Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mass media w Polsce na pierwszej linii podgrzewania antyrosyjskich fobii

Posted by Marucha w dniu 2012-06-16 (Sobota)

Paradoks polega na tym, że na mecze reprezentacji Polski na EURO 2012 nie chodzą kibice zwani ultrasami, ani chuligani, bo sposób dystrybucji biletów to spowodował. Na mecze chodzą ci, którzy mieli szczęście wylosowania biletów oraz masa pracowników korporacji i firm, które w ramach premii i bonusa zapewniły im wstęp na mecze reprezentacji.

Mass media w Polsce huczą w świętym oburzeniu o burdach i awanturach pomiędzy polskimi i rosyjskimi chuliganami jakie miały miejsce przed i po meczu Polska – Rosja. Epatuje się nas scenami bijatyk, które miały miejsce na ulicach Warszawy i to zajścia pomiędzy chuliganami stały się obok meczów EURO 2012 tematem numer jeden.

Tymczasem praktycznie wszystkim umknęło jedno wydarzenie, które miało miejsce na kilka minut przed rozpoczęciem meczu. Otóż polscy kibice złamali niepisane, piękne prawo, które funkcjonuje od wielu lat na meczach reprezentacji Polski: że hymn gości witany jest brawami. Podczas odgrywania hymnu Federacji Rosyjskiej polscy kibice gwizdali. Ten mało znaczący z pozoru epizod jest o wiele istotniejszy niż burdy na ulicach.

Nic się nie stało. Paru żuli się pobiło

Truizmem jest stwierdzenie, że polscy i rosyjscy chuligani są w ścisłej czołówce w Europie i że będą szukali okazji do awantury i skonfrontowania się. A że media w Polsce od kilku tygodni podgrzewały atmosferę, to do i tak gorącego i napiętego klimatu dodano podteksty historyczne i polityczne. Zadyma na ulicach Warszawy nie może więc dziwić, bo w każdym kraju znajdują się elementy, które szukają mocniejszych wrażeń na ulicy. Niejeden Mundial i niejedne Mistrzostwa Europy widziały o wiele gorsze zajścia. Co oczywiście nie oznacza, że należy zbagatelizować te wydarzenia. Jednakże wystarczyło prześledzić zarówno polskie, jak i rosyjskie fora kibicowskie, gdzie obydwie strony od dłuższego czasu szykowały się do zwarcia, aby wiedzieć, iż do takiej sytuacji dojdzie.

Poza tym wygląda na to, że awantura na ulicach stolicy Polski jest nową świecką tradycją. By przypomnieć 11 listopada ubiegłego roku czy o wiele większą i dłuższą, trwającą prawie cały dzień regularną ustawkę w samym Centrum pomiędzy ludźmi w uniformach firmy ochroniarskiej „Zubrzycki” a kupcami z KDT.

Dlatego dywagacje, którym się teraz z lubością oddają dziennikarze i politycy kto zawinił, Polacy czy Rosjanie i kto zaczął są z gatunku tych rozważań: co było pierwsze? Kura czy jajko? Najlepszą puentą do tego, co wydarzyło się 12 czerwca na ulicach polskiej stolicy wydają się być słowa głównego bohatera filmu „Boisko bezdomnych”, który francuskiej reporterce w ten sposób wytłumaczył bijatykę jakiej była świadkiem: „Nic się nie stało. Paru żuli się pobiło”.

Szowinizm białych kołnierzyków

Mass media, które mają bardzo duży udział w podgrzewaniu złych emocji przed meczem Polska – Rosja dzielą teraz rzeczywistość na „dobrych” kibiców, którzy znakomicie bawią się w strefach kibica i na stadionach i na „złych” chuliganów. I w zasadzie można by było zgodzić się z taką tezą, gdyby nie zachowanie polskich kibiców na Stadionie Narodowym w trakcie odgrywania hymnu Rosji.

Otóż od kilkunastu lat na polskich stadionach panuje wspaniałe i przepiękne, niepisane prawo, że w trakcie odgrywania hymnu reprezentacji rywala Polski nie tylko nie gwiżdże się, ale oklaskami wita reprezentację przeciwnika, jej kibiców i w ten sposób okazuje się szacunek dla barw narodowych rywala. Polska reprezentacja różne mecze rozgrywała: z Anglikami, z Niemcami, z Portugalią, Włochami i zawsze polscy kibice zachowywali się godnie podczas odgrywania hymnu. Pamiętam mecz Polska – Anglia na stadionie Legii, gdzie gniazdowy kibiców „Wojskowych” prowadził doping i pomimo bardzo napiętej atmosfery i wielkich emocji tego typu incydent nie miał miejsca.

Paradoks polega na tym, że na mecze reprezentacji Polski na EURO 2012 nie chodzą kibice zwani ultrasami, ani chuligani, bo sposób dystrybucji biletów to spowodował. Na mecze chodzą ci, którzy mieli szczęście wylosowania biletów oraz masa pracowników korporacji i firm, które w ramach premii i bonusa zapewniły im wstęp na mecze reprezentacji. Struktura kibicowska na meczach polskiej reprezentacji jest zupełnie inna niż na meczach Ekstraklasy, gdzie większość stanowią ultrasi.

Efekty antyrosyjskiego prania mózgu

Więc jakim cudem przy takiej strukturze kibiców na meczu Polska – Rosja, gdzie nie było kiboli, ani ultrasów, a ich miejsce zajął praktycznie ten sam target kibicowski, który uczęszcza na mecze siatkówki wygwizdano rosyjski hymn? Na meczu z Rosją nie było takiej struktury kibiców jaka jest na meczach polskiej Ekstraklasy. Byli „uczestnicy wydarzenia”, ciekawscy, celebryci, politycy, dziennikarze, zwycięzcy loterii, goście sponsorów i PZPN-u. Jakim więc cudem ci spokojni kibice dopuścili się takiego zachowania? Przecież hymn obcej reprezentacji przez tyle lat umieli uszanować nawet ci odsądzani od czci i wiary przez mass media ultrasi i kibole.

Otóż przeciętny biały kołnierzyk to odbiorca TVN, TVN24, Gazety Wyborczej, Newsweeka czy Wprost. Szkopuł w tym, że od ponad dwudziestu lat ci ludzie są poddawani przez duże media regularnej antyrosyjskiej „obróbce” informacyjnej, a w zasadzie dezinformacyjnej. Ileż to razy okładki tygodników i dzienników epatowały nas porównaniami prezydenta Rosji Władimira Putina do krwawego dyktatora czy wręcz Hitlera. W tej antyrosyjskiej retoryce szczególnie aktywne są gazety będące w ręku niemieckich koncernów prasowych.

Socjotechnika przekazu informacyjnego tych mediów polega na tym, że stosuje się prymitywny, aczkolwiek skuteczny instrument z arsenału socjotechniki propagandy jakim jest fear (strach). Manipulator – propagandzista nawołuje ludzi do poparcia pewnej idei, a alternatywą jest jakieś straszne wydarzenie, do którego rzekomo może dojść. Ludzie skłonni są poprzeć proponowaną przez manipulatorów – propagandzistów ideę właśnie ze względu na strach. Propagandzista kreuje sytuację tzw. oblężonej twierdzy i przekonująco odpowiada, iż zagrożenie nadejdzie z konkretnej strony, czy to kraju, nacji czy też grupy społecznej lub partii politycznej. W omawianym przypadku sugerowane zagrożenie ma być ze strony Rosji i Rosjan.

Socjologowie zgodnie twierdzą, że w każdym społeczeństwie jest duża grupa ludzi rzędu od 10 do 35 procent, którzy boją się obcych. W jednym kraju tymi obcymi np. na Słowacji są Romowie, w Belgii czy Francji Islamiści, a w Polsce są nimi Rosjanie, co w zasadzie, z punktu widzenia socjologicznego nie powinno dziwić biorąc pod uwagę ostatnie 300 lat relacji polsko – rosyjskich. I na tej „chorobie na Moskala” grają propagandyści strasząc Polaków rzekomym rosyjskim imperializmem. Ten mechanizm skutecznie działa i spora część Polaków daje się nabrać na te strachy pomimo tego, że Rosja to papierowy tygrys. Rocznie ubywa prawie milion Rosjan. Konia z rzędem temu, kto wskaże w historii choć jedno imperium, które wymierało. Jednakże socjotechnika propagandy nie odwołuje się do logiki i zdrowego rozsądku tylko do emocji i najniższych instynktów mas ludzkich. O negatywnym wpływie opisywanego powyżej zjawiska na polską politykę i gospodarkę pisałem w artykule „Niemiecka strategia i polskie, antyrosyjskie fobie, czyli przegrywamy gospodarczą batalię o Wschód” (http://diarium.pl/2012/03/niemiecka-strategia-i-polskie-antyrosyjskie-fobie-czyli-przegrywamy-gospodarcza-batalie-o-wschod/).

Stąd te gwizdy godne szowinistów, a nie cywilizowanych ludzi, którzy mówią o sobie „Europejczycy” i uzurpują sobie cywilizacyjną wyższość nad Rosją i Rosjanami. Paradoks i ironia losu polega na tym, że ci „młodzi, wykształceni z dużych miast” zachowali się podczas odgrywania hymnu Rosji jakby sami pochodzili z wielkiego stepu. I nieprawdą jest, że antyrosyjskie nastroje w Polsce podgrzewa tylko Prawo i Sprawiedliwość oraz związane z tą partią mass media. Oni są tylko medialną przystawką dla głównego antyrosyjskiego nurtu brylującego w największych mediach w naszym kraju.

Ot, wystarczy zerknąć na okładkę ostatniego wydania kierowanego przez Tomasza Lisa tygodnika „Newsweek”. Czemu służy taka okładka? Dlaczego Tomasz Lis pozwolił na wydanie akurat z taką okładką, która jest oczywistą aluzją do zaszłości historycznych w relacjach polsko – rosyjskich? Po co to granie na emocjach, których i tak było już za dużo w ostatnim czasie? Dlaczego redaktor naczelny „Newsweeka” pozwolił na to, co sam niejednokrotnie zarzucał w swoich programach telewizyjnych politykom: podgrzewanie nastrojów i niedobrych emocji?

Może odpowiedzi należy szukać w tym, co Tomasz Lis powiedział podczas jednej z debat na temat roli mass mediów w Polsce o swoich spostrzeżeniach odnośnie pracy w telewizji: „(…) Osoby jeśli są wystarczająco inteligentne, żeby pracować w telewizji, ale nie żeby ją oglądać. Nie możemy mówić poważnie, bo poważnie znaczy nudno. A nudno to te barany wezmą pilota i przełączą. Widz w Polsce wybaczy wiele, bardzo wiele, ale jednego nie wybaczy nigdy. Nigdy, przenigdy tego, żeby go traktować poważnie. (…) Nie ma pół miliona widzów – program znika. Ktoś powie: hipokryzja, walenrodyzm. Trzeba kombinować, trzeba manewrować. (…) Instynktownie to wyczuwałem. Nie zdawałem sobie sprawy, że będzie się tak szybko działo, że to chamstwo zaczęło galopować. Cham, głupiec i prostak to nie jest ktoś, kto się chowa, kto jest zażenowany. Kto ma tyle powodów do wstydu, że woli uciekać, być na zapleczu. Cham, głupiec, prostak to jest ktoś, kto jest w ofensywie. (…) Po co się uczyć tak jak Pan profesor, żeby zrobić karierę. Gulczas nie musiał. (…) Gdyby nie Internet to bym nie wiedział, że na świecie jest tylu kretynów. Panie profesorze, my się będziemy porozumiewali z łatwością, oni też się będą porozumiewali z łatwością. Tylko my z nimi i oni z nami nie będą mogli. Bądźmy szczerzy. My w tej salce i pewnie jest takich spotkań może z 70 w tym kraju, w 70 innych salkach w Polsce, to jest kompletny margines. Ludzie nie są tacy głupi, jak nam się wydaje. Są dużo głupsi” (fragment wystąpienia redaktora Tomasza Lisa w debacie 25 marca 2010 r., Stara Biblioteka UW, http://www.uo.uw.edu.pl/).

Straszak „ruskiego agenta”

Efekty takiej, a nie innej socjotechniki propagandy mediów masowych są takie, że każdy głos zdrowego rozsądku, aby Rosję traktować tak jak każdy inny kraj, aby patrzeć na nią jak na gospodarczego partnera, a nie wroga ginie w medialnym zgiełku, albo stawiający taki postulat zostaje okrzyknięty „ruskim agentem”. Pod tym względem funkcjonuje swoisty terror psychologiczny, który z zimną krwią i premedytacją wykorzystuje się w bieżącej polityce. Casus wicepremiera Waldemara Pawlaka jest tutaj nader wymowny.

Otóż gdy funkcję szefa resortu Obrony Narodowej pełnił Bogdan Klich, w Sejmie miało odbyć się głosowanie nad jego odwołaniem. Koalicjanci z PSL zapowiadali, że nie ma u nich dyscypliny partyjnej, a co poniektórzy posłowie tej partii twierdzili, że będą głosować za odwołaniem ministra Klicha. I nagle media podały informację, że służby specjalne mają mieć w posiadaniu kompromitujące materiały zawierające informacje na temat kontaktów wicepremiera Pawlaka z rosyjskimi specsłużbami. Na kolegium ds. służb specjalnych szef ABW Krzysztof Bondaryk miał przedstawić notatkę obciążającą wicepremiera z PSL.

Wyciek o tej rzekomej notatce o Pawlaku do mediów nastąpił z osławionego zespołu PR – owych doradców premiera Donalda Tuska, który – według informatorów wypuszczających przeciek do mediów – miał zwrócić się do wicepremiera o wyjaśnienie i był nieusatysfakcjonowany tymże wyjaśnieniem. Niektóre media połknęły haczyk i podały tę informację. Efekt? PSL zagłosował tak jak sobie tego życzyli koalicjanci z PO, a minister Klich piastował swoje stanowisko do końca kadencji.

Dorobienie gęby „ruskiego agenta” to modus operandi tych środowisk politycznych w Polsce, które mają zadanie torpedować każde zbliżenie i nawiązanie współpracy Polski z Rosją. Każdy kto nie agresywnie, a w duchu koncyliacji i współpracy mówi o kwestii relacji z Rosją jest narażony na zarzut „ruskiej agentury”. Wszak w Polsce jest spora grupa ludzi, którzy cierpią na „chorobę na Moskala” i są skłonni uwierzyć w tego typu „rewelacje” medialne.

Czego wystraszył się wicepremier Pawlak? Nie działalności agenturalnej, którą można między bajki włożyć. Wystraszył się etykietki „ruskiego agenta” i błota, które przylepiłoby się do niego. Trwającego latami procesu oczyszczania się przed absurdalnymi zarzutami i udowadniania, że nie jest wielbłądem. Tak działa terror psychologiczny „ruskiego agenta”, który skazuje człowieka na śmierć cywilną. Człowieka można zabić nie tylko fizycznie…

Podobna historia miała miejsce, gdy część mediów podniosła larum, że Gazprom chce w naszym kraju ufundować stypendia dla polskich naukowców. Wrzask był o to, że Rosjanie chcą uplasować swoją agenturę wpływu w ośrodkach eksperckich i akademickich. Najbardziej groteskowe w tym wszystkim było to, że zarzuty o „agenturę wpływu” płynęły ze strony mass mediów, które same są naszpikowane byłymi lub obecnymi stypendystami niemieckich, amerykańskich i brytyjskich fundacji.

Mass mediów Himalaje hipokryzji

Duże media o tym, że polscy kibice na Stadionie Narodowym wygwizdali rosyjski hymn nie wspominają, bo po pierwsze jest to teraz niepoprawne politycznie – wszak „źli” są tylko kibole. Publiczność na Narodowym to prawdziwa Europa i beau monde. Po drugie: to jest efekt antyrosyjskiej socjotechniki propagandy sączonej przez nie od ponad dwudziestu lat i dziennikarze mają tego świadomość, że wirus antyrosyjskich fobii dotknął znacznie szerszą część polskiego społeczeństwa niż twardy elektorat PiS.

Teraz dziennikarze uderzają w tony świętego oburzenia, ale sami ciężko zapracowali na to, aby Rosjanie na własne oczy (a niektórzy na własnej skórze) mogli się przekonać, że Polska tylko geograficznie leży w środku Europy. Gwizdy podczas hymnu Federacji Rosyjskiej są dowodem na to, że ci, którzy siebie nazywają „tolerancyjnymi, otwartymi i europejskimi” i z wyższością wypowiadają się o Rosji i Rosjanach sami mentalnie tkwią w cywilizacji Wielkiego Stepu. Duża w tym „zasługa” mass mediów.

Tomasz Formicki
http://diarium.pl/

Komentarzy 31 to “Mass media w Polsce na pierwszej linii podgrzewania antyrosyjskich fobii”

  1. dtzkyyy said

    Link: http://dtzkyyy.livejournal.com/131903.html?thread=1538111#t1538111

  2. To są marginalne drobnostki, te wszystkie zajścia tak mocno eksponowane, które Rosjanie zrozumieją, oczywiście oprócz profanacji Ich Hymnu. Tu granica naszych okupantów została wyraźnie przekroczona dlatego należy przekazać Rosjanom oprócz przeprosin wyjaśnienie, że tego dokonali koczownicy sprawujący u nas władzę administracyjną wykorzystując szowinistyczny element nie mający z kibicami ani z Narodem nic wspólnego.Nie ma takiej możliwości aby Polak sprofanował czyjąś godność czy poczucie własnej tożsamości narodowej a szczególnie będąc gospodarzem swoim Gościom.

    Im większy objaw normalności pomiędzy naszymi narodami tym większe i zajadlejsze ataki chazarskich ośrodków medialnych. Na całe szczęście czynione w tak prymitywnym wykonaniu na poziomie Lisa i jemu podobnych, że widoczne na pierwszy rzut oka.
    „Otwarta Rzeczpospolita” zapewne złoży w Prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – moje niedoczekanie.

  3. Piotrx said

    Rządowy rosyjski dziennik „Rossijskaja Gazieta” twierdzi, że rosyjscy kibice w Polsce przeżywają piekło. Autor opublikowanego dziś tekstu pisze, że zachowanie polskich chuliganów przypomina mu „kadry z archiwalnych kronik, gdy naziści niemieccy tak samo bili: w Warszawie czy Pskowie… Polaków, Rosjan, Żydów, którzy wpadli im pod nogi”.

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosyjskie-media-polscy-nazisci-z-duzym-doswiadczen,1,5161536,wiadomosc.html

    Tutaj autor z „Rossijskoj Gaziety” pisze kłamliwie nie o chuliganach ale o „polskich nacjonalistach” Zapomniał o „drakach” we Wrocławiu? i o też o tym ze najlepszym sojusznikiem Hitlera do roku 1941 był Związek Sowiecki i ze razem dokonali rozbioru Polski w 1939 r ?

    Что мне это напоминает? Кадры архивной хроники, когда наци, только немецкие, вот так же избивали в Варшаве ли, в Пскове… русских, поляков, евреев, попадавшихся под ноги и под сапоги.

    http://www.rg.ru/2012/06/15/boleli.html

    Z drugiej strony dlaczego jakoby niezalezna prasa w Rosji opiera sie na wątpliwych opiniach (a moze i manipulacjach?) Gazety Wyborczej , Spiegla (redaktor o „swojskim” nazwisku Baumann) czy „nasiego” Marka Siwca, które bezkrytycznie powiela ? Dlaczego sami nie sprawdzą u zródeł i nie zapytają ?

    http://www.rg.ru/2012/06/14/besporyadki-site.html

  4. Piotrx said

    Re 2: Przepraszać to powinni ci co zawinili , ja osobiscie nie czuję się winny za te prowokacje . A prowokacje były z obu stron – o tym juz była mowa

    https://marucha.wordpress.com/2012/06/14/mistrzostwa-sa-jedna-wielka-manipulacja-polityczna/#comment-171431

    http://www.bibula.com/?p=57632

    http://www.bibula.com/?p=57468

    choćby ów marsz, baner na stadionie z Pożarskim czy komunistyczne flagi i symbole obecne po stronie „rosyjskiej”, czy wreszcie ecześniejsze burdy we Wrocławiu.
    A do „tanga” trzeba dwojga” .

    Rosyjskich prowokacji ciąg dalszy. Fani Sbornej na mecz Polska–Rosja wnieśli ogromną flagę o wyraźnie antypolskim charakterze. Projekt przygotowała rosyjska federacja piłkarska. Zgodę na wniesienie flagi wydała UEFA.

    http://www.bibula.com/?p=57697

    ***********************************

    Tutaj jescze o innej manipulacji odnosnie druzyny Holandii

    “Opowieści o małpich odgłosach podczas treningu Holendrów w Krakowie są wyssane z palca” – twierdzi dziennikarz prestiżowej holenderskiej gazety „Volkskrant”. Dodatkowo Leugens.nl, holenderski portal tropiący kłamstwa krążące w tamtejszych mediach, pisze, że sprawę nakręciła ksenofobiczna holenderska gazeta „De Telegraaf”.

    Rasistowski skandal w Polsce wyssany z palca
    http://www.bibula.com/?p=57695

  5. Świadomy said

    Ad 2. Całkowicie zgadzam się z powyższą opinią pana W.Dąbrowsiego. Wiadome kręgi, nieżyczlwe naszemu Narodowi, koniecznie chcą nas poróżnić z naszym wielkim sąsiadem, z którym powinniśmy we własnym interesie, także w tym najbardziej egoistycznym, dobrosąsiedzko współpracować – dla obopólnych korzyści, ale przede wszystkim dla naszych korzyści, bo Rosja bez życzliwości Polaków napewno jakoś sobie radę da. Ten nasz wschodni sąsiad jest Wielki nie tylko swoim obszarem i liczbą ludności, lecz przede wszystkim osiągnięciami ekonomicznymi i kulturą, a rodowici Rosjanie też swoje w niedawnej przeszłości odcierpieli bo też byli ofiarami, nie sprawcami. Pożałowania godny jest fakt nieuszanowania na stadionie hymnu naszych rosyjskich gości, ale, bez przesady, na stadionie gwizdała niewiele rozumiejąca rozwydrzona hałaśliwa chuliganeria i inna ciemnota, a nie nawet przeciętnie inteligentni Polacy, już nie mówiąc o pradziwych rozumnych inteligentach godnych tej nazwy. Rosjanie, nie zważajcie na rozwydrzonych głupoli i pamiętajcie, że macie wśród Polaków szczerych przyjaciół darzących Wasz naród należnym szacunkiem.

  6. Przecław said

    „Russkiy marsz zakończył się krwawo’…
    proszę, jest już 322 tysiące wejść, niedługo będzie pół miliona. W ten sposób walą nie tylko w nas, rozpalają nienawiść w co bardziej prymitywnych głowach, ale także szydzą z Rosjan, z popularnej pieśni Żanny Biczewskiej.

  7. Przecław said

    #6
    ma się rozumieć nie tłumaczą, że był to w tym wypadku „wypadek przy pracy” bo w nos akurat dostał zawodowy prowokator, co można stwierdzić po modnym dziś „mundurku” czyli kurtce z kapturem, oh jaki „biedny”…

  8. Kibic said

    EURO – 2012

    BRAWO!
    GRATULACJE!

    Doskonala, rzetelna analiza sytuacji.
    Pozwole sobie jednak zwrocic uwage, ze zaklocanie/tumult (gwizdy, tupot, itp) kiedy grany
    jest hymn narodowy na imprezach sportowych, nie jest zjawiskiem rzadkim(!).
    Zdarza sie to omal na wszystkich zawodach rangi mistrzostw Swiata czy Europy. Ba, nawet
    na olimpiadach…
    Nie oznacza to jednak, ze takie – naganne zachowania – nalezy/mozna tolerowac.
    Kilka lat temu – na paryskim „STADE DE FRANCE” przed meczem Francja – Algieria –
    gdy podczas hymnu francuskiego rozlegly sie gwizdy to, p.Prezydent CHIRAC po prostu
    opuscil stadion. Pozniej trwaly dlugie dyskusje czy obowiazkiem organizatorow nie bylo
    wowczas przerwanie i odwolanie meczu ?!?
    Uproszczeniem i ulatwieniem – wrecz przyslowiowym « umyciem rak » – jest zrzucanie winy
    na bezimiennych « chuliganow ». Coz, tak najlatwiej…
    A przeciez zrodlem takich zachowan jest okreslona tradycja historyczna: laczaca lub
    dzielaca strony uczestniczace w meczu czy widowisku!
    Tu otwiera sie pole do popisu dla swiadomych nauczycieli historii, odpowiedzialnych
    dziennikarzy i…madrych politykow!
    Niezaleznie jednak od dotychczasowych, w sumie dosc drobnych ekscesow,
    EURO-20 12 jest SUKCESEM organizatorow: Polski i Ukrainy.
    Jest wielkim Swietem Sportu. Swietem, w ktorym razem, mamy szanse uczestniczyc!

    KIBIC
    z Reims, 16.06.2012

  9. sdsa said

    Cytuje „choćby ów marsz” To był wspólny przemarsz kibiców na stadion. „baner na stadionie z Pożarskim” Baner był w trakcie meczu,a burdy przed meczem. „czy komunistyczne flagi i symbole obecne po stronie “rosyjskiej”” Jedna flaga komunistyczna na kilka tysięcy kibiców podczas przemarszu i kilkunastu kibiców z tzw.symbolami CCCP,czapeczkami,konikiem itp. symbolami. „czy wreszcie ecześniejsze burdy we Wrocławiu” Jak ma się incydent ze stewardem do napaści na kibiców rosyjskich w stolicy? bo ja tego nie rozumiem.Niektórym przeszkadza chyba sama obecność Rosjan w Polsce i uważają to za prowokacje.Cytuje Tomaszewskiego – po dnie rzeki mieli dojść na stadion?

  10. Halina said

    Chazarska hołota właśnie przędzie sieć
    New World Order czyli Lucyfer – Order.

    Polsko-języczne mendia na długo przed Mistrzostwami – napuszczały polskojęzycznych syjonistów i zakłamywały młodych polskich chłopaków przeciwko Rosjanom. Głośno było np. o marszu z symbolami sierpa i młota itd.

    Nie dziwi fakt, że tym „mendiom” – od wielu lat nie przeszkadzały tzw. „marsze izraelskich żywych” – otoczonych zwleczonymi z Izraela uzbrojonymi po zęby i wypasionymi zbirami.

    Antyrosyjska agitacja trwa w syjonistycznych „elytach” – w Polsce – od dawna.

    Ta chazarska hołota nażarła się już – słowiańskiej i europejskiej krwi.
    Syjonistyczna bestia aktualnie chłepcze krew syryjską, afgańską, libijską ….itd.
    w przyszłości ta CHAZARSKA KRWIOŻERCZA BESTIA planuje napaść w celu ludobójstwa i grabieży na Persów z Iranu, na inne kraje arabskie, na Rosjan, Chińczyków, potem – kto wie – może zasmakują w krwi np. latynoskiej z Ameryki Południowej???

    Zanim syjonistyczna bestia wymorduje kolejne miliardy ludzkości – wszyscy świadomi z wielu narodów – mężczyźni – powinni tę ohydną bestię spętać, pokonać i wysłać do BIROBIDŻAN
    – tam potem postawić szeroki mur, żeby na stare tereny te syjonistyczne zbiry już nigdy więcej nie wróciły.

  11. Fran SA said

    Ja to sie w ogole zastanawiam kto organizowal te mistrzostwa i czy jest dostepna lista organizatorow.
    Panie z Jarzebiny nie mialy prawa spiewac przez jakies kretynskie posadzenie o plagiat … ludowych motywow piosenki. Ja podejrzewam, ze byly za bardzo ‚polskie’. ALe nawet gdyby sie piosenka nie podobala, to byly przeciez i inne propozycje piosenek na te mistrzostwa. Nie zagrano ani jednej polskiej melodii. Ten jakis Adam z Wegier co na rozpoczeciu podobno gral Chopina… kpina, czy co?
    Nie bylo na rozpoczeciu tez melodii ani piosenek ukrainskich.
    A jeszcze pare tygodni temu byla awantura o ‚orzelkach’ na koszulkach naszych sportowcow.

    Programy BBC n/t mistrzostw puszczone na caly swiat sa wyraznie nastawione na walke z antsemityzmem; tak jakby to byl glowny powod organizowania mistrzostw.
    Natomiast wszystkich pilkarzy na sile i na mus zapedzano do obozu oswiecimskiego. Jakas kpina totalna.
    Zastanawiam sie, czy te mistrzostwa przygotowywano w Warszawie, czy w Tel Awiwie.
    W calym tym koszernym zamieszaniu nalezy podziwiac i postawe grajacych i kibicow. I publicznosci.
    Szkoda, ze takie bardzo sportowe i bardzo emocjonalne imprezy sa wykorzystywane do jakichs ciemnych porachunkow podejrzanych charakterow..

  12. Piotrx said

    aha tam incydent a tutaj napaść? – to była bójka – potem prowokacyjne wypowiedzi Aleksandra Szprygina – a media polskojęzyczne mialy kolejny swietny argument do ducia w antyrosyjskie tuby i podgrzewania atmosfery.

    A hiltlerowskie flagi by też nie przeszkadzaly w przypadku Niemców?

    Z tego co twierdzi rzecznik policji nie byla to jednostronna napaść

    Burdy. Awantury wszczynają zarówno Polacy jak Rosjanie

    Chyba ze Pan rzecznik kłamie?

    http://www.bibula.com/?p=57632

    Przed Stadionem Narodowym w Warszawie doszło do starć Polaków i Rosjan zmierzających na mecz piłkarski drużyn obu krajów. Policja używa armatek wodnych. Rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński powiedział Polskiemu Radiu, że awantury wszczynali zarówno Polacy, jak i Rosjanie.

    Potwierdził, że policjanci zatrzymali część kibiców. Jak informują obecni na miejscu reporterzy Polskiego Radia, większość Rosjan, uczestniczących w marszu na Stadion Narodowy, przeszła w spokoju. Kilkudziesięciu rosyjskich kibiców wszczęło burdy po lewej stronie Wisły.
    (…)

    Niestety ale film z paradowaniem z symbolami komunistycznymi we Wrocławiu został juz usuniety – rzekomo cos naruszał….

  13. Ad. 2

    „Nie ma takiej możliwości aby Polak sprofanował czyjąś godność czy poczucie własnej tożsamości narodowej a szczególnie będąc gospodarzem swoim Gościom.”

    – I Rosjanie to rozumieją. Bez wątpienia.

  14. wow said

    Najpierw przeprowadzono medialną nagonkę na Rosjan i Rosję, później dopuszczono do przemarszu kibiców rosyjskich także z symbolami ZSRR, co miało doprowadzić zapewne co bardziej krewkich „kiboli” do furii. Tych radzieckich symboli wcale nie było tam dużo-ale były i zostało to odpowiednio nagłośnione w „naszych” mediach. Co ciekawe na zachodzie z koleii nagłaśniano jakoby Rosjanie mieli flagi biało-czarno-żółte tzw flagi Romanowów używane przez monarchistów i nacjonalistów co media na zachodzie określiły jao „far-right tendencies” i zero wzmianki o flagach ZSRR. Jedne informacje puszcza się w POlsceinne w zachodniej Europie-ważne by zochydzić, raz mozna nazwać faszystami raz komunistami i pokazać jakieś urywki z filmu. Tutaj pachnie prowokacją na kilometr-z jednej strony po raz tysięczny obrzydza się „ruskich”, z drugiej pokazuje środowiska polskich kibiców i nacjonalistów jako tępaków i zadymiarzy. Upieczono kilka pieczeni na jednym rożnie

  15. Ad. 6

    Ta krew na filmie, to żadna tam krew. 🙂 Krew prawdziwa byłaby ciemniejsza.

  16. Brat Dioskur said

    Re4@Piotrx

    Cytowana Bibula sie myli,mianowicie fakt wydawania przez kibicow Wisly malpich odglosow potwierdzil na konferencji pomocnik kadry NL -van Bommel.Natomiast siedzacy obok trener Marwijk twierdzil ,ze nic nie slyszal. Ten dyzonans moze wytlumaczyc lisia i chytra fizjonomia van Bommla,ciekawscy moga jego nazwisko wrzucic na Google.

  17. Przecław said

    #15
    Obawiam się, że jest to prawdziwa krew. Na filmie jest pokazane jak leży na szynach tramwajowych i cieknie mu krew.

    Film sugeruje jednak Rosjanom, że jest to jeden z rosyjskich kibiców „Russkiy marsz okonczilsia krowoprolitjem”, a z ubioru „kibica” wynika coś przeciwnego.
    Uczciwy tytuł powinien brzmieć „czym wojujesz gnojku, od tego giniesz”.

  18. Fran SA said

    Piotrx
    Niestety, nalezy podejrzewac, ze proby prowokacji byly organizowane po obu stronach.
    Dlatego Putin wyraznie zagrozil, ze ktokolwiek bedzie zaklocal spokoj w Polsce to bedzie ukarany po powrocie do Rosji i odbiora mu prawo wyjazdu za granice na 5 czy iles – tam lat.
    Przypuszczam, ze organizatorzy tych prowokacji, to te same samozwancze grupy i organizacje, ktore w tym samym czasie urzadzaly anty-putinowskie awantury w Moskwie. A przeciez prawdziwi Rosjanie raczej trzymaliby kciuki za swoich zawodnikow. Przynajmniej na okres mistrzostw.

    Wpadl zajaczek w pulapke i pyskuje, ze to wina drugiego zajaczka, ktory go gonil bo sie bawili w berka.

  19. Przecław said

    #15
    Może jednak ma Pan rację co do tego, że film podretuszowano, ale nie dlatego że ta sytuacja nie miała miejsca, tylko aby dodać jej dramatyzmu.

  20. wet3 said

    Autor bardzo mi sie spodobal. Szczegolnie gdy gwizdy podczas odgrywania hymnu Rosji przypisuje tolerancyjnym jewropejczykom … Tutaj ma z pewnoscia 100% racji! Te pejsate qrvy zrobia wszystko aby nas i Rosjan zgnoic kiedy tylko ku temu okazja!

  21. 25godzina said

    Z Niemcami w Gdańsku, dla mnie wtedy zaczęłoby się Euro.

  22. konstanty said

    Fobie antyrosyjskie,podgrzewanie atmosfery ? Co ci Rosjanie takiego zrobili w stosunku do Polski aby ich darzyc tak bezgraniczna, slepa i nieodwzajemniona miloscia ! Ja nie widze zadnych prawdziwych i szczerych, chocby gestow ! Klania sie Wankowicz : CHCIEJSTWO ,CHCIEJSTWO,CHCIEJSTWO….

    Panie kochany, a co takiego zrobili nam Rosjanie – powtarzam, Rosjanie, a nie żydokomuna! – po roku 1992, co powoduje obsesyjną, paranoidalną rusofobię u niektórych?
    Jak tam z tym planowanym przez rosyjskie FSB przebiciem ściany do Pałacu Prezydenckiego? Coś nowego?
    Admin

  23. Piotrx said

    Lud koczowniczy – zamieszki przed meczem Polska – Rosja EURO 2012 Warszawa

  24. Piotrx said

    Re 18. Tym bardziej, ze wczesniej prawdziwi kibice polscy i rosyjscy ( i innych nacji) bawili sie razem spokojnie i żadnych awantur nie było.

    Natomiast podtrzymuje swoje wątpliwości z wpisu 3: o te artykuły z „Rossijskoj Gaziety” czy to taka „wyborcza” u nich? – „nasza” wyborcza powołuje sie na nich w jednym artykule a oni na „wyborczą” w innym i koło się zamyka.

    czy tlumaczenie transparentu z wpisu 23 na rosyjski może być takie? prosze znawców o ewentualną korektę

    „Кочевники достаточно травить нас на Pоссиян”

  25. osoba prywatna said

    Dr Piotr Bein: Podczas EURO 2012 lepiej siedzieć w domu

  26. wi42 said

    Re: 54 revers W migawce filmowej proszę zmienić wyraz „kuła” na „kłuła”

    Re 24 PiotrX tłumaczenie dobre, brak : NL lub – np.“Кочевники – достаточно травить нас на Pоссиян”

  27. Sław. said

    Re10: Pani Halino pełna zgoda.

  28. yeti said

    I w zasadzie można by było zgodzić się z taką tezą, gdyby nie zachowanie polskich kibiców na Stadionie Narodowym w trakcie odgrywania hymnu Rosji. Otóż od kilkunastu lat na polskich stadionach panuje wspaniałe i przepiękne, niepisane prawo, że w trakcie odgrywania hymnu reprezentacji rywala Polski nie tylko nie gwiżdże się, ale oklaskami wita reprezentację przeciwnika, jej kibiców i w ten sposób okazuje się szacunek dla barw narodowych rywala. Polska reprezentacja różne mecze rozgrywała: z Anglikami, z Niemcami, z Portugalią, Włochami i zawsze polscy kibice zachowywali się godnie podczas odgrywania hymnu. Pamiętam mecz Polska – Anglia na stadionie Legii, gdzie gniazdowy kibiców „Wojskowych” prowadził doping i pomimo bardzo napiętej atmosfery i wielkich emocji tego typu incydent nie miał miejsca.

    Taka zasada rzeczywiście obowiązuje, ale nie jest prawdą, że na polskich stadionach nie były wcześniej wygwizdywane inne hymny. Hymn Niemiec i Austrii jest wygwizdywany zawsze. Każdy, kto chodzi na mecze lub ogląda je w tv to potwierdzi. Z Rosją dawno nie graliśmy u siebie, więc nie sięgam pamięcią, jak to było przed laty. Za to sięgam pamięcią do roku 2007 do meczu towarzyskiego Rosja-Polska na stadionie Lokomotiwu w Moskwie, gdzie polski hymn również został wygwizdany przez rosyjskich kibiców. Nie zmienia to jednak wymowy artykułu, że mainstreamowe polskojęzyczne merdia szczują Polaków na Rosjan i że jest to chyba jedyny dopuszczalny w III RP szowinizm. Też uważam, że trzeba z tym walczyć, co zresztą regularnie robi Janusz Korwin-Mikke, za co jest atakowany przez PiS-menów jako „ruski agent”, zwłaszcza na obsiadłym przez nich – jak gówno przez muchy – Nowym Ekranie.

  29. yeti said

    I w zasadzie można by było zgodzić się z taką tezą, gdyby nie zachowanie polskich kibiców na Stadionie Narodowym w trakcie odgrywania hymnu Rosji. Otóż od kilkunastu lat na polskich stadionach panuje wspaniałe i przepiękne, niepisane prawo, że w trakcie odgrywania hymnu reprezentacji rywala Polski nie tylko nie gwiżdże się, ale oklaskami wita reprezentację przeciwnika, jej kibiców i w ten sposób okazuje się szacunek dla barw narodowych rywala. Polska reprezentacja różne mecze rozgrywała: z Anglikami, z Niemcami, z Portugalią, Włochami i zawsze polscy kibice zachowywali się godnie podczas odgrywania hymnu. Pamiętam mecz Polska – Anglia na stadionie Legii, gdzie gniazdowy kibiców „Wojskowych” prowadził doping i pomimo bardzo napiętej atmosfery i wielkich emocji tego typu incydent nie miał miejsca.

    Taka zasada rzeczywiście obowiązuje, ale nie jest prawdą, że na polskich stadionach nie były wcześniej wygwizdywane inne hymny. Hymn Niemiec i Austrii jest wygwizdywany zawsze. Każdy, kto chodzi na mecze lub ogląda je w tv to potwierdzi. Z Rosją dawno nie graliśmy u siebie, więc nie sięgam pamięcią, jak to było przed laty. Za to sięgam pamięcią do roku 2007 do meczu towarzyskiego Rosja-Polska na stadionie Lokomotiwu w Moskwie, gdzie polski hymn również został wygwizdany przez rosyjskich kibiców. Nie zmienia to jednak wymowy artykułu, że mainstreamowe polskojęzyczne merdia szczują Polaków na Rosjan i że jest to chyba jedyny dopuszczalny w III RP szowinizm. Też uważam, że trzeba z tym walczyć, co zresztą regularnie robi Janusz Korwin-Mikke, za co jest atakowany przez PiS-menów jako „ruski agent”, zwłaszcza na obsiadłym przez nich – jak gów*o przez muchy – Nowym Ekranie.

  30. Zerohero said

    W Syrii „powstańcy” niszczą syryjską armię, syryjski naród, a za największego wroga uważają mniejszości narodowe Syrii. Izrael, który zajumał Syrii wzgórza Golan i który w planach ma cała Syrię, zostawiają w spokoju.

    W Polsce nie jest tak strasznie, ale manipulacja w tym samym kierunku. Robieni jetseśmy przez żydowski zachód, a „powstańcy” próbują byśmy sobie nawzajem skakali do oczu, a wroga zewnętrzneli upatrywali w Rosji.

  31. maran said

    http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/degrengolada_i_zbydlecenie_36712

Sorry, the comment form is closed at this time.