolików. Stały się najgroźniejszym pasożytem toczącym stopniowo organizm narodu polskiego.

Mesjasz Jakub Frank, sprzymierzony z Iluminatami i syjonistami żydowskimi, prowadził własną, intensywną politykę z przyszłymi zaborcami Polski, snując co do naszej Ojczyzny przewrotne plany:

„Nie tylko przez taką ludność, ale także przez niesłychane swobody i rozkosze ludu żydowskiego w Polsce, i ja bym ten kraj prędzej nazwał żydowskim niż polskim, judzką nie polską ziemią, bo te miliony mieszczan i chłopów jedynie dla żydów żyją. Na nich w pocie czoła pracują i sam Bóg po Palestynie Polskę musiał dla żydów na nową ziemię obiecaną, a Kraków na nową Jerozolimę przeznaczyć.W tym celu spowodował wielką, osiedleńczą wędrówkę żydów europejskich na ziemie polskie”.

Tylko w zaborze austriackim osiedliło się wtedy kilkaset tysięcy żydów.

Frankizm poprzez swoją antypolską politykę był potężnym i skutecznym ciosem zadanym naszemu Narodowi w okresie przedrozbiorowym i ustawicznie ponawianym w każdej krytycznej sytuacji dla naszej Ojczyzny. Natomiast ruch kabalistyczno-okultystyczny wdarł się do Kościoła katolickiego w Polsce, deprawując i niszcząc wiarę jego członków praktykami magicznymi (doskonałe rozwinięcie tego tematu znaleźć można w książce Henryka Pająka pod tytułem Kościół do katakumb – Polska do kasacji;tel. 81 -50 30 616).

Sam judaizm pod wpływem działalności demonicznych mesjaszy pękł. Z powstałego chaosu wyodrębnić możemy cztery większe skorupy: ruch talmudyczny (tradycyjny), sabatajski, chasydzki i frankowski. W swych założeniach były one sobie przeciwstawne, z sobą rywalizujące i wzajemnie się zwalczające, czasem z całą bezwzględnością.

Grzebanie w brudach przeszłości napawa ohydą i odstręcza. Zdajemy sobie sprawę, że szczególnie jest to trudne dla osób szczerze wierzących w Chrystusa i kochających swą Ojczyznę, Polskę, w żyłach których płynie krew semicka. Choć mogą stanowić najpiękniejszy klejnot w koronie Jezusa Króla Polski, jak np. Św. Edyta Stein, to jednak pokusa może w nich wyzwalać uczucia lęku lub buntu.

Z tych lub innych względów może i w Tobie, Drogi katoliku, budzi się chęć ucieczki od tych tematów? Zważ jednak w swym sumieniu, że opisywane wydarzenia, to nie jest jakiś chwilowy epizod czy jednorazowy, okrutny mord dokonany przez dawno pokonanych i osądzonych sprawców. Przeszłość, w której „grzebiemy”, to narodzi­ny bestii, która przez ludzi wierzących nie zwalczona, urosła do tak monstrualnych rozmiarów, że swym cielskiem dziś przysłoniła ludzkości prawdę, uczciwość, honor, sprawiedliwość… i samego Boga. Ludzie patrzą na obraz bestii i ponieważ nie widzą już niczego poza nią, oddają jej pokłon. Oznacza to, że pochłonęła ich świadomość, wrażliwość, ich dusze i ich samych. Uznając jej prawa, ludzie stali się do niej podobni, a przecież każdy, kto identyfikuje się z bestią, będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka (por. Ap 14,6-13).
Spróbuj sam przed sobą zdemaskować bestię i miej odwagę stanąć po stronie Prawdy. To wystarczy, byś uratował siebie i wiele bliskich ci osób.

Szaleństwo kabały udzielone masonerii

Jakkolwiek organizacyjnie i koncepcyjnie żydostwo się podzieliło, to jednak ich dziedzictwem i łącznikiem pozostała kabała, wspólne źródło tajemnej wiedzy i „boskich umiejętności”. W jej ramach rozwijano ustawicznie kult diabła, który został zaanektowany przez masonerię w formie religii lucyferycznej i przez nią narzucony światu.

Kult diabła ustawicznie pogłębiano i rozwijano w trzech zasadniczych kierunkach: czarnoksięstwa, nierządu sakralnego i ofiar z ludzi.

Czarnoksięstwo zasadza się na założeniach ich teoretycznej wiedzy oświecie duchowo-boskim (Sefirot), o zbawieniu człowieka i funkcji cierpienia. Wiedza ta stanowi całkowitą odwrotność do pouczenia, na którym budował przez dwa tysiące lat katolicki Kościół. Kabaliści bowiem twierdzą, że Lucyfer, Belzebub i Astaroth należą do świata bogów (Sefirot), a wąż przemawiający do Adama i Ewy w raju to inspirator i opiekun, chroniący kabalistów przed niesprawiedliwością Boga chrześcijan, który swych wyznawców chce utrzymać w niewoli przez pozbawianie ich dostępu do wiedzy (magii).

Dla kabalistów wąż jest więc uosobieniem mądrości, która jest jednak poznaniem dobra i zła. Stąd w wężu obok dobra drzemie zło. Kabalista korzystając z „dobrej” mądrości węża, zabezpiecza się równocześnie przez drzemiącym w nim złem, np. kreśląc wokół siebie kredą okrąg (symbol boskiej doskonałości) lub używając pentagramu (pięcioramienna gwiazda zwrócona do góry tylko jednym szpicem). Prawdę mówiąc, te zabezpieczenia mają taką wartość, jak instrukcja lisa dana kurom, jak się mają przed nim bronić.

Istota „mądrości węża” jest zakodowana w tzw. Kaduceuszu Hermesa – w mitologii greckiej symbolu ładu i pokoju. Wyobraża on równowagę pomiędzy przeciwstawnymi siłami oraz ich jedność – brak różnicy między dobrem a złem. Kaduceusz Hermesa legł u fundamentu nowej, liberalnej ideologii, w której każde wierzenie, każdy pogląd i każde zachowanie ma taką samą wartość. Stanowi on klucz do poznania logiki myślenia i działania kabalistów -masonów. Dwa węże oplatające pionową oś świata dla nich symbolizują szlak wiodący z ziemi do nieba, któremu towarzyszy nieodzowność tak dobra, jak i zła. Jest to zarazem droga odrodzenia wtajemniczonego, na której panuje nieustanny ruch wznoszenia się i opadania (raz ku dobru, raz ku złu) wymuszony przez uniwersalną siłę (En-Sof). Dlatego temu, wtajemniczony, bezwolnie i bezkarnie musi ulegać, bo umożliwia on osiągnięcie celu. Dwa skrzydła lub kula wieńcząca pionową oś świata wskazują na ten cel. Jest nim stan boskości, a zarazem powrót do sofirotycznego nieba. Ale ostatecznym ich celem jest osiągnięcie pełnej jedności ze swym bogiem. Jak on wygląda, możemy poznać dzięki jego samo-objawianiu się w czasie ekstaz mistycznych kabalistów.

Udoskonalony portret Baphometa – Lucyfera sporządził na tej postawie mason-kabalista, Eliphas Levi Zahet (1810-1875). Symbolika zawarta w tym wizerunku od góry oznacza: słup światła wieńczący łeb – imię Lucyfera (niosący światło); rogi – królewską władzę; gwiazda – dla kabalistów święty pentagram, a dla czarnoksiężników „wielki arkan”; skrzydła – przynależność do Sefirot; narządy tak kobiece, jak i męskie – w kabale atrybut istot boskich; Kaduceusz Hermesa w brzuchu – jedność przeciwieństw; tron na globie – symbol panowania nad światem; na rękach napisysolveicoagula„zwiąż” i „rozwiąż” – czarnoksięska władza rozwiązywania i związywania zła i dobra.

Eliphas Levi stał się jednym z największych czarnoksiężników. Jego dzieło Dogmat i Rytuał wysokiej magiibyło milowym krokiem w rozwoju okultyzmu. Księga ta dzielona na 22 rozdziały – bo tyle jest liter w alfabecie hebrajskim i kart w tarocie – traktuje magię jako prawdziwe kapłaństwo ze swoimi kapłanami, ołtarzami i liturgią.

Samo imię Baphomet, będące anagramem, czytane na wspak (temoh- pab),oznacza:Templi omnium hominum pacis abbas (ojciec świątyni powszechnego pokoju między ludźmi). Dla tego boga masońscy kapłani kabalistycznej religii odprawiają liturgię czarnych mszy, a wszystko w tej liturgii jest na wspak, na opak, na bluźnierczą odwrotność. Nieodłącznym elementem tej liturgii jest magia seksualna (prostytucja) o charakterze orgiastycznym, w której Baphomet ma szczególne upodobanie. Dlatego jest z iście diabelską przebiegłością rozpowszechniana przez kabalistów zwłaszcza pośród chrześcijan.

Znany jest opis tej liturgii odprawianej już w XVIII w. przez kabalistę, przechrztę, mesjasza Jakuba Franka wraz z jego królewskim dworem: „dnia ósmego był Matuszewski-Nadwornieński ochrzczony i Nasz Pan z Jejmością nagą trzymali go do chrztu (…)”. Wiele orgii seksualnych poprzedzało (podobne)obrzędy frankistów”. Np. w lipcu 1795 r. we Lwowie miała miejsce mistyczna orgia, która zaczęła się od tego, że Frank pobłogosławił swoich wyznawców krzyżem i słowami: „Daj nam moc widzenia Go i wielkie szczęście służenia Mu” (Baphometowi) ,następnie jak opisuje jeden z frankistów — „Pan postawił wartę z naszych na dworze, aby nikt nie odważył się patrzeć na okna nawet, sam wszedłszy z Braćmi i Siostrami, rozebrał się do naga, toż i wszem zgromadzonym rozkazał, a wziąwszy ławkę przybił w środku gwóźdź i postawił na niej dwie świece zapalone, a do tego gwoździa przywiesił swój Krzyż i tak klęknąwszy najprzód sam wziął krzyż i skłoniwszy się na wszystkie cztery strony go pocałował, toż Jejmość, a potem wszem rozkazał uczynić, dopiero potem obcowanie nastąpiło podług jego wyznaczenia. Współżyło wówczas ze sobą czternaście par jego wyznawców, a jedna z kobiet, nienawykła do takich widoków, dostała ataku śmiechu, że się uspokoić nie mogła, Frank kazał zgasić świece i dalej orgia przebiegała po ciemku”.

Kult Baphometa stale się rozwijał i inspirował jego wyznawców do kolejnych szaleństw, które wprost przerażają swą ohydą i generują najbardziej mroczne zachowania ludzkie. Według kabały wszyscy bogowie magii są ze świata Sefirot, z Lucyferem, Belzebubem i Astarothem na czele. Są oni dwupłciowi w znaczeniu hermafrodycznym, tzn. posiadają narządy rodne męskie i żeńskie i robią z nich użytek, by dokonywać kolejnych kreacji.
W księgach kabały wyjaśnia się pochodzenie demonów od Ewy, która je zrodziła, spółkując z wężem w raju. Demony miał także spłodzić Adam i jego synowie, współżyjąc z istotami ze świata Sefirot. Stąd dążenie kabalistów do przyzywania na rytualne orgie „boskich gości” w celu odbycia z nimi kopulacji (przynajmniej dochodzi do niej w formie rytualno-misteryjnej).

Założony 30 kwietnia 1966 r. w San Francisco Światowy Kościół Szatana przez żydowskiego kabalistę, masona, Antoniego Szandora LaVeya był następnym milowym krokiem w rozwoju liturgii kultu Baphometa. LaVey jest autorem Biblii Szatana,w której zachęca do ulegania wszystkim zwierzęcym instynktom, a zwłaszcza popędowi seksualnemu i agresji. Natomiast w kolejnej książce „Satanistyczny Rytuał”, zawarł szczegółowe instrukcje kultu Zła.

Od tego czasu w USA, a wkrótce w całym świecie, zaczęły mnożyć się relacje o demonicznych rytuałach, podczas których składane są ofiary nie tylko ze zwierząt, ale także z ludzi. Towarzyszą im sadystyczne orgie, często z udziałem dzieci. W Ka­nadzie tysiące osób zeznało, że jako dzieci były świadkami okrutnych scen związanych z kultem satanistycznym. Zmuszano je do jedzenia kału, picia moczu i krwi. Gwałcono je i wciągano w orgie seksualne, bywały też świadkami zabójstw rytualnych.

W USA ginie co roku bez śladu kilkaset tysięcy dzieci, w tym niektóre zbyt małe, by uznać, że uciekły same z domu. Policja odnajduje co roku parę tysięcy niezidentyfikowanych zwłok dzieci. Wiele tortur, zabójstw z następującym po nich kanibalizmem wynika u satanistów z przekonania, że w ciele ludzkim jest energia, którą można sobie przyswoić. Im mniejsza jest istota żywa, tym cenniejsza w oczach Bożych. Dlatego warto ją zabić i spożywając jej ciało, zdobyć ogromną, jak wierzą, energię. Niektóre dziewczęta z kręgów satanistycznych, tzw. breeders,specjalnie zachodzą w ciążę 30 kwietnia, aby 31 października w wigilię Wszystkich Świętych, dla nich święta Halloween, dokonać aborcji i złożyć w ofierze Szatanowi niemowlę, które zostaje spożyte przez uczestników rytualnej uczty.

Nachalne narzucanie społeczeństwom prawa do aborcji, a czasem wręcz zmuszanie do niej, ma także charakter rytualny kultu Baphometa.

Często zdarzają się w kręgach satanistów zabójstwa dorosłych na podłożu rytualnym lub dla rozładowania agresji. Ponadto setki młodych ludzi w USA popełnia także samobójstwo pod wpływem słuchania satanistycz­nej muzyki „heavy metal”.W samych nazwach amerykańskich zespołów heavy-metalowych zawiera się często słowo „śmierć”, „mordercy”, „krew”, np.:Spill your Blood (Przelej swą krew),Mega-death (Mega-śmierć) ,Mandatory Suicide (Samobójstwo na rozkaz), Slayers (Mordercy). Zjawisko to występuje również w Polsce, wystarczy wspomnieć o niesłychanie sławnym wśród młodzieży zespole Behemoth (!), do 1992 r. występującym pod nazwą Baphomet (!), którego lider, Nergal, niejednokrotnie publicznie na scenie dopuszczał się profanacji symboli religii katolickiej, np. podarł i spalił Biblię podczas jednego ze swoich koncertów.

Obecnie Ameryka z racji swych masońskich tradycji oraz jako światowe centrum kabały i syjonizmu jest najbardziej dotknięta skutkami opętania. Jednakże zaraza kultu Lucyfera dotarła już do wszystkich krajów i powyższe dane liczbowe należałoby w skali świata wielokrotnie powiększyć. Za nimi kryje się bezmiar cierpienia, życiowych tragedii oraz upodlenia milionów ludzi, którzy stali się igraszką zezwierzęconych sług Baphometa. To zło szerzone w świecie coraz częściej zagląda do naszych domów, by niszczyć zwłaszcza nasze dzieci i młodzież.

Nie zapominajmy jednak, że główne działania żydomasonerii są wymierzone przeciwko katolickiemu Kościołowi i zostały one krwawo zapisane w historii poszczególnych narodów. Powróćmy zatem do przerwanej relacji o rewolucjach i wojnach, których celem było jego zniszczenie.

Rewolucja meksykańska i hiszpańska

Dobrze znane są losy rewolucji październikowej w Rosji i jej owoce: rzeź dziesiątków milionów obywateli Rosji, dziesiątki tysięcy zniszczonych świątyń, prawie doszczętne unicestwienie duchowieństwa katolickiego, bezlitosne czystki tzw. wrogów ludu, więzienia i łagry z głodem i torturami za przyjęcie np. sakramentu chrztu lub za posiadanie przedmiotów religijnych; przerażający totalitaryzm pozbawiający wolności i środków do życia naród rosyjski. Podobne rewolucje pustoszą dziś narody Azji, Ameryk i Afryki, narzucając im w miejsce objawionej wiary ideologię marksistowską.

Oto jeden z mniej znanych przykładów przebiegu rewolucji masońskiej. Historia prześladowań Kościoła katolickiego w Meksyku w latach 20. i 30. XX w. należy
do szczególnie jaskrawych przejawów antychrześcijańskiego fanatyzmu masońskiego. Patologiczne uprzedzenia antyreligijne i antykościelne grupy meksykańskich polityków przynależących do masonerii ściągnęły na Meksyk niszczącą wojnę domową lat
1926-1929.  Sto tysięcy ludzi zapłaciło życiem w ciągu trzech lat za fanatyzm i nietolerancję tamtejszych wrogów Kościoła. Masoneria meksykańska miała historię sięgającą aż do XVIII w. W 1828 r. w Meksyku na terenie całego kraju działały 102 loże masońskie. Już w 1874 r.
masoneria meksykańska była na tyle silna, że zdołała przeforsować wprowadzenie zdecydowanie antykościelnego ustawodawstwa. Pięciu kolejnych prezydentów Meksyku osiągnęło najwyższy stopień wtajemniczenia, 33. w rycie szkockim.

Rosnące zdominowanie meksykańskiego życia politycznego przez masonerię w ciągu drugiego dziesięciolecia XX w. znalazło szczególnie mocne odbicie w skrajnie antyklerykalnej, a nawet antyreligijnej konstytucji uchwa­lonej w 1917 r.  Konstytucja ta przewidywała utracenie przez Kościół cech osoby prawnej. Zniesiono zakony. Cały majątek kościelny przeszedł pod kontrolę państwa. Kapłanów oddano pod nadzór władz państwowych. Księży pozbawiono również czynnego prawa wyborczego. Czasopismom religijnym zabroniono poruszania jakichkolwiek zagadnień politycznych. Postanowienia konstytucji 1917 r. zakazywały również noszenia sutanny poza kościołami, procesji na zewnątrz kościołów i jakichkolwiek przejawów kultu religijnego poza lokalami zamkniętymi. Duchowieństwo odcięto od wszelkich form nauczania w szkołach, zabraniając mu zarówno zakładania, jak i prowadzenia szkół. Instytucjom religijnym i księżom zakazano nawet administrowania, prowadzenia czy nadzorowania instytucji dobroczynnych, badań naukowych itp.

Ogromna część badaczy nowszej historii Meksyku zgodna jest co do tego, że właśnie prezydent Plutarco Elias Calles, mason i fanatyczny wróg religii, był głównym sprawcą tak niszczącego dla Meksyku wewnętrznego konfliktu wokół Kościoła i religii. Ideał władzy upatrywał w żydo-bolszewickiej Rosji poświęconej diabłu. Swoje przekonania upamiętnił, nadając kolejno swym trzem synom imiona: Lucyfer, Belzebub, Lenin. Rozpoczynając walkę o ostateczne zniszczenie Kościoła katolickiego i religii, Calles chciał wykorzystać fakt opanowania przez masonerię bardzo ważnych instrumentów władzy w Meksyku, a przede wszystkim armii. Dążąc do rozczłonkowania Kościoła katolickiego, władze meksykańskie podjęły próby stworzenia schizmy wewnątrz Kościoła – tzw. Meksykańskiego Apostolskiego
Kościoła Katolickiego. W tym celu zaczęto odbierać poszczególne parafie prawowiernym duchownym i przekazywać je wspieranym przez władze schizmatykom.

Dnia 2 lipca 1925 r. prezydent Calles opublikował dekret zwany „prawem Callesa”, prowadzący do skrajnego ograniczenia zasięgu religii katolickiej w Meksyku. Najbardziej dramatycznym przepisem tego dekretu był artykuł 19., nakazujący przymusową rejestrację kleru. Faktycznie artykuł ten miał ułatwić rządowi akcję przekazywania kościołów schizmatykom. Sprzeciw Kościoła wywołał bezwzględną akcję władz – aresztowania przywódców organizacji katolickich i opornych księży. Krwawe prześladowania Kościoła przez rządzącą masonerię doprowadziły do powstania swoistego „Kościoła katakumb”. Nieliczni księża byli przeprowadzani nocami, ukradkiem, przez zaufanych ludzi z rąk do rąk, choć za udzielanie im pomocy groziło rozstrzelanie. Msze św. odprawiano potajemnie po domach, częstokroć zamiast dzwonka ministrant stukał palcem w podłogę.

Zamykanie kościołów i coraz liczniejsze aresztowania księży doprowadziły rozgoryczone rzesze katolików do wystąpienia przeciwko władzy, tzw. powstania Cristeros. W powstaniu wzięło udział około 50 tys. chłopskich powstańców. Strona rządowa nazywała ich „Cristeros” („bojownicy Chrystusa” lub „Chrystusowcy”). Władze nie mogły sobie po prostu wyobrazić tego, że zwykli prości chłopi porwą się do otwartego buntu w obronie Kościoła, przeciwko uzbrojonym po zęby wojskom rządowym. Dla wiejskich powstańców walczących w obronie wiary sprawa była prosta. Chłop wiedział tylko jedną rzecz: przybyli żołnierze, zamknęli kościół, aresztowali księdza, zastrzelili tych, którzy pro­testowali. Potem powiesili księdza, podpalili kościół i zgwałcili kobiety w buntującej się wsi. Znieważeni wieśniacy, którzy kochali swoją wieś, swój kościół i swojego proboszcza, zupełnie naturalnie porwali się do buntu. Wśród chłopów powszechnie dominowały odczucia: Rząd chce, abyśmy żyli jak zwierzęta, bez religii i bez Boga, ale oni nigdy się tego nie doczekają od nas. My bowiem wykorzystamy każdą chwilę czasu, która jest nam dana, aby głośno krzyczeć: Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Dziewica z Guadelupy! Precz z rządem!

Księży zmuszano pod groźbą najsurowszych sankcji, z karą śmierci włącznie, do opuszczania parafii wiejskich i osiedlania się w miastach. Coraz liczniejsze egzekucje opornych księży, którzy nie chcieli opuścić swych wiejskich parafian, skłoniły nawet część biskupów do polecenia duchownym, by opuścili swe parafie i udali się do miast. Przeważająca część księży tak uczyniła. Na wsiach pozostała tylko niewielka część księży; grupa księży schizmatyckich popieranych przez władze i około 100 odważnych duchownych, którzy za nic nie chcieli opuścić swych wiejskich parafian, nawet pod groźbą śmierci. Wielu z nich zapłaciło za to życiem.

Antyreligijny terror w Meksyku stopniowo zaczął wywo­ływać coraz ostrzejsze protesty poza granicami kraju. Walkę z Kościołem w Meksyku potępił papież Pius XI.

W krwawych walkach wojny domowej lat 1926-1929 (tzw. Cristiadzie) poległo około 100 tys. osób: 40 tys. powstańców – Cristeros i 60 tys. żołnierzy wojsk rządowych (w tym 12 generałów, 70 pułkowników i 1800 niższych oficerów). Walki wojny domowej spowodowały exodus ponad 500 tys. uchodźców na emigrację do Stanów Zjednoczonych i bardzo znaczące zniszczenia w licznych prowincjach Meksyku. Takie były koszty skrajnego, antyreligijnego fanatyzmu masońskich władz Meksyku na czele z prezydentem Callesem.

XX-wieczny Meksyk jest wspaniałym przykładem obronienia religii tylko dzięki wierności wierze, odwadze i bezgranicznemu poświęceniu prostego ludu. Zdominowane przez masonerię meksykańskie elity: rząd, wojsko, administracja, wielka część inteligencji pragnęły wykorzenić wiarę, zepchnąć Kościół do katakumb; poddały księży najokrutniejszym prześladowaniom. A jednak meksykański katolicyzm przetrwał najtrudniejsze wyzwania i wyszedł zwycięsko z najcięższych opresji dzięki postawie setek tysięcy prostych wieśniaków.

Jeszcze gwałtowniejszy przebieg miała masońsko-komunistyczna rewolucja w Hiszpanii w latach 1936-1939. W latach 20. XX w. do Hiszpanii zostali przerzuceni z Rosji agitatorzy komunistyczni, popierani przez miejscową masonerię. Już w 1931 r. ich działalność miała wyraźny charakter antykatolicki. Zniszczono i spalono ponad 100 klasztorów i innych obiektów kościelnych, w tym klasztor karmelitanek wraz z bi­blioteką, zawierającą rękopisy świętej Teresy. W roku 1936 masoneria komunistyczna przejęła władzę, a pierwszy atak rewolucji skierował się przeciw religii. W kilka miesięcy później, w liście pasterskim z listopada 1936 r., prymas Hiszpanii, kard. Goma pisał:nastąpiło niszczenie bibliotek i archiwów, profanacja grobów, gwałcenie Bogu poświęconych dziewic, mordowanie niewinnych dzieci, najdziksze, najohydniejsze sposoby zabijania, wypróbowane na tysiącach ludzi – instynkt świętokradzki prowadzący tych ludzi bez Boga ni prawa do niszczenia wszystkiego, co najbardziej z religią chrześcijańską związane.

W ciągu trzech lat trwania bratobójczych walk „rewolucjoniści” w służbie Lucyfera, nadzorowani przez rosyjskich żydo-bolszewików i masonów, mogli poszczycić się następującymi dokonaniami:
– sprofanowano 25,8 tysięcy kościołów, kaplic i klasztorów, w tym
zniszczono całkowicie 17 tysięcy;
– zamordowano około 8 tysięcy duchownych, w tym setki zakonnic;
– rozstrzelano i zamęczono 500 tysięcy osób;
– ponad milion poległo w walkach po obu stronach.

Do walki w obronie wiary i krzyża stanął generał Franco wspomagany przez miliony katolików modlitwą i heroizmem w wyznawaniu wiary. Jeden z katów relacjonował: Co za cholerni durnie! Nikt nie mógł zamknąć im mordy! Przez całą drogę śpiewali i wychwalali Chrystusa Króla!

Dzięki tej bohaterskiej postawie obrońców Kościoła katolickiego rewolucja żydo-masonerii została w podobnie cudowny sposób stłumiona jak powstrzymanie marszu żydo-bolszewików w 1920 roku na Warszawę.

Do celu po stosach trupów

Żydo-masoneria stoi za wydarzeniami, które doprowadziły do wybuchu I wojny światowej – zniszczenia trzech chrześcijańskich cesarstw dawnego „Świętego Przymierza”. Dziełem ich jest także II wojna światowa, będąca jak dotąd największym paroksyzmem okrucieństwa, niosąca na niewyobrażalną skalę śmierć ludziom.

Zastanówmy się, co uruchamia ten mechanizm bestialstwa, który prowadzi do zimnej, z premedytacją podjętej woli unicestwienia, we wszelki dostępny sposób, setek milionów ludzi? Jest nim kabalistyczna wiedza zakodowana w Kaduceuszu Hermesa, że zachowanie rów­nowagi pomiędzy kreowaniem tak dobra, jak i zła, jest gwarantem postępu na drodze prowadzącej żydo-masonerię do osiągnięcia jej celu.

Według tych antyludzkich potworów, np. powołanie do istnienia bolszewi, jest czynem dobrym, tak samo powołanie do istnienia faszyzmu jest czynem dobrym i wzniosłym. Jednakże nadmiar tego dobra zakłóca równowagę sił przeciwstawnych – następuje inwolucja (cofanie się). Trzeba zatem wyzwolić zło, aby nastąpiła ewolucja (postęp) i chwilowy powrót do równowagi w dalszym dążeniu do celu. Tym złem jest wzajemne niszczenie się dobra (w tym wypadku oznacza to wojnę pomiędzy bolszewikami a faszystami), ale dzięki temu wyzwoleniu zła, „ludzkość” czyni potężny krok do przodu i następuje chwilowy powrót do równowagi sił. Wojny światowe, dzięki którym powstaje bardzo szybki postęp, stwarzają jednak zbyt duże ryzyko dla ich reżyserów. Dlatego na ogół konfrontację pomiędzy kreowanym przez żydo-masonerię dobrem i złem prowadzi się na skalę lokalnych wojen fizycznych i duchowych, z góry zakładając, że towarzyszący im czynnik cierpienia ogromnej ilości ludzi jest ceną tego postępu.

Istotę tej filozofii religijnej odnajdziemy np. w wypowiedzi niezmiernie zasłużonej dla tego rodzaju postępu, wspomnianej już żydówki Heleny Bławatskiej: „Istnieje w Przyrodzie Wiekuiste Prawo, prawo dążące nieodmiennie do godzenia przeciwieństw w celu osiągnięcia ostatecznej harmonii. To właśnie dzięki działaniu tego prawa rozwoju duchowego (… ) ludzkość zostanie uwolniona od fałszywych i kłamliwych bogów i dojdzie w końcu do samo odkupienia”.Wyjaśnia dalej, jak do tego może dojść: „Zło jest koniecznością, jest ono jedno z głównych punktów oparcia dla Świata Zjawionego. Jest ono koniecznością dla Postępu i dla Ewolucji, tak jak potrzebna jest noc, aby mógł nastać dzień, i śmierć, ażeby móc mieć życie – żeby człowiek mógł żyć wiecznie”.

Podobnie wypowiadał się Albert Pike, największy ideolog żydo-masonerii: „Zło jest cieniem dobra, jest od niego nieodłączne (…). Zatem zło jest ludzkości potrzebne jak sól wodzie morskiej. Również w tym przypadku harmonia może oprzeć się wyłącznie na równowadze przeciwieństw”.

Ludziom ogarniętym tą ideologią nie zadrży ręka zaciśnięta na szyi dziecka, nie zmrużą oka rzucając napalm na przerażony tłum, nie zblednie twarz na widok ciał drgających w konwulsjach pod wpływem zadawanego im cierpienia. Oto wypowiedź innej kobiety potwora z czasów rewolucji hiszpańskiej, żydo-komunistki Marguerity Nelken: „Nie wystarczy nam nawet rewolucja rosyjska. Potrzebujemy płomieni, które będzie widziała cała planeta i fal krwi, które zabarwią na czerwono morza!Cóż, poczynając od bogów kananejskich po bogów azteckich – zawsze spragniony Lucyfer nigdy nie był nasycony wystarczająco krwią ludzką”.

Przyglądnijmy się, w jaki sposób żydo-masoneria spłodziła z Lucyferem kolejne dziecko ich postępu.

W 1912 roku powstał w Niemczech Zakon Germański pomyślany jako wewnętrzny krąg nacjonalistycznej organizacji Hammerbund (Związek Miota), założony przez okultystów Theodora Fritscha i Hermanna Pohla. W łonie tego Zakonu powstał „Krąg inicjacyjny świętego Graala” (1916 rok), a w roku 1918, jako niezwykle wpływowa „loża bawarska – stowarzyszenie Thule. W swej nazwie nawiązywało ono do odkrytej w IV w. przed Chrystusem wyspy na Morzu Północnym, uznanej przez Ptolomeusza za koniec świata. Towarzystwo przyjęło za symbol swastykę. Wśród tysiąc pięćset członków Thule znajdowali się między innymi przywódcy reżimu nazistowskiego: A. Hitler, R. Hess, H. Himmler, A. Rosenberg, H. Frank, M. Berman… Członkowie loży masońskiej Thule założyli w roku 1919 Partię Robotników, która rok potem stała się nazistowską partią Hitlera. Kierownikiem Thule był baron Sebottendorf, podający się w Niemczech za „ mistrza Zakonu Różokrzyżowego.

Z powyższego widać, jaka organizacja i jaki duch kierował Adolfem Hitlerem i nazistami.
Na procesie w Norymberdze czołowy ideolog hitleryzmu A. Rosenberg między innymi zeznał: „Thule? Ależ wszystko wyszło stamtąd! Pouczenie tajne, któreśmy mogli stamtąd zaczerpnąć, pomogło nam więcej w dojściu do władzy niż dywizje SA i SS”. Ludzie, którzy założyli to stowarzyszenie, byli prawdziwymi magami -dodajmy – w służbie Lucyfera.
Przygotowania Hitlera do II wojny światowej były również finansowane m.in. przez Bank Anglii – prywatny bank Morgana, kontrolowany przez rodzinę Rothschildów, a także największe banki amerykańskie jak National City Bank, Chase Manhattan Bank oraz kon­cerny: Standard Oil Rockefellerów, General Motors i koncern Paula Warburga. Warto przypomnieć, że te żydowskie kolosy finansowe i przemysłowe zasiliły po I wojnie światowej przemysł zbrojeniowy Niemiec kwotą w wysokości 975 milionów dolarów. Adolf Hitler z okazji dojścia do władzy otrzymał tylko w latach 1929-1933 od Pilgrims Society (w tamtym czasie żydo-masoński zalążek Rządu Światowego) pomoc w wysokości 32 milionów dolarów. Z kolei Wielka Brytania udzieliła Niemcom kredytu w wysokości 6 milionów funtów z czeskich rezerw złota, które w momencie napaści Niemiec na Czechosłowację były zdeponowane w Londynie. Do spraw owianych tajemnicą należy fakt, że potężne koncerny zachodnie powiązane z kapitałem żydowskim aż do 1944 r. świadczyły III Rzeszy pomoc przy unowocześnianiu zbrojenia.

Pomocą innego rodzaju do 1942 r. służyli nazistom Stalin i żydo-bolszewicy z Rosji. Główny poligon, na którym ćwiczyła artyleria niemiecka, znajdował się w Ludze pod Leningradem, zaś żołnierze z niemieckiej dywizji pancernej uczyli się obsługiwać wyprodukowane w zakładach Kruppa i Rheinmelau czołgi i wozy opancerzone w podmoskiewskim Katorgu. Również wszyscy piloci niemieccy byli szkoleni w bazach w Lipiecku, Saratowie i na Krymie. Ta pomoc była tak cenna jak złoto bankierów, gdyż na terenie Niemiec działały od 1922 r. komisje alianckie, których zadaniem było nadzorowanie zakazu zbrojeń, narzuconego Niemcom na mocy Traktatu Wersalskiego.

Trzeba pamiętać, że zagłada żydów przez hitlerowski reżim nie obejmowała żydowskiej arystokracji, która – przeciwnie – była jej gwarantem, np. żydowscy, niemieccy bankierzy Oppenheimowie udzielali cały czas wydatnej pomocy Hitlerowi, który zrewanżował się im, mianując ich honorowymi aryjczykami. Nie tylko mieli oni do swej dyspozycji dwa gabinety w gmachu Reichbanku, którego prezesem był mason Hjalmar H. Greeley Schach, i agent Rockefellerów, ale jak wynika z akt procesu norymberskiego, trzymali w latach wojny pieczę nad depozytem srebra i biżuterii skonfiskowanej Żydom po 1937 r.

Na najwyższych szczytach dowództwa wojskowego i administracji widzimy wielu żydów, jak: Heydrich, gen.Luftwaffe, Milch, admirał Canaris, Eichmann, Streicher czy dr Mengele.W Wermachcie służyło 130 generałów pochodzenia żydowskiego i 150 tysięcy żołnierzy. Znamienne są stwierdzenia Hitlera zawarte w spisanym przez niego testamencie politycznym:Jest nieprawdą, że ja lub ktokolwiek inny w Rzeszy chciał wojny w 1939. Wyłączną przyczyną było to, że międzynarodowi dygnitarze byli żydami, lub działali w ich interesach. (…) Trzy dni przed rozpoczęciem wojny z Polską poprosiłem ponownie ambasadora brytyjskiego, aby rozwiązać problem Polsko-Niemiecki podobnie jak to było z okręgiem Saary, czyli pod międzynarodową kontrolą. Tej oferty nie można było nie przyjąć. Została odrzucona tylko dlatego, że koła partyjne w Anglii chciały wojny, częściowo pod naciskiem i propagandą międzynarodowego żydostwa. (… ) Powziąłem też mały plan, jeżeli narody Europy omamione zostaną przez tych międzynarodowych konspiratorów w bankowości i finansach, wtedy ta rasa, żydostwo, które jest rzeczywistym sprawcą tej morderczej walki, będzie wzięta do odpowiedzialności.

„Poznacie ich po owocach”

W ciągu poprzednich wieków masoneria działała jako ogromna organizacja propagandowa, rozpowszechniając podstępnie rewolucyjny ferment. Gdy te przygotowania zostały ukończone, masoneria ustępowała pola swym walczącym organizacjom, jak karbonariusze, bolszewicy, socjaliści i inni. Sama pozostawała w cieniu, w razie nie­korzystnego zwrotu sytuacji zdolna do kontynuowania swego dzieła skrycie, niczym żrący robak. Masoneria nigdy nie działała w pełnym świetle. Każdy wie o jej istnieniu, o miejscach zebrań i o wielu spośród jej członków. Nikt jednak nie zna prawdziwego celu, jej prawdziwych środków i jej prawdziwych przywódców. Nawet ogromna większość samych masonów jest w podobnej sytuacji. Nigdy bowiem nie wychodzą poza trzy pierwsze stopnie wtajemniczenia i dlatego stanowią tylko ślepą maszynerię sekty. Organizacja oszukuje ludzi z nią nie związanych, ale oszukuje też własnych członków. Dosadnie określił to Albert Pike, mówiąc: „Masoneria oszukuje tych, którzy zasługują tylko na to, by być oszukiwani”.

Plan przebudowy świata na drodze rewolucji i kolejnych trzech wojen światowych został już wyłuszczony w 1871 r. w korespondencji pomiędzy Józefem Mazzinim, przywódcą rewolucji włoskiej z roku 1848 (Wiosna Ludów), i Albertem Pikem, szefem Iluminatów amerykańskich. Przewidywali, że w ich następstwie nastanie na ziemi Nowy Porządek Wieków (Novus Ordo Seclorum), w którym większość ludzi pozbawiona złudzeń na temat chrześcijaństwa, pozbawiona busoli, pragnąca ideału, lecz nie wiedząca, gdzie skierować swe uwielbienie, przyjmie prawdziwe światło za pośrednictwem powszechnej manifestacji czystej doktryny Lucyfera, wyprowadzonej w końcu na widok publiczny; manifestacji wynikłej z ogólnej reakcji na zniszczenie chrześcijaństwa i ateizmu, obu pokonanych i wytępionych w tym samym czasie.

Dwie wojny światowe ludzkość już ma za sobą, natomiast rewolucje niszczące poszczególne kraje wciąż się dokonują z bezprzykładnym okrucieństwem, fałszem i cynizmem, a każda z nich przybliża wyznaczony przez żydowskich Iluminatów cel – podbój świata. Realizacja tego celu nie może jednak nastąpić bez uprzedniego zniszczenia wiary w Jezusa Chrystusa, Zbawiciela i Króla wszelkiego stworzenia. Stąd światem wstrząsa nieustanna walka żydo-masonerii ze znakiem zwycięstwa Jezusa Króla – krzyżem i z Jego ziemskim królestwem -Kościołem.

Ogólnie rzeczą znaną jest, że jednym z dzieł antychrysta ma być zjednoczenie żydów i ogłoszenie się długo oczekiwanym żydowskim mesjaszem. Dzisiaj sądzi się, że wyłoni się on z masonerii, ponieważ tam znajdzie on żydów najbardziej nienawistnych wobec chrześcijaństwa, sprawdzonych spiskowców i najbardziej nadających się, by ustanowić jego rządy.

Przez ostatnie 2 tysiące lat powstawały pisma rabiniczne, stanowiące interpretacje Prawa nadanego im przez Boga. Pod wpływem różnych okoliczności powstawały komentarze do interpretacji, komentarze do komentarzy itd. Ciągła kazuistyka mnożyła wyjątki od niezmiennych przepisów Prawa Bożego. W ten sposób starotestamentowe posłannictwo „ludu wybranego” do nawracania pogan, zamienili oni na talmudyczne posłannictwo podboju ludzkości w jedno wielkie stado gojim -niewolników „ludu wybranego”.

W Talmudzie nazywają chrześcijan bałwochwalcami, gorszymi od zwierząt, synami diabła: Dusze żydowskie mają przywilej, aby być częścią samego Boga. Dusze innych ludów ziemi pochodzą od diabła i są podobne duszom bydląt; nie-Żydzi zostali stworzeni jedynie po to, by służyć Żydom dzień i noc, bez uchylenia się od swej służby; ten który przelewa krew bezbożnych, składa ofiarę Bogu. Ci, którzy przeczą nauce Izraela, szczególnie uczniowie Nazarejczyka, winni są śmierci i tępienie ich jest zawsze dobrym uczynkiem. Księży nazywają kamarim, tj. wróżbiarzami, igalachim, tj. z ogoloną głową, bo szczególnie nie cierpią dusz poświęconych Bogu w klasztorze. Uczą też, że Żydowi wolno oszukać, okraść chrześcijanina, bo pieniądze nie-Żyda są bezpańskie, wobec czego Żyd ma prawo objąć je w posiadanie. Dobro chrześcijan jest dla Żyda jako majętność porzucona, jak piasek w morzu; pierwszy, który ją zajmie, jest jej prawym właścicielem; goje to stado baranów, my zaś jesteśmy wobec nich wilkami.Ta ideologia myślenia znalazła konkretną kreację w odrębnej masońskiej organizacji zwanej B’nai b’rith.

Masoneria na usługach światowego syjonizmu

W Nowym Jorku zostały zatwierdzone 21 października 1843 r. konstytucje i rytuał nowej loży masońskiej pod nazwą B’nai b’rith (Synowie Przymierza) założonej przez niemieckich żydomasonów. W preambule do konstytucji widnieje zapis: Związek B ‚nai b’rith bierze na siebie misję zjednoczenia Izraelitów (…) w celu obrony ich najwyższych ideałów, także i ludzkich, rozwijania i podtrzymywania podstawowych praw żydowskiego narodu w duchu jego wiaty.

Według Abrama Perelmana, członka B’nai b’rith, celem tej nowej organizacji masońskiej jest zachowanie i odnowienie duszy żydowskiej zgodnie z zasadami talmudycznego judaizmu. Tłumaczy to fakt, że B’nai b’rith, gromadząca w swych szeregach wyłącznie żydów i dążąca do wykreowania potęgi państwa żydowskiego i światowej dominacji żydów nad innymi nacjami, jawi się jako skrajnie szowinistyczna i rasistowska organizacja. Cel ten realizuje między innymi przez zwalczanie wszelkich form antysemityzmu, to jest takich, które sama uzna za antysemickie.

W działalności B’nai b’rith uwidacznia się mesjanizm żydowski zakładający, że żydzi w oczekiwaniu na czasy mesjańskie, kiedy to nastąpi ubóstwienie narodu żydowskiego, mają pewną duchową misję do spełnienia względem gojów (tzn. nie-Żydów), a mianowicie „oświecenie” ich przez wpojenie im pewnych zasad Talmudu (prawo noachickie). B’nai b’rith widzi więc swoją rolę w byciu pasterzami ludzkości. Jak tę rolę pojmują, ukazali już na początku XX w., na kilkanaście lat przed wybuchem rewolucji październikowej w Rosji. Delegacja B’nai b’rith, na czele której stał bankier Jakub Schiff, zażądała od rządu rosyjskiego równouprawnienia dla rosyjskich żydów. Gdy otrzymali odpowiedź wymijającą, Jakub Schiff oświadczył, żew takim razie w Rosji wybuchnie rewolucja, która da Żydom to, co im potrzeba. Słowa te nie były rzucone na wiatr. W przeciągu następnych 10 lat, bojówkarze żydowscy dokonali w Rosji licznych zamachów terrorystycznych, w wyniku których zginęło około tysiąca urzędników piastujących najwyższe stanowiska państwowe, w tym premier Piotr Stołypin, wielki reformator Rosji. W ten sposób przygotowano w Rosji grunt pod rewolucję październikową, na potrzeby której tylko sam Jakub Schiff przekazał Leninowi kwotę 20 milionów dolarów.

Jednakże pomoc B’nai b’rith dla rewolucjonistów żydowskich w Rosji nie ograniczyła się tylko do wsparcia finansowego. B’nai b’rith delegowała do Rosji w celu przeprowadzenia rewolucji swych członków takiej miary, jak:Lejb Bronstein – „ Trocki” – współtwórca żydowskiej rewolucji w Rosji; Bela Kuhn – jeden z filarów tej rewolucji, w 1919 roku przywódca rewolucji na Węgrzech wsławionej niewiarygodnymi rzeziami i prześladowaniem Kościoła; Karol Liebknecht – sprawca podobnej rewolty w Bawarii w 1919 roku; Karol Sobelson – „Radek” – jeden z krwawych dygnitarzy żydo-bolszewickiej rewolucji w Rosji.

B’nai b’rith ingerowała również w sprawy polskie. Szefem polskiej sekcji B’nai b’rith został żyd z Krakowa, Józef Rettinger, którego zadaniem było realizowanie jednego z wariantów odrodzenia się państwa żydowskiego na ziemiach polskich pod nazwą „Judeopolonii”.
Zamysł ten został przedstawiony w listopadzie 1918 r. w wewnętrznym okólniku, w którym syjoniści nawoływali:

„Bracia i współwyznawcy! Trzeba, ażeby kraj Galicja został naszym królestwem (…). Starajcie się usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w swych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko co do chrześcijan należy, powinno stać się naszą własnością. Związek izraelski (Alliance Israelite Universelle) dostarczy wam potrzebnych do tego środków. Już zaczęto na ten cel zbierać fundusze, a udaje się lepiej niż przypuszczać było można. Dla doprowadzenia do skutku wyrwania Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy i bogaci zapisali się na nasze sumy. Da baron Hirsz, dadzą Rothschildowie, Bleichro- derowie i Mendelssohnowie, dadzą i inni”.

B’nai b’rith w krótkim czasie od powstania stała się awangardą wszystkich światowych ruchów wywrotowych i rewolucji, a sukcesy odnosiła dzięki potędze finansowej konsorcjów bankowych kierowanych przez Schiffa, Morgana, Rothschilda i Rockefellera.

W ciągu ostatnich 150 lat B’nai b’rith, ta elitarna żydowska organizacja, ściśle współpracując z Iluminatami, bardzo szybko rozwijała się, podporządkowując swym celom światową masonerię. Z czasem założyła swe loże w 58 krajach, nie wyłączając Watykanu. Obecnie liczy ok. 80 tys. członków. Według żydowskiej gazety wychodzącej we Francji, B’nai b’rith obecnie jest akredytowana przy większości najważniejszych organizacji międzynarodowych, jak ONZ, UNESCO, czy Rada Europy. Ma także olbrzymie wpływy w USA, do tego stopnia, że kandydaci do fotela prezydenta przed wyborami stawiają się przed tą organizacją.

Z najnowszych badań wynika, że masoneria, Pilgrims Society, Komisja Trójstronna i Rada Stosunków Zagranicznych (CFR) są jedynie pasami transmisyjnymi do przekazywania rządom świata woli arystokracji żydowskiej z B’nai b’rith.

Bardzo groźnym instrumentem szantażu i cenzury w rękach B’nai b’rith jest powołana przez nią w roku 1913 w Chicago Liga Przeciw Zniesławieniu (Anti-Defamation League), w skrócie ADL, powołana do walki z antysemityzmem. ADL zbiera dane o aktach, które uznaje za antysemickie, antysyjonistyczne i o tych, które stanowią przeszkodę w realizacji polityki B’nai b’rith. Oprócz tego prowadzi ewidencję organizacji i osób, których działalność jest uznana przez nią za niebezpieczną dla interesów Izraela. Działalność ADL skutecznie knebluje usta krytykom polityki Izraela, a prócz monitoringu przeciwników prowadzi propagandę i edukację na rzecz hegemonii Izraela.

ADL zatrudnia w samym Nowym Jorku, który jest główną jej siedzibą, ponad dwustu pracowników, a jej zaplecze strukturalne na terenie USA liczy 29 biur stanowych, plus biura zagraniczne. Budżet roczny tej organizacji wynosi około 70 milionów dolarów. ADL charakteryzuje się ponadto antykatolicyzmem i działa na rzecz judaizacji społeczeństw chrześcijańskich, osłabienia wiary katolickiej i wpływów Kościoła.

Po Soborze Watykańskim II ustanowiła w ramach wdzięczności międzyreligijną nagrodę im. Kard. Augustyna Bea, jezuity, który podczas trwania obrad soborowych lobbował na rzecz B’nai b’rith i w tym celu skutecznie wpłynął na całokształt wielu dokumentów soborowych. W tym roku kard. Stanisław Dziwisz odebrał nagrodę im. Kard. Augustyna Bea, przyznaną mu przez B’nai b’rith.

Wojna ustawicznie trwa

Po II wojnie światowej żydomasoneria zmieniła taktykę, rozpoczynając „pokojową walkę ze starym Światem”, opartą o stare liberalno-demokratyczne hasła, z wykorzystaniem najnowocześniejszych osiągnięć techniczno-cywilizacyjnych. Zmiana dotychczasowej taktyki w dążeniu do celu na drodze światowych wojen była podyktowana co najmniej dwoma racjami. Przekonano się bowiem, że golem wojny, rozjuszony krwią i cierpieniem ofiar, po pewnym czasie ślepnie i zaczyna mordować także „swoich”. Już mason Georges Danton w czasie Rewolucji Francuskiej odkrył, że zabija ona własne dzieci, i taki los go spotkał. Tymczasem rewolucjoniści spod znaku Baphometa, stając się ludźmi super bogatymi, mającymi świat pod stopami, prawdopodobnie woleli na większą skalę nie ryzykować, zadowalając się wysyłaniem „piekielnych kolumn” w odległe kraje.

Nie oznacza to, że kolejna wojna światowa ich samych nie zaskoczy, gdyż raz uruchomiony jej mechanizm jest nie do zatrzymania. W końcu bowiem będzie musiało dojść do ostatecznej, bezwzględnej walki o władzę nad światem pomiędzy dwoma głównymi, wykluczającymi się wzajemnie masońskimi nurtami: gnostykami z Eurazji a talmudycznym żydostwem amerykańsko-izraelskim.

Do tego czasu drugim czynnikiem optującym za „pokojowym” postępem jest fakt zdobycia już przez żydomasonerię absolutnej hegemonii w świecie i wyjścia z ukrycia. Kontrolują dziś niemal cały potencjał finan­sowy i militarny świata, prawie wszystkie mass-media i struktury władzy większości państw. Dlatego wszelkie problemy wynikające z oporu dawnych struktur zostaną przez nich rozwiązane – przynajmniej tak planują – z chwilą utworzenia na drodze pokojowych przemian Rządu Światowego. Na rzecz jego ustanowienia poczyniono już zasadnicze kroki.

W tym celu żydomasoneria po I wojnie światowej utworzyła Ligę Narodów, która po II wojnie światowej przerodziła się w Organizację Narodów Zjednoczonych. Strukturę ONZ oparto na demokratycznym schemacie trójpodziału władz. Jest to zalążek Rządu Światowego. Władzę ustawodawczą stanowi Zgromadzenie Ogólne. Władzę wykonawczą – Rada Bezpieczeństwa. Władzę sądowniczą – Trybunał Sprawiedliwości w Hadze. Przy ONZ powstały agendy, spośród których najważniejszymi do dziś pozostają UNESCO, FAO i WHO.

W 1922 r. powstała organizacja pozarządowa pod nazwą „Lucifer Trust”, później przemianowana na „Lucis Trust”, mająca status ciała doradczego przy ONZ. Siedziba tej organizacji w Nowym Jorku stała się światowym centrum propagowania kultu lucyferycznego, co stanowi źródło inspiracji dla całego ruchu New Age. Do tej organizacji należy m.in. Fundacja Rockefellerów, wspierająca ONZ-skie kampanie demograficzne i finansująca m.in. działalność Greenpeace International.

W 1958 r. parlamentarzyści podpisali tzw. Kartę Wersalską, która stała się projektem stworzenia ponadnarodowej struktury, nazwanej Stanami Zjednoczonymi Europy. Jednym z pionierów obecnej Unii Europejskiej był wspomniany członek B’nai b’rith, Józef Rettinger, szara eminencja rządu gen. Sikorskiego. Był on najbardziej aktywnym organizatorem tzw. Klubu Bilderberg, który obecnie utożsamia się z Rządem Światowym. Nazwa pochodzi od holenderskiego hotelu, w którym w roku 1954 miało miejsce pierwsze zebranie grupy. Od tego czasu spotykają się raz do roku, aby omówić najważniejsze dla świata sprawy dotyczące polityki i ekonomii. Dyskusje toczą się zawsze przy zamkniętych drzwiach. Postanowienia Klubu przekazywane są organizacjom o zasięgu międzynarodowym i obowiązują później przez wiele lat. Skład Komisji zmienia się częściowo każdego roku.

Wśród osób uczestniczących w obradach Klubu Bilderberg byli: sekretarze stanu: Henry Kissinger, Colin Powell, Condoleezza Rice; prezydenci: Bill Clinton, Gerard Ford, kanclerz Helmut Schmidt; premierzy: Margaret Thatcher, Tony Blair; Prezesi Banku Światowego, Sekretarze Generalni NATO, Dyrektorzy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Prezesi Banków (Narodowych = prywatnych), szefowie wielkich korporacji jak: Rothschild, Rockefeller, Warburg, a także holenderska królowa Beatrix, książę Walii – Karol, król Hiszpanii Juan Carlos, królowa Hiszpanii – Sofia.

Z Polski uczestnikami spotkań byli: Andrzej Olechowski, Hanna Suchocka, Aleksander Kwaśniewski, prezes Citibanku – Sławomir Sikora, prezes Polskiej Grupy Farmaceutycznej – Jacek Szwajcowski, także Wanda Rapaczyńska, Janusz Palikot i o. Maciej Zięba, były prowincjał dominikanów.

Inną grupą, nie mniej ważną, nazwaną „planetarną radą nadzorczą”, jest Komisja Trójstronna, powstała w 1973 r. z inicjatywy Zbigniewa Brzezińskiego. Jej celem miało być stworzenie porozumienia pomiędzy Ameryką, Europą i Japonią, oraz umacnianie poczucia odpowiedzialności za losy świata. Większość członków Komisji Trójstronnej uczestniczy w obradach Klubu Bilderberg (także większość z nich to masoni).

W ostatnich latach rozwija się ruch New Age, dysponujący zadziwiająco wielkimi środkami finansowymi i mający kontakty personalne ze światem wielkiej polityki. Synkretyczny New Age, wyznający naturalizm, panteizm i okultyzm, jest bliski ideowo kabalistycznej doktrynie żydomasońskiej. Wszystko wskazuje na to, że ma to być jedyna dozwolona religia zjednoczonego Nowego Świata.

Przypomnijmy, że idea nawracania nie-Żydów na „prawdziwą wiarę”, po raz pierwszy podana przez „mesjasza” Sabataja Cwi w formie bożego objawienia, obecnie stała się fundamentem New Age, opartym otzw. prawo noachickie, na które składa się siedem przykazań nawiązujących do prawa naturalnego, a zastępujących Dekalog. Zasady wymyślone przez kabalistów żydowskich tej nowej, jedynej religii dla nie-Żydów, podległej całkowicie judaizmowi talmudycznemu, zostały współcześnie wylansowane przez kabalistę, „nowego, prawdziwego mesjasza”, Menachema Mendela Schneersona, guru paru ostatnich prezydentów USA. W myśl prawa noachickiego (rzekomo danego przez Boga Noemu i jego potomstwu) – gdyby zaczęło obowiązywać – wierność Jezusowi Chrystusowi byłaby największym przestępstwem idolatrii, karanym śmiercią, co unicestwiłoby całkowicie chrześcijan i Kościół, a pozostałą ludzkość podzieliło na bogów-Żydów i nie-Żydów (Synów Noego – noachitów), ich sług.

Zagrożenie dla katolików jest bardzo poważne, gdyż Senat i Kongres USA (wykonawcy woli światowego syjonizmu) we wspólnej rezolucji już uznały w 1991 r., że prawo noachickie stanowi system prawa i wartości, na których opiera się cywilizowane społeczeństwo, i na których nasz wielki Naród został ufundowany,a etyczne wartości i zasady zawarte w siedmiu prawach noachickich są tymi,bez których gmach cywilizacji znajduje się w stanie poważnego zagrożenia nawrotem chaosu (…). Uzasadnione zatroskanie nie może pozwolić obywatelom tego Narodu utracić poczucie odpowiedzialności za przekazanie tych historycznych wartości i zasad z naszej odległej przeszłości pokoleniom przyszłości. Z uwagi na to Kongres i Senat USA postanawiają uczcić Rabina Menachema Mendela Schneersona (…) i wyznaczyć dzień jego 89-tych urodzin tj. 26 marca 1991 r. jako Education Day, U.S.A.(Dzień Edukacji USA). Widać z powyższego, że jedna, wspólna religia światowa New Age, jeśli nie uznawałaby prymatu judaizmu i jeśli nie gwarantowałaby uznania go za ostateczne i jedyne kryterium prawdy, byłaby nie do pomyślenia przy obecnych trendach.

Według judaizmu ortodoksyjnego w czasach ostatecznych, gdy władzę nad światem przejmie ich mesjasz, na ziemi będą mogły pozostać tylko dwie kategorie ludzi: wyznawcy judaizmu i noachici (nie-Żydzi, podlegli prawu noachickiemu), uznający nad sobą jurysdykcję (władzę) judaizmu. Już teraz przy odrodzonym Sanhedrynie istnieje sekcja ds. Noachitów. Z tą koncepcją nowej religii wydają się być pogodzeni hierarchowie Kościoła katolickiego dialogujący z żydostwem i w jej kierunku podążają wszyscy wtajemniczeni. Na przykład o. Jacek Salij, dominikanin, w jednym ze swych artykułów zastanawia się, niczym rabin, czy pod prawem noachickim będzie nam dozwolona kaszanka!

Ta logika myślenia jest wyrażona bez ogródek w najnowszym Komunikacie z 353. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, z dnia 29 września 2010 r., pkt.5:Konferencja Episkopatu po raz kolejny odniosła się krytycznie do inicjatyw zmierzających do ogłoszenia Jezusa Królem Polski. Biskupi jednocześnie zwracają uwagę na potrzebę pogłębienia wiary w Jezusa Chrystusa, jako Króla Wszechświata i Pana dziejów. Przestrzegają przed sprowadzaniem królowania Jezusa do jednorazowego aktu intronizacji, który miałby rozwiązać wszystkie problemy. Sam Chrystus wzywa swoich uczniów do podejmowania krzyża i pójścia za Nim w duchu Jego królowania, które nie jest z tego świata (por. J 18,36).

Z tego komunikatu wynika, jakoby świat i Polskę polscy biskupi rezerwowali dla „świętego i prawdziwego mesjasza”, którego kabaliści żydowscy ogłoszą królem całego świata. Widocznie przewidują, że prawo noachickie tego antychrysta wyeliminuje zarówno Jezusa Króla (według nich uzurpatora i bluźniercę), jak i Jego wyznawców, i już nam przezornie radzą, byśmy wynieśli się ztego świata, tzn. poszli za Nim w duchu Jego królowania, które nie jest z tego świata i według biskupów, nie dla tego świata.

Fakty związane ze stopniowym wprowadzaniem prawa noachickiego w krwioobieg narodów ujawnia Jerzy Rachowski w:Fundamentalizm żydowski: Chabad-Lubavitch, Biblioteka „Suwerenności Narodu”, Maj 2002 (znaleźć można w Internecie, wpisując nazwę w Google).

W obliczu bliskiego zwycięstwa

Żydomasoneria stara się opanować wszelkie sfery życia intelektualnego i społecznego. Jest to niezbędny czynnik do przejęcia władzy nad całym światem. Z perspektywy prawie trzystu minionych lat działania żydomasonerii, możemy prześledzić, w jakim stopniu udało się jej zrealizować przynajmniej główne cele.

1. Zniszczenie monarchii.
Osiągnięto ten cel na drodze wojen i krwawych przewrotów, w następstwie których zastępowano dotychczasowy ustrój monarchiczny ustrojem republikańskim, sprowadzającym się do konstytucyjnego nakazu przestrzegania laickości państwa. Oznaczało to całkowite usunięcie Boga ze sfery politycznej – Jego detronizację.
Spośród 42 krajów europejskich obecnie ustrój 31 z nich to republika. 10 państw jest monarchią konstytucyjną, jednakże faktycznie rządy sprawuje parlament, a monarcha pełni rolę reprezentacyjną. Jedynie jeszcze jeden kraj zachował ustrój monarchii absolutnej, elekcyjnej. Jest to Watykan – stolica Kościoła katolickiego.

2. Zniszczenie Kościoła katolickiego i ustanowienie uniwersalnej religii ogólnoświatowej.
Obok działań wprost unicestwiających życie Kościoła, jeszcze skuteczniejsza była metoda walki z nim, zawarta w tajnej instrukcji przekazanej członkom Wysokiej Wenty z 1819 r.: To nie ostrego sztyletu powinny lękać się najbardziej zarówno katolicyzm, jak i monarchia. Ale te dwa filary porządku społecznego mogą się zawalić wsku­tek zepsucia (…). Nie mnóżmy przeto męczenników, lecz propagujmy wszelkie występki. (… ) Sprzyjajcie tedy zepsuciu serc, a nie będziecie mieli katolików. Odciągajcie księdza od pracy, od ołtarza i od prakty­kowania cnót. Niech czym innym zajmie swoje myśli i zacznie inaczej spędzać czas. (… ) Sprawcie więc, by kler maszerował pod waszym sztandarem w przeświadczeniu, że kroczy nadal pod godłem Kluczy Apostolskich.

Efektem tych działań prowadzonych przez instrumenty polityczne i instytucje państwowe, jak też przez zmonopolizowane przez żydomasonerię mass-media i ośrodki kulturotwórcze, w wielu krajach świata życie Kościoła (wiara) zaczęło stopniowo zanikać, często przy biernej postawie duchowieństwa.

Inną trucizną wtłaczaną przez żydomasonerię w organizm Kościoła, były idee gnostycko-kabalistyczne przemycane przez „piątą kolumnę” początkowo do teologii i do jej nauczania. Z biegiem czasu opanowały one całe nauczanie w Kościele, powodując coraz większe zagubienie du­chowe i światopoglądowe wiernych oraz upadek dyscypliny kościelnej.
W podobny sposób, przy użyciu tych samych środków, żydomasoneria skłaniała Kościół katolicki do dryfowania w kierunku tworzonej przez nią jednej, ogólnoświatowej religii. Nie sposób zaprzeczyć, że Sobór Watykański II stworzył klimat sprzyjający przenikaniu liberalizmu, modernizmu i humanizmu żydomasońskiego do Kościoła katolickiego.

Szczególny niepokój budzą tzw. spotkania ekumeniczne, idące w kierunku synkretyzmu, masońskiej religii uniwersalnej, głoszonej przez Lucis Trust i ONZ. W 1994 r. odbyło się pierwsze Światowe Zgromadzenie Przedstawicieli Różnych Wyznań na rzecz Pokoju w Rzymie – centrum Chrześcijaństwa. Czterysta przedstawicieli rozmaitych wierzeń zanosiło modły i szeptało magiczne zaklęcia do swych egzotycznych bóstw. Towarzyszyły temu symbole tęczy i gołębicy z gałązką oliwną. Wiadomym jest, że Arka Noego, tęcza, gołębica i gałązka oliwna to symbole masońskie związane z inicjacją na stopień mistrza. Są one zapowiedzią „końca drugiego potopu”, który jest przez masonów utożsamiany z trwającymi dwa tysiące lat rządami Kościoła  Chrystusowego. Wierzą oni, że wkrótce te rządy ustaną, wyparte przez prawo Nowej Ery – Ery Wodnika. Siedem kolorów tęczy odpowiada siedmiu niebom, w które wierzą gnostycy. Podobne spotkania odbyły się w Bazylei, Brukseli, Mediolanie, Asyżu, a ostatnio w Krakowie.

Z drugiej strony, należy pamiętać, że Kościół katolicki wcześniej zdecydowanie potępiał masonerię. Zasadnicze znaczenie dla jej oceny miała opinia Kościoła: Kościół Katolicki i masoneria to dwie organizacje, dwa światopoglądy i dwie wiaty, które się wzajemnie wyłączają i potępiają. Już papież Grzegorz XVI w swej pierwszej encyklice Mirari vosz 1832 r. określił masonerię jako ściek nieczysty wszystkich poprzednich sekt. Przez ponad dwa i pół wieku, które upłynęły od uka­zania się pierwszej anty-masońskiej encykliki, papieże wydali 14 encyklik, w których jednoznacznie potępili wolnomularstwo. Stanowisko to było podtrzymywane przeszło 400 razy przez Urząd Nauczycielski Kościoła, a osoby przynależące do masonerii lub propagujące jej idee obłożone zostały ekskomuniką.

W dobie obecnego kryzysu wiary, spowodowanego działaniami żydomasonerii w Kościele, powyższe zakazy i sankcje dziś okazują się nieskuteczne. Choć 26 listopada 1983 r. została ogłoszona deklaracja Kongregacji Doktryny Wiary, która podtrzymała dotychczasowe stanowisko Kościoła, zakazujące przynależności do masonerii pod groźbą utraty prawa do przyjmowania sakramentów świętych, oraz zakazała biskupom interpretowania tego zakazu na użytek lokalny{Acta Apostolicae Sedis76/1984/30nn), zostało to jednak, tak przez hierarchię, jak przez wielu wiernych, całkowicie zignorowane.

3. Likwidacja rodziny jako podstawowej komórki ludzkiej i postaw patriotycznych.
W tych kwestiach żydomasoneria odniosła kolejne sukcesy, podporządkowując swym poglądom ustawodawstwo i zapewniając sobie przyzwolenie społeczne na wprowadzenie ich w życie. Obecnie coraz częściej, także w środowiskach katolickich, małżeństwo jest traktowane jako zwykła umowa międzyludzka, z możliwością uzyskania rozwodu w świetle prawa. Lansowane są hasła wolności seksualnej, wychowania ku niej dzieci (tzw. edukacja seksualna), antykoncepcja, aborcja, eutanazja oraz tolerancja homoseksualizmu i wszelkich zboczeń.

Pod osłoną ministerstw żydomasoneria tworzy nowe systemy i programy edukacyjne wychowujące młode pokolenie tak, by zatraciło ono zupełnie swoje poczucie narodowe i dotychczasowy system wartości. W ostatnich dziesiątkach lat w wielu krajach już się dokonuje zaplanowany przewrót w szkolnictwie. Odtąd rola szkoły ma polegać nie na kształceniu umysłu, lecz na przygotowaniu uległych, przystosowanych do Nowego Światowego Ładu,  „poprawnych politycznie” obywateli, którzy otrzymają minimum wiadomości, a maksimum indoktrynacji, przekazywanej przy pomocy manipulacji psychopedagogicznej.

Wymusza się także z łatwością zmiany w systemie wartości i sposobie życia całych społeczeństw poprzez propagowanie „mieszanki” kulturowej i cywilizacyjnej, co stanowi przejaw ukrytej walki z opartą na religii katolickiej cywilizacją chrześcijańską i jej zasadami. Wykorzystując techniki inżynierii społecznej, dąży się do tego, by człowiek pragnął raczej „więcej mieć” niż „więcej być”, a więc wychowuje się również jakiegoś nowoczesnego „człowieka ekonomicznego”, będącego doskonałym materiałem na mało myślącego, ale za to zdyscyplinowanego obywatela-konsumenta. Wolność jednostki oraz jej wybory będą kontrolowane poprzez fakt, że każdy otrzyma numer i jako numer przejdzie przez edukację, będzie płacił podatki, poddawał się leczeniu i korzystał z praw emerytalnych i związanych z pochówkiem.

4.Na gruzach poprzedniej cywilizacji masoneria tworzy wszechwładny Rząd Światowy.
Po obaleniu monarchii następnym etapem przebudowy świata jest zniszczenie państw narodowych. Osiąga się to za pomocą „kontrolowanej dezintegracji ekonomii świata”. Metoda ta polega na zniszczeniu zdolności produkcyjnych narodów. Do tego dochodzi lichwiarska polityka wielkich prywatnych banków, pragnących stworzyć światowy system kontroli finansowej skupiony w rękach prywatnych. Będzie mógł on zdominować system polityczny każdego kraju oraz całą gospodarkę światową. Chodzi o powstanie monopolu, który by eliminował wszystkich rywali i zniszczył system wolnorynkowy. Elita rządząca (powiązana z żydomasonerią) już zcentralizowała w swych rękach władzę, uprzednio niszcząc wszelkie ugrupowania i partie od niej niezależne.

Kolejnym celem żydomasonerii – jeszcze do osiągnięcia – jest ograniczenie populacji narodów i zawłaszczenia ich bogactw w imię rzekomego niebezpieczeństwa dla przetrwania świata. Zmartwienie o „eksplozję demograficzną” jest bezpośrednio związane z zasadami formułowanymi przez ideologów Nowego Światowego Ładu. Warto tu zacytować zdanie Eduarda Postula, założyciela Klubu Rzymskiego: „świat jest chory na raka, a tym rakiem jest człowiek”.

Dlatego problem przeludnienia „ludem ziemi” jest dla nich priorytetowym do rozwiązania. Jednakże eksterminacja ludzi na drodze wojny jest zbyt kosztowna. Nowe możliwości w tym względzie stwarza zastosowanie nowoczesnych, naukowo technicznych środków do przeprowadzenia depopulacji. Zaliczyć do nich można sztuczne ograniczenie płodności, skażenie szczepionek rtęcią, ujęć wody pitnej litem, niszczenie opieki zdrowotnej, funduszy emerytalnych i wiele innych pomysłów stopniowo wprowadzanych w życie.

W roku 1947, tuż po zakończeniu II wojny światowej, masoneria głosiła, jak będzie wyglądała III wojna światowa: Przyszła wojna będzie wojną religijną.Taka wojna nie wywoła rzezi, będzie prowadzona w dużej mierze przy pomocy broni mentalnej (…). Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa.

Pozytywnie myślący umysł nie poddaje się kontroli. Dlatego ten, kto chce przygotować grunt pod zakulisowe rządy, musi doprowadzić do wykształcenia u ludzi umysłu biernego i nastawionego negatywnie do systemu wartości i moralności chrześcijańskiej. Dążenie do pano­wania nad całym światem to idea, która sama siebie kompromituje, gdy tylko zostaje ujawniona. Ale ponieważ była skrywana, dążenie to nie napotkało właściwie na opór. Wydaje się, że masońskie zasady: destrukcja, materializm i iluzja rządzą dzisiejszym światem.
W czasie tegorocznej powodzi (2010) poszkodowani najbardziej byli oburzeni faktem, że nikt ich nie uprzedził o nadchodzącej klęsce.

Ujawniając ciemną i złowrogą stronę życia publicznego, naszym zamiarem, Drogi katoliku, nie jest sprawianie Ci dyskomfortu, ale chcemy Cię ostrzec przed nadchodzącym na świat kataklizmem, który zburzy na ziemi wszystko to, co warte jest miłości i zatarasuje drogę zbawienia. Jeszcze jest czas, byś razem z innymi powstrzymał szaleńców – niewolników Baphometa – zanim zrealizują swe plany. Spójrz na Matkę Najświętszą, naszą Królową – Ona zapowiada zwycięstwo, triumf swego Niepokalanego Serca nad bestią. Przeczytaj ostatnie rozdziały Apokalipsy, które mówią o zagładzie wrogówKróla królów i Pana panów. Ostrzegamy Cię, abyś nie wpadł w ich sidła! Nie pozwól, by uczynili Cię niewolnikiem zła, ale z wiarą i męstwem walcz w szeregach Jezusa Króla Polski, a nagrodą niech Ci będzie udział w zwycięstwie Boga.

Ukażemy Ci teraz, jak została skalana Polska, abyś wiedział, w co się angażować, by przywrócić jej blask Bożego Królestwa!

Działalność żydo-masonerii w Polsce

Za pierwszą organizację wolnomularską na ziemiach polskich należy uznać La Confrerie Rouge, która już w styczniu 1721 r. miała dość dobrze rozbudowaną strukturę. Od samego początku skupiała ona wyłącznie szlachtę i arystokrację. Cały wiek XVIII to okres nieustannego powstawania i rozwiązywania kolejnych lóż (warsztatów) wolnomularskich. W roku 1767, na pięć lat przed pierwszym rozbiorem Polski, została założona Wielka Loża Polski, na czele której stanął książę Ignacy Potocki. W szeregach tej organizacji znaleźli się książęta pierwszych rodów, dygnitarze, ludzie nauki i sztuki, wojskowi i dyplomaci. Wśród gości obecnych podczas uroczystości nocy świętojańskiej w 1769 r. znajdujemy nawet głowę Kościoła katolickiego w Polsce, Prymasa Gabriela Podoskiego. W szeregach tej organizacji znalazł się sam król Stanisław August Poniatowski, który przyjął imię zakonne Salsinatus Eques a Corona vinidicata.

Jeśli byśmy postawili pytanie: Dlaczego utraciliśmy wolność? Dlaczego Bóg opuścił Polskę i nastąpiły rozbiory? To już maleńki promień prawdy, zawarty w małej notatce K.M. Morawskiego wydobywa z głębokiego mroku ukrycia odpowiedź: Król Stanisław August, brat-różokrzyżowiec obrządku niemieckiego, praktykujący alchemik-kabalista; kieruje reorganizacją zrazu przyjaciel królewski, Moszyński (różokrzyżowiec-kabalista), autor ciekawego memoriału dla króla o genezie masonerii światowej z września 1781 r.

Wziąwszy pod uwagę, że w ławach poselskich Sejmu Czteroletniego wolnomularze stanowili 22% posłów i 19,2% dobranych później deputowanych oraz że masonami byli niemal wszyscy członkowie Komisji Edukacji Narodowej na czele z księdzem apostatą Hugo Kołłątajem, a także przywódcy Targowicy, można przypuszczać, że masoneria zasadniczo przyczyniła się do upadku moralnego i duchowego narodu, a w konsekwencji do rozbiorów Polski. Po utracie nie­podległości przez Polskę masoneria nadal sterowała jej losami. Jak pisze Jędrzej Giertych:Polska końca XVIII i całego na ogół XIX wieku – to był kraj w dziedzinie politycznej sterowany niemal bezkonkurencyjnie przez masonerię.

Kiedy na Kongresie Wiedeńskim powołane zostaje do życia miniaturowe Królestwo Polskie, wtedy car Aleksander I, demonstrujący tendencje liberalne, wskrzesił w nim Wielki Wschód. Uwielbienie masonów dla nowego władcy nie trwało długo i przerodziło się wobec niego w opozycję. Wkrótce też na mocy dekretu księcia-namiestnika, Józefa Zajączka, dnia 25 września 1821 r. działalność wolnomularstwa (żydo-masonerii) została zawieszona, ale swych wpływów nie utraciła.

Pierwsze „jaskółki” zwiastujące dążność do reaktywacji wolnomularstwa w Polsce pojawiły się na progu XX w. Początek lat niepodległości Polski to okres dość intensywnego rozwoju wolnomularstwa, ściśle powiązanego z obozem socjalistycznym. Dzięki pomocy ze strony masonerii mogło dojść do przewrotu majowego w 1926 roku, dokonanego przez marszałka Józefa Piłsudskiego, a w czasie którego polała się obficie polska krew.

Przytoczymy relację o tych wydarzeniach św. Maksymiliana Kolbe: „Dnia 28 maja, gdy tysiące oczu jeszcze wilżyły łzy, p. Andrzej Strug, przewodniczący łoży masońskiej, tak w przemowie do zebranych masonów głosił: „ I oto przyszły przełomowe dni majowe. Dzięki zwycięstwu Wielkiego Człowieka rozpoczynamy nowe dzieje zwycięstwa uczciwości. (…) Komendant zrobił swoje – teraz na nas kolej. (…) Jeśli cały demokratyczny obóz ulegnie nakazom chwili, będzie niezadługo triumfować w Polsce zwycięstwo moralności – my zaś w spokoju i godności będziemy rządzili Nową Polską”.

Dodać trzeba, że na tym samym posiedzeniu masoni uchwalili rezolucję następującej treści: Krew przelana na ulicach Warszawy w dniach 12-14 maja nie może spłynąć bezpłodnie. Cały naród pragnie, by z jej posiewu wyrosło odrodzenie, nowa potęga moralna (…).

Warto pamiętać, że Andrzej Strug, mason 33. stopnia wtajemniczenia, wielki mistrz masonerii polskiej, w swojej książce „Wyspa Zapomniana”ocenia chrześcijaństwo jako coś antyludzkiego, coś, co zniewala, niszczy, wpędza w szaleństwo. Uznając bezsens chrześcijaństwa i domagając się jego zanegowania i odrzucenia, proponuje nową religię, w centrum której stawia człowieka, odrzucającego wszelkie moralne pęta, gloryfikującego siłę i przemoc, człowieka pana i prawodawcę – nowego boga.

Dalszy wpływ żydo-masonerii na losy Polski obrazuje fakt, że w latach 1926-1939 na siedemnastu premierów, trzynastu było masonami, a wielu ministrami i dyrektorami departamentów. Jednym z efektów tej „Nowej Polski”, rządzonej przez masonów, było odarcie godła Polski z krzyża i umieszczenie na skrzydłach orła pięcioramiennych gwiazdek – pentagramu Baphometa.

W Polsce powojennej, za sprawą szerzonej „uczciwości” i „moralności” przez kabalistę Andrzeja Struga i jego kompanów, gwałtownie rozwija się magia seksualna (prostytucja), przemysł aborcyjny i wszelkie praktyki okultystyczne. Niestety to wszystko, wspomagane przez frankistów i pozostałe sekty żydowskie, znalazło duży popyt w społeczeństwie polskim. Niemniej na tym tle, począwszy od czerwca 1937 r., nastąpiło w Polsce znaczne nasilenie kampanii antymasońskiej. Efektem działań obronnych środowisk katolickich, związanych z obozem narodowym, na forum parlamentu i w mediach, był Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich, w tym B’nai b’rith. Jednakże organ francuskich wolnomularzy informował, iż mimo oficjalnego zakazu działalności wolnomularskiej w 1938 r. praca lóż toczyła się nadal.

Podczas okupacji Rada Najwyższa i Wielka Loża zostały uśpione, ale niektóre loże pracowały nieprzerwanie.

Po wojnie wielu wolnomularzy znalazło się w nowych strukturach władzy, aktywnie włączając się w budowę nowego systemu totalitaryzmu sowieckiego. Łukasz Kamiński wskazał w swoich wyliczeniach, że spośród pozostałych w kraju „braci” (masonów) aż 40,5% zajęło wysokie stanowiska w administracji państwowej PRL-u (dyrektorzy departamentów, posłowie, a nawet ministrowie), 32,1 % zostało wykładowcami wyższych uczelni, 9,5% objęło wysokie stanowiska w spółdzielczości.

W pierwszych latach powojennych, mimo sugestii ze strony Bolesława Bieruta lub jego najbliższego otoczenia zmierzającej do odbudowy loży masońskiej, w Polsce nie doszło do zrealizowania tego zamierzenia.

Kolejną próbę bez powodzenia podjął w 1962 r. wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji Jacques Mitterand podczas swojej wizyty w Warszawie. Tymczasem konspiracyjna loża wolnomularska istniała tu już od 12 lutego 1961 r., kiedy to ośmiu adeptów dokonało rytualnego „obudzenia” przedwojennego Kopernika. W tydzień później nastąpiły pierwsze inicjacje, przyjęto wtedy m.in. prezesa Klubu Krzywego Koła, późniejszego wielkiego mistrza, Jana Józefa Lipskiego, kreowanego swego czasu w mediach na jednego z największych autorytetów „moralnych” w Polsce. Prof. Janusz Maciejewski podkreślał bardzo mocno, że z punktu widzenia masońskiej regularności istniała w Polsce w la­tach 1961-89 masoneria – i to także jako część masonerii światowej.

Począwszy już od roku 1976, kiedy to trzech „braci” sygnowało Apel do społeczeństwa i władz PRL, placówka warszawska w swych działaniach nie stroniła od nieoficjalnego udziału w życiu politycznym kraju. To z tych środowisk wychodziło poparcie dla współzałożonego przez „braci” Komitetu Obrony Robotników (KOR), a później także dla tzw. ekspertów „Solidarności”.

Współdziałanie KOR-u ze „Znakiem” podczas tworzenia „Solidarności” pozwalało na wprowadzenie tam namaszczonych przez żydo-masonerię osób, mających wpływ na kształt późniejszych wydarzeń. Już pod koniec 1989 r. ustępujący wielki mistrz Wielkiego Wschodu, Włoch Armando Corona, powiedział: „W Polsce nasi bracia są liczni, bardzo aktywni i odegrali bardzo ważną rolę w przyspieszaniu procesów liberalizacji”.

Po ustaleniach w Magdalence masoneria w Polsce mogła już wyjść z ukrycia i podjąć legalną działalność. Oficjalna ceremonia przebudzenia loży (wzmożenia działalności) miała miejsce 27 grudnia 1991 r., w święto Jana Ewangelisty. Przy udziale przedstawicieli masonerii włoskiej dokonano wtedy rytualnego obudzenia Wielkiej Loży Narodowej Polski. Rejestracja sądowa tej loży masońskiej miała miejsce 22 lutego 1993 r., a 18 października 1993 r. powołano do istnienia Polską Radę Najwyższą 33. i Ostatniego Stopnia Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego.

W lipcu 1993 r. powstała w Warszawie pierwsza polska loża Międzynarodowego Zakonu Masońskiego Obrządku mieszanego Le Droit Humain o nazwie „Piotr i Maria Curie”. Pierwotnie wchodziła ona w skład Francuskiej Federacji tego systemu. Dnia 27 kwietnia 1998 r. powstała Polska Jurysdykcja, która została zarejestrowana sądownie. Na czele nowo powstałej struktury, jako jej pierwszy Prezydent, stanął wybrany w wolnych wyborach Cezary Leżeński. Starał się on m.in. jako Kanclerz Międzynarodowej Kapituły „Orderu Uśmiechu” stworzyć w Rabce masońskie centrum dla Europy Środkowej „opieki św. Mikołaja” nad dziećmi.

Według danych sprzed kilku lat w Polsce pion regularny reprezentowała licząca kilkaset członków Wielka Loża Narodowa Polski, na czele której stoi Ryszard Siciński. W obiediencji tej aktualnie jest siedem lóż: Kopernik w Warszawie, Łukasiński w Warszawie, Przesąd Zwyciężony w Krakowie, La France w Warszawie, Świątynia Hymnu Jedności w Poznaniu, Eugenia pod Ukoronowanym Lwem w Gdańsku, Pod Szczęśliwą Gwiazdą w Warszawie. Wielki Wschód Polski liczy także kilkaset członków zrzeszonych w lożach: Wolność Przy­wrócona w Warszawie, Nadzieja w Warszawie, Europa w Warszawie, Trzech Braci w Warszawie, połączonych lożach Tolerancja w Mikołowie i Jedność w Katowicach oraz najmłodszej z nich loży Marcinkowski w Poznaniu. Natomiast wolnomularstwo żeńskie reprezentuje działająca w Warszawie loża Prometea, związana z Grandę Loge Feminine de France. Pierwszą Czcigodną tego warsztatu była zamieszkała na stałe we Francji „siostra” (masonka) Ewa Jaśkiewicz.

Jako ostatnia, dnia 9 września 2007 r., po siedemdziesięciu latach wygnania, triumfalnie powróciła do Polski B’nai b’rith, witana wiernopoddańczą przemową Podsekretarza Stanu w Biurze Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Ewy Jończyk-Ziomeckiej, „eksperta od mowy nienawiści”. Podczas otwarcia loży B’nai b’rith o nazwie „Polin” (w języku hebrajskim Polska) obecni byli ambasadorowie USA i Izraela, i kilka innych ważnych osobistości. Wiceprezydent B’nai b’rith, Dan Mariaschin, w swym przemówieniu zaznaczył, że uwzględniając fakt przynależności Polski do Unii Europejskiej i odradzania się życia żydowskiego, nasza loża może działać jako ważny uczestnik w szerokiej gamie zagadnień, którymi zajmuje się B ‚nai b ‚rith oraz szerszymi planami żydowskimi.

O jakie to plany i zagadnienia chodzi żydom z B’nai b’rith? Wszystko stało się jasne już podczas pierwszego spotkania: Chodzi o restytucję mienia żydowskiego (ok. 70 mld dolarów) oraz o rozwiązanie kwestii Radia Maryja i Telewizji Trwam, a być może, w ramach szerszych planów żydostwa chodzi także o wznowienie pomysłu na Judeopolonię.

Od konfrontacji do przyjaźni

Zanim przeczytasz te dwa ostatnie, najsmutniejsze rozdziały, abyś nie stracił wiary i miłości do Kościoła, chcemy Ci uświadomić, Drogi katoliku, podstawową prawdę wiary. Kościół w 99, 999 % to Bóg, działający w nim w Trzech Osobach Trójcy Świętej. My, jako Lud Boży, w skład którego wchodzą jego pasterze, to znikoma domieszka do zasług i cierpień Jezusa, naszego Króla. Dlatego Kościół jest i pozostanie święty i niezwyciężony pomimo zdrady wielu jego dzieci. W Kościele czci się nie ludzi, a tym bardziej nie wzniosłe budowle (kościoły), ale Tego, który Cię stworzył, zbawił, i który czeka na Ciebie z wyciągniętymi ramionami.

Przepaść między Kościołem katolickim a żydomasonerią ujawniła się – w warstwie ideowej – już w pierwszej połowie XVIII w. Od tej pory żydomasoneria i podległe jej organizacje w niszczeniu Kościoła i narodów chrześcijańskich stosowały najbardziej brutalną i bestialską przemoc. Jednakże te okrutne metody walki okazały się w sumie mało skuteczne.
W drugiej połowie XX w. żydomasoneria, jak to już ukazaliśmy, zmieniła swą taktykę i rozpoczęła akcję zbliżenia się do swych dawnych przeciwników. Niestety, nie wyrzekła się ani swej kabalistycznej wiary, ani swych celów, lecz wręcz przeciwnie, przenikając do środowiska Kościoła katolickiego, usiłowała przeciągnąć na swoją stronę tak jego pasterzy, jak i wiernych. Katolicy, przechodząc na pozycje masońskie, nie występowali jednak z Kościoła i nie okazywali mu swej wrogości, ale szerząc liberalne poglądy na uczelniach, w seminariach oraz działając w polityce i w mass-mediach, stopniowo zatruwali „źródło wody żywej”.

Katolicyzm liberalny jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż komunizm; jest on w rzeczy samej „piątą kolumną” żydomasonerii w samym łonie Kościoła. Już w drugiej połowie XIX w. Pius IX twierdził, iż znacznie łatwiej jest wykryć i pokonać jawnego nieprzyjaciela niż zamaskowanego masona, jakim w rzeczywistości jest katolik liberalny. W Liście Apostolskim z 6 marca 1873 r. skierowanym do koła św. Ambrożego w Mediolanie papież wyjaśnia, dlaczego tak bardzo trzeba mieć się na baczności przed katolikami-demokratami, przesiąkniętymi modernistycznymi poglądami:Ci ludzie są bardziej niebezpieczni i bardziej zgubni niż zdeklarowani wrogowie, gdyż niepostrzeżenie i z niezwykłą konsekwencją postępują w swoich zamiarach. W rzeczywistości, trzymając się na granicy potępionych błędów, zachowują zewnętrzne pozory nieskazitelnej doktryny, a tym samym zjednują sobie nieroztropnych zwolenników pojednania(z masonerią)i zwodzą uczciwych ludzi, którzy, gdyby nie to, niezawodnie sprzeciwiliby się jawnym błędom.

Święty papież Pius X (1835-1914) potępił katolików-liberałów, demokratów chrześcijańskich, modernistów, uznając ich zanajbardziej niebezpieczną klikę (… ) usiłującą przywieść Kościół do ich sposobu myślenia. Poprzez przebiegłość i zakłamanie tego perfidnego liberalnego katolicyzmu, który z trudem utrzymując się na granicy potępionego błędu, usiłuje zachowywać pozory systemu przestrzegającego najczystszej doktryny (…). Ksiądz ma za zadanie wykryć ich przewrotne knowania. Liberalni katolicy są wilkami odzianymi w owcze skóry. Będą was nazywali papistami, klerykałami, nieprzejednanymi wstecznikami; miejcie to sobie za honor!(Obecnie liberałowie traktują katolików walczących w obronie wiary jako sektę lub oskarżają o działania poza Kościołem -miejcie to sobie za honor!).

Następnie w encyklice Pascendi,ogłoszonej 8 września 1907 r. papież donosi, iż wrogowie dotarli do samego serca Kościoła, a wrogowie ci tym większym napawają strachem im bardziej się ukrywają. (…) Mówimy tu o znacznej liczbie księży (…). Oni to od środka knują zniszczenie Kościoła. Niebezpieczeństwo tkwi dziś niejako w samym łonie, w samych żyłach Kościoła (…), oni (moderniści) nie ugodzili w gałązki, lecz w sam korzeń, to znaczy w Wiarę.(Obecnie te słowa dotyczą nie tylko księży, ale i biskupów).

Porozumienie między żydomasonami i katolikami-liberałami umożliwiło wprowadzenie „konia trojańskiego” do Kościoła Chrystusowego. Pierwsze przejawy tych nowych dążeń sięgają 1920 r. Jezuita niemiecki P. Gruber miał wówczas styczność z wysokimi dygnitarzami masonerii. W ten sposób rozpoczęta została, ze strony katolickiej, potajemna kampania zbliżania. We Francji to samo dzieło „pojednania” przedsięwziął ojciec Berteloot, także jezuita. Działania zmierzające do zbliżenia masonerii i Kościoła katolickiego za pontyfikatu Piusa XII pozostawały jednak nadal w stanie ukrytym. Co prawda ogień wyraźnie wzniecał się pod popiołem, jednakże moderniści zdawali sobie sprawę z tego, że ich wysiłki nie mają szans powodzenia, dopóki żyje Pius XII.

Wraz z wyborem Jana XXIII nastąpiła jak gdyby eksplozja wzajemnych relacji. Wyraźnie odnosiło się wrażenie, iż chodzi o międzynarodową, metodycznie dowodzoną kampanię. W okresie poprzedzającym Sobór Watykański II (1962-1965), a zwłaszcza w czasie jego obrad, masoneria wciągnęła w swe szeregi najważniejszych biskupów i kardynałów pracujących w Watykanie. Wynika to z listy zawierającej 124 nazwiska masonów-purpuratów, a ogłoszonej wkrótce po Soborze Watykańskim II w prasie włoskiej na podstawie Masonie Register of ltaly(Rejestr Masonów Włoskich). Rejestr ten nie był kwestionowany przez osoby wymienione na jego listach. Z nich wynika, że większość dygnitarzy Kościoła katolickiego wstąpiła do masonerii w latach 1956-1960, a więc w przededniu Soboru Watykańskiego II. Stąd pewna część ojców soborowych to masoni, działający niewątpliwie na soborze według konkretnych wskazówek lóż, do których przynależeli.

Oto tylko niektóre nazwiska spośród 124 wymienionych na liście: Ablondi Alberto, bp Livorno; Abrech Pio, bp, członek Świetej Kongregacji Biskupów; Bea Augustyn, kard., Sekretarz Stanu za Jana XXIII i Pawła VI; Baggio Sebastiano, kard., Prefekt Świętej Kongregacji Biskupów; Baldassarri S., bp Rawenny; Biffi F., Rektor Uniwersytetu Papieskiego; Bonicelli G., bp Albano; Bovone A., abp Świętego Officium; Bugnini A., abp, reformator liturgii; Casaroli A., kard., v-ce dziekan kolegium kardynalskiego; Dadagio L., abp Lero; D’Antonio E., abp Trivento; Del Monte A., bp Novary; llari A., opat; Lienart A., kard.; Mensa A., abp Vercelli; Pappalardo S., kard., abp Palermo; Pellegrino M., kard., abp Turynu; Poletti U., kard.; Schierano M., bp Włoskich Sił Zbrojnych; Sensi M., bp Sardi; Suenes L., kard.; Villot J., kard.; Zanini L., nuncjusz itd.

Wielki Mistrz Najwyższej Rady Lóż Masońskich w Meksyku, Carlos Vazquez Rangel, w wywiadzie prasowym zamieszczonym w czasopiśmie „Procesjo” oświadczył, że w Watykanie pracują aż trzy loże masońskie rytu szkockiego, co potwierdziło katolickie czasopismo „The Athanasian”, numer z 1 czerwca 1993 r. Nadto przypomnijmy, że podana powyżej lista masonów w Watykanie odnosi się do okresu, w którym jeszcze obowiązywał poprzedni Kodeks Prawa Kanonicznego,kategorycznie zabraniający przynależności do masonerii wszystkim katolikom pod karą ekskomuniki.

W czasie obrad Soboru Watykańskiego II masoneria miała zatem możliwości wpływania na redakcję dokumentów soborowych, a także na reformę liturgii. Podczas soboru papież Jan XXIII bardzo serdecznie dialogował z anglikańskim Prymasem Geoffrey F. Fisherem, chociaż tenże był wybitnym masonem, a znaczna część duchowieństwa anglikańskiego przynależała i nadal przynależy do masonerii. Wyjątkowo serdeczna przyjaźń łączyła również papieża Jana XXIII z wybitnym masonem najwyższego stopnia, baronem Marsaudon, co niewątpliwie przyczyniło się do zbliżenia i współpracy Kościoła z masonerią.

Według ks. jezuity Michela Riquet’a po Soborze Watykańskim II nastąpiła nowa era stosunków między Kościołem i masonerią, którą nazwał „przejściem od wyklęcia do dialogu”. Wielki Mistrz Masonerii Dupuy potwierdził, że Sobór Watykański II otworzył w sposób znaczący Kościół na świat.Wyjawił, iż odbył spotkanie sprawozdawcze,więcej niż serdeczne z Janem XXIII, i że Jan XXIII i Sobór Watykański II nadali niesłychany impuls do pracy nad poprawą i znacznym ociepleniem stosunków między Kościołem a masonerią.W latach 60. i 70., ten krąg „dialogujących” rozszerzył się i umożliwiał masonerii coraz większe przenikanie jej idei i osób do struktur katolickiego Kościoła.

Najbardziej spektakularny rezultat infiltracji „piątej kolumny” wnętrza Kościoła, miał miejsce 16 lipca 1974 r. Chodziło o skromny dokument, opublikowany przez kard. Jana Króla, arcybiskupa Filadelfii i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ameryki Północnej. Zawierał on m.in. takie punkty: 4. Zakaz przynależności do masonerii zostaje ograniczony do samych członków duchowieństwa i instytutów świeckich; 5. z tego wynika, że ekskomunika już więcej nie jest zalecana. Pociągnęło to za sobą groźne następstwa.

Wkrótce Konferencja Episkopatu Brazylii 12 marca 1975 r. oświadczyła: Wydaje się, iż można udzielić kredytu zaufania tym, którzy od dawna należeli do masonerii, a obecnie zaczęli spontanicznie ubiegać się o dopuszczenie do sakramentów. 

Jeszcze tego samego roku kard. Bran- dao Vilela przyjął zaproszenie odprawienia Mszy Bożonarodzeniowej dla loży Liberdade z San Salvador de Bahia, a w tym samym miesiącu przyjął wysokie odznaczenie masońskie. Podobnie postąpił w 1976 r. kardynał Paulo Evaristo Arns, arcybiskup Rio de Janeiro. Natomiast Konferencja Episkopatu w Santo Domingo w swej nocie z dnia 29 stycznia 1976 r. skierowanej do duchowieństwa stwierdziła, że nie istnieje żadna sprzeczność, gdy ktoś jest katolikiem praktykującym (…) i jednocześnie członkiem stowarzyszenia masońskiego bądź innego tego rodzaju…

W 1969 r. kard. Johann Willebrand, Przewodniczący Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan, podczas audiencji udzielonej członkom masońskiej organizacji Zakonu de Molaya, wyraził wdzięczność i zadowolenie, iż członkostwo w Zakonie łączy katolików, protestantów i żydów we współpracy dla dobra ludzkości.

Choć nowy Kodeks Prawa Kanonicznegoz 1983 roku w kanonie 1374 stwierdza: Każdy kto jest członkiem stowarzyszenia spiskującego przeciw Kościołowi, słusznie podlega karze, to należy zaznaczyć, że powyższy tekst znacznie różni się od kanonu 2335 Kodeksu z 1917 r. W nowym surowość kary została wyraźnie złagodzona, wraz ze zniesieniem ekskomuniki, która wcześniej była nakładana ipso facto na każdego, ktokolwiek zapisywał się do masońskiej sekty. Ponadto słowo „masoneria” nie zostało nawet wspomniane! Wszystko to dowodzi, iż potępienia z lat 80. były czysto słowne i że żadne potępienie de facto nie miało miejsca.

W rezultacie niemal wszyscy biskupi, którzy w latach 60. i 70. byli zaangażowani w dialog z masonerią, zostali w latach 80. nominowani na kardynałów, a ci z kolei, którzy już wtedy byli kardynałami, dalej nimi pozostali, sprawując bez przeszkód swoje funkcje; nie podlegając żadnym postępowaniom obciążającym!

Taktyka Szatana i jego sojuszników zawsze polegała na mieszaniu fałszu z prawdą, kąkolu z ziarnem; dokładnie tak samo postępuje żydo-masoneria, która obecnie przeniknęła aż do szczytów Kościoła i działa w nim w charakterze „piątej kolumny”. Wiemy też, że jeśli ona zostaje odkryta, masoneria pobudza „trzecią siłę”, która pod pozorem łagodzenia, miłości, pokoju i przebaczenia stara się nie dopuścić do jej usunięcia.

Przymykanie oczu na fakt infiltracji żydo-masońskiej Kościoła z pewnością nie jest rzeczą rozsądną, gdyż Kościół nie broniony, jest Kościołem zdradzonym, a takim wydaje się być Kościół posoborowy. Dlatego Paweł VI mówił osamozagładzie Kościołai oszatańskim dymie wnikającym do wnętrza Kościoła Bożego.Mając na uwadze rzeczywistość, w jakiej przyszło nam żyć, musimy dbać o to, aby nie ulec zwiedzeniu, by nie pomylić pola walki i sztandaru, aby czasem, będąc przekonani, że walczymy pod sztandarem Chrystusa, nie okazało się, że w rzeczywistości walczymy z Bogiem w szeregach Lucyfera.

Kąkol rodzi jeszcze więcej kąkolu

W czterdzieści lat po Soborze Watykańskim II katolicy coraz jaśniej zdają sobie sprawę, że Kościół – łódź Piotrowa wpłynęła na obce morza, burzliwe i ciemne, nad którymi nie wznosi się słońce wiary. Proces infiltracji masońskiej Kościoła na przestrzeni minionych lat stale się pogłębia, zarówno w sferze obyczajów, jak też intelektualnej i duchowej.

Wystarczy porównać dzisiejsze postępowanie katolików, ich przyzwolenie na każde zło moralne, na ordynarne słownictwo, na brak szacunku dla sakramentów świętych, dla krzyża i innych treści religij­nych, z tym, które charakteryzowało ich postępowanie jeszcze w latach 70. i 80., a zobaczymy ogromną różnicę. Ostateczne zwycięstwo żydo-masonerii nad naszą wiarą i nad nami, niesione dziś nie na bagnetach, ale „obiektywem i piórem”, zdaje się być bliskie. Tej sytuacji tragizmu dodaje fakt, że wielu pasterzy Kościoła zamiast bronić owiec, razem z przywódcami z żydo-masonerii gnają je na pastwiska Asmodeusza.

Zdrada Jezusa Króla i Jego Kościoła szerzy się pośród najwyższej hierarchii. Ks. Gabriel Amorth, egzorcysta Watykanu i diecezji rzymskiej, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów, w kwietniu 2010 r. podał do publicznej wiadomości, że w Stolicy Świętej działa sekta satanistów, do której należą księża, biskupi oraz kardynałowie. We wrześniu tego samego roku dodał, że Watykan od dawna jest infiltrowany przez satanizm, czego przejawem są kardynałowie, którzy nie wierzą w Jezusa i biskupi, którzy są powiązani z Demonem.

W szeregach hierarchii Kościoła katolickiego znalazło się podstępem wielu żydo-masonów, którzy są opętani ideologią gnostycko-kabalistyczną, charakteryzującą się nie tyle niewiarą w złego ducha, co przypisującą mu ontologiczne dobro i boskość. Działają oni nie tylko w Watykanie, ale we wszystkich episkopatach, a im dalej od Rzymu, tym sytuacja może bardziej się pogarszać. Dotyczy to także Polski, a ponieważ jest to temat wstydliwy, na ogół się o nim milczy. Dlatego chcemy wyrazić wdzięczność ks. prof. Czesławowi Bartnikowi, który w sposób szczery i lakoniczny stwierdza: „Niektórzy biskupi i niektóre instytucje katolickie korzystają na potęgę z pieniędzy masońskich. Większość stanowisk i godności kościelnych dla duchownych jest za pieniądze: z góry albo z dołu. Najwyższe z nich są niemal zarezerwowane tylko dla związanych z ‘Narodem Wybranym’ ”.

Znane są też Polakom nazwiska tych purpuratów-rabinów, którzy szerzą destrukcję wśród wierzących, a zwłaszcza z ogromną przewrotnością zwalczają działania podejmowane głównie przez świeckich na rzecz uznania Pana Jezusa Królem Polski. Tym biskupom wtórują różne „autorytety moralne” ustanowione już za czasów masona A. Struga oraz liczni duchowni, mający nieraz wielki wpływ na kształtowanie świadomości, zwłaszcza ludzi młodych.

Ograniczymy się tylko do wskazania przykładu ks. prof. Mieczysława Malińskiego, wieloletniego opiekuna młodzieży akademickiej, bo postać ta jest egzemplarną ilustracją obecności „konia trojańskiego” w Kościele w Polsce. Pomijając już fakt, że ks. Maliński został ogłoszony tajnym współpracownikiem bezpieki, chcemy odnieść się do jego stwierdzeń gnostyckich i kabalistycznych, zawartych w książce Mój alfabet, wydanej dzięki dotacji celowej Ministra Kultury w 2004 r. Wyłuszcza on w niej gnostycką naukę o Jezusie:

„To nie znaczy, że Jezus ma wszystkie przymioty Boga-Absolutu. Wtedy byłby jakimś monstrum, nie człowiekiem. A więc Jezus nie jest wszechmocny, ani wszechwiedzący, ani wszechobecny. Nie jest absolutnym pięknem, miłosierdziem najwyższym, najwspanialszym, mądrością najgłębszą, dobrem nieskończonym, wolnością wszechogarniającą. Owszem, On uczestniczy w tych doskonałościach Boga, ale na miarę człowieczą. Jest najwspanialszym człowiekiem świata, jest uczestnikiem pełnym Bożej natury”.

Jezus przyszedł na świat, jak to sam powiedział: Aby świadectwo dać prawdzie. Nie ma tu mowy o odkupywaniu nas od grzechu przez Jego mękę i śmierć jako zapłacie sprawiedliwości Boga za nasze grzechy. To myślenie jest odwołaniem się do Starego Testamentu (…). Pan Bóg nie potrzebuje ofiary męki i śmierci Jezusa, aby nam grzechy nasze przebaczyć. On potrafi nam je wybaczyć, bo jest nieskończenie miłosierny, kocha nas jako swoje dzieci, niezależnie jakie byłyby nasze grzechy.

A nieco dalej głosi kabalistyczną, tajną naukę o szatanie:

„A co z szatanami? Przecież tak jak ludzie są stworzeni przez Boga. Jest więc w nich Boża iskra, iskra wolnej woli, mądrości i dobra. Oni nie są bezwzględną negacją. Gdyby Bóg chciał, w każdej chwili przestaliby istnieć, a jednak podtrzymuje ich w istnieniu. (…) To oczywiście nie będzie tak, że przyjdzie jakiś moment i nagle potępieni ludzie i szatani znajdą się w niebie. To proces, który już teraz się w nich dokonuje. Są to prawdziwe rekolekcje piekielne. I myślę, że już są tacy nawróceni szatani, którzy przeszli przez swoisty piekielny czyściec i są zbawieni”.

Są tu wyłożone demoniczne zasady nowej religii New Age, w której nie ma potrzeby uzyskiwania przebaczenia na drodze sakramentalnej spowiedzi i w ogóle przyjmowania jakichkolwiek sakramentów, bo jeśli Jezus jest tylko człowiekiem, to Jego sakramenty są zabobonną praktyką. Według zasad tej nowej religii -promowanej przez ks. Malińskiego – wszyscy zasługują na zbawienie, niezależnie od swego postępowania, a w sefirotycznym niebie, tak jak teraz na Ziemi, w jednej wspólnocie będą katolicy, czarnoksiężnicy, masoni i oczywiście szatani!

Tragiczną rzeczą jest, wobec tych i podobnych herezji, milczenie naszych pasterzy, którzy z obowiązku powinni czuwać, aby przeciwnik nie zatruł „źródła wody żywej”. Ponieważ milczą, zło nieposkromione staje się złem dozwolonym i bezkarnie głoszonym na uczelniach katolickich i w seminariach.

Żydomasoneria, aby osiągnąć swój ostateczny cel, stara się zniszczyć społeczność chrześcijańską przez intelektualne i moralne psucie młodzieży, poczynając od najmłodszych dzieci. Z jednej strony wpaja się im gnostycko-kabalistyczne przekonania (tajną wiedzę) zawartą w bajkach, grach, powieściach, filmach i w całej „owsiakowej” pop-kulturze, z drugiej strony poprzez systematyczne psucie obyczajów i uczenie niemoralności, chce się ich spętać i zniewolonych przyprowadzić do tronu Baphometa.

Żydomasonerii szczególnie zależy na rozwinięciu swej działalności i psuciu poglądów w seminariach, bo jest świadoma, iż pewnego dnia młodzi seminarzyści zostaną księżmi, biskupami, kardynałami, będą kierować i zarządzać Kościołem. Doszło już nawet do tego, że w niektórych seminariach – jak stwierdza ks. prof. Czesław Bartnik -klerykom wolno czytać z czasopism tylko „Gazetę Wyborczą”. Cóż, pokrewieństwo poglądów i krwi niektórych biskupów z jej naczelnym jest oczywiste.

Wydanie drugie, poprawione. Non profit.
Wydawca: ks. Tadeusz Kiersztyn – udziela prawa do nie komercyjnego rozpowszechniania niniejszego opracowania.

http://socjologiakrytyczna.nowyekran.pl/

Komentarzy 48 to “Gdzie i kiedy Lech Kaczyński żydowską masonerię w Polsce reaktywował?”

  1. Slaw. said

    Inne spojrzenie na ukrytą i nieukrytą żydomasońską władzę: http://www.youtube.com/user/Polonocentryzm cała wstecz! wmv

  2. 166 bojkot TVN said

    Tu śmiesznie o niewybudowanych drogach http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/61544,drogowe-obiecanki-cacanki-na-euro-zadna-trasa-nie-powstanie-w-terminie

  3. maran said

  4. maran said

  5. maran said

    tu artykul o naszej rodzimej przedstawicielce Illuminati majacej demoralizowac Polska mlodziez, niejakiej szmacie Dodzie.
    http://vigilantcitizen.com/musicbusiness/doda-and-vintage-bringing-the-illuminati-agenda-to-eastern-europe-pop/

  6. RomanK said

  7. maran said

    tu pare zdjec ukazujaca jak glupawe niby gwiazdeczki, modeleczki i inne bezmozgowe dupeczki sa uzywane przez Illuminati do promowania ichnich satanistycznych symboli.
    Nasza Steczkowska -idiotka tez sie zalapala.
    http://vigilantcitizen.com/pics-of-the-month/symbolic-pics-of-the-month-0512/

    Dodane przez admina

  8. maran said

    tu ciekawe zdjecia i pewnien charakterystyczny symbol znany pewnie wielu
    http://vigilantcitizen.com/vigilantreport/the-hidden-hand-that-changed-history/

  9. „Jako ostatnia, dnia 9 września 2007 r., po siedemdziesięciu latach wygnania, triumfalnie powróciła do Polski B’nai b’rith, witana wiernopoddańczą przemową Podsekretarza Stanu w Biurze Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Ewy Jończyk-Ziomeckiej, „eksperta od mowy nienawiści”. ”

    „O jakie to plany i zagadnienia chodzi żydom z B’nai b’rith? Wszystko stało się jasne już podczas pierwszego spotkania: Chodzi o restytucję mienia żydowskiego (ok. 70 mld dolarów) oraz o rozwiązanie kwestii Radia Maryja i Telewizji Trwam, a być może, w ramach szerszych planów żydostwa chodzi także o wznowienie pomysłu na Judeopolonię.”

    „Począwszy już od roku 1976, kiedy to trzech „braci” sygnowało Apel do społeczeństwa i władz PRL, placówka warszawska w swych działaniach nie stroniła od nieoficjalnego udziału w życiu politycznym kraju. To z tych środowisk wychodziło poparcie dla współzałożonego przez „braci” Komitetu Obrony Robotników (KOR), a później także dla tzw. ekspertów „Solidarności”.

    O rozwiązaniu jakiej to kwestii miałoby chodzić, jeśli idzie o Radio Maryja i Telewizję Trwam, jeśli zważyć na to, że właśnie te media wypromowały do władzy w 2005 r. KOR-owski PiS?
    No i dodajmy do tego, że główny strateg od rozwalania Polski pod UE [szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych] dr. Jerzy Kropiwnicki przez długi czas od 1989 r. był stałym bywalcem na antenie Radia Maryja opowiadającym Polakom bajki.

    Co zbudował ten strateg Jerzy Kropiwnicki to mamy udokumentowane w opracowaniach z 2002 r.,
    Opracowania_MATRIX_UE_2002
    http://jozefbizon.wordpress.com/opracowania-matrix-ue-2002/
    seria opracowań MATRIX [od 1 do 4] w PDF.

    a O. Tadeusz Rydzyk dysponował wówczas tymi moimi opracowaniami i to na bieżąco w fazie ich opracowywania.

  10. 166 bojkot TVN said

    9/JB
    To Pan im wierzył z tą unią?

    Prawda jest taka, że tylko w RM była prawda o unii w godzinach dziennych, pomijam nocne emisje reportaży krytykujących przepisy unijne w TVP.
    Tylko w RM byli zwolennicy i przeciwnicy, z logiczną przewagą tych drugich. Nikt nikogo nie zmuszał do wierzenia – podawali konkretne fakty,
    – Karl Bederman http://wiara-czy-tradycja.bloog.pl/kat,176120,index.html?ticaid=6e6a1 http://www.21wiek.net/serwis/index.php?strona=apel
    – Filip Adwent – który euro-prawdę przypłacił życiem swoim i swojej rodziny
    – JR Nowak też był mocno anty
    – LPR – wszyscy członkowie, którzy występowali na antenie RM

    Więc delikatnie mówiąc – ściemnia Pan.
    RM jako jedyne pokazywało obie strony medalu. I chwała mu za to, że istnieje. Bo można mu wiele zarzucać, ale i tak dużo mniej niż innym mediom.
    Poza tym przed referendum unijnym były przecież wielkie i głośne afery korupcyjne w Brukseli. Tylko idiota mógł glosować „za” wejściem do tego żydowskiego cyrku, niezależnie co wciskały media na temat oczekiwanych „unijnych funduszów”

  11. Re.10
    Specjalistą od ściemniania to jest Pan/i ‚166 Bojkot TVN’.
    Czy media O. Tadeusza Rydzyka wypromowały czy nie wypromowały KOR-wski PiS?
    Bo o tym jest mowa.
    Przypomną jeszcze, że przed referendum UE O. T. Rydzyk mówił – i to wielokrotnie – ja się nie opowiadam ‚za’ czy ‚przeciw’ UE, ja się tylko pytam.
    Dobre sobie – prawda?

    Proszę mi wskazać po nazwiskach kto przez 20 lat wypromowały te media oprócz KOR-owców i ich przydupasów?
    A gadanie półprawd [zatajanie niewygodnych faktów], pobłażliwość (i wyrozumiałość) dla draństwa, bo swoi – jest stokroć gorsze od ewidentnego kłamstwa.
    Jest demoralizacją duchową [moralną] Narodu Polskiego.

  12. @11 powinno być:
    Proszę mi wskazać po nazwiskach kogo przez 20 lat wypromowały te media oprócz KOR-owców i ich przydupasów?

  13. 166 bojkot TVN said

    JB
    Oczywiście – wypromowały LPR!
    Tylko dzięki moherom LPR był u władzy, bo mohery posłuchały o. Rydzyka i nawet wbrew sobie, wybrały takich posłów jak Wrzodak i Kopczyński. Szczególnie Kopczyński, który okazał się nie tylko wielkim starym zbukiem, ale zbukiem celowo podrzuconym i do LPR i do RM.
    Pomimo tego przypadku, dzięki RM dostało się do sejmu wielu uczciwych ludzi z LPR.

  14. ‚Doły’ zrobiły akcję wyborczą dla LPR. Mieliśmy dość AWs-u i Krzaklewskiego.
    A RM ‚wypromowało’ i ugotowało LPR w koalicji z PiS. Całą jesień bito jak w bęben w LPR jaka to jest z niej zła partia wodzowska [PiS nie wodzowski]. Prym wiódł w tym J.R. Nowak. Efekt tego prania był taki, że starsze panie dzwoniły i zaczynały od … ale ten Giertych … ale co ten Giertych, to już nie wiedziały. flaki się człowiekowi przewracały.
    Potem już w koalicji to był tylko PiŚ i PiŚ – i ochy i achy na temat PiŚ. Reszta przy tym nie istniała. No i oczywiście stały komentator Macierewicz był i jest na topie.
    Pytaliśmy ‚166’ na jesieni ub. roku na kogo z imienia i nazwiska głosować.
    I co? I nic. Gdzie są ci wypromowani? Kto pozostał w zbiorowej pamięci wyborców?
    Zdaje się, że pozostała plaża – no i pozostało nieodzowne … tak krawiec kraje jak materiału staje – w miejsce TAK -TAK, NIE-NIE, a co nadto od złego pochodzi.

  15. RomanK said

    Przekaż dalej – podawaj link na stronach internetowych.
    PRYWATYZACYJNE DRAŃSTWO
    – jedno z bardzo wielu.
    Wszyscy ślepi. Wszyscy głusi.
    Wszystkich chroni jakaś rękojmia.
    Przepis na szybkie uwłaszczenie
    majątkiem narodowym Polaków.
    Przedsiębiorstwo państwowe Zakłady Porcelany Elektrotechnicznej „ZAPEL” w Boguchwale
    – 16 hektarów gruntu w wieczystym użytkowaniu,
    z prawem własności na:
    – 53 000 m2 powierzchni użytkowej budynków [według odpisu księgi wieczystej z 03 stycznia 1997 r.], wraz z logo i całym dobytkiem na tej powierzchni, z 207 mieszkaniami zakładowymi,
    – znany na rynkach światowych producent porcelany wysokonapięciowej (energetyka),
    ZA 5 MILIONÓW polskich złotych (słownie: pięć milionów zł.). No i to wszystko ma być niby zgodne z prawem.
    Na http://jozefbizon.wordpress.com/

  16. Kris said

    Kiedy prof. Maciej Giertych zakladal LPR to zdawal sobie doskonale sprawe ze musi wziac do LPR takich ludzi jak zydomason Macierewicz, zydomason Olszewski itd. z ktorymi bylo duzo latwiej zarejestrowac LPR w sadzie jako partie, a pozniej wejsc do Sejmu. Wzieto tez Wrzodaka ktory narodowcem nie jest, ale jako przewodniczacy Solidarnosci w Ursusie byl potrzebny do przyciagniecia do LPR elektoratu solidarnosciowego.
    Wtedy to wlasnie dyr. Rydzyk udzielal czasu antenowego w RM dla LPR.
    Kiedy okazalo sie ze Macierewicz i spolka wladzy w LPR nie przejeli i zaczeli opuszczac szeregi LPR, o. Rydzyk zmienil front w stosunku do LPR.
    Dyr. Rydzyk jest dla mnie obcy cywilizacyjnie.

  17. olagordon said

    dodajmy jeszcze ten owoc II Soboru

    WORLD ENSLAVEMENT OR PEACE
    It’s Up to the Pope

    ZNIEWOLENIE ŚWIATA LUB POKÓJ
    to zależy od papieża

    http://www.worldenslavementorpeace.com/contents.asp
    Ojciec Nicholas Gruner i inni eksperci fatimscy
    tłumaczenie Ola Gordon

    ROZDZIAŁ VIII – część 1

    Główna przeszkoda utrudniająca posłuszeństwo papieża i biskupów

    Informacja przedstawiona w tym rozdziale pokazuje, że zgodne wysiłki wprowadzonych w błąd ludzi, uniemożliwiające dokonania Kolegialnego Poświęcenia Rosji, spowodowane były przez Porozumienie Watykan-Moskwa. Porozumienie to nie jest wnioskiem wyciągniętym ze spekulacji czy teorii, lecz faktem historycznym, poświadczonym przez opublikowane dokumenty. To co przedstawiamy poniżej nie pozwala na żadne wątpliwości.

    POROZUMIENIE WATYKAN – MOSKWA [PWM]
    Jean Madiran

    To porozumienie stanowi główną przeszkodę w dokonaniu Kolegialnego Poświęcenia Rosji. Watykański Sekretariat Stanu pod przywództwem kard. Agostino Casaroli, (znany z promowania watykańskiej Ostpolitik, namiastki Porozumienia Watykan-Moskwa), nadal zarządza sprawami publicznymi Kościoła według tego zdradzieckiego porozumienia, nawet jeśli z perspektywy czasu staje się jasne, że PWA jest dla Kościoła katastrofalny. papież Jan Paweł II i kard. Ratzinger w publicznych wypowiedziach wskazywali na swoje rozczarowanie PWM.

    Ten oświecający artykuł rzuca nowe światło na istotne znaczenie Orędzia Matki Bożej Fatimskiej dla naszych czasów. Pomaga lepiej zrozumieć dlaczego do chwili obecnej nie został wykonany nakaz Matki Bożej poświęcenia Rosji. Istnienie PWM pokazujemy ze źródeł katolickich i komunistycznych. Od czasu opublikowania tego artykułu po raz pierwszy we Francji w lutym 1984 roku, jego istnienie zostało potwierdzone.

    W tym artykule zauważmy, że Porozumienie Rzym-Moskwa odnosi się do Porozumienia Watykan-Moskwa. Pobraliśmy go z francuskiego czasopisma Itinéraires. Nagłówki oznaczone (*) zostały dodane przez redaktora The Fatiima Crusader.

    Porozumienie istniało*
    Między Stolicą Apostolską i Kremlem toczyły się tajne negocjacje. Porozumienie zostało zawarte. Rzym dochował swoich zobowiązań. Wszystko wskazuje na to, że układ ten nadal funkcjonuje, mimo że nie ma wczorajszej daty, lecz przedwczorajszą: od 1962 roku. Przez prawie 20 lat powszechne stanowisko Kościoła Katolickiego wobec komunizmu rządzone było obietnicami, które złożono sowieckim negocjatorom.
    Nie ujawniam tu żadnej tajemnicy. Przypominam to co każdy powinien wiedzieć, o czym każdy zapomniał, czy o czym nigdy nie wiedział, albo zawsze udawał, że nie wie.
    W 1962 roku, zarówno w prasie komunistycznej jak i katolickiej, opublikowano trzy rzeczy: 1) toczące się negocjacje, 2) wnioski z porozumienia, 3) obietnice złożone przez Stolicę Apostolską. Jego sedno zostało przekazane w słowie i druku, ale umknęło ogólnej uwadze. Najlepiej poinformowani komentatorzy nieśmiało spuszczali oczy. Nie było precyzyjnego komentarza, z wyjątkiem Itineraires. Skoro wtedy panowało powszechne roztargnienie, prawdziwe czy udawane, to dzisiejsza niewiedza jest całkowita: tak bardzo, że, kiedy podsumowałem całą sprawę w kilku liniach w Present, 30 grudnia ubiegłego roku, wzbudziłem zdumienie wśród najlepiej poinformowanych, i często spotykałem się z pogardliwym lub gniewnym niedowierzaniem.

    Istotne fakty*
    Oto co napisałem w podsumowaniu: „Jan XXIII ustąpił sowieckiemu negocjatorowi, Nikodemowi, obiecując nie atakować narodu LUB RZĄDU Rosji. Zrobiono to po to, by uzyskać pozwolenie Moskwy na przysłanie obserwatorów z Rosyjskiego Prawosławia na Sobór. Od tego czasu Stolica Apostolska nadal uważa, że ma wywiązywać się z zobowiązań podjętych przez Jana XXIII. Komunizm nie jest już nawet wspominany w żadnym papieskim dokumencie”.
    Czytając to ludzie reagowali jakby nigdy nie słyszeli ani o negocjacjach, ani o obietnicy. Ale to wszystko opublikowano wtedy w Itinéraires.
    Prosimy naszych stałych czytelników, by pozostali z nami, kiedy ponownie podajemy teksty, daty i fakty. Bo niemal każdy znajdzie tu coś nowego.

    I – Warunek postawiony przez Moskwę
    W listopadzie 1961 roku, rok przed rozpoczęciem II Soboru Watykańskiego, Kreml publicznie ogłosił jaki warunek postawił Watykanowi za pozwolenie przedstawicielom Patriarchatu Moskwy przybyć i obserwować prace Soboru.
    Jego Najwyższa Świątobliwość prałat Nikodem*
    Zdarzyło się, że rzecznikiem Moskwy był ‚Jego Najwyższa Świątobliwość prałat Nikodem’, jak nazwał go L’Humanite, główny organ Francuskiej Partii Komunistycznej.
    Ten prałat Nikodem, wydaje się, w końcu roku 1978 w Rzymie nawrócił się na chrześcijaństwo, na krótko przed śmiercią w ramionach efemerycznego Jana Pawła I. Wcześniej był agentem KGB ulokowanym w organie zarządzającym oficjalnego Kościoła Rosyjskiego. Urodził się w 1929 roku, i miał olśniewającą karierę w Kościele: ksiądz w wieku 20 lat, rektor Katedry Jarosława w wieku 25, szef misji w Ziemi Świętej w wieku 26, kierownik Patriarchalnej Kancelarii w wieku 30, w wieku 31 lat biskup i szef departamentu „stosunków zewnętrznych” Patriarchatu Moskiewskiego, czyli oficjalnego Kościoła Prawosławnego, który jest instrumentem sowieckiego państwa i partii komunistycznej.
    To on zorganizował wejście Patriarchatu do Światowej Rady Kościołów w New Delhi w listopadzie 1961 roku. To wtedy przedstawił warunek ustanowiony przez Kreml, że obserwatorzy z Patriarchatu Moskiewskiego będą mogli być obecni na Soborze, ‚jeśli nie będzie żadnych deklaracji wrogich wobec naszego ukochanego kraju’.
    Stwierdził dalej: ‚Watykan często bywa agresywny, na szczeblu politycznym, względem ZSRR. My, którzy jesteśmy chrześcijanami, wierzącymi Rosyjskiego Prawosławia, jesteśmy lojalnymi obywatelami naszego kraju i bardzo kochamy naszą ojczyznę. I dlatego wszystko co jest przeciwne naszemu krajowi nie polepszy naszych stosunków z innymi’
    Te oświadczenia prałata Nikodema nie były tajemnicą. Opublikowano je we Francji 1 stycznia 1963 roku na s. 29 Informations catholiques internationales, oraz na s. 177-178 Itinéraires (No. 70) w lutym 1963 roku.
    Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze o tym, że trwały negocjacje, oraz że na tej podstawie podpisano porozumienie między Rzymem i Moskwą. Wiedzieliśmy że obserwatorzy z Rosyjskiego Prawosławia w końcu przybyli do Rzymu w październiku 1962 roku, na otwarcie Soboru. Ponadto zdobyliśmy pełną treść warunku wstępnego, który został publicznie postawiony przez Moskwę.
    Wyjaśniliśmy to w tym samym wydaniu Itinéraires:
    ‚Sposób działania prał. Nikodema, co jest zdumiewające, składa się z zakazu wszelkiej krytyki komunizmu, przez zasłanianie się obrazą, jaką dałoby to jego patriotyzmowi. . . Wszelka krytyka komunizmu jest uważana przez prał. Nikodema jako atak na jego kraj.
    ‚Watykan nie żywi żadnej wrogości wobec kraju Rosji, Rosjan czy narodu. Ale jako wprawny agent Kremla, prał. Nikodem utożsamia Rosjan i kraj z komunizmem. W imię „patriotyzmu”, ustanawia, jako warunek wstępny każdej religijnej rozmowy, pominięcie wszelkiej krytyki przeciwko komunizmowi. . .
    ‚Zapewnienie w ten sposób, że Sobór nie powie ani jednego słowa na temat największego dramatu, największego zła, największej zbrodni naszych czasów, jest faktycznie dla Moskwy najważniejszym celem. Nie wiemy, czy to ultimatum było przedmiotem dalszych tajnych negocjacji: ale każdy może zobaczyć, że to ultimatum zostało sformułowane publicznie’. (Itinéraires, No. 7, luty 1963)
    Rzeczywiście nie wiedzieliśmy jeszcze w styczniu 1963 roku, kiedy pisaliśmy te słowa opublikowane w naszym lutowym wydaniu, rozumieliśmy tylko to, że Moskwa postawiła warunek przed przybyciem prawosławnych obserwatorów – i że ci obserwatorzy w końcu przybyli, ale mieliśmy się dowiedzieć prawie natychmiast, że negocjacje faktycznie już się odbyły.

    II – Podpisane porozumienie między Rzymem i Moskwą, i obietnica złożona przez Stolicę Apostolską
    Porozumienie ujawniła prasa komunistyczna jako pierwsza; i nigdy tego ani nie zanegowano, a ni nie zaprzeczono. Zacytujmy, między innymi, France nouvelle, ‚głowny tygodnik Partii’, który w wydaniu z 16-22 stycznia 1963 roku na s. 15 napisał:
    ‚Ponieważ światowy system socjalistyczny bezspornie pokazuje swoją wyższość i cieszy się aprobatą wielu setek milionów ludzi, Kościół nie może już zadowalać się surowym antykomunizmem. Z OKAZJI DIALOGU Z ROSYJSKIM KOŚCIOŁEM PRAWOSŁAWNYM, KOŚCIÓŁ NAWET ZOBOWIĄZAŁ SIĘ DO TEGO, ŻE NA SOBORZE NIE BĘDZIE ŻADNYCH BEZPOŚREDNICH ATAKÓW NA SYSTEM KOMUNISTYCZNY’.
    Ten tekst zaczerpnęliśmy z France nouvelle w Itinéraires No. 72 z kwietnia 1963 (s. 43), z następującym komentarzem:
    „Gdzie indziej w tej samej gazecie i w duchu komunistycznej propagandy ogólnie, w przedmiocie Soboru, powtarza się ten sam wzór, jakby to było dosłowne klauzulą wyraźnego porozumienia, która formalnie stwierdziła: „Żadnych bezpośrednich ataków na reżim komunistyczny!”
    ‚Niezwykłe jest to, że powiedziano o tym i powtórzono otwarcie, bez wywołania żadnej widocznej reakcji. Przypuśćmy, że Amerykański Kościół Protestancki stwierdza publicznie, jako warunek wysłania obserwatorów: „żadnych bezpośrednich ataków na amerykański styl życia i reżim kapitalistyczny”. Przypuśćmy, że późniejsza propaganda wychwala uzyskanie zobowiązania w tej kwestii. Jaka wrzawa byłaby w katolickiej prasie! Tym większa, że gdyby amerykański „styl życia” i „kapitalizm” były JEDYNYMI, które wysuwały swoje żądania, oraz stwierdziły, że uzyskały tak ogromną przysługę, od tak ekskluzywnego i restrykcyjnego Soboru’.

    III – Fakt i szczegóły potwierdzone w La Croix

    Kilka dni później, La Croix w wydaniu z 15 lutego na s. 5 opublikował krótki ale istotny akapit:
    ‚9 lutego dziennik „Le Lorrain” publikuje raport z wypowiedzi bpa Schmitta udzielonej dziennikarzom. Biskup Metzu podzielił się ciekawymi szczegółami na temat zaaranżowania obecności w Rzymie obserwatorów z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego: to w Metzu kard. Tisserant spotkał sie z Nikodemem, arcybiskupem z działu spraw zagranicznych Rosyjskiego Kościoła, i to tam przygotowano tekst, który Willebrand zabrał ze sobą do Moskwy. Nikodem, który przybył do Paryża w pierwszej połowie sierpnia, wyraził chęć spotkania z kard. Tisserantem. Spotkanie odbyło się w domu o. Lagarde, kapelana zakonu Małych Sióstr Ubogich w Bordes, który zawsze zajmował się sprawami międzynarodowymi. Po zakończeniu dyskusji, Nikodem zgodził się, by ktoś udał się do Moskwy i przekazał zaproszenie, POD WARUNKIEM, ŻE ZOBOWIĄŻE SIĘ, IŻ SOBÓR PRZYJMIE STANOWISKO APOLITYCZNE’.
    Ten raport w Le Croix nie wydaje się być zauważony przez nikogo, oprócz Itinéraires, który w kwietniowym numerze z 1963 roku opublikował go z poniższym komentarzem:
    „To nie jest dokładnie zaprzeczeniem komunistycznych zapewnień, a raczej potwierdzeniem istnienia „obietnic”. Wyrażenie „pod warunkiem, że Sobór przyjmie stanowisko apolityczne” jest nieco niejasne i może być niejednoznaczne. W pewnym sensie, Kościół, jego nauka i sobory z pewnością są „apolityczne” i uważają się za takie, publicznie i często. W innym sensie, Kościół opowiada się za moralnością polityczną, a ta moralność bezpośrednio potępia reżim komunistyczny. Trudno sobie wyobrazić, żeby Kościół mógł wyrzec się całej moralności politycznej; i niemożliwe jest to, żeby moralność polityczna nagle stała się neutralna lub obojętna w stosunku do komunizmu.
    „W sensie – uzasadnionym, spójnym i w pewnym sensie – w którym Kościół jest „apolityczny”, encyklika „Divini Redemptoris” jest encykliką „apolityczną”. Jest to encyklika religijna i moralna. Jest mało prawdopodobne, żeby prałat Nikodem nalegał na „obietnice” tylko dla „neutralności politycznej” tego rodzaju. Szkoda, że twierdzenie to ma pozwolenie na publikację – nie szeptane wokół, ale przekazywane głośno – że Kościół zobowiązał się do tego, że nie będzie „ŻADNYCH BEZPOŚREDNICH ATAKÓW NA REŻIM KOMUNISTYCZNY”.
    ‚Oczywiście można bawić się słowami: faktycznie Kościół nigdy „nie atakuje” niczego ani nikogo. On broni naturalnych i nadprzyrodzonych praw człowieka. Ale takie odróżnianie prawdopodobnie nie zadowala sowieckiego organu zarządzającego Patriarchatem Moskiewskim.
    ‚Łatwo jest zrozumieć sowiecki manewr. Oni chcieliby skompromitować i zdyskredytować Kościół. Chcieliby żeby Kościół podporządkował się tzw. „postępowej” tendencji, która w imię demaskowania niesprawiedliwości, zaciekle walczy po stronie wszystkich „antyzmów”: anty-kapitalizmu, anty-kolonializmu, anty-paternalizmu, anty-korporacjonizmu, anty-integryzmu itp. itp., – KAŻDEGO „ANTYZMU” OPRÓCZ JEDNEGO: anty-komunizmu.
    ‚W początkowym oświadczeniu dla świata, Ojcowie Soboru uroczyście potwierdzili, że CZĘŚCIĄ OBOWIĄZKU KOŚCIOŁA BYŁO POTĘPIANIE RAŻĄCEJ NIESPRAWIEDLIWOŚCI. Jak Kościół mógł to zrobić, SKORO MILCZAŁ W KWESTII WIĘKSZOŚCI RAŻĄCEJ NIESPRAWIEDLIWOŚCI WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE – najbardziej udoskonalonego WYKORZYSTYWANIA CZŁOWIEKA PRZEZ CZŁOWIEKA jaki kiedykolwiek istniał, tego w reżimie komunistycznym? Straciłby swój cały autorytet moralny w oczach niewierzących. Zaniepokoiłby to umysły własnych wierzących’.
    W tamtych czasach, chociaż przeanalizowaliśmy dokładne znaczenie komunistycznych żądań, nie mogliśmy sobie wyobrazić tego, by Stolica Apostolska dała się wprowadzić tak totalnie w pułapkę. Dlatego do naszego komentarza dodaliśmy: ‚Jest to całkowicie niemożliwe i tak się nie stanie. Niektóre lokalne kościoły z różnych powodów czasem spowijały się w tę jednostronną, systematyczną ciszę o tej największej ze wszystkich współczesnych niesprawiedliwości. Zawsze w historii Kościoła mogą być, i często byli, pewni członkowie organu kościelnego, pewne kościoły lokalne, które na jakiś czas, były mniej lub bardziej chore. Ale Kościół powszechny, zgromadzony na soborze, to zupełnie inna sprawa.
    ‚Ale komuniści, żeby zniszczyć wpływ moralny Kościoła na dzisiejszy świat, bezczelnie chcą szerzyć to przekonanie, że faktycznie zgodził się na postawiony mu warunek: „NIE BĘDZIE ŻADNYCH BEZPOŚREDNICH ATAKÓW NA REŻIM KOMUNISTYCZNY”.’
    Ale pozostaje fakt: ani podczas, ani po Soborze nie było żadnego ‚bezpośredniego ataku na reżim komunistyczny’. I nadal go nie ma. Czasami są jakieś ostrzeżenia przed filozofiami ‚materialistycznymi’ i ‚totalitarnymi’ ideologiami, zawsze w terminach ogólnych, i często mętnych. Komunizmu nie nazywa się już po imieniu – nigdy.

    IV – Życzliwa interpretacja
    Rok później, w 1964, w czerwcowym numerze Itinéraires (No. 84, s. 39-40), zajęliśmy się ponownie tą całą sprawą, starając się umieścić w niej jak najbardziej życzliwą interpretację:
    ‚Obecność obserwatorów z sowieckiego prawosławia na pierwszej sesji Soboru została wynegocjowana z prał. Nikodemem. Negocjacje odbywały się w Metzu w 1962 roku. Nikodem i kard. Tisserant przygotowali treść zaproszenia, które prał. Willebrand miał zabrać do Moskwy. Podczas negocjacji Nikodem chciał uzyskać „zobowiązania”, których treści nie ma w żadnych katolickich źródłach. . . Komuniści ze swojej strony publicznie twierdzą, że Kościół Katolicki „ZOBOWIĄZAŁ SIĘ DO TEGO, ŻE Z OKAZJI DIALOGU Z ROSYJSKIM KOŚCIOŁEM PRAWOSŁAWNYM, NA SOBORZE NIE BĘDZIE ŻADNEGO BEZPOŚREDNIEGO ATAKU NA REŻIM KOMUNISTYCZNY”.
    „Jest mało wiarygodne, żeby zobowiązanie zostało podane, że na Soborze nie powie się nic na temat komunizmu, ale jest wysoce prawdopodobne, że prałat Nikodem doprowadził negocjacje do stanu całkowicie niejednoznacznego. Poprosił o zapewnienie, że Sobór będzie „apolityczny” i nie zaatakuje „jego ojczyzny”: gwarancje, łatwe do udzielenia, nie miały takiego samego znaczenia dla katolickich i sowieckich negocjatorów. Dla sowieckich oznaczały, że nic nie będzie mówione przeciwko komunizmowi. Skoro dwuznaczności nie wyjaśniono, komunistyczne gazety mogły publicznie propagować swój pogląd na temat „gwarancji udzielonych” przez Kościół Katolicki, i nie spotkały się z żadnym zaprzeczeniem.

    To było „nieporozumienie” – celowe „nieporozumienie, wymyślone przez Nikodema, zakończone katastrofalnym impasem. Wielu Ojców Soboru usilnie chce by Kościół pokazał, że jest „obecny na świecie”. Cały plan, punkt 17, jest przygotowywany na ten temat: ale jaki rodzaj obecności na świecie będzie miał Kościół, który mówi o wszystkich wielkich problemach, poza problemem komunistycznym? Który działał tak jakby komunizm nie istniał? Który mówi o kapitalizmie, rasizmie, braku rozwoju, sprawiedliwości społecznej; o wszystkim oprócz komunizmu? Tak, ale jak można o tym dyskutować żeby nie wyglądało na zerwanie zobowiązań, które, oczywiście, nie były dane, a które jedna ze stron ogłasza i mniema, że były?
    ‚Tego katastrofalnego impasu można było uniknąć, gdyby człowiek, kariera i prawdziwe zachowanie Nikodema, były lepiej znane i rozumiane’.
    ‚Nie żałujemy tego, że w 1963 i 1964 roku, trzymaliśmy się najbardziej życzliwej interpretacji. Zawsze mamy obowiązek rozpoczynać w ten sposób. To jest tak, że nie można w tym trwać, jeśli w oczywisty sposób nie można było tego podtrzymać.

  18. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  19. mironik said

    5 milionów to jest tak gdzieś ze dwa markety takie jakie wszędzie powstają.

  20. konstanty said

    Panie 166 Bojkot TVN ! pan Bizon nic nie sciemnia,pan Bizon mowi niestety prawde. Radio Maryja powinno nazywac sie :TVN – PIS 24 Tak obrzydliwej nachalnej propagandy tego pisu w radiu Maryja juz nie mozna sluchac Ludzio dzwoniacy i zwracajacym uwage na niecne uczynki PIS sie przerywa i gnoi ! Ostatnio jeden ze sluchaczy dzwoniacy z Gdyni calkiem rozsadny zpostal obrzydliwie zbesztany przez prowadzacego ksiedza,ze jak go brzuch boli to niech nie dzwoni do Radia Maryja ! Chyba jeszcze istnieja jacys ludzie w Polsce majacy cos do powiedzenia poza tym PYYSSEM !

  21. B’nai b’rith a nacjonalizm Zachodniej Ukrainy

    Kto stoi za nacjonalizmem Zachodniej Ukrainy?
    Czym była Ukrainska Powstancza Armia i SS Galicja?
    Dlaczego środowiska Gazety Wyborczej oponowały przeciwko budowie pomnika ku czci ofiar „Rzezi Wołyńskiej”?

    Zwracam uwagę na: fragment publikacji
    „Masoneria”, ks. Tadeusza Kiersztyn

    B’nai b’rith ingerowała również w sprawy polskie. Szefem polskiej sekcji B’nai b’rith został żyd z Krakowa, Józef Rettinger, którego zadaniem było realizowanie jednego z wariantów odrodzenia się państwa żydowskiego na ziemiach polskich pod nazwą „Judeopolonii”.

    Zamysł ten został przedstawiony w listopadzie 1918 r.
    w wewnętrznym okólniku, w którym syjoniści nawoływali:

    „Bracia i współwyznawcy! Trzeba, ażeby kraj Galicja został naszym królestwem (…). Starajcie się usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w swych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko co do chrześcijan należy, powinno stać się naszą własnością. Związek izraelski (Alliance Israelite Universelle) dostarczy wam potrzebnych do tego środków.
    Już zaczęto na ten cel zbierać fundusze, a udaje się lepiej niż przypuszczać było można. Dla doprowadzenia do skutku wyrwania Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy i bogaci zapisali
    się na nasze sumy. Da baron Hirsz, dadzą Rothschildowie, Bleichroderowie i Mendelssohnowie, dadzą i inni”.

    a teraz „republika ” która wydała z siebie UPA i rzeż na Wołyniu.

    Zachodnioukraińska Republika Ludowa – jedno z dwóch państw ukraińskich powstałych w wyniku I wojny światowej Zachodnioukraińska Republika Ludowa proklamowała niepodległość…. 1 listopada 1918…., po zajęciu przez ukraińskie oddziały wojskowe najważniejszych gmachów publicznych i obiektów wojskowych Lwowa. Jednakże miała to być państwowość w ramach państwa austriackiego. Przewodniczącym Ukraińskiej Rady Narodowej został Jewhen Petruszewycz. Prawne podstawy państwa określała przyjęta 13 listopada 1918 Tymczasowa ustawa zasadnicza o niezależności państwowej ziem ukraińskich byłej monarchii austro-węgierskiej (konstytucja ZURL).

    13 listopada 1918 na posiedzeniu URN powołano rząd (Sekretariat Państwowy), którego premierem został Kost Łewyćkyj.

    Do 10 grudnia 1918 państwo nie posiadało nazwy, w tym dniu uchwalono nazwę Państwo Zachodnioukraińskie (Zachidno-Ukrajinska Derżawa). Po uzyskaniu informacji o abdykacji Habsburgów w dniu 14 grudnia zmieniono nazwę na „republikańską” – Zachodnioukraińska Republika Ludowa

    ***
    Jak widać proklamacja ZURL zbiega się w czasie z deklaracją B’nai b’rith. Czy to przypadek?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zachodnioukrai%C5%84ska_Republika_Ludowa

  22. Marucha said

    Media toruńskie – krótko:
    1. Politycznie – reprezentują PiS, i wszystko jasne.
    2. Teologicznie – „zdobycze” II Soboru Watykańskiego.
    Czasami można tam znaleźć dobre artykuły (np. pani Małgorzaty Goss o gospodarce), ale ogólnie rzecz biorąc nie jest to tym, o co nam chodziło.

  23. aga said

    Wydano nakazy aresztowania masonerii?
    06/05/2012 — prawdaxlxpl

    Najbardziej przerażającym odkryciem ostatnich lat było ujawnienie faktu, że świat zarządzany jest przez psychopatów, których celem jest depopulacja na skalę planetarną oraz doprowadzenie do całkowitej kontroli społeczeństwa. Ich działania były prowadzone z premedytacją od ponad 300 lat i prawie udało im się odnieść sukces. W ostatnich tygodniach udowodniono, że niewielka grupa bankierów przejęła kontrolę nad planetą i do tej pory podążała “po trupach” do celu.

    Obecnie koalicja 138 narodów zapoczątkowała proces wyzwolenia planety spod dyktatury masonerii. Początkowe trudności w rozbijaniu grup były spowodowane ich wpływami, aż do najgłębszych struktur naszego społeczeństwa, włączając w to media, sądownictwo i rządy. Planowania zakończenia obecnie chylącej się ku końcowi sytuacji rozpoczęły się aż w roku 1970.

    Pomimo tego, że zaczynają się pojawiać publiczne informacje szczegółowe, większość ludzi jest tak silnie zaprogramowana, że nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że mogli być wykorzystywani. Na szczęście brak odwagi, aby spojrzeć prawdzie w oczy, nie oznacza pewnego wyjątkowego stanu świadomości, który wyraźnie informuje, o niemalże okultystycznej manipulacji ludzkimi zasobami.

    5 kwietnia tego roku (2012) oddano do publicznej projekcji film, który prezentuje dokładnie całą zaistniałą sytuację i przedstawia niezbite dowody. Film znajduje się na końcu tego artykułu.

    Tych wiadomości trudno jeszcze dopatrzyć się w mediach z różnych powodów. Osoby, które przeprowadzały potajemne zbieranie dowodów przez ostatnie kilkanaście lat i przygotowywały plan działania, dotarły do linii mety. Obecnie odnaleźć można upublicznione dokumenty i tajne raporty, których autentyczność została potwierdzona przez niezależne instytucje. Istnieje około 2000 stron wywiadów skompilowanych do plików mp3, szczegółowo opisujących większość tematów (anglojęzyczne).

    Na przełomie marca i kwietnia bieżącego roku (2012) wypełniono pierwsze dokumenty oskarżenia przeciwko wszystkim dwunastu bankom Rezerwy Federalnej. Złożono również wnioski o zawieszenie i zaniechanie ich działalności, aby uniemożliwić kradzież kolejnych ton światowych zasobów finansowych. Wkrótce potem nastąpiły przesłuchania pierwszych świadków, które zaowocowały rozpoczęciem procesu bankierów Rothschildów w Irlandii. Na przełomie lutego i marca wniesiono o aresztowanie pierwszych osób. Pierwszą z nich jest Bill Gates, właściciel światowego potentata branży informatycznej Microsoft Corporation. Postawiono mu zarzuty sabotażu systemu finansowego. Równolegle z nim, też byłemu prezydentowi USA George W. Bush’owi, któremu postawiono dokładnie te same zarzuty, zaraz po tym, jak udowodniono, że zamach 9/11 nie był aktem terrorystycznym, tylko ściśle zaplanowaną akcją masonerii, mającą na celu m.in. zapobiegnięcie wprowadzenia nowego światowego systemu finansowego.

    Obecnie ustalono, że BIS (Bank Rozrachunków Międzynarodowych) działający na zlecenie największych na świecie banków zwanych Rezerwą Federalną, nielegalnie skonfiskował i przywłaszczył 2,420,937.4 ton złota ( słownie: około dwa i pół miliona ton (!) ). Depozytorom wydrukowano nic nie warte papiery i nazwano je obligacjami. Zamiast fizycznej gotówki wprowadzano w obieg pieniądze elektroniczne, które de facto w ogóle nigdy nie istniały. Z tych pieniędzy finansowano wszystkie kredyty na całym świecie. Wiesz jak dostałeś kredyt ? Otworzono Ci konto i wpisano Ci na nie kwotę kredytu. Ręcznie. Następnie pieniądze, które wpłacałeś wpadały do kieszeni bankierów. Kilka miesięcy temu większość nielegalnych rachunków służących masonerii została zablokowana przez organizację zajmującą się “uwolnieniem” od tyranii finansowej. De facto cała zabawa opierała się na setkach fałszywych kont bankowych, przez które transferowano nielegalne i nieistniejące pieniądze. Jako przykład można podać fakt, że tuż przed 9/11 w budżecie Pentagonu brakowało 2,3 biliona dolarów, dlatego po upływie kilku lat, Rezerwa Federalna po 2008 roku wyczarowała znikąd 26 bilionów dolarów elektronicznych, które natychmiast wpompowano w gospodarkę, aby nie dopuścić do kompletnego upadku. Wszystkie szczegóły są dostępne w sieci.

    Lista zarzutów złożonych do rozpatrzeń sądowych jest długa i publicznie dostępna. Obecnie (1 maja 2012) wydano kolejne nakazy aresztowań dla członków Rezerwy Federalnej obejmujące: European Central Banks, BIS, Niemcy, Francję, Holandię, Belgię, Włochy i Japonię. Zapraszam na projekcję obiecanego filmu:

    1. Wzrost (napisy PL).mp4:

    2. Jedna odpowiedź do “Wydano nakazy aresztowania masonerii”. Gigantyczne oszustwo Rezerwy Federalnej:

    Za: http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/05/06/wydano-nakazy-aresztowania-masonerii/

    za wicipolskie.

  24. aga said

    Ustalenia kongresu antymasońskiego w Trydencie (1896r.)

    „1. Wolnomularstwo jest sektą religijna manichejską, a ostatnim słowem ich tajemnic i ich misteriów jest kult Lucyfera, czyli szatana, adorowanego w lożach jako „Bóg-Dobro”, w przeciwstawieniu do Boga katolików, którego inicjujący się bluźniercy nazywają „Bóg-Zło”.

    2. Diabeł, inspirator sekt masońskich, wiedząc, że nigdy nie będzie adorowany przez ogół ludzi, próbuje nasycać dusze ludzkie za pośrednictwem masonerii naturalizmem, który nie jest niczym innym, jak kompletnym wyzwoleniem się człowieka od Boga.

    3. Aby zaszczepić w świecie ten bezbożny naturalizm wolnomularstwo dąży do przyzwyczajenia ludzi do stawiania wszystkich religii na jednym poziomie, zarówno jedynie prawdziwej jak i fałszywych, a także do zastąpienia atmosfery katolickiej atmosferą masońską za pomocą prasy i szkoły bez Boga.

    4. Środkiem specjalnym, którym się posługuje masoneria, aby dusze gorliwe nieprzygotowane jeszcze do przyjęcia lucyferskiego manicheizmu pozbawić tego co nadprzyrodzone, jest zachęcenie ich do uprawiania przewrotnych praktyk spirytystycznych.

    5. Masoneria jest także sektą polityczną, która stara się opanować wszystkie rządy, aby uczynić z nich ślepe instrumenty swojej przewrotnej działalności i stara się także siać wszędzie rebelię.

    6. Celem masonerii w sianiu rewolucji na wszystkich obszarach globu jest ustanowienie republiki uniwersalnej, opartej na buncie przeciwko Boskiemu zwierzchnictwu, zniszczeniu wolności i przywilejów lokalnych, obalenie granic i podkopanie uczuć patriotycznych, które poza miłością do Boga inspirowały rodzaj ludzki do jego najpiękniejszych działań, najszlachetniejszych ofiar i najbardziej heroicznych wyrzeczeń.

    7. Wolnomularstwo prowadzi swoją walkę przeciwko Kościołowi wprowadzając w społeczeństwach chrześcijańskich prawodawstwo antychrześcijańskie.

    8. Wolnomularstwo jest bezpośrednio odpowiedzialne za nowoczesny socjalizm, ponieważ zastąpiło ideał chrześcijański szczęścia społecznego swoim własnym ideałem, a także hierarchię społeczną chrześcijańską rządzoną przez sprawiedliwość i łagodzoną przez miłosierdzie domaganiem się równości wszystkich ludzi. Każąc ludziom zapomnieć o życiu przyszłym, gdzie każdy otrzyma nagrodę według swych zasług, naucza, że szczęście polega jedynie na dobrach materialnych tutaj na ziemi, a każdy ma rygorystyczne prawo do równego udziału w takim szczęściu.

    9. Filantropia masońska przeciwna miłosierdziu chrześcijańskiemu, będąc miłością czysto naturalną jednych ludzi wobec drugich, nie może służyć jako więź ludzkości z Bogiem i ponadto ta filantropia jest praktykowana tylko wobec samych wolnomularzy i bardzo często w celu rozkładania społeczeństwa.

    10. Wolnomularstwo, żeby zdeprawować stosunki rodzinne usiłuje zdeprawować kobietę i nie tylko stara się zawsze, gdy tylko może, aby kobiety wstępowały do lóż, lecz także jest inspiratorką ruchu nazywanego feminizmem albo ruchem emancypacji kobiet, ukierunkowanego na zakłócenie ładu rodzinnego przez nieokreślone pragnienie reformy całkowicie niewykonalnej.

    11. Aby przyzwyczaić ludzi obywać się bez Kościoła w życiu publicznym sekta stara się zakazać uroczystości religijnych i dni poświęconych uświęceniu duszy i odpoczynkowi ciała, zastępując je przez święta całkowicie świeckie.”

    Niech Pan Bóg Wszechmogący da siły Kościołowi w WALCE ze ZŁEM.

  25. Kapsel said

    A swoją drogą społeczeństwo co raz bardziej ma już dość i bierze sprawę w swoje ręce.Tutaj przykład jak postąpiono w stosunku do pirata drogowego:

    Samosąd. Ktoś powiesił samochód na… drzewie

    We wsi Lubczyna w Zachodniopomorskiem, między Szczecinem a Goleniowem, doszło do prawdziwego samosądu. Nieznani sprawcy powiesili na drzewie auto jednego z mieszkańców. – Należało mi się – mówi skruszony właściciel pojazdu w rozmowie z reporterem TOK FM.
    Zbigniew Filo szalał swoim zdezelowanym escortem po wsi ile fabryka dała. – Szalałem, potrafiłem wjechać w bramę na podwórko 40km/godz. na ręcznym, opony piszczały – przyznaje w rozmowie z TOK FM młody mężczyzna. Zbyszka słychać było nawet w okolicznych wsiach, bo jeździł bez tłumika. – Zdarzało się, że w nocy dzieci pobudził, nieraz na odcisk komuś musiał nadepnąć – opowiada starsza kobieta. – Panie, jego to dać na rajdowca, co on tu na wsi wyprawiał – dodaje jej sąsiad.

    W końcu auto „rajdowca” wylądowało powieszone na drzewie. Około 6-7 metrów nad ziemią. Jak to się stało? Mieszkańcy milczą. Nikt nic nie widział, nikt nie słyszał… Wszyscy zgodnie zapewniają, że nie mają pojęcia, kto za to odpowiada. – Może to jakieś siły nieczyste – zastanawia się jeden z mężczyzn. Na pytanie, czy ktoś w okolicy ma dźwig, nie chce odpowiedzieć.

    – Wróciłem z pracy z kanistrem, bo skończyło mi się paliwo i musiałem zostawić auto w polu. Patrzę, nie ma, kątem oka zobaczyłem coś białego na drzewie, stanąłem jak wryty – opowiada właściciel. Jak sprowadzić samochód na ziemię? Filo długo się nie zastanawiał. – Wlazłem na drzewo, bujnąłem raz drugi, to se poleciał, zrobił bum… Teraz jest okazja, by zrobić kabrioleta – kwituje.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11681598,Samosad__Ktos_powiesil_samochod_na____drzewie.html

  26. 166 bojkot TVN said

    12/14/JB
    Trudno z panem dyskutować, bo skoro słuchał pan tylko RM, a nie ogladąl TVP, TVN ani Polsatu, to nie ma Pan pojęcia jaka była medialna mobilizacja przeciwko LPR.
    Jakieś drobne potknięcia posłów SLD, PO, PiS, PSL były pomijane łagodnym milczeniem, albo śmiechem z przymrużeniem oka, kiedy z LPR-owców i Samoobrony media robiły oszołomów, katolickich matołów, sztywniaków, prostaków, watażków od gnoju, którzy jeśli nie w stajni, to powinni siedzieć i modlić się w kruchcie.
    Do LPR-u zapisał się w wiadomym celu sam Macierewicz.
    Każdy zadaniowany dziennikarz odnosił się do tych ludzi jakby sam pozjadał wszystkie rozumy i nagle oto musiał prowadzić wywiad z debilem albo Down’em.
    To klasyczna metoda manipulacji, wyjątkowo perfidna, bo wielu dało się przerobić – zamiast słuchać co ma LPR, czy samoobrona do powiedzenia i zrobienia, łykali przekaz dziennikarski, pozawerbalny: to matoł, nie warto sobie nim zawracać głowy, głupek, albo oszołom, popieranie go to obciach, taki tylko przyniesie wstyd na euro-pejskich sralonach.

    Potem sam Giertych wygłupił się popieraniem Kaczmarka na premiera, tego Kaczmarka, którego telewizja pokazywała jak grzecznie czeka na korytarzach Mariotta pod drzwiami R.Krauzego.
    W tym czasie nastąpił jakiś ważny konflikt Giertycha z Rydzykiem, no i drzwi RM dla LPR-u się zamknęły, a w „domu publicznym mediów” rozkaz wycięcia LPR był nadal aktualny i niejako wzmocniony hasłem „dorżniemy watahę”. No i dorżnęli, przynajmniej tak im się wydaje.

    Jak się po wyborach okazało, ani Roman, ani o zgrozo prof. Maciej Giertych nie zrozumieli jak to się stało, że wypadli ze zbioru wybrańców ludu.

  27. Marucha said

    Re 25:
    O ile można sobie pewne rzeczy wytłumaczyć nagonką medialną na LPR i Romana Giertycha oraz wrednym postępowaniem „sojuszników” z PiS – to nigdy nie zrozumiem:
    – kto kazał Giertychowi jechać do Jedwabnego?
    – kto mu kazał gadać idiotyzmy na temat Białorusi?
    – kto mu kazał zapanbratać się z Sikorskimi etc?
    – kto mu kazał gadać oburzające idiotyzmy o Dmowskim?

  28. Re.25
    1. Co ‚166’ wie o tym co ja słucham, oglądam, czytam. Służby donosiły czy jak?
    Argumentacja w tym względzie ‚166’ ma wartość zerową.
    2. Jakie podglebie buduje RM i co na nim wyrośnie?
    3. Co wyrosło od dołu – w terenie – oprócz PiS-o-KORu w efekcie 20 lat funkcjonowania RM?
    Chodzi o aktywnych społecznie i politycznie ludzi na tzw. dołach. Przecież wykluczona część Narodu Polskiego nie składa się tylko z byłych działaczy LPR czy Samoobrony.
    4. Oszukiwany patriotycznie nastawiony elektorat jest mniej więcej stały i został skutecznie zablokwany i zneutralizowany przez RM na rzecz PiS-o-KORu.
    5. Media toruńskie stały się tubą propagandową PiS-o-KORu i dla ludszi używających rozumu stają się już nie do zniesienia. To zaś wzmacnia stan apatii i stan beznadziei – wbrew temu ‚Alleluja i do przodu’. W konsekwencji w dalszej perspektywie prowadzi [wraz z innymi] do radykalizacji różnych grup społecznych i do wybuchu społecznego w którym nastąpi rozprawienie się z resztówkami ludzi niepokornych myślących w kategoriach interesu Narodu Polskiego.
    Trzeba widzieć uruchamiane mechanizmy, procesy – a nie pojedyncze przypadki [epizody].

    Z
    „PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa – uaktualnienie”
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/17/pis-w-fundacji-batorego-georgea-sorosa-uaktualnienie/

    „… I nie chodzi tutaj w istocie o te partie [LPR czy Samoobronę]. Chodzi o to, aby nie dopuścić do uruchomienia procesu, w którym przy urnie wyborczej spotkałyby się z sobą dwie wielkie grupy społeczeństwa – całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi – bo nastałyby rządy radykałów.
    Wykluczonych lub częściowo wykluczonych – z przeróżnych racji, głównie ekonomicznych – mamy już w Polsce prawie 75% Narodu Polskiego. Chodzi więc o to, aby przy urnie nie spotkali się wreszcie Polacy i nie wybrali w końcu rządów szczeropolskich??? …”

    Czy RM, media toruńskie nie realizują tej strategii?

  29. 166 bojkot TVN said

    28/JB
    Sam JB dawno temu pisał, że wyrzucił telewizor, a bez telewizora nie da się oglądać tego g… które nadają.

    Nie należy przesadzać ze znaczeniem RM. Ludziska pomimo namawiania w 2001 r do głosowania na AWS poszli głosować na SLD!!!!!
    PiS też nie wygrał, bo nie do wszyscy są podatni na propagandę nawet RM.
    Więc proponuje nieco trzeźwiej na to patrzeć, Polacy to nie jest stado baranów, co w najważniejszych momentach dziejowych wielokrotnie udowadniali
    To co sie dzieje na stadionach to mała zajawka, że nawet kibice mają dość kłamstw. o tamtych chłopakach trudno mówić, że dają się zmanipulować o. Rydzykowi.
    166 stara się podchodzić realnie do tego co się dzieje i nadal twierdzi, że rządy PiS-SO-LPR były dużo lepsze dla Polski niż wszystkie inne oczywiście w znaczeniu: były najmniej złe.
    Czy JB uważa jakiś inny rząd za lepszy? Który konkretnie?

  30. re.29
    Oj. Coś się ‚166’ pokićkało z tym telewizorem – jak i w pozostałym zakresie.
    No i za oddanie w 2007 r. władzy przez PiS na rzecz PO PiS-o-KOR jest uwielbiany w RM. Wpierw przyczynić się do pozamiatania, a potem pytać czy macie kogoś innego niż ci słuszni co pozostali w ramach

    „Polski trójkąt bermudzki: PO-PiS-SLD CZĘŚĆ I – NARODZINY
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/20/polski-trojkat-bermudzki-po-pis-sld-czesc-i-%e2%80%93-narodziny/

  31. Kris said

    re: 27
    Jesli chodzi o Jedwabne, to zgadzam sie, ze to bylo niepotrzebne.
    Ja bym tego nigdy nie zrobil bedac w jego butach.
    Uwiarygodnil swoja osoba zydowskie klamstwo i nic mu to nie dalo. Zydy i tak go zniszczyli. A teraz ciagnie sie za nim smrod. I o to chodzilo.

  32. Marucha said

    Re 29:
    Z wpływem RM na elektorat nie trzeba przesadzać, ale też nie należy go nie doceniać Głosy zwerbowane przez RM mogą niejednokrotnie przeważyć szalę.
    Popatrzmy, jak lewactwo umysłowe bardzo dba o tak marginalne elektoraty, jak pederaści, lesbijki, czy grodzkie. Marginesy mogą nieraz zadecydować.

  33. maran said

    „..Wielki Mistrz Najwyższej Rady Lóż Masońskich w Meksyku, Carlos Vazquez Rangel, w wywiadzie prasowym zamieszczonym w czasopiśmie „Procesjo” oświadczył, że w Watykanie pracują aż trzy loże masońskie rytu szkockiego, co potwierdziło katolickie czasopismo „The Athanasian”, numer z 1 czerwca 1993 r. Nadto przypomnijmy, że podana powyżej lista masonów w Watykanie odnosi się do okresu, w którym jeszcze obowiązywał poprzedni Kodeks Prawa Kanonicznego,kategorycznie zabraniający przynależności do masonerii wszystkim katolikom pod karą ekskomuniki.

    W czasie obrad Soboru Watykańskiego II masoneria miała zatem możliwości wpływania na redakcję dokumentów soborowych, a także na reformę liturgii. Podczas soboru papież Jan XXIII bardzo serdecznie dialogował z anglikańskim Prymasem Geoffrey F. Fisherem, chociaż tenże był wybitnym masonem, a znaczna część duchowieństwa anglikańskiego przynależała i nadal przynależy do masonerii. Wyjątkowo serdeczna przyjaźń łączyła również papieża Jana XXIII z wybitnym masonem najwyższego stopnia, baronem Marsaudon, co niewątpliwie przyczyniło się do zbliżenia i współpracy Kościoła z masonerią.

    Według ks. jezuity Michela Riquet’a po Soborze Watykańskim II nastąpiła nowa era stosunków między Kościołem i masonerią, którą nazwał „przejściem od wyklęcia do dialogu”. Wielki Mistrz Masonerii Dupuy potwierdził, że Sobór Watykański II otworzył w sposób znaczący Kościół na świat.Wyjawił, iż odbył spotkanie sprawozdawcze,więcej niż serdeczne z Janem XXIII, i że Jan XXIII i Sobór Watykański II nadali niesłychany impuls do pracy nad poprawą i znacznym ociepleniem stosunków między Kościołem a masonerią.W latach 60. i 70., ten krąg „dialogujących” rozszerzył się i umożliwiał masonerii coraz większe przenikanie jej idei i osób do struktur katolickiego Kościoła.

    Najbardziej spektakularny rezultat infiltracji „piątej kolumny” wnętrza Kościoła, miał miejsce 16 lipca 1974 r. Chodziło o skromny dokument, opublikowany przez kard. Jana Króla, arcybiskupa Filadelfii i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ameryki Północnej. Zawierał on m.in. takie punkty: 4. Zakaz przynależności do masonerii zostaje ograniczony do samych członków duchowieństwa i instytutów świeckich; 5. z tego wynika, że ekskomunika już więcej nie jest zalecana. Pociągnęło to za sobą groźne następstwa…”
    Sedewacantysci MAJA RACJE.

  34. Zdziwiony said

    Re.28;

    ŚWIĘTA RACJA

    „2. Jakie podglebie buduje RM i co na nim wyrośnie?
    3. Co wyrosło od dołu – w terenie – oprócz PiS-o-KORu w efekcie 20 lat funkcjonowania RM?
    Chodzi o aktywnych społecznie i politycznie ludzi na tzw. dołach. Przecież wykluczona część Narodu Polskiego nie składa się tylko z byłych działaczy LPR czy Samoobrony.
    4. Oszukiwany patriotycznie nastawiony elektorat jest mniej więcej stały i został skutecznie zablokwany i zneutralizowany przez RM na rzecz PiS-o-KORu.
    5. Media toruńskie stały się tubą propagandową PiS-o-KORu i dla ludszi używających rozumu stają się już nie do zniesienia. To zaś wzmacnia stan apatii i stan beznadziei – wbrew temu ‘Alleluja i do przodu’. W konsekwencji w dalszej perspektywie prowadzi [wraz z innymi] do radykalizacji różnych grup społecznych i do wybuchu społecznego w którym nastąpi rozprawienie się z resztówkami ludzi niepokornych myślących w kategoriach interesu Narodu Polskiego.”

    Nie byłem zwolennikem Samobrony, ale gdyby nie Lepper LechKacz nie byłby preziem. A jaka kompromitacja ich z lady Beger…

  35. zofia said

    Panie Jozefie, „prawdziwi patrioci” zdecydowali, ze teraz czcimy L. Kaczynskiego.
    Obawiam sie, ze tego juz sie nie odkreci!
    Skarb Narodowy L. Kaczynski powiedzial o sobie
    „Jestem prawicowcem, jeśli chodzi o przekonania dotyczące wartości narodu, rozumianego kulturowo, a nie etnicznie”.
    http://www.blogpress.pl/node/6842

  36. zofia said

    tutaj tez „dwa skarby narodowe”

    http://media2.pl/media/25502-Kontrowersyjna-okladka-Wprost.html

  37. 166 bojkot TVN said

    30/JB
    Nic się nie pokićkało.

  38. Maciej said

    odp: 30

    Panie Józefie musi pan aktualizować ten trójkąt, ponieważ Rucha Palikmiota wszedł na scenę … Ze swoimi głosami które legitymizują antypolskie prawa w Polsce pod okupacją … Okupacją legalną w obliczu prawa, ponieważ legitymacje władzy daje społeczeństwo …

  39. Re.38
    Nie potrzeba aktualizować, bo on pięknie się mieści w tych 3-ch głównych formacjach:
    PO, PiS, SLD. To taki okracznik na wszystko. Zobaczy Pan, że tak jest.

  40. Maciej said

    odp: 39

    Finalnie, tępa maszynka do głosowania antypolskich ustaw z pod pióra antypolskiego rządu po + antypolska libertyńska ideologia, kanan ściśle antypolski … Słuszność panie Józefie.

  41. Re.40
    No i popsułoby mi to wizerunek kręconego trójkąta.
    A jak powszechnie wszystkim jest wiadomo – trójką to trójkąt.

  42. Zdziwiony said

    Re.41

    Po prostu szambo, oj przepraszam – wychodek.

  43. Wandaluzja said

    To jest masło maślane, gdyż polska defincja masona mów: Najpierw Żyd; potem IS i NKWD; nastepnie homoseksualista w po IV prawdopodbnie jezuita. Masoneria jest KORONĄ trójdemu władzy: Kościół wywiad – Masoneria kościół korupcji – Żydzi kapitał kryminalny.

  44. View here said

    Great info. Lucky me I found your site by accident . I’ve saved as a favorite for later! gracias

  45. JO said

    ad.43. Panie Wandaluzja – precz z tego potralu. Pan przekroczyl granice.

  46. aga said

    Alez Panie JO ,niech Pan się nie trudzi daremnie..ten PRL-wski profesorek to pupilek „mecenaska” gajówki 🙂

  47. JO said

    ad.46. Rogi wychodza obu pod nieobecnosc Gajowego. Wandaluzja jest zepsutym tu powietrzem. Czlowiek, ktory pisze farmazony na temat Pana Jezusa na swoim Forum , powinien byc tu banowany. Wylewa On tu swoje toksycznosci, ktore zgodnie z „parwem Gajowki” Wandaluzje dyskwalifikuja….

  48. gość said

    dr Stanisław Krajski – Masoneria i Scjentologia
    Dużo wiedzy!
    http://www.program7.pl/dr-stanislaw-krajski-masoneria-i-scjentologia/

Sorry, the comment form is closed at this time.