Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Czerwiec 12th, 2012

Ten zwariowany kraj Polaków

Posted by Marucha w dniu 2012-06-12 (wtorek)

Piszą o nas! – admin.

Wiedziony płochą ciekawością zaglądam niekiedy na fora innych blogerów aby nie zamykać się wyłącznie we własnym świecie, który, jak mnie przekonuje wątła i konsekwentnie niechetna reakcja kilku wiernych czytelników, najwyraźniej nie odzwierciedla zdrowego i współczesnego polskiego ducha.

Wielka pomocą w lekturze jest dla mnie czasopismo internetowe “Bibuła” (http://www.bibula.com), w którym mogę polecić artykuły Dr. Ignacego Nowopolskiego (http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl), z którego poglądami zgadzam sią niemal zawsze. Jest to zapewne wynik wspólnego nam wykształcenia w dziedzinie nauk ścisłych.

Prawdziwą skarbnicą polskiego folkloru jest blog gajowego Maruchy (https://marucha.wordpress.com). Czytam go nie tylko ze względu na tematy tam poruszane, są to bowiem środowiska, jak mam wrażenie, ultrakatolickie z silną domieszką zdrowego antysemityzmu, co dla zabawnego towarzystwa tamtejszych komentatorów dających mi wgląd w umysłowość typowego Polaka. [No właśnie, co dla tego zabawnego towarzystwa? Zdanie jest źle skonstruowane, choć zbudował je surowy krytyk umiejętności wyrażania się w sposób poprawny – admin] Gajowemu udało się bowiem zebrać menażerię czytelniczą wśród ludzi, którzy nawyraźniej nie skalali się nigdy nauką a zwłaszcza opanowaniem umiejętności wyrażania swoich myśli zgodnie z obowiązującymi zasadami ortografi i logiki nie mówiąc już o zwyczajnej kurtuazji. Blog tej jest chyba kolejnym wcieleniem witryny polonica.net ma jednak obecnie i ku memu zdziwieniu inklinacje panslawistyczne czy prorosyjskie.

Dzięki TV Polonia oglądam też polskie Wiadomości, obecnie praktycznie nie do oglądania ze względu na wszechobecny futbol – rozrywkę stosowną dla dzieci w wieku szkolnym oraz dla tych wszystkich, którzy zachowali niczym nie skażony umysł i duszę dziecka. Jak się okazuje do tych ostatnich należy znakomita większość dorosłej polskiej populacji. Jak się właśnie dowiedziałem z owego dziennika telewizyjnego, prezydent m. st. Warszawy zezwoliła na marsz wtorkowy rosyjskich kibiców z okazji Dnia Rosji. Widocznie jakoś umknęło to uwagi współczesnych Polaków, że jest to dzień upamiętniający rzeź garnizonu polskiego na Kremlu. W domu powieszonego nie wypada wspominać o sznurze. Jak więc z tego wynika Rosjanie pojawili się w roli tego gościa, który zaproszony na ślub zrobił dużą kupę na stole biesiadnym. To zresztą jest całkiem w ich stylu. Gdzie jest jednak zdrowa myśl polityczna u włodarzy Naszej Umęczonej Stolicy? Jak zwykle przy takiej okazji pojawiło się wiele komentarzy mówiących, że rosyjscy kibice, o twarzach kryminalistów, to zwykle poczciwe owieczki, które coś tam kupią, wypiją piwo, pomachają czerwoną chorągiewką i sobie pojąda. Ja zaś zaczynam rozumieć komentarz Boy’a , który swego czasu napisał, że “trudno najtęższym krzesiwem iskrę wykrzesać z g….”. No ale probować trzeba.

Andrzej Bobola
Andrzej Bobola jest pseudonimem literackim profesora fizyki chemicznej, który dla odpoczynku od nieco rozrzedzonej atmosfery fizyki teoretycznej oddaje się rozważaniom na tematy humanistyczne o aktualnym znaczeniu.

Za: Bobolowisko – Andrzej Bobola blog (June 10, 2012)

Posted in Me(r)dia | 92 Komentarze »

Jak za Sasa, hopsasa!

Posted by Marucha w dniu 2012-06-12 (wtorek)

Tę paralelę stawiali już przed naszymi oczyma inni. A jednak podejmuję ją raz jeszcze. Z prostej przyczyny – narzuca się coraz to silniej. Nadto ubodła mnie nie dalej jak wczoraj, podczas wizyty mego miłego znajomego.

1.
A zatem, wczoraj nasz miły a bliski znajomy, znający moje zapatrywania i będący zapatrywań przeciwnych, podjął ze mną pogawędkę. Podczas tej pogawędki postawił tezę, że jest pięknie, że „trwaj chwilo”! Bo przecie nigdy jeszcze nie było w Polsce tak dobrze, jak dziś.

Bo za komuny nie mógł niczego kupić, a teraz może kupić wszystko.
Bo kiedyś nie mógł mieć trzech domów, a teraz je ma i je wynajmuje tudzież na nich zarabia.
Bo kiedyś nie mógł mieć trzech samochodów, a teraz je ma i nimi jeździ.
Bo kiedyś niemal w ogóle nie było autostrad, a teraz się pojawiły (w jakiej liczbie, w takiej liczbie, ale przecież odmiana jest oczywista), no i znajomy ugania po nich z lubością swymi trzema samochodami do swych trzech domów.
Bo kiedyś nie było tak luksusowych sklepów i banków, i wieżowców, etc etc, etc, a teraz są.
Bo kiedyś nie można było publicznie wołać, że prezydent to zdrajca (zaraz łapali i na komendę), a teraz można i nikomu nic za to, znaczy wolność jest.
Bo kiedyś było zagrożenie wejściem Ruskich albo strach przed nuklearną wojną Ruskich z NATO, toczoną nad nami – a teraz takiego zagrożenia i takiego strachu nie ma.

Że co? Że szerokie odejście od wiary? Ze służba zdrowia? Że afery? Że inne serwituty publiczne nie tak? I tak dalej? To sprawa wolności. To norma i normalność europejska. Bo kto chce, może przy wierze zostać. Bo teraz jest wolność, i w tym grunt.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Polityka | 20 Komentarzy »

Zakładanie starych rodzin, czyli o Euro

Posted by Marucha w dniu 2012-06-12 (wtorek)

Powiem otwarcie, nie podnieca mnie Euro, ani w ogóle piłka nożna, więc, co tu będe się rozpisywał na tematy piłkarskie. W ogóle, jak się zna historię piłki nożnej w jej nowoczesnym wydaniu, to zawsze była to kość rzucana ludowi, żeby sobie potarmosił i dał spokój rządzącym. Jak byłem w Brazylii, to mi ktoś powiedział, ze juz dawno by zrobili rewolucję, przepędzili tych złodziei i w ogóle, ale nie ma kiedy, bo dwa razy w tygodniu jest liga, więc , jak tu robić rewolucję. Chyba , ze naprawdę szybko, raz, raz, pomiędzy meczami, a takiej gwarancji nie ma. No i rewolucji nie ma.

Oglądam właśnie w czasie obiadu newsy i szlag mnie trafia, bo akurat Al Jazeera leciała, zamiast o piłce, cały czas, powtarzam, cały czas mówili o rasiźmie panującym w Polsce, jak wyrozumiałem, chodzi o te skandowania i odgłosy z buszu na trenigu Holendrów. I taki też dominuje przekaz. Promocja Polski, kurna! Wydaliśmy tą całą kasę, żeby wszyscy mogli na nas teraz wsiąść, jak na starą kobyłę i smagać po dupie. Zjadłem, posiedziałem, zjadłem deser, jak wychodziłem, nadal gadające głowy lokalne i zagraniczne mówiły o rasiźmie w Polsce. Tylko czekałem, aż powiedzą, że nic dziwnego, skoro połowę Żydów to właśnie Polacy wymordowali ale pewnie akurat Al Jazeera by nam tego za złe nie wzięła. Trzeba by przerzucić kanał na CNN.

Tak naprawdę, to te rozgrywki piłkarskie, tą ligę, zorganizowano po to głównie, żeby się brytyjscy robole w rozkwicie rewolucji przemysłowej zajęli czymś mniej niebezpiecznym, niż chlanie i bójki w barach w soboty. Nic nowego, zresztą, juz w Rzymie postanowiono rozwiazać problem spisków poprzez podzielenie wszystkich na dwa stronnictwa wyścigów rydwanów, Zielonych i Niebieskich, powiedzmy. Nie wiem, czy ich losowano, czy jechano po nazwiskach, alfabetyczbnie, czy ulicami, dość, ze pomysł byłł świetny. Stronnictwa zajęły się sobą, a także sobą nawzajem, wytworzyły się struktury, hierarchia, pojawiły się incydenty , poszturchiwania, okrzyki, napisy na murach, no i wkrótce gwardie pretoriańska miała mnóstwo roboty przy uśmierzaniu walk ulicznych i stadionowych. A cesarz, uwolniony od troski o spiski, miał mnóstwo wolnego czasu na rozkoszowanie się dwórkami, czy tam dworzaninami, zależy co mu pasowało.

Zresztą, postanowiono pójść za ciosem, owe stronictwa podzielono jeszcze raz, żeby było ciekawiej i zeby bylo więcej kombinacji. I jeszcze mniej czasu i ochoty na spiskowanie przeciwko umiłowanemu władcy.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 6 Komentarzy »

Bwana Sienkiewicz

Posted by Marucha w dniu 2012-06-12 (wtorek)

Ciekawe, że co ktoś się bierze za postępowe reformy w edukacji i wychowaniu polskiej młodzieży – to zaczyna od wyrzucania ze spisu lektur Sienkiewicza.

Nasz pierwszy literacki noblista zawsze podpada pod jakiś paragraf. Brała się już za rugowanie go i sanacja pod wezwaniem osławionych „reform jędrzejewiczowskich”, tępili komuniści, a teraz stoi w gardle politpoprawusów. I nie sposób się w sumie dziwić: „Ogniem i mieczem” pozostaje w sprzeczności ze strategiczną przyjaźnią z Ukrainą, „Krzyżacy” są germanofobiczni, „Quo vadis” opresyjno religijne, a „W pustyni i w puszczy” – uuu, to już najgrubsza sprawa, książka ta nie nadaje się do niczego bez względu na ustrój, a już zwłaszcza dla młodzieży.

Dzieło to nie wykazywało zrozumienia dla trudów walki wyzwoleńczej ludów trzeciego świata. W związku z tym, dokonując pierwszej ekranizacji „WPiP” w dobie PRL – trzeba było przerobić sienkiewiczowskich bandziorów Mahdiego na szlachetnych rewolucjonistów, na czele z uświadomionym przywódcą. W drugiej zaś, już za demokracji – „zrównoważono relacje rasowe”, bo pomimo upływu 100 lat – Sienkiewicz nadal okazywał się niebezpiecznie bliski ponadczasowej prawdzie o cechach „Afro-Afrykańczyków”, czy jak ich tam się teraz zwie. Wystarczy „W pustyni i w puszczy” przeczytać – a następnie przyjrzeć się historii Afryki i Bliskiego Wschodu w ostatnim stuleciu, by zobaczyć, że diagnozy Sienkiewicza pozostają aktualne. Podobnie jak ostrzeżenia, jakie bez nachalnej dydaktyki zawarł w książce pokazującej czym kończy się rewolucyjna dekolonizacja i jak sobie poradzą murzyni bez białych bwana.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 37 Komentarzy »

Cóż jest ważniejsze od śmierci?

Posted by Marucha w dniu 2012-06-12 (wtorek)

W niedzielę 13 maja pewien syn poprosił telefonicznie proboszcza parafii swego umierającego ojca, by poszedł do niego z Panem Jezusem. Nie mógł tego uczynić osobiście, gdyż o nagłym i niespodziewanym pogorszeniu się stanu zdrowia staruszka dowiedział się także telefonicznie, a mieszka około 20 km od rodziców. Kapłan odmówił, gdyż stwierdził, że był u ojca z okazji I piątku miesiąca, zatem nie widzi potrzeby pójścia do chorego. Kapłan młody, zdrowy, niewiele po 40., na dodatek – nie był na tej dużej miejskiej parafii sam – miał do pomocy czterech wikarych i dwóch rezydentów. Mieszkanie staruszka nie było daleko od plebanii. Staruszek zmarł.

W tym czasie, gdy syn rozmawiał przez telefon, nie wiedząc jeszcze o krytycznym stanie chorego, synowa spontanicznie zaczęła odmawiać Różaniec do Serca Maryi mający moc oślepiania Szatana, wkrótce do modlitwy dołączył się syn umierającego i razem odmawiali Koronkę do Miłosierdzia Bożego w oczekiwaniu na swego syna, by niezwłocznie pojechać razem do umierającego. Wkrótce mogli wyruszyć w podróż. Po drodze wspólnie odmawiali jedną z części Różańca św. Przyjechali jednak tuż po śmierci ojca. Śmierć jego była pogodna, cicha, podobna do zaśnięcia.

Odmowa pójścia do umierającego parafianina bardzo zmartwiła jednak synową, która kochała teścia jak ojca. Płakała, była bowiem religijna i doskonale zadawała sobie sprawę, że od momentu spowiedzi teścia upłynęło niemal dwa tygodnie. Co będzie, jeśli teść umarł w stanie grzechu śmiertelnego? Przecież w momencie agonii toczy się o duszę umierającego prawdziwa wojna, gdyż Szatan do końca walczy o duszę człowieka. Obecność kapłana, jego modlitwa byłaby najcenniejszą pomocą umierającemu. Kobieta czuła smutek, bowiem teść był w tym najważniejszym momencie życia i przejścia do wieczności zdradzony i opuszczony przez swojego pasterza, któremu ufał.

W pewnym momencie Pan Jezus przemówił w duszy do płaczącej kobiety i zapewnił, że skoro kapłan, którego powołał, by w Jego imieniu służył ludziom, zdradził swoją owieczkę, to On osobiście ze Swoją Mamą udał się, by towarzyszyć umierającemu i przeprowadzić go przez bramę śmierci. W sercu kobiety zapanowała radość i bezdenna wdzięczność dla Jezusa, który nigdy nie opuszcza Swojej Owczarni, nawet wówczas, gdy zdradzają ją jej pasterze. Wymowne jest to, że w poprzedzającym śmierć tygodniu czytania i Ewangelie wskazywały Jezusa jako Dobrego Pasterza, a w niedzielę, gdy zmarł, były o miłości Bożej. W tym czasie, gdy umierał staruszek, w wielu miejscach odbywały się nabożeństwa fatimskie, a jeden z zakonników dowiedział się, że w tym dniu był widoczny w Fatimie cud wirowania słońca. 96 letni staruszek miał spokojną śmierć.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 9 Komentarzy »

Złoty jubileusz kapłaństwa ks. abp-a Stanisława Wielgusa

Posted by Marucha w dniu 2012-06-12 (wtorek)

Z parodniowym poślizgiem zamieszczamy artykuł, na który zwróciła nam uwagę p. Aga – admin.

Ks. abp Wielgus zarażał nas miłością do prawdy, ucząc mężnej służby Deo et Patriae. Obchodzi dziś złoty jubileusz kapłaństwa

Ks. abp Stanisław Wielgus obchodzi dziś złoty jubileusz kapłaństwa. Wieloletni rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wybitny historyk filozofii, znakomity mediewista, przeżywa dziś 50 rocznicę święceń kapłańskich.

Miałam ogromny zaszczyt znalezienia się w gronie jego studentów na Wydziale Filozofii KUL. Był jednym z tych profesorów, którzy pociągają przykładem: szczerością, skromnością, autentycznością, oddaniem, wiernością i jednoznacznością. Niebywale imponował nam ogrom jego wiedzy, podziw budziła pamięć do szczegółów i łatwość kojarzenia nawet najbardziej odległych zdarzeń poprzez wskazywanie związków przyczynowo-skutkowych.
Uczył nas rozumienia świata i demaskowania kłamstwa. Zarażał nas miłością do prawdy, do jej poszukiwania i wierności. Nie było w tym ani cienia fałszu. Każdego z nas traktował jednostkowo. Wypełniał go duch personalizmu i niesamowitego szacunku dla wszystkich, których spotykał. Nigdy nie zapomnę z jaką troską wyprawiał studentów na zagraniczne stypendia, przypominając im o wierności zasadom, wierności Deo et Patriae.

Nie mieliśmy wątpliwości, że jest jednym z wielkich. Rzeczy nazywał ich własnym imieniem. Nie kluczył, nie szukał eufemizmów, demaskował kłamstwo i wskazywał na jego źródła. Nie bał się mówić o mechanizmach rozbijania Kościoła i skutkach relatywizmu. Widzieliśmy, że jest odważnym mężem Kościoła, który nie szuka sposobów na przypodobanie się mediom. Jego słowa niosły zawsze czystą treść, która zagrzewała serca, wskazywała kierunek, wyznaczała trakt ku wierności Bogu i Ojczyźnie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 53 Komentarze »