Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wybiórcza sprawiedliwość

Posted by Marucha w dniu 2012-05-30 (Środa)

Najwięksi aferzyści III RP mają się dobrze: wielu nigdy nie trafiło do więzienia, a ci, którzy znaleźli się za kratami, szybko wrócili na wolność.

Dwie kobiety, o których usłyszała cała Polska. W ubiegłym tygodniu zapadły wyroki w głośnych sprawach polityczno-korupcyjnych, których były bohaterkami. Sąd w Warszawie skazał byłą posłankę PO Beatę Sawicką na 3 lata więzienia. Natomiast sąd w Katowicach uniewinnił Barbarę Kmiecik, zwaną “śląską Alexis”, znaną z tego, że swego czasu obciążyła zeznaniami Barbarę Blidę.

“Ofiara CBA”

Wina Beaty Sawickiej od początku wydawała się oczywistością. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało ją “na gorącym uczynku”, gdy przyjmowała łapówkę w wysokości 100 tys. zł za “ustawienie” przetargu na zakup dwuhektarowej działki na Helu. Dlatego burmistrz Helu Mirosław Wądołowski, który pomagał jej załatwiać tę sprawę, również otrzymał wyrok skazujący, tyle że znacznie łagodniejszy – 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat.

Sawicka broniła się zarzutami o polityczne tło całej sprawy (została wszak zatrzymana tuż przed wyborami, w październiku 2007 r.) i wykorzystanie jej uczuć przez sławnego “agenta Tomka”. Ten drugi zarzut został już dwa lata temu oddalony przez lubelską prokuraturę, która umorzyła postępowanie w sprawie rzekomych “wyrafinowanych i nieetycznych praktyk” stosowanych przez CBA. Natomiast w wymiarze politycznym afera Sawickiej nie przeszkodziła Platformie wygrać wyborów, zmusiła za to partię Tuska do większej ostrożności. W nagranych przez CBA rozmowach Sawickiej można było usłyszeć, jak planuje po wyborach “kręcenie lodów” przy prywatyzacji służby zdrowia. Można się domyślać, że gdyby te podsłuchy nie zostały ujawnione, rządząca PO rzeczywiście przystąpiłaby do takiego “kręcenia lodów”, i to na wielką skalę.

Niewinna “Alexis”

Afera Sawickiej jest jedną z nielicznych, którą udało się w miarę skutecznie osądzić (choć z pewnością czeka nas jeszcze apelacja). Jakże inaczej wygląda sprawa Barbary Kmiecik! Była ona oskarżona o wyłudzenie ponad 2 mln zł z giełdowej spółki Hydrobudowa Śląsk. Chodziło o to, że zaoferowała tej firmie  pomoc w uzyskaniu 17 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na regulację rzeki Rawy. W uzyskaniu tej kwoty miała pomóc firma konsultingowa należąca do córki “Alexis”, zaś owe 2 mln zł miały być prowizją za załatwienie dotacji, która jednak została przyznana już wcześniej. Mimo to sąd uznał, że Hydrobudowa miała prawo zapłacić za “analizy konsultingowe i ekspertyzy”, które miała dla niej wykonać Barbara Kmiecik.

“Śląską Alexis” i jej córkę oczyszczono też z zarzutu usiłowania wyłudzenia w związku z inną dotacją na regulację Rawy – z resortu gospodarki. A także z zarzutów płatnej protekcji i usiłowania oszustwa w związku pośrednictwem w uzyskaniu dotacji na naprawę szkód górniczych. Barbara Kmiecik próbowała się powoływać przy tym na kontakty polityczno-biznesowe, m.in. znajomość z ówczesnym wiceministrem gospodarki Jackiem Piechotą, i w ten sposób chciała wyłudzić ponad 700 tys. zł prowizji – od Siemianowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej i spółki Tramwaje Śląskie. Również i w tym przypadku wiedziała, że pieniądze zostały już przyznane.

Sędzia Justyna Wiśniewska uzasadniła swój wyrok tym, że “oskarżona nie ukrywała żadnych faktów, wskazywała tylko, jakie warunki trzeba spełnić, aby otrzymać pieniądze”. Zdaniem sędzi, proces potwierdził, iż Barbara Kmiecik podczas rozmów powoływała się na znajomości z politykami. – Nie miało to jednak wpływu na przekazanie dotacji, chodziło tylko o przedstawienie siebie jako osoby ustosunkowanej – stwierdziła sędzia Wiśniewska, uniewinniając nie tylko główną bohaterkę procesu, ale i siedmioro pozostałych oskarżonych, w tym jej córkę oraz członków kierownictwa Hydrobudowy Śląsk. Nic dziwnego, że prokurator zapowiedział apelację.

Wielu złodziei, niewielu skazanych

Te dwa przypadki pokazują, jak wygląda w Polsce rozliczanie aferzystów. Lista bohaterów afer z pogranicza gospodarki i polityki, którzy w ostatnim 20-leciu zostali skazani za swoje czyny, jest zdumiewająco krótka. Warto ją przypomnieć, bo dobrze ilustruje, jak działa nasz wymiar sprawiedliwości.

Afera FOZZ

Były dyrektor Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego Grzegorz Żemek po wieloletnim procesie został skazany na 8 lat więzienia za zagarnięcie z kasy FOZZ wielomilionowych kwot, działanie na jego szkodę i niegospodarność. Sąd w Stalowej Woli skazał go także na 5 lat i 3 miesiące więzienia za kierowanie grupą, która wyłudzała kredyty, a sąd w Nisku – na 2 lata więzienia za wyprowadzenie z tamtejszych zakładów mięsnych ok. 400 tys. zł. Łączny wyrok za te wszystkie sprawy opiewał na 12 lat więzienia. W marcu br. sąd apelacyjny uchylił decyzję sądu I instancji o wcześniejszym zwolnieniu Żemka, dlatego najprawdopodobniej wyjdzie on na wolność dopiero w 2014 r.

Wraz z Żemkiem wyrok 5 lat więzienia w sprawie FOZZ otrzymała jego zastępczyni Janina Chim, która poza tym w Stalowej Woli została skazana na rok i 8 miesięcy za wyłudzanie kredytów. Ale ponieważ wyroki połączono, odliczając przy tym okres tymczasowego aresztowania, pani Chim już w kwietniu 2008 r. znalazła się na wolności.

Natomiast trzeci skazany za aferę FOZZ, znany niegdyś biznesmen Dariusz Przywieczerski, na razie skutecznie unika odsiedzenia kary 2,5 roku więzienia – jeszcze w trakcie procesu uciekł do USA i jak dotąd nie ma możliwości, by go ściągnąć do Polski.

Afera Art-B

Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski, właściciele spółki Art-B i twórcy złodziejskiej metody tzw. oscylatora bankowego, w 1991 r. uciekli do Izraela i otrzymali obywatelstwo tego kraju, co skutecznie zapewniło im bezkarność na długie lata. Gąsiorowskiemu zapewnia zresztą do dzisiaj, choć nadal poza Polską. W styczniu br. warszawski sąd odrzucił wniosek jego adwokata o wydanie Gąsiorowskiemu “listu żelaznego”, który dawałby mu gwarancję, że nie zostanie zatrzymany, jeśli przyjedzie do kraju.

Natomiast Bagsik w 1994 r. został aresztowany w Szwajcarii, następnie wydany Polsce i po wieloletnim procesie skazany na 9 lat więzienia (wliczono w to jednak 4,5 roku pobytu w areszcie). W rzeczywistości przesiedział niespełna 2 lata i w maju 2004 r. został przedterminowo zwolniony. Po wyjściu z więzienia wrócił do biznesu: został prezesem Zakładów Futrzarskich Kurów i podpisał kontrakt z polską armią na dostawę skórzanych kurtek dla pilotów, zajmował się też promocją boksu zawodowego.

Afera Gawronika

Znany biznesmen Aleksander Gawronik, który zasłynął tym, że w 1989 r. otworzył pierwszą sieć kantorów na granicy zachodniej tuż po jej otwarciu, przez długi czas posiadał immunitet senatora. Ostatecznie jednak został skazany na 9 lat więzienia za założenie grupy przestępczej, której celem było wyłudzanie podatku VAT (suma wyłudzeń sięgnęła 9,5 mln zł). Była to kara łączna, w której znalazł się także wcześniejszy wyrok za przywłaszczenie mienia na szkodę spółki Art-B – 3 lata i 8 miesięcy wiezienia. W rzeczywistości Gawronik wyszedł na wolność prawie rok wcześniej, w maju 2009 r.

Afera Rywina

Mimo że w raporcie sejmowej komisji śledczej wyjaśniającej aferę Rywina rozszyfrowano skład “grupy trzymającej władzę”, która miała wysłać znanego producenta filmowego z propozycją korupcyjną do Agory, żadna za wskazanych tam osób nie poniosła kary. Jedynie była wiceminister kultury Aleksandra Jakubowska w lipcu 2011 r. została skazana na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata za bezprawne dokonanie zmian w rządowym projekcie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.

Natomiast sam Lew Rywin otrzymał wyrok 2 lat więzienia. W rzeczywistości przesiedział znacznie krócej – najpierw 43 dni, a potem rok – i już w listopadzie 2006 r. warunkowo wyszedł na wolność. W 2009 r. trafił jeszcze na pół roku do aresztu w związku ze śledztwem dotyczącym fałszowania dokumentacji medycznej, która umożliwiła mu wyjście z więzienia.

Afera Orlenu

Cała seria skandali, którą w latach 2004-2005 badała sejmowa komisja śledcza ds. Orlenu, zaowocowała zaledwie kilkoma wyrokami dotyczącymi pobocznych wątków afery. Anna Jarucka, pamiętna asystentka Włodzimierza Cimoszewicza, w maju 2010 r. została skazana na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat za sfałszowanie upoważnienia do dokonania zmian w jego oświadczeniu majątkowym.

Z kolei w marcu br. zapadły wyroki w sprawie bezprawnego zatrzymania w 2002 r. prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego. Były szef UOP i poseł SLD Zbigniew Siemiątkowski został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, natomiast były szef Zarządu Śledczego UOP, płk Ryszard Bieszyński – na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata. To zresztą nie jedyny wyrok, jaki ma na swoim koncie Siemiątkowski. W sierpniu 2007 r. skazano go na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata za przechowywanie w swoim domu tajnych dokumentów UOP.

Afera WFOŚ

Najgłośniejsza afera, jaka wstrząsnęła Łodzią, dotyczyła niegospodarności w tamtejszym Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska (straty sięgały ponad 42 mln zł). Na ławie oskarżonych zasiedli nie tylko urzędnicy WFOŚ, ale i politycy, którzy przez lata rządzili regionem łódzkim. Najbardziej znanym spośród skazanych w tej sprawie był Andrzej Pęczak, były wojewoda i “baron” SLD, który w styczniu 2011 r. ostatecznie otrzymał wyrok 3 lat i 8 miesięcy więzienia. Polityk nie trafił jednak za kraty, bo jego obrońcy złożyli wniosek o odroczenie wykonania kary ze względu na zły stan zdrowia. Rozpatrujący ten wniosek sąd od kilku miesięcy czeka na opinię biegłych lekarzy.

Afera Lipca

Jedynym członkiem rządu, który w III RP został skazany za korupcję, jest Tomasz Lipiec. W kwietniu br. były minister sportu otrzymał wyrok 3,5 roku więzienia i 10 lat zakazu zajmowania stanowisk publicznych. Lipiec został skazany za przyjęcie 100 tys. zł łapówki, zażądanie dalszych 170 tys. zł i fikcyjne zatrudnienie w podległych mu instytucjach kilku osób, w tym opiekunki do dziecka. Członek gabinetu politycznego ministra Arkadiusz Ż., który żądał i przyjął łapówkę w wysokości 170 tys. zł, został skazany na 3 lata więzienia. Wyrok nie jest prawomocny, adwokaci Lipca zapowiedzieli apelację.

Paweł Siergiejczyk
Artykuł ukazał się w tygodniku „Nasza Polska” Nr 21 (864) z 22 maja 2012 r.

http://www.naszapolska.pl

Jedna odpowiedź do “Wybiórcza sprawiedliwość”

  1. A gdzie „drewbudu” „węglowa”, „alkoholowa”, „solna”, „paliwowa”, i kilka innych? Rzeczywiście, aferzyści w Polsce mają się dobrze…..

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: