Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Kamil o Wolne tematy (47 – …
    Ralal C. o Czy Rosja potrzebuje wartości…
    lewarek.pl o Wolne tematy (47 – …
    revers o Wolne tematy (47 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (47 – …
    revers o Wolne tematy (47 – …
    Adrem o Konfederacka praca u pods…
    Ola o Niech Czaskoski zakaże Marszu…
    Irek o Wolne tematy (47 – …
    Jacek o Wolne tematy (47 – …
    Bezpartyjna o Niech Czaskoski zakaże Marszu…
    Ella o Między politycznym eskapizmem…
    Adrem o Polacy są zadowoleni z rządu…
    UZA o Polacy są zadowoleni z rządu…
    Janek o Jak zabito mały ruchu graniczn…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 516 obserwujących.

Internowanie w Komańczy

Posted by Marucha w dniu 2012-06-19 (Wtorek)

Klasztor Sióstr Nazaretanek w Komańczy

Klasztor Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu (Congregatio Sanctae Familiae de Nazareth – CSFN) w Komańczy w powiecie sanockim był ostatnim miejscem internowania ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego.

Przeniesienie Prymasa z Prudnika Śląskiego do klasztoru w Komańczy było efektem starań Episkopatu Polski.

O tym przeniesieniu Prymas dowiedział się wieczorem 28 X 1955 roku. Wyjazd z Prudnika nastąpił nazajutrz, 29 października – w przeddzień uroczystości Chrystusa Króla – o godz. 6.00 rano. Droga wiodła przez Katowice, Kraków, Tarnów, Jasło, Krosno i Sanok. O godz. 15.30 samochód wiozący Prymasa dotarł do położonej ok. 40 km na południe od Sanoka wsi Komańcza. Operacja przewiezienia kard. Wyszyńskiego do klasztoru w Komańczy była pilnie strzeżoną tajemnicą aparatu bezpieczeństwa. Siostry Nazaretanki zostały o tym poinformowane zaledwie kilka godzin wcześniej.

Na początku lat pięćdziesiątych władze komunistyczne planowały usunąć z klasztoru zakonnice i przejąć dom zakonny na sanatorium dla partyjnych dygnitarzy. Klasztor utrzymał się głównie dzięki temu, że mieszkał w nim miejscowy proboszcz ks. Stanisław Porębski, zaś kaplica domowa Sióstr Nazaretanek pełniła od września 1944 r., gdy spłonął drewniany kościół parafialny pw. św. Józefa, funkcję świątyni parafialnej.

W 1955 r. w klasztorze mieszkały 23 siostry (przełożoną domu była matka Fidelisa Targońska). Oprócz zakonnic i ks. Porębskiego przebywały w nim osoby, które przyjechały na wypoczynek. Jak czytamy w jednym z ubeckich raportów, byli to „księża lub inne osoby w starszym wieku (niewiasty i mężczyźni wałęsający się po lesie lub wokół wilii – domu zakonnego). (…) Z wyglądu tych osób zorientować się można, że wywodzą się [one] z wrogiego nam środowiska, tzn. zawodów wolnych jak doktorzy, inżynierowie itp.”.

Ponadto w domu zakonnym mieszkało kilka osób pracujących w miejscowym nadleśnictwie.
Zmiana miejsca i formy izolacji Prymasa – przede wszystkim brak ochrony żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i funkcjonariuszy bezpieki (przynajmniej oficjalnie) w klasztorze oraz możliwość spacerów i kontaktów z osobami z zewnątrz – nie oznaczały bynajmniej rezygnacji z jego inwigilacji przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa.

Wkrótce po przyjeździe kardynała do klasztoru Sióstr Nazaretanek rozszerzono strefę nadgraniczną na obszar Komańczy (od 23 XI 1955 r.), wzmacniając w okolicy placówki Wojsk Ochrony Pogranicza. W położonej obok klasztoru willi „Wiera” stacjonowali żołnierze WOP. Na drodze prowadzącej do klasztoru postawiono szlaban i budkę strażniczą. Aby się dostać do Komańczy potrzebne było pozwolenie na pobyt w strefie nadgranicznej. Osoby bez stosownej przepustki były zatrzymywane w strażnicy WOP do czasu odjazdu najbliższego pociągu.

Parafia Komańcza należała do dekanatu sanockiego. Ksiądz prałat Antoni Porębski, dziekan sanocki, został upoważniony przez ks. bp. Franciszka Bardę, ordynariusza diecezji przemyskiej, do opieki nad Prymasem. Zabezpieczaniem „obiektu” krypt. „Wrona” – bo tak w oficjalnej terminologii ubeckiej nazwano klasztor Sióstr Nazaretanek w okresie internowania w nim Prymasa – zajmowała się specjalna Grupa Operacyjna Departamentu VI Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego, działająca przy Powiatowym Urzędzie ds. BP w Sanoku. Grupą tą kierował kpt. mjr Józef Karkoszka. Rola struktur sanockiej bezpieki, której szefem był wówczas kpt. Tadeusz Paulukiewicz, ograniczała się w zasadzie tylko do zadań pomocniczych i współdziałania z Grupą Operacyjną (np. udostępniania własnej agentury i materiałów operacyjnych). Podobnie rzecz się miała z antykościelnym Wydziałem VI Wojewódzkiego Urzędu ds. BP w Rzeszowie. Jesienią 1955 r. agentura bezpieki na terenie gromady Komańcza (dwóch informatorów) oraz ta wykorzystywana do rozpracowywania Kościoła w powiecie sanockim (czterech informatorów) były stosunkowo słabe. Jak pisano w jednym z ubeckich dokumentów, „agentura ta nie tkwiła w żadnych rozpracowaniach i spełniała rolę sieci ogólno-informacyjnej”, a zatem nie nadawała się do inwigilacji kard. Wyszyńskiego.

Grupa Operacyjna Departamentu VI musiała więc zbudować własną siatkę agenturalną, dokonując nowych werbunków wśród osób mających lepsze „dotarcie” do internowanego Prymasa. Pół roku później – w końcu kwietnia 1956 r. – Grupa Operacyjna posiadała już 13 informatorów – trzech na „obiekcie „Wrona””, trzech na linii kolejowej Zagórz – Komańcza, pięciu w Komańczy i okolicznych wioskach oraz dwóch w Sanoku. Wykorzystywała również 10 kontaktów poufnych (6 w Zagórzu oraz po jednym w Komańczy, Szczawnem, Rzepedzi i Łupkowie).

Najcenniejszym informatorem Grupy Operacyjnej była bez wątpienia s. Bogumiła – Janina Aleksandrowicz, używająca pseudonimu „B”. Była ona dyplomowaną pielęgniarką. Do jej obowiązków należała opieka medyczna nad Prymasem, do którego miała stały dostęp. Od wiosny 1956 r. towarzyszyła mu również w spacerach. Mogła w miarę regularnie opuszczać teren klasztoru, gdyż odwiedzała w Komańczy oraz okolicznych miejscowościach pacjentów, którym robiła zastrzyki. W czerwcu 1956 r. s. Bogumiła decyzją matki przełożonej została odsunięta od opieki medycznej nad Prymasem i zastąpiona przez s. Bernadettę. Od listopada 1955 r. ppor. Genowefa Bońska z Grupy Operacyjnej spotykała się z „B” w umówionym miejscu i o określonej godzinie, gdy ta szła z wizytą do pacjentów. Do spotkań dochodziło również w Sanoku, gdy „B” przyjeżdżała do dentysty leczyć zęby. Podporucznik Bońska otrzymywała od siostry Bogumiły pisemne doniesienia, na podstawie których sporządzała notatki służbowe. Początkowo „B” miała opory przed składaniem Bońskiej doniesień pisemnych. Na jednym ze spotkań powiedziała jej wprost: „To, co pani napisze, ja zawsze mogę się wyprzeć, a to, co ja napiszę, to jest dokument”. Ostatecznie ustalono, że Bońska po przepisaniu doniesień będzie je zwracać „B” na kolejnym spotkaniu, aby ta mogła je zniszczyć.

Od końca lutego 1956 r. kontakt z informatorką był utrudniony, gdyż matka przełożona – być może podejrzewając ją – ograniczyła jej możliwości opuszczania klasztoru. Do kolejnego spotkania z ppor. Bońską doszło dopiero na początku maja. „B” żaliła się Bońskiej, że matka przełożona nie zezwoliła jej pracować w ośrodku zdrowia i wyjeżdżać z Komańczy. Stwierdziła także, że nie będzie już mogła dłużej spotykać się z Bońską, gdyż jest kontrolowana i śledzona przez przełożoną. Wobec obaw informatorki ppor. Bońska zaproponowała jej, że od tej pory będzie ona przekazywała doniesienia mieszkającej w klasztorze Hannie Gubernat, „zalegendowanej” byłej (?) pracownicy zajmującego się zwalczaniem Kościoła Wydziału V Departamentu V MBP, która jako sekretarka była zatrudniona w nadleśnictwie w Komańczy. Siostra Bogumiła miała ją odwiedzać w pokoju pod pretekstem zrobienia jej zastrzyku.

Gubernat ps. „Hanka” pełniła więc rolę skrzynki kontaktowej dla informatora ps. „B”. Pierwsze doniesienie Gubernat, jako „Hanka” przejęła od „B” 18 V 1956 r., ostatnie 30 X tego roku, tj. dwa dni po wyjeździe Prymasa z Komańczy. „Hanka”, oddając ppor. Bońskiej – z którą kontaktowała się przynajmniej raz w tygodniu – doniesienia s. Bogumiły, uzupełniała je z reguły własnymi informacjami i notatkami z rozmów przeprowadzonych z zakonnicą. Kilkakrotnie również dołączała listy „B” do Bońskiej. Od sierpnia 1956 r. s. Bogumiła, która towarzyszyła Prymasowi w spacerach i – jak to wyznała „Hance” – nie miała czasu na pisanie doniesień, przekazywała informacje ustnie. Również ustnie otrzymywała od „Hanki” zadania do wykonania. W sumie od listopada 1955 r. do października 1956 r. s. Bogumiła przekazała najpierw bezpośrednio ppor. Bońskiej, a później za pośrednictwem Gubernat ponad trzydzieści doniesień agenturalnych. Informowała w nich m.in. o nastrojach panujących wśród zakonnic, sporządzając ich charakterystyki, podawała dokładny rozkład dnia Prymasa, donosiła o jego samopoczuciu i stanie zdrowia, o tym, co robi w wolnych chwilach, o odwiedzających go gościach – zarówno duchownych, jak i świeckich (w tym członkach jego rodziny).

Do inwigilacji Prymasa w Komańczy Grupa Operacyjna używała także podsłuchu pokojowego. Instalacji urządzeń podsłuchowych dokonała grupa funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, która przyjechała do klasztoru jeszcze w sierpniu 1955 r., udając ekipę filmową, i wyjechała stąd 4 listopada. Rzekomo przybyła ona do klasztoru z zamiarem nakręcenia filmu o gen. K. Świerczewskim pt. „Błękitny Krzyż”.

Nasłuchem pokoju zajmowanego przez kard. Wyszyńskiego oraz nagrywaniem jego rozmów zajmował się ppor. Stefan Nowaczek, który „zalegendowany” jako pracownik nadleśnictwa w Komańczy mieszkał wraz z żoną Urszulą w klasztorze w pokoju nr 16, usytuowanym bezpośrednio nad pomieszczeniami zajmowanymi przez Prymasa. Nowaczkom w prowadzeniu nasłuchu pomagała Gubernat. Jednak już na przełomie 1955/1956 r. Nowaczkowie i Gubernat zostali de facto zdekonspirowani przez zakonnice. Już w grudniu 1955 r. matka przełożona nabrała podejrzeń, że Nowaczkowie „są na usługach UB”. W tym przekonaniu utwierdzało matkę Targońską zachowanie Nowaczkowej, która nigdzie nie pracując, większą część dnia spędzała zamknięta w swoim pokoju. Zainteresowanie wzbudzała również ciężka walizka w pokoju Nowaczków (znajdował się w niej magnetofon) i częste wyjazdy Nowaczkowej do Sanoka.

O swoich podejrzeniach matka przełożona niezwłocznie poinformowała Prymasa. Poleciła też siostrom, aby obserwowały Nowaczkową. Od stycznia 1956 r. matka Targońska zaczęła również o kontakty z UB podejrzewać Gubernat. Wielokrotnie przestrzegała przed nią i Nowaczkami swoje zakonnice. Prymas, mając świadomość, że jest podsłuchiwany, ilekroć przyjmował gości w swoim pokoju, rozmawiał szeptem.

Inną formą działań operacyjnych aparatu bezpieczeństwa była perlustracja całej korespondencji kierowanej na adres klasztoru. Obawiając się kontroli korespondencji, matka przełożona Fidelisa Targońska wysyłała z pocztą i po jej odbiór do Krakowa (tj. do przełożonej prowincji Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek) zaufaną s. Narcyzę (Stanisławę Stankiewicz). Ksiądz Prymas natomiast utrzymywał korespondencję listowną, korzystając z pośrednictwa odwiedzających go gości.

Prymas Stefan Wyszyński przebywał w Komańczy równy rok. Tutaj napisał tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego oraz przygotował program Wielkiej Nowenny przed obchodami Millenium Chrztu Polski.

Decyzję uwolnieniu Prymasa, jako jedną z pierwszych, podjął Władysław Gomułka zaraz po VIII Plenum KC PZPR (19-21 X 1956 r.). 26 października o godz. 9.00 rano do Komańczy przyjechali wysłannicy Gomułki i jego ówcześni najbliżsi współpracownicy: Zenon Kliszko, wiceminister sprawiedliwości, i poseł Władysław Bieńkowski. Podczas dwugodzinnej rozmowy z Prymasem ustalone zostały główne warunki porozumienia i normalizacji stosunków między państwem a Kościołem. Kardynał Wyszyński opuścił Komańczę przed południem 28 X – w dniu święta Chrystusa Króla. Około godz. 21.00 przyjechał do pałacu prymasowskiego przy ul. Miodowej, owacyjnie witany przez tłumy mieszkańców stolicy.

Dr Krzysztof Kaczmarski, historyk

WYSTAWA
Więzienne lata Prymasa Stefana Wyszyńskiego 1953-1956
Muzeum Diecezjalne w Rzeszowie ul. Zamkowa 4
20 czerwca – 6 lipca

http://naszdziennik.pl/

Komentarzy 15 to “Internowanie w Komańczy”

  1. aga said

    http://fides-et-ratio.pl/index.php/2012/06/przerwany-kod-kulturowy-z-jackiem-krzystkiem-zalozycielem-inicjatywy-wydawniczej-ad-astra-rozmawia-arkadiusz-robaczewski/

  2. aga said

  3. Halina said

    Ten krypto-żydowski następca Polaka Prymasa Hlonda – nazywany przez krypto-żydów „kardynałem wszech czasów” (za pomoc w posadzeniu Wojtyły JP II na papieskim tronie) był internowany W PAŁACACH z 23 siostrami zakonnymi do posługiwania. Jako krypto-żyd w katolickich ornatach musiał przebywać w luksusach jak to żydzi.

    Żydostwo potrafi nagradzać tych spośród nich, którzy popychają sprawę żydowską- najwięcej do przodu.

    Podobnie jak Walesa, który byl internowany w … palacu i przyjmowal zagraniczne delegacje z Zachodu.

    Zdaje sie, ze ta cała krypto-żydowskość to następna tajemnica do rozwiazania i … ogloszenia urbi et orbi…

    Pani Halino, czy Pani oszalała? Czy widziała Pani ten „pałac” od środka? – admin

  4. aga said

    11 czerwca minęła rocznica znalezienia zwłok zamordowanego Polaka – historyka niezłomnego dr Dariusza Ratajczaka.
    Przypominajmy te rocznicę na pohybel nasim:

    http://www.ngopole.pl/2012/06/09/inkwizycja-po-polsku-czyli-sprawa-dr-dariusza-ratajczaka/

  5. Halina said

    Re #3 admin
    Stefan Wyszyński

    1901
    3 sierpnia
    We wsi Zuzela nad Bugiem, na pograniczu Mazowsza i Podlasia, w rodzinie Wyszyńskich
    – jako drugie dziecko Stanisława, miejscowego organisty, i Julianny z domu Karp
    – urodził się syn Stefan.

    5 sierpnia
    W kościele parafialnym św. Mikołaja w Zuzeli z rąk księdza kanonika Antoniego Lipowskiego,
    proboszcza parafii, otrzymuje sakrament chrztu.

    1924
    5 sierpnia
    Na Jasnej Górze w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej odprawia Mszę świętą prymicyjną.
    (Typowa żydowska pycha i talmudyczne wynoszenie siebie ponad innych [WYBRAŃSTWO!!!];
    Szkoda, że go od razu do Nieba nie wpuścili na odprawienie MSZY PRYMICYJNEJ)

    CZY WIEŚ ZUZELA NIE MIAŁA KOŚCIOŁA GODNEGO pomieścić MSZĘ PRYMICYJNĄ
    TEGO OCZYWISTEGO KRYPTO – ŻYDA – ST. WYSZYŃSKIEGO?

    biskup diecezjalny lubelski w latach 1946–1948,
    Lubelskie to teren żerowania krypto-żydostwa od wielu lat
    – siedziba złoczyńców skrycie wznoszonej „Judeopolonii”.

    http://wyszynski.sej.pl/
    FIZJONOMIA tego kolejnego „sługi Bożego”- TYPOWA CHAZARSKA (podobna do pyska wilka).
    NIE MA NA TWARZY CECH ANTROPOLOGII SŁOWIAŃSKIEJ.

    Popierał na konklawe ze wszystkich swoich sił kandydaturę
    Karola Wojtyły (żyda z matki żydówki,
    którego wraz z ojcem Wojtyły zakochanym w żydówce Emilii).
    – oficjalnie wyrzekła się POLSKA RODZINA
    TYLKO ŻYDZI tak usilnie i przebojowo popierają TYLKO ŻYDÓW w dążeniu do zaszczytów.
    Polakom takie zachowanie jest obce, a nawet przykre.

    Przeżarty żydowskim kłamstwem aż do korzeni swojego istnienia – POSOBOROWY KK –
    wojuje z Prawdą nieustannie
    – z nasileniem godnym lepszej sprawy.
    Posoborowi „kapłani” żarliwie
    bronią swojego prawa do trwania w kłamstwie, niestety.
    Czy admin tej strony – też jest w to zamieszany???

    Pani Halino, i to mają być dowody? Pani sobie chyba żartuje. Ja sam mam gębę niesłowiańską, bo jestem z plemienia Jaćwingów. – admin

  6. Halina said

    http://wyszynski.sej.pl/galeria.php

    na foto kolejno 14, 17, 18 i na ostatnim – są obaj krypto-żydzi (Wyszyński i Wojtyła) obaj w katolickich, biskupich ornatach i w widocznej wielkiej zażyłości.

    Ad admin
    so long

  7. błysk said

    Pani Halina się myli i to bardzo : ksiądz prymas Stefan Wyszyński był wielkim Polakiem i katolikiem .Sam o sobie napisał,że kocha Polskę bardziej niż własne serce.Zabiegał też o uznanie praw Polski do Ziem Odzyskanych i dopiął swego za Jana XXIII. Może był mniej kształcony teologicznie czego dowodem jego bierne zachowanie się w czasie Sob. Wat.II i ,jak mówią niektórzy , nie najlepiej znaŁ się na ludziach ,czego dowodem tolerowanie takiej osobowości przy sobie jak Józef Glemp. wg moich informacji ,żyd fiński. To,że poparł kandydaturę Wojtyły na papieża ,świadczy tylko o jednym : chciał wywyższenia Polski .Pochodził z drobnej rodziny szlacheckiej i może miał trochę jej przywarów ,mówiono mi,że potrafił nie przyjmować na audiencji nawet biskupów ,którzy mu „podpadli” ,ale też i odziedziczył ogromny patriotyzm tej warstwy .Proszę sobie poczytać wspominki zakonnicy -szpiega ,że widziała jak prymas Wyszyński biczuje się w czasie uwięzienia . Czy tak mógłby postępować wróg Kościoła? Inna sprawa jest zachowanie się Episkopatu ,fatalne, który poparł decyzję partii o Jego uwięzieniu.To straszliwe tchórzostwo.Bo przypomina mi się tu spotkanie Stalina z generalami, w czasie którego zażądał on od nich poparcia jego stanowiska,że gen.Żukow jest agentem Zachodu …i generałowie odważyli się nie poprzeć Stalina i gen.ŻUKOW OCAŁAŁ. cZY BISKUPI JNIE MOGLI UCZYNIC TEGO SAMEGO?

  8. Kapsel said

    …..Dla nas Polaków drugą miłością zaraz po Bogu jest Nasza Ojczyzna….

    https://marucha.wordpress.com/2012/06/07/przeslanie-na-nasze-czasy/#comment-169291

    http://www.wszechnica.solidarnosc.org.pl/?page_id=2886

  9. Polak mały said

    Stój Halina! Nie chcemy tutaj takich bredni wyssanych z palca. A możeś ty z plemienia palikotów?

  10. Kapsel said

    Prof. Mirosław Korolko

    INTERREX

    Po zwycięskim finale drugiej wojny światowej, Polska wkroczyła w najbardziej tragiczny okres swoich tysiącletnich dziejów. Zwycięzcy – Pokonani znaleźli się w ciemnej nocy stalinizmu. Zabrakło narodowi przywódcy. Bohaterskich emigrantów oddzielała od ojczyzny „żelazna kurtyna”. Rzeczpospolita Polska znalazła się – jak ongiś w czasach pierwszego bezkrólewia – bez prawowitej władzy; po bezpotomnej śmierci Zygmunta Augusta w lipcu 1572 roku władza nad państwem przeszła na arcybiskupa gnieźnieńskiego, Prymasa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Interrexa. Nie ogłoszono po umowie jałtańskiej i poczdamskiej, że polskim interrexem został prymas August Kardynał Hlond, który niebawem po powrocie z emigracji w 1946 roku odszedł do Wieczności, wskazując w październiku 1948 roku przed swoją śmiercią swego następcę w osobie Stefana Wyszyńskiego, podówczas mało znanego szerszemu ogółowi Polaków ordynariusza lubelskiego.
    Równo pięćdziesiąt lat temu, w styczniu 1949 roku, gdy biskup Wyszyński obejmował Gniezno i Warszawę jako stolicę Prymasów Polski, nie wiedzieliśmy, jaką taktykę obierze nie koronowany władca Rzeczypospolitej, który rozpoczął swe rządy w okresie nasilających się represji politycznych. Jego genialny instynkt ewangelicznego przywódcy duchowego podpowiadał mu rozbrajającą przeciwnika taktykę, taktykę porozumienia i optymistycznego uśmiechu. Prymas Wyszyński był równocześnie wybornym strategiem w starciu z totalitarną władzą. Odczytując historyczny znak czasu dla Polski, powierzył narodowe przywództwo Hetmance z Jasnej Góry, przenosząc duchową stolicę Polski z Warszawy do Częstochowy. Diagnoza interrexa była jasna i bezkompromisowa: „Zwycięstwo jeśli przyjdzie, przyjdzie przez Maryję”. Diagnoza ta była wyzwaniem dla przeciwników i zarazem była czytelna w realizacji „pospolitego ruszenia”. Z perspektywy lat widać wyraźnie, jak patronat religijności masowo-ludowej opracowany przez Prymasa Wyszyńskiego okazał się skuteczny w starciu z fałszywą demagogią Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Nie była to walka na racje światopoglądowe, których przeciwnik nie pozwalał uruchomić w ramach tzw. środków bogatych. Była to walka postaw duchowych i moralnych, okupiona ofiarą i cierpieniem, oparta na „filozofii Krzyża”. Przede wszystkim była to walka skuteczna, skoro przeciwnik izolował polskiego interrexa, pozbawiając Go wolności na przeszło trzy lata w najtrudniejszym okresie naszych współczesnych dziejów.
    Po wyjściu na wolność w słynnym październiku 1956 roku Prymas Kardynał Wyszyński skonkretyzował maryjny profil polskiej drogi do wolności. Idea Wielkiej Nowenny przed Tysiącleciem Państwa Polskiego, oparta na żmudnej realizacji programu wierności prawdom podstawowym dla chrześcijaństwa i tradycji polskiej, okazała się myślą ożywczą dla istnienia niepodległego ducha. Nie mieliśmy żadnej wątpliwości, iż jest on nie koronowanym władcą państwa w okresie bezkrólewia pod sowiecką okupacją.
    Największy tryumf strategii moralnego odrodzenia i bezkompromisowego trwania przy tradycji osiągnął Prymas Wyszyński w pamiętnym różańcowym październiku 1978 roku, gdy interrex Polski zagrzewał kardynała Karola Wojtyłłę do przyjęcia Krzyża Papiestwa podczas pamiętnego konklawe w Rzymie. Ten słynny uścisk braterski Biskupa Rzymu z Polski i Prymasa Rzeczpospolitej na Placu Św. Piotra przy inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II (utrwalony w pięknej rzeźbie usytuowanej na dziedzińcu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Lublinie) uwydatnia geniusz myśli i serca Kardynała Wyszyńskiego.
    W tajemnicy Bożych planów rola Prymasa-Interrexa Wyszyńskiego została przerwana przed progiem pełnej niepodległości. Nie wszystek umarł ten, który odszedł w maju 1981 roku, w tym samym miesiącu, w którym namiestnik Chrystusa został ugodzony zatrutą kulą zamachowca. W depeszy żałobnej redagowanej w rzymskim szpitalu, ranny Piotr naszych czasów zawyrokował, że umarł Prymas Tysiąclecia. Tytuł ten wskazuje i przypomina, że Jego miejsce i rola w niepodległej Ojczyźnie nabiera nowych zadań i zobowiązań.
    On jest nam dziś jeszcze bardziej potrzebny, niż w okresie najcięższego egzaminu dla narodowej tożsamości. Sługa Boży, Stefan Kardynał Wyszyński, upamiętniony w monumencie refleksyjnym przed kościołem Wizytek w Warszawie w pozie Chrystusa Frasobliwego, skłania przechodniów przede wszystkim do zadumy nad kierunkiem naszej drogi narodowej i państwowej. Po takiej drodze idzie się pewniej, gdy jest się przekonanym, że czuwa nad nią w Niebiosach rzeczywisty Przewodnik.

    http://www.warszawa.mazowsze.pl/panel/korolko.htm

    Prof. dr hab. Mirosław Korolko (1935-2006) – historyk literatury, wybitny znawca piśmiennictwa staropolskiego, autor wielu publikacji i edytor tekstów pisarzy dawnych. Był pracownikiem PAN, wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Łódzkiego oraz Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego i Akademii Świętokrzyskiej.

  11. JO said

    Prymas Wyszynski Nie podolal Zadaniu. Oddal wladze Janowi Pawlowi II, ktory nie podolal Zadaniu przekraczajac granice Katolika a coz Papieza. Moze to zadanie bylo ponad sily Ludzkie I choc czlowiek zawiodl (JPII I my wszyscy..) , to widac zwycieskie Dzialanie Ducha Swietego w dzialaniu takich Ksiezy Jak Ksiadz Jan, Karol, Natanek…., ktorzy ruszaja Polske tak, jak to powinien robic Jan Pawel II a Robil Kardynal Wyszynski.

  12. Marucha said

    Re 11:
    Jest Pan niesprawiedliwy.
    W porównaniu z innymi krajami „d***kracji ludowej” Kościół w Polsce cieszył się największą swobodą i nawet komuniści odnosili się doń z respektem, gdyż stanowił siłę.
    Jana Pawła II wyniosły zupełnie inne moce, niż te, jakimi dysponował Prymas Wyszyński, który sam już był za stary, aby być kandydatem na Biskupa Rzymu. Zresztą nie zostałby wybrany przez modernizdów.
    Dzięki Prymasowi „zdobycze” II Soboru weszły do Polski z 20-letnim prawie opóźnieniem.
    Był autorytetem dla każdego Polaka, przewidział co będzie z Solidarnością.

  13. j said

    Moj Boze, dlaczegoz to Halina z tak wielkim zapalem oddaje sie pluciu w przestrzen? 😦
    Rowniez zagadka jest dla mnie dlaczego ciemny narod do tej pory nie wybral JO, jesli juz nie na papieza to chociazby na prymasika jakiegos lecia 🙂

    Dla poprawienia nastroju:

    Komunia święta po katolicku, na klęcząco – ks. prałat Roman Kneblewski
    http://gloria.tv/?media=288410&postings

  14. Kapsel said

    Film realizowany we współpracy z IPN – na podstawie materiałów nieznanych, dotychczas niepublikowanych dokumentów z archiwum instytutu, w oparciu o archiwa filmowe z archiwum dotąd nieujawnionego, a będącego w posiadaniu IPN.

    Życiorys kapłana Stefana Wyszyńskiego ukazany został z zupełnie innego punktu, z „punktu obserwacyjnego” Służby Bezpieczeństwa, służb wojskowych, których jedynym zadaniem było zniszczenie i upokorzenie tego kardynała, a z nim Kościoła i wiary w Polsce. Największą bronią kandydata na ołtarze była mądrość godna świętego, wierność powołaniu kapłańskiemu, zasadom Polaka i patrioty, oddanego całkowicie Bogu i naszej Ojczyźnie

  15. Fran SA said

    Re: admin
    Halina
    A oto wnetrze palacu, w ktorym internowano Walese:

    http://www.wesola-gazeta.pl/Otwock_Wielki_podwarszawskie_Lazienki_tylko_25_km_od_Wesolej-2-221-70_20_24.html

    http://tupolew.blog.onet.pl/UROKI-INTERNOWANIA-czyli-13-GR,2,ID407644045,n

    http://www.panoramio.com/photo/54641602

    Co Walesa opowiadal o sobie i swoim internowaniu:

    http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/482779,lech-walesa-o-internowaniu-stanie-wojennym-i-zwyciestwie,2,id,t,sa.html

    http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/7957,otwock-wielki-tajemniczy-palac-na-wyspie.html

    I jeszcze duzo innych ciekawych informacji jak np. Kiszczak nie chcial juz placic za francuskie koniaki i jak Walesa przymowal zachodnie zwiazki zawodowe.

Sorry, the comment form is closed at this time.