Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dyktatura seksu

Posted by Marucha w dniu 2012-06-27 (Środa)

Tytuł jest mylący. Powinien brzmieć „Dyktatura demoralizatorów” – admin.

O przymusowej edukacji seksualnej dzieci w Niemczech i katastrofalnych skutkach nauki masturbacji w przedszkolach z socjolożką Gabriele Kuby rozmawia Joanna Bątkiewicz-Brożek.

Gabriele Kuby

Joanna Bątkiewicz-Brożek: W swojej książce „Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności” pisze Pani o „dyktaturze seksu” i końcu chrześcijaństwa w Europie, które ma być następstwem tej dyktatury. Czy to nie przesada?

Gabriele Kuby: – Mam ze sobą świeższą książkę, zatytułowaną „Destrukcja wolności w imię wolności”. Dzisiaj przecież każdy może wszystko. Z kim chce, jak chce. Chrześcijanie zmuszeni są do milczenia w sferze seksu, bo prawo w krajach Europy i USA stanowi się wbrew naszemu postrzeganiu tej sfery. Pomijam antykoncepcję czy aborcję, ale nie wolno nam np. głośno protestować wobec homoseksualizmu, bo w 1973 r. amerykańskie towarzystwo psychiatrów ogłosiło światu, że nie jest to choroba. I zaczęło się. Nagle wszyscy o odmiennej orientacji płciowej poczuli się dyskryminowani przez heteroseksualne pary oraz Kościół i domagają się adopcji dzieci. Seks stał się bożkiem, wypaczono jego sens i piękno.

Skąd się wzięły te tendencje?

– Trzeba się cofnąć do 1968 r. To początek rewolucji seksualnej. Pokolenie ’68 zasiada dziś w instytucjach europejskich, tworzy elity władzy tego świata. Rewolucja seksualna toczy się pod kryptonimem Gender Mainstreaming, polityki genderowej.

To znaczy?

– Pod pozorem walki o równouprawnienie zrównuje się mężczyznę z kobietą, zaciera się tożsamość płciową. Aborcja urosła do rangi praw człowieka, pornografia jest normą. Słyszymy o ciągłych molestowaniach seksualnych dzieci – w latach 90. w Niemczech np. wyszło na jaw aż 15–20 tys. takich przypadków.

I nie dotyczyły księży!

– Mamy badania w Niemieckim Instytucie Młodzieżowym (Deutschen Jugendinstitut), które wykazały, że dzieci i młodzież coraz więcej nadużyć seksualnych popełniają na swoich rówieśnikach. Młodzież od 14 do 16 roku życia popełnia przestępstwa seksualne na dzieciach! A wszystko to konsekwencja uczenia młodych – mówiąc w skrócie – seksu na obowiązkowych zajęciach już w przedszkolu.

Jak to w przedszkolu?

– Edukacja seksualna jest obowiązkowa w Niemczech od przedszkola. Jest konkretny program, są podręczniki, przygotowane przez „specjalistów” zabawy.

Zabawy?

– Choćby w doktora.


A jak się w to bawi?

– Bada się specjalnie przygotowane lalki z narządami płciowymi, ale i pokazuje się na własnym ciele, gdzie, co i jak działa.

Zaraz, zaraz. Za takie rzeczy w USA idzie się do więzienia.

– U nas jest to element edukacji seksualnej. Maluchy uczą się anatomii narządów płciowych oraz jak ich używać niekoniecznie do prokreacji, a do zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb. Ministerstwo ostatnio wydało książeczkę „ABC małego ciała. Leksykon dla dziewczynek i chłopców”. Proszę zobaczyć: rozmiar 7 na 7 cm, zmieści się więc w każdej dziecięcej rączce. I wszystko na wesoło i kolorowo. I cytat – z góry przepraszam, jeśli przekracza granice przyzwoitości – „dotykanie jąder może być rozkoszne i piękne”, „Łechtaczka znajduje się z przodu pomiędzy małymi wargami sromowymi. Dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkoszy” albo „Prezerwatywy można kupić w różnych kolorach, rozmiarach i gustach smakowych. Dzięki nim można zapobiegać ciąży, uniknąć zarażenia się chorobami”. Do tego mamy obrazek penisa w czasie wzwodu. I ostatni cytat: „Bycie lesbijką jest dla niektórych ludzi niezwyczajne, ale to jest zupełnie normalne. Tak jak można mieć ochotę na czekoladę, tak samo kobiety i mężczyźni mogą mieć ochotę na seks z samym sobą”.

Jeszcze proszę powiedzieć, że zabawa w lesbijki jest normą w niemieckim przedszkolu…

– Prawie. Nie we wszystkich przedszkolach jest to stosowane, ale taki jest trend: rozstawia się dzieci po kątach i każe przytulać oraz uczy masturbacji.

Maluchy? Opowiada Pani bajki…

– Taka jest rzeczywistość w moim kraju.

Ja bym swojego dziecka do takiego przedszkola nie posyłała, a już na pewno nie na edukację seksualną.

– I poszłaby pani do więzienia.

Za co? Że broniłabym moje dziecko przed gwałtem na jego psychice? Przecież jako rodzic odpowiadam za nie.

– Nie do końca. Wprawdzie konstytucja Niemiec mówi, że „troska o dzieci i ich wychowanie są naturalnymi prawami rodziców i ich pierwszorzędnym obowiązkiem” (art. 6), ale na przykład w 1986 r. bawarski Sąd Administracyjny zdecydował, że konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania dzieci jest ograniczone przez powszechny obowiązek szkolny. A ministerstwo edukacji do programu szkolnego i przedszkolnego wprowadziło edukację seksualną. Więc jest obowiązkowa. W Niemczech jako jedynym kraju w Europie jest też zakazany tzw. homeschooling, czyli nauczanie w domu. Mieliśmy taki głośny przypadek w 2006 r., rodziny Plett. Uczyli dzieci w domu, protestowali wobec programu edukacji seksualnej. Policja wtargnęła do nich, aresztowano matkę, ojcu udało się uciec z dziećmi do Austrii.

Ale dlaczego w edukację seksualną włączają przedszkolaków?

– Powołują się na antropologię: dzieci są istotami seksualnymi od narodzenia i mają potrzebę zaspokojenia seksualnego i prawo do niego. Powinny być w tym wspierane przez rodziców i wychowawców. Bo aktywność seksualna dziecka od wieku niemowlęcego jest znakiem zdrowego rozwoju psychoseksualnego.

To przecież bzdura. Jako rodzic pozwałabym takie państwo do sądu.

– W Niemczech też tak kilku odważnych myślało, skargi wnieśli nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wszystkie pozwy rodziców o zwolnienie z obligatoryjnych zajęć z wychowania seksualnego zostały odrzucone. Także te motywowane wiarą i przekonaniami. Kiedy rodzice – a było takich przypadków w ostatniej dekadzie w Niemczech kilkadziesiąt – próbowali nie posyłać dzieci na takie zajęcia, wymierzano im grzywnę, a były też przypadki pozbawienia ich praw do opieki nad dziećmi i kary ograniczenia wolności.

A co na to wszystko organizacje chroniące prawa dziecka?

– Nic. Bo niemieckie programy i prawo nie są wzięte z powietrza. Bazują na światowych wytycznych. Czytała pani „Standardy wychowania seksualnego w Europie” przygotowane przez Światową Organizację Zdrowia? Przykładowo dla przedziału wiekowego od 0 do 4 lat edukacja według WHO ma koncentrować się wokół pytań „Co daje przyjemność? Moje ciało należy do mnie”. Dla cztero- i sześciolatków program WHO przewiduje temat: „Masturbacja we wczesnym dzieciństwie. Relacje jednopłciowe. Różne koncepcje rodziny. Rozmowa na tematy seksualne”. Dzieci do 9. roku życia mają wiedzieć wszystko o autostymulacji, stosunku i antykoncepcji. Są elementy pt. „Seks w mediach” oraz „Choroby weneryczne. Nadużycia. Prawa seksualne”. Do 15. roku życia dzieci wiedzą już, co to jest polityka genderowa i płeć biologiczna. Mają zakodowane, że ochronę przed zarażeniem wirusem HIV i chorobą AIDS zapewnia używanie prezerwatywy i uprawianie seksu analnego, masturbacji. Jak pani uważnie przeczyta, nie ma w programie WHO żadnego punktu dotyczącego rodziny! Za to jest tam lista organizacji, które w Europie i w USA prowadzą i monitorują „kształcenie seksualne” dzieci i młodzieży. Niektóre z tych organizacji są aktywne już w Polsce. Ale widzę, że tym wszystkim panią zgorszyłam.

Przeraziła mnie Pani.

– Proszę zauważyć, że organizacje rzekomo stające w obronie praw dziecka mówią: „dziecko ma PRAWO do zaspokojenia seksualnego. Nie możemy ograniczać takich potrzeb”.

A co na to wszystko Kościół niemiecki?

– Początkowo pojawił się mocny opór, również ze strony Kościołów. Niestety ta walka została przegrana. Teraz nie robią one nic. Podręczniki do edukacji seksualnej do przedszkola i szkoły podstawowej zatwierdziło nie tylko ministerstwo edukacji i zdrowia, ale także Kościół katolicki w Niemczech. To jest coś, co mnie boli.

Czy to jeszcze echo słynnej deklaracji z Koningstein z 1968 roku?

– Niestety. Kościół niemiecki powiedział w niej „nie” dla encykliki Pawła VI „Humanae vitae”, „nie” dla zakazu używania prezerwatyw. To pokutuje i do dziś zarzuca się naszym biskupom, że nie mieli sił, by stanąć w obronie życia. Dlatego teraz trudno o radykalizm i jednomyślność w kwestii edukacji seksualnej. Pod tym względem aż taka rewolucja może nie czeka Polski. Wasz Kościół jest silny i na szczęście sprzeciwia się dyktaturze seksu, proponuje dobre programy i propaguje naturalne metody poczęcia, co w Niemczech jest reliktem przeszłości.

Jaka dla nas wypływa lekcja z tego wszystkiego?

– Mam pogląd radykalny w tym względzie. Ograniczyć edukację seksualną dzieci i młodzieży przez szkołę i media. Nie wpuszczać jej tam w ogóle. Los waszych dzieci jest w waszych rękach teraz. Nie przegapcie w Polsce tej chwili. Trzeba się zorganizować i nie dopuścić do zmian, jakie dopadły Europę.

A gdyby opracować dobry program?

– Scenariusz Niemiec wyglądał tak, że najpierw program edukacji seksualnej wydawał się wyważony i pro life, prorodzinny. Ale zgodnie z zasadą „daj palec, wezmą rękę”, szybko doszło do poluzowania zasad. Więc nie ma innej drogi jak radykalna. Rozmawiać z dziećmi na tematy seksu, prokreacji – to ważne, by nie oddzielać tych dwóch elementów – trzeba w domu. To jest miejsce, gdzie dziecko powinno się wszystkiego nauczyć.

Większość rodziców nie wie jak się do takich rozmów zabrać. Pani ma trójkę. Rozmawiała Pani z nimi?

– Moje dzieci są już dziś dorosłe, mają ponad 20 i 30 lat. Należałam do pokolenia ’68, tego pokolenia wyzwolenia seksualnego. Przeszłam rozwód. Nawrócenie przyszło dopiero po tym dramacie. Ale nie chciałabym dziś o tym mówić. Moje dzieci czytają moje książki. Są dorosłe – rozmowa jest inna. Żałuję, że nie miałam takiej okazji wcześniej, że moja świadomość była uśpiona. Ale uważam, że jeśli delikatnie i z miłością podejdziemy do tematu, to się uda.

Pytanie, kiedy jest na to dobry czas…

– Czas wyznacza dziecko. Wtedy, kiedy zapyta. Nic na siłę. Programy edukacyjne w Niemczech czy wymyślone przez WHO nie czekają, aż spyta. Po prostu gwałcą niewinną świadomość malucha, odbierają dzieciństwo i niszczą naturalne poczucie wstydu. A ono pokonuje się tylko w intymnej relacji miłosnej, godnej, dojrzałej, a nie przez dotykanie plastikowych organów płciowych czy naciąganie prezerwatywy na banana. Nawet Zygmunt Freud uważał, że seksualizacja dzieci przyniesie tylko szkody wychowawcze. Potwierdza to medycyna: poziom hormonów płciowych, testosteronu u chłopców i estrogenu u dziewczynek jest wysoki tylko przez dwa miesiące po urodzeniu. Potem spada, aż do okresu pokwitania. Rozbudzenie i na siłę stymulowanie go w dzieciństwie prowadzi do zaburzeń osobowości. Dzieci mają prawo być dziećmi.

http://gosc.pl/

Komentarzy 13 to “Dyktatura seksu”

  1. joanna1 said

    niesamowite.
    Wypisz wymaluj ” Wspanialy nowy świat”

  2. JO said

    Dyktatura Seksu, rozwiazlosci to planowany, wyrafinowany atak na czlowieka zsynchronizowany z odebraniem Czlowiekowi broni przez Klamstwem , Swiatem i Namietnosciami czli Wiary Katolickiej. Tylko Ona tylko Wiara – Wiedza – Katolicka , ktora zostawil Sam Bog Jezus Chrytus w postaci Slowa Nam, Mszy Swietej tej jedynej i Prawdziwej – jest w stanie pomoc czlowiekowi odeprzec pokuse Swiata, swych Namietnosci Ciala oraz pozwolic umiec rozpoznac Klamstwo od Prawdy.

    Komunisci, nazisci pchali ludzi do wstepowania do komunistycznych partii, nazistowskich partii – dzis zadnej legitymacji nie wymagaja a jedynie lub az isc za Swiatem, Klamstwem i Swoimi Namietnosciami rozbuchanymi do granic zycia a nawet smierci….

    Kazdy dzis, kto ulega Swiatu, Namietnosciom, Klamstwu – jest takim Komunista, Nazista, Talmudzista i to nie jest wazne czy swiadomie czy nieswiadomie. Od takich ludzi trzeba z daleka, bo sa niebezpieczni. Od takich ludzi trzeba sie oddalac i o tym juz nauczal Pan Jezus Chrystus

    Tacy ludzi NIE SA POLAKAMI a Lemingami, 5 kolumny slugusami, miesem armatnim…

    Swiat zostal Spolaryzowany na ludzi, ktorzy Mowia Tak, Tak Nie Nie lub tych co uznaja slowo „ale” za motto swego zycia.

    Precz z Ludzmi, ktorzy mowia „ale”. Nasi Przodkowie nigdy „ale” nie mowili a Rzeczpospolita budowali na slowach „…Tak, Tak, Nie , Nie”

    Nie dla mediow modernistycznych – do kosza z nimi
    Nie dla Dzinsow
    Nie dla spodni na kobiecym tylku
    Nie dla kobiet modlacych sie w Kosciele z odkryta glowa i frywolnym niekobiecym ubraniu
    Nie dla NOWO – Mszy
    Nie dla judeokatolicyzmu
    Nie dla Bakow
    Nie dla Supermarketow
    Nie dla Modernizmu=Komunizmu Trockistowskiego-Stalinowskiego=Nazizmu=Talmudyzmu=Liberalizmu=Kosmopolityzmu(o tym juz pisali Polacy w XVIII wieku..)=Kolegializmu..nowegoEkumenizmu

  3. Marucha said

    Przez te jeansy to na pewno pójdę do piekła.
    Ale z resztą się w zasadzie zgadzam.

  4. Polak mały said

    Ja też – bo chodzę do supermarketu … ale nie mam innego sklepu na osiedlu – to może być okolicznośc łagodząca

  5. Renia Zurawel said

    Nie wiem na czym polega wychowanie seksualne (nomen-omen) ale napewno za ‚ksztalcenie’ dzieci i mlodziezy biora sie przede wszystkim… entuzjasci seksu i to roznej orientacji. Biora sie tez i dyletanci – na Zachodzie w szkolach katolickich tez wprowadza sie to ‚wychowanie’ i prowadza zajecia ksieza i zakonnice.
    Glownym tematem tej radosnej uciechy zupelnie niewykwalifikowanych nauczycieli jest opowiadanie o tzw. ‚safe sex’.
    Polega to na tym, zeby dzieciom pokazac na przykladzie banana jak sie zaklada prezerwatywe i rozne inne damsko-zenskie srodki zapobiegania ciazy.
    W calym podreczniku do tzw. sciences z pierwszej klasy liceum (podrecznik uzywany w szkole katolickiej) nie ma ani slowa o higienie seksualnej. Mozna sie dowiedziec o szczegolach narzadow rodnych plci obojga, z pieknych kolorowych obrazkow, ale nie ma ani slowa o chorobch wenerycznych czy zainfekowaniu tychze narzadow.
    Za obrazki golych dzieci na wlasnym, prywatnym komputerze mozna isc do wiezienia, ale za przygotowywanie dziatwy do pedofilii autorzy tych wspanialych dziel otrzymuja wynagrodzenie pieniezne.
    W tm podreczniku uzywanym w szkolach katolickich nie ma slowa o religii, psychice, emocjach, etyce wspolzycia.

    A progresywne tlumy idiotow wykrzykuja, ze nie nalezy dzieci oszukiwac opowiadaniami o bocianie.
    Natomiast mozna je oszukiwac opowiadajac, ze istnieje cos takiego jak ‚safe sex’. Bez zadnych konsekwecji: biologicznych, emocjonalnych, etycznych, czy spolecznych..
    Moga pieski, moga i ludzie.
    No i wreszcie rozumiem co to takiego ‚safe sex’! Na pieska!

  6. Marucha said

    Re 5:

    …na Zachodzie w szkolach katolickich tez wprowadza sie to ‘wychowanie’ i prowadza zajecia ksieza i zakonnice.
    Glownym tematem tej radosnej uciechy zupelnie niewykwalifikowanych nauczycieli jest opowiadanie o tzw. ‘safe sex’.
    Polega to na tym, zeby dzieciom pokazac na przykladzie banana jak sie zaklada prezerwatywe i rozne inne damsko-zenskie srodki zapobiegania ciazy.

    Czy mam rozumieć, że księża i zakonnice opowiadają o bezpiecznym seksie i zakładają gumy na banany?

  7. maran said

    ad 6 jzeli uznamy, ze po soborze z KK utworzono powoli anty-Kosciol to powinno sie bardziej uzywyac nazwy pseudo-katolickie szkoly, lub niby-katolicke co by ludziom w glowie nie mieszac.
    jezli zatem uznamy, ze to sa niby-katolicke czy pseudo-katolicke szkoly to nie dziwota ,ze zaklada sie tam prezerwatywy na banana i tem podobne sztuczki. wlasciwe to tlumaczy takie postepowanie.

  8. Kordecki said

    Jako uzupelnienie powyzszego wywiadu polecam Panstwu tlumaczenie artyklulu Grigga pt.
    „W tym szalenstwie jest metoda”

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/11/06/w-tym-szalenstwie-jest-metoda/

  9. Pilecki said

    W Europie Zachodniej , jak donosza media, gwaltownie rosnie popularnosc ruchu neonazistowskiego.
    http://www.konflikty.wp.pl/ka..
    Pytanie czy to tylko rezultat kryzysu gospodarczego oraz naplywu kolorowych imigrantow czy moze rowniez pewnej refleksji, ze z zachodnia cywilizacja dzieje sie cos niedobrego. Wyglada na to, ze Hiltler byl wizjonerem. Przeciez w czasach Republiki Weimerskiej Berlin byl swiatowa stolica rozpusty. Cale to towarzystwo, glownie zydowskiego pochodzenia, ucieklo jak szczury z tonacego okretu do USA, po dojsciu nazistow do wladfzy, gdzie wiekszosc z nich osiadla w Kaliforni, tworzac pozniej ideologie ruchu mlodziezowego i rewolucji seksualnej.

  10. Radek said

    Republikanie w stanie Tennessee w USA uchwalili ustawę, zgodnie z którą zakazana zostanie demoralizacja seksualna w szkołach. Lewackie środowiska reagują agresją i absurdalnymi argumentami.

    http://www.bibula.com/?p=58141

  11. maran said

    tu ciekawe video a propos satanistycznego wplywu obecnej tzw muzyki rozrwykowej na mlode pokolenie

  12. Kapsel said

    Dyktatura seksu

    http://pl.memgenerator.pl/mem-image/ja-pierdole-ale-patologia-pl-ffffff

  13. ASA said

    Rzeczywiście przeraża tzw. wychowanie seksualne małych dzieci w Niemczech. Jestem mamą 2 chłopców (5i8lat) i nadal czekam na pytania typu skąd się biorą dzieci itd. Wegług mnie, małe dzieci w ogóle same z siebie nie mają żadnych potrzeb omawiania czy poznawania kwestii związanych z seksem. Ta cała niemiecka edukacja to zwykła napaść seksualna na nieświadome dzieci.

Sorry, the comment form is closed at this time.