Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Czerwiec 9th, 2012

Bezsilność cierpienia czy jego ukryta moc?

Posted by Marucha w dniu 2012-06-09 (sobota)

W badaniu z 1999 roku, opublikowanym przez „Journal of the American Medical Association”, poproszono ciężko chorych pacjentów o określenie, co jest dla nich najważniejsze w procesie umierania. Wielu wskazało na to, że chcą osiągnąć „poczucie kontroli”. Takie pragnienie jest zrozumiałe. Większość z nas obawia się bezsilności w obliczu choroby i śmierci. Chcielibyśmy zachować pewien zakres kontroli, chociaż zdajemy sobie sprawę, że śmierć wiąże się często z czymś bardzo przeciwnym: całkowitą utratą kontroli nad naszymi mięśniami, emocjami, umysłami, wnętrznościami i całym naszym życiem, gdy nasza ludzka powłoka ulega potężnym siłom dezintegracyjnym.

Nawet jeśli te dezintegracyjne siły osiągają ekstremum, a nasze cierpienie może wydawać się wszechogarniające, to jednak pozostaje dla nas otwarta możliwość wyjątkowo ważnej podróży duchowej. Ta opcja jest „drogą rzadziej uczęszczaną”, ścieżką, która niespodziewanie umożliwia nam osiągnięcie faktycznej kontroli w obliczu śmierci. Cechą charakterystyczną dla tej ścieżki jest decyzja osobista, aby zaakceptować nasze cierpienia, czynnie ofiarowując nasze życie w intencjach innych ludzi poprzez przyjęcie tego szczególnego rodzaju śmierci, który Bóg dla nas ustanowił, wzorując nasz wybór na wyborze świadomie dokonanym przez Jezusa Chrystusa.

Pytany o powód ludzkiego cierpienia, Papież Jan Paweł II odpowiedział kiedyś z przykuwającą uwagę prostotą: „zostało ono dane przez Boga człowiekowi w Krzyżu Jezusa Chrystusa´´. Podkreślił, że Jezus wyszedł naprzeciw własnemu cierpieniu „świadomy swojej zbawczej mocy”. Papież przypomniał także, że w jakiś sposób każdy z nas jest powołany do „udziału w tym cierpieniu, przez które wypełniło się Odkupienie”. Doszedł do wniosku, że Bóg poprzez swego Syna Jednorodzonego „potwierdził swoją chęć działania szczególnie poprzez cierpienie, które jest ludzką słabością i ogołoceniem, a On pragnie, aby Jego moc była dokładnie znana w tej słabości i ogołoceniu z siebie”. Ojciec Święty nawiązał do słynnego sformułowania świętego Pawła: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół, Kultura | 32 Komentarze »

Kard. S. Dziwisz zmienił front

Posted by Marucha w dniu 2012-06-09 (sobota)

08_dziwisz_tusk_-_fot_pap_jacek_bednarczykKard. Stanisław Dziwisz, znany do tej pory z krytycznego stosunku do mediów o. Tadeusza Rydzyka, stanął w obronie Telewizji Trwam.

– Niepokoi nas swoista dyskryminacja katolickich środków przekazu, w szczególności zasłużonej Telewizji Trwam, dla której nie znalazło się miejsce na cyfrowym multipleksie, rzekomo z powodu niespełnienia niezbędnych warunków formalnoprawnych – mówił hierarcha.

Chwalił też toruńską telewizję za to, że: przekazuje treści służące prawdziwemu dobru człowieka i narodu; prowadzi wielkie dzieło ewangelizacji; uczy wierności Bogu i Ojczyźnie, szacunku dla ludzi inaczej myślących; “z przesłaniem dociera do szerokich rzesz rodaków żyjących za granicą”; jest jedynym medium, które obszernie relacjonuje wydarzenia z życia Kościoła powszechnego i lokalnego, “dla których coraz częściej brakuje miejsca na antenach telewizji publicznej czy komercyjnej”.

Hierarcha zdiagnozował też problemy, z jakimi borykają się Polacy: niż demograficzny, brak polityki prorodzinnej i obniżanie rangi katechezy. Przy okazji dostało się politykom:

– Trudno nam zrozumieć ludzi i ugrupowania, które na nieodpowiedzialnej krytyce i dyskryminacji Kościoła pragną zbić swój interes polityczny i zająć miejsce na scenie życia publicznego, nie mając nic innego i rozsądnego do ofiarowania. Trudno zrozumieć ich alergię na punkcie wspólnoty Kościoła, który dla wszystkich, również dla nich, pragnie być domem, oparciem, pomocą w poszukiwaniu sensu życia i miejsca w świecie. Żadna ideologia, żaden program, żadna instytucja nie zastąpi w tym zakresie Kościoła.

Za: gazeta.pl
http://mercurius.myslpolska.pl

Posted in Kościół, Me(r)dia | 77 Komentarzy »

Święta Jadwiga – wzór chrześcijańskiego władcy

Posted by Marucha w dniu 2012-06-09 (sobota)

Mieliśmy kiedyś królową, którą można stawiać za wzór chrześcijańskiego władcy, dbającego o religijny i cywilizacyjny rozwój swego kraju. Potrafiącego doskonale pertraktować z najznakomitszymi postaciami sceny politycznej średniowiecznej Europy, wspierającego kościoły, klasztory, naukę i zwykłych ludzi, zwłaszcza tych najuboższych.

Tą królową była św. Jadwiga, będąca symbolem najszczytniejszych dążeń Europy XIV wieku, zarówno na płaszczyźnie polityczno-społecznej, jak i religijno-kulturalnej.

Droga na tron

Jadwiga była córką Ludwika Andegaweńskiego, króla Węgier i Polski i Elżbiety, księżnej bośniackiej. Spokrewniona z Piastami – była wnuczką Elżbiety Łokietkówny.

Urodziła się na Węgrzech 18 lutego 1374 roku. Wychowywała się na dworach w Budzie i Wiedniu. Jako czteroletnia dziewczynka została zaślubiona per procura ośmioletniemu Wilhelmowi Habsburgowi. Ślub miał być dopełniony, gdy Jadwiga osiągnie wiek dojrzały. Odebrała staranne wychowanie – uczono ją dobrych manier i poczucia piękna. Jadwiga znała kilka języków – łacinę, włoski, węgierski, niemiecki, polski i prawdopodobnie również czeski.

Po śmierci Ludwika szlachta węgierska wybrała na swoją królową Marię, w nadziei, że tak jak i jej ojciec połączy królestwa Węgier i Polski unią personalną. Na to nie chcieli się zgodzić Polacy. W tej sytuacji 16 października 1384 r. Jadwiga została koronowana – w wieku 10 lat! – na króla Polski. Teraz pozostawała sprawa wyboru męża. Choć Jadwiga była przyrzeczona Wilhelmowi, nie godziła się na to polska szlachta. Interesy Habsburgów nie zgadzały się z polską racją stanu – popierali oni bowiem Zakon Krzyżacki. Na męża wybrano więc Jagiełłę, władcę pogańskiej Litwy.

Jadwiga, która szczerze pokochała Wilhelma, z obawą przyjęła tę decyzję. Jagiełło miał 36 lat – Jadwiga niecałe dwanaście – i uchodził za okrutnika, barbarzyńcę i analfabetę. Jak się okazało opinia o Jagielle była mocno przesadzona. Jadwiga zgodziła się, poświęcając swą miłość do Wilhelma.

15 lutego 1386 roku odbył się chrzest Jagiełły, na którym przyjął imię Władysław. Było to równoznaczne z przyjęciem chrztu przez całą Litwę. Trzy dni później na Wawelu doszło do zaślubin Jadwigi z Władysławem. 4 marca Jagiełło został koronowany na króla Polski.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 30 Komentarzy »

Przemysł pogardy

Posted by Marucha w dniu 2012-06-09 (sobota)

Agresywne zachowania pewnego polityka, który zaatakował dziennikarkę, podjudzanie przez laureata Pokojowej Nagrody Nobla do pałowania związkowców, którzy pokojowo bronią swoich praw, chamskie ataki na osoby duchowne w wykonaniu koniunkturalnego antyklerykała – to fragment większej całości.

Tragicznym zwieńczeniem procesu brutalizacji życia publicznego w Polsce było wynikające z nienawiści dokonane niecałe dwa lata temu zabójstwo na tle politycznym w łódzkim Oddziale Prawa i Sprawiedliwości. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Jedną z nich jest tak zwana „wojna polsko-polska”, która historycznie zaczęła się 10.11.2005 r. od wypowiedzi Donalda Tuska na forum Sejmu o „moherowych beretach”.

Rządowi specjaliści od propagandy i socjotechniki oparli mechanikę życia politycznego na starciu dwóch największych partii. Jest to bardzo wygodne, bo zamiast rozwiązywać problemy i roztropnie troszczyć się o dobro wspólne pojawiają się tematy zastępcze mające za zadanie odwrócenie uwagi opinii publicznej od spraw naprawdę ważnych. Agresja, poniżanie godności drugiego człowieka, groźby, przemoc emocjonalna, a w stosunku np. do obrońców krzyża również brutalność fizyczna, logika zemsty i szantażu, ubliżanie, obelgi, pomówienia – to codzienność życia publicznego w Polsce.

Co charakterystyczne, tak zwane „autorytety moralne” stanęły na czele krucjaty „obozu postępu i tolerancji” przeciwko „niesłusznym ludziom i środowiskom”. Nie tylko wskazują „wroga”, ale bojowymi okrzykami zachęcają do jego unicestwienia. „Dorżnięcie watahy” – to hasło i zachęta do działania. W ten sposób spirala zła się nakręca, a po zatrutych słowach i szczuciu przyszły czyny. I dziś mamy sytuację, w której nie tylko są podważone fundamenty ładu i pokoju społecznego, a także jest zagrożone zdrowie i życie tych, którzy „zostali skazani” przez „salon” i wysłano już za nimi listy gończe. Co gorsze, nie wydaje się aby odpowiedzialni za ten stan rzeczy zniknęli z życia publicznego.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Me(r)dia, Polityka | 10 Komentarzy »

Hydro eksperyment

Posted by Marucha w dniu 2012-06-09 (sobota)

Rzeczywistość 

Polska gospodarka wodna to jedna wielka katastrofa. Dowodów na to jest mnóstwo.

Świadczy o tym choćby stan śródlądowych dróg wodnych, sposób planowania i realizacji nielicznych dużych inwestycji, co raz zmieniający się Prezesi Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz wielkie problemy z uchwaleniem programów strategicznych, wytyczających tory reformy tej gałęzi gospodarki.

Najpierw była Strategia Gospodarowania Wodami, poddana miażdżącej krytyce, zwłaszcza środowisk samorządowych. Następnie Polityka Wodna Państwa, która przeszła wszystkie szczeble konsultacji a następnie znalazła się w śmietniku.

Za te dwa dokumenty, zlecone tzw. fachowcom polski podatnik zapłacił grube miliony.

Do tego dołożyć należy stopień realizacji Programu Dla Odry 2006, który został poddany niedawno miażdżącej ocenie przez NIK oraz bunt związków zawodowych pracowników gospodarki wodnej, które nie mogły już znieść potwornego bałaganu i marnotractwa publicznych pieniędzy.port miejski wrocław dźwig

Takich przykładów jest mnóstwo i w normalnym kraju demokratycznym sytuacja ta mogłaby być żerem dla wielu poczytnych gazet.

Za tą sytuację zdecydowanie odpowiedzialny jest Rząd koalicji PO – PSL a w szczególności jeden człowiek: Stanisław Gawłowski, wieloletni Wiceminister Środowiska, personalnie odpowiedzialny za gospodarkę wodną.

Z uwagi na dno, jakie osiągnęła w Polsce gospodarka wodna, jak również na wyzwania, jakie stawia w tej dziedzinie Unia Europejska liczne podmioty oraz środowiska bezpośrednio dotknięte tą problematyką  przedstawiały konkretne  sposoby naprawy tej trudnej sytuacji.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 4 Komentarze »

Jak utrzymuje się język łużycki? – na przykładzie katolickiej gminy serbołużyckiej

Posted by Marucha w dniu 2012-06-09 (sobota)

Goro Christoph Kimura (Tokio)

1. Utrzymanie języka łużyckiego i rola kościoła katolickiego

W moim artykule rozpatrywane mają być aspekty społeczne języka łużyckiego. W centrum znajduje się kwestia, jak ten mały język, określany najmniejszym językiem słowiańskim, pomimo wszystkich trudności mógł się utrzymać do dziś i jak próbuje się przekazać go następnym generacjom. Jak wiadomo, język łużycki najlepiej utrzymał się do dziś na obszarach, które po reformacji pozostały katolickie. Wpływało na to wiele czynników. Na przykład obszar katolicki w porównaniu do obszarów wydobycia węgla brunatnego mniej bezpośrednio był dotknięty industrializacją. Jednakże niezaprzeczalnym jest fakt, że znaczące utrzymanie się języka nie jest przypisane tylko warunkom zewnętrznym, lecz w dużej mierze wynika również z nastawienia i działań kościoła katolickiego na miejscu (m.in. Jaenecke 2003, Kimura 2001, Kowalczyk 1999, Walde 2000).

Jak ta postawa wpływa jednak w praktyce na konkretne stosowanie języka? Chciałbym tutaj zająć się właśnie tą kwestią. Prezentowane dane bazują na badaniach, które przeprowadzić mogłem w latach 2000-2001 w jednej z serbołużyckich parafii katolickich. Nim przejdziemy do studium, chcielibyśmy najpierw spojrzeć na ogólną sytuację językową katolickich Serbołużyczan w badanym okresie na początku XXI stulecia, która dziś postrzegana musi być już jako historyczna.

2. Używanie języka łużyckiego u katolickich Serbołużyczan

Rysunek nr 1 jest próbą przedstawienia struktury jako nagromadzenia różnych typów używania języka. Wertykalnie (aspekt kwalitatywny) pokazywane są różne stopnie używania języka, a horyzontalnie (aspekt kwantytatywny) rozszerzanie każdego stopnia używania języka.

Rys. nr 1

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | Możliwość komentowania Jak utrzymuje się język łużycki? – na przykładzie katolickiej gminy serbołużyckiej została wyłączona

Dajcie mi władzę, a ja was urządzę

Posted by Marucha w dniu 2012-06-09 (sobota)

Do refleksji nad ostatnimi wydarzeniami w kraju dało mi asumpt (impuls) pewne zajście, które opowiedział mi dawny znajomy, a które okazało się niezwykle charakterystyczne i znamienne dla zobrazowania pewnego zachowania mas ludzkich. Przypomniało mi się wówczas owo znane kiedyś stwierdzenie podane w tytule. Życie potwierdza jego znaczenie.

Oto zbiegowisko, które wytworzyło się przy ciekawym dla tak zwanego pospólstwa zdarzeniu, uniemożliwiało przejście tej osobie przez tłum do miejsca przeznaczenia. W tym momencie wpada na pomysł, aby krzyknąć zgoła grzecznie, ale bardzo stanowczo: przepraszam, bo Ja idę! Tłum posłusznie się rozstępuje i przepuszcza tę osobę nawet z osobą towarzyszącą. O czym to świadczy? Sądzę, że odpowiednim głosem, stanowczością i zaskoczeniem można „zahipnotyzować” zgromadzonych ludzi, którzy posłusznie, bez sprzeciwu, to polecenie wykonają.

Ostrożnie z nęcącymi propozycjami

Inne zdarzenie, które z ciekawości sam zdecydowałem się zaobserwować. Ostatnio mnożą się męczące nas telefony, które zapraszają nas słodkim głosikiem na spotkania, na których mamy się dowiedzieć np. o niezwykłych zaletach smacznie, tanio i szybko sporządzonych potraw w doskonale wykonanych z najlepszej stali naczyniach kuchennych lub jak wygodnie i zdrowo zasnąć pod niezwykłą kołdrą na mięciutkiej poduszce z wielbłądziej sierści. I to wszystko prawie za bezcen, po wyjątkowo obniżonej cenie, właśnie dla państwa! Tylko tym razem, przy tej okazji, która może się już nigdy nie zdarzyć. Głoszone to jest niezwykle sugestywnym głosem przez wyćwiczonych w tym celu prezenterów, wmawiających słuchaczom, że zniżka jest niebywała, gdyż sprzedaż następuje poniżej kosztów produkcji. Oczywiście zapomina się przy tym w tak ogromnym zaaferowaniu o obiecanych przez firmę prezentach, które miały być rozdane jako miły upominek z owego spotkania. I proszę sobie wyobrazić, że zawsze znajdą się, moim zdaniem, naiwni nabywcy, którzy uwierzą w zapewnienia (z podstawionych, jak mniemam głosów z sali), że proponowane wyroby firmy są wypróbowane i znakomite.

Przecież to tylko kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Zapomina się jakoś, że i te „małe” sumy trzeba będzie, nawet ratami, jednak spłacić , często z małej emeryckiej emerytury. Należy wziąć pod uwagę, że zwłaszcza starsi ludzie zatracają często poczucie wartości i znaczenie pieniądza i na nich głównie jest zwrócona uwaga agentów handlowych. Na spotkaniach reklamowych chytrze wypatrują starsze osoby, przysiadają się do nich, przedstawiają nęcące oferty i wizję wdzięczności dzieci, wnuków lub nowożeńców. Niestety powinność spłacenia kredytu może nawet tym „uszczęśliwiwionym” przypaść w udziale. W końcu, gdy zawiodą finanse darczyńców, to ciężar rzekomej radości z darów może być przeniesiony na inne osoby z rodziny.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Me(r)dia, Polityka | 8 Komentarzy »