Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    wanderer o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    wanderer o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Traditionis Custodes
    Miet o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Wolne tematy (54 – …
    UZA o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    lewarek.pl o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Listwa o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    Piskorz o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Wielka żona małego męża

Posted by Marucha w dniu 2012-05-25 (Piątek)

Tradycyjnymi miejscami pochówku angielskich królów i królowych są Opactwo Westminster w Londynie oraz kaplica św. Jerzego przy zamku Windsor. Dwie nieszczęśliwe monarchinie zostały jednak pochowane gdzie indziej: w oddalonym o dwie godziny drogi na północ od centrum Londynu Peterborough. Były to: Katarzyna Aragońska, pierwsza żona Henryka VIII oraz Maria Stuart, królowa Szkotów. Szczątki tej ostatniej zostały przeniesione do Westminster, gdy jej syn, Jakub I, zasiadł na tronie angielskim. Królowa Katarzyna, patronka porzuconych, zranionych i samotnych wciąż spoczywa w anglikańskiej katedrze w Peterborough. Niezwykłość jej postaci, zapomniana przez wieki, w ostatnich latach znów zaczęła przykuwać uwagę świata chrześcijańskiego.

Początki katedry w Peterborough sięgają czasów króla Mercji, Peady, który w roku 655 założył na tym miejscu pierwszy klasztor. Został on zniszczony przez wikingów w roku 870, po czym między rokiem 960 a 970 odbudowano go jako opactwo benedyktyńskie. Gdy przypadkowy ogień zniszczył opactwo w roku 1116, zostało ono wzniesione na nowo w swej obecnej formie w latach 1118–1238. W roku 1541 przekształcono je w katedrę nowej diecezji Peter­­bo­rough.

Dziś katedra ta uchodzi za jeden z najlepiej zachowanych przykładów wczesnego gotyku angielskiego. Zachodnia fasada z początków XIII wieku, ze swymi trzema imponującymi łukami, często nazywana jest marzeniem fotografa. Zwiedzających ją uderza ubogie, surowe wyposażenie wnętrza – zachowało się niewiele oryginalnych dekoracji i nagrobków; większość z nich została zniszczona w XVII wieku przez żołnierzy Cromwella. Zachwyca natomiast barwność drewnianego, unikatowego sufitu nawy głównej z roku 1250 – oryginalne malowidła na romboidalnych kasetonach zawierają symbole religijne i królewskie.

Ważny element wyposażenia stanowią imponujące, dębowe stalle z roku 1890. Wyrzeźbiono na nich figury przedstawiające postaci z historii opactwa. Nad przecięciem nawy głównej i transeptu znajduje się spektakularna centralna wieża katedry. Przebudowywano ją dwukrotnie – oryginalna, pochodząca z roku 1160, okazała się zbyt ciężka, szczyt wieży został więc zastąpiony znacznie lżejszą latarnią. Pod koniec XIX wieku pojawiły się jednak rysy i wobec rosnącego ryzyka zawalenia się, rozebrano ją, kładąc nowe fundamenty, na których ponownie ułożono elementy oryginalne.

Na północ od prezbiterium, najstarszej części katedry konsekrowanej w roku 1140, pochowana jest Katarzyna Aragońska; niemal naprzeciw znajduje się płyta upamiętniająca pochówek Marii, królowej Szkotów. Wysoki ołtarz został misternie wyrzeźbiony w białym, miękkim kamieniu pochodzącym z okolic Cambridge. Od strony wschodniej do apsydy przylega tzw. Nowy Budynek – urzekająca swą architekturą najnowsza część katedry projektu Johna Wastella, wzniesiona między rokiem 1496 a 1509. Podziwiać w niej można przede wszystkim cudowne wachlarzowe sklepienia, które architekt później doprowadził do perfekcji w kaplicy Kings College w Cambridge. Nowy Budynek stanowił część trasy procesyjnej wokół prezbiterium.

29 stycznia 2010 roku w katedrze w Peterbo­rough doszło do niecodziennego wydarzenia: po raz pierwszy od czasów reformacji celebrowano w niej katolicką Mszę Świętą za duszę Katarzyny Aragońskiej, żony króla Henryka VIII. Wprawdzie od wielu lat w rocznicę pogrzebu królowej Katarzyny odbywały się tam anglikańskie nabożeństwa, ale nie ulegało wątpliwości, że życzeniem tej świątobliwej królowej byłoby, aby modły za jej duszę były zanoszone do Boga przez katolików.

Córka Monarchów Katolickich

Kim była owa arcykatolicka królowa, której doczesne szczątki spoczywają – o ironio – w anglikańskiej katedrze? Historycy angielscy przez wiele stuleci przedstawiali jej życie w wypaczony sposób, a ją samą – jako rozgoryczoną kobietę symbolizującą obskurancki, papistowski opór przeciw rzekomo naturalnym, reformacyjnym nastrojom dominującym w Anglii w pierwszej połowie XVI wieku, przemilczając kulisy haniebnych, brutalnych zabiegów zmierzających do podważenia legalności jej tytułu królowej Anglii oraz prawowitości jej małżeństwa z Henrykiem VIII.

Katarzyna Aragońska była najmłodszym dzieckiem katolickich królów Hiszpanii, Izabelli i Ferdynanda. Urodziła się w roku 1485, w którym jej przyszły teść, Henryk VII, pokonawszy w bitwie pod Bosworth ostatniego władcę angielskiego z dynastii Plantagenetów, Ryszarda III, uzurpował sobie prawa do tronu Anglii. Gdy miała zaledwie siedem lat, jej rodzice odnieśli dwa ogromne sukcesy dla chrześcijaństwa – doprowadzili do upadku Granady, ostatniego punktu oporu muzułmanów na Półwyspie Iberyjskim, oraz przyczynili się do odkrycia Nowego Świata przez Kolumba.

W wieku lat szesnastu Katarzyna została zaślubiona przez następcę tronu Anglii, Artura Tudora. Jej młody, chorowity małżonek zmarł jednak po kilku miesiącach. Z zamążpójściem Katarzyny wiązała się kwestia ogromnego, wypłaconego tylko w części posagu. Młoda Hiszpanka przez siedem trudnych lat pozostawała więc na dworze angielskim, gdyż jej teść nie kwapił się do zwrotu królowi Ferdynandowi otrzymanej już części posagu, a zarazem miał nadzieję na wypłacenie jego reszty. Stało się to przyczyną zaręczyn Katarzyny z młodszym bratem Artura, Henrykiem. Katarzyna była formalnie wdową po zmarłym bracie Henryka, przeto na wszelki wypadek uzyskano specjalną dyspensę papieską, która wiele lat później stanie się przedmiotem niegasnących sporów i dyskusji w całej Europie.

Ofiara królewskiego kaprysu

Małżeństwo Katarzyny i Henryka, zawarte w roku 1509, było szczęśliwe i zgodne. Żona młodszego od niej o sześć lat monarchy, którego cechowały impulsywność i całkowity brak silnej woli, wywierała nań zbawienny wpływ. Była również niezwykle popularna wśród swych poddanych – ujmujący, pogodny charakter i prostolinijność zjednywały jej ludzką życzliwość. Cieniem na związku monarchów kładły się liczne poronienia Katarzyny i wczesne zgony jej potomstwa; przeżyła tylko księżniczka Maria, urodzona w roku 1516.

Wbrew późniejszym opiniom anglikańskich historyków, usiłujących wybielić postępki Henryka VIII, główną przyczyną jego decyzji o uznaniu małżeństwa z Katarzyną za zawarte nieważnie nie była jej niezdolność do urodzenia męskiego potomka. Sprawa ta trochę go niepokoiła, gdyż męski następca tronu stanowiłby lepszą gwarancję na utrzymanie się u władzy przez dynastię Tudorów, której prawa do korony były wątpliwe. Na najważniejszych tronach Europy nierzadko zasiadały jednak kobiety – wspaniałego przykładu dostarczała Hiszpania – zatem, wobec ogromnej popularności, jaką cieszyła się wśród poddanych księżniczka Maria, nie istniało realne zagrożenie dla przyszłości dynastii.

Tekst jest fragmentem artykułu Izabelli Parowicz. Całość została opublikowana w 24. numerze magazynu „Polonia Christiana”

http://www.pch24.pl/

Komentarzy 11 do “Wielka żona małego męża”

  1. JO said

    Anglia jest cudownym Krajem a jej historia opiewa o Krola , ktorego Matka byla Ksiezniczka Piasowska – Krola, ktory Byl Swietym. Anglia to Tragiczna historia Krolestwa, ktore pierwsze uleglo zdradzieckej Wojnie, ktora ogarnela dzis caly swiat. By wiedziec cos ie dzieje z Polska , dobrze jest poznac historie Anglii

  2. Mordka Rosenzweig said

    re 1

    Ja pan Mordka jest w dusza zgodnosc co szanowny pan napisal:

    „By wiedziec cos sie dzieje z Polska, dobrze jest poznac historie Anglii”

    Nasza rasa wybrana ma sie bardzo dobsze i w Anglia i w Polsza.

  3. Niedaleko said

    Katedra w Peterborough będzie pikuś w porównaniu z tą w Warszawie. Delikatny cement nigdy nie był tak pięknie obrobiony.

  4. tralala said

    ad1
    Panie JO, a zna Pan jakas prawdziwa/wiarygodna ksiazke „Historia Anglii” do poczytania po polsku, lub francusku?

  5. JO said

    ad.4. Te Deum – Ksiegarnia wysylkowa –
    cena 34,00 złGilbert Keith Chesterton

    Krótka historia Anglii
    Wydawnictwo Fronda, 2009
    ss. 278, format 14 x 20 cm, miękka oprawa
    ISBN 978-83-88747-22-9
    wysyłka: 24 godziny
    tytuł dodany: 4.11.2009 r.
    Krótka historia Anglii to książka ujmująca dzieje Wielkiej Brytanii w kontekście cywilizacyjnym, religijnym i kulturowym. Wielu mieszkańcom Wysp Brytyjskich pomogła odpowiedzieć na pytanie: kim naprawdę jesteśmy my, Anglicy? „Luki w dziejach Anglii nie dotyczą rzeczy małych, znanych jedynie uczonym, lecz raczej rzeczy wielkich, które uczeni z reguły pomijają. Wielu z tych rzeczy można się dowiedzieć nie tylko bez cudów erudycji, ale nie otwierając nawet w ogóle książki. Można się o nich dowiedzieć patrząc na rzeczy wielkie i bijące w oczy, takie jak ogrom kościołów gotyckich czy styl klasycznych dworów wiejskich. Nie trzeba długich i trudnych badań dla dowiedzenia się, że ziemianin nie jest opatem, choć dom jego nosi miano opactwa. Nie trzeba zawiłych rozumowań dla wywnioskowania, że teren zwany „gromadzkim” należał niegdyś do gromady. Różnice w poglądach nie tyczą więc samych faktów, lecz znaczenia tych faktów, a ocena tego znaczenia wiąże się z krytyczną oceną całego rozumienia dziejów” (z przedmowy G. K. Chestertona).
    Kategorie: historia

  6. tralala said

    ad 5
    Dziekuje panie JO, zanotowalam.

  7. Kapsel said

    Re 1
    Zapewne chodzi Panu o św.Edwarda Wyznawce.Jak mi mówił w rozmowie budowniczy nowego kościoła p.w. św.Edwarda Wyznawcy ,św.p. ks.kan.Tadeusz Woch ….. sprawdziłem w Watykanie i nie ma na świecie katolickiej parafii pod patronatem św.Edwarda ,jest tylko ta jedna ……
    Należę do tej parafii.

    Tutaj zdjęcie kościoła św.Edwarda:

    a tutaj trochę o św.Edwardzie

    Święty Edward Wyznawca, król

    Edward urodził się około 1003 roku w Islip koło Oksfordu. Był synem króla Ethelreda II i normandzkiej księżniczki Emmy. Młodość spędził na wygnaniu w Normandii. W 1041 r. został wezwany do Anglii, a rok później wstąpił na tron Anglii (w wieku 39 lat), obejmując go po swoim bracie przyrodnim. Słynął z wielkiej pobożności. Jako król cieszył się miłością i szacunkiem swoich poddanych. Otaczał opieką ubogich, chorych i ułomnych. Tryb życia bardziej mniszy niż królewski dał mu przydomek „Wyznawca”.

    Zmarł 5 stycznia 1066. Pochowany został w katedrze westminsterskiej, którą ufundował i której budowie poświęcił znaczną część swego życia, w kaplicy mieszczącej się za głównym ołtarzem. Kanonizowany przez Aleksandra III w 1161 roku. Od XIV wieku główny patron Anglii oraz angielskich królów. W kalendarzu wspominany także 13 października – w rocznicę pierwszego przeniesienia jego relikwii (1166 r.).

    W ikonografii św. Edward przedstawiany jest jako wysoki mężczyzna z brodą, w królewskim płaszczu. Czasami niesie chorego. Podanie bowiem głosi, że sam brał niejednego z nich na plecy i zanosił do swojego zamku. Czasem ukazywany jako rycerz w pełnej zbroi. Jego atrybutami są: anioł, berło królewskie, kubek, miecz, pierścień, postać trędowatego.

    http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-05c.php3

  8. Kapsel said

    Św. Edward Wyznawca

    Edward urodził się w roku 1003.Był synem króla Anglii Etelreda II i Emmy, księżniczki normandzkiej.
    W czasach kiedy Edward przyszedł na świat, Anglię najechali Duńczycy. Rodzina królewska musiała uchodzić do Normandii, gdzie zmarł ojciec Edwarda. Anglia przez kilkadziesiąt lat była pod srogim panowaniem duńskim. Dopiero po śmierci króla duńskiego Kanuta, Edward mógł wstąpić na tron angielski ku wielkiemu zadowoleniu całej ludności. Został koronowany w czasie Wielkanocy roku 1042. Wówczas już słynął z wielkiej dobroci i pobożności.
    Dewizą rządów Edwarda było stwierdzenie, że: „Dobrobyt kraju zależy przede wszystkim od stanu moralności i wiary poddanych”. W dziedzinie polityki kościelnej Edward dążył do zacieśnienia stosunków z Rzymem. Wspierał kościoły i klasztory. Największą z jego darowizn było uposażenie i niejako wtórna fundacja opactwa Westminster w Londynie, gdzie koronowano później jego następców i gdzie on sam został pochowany. Szczególną cześć okazywał król Edward św. Janowi Apostołowi. Proszącym w imię św. Jana nigdy nie odmawiał. Jak podaje legenda, pewnego razu sam św. Jan przebrany za żebraka poprosił go o jałmużnę. Edward nie miał nic przy sobie i ofiarował mu swój królewski pierścień. Święty zwrócił mu wkrótce pierścień i przepowiedział mu bliski koniec jego życia. Edward zmarł 5 stycznia 1066 roku, nie pozostawiając po sobie żadnego potomka. Wkrótce po śmierci, nad jego grobem w katedrze westminsterskiej poczęły się dziać liczne cuda. Jego kult rozszerzał się na całą Anglię i poza jej terytorium. Papież Aleksander III kanonizował Edwarda w roku 1161. Święty Edward jest jednym z patronów Anglii.

    http://www.dziekanowice.diecezja.krakow.pl/czytelnia/swieci/edward_w.htm

  9. Piotrx said

    Spisek Prochowy

    Andrzej Solak

    „W tym miejscu czynili oni wszystkie niegodziwości przeciw nam i dlatego Bóg przeznaczył to miejsce na ich ukaranie.”

    Robert Catesby

    W listopadzie 1605 roku mieszkańców Londynu zbulwersowała nagła wiadomość: grupa katolickich spiskowców zamierzała wysadzić w powietrze gmach angielskiego parlamentu, by zlikwidować całą rządzącą elitę polityczną kraju…

    Schizma

    Od czasu schizmy Henryka VIII, który zerwał z Rzymem, nie mogąc wymusić na papieżu zgody na unieważnienie małżeństwa, w Anglii szalał antykatolicki terror. Już w 1534 r. tamtejszy parlament zadecydował, że każdy, kto nie uzna nowej pozycji króla, jako głowy Kościoła anglikańskiego, winien jest zdrady stanu, zagrożonej karą śmierci. W tym samym roku na londyńskich szubienicach zawiśli pierwsi katoliccy kapłani; oprawcy, z iście sadystycznym zacięciem, zdjęli ze stryczka jeszcze żywe ofiary, by wykastrować je, wypruć wnętrzności i serca, następnie zaś obciąć głowy i poćwiartować ciała. W roku następnym zginęli pod katowskim toporem kardynał św. Jan Fisher i kanclerz królewski Tomasz More.

    Szacuje się, iż w okresie panowania Henryka VIII męczeńską śmierć poniosło 72.000 katolików, w tym 2 kardynałów, 2 arcybiskupów, 18 biskupów, 13 opatów, 500 przeorów i zakonników oraz 38 doktorów teologii i prawa. Jan Kalwin, jeden z proroków Rewolucji Protestanckiej, w swych listach wysyłanych do Anglii, zachęcał jeszcze do zaostrzenia represji: „Kto nie chce zabijać papistów, jest zdrajcą: broni wilka, a owieczki pozostawia bezbronne”.

    Równie surowe były późniejsze rządy Elżbiety I, zwanej Wielką. Podczas represji wymierzonych w wiernych Kościoła rzymskiego zgładzono wtedy więcej ofiar, niż miały ich na sumieniu Inkwizycja hiszpańska i rzymska razem wzięte, na przestrzeni trzech wieków! To wówczas (1585) parlament uchwalił prawo, na mocy którego można było skazywać na śmierć wyświęconych za granicą księży, powracających do kraju (w samej Anglii katolickie święcenia kapłańskie były od dawna zabronione), jak również wszystkie osoby udzielające im pomocy.

    Sprzysiężenie

    Następca Elżbiety I, Jakub I, prezbiterianin ożeniony z katoliczką, początkowo przychylnie odnosił się do „papistów”. Ich nadzieje na poprawę losu okazały się jednak płonne. W procesach rekuzantów (osób uchylających się od udziału w nabożeństwach anglikańskich) sędziowie królewscy nadal ferowali surowe wyroki.

    W 1604 r. grupa katolickich konspiratorów, pod wodzą Roberta Catesby, właściciela ziemskiego z Warwickshire, opracowała niezwykły plan usunięcia znienawidzonych władz. Postanowili oni zaatakować Pałac Westminsterski, będący siedzibą parlamentu, w dniu otwarcia posiedzenia, gdy wśród obradujących miał się znaleźć Jakub I, królowa oraz następca tronu. Sposób realizacji tego zamierzenia był, jak na owe czasy, wielce nowatorski…

    Przygotowania

    Uczestnicy sprzysiężenia wynajęli budynek, sąsiadujący z Pałacem Westminsterskim. W piwnicy domu jęli drążyć tunel, który prowadził pod gmach parlamentu. Niestety, grube na 3,5 m fundamenty okazały się za trudne do sforsowania, a sam tunel zalała woda. Wkrótce jednak udało się wynająć pomieszczenia magazynu węgla – w budynku Izby Lordów, pod samą salą obrad! Spiskowcy rychło złożyli tam trzydzieści sześć beczek, zawierających łącznie 1630 kg czarnego prochu strzelniczego. Eksplozję spowodować miał płomień lontu, sporządzonego z konopnej liny, nasączonej roztworem azotanu potasu.

    Plan zakładał, że w dniu otwarcia parlamentu monarcha oraz wszyscy przywódcy polityczni protestantów zginą w gigantycznym fajerwerku. Zaraz po zamachu miało się rozpocząć powstanie w środkowej Anglii oraz desant emigrantów z Flandrii na południowym wybrzeżu.

    Wśród konspiratorów wyróżniał się zaangażowaniem i fachowością Guy Fawkes, pochodzący z szanowanej rodziny z Yorkshire. W 1593 r. Guy opuścił Anglię, by w szeregach armii hiszpańskiej walczyć przeciw protestantom w Niderlandach. Zasłynął tam odwagą, inicjatywą i wielką pobożnością. Teraz wykorzystywał zdobyte za granicą kwalifikacje w przedsięwzięciu, które miało wszelkie szanse zmienić bieg historii jego ojczyzny.

    Kontratak władz

    26 października 1605 roku lord Monteagle, jeden z nielicznych katolików w Izbie Lordów, otrzymał anonimowy list, ostrzegający go przed przybyciem na otwarcie parlamentu, przewidziane na dzień 5 listopada. Lord natychmiast powiadomił o liście władze.

    5 listopada 1605 roku w magazynie węgla w budynku Izby Lordów aresztowano Guya Fawkesa, zaopatrzonego w krzesiwo i hubkę. Guy zdołał już zapalić lont, a do detonacji zabrakło zaledwie 15 minut!

    Rozpoczęła się kontrakcja władz, nad podziw precyzyjnie wymierzona w uczestników sprzysiężenia. Robert Catesby i dwaj inni konspiratorzy nie dali się wziąć żywcem, polegli z bronią w ręku. Innych aresztowano, poddano okrutnym torturom i postawiono przed sądem.

    30 i 31 stycznia 1606 roku, na dziedzińcu Pałacu Westminsterskiego, powieszono ośmiu spiskowców, wśród nich Guya Fawkesa; wydarto im wnętrzności, a ciała poćwiartowano. Parlament angielski nie omieszkał przy tej okazji określić prochu strzelniczego mianem „wynalazku tak nieludzkiego, barbarzyńskiego i okrutnego, że o podobnym nikt wcześniej nie słyszał”…

    Teoria spisku

    Niektórzy historycy skłaniają się dziś ku tezie, że afera Spisku Prochowego mogła być prowokacją angielskich służb wywiadowczych, dążących do skompromitowania „papistów” i zaostrzenia represji względem nich.

    Intrygi i procesy fałszywie oskarżonych nie były w ówczesnej Anglii niczym nadzwyczajnym, o czym przekonały się na własnej skórze choćby dwie połowice Henryka VIII, Anna Boleyn i Katarzyna Howard, stracone wraz z domniemanymi kochankami, pod absurdalnym zarzutem spisku na życie monarchy.

    Za panowania Elżbiety I mistrzami antykatolickich intryg byli zausznicy królowej – William Cecil, lord Burghley i sir Francis Walsingham. Ówczesne tajne służby angielskie zatrudniały ogromną liczbę agentów, penetrujących środowiska „papistów”. Szereg ówczesnych „spisków katolickich”, zdemaskowanych „w ostatniej chwili”, faktycznie od początku znajdowało się pod kontrolą władz. Wątpliwości budzi dziś np. autentyczność dokumentów, zdobytych przez agentów Walsinghama, rzekomo potwierdzających knowania Marii Stuart, w efekcie uzasadniających wysłanie królowej Szkotów na szafot (jak się zdaje, chodziło tu o usunięcie prawowitej pretendentki do tronu Anglii, wszak wnuczki najstarszej siostry Henryka VIII, Margarety; dla katolików panująca wtedy Elżbieta I, owoc nieuznanego przez papieża związku Henryka VIII i Anny Boleyn, była bękartem, pozbawionym prawa do korony).

    Znaki zapytania

    Czy zatem uprawnione jest twierdzenie jednego z badaczy, iż Spisek Prochowy „nie był konspiracją katolików przeciwko władzy, lecz raczej spiskiem władzy przeciwko katolikom”? Na to pytanie trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Prowadzący śledztwo Robert Cecil, lord Salisbury, przewodniczący rady królewskiej i osobisty sekretarz króla – w istocie szara eminencja i prawdziwy władca kraju – znany był z wielu intryg, jak i z nienawiści do wiernych Kościoła rzymskiego. Otwarcie wzywał on do „wytępienia katolików” za ich „zdradzieckie praktyki” i „nikczemność”. Zdemaskowanie kolejnego „spisku papistów” było mu niewątpliwie na rękę.

    Pozostaje faktem, iż w sprawie tej pojawia się wiele wątpliwości. Przygotowania do zamachu, prowadzone w centrum Londynu, trwały 11 miesięcy (!). Czy można było niepostrzeżenie, w tak ruchliwym miejscu, drążyć tunel, pozbywając się jakoś (jak?) wielkiej ilości ziemi? Gdzie spiskowcy zaopatrzyli się w tak ogromną ilość prochu (ponad półtorej tony), skoro od 1601 r. jego dystrybucja odbywała się pod ścisłą kontrolą władz? Czemu dzień otwarcia parlamentu był dwukrotnie odraczany? Kto był autorem anonimowego listu do lorda Monteagle’a, który umożliwił odkrycie konspiracji? Czy nie jest zastanawiająca sprawność stróżów porządku, którzy w ciągu zaledwie czterech dni
    pojmali lub zabili wszystkich uczestników sprzysiężenia?

    Dzień Guya Fawkesa

    5 listopada ustanowiono w Anglii „Dniem Dziękczynienia” oraz „Dniem radości narodowej”. Potocznie określa się go jednak jako Guy Fawkes Day – Dzień Guya Fawkesa. Z tej okazji, co roku, odbywają się pokazy ogni sztucznych i fajerwerków, a popularny obyczaj nakazuje palenie „guyów” – figurek przedstawiających katolickiego zamachowca.

    Niegdyś, przed wiekami, Święta Inkwizycja zadowalała się często egzekucjami in effigie (w wizerunku) – miast prawdziwego heretyka palono jego portret lub kukłę. Guy Fawkes, katolicki żołnierz z Niderlandów, bojownik o rekatolicyzację Anglii, stracony rzeczywiście, wśród niewyobrażalnych mąk – każdego roku zabijany jest in effigie, w rytualnej zemście za „prochową zdradę” sprzed czterystu lat.

  10. Kapsel said

    Re 9
    każdego roku zabijany jest in effigie, w rytualnej zemście za „prochową zdradę” sprzed czterystu
    lat.

    Pierwsze moje skojarzenie to ….Purim !!!

    Równie surowe były późniejsze rządy Elżbiety I, zwanej Wielką. Podczas represji wymierzonych w wiernych Kościoła rzymskiego zgładzono wtedy więcej ofiar, niż miały ich na sumieniu
    Inkwizycja hiszpańska i rzymska razem wzięte, na przestrzeni trzech wieków!

    tutaj warto przypomnieć te komentarze

    https://marucha.wordpress.com/2011/03/02/czarna-legenda-inkwizycji-c-d/#comment-80871

    https://marucha.wordpress.com/2011/03/02/czarna-legenda-inkwizycji-c-d/#comment-80872

  11. Pokręć said

    Patrząc na portret Katarzyny Aragońskiej, odnoszę wrażenie, że nie dość, że była ładną kobietą (i to z tych ładniejszych, jak na monarchinie), to jeszcze bardzo poukładana i wierząca. Z tego, co wiem, do końca zycia modliła się za męża. Który z kolei był jednym z najgorszych mozliwych władców na skalę światową.

Sorry, the comment form is closed at this time.