Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Autostrady na kredyt małych firm

Posted by Marucha w dniu 2012-06-21 (Czwartek)

Solidarna Polska chce od prokuratora generalnego informacji o skali procederu niepłacenia podwykonawcom budującym autostrady. Szef klubu Arkadiusz Mularczyk zwróci się do Andrzeja Seremeta o powołanie zespołu oceniającego działania resortu infrastruktury w tej materii. Śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy budowie autostrady A2 przejęło Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Informację dotyczącą niepłacenia wykonawcom autostrad prokurator generalny mógłby przedstawić na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

– Skala przestępczych działań firm-krzaków, które powstały chyba tylko po to, aby oszukać podwykonawców, jest przeogromna – uzasadniał wniosek do prokuratora generalnego przewodniczący klubu Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk. Zaznaczył, iż wychodzi na to, że polskie autostrady finansują podwykonawcy.

Solidarna Polska chce również, aby resort finansów zawiesił należności podatkowe podwykonawców, którzy mimo iż zapłaty nie otrzymali, w związku z wystawionymi fakturami muszą zapłacić podatki. – Występujemy do ministra finansów z pismem, aby każda z tych spraw była potraktowana indywidualnie – dodał Mularczyk. Sejm pracuje obecnie nad rządowym projektem ustawy w sprawie spłaty niezaspokojonych należności przedsiębiorców za niektóre prace, wynikających z realizacji udzielonych zamówień publicznych. Mularczyk ocenił, iż problemu zapłaty podwykonawcom ona nie rozwiąże, gdyż dotyczy wyłącznie wykonawców dróg szybkiego ruchu i autostrad, ale już nie firm, które w łańcuchu wykonawców i podwykonawców znajdują się na samym końcu, czy oczekujących na zapłatę budowniczych stadionów bądź remontujących dworce kolejowe.

Jedną ze spraw związaną z niepłaceniem podwykonawcom przejęło od prokuratury Centralne Biuro Antykorupcyjne. Chodzi o działania firmy DSS na odcinku autostrady A2 przejętego po chińskim Covec. Doniesienie do prokuratury w sprawie niepłacenia przez DSS podwykonawcom zgłosili w maju posłowie Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Adamczyk i Krzysztof Tchórzewski. Adamczyk zaznaczył, iż doniesienia podwykonawców o nieprawidłowościach dotyczą nie tylko braku wynagrodzenia za wykonane roboty, ale również użycia do budowy autostrady niewłaściwych materiałów.

– Jest nadzieja, że sprawa zostanie wyjaśniona od początku do końca, nie tylko z powodów historycznych, ale także z myślą o tych inwestycjach, które będą w dalszym ciągu w Polsce realizowane – mówił Adamczyk po przejęciu śledztwa przez CBA. Zaznaczył, że sygnały o podobnych nieprawidłowościach przy budowie autostrad podwykonawcy zgłaszają także z innych budów. – Przedsiębiorcy informują, że sytuacja, która miała miejsce na budowie A2, powtórzyła się chociażby na autostradzie A4, a także na innych odcinkach drogowych – dodał. Adamczyk wyraził nadzieję, że na skutek tych działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego zmieni się sposób traktowania przez stronę rządową wielomiliardowych inwestycji drogowych, sposobu ich nadzoru i zapewnienia bezpieczeństwa ekonomicznego i technologicznego.

Artur Kowalski
http://naszdziennik.pl/

Jest oczywiste, że nieuczciwe firmy, które nie płacą podwykonawcom, zostaną stopniowo wyeliminowane z rynku. Razem z pechowymi podwykonawcami. Na tym polega piękno wolnej konkurencji – admin.

Komentarze 3 to “Autostrady na kredyt małych firm”

  1. Kazik said

    Proceder niepłacenia podwykonawcom należności za wykonane prace jest znany już od 20 lat . Właśnie w Warszawie zaczęto go uprawiać tworząc ” firmy” których wiarygodność była wątpliwa . Wynajęty pokój , prezes za biurkiem i teczka . Następnie wygrany przetarg , gdzie cena to najważniejszy czynnik . Podwykonawcy otrzymują 20 % należności i koniec . Firma znika . Tak się prowadzi nowoczesne interesy ! Zdziwienie może tylko wywołać to , że do tej pory o tym się mówiło , a trzeba było skandalu aby stało się głośne .

  2. 166 bojkot TVN said

    1/Kazik
    Jeszcze trzeba dodać, że te „znikające firmy” to najczęściej firmy zagraniczne niemieckie (czyli Żydów niemieckich), którym na wymiar „sprawiedliwości” i skarbowy jakoś nic nie może zrobić, a (p)osłowie nie widzą problemu, chociaż wiedzą jak np. zabronić wjazdu do Polski.
    Ciekawe jak to widzi Główny Urząd Statystyczny?
    A przecież sprawa jest bardzo prosta do załatwienia. Wystarczy w Urzędzie Skarbowym, GUS-ie, w jakiejkolwiek POLSKIEJ gazecie i w PROKURATURZE utworzyć komórkę, gdzie pokrzywdzeni BĘDĄ SKŁADAĆ INFORMACJĘ KTO ZA CO IM NIE ZAPŁACIŁ, podpisując jednocześnie oświadczenie, że są świadomi odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.
    Konieczne jest jednoczesne współdziałanie co najmniej tych 4 czynników, żeby skutecznie bronic się przed oszustwami.
    Każdy, kto jest pokrzywdzony powinien być pod ochroną państwa, a nie jeszcze karany bankructwem przez urzędy skarbowe i ZUS. Każde takie doniesieni powinno być upublicznione.
    Uczciwi na pewno nie będą mieli nic przeciwko, jeśli zaś pojawi się jakiś kociokwik, to na pewno ze strony oszustów i ich posłusznych szczurów.
    Po doniesieniu powinny być natychmiastowe ruchy, typu zabezpieczenie majątkowe, zatrzymanie delikwenta w kraju, Oczywiście wszystkie działania muszą być też obłożone taką samą odpowiedzialnością urzędników.

    Czas skończyć z praktyką, kiedy cena jest jedynym kryterium w przetargach na wielkie inwestycje. Szczególnie kiedy cena oferowana przez Generalnego Wykonawcę jest rażąco niższa niż cena kosztorysowa. Każdy kto zajmuje się takimi inwestycjami wie, że realny koszt „skosztorysowanej” inwestycji przekracza kosztorys przeważnie 2x. Więc jeśli ktoś proponuje, ze wykona inwestycje poniżej ceny kosztorysowej, podejmuje wielkie ryzyko, które potem usiłuje zminimalizować zamieniając materiały na znacznie gorsze i upraszczając technologię (w przypadku dróg, to np mniejsze zagęszczanie gruntu).
    To urzędy i ustawa o zamówieniach publicznych, czyli Sejm jest współwinnym sytuacji podwykonawców. Tu kuriozalne są umowy ryczałtowe na całość inwestycji, w sytuacji kiedy w czasie realizacji inwestycji pojawiają się prace i trudności nie przewidziane w projektach. W takich razach NIKT nie jest winien, bo są to zdarzenia nieprzewidywalne, ale koszty takich zdarzeń są przerzucane przez urzędników na wykonawców, Tu często jest tak, że urzędnik, żeby zrealizować inwestycję na czas i chronić swoje tyły, obiecuje, że będą pieniądze, żeby robić, a jak już jest zrobione – nie ma pieniędzy, a urzędnik idzie na z góry upatrzone inne stanowisko, albo emeryturę, a wykonawca bankrutuje.
    Dlatego jedynym sposobem na takie chamstwo urzędnicze jest podpisanie bardzo szczegółowej umowy. Desperatom, którzy łapią każą robotę, żeby się utrzymać trzeba tylko radzić, że bardziej opłacałoby się im leżeć i oglądać na żywo Tuska z bulem-Komorowskim w telewizorze, niż zbudować im autostradę na Euro 2012.
    W przypadku autostrad mieliśmy do czynienia z kolejnym doświadczeniem, kiedy między podwykonawcami był Generalny Wykonawca, który zgarnął pieniądze nie zapłacił tym co faktycznie wykonali robotę. Jak widać ten wynalazek organizacyjny szczególnie z udziałem obcych zupełnie nie zdał egzaminu.
    Niestety nie mam nadziei, że rządzący nami historycy potrafią coś z tym zrobić. Te matoły zajmują się teraz realizacją samobójstw tych, którzy zostali wytypowani do popełnienia samobójstwa.

  3. 25godzina said

    >Na tym polega piękno wolnej konkurencji
    Gajowy potrafi zawstydzić samego Don Kichota.

Sorry, the comment form is closed at this time.