Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Łamanie sumień farmaceutów

Posted by Marucha w dniu 2012-06-15 (Piątek)

Z dr. Krzysztofem Wąsowskim z Uniwersytetu Warszawskiego, adwokatem, specjalistą w dziedzinie prawa administracyjnego i koncesyjnego, rozmawia Bogusław Rąpała

Według Głównego Inspektora Farmaceutycznego aptekarze nie mogą odmawiać sprzedawania środków antykoncepcyjnych, powołując się na klauzulę sumienia. Czy stanowisko GIF jest zgodne z prawem?
– Według mnie, tego typu działania Głównego Inspektora Farmaceutycznego noszą znamiona nadużycia prawa i uprawnień. Klauzula sumienia wynikająca z Konstytucji RP gwarantuje wolność przy sprzedaży produktów, które są bądź nie są zgodne z czyimś sumieniem. Z naszej Konstytucji wynika także swoboda działalności gospodarczej. Jak wiadomo, aptekarze prowadzą taką działalność i trudno sobie wyobrazić sytuację, że ktoś ich zmusza do sprzedaży określonego asortymentu leków.

GIP grozi, że apteki, które się nie zastosują, mogą stracić licencję. To realna groźba?
– To skomplikowana sprawa, ponieważ jest to kwestia zasad, na jakich udzielane są licencje aptekarskie. Są to dość ogólne sformułowania mówiące o tym, że jeżeli zostają przekroczone jakieś przepisy prawa, nawet te niższego rzędu, to taka licencja może być cofnięta.

Główny inspektor farmaceutyczny Zofia Ulz argumentuje, że Prawo farmaceutyczne zobowiązuje aptekarzy do „posiadania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności”. Czy na pewno należy do nich zaliczać środki antykoncepcyjne?
– W moim przekonaniu, one oczywiście takimi produktami nie są. Natomiast mamy tutaj do czynienia ze sporem interpretacyjnym, ponieważ prawo w tym przypadku jest niejasne i nie ustanawia konkretnej granicy pomiędzy poszczególnymi pojęciami typu: wyrób medyczny czy środek leczniczy. Tak naprawdę jest to pozostawione trochę do uznania odpowiednim organom wykonawczym państwa, które – jak widzimy – rozumieją te przepisy w sobie właściwy sposób i trudno z tym dyskutować.

Te niejasne przepisy dają możliwość nadużyć, ale być może również stwarzają możliwości obrony dla aptek, którym będzie groziło odebranie licencji.
– Dokładnie tak. Ale możliwości obrony są tylko w konkretnych sprawach. Widzę tutaj szereg argumentów za tym, żeby aptekarze, powołując się na ten sam przepis, co Główny Inspektor Farmaceutyczny, mogli bronić wolności swojego sumienia i wolności wyboru.

Co teraz powinni zrobić aptekarze, którzy nie chcą w swoich aptekach sprzedawać środków antykoncepcyjnych?
– Niewątpliwie powinni się zgłosić do prawników. Ponieważ są to kwestie wykonywania prawa, a nie jego stanowienia, wszystko zależy od konkretnych okoliczności i strategii pełnomocników prawnych, którzy będą doradzać w danej sprawie. Szkoda tylko, że zmusza się aptekarzy do obrony swoich interesów na ścieżce prawnej, która z reguły jest kosztowna, bo to państwo powinno gwarantować im prawo do swobodnego wykonywania zawodu. Państwo powinno również choć trochę zaufać samorządom aptekarskim, a nie zmuszać ich do prowadzenia jakichś wojen z organami władzy. To smutne.

Również Rada Europy w 2010 r. przyjęła rezolucję zatytułowaną „Prawo do klauzuli sumienia w ramach legalnej opieki medycznej”, w której wzywa do respektowania prawa pracowników medycznych do klauzuli sumienia. Jeśli z tego prawa korzystają w Polsce lekarze, to dlaczego odmawia się go farmaceutom?
– Myślę, że jest to jakaś niezrozumiała chęć nawiązywania do pewnych trendów, które koncentrują się w krajach Europy Zachodniej. Nie wiem, czy nie bierze się to też z jakiegoś kompleksu przedstawicieli naszych władz wykonawczych, aby być bardziej europejskimi niż cała reszta Europy. Co może zaskakiwać, europejskie trybunały wydają ostatnio wyroki zmierzające raczej w kierunku ochrony sumienia. A my poprzez naszą interpretację chcemy być bardziej otwarci niż ci, których za takich uznajemy. Nie chciałbym tego tematu w jakiś sposób upolityczniać, bo to byłoby bardzo proste, ale dla mnie całkowicie niezrozumiała jest ta zbyt duża ingerencja władzy. Być może też organy administracji państwowej chcą pokazać, że są potrzebne do nadzorowania aptekarzy. Ale tak naprawdę powinno się ich nadzorować na zupełnie innych polach, nie w kwestiach sumienia. Wydaje się, że jest dużo więcej potrzebnych leków, których nie możemy czasem dostać w aptece, a powinny być tam dostępne.

Dlaczego zapis o klauzuli sumienia nie zapewnia wystarczającej ochrony aptekarzom?
– Trudno powiedzieć, jaki jest ładunek normatywny klauzuli sumienia. Wiem, że były prowadzone prace, które miały sprawić, iż będzie ona miała formę aktu normatywnego i zostanie wprowadzona do przepisów. Tak naprawdę jesteśmy jednak na początku drogi wprowadzania klauzuli sumienia, tak jak i innych zasad etycznych. Mają one charakter bardziej deontologiczny niż normatywny i wywierają raczej wpływ na interpretację prawa, same natomiast sztywnym, twardym prawem nie są. Dużo więc zależy od orzecznictwa sądu i od organów administracji.

A na razie część aptek może stracić licencję na sprzedaż leków. I komu to ma służyć?
– Być może jest jakiś nacisk firm farmaceutycznych mający na celu wyeliminowanie z rynku niektórych aptek. Jest to też zagranie bardzo medialne, które odciąga uwagę od istotnych problemów życia codziennego. Naprawdę nie ulega żadnej wątpliwości, że środki antykoncepcyjne lekami ratującymi życie nie są i koncentrowanie na tym problemie uwagi opinii publicznej jest zupełnie niepotrzebne.

Dziękuję za rozmowę.

http://naszdziennik.pl/

Sorry, the comment form is closed at this time.