Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Powstanie nowa formacja, po to…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Odkupiciel i Współodkupicielka

Posted by Marucha w dniu 2012-06-30 (Sobota)

Poprzez cierpienie i śmierć na krzyżu stał się Chrystus Zbawicielem świata i jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Wiemy, że jedna kropla Jego Najdroższej Krwi wystarczyłaby, aby zadośćuczynić za wszystkie grzechy całego świata. Byłoby zatem w pełni zrozumiałe, gdyby Syn Boży dokonał dzieła zbawczego zupełnie sam. Któż bowiem szuka czy też przyjmuje jakąkolwiek pomoc, gdy chodzi tylko o jedną kroplę krwi? Wiemy także, że Chrystus nie poprzestał na jednej kropli. Wylał ją całą, do ostatniej kropli. W tej sytuacji szukanie i przyjęcie pomocy wydaje się uzasadnione.

Nie zapominajmy jednak, że na krzyżu umarł Bóg-człowiek, zdolny sam ponieść każdy krzyż, niezależnie od tego jak ciężki. Nie potrzebował pomocy, ale pomocy jednak pragnął – od tych, którzy Go szczególnie ukochali i przejęci dogłębnie Męką Zbawiciela, chcieli Mu jakoś pomóc. Przyjmując tę pomoc, Chrystus pokazał ofiarodawcom swą miłość. Na Kalwarii obdarzył ludzkość swoją miłością, a najdoskonalsza cząstka ludzkości obdarzyła Go w dziele odkupienia pomocą.

Zanim wskażemy na tę „najdoskonalszą cząstkę ludzkości”, warto przypomnieć historyczny fakt, że umierając na krzyżu, Chrystus powiedział św. Janowi, a przez niego wszystkim nam: „Oto Matka twoja!”. A do stojącej pod krzyżem swej Matki, wskazując na św. Jana, powiedział: „Oto syn Twój!”.

Pomiędzy udziałem w ciężarze ofiary krzyżowej a słowami Chrystusa wypowiedzianymi do Maryi i św. Jana jest związek. Od pierwszych wieków Ojcowie Kościoła czynili z tego związku temat swych teologicznych rozważań. To właśnie Matka Boża jest „najdoskonalszą cząstką ludzkości”. Jej doskonale kochające Serce dostąpiło zaszczytu współudziału w dziele odkupienia. Na Kalwarii Maryja została przez swego Syna ogłoszona Matką wszystkich ludzi, ale w żaden sposób nie przestała być Matką Zbawiciela. Ciesząc się z łaski zbawienia darowanej ludzkości, jednocześnie cierpiała na widok Męki swego Syna. Cierpiała z Nim, a więc współcierpiała z Nim i to bardziej niż wszyscy ludzie razem wzięci zdołają kiedykolwiek wycierpieć. Pod krzyżem zostało przebite bólem Jej Niepokalane Serce. Stała pod krzyżem jako nowa Ewa, która razem z nowym Adamem wydaje na świat odkupiony rodzaj ludzki. Chrystus pozwolił Jej cierpieć, co więcej, nadał Jej cierpieniu moc zbawczą. Dopuszczając swą kochającą Matkę do swych cierpień, dał Jej tym samym udział w swym dziele odkupienia. Uczynił Ją Współodkupicielką. Maryja dostąpiła tego, bowiem doskonale Zbawiciela ukochała.

Jej udział w dziele zbawienia papież Pius XII przedstawił następująco:

Ona to, wolna od grzechów osobistych i dziedzicznych, zawsze jak najściślej zjednoczona ze swym Synem, złożyła Go w ofierze Bogu przedwiecznemu na Golgocie, rezygnując zarazem ofiarnie ze swych macierzyńskich praw i macierzyńskiego przywiązania, jako nowa Ewa, za wszystkich potomków Adama splamionych jego nieszczęsnym upadkiem. Dlatego też, będąc już matką cielesną naszej Głowy, stała się, również z tytułu cierpień i chwały, duchową matką wszystkich Jego członków. Jej to także potężne wstawiennictwo wyprosiło zesłanie na nowo powstały Kościół danego jeszcze na krzyżu Ducha Boskiego Odkupiciela, z Jego cudownymi darami (enc. Mystici corporis).

Papież Benedykt XV wyraził tę tajemnicę jeszcze dobitniej:

Tak bardzo cierpiała ze swoim udręczonym i umierającym Synem i omal nie umarła razem z Nim, zrezygnowała dla zbawienia ludzi ze swoich matczynych praw do tego Syna i ofiarowała Go dla złagodzenia Bożej sprawiedliwości, na tyle, na ile było Jej to możliwe. Można więc słusznie powiedzieć, że razem z Chrystusem zbawiła ludzki rodzaj (list Inter Sodalicia).

Do św. Brygidy Matka Boża powiedziała:

Rozważ, córko, cierpienia mojego Syna, którego członki były dla mnie jak moje własne i jak moje serce. (…) Gdy On cierpiał, czułam, jakby moje serce cierpiało (…). Gdy mój Syn był biczowany i przebijany, również moje serce było biczowane i przebijane (…). Dlatego odważam się śmiało powiedzieć, że Jego ból był moim bólem, że Jego serce było moim sercem. Jak Adam i Ewa sprzedali świat za jedno jabłko, tak my – mój Syn i ja – odkupiliśmy świat jakby jednym sercem.

Syn Boży wypełnił więc swoją misję na świecie poprzez swoją zbawczą śmierć na krzyżu, złączony w cierpieniu z Maryją. W modlitwach św. Teresy z Lisieux czytamy:

Już prorok przepowiedział tę mękę bezkresną: „Nie ma w świecie cierpienia podobnego Twemu”. / Królowo męczenników, Tyś Matką Bolesną, / Za krew Serca oddaną ludowi grzesznemu!

Tak więc jak Syn był cierpiący, tak Matka była bolesna. Na Kalwarii współodczuwała Ona boleśnie w swoim sercu wszystko to, czego On doznawał na swoim ciele i w swojej duszy. Krwawa ofiara Chrystusa była połączona z bezkrwawą ofiarą Jego Matki. Tak jak Jezus pogrążał się w swoim cierpieniu aż do granic możliwości, tak i Jego Matka cierpiała we wszystkim na równi z Nim. Cierpiała w swoim sercu tak bardzo, jak tylko Jej Niepokalane Serce było w stanie to znieść. Św. Bernardyn mówił:

Trwała niezachwianie przy swoim Synu w Jego umieraniu poprzez współcierpienie Jego śmierci. Nieporuszenie stała przy Nim; a gdy Apostołowie upadli, stała jeszcze sama. Kiedy Chrystus jak słońce wzniesiony był na krzyżu, Najświętsza Panna jako księżyc trwała na swoim miejscu; a to trwanie było smutne i przepełnione bólem (…) i tak mówi Syn Boży (Iz 63, 3): „Sam jeden wygniatałem je do kadzi, żadnego z narodów nie było ze mną”; ale ty jedyna, Maryjo, współcierpiałaś naprawdę razem ze mną (Kazanie o chwalebnym imieniu Maryi).

Postarajmy się jeszcze głębiej zrozumieć rolę Niepokalanej jako Współodkupicielki. „Maryja złożyła w ofierze na krzyżu swoje matczyne prawa” – uczyli papieże. Ciało dziecka pochodzi z ciała matki. Jego życie jest kontynuacją życia matki. Jego radości i cierpienia są radościami i cierpieniami jego matki. Obrazić dziecko – oznacza obrazić matkę. Wyrządzić dziecku krzywdę – oznacza wyrządzić krzywdę matce. Odebrać życie dziecku – oznacza odebrać matce radość jej życia.

Jeśli dotyczy to każdej matki, to ponad wszystko dotyczy to Matki Bożej. Jezus wziął substancję swego ciała z substancji Jej ciała. Maryja została wyłącznie dla Niego stworzona. Godność, szczęście, życie Jej Syna były dla Niej o wiele ważniejsze niż Jej własna godność, Jej szczęście, Jej życie. Jego śmierć była dla Niej po stokroć gorsza niż Jej własna śmierć. Maryja złożyła więc Tego, który był Jej wszystkim, w ofierze całopalnej dla chwały Ojca i dla naszego zbawienia. Gdy stała pod krzyżem, w Jej duszy zatopionej we łzach rozbrzmiewało jednak nowe fiat – trudno, ale niech się tak stanie, skoro taka jest wola Boża. Św. Teresa od Dzieciątka Jezusa modliła się do Maryi:

W bezgranicznej hojności skarb niebieski dajesz; / Gdy Jezus ma swe życie za nas ofiarować, / Ty w Sercu strapionym radości doznajesz! (…) / Godzisz się na rozstanie, na Syna ofiarę.

Dwa życia, dwa istnienia, dwa serca są tutaj zjednoczone w jednym ofiarnym oddaniu się, bowiem Jej wola utożsamiła się całkowicie z Jego wolą. Nie ma więc dzieła Zbawienia Chrystusa bez współcierpienia Maryi. Wszędzie, gdzie w chrześcijańskim świecie są ustawione wizerunki Chrystusa na krzyżu, tam winniśmy też widzieć Maryję pod krzyżem – nawet wtedy, gdy rzeźbiarz czy malarz o Niej zapomnieli. Obecność obu tych postaci, Syna i Matki, z ustanowienia Bożego dają dopiero pełnię obrazu. Św. Teresa z Lisieux napisała z myślą o Maryi:

Ty mi się jawisz, na Kalwarii szczycie, / U stóp Krzyża, jak kapłan, gdy ofiarę składa; / By przebłagać gniew Ojca, Zbawiciela życie niesiesz, / Twe Serce większych skarbów nie posiada…”

Zbadajmy tę tajemnicę jeszcze dogłębniej. Maryja poprzez swoje współcierpienie jest niejako dopełnieniem Ukrzyżowanego. Ona pozwoliła Chrystusowi, aby Jego ofiara i całe cierpienie wniknęły aż do najgłębszych zakątków Jej duszy. Św. Bernard ukazał to, mówiąc:

Po tym, jak Twój Jezus oddał Ducha, okrutna włócznia, która otworzyła Jego bok, bynajmniej nie ugodziła Jego duszy, ale Twoją duszę przebiła; Jego duszy bowiem już tam nie było, Twoja jednak w żaden sposób nie mogła się stamtąd uwolnić (Kazanie o dwunastu gwiazdach).

Wiemy również, że nawet w najgłębszym cierpieniu najwyższe władze duszy Chrystusa zachowały wizję uszczęśliwiającą Boga. Maryja zaś żyła całą tajemnicą krzyża w wierze, nadziei i miłości. Mogła Ona przez ręce Boskiego Kapłana złożyć ofiarę niepokalanego stworzenia, jakim była sama. Chrystus tego stanu nie mógł znać, ponieważ nie jest stworzony, ponieważ jest Synem Boga, jest Bogiem, i jako taki nie posiada ani wiary, ani nadziei.

Dzięki Jej całkowitej wierze została ofiarowana Bogu cała głębia ludzkiej inteligencji. Możemy rzeczywiście poprzez nasz rozum pełnić dla Boga „duchową służbę ofiarną” (rationale obsequium), żyjąc całkowicie wiarą. Któż jednak z nas, grzesznych, wytrwa bez upadku i w wierze do końca? Maryja natomiast wytrwała pod krzyżem, bo posiadała wiarę doskonałą. Pozornie wydaje się wszystko przeczyć obietnicy archanioła Gabriela. Chrystus na krzyżu nie został przyjęty, lecz odrzucony przez swój lud i daleki jest od tego, aby panować nad domem Jakuba. Maryja jednak nie dyskutowała, nie wątpiła, nie starała się zrozumieć. Jednoczyła się w miłości z wolą Ojca. Ta wola jest Jej jedynym światłem. Cały Jej intelekt był unicestwiony, cały złożony w ofierze.

Dzięki temu całkowitemu poświęceniu swojej kontemplacyjnej wiary Maryja mogła i złożyła Bogu w ofierze to, co najgłębsze, najintymniejsze w Jej stworzonej inteligencji. Była to ofiara, której sam Jezus nie mógł złożyć. Świadomość tego pozwala nam poznać wielkość Jej współcierpienia. Maryja jest naszym pierwowzorem, w którym wszyscy odnajdujemy nasz ideał – Chrystusa – i naszą doskonałość. W poświęceniu Jej rozumu, który w czystej wierze podporządkowuje się zrządzeniu Boga, znajduje się również ofiara rozumu wszystkich ludzi. W Jej ofierze rozum pogrążony jest w najciemniejszej nocy i jako taki całkowicie oddany miłości do Boga. Właśnie to ofiarne oddanie dopełniło tego, czego brakowało jeszcze cierpieniu Chrystusa (por. Kol 1, 24).

Jeśli ofiara Maryi poprzez wiarę dotyczy rozumu, to poprzez nadzieję dotyczy zarazem Jej woli. Najgłębsze życzenia serca Niepokalanej – chwała, szczęście i dobro ponad wszystko ukochanego Jej Syna – zostały ofiarowane Ojcu w tajemnicy Jej współcierpienia, w akcie całkowitej ufności. Skoro zaś dynamika i moc naszego życia wyraża się w naszych najgłębszych życzeniach, możemy więc w pewnym stopniu zrozumieć, że poświęcając te życzenia, Maryja przeżyła najokrutniejszą mistyczną śmierć, zadaną mieczem, o którym mówił Symeon i który przeciął głębię Jej duszy „aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku” (Hbr 4, 12). Wszystko w Maryi było poświęcone Ojcu w ofierze samego Jezusa. Poprzez Maryję cała ludzka natura – z tym, co w niej najgłębsze i najbardziej osobiste – została złożona Bogu w ofierze dla Jego chwały i dla zbawienia ludzi.

Niech te rozważania zachęcą nas, aby jak najbliżej przylgnąć do bolesnego Serca Niepokalanej, z Nią trwać pod krzyżem i rozważać z Jej miłością Tego, który „umiłował nas i wydał samego siebie za nas”. Przytoczone wyżej modlitwy św. Teresy pochodzą z jej poematu pod tytułem: „Dlaczego kocham Cię, Maryjo!”. Odpowiedź Świętej: „…bom ja dziecię Twoje!”, możemy uzupełnić: boś Ty naszą Współodkupicielką! Ω

ks. Karol Stehlin FSSPX
http://www.piusx.org.pl/

Komentarzy 20 do “Odkupiciel i Współodkupicielka”

  1. j said

    „… umierając na krzyżu, Chrystus powiedział św. Janowi, a przez niego wszystkim nam: „Oto Matka twoja!”. A do stojącej pod krzyżem swej Matki, wskazując na św. Jana, powiedział: „Oto syn Twój!”

    Ta fraza mowi wszystko o Maryji. Tlumaczy wszystko. Uczy wszystkiego.

    Biedni protestanci, biedni innowiercy, biedni heretycy, ktorzy odrzucili Maryje i biedni ci wszyscy katolicy, ktorym kult Maryji przeszkadza kochac Jezusa Chrystusa……

  2. maciejaszu said

    „3. Wiara magiczna w kult Maryi, aniołów i świętych ks. Natanka odbiega od zdrowej poboż-ności, co odwraca uwagę od prawdy o zbawieniu przez Jezusa Chrystusa.”

    Jeden z 4 głownych grzechów ks. Natanka postawionych przez Episkopat. Czyli papież Jan Paweł II, oddając się Maryi słowami „Totus Tuus” miast beatyfikowany winien byś ekskomunikowany tak? W końcu „zasłonił” Matką Bożą Jej Syna, no nie? A Jasna Góra, swoiste centrum wielbienia Matki Boskiej Częstochowskiej winno być zamknięte, nie? A Gietrzwałd? Licheń A Radio Maryja? Ten problem odrzucenia Matki Bożej nie tyczy się już heretyków czy pseudo-katolików, ale też hierarchów Kościoła w Polsce, tak więc jaki może iść przykład z góry? Z resztą co się dziwić, 90% wyższego duchowieństwa to żydostwo.

  3. Dzik said

    Dzik przyszedł do gajówki. Czas wyciągnąć strzelbę i zastosować cenzurę :
    (…)
    Słusznie – admin

  4. Mordka Rosenzweig said

    re 1

    „A do stojącej pod krzyżem swej Matki, wskazując na św. Jana, powiedział: „Oto syn Twój!””

    Szanowna pan J,

    Ja pan Mordka nie bardzo pamieta co powiedzial nasz wielki papiesz Jan Pawel der Zwei jak wsadzil pan Budda na oltarz?

  5. Kapsel said

    Re 2

    A Gietrzwałd?

    W Gietrzwałdzie właśnie miało miejsce pierwsze wystąpienie ks.Piotra przeciwko masonerii.Dwa lata temu byłem tam z pielgrzymką i pośród mnóstwa sklepików z pamiątkami nie natrafiłem tam na żaden ślad po tych rekolekcjach.W jednym z nich zapytałem wprost ….czy dostanę coś na pamiątkę rekolekcji ks.Piotra Natanka ?…..w odpowiedzi usłyszałem…ksiądz Natanek ? a kto to taki ?

    Tutaj owe rekolekcje które szczerze polecam

    Ks dr hab Piotr Natanek Gietrzwałd apokalipsa cz 1

    http://www.piotrnatanek.pl/rekolekcje-video/40

  6. Kapsel said

    http://www.youtube.com/results?search_query=Ks+dr+hab+Piotr+Natanek+Gietrzwald+apokalipsa+cz+24&oq=Ks+dr+hab+Piotr+Natanek+Gietrzwald+apokalipsa+cz+24&gs_l=youtube.12…2002522.2008093.0.2009862.3.3.0.0.0.0.925.1326.0j1j1j6-1.3.0…0.0.b24QSpXkXYQ

    Apokalipsa Czasy ostateczne Ks dr hab Piotr Natanek Gietrzwałd 25

    Bardzo proszę zwrócić uwagę na piękną postawę proboszcza Sanktuarium ks.mgr.lic. Jarosława Klimczaka.

  7. Kapsel said

    Objawienia w Gietrzwałdzie 1877

    http://www.marypages.com/GietrzwaldPol.htm

    Kult Maryjny w Polsce i na świecie

    http://www.kultmaryjny.pl/?cat=9

  8. Kapsel said

    Myśli o. Pio o Matce Bożej

    Kiedy przechodzi się przed obrazem Matki Bożej, trzeba mówić:
    „Pozdrawiam Cię, o Maryjo ! Pozdrów ode mnie Pana Jezusa”.

    Mateńko Najświętsza! Posłuchaj: kocham Ciebie bardziej niż
    wszystkie stworzenia na ziemi i w niebie… Po Panu Jezusie
    – to rozumie się samo przez się… ale kocham Cię.

    Niech ci Maryja przemieni w radość wszystkie cierpienia.

    Niech Maryja ciągle zasiewa, jako kwiaty, woń coraz to nowych cnót
    na polu twej duszy, a także położy swą matczyną dłoń na twojej głowie.
    Ciągle trzymaj się bardzo mocno Matki Niebieskiej, ponieważ ona jest
    morzem, poprzez które płynąc, dobija się do brzegów wiecznej
    wspaniałości w królestwie porannej zorzy.

    http://adonai.pl/maryja/?id=113

  9. Jack Ravenno said

    Współodkupicielka?

    To żart mam nadzieję…

  10. Jack Ravenno said

    słowa PiusaXII

    „Ona to, wolna od grzechów osobistych i dziedzicznych, zawsze jak najściślej zjednoczona ze swym Synem, złożyła Go w ofierze Bogu przedwiecznemu na Golgocie, rezygnując zarazem ofiarnie ze swych macierzyńskich praw i macierzyńskiego przywiązania…”

    Czy tylko ja tu widzę kłamliwy bełkot? To nie Maria złożyła syna w ofierze, a Bóg Ojciec swego jednorodzonego dał na ofiarę !!!

    Naprawdę nie widać tu ducha zwodniczego? Ale dramat…

    Katolicy – z dobrego serca i szczerze mówię – uważajcie na wilki…

  11. j said

    Ad.4-Mordka Rosenzweig

    Najukochansze pan Mordka! Pan sie najzwyczajniej pomyliwszy – hehehe!
    To podchwytliwe pytanie mial pan zadac nie mnie a niejakiemu Maciejaszu spod nr 2, ktory tak nietaktownie wspomnial o kulcie Maryjnym bl.JPII slowami :

    „…Czyli papież Jan Paweł II, oddając się Maryi słowami “Totus Tuus” miast beatyfikowany winien byś ekskomunikowany, tak?…”

    Ale jak mnie pan juz wywolal „bez omylke” do tablicy to odpowiadam 🙂
    Otoz szanowne pan Mordka, co powiedzial bl. Jan Pawel II – nie wiem.
    Ale pan, bedac tak blisko ” masonskie cywilizowane kregi”, zawsze tak precyzyjnie
    organizujace wizyty papieza, powinien wiedziec duzo lepiej ode mnie, prawda? 🙂
    Powiem wiecej, pan masz obowiazek podzielic sie ta cenna wiedza.
    Prosze wiec podzielic sie szybko, bo moze pan zdazy i chociaz Swiety Synod zmieni na przyszlosc zdanie o bl.JPII 🙂
    Bo Pan Bog to raczej chyba nie.
    W kazdym razie sadzac po ilosci cudow jakie pozwolil bl.JPII uczynic za zycia.
    I powiem panu w tajemnicy, ze Pan Bog pewno patrzy na nas z wielkim zdziwieniem myslac
    – dalem im swietego na papieza a oni …. szkoda gadac.Coz wiecej moge dla nich zrobic?
    Caluje Pana w Mordke 🙂

  12. j said

    Ad.5,6,7,8-Kapsel

    Drogi Panie Kapsel! Dziekuje z calego serca.
    Czy Pan chce czy nie – od dzis wlaczam Pana i panska rodzine do moich codziennych modlitw o blogoslawienstwo Boze, zdrowie i pomyslnosc. Nie wiem czy wiele pomoge bom grzesznica wielka ale modlic sie bede.
    Bardszo serdeczne pozdrowienia dla Pana i szanownej Malzonki

  13. Kapsel said

    Re 12

    Przemiła Pani J

    Staropolskie Bóg zapłać za te słowa,to wielkie szczęście wiedzieć że ktoś ma mnie i moją Rodzinę w tak wielkiej życzliwości.Ja też będę o Pani pamiętał.Przesyłam Pani melodię którą mam ustawioną w telefonie i zawsze słyszę gdy dzwoni ktoś z moich najbliższych.Nie mam pojęcia dlaczego akurat tą melodię wybrałem ale faktycznie tak jest.

    z gorącymi pozdrowieniami

  14. Mordka Rosenzweig said

    re 11

    Szanowna pani J,

    Ja pan Mordka sie czuje troche zaszenowany pani kulturalna odpowiedz.

    Ja pan Mordka niestety jest obecnie muzgowo niedysponowany bo moje Salcie zrobilo dobra koszerna kolacja z duszo koszerna wudka.

    Ja pan Mordka sie troche boi, sze moje Salcie mosze miec jakies oczekiwania od pan Mordka na ten szabas, ale ja pan Mordka jest szczwany lis i powiedzial sze jest zmeczony i idzie spac.

    Jak pan Mordka sie jutro obudzi i jak nie bedzie mial bul glowy to bedzie pisal do szanowna pani ale dzisiaj to jusz nie.

  15. Joanna said

    Przed paroma latami byłam w Częstochowie na nocnym czuwaniu (w Sanktuarium czuję się jak w domu, bo jeszcze wcześniej podpisałam stojąc nocą w bardzo długiej kolejce akt oddania się Najświętszej Marii Pannie- stale czuję Jej opiekę, a sytuacje, do których się zniechęcam same się dobrze rozwiązują, czuje tę delikatną opiekę). Stałam w tłumie gdzieś na końcu podpierana z obu stron przez grubaśne bliżniaczki, przede mną dryblas, w ręku dzierżyłam składane krzesło turystyczne. Byłam zrezygnowana, moje marzenia siedzenia przed ołtarzem skierowałam do Maryi motywując to brakiem możliwości skupienia i modlitwy. Tak sobie rozmyślałam litując się nad swoim beznadziejnym położeniem, kiedy ktoś delikatnie popukał mnie w ramię, odwróciłam się i zobaczyłam roześmiane niebieskie oczy. Zapytał mnie czy dalej nie idę, a potem kazał iść za sobą. Tak oto znalazłam się przed Ołtarzem z miejscem, gdzie mogłam postawić krzesło.Jak się zatrzymałam przewodnik się odwrócił, uśmiechnął i potem juz go nie widziałam, chociaż byłam tam do rana. Bliżniaczki pojawiły się niedaleko około godziny czwartej, kiedy już było mniej ludzi. To taki skromny przykład, na co dzień mam bardzo dużo do wdzięczności.
    ad/9
    Jasne, że tak! Przez Maryję mam ufność do Chrystusa, taką o jakiej On mówił.

  16. cezar said

    Szanowny Panie Gajowy, jedno male pytanie, czyj obraz umiescil Pan na poczatku tego artykulu, znam a nie moge skojarzyc malarza

    Niestety, nie wiem, kto go namalował… – admin

  17. aga said

    Smutne,że ks. Stehlin zapomniał o bł.Janie Pawle II i jego encyklice Redemptoris Mater …

    Tajemnica Błogosławionej Dziewicy Maryi jako ,,Współodkupicielki rodzaju ludzkiego” jest zwyczajną doktryną wiary katolickiej, która została wypowiedziana pod takim tytułem przez współczesnych papieży i objaśniona przez uczonych teologów, cieszących si w Kościele najwyższym szacunkiem.
    Sobór Watykański II był jednoznaczny, jeśli chodzi
    o swe doktrynalne nauczanie o współodkupicielstwie Maryi, gdy w punkcie 58 Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium stwierdził: ,,W ten sposób także Błogosławiona Dziewica postępowała naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymywała wiernie swe zjednoczenie z Synem a do krzyża, pod którym stanęła nie bez postanowienia Bożego (por. J 19,25), najgłębiej współpracowała ze swym Jednorodzonym i z Jego ofiar złączyła się matczynym duchem, z miłości godząc się na ofiarowanie zrodzonej z Niej żertwy” (KK 58).
    Ojciec Święty, papież Jan Paweł II, wziął ten sam paragraf
    soborowy o współodkupicielstwie Maryi i użył go jako wiodącego tematu swojej maryjnej encykliki z roku 1987, która nosi tytuł
    Redemptoris Mater, czyli ,,Matka Odkupiciela”. W czasie swojego pontyfikatu, co jest doskonale znane, Ojciec Święty wielokrotnie używał tytułu ,,Wspólodkupicielka” oraz ,,Współodkupicielka rodzaju ludzkiego” w swoich przemówieniach i homiliach skierowanych do ludu Bożego.
    Dr Mark Miravalle, mariolog z Uniwersytetu Franciszkańskiego w Steubenville, włożył wiele naukowego wysiłku w przedstawienie nam świetnie udokumentowanej i w zwięzłej formie historii, bd ,,dziejów”, Błogosławionej Dziewicy jako Współodkupicielki. Książka ,,Z Jezusem” jest intelektualnym dziełem, które jest zrozumiale dla każdego współczesnego czytelnika, pragnącego uczciwego zbadania tej katolickiej doktryny w Piśmie Świętym,Tradycji i nauczaniu Magisterium Kościoła. Jednakże ,,Z Jezusem”
    jest równie dziełem płynącej z serca miłości, gdzie autor manifestuje własną miłość do swojej Matki, Współodkupicielki, nie tracić przy tym obiektywizmu w tym wyjątkowo udokumentowanym studium teologicznym i historycznym.

    http://pl.gloria.tv/?media=296637

  18. aga said

    ad.17
    Panie gajowy
    czy może mi Pan odpowiedzieć dlaczego ks. Stehlin w tak znamienny tytuł noszącym artykule nie uwzględnił tak ważnej w tej sprawie encykliki JPII „Redemtoris Mater” .Chociaż mala wzmianka ,pomimo niechęci do tego papieża,powinna być,zgodzi się Pan?
    Czy aby nie jest to przejaw manipulacji i hipokryzji?

  19. Marucha said

    Re 18:
    Nie, Pani Ago, nie mogę na to pytanie odpowiedzieć. Mogę się oczywiście domyślać i zgadywać, ale moje domysły będą tyle samo warte, co Pani.
    Prawdę mówiąc podziwiam księży Bractwa, że modlili się za JP II, mimo ewidentnej krzywdy, jaką im wyrządził. Tolerował herezje i błędy – ekskomunikował wiernych Tradycji. Co tu dodać…

  20. aga said

    Jan Pawel II nie nalozyl ekskomuniki na lefebrystow, ekskomunika nastapila automatycznie, z mocy prawa kanonicznego w momencie wyswiecenia biskupow bez zgody Rzymu.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: