Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Maj 15th, 2012

„Cristiada” wciąż nie może wypłynąć na szerokie wody. Lewica boi się kato-popkulturowej kontrewolucji?

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Najdroższa produkcja meksykańskiego kina z hollywoodzką obsadą, która opowiada o katolickiej kontrrewolucji w Meksyku po wielu peturbacjach wchodzi do amerykańskich kin. Jednak film nie ma nawet ułamka promocji z jaką mieliśmy do czynienia w przypadku antychrześcijańskiego bełkotu Dana Browna. Czy elity boją się „Cristiady”?

/

Premiera filmu o powstaniu katolików w Meksyku w latach 1926-29 odbyła się misiąc temu w papieskim Instytucie Patrystycznym Augustinianum. Za realizacją filmu stoi meksykański producent Pablo Jose Barroso, który jest odpowiedzialny za głośny film „Guadalupe”.

„Film opowiada o historii pięciu zwykłych ludzi, którzy stają w obronie swoich praw” – mówił reżyser Dean Wright w wywiadzie dla CNA. „W końcu trafiają w sam środek wojny domowej, gdzie muszę zdecydować, czy i jak daleko są w stanie pójść w obronie swojej wolności”- dodawał reżyser, który pracował przy takich obrazach jak „Władca Pierścieni” czy „Opowieści z Narni”.

Osoby, które widziały film przekonują, że film robi piorunujące wrażenie. Główną rolę w obrazie gra znany ze swojego antykomunizmu oraz przywiązania do chrześcijaństwa hollywoodzki aktor i reżyser Andy Garcia, który wciela się w postać Enrique Gorostieta Velarde, przywódcy „chrystusowców”. „Jego celem było przywrócenie praw religijnych ludowi. Oglądamy jego powrót do wiary i odzyskanie  sensu życia” – wyjaśnia reżyser. Udział Garcii, który dowiódł w antycastrowskim „Hawana. Miasto Utracone”, że potrafi iść na przekór hollywoodzkiemu mainstreamowi, gwarantuje, że obraz nie będzie bajkową wersją katolickiego powstania.  W obrazie występuje również legenda kina Peter O’Toole, który wciela się w postać księdza Christophera co tylko może wzmacniać walory scenariusza. Aktor nie bierze udziału w miałkich produkcjach.

Film opowiada historię prześladowań jakich doświadczyli katolicy w lewicowym Meksyku. W 1926 roku prezydent Meksyku Plutarco Elias Calles zaczął wprowadzać antyklerykalne przepisy, które uderzały w Kościół katolicki. Calles był masonem i socjalistą nazywanym „antychrystem”. Za jego rządów zamknięto szkoły katolickie i większość kościołów oraz zarządzono przymusową rejestrację wszystkich księży. W odpowiedzi powstała „Krajowa Liga Obrony Wolności Religijnej”, która zorganizowała akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa, który polegał m.in. na bojkocie wszystkich państwowych przedsiębiorstw i instytucji. Dwa miliony Meksykan podpisały petycję do władz z żądaniem anulowania antykatolickich zapisów konstytucji. Wówczas wybuchło powstanie, które przeszło do historii pod nazwą cristiady, a jej uczestnicy zasłynęli jako cristeros czyli chrystusowcy. W ciągu kilku lat w walce z socjalistami zginęło około 90 tysięcy ludzi.

/

„Dlaczego jest tak trudno znaleźć firmę, która zajęła by się dystrybucją filmu, pozostaje tajemnicą” – pytał Barroso podczas marcowej premiery w Watykanie.

Producent w jednym z wywiadów opowiadał jak wyglądały jego próby by wprowadzić film na ekrany i jak dziwnym trafem jego oferta byłą torpedowana przez wielkich graczy w świecie filmu.

„Zwróciliśmy się do wszystkich głównych firm w sektorze filmowym, zgodnie z przyjętą praktyką, nie pomijając niczego. Byliśmy przekonani, że doskonała jakość techniczna filmu, jego przekonywująca historia i znakomita obsada, ze światowej sławy aktorami w rolach głównych mogą być pomocne, a mimo to przez wiele miesięcy nie uzyskaliśmy nic, tylko przeszkody”.

Producent mówił, że żaden z dystrybutorów nigdy nie zapoznał się ze szczegółami scenariusza, ale wiedział, że film będzie klapą i jest…niszowy. Katolicki portal La Bussola Quotidiana zauważył jednak, że ta argumentacja jest czystym kuriozum i przypomniał, że za jego realizację odpowiada laureat Oscara za efekty specjalne do „Władcy Pierścieni” a film jest przepełniony gwiazdami. Na dodatek traktowanie „Cristiady” jako filmu niszowego musi budzić uśmiech politowania. Chyba, że dystrybutorzy uważają, że katolicy są w katakumbach…

/

Film na ekranach meksykańskich kin pojawił się w kwietniu i dystrybuuje go 20th Century Fox. W czerwcu ma w końcu wejść do amerykańskich kin. Nie zanosi się jednak na to by miał on promocję choćby w połowie podobną do tej jaką cieszyły się bełkotliwe gnioty na podstawie Dana Browna w reżyserii Rona Howarda.

„Cristiada” jest filmem, który musi drażnić lewicowy establishment w świecie filmu. Opowiada w końcu o katolickim powstaniu w czasie ateistycznej pierekowki dusz, która jest coraz mocniej widoczna w dzisiejszym świecie. Na dodatek film jest zrealizowany w spektakularny sposób i może przyciągnąć do kina całe rzesze młodych ludzi wychowanych na popkulturze. A to jest zagrożenie wręcz śmiertelne. Pozostaje oczekiwać na meksykańską superprodukcję. Miejmy nadzieję, że nie podzieli ona losy znakomitego hollywoodzkiego „There be dragons” o założycielu Opus Dei, które do dziś nie może doczekać się szerokiej dystrybucji w Polsce. Czy taki sam los spotka groźną dla laicyysów „Cristiadę”?  A może będzie ona popkulturową kontynuacją katolickiej rewolucji, która uratowała wiarę w Chrystusa w Meksyku?

Łukasz Adamski
http://www.fronda.pl

Artykuł jest w porządku, gdyby nie jakieś gadki o „lewicowym establishmencie” czy „komunistach”. Wiadomo dobrze, że media, a w tym dystrybucja filmów, znajduje się przeważnie w rękach Starszych Braci i to właśnie oni odznaczają się wściekłą nienawiścią do wszystkiego, co chrześcijańskie. Blokują pojawianie się filmów, „załatwiają” im miażdżące negatywne recenzje itd.
Admin

Posted in Kultura | 46 Komentarzy »

Izrael niszczy obiekty finansowane przez UE

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Trudna sytuacja Palestyńczyków okupowanych i poniżanych w swoim własnym kraju pod okupacją Izraela jest czytelnikom tego portalu dość dobrze znana. Raporty ONZ mówią o 620 palestyńskich obiektach zniszczonych w 2011 roku i 224 w bieżącym przez siły izraelskie. Bezprawne wyburzanie domów, czy konfiskaty ziemi są tam na porządku dziennym. Wiele pozarządowych organizacji humanitarnych (głownie spoza Izraela) stara się w jakiś sposób pomóc Palestyńczykom w przetrwaniu na swojej ziemi.

Koalicją takich organizacji jest Displacement Working Group (DWG) pod przewodnictwem związanego z ONZ biura ds. pomocy humanitarnej. Opublikowała ona niedawno raport o niszczeniu przez Izrael obiektów powstałych lub odnowionych za pieniądze UE na Zachodnim Brzegu Jordanu, czyli w tak zwanej strefie „C”, stanowiącej niecałe 70% terytorium Zachodniego Brzegu.

Możemy tam przeczytać, że Izrael tylko w 2011 roku zniszczył 62 obiekty tego typu – w tym cysterny na wodę wyremontowane przez Polską Akcję Humanitarną w wiosce Rahava. Obecnie kolejne 100 obiektów remontowanych z unijnych środków jest na celowniku Izraela, wśród nich następne, dwie cysterny wyremontowane przez PAH. Znajdują się one w położonej na południe od Hebronu wiosce Zanuta. Mieszka tam zaledwie 39 rodzin zajmujących się głównie pasterstwem.

Żydzi niszcząc obiekty cywilne powołują się na swoje przepisy, w świetle których remonty cystern odbyły się nielegalnie. Należy jednak pamiętać, że w Strefie „C” praktycznie nie ma szans uzyskać zezwolenia na remont lub budowę (chyba, że jest się żydowskim osadnikiem). Ponad 94% palestyńskich wniosków jest odrzucanych przez izraelską administrację, więc organizacje humanitarne działają pomimo braku pozwoleń powołując się na prawo międzynarodowe. Uważają, że obowiązkiem państwa okupującego jest między innymi zapewnienie dostępu do wody dla ludności okupowanego terytorium.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 23 Komentarze »

Krążenie elit

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Na poniższy, świetny artykuł, zwróciła nam uwagę p. Maran.

Najlepszy w sensie przyrodniczym, czyli najlepiej przystosowany, nie musi być najlepszy z naszego punktu widzenia. Na przykład owsik jest niewątpliwie doskonale przystosowany do życia w swej mrocznej ojczyźnie.

Nasi rodzimego chowu liberałowie nie zawsze zdają sobie sprawę jak wiele poglądów zapożyczyli od twórcy teorii krążenia elit Vilfredo Pareto. Panuje wśród nich na przykład powszechne przekonanie, że w społecznej rywalizacji wygrywają najlepsi. Przekonanie to jest popłuczyną darwinizmu biologicznego. Zauważmy jednak, że Darwin ( cokolwiek nie sądzić o jego teoriach) nigdy nie twierdził, że w walce o byt wygrywają organizmy najlepsze, lecz najlepiej przystosowane. Walka o byt w sensie Darwina nie była wbrew mylnym mniemaniom walką na kły i pazury pomiędzy osobnikami tego samego gatunku. Przez walkę o byt Darwin rozumiał całość warunków, którym podlega jednostka i gatunek. To warunki dokonują bezwzględnej selekcji eliminując osobniki, a w konsekwencji gatunki gorzej przystosowane.

Najlepszy w sensie przyrodniczym, czyli najlepiej przystosowany, nie musi być najlepszy z naszego punktu widzenia. Na przykład owsik jest niewątpliwie doskonale przystosowany do życia w swojej mrocznej ojczyźnie.

Posługując się metaforą walki o byt zastanówmy się co zatem znaczy „osobnik najlepiej przystosowany do istniejących warunków społecznych”? W czasach okupacji byłby to szmalcownik, który zbił majątek na wydawaniu Żydów i jako doskonale przystosowany nie dał się na tym potem złapać. W czasach stalinowskich poeta, który pisał ody do ojca narodów, albo publicysta katolicki, który nakłaniał do skazania na śmierć niewinnego biskupa, a potem przekwalifikował się na autorytet moralny i opozycjonistę.

Dobrze przystosowany do każdych warunków okazuje się zręczny złodziej, oszust i bandyta. Oczywiście taki, który nie dał się wsadzić do kryminału.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 105 Komentarzy »

Co pisze subwencjonowane przez polskiego podatnika „Nasze Słowo”

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Nadesłał p. PiotrX

Tłumaczenie wybranych tekstów z “Naszego Słowa” z krótkim komentarzem W. Tokarczuka

(Warto zwrócić uwagę na zaliczanie do Ukraińców ludności łemkowskiej i bojkowskiej. Białostocczanie się jeszcze nie załapali – admin.

1)  http://nslowo.pl/content/view/2311/73/

II Kongres Ukraińców w Polsce

Temat tygodnia

“Zebraliśmy się całą gromadą: mieszkańcy Nadsania i Łemkowie, mieszkańcy Podlasia i Bojkowie, mieszkańcy Chełmszczyzny. Wśród nas są młodzi ludzie i przedstawiciele starszych pokoleń, ludzie różnych wyznań i odmiennych światopoglądów. Swoją jednością chcemy zademonstrować, że pomimo wysiłków polskiego reżimu komunistycznego i pomimo wielu lat dyskryminacji i prześladowań, my – nadal jesteśmy jedną całością”, – czytamy w jednej z uchwał podjętych przez II Kongres Ukraińców w Polsce, który odbyła się w dniach 27-29 kwietnia 2012 r. w przemyskim Domu Ludowym. Forum poświęcone było 65 rocznicy akcji “Wisła”.

Uczestnicy zwrócili się do całej społeczności ukraińskiej z apelem o zbieranie pieniędzy, wysyłanie darowizn i dzielenie się wszystkim, co jest niezbędne do odrodzenia Domu Ludowego. Forum przyjął uchwałę w sprawie polsko-ukraińskiego pojednania, a w dokumencie na temat sytuacji politycznej na Ukrainie, w szczególności, napisano: “Zwracamy się do prezydenta Ukrainy Wiktora Fiedorowicza Janukowycza, z wezwaniem, aby zrobił wszystko dla uwolnienia polityków opozycyjnych i umożliwienia im zaangażowanie się w polityczne i publiczne życie [Ukrainy]“.

Uczestnicy wyrazili również swoje zaniepokojenie próbami nadania językowi rosyjskiemu na Ukrainie statusu drugiego języka państwowego.

W dyskusji na temat ukraiństwa w Polsce wzięli udział (od lewej): Andrzej Artemiuk (Związek Ukraińców Podlasia), Piotr Tyma (Związek Ukraińców w Polsce), dr Rościsław Kramar, Stefan Hładyk (Stowarzyszenie Łemków) i Grzegorz Kuprijanowycz (Towarzystwo Ukraińskie).

Podczas uroczystości zostało odprawione nabożeństwo za ofiary Akcji “Wisła” w cerkwiach greko-katolickich i prawosławnych, złożono kwiaty w Przemyślu i Pikulicach na grobach straconych na podstawie wyroków sądowych grupy operacyjnej “Wisła” [czyli członków zbrodniczej UPA schwytanym z bronią w ręku !!!], prezentowano fotografie poświęcone deportacji, książki i filmy. Centralnym momentem Kongresu była debata. W jej ramach zostały przedyskutowane, w szczególności, aspekty prawne i różnice pomiędzy polskimi i ukraińskimi poglądami na temat problemu Akcji “Wisła”. Dyskutanci zadawali pytania na temat stanu ukraiństwa w Polsce, niebezpieczeństwa asymilacji, wyzwań stojących przed naszą społecznością i szans rozwoju.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 17 Komentarzy »

Szefowa Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności dyrektorem organizacji reprezentującej Monsanto

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Przewodnicząca Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, Diána Bánáti, została dyrektorem europejskiego oddziału International Life Sciences Institute – organizacji reprezentującej interesy koncernów biotechnologicznych (GMO), której członkami są m.in. firmy Monsanto i BASF.

Węgierska profesor Diána Bánáti została w czwartek 10 maja powołana na stanowisko dyrektora generalnego europejskiego oddziału International Life Sciences Institute (ILSI) – niezwykle wpływowej organizacji reprezentującej interesy koncernów spożywczych i biotechnologicznych (GMO), której członkami są mi.in. firmy takie jak Monsanto i BASF.

Nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego, gdyby nie to, że jeszcze 8 maja pani profesor pełniła funkcję Przewodniczącej Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), agencji UE odpowiedzialnej mi.in. za ocenę bezpieczeństwa i wydawanie decyzji o dopuszczeniu na rynki europejskie upraw i żywności GMO.

Jak podaje EFSA, “Na prośbę EFSA, 8 maja 2012 roku Diána Bánáti zrezygnowała ze stanowiska Przewodniczącej oraz członkini Zarządu EFSA, ze skutkiem natychmiastowym.”

“Zdecydowała się ona na przyjęcie posady w International Life Sciences Institute (ILSI), co jest nie do pogodzenia z jej rolą członkini i Przewodniczącej Zarządu EFSA.”

Parlament europejski zwrócił się do komisarzy ds. finansów o przeprowadzenie śledztwa w sprawie możliwych konfliktów interesów w EFSA, a w szczególności powiązań Diány Bánáti z przemysłem rolno-spożywczym.

Ekolodzy domagają się cofnięcia wszystkich podjętych w ostatnich latach przez EFSA decyzji dopuszczających uprawy i żywność modyfikowaną i ponownego ich zbadania.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 7 Komentarzy »

Aleksander Bocheński – Człowiek i państwo

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Zamieszczamy poniżej mało znany artykuł Aleksandra Bocheńskiego z 1984 r., stanowiący swego rodzaju skrót jego koncepcji intelektualnej i programowej.

Część obserwacji autora „Dziejów głupoty w Polsce” zawartych w tych trzydziestu dwóch punktach ma charakter ponadczasowy, inne są mocno zakorzenione w realiach (zwłaszcza gospodarczych) PRL lat 80-tych i odnoszą się w dużej mierze do nieudanych prób reformowania systemu ekonomicznego państwa bez naruszania jego zasad ustrojowych, często w oparciu o sztuczne przenoszenie wzorców zewnętrznych – jak np. popularna koncepcja wprowadzenia elementów wolnej konkurencji do systemu nakazowego. Bocheński krytykował tego typu hybrydy wskazując, że na przeszkodzie takim eksperymentom staje m.in. brak wolnego kapitału, niedobór rąk do pracy i brak odpowiedniego systemu motywacyjnego. Trzecia wreszcie grupa obserwacji stanowi de facto aktualne zwłaszcza dziś ostrzeżenia, związane z zachłyśnięciem się nieprzystosowaną dla Polski demokracją parlamentarną.

Czytając „Człowieka i państwo” warto pamiętać, że nawet znający niektóre prace Bocheńskiego, skupiają się najczęściej na jego przemyśleniach na tematy historyczne i historiograficzne, z których wyciągają wnioski o charakterze geopolitycznym. Tymczasem dwa równie ważne zakresy zainteresowań twórcy „Wędrówek po dziejach przemysłu polskiego”, to sfera wychowania narodowego i przede wszystkim gospodarka.

Obserwacje i refleksje Aleksandra Bocheńskiego stanowią unikat w polskiej myśli politycznej, skupiającej się raczej na przypominaniu bitew, niż na zastanawianiu się nad ich przyczynami, a także faktem ile spyży jadły konie biorące w nich udział. Również samo podejście do dziejów oraz współczesności, skupiające się na potencjale ekonomicznym, zdolnościach produkcyjnych i systemie zarządzania ekonomią są rzadkością w polskiej polityce zdominowanej przez humanistów, propagandystów i poetów.

Konrad Rękas
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 2 Komentarze »

Dlaczego demokraci bronią Julii Tymoszenko?

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Zastanawia dlaczego ten internacjonał demokratyczny z taką zaciekłością broni „praw człowieka” właśnie w przypadku Julii Tymoszenko? Oczywiście, z góry możemy odrzucić propagandowe hasła o „standardach” i „prawach człowieka”.

Nad Ukrainą wyraźnie wzbierają ciemne deszczowe chmury. Fakt, że nad naszym wschodnim sąsiadem z troską pochylili się amerykańscy oraz europejscy demokraci i obrońcy praw człowieka wskazuje, że rozpoczyna się klasyczna demoliberalna nagonka na kraj, który nie przestrzega ich „standardów”. Mówiąc zaś w języku mniej ideologicznym, a bardziej rzeczywistym, znaczy to tylko tyle, że władze ukraińskie skutecznie opierają się „europeizacji”, czyli polityczno-ekonomicznej kolonizacji swojego państwa. Gdybym był Ukraińcem, to zrozumiałbym to jako znak, że mój prezydent Wiktor Janukowicz skutecznie broni suwerenności mojego kraju przed zagranicznymi „wujkami” i „ciociami”, którzy mają ochotę przekształcić go w swoją kolonię.

Zastanawia dlaczego ten internacjonał demokratyczny z taką zaciekłością broni „praw człowieka” właśnie w przypadku Julii Tymoszenko? Oczywiście, z góry możemy odrzucić propagandowe hasła o „standardach” i „prawach człowieka”. Przecież ci sami ludzie, którzy tak bardzo bronią tychże praw na Ukrainie, nie tak dawno gościli na olimpiadzie w Pekinie i jakoś zapomnieli wtedy wspomnieć o „Wolnym Tybecie”. Potem ci sami polityce żebrali, aby niedemokratyczny i negujący prawa człowieka chiński „reżim” utopił w ratowaniu europejskiego socjalizmu kilkaset miliardów dolarów. Jak socjalizm europejski zaczął bankrutować, to chińskie pieniądze nagle przestały śmierdzieć, a ideologiczne zaklęcia poszły w kąt. Ucieszny to był widok, gdy główni orędownicy demokratycznego mesjanizmu tańczyli jak wytresowane pieski przed chińskimi przywódcami. A jeszcze bardziej ucieszny był to widok, gdy Chińczycy dali im tęgiego kopa w przysłowiowy zadek.

Prawdę mówiąc przypuszczam, że nagła krucjata prawo-człowiecza w obronie Julii Tymoszenko ma źródła rozmaite, acz jedno wybija się najbardziej ze wszystkich: powód dla którego była premier trafiła do więzienia na siedem długich lat. Kierujący socjalistycznym złodziejstwem przywódcy wpadli w trwogę, ponieważ Tymoszenko trafiła za kraty za niekorzystne dla państwa traktaty handlowe. Na Zachodzie już dawno wymyślono sobie, że polityk jest bezkarny za popełnione machlojki i swoje słabe rządy. Ponosi bowiem tylko tzw. odpowiedzialność polityczną, czyli grozi mu, że „suwerenny lud” nie wybierze go w kolejnych wyborach. Innymi słowy, za swoje uczynki jest zupełnie bezkarny. Tymczasem na Ukrainie jedna z osób należących do internacjonalnej demoliberalnej klasy politycznej, czyli do establiszmentu, trafiła za kratki z jakiegoś tam banalnego zarzutu, że z powodu jej decyzji państwo straciło jakieś głupie setki milionów dolarów.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 22 Komentarze »

„Jątrząca” rozmowa o komunistycznych zbrodniarzach

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Publikujemy wywiad z Tadeuszem M. Płużańskim, autorem książki „Bestie” poświęconej zbrodniom okresu stalinowskiego w Polsce. Tekst miał się ukazać w nowojorskim „Nowym Dzienniku”, największej polonijnej gazecie w USA. Został ostatecznie odrzucony. Dlaczego? Wedle słów Stanisława M. Jankowskiego, który rozmawiał z Płużańskim, redaktorka pisma uznała wywiad za „jątrzący”.

Fot. IPN, plakat promujący wystawę „Twarze bezpieki”

Wprawiło mnie to w świetny humor, bo po 27 latach współpracy dostać taki komplement nie każdemu się zdarza – mówi Stanisław M. Jankowski, publicysta i pisarz, w 1989 r. jeden ze współzałożycieli Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej.

Nowy Jork 2012 zbliżył się do Krakowa 1977, może 78. Pracowałem wtedy w „Życiu Literackim”, gdzie Władysław Machejek tak określał niektóre z moich tekstów. On to robił z klasą: „wy, k…, Jankowski to takie jątrzące teksty możecie sobie w d… wsadzić”. Jak coś poskracał, to mówiliśmy, że tekst został „zmachejkowany”, a jak coś wycięła cenzura w Warszawie, na Mysiej 4, to mówiło się, że „powiało Mysią”.

Zarówno Jerzy Surdykowski jak i ja, autorzy największej ilości tekstów „jątrzących”, byliśmy na pierwszych miejscach „chuliganów prasowych” (to określenie Machejka), ale nas trzymał, bo te teksty miały w kraju dobrą opinię wśród czytelników. I nawet płacił  50 procent honorarium za tekst zdjęty przez „Mysią” albo osobiście „zmachejkowany”. Łza się w oku kręci… Od razu to „jątrzenie” w liście pani redaktorki z „Nowego Dziennika” poprawiło mi zdrowie i warto było zrobić taki wywiad, żeby taki przymiotnik do niego dopasowano, na dodatek w Ameryce.- kraju wolności słowa (!?) – wspomina Jankowski.

Czy w wywiadzie rzeczywiście znajdują się „jątrzące” treści, na tyle „jątrzące”, że lepiej nie przedstawiać ich Polakom w USA? Zapraszamy do lektury i oceny.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Me(r)dia | 6 Komentarzy »

Kuratorium Oświaty: „Pan Tadeusz” czy może Pani?

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Dlaczego tytuł „Pan Tadeusz” jest „niefortunny”? Może wywołać protest środowisk feministycznych. Taką odpowiedź uczniom klas drugich szkół średnich sugeruje Kuratorium Oświaty, organizator testu z języka polskiego „Połowa drogi 2012”.

„Sprawdzian kompetencji czytelniczych uczniów klas drugich szkół ponadgimnazjalnych – 2012” to 40-minutowy sprawdzian przypominający test maturalny. W tym roku został oparty na eseju doktora Jana Tomkowskiego „Don Juan we mgle. Eseje o wierności”.

W swoich esejach doktor Jan Tomkowski pisze o wybitnych literatach. Pokazuje różne ujęcia motywu wierności. Autor słynie z umiejętności pisania o sprawach niezwykle trudnych w sposób przystępny, tak współcześnie oczekiwany, ale daleki od uproszczeń i wulgaryzacji. Po fragment jednego z esejów „Anioł nie z tej ziemi, naróżowana kokota i hoża litewska dziewoja” sięgnęło Mazowieckie Kuratorium Oświaty, przygotowując sprawdzian dla młodzieży. Czytamy w nim:

„Gdyby »Pan Tadeusz« stał się przedmiotem uwagi tak modnej dziś krytyki feministycznej, usłyszelibyśmy może, że poemat Mickiewicza jest arcydziełem męskiego szowinizmu. Już sam tytuł daje przecież do myślenia – nie »Soplicowo«, nie »Zosia i Tadeusz« (co mógł nasuwać »Herman i Dorota« Goethego – utwór, na którym miał się nasz wieszcz wzorować). Tytuł poniekąd nieusprawiedliwiony, bo trudno powiedzieć, czy Tadeusz jest tu najważniejszą postacią (…). Współczesne feministki darowałyby jednak autorowi »niefortunny« tytuł. To wina niewielka w porównaniu z faktem, że w »Panu Tadeuszu« nie ma przecież kobiet! Nie ma kobiet? Taką opinię zaczął kształtować już w XIX wieku sam Cyprian Kamil Norwid”.

Autor wyraźnie sugeruje, że „usłyszelibyśmy może” krytykę feministyczną.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 4 Komentarze »

Spisek przeciwko Kościołowi (11)

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

THE PLOT AGAINST THE CHURCH
http://www.catholicvoice.co.uk/pinay/
Spisek przeciwko Kościołowi – Maurice Pinay 1962
Tłumaczenie Ola Gordon
Nadesłał p. PiotrX

Fragmenty książki Maurice Pinaya zamieściliśmy również tu:
https://marucha.wordpress.com/2012/02/04/spisek-przeciwko-kosciolowi/
https://marucha.wordpress.com/2012/02/05/spisek-przeciwko-kosciolowi-2
https://marucha.wordpress.com/2012/05/07/spisek-przeciwko-kosciolowi-3
https://marucha.wordpress.com/2012/05/08/spisek-przeciwko-kosciolowi-4
https://marucha.wordpress.com/2012/05/09/spisek-przeciwko-kosciolowi-5
https://marucha.wordpress.com/2012/05/10/spisek-przeciwko-kosciolowi-6
https://marucha.wordpress.com/2012/05/11/spisek-przeciwko-kosciolowi-7
https://marucha.wordpress.com/2012/05/12/spisek-przeciwko-kosciolowi-8
https://marucha.wordpress.com/2012/05/13/spisek-przeciwko-kosciolowi-9/
https://marucha.wordpress.com/2012/05/14/spisek-przeciwko-kosciolowi-10

Finansiści komunizmu

Międzynarodowe żydostwo dąży do komunistycznego socjalizmu, zgodnie z doktryną Marksa, która w chwili obecnej jest realizowana przez nie w ZSRR i wszystkich jego krajach satelickich. Bezpośrednim celem komunizmu jest dominacja nad światem i pełna władza nad wszystkimi narodami na ziemi. On zawsze przedstawiał ten punkt widzenia i od początku dążył do tego celu.

Ten komunistyczny cel rozumieją z absolutną jednomyślnością wszyscy Żydzi jako ich własny cel, chociaż wielu nie-Żydów, którzy nie mają wiedzy i którzy są celowo oszukiwani, myślą, że wielu żydowskich multimilionerów, którzy są na świecie, i którzy nawet kontrolują finanse świata, muszą koniecznie przeciwstawić się temu prądowi, który próbuje wyrwać im to bogactwo.

Na pierwszy rzut oka nie ma nic bardziej oczywistego, żeby w bogatym finansiście, prosperującym przedsiębiorcy lub ważnym przemysłowcu, widzieć naturalnego i najostrzejszego wroga komunizmu.

Ale jeśli przemysłowcami, handlowcami lub finansistami są Żydzi, nie ma najmniejszych wątpliwości, że są oni również komunistami, bo komunistyczny socjalizm Marksa został stworzony i wprowadzony przez nich, i w rzeczywistości, nie po to żeby stracili majątek i dobra jakie posiadają, ale żeby ukraść wszystko, co nie należy do nich, i zgromadzić razem w swoich rękach całe bogactwo świata, które, zgodnie z ich zapewnieniem, jest bezprawnie utrzymywane przed nimi przez wszystkich tych, którzy nie należą do narodu żydowskiego.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół | Możliwość komentowania Spisek przeciwko Kościołowi (11) została wyłączona

Niemiecki dziennikarz o Polsce: jestem w szoku

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

– Jestem zszokowany tą informacją. Nie przypominam sobie, by w ostatniej dekadzie jakikolwiek niemiecki dziennikarz padł ofiarą podobnego ataku – tak o ostatnich wydarzeniach przed polskim Sejmem, gdzie poseł PO Stefan Niesiołowski starł się z dokumentalistką Ewą Stankiewicz mówi na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” Hendrik Zoerner, rzecznik prasowy Niemieckiego Związku Dziennikarzy.

– Gdyby coś takiego zaszło spotkałoby się niewątpliwie z potępieniem i odbiłoby się głośnym echem w mediach – twierdzi.

Zoerner wskazuje, że dziennikarze muszą mieć możliwość wykonywania swojego zawodu, a żaden z polityków nie może mu tego zabraniać, ani stosować przemocy. – Dziennikarz ma obowiązek rzetelnie informować, ale nie jest samowystarczalny, musi skądś czerpać niezbędny materiał – twierdzi.

Zaznacza też, że nie można powoływać się na fakt, że dziennikarz pracuje dla medium, które jest przeciwne jego poglądom. – To nie ma nic do rzeczy. Podziały polityczne nie są tu żadną przeszkodą, przynajmniej nie powinny być – twierdzi.

Słowa niemieckiego dziennikarza dotyczą piątkowych wydarzeń przed Sejmem, gdzie poseł PO Stefan Niesiołowski starł się z dziennikarką Ewą Stankiewicz. Wówczas, gdy Sejm przegłosował zmiany w systemie emerytalnym (zarówno powszechnym, jak i służb mundurowych), przed parlamentem protestowała „Solidarność”. Związkowcy na kilka godzin otoczyli kompleks budynków sejmowych i uniemożliwili opuszczenie tego terenu tym posłom, którzy poparli reformę. Okolice parlamentu zabezpieczało wówczas ok. 700 policjantów.

Więcej na http://wiadomosci.onet.pl/

 

Posted in Me(r)dia | 6 Komentarzy »

Szybkim krokiem w kierunku świata wielobiegunowego

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

Artykuł podesłał polski.blog.ru

W przypadku poznawania Rosji należy odrzucać zachodnie kalki myślowe. Nowego-starego prezydenta, Władimira Putina, zamiast psychoanalitycznych banialuk w stylu samca alfa, lepiej charakteryzują łzy w oczach na przemówieniu po zwycięstwie w ostatnich wyborach; i to niezależnie od sposobu ich pojawienia się. 

Są one bowiem znakiem jego rosyjskości, a więc przynależności do kultury, która przykłada wagę do wzruszenia, emocjonalności i wrażliwości; wartości, które się ceni i szanuje. Ich pojawienie się u człowieka, który obejmuje najwyższe stanowisko państwowe dla Rosjan świadczy o tym, „że jest to nasz człowiek”, podobnie jak szeroki uśmiech, poklepywanie i zdrobnienia imion w amerykańskocentrycznej kulturze politycznej Zachodu.

Kolejna odsłona prezydentury Władimira Putina oznacza przejście do „trzeciego R” planowania strategicznego. Zgodnie ze słowami jego sekretarza prasowego, Dmitrija Pieskowa, pierwsza kadencja była reanimacją Rosji (po okresie okresu agonalnego w latach 90. epoki Jelcyna), druga to rehabilitacja (zwłaszcza podkreślanie od drugiej kadencji, że Rosja jest suwerenna, suwerenną demokracją), a trzecia to okresu rozwoju, który ma nastąpić od 2012 roku [1].

Projektem geopolitycznym tego rozwoju jest ogłoszona, dwadzieścia lat po upadku ZSRR, Unia Eurazjatycka. Przy obejmowaniu stanowiska prezydenta 7 maja, Putin podkreślił, że Rosja powinna stać się „liderem i centrum przyciągania całej Eurazji”. Pomysł na taką ideę był propagowany od kilku lat przez prof. Igora Panarina, który stworzył projekt Rusi Eurazjatyckiej widząc Putina w roli monarchy. W odpowiedzi geopolityczni konkurenci, ustami uciekiniera – oligarchy, Borysa Berezowskiego – wskazali, że monarchą Rosji zostanie… Książe Harry z Wielkiej Brytanii.

Realistyczna, a nie idealistyczna ocena sytuacji międzynarodowej ukazuje, że dla Rosji punktem wyjścia dla praktyki jest stworzona przez zwolennika eurazjatyzmu, Aleksandra Dugina teoria świata wielobiegunowego [2]. Świat wielobiegunowy to świat wielu centrów siły i wpływu, które mają interesy zarówno sprzeczne jak i zbieżne w pragmatycznych konfiguracjach dotyczących poszczególnych kwestii. Nie wydaje się, aby w przypadku Unii Eurazjatyckiej chodziło o organizację przypominającą w formie i treści Unie Europejską, jak głoszą oficjalne zapowiedzi. Wszak eurazjatyzm dotyczy ważnego nurtu światopoglądowego bazującego na uznaniu Rosji za centrum odrębnej cywilizacji oraz przyznającą jej rolę misyjną. W przemówieniu z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja Putin wskazał, że Rosja ma moralne prawo do działania na rzecz bezpieczeństwa światowego, gdyż współczesne łamanie prawa międzynarodowego i naruszanie suwerenności ma swoje analogie z okresem II wojny światowej. Nie trudno się domyśleć o które państwa i bloki chodziło.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | Możliwość komentowania Szybkim krokiem w kierunku świata wielobiegunowego została wyłączona

Kupujcie lampy naftowe i piecyki – kozy

Posted by Marucha w dniu 2012-05-15 (Wtorek)

W tle Europejskiego Kongresu Iluzji Gospodarczej, który odbywa się właśnie w Katowicach dociera do nas dramatyczna informacja, że chcą nas Polaków wykończyć prądem. Sprzedawcy i dystrybutorzy energii elektrycznej w Polsce, dodajmy w dużej mierze zagraniczni nie będą już od nowego roku niczego uzgadniać z państwem, regulatorem cen prądu dla gospodarstw domowych.

To może być zabójstwo dla domowych budżetów, chcą najwyraźniej „dorżnąć polskie watahy” prądem. Czyli zbliża się dla cen prądu w Polsce moment: hulaj dusza piekła nie ma. Firmy, które i tak serwują nam prawie że najdroższy prąd w Europie w relacji do polskich zarobków ( 0,23 euro/KWh ) nie będą już musiały się krygować ze zdzierstwem i liczyć się z czymkolwiek.

Uwolnienie cen dla indywidualnych odbiorców to zapowiedz drastycznych podwyżek cen energii i rachunki domowe za prąd wyższe, nawet o 40 proc. Średnio do tej pory wyjściowe propozycje podwyżek cen wynosiły ok. 18-20 proc. Bez żadnej kontroli ze strony polskiego państwa, które jak widać likwiduje się samo, ok. 15 mln gospodarstw domowych zapłaci bajońskie sumy. I to jeszcze przed wprowadzeniem dramatycznych w skutkach efektów tzw. limitów z tyt. CO2 i emisji gazów cieplarnianych. W Portugali mniej zamożna ludność z powodu oszczędności i wysokich cen energii masowo już nabywa lampy naftowe, świece, pali i ogrzewa się, czym się da. Na razie płoną ogniska, ale jak tak dalej pójdzie mogą zapłonąć stosy.

W XXI w. również tu nad Wisłą będziemy wkrótce chodzić spać z kurami i przechodzić w centrach wielkich miast na opalanie drewnem, węglem i czym popadnie. Problem w tym, że jesień i zima trwa u nas znacznie dłużej niż w Portugalii czy Grecji. Kogo będzie stać na ten luksus – Fiat omnis? – czyli nie 200 zł. za 1 MWh, ale np. 350-400 zł. Za 10 KWh już teraz płacimy szokujące 13 euro. W ciągu ostatnich 10 lat prąd zdrożał o ponad 100 proc. teraz może wzrosnąć o kolejne 50 proc. w ciągu zaledwie 2 lat. Obecny rząd wychodzi jak widać z założenia, że bez prądu da się żyć. To może być ten jedyny wkład naszej władzy w politykę prorodzinną. Powróćmy do słów wieszcza „ciemno wszędzie głucho wszędzie co to będzie co to będzie”. Po zafundowaniu nam pracy do 67 roku życia, droższych kredytów i leków, wyższych podatków, wysokich – astronomicznych jak na naszą kieszeń cen benzyny i disla, teraz tą „niewdzięczną watahę chcą dorżnąć prądem”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 19 Komentarzy »