Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

“Kora” z konopi

Posted by Marucha w dniu 2012-06-21 (Czwartek)

Pisałem niedawno w tym miejscu o międzynarodowej inicjatywie na rzecz legalizacji “miękkich” narkotyków, do której dołączył Aleksander Kwaśniewski, a zainicjował ją George Soros. Inicjatywę tę nagłośniła u nas “Gazeta Wyborcza” piórem swego wicenaczelnego Piotra Pacewicza.

I oto tenże Pacewicz tak skomentował niedawne zatrzymanie “Kory”, czyli Olgi Jackowskiej, za posiadanie marihuany: “Kora jest artystką i celebrytką, która nie poddaje się wzorcom popkultury, lecz rzeźbi swoje życie, jak chce. (…) Korze, mam nadzieję, nic nie grozi, bo nawet prokuratorzy wyczuwają granice śmieszności. Już zresztą została potraktowana ulgowo. (…) Casus Kory z punktu widzenia opinii publicznej ma (przepraszam artystkę) wielką zaletę. Jak na dłoni widać tu paradę słoni – prawny absurd, a przecież prawo nie powinno być śmieszne”.

Oto przykład faryzeizmu rodem z “Wyborczej”: najpierw nieudolna próba obrony “celebrytki”, która złamała prawo, a potem uczynienie z niej sztandaru walki o zmianę tego prawa. Trudno się zresztą dziwić redaktorom “GW” – w końcu “Kora” to nie byle kto. Warto przypomnieć jej obecność na pamiętnym spotkaniu komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego w warszawskich Łazienkach, gdy Wajda, Bartoszewski i inne “autorytety” bez pardonu opluwały prezesa PiS, który kilka tygodni wcześniej stracił brata i bratową. Nic dziwnego, że pani Jackowska dostała już od prezydenta Komorowskiego Order Odrodzenia Polski (podobnie zresztą, jak redaktor Pacewicz i jego żona!), a w ostatnich wyborach znów ujrzeliśmy ją w komitecie honorowym – tym razem całej Platformy Obywatelskiej.

“Kora” może więc i pali skręty, a nawet “nie poddaje się wzorcom popkultury”, ale komu trzeba się podlizywać – wie doskonale. Dlatego może dziś liczyć na wsparcie wiadomej gazety, która robi z niej sztandar walki o “wolne konopie”. Bo jednak błazeński politykier Palikot to za słaba “twarz” dla tak poważnej sprawy, w którą zaangażował się sam George Soros – jeden z prawdziwych ojców III RP i ważna postać żydomasońskiej międzynarodówki rządzącej zachodnim światem.

A sprawa naprawdę wydaje się poważna – i dla nich, i dla nas. Dla nich legalizacja narkotyków (na początek “miękkich”) to – w perspektywie bieżącej – dobry sposób na odwrócenie uwagi od globalnego kryzysu gospodarki opartej na finansowej spekulacji, zaś docelowo – skuteczna metoda sprawowania władzy, bo ludźmi uzależnionymi od środków odurzających rządzi się nieporównanie łatwiej niż trzeźwymi i myślącymi.

I właśnie z tego powodu powinna to być bardzo poważna sprawa także dla nas. Propagowane przez Sorosa “społeczeństwo otwarte” tylko z pozoru ma wszystkim dać wolność. W rzeczywistości chodzi o to, byśmy przestali być narodami złożonymi z rodzin, wierzącymi w Boga i wychowującymi swoje dzieci według zasad chrześcijańskiej moralności. Mamy być zatomizowanymi jednostkami, które wierzą tylko w “kasę” (choć i jej tak nigdy nie zdobędą w większej ilości) oraz kopulację bez rozmnażania się (a to najlepiej gwarantują rozmaite zboczenia). To idealny materiał nie tylko na wyborców, lecz w ogóle na poddanych – bo przecież nie obywateli – którymi łatwo manipulować z gabinetów szefów wielkich mediów, banków i fundacji.

Dlatego opór wobec “wolnych konopi” – tak samo, jak wobec promocji zboczeń czy feminizmu – jest dziś po prostu konieczny. To nie jest jakaś “wojna religijna” czy “walka ideologiczna”, którą straszą politycy i publicyści “umiarkowani”, czyli po prostu tchórzliwi. To jest obrona ostatnich redut normalnego świata, które mamy obowiązek utrzymać dla następnych pokoleń.

Paweł Siergiejczyk
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 25 (868) z 19 czerwca 2012 r.
http://www.naszapolska.pl

Zwolennikom legalizacji „miękkich narkotyków” gratulujemy sojusznika – międzynarodowego filantropa George’a Sorosa, propagatora aborcji, eutanazji, wściekłego wroga Kościoła, zwolennika „społeczeństwa otwartego” i oszusta. – admin.

Komentarzy 19 to ““Kora” z konopi”

  1. slawek said

    no cóż , są równi i równiejsi,zawsze tak było i chyba już tak będzie

  2. MufTur said

    Legalizacja legalizacją, ale za hipokryzją NIE jestem.

  3. Jak myślicie drodzy Gajówkowicze, może warto skierować uwagę na prymitywną sensację służby celnej i policji. Sprawa jest prosta jak drut. Po zweryfikowaniu zawartości służba celna podmienia zawartość przesyłki a policja nadzoruje jej odbiór i b. szybko dociera do nadawcy, na podstawie natychmiastowej reklamacji złożonej, oczywiście przez psa. Służby mamy jednak na etapie przedszkolnym, dowodów bez liku.

  4. pilarz said

    a wszak podpisała „:adres co cara” celebrytników-antysemitników w sprawie protestu przeciwko protestom „moherów”. Kara boża czy cuś takie?

  5. Maciej said

    Zaćpane straszydło z niej … Ni mniej, ni więcej …

  6. maran said

    korze sie nic nie stanie bo na ziemie rzadzonej obecnie przez lucyferian i ich prawa, swoim sie krzywda nie dzieje. cala ta sprawa ma znowu odwrocic uwage od spraw o wiele istotniejszych,
    a skupic uwage zaczadzoneje publiki na wybrykach kory, ktora juz rozni „postempowi” publicysci, politycy, dziennikarskie prostytutki etc. beda bronic i chronic i wspierac. kora to tylko taka przyneta i zacheta dla nich aby forsowac prawo dopuszczajace legalnosc tzw „miekkich” narkotykow.
    to z gory ustalona zagrywka a kora sie chetnie podlozyla jako „ofiara”.
    siwy wlos jej z tlenionej , pustej lepetyny ,w Polsce rzadzonej przez lucyferian, nie spadnie.
    koko spoko.

  7. O pies sie upodobnil do wlascicielki albo mialo byc odwrotnie hihhihihihihi

  8. ojojoj said

    Czy Peja i LiRoy (scyzoryk z Galicji) tez juz otrzymali Order Odrodzenia Polski ? W koncu nie gorzej spiewaja od powyzej opisanej lipnej kory drzewnej. A tak wogole to kiedy kuba woje-fucki i jego kumpel majefski dostana ordery Virtuti Militari za walke z watykanczykami? Chyba tez napisze list do Komoryruskiej aby przyslal Order Bialego Orla mojemu wilczurowi, ktory ostatnio przepdzil zlodzieji samochodow z mojego sasiedztwa. Orzel nie musi byc bialy, moj piesio nie odroznia kolorow.

  9. ziggy said

    Po legalizacji narkotyków Gajowemu pewnie trudno byłoby pogodzić się z tym, że nie będzie mógł sobie poczytać takich wiadomości jak tu: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/516104,Meksyk-47-500-zabitych-w-ciagu-pieciu-lat.

  10. Zbyszko said

    Teraz wychodzi szydło z worka jacy to są „kombatanci” (z czasów Solidarności) jak o sobie lubią mówic niektórzy „artyści” czasów Komuny. Jacy to oni byli prześladowani, jak to im cenzorzy obinali teksty, jak byli okradani przez piratów itd itp. W rzeczywistości chłubieni, dostawali paszporty i wiedli dostatnie nieosiagalne dla innych życie. A tak na marginesie, to dzięki tym piratom także stawali sie bardziej popularni. Każdy chciałby sobie kupic pieknie wydaną oryginalna płytę, ale nie każdego było (i jest nadal) na nią stac. W tym kontekście, (przy okazji) wypowiedź jednego z tych zachłannych zachodnich, „poszkodowanych” przez polskich pirtów Marka Knopflera, który powiedział kiedys, że nigdy nie przyjedzie do Polski bo Polska to jest kraj piratów. Zachłannośc tak zaciemniła mu umysł że zapomniał o tej wypowiedzi juz po roku 1990 i właśnie dzięki tym polskim piratom mogł przyjeżdżac do Polski z koncertami bo… był znany (nie chodzę na koncerty takich „artystów”)

  11. galaszek said

    Cora?….. Alez to pierwsza „Twardzielka” w III RP!!!! Z miekkich rzeczy tylko miekkie narkotyki bierze do buzi… znaczy do geba!!!Takoj samo ten jii Ramonka! A teguj jej pies to ja znam od malego. Un juz od szczeniaka wcale nie jii , tyko jara . Dziennie -jak ma glodny dzien…. znacy jak je „na glodzie”-to un zjara i dwa paczkow skretow….znaczy 40…. Ra-Mona(r) calu gebu….Una nawet rsa(w innem szyku- zalatwia) dymem ……. i co sia dziwowac ze na Ramonku przychodzu paczki z mienkiem narkoziolem?!….. Zresztu -obie suki- wiec co jem ” psy „mogu zrobic?…….

  12. JerzyS said

    Pan Sergiejczyk przeniósł się do cywilizacji bizantyjskiej lub turańskiej
    W jednym prymat wiedzie prawo, w drugim wola władcy

    W cywilizacji łacińskiej nad prawem jest ETYKA. O tym pan Sergiejczyk zapomniał.

    „Cywilizacja łacińska to
    „Chcącemu nie dzieje się krzywda!”

  13. Marucha said

    Re 12:
    Ta maksyma, choć pozornie słuszna (i stosowalna w wielu przypadkach), może być zupełnie nieetyczna.

  14. JerzyS said

    Może być nieetyczna?

    A czy nacjonalizacja wolnej woli jest etyczna?
    Czy prawo w Austrii , Portugalii , jest gorsze od prawa w Polsce.
    Czy ponad dwa razy większa ilość więźniów na tysiąc mieszkańców w Wolnej Polsce niż w Niemczech , czy Turcji lub za Gomułki w PRL jest etyczne?
    Czy gwałcenie społeczeństwa przez oczy reklamami w tv i skarmianie ich produktami koncernów farmaceutycznych jest etyczne.?
    Przymusowe szczepienia też są etyczne.
    Sponsorowanie z moich podatków antykoncepcji , aborcji , eutanazji i wojen jest etyczne, a auto- aromatoterapia nie?

    To nie ma związku z tematem. Mówimy o zasadzie „chcącemu nie dzieje się krzywda”, a nie o więźniach, reklamach TV czy szczepieniach. – admin

  15. Obserwator said

    Prawie całe środowisko artystyczne jest zdegenerowane. Te wszystkie Maleńczuki, Wiśniewskie, Dody, Kory, Polańskie i td. I to nie tylko w naszym, Kraju. Szkoda, że mało pokazują ich życie prywatne. Pełna degrengolada, demoralizacja i żadne wzory do naśladowania. Pijaki, narkomani z zboki różnej maści. Miałem okazje poznać to środowisko od środka. Dzieci z daleka od nich trzymać trzeba. Bo im podobierz jak kiedyś Maleńczuk powiedział „wolno więcej”.

  16. Ad. 12

    „“Cywilizacja łacińska to
    “Chcącemu nie dzieje się krzywda!””

    – Kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo. To zasada barbarzyńska. To zasada ludzi dzikich, którzy chrześcijaństwa nawet przez szybę nie widzieli.

  17. JerzyS said

    ad 16
    Feliks Koneczny – O wielości cywilizacyj
    GEBETHNER I WOLF , Kraków 1935

    str 272.
    VIII
    ZESTAWIENIE
    „Gdyby religia była zarazem cywilizacyą , byłoby cywilizacyj tyle, ile religij. Historyja zaś wykazuje , jako pewna religia może rozciągać się na rozmaite cywilizacye, będąc uniwersalną- i przeciwnie, pewna cywilizacya, może mieścić w sobie wyznawców różnych rewligij. Wyrażenia: cywilizacja chrześcijańska, mułzumańska, buddyjskasą prostemi zwrotami języka potocznego , lecz wobec nauki pozbawione są znaczenia….”

  18. sw. Mikołaj said

    re 6

    Przy okazji stare babsko ma satysfakcję, bo się o niej mówi.
    A niech próchnieje w zapomnieniu…

  19. jowram said

    ~m11 Użytkownik anonimowy
    39 minut temu użytkownik ~m11 napisał:
    Dokładnie, marihuana jest słabszym narkotykiem niż tytoń czy alkohol. Jesli idzie o uzaleznianie czy o skutki uboczne czy skutki dla zdrowia, alkhol i tytoń sa o wiele gorsze!!! A więc ci co walczą z marihuaną, najpierw powinni walczyć z papierosami i alk
    przejdź do komentarza »
    CAŁA PRAWDA O MARIHUANIE

    Najdawniejsze chińskie wykopaliska archeologiczne wskazują , że konopie były używane w już 8500 lat temu (odkryto m.in. liny konopne, powrozy, sznurki, tkaniny z włókna konopnego).

    … rozwiń całość Słowo marihuana pochodzi z meksykańskiego slangu i zostało spopularyzowane w latach 30 – tych w Ameryce, podczas serii programów w mediach i programów rządowych. Słowo „marihuana” odnosi się konkretnie do medycznej płaszczyzny cannabis.

    Cannabis pojawiają się w prawie każdej znanej książce o medycynie pisanej przez dawnych mędrców i wykształconych ludzi . Jest na ogół klasyfikowana jako jeden z pięciu najlepszych lekarstw i specyfików.

    Słowo Bangladesz w wolnym tłumaczeniu oznacza „kraj ludzi konopi”. W latach 60 tych podpisał z USA pakt antynarkotykowy zgadzając się na zaprzestanie uprawy naturalnej tam konopi. Pozbawienie gleby odpornej i trwałej rośliny stało się przyczyną wypłukania milionów ton uprawnej gleby do morza i niepowstrzymanych powodzi.

    Aby stworzyć papier z miazgi drzewnej substancja zwana „lignina” musi być rozbita. Aby to zrobić miazga musi być poddana działaniu mocnego kwasu. Papier robiony z drzew ponadto jest często wybielany chemikaliami, które są uważane za szkodliwe. Miazga konopna nie zawiera ligniny i bieleje z o wiele większa łatwością.

    Z jednego hektara konopi można wyprodukować 4,7 razy więcej papieru, niż z hektara drzew. Podczas gdy zwykły papier można przetworzyć 3 razy, ten z konopi można przetworzyć razy siedem.
    Chińczycy używali papieru z konopi już 2000 lat temu. Papier ten jest mocniejszy i tańszy niż papier uzyskiwany z drzew.

    Na odwrocie banknotu o nominale 10 USD z 1914 roku widać farmerów podczas zbioru konopi.
    Thomas Jefferson pierwszą wersję Deklaracji Niepodległości napisał 28 czerwca 1776 roku na papierze konopnym. Dopiero oficjalna kopia – opublikowana 4 lipca 1776 – została przepisana na pergamin.

    W latach 1763 – 1767 w stanie Wirginia można było zostać skazanym nawet na więzienie, za… nie uprawianie konopi.

    Benjamin Franklin założył jedną z pierwszych manufaktur przemiału papieru konopnego w USA.

    Plantatorami konopi byli także Thomas Jefferson i George Washington.

    Rzekoma szkodliwość marihuany była doskonałym pretekstem dla antykonopnego lobby aby wyeliminować konkurencyjną technologię wytwarzania.

    Pierwsze Levis’y uszyto z płótna konopnego. Rysunek przedstawiający rozciąganie spodni, przez konie na metce nie jest przypadkowy. Spodnie z płótna konopnego były dziesięciokrotnie bardziej wytrzymałe niż jakiekolwiek ubranie wówczas stosowane.

    Odtwarzając od tyłu refren piosenki „Another One Bites The Dust”, angielskiej grupy Queen, można usłyszeć zdanie „It’s fun to smoke marihuana”, albo „give some acid”.

    W 1973 roku do drzwi mieszkania w którym mieszkali członkowie Queen zapukała policja, po tym jak sąsiedzi narzekali na zbyt głośna muzykę. Freddie Mercury wpuścił policjantów do środka i poczęstował ich ciasteczkami. Były nafaszerowane haszyszem.

    Honore de Balzac, Gerarde de Nerval, Alexander Dumas ojciec i Charles Baudelaire palili z upodobaniem sprowadzany z Algierii haszysz.

    Naukowcy dotąd nie wiedzą, co powoduje raka płuc. Nie udokumentowano nigdy żadnego przypadku zachorowania na raka płuc od palenia wyłącznie marihuany.

    Nie udokumentowano nigdy żadnego przypadku śmierci w wyniku palenia marihuany.

    Rząd amerykański nazywający konopie „zabójcami młodzieży” i karzący za ich używanie drakońskimi karami przed II Wojną Światową w jej trakcie rozprowadził wśród farmerów 400 000 funtów nasion konopi namawiając żarliwe do ich uprawy.

    W 1989 r. Jack Herer w Bibliotece Kongresu USA odnalazł taśmę z propagandowym filmem (kroniką filmowa) pt.: „Hemp for Victory”, z 1943 r. (lub 1942). Wcześniej jednak Konges zaprzeczał jakoby ten film kiedykolwiek powstał.

    Aslinger w Kongresie zeznaje przed wojną że, marihuana jest „narkotykiem bezpośrednio wywołująca agresję i przemoc” a po wojnie, że „nastrajająca ludzi pokojowo marihuana i pacyfistycznie, może być wykorzystywana do osłabienia ducha walki amerykańskiej młodzieży”.

    W 1956 roku za posiadanie nawet tylko jednego jointa z marihuaną w USA groziło od 2 do 10 lat wiezienia a za handel można było otrzymać wyrok do 50 lat pozbawienia wolności a nawet dożywocie.

    Richard Nixon chcąc uchodzić za najbardziej nieprzejednanego obrońcę prawa powołał komisję która miała zbadać szkodliwość używania marihuany. Kiedy okazało się że „nie należy traktować w kategoriach przestępstwa ani używania, ani posiadania marihuany na własny użytek”, „oraz „zażywanie konopi samo w sobie nie powoduje wzrostu przestępczości”. Nixon wpadł w szał i nawet nie czytał raportu.

    ·60 państw wprowadziło w 1961 roku zakaz uprawy konopi po oświadczeniu przedstawicieli rządu USA w czasie Single Convention on Narcotic Drugs, że żaden kraj nie otrzyma pomocy Stanów Zjednoczonych jeśli nie wprowadzi zakazu jej uprawy. Członkowie ONZ w roku zobowiązali się do usunięcia problemu narkotykowego w ciągu 25 lat to jest do roku 1986.

    W 1970 roku ponad 25 milionów Amerykanów zapaliło marihuanę przynajmniej raz, a 10 milionów paliło ją nieregularnie. W 1980 zapaliło trawę 43 miliony a stale paliło 16 milionów mieszkańców USA.
    W latach 1948 – 1963 w USA na walkę z marihuaną wydano 1,5 mld USD, w latach 1980 – 1998 wydano na ten cel aż 214,7 mld USD.

    Rynek marihuany w 16-milionowej Holandii przynosi zysk ok. 5 mld EUR rocznie.

    Przyjmując, że regularnie pali w Polsce 1% społeczeństwa tj. ponad 350 000, opodatkowując 25% podatkiem każde z wypalonych przez statystycznego palacza 10 gram narkotyku przy cenie rynkowej 20 zł za gram państwo uzyskuje dochód w wysokości 18 000 000 zł.

    W Polsce na alkoholizm choruje od 700 do 800 tyś. (2 % społeczeństwa), papierosy pali ponad 9 milionów, (z czego 54 % wypala od 11 do 20 papierosów dziennie). Marihuanę pali ok. 3 miliony (szacunkowo).

    Blisko połowa polskiej młodzieży szkolnej przyznaje, że chociaż raz w życiu próbowała trawy.

    Teoretyczne 100% egzekwowanie prawa antykonopnego doprowadziłoby do aresztowania 2% wszystkich Francuzów (stałych palaczy) i kilku następnych procent (palaczy okazjonalnych).

    Spożycie marihuany w grupie wiekowej od 18 do 35 lat we Francji wzrosło od początku lat 90-tych ponad trzykrotnie. Spożycie alkoholu od lat 60-tych spadło dwukrotnie.

    Podejście Holendrów do narkotyków od 1976 roku jako punkt wyjścia przyjęło stanowisko pośrednie wobec problemu narkotyków, pomiędzy całkowita wolnością i całkowitym zakazem. Posiadanie nieznacznej ilości marihuany bądź haszyszu (do 30 gram) stanowi jedynie wykroczenie, co jest w zasadzie całkowicie niekaralne.

    Profesjonalnej oceny implikacji zdrowotnych używania konopi podjęło się WHO prowadząc przez 15 lat badania. Kiedy okazało się, że konopie są bezpieczniejsze niż alkohol i tytoń wyniki utajniono. Wybuchł skandal, gdy brytyjski periodyk naukowy „New Scientist” ujawnił ten fakt.

    W 1989 roku badania w Akademii Medycznej w St. Louis wykazały, że w ludzkim mózgu znajdują się receptory reagujące tylko na THC.

    ·Hiszpańscy onkolodzy udowodnili, że zawarte w konopiach substancje chemiczne (kannabinoidy) hamują wzrost najczęstszego spośród nowotworów mózgu – glejaka i łagodzą ból.

    Z konopi otrzymuje się fitynę, która pobudza proces krwiotwórczy, nasila także wzrost i rozwój tkanki kostnej, a także poprawia czynność układu nerwowego. Fitynę stosuje się w medycynie przy leczeniu histerii, neurastenii, krzywicy, niedokrwistości, gruźlicy, i choroba układu płciowego. Łącznie mówi się o pozytywnym działaniu na ok. 50 różnych chorób (jaskra, choroba Parkinsona, Alzheimera, stwardnienie rozsiane, alkoholizm, nowotworami, anoreksja, AIDS)

    Wśród 400 związków czynnych zawartych w konopiach znajdują się zarówno potencjalne leki, jak i substancje szkodliwe o czym nie wolno zapominać.

    Leki pochodzące z konopi mogłyby zastąpić ponad do 30% wszystkich farmaceutyków dostępnych dziś na rynku.

    Kokaina była dodawano np. do win, sygnowanych nawet certyfikatem jakości wystawionym przez Jego Świątobliwość Papieża Leona XIII. Wino zawierało około 60 mg czystej kokainy – inny papież Innocenty VIII zabronił stosowania marihuany do celów medycznych i uznał ją za używkę heretyków.

Sorry, the comment form is closed at this time.