Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zatrute źródło: masoneria (3)

Posted by Marucha w dniu 2012-05-21 (Poniedziałek)

Nadesłał p. PiotrX.

Zatrute źródło: masoneria

Praca zbiorowa pod redakcją ks. Tadeusza Kiersztyna
Kraków 2010 © ks. Tadeusz Kiersztyn, 2010
Wydanie drugie, poprawione. Non profit.

Wydawca: ks. T. Kiersztyn – udziela prawa do niekomercyjnego rozpowszechniania niniejszego opracowania.

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/05/19/zatrute-zrodlo-masoneria/
https://marucha.wordpress.com/2012/05/20/zatrute-zrodlo-masoneria-2/

HASKALA, CHASYDYZM I FRANKIZM

Choć haskala jest ruchem nieco późniejszym od pozostałych ruchów mesjańskich, to ona jednak rzuca na nie światło potrzebne do dostrzeżenia w nich istotnych różnic. Dlatego ten żydowski ruch omówimy jako pierwszy.

Pomysłodawcą haskali był niemiecki filozof, żyd kabalista Mojżesz Mendelssohn (1729-1786), zarazem mistrz duchowy Adama Weisshaupta, mający ogromny wpływ na powstanie illuminatów i kierunek ich działań. W dobie oświecenia różne prądy filozoficzne, burzące dotychczasowy sposób myślenia i postępowania, nie tylko oddziaływały na chrześcijan, ale również na żydów. Mojżesz Mendelssohn uznał, że nie istnieje sprzeczność między racjonalnym (nowoczesnym) unormowaniem tradycyjnego stylu życia żydów, a wyznawanym przez nich judaizmem, i wezwał ich do zewnętrznego upodobnienia się do środowisk, w których żyją.

Dotychczas żydów żyjących pośród innych narodów wyróżniała ich odmienność religijno-narodowa. Z tej racji żydzi tworzyli kulturowe getta, całkowicie wyodrębniając się w danej społeczności. Powodowało to sytuację dla nich niekorzystną, gdyż doświadczali oni dyskryminacji ze strony otoczenia, z którym się nie identyfikowali, a które często traktowali instrumentalnie do własnego wzbogacenia się. Dlatego wezwanie do akomodacji, które rzucił Mendelssohn, zostało przez żydów chętnie przyjęte. Można by to ująć hasłem: judaizm miej w sercu, a na zewnątrz nie wyróżniaj się niczym od otoczenia. Ten kierunek był całkowicie zgodny z religijnym mistycyzmem Izaaka Lurii i z praktycznym przykładem pozostawionym przez fałszywego mesjasza Sabataja Cwi.

Program dostosowawczy Mendelssohna przewidywał:

  • Modernizację kultury żydowskiej (zarzucenie tradycyjnego ubioru, obyczajów i języka jidisz);
  • Emancypację;
  • Zdobycie przez żydów, świeckiego, nowoczesnego wykształcenia, zwłaszcza w zawodach wolnych;
  • Propagowanie rolnictwa (dotyczyło to biedoty żydowskiej);
  • Współdziałanie polityczne z władzami danego państwa.

Na fali haskali rozwinął się nurt asymilacyjny, w ramach którego liczni żydzi przyjmowali chrzest, upodabniając się zewnętrznie i w tym względzie do chrześcijan. Pozwoliło im to sięgnąć po stanowiska do tej pory dla nich absolutnie niedostępne, między innymi w Kościele katolickim.

Haskala, popularna wśród kabalistów, pociągnęła setki tysięcy żydów i była dla nich swego rodzaju „przewrotem kopernikowskim”. Spotkała się jednak ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk tradycyjnych, gdyż rabini instytucjonalni widzieli w niej ogromne zagrożenie dla judaizmu religijno-narodowego.

Całkowicie inną drogą poszedł ruch chasydzki, rozwijający się żywiołowo zwłaszcza w Europie Wschodniej oraz na kresach Polski. Jego protoplastą był kabalista Izrael ben Eliezer (1695-1760), kolejne po Sabataju Cwi i Baruchii Russo (1677-1720) wcielenie mesjasza, dzięki wstąpieniu w niego iskry mesjasza (Nicoc Maszijach). Wszystko w jego życiu zaczęło się od przeżycia mistycznego, które opisał w liście do szwagra, Gerszona z Kutów. W opisanej tam ekstazie zobaczył między innymi mnóstwo ludzi spieszących i powracających po kabalistycznym słupie (Kaduceusz Hermesa), obrazującym wędrówkę dusz (reinkarnacja). Wszyscy ci ludzie, żywi i umarli, prosili go: Dla wzniosłości chwały twojej Tory (nauki) JHWH obdarzył cię większą mądrością dodatkową, jak zdobyć rozumienie tych rzeczy. Zaprosili go, aby po słupie wspinał się razem z nimi. Z dalszego opisu wynika, że dotarł na najwyższy szczebel pałacu króla, mesjasza prawdziwego, gdzie potwierdzono jego mesjańskie powołanie i wprowadzono w najgłębsze tajniki kabały.

Jako kabalista twierdził potem, że poznał „imię boże”, a wymawiając je panuje nad bogiem, który spełnia jego rozkazy. Stąd przypisano Izraelowi ben Eliezer nowy tytuł: Baal Szem Tow (bóg dobrego imienia), w skrócie Beszt. Około roku 1740 ogłosił on własną księgę kabały Sefer Sziwche ha-Beszt, w której objawia się jako mesjasz oraz zapowiada, że podniesie z prochu Szechinę, a Izrael poprowadzi drogą zbawienia. Wkrótce stał się sławnym magiem, publicznym uzdrowicielem z chorób fizycznych i duchowych, ekspertem od talizmanów, amuletów, zaklęć i egzorcyzmów.

Powołał on do istnienia odrębną od struktury judaizmu instytucjonalnego organizację „nowych sabatajczyków” – chasydów. Jako mesjasz, cudotwórca, otoczył się królewskim dworem i namaścił swych uczniów (segula) znanych pod nazwą „cadyków”, na pełnienie mesjańskiej posługi. Utworzyli oni również swoje dwory i jako cadykowie kabalistycznymi sztuczkami związali z sobą diasporę żydowską z ogromnych terenów, od Moskwy po Ren. Chod chasydyzm był ruchem odwrotnym do haskali i ją zwalczającym, to jednak ich zagorzałymi wrogami stali się także rabini reprezentujący tradycyjny, instytucjonalny judaizm.

Współcześnie do ruchu chasydzkiego zaistniał inny, żydowski ruch społeczny jemu przeciwstawny, ściśle związany z haskalą, tzw. frankizm. Ruch ten, będący religijną sektą, odcisnął ogromne, demoniczne piętno na Polsce, które trwa do tej pory. Jego autorem był żydowski kabalista, także związany z sabatejczykami, Jakub Frank (1726-1791), który prawie równolegle do Beszta ogłosił się mesjaszem. Swoje pierwsze doznanie mistyczne przedstawione jako zesłanie „Ducha Świętego” przeżył w Salonikach 20 listopada 1753 roku. Obecni przy tym jego pierwsi stronnicy: Mardochaj z Pragi, Nachman z Buska i rabbi Nusen ze Lwowa potwierdzali, że otrzymał wówczas z rąk samego Sabataja Cwi mesjański mandat. Inne źródła żydowskie dodają, że podczas tego transu Jakub Frank tarzał się po ziemi i toczył pianę z ust.

Jego ideologię religijną, mesjańską, skrystalizowaną pod wpływem tego transu można ująć w następujący sposób:, ponieważ obecnym światem władają demoniczne siły, wszystko co go porządkuje (prawo Boże, przykazania, porządek społeczny itd.) ma wymiar negatywny, zniewalający, sprzeczny z przyszłym światem, w którym ten porządek nie znajdzie uznania. Droga zaś zbawienia wiedzie na samo dno otchłani ciemności, bo tylko w ten sposób można potem wspiąć się w górę. Innymi słowy mesjańskie wyzwolenie osiąga się dopiero na samym dnie otchłani. Aby się tam dostać, trzeba wyzbyć się zasad moralnych, względów religijnych, zwyczajów i wszelkich wartości (instrukcja diabła dla jego sług; zawładnęła ona ideologicznie kabałą i kabalistami).

Kroniki frankistów zanotowały jeszcze trzy następne zstąpienia nań „Ducha Świętego”. Pod wpływem pierwszego żydowski król Jakub Frank postanowił udać się z misją mesjańską do Polski; pod wpływem drugiego postanowił rzucić otwarte wyzwanie ortodoksji przez popsucie wiary; skutkiem trzeciego była decyzja przejścia na chrześcijaństwo wraz z całym swym królewskim dworem. Cel swej konwersji przedstawił w słowach: Nadszedł na koniec czas na oswobodzenie Izraela wyznaczony; że naród żydowski wnijdzie niebawem w dziedzictwo i używanie wszystkich zaszczytów, swobód i dobrodziejstw, jakie Pan przedwieczny przyrzekł ich przodkom.

Triumfalny wjazd katolika Franka do Warszawy w karecie otoczonej przez pięćdziesięciu jezdnych z jego dworu odbył się w 1756 r. Za jego przykładem w następnych latach na katolicyzm w Polsce przeszło około 24 tysiące żydów, jego stronników, uzyskując na mocy ustawy sejmowej z 1786 r. szlachectwo. Przechrzty żydowskie przejęły katolicyzm, ale żeniąc się prawie wyłącznie między sobą, nadal praktykowały obrzezanie i nie zachowywały żadnych norm moralnych obowiązujących katolików. Stały się najgroźniejszym pasożytem toczącym stopniowo organizm narodu polskiego.

Mesjasz Jakub Frank, sprzymierzony z iluminatami i syjonistami żydowskimi, prowadził własną, intensywną politykę z przyszłymi zaborcami Polski, snując co do naszej Ojczyzny przewrotne plany: Nie tylko przez taką ludność, ale także przez niesłychane swobody i rozkosze ludu żydowskiego w Polsce, i ja bym ten kraj prędzej nazwał żydowskim niż polskim, judzką nie polską ziemią, bo te miliony mieszczan i chłopów jedynie dla żydów żyją. Na nich w pocie czoła pracują i sam Bóg po Palestynie Polskę musiał dla żydów na nową ziemię obiecaną, a Kraków na nową Jerozolimę przeznaczyć. W tym celu spowodował wielką, osiedleńczą wędrówkę żydów europejskich na ziemie polskie. Tylko w zaborze austriackim osiedliło się wtedy kilkaset tysięcy żydów.

Frankizm poprzez swoją antypolską politykę był potężnym i skutecznym ciosem zadanym naszemu Narodowi w okresie przedrozbiorowym i ustawicznie ponawianym w każdej krytycznej sytuacji dla naszej Ojczyzny. Natomiast ruch kabalistyczno-okultystyczny wdarł się do Kościoła katolickiego w Polsce, deprawując i niszcząc wiarę jego członków praktykami magicznymi (doskonałe rozwinięcie tego tematu znaleźć można w książce Henryka Pająka pod tytułem Kościół do katakumb – Polska do kasacji; tel. 81 -50 30 616).

Sam judaizm pod wpływem działalności demonicznych mesjaszy pękł. Z powstałego chaosu wyodrębnić możemy cztery większe skorupy: ruch talmudyczny (tradycyjny), sabatajski, chasydzki i frankowski. W swych założeniach były one sobie przeciwstawne, z sobą rywalizujące i wzajemnie się zwalczające, czasem z całą bezwzględnością. Grzebanie w brudach przeszłości napawa ohydą i odstręcza. Zdajemy sobie sprawę, że szczególnie jest to trudne dla osób szczerze wierzących w Chrystusa i kochających swą Ojczyznę, Polskę, w żyłach których płynie krew semicka. Chod mogą stanowić najpiękniejszy klejnot w koronie Jezusa Króla Polski, jak np. Św. Edyta Stein, to jednak pokusa może w nich wyzwalać uczucia lęku lub buntu.

Z tych lub innych względów może i w Tobie, Drogi katoliku, budzi się chęć ucieczki od tych tematów? Zważ jednak w swym sumieniu, że opisywane wydarzenia, to nie jest jakiś chwilowy epizod czy jednorazowy, okrutny mord dokonany przez dawno pokonanych i osądzonych sprawców. Przeszłość, w której „grzebiemy”, to narodziny bestii, która przez ludzi wierzących nie zwalczona, urosła do tak monstrualnych rozmiarów, że swym cielskiem dziś przysłoniła ludzkości prawdę, uczciwość, honor, sprawiedliwość… i samego Boga. Ludzie patrzą na obraz bestii i ponieważ nie widzą już niczego poza nią, oddają jej pokłon. Oznacza to, że pochłonęła ich świadomość, wrażliwość, ich dusze i ich samych. Uznając jej prawa, ludzie stali się do niej podobni, a przecież każdy, kto identyfikuje się z bestią, będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka (por. Ap 14,6-13). Spróbuj sam przed sobą zdemaskować bestię i miej odwagę stanąć po stronie Prawdy. To wystarczy, byś uratował siebie i wiele bliskich ci osób.

SZALEŃSTWO KABAŁY UDZIELONE MASONERII

Jakkolwiek organizacyjnie i koncepcyjnie żydostwo się podzieliło, to jednak ich dziedzictwem i łącznikiem pozostała kabała, wspólne źródło tajemnej wiedzy i „boskich umiejętności”. W jej ramach rozwijano ustawicznie kult diabła, który został zaanektowany przez masonerię w formie religii lucyferycznej i przez nią narzucony światu.

Kult diabła ustawicznie pogłębiano i rozwijano w trzech zasadniczych kierunkach: czarnoksięstwa, nierządu sakralnego i ofiar z ludzi. Czarnoksięstwo zasadza się na założeniach ich teoretycznej wiedzy o świecie duchowo-boskim (Sefirot), o zbawieniu człowieka i funkcji cierpienia. Wiedza ta stanowi całkowitą odwrotność do pouczenia Bożego, na którym budował przez dwa tysiące lat katolicki Kościół. Kabał iści bowiem twierdzą, że Lucyfer, Belzebub i Astaroth należą do świata bogów (Sefirot), a wąż przemawiający do Adama i Ewy w raju to inspirator i opiekun, chroniący kabalistów przed niesprawiedliwością Boga chrześcijan, który swych wyznawców chce utrzymać w niewoli przez pozbawianie ich dostępu do wiedzy (magii).

Dla kabalistów wąż jest więc uosobieniem mądrości, która jest jednak poznaniem dobra i zła. Stąd w wężu obok dobra drzemie zło. Kabalista korzystając z „dobrej” mądrości węża, zabezpiecza się równocześnie przez drzemiącym w nim złem, np. kreśląc wokół siebie kredą okrąg (symbol boskiej doskonałości) lub używając pentagramu (pięcioramienna gwiazda zwrócona do góry tylko jednym szpicem). Prawdę mówiąc, te zabezpieczenia mają taką wartość, jak instrukcja lisa dana kurom, jak się mają przed nim bronić.

Istota „mądrości węża” jest zakodowana w tzw. Kaduceuszu Hermesa – w mitologii greckiej symbolu ładu i pokoju. Wyobraża on równowagę pomiędzy przeciwstawnymi siłami oraz ich jedność – brak różnicy między dobrem a złem. Kaduceusz Hermesa legł u fundamentu nowej, liberalnej ideologii, w której każde wierzenie, każdy pogląd i każde zachowanie ma taką samą wartość. Stanowi on klucz do poznania logiki myślenia i działania kabalistów – masonów. Dwa węże oplatające pionową oś świata dla nich symbolizują szlak wiodący z ziemi do nieba, któremu towarzyszy nieodzowność tak dobra, jak i zła. Jest to zarazem droga odrodzenia wtajemniczonego, na której panuje nieustanny ruch wznoszenia się i opadania (raz ku dobru, raz ku złu) wymuszony przez uniwersalną siłę (En-Sof). Dlatego temu ruchowi wtajemniczony bezwolnie i bezkarnie musi ulegać, bo umożliwia on osiągnięcie celu. Dwa skrzydła lub kula wieńcząca pionową oś świata wskazują na ten cel. Jest nim stan boskości, a zarazem powrót do sofirotycznego nieba. Ale ostatecznym ich celem jest osiągnięcie pełnej jedności ze swym bogiem. Jak on wygląda, możemy poznać dzięki jego samoobjawianiu się w czasie ekstaz mistycznych kabalistów.

Udoskonalony portret Baphometa – księcia ciemności Lucyfera (patrz poniżej) sporządził na tej postawie mason kabalista, Eliphas Levi Zahet (1810-1875). Symbolika zawarta w tym wizerunku od góry oznacza: słup światła wieńczący łeb – imię Lucyfera (niosący światło); rogi – królewską władzę; gwiazda – dla kabalistów święty pentagram, a dla czarnoksiężników „wielki arkan”; skrzydła – przynależność do Sefirot; narządy tak kobiece, jak i męskie – w kabale atrybut istot boskich; Kaduceusz Hermesa w brzuchu – jedność przeciwieństw; tron na globie – symbol panowania nad światem; na rękach napisy solve i coagula „zwiąż” i „rozwiąż” – czarnoksięska władza rozwiązywania i związywania zła i dobra. Eliphas Levi stał się jednym z największych czarnoksiężników. Jego dzieło „Dogmat i rytuał wysokiej magii” było milowym krokiem w rozwoju okultyzmu. Księga ta dzielona na 22 rozdziały – bo tyle jest liter w alfabecie hebrajskim i kart w tarocie – traktuje magię, jako prawdziwe kapłaństwo ze swoimi kapłanami, ołtarzami i liturgią.

Samo imię Baphomet, będące anagramem, czytane na wspak (temohpab), oznacza: Templi omnium hominum pacis abbas (ojciec świątyni powszechnego pokoju między ludźmi). Dla tego boga masońscy kapłani kabalistycznej religii odprawiają liturgię czarnych mszy, a wszystko w tej liturgii jest na wspak, na opak, na bluźnierczą odwrotność. Nieodłącznym elementem tej liturgii jest ohydna magia seksualna (prostytucja) o charakterze orgiastycznym, w której Baphomet ma szczególne upodobanie. Dlatego jest z iście diabelską przebiegłością rozpowszechniana przez kabalistów zwłaszcza pośród chrześcijan.

Znany jest opis tej liturgii odprawianej już w XVIII wieku przez kabalistę, przechrztę, mesjasza Jakuba Franka wraz z jego królewskim dworem: dnia ósmego był Matuszewski-Nadwornieoski ochrzczony i Nasz Pan z Jejmością nagą trzymali go do chrztu (…). Wiele orgii seksualnych poprzedzało (podobne) obrzędy frankistów. Np. w lipcu 1795 r. we Lwowie (…) miała miejsce mistyczna orgia, która zaczęła się od tego, że Frank pobłogosławił swoich wyznawców słowami: „Daj nam moc widzenia Go i wielkie szczęście służenia Mu (Baphometowi), następnie jak opisuje jeden z frankistów; Pan postawił wartę z naszych na dworze, aby nikt nie odważył się patrzeć na okna nawet, sam wszedłszy z Braćmi i Siostrami, rozebrał się do naga, toż i wszem zgromadzonym rozkazał, a wziąwszy ławkę przybił w środku gwóźdź i postawił na niej dwie świece zapalone, a do tego gwoździa przywiesił swój Krzyż i tak klęknąwszy najprzód sam wziął krzyż i skłoniwszy się na wszystkie cztery strony go pocałował, toż Jejmość, a potem wszem rozkazał uczynić, dopiero potem obcowanie nastąpiło podług jego wyznaczenia. Współżyło wówczas ze sobą czternaście par jego wyznawców, a jedna z kobiet, nienawykła do takich widoków, dostała ataku śmiechu, że się uspokoić nie mogła, Frank kazał zgasić świece i dalej orgia przebiegała po ciemku.

Kult Baphometa stale się rozwijał i inspirował jego wyznawców do kolejnych szaleństw, które wprost przerażają swą ohydą i generują najbardziej mroczne zachowania ludzkie. Według kabały wszyscy bogowie magii są ze świata Sefirot, z Lucyferem, Belzebubem i Astarothem na czele. Są oni dwupłciowi w znaczeniu hermafrodycznym, tzn. posiadają narządy rodne męskie i żeńskie i robią z nich użytek, by dokonywać kolejnych kreacji. W księgach kabały wyjaśnia się pochodzenie demonów od Ewy, która je zrodziła, spółkując z wężem w raju. Demony miał także spłodzić Adam i jego synowie, współżyjąc z istotami ze świata Sefirot. Stąd dążenie kabalistów do przyzywania na rytualne orgie „boskich gości” w celu odbycia z nimi kopulacji (przynajmniej dochodzi do niej w formie rytualno-misteryjnej).

Założony 30 kwietnia 1966 r. w San Francisco Światowy Kościół Szatana przez żydowskiego kabalistę, masona, Antoniego Szandora LaVeya był następnym milowym krokiem w rozwoju liturgii kultu Baphometa. LaVey jest autorem Biblii Szatana, w której zachęca do ulegania wszystkim zwierzęcym instynktom, a zwłaszcza popędowi seksualnemu i agresji. Natomiast w kolejnej książce Satanistyczny rytuał, zawarł szczegółowe instrukcje kultu Zła. Od tego czasu w USA, a wkrótce w całym świecie, zaczęły mnożyły się relacje o demonicznych rytuałach, podczas których składane są ofiary nie tylko ze zwierząt, ale także z ludzi. Towarzyszą im sadystyczne orgie, często z udziałem dzieci. W Kanadzie tysiące osób zeznało, że jako dzieci były świadkami okrutnych scen związanych z kultem satanistycznym. Zmuszano je do jedzenia kału, picia moczu i krwi. Gwałcono je i wciągano w orgie seksualne, bywały też świadkami zabójstw rytualnych.

W USA ginie co roku bez śladu kilkaset tysięcy dzieci, w tym niektóre zbyt małe, by uznać, że uciekły same z domu. Policja odnajduje co roku parę tysięcy niezidentyfikowanych zwłok dzieci. Wiele tortur, zabójstw z następującym po nich kanibalizmem wynika u satanistów z przekonania, że w ciele ludzkim jest energia, którą można sobie przyswoić. Im mniejsza jest istota żywa, tym cenniejsza w oczach Bożych. Dlatego warto ją zabić i spożywając jej ciało, zdobyć ogromną, jak wierzą, energię. Niektóre dziewczęta z kręgów satanistycznych, tzw. breeders, specjalnie zachodzą w ciążę 30 kwietnia, aby 31 października w wigilię Wszystkich Świętych, dla nich święta Halloween, dokonać aborcji i złożyć w ofierze Szatanowi niemowlę, które zostaje spożyte przez uczestników rytualnej uczty. Nachalne narzucanie społeczeostwom prawa do aborcji, a czasem wręcz zmuszanie do niej, ma także charakter rytualny kultu Baphometa.

Często zdarzają się w kręgach satanistów zabójstwa dorosłych na podłożu rytualnym lub dla rozładowania agresji. Ponadto setki młodych ludzi w USA popełnia także samobójstwo pod wpływem słuchania satanistycznej muzyki heavy metal. W samych nazwach amerykańskich zespołów heavy metalowych zawiera się często słowo „śmierd”, „mordercy”, „krew”, np.: Spill your Blood (Przelej swą krew), Mega-death (Mega-śmierd), Mandatory Suicide (Samobójstwo na rozkaz), Slayers (Mordercy). Zjawisko to występuje również w Polsce, wystarczy wspomnied o niesłychanie sławnym wśród młodzieży zespole Behemoth(!), do 1992 roku występującym pod nazwą Baphomet(!), którego lider, Nergal, niejednokrotnie publicznie na scenie dopuszczał się profanacji symboli religii katolickiej, np. podarł i spalił Biblię podczas jednego ze swoich koncertów.

Obecnie Ameryka z racji swych masońskich tradycji oraz jako światowe centrum kabały i syjonizmu jest najbardziej dotknięta skutkami opętania. Jednakże zaraza kultu Lucyfera dotarła już do wszystkich krajów i powyższe dane liczbowe należałoby w skali świata wielokrotnie powiększyć. Za nimi kryje się bezmiar cierpienia, życiowych tragedii oraz upodlenia milionów ludzi, którzy stali się igraszką zezwierzęconych sług Baphometa. To zło szerzone w świecie coraz częściej zagląda do naszych domów, by niszczyć zwłaszcza nasze dzieci i młodzież.

Nie zapominajmy jednak, że główne działania żydomasonerii są wymierzone przeciwko katolickiemu Kościołowi i zostały one krwawo zapisane w historii poszczególnych narodów. Powróćmy zatem do przerwanej relacji o rewolucjach i wojnach, których celem było jego zniszczenie.

Komentarzy 13 to “Zatrute źródło: masoneria (3)”

  1. Mordka Rosenzweig said

    Ja pan Mordka wlasnie pszeczytal ta ksiaszka o ostatni papiesz.

    Ja pan Mordka bardzo poleca ta ksiaszka dla wszyskie czlowieki z nasza rasa wyszsza.

    Pan Mordka nie poleca ta wspaniala ksiaszka dla Polaki bo i tak jej nie zrozumieja.

    Piotr Rzymianin: Ostatni papież jest tutaj « Dziennik gajowego Maruchy

    https://marucha.wordpress.com/2012/04/11/piotr-rzymianin-ostatni-papiez-jest-tutaj/

  2. Wandaluzja said

    Masoneria została powołana przez Olivera Cromwella jako Nowy Izrael – z obrzezaniem po śmierci – gdyż prawo chrześcijańskie, takie czy inne, ZAKAZYWAŁO niewolnictwa i hadlu niewolnikami. Żeby handlować niewolnikami i parać się PRZEMYSŁEM niewolniczym w Ameryce trzeba było być Żydem.
    W tym czasie postała jednak nowa gałąź maonerii, z Oprycznej Iwana Groźnego.
    W Filnie Eisensteina Iwan Wileki jest scena, jak car przychodzi na radę bojarską i pyta: CZEGO WAS TAK MAŁO? Ponieważ nikt nie odpowiada to pyta, A GDZIE TEN? – Uciekł nas L:itwę. – A TAMTEN? – Uciekł nsa Litwę. – A CI? – Uciekli na Liitwę itd. Uciekali przed Opryczną z haremów Sulejmana Wspaniałego, która każdego podejrzanego o posiadanie złota mazała smołą.
    Historycy rosyjscy mają na to wytłumacznie: Ponieważ wszyscy uciekali nas Litwę to Iwan Wielki, który po śmierci Stalina został zdegradowany do Groźnego, MUSIAŁ wprowadzić samowładztwo.
    Jak mówiła rusycystka to KAŻDY OPRYCZNIK MIAŁ PSIĄ CZASZKĘ I PISZCZAŁKĘ Z PSIEJ KOŚCI – i stąd amerykańska loża masońska Czaszki i Piszczele. W czasie Smuty Postopryczna – a Opryczna przewiozła skarbiec Iwana Groźnego do tureckiej naówczas Kaczawy-Odessy, skąd finansowano powstania kozackie. Turcy i Francuzi chcieli bowiem założyć państwo Żydowskie na Ukrainie, dobijając się w końcu w r. 1799 na europejskim kongresie we Fryburgu Bryzgawijskim Nowej Palestyny między Wisłą a Dnieprem – za co Ciołek wsadził Katarzynie zaostrzony kołek w Srom, ale Kanclerz Merkel uważa, że nieco bardziej z tyłu.
    Mickiewicz w Dziadach opisuje śledztwo przeciw loży Czaszki i Piszczele, wobec czego jest to AMERYKAŃSKI dramat narodowy.

  3. Pokręć said

    OK, ale to: „W USA ginie co roku bez śladu kilkaset tysięcy dzieci…” Dziwi mnie, że nikt z tym nic nie robi. Kilkaset tysięcy dzieci co roku to kilkanaście mln. wk…ych rodziców po kilku latach. W społeczeństwie raptem może 250 mln klkanaście milionów ludzi siedzi w domach i potulnie łyka łzy zastanawiając się, gdzie sa ich dzieci i co się z nimi stało? Może i tak jest, ale ja tego nie bardzo jestem w stanie pojąć.

  4. Pokręć said

    @2: Wandaluzja: to Ciołek miał zastruganego? Że był masonem, to wiem, ale nic o tym, że poddał się zydowskiemu rytuałowi…

  5. Piotrx said

    Zatrute źródło: masoneria cz 4.

    Praca zbiorowa pod redakcją ks. Tadeusza Kiersztyna
    Kraków 2010 © ks. Tadeusz Kiersztyn, 2010
    Wydanie drugie, poprawione. Non profit.

    Wydawca: ks. T. Kiersztyn – udziela prawa do niekomercyjnego rozpowszechniania niniejszego opracowania.

    REWOLUCJA MEKSYKAŃSKA I HISZPAŃSKA
    Dobrze znane są losy rewolucji październikowej w Rosji i jej owoce: rzeź dziesiątków milionów obywateli Rosji, dziesiątki tysięcy zniszczonych świątyń, prawie doszczętne unicestwienie duchowieństwa katolickiego, bezlitosne czystki tzw. wrogów ludu, więzienia i łagry z głodem i torturami za przyjęcie np. sakramentu chrztu lub za posiadanie przedmiotów religijnych; przerażający totalitaryzm pozbawiający wolności i środków do życia naród rosyjski. Podobne rewolucje pustoszą dziś narody Azji, Ameryk i Afryki, narzucając im w miejsce objawionej wiary ideologię marksistowską.

    Oto jeden z mniej znanych przykładów przebiegu rewolucji masońskiej. Historia prześladowań Kościoła katolickiego w Meksyku w latach 20. i 30. XX w. należy do szczególnie jaskrawych przejawów antychrześcijańskiego fanatyzmu masońskiego. Patologiczne uprzedzenia antyreligijne i antykościelne grupy meksykańskich polityków przynależących do masonerii ściągnęły na Meksyk niszczącą wojnę domową lat 1926-1929. Sto tysięcy ludzi zapłaciło życiem w ciągu trzech lat za fanatyzm i nietolerancję tamtejszych wrogów Kościoła. Masoneria meksykańska miała historię sięgającą aż do XVIII w. W 1828 r. w Meksyku na terenie całego
    kraju działały 102 loże masońskie. Już w 1874 r. masoneria meksykańska była na tyle silna, że zdołała przeforsować wprowadzenie zdecydowanie antykościelnego ustawodawstwa. Pięciu kolejnych prezydentów Meksyku osiągnęło najwyższy możliwy stopień wtajemniczenia, 33 rycie szkockim. Rosnące zdominowanie meksykańskiego życia politycznego przez masonerię w ciągu drugiego dziesięciolecia XX wieku znalazło szczególnie mocne odbicie w skrajnie antyklerykalnej, a nawet antyreligijnej konstytucji uchwalonej w 1917 roku. Konstytucja ta przewidywała utracenie przez Kościół cech osoby prawnej. Zniesiono zakony

    Cały majątek kościelny przeszedł pod kontrolę państwa. Kapłanów oddano pod nadzór władz państwowych. Księży pozbawiono również czynnego prawa wyborczego. Czasopismom religijnym zabroniono poruszania jakichkolwiek zagadnień politycznych. Postanowienia konstytucji 1917 r. zakazywały również noszenia sutanny poza kościołami, procesji na zewnątrz kościołów i jakichkolwiek przejawów kultu religijnego poza lokalami zamkniętymi.
    Duchowieństwo odcięto od wszelkich form nauczania w szkołach, zabraniając mu zarówno zakładania, jak i prowadzenia szkół. Instytucjom religijnym i księżom zakazano nawet administrowania, prowadzenia czy nadzorowania instytucji dobroczynnych, badań naukowych itp.

    Ogromna część badaczy nowszej historii Meksyku zgodna jest co do tego, że właśnie prezydent Plutarco Elias Calles, mason i fanatyczny wróg religii, był głównym sprawcą tak niszczącego dla Meksyku wewnętrznego konfliktu wokół Kościoła i religii. Ideał władzy upatrywał w żydo-bolszewickiej Rosji poświęconej diabłu. Swoje przekonania upamiętnił, nadając kolejno swym trzem synom imiona: Lucyfer, Belzebub, Lenin. Rozpoczynając walkę o ostateczne zniszczenie Kościoła katolickiego i religii, Calles chciał wykorzystać fakt opanowania przez masonerię bardzo ważnych instrumentów władzy w Meksyku, a przede wszystkim armii. Dążąc do rozczłonkowania Kościoła katolickiego, władze meksykańskie podjęły próby stworzenia schizmy wewnątrz Kościoła – tzw. Meksykańskiego Apostolskiego Kościoła Katolickiego.

    W tym celu zaczęto odbierać poszczególne parafie prawowiernym duchownym i przekazywać je wspieranym przez władze schizmatykom. Dnia 2 lipca 1925 r. prezydent Calles opublikował dekret zwany „prawem Callesa”, prowadzący do skrajnego ograniczenia zasięgu religii katolickiej w Meksyku. Najbardziej dramatycznym przepisem tego dekretu był artykuł 19., nakazujący przymusową rejestrację kleru. Faktycznie artykuł ten miał ułatwić rządowi akcję
    przekazywania kościołów schizmatykom. Sprzeciw Kościoła wywołał bezwzględną akcję władz – aresztowania przywódców organizacji katolickich i opornych księży. Krwawe prześladowania Kościoła przez rządzącą masonerię doprowadziły do powstania swoistego „Kościoła katakumb”. Nieliczni księża byli przeprowadzani nocami, ukradkiem, przez zaufanych ludzi z rąk do rąk, choć za udzielanie im pomocy groziło rozstrzelanie. Msze św. odprawiano potajemnie po domach, częstokroć zamiast dzwonka ministrant stukał palcem w podłogę.

    Zamykanie kościołów i coraz liczniejsze aresztowania księży doprowadziły rozgoryczone rzesze katolików do wystąpienia przeciwko władzy, tzw. powstania Cristeros. W powstaniu wzięło udział około 50 tys. chłopskich powstańców. Strona rządowa nazywała ich „Cristeros” („bojownicy Chrystusa” lub „Chrystusowcy”). Władze nie mogły sobie po prostu wyobrazić tego, że zwykli prości chłopi porwą się do otwartego buntu w obronie Kościoła, przeciwko uzbrojonym po zęby wojskom rządowym. Dla wiejskich powstańców walczących w obronie wiary sprawa była prosta. Chłop wiedział tylko jedną rzecz: przybyli żołnierze, zamknęli kościół, aresztowali księdza, zastrzelili tych, którzy protestowali. Potem powiesili księdza, podpalili kościół i zgwałcili kobiety w buntującej się wsi. Znieważeni wieśniacy, którzy kochali swoją wieś, swój kościół i swojego proboszcza, zupełnie naturalnie porwali się do buntu.

    Wśród chłopów powszechnie dominowały odczucia: Rząd chce, abyśmy żyli jak zwierzęta, bez religii i bez Boga, ale oni nigdy się tego nie doczekają od nas. My bowiem wykorzystamy każdą chwilę czasu, która jest nam dana, aby głośno krzyczeć: Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Dziewica z Guadelupy! Precz z rządem! Księży zmuszano pod groźbą najsurowszych sankcji, z karą śmierci włącznie, do opuszczania parafii wiejskich i osiedlania się w miastach. Coraz liczniejsze egzekucje opornych księży, którzy nie chcieli opuścić swych wiejskich parafian, skłoniły nawet część biskupów do polecenia duchownym, by opuścili swe parafie i udali się do miast. Przeważająca część księży tak uczyniła.

    Na wsiach pozostała tylko niewielka część księży; grupa księży schizmatyckich popieranych przez władze i około 100 odważnych duchownych, którzy za nic nie chcieli opuścić swych wiejskich parafian, nawet pod groźbą śmierci. Wielu z nich zapłaciło za to życiem. Antyreligijny terror w Meksyku stopniowo zaczął wywoływać coraz ostrzejsze protesty poza granicami kraju. Walkę z Kościołem w Meksyku potępił papież Pius XI. W krwawych walkach wojny domowej lat 1926-1929 (tzw. Cristiadzie) poległo około 100 tys. osób: 40 tys. powstańców – Cristeros i 60 tys. żołnierzy wojsk rządowych (w tym 12 generałów, 70 pułkowników i 1800 niższych oficerów). Walki wojny domowej spowodowały exodus ponad 500 tys. uchodźców na emigrację do Stanów Zjednoczonych i bardzo znaczące zniszczenia w licznych prowincjach Meksyku.

    Takie były koszty skrajnego, antyreligijnego fanatyzmu masońskich władz Meksyku na czele z prezydentem Callesem. XX-wieczny Meksyk jest wspaniałym przykładem obronienia religii tylko dzięki wierności wierze, odwadze i bezgranicznemu poświęceniu prostego ludu. Zdominowane przez masonerię meksykańskie elity: rząd, wojsko, administracja, wielka część inteligencji pragnęły wykorzenić wiarę, zepchnąć Kościół do katakumb; poddały księży najokrutniejszym prześladowaniom. A jednak meksykański katolicyzm przetrwał najtrudniejsze wyzwania i wyszedł zwycięsko z najcięższych opresji dzięki postawie setek tysięcy prostych wieśniaków.

    Jeszcze gwałtowniejszy przebieg miała masońsko-komunistyczna rewolucja w Hiszpanii w latach 1936-1939. W latach 20. XX w. do Hiszpanii zostali przerzuceni z Rosji agitatorzy komunistyczni, popierani przez miejscową masonerię. Już w 1931 r. ich działalność miała wyraźny charakter antykatolicki. Zniszczono i spalono ponad 100 klasztorów i innych obiektów kościelnych, w tym klasztor karmelitanek wraz z biblioteką, zawierającą rękopisy świętej Teresy. W roku 1936 masoneria komunistyczna przejęła władzę, a pierwszy atak rewolucji skierował się przeciw religii. W kilka miesięcy później, w liście pasterskim z listopada 1936 r., prymas Hiszpanii, kard. Goma pisał: nastąpiło niszczenie bibliotek i archiwów, profanacja grobów, gwałcenie Bogu poświęconych dziewic, mordowanie niewinnych dzieci, najdziksze, najohydniejsze sposoby zabijania, wypróbowane na tysiącach ludzi – instynkt świętokradzki prowadzący tych ludzi bez Boga ni prawa do niszczenia wszystkiego, co najbardziej z religią chrześcijańską związane.

    W ciągu trzech lat trwania bratobójczych walk „rewolucjoniści” w służbie Lucyfera, nadzorowani przez rosyjskich żydobolszewików i masonów, mogli poszczycić się następującymi dokonaniami:

    Sprofanowano 25 800 hiszpańskich kościołów, a kaplic i klasztorów zniszczono całkowicie 17 000;

    Zamordowano około 8 000 duchownych, w tym setki zakonnic;

    Rozstrzelano i zamęczono 500 000 osób;

    Ponad milion poległo w walkach po obu stronach.

    Do walki w obronie wiary i krzyża stanął generał Franco wspomagany przez miliony katolików modlitwą i heroizmem w wyznawaniu wiary. Jeden z katów relacjonował; Co za cholerni durnie! Nikt nie mógł zamknąć im mordy! Przez całą drogę śpiewali i wychwalali Chrystusa Króla! Dzięki tej bohaterskiej postawie obrońców Kościoła katolickiego rewolucja żydomasonerii została w podobnie cudowny sposób stłumiona jak powstrzymanie marszu żydobolszewików w 1920 roku na Warszawę.

    DO CELU PO STOSACH TRUPÓW
    Żydomasoneria stoi za wydarzeniami, które doprowadziły do wybuchu I wojny światowej – zniszczenia trzech chrześcijańskich cesarstw dawnego „Świętego Przymierza”. Dziełem ich jest także II wojna światowa, będąca jak dotąd największym paroksyzmem okrucieństwa, niosąca na niewyobrażalną skalę śmierć ludziom.
    Zastanówmy się, co uruchamia ten mechanizm bestialstwa, który prowadzi do zimnej, z premedytacją podjętej woli unicestwienia, we wszelki dostępny sposób, setek milionów ludzi? Jest nim kabalistyczna wiedza zakodowana w Kaduceuszu Hermesa, że zachowanie równowagi pomiędzy kreowaniem tak dobra, jak i zła, jest gwarantem postępu na drodze prowadzącej żydomasonerię do osiągnięcia jej celu.

    Według tych antyludzkich potworów, np. powołanie do istnienia bolszewizmu, jest czynem dobrym, tak samo powołanie do istnienia faszyzmu jest czynem dobrym i wzniosłym. Jednakże nadmiar tego dobra zakłóca równowagę sił przeciwstawnych – następuje inwolucja (cofanie się). Trzeba zatem wyzwolić zło, aby nastąpiła ewolucja (postęp) i chwilowy powrót do równowagi w dalszym dążeniu do celu. Tym złem jest wzajemne niszczenie się dobra, (w tym wypadku oznacza to wojnę pomiędzy bolszewikami a faszystami), ale dzięki temu wyzwoleniu zła, „ludzkość” czyni potężny krok do przodu i następuje chwilowy powrót do równowagi sił. Wojny światowe, dzięki którym powstaje bardzo szybki postęp, stwarzają jednak zbyt duże ryzyko dla ich reżyserów. Dlatego na ogół konfrontację pomiędzy kreowanym przez żydomasonerię dobrem i złem prowadzi się na skalę lokalnych wojen fizycznych i duchowych, z góry zakładając, że towarzyszący im czynnik cierpienia ogromnej ilości ludzi jest ceną tego postępu.

    Istotę tej filozofii religijnej odnajdziemy np. w wypowiedzi niezmiernie zasłużonej dla tego rodzaju postępu, wspomnianej już żydówki Heleny Bławatskiej: Istnieje w Przyrodzie Wiekuiste Prawo, prawo dążące nieodmiennie do godzenia przeciwieństw w celu osiągnięcia ostatecznej harmonii. To właśnie dzięki działaniu tego prawa rozwoju duchowego (…) ludzkość zostanie uwolniona od fałszywych i kłamliwych bogów i dojdzie w końcu do samoodkupienia. Wyjaśnia dalej, jak do tego może dojść: Zło jest koniecznością, jest ono jedno z głównych punktów oparcia dla Świata Zjawionego. Jest ono koniecznością dla Postępu i dla Ewolucji, tak jak potrzebna jest noc, aby mógł nastać dzień, i śmierć, ażeby móc mieć życie – żeby człowiek mógł żyć wiecznie.

    Podobnie wypowiadał się Albert Pike, największy ideolog żydomasonerii: Zło jest cieniem dobra, jest od niego nieodłączne (…). Zatem zło jest ludzkości potrzebne jak sól wodzie morskiej. Również w tym przypadku harmonia może oprzeć się wyłącznie na równowadze przeciwieństw.
    Ludziom ogarniętym tą ideologią nie zadrży ręka zaciśnięta na szyi dziecka, nie zmrużą oka rzucając napalm na przerażony tłum, nie zblednie twarz na widok ciał drgających w konwulsjach pod wpływem zadawanego im cierpienia.

    Oto wypowiedź innej kobiety potwora z czasów rewolucji hiszpańskiej, żydokomunistki Marguerity Nelken: nie wystarczy nam nawet rewolucja rosyjska. Potrzebujemy płomieni, które będzie widziała cała planeta i fal krwi, które zabarwią na czerwono morza! Cóż, poczynając od bogów kananejskich po bogów azteckich – zawsze spragniony Lucyfer nigdy nie był nasycony wystarczająco krwią ludzką.

    Przyglądnijmy się, w jaki sposób żydomasoneria spłodziła z Lucyferem kolejne dziecko ich postępu. W 1912 roku powstał w Niemczech Zakon Germański pomyślany jako wewnętrzny krąg nacjonalistycznej organizacji Hammerbund (Związek Młota), założony przez okultystów Theodora Fritscha i Hermanna Pohla. W łonie tego Zakonu powstał „Krąg inicjacyjny świętego Graala” (1916 rok), a w roku 1918, jako niezwykle wpływowa „loża bawarska – stowarzyszenie Thule. W swej nazwie nawiązywało ono do odkrytej w IV wieku przed Chrystusem wyspy na Morzu Północnym, uznanej przez Ptolomeusza za koniec świata. Towarzystwo przyjęło za symbol swastykę. Wśród tysiąc pięciuet członków Thule znajdowali się między innymi przywódcy reżimu nazistowskiego: A. Hitler, R. Hess, H. Himmler, A. Rosenberg, H. Frank, M. Borman… Członkowie loży masońskiej Thule założyli w roku 1919 Partię Robotników, która rok potem stała się nazistowską partią Hitlera. Kierownikiem Thule był baron Sebottendorf, podający się w Niemczech za „ mistrza Zakonu Różokrzyżowego”. Z powyższego widać, jaka organizacja i jaki duch kierował Adolfem Hitlerem i nazistami.

    Na procesie w Norymberdze czołowy ideolog hitleryzmu A. Rosenberg między innymi zeznał: Thule? Ależ wszystko wyszło stamtąd! Pouczenie tajne, któreśmy mogli stamtąd zaczerpnąć, pomogło nam więcej w dojściu do władzy niż dywizje SA i SS. Ludzie, którzy założyli to stowarzyszenie, byli prawdziwymi magami – dodajmy – w służbie Lucyfera.

    Przygotowania Hitlera do II wojny światowej były również finansowane m.in. przez Bank Anglii – prywatny bank Morgana, kontrolowany przez rodzinę Rothschildów, a także największe banki amerykańskie jak National City Bank, Chase Manhattan Bank oraz koncerny: Standard Oil Rockefellerów, General Motors i koncern Paula Warburga. Warto przypomnieć, że te żydowskie kolosy finansowe i przemysłowe zasiliły po I wojnie światowej przemysł zbrojeniowy Niemiec kwotą w wysokości 975 milionów dolarów. Adolf Hitler z okazji dojścia do władzy otrzymał tylko w latach 1929-1933 od Pilgrims Society (w tamtym czasie żydomasoński zalążek Rządu Światowego) pomoc w wysokości 32 milionów dolarów. Z kolei Wielka Brytania udzieliła Niemcom kredytu w wysokości 6 milionów funtów z czeskich rezerw złota, które w momencie napaści Niemiec na Czechosłowację były zdeponowane w Londynie. Do spraw owianych tajemnicą należy fakt, że potężne koncerny zachodnie powiązane z kapitałem żydowskim aż do 1944 r. świadczyły III Rzeszy pomoc przy unowocześnianiu zbrojenia.

    Pomocą innego rodzaju do 1942 r. służyli nazistom Stalin i żydobolszewicy z Rosji. Główny poligon, na którym ćwiczyła artyleria niemiecka, znajdował się w Łudze pod Leningradem, zaś żołnierze z niemieckiej dywizji pancernej uczyli się obsługiwać wyprodukowane w zakładach Kruppa i Rheinmelau czołgi i wozy opancerzone w podmoskiewskim Katorgu. Również wszyscy piloci niemieccy byli szkoleni w bazach w Lipiecku, Saratowie i na Krymie. Ta pomoc była tak cenna jak złoto bankierów, gdyż na terenie Niemiec działały od 1922 r. komisje alianckie, których zadaniem było nadzorowanie zakazu zbrojeń, narzuconego Niemcom na mocy Traktatu Wersalskiego. Trzeba pamiętać, że zagłada żydów przez hitlerowski reżim nie obejmowała żydowskiej arystokracji, która – przeciwnie – była jej gwarantem, np. żydowscy, niemieccy bankierzy Oppenheimowie udzielali cały czas wydatnej pomocy Hitlerowi, który zrewanżował się im, mianując ich honorowymi aryjczykami. Nie tylko mieli oni do swej dyspozycji dwa gabinety w gmachu Reichsbanku, którego prezesem był mason Hjalmar H. Greeley Schach, i agent Rockefellerów, ale jak wynika z akt procesu norymberskiego, trzymali w latach wojny pieczę nad depozytem srebra i biżuterii skonfiskowanej Żydom po 1937 roku.

    Na najwyższych szczytach dowództwa wojskowego i administracji widzimy wielu żydów, jak: Heydrich, gen. Luftwaffe, Milch, admirał Canaris, Eichmann, Streicher czy dr Mengele. W Wermachcie służyło 130 generałów pochodzenia żydowskiego i 150 tysięcy żołnierzy. Znamienne są stwierdzenia Hitlera zawarte w spisanym przez niego testamencie politycznym: Jest nieprawdą, że ja lub ktokolwiek inny w Rzeszy chciał wojny w 1939. Wyłączną przyczyną było to, że międzynarodowi dygnitarze byli żydami, lub działali w ich interesach. (…) Trzy dni przed rozpoczęciem wojny z Polską poprosiłem ponownie ambasadora brytyjskiego, aby rozwiązać problem Polsko-Niemiecki podobnie jak to było z okręgiem Saary, czyli pod międzynarodową kontrolą. Tej oferty nie można było nie przyjąć. Została odrzucona tylko dlatego, że koła partyjne w Anglii chciały wojny, częściowo pod naciskiem i propagandą międzynarodowego żydostwa. (…) Powziąłem też mały plan, jeżeli narody Europy omamione zostaną przez tych międzynarodowych konspiratorów w bankowości i finansach, wtedy ta rasa, żydostwo, które jest rzeczywistym sprawcą tej morderczej walki, będzie wzięta do odpowiedzialności.

    „POZNACIE ICH PO OWOCACH”
    W ciągu poprzednich wieków masoneria działała, jako ogromna organizacja propagandowa, rozpowszechniając podstępnie rewolucyjny ferment. Gdy te przygotowania zostały ukończone, masoneria ustępowała pola swym walczącym organizacjom, jak karbonariusze, bolszewicy, socjaliści i inni. Sama pozostawała w cieniu, w razie niekorzystnego zwrotu sytuacji zdolna do kontynuowania swego dzieła skrycie, niczym żrący robak. Masoneria nigdy nie działała w pełnym świetle. Każdy wie ojej istnieniu, o miejscach zebrań i o wielu spośród jej członków. Nikt jednak nie zna prawdziwego celu, jej prawdziwych środków i jej prawdziwych przywódców. Nawet ogromna większość samych masonów jest w podobnej sytuacji. Nigdy bowiem nie wychodzą poza trzy pierwsze stopnie wtajemniczenia i dlatego stanowią tylko ślepą maszynerię sekty. Organizacja oszukuje ludzi z nią nie związanych, ale oszukuje też własnych członków. Dosadnie określił to Albert Pike, mówiąc: Masoneria oszukuje tych, którzy zasługują tylko na to, by być oszukiwani.

    Plan przebudowy świata na drodze rewolucji i kolejnych trzech wojen światowych został już wyłuszczony w 1871 r. w korespondencji pomiędzy Józefem Mazzinim, przywódcą rewolucji włoskiej z roku 1848 (Wiosna Ludów), i Albertem Pikem, szefem iluminatów amerykańskich. Przewidywali, że w ich następstwie nastanie na ziemi Nowy Porządek Wieków (Novus Ordo Seclorum), w którym większość ludzi pozbawiona złudzeń na temat chrześcijaństwa…, pozbawiona busoli, pragnąca ideału, lecz niewiedząca, gdzie skierować swe uwielbienie, przyjmie prawdziwe światło za pośrednictwem powszechnej manifestacji czystej doktryny Lucyfera, wyprowadzonej w końcu na widok publiczny; manifestacji wynikłej z ogólnej
    reakcji na zniszczenie chrześcijaństwa i ateizmu, obu pokonanych i wytępionych w tym samym czasie.

    Dwie wojny światowe ludzkość już ma za sobą, natomiast rewolucje niszczące poszczególne kraje wciąż się dokonują z bezprzykładnym okrucieństwem, fałszem i cynizmem, a każda z nich przybliża wyznaczony przez żydowskich iluminatów cel – podbój świata. Realizacja tego celu nie może jednak nastąpić bez uprzedniego zniszczenia wiary w Jezusa Chrystusa, Zbawiciela i Króla wszelkiego stworzenia. Stąd światem wstrząsa nieustanna walka żydomasonerii ze znakiem zwycięstwa Jezusa Króla – krzyżem i z Jego ziemskim królestwem – Kościołem.
    Ogólnie rzeczą znaną jest, że jednym z dzieł antychrysta ma być zjednoczenie żydów i ogłoszenie się długo oczekiwanym żydowskim mesjaszem. Dzisiaj sądzi się, że wyłoni się on z masonerii, ponieważ tam znajdzie on żydów najbardziej nienawistnych wobec chrześcijaństwa, sprawdzonych spiskowców i najbardziej nadających się, by ustanowić jego rządy.

    Przez ostatnie 2 tysiące lat powstawały pisma rabiniczne, stanowiące interpretacje Prawa nadanego im przez Boga. Pod wpływem różnych okoliczności powstawały komentarze do interpretacji, komentarze do komentarzy itd. Ciągła kazuistyka mnożyła wyjątki od niezmiennych przepisów Prawa Bożego. W ten sposób starotestamentowe posłannictwo „ludu wybranego” do nawracania pogan, zamienili oni na talmudyczne posłannictwo podboju ludzkości w jedno wielkie stado gojim – niewolników „ludu wybranego”. W Talmudzie nazywają chrześcijan bałwochwalcami, gorszymi od zwierząt, synami diabła: Dusze żydowskie mają przywilej, aby być częścią samego Boga. Dusze innych ludów ziemi pochodzą od diabła i są podobne duszom bydląt; nie-Żydzi zostali stworzeni jedynie po to, by służyć Żydom dzień i noc, bez uchylenia się od swej służby; ten który przelewa krew bezbożnych, składa ofiarę Bogu. Ci, którzy przeczą nauce Izraela, szczególnie uczniowie Nazarejczyka, winni są śmierci i tępienie ich jest zawsze dobrym uczynkiem. Księży nazywają kamarim, tj. wróżbiarzami, i galachim, tj. z ogoloną głową, bo szczególnie nie cierpią dusz poświęconych Bogu w klasztorze. Uczą też, że Żydowi wolno oszukać, okraść chrześcijanina, bo pieniądze nie-Żyda są bezpańskie, wobec czego Żyd ma prawo objąć je w posiadanie. Dobro chrześcijan jest dla Żyda jako majętność porzucona, jak piasek w morzu; pierwszy, który ją zajmie, jest jej prawym właścicielem; goje to stado baranów, my zaś jesteśmy wobec nich wilkami.

    Ta ideologia myślenia znalazła konkretną kreację w odrębnej masońskiej organizacji zwanej B’nai b’rith.

    MASONERIA NA USŁUGACH ŚWIATOWEGO SYJONIZMU
    W Nowym Jorku zostały zatwierdzone 21 października 1843 r. konstytucje i rytuał nowej loży masońskiej pod nazwą B’nai b’rith (Synowie Przymierza) założonej przez niemieckich żydomasonów. W preambule do konstytucji widnieje zapis: Związek B ‚nai b’rith bierze na siebie misję zjednoczenia Izraelitów (…) w celu obrony ich najwyższych ideałów, także i ludzkich, rozwijania i podtrzymywania podstawowych praw żydowskiego narodu w duchu jego wiaty.
    Według Abrama Perelmana, członka B’nai b’rith, celem tej nowej organizacji masońskiej jest zachowanie i odnowienie duszy żydowskiej zgodnie z zasadami talmudycznego judaizmu.
    Tłumaczy to fakt, że B’nai b’rith, gromadząca w swych szeregach wyłącznie żydów i dążąca do wykreowania potęgi państwa żydowskiego i światowej dominacji żydów nad innymi nacjami, jawi się jako skrajnie szowinistyczna i rasistowska organizacja. Cel ten realizuje między innymi przez zwalczanie wszelkich form antysemityzmu, to jest takich, które sama uzna za antysemickie.

    W działalności B’nai b’rith uwidacznia się mesjanizm żydowski zakładający, że żydzi w oczekiwaniu na czasy mesjańskie, kiedy to nastąpi ubóstwienie narodu żydowskiego, mają pewną duchową misję do spełnienia względem gojów (tzn. nie-Żydów), a mianowicie „oświecenie” ich przez wpojenie im pewnych zasad Talmudu (prawo noachickie). B’nai b’rith widzi więc swoją rolę w byciu pasterzami ludzkości. Jak tę rolę pojmują, ukazali już na początku XX wieku, na kilkanaście lat przed wybuchem rewolucji październikowej w Rosji. Delegacja B’nai b’rith, na czele której stał żydowski bankier Jakub Schiff, zażądała od rządu rosyjskiego równouprawnienia dla rosyjskich żydów. Gdy otrzymali odpowiedź wymijającą, Jakub Schiff oświadczył, że w takim razie w Rosji wybuchnie rewolucja, która da Żydom to co im potrzeba. Słowa te nie były rzucone na wiatr. W przeciągu następnych 10 lat bojów karze żydowscy dokonali w Rosji licznych zamachów terrorystycznych, w wyniku których zginęło około tysiąca urzędników piastujących najwyższe stanowiska państwowe, w tym premier Piotr Stołypin, wielki reformator Rosji. W ten sposób przygotowano w Rosji grunt pod rewolucję październikową, na potrzeby której tylko sam Jakub Schiff przekazał Leninowi kwotę 20 milionów dolarów.

    Jednakże pomoc B’nai b’rith dla rewolucjonistów żydowskich w Rosji nie ograniczyła się tylko do wsparcia finansowego. B’nai b’rith delegowała do Rosji w celu przeprowadzenia rewolucji swych członków takiej miary, jak: Lejb Bronstein – „Trocki” – współtwórca żydowskiej rewolucji w Rosji; Bela Kuhn – jeden z filarów tej rewolucji, w 1919 roku przywódca rewolucji na Węgrzech wsławionej niewiarygodnymi rzeziami i prześladowaniem Kościoła; Karol Liebknecht – sprawca podobnej rewolty w Bawarii w 1919 roku; Karol Sobelson – „Radek” – jeden z krwawych dygnitarzy żydobolszewickiej rewolucji w Rosji.

    B ‚nai b’rith ingerowała również w sprawy polskie. Szefem polskiej sekcji B’nai b’rith został żyd z Krakowa, Józef Rettinger, którego szczytnym zadaniem było realizowanie jednego z wariantów odrodzenia się państwa żydowskiego na ziemiach polskich pod nazwą „Judeopolonii”.
    Zamysł ten został przedstawiony w listopadzie 1918 r. w wewnętrznym okólniku, w którym syjoniści nawoływali: Bracia i współwyznawcy! Trzeba, ażeby kraj Galicja został naszym królestwem (…). Starajcie się usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w swych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko co do chrześcijan należy, powinno stad się naszą własnością. Związek izraelski (Alliance Israelite Universelle) dostarczy wam potrzebnych do tego środków. Już zaczęto na ten cel zbierać fundusze, a udaje się lepiej niż przypuszczać było można. Dla doprowadzenia do skutku wyrwania Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy i bogaci zapisali się na nasze sumy. Da baron Hirsz, dadzą Rothschildowie, Bleichroderowie i Mendelssohnowie, dadzą i inni.

    Organizacja B’nai b’rith w krótkim czasie od powstania stała się awangardą wszystkich światowych ruchów wywrotowych i rewolucji, a sukcesy odnosiła dzięki potędze finansowej konsorcjów bankowych kierowanych przez Schiffa, Morgana, Rothschilda i Rockefellera.
    W ciągu ostatnich 150 lat B’nai b’rith, ta elitarna żydowska organizacja, ściśle współpracując z iluminatami, bardzo szybko rozwijała się, podporządkowując swym celom światową masonerię. Z czasem założyła swe loże w 58 krajach, nie wyłączając Watykanu. Obecnie liczy ok. 80 tys. członków. Według żydowskiej gazety wychodzącej we Francji, organizacja B’nai b’rith obecnie jest szeroko akredytowana przy większości najważniejszych organizacji międzynarodowych, jak ONZ, UNESCO czy Rada Europy. Ma także olbrzymie wpływy w USA, do tego stopnia, że kandydaci do fotela prezydenta przed wyborami stawiają się przed tą organizacją.

    Z najnowszych badań wynika, że masoneria, Pilgrims Society, Komisja Trójstronna i Rada Stosunków Zagranicznych (CFR) są jedynie pasami transmisyjnymi do przekazywania rządom świata woli arystokracji żydowskiej z B’nai b’rith. Bardzo groźnym instrumentem szantażu i cenzury w rękach B’nai b’rith jest powołana przez nią w roku 1913 w Chicago Liga Przeciw Zniesławieniu (Anti-Defamation League), w skrócie ADL, powołana do walki z antysemityzmem. ADL zbiera dane o aktach, które uznaje za antysemickie, antysyjonistyczne i o tych, które stanowią przeszkodę w realizacji polityki B’nai b’rith. Oprócz tego prowadzi ewidencję organizacji i osób, których działalność jest uznana przez nią za niebezpieczną dla interesów Izraela. Działalność ADL skutecznie knebluje usta krytykom polityki Izraela, a prócz monitoringu przeciwników prowadzi propagandę i edukację na rzecz hegemonii Izraela.
    ADL zatrudnia w samym Nowym Jorku, który jest główną jej siedzibą, ponad dwustu pracowników a jej zaplecze strukturalne na terenie USA liczy 29 biur stanowych, plus biura zagraniczne. Budżet roczny tej organizacji wynosi około 50 milionów dolarów.

    ADL charakteryzuje się ponadto antykatolicyzmem i działa na rzecz judaizacji społeczeństw chrześcijańskich, osłabienia wiary katolickiej i wpływów Kościoła. Po Soborze Watykaoskim II ustanowiła w ramach wdzięczności Międzyreligijną nagrodę imieniem Kard. Augustyna Bea, jezuity, który podczas trwania obrad soborowych lobbował na rzecz B’nai b’rith i w tym celu skutecznie wpłynął na całokształt wielu dokumentów soborowych. W tym roku kard. Stanisław Dziwisz odebrał nagrodę im. Kard. Augustyna Bea, przyznaną mu przez B’nai b’rith.

    WOJNA USTAWICZNIE TRWA
    Po II wojnie światowej żydomasoneria zmieniła taktykę, rozpoczynając „pokojową walkę ze starym Światem”, opartą o stare liberalno-demokratyczne hasła, z wykorzystaniem najnowocześniejszych osiągnięć techniczno-cywilizacyjnych. Zmiana dotychczasowej taktyki w dążeniu do celu na drodze światowych wojen była podyktowana co najmniej dwoma racjami. Przekonano się bowiem, że golem wojny, rozjuszony krwią i cierpieniem ofiar, po pewnym czasie ślepnie i zaczyna mordować także „swoich”. Już mason Georges Danton w czasie Rewolucji Francuskiej odkrył, że zabija ona własne dzieci, i taki los go spotkał. Tymczasem rewolucjoniści spod znaku Baphometa, stając się ludźmi super bogatymi, mającymi świat pod stopami, prawdopodobnie woleli na większą skalę nie ryzykować, zadawalając się wysyłaniem „piekielnych kolumn” w odległe kraje.

    Nie oznacza to, że kolejna wojna światowa ich samych nie zaskoczy, gdyż raz uruchomiony jej mechanizm jest nie do zatrzymania. W końcu bowiem będzie musiało dojść do ostatecznej, bezwzględnej walki o władzę nad światem pomiędzy dwoma głównymi, wykluczającymi się wzajemnie masońskimi nurtami: gnostykami z Eurazji a talmudycznym żydostwem amerykańsko-izraelskim. Do tego czasu drugim czynnikiem optującym za „pokojowym” postępem jest fakt zdobycia już przez żydomasonerię absolutnej hegemonii w świecie i wyjścia z ukrycia. Kontrolują dziś niemal cały potencjał finansowy i militarny świata, prawie wszystkie mass media i struktury władzy większości państw. Dlatego wszelkie problemy wynikające z oporu dawnych struktur zostaną przez nich rozwiązane – przynajmniej tak planują – z chwilą utworzenia na drodze pokojowych przemian Rządu Światowego. Na rzecz jego ustanowienia poczyniono już zasadnicze kroki.

    W tym celu żydomasoneria po I wojnie światowej utworzyła Ligę Narodów, która po II wojnie światowej przerodziła się w Organizację Narodów Zjednoczonych. Strukturę ONZ oparto na demokratycznym schemacie trójpodziału władz. Jest to zalążek Rządu Światowego. Władzę ustawodawczą stanowi Zgromadzenie Ogólne. Władzę wykonawczą – Rada Bezpieczeństwa. Władzę sądowniczą – Trybunał Sprawiedliwości w Hadze. Przy ONZ powstały agendy, spośród których najważniejszymi do dziś pozostają UNESCO, FAO i WHO. W 1922 r. powstała organizacja pozarządowa pod nazwą „Lucifer Trust”, później przemianowana na „Lucis Trust”, mająca status ciała doradczego przy ONZ. Siedziba tej organizacji w Nowym Jorku stała się światowym centrum propagowania kultu lucyferycznego, co stanowi źródło inspiracji dla całego ruchu New Age. Do tej organizacji należy m.in. Fundacja Rockefellerów, wspierająca ONZ-towskie kampanie demograficzne i finansująca m.in. działalność Greenpeace International.

    W 1958 r. parlamentarzyści podpisali tzw. Kartę Wersalską, która stała się projektem stworzenia ponadnarodowej struktury, nazwanej Stanami Zjednoczonymi Europy. Jednym z pionierów obecnej Unii Europejskiej był wspomniany członek B’nai b’rith, Józef Rettinger, szara eminencja rządu gen. Sikorskiego. Był on najbardziej aktywnym organizatorem tzw. Klubu Bilderberg, który obecnie utożsamia się z Rządem Światowym. Nazwa pochodzi od holenderskiego hotelu, w którym w roku 1954 miało miejsce pierwsze zebranie grupy. Od tego czasu spotykają się raz do roku, aby omówić najważniejsze dla świata sprawy dotyczące polityki i ekonomii. Dyskusje toczą się zawsze przy zamkniętych drzwiach. Postanowienia Klubu przekazywane są organizacjom o zasięgu międzynarodowym i obowiązują później przez wiele lat. Skład Komisji zmienia się częściowo każdego roku.

    Wśród osób uczestniczących w obradach Klubu Bilderberg byli: sekretarze stanu: Henry Kissinger, Colin Powell, Condoleezza Rice; prezydenci: Bill Clinton, Gerard Ford, kanclerz Helmut Schmidt; premierzy: Margaret Thatcher, Tony Blair; Prezesi Banku Światowego, Sekretarze Generalni NATO, Dyrektorzy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Prezesi Banków (Narodowych = prywatnych), szefowie wielkich korporacji jak: Rothschild, Rockefeller, Warburg, a także holenderska królowa Beatrix, książę Walii – Karol, król Hiszpanii Juan Carlos, królowa Hiszpanii – Sofia. Z Polski uczestnikami spotkań byli: Andrzej Olechowski, Hanna Suchocka, Aleksander Kwaśniewski, prezes Citibanku – Sławomir Sikora, prezes Polskiej Grupy Farmaceutycznej – Jacek Szwajcowski, także Wanda Rapaczyńska, Janusz Palikot i o. Maciej Zięba, były prowincjał dominikanów.

    Inną grupą, nie mniej ważną, nazwaną „planetarną radą nadzorczą”, jest Komisja Trójstronna, powstała w 1973 r. z inicjatywy Zbigniewa Brzezińskiego. Jej celem miało być stworzenie porozumienia pomiędzy Ameryką, Europą i Japonią, oraz umacnianie poczucia odpowiedzialności za losy świata. Większość członków Komisji Trójstronnej uczestniczy w obradach Klubu Bilderberg (także większość z nich to masoni).

    W ostatnich latach rozwija się ruch New Age, dysponujący zadziwiająco wielkimi środkami finansowymi i mający kontakty personalne ze światem wielkiej polityki. Synkretyczny New Age, wyznający naturalizm, panteizm i okultyzm, jest bliski ideowo kabalistycznej doktrynie żydomasońskiej. Wszystko wskazuje na to, że ma to być jedyna dozwolona religia zjednoczonego Nowego Świata.

    Przypomnijmy, że idea nawracania nie-Żydów na „prawdziwą wiarę”, po raz pierwszy podana przez „mesjasza” Sabataja Cwi w formie bożego objawienia, obecnie stała się fundamentem New Age, opartej o tzw. prawo noachickie, na które składa się siedem przykazań nawiązujących do prawa naturalnego, a zastępujących Dekalog. Zasady wymyślone przez kabalistów żydowskich tej nowej, jedynej religii dla nie-Żydów, podległej całkowicie judaizmowi talmudycznemu, zostały współcześnie wylansowane przez kabalistę, „nowego, prawdziwego mesjasza”, Menachema Mendela Schneersona, guru paru ostatnich prezydentów USA. W myśl prawa noachickiego (rzekomo danego przez Boga Noemu i jego potomstwu) – gdyby zaczęło obowiązywać – wierność Jezusowi Chrystusowi byłaby największym przestępstwem idolatrii, karanym śmiercią, co unicestwiłoby całkowicie chrześcijan i Kościół, a pozostałą ludzkość podzieliło na bogów-Żydów i nie-Żydów (Synów Noego – noachitów), ich sług.

    Zagrożenie dla katolików jest bardzo poważne, gdyż Senat i Kongres USA (wykonawcy woli światowego syjonizmu) we wspólnej rezolucji już uznały w 1991 roku, że prawo noachickie stanowi system prawa i wartości, na których opiera się cywilizowane społeczeństwo, i na których nasz wielki Naród został ufundowany, a etyczne wartości i zasady zawarte w siedmiu prawach noachickich są tymi, bez których gmach cywilizacji znajduje się w stanie poważnego zagrożenia nawrotem chaosu (…). Uzasadnione zatroskanie nie może pozwolić obywatelom tego Narodu utracić poczucie odpowiedzialności za przekazanie tych historycznych wartości i zasad z naszej odległej przeszłości pokoleniom przyszłości. Z uwagi na to Kongres i Senat USA postanawiają uczcić Rabina Menachema Mendela Schneersona (…) i wyznaczyd dzieo jego 89-tych urodzin tj. 26 marca 1991 roku jako Education Day, U.S.A. (Dzieo Edukacji USA). Widać z powyższego, że jedna, wspólna religia światowa New Age, jeśli nie uznawałaby prymatu judaizmu i jeśli nie gwarantowałaby uznania go za ostateczne i jedyne kryterium prawdy, byłaby nie do pomyślenia przy obecnych trendach.

    Według judaizmu ortodoksyjnego w czasach ostatecznych, gdy władzę nad światem przejmie ich mesjasz, na ziemi będą mogły pozostać tylko dwie kategorie ludzi: wyznawcy judaizmu i noachici (nie-Żydzi, podlegli prawu noachickiemu), uznający nad sobą jurysdykcję (władzę) judaizmu. Już teraz przy odrodzonym Sanhedrynie istnieje sekcja ds. Noachitów. Z tą koncepcją nowej religii wydają się być pogodzeni hierarchowie Kościoła katolickiego dialogujący z żydostwem i w jej kierunku podążają wszyscy wtajemniczeni. Na przykład o. Jacek Salij, dominikanin, w jednym ze swych artykułów zastanawia się, niczym rabin, czy pod prawem noachickim będzie nam dozwolona kaszanka!

    Ta logika myślenia jest wyrażona bez ogródek w najnowszym Komunikacie z 353. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, z dnia 29 września 2010 r., pkt.5: Konferencja Episkopatu po raz kolejny odniosła się krytycznie do inicjatyw zmierzających do ogłoszenia Jezusa Królem Polski. Biskupi jednocześnie zwracają uwagę na potrzebę pogłębienia wiary w Jezusa Chrystusa, jako Króla Wszechświata i Pana dziejów. Przestrzegają przed sprowadzaniem królowania Jezusa do jednorazowego aktu intronizacji, który miałby rozwiązać wszystkie problemy. Sam Chrystus wzywa swoich uczniów do podejmowania krzyża i pójścia za Nim w duchu Jego królowania, które nie jest z tego świata (por. J 18,36).

    Z tego komunikatu wynika, jakoby świat i Polskę polscy biskupi rezerwowali dla „świętego i prawdziwego mesjasza”, którego kabaliści żydowscy ogłoszą królem całego świata. Widocznie przewidują, że prawo noachickie tego antychrysta wyeliminuje zarówno Jezusa Króla (według nich uzurpatora i bluźniercę), jak i Jego wyznawców, i już nam przezornie radzą, byśmy wynieśli się z tego świata, tzn. poszli za Nim w duchu Jego królowania, które nie jest z tego świata i według biskupów, nie dla tego świata.

    Fakty związane ze stopniowym wprowadzaniem prawa noachickiego w krwioobieg wielu narodów ujawnia pisarz Jerzy Rachowski w: Fundamentalizm żydowski: Chabad-Lubavitch, Biblioteka „Suwerenności Narodu”, Maj 2002 (znaleźć można w Internecie, wpisując nazwę w Google).

  6. Piotrx said

    Zatrute źródło: masoneria cz 5.

    Praca zbiorowa pod redakcją ks. Tadeusza Kiersztyna
    Kraków 2010 © ks. Tadeusz Kiersztyn, 2010
    Wydanie drugie, poprawione. Non profit.

    Wydawca: ks. T. Kiersztyn – udziela prawa do niekomercyjnego rozpowszechniania niniejszego opracowania.

    W OBLICZU BLISKIEGO ZWYCIĘSTWA
    Żydomasoneria stara się opanować wszelkie sfery życia intelektualnego i społecznego. Jest to niezbędny czynnik do przejęcia władzy nad całym światem. Z perspektywy prawie trzystu minionych lat działania żydomasonerii, możemy prześledzić, w jakim stopniu udało się jej zrealizować przynajmniej główne cele.

    1. Zniszczenie monarchii.
    Osiągnięto ten cel na drodze wojen i krwawych przewrotów, w następstwie których zastępowano dotychczasowy ustrój monarchiczny ustrojem republikańskim, sprowadzającym się do konstytucyjnego nakazu przestrzegania laickości państwa. Oznaczało to całkowite usunięcie Boga ze sfery politycznej – Jego detronizację. Spośród 42 krajów europejskich obecnie ustrój 31 z nich to republika. 10 państw jest monarchią konstytucyjną, jednakże faktycznie rządy sprawuje parlament, a monarcha pełni rolę reprezentacyjną. Jedynie jeszcze jeden kraj zachował ustrój monarchii absolutnej, elekcyjnej. Jest to Watykan – stolica Kościoła katolickiego.

    2. Zniszczenie Świętego Kościoła katolickiego i ustanowienie uniwersalnej religii ogólnoświatowej.
    Obok działań wprost unicestwiających życie Kościoła, jeszcze skuteczniejsza była metoda walki z nim, zawarta w tajnej instrukcji przekazanej członkom Wysokiej Wenty z 1819 r.:

    „To nie ostrego sztyletu powinny lękać się najbardziej zarówno katolicyzm, jak i monarchia. Ale te dwa filary porządku społecznego mogą się zawalić wskutek zepsucia (…). Nie mnóżmy przeto męczenników, lecz propagujmy wszelkie występki. (…) Sprzyjajcie tedy zepsuciu serc, a nie będziecie mieli katolików. Odciągajcie księdza od pracy, od ołtarza i od praktykowania cnót. Niech czym innym zajmie swoje myśli i zacznie inaczej spędzać czas. (…) Sprawcie więc, by kler maszerował pod waszym sztandarem w przeświadczeniu, że kroczy nadal pod godłem Kluczy Apostolskich.”

    Efektem tych działań prowadzonych przez instrumenty polityczne i instytucje państwowe, jak też przez zmonopolizowane przez żydomasonerię mass media i ośrodki kulturotwórcze, w wielu krajach świata życie Kościoła (wiara) zaczęło stopniowo zanikać, często przy biernej postawie duchowieństwa.

    Inną trucizną wtłaczaną przez żydomasonerię w organizm Kościoła, były idee gnostycko-kabalistyczne przemycane przez „piątą kolumnę” początkowo do teologii i do jej nauczania. Z biegiem czasu opanowały one całe nauczanie w Kościele, powodując coraz większe zagubienie duchowe i światopoglądowe wiernych oraz upadek dyscypliny kościelnej. W podobny sposób, przy użyciu tych samych środków, żydomasoneria skłaniała Kościół katolicki do dryfowania w kierunku tworzonej przez nią jednej, ogólnoświatowej religii. Nie sposób zaprzeczyć, że Sobór Watykański II stworzył klimat sprzyjający przenikaniu liberalizmu, modernizmu i humanizmu żydomasońskiego do Kościoła katolickiego. Szczególny niepokój budzą tzw. spotkania ekumeniczne, idące w kierunku synkretyzmu, masońskiej religii uniwersalnej, głoszonej przez Lucis Trust i ONZ. W 1994 r. odbyło się pierwsze Światowe Zgromadzenie Przedstawicieli Różnych Wyznań na rzecz Pokoju w Rzymie – centrum Chrześcijaństwa. Czterystu przedstawicieli rozmaitych wierzeń zanosiło modły i szeptało magiczne zaklęcia do swych egzotycznych bóstw. Towarzyszyły temu symbole tęczy i gołębicy z gałązką oliwną. Wiadomym jest, że Arka Noego, tęcza, gołębica i gałązka oliwna to symbole masońskie związane z inicjacją na stopień mistrza. Są one zapowiedzią „końca drugiego potopu”, który jest przez masonów utożsamiany z trwającymi dwa tysiące lat rządami Kościoła Chrystusowego. Wierzą oni, że wkrótce te rządy ustaną, wyparte przez prawo Nowej Ery – Ery Wodnika. Siedem kolorów tęczy odpowiada siedmiu niebom, w które wierzą gnostycy. Podobne spotkania odbyły się w Bazylei, Brukseli, Mediolanie, Asyżu, a ostatnio w Krakowie.

    Z drugiej strony, należy pamiętać, że Kościół katolicki wcześniej zdecydowanie potępiał masonerię. Zasadnicze znaczenie dla jej oceny miała opinia Kościoła: Kościół Katolicki i masoneria to dwie organizacje, dwa światopoglądy i dwie wiaty, które się wzajemnie wyłączają i potępiają. Już papież Grzegorz XVI w swej pierwszej encyklice Mirari vos z 1832 r. określił masonerię, jako ściek nieczysty wszystkich poprzednich sekt. Przez ponad dwa i pół wieku, które upłynęły od ukazania się pierwszej antymasońskiej encykliki, papieże wydali 14 encyklik, w których jednoznacznie potępili wolnomularstwo. Stanowisko to było podtrzymywane przeszło 400 razy przez Urząd Nauczycielski Kościoła, a osoby przynależące do masonerii lub propagujące jej idee obłożone zostały ekskomuniką.

    W dobie obecnego kryzysu wiary, spowodowanego działaniami żydomasonerii w Kościele Katolickim, powyższe zakazy i sankcje dziś okazują się nieskuteczne. Choć 26 listopada 1983 r. została ogłoszona deklaracja Kongregacji Doktryny Wiary, która podtrzymała dotychczasowe stanowisko Kościoła, zakazujące przynależności do masonerii pod groźbą utraty prawa do przyjmowania sakramentów świętych, oraz zakazała biskupom interpretowania tego zakazu na użytek lokalny {Acta Apostolicae Sedis 76/1984/30nn), zostało to jednak, tak przez hierarchię, jak przez wielu wiernych, całkowicie zignorowane.

    3. Likwidacja katolickiej rodziny jako podstawowej komórki ludzkiej i postaw patriotycznych.
    W tych kwestiach żydomasoneria odniosła kolejne sukcesy, podporządkowując swym poglądom ustawodawstwo i zapewniając sobie przyzwolenie społeczne na wprowadzenie ich w życie. Obecnie coraz częściej, także w środowiskach katolickich, małżeństwo jest traktowane jako zwykła umowa międzyludzka, z możliwością uzyskania rozwodu w świetle prawa. Lansowane są hasła wolności seksualnej, wychowania ku niej dzieci (tzw. edukacja seksualna), antykoncepcja, aborcja, eutanazja oraz tolerancja homoseksualizmu i wszelkich zboczeń.
    Pod osłoną ministerstw żydomasoneria tworzy nowe systemy i programy edukacyjne wychowujące młode pokolenie tak, by zatraciło ono zupełnie swoje poczucie narodowe i dotychczasowy system wartości.

    W ostatnich dziesiątkach lat w wielu krajach już się dokonuje zaplanowany przewrót w szkolnictwie. Odtąd rola szkoły ma polegać nie na kształceniu umysłu, lecz na przygotowaniu uległych, przystosowanych do Nowego Światowego Ładu, „poprawnych politycznie” obywateli, którzy otrzymają minimum wiadomości, a maksimum indoktrynacji, przekazywanej przy pomocy wszelkiej manipulacji psychopedagogicznej.

    Wymusza się także z łatwością zmiany w systemie wartości i sposobie życia całych społeczeństw poprzez propagowanie „mieszanki” kulturowej i cywilizacyjnej, co stanowi przejaw ukrytej walki z opartą na religii katolickiej cywilizacją chrześcijańską i jej zasadami. Wykorzystując techniki inżynierii społecznej, dąży się do tego, by człowiek pragnął raczej „więcej mieć” niż „więcej być”, a więc wychowuje się również jakiegoś nowoczesnego „człowieka ekonomicznego”, będącego doskonałym materiałem na mało myślącego, ale za to zdyscyplinowanego obywatela-konsumenta. Wolność jednostki oraz jej wybory będą kontrolowane poprzez fakt, że każdy otrzyma numer i jako numer przejdzie przez edukację, będzie płacił podatki, poddawał się leczeniu i korzystał z praw emerytalnych i związanych z pochówkiem.

    4. Na gruzach poprzedniej cywilizacji masoneria tworzy wszechwładny Rząd Światowy.
    Po obaleniu monarchii następnym etapem przebudowy świata jest zniszczenie państw narodowych. Osiąga się to za pomocą „kontrolowanej dezintegracji ekonomii świata”. Metoda ta polega na zniszczeniu zdolności produkcyjnych narodów. Do tego dochodzi lichwiarska polityka wielkich prywatnych banków, pragnących stworzyć światowy system kontroli finansowej skupiony w rękach prywatnych. Będzie mógł on zdominować system polityczny każdego kraju oraz całą gospodarkę światową. Chodzi o powstanie monopolu, który by eliminował wszystkich rywali i zniszczył system wolnorynkowy. Elita rządząca (powiązana z żydomasonerią) już zcentralizowała w swych rękach władzę, uprzednio niszcząc wszelkie ugrupowania i partie od niej niezależne.

    Kolejnym celem żydomasonerii – jeszcze do osiągnięcia – jest ograniczenie populacji narodów i zawłaszczenia ich bogactw w imię rzekomego niebezpieczeństwa dla przetrwania świata. Zmartwienie o „eksplozję demograficzną” jest bezpośrednio związane z zasadami formułowanymi przez ideologów Nowego Światowego Ładu. Warto tu zacytować zdanie Eduarda Postula, założyciela Klubu Rzymskiego:

    „Świat jest chory na raka, a tym rakiem jest człowiek.„

    Dlatego problem przeludnienia „ludem ziemi” jest dla nich priorytetowym do rozwiązania. Jednakże eksterminacja ludzi na drodze wojny jest zbyt kosztowna. Nowe możliwości w tym względzie stwarza zastosowanie nowoczesnych, naukowo technicznych środków do przeprowadzenia depopulacji. Zaliczyć do nich można sztuczne ograniczenie płodności, skażenie szczepionek rtęcią, ujęd wody pitnej litem, niszczenie opieki zdrowotnej, funduszy emerytalnych i wiele innych pomysłów stopniowo wprowadzanych w życie.

    W roku 1947, tuż po zakończeniu II wojny światowej, masoneria głosiła, jak będzie wyglądała III wojna światowa: Przyszła wojna będzie wojną religijną. Taka wojna nie wywoła rzezi, będzie prowadzona w dużej mierze przy pomocy broni mentalnej (…). Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa.

    Pozytywnie myślący umysł nie poddaje się kontroli. Dlatego ten, kto chce przygotować grunt pod zakulisowe rządy, musi doprowadzić do wykształcenia u ludzi umysłu biernego i nastawionego negatywnie do systemu wartości i moralności chrześcijańskiej. Dążenie do panowania nad całym światem to idea, która sama siebie kompromituje, gdy tylko zostaje ujawniona. Ale ponieważ była skrywana, dążenie to nie napotkało właściwie na opór. Wydaje się, że masońskie zasady: destrukcja, materializm i iluzja rządzą dzisiejszym światem.

    W czasie tegorocznej powodzi (2010) poszkodowani najbardziej byli oburzeni faktem, że nikt ich nie uprzedził o nadchodzącej klęsce. Ujawniając ciemną i złowrogą stronę życia publicznego, naszym zamiarem, Drogi katoliku, nie jest sprawianie Ci dyskomfortu, ale chcemy Cię ostrzec przed nadchodzącym na świat kataklizmem, który zburzy na ziemi wszystko to, co warte jest miłości i zatarasuje drogę zbawienia. Jeszcze jest czas, byś razem z innymi powstrzymał szaleńców – niewolników Baphometa; zanim zrealizują swe niecne plany. Spójrz na Matkę Najświętszą, naszą Królową – Ona zapowiada zwycięstwo, triumf swego Niepokalanego Serca nad bestią. Przeczytaj ostatnie rozdziały Apokalipsy, które mówią o zagładzie wrogów Króla królów i Pana panów. Ostrzegamy Cię, abyś nie wpadł w ich sidła! Nie pozwól, by uczynili Cię niewolnikiem zła, ale z wiarą i męstwem walcz w szeregach Jezusa Króla Polski, a nagrodą niech Ci będzie udział w zwycięstwie Boga. Ukażemy Ci teraz, jak została skalana Polska, abyś wiedział, w co się angażować, by przywrócić jej blask Bożego Królestwa!

    DZIAŁALNOŚĆ ŻYDOMASONERII W POLSCE
    Za pierwszą organizację wolnomularską na ziemiach polskich należy uznać La Confrérie Rouge, która już w styczniu 1721 r. miała dość dobrze rozbudowaną strukturę. Od samego początku skupiała ona wyłącznie szlachtę i arystokrację. Cały wiek XVIII to okres nieustannego powstawania i rozwiązywania kolejnych lóż (warsztatów) wolnomularskich. W roku 1767, na pięć lat przed pierwszym rozbiorem Polski, została założona Wielka Loża Polski, na czele której stanął książę Ignacy Potocki. W szeregach tej organizacji znaleźli się książęta pierwszych rodów, dygnitarze, ludzie nauki i sztuki, wojskowi i dyplomaci. Wśród gości obecnych podczas uroczystości nocy świętojańskiej w 1769 r. znajdujemy nawet głowę Kościoła katolickiego w Polsce, Prymasa Gabriela Podoskiego.

    W szeregach tej organizacji znalazł się sam król Stanisław August Poniatowski, który przyjął imię zakonne Salsinatus Eques a Corona vinidicata. Jeśli byśmy postawili pytanie: Dlaczego utraciliśmy wolność? Dlaczego Bóg opuścił Polskę i nastąpiły rozbiory? To już maleńki promień prawdy, zawarty w małej notatce K.M. Morawskiego wydobywa z głębokiego mroku ukrycia odpowiedź: król Stanisław August, brat-różokrzyźowiec obrządku niemieckiego, praktykujący alchemik-kabalista; kieruje reorganizacją zrazu przyjaciel królewski, Moszyński (różokrzyżowiec-kabalista), autor ciekawego memoriału dla króla o genezie masonerii światowej z września 1781 roku.

    Wziąwszy pod uwagę, że w ławach poselskich Sejmu Czteroletniego wolnomularze stanowili 22% posłów i 19,2% dobranych później deputowanych oraz że masonami byli niemal wszyscy członkowie Komisji Edukacji Narodowej na czele z księdzem apostatą Hugo Kołłątajem, a także przywódcy Targowicy, można przypuszczać, że masoneria zasadniczo przyczyniła się do upadku moralnego i duchowego narodu, a w konsekwencji do rozbiorów Polski. Po utracie niepodległości przez Polskę masoneria nadal sterowała jej losami. Jak pisze Jędrzej Giertych: Polska końca XVIII i całego na ogół XIX wieku – to był kraj w dziedzinie politycznej sterowany niemal bezkonkurencyjnie przez masonerię.

    Kiedy na Kongresie Wiedeoskim powołane zostaje do życia miniaturowe Królestwo Polskie, wtedy car Aleksander I, demonstrujący tendencje liberalne, wskrzesił w nim Wielki Wschód. Uwielbienie masonów dla nowego władcy nie trwało długo i przerodziło się wobec niego w opozycję. Wkrótce też na mocy dekretu księcia-namiestnika, Józefa Zajączka, dnia 25 września 1821 r. działalność wolnomularstwa (żydomasonerii) została zawieszona, ale swych wpływów nie utraciła.

    Pierwsze „jaskółki” zwiastujące dążność do reaktywacji wolnomularstwa w Polsce pojawiły się na progu XX wieku. Początek lat niepodległości Polski to okres dość intensywnego rozwoju wolnomularstwa, ściśle powiązanego z obozem socjalistycznym. Dzięki pomocy ze strony masonerii mogło dojść do przewrotu majowego w 1926 roku, dokonanego przez marszałka Józefa Piłsudskiego, a w czasie którego polała się obficie polska krew. Przytoczymy relację o tych wydarzeniach św. Maksymiliana Kolbe: Dnia 28 maja, gdy tysiące oczu jeszcze wilżyły łzy, p. Andrzej Strug, przewodniczący łoży masońskiej, tak w przemowie do zebranych masonów głosił:

    „I oto przyszły przełomowe dni majowe. Dzięki zwycięstwu Wielkiego Człowieka rozpoczynamy nowe dzieje zwycięstwa uczciwości. (…) Komendant zrobił swoje – teraz na nas kolej. (…) Jeśli cały demokratyczny obóz ulegnie nakazom chwili, będzie niezadługo triumfowad w Polsce zwycięstwo moralności – my zaś w spokoju i godności będziemy rządzili Nową Polską.”

    Dodać trzeba, że na tym samym posiedzeniu masoni uchwalili rezolucję następującej treści:

    „Krew przelana na ulicach Warszawy w dniach 12-14 maja nie może spłynąć bezpłodnie. Cały naród pragnie, by z jej posiewu wyrosło odrodzenie, nowa potęga moralna (…).”

    Warto pamiętać, że Andrzej Strug, mason 33. stopnia wtajemniczenia, wielki mistrz masonerii polskiej, w swojej książce Wyspa zapomniana ocenia chrześcijaństwo, jako coś antyludzkiego, coś, co zniewala, niszczy, wpędza w szaleństwo. Uznając bezsens chrześcijaństwa i domagając się jego zanegowania i odrzucenia, proponuje nową religię, w centrum której stawia człowieka, odrzucającego wszelkie moralne pęta, gloryfikującego siłę i przemoc, człowieka pana i prawodawcę – nowego boga.

    Dalszy wpływ żydomasonerii na losy Polski obrazuje fakt, że w latach 1926-1939 na siedemnastu premierów, trzynastu było masonami, a wielu ministrami i dyrektorami departamentów. Jednym z efektów tej „Nowej Polski”, rządzonej przez masonów, było odarcie godła Polski z krzyża i umieszczenie na skrzydłach orła i pięcioramiennych gwiazdek – pentagramu Baphometa. W Polsce międzywojennej, za sprawą szerzonej „uczciwości” i „moralności” przez kabalistę Andrzeja Struga i jego kompanów, gwałtownie rozwija się magia seksualna (prostytucja), przemysł aborcyjny i wszelkie praktyki okultystyczne. Niestety to wszystko, wspomagane przez frankistów i pozostałe sekty żydowskie, znalazło duży popyt w społeczeństwie polskim.
    Niemniej na tym tle, począwszy od czerwca 1937 r., nastąpiło w Polsce znaczne nasilenie kampanii antymasońskiej. Efektem działań obronnych środowisk katolickich, związanych z obozem narodowym, na forum parlamentu i w mediach, był Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich, w tym B’nai b’rith.
    Jednakże organ francuskich wolnomularzy informował, iż mimo oficjalnego zakazu działalności wolnomularskiej w 1938 r. praca lóż toczyła się nadal. Podczas okupacji Rada Najwyższa i Wielka Loża zostały uśpione, ale niektóre loże pracowały nieprzerwanie.

    Po wojnie wielu wolnomularzy znalazło się w nowych strukturach władzy, aktywnie włączając się w budowę nowego systemu totalitaryzmu sowieckiego. Łukasz Kamiński wskazał w swoich wyliczeniach, że spośród pozostałych w kraju „braci” (masonów) aż 40,5% zajęło wysokie stanowiska w administracji państwowej PRL-u (dyrektorzy departamentów, posłowie, a nawet ministrowie), 32,1 % zostało wykładowcami wyższych uczelni, 9,5% objęło wysokie stanowiska w spółdzielczości.

    W pierwszych latach powojennych, mimo sugestii ze strony Bolesława Bieruta lub jego najbliższego otoczenia zmierzającej do odbudowy loży masońskiej, w Polsce nie doszło do zrealizowania tego zamierzenia. Kolejną próbę bez powodzenia podjął w 1962 r. wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji Jacques Mitterand podczas swojej wizyty w Warszawie. Tymczasem konspiracyjna loża wolnomularska istniała tu już od 12 lutego 1961 r., kiedy to ośmiu adeptów dokonało rytualnego „obudzenia” przedwojennego Kopernika. W tydzień później nastąpiły pierwsze inicjacje, przyjęto wtedy m.in. prezesa Klubu Krzywego Koła, późniejszego wielkiego mistrza, Jana Józefa Lipskiego, kreowanego swego czasu w mediach na jednego z największych autorytetów „moralnych” w Polsce. Prof. Janusz Maciejewski podkreślał bardzo mocno, że z punktu widzenia masońskiej regularności istniała w Polsce w latach 1961-89 masoneria – i to także jako część masonerii światowej.

    Począwszy już od roku 1976, kiedy to trzech „braci” sygnowało Apel do społeczeństwa i władz PRL, placówka warszawska w swych działaniach nie stroniła od nieoficjalnego udziału w życiu politycznym kraju. To z tych środowisk wychodziło poparcie dla współzałożonego przez „braci” Komitetu Obrony Robotników (KOR), a później także dla tzw. ekspertów Solidarności.
    Współdziałanie KOR-u ze Znakiem podczas tworzenia „Solidarności” pozwalało na wprowadzenie tam namaszczonych przez żydomasonerię osób, mających wpływ na kształt późniejszych wydarzeń. Już pod koniec 1989 r. ustępujący wielki mistrz Wielkiego Wschodu, Włoch Armando Corona, powiedział: W Polsce nasi bracia są liczni, bardzo aktywni i odegrali bardzo ważną rolę w przyspieszaniu procesów liberalizacji.

    Po ustaleniach w Magdalence masoneria w Polsce mogła już wyjść z ukrycia i podjąć legalną działalność. Oficjalna ceremonia przebudzenia loży (wzmożenia działalności) miała miejsce 27 grudnia 1991 r., w święto Jana Ewangelisty. Przy udziale przedstawicieli masonerii włoskiej dokonano wtedy rytualnego obudzenia Wielkiej Loży Narodowej Polski. Rejestracja sądowa tej loży masońskiej miała miejsce 22 lutego 1993 r., a 18 października 1993 r. powołano do istnienia Polską Radę Najwyższą 33. i Ostatniego Stopnia Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego.
    W lipcu 1993 r. powstała w Warszawie pierwsza polska loża Międzynarodowego Zakonu Masońskiego Obrządku mieszanego Le Droit Humain o nazwie „Piotr i Maria Curie”. Pierwotnie wchodziła ona w skład Francuskiej Federacji tego systemu. Dnia 27 kwietnia 1998 r. powstała Polska Jurysdykcja, która została zarejestrowana sądownie. Na czele nowo powstałej struktury, jako jej pierwszy Prezydent, stanął wybrany w wolnych wyborach Cezary Leżeński. Starał się on m.in. jako Kanclerz Międzynarodowej Kapituły „Orderu Uśmiechu” stworzyć w Rabce masońskie centrum dla Europy Środkowej „opieki św. Mikołaja” nad dziećmi.

    Według danych sprzed kilku lat w Polsce pion regularny reprezentowała licząca kilkaset członków Wielka Loża Narodowa Polski, na czele której stoi Ryszard Siciński. W obediencji tej aktualnie jest siedem lóż: Kopernik w Warszawie, Łukasiński w Warszawie, Przesąd Zwyciężony w Krakowie, La France w Warszawie, Świątynia Hymnu Jedności w Poznaniu, Eugenia pod Ukoronowanym Lwem w Gdańsku, Pod Szczęśliwą Gwiazdą w Warszawie. Wielki Wschód Polski liczy także kilkaset członków zrzeszonych w lożach: Wolność Przywrócona w Warszawie, Nadzieja w Warszawie, Europa w Warszawie, Trzech Braci w Warszawie, połączonych lożach Tolerancja w Mikołowie i Jedność w Katowicach oraz najmłodszej z nich loży Marcinkowski w Poznaniu. Natomiast wolnomularstwo żeńskie reprezentuje działająca w Warszawie loża Prometea, związana z Grandę Loge Feminine de France. Pierwszą Czcigodną tego warsztatu była zamieszkała na stałe we Francji „siostra” (masonka) Ewa Jaśkiewicz.

    Jako ostatnia, dnia 9 września 2007 r., po siedemdziesięciu latach wygnania, triumfalnie powróciła do Polski B’nai b’rith, witana wiernopoddańczą przemową Podsekretarza Stanu w Biurze Prezydenta, Ewy Jończyk-Ziomeckiej, „eksperta od mowy nienawiści”. Podczas otwarcia loży B’nai b’rith o nazwie „Polin” (w języku hebrajskim Polska) obecni byli ambasadorowie USA i Izraela, i kilka innych ważnych osobistości. Wiceprezydent B’nai b’rith, Dan Mariaschin, w swym przemówieniu zaznaczył, że uwzględniając fakt przynależności Polski do Unii Europejskiej i odradzania się życia żydowskiego, nasza loża może działać jako ważny uczestnik w szerokiej gamie zagadnień, którymi zajmuje się B ‚nai b ‚rith oraz szerszymi planami żydowskimi.

    O jakie to plany i zagadnienia chodzi żydom z B’nai b’rith? Wszystko stało się jasne już podczas pierwszego spotkania: Chodzi o restytucję mienia żydowskiego (ok. 70 mld dolarów) oraz o rozwiązanie kwestii Radia Maryja i Telewizji Trwam, a być może, w ramach szerszych planów żydostwa chodzi także o wznowienie pomysłu na Judeopolonię.

    OD KONFRONTACJI DO PRZYJAŹNI
    Zanim przeczytasz te dwa ostatnie, najsmutniejsze rozdziały, abyś nie stracił wiary i miłości do Kościoła, chcemy Ci uświadomić, Drogi katoliku, podstawową prawdę wiary. Kościół w 99, 999 % to Bóg, działający w nim w Trzech Osobach Trójcy Świętej. My, jako Lud Boży, w skład którego wchodzą jego pasterze, to znikoma domieszka do zasług i cierpień Jezusa, naszego Króla. Dlatego Kościół jest i pozostanie święty i niezwyciężony pomimo zdrady wielu jego dzieci. W Kościele czci się nie ludzi, a tym bardziej nie wzniosłe budowle (kościoły), ale Tego, który Cię stworzył, zbawił, i który czeka na Ciebie z wyciągniętymi ramionami.

    Przepaść między Kościołem katolickim a żydomasonerią ujawniła się w warstwie ideowej już w pierwszej połowie XVIII w. Od tej pory żydomasoneria i podległe jej organizacje w niszczeniu Kościoła i narodów chrześcijańskich stosowały najbardziej brutalną i bestialską przemoc. Jednakże te okrutne metody walki okazały się w sumie mało skuteczne.
    W drugiej połowie XX wieku żydomasoneria, jak to już ukazaliśmy, zmieniła swą taktykę i rozpoczęła akcję zbliżenia się do swych dawnych przeciwników. Niestety, nie wyrzekła się ani swej kabalistycznej wiary, ani swych celów, lecz wręcz przeciwnie, przenikając do środowiska Kościoła katolickiego, usiłowała przeciągnąć na swoją stronę tak jego pasterzy, jak i wiernych. Katolicy, przechodząc na pozycje masońskie, nie występowali jednak z Kościoła i nie okazywali mu swej wrogości, ale szerząc liberalne poglądy na uczelniach, w seminariach oraz działając w polityce i w mass mediach, stopniowo zatruwali „źródło wody żywej”.

    Katolicyzm liberalny jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż komunizm; jest on w rzeczy samej „piątą kolumną” żydomasonerii w samym łonie Kościoła. Już w drugiej połowie XIX w. Pius IX twierdził, iż znacznie łatwiej jest wykryć i pokonać jawnego nieprzyjaciela niż zamaskowanego masona, jakim w rzeczywistości jest katolik liberalny. W Liście Apostolskim z 6 marca 1873 roku skierowanym do koła św. Ambrożego w Mediolanie papież wyjaśnia, dlaczego tak bardzo trzeba mieć się na baczności przed katolikami-demokratami, przesiąkniętymi modernistycznymi poglądami: Ci ludzie są bardziej niebezpieczni i bardziej zgubni niż zdeklarowani wrogowie, gdyż niepostrzeżenie i z niezwykłą konsekwencją postępują w swoich zamiarach. W rzeczywistości, trzymając się na granicy potępionych błędów, zachowują zewnętrzne pozory nieskazitelnej doktryny, a tym samym zjednują sobie nieroztropnych zwolenników pojednania (z masonerią) i zwodzą uczciwych ludzi, którzy, gdyby nie to, niezawodnie sprzeciwiliby się jawnym błędom.

    Święty papież Pius X (1835-1914) potępił katolików-liberałów, demokratów chrześcijańskich, modernistów, uznając ich za najbardziej niebezpieczną klikę (…) usiłującą przywieść Kościół do ich sposobu myślenia. Poprzez przebiegłość i zakłamanie tego perfidnego liberalnego katolicyzmu, który z trudem utrzymując się na granicy potępionego błędu, usiłuje zachowywać pozory systemu przestrzegającego najczystszej doktryny (…). Ksiądz ma za zadanie wykryć ich przewrotne knowania. Liberalni katolicy są wilkami odzianymi w owcze skóry. Będą was nazywali papistami, klerykałami, nieprzejednanymi wstecznikami; miejcie to sobie za honor! (Obecnie liberałowie traktują katolików walczących w obronie wiary jako sektę lub oskarżają o działania poza Kościołem – miejcie to sobie za honor!). Następnie w encyklice Pascendi, ogłoszonej 8 września 1907 r. papież donosi, iż wrogowie dotarli do samego serca Kościoła, a wrogowie ci tym większym napawają strachem im bardziej się ukrywają. (…) Mówimy tu o znacznej liczbie księży (…). Oni to od środka knują zniszczenie Kościoła. Niebezpieczeństwo tkwi dziś niejako w samym łonie, w samych żyłach Kościoła (…), oni (moderniści) nie ugodzili w gałązki, lecz w sam korzeń, to znaczy w Wiarę. (Obecnie te słowa dotyczą nie tylko księży, ale i biskupów).

    Porozumienie między żydomasonami i katolikami-liberałami umożliwiło wprowadzenie „konia trojańskiego” do Kościoła Chrystusowego. Pierwsze przejawy tych nowych dążeń sięgają 1920 roku Jezuita niemiecki P. Gruber miał wówczas styczność z wysokimi dygnitarzami masonerii. W ten sposób rozpoczęta została, ze strony katolickiej, potajemna kampania zbliżania. We Francji to samo dzieło „pojednania” przedsięwziął ojciec Berteloot, także jezuita. Działania zmierzające do zbliżenia masonerii i Kościoła katolickiego za pontyfikatu Piusa XII pozostawały jednak nadal w stanie ukrytym. Co prawda ogień wyraźnie wzniecał się pod popiołem, jednakże moderniści zdawali sobie sprawę z tego, że ich wysiłki nie mają szans powodzenia, dopóki żyje Pius XII.

    Wraz z wyborem Jana XXIII nastąpiła jak gdyby eksplozja wzajemnych relacji. Wyraźnie odnosiło się wrażenie, iż chodzi o międzynarodową, metodycznie dowodzoną kampanię. W okresie poprzedzającym Sobór Watykański II (1962-1965), a zwłaszcza w czasie jego obrad, masoneria wciągnęła w swe szeregi najważniejszych biskupów i kardynałów pracujących w Watykanie. Wynika to z listy zawierającej 124 nazwiska masonów-purpuratów, a ogłoszonej wkrótce po Soborze Watykańskim II w prasie włoskiej na podstawie Masonie Register of Italy (Rejestr Masonów Włoskich). Rejestr ten nie był kwestionowany przez osoby wymienione na jego listach. Z nich wynika, że większość dygnitarzy Kościoła katolickiego wstąpiła do masonerii w latach 1956-1960, a więc w przededniu Soboru Watykańskiego II. Stąd pewna część ojców soborowych to masoni, działający niewątpliwie na soborze według konkretnych wskazówek lóż, do których przynależeli.

    Oto tylko niektóre nazwiska spośród 124 wymienionych na liście: Ablondi Alberto, bp Livorno; Abrech Pio, bp, członek Świetej Kongregacji Biskupów; Bea Augustyn, kard., Sekretarz Stanu za Jana XXIII i Pawła VI; Baggio Sebastiano, kard., Prefekt Świętej Kongregacji Biskupów; Baldassarri S., bp Rawenny; Biffi F., Rektor Uniwersytetu Papieskiego; Bonicelli G., bp Albano; Bovone A., abp Świętego Offi- cium; Bugnini A., abp, reformator liturgii; Casaroli A., kard., v-ce dziekan kolegium kardynalskiego; Dadagio L., abp Lero; D’Antonio E., abp Trivento; Del Monte A., bp Novary; llari A., opat; Lienart A., kard.; Mensa A., abp Vercelli; Pappalardo S., kard., abp Palermo; Pellegri- no M., kard., abp Turynu; Poletti U., kard.; Schierano M., bp Włoskich Sił Zbrojnych; Sensi M., bp Sardi; Suenes L., kard.; Villot J., kard.; Zanini L., nuncjusz itd.

    Wielki Mistrz Najwyższej Rady Lóż Masooskich w Meksyku, Carlos Vazquez Rangel, w wywiadzie prasowym zamieszczonym w czasopiśmie „Procesjo” oświadczył, że w Watykanie pracują aż trzy loże masońskie rytu szkockiego, co potwierdziło katolickie czasopismo „The Athanasian”, numer z 1 czerwca 1993 roku. Nadto przypomnijmy, że podana powyżej lista masonów w Watykanie odnosi się do okresu, w którym jeszcze obowiązywał poprzedni Kodeks Prawa Kanonicznego, kategorycznie zabraniający przynależności do masonerii wszystkim katolikom pod karą ekskomuniki.

    W czasie obrad Soboru Watykańskiego II masoneria miała zatem możliwości wpływania na redakcję dokumentów soborowych, a także na reformę liturgii. Podczas soboru papież Jan XXIII bardzo serdecznie dialogował z anglikańskim Prymasem Geoffrey F. Fisherem, chociaż tenże był wybitnym masonem, a znaczna część duchowieństwa anglikańskiego przynależała i nadal przynależy do masonerii. Wyjątkowo serdeczna przyjaźń łączyła również papieża Jana XXIII z wybitnym masonem najwyższego stopnia, baronem Marsaudon, co niewątpliwie przyczyniło się do zbliżenia i współpracy Kościoła z masonerią.

    Według ks. jezuity Michela Riquet’a po Soborze Watykaoskim II nastąpiła nowa era stosunków między Kościołem i masonerią, którą nazwał „przejściem od wyklęcia do dialogu”. Wielki Mistrz Masonerii Dupuy potwierdził, że Sobór Watykaski II otworzył w sposób znaczący Kościół na świat. Wyjawił, iż odbył spotkanie sprawozdawcze, więcej niż serdeczne z Janem XXIII, i że Jan XXIII i Sobór Watykański II nadali niesłychany impuls do pracy nad poprawą i znacznym ociepleniem stosunków między Kościołem a masonerią. W latach 60. i 70. ten krąg „dialogujących” rozszerzył się i umożliwiał masonerii coraz większe przenikanie jej idei i osób do struktur katolickiego Kościoła.

    Najbardziej spektakularny rezultat infiltracji „piątej kolumny” wnętrza Kościoła, miał miejsce 16 lipca 1974 r. Chodziło o skromny dokument, opublikowany przez kard. Jana Króla, arcybiskupa Filadelfii i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ameryki Północnej. Zawierał on m.in. takie punkty: 4. Zakaz przynależności do masonerii zostaje ograniczony do samych członków duchowieństwa i instytutów świeckich; 5. z tego wynika, że ekskomunika już więcej nie jest zalecana. Pociągnęło to za sobą groźne następstwa.

    Wkrótce Konferencja Episkopatu Brazylii 12 marca 1975 r. oświadczyła: Wydaje się, iż można udzielić kredytu zaufania tym, którzy od dawna należeli do masonerii, a obecnie zaczęli spontanicznie ubiegać się o dopuszczenie do sakramentów. Jeszcze tego samego roku kard. Brandao Vilela przyjął zaproszenie odprawienia Mszy Bożonarodzeniowej dla loży Liberdade z San Salvador de Bahia, a w tym samym miesiącu przyjął wysokie odznaczenie masońskie. Podobnie postąpił w 1976 r. kardynał Paulo Evaristo Arns, arcybiskup Rio de Janeiro. Natomiast Konferencja Episkopatu w Santo Domingo w swej nocie z dnia 29 stycznia 1976 r. skierowanej do duchowieństwa stwierdziła, że nie istnieje żadna sprzeczność, gdy ktoś jest katolikiem praktykującym (…) i jednocześnie członkiem stowarzyszenia masońskiego bądź innego tego rodzaju…

    W 1969 r. kard. Johann Willebrand, Przewodniczący Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan, podczas audiencji udzielonej członkom masońskiej organizacji Zakonu de Molaya, wyraził wdzięczność i zadowolenie, iż członkostwo w Zakonie łączy katolików, protestantów i żydów we współpracy dla dobra ludzkości.

    Choć nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku w kanonie 1374 stwierdza: Każdy kto jest członkiem stowarzyszenia spiskującego przeciw Kościołowi, słusznie podlega karze, to należy zaznaczyć, że powyższy tekst znacznie różni się od kanonu 2335 Kodeksu z 1917 r. W nowym surowość kary została wyraźnie złagodzona, wraz ze zniesieniem ekskomuniki, która wcześniej była nakładana ipso facto na każdego, ktokolwiek zapisywał się do masońskiej sekty. Ponadto słowo „masoneria” nie zostało nawet wspomniane! Wszystko to dowodzi, iż potępienia z lat 80. były czysto słowne i że żadne potępienie de facto nie miało miejsca. W rezultacie niemal wszyscy biskupi, którzy w latach 60. i 70. byli zaangażowani w dialog z masonerią, zostali w latach 80. nominowani na kardynałów, a ci z kolei, którzy już wtedy byli kardynałami, dalej nimi pozostali, sprawując bez przeszkód swoje funkcje; nie podlegając żadnym postępowaniom obciążającym!

    Taktyka Szatana i jego sojuszników zawsze polegała na mieszaniu fałszu z prawdą, kąkolu z ziarnem; dokładnie tak samo postępuje żydomasoneria, która obecnie przeniknęła aż do szczytów Kościoła i działa w nim w charakterze „piątej kolumny”. Wiemy też, że jeśli ona zostaje odkryta, masoneria pobudza „trzecią siłę”, która pod pozorem łagodzenia, miłości, pokoju i przebaczenia stara się nie dopuścić do jej usunięcia.

    Przymykanie oczu na fakt infiltracji żydomasońskiej Kościoła z pewnością nie jest rzeczą rozsądną, gdyż Kościół nie broniony, jest Kościołem zdradzonym, a takim wydaje się być Kościół posoborowy. Dlatego Paweł VI mówił o samozagładzie Kościoła i o szatańskim dymie wnikającym do wnętrza Kościoła Bożego. Mając na uwadze rzeczywistość, w jakiej przyszło nam żyć, musimy dbać o to, aby nie ulec zwiedzeniu, by nie pomylić pola walki i sztandaru, aby czasem, będąc przekonani, że walczymy pod sztandarem Chrystusa, nie okazało się, że w rzeczywistości walczymy z Bogiem w szeregach Lucyfera.

    KĄKOL RODZI JESZCZE WIĘCEJ KĄKOLU
    W czterdzieści lat po Soborze Watykaoskim II katolicy coraz jaśniej zdają sobie sprawę, że Kościół – Łódź Piotrowa wpłynęła na obce morza, burzliwe i ciemne, nad którymi nie wznosi się słońce wiary. Proces infiltracji masońskiej Kościoła na przestrzeni minionych lat stale się pogłębia, zarówno w sferze obyczajów, jak też intelektualnej i duchowej. Wystarczy porównać dzisiejsze postępowanie katolików, ich przyzwolenie na każde zło moralne, na ordynarne słownictwo, na brak szacunku dla sakramentów świętych, dla krzyża i innych treści religijnych, z tym, które charakteryzowało ich postępowanie jeszcze w latach 70. i 80., a zobaczymy ogromną różnicę. Ostateczne zwycięstwo żydomasonerii nad naszą wiarą i nad nami, niesione dziś nie na bagnetach, ale „obiektywem i piórem”, zdaje się być bliskie. Tej sytuacji tragizmu dodaje fakt, że wielu pasterzy Kościoła zamiast bronić owiec, razem z przywódcami z żydomasonerii gnają je na pastwiska Asmodeusza.

    Zdrada Jezusa Króla i Jego Kościoła szerzy się pośród najwyższej hierarchii. Ks. Gabriel Amorth, egzorcysta Watykanu i diecezji rzymskiej, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów, w kwietniu 2010 r. podał do publicznej wiadomości, że w Stolicy Świętej działa sekta satanistów, do której należą księża, biskupi oraz kardynałowie. We wrześniu tego samego roku dodał, że Watykan od dawna jest infiltrowany przez satanizm, czego przejawem są kardynałowie, którzy nie wierzą w Jezusa i biskupi, którzy są powiązani z Demonem. W szeregach hierarchii Kościoła katolickiego znalazło się podstępem wielu żydomasonów, którzy są opętani szatańską ideologią gnostyckoka-kabalistyczną, charakteryzującą się nie tyle niewiarą w złego ducha, co przypisującą mu ontologiczne dobro i boskość. Działają oni nie tylko w Watykanie, ale we wszystkich episkopatach, a im dalej od Rzymu, tym sytuacja może bardziej się pogarszać. Dotyczy to także Polski, a ponieważ jest to temat wstydliwy, na ogół się o nim milczy.

    Dlatego chcemy wyrazić wdzięczność ks. prof. Czesławowi Bartnikowi, który w sposób szczery i lakoniczny stwierdza: Niektórzy biskupi i niektóre instytucje katolickie korzystają na potęgę z pieniędzy masońskich. Większość stanowisk i godności kościelnych dla duchownych jest za pieniądze: z góry albo z dołu. Najwyższe z nich są niemal zarezerwowane tylko dla związanych z Narodem wybranym.

    Znane są też Polakom nazwiska tych purpuratów-rabinów, którzy szerzą destrukcję wśród wierzących, a zwłaszcza z ogromną przewrotnością zwalczają działania podejmowane głównie przez świeckich na rzecz uznania Pana Jezusa Królem Polski. Tym biskupom wtórują różne „autorytety moralne” ustanowione już za czasów masona A. Struga oraz liczni duchowni, mający nieraz wielki wpływ na kształtowanie świadomości, zwłaszcza ludzi młodych. Ograniczymy się tylko do wskazania przykładu ks. prof. Mieczysława Malińskiego, wieloletniego opiekuna młodzieży akademickiej, bo postać ta jest egzemplarną ilustracją obecności „konia trojańskiego” w Kościele w Polsce. Pomijając już fakt, że ks. Maliński został ogłoszony tajnym współpracownikiem bezpieki, chcemy odnieść się do jego stwierdzeń gnostyckich i kabalistycznych, zawartych w książce „Mój alfabet”, wydanej dzięki dotacji celowej Ministra Kultury w 2004 r. Wyłuszcza on w niej gnostycką naukę o Jezusie: To nie znaczy, że Jezus ma wszystkie przymioty Boga-Absolutu. Wtedy byłby jakimś monstrum, nie człowiekiem. A więc Jezus nie jest wszechmocny, ani wszechwiedzący, ani wszechobecny. Nie jest absolutnym pięknem, miłosierdziem najwyższym, najwspanialszym, mądrością najgłębszą, dobrem nieskończonym, wolnością wszechogarniającą. Owszem, On uczestniczy w tych doskonałościach Boga, ale na miarę człowieczą. Jest najwspanialszym człowiekiem świata, jest uczestnikiem pełnym Bożej natury.

    Jezus przyszedł na świat, jak to sam powiedział:, Aby świadectwo dać prawdzie. Nie ma tu mowy o odkupywaniu nas od grzechu przez Jego mękę i śmierć jako zapłacie sprawiedliwości Boga za nasze grzechy. To myślenie jest odwołaniem się do Starego Testamentu (…). Pan Bóg nie potrzebuje ofiary męki i śmierci Jezusa, aby nam grzechy nasze przebaczyć. On potrafi nam je wybaczyć, bo jest nieskończenie miłosierny, kocha nas jako swoje dzieci, niezależnie jakie byłyby nasze grzechy. A nieco dalej głosi kabalistyczną, tajną naukę o szatanie: A co z szatanami? Przecież tak jak ludzie są stworzeni przez Boga. Jest więc w nich Boża iskra, iskra wolnej woli, mądrości i dobra. Oni nie są bezwzględną negacją. Gdyby Bóg chciał, w każdej chwili przestaliby istnieć, a jednak podtrzymuje ich w istnieniu. (…) To oczywiście nie będzie tak, że przyjdzie jakiś moment i nagle potępieni ludzie i szatani znajdą się w niebie. To proces, który już teraz się w nich dokonuje. Są to prawdziwe rekolekcje piekielne. I myślę, że już są tacy nawróceni szatani, którzy przeszli przez swoisty piekielny czyściec i są zbawieni. Są tu wyłożone demoniczne zasady nowej religii New Age, w której nie ma potrzeby uzyskiwania przebaczenia na drodze sakramentalnej spowiedzi i w ogóle przyjmowania jakichkolwiek sakramentów, bo jeśli Jezus jest tylko człowiekiem, to Jego sakramenty są zabobonną praktyką. Według zasad tej nowej religii – promowanej przez ks. Malińskiego – wszyscy zasługują na zbawienie, niezależnie od swego postępowania, a w sefirotycznym niebie, tak jak teraz na ziemi, w jednej wspólnocie będą katolicy, czarnoksiężnicy, masoni i oczywiście szatani!

    Tragiczną rzeczą jest, wobec tych i podobnych herezji, milczenie naszych pasterzy, którzy z obowiązku powinni czuwać, aby przeciwnik nie zatruł „źródła wody żywej”. Ponieważ milczą, zło nieposkromione staje się złem dozwolonym i bezkarnie głoszonym na uczelniach katolickich i w seminariach. Żydomasoneria, aby osiągnąć swój ostateczny cel, stara się zniszczyć społeczność chrześcijańską przez intelektualne i moralne psucie młodzieży, poczynając od najmłodszych dzieci. Z jednej strony wpaja się im gnostycko-kabalistyczne przekonania (tajną wiedzę) zawartą w bajkach, grach, powieściach, filmach i w całej „owsiakowej” pop-kulturze, z drugiej strony poprzez systematyczne psucie obyczajów i uczenie niemoralności, chce się ich spętać i zniewolonych przyprowadzić do tronu Baphometa.

    Żydomasonerii szczególnie zależy na rozwinięciu swej działalności i psuciu poglądów w seminariach, bo jest świadoma, iż pewnego dnia młodzi seminarzyści zostaną księżmi, biskupami, kardynałami, będą kierować i zarządzać Kościołem. Doszło już nawet do tego, że w niektórych seminariach – jak stwierdza ks. prof. Czesław Bartnik – klerykom wolno czytać z czasopism tylko „Gazetę Wyborczą”. Cóż, pokrewieństwo poglądów i krwi niektórych biskupów z jej naczelnym jest oczywiste.

    Co mają zrobić owce przywykłe do słuchania swych pasterzy i podążania za nimi, kiedy przyszły takie czasy, że pośród pasterzy pojawiły się wilki? Należy podążać za głosem Chrystusa i za tymi biskupami i kapłanami, którzy pragną Jego Królestwa i Jego Chwały. Dlatego bacznie śledźmy poczynania naszych pasterzy, a szczególnie dążenie ich do zaprowadzenia panowania Pana Jezusa na polskiej ziemi, a znajdziemy odpowiedź. Trucizna z „zatrutego źródła” zmieszana została z „Wodą Żywą”, płynie w żyłach Kościoła i nie ma ludzkiego sposobu, aby temu zapobiec. Jest jednak ratunek w samym Bogu i On sam daje pouczenie, jak możemy zwyciężyć apokaliptyczną bestię. Wystarczy uznać Pana Jezusa Królem Polski, a On zgładzi ją tchnieniem ust swoich i swym przyjściem wniwecz obróci całe jej zwycięstwo (por. 2Tes 2,8). Amen!

    KS. TADEUSZ KIERSZTYN

    BIBLIOGRAFIA:

    1) Baer Randall N., W matni NewAge, Wydawnictwo Henna, 1996.
    2) ks. Bartnik Czesław Stanisław, Dni anioła siódmego, Wydawnictwo Polwen, 2003.
    3) Bradley Michael, Tajne stowarzyszenia, Wydawnictwo Elipsa, Warszawa 2005.
    4) Encyklopedia białych plam, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne s.c., Radom 2002.
    5) ks. bp Dillon Jerzy F., Masoneria zdemaskowana, Wydawnictwo Ostoja, 2001.
    6) Epiphanius, Ukryta strona dziejów. Wydawnictwo Antyk – Marcin Dybowski, 2008.
    7) Fisher Paul A., Szatan jest ich bogiem. Enc. papieskie i wolnomularstwo, Wydawnictwo Wers, 1995.
    8) Giertych Jędrzej, Tragizm losów Polski, DW „Ostoja”, Krzeszowice 2006.
    9) Kah Gary H., Globalna okupacja, cop. 1991 Huntington House Publishers.
    10) Krajski Stanisław, Masoneria Polska 1993, Wydawnictwo Św. Tomasza z Akwinu, 1993.
    11) Kucharczyk Grzegorz, Czerwone karty Kościoła, Wydawnictwo. AA s.c.
    12) de Lassus Arnaud, Masoneria, Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski, 2008.
    13) Still William T., Nowy porządek świata, Wydawnictwo Wers, 1995.
    14) Pająk Henryk, Bestie końca czasu, Wydawnictwo Retro, Lublin 2001.
    15) Pająk Henryk, Rosja we krwi i nafcie 1905-2005, Wydawnictwo Retro, Lublin 2007.
    16) Pająk Henryk, Kościół do katakumb, Polska do kasacji. Wydawnictwo Retro, Lublin 2009.
    17) Poradowski Michał, Kościół od wewnątrz zagrożony. Wydawnictwo Nortom, 2001.
    18) Sawicki Witold, Organizacje tajne w walce z Kościołem, Wydawnictwo Wers, Poznań 2000.
    19) o. Suchecki Zbigniew, Kościół a masoneria, Wydawnictwo Salwator, 2008.
    20) Zwoliński Andrzej, Leksykon współczesnych zagrożeń duchowych.

  7. revers said

    Przy okazji warto wspomnic o aferze Dutrouxa, na pewno nie dzialal w pojedynke, co za organizacja go kryla, w spawie Dutrouxa zginelo tylko 30 swiadkow, przez „nieszczesliwe wypadki”, „samobojstwa”.

    http://translate.google.de/translate?hl=de&sl=fr&tl=pl&u=http%3A%2F%2Freopendutroux.blogs.fr

    http://translate.google.de/translate?hl=de&sl=fr&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.wikistrike.com%2Farticle-affaire-dutroux-30-temoins-morts-liste-105437240.html

  8. revers said

  9. Piotrx said

    Nadesała i przetłumaczyła Pani Ola Gordon

    ****************************

    Satanizm w Europie

    http://eusat.wordpress.com/2012/05/06/european-satanism-a-beginners-guide/#respond

    Czy talmudyczny judaizm jest kultem śmierci?
    Seymour Light – 6.05.2012
    tłumaczenie Ola Gordon

    Damaszek 1840

    To co Henry Makow nazwał ‚najsłynniejszym przykładem satanistyczno-żydowskiej rytualnej ofiary ludzkiej” wydarzyło się w Damaszku:

    Najistotniejsze punkty afery w Damaszku są następujące 1. wybitny włoski kapucyn mnich, o. Tommaso został rytualnie zamordowany (i jego krew spuszczona) przez wybitnych kabalistycznych Żydów. 2. Przyznali się i zaprowadzili władze do jego identyfikowalnych szczątków i ubrania. 3. Rotszyldowie wysłali delegację wybitnych angielskich Żydów do Damaszku i naciskali na wszystkich zainteresowanych by stwierdzili, że ich zeznania uzyskano za pomocą tortur. 4. Papież Grzegorz XVI, miał niezawodny wywiad i nie uległ. Ani żaden przyszły papież. Mieli również zeznania mołdawskiego kapłana, byłego rabina żydowskiego, który opisał i wyjaśnił wszystkie rytuały, w tym wykorzystywanie chrześcijańskiej krwi do paschalnej macy’.

    W internecie jest bestsellerowa książka opisująca to historyczne wydarzenie ‚The Matzo of Zion’ [Maca Syjonu]. Maca – rodzaj opłatka rzekomo nasączonego chrześcijańską krwią sporządzanego na ich święto Jom Kippur. Wzywam każdego do przeczytania tej książki i nie uwierzenia, że to wszystko było prawdziwe. Cytat:

    5 lipca 1840 roku, żydowska dzielnica w Damaszku, zeznanie Żyda:

    Zabiliśmy go dla krwi, i krew umieściliśmy w butelce w domu rabina Moussa Abou Al-Afieh, zgodnie z naszymi naukami religijnymi. Istotą sprawy było zdobycie krwi, gdyż tego wymaga od nas religia. Rabin Moussa Salaniki dostarczył krew rabinowi Moussa Abou Al-Afieh, tradycyjnym obowiązkiem religijnym jest by krew przetrzymywali rabini.

    Pytanie: „Dlaczego konieczna jest krew? Czy prawdą jest, że dodaje się ją do chleba? Czy wszyscy Żydzi go spożywają?”

    Odpowiedź: „Tradycyjnym religijnym zwyczajem establiszmentu jest dodawanie krwi do chleba dla przywódców religijnych, nie dla zwykłych ludzi. Jeśli chodzi o sposób robienia chleba, rabin Jacob Al-Intabi pozostaje w piekarni w nocy Jom Kippur. Wtedy przychodzą do niego wierzący z mąką na chleb. On bez ich wiedzy miesza krew z ciastem chlebowym. Oddaje im chleb zrobiony z ich mąki”. […]

    Jeśli chodzi o krew, nie spełnia żadnej innej roli niż święto Fatir (święto przaśnego chleba = żydowska Wielkanoc)”.

    Ten sam los spotkał asystenta o. Tomasso, skończył w butelce. W kwietniu 1840 roku, z 16 sprawców podwójnego mordu, 4 uniewinniono, a 12 skazano na śmierć. Zgłaszali się inni obywatele, by złożyć zeznania o tajemniczych zaginięciach ich bliskich na przestrzeni lat, zwłaszcza dzieci, i opisywali swoje podejrzenia. Niemiecki dziennik skomentował: ‚Chociaż co roku w Damaszku nagle i bez śladu ginęły dzieci, chociaż zawsze podejrzewano o to Żydów, nikt nie odważył się ich oskarżać, faktycznie, nikt nie odważył się kontynuować sprawy dobrze uzasadnionych podejrzeń, tak wielki był wpływ ich pieniędzy na skorumpowane władze tureckie’. W Damaszku społeczeństwo oczekiwało egzekucji podwójnych morderców. . . Na próżno! Zamiast tego pokazali się ludzie-kłamcy, poświadczając, że wszystkie informacje uzyskano torturami itd. – ale tak nie było.

    Historia Toaffa

    Ariel Toaff, profesor Historii Średniowiecza i Renesansu na izraelskim Ben-Ilan University i syn głównego rabina w Rzymie, opublikował książkę ‚Pasque di Sangue’ , przełożoną na angielski pt. ‚Passovers of Blood: The Jews of Europe and Ritual Murders’ [Pascha krwi: Żydzi Europy i mordy rytualne]. Komentarz badacza Talmudu Michaela Hoffmana: „Książka Toaffa potwierdza szokujące i przerażające fakty, hipnotyczne i przyprawiające o mdłości zafascynowanie ortodoksyjnego judaizmu krwią. Nie każdą krwią – krwią niewinnych chrześcijan, łącznie z krwią dzieci”. Jego książka omawia jak ‚Od tysięcy lat oskarżano Żydów o mordy rytualne’ [Ritual murder accusations have been made against the Jews for thousands of years] (s. 125)

    Izrael Szamir z pewnością jest człowiekiem rozsądnym. Tak napisał o tej książce: ‚Toaff odkrył wiele przypadków takich krwawych ofiar wiążących się z okaleczaniem dzieci, upuszczaniem krwi i pieczenia jej w macy (przaśny chleb) na przestrzeni 500 lat historii Europy’. Jak wam się to podoba? I jeśli będziemy o tym mówić, nazwie się nas antysemitami?

    Toaffowi grożono i go złamano, w końcu tak zaskamłał o swoim magnum opus: „Najserdeczniej przepraszam wszystkich tych, których obraziłem swoimi artykułami i przekręconymi faktami, przypisywanymi mnie i mojej książce”. Rój go dorwał! Cienie Davida Cole’a. . . czy Henry’ego Forda w 1927 roku, odżegnującego się od wszystkiego co napisał w Dearborne Independent. Czy faktycznie Galileo, jeśli chcecie by wyglądał jak bohater. Poniżej komentarz wnikliwego p. Hoffmana:

    „Początkowo Toaff był niepokorny przed opublikowaniem jego książki w języku włoskim. Ale w ciągu tygodnia od tego ogłoszenia stał się szlochającym wrakiem, po otrzymaniu zwykłych gróźb dotyczących życia i pracy nauczyciela ze strony wiecznie prześladowanych. Wkrótce potem, prof. Toaff nakazał zakaz swojej książki, ale nie wcześniej niż kiedy pokazała się na ulicach Włoch i znalazła się w rękach włoskich uczonych i przetłumaczyli ją na język angielski dla naszego dobra

    Nakazy Talmudu ważne dla tego kultu śmierci (cytowane w ‚Macy Syjonu’): „Jeśli Żyd powie coś, co może krzywdzić naród żydowski, powinien zostać bezlitośnie zabity; bo taka jednostka przysparza mu hańby; Talmud nie pozwala mu żyć. . . Każdy kto stawia w niekorzystnej sytuacji religijnej towarzysza swoimi deklaracjami na rzecz obcego [„obcy” wyraźnie oznacza „nie-Żyda”], wydaje oświadczenie przeciwko niemu dla rządu kraju, które może sprowadzić grzywnę, karę cielesną lub śmierć, sam zasługuje na śmierć. Taki zdrajca nie ma nadziei na inny świat. . . i jeśli tylko pozna się intencję wydania takiego oświadczenia, jego miejsce lub najmniejszy szczegół, od tego momentu jest winien śmierci, a ci obecni są odpowiedzialni za zabicie go lub zrobienie wszystkiego co mogą, by zmarł, zanim spełni swój zamiar” – „księga religii” – Kethim. Czy to oznacza, że istotą judaizmu jest tajnym stowarzyszeniem kultu śmierci?

    Angielski zakaz
    Władze Damaszku powinny porównać oświadczenie Edwarda I, króla Anglii, odnośnie wypędzenia Żydów z Anglii w 1290 roku: zasadniczo król miał dosyć historii o mordach rytualnych chrześcijańskich dzieci dokonywanych przez Żydów i postanowił ich wypędzić (zob. rozdział ‚Żydowski mord rytualny w Anglii’). Podobnie hiszpański edykt z roku 1492 o wypędzeniu zawierał taki sam powód. Skąd wzięły się te historie? Jeśli są nieprawdziwe, to dlaczego je wymyślano?

    Aspekt ukrzyżowania gojowskich dzieci w angielskim dekrecie o wypędzeniu pokazuje się na przestrzeni stuleci, jako praktykowany na rytuał paschalny: proces w którym ściąga się krew z umierającego dziecka, i dokonuje się nakłuwania ciała. Odnośnie charakteru potęgi satanistycznej, śmierć wymaga stosowania terroru i horroru, i ma nie być natychmiastowa: zgon dziecka ma być powolna i wywoływać terror – i taka jest istota praktyki przywoływania szatana. (Pascha to ceremonia Wielkiej Nocy ‚świętująca’ rzekome zabicie pierworodnego syna w każdej egipskiej rodzinie wiele lat temu, kiedy Egipcjanie byli gospodarzami Hebrajczyków. Może to staje się bardziej ‚realne’ jeśli doda się śmierć dziecka narodu gospodarza?)

    Izraelscy żołnierze, jak widzieliśmy dawno temu w Gazie, są jedynymi, którzy strzelają do małych gojowskich dzieci dla zabawy, dla sportu – nie zrobią tego nawet amerykańscy żołnierze.

    Historia wypędzenia Żydów

    W Europie było pięć głównych narodów, które przez stulecia wypędzały Żydów, począwszy od wypędzeń brytyjskich w 1290 roku. W sumie 109 razy wypędzano całe społeczności żydowskie z krajów, miast i księstw. Nikomu z nas nie wolno dyskutować na ten straszny ciągnący się temat w dziejach Europy: ale jest to jednoznacznie definiująca cecha żydowskiej religii – żadna inna nie ma takich historii! Dobrze byłoby, gdyby ktoś przeczesał wszystkie odnoszące sie do tego teksty, żeby ocenić ile z nich dotyczyło zarzutów o rytualne ‚gojowskie’ ofiary. Ze względów historycznych to naprawdę powinno się przeprowadzić w Damaszku.

    Żydzi mogą być wspaniałym, inteligentnym, utalentowanym narodem, ale trzeba przyznać, że w sensie zbiorowym, wydaje się brakować mu znajomości samych siebie. Czy jest jakieś miejsce żeby zbadać sumienie judejskiej psychiki? Jak w ogóle ich rabinom może udawać się potwierdzenie pojęcia, że w wyniku wielokrotnego wypędzania ich z chrześcijańskich (i innych) społeczności, moralna wada musi leżeć całkowicie w tych innych narodach, a nie w samych ‚Żydach’? Na pewno taki sposób myślenia może być tylko wynikiem indoktrynacji społeczności żydowskich talmudycznymi nakazami rabinicznymi, tzn. że tylko Żydzi są ludźmi, a wszyscy inni nimi nie są? Co jeszcze może tłumaczyć taki katastrofalny koślawy sposób myślenia? Te serie wypędzeń były wynikiem tego, że ludzie odkrywali to co było w Talmudzie!

    ‚W różnych czasach Żydów wypędzano z każdego kraju w Europie. I w prawie każdym przypadku było to na skutek oskarżeń o mord rytualny. Najbardziej obiektywną książką na ten temat jest ‚Jewish Ritual Murder’ [Żydowski mord rytualny] Arnolda Leese’a z 1938 roku’.
    250 Kartagina
    415 Aleksandria
    554 Diecezja Clermont (Francja)
    561 Diecezja Uzès (Francja)
    612 Wizygocka Hiszpania
    642 Imperium Wizygotów
    855 Włochy
    876 Sens
    1012 Mainz
    1182 Francja
    1182 Niemcy
    1276 Górna Bawaria
    1290 Anglia
    1306 Francja
    1322 Francja (ponownie)
    1348 Szwajcaria
    1349 Hielbronn (Niemcy)
    1349 Saksonia
    1349 Węgry
    1360 Węgry
    1370 Belgia
    1380 Słowacja
    1388 Strasbourg
    1394 Niemcy
    1394 Francja
    1420 Lyons
    1421 Austria
    1424 Fribourg
    1424 Zurych
    1424 Kolonia
    1432 Savoy
    1438 Mainz
    1439 Augsburg
    1442 Holandia
    1444 Holandia
    1446 Bawaria
    1453 Francja
    1453 Breslau (Wrocław)
    1454 Wurzburg
    1462 Mainz
    1483 Mainz
    1484 Warszawa
    1485 Vincenza (Włochy)
    1492 Hiszpania
    1492 Włochy
    1495 Litwa
    1496 Neapol
    1496 Portugalia
    1498 Norymberga
    1498 Navarre
    1510 Brandenberg
    1510 Prusy
    1514 Strasbourg
    1515 Genua
    1519 Regensburg
    1533 Neapol
    1541 Neapol
    1542 Praga i Bohemia
    1550 Genua
    1551 Bawaria
    1555 Pesaro
    1557 Praga
    1559 Austria
    1561 Praga
    1567 Wurzburg
    1569 Państwa Papieskie
    1571 Brandenburg
    1582 Holandia
    1582 Węgry
    1593 Brandenburg, Austria
    1597 Cremona, Pavia i Lodi
    1614 Frankfurt
    1615 Worms
    1619 Kijów
    1648 Ukraina
    1648 Polska
    1649 Hamburg
    1654 Białoruś (Mała Rosja)
    1656 Litwa
    1669 Oran (Afryka Północna)
    1669 Wiedeń
    1670 Wiedeń
    1712 Sandomierz
    1727 Rosja
    1738 Wurtemburg
    1740 Białoruś
    1744 Praga, Bohemia
    1744 Słowacja
    1744 Livonia
    1745 Morawy
    1753 Kovad (Litwa)
    1761 Bordeaux
    1772 Polska / Rosja
    1775 Warszawa
    1789 Alzacja
    1804 wioski w Rosji
    1808 wioski w Rosji
    1815 Lubeka i Brema
    1815 Frankonia, Szwabia i Bawaria
    1820 Brema
    1843 granica Rosji, Austria i Prusy
    1862 USA tereny gen. Granta
    1866 Galatz, Rumunia
    1880 + Rosja
    1891 Moskwa
    1919 Bawaria (Żydzi obcokrajowcy)
    1938-45 tereny pod rządem nazistów
    1948 kraje arabskie

    Jeśli chodzi o to dlaczego ich wykrywano (następnie wypędzano), to powód jest prawie komiczny. . . na skutek szczególnej integralności (czy może powagi, lepsze słowo) ich nabożeństwa dla magicznego satanistycznego krwawego rytuału. Naprawdę chcieli by działała magia, więc stosowali zasady przerażającej gry. Święty Talmud zakazuje pochówku martwych zwierząt, a także definiuje wszystkich nie-Żydów jako zwierzęta. Według prawa żydowskiego, zakazany jest pochówek zwierząt. Po rytualnym złożeniu ofiary, satanistycznym rytuale czarnej magii, nagie, podźgane ciało dziecka, po upuszczeniu z niego krwi, musi zostać wyrzucone na śmietnik. Ten żydowski rytuał zakazuje pochówku ciała, nawet gdyby to miało ukryć wszystkie dowody ich zbrodni. Podoba mii się to, że lękliwi goje są zbyt uprzejmi by się temu sprzeciwić! Można nas teraz oskarżyć o negowanie holokaustu!

    Świat potrzebuje by ktoś, jeśli możliwe w Damaszku, przyjrzał sie każdemu z tych wypędzeń i skomentował ich przyczyny, przyjrzał się obrzędom Purim i Paschy, i zbadał do jakiego stopnia zachowała się w ciągu wieków trwająca tradycja picia krwi w Europie, dzięki uczonym Mędrcom Syjonu. Według żydowskiej doktryny Talmudu, dusza zamieszkuje w krwi – nie zamierzam powiedzieć nic więcej; poza tym, że podejrzewam, iż legenda o wampirach w Europie pochodzi z tego zjawiska.

    Odnoszę także wrażenie, zwróćcie uwagę na to lękliwi, uprzejmi goje, że renesans, ten potężny wybuch ludzkiego optymizmu, kreatywności i pojmowania piękności, miał miejsce kiedy SAK (Satanistycznych Aszkenazyjskich [K]Chazarów) wypędzono z każdego europejskiego narodu – może mogli wałęsać się w Amsterdamie, mimo że wypędzono ich z Holandii w latach 1442 i 1444 – i w wyniku tego można było rozwinąć system bankowy wolny od niszczących wpływów żydowskich. (Faktycznie miliony zaczynają rozumieć, że system bankowy który jest przedmiotem, raczej niż panem rządów które mu służą, jest dokładnie tym, czego obecnie potrzebuje świat.) Ta sytuacja zakończyła się w 1643 roku kiedy Cromwell pozwolił im na ponowne osiedlanie się, w zamian za finansowanie jego armii i zgodę na rozkazy bankierów w jaki sposób usunąć i zabić zasiadającego króla Anglii, Karola I. (Istotna książka kpt Ramsaya ‚The Nameless War’ [Ohydna wojna] o II wojnie światowej, za którą go uwięziono). Te fakty, jak również wiele innych, zostały usunięte z naszych podręczników historii.

    Święty Talmud
    Każdy kto szuka religii opartej na brudzie i perwersji, sprawdźmy komentarze Elizabeth Dilling na temat Talmudu:

    Berakoth Tytuł książki rzekomo oznacza błogosławieństwa, ale jest tak brudnym zbiorem wulgaryzmów jaki można znaleźć, 405 stron „tajnych rozmów”.

    Megillah Sadystyczna celebracja pijaństwa i żądzy krwi, talmudyczne przypomnienie o obowiązku Żyda by spił się w Purim, żeby nie rozróżniał „błogosławieństwa Mordechaja” od „przeklinania Hamana”.

    Seder Nashim (kobiety) Ta sekcja zawiera 13-str wstęp do wydania Soncino autorstwa rabina J H Hertza. Książki te różnią się między sobą rynsztokowym brudem i plugawościami.

    Baba Kamma (pierwsza brama): 719 stron talmudycznej gadaniny, ogólnych przepisów na temat krzywd, że uszkadzanie własności gojowskiej jest dozwolone; a żydowskiej jest jak atak na boską własność, bo tylko „Żydzi” są „ludźmi”, nie-Żydzi są zwierzętami. Jest to „braterstwo” forsowane przez Talmud.

    Z tym nie da się wygrać! „Głównymi cechami Talmudu są: pompa, głupota, plugawość i więcej plugawości, zbiór przepisów pozornie w celu wynajdowania podstępów i uników; zachwycanie się sadystycznym okrucieństwem, odwrócenie wszystkich biblijnych nauk moralnych o kradzieżach, mordach, sodomii, krzywoprzysięstwie, traktowaniu dzieci i rodziców; szalonej nienawiści do Chrystusa, chrześcijan i każdego etapu chrześcijaństwa” (cytat E Dilling).

    Czy jakiś rozsądny człowiek mógłby nie zgodzić się z jej opinią? Poświęcanie gojowskich dzieci demonowi Molochowi jest kazuistycznie aprobowane przez ten święty tekst, według niej, pomaga wyjaśnić trzykrotnie powtórzone potępienie wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości” (Łk 11:39) i „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8:44) i trzeci raz: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Mt 23:27). Och, dziwne, że Go nie aresztowano za antysemityzm! Faryzeuszy uważano za strażników tradycji werbalnej, co później spisano jako Talmud.

    Judaizm jest jedyną religią na świecie mającą satanistyczne teksty, a mianowicie święty Talmud Babiloński. Jak słusznie zauważył Kevin Boyle: ‚Talmud to całkowicie satanistyczny dokument’. Jeśli zdefiniujemy tekst satanistyczny jako taki, który licencjonuje mord dziecka w celach rytualnych, to istnieją dwie i tylko dwie księgi w nowoczesnym świecie (mające jakieś znaczenie), do których to sie odnosi: jedna Alastaira Crawleya z 1929 roku (powstrzymam sie przed podawaniem jej tytułu) , i druga – Talmud.

    Czasami pojawiają się wyprane teksty Talmudu-dla-Gojów, więc zwróćmy uwagę na oryginalną wersję: ‚W nieocenzorowanym Talmudzie Babilońskim, wrogie, pogardliwe i samobójcze odnośniki i mowa nienawiści skierowane są do Gojów, co oznacza narodów, wszystkich nie-Żydów’ – Michael Hoffman

    Poniżej współczesna opinia Sherry Shriner z internetu w ‚NWO i Talmud’ [New world order and the Talmud’] (www.thewatcherfiles.com):

    ‚Talmud to satanistyczna wersja Tory. Żydzi mają werbalną wersję Tory zwaną Tenach, lub jak niektórzy nazywają Talmud, ale Talmud który zna tylko mniejszość prawdziwych Żydów nie jest Talmudem używanym obecnie. Talmud Babiloński jest nadrzędny od 1905 roku. . . Faktycznie każdy Żyd dzisiaj uczony jest z tego konkretnego Talmudu. O Jezusie mówi jako bożku, a Jego wyznawcach jako o bałwochwalcach. Twierdzi, że Jezus zajmował się bestialstwem i pali się w piekle w bajorze nasienia.

    Więc skąd to się wzięło? Od samego szatana. Księgo Talmudu oparte są na naukach faryzeuszy. Żeby zrozumieć dlaczego Jezus tak gardził tą starą sektą elitarystów, chrześcijanie muszą mieć pewna wiedzę na temat Talmudu – zbioru 63 ksiąg napisanych przez starożytnych rabinów. Księgi te zawierają kodeks prawny, tworzący podstawę dzisiejszego judaizmu i żydowskiego prawa. Faktycznie judaizm talmudyczny jest przede wszystkim systemem prawnym w dosłownym sensie. Ma mało wspólnego z religią. Jest bardziej starożytną grupą polityczną z licznymi zwolennikami, którzy nie są otwarcie Żydami. To dlatego tak wielu Żydów otwarcie twierdzą, że są Żydami i jednocześnie ateistami.

    ‚Faktycznie Talmud pochodzi od starożytnego kultu kabały i faryzejskich sekt. Jezus powiedział im, że byli synagogą szatana. Każdy współczesny syjonista trzyma się tego co uważa za tajne nauki Talmudu. . . Obecnie większość Żydów w Izraelu to praktycy prawa faryzejskiego – prawa talmudycznego – które jest wrogiem prawdy, Jezusa i Pana Boga’.

    Talmud jest księgą wykorzystywaną do szkolenia rabinów. W 204 roku Menachem Elon, wice-przewodniczący Sądu Najwyższego Izraela, wyjaśnił skąd pochodzi władza konstytucyjna jego kraju, skoro nie ma napisanej konstytucji: ‚Wszystko co jest w Talmudzie Babilońskim obowiązuje w całym Izraelu. Każde miasto i kraj musi przestrzegać wszystkich zwyczajów, wprowadzać w życie dekrety i wykonywać akty prawne mędrców talmudycznych, gdyż cały naród żydowski zaakceptował wszystko zawarte w Talmudzie’. Ten fundament izraelskiego prawa opartego na Talmudzie wywiera ogromny wpływ, że realia izraelskiej polityki są kontynuacją koszmarnego horroru dla reszty świata.

    Poniżej pozbawiona nonsensu opinia amerykańskiej witryny VeteransToday:

    „Czy Talmud da się obronić jako święty tekst? I czy Żydzi mogą być akceptowani przez świat, tak długo jak nie wyrzekną sie go i nie przeproszą? Uważam, że odpowiedź jest nie. Izrael Szahak i inni twierdzą, przekonywująco, że jego ludobójcza doktryna inspiruje ukryte zło. Polecam wspaniała książkę Izraela Szahaka ‚Jewish History, Jewish Religion: The Weight of 3000 Years’ [Żydowskie dzieje i religia żydzi i goje XXX wieków historii], warto przeczytać” – Casandra.

    Opinia Rosjanina

    Żeby poznać opinię rosyjskiego uczonego, zajrzymy do klasycznego dzieła dr Wladimira Iwanowicza Dala, obrazowo zatytułowanego ‚Searching for the Jews who Murder Christian Babies and How the Jews Use the Babies’ Blood’ [Szukanie Żydów którzy mordują chrześcijańskie dzieci i jak Zydzi wykorzystują krew dzieci], opublikowanego w 1844 roku, w ślad za aferą w Damaszku:

    „Zbadałem wszystkie straszne przypadki, prawnie udowodnione na przestrzeni historii. Oskarżenia, że Żydzi boleśnie mordują chrześcijańskie dzieci w czasie Wielkanocnym, można uważać za opowieść o duchach i zabobon, i konieczne jest by nabrać przekonania, że oskarżenie to jest rzeczywiście uzasadnione. . . Oczywiście, żaden inteligentny człowiek nie zaprzeczy, że w krajach gdzie Żydzi są tolerowani, od czasu do czasu, znajdowano zwłoki noworodków – prawie zawsze znajdowane się w takim samym okaleczonym stanie, lub co najmniej, wykazującym na to, że doznali podobnej burzliwej śmierci. . . To nie jest tylko mord, a raczej z premedytacją dokonane bolesne tortury niewinnych dzieci, popełnione przez tych, którzy lubią te tortury ze szczególnych wiążących się z nimi względów. . . Skąd biorą się te zwłoki niewinnych dzieci, umyślnie okaleczane w ten sam sposób? Dlaczego te zwłoki znajduje się na terenach gdzie mieszkają Żydzi? I w końcu, dlaczego te przypadki, prawie wyłącznie, mają miejsce w okolicach Wielkanocy? Ceremonia religijna, której wynikiem jest zniekształcanie, nie zdarza się wśród wszystkich Żydów, a raczej, bez żadnych wątpliwości, tylko wśród ich najmniejszej części: ma miejsce wyłącznie w sekcie chasydzkich Żydów, sekcie o najbardziej uporczywym fanatyzmie, która uznaje tylko księgi talmudyczne i rabiniczne i odrzuca Stary Testament.

    Słabe, niewystarczające poszukiwania śledczych, różne sztuczki Żydów, ich bezczelne i uparte zaprzeczenia, nierzadko przekupstwa, twierdzenie większości wykształconych ludzi, że oskarżenie to jest tylko niesławnym oszczerstwem, i wreszcie człowieczeństwo naszych przepisów karnych, wszystkie te rzeczy ratowały żydowskich sprawców, niemal za każdym razem, przed zasłużoną egzekucją. A oni, używając swoich machinacji, przez składanie fałszywych zapewnień pod przysięgą o niewinności, przy użyciu fałszywej propagandy, która sugerowała, że takie oskarżenia były jedynie wynikiem dokonanej niesprawiedliwości z wbudowanymi w nie oszczerstwami, prawie zawsze dobrze przygotowanymi na takie oskarżenia. Żydzi karali tych, którzy pokazywali wiarygodne dowody przeciwko nim. W roku 1817 [w Rosji] 28 lutego wprowadzono prawo, które ogłosiła Najwyższa Komenda 6 marca: Zakazuje się nawet podejrzewać Żydów o takie zbrodnie, a opinię że Żydzi potrzebowali nie-żydowskiej krwi nazwano uprzedzeniem. Tymczasem badanie miejsc gdzie odbywało się potajemne szkolenie talmudystów potwierdza dokonanie tego okaleczenia-zabójstwa, i bezstronna opinia przedstawiona w tych sprawach przekonuje, bez wątpienia, że to prawda”.

    Zasady dotyczące składania ofiar dziwnie przypominają instrukcje czarnej magii Alistaira Crawleya, jak to idealnie nadają się do tego „inteligentni” biali 9-letni chłopcy. Dr Eric Bischoff, słynny niemiecki badacz żydowski, odszukał wyraźne uzasadnienie praktykowania żydowskiego mordu rytualnego w Tikunne Zohar, wydanie Berdiwetsch, 88b, księdze o rytuałach kabalistycznych: „Ponadto jest nakaz odnoszący się do zabijania obcych, którzy są jak zwierzęta. Ten mord ma być dokonany sposobem legalnym (żydowskim). Ci którzy nie podlegają żydowskiemu prawu religijnemu, muszą stanowić ofiarę dla (żydowskiego) boga (szatana)”. Ten tekst wyraźnie wymienia wymóg na białe i małe dziecko – a jeśli nie ma gojowskiej ofiary, można wykorzystywać wysuszoną krew ze wcześniejszej ofiary. Ale żydowskie prawo mówi, że ofiarą Paschy musi być białe dziecko w wieku poniżej 7 lat, które należy wykrwawić do białości, ukoronować cierniami, torturować, bić, dźgać i w końcu zadać mu ostatni cios sztyletem w bok ciała, sztylet ma być w rękach rabina, by całkowicie odtworzyć ukrzyżowanie Chrystusa. To odtworzenie ukrzyżowania, zgodne z czarną magią, był głównym powodem wypędzenia żydów z Anglii w roku 1290.

    Dwa niedawne rosyjskie przypadki świadczą wyraźnie o tym, że policji brakuje pewności, jeśli chodzi o satanistyczny mord rytualny – jeśli faktycznie nie jest współwinna.

    1. Wrzesień 2006, mord rytualny w Kijowie: ukraińskie dzienniki doniosły o mordzie rytualnym dokonanym w stolicy Ukrainy na początku września. Kijowska witryna Ura Inform opublikowała artykuł zatytułowany „Does the Ghost of Beilis Wander Over the Dnieper River?” [Czy duch Beilisa błąka się nad Dnieprem?] Beilis był rosyjskim Żydem, postawionym przed sądem w Kijowie za mord rytualny 10-letniego chłopca w 1913 roku. „Tym razem ofiara była także chrześcijaninem, rosyjski działacz prawosławny i dziennikarz Cyryl Bereżnoj. Jego nagie ciało znaleziono 8 września blisko stacji metra, nie daleko od brzegu Dniepru. Ukraińska policja stwierdziła, bez dalszego śledztwa, że było to rzekomo samobójstwo.

    „Nikt nie wierzy policji w Kijowie. Po pierwsze. p. Bereżnoj nie miał powodu by popełnić samobójstwo. Po drugie, był pobożnym chrześcijaninem i samobójstwo jest grzechem śmiertelnym dla każdego chrześcijanina. Po trzecie, rany na ciele są typowe dla mordu rytualnego. Po czwarte, lekarze policyjni w Kijowie zrobili co mogli by ukryć charakter, miejsce i liczbę ran, poprzez dokonanie cięć dokładnie w miejscach ran podczas autopsji. Po piąte, policja odmawia wydania zwłok rodzicom w celu pochowania go”.

    2. Styczeń 2011, mord rytualny na Ukrainie: Kozacy oskarżają talmudycznych Żydów o ostatni podwójny mord rytualny dwojga dzieci na Ukrainie. Charakterystyczna powolna śmierć, najpierw wykrwawienie do sucha: „ślady ran zadanych nożem pokazują, że dziecko było powoli wykrwawiane, a następnie zabite jednym lub dwoma uderzeniami noża, co wskazuje na mord rytualny. . . wg obrządku talmudycznego lub kabalistycznego’. Ciało drugiej dziewczynki było pocięte na 4 części. Panuje publiczny strach, i uważa się, że satanistyczni sprawcy pochodzą z wysokiej klasy społecznej. Dzieci zniknęły 4 stycznia, zwłoki znaleziono 29, policja szacuje, że zabito je tydzień wcześniej. Przetrzymywano je przez w tygodnie w celu wywołania terroru, po dokonaniu tego mordu zwłoki przetrzymano przez tydzień, by ukryć fakt, że nie był to atak na tle seksualnym.

    „Rytualny charakter obu mordów potwierdza fakt, że jedna z dziewczynek zginęła od noża, a druga pocięta na cztery części. Pierwsze rany nożem były drobne, co jest typowe dla obrządku talmudycznego czy kabalistycznego, jako właściwa metoda wykrwawiania ofiary”.

    „Drugim dowodem jest fakt, że dziewczynki zostały zamordowane tydzień przed znalezieniem ich zwłok. Błony śluzowe ich narządów płciowych były w stanie rozkładu. Gdyby mordercami byli sataniści, to ofiary najpierw zostałyby zgwałcone, potem zamordowane. Ale zgodnie z zasadami talmudycznymi, stosunek z żywymi chrześcijankami jest bestialstwem. Zwłoki obu dziewcząt wyrzucono dokładnie tydzień po mordzie by ukryć fakt, że nie zostały zgwałcone i zmarły jako dziewice.

    „Zgodnie z przepisami talmudycznymi, że szczególnie cenna jest krew chrześcijańskich dzieci i chrześcijańskich dziewic. Mordu nie dokonała jedna osoba, każdy mord rytualny oznacza pewien porządek. Ten porządek działa, mord miał miejsce w którymś z pobliskich apartamentowców, i najprawdopodobniej mordercy mają wysoki status społeczny, i jedynie brak stanowczego stanowiska władz uniemożliwia złapanie ich.

    „Jeśli człowiek zajmuje wysoką pozycję społeczną, przede wszystkim stanowisko publiczne, można go zobaczyć, można zidentyfikować, ale ludzie boją się mówić, i obserwują dziwne stanowisko władz. Na przykład obawiają się powiedzieć, że widzieli szanowaną osobę wchodzącą do auta z dziewczynami. W związku z tym, nasze chrześcijańskie dzieci z rosyjskiego miasta Sewastopol nie mają obecnie żadnej ochrony. Władze nie spełniają swojej podstawowej funkcji – ochrony dzieci. Dlatego my, rosyjska społeczność chrześcijańska będziemy przyglądać się tej sprawie, i nie pozwolimy przenieść winy za te brutalne mordy na niewinnych ludzi. I mówimy, że ci którzy je popełnili nie unikną kary”, zakończył lider grupy „Sobol”.

    Nie unikną? Żeby każdy naród mógł się rozwijać, musi stawić opór drapieżnikowi, a to znaczy, że musi rozumieć metody drapieżnika. Rój zwycięży, jeśli społeczność-ofiara zareaguje w sposób niepodzielny, bo każdy człowiek znosi swoje prywatne cierpienie. W ciągu wieków, ujawnienie takich praktyk doprowadzało do ​​pogromów antyżydowskich, ale dzisiaj potrzebujemy reakcji bez przemocy – indywidualna przemoc tylko wzmacnia schizoidalną mentalność zaprzeczania. Co może miasto Kijów zrobić? Nikt nie pokazuje dowodów, a władze uznają, że jest to dlatego, że są zbyt przestraszeni by to zrobić. Ten akt kwestionuje pojęcie świeckiego społeczeństwa – sprawcy są ukryci, zgony ‚bezsensowne’ z każdego świeckiego punktu widzenia, zwłoki pozostawione w widocznym miejscu, czyli jakby był to jakiś rodzaj aktu publicznego. Wtedy każdy żyje w strachu, co było po części celem tego czynu.

    Pożądana jest tu reakcja publiczna. Kijów powinien zorganizować lekcje wieczorowe o Talmudzie, o żydowskich ofiarach rytualnych i o tysiącletniej historii stu żydowskich wypędzeniach z różnych kultur, powinien ponownie opublikować książkę Toaffa w języku rosyjskim, plus „Macę Syjonu” i brytyjski nakaz wypędzenia z 1290 roku, lub części istotne dla ofiar ludzkich, również książkę dr Władimira Dala; oraz powinien umieszczać plakaty w każdym budynku zawierające kopię Talmudu z cytatami, na przykład:

    Rozdz. I: Chrześcijanie i kościoły chrześcijańskie mówią i robią przeciwieństwo prawdy. Przeciwstawiają się naszej (żydowskiej) prawdzie. Nie są inni od wyznawców bożków. Obowiązkiem żyda jest działać przeciwko tym kościołom i chrześcijanom. Chrześcijańska Biblia jest niczym więcej niż doktryną grzechu, wyraźnie głoszonego. Obowiązkiem żyda jest palenie Biblii wszędzie gdzie ją znajdzie.

    Rozdz. I p. IV: Obowiązkiem żyda jest przeklinanie chrześcijanina trzy razy dziennie, i modlitwa do Boga by zniszczył ich wszystkich, zwłaszcza ich królów i rządy. Ten nakaz odnosi się zwłaszcza do ich przywódców religijnych; konieczne jest wzniecanie nienawiści wobec chrześcijan. Bóg dał żydom prawo do odbierania bogactwa chrześcijanom na wszelkie możliwe sposoby, czy przez handel, czy z dobroci i uprzejmości, czy przez oszustwo i podstęp, a nawet kradzież.

    Rozdz. IV p. II: Żyd musi być przekonany, że chrześcijanin jest dzikim zwierzęciem, i musi traktować go jako takie. Żydom nie wolno działać ani dobrze ani źle z bałwochwalcą, ale musi starać się zniszczyć chrześcijan. Gdyby żyd zobaczył chrześcijanina w głębokiej czeluści (dół), musi go spychać dotąd aż chrześcijanin wpadnie na dno czeluści (dołu).

    – to na początek. W ten sposób niewidzialna hierarchia SAKów [wsch.-europejskie nazwisko aszkenazyjskie] zostanie wyciągnięta na widok publiczny i zmuszona do protestów.

    W Brytanii rocznie giną tysiące, jeśli nie dziesiątki dzieci. Policja musi potrafić rozpoznać nacięcia wykonane w celu powolnej, wykrwawiającej śmierci rytualnej. Celem i metodą satanistycznej inwokacji jest powolny terror z jednoczesnym wykrwawianiem się ofiary.

    Uwagi końcowe

    Ludzie na ziemi potrzebują mieć świadomość istnienia satanistycznego programu i tego co on oznacza. Problemem – można powiedzieć – jest to, że bóstwo Jahwe naprawdę kiedyś istniało, naprawdę przewodziło ludowi hebrajskiemu, ale nie teraz. Inwokacje religijne, obrzędy i modlitwy nie będą wzywały tego bóstwa, które faktycznie było przez co najmniej 2000 lat. Tak więc trzeba było zrobić coś innego w zamian. . .

    ‚Żyd’ ostentacyjnie posiada poczwórną definicję: członek państwa, żydowskiego państwa; rasy, żydowskiej rasy’ religii, żydowskiej religii; lub kultury, żydowskiej kultury. Żadna z nich nie jest bardzo pomocna. Prawdziwa definicja (wg Henryego Makowa) może być taka: tajne stowarzyszenie jak masoneria, którego zwykli członkowie nie znają sedna jego programu. Formalnie możemy zdefiniować ‚Żyda’ jako grupę etniczną, której członkowie nie mają zdolności do samopoznania ich wspólnych działań i programu. Dlatego wspólnie przedstawiają nieprawdę – w możliwie najprzyjemniejszy sposób.

    Może w tym pomóc zastanowienie sie nad poczwórnym aspektem ‚MY’, które przemawia w Protokołach mędrców Syjonu: iluminata, bankier, mason i Żyd. (N.B. Uważam, że Ochrana lub rosyjska Tajna Policja nie odegrała tu żadnej roli w stworzeniu tego dokumentu pod koniec XIX wieku).

    Żyjemy w wieku świeckim, kiedy zwykli ludzie nie chcą uwierzyć, że mord rytualny ma miejsce, czy że ‚zrobiliby’ wszystko gdyby występował. Jezus Chrystus wzywał swoich uczniów ‚bądźcie więc roztropni jak węże’ i żeby dostrzec niebezpieczeństwo potrzebny jest ten rodzaj mądrości, która jest po trochu okultem, a nie ziemską mądrością. Alistair Crowley praktykował rytuał składania ofiar z dzieci (opisał w swojej książce), i sugerowałem by mieć pewnego rodzaju moc. Spróbujcie docenić, jak znacznie większa jest ta okultystyczna moc szatańska, jeśli praktykuje ją wspólnie grupa najlepszych rabinów. Tak, to naprawdę istnieje.

    Policja powinna być wyposażona tak, by móc zajmować się zbrodniami okultystycznymi, wyszkolona do zajmowania się mordami w których nie było przemocy seksualnej czy kradzieży, a były za to widoczne ślady przemocy rytualnej. Obecnie policja unika ich jak ognia, ze względu na kpiny opinii publicznej i mediów, wie, że przez to przegra sprawę, będzie miała postawione zarzuty o zniesławienie. Policja powinna przestać zajmować się ‚wojną z terrorem’, co represjonuje i torturuje niewinnych muzułmanów, zmuszanie ich do przyznawania się do nieistniejących zamiarów ‚terroru’. Policja w każdym kraju, która ma problemy z zaginionymi dziećmi musi zapisywać takie sprawy według daty zniknięcia, z podziałem na płeć: czy mają miejsce około nowiu czy pełni księżyca, zwłaszcza w pełni po wiosennej równonocy? Opisany powyżej przypadek z Damaszku był mordem w nowiu (początek żydowskich miesięcy).

    Droga do wyzdrowienia
    Gdyby ktoś chciał by nastąpiło wyzdrowienie, takie żeby mogły szczęśliwie koegzystować różne religie, co nigdy jeszcze sie nie wydarzyło, pozwolę sobie zasugerować, że chrześcijanie powinni rozpocząć to od przestania obwiniania żydów za śmierć ich Zbawiciela. Wina i obwinianie nie pomagają w religiach. Jerozolimscy żydzi zebrali się wokół Jezusa i lubili Go słuchać. Ukrzyżowano Go bez procesu – aresztowano w czwartek wieczorem i zabito w piątek rano, dlatego, że gdyby był proces, żydzi pokazaliby się i wyrazili sprzeciw. Kajfasz wynajął tłum, który wołał o Jego krew. Według mnie Jego winę orzekła zmowa między sanhedrynem i władzami rzymskimi, bez konsultowania jerozolimskich żydów. Nadszedł czas żeby przerwać rasistowską, zbiorową winę i okazać szacunek tym żydom, których religia opiera sie na Torze, a nie Talmudzie, i takim jak Yehudi Menuhin czy Albert Einstein, którzy nie opowiadali sie za katastroficznym ‚państwem żydowskim’.

    SAKi posiadają specyficzną zdolność manipulowania waszym postrzeganiem rzeczywistości. Oni w końcu rządzą Hollywoodem. SAKi wymyślili obraz 6 mln Żydów zagazowanych przez Niemców. Nałożenie na większość ludzkości tego dającego się udowodnić kłamstwa, może być dowodem na działanie czarnej magii. Nie można wątpić w to, że ‚mord rytualny’ wiąże się z umiejętnością talmudycznych żydów wykorzystujących nadzwyczajną moc szatańskich czarów nad zbiorową świadomością ludzkości. Tu działa coś więcej niż tylko ludzka natura. Moce i księstwa, te same zastępy niebios i wszystkich niższych klas są z pewnością pobudzone szczerością naszych określeń i rytuałów. Być może nasz obecny wielki kryzys istnieje, jako sugerują bp Williamson FSSPX i prof. Michael E. Jones, z powodu zbiorowego przez nas odejścia od Chrystusa, Syna Dobrego Ojca, zasady „Logos”.

    Nigdy nie usłyszycie o najmniejszym dowodzie istnienia takich komór gazowych, ani o jednej osobie zmarłej na skutek cyjanku podczas II wojny światowej, ani o żadnym dokumencie potwierdzającym taki program, itd., ale o tym na pewno już wiecie? Dlatego przenieście te bajki na półki z fikcją. Albo, jeszcze w to nie wierzycie? To już wbijano wam bez przerwy w szkole, i wiecie jak bylibyście społecznie potępieni, gdyby wyszło, że macie wątpliwości? O nie, co by powiedzieli wasi przyjaciele?

    I z bardziej niedawnych wydarzeń, izraelski Mosad brał udział w 11 września, dowiedz się o tej sprawie. Fakty są bardzo jasne.

    Jezus Chrystus posiadał umiejętność używania słów, które rozwścieczały ludzi, do tego stopnia, że chcieli Go ukamienować, innym razem tak ich sprowokował, że „Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić”. (Łk 4:29) Być może czytelnik ponownie przemyśli swoją własną bierność w obliczu trwającego przerażenia, że to współczesna historia? Być może czytelnik dostrzeże znaczenie wyjścia ze sprawą ‚komór gazowych’ z holokaustu, czy mordem 20-30 mln Rosjan przez w większości żydowską Czeka, cechującą się strasznym okrucieństwem tych zgonów?

    SAKi manipulują waszym postrzeganiem rzeczywistości, używając słów. Tak jak w przypadku ‚the blood libel’ [zniewaga krwi], jakby było to tylko pomówienie, jak w ‚sfałszowaniu Protokołów Syjonu’, jakby to była tylko podróbka. Gdyby była to podróbka, to podróbka czego? W tym zakresie są silni.

    Moc szatańskich czarów wykazywaną przez talmudycznych Żydów można podsumować hebrajskim znakiem, znajdującym się obok basenu w Auschwitz (teraz dobrze odbudowanym przez władze), który faktycznie mówi

    „To nie był basen do pływania”.

    Chociaż wyraźnie widać, że to JEST basen z platformą do nurkowania na jednym końcu. W jakiś sposób każdy wydaje się wierzyć, że to nie był basen do pływania, czyli napis działa. Taka jest moc propagandy głoszonej o Auschwitz, że nawet wspomnienie o istnieniu basenu wystarcza, żeby zaniepokoić większość ludzi, kiedy oni zaczynają krzyczeć i nazywać kogoś nazistą.

    Taka jest zdumiewająca rzeczywistość.
    Rządzi dysonans poznawczy.
    Kłamstwa są prawdą.
    Jak nisko upadliśmy.

    Przy okazji, brytyjscy uczniowie są mile widziani w Auschwitz. Sponsorowana 3-dniowa wycieczka kosztuje £99. Zwiedzanie obozu nie obejmuje basenu, ani jedynej prawdziwej komory gazowej, tej o ścianach z niebieskimi plamami, używanej do odwszenia odzieży więźniów, tzn. zachowania ich w zdrowiu i nadających się do pracy, co było prawdziwym celem obozu.

    (bez przesady Aushwitz to nie było jakieś sanatorium tam tez ginęło tysiące ludzi -Piotrx)

    Wcześniej był jeden ruch religijny, który dobrze znał ten temat, wypowiadał się o nim – Kościół Katolicki. Wypowiadał się bardzo odważnie, ale II wojna światowa to skończyła! ‚Historia holokaustu to wieczna tarcza SAKów przed wszelkimi oskarżeniami o podłość / zbrodnie. Kłamliwy Naród wykorzystuje oskarżanie o ‚antysemityzm’ do potępienia każdego kto próbuje opisać ich prawdziwą istotę – a więc kradzież tożsamości Palestyńczyków, którzy są prawdziwymi Semitami, bo SAKi nie mają w sobie kropli semickiej krwi. Jezus Chrystus był Palestyńczykiem, teraz najbardziej torturowanym narodem na ziemi. Nie-taki-Katolicki Kościół teraz jęczy o ‚holokauście’ i zapewnia dysydenckiego księdza, że wiara w to jest obowiązkowa. To brzmi jak nauki Jezusa! Odważny papież z czasów wojny, Pius XII, jest oczerniany za to, że nie krytykował ‚holokaustu’ – oczywiście nie krytykował, bo ten nigdy nie miał miejsca. Goje muszą podjąć próbę wszczepienia sobie mocnego kręgosłupa.

    Świat nie może oczekiwać szczęśliwej przyszłości, jeśli zezwala się na kult zawierający kopię Świętego Talmudu Babilońskiego. Ludzie muszą zrozumieć, że nie chcą by ta Moc działała, jest zbyt potężna! Stanowi pożywkę dla zbiorowego roju – Kłamliwego Narodu. Talmud nie ma w sobie bóstwa, i w tym sensie nie jest tekstem religijnym. Jak mówi Michael Hoffman, jest to religia samouwielbienia.

    Icke nie ma racji
    Główną postacią w nowoczesnym świecie mówiącą o mocy szatańskiej jest David Icke. Z niesamowitą umiejętnością unika używania słowa na ‚Ż’, i dlatego może głosić swoje wykłady. Posłuchajcie początkowych słów z jego niedawnego wywiadu – jak bardzo się myli:
    Icke on ‘Satanic Ritual:’
    Mamy starożytnych bogów, których przetłumaczono na boga, które są czczone przez religie nieświadomie, i to samo jest z tajnymi stowarzyszeniami, a ci sami bogowie – demonicznymi bytami jak się je nazywa w tym przypadku, które są czczone przez satanistów , to te same bóstwa, które są czczone przez tajne stowarzyszenia i religie, ale nieświadomie, w satanizmie jest to świadomie – ci bogowie, te nie-ludzkie byty. . .
    Starożytne boskie moce zainicjowały wielkie religie starożytnego świata, początkowo politeistyczne, później powstał monoteizm. Ich faktycznie możemy nazywać bogami, i przypuszczalnie wszyscy mają rożne sposoby przedstawiania tego, to jest w porządku. Ale byty, które potrzebują ofiar z ludzkiej krwi są bytami demonicznymi, i są czymś zupełnie innym. Skoro pokarm czerpią z ludzkiej udręki, nie są bogami lecz czymś zupełnie innym. Tylko krwiopijcy z piekła pozwalają się przywoływać rytualnymi mordami dzieci podczas Purim i Paschy.
    David, jak bardzo nie masz racji, dlaczego nie zrobisz sobie przerwy do czasu kiedy to pojmiesz?
    ………………………………………………………………………………..
    * Dlaczego wypędzono Żydów z Aleksandrii w 415 AD, miasta wtedy słynnego ze wspaniałej eklektycznej tolerancji religijnej? Podpowiedź pochodzi od historyka Josepha Flawiusza, który mieszkał w Aleksandrii w I wieku chrześcijańskiej ery:
    ‚Mówi się, że Antioch Epifanes, po wejściu do świątyni, był zaskoczony widząc Greka rozciągniętego na łóżku i otoczonego wykwintnym jedzeniem i bogatymi daniami. Zeznanie więźnia było nadzwyczajne i przerażające. Grek powiedział, że został schwytany przez Żydów, zabrany do świątyni i ukryty przed wszystkimi, karmiono go na siłę każdym rodzajem jedzenia. Początkowo, te niezwykłe okoliczności w jakich się znalazł, nie były dla niego nieprzyjemne, do czasu kiedy posługacze świątynni ujawnili jaki może go spotkać los: miał umrzeć, był predestynowaną ofiarą morderczych żydowskich praktyk ofiarnych. „(Żydzi) dokonują tego (obrządku) co roku we wcześniej ustalonym dniu. Chwytają greckiego kupca i karmią go przez cały rok. Później zabierają go do lasu, zabijają i ofiarują w sposób zgodny z ich religią. Następnie delektują się jego wnętrznościami, i w momencie składania z niego ofiary, przysięgają swoją nienawiść do wszystkich Greków. Potem wyrzucają resztki zwłok do dołu”. Flawiusz pisze, że historia zapisana przez Apiona nie został przez niego wymyślona, a raczej pochodzi od innych pisarzy greckich, co wskazuje, że jej rozpowszechnianie musiało być o wiele szersze niż mamy wierzyć na podstawie tylko dwóch zachowanych dokumentach, tj. z Damocritusa i Apiona’. (Toaff s. 126)
    Czy nasi żydowscy przyjaciele mogą nam, uprzejmie prosimy, powiedzieć, czy jest jakiś okres w dziejach cywilizacji europejskiej, w którym nie można znaleźć takich strasznych historii, przypisanych tylko jednej rasie, a nie innej?

    Postscriptum: Większość Żydów nie ma nic wspólnego z tymi sprawami. Są jedynie oszukiwani, jak reszta ludzkości. . . ale to, że rabiniczne pranie mózgów i religia ‚holokaustu’ (wyznają ją prawie wszyscy, Żydzi i nie-Żydzi) wydaje się, że przekonało Żydów do tego, iż ‚antysemityzm’ (bez powodu nienawiść Gojów do wszystkich Żydów) jest realny. To stworzyło nadzwyczajną lojalność zbiorową Żydów do ich przywódców.

    Prawda jest taka, że LOJALNOŚĆ GRUPOWA ŻYDOWSKIEGO NARODU PEŁNI ROLĘ ZASŁONY, ZA KTÓRĄ DZIAŁAJĄ SATANIŚCI. NIE WSZYSCY ŻYDZI SĄ SATANISTAMI. ALE SĄ SUPREMATYSTAMI. DĄŻĄ DO ZDOBYCIA ABSOLUTNEJ WŁADZY NAD RESZTĄ Z NAS.

    Ich narzędziami, jak chwalą się Protokoły, są „siła i udawanie”. Większość Gojów jest uwięziona wewnątrz tego samego więzienia umysłowego jak ‚Żydzi’, ale naród żydowski zajmuje uprzywilejowaną pozycję by przełamać tę szatańską siłę w sposób, w jaki nie mogą tego zrobić Goje. Zanim uda się przełamać tę siłę, należy ją podzielić (o czym wiedzieli wszyscy dobrzy psycholodzy Szkoły Frankfurckiej i imperialiści).

    Naród żydowski musi zdecydować czy oni są jedynymi ludźmi, czy reszta z nas jest nimi także. Jeśli tak zdecydują. . . że my, Goje, jesteśmy z tego samego surowca jak oni, to muszą oderwać się od swojego przywództwa. Muszą ujawnić Talmud, jego nauki i straszne doktryny; i zacząć odciągać dusze od zatracenia, do którego nieuchronnie doprowadzi oddawanie się takim pomysłom

  10. Marucha said

    Re 9:
    Zob. też:
    https://marucha.wordpress.com/2010/01/13/co-sie-stalo-w-damaszku-1840/
    https://marucha.wordpress.com/2011/11/25/zlosc-zydowska-przeciwko-bogu-i-blizniemu-mord-rytualny-epizod-z-przeszlosci-lwowa/
    https://marucha.wordpress.com/2009/04/14/mamy-wierzyc-ze-to-tylko-spisek/
    https://marucha.wordpress.com/2009/04/18/mamy-wierzyc-ze-to-tylko-spisek-cz-2/
    https://marucha.wordpress.com/2008/01/21/izrael-shamir-mowi-o-sprawach-zakazanych/

    A także:
    https://marucha.wordpress.com/2011/03/16/tvp-info-o-porwaniu-i-zabojstwie-bohdana-piaseckiego/

  11. maran said

    a tu ciekawa wiadomosc.
    Zydzi w Izraelu celebrowali 45 lecie przejecia wladzy nad East Jerusalm. Wykrzykiwali miedzy innym takie kwiatki:
    „Meanwhile en route to the Western Wall, by way of the Damascus Gate, extremist Israelis shouted, „the Temple will be rebuilt, the mosque will be burned,” „Mohammed is dead,” „sons of whores”..
    czyli m.in „Swiatynia bedzie odbudowana, meczet bedzie spalony….”
    Maja oczywisce na mysli odbudowanie 3 swiatyni Salomona i spalenie meczetu (zwanego Kopula Omara ktory zostal wybudowany na miejscu 2 swiatyni Salomona).

    Tu wiecej info lacznie z vidoe i zdjeciami.
    http://mondoweiss.net/2012/05/israelis-sling-racial-epithets-to-mark-45-years-of-a-jerusalem-unification.html

  12. maran said

    „….The Temple Mount is in our hands!” said minister Uri Ariel in a statement yesterday.
    He, along with minister Michael Ben Ari, led a group of extremists from the parade to the religious site, which prohibits Jewish visitors from public prayer. „The site is under Israeli sovereignty and therefore the Israeli government must allow every Jew to realize his autonomous rights and to go up to pray on the Temple Mount.”

    At the mosque, Israeli police detained Ariel, Ben Ari, and one other for violating AGREEMENT made with the Muslim religious leaders regarding the use of the sacred site .
    However, Ben Ari brushed off police, saying his position with the Knesset gave him IMMUNITY from the statute..”

  13. BTH czy jeszcze ktoś inny ma problemy ze zdjęciami na tym
    blogu? Próbuję wymyślić, czy problem jest z moim lapkiem czy po stronie bloga.
    Wszelkie sugestie będą bardzo mile widziane.BTW jak się z Tobą kontaktować?

Sorry, the comment form is closed at this time.