Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wznowienie zapomnianego dzieła Stanisława Kozickiego

Posted by Marucha w dniu 2012-06-29 (Piątek)

Stanisław Cat Mackiewicz w jednej ze swoich powojennych prac napisał: „Wszystkie kierunki polityczne i szkoły myślenia w Polsce adoptowały sobie Mickiewicza jako swego proroka. Nie było partii politycznej w Polsce, która by się nie wywodziła od Mickiewicza. Endecy także, socjaliści także” („Był bal”, Warszawa 1973).

„Dziedzictwo polityczne trzech wieszczów” może do pewnego stopnia stanowić potwierdzenie słów wileńskiego publicysty. Kozicki, idąc tropem Zygmunta Wasilewskiego, wielkiego propagatora twórczości Mickiewicza, zdaje się przywoływać zdanie wypowiedziane przez Zygmunta Krasińskiego na wieść o zgonie poety: „my z niego wszyscy”.

Opisując kluczową rolę, jaką dla uformowania się nowoczesnego narodu polskiego miała tradycja romantyczna, Kozicki pokazuje jednak również wszystko to, co w tradycji tej dla narodu było zgubne. Z całą pewnością można bowiem uznać „Dziedzictwo…” za rozliczenie, jakiego dokonuje wybitny przedstawiciel obozu narodowego, z tradycją, której ostatnim politycznym akordem była klęska Powstania Warszawskiego. Kluczowym zarzutem wysuwanym przez bliskiego współpracownika Romana Dmowskiego pod adresem romantyzmu było przenikanie jego metody do polityki.

Zdaniem narodowego publicysty twórczość wielkich kreatorów ducha narodowego, jakimi byli kolejno Mickiewicz, Słowacki i Krasiński, nie mogła zastępować programów politycznych, tworzonych w czasach późniejszych. Uznając doniosłość poezji romantycznej dla życia narodu, Kozicki wskazań na przyszłość szukał raczej u myślicieli pokroju Stanisława Staszica, pisząc: „…sądzimy, że obowiązują dziś w polityce te same wskazania liczenia się z okolicznościami czasu i miejsca, które wykładał w końcu XVIII wieku Staszic w swoich «Uwagach» i «Przestrogach». W okresie w którym żyje pokolenie nasze i żyć będzie jeszcze szereg pokoleń następnych, trzymać się musimy wskazań realnych Staszica, a nie romantycznych Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego”. Kozicki konsekwentnie przestrzegał jednak przed tym, aby, jak pisał przywołany już Zygmunt Wasilewski, romantyzmu nie „obwiniać za to, co my z niego zrobiliśmy potem”.

Praca z całą pewnością pozwoli na nowo spojrzeć na wyjątkowe zjawisko, jakim był w polskiej historii nurt romantyzmu. Wolna od skrajnych sądów synteza, będzie także dla wielu doskonałym pretekstem do przypomnienia sobie tak cennej literackiej materii, jaką stanowi dla Polaków dziedzictwo trzech wieszczów.

Maciej Motas

S. Kozicki, „Dziedzictwo polityczne trzech wieszczów”, Biblioteka Wiedzy o Polsce pod redakcją Zygmunta Wojciechowskiego, Wydawnictwo S. Arcta, Warszawa 1949, ss. 348.

Reprint wydało Wydawnictwo Wersus-Nauka Ziębice 2012. Wydanie zostało wsparte przez prezydenta Stalowej Woli Andrzeja Szlęzaka oraz Fundację Narodową im. Romana Dmowskiego

Można zamawiać w redakcji „Myśli Polskiej” – cena 45 zł (wraz z kosztami przesyłki)

http://mercurius.myslpolska.pl/

Komentarzy 5 to “Wznowienie zapomnianego dzieła Stanisława Kozickiego”

  1. błysk said

    Kozicki nie był zbytnio wierny Romanowi Dmowskiemu. Dmowski powierzył mu napisanie dziejów Ligi Narodowej czy tez ruchu narodowego ; dał mu przy tym wytyczne w postaci własnych wspomnień.Jednak że Kozicki okazał się ” mądrzejszy ” od Dmowskiego ,jego dzieło o Lidze Narodowej nie zawiera najcenniejszych wspomnień Dmowskiego .Czyli właściwie kim był Kozicki?

  2. Przecław said

    Z calą pewnością dziedzictwo trzech wieszczów, wymaga retrospekcji i ponownej analizy.
    Co do czwartego wieszcza, Norwida, to był on najbliżej mysli Dmowskiego, dotyczy to chyba także Krasińskiego.

  3. JO said

    Romantyzm w literaturze Mickiewicza jest tym samym co Liberalizm dla dzisiejszej Polski – SMIERCIA

    Mickiewicza Poezja nadaje sie na studiowanie tekstow jako Arcydzielo Literackie i nic wiecej. Proba pobierania z Utworow Mickiewicza wskazowek na Dzialanie lub Historie konczy sie UPADKIEM, bo ideologia Romantyczna , ktora Mickiewicz reprezentowal stworzona byla Przez Zydo-Masonow w tym samym celu co Kominizm-Nazizm-Liberalizm

    Mickiewicz nadaje sie wylacznie jako Bajki dla Polskich Dzieci ale juz NIE dla Doroslych Ludzi, ktorzy MUSZA ktytycznie podchodzic do Utworow Mickiewicza i ideologii w niej zawartej – Romantycznej Ideologii

    Mickiewicza wylansowal Komunizm…ZYDZI-Masoneria.
    My NIE Wrzyscy z NIEGO

  4. JO said

    Szkola Bractwa Piusa X – raczej NIE opiera sie na MICKIEWICZU a na Krasinskim…

  5. Mrjan said

    Zachęcam Państwa do przeczytania świetnego, fascynującego eseju ks. Francisco Ricotty, pt. Karol, Adam, Jakub, który znajduje źródła myśli politycznej Karola Wojtyły w mistycyzmie Mickiewicza oraz w filozofii polskich frankistów, czyli Żydów, którzy przeszli na katolicyzm.
    Warto przy okazji zaznaczyć, ze Karol Wojtyła przez długi czas znajdował się pod dużym wpływem krakowskiego środowiska katolickich intelektualistow o frankistowskich korzeniach, skupionych wokół czasopism katolickich ZNAK i Tygodnik Powszechny. Ostatnio, srodowiska te pokazały swoje prawdziwe antypolskie oblicze, włączając się w prowokacyjną akcje propagandową, szkalującą Polskę, po wydaniu kolejnego paszkwilu Jana Grossa pt. Złote żniwa. Być może, wówczas będziemy mogli łatwiej zrozumieć nasza obecna sytuacje:
    „Ze względu na ograniczoność czasu i miejsca, niniejszy numer Sodalitium nie zawiera stałej rubryki z serii L’Osservatore Romano, w której analizowane są niektóre oficjalne dokumenty Jana Pawła II bądź jego kongregacji. W zamian za to prezentujemy naszym czytelnikom analizę, która być może właśnie rzuci nieco światła na myśl Jana Pawła II, a w szczególności na zainteresowania i sympatie okazywane społeczności żydowskiej, które to przywiodły go do owego historycznego spotkania dnia 13 kwietnia 1986 roku z wielkim rabinem Toaffem w rzymskiej synagodze. W tym celu proponujemy czytelnikowi, aby prześledził wraz z nami myśli przewodnie łączące Karola Wojtyłę z Adamem Mickiewiczem, a tego ostatniego z Jakubem Frankiem, przyjmując za punkt wyjścia naszych badań opinie dwóch osób, będących poza wszelkimi podejrzeniami o stronniczość wobec Jana Pawła II: ojca de Lubaca – teologa, mianowanego na „kardynała” przez samego Jana Pawła II oraz Rocco Buttiglione – filozofa i polityka chrześcijańskiej demokracji. (Red. Sodalitium).”
    http://www.ultramontes.pl/ricossa_karol_adam_jakub.htm

Sorry, the comment form is closed at this time.