Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bryś o Ukraińska wojna
    bryś o Ukraińska wojna
    Anzelm o Ukraińska wojna
    Anzelm o Położyć kres patologii
    Greg o Wolne tematy (58 – …
    kontra o Żydowska kloaka przetacza się…
    Anzelm o Położyć kres patologii
    Mietek o Schiller na liście Ukraiń…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (58 – …
    kontra o Żydowska kloaka przetacza się…
    Marucha o Położyć kres patologii
    zagobasum o Schiller na liście Ukraiń…
    kontra o Żydowska kloaka przetacza się…
    Peryskop o Wolne tematy (58 – …
    Anzelm o NATO może się samo rozbroić…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Obowiązek antysemityzmu

Posted by Marucha w dniu 2012-07-06 (Piątek)

Jan Dobraczyński [http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Dobraczyński]
“Myśl Narodowa” nr 6 z 6 lutego 1938, s. 81-83
Nadesłał p. PiotrX.

Jan Dobraczyński (1910-1994)

Temat do tego artykułu nasunęła mi świeżo wydana po polsku książka – książka, której poznanie musi stać się obowiązkiem każdego Polaka. Myślę tutaj o “Izraelu” H. de Vries de Heekelingena .

Sprawa żydowska została poruszona nie po raz pierwszy ale i na pewno nie po raz ostatni. Tak samo jak mój artykuł nie jest ani pierwszym ani ostatnim z serii tych, które uderza-ją. – wciąż i wciąż – na alarm. Jeśli jednak książce Heekelingena należy się specjalna uwaga to przede wszystkim dlatego, że jest to ksigżka dająca nie tylko ocenę, ale i rozwiązanie. Ocenę prawdziwa a rozwiązanie realne.

Fakt nawrotu fali religijności jest dziś rzeczą niezaprzeczoną. Dodajmy tu – religijności nie tylko formalnej, wyrażającej się w udziale w takich czy innych obrzędach i t.p. ale religijności prawdziwej, zmuszającej coraz to szersze masy do przeżywania. swojej wiary. Katolicyzmu nie wystarczy wyznawać, trzeba go także przeżywać bo tylko wówczas stać się może – a stać się musi – punktem centralnym życia człowieka.

Również niezaprzeczonym faktem jest nacjonalizacja społeczeństw. I ktoby – opierając się na nieprzemyślanej głębiej obserwacji zjawisk, dokonujących się w Niemczech – chciał twierdzić, że te dwa prądy, pojawiając się jednocześnie, walcząc ze sobą – muszą walczyć – myliłby się grubo. Wręcz przeciwnie. Nawrót do zasad stałych, nieulegających wpływowi przelotnych wichrów, budowa społeczeństw zharmonizowanych, opierających się na czynniku tradycji, języka i obyczajów a przeciwstawiających się niespójnej i różnorodnej konstrukcji liberalnej lub “zgleischachtowanej” formacji socjalistycznej, jest czynnikiem, który zawsze torować będzie drogę prawdziwej religijności.

Wyodrębnienie i przejęcie się losami swego narodu, rozróżnienie jego zadań i celów jest jednoznaczne z przyjęciem Tego, który te zadania i cele narodom powierza. Boga nie odnajduje się poza społeczeństwem ale poprzez społeczeństwo, społeczeństwo zaś pojmujemy obejmujemy myślą poprzez własny naród. Uniwersalizm, który by się tej hierarchii wyrzekał jest utopią.

W społeczeństwie, które nurtują z coraz większa siłą te dwa prądy, zjawić się musi zaraz zagadnienie żydowskie. Jego napięcie może być różne i zależeć może od wielu czynników – ale istnieć musi zawsze. Dużo się na to złożyło.

Pomijam tu argumenty historyczne (a znajdzie je czytelnik w cytowanej książce Heekelingena jak i niestarzejącym się dziele W. Sombarta “Żydzi i życie gospodarcze”) a konflikt chciałbym przedstawić na innej platformie. Chodzi mi mianowicie o zasadnicza antynomię między postawą żydostwa a elementami, z z których się składa fundament państwa chrześcijańsko-narodowego.

Społeczeństwo żydowskie nie jest jednolite – zgoda. Zarysowują się w nim dwie zasadnicze i na pozór ze sobą sprzeczne tendencje: materializm i utopizm. Żyd stał się synonimem człowieka zdobywającego sobie majątek „per fas et nefas” i to raczej ta druga droga, gdyż jego celem jest nie tylko zdobycie sobie majątku ale jednocześnie zupełne zniszczenie konkurenta. Z drugiej strony żyd stoi w pierwszych szeregach każdej rewolucji – każdej, niniejsza o hasła – byleby tylko niosła zagładę chwili bieżącej. Rewolucjonista żydowski nosi pod powiekami zwid swego królestwa, które realizuje – które wyobraża sobie, że realizuje – a które jest niczym innym jak tylko panowaniem żydów nad nie-żydami.

Wielu ludzi uśmiecha się w tym miejscu: “Ten mały żydziak, którego ujęto z czerwoną płachtą w ręku miałby być kandydatem na władce świata? Absurd! Judeofobia!”

A jednak życie potwierdza tę absurdalną na pozór hipotezę. I znów nie chcę się uciekać do cyfr i dat, które każdy znajdzie w książce Heekelingena. Lecz czym wytłumaczyć sobie, to dziwne – niewątpliwie – zjawisko, że żyd, który zaczerpnął z Talmudu nienawiść i pogardę dla “goja” jednocześnie wszelkimi siłami broni się i nie pozwala się wyprzeć ze społeczeństwa pogardzanych “gojów”? Miłość? O to chyba żydów podejrzewać nie można! Wyrzeczenie się Talmudu? Niestety – o tym w tej chwili nie wolno marzyć.

Talmud przeżarł duszę współczesnego żyda i to nie tylko dlatego, aby był złym w każdym swoim wierszu, ale dlatego, że jest zbiorem sprzeczności i szkołą obłudy. Książka, która na tej samej stronie nakazuje kochać i nienawidzić, litować się i pogardzać, być uczciwym i oszukiwać, samą swą konstrukcją truje i zakaża. Żyd francuski Mandel stara się wytłumaczyć swoich współrodaków: chce dowieść, że ich zatruł Talmud, ale przecież w Talmudzie mamy nie tylko wezwania do nienawiści… Tym gorzej! Księga, która by wzywała tylko do nienawiści, byłaby dziełem do tego stopnia aspołecznym, że musiałaby natychmiast zniknąć. Człowiek może bardzo nisko upaść ale zawsze potrafi jeszcze kogoś kochać. Natomiast książka, która uczy jednocześnie miłości i nienawiści, popycha grupę do walki ze światem. Czyni z żydów wrogów całego świata.

Więc może naprawdę nie należy przywiązywać tyle uwagi do Talmudu? Może należy wierzyć zapewnieniom rabbiego Jechiela, że duch Talmudu powoli zanika, szkoły talmudyczne zamykają się w Europie wschodniej a żyd współczesny nie umie już nawet czytać po hebrajsku?

Otóż to jest nieprawda. Talmud nadal jest wykładany. Język hebrajski odrodził się dzięki pracom Eliezera ben Jehudy, Balika, Scheuera, Czerikowskiego. A zresztą gdyby nawet tak było, jak ów rabin twierdzi, to – czyż to “porzucenie” zmieniło – choćby o jotę – psychikę żydów?

Czyż Faryzeusze współcześni Chrystusowi – owi twórcy i nosiciele prawd talmudycznych – różnią się czymkolwiek od współczesnych rewolucjonistów?

Polecam tu wczytanie się w doskonałe dzieło ks. arcb. Teodorowicza “Herold Chrystusa”, które z całą stanowczością wykazuje, iż owe stronnictwo “obrońców ludu” rewolucyjne i demagogiczne a jednocześnie fałszywe, posługujące się ludem nie dla jego, ale dla swego własnego dobra, przywiązane do form a rozgrzeszające się zawsze co do treści – było prototypem dzisiejszego socjalizmu.

Talmud więc obowiązuje nadal zarówno bezpośrednio jak też przetransportowany w marksizm. A jeżeli obowiązuje i wzywa żydów by wciąż pamiętali o rozdziale, który istnieje między nimi a światem nie-żydowskim, to dlaczego, jeśli nie z myślą o zawładnięciu społeczeństwem “gojów”, żyd siedzi w nim jak rodzynek w cieście i nie chce się dać wyjąć?

Typ rewolucjonisty – zgoda. Ale typ handlarza beż uczciwości i sumienia? Wszak oni między sobą się gryzą. Nawet Hitlera ta anomalność przeciwna naturze napoiła wstrętem.

Bez wątpienia jedna amoralność pociąga inną. Ale te wewnętrzne żydowskie spory cichną, gdy wchodzi w grę “goj”. Zniszczyć “goja” – to hasło zawsze połączy skłóconych. I tu znikają nawet “klasowe” względy: bogaty żyd-wyzyskiwacz połączy się z nędzarzem-chałupnikiem, pełni obaj tych samych pragnień.

Oba typy żydów dążą w rezultacie do tych samych celów – do zdobycia świata, żyd-rewolucjonista pragnie to osiągnąć poprzez destrukcję, żyd-spekulant zbliża się ku swoim celom drogą podziemnej kopaliny. Lecz i jeden i drugi jest skończonym materialistą, jeden i drugi marzy o ustroju, któryby mu dozwolił ciągnąć z nie-żydów nieograniczone zyski, I dlatego miliarderzy żydowscy – nawet niewiele się krępując – wspierali źydów-rewolucjonistów swymi dolarami czy frankami.

Swego czasu Ford odkrył ich politykę, sfinansowawszy słynne już dziś “Studium nad kwestią żydowską”. Pod presją międzynarodówek żydowskich, fanatyk zmechanizowanej pracy wycofał książkę, ale nie zapomniał dodać w swym “Moje życie i moje dzieło”:

“Nasza praca nie twierdzi, że jest ostatnim słowem o żydach w Ameryce, opisuje tylko namacalne piętno, jakie obecnie wycisnęli na naszym kraju. Jeżeli ten wpływ się zmieni, sprawozdanie też zmienić się może, W tej chwili całe zagad-nienie spoczywa wyłącznie w rękach żydów. Jeżeli są naprawdę tacy mądrzy jak sami twierdzą, pracować będą nad tym, by żydów robić Amerykanami a nie Amerykę żydowską. Duch Stanów Zjednoczonych jest chrześcijański w najszerszym tego słowa znaczeniu i przeznaczeniem jego jest pozostać chrześcijańskim…”.

Było to tylko grzeczne i pełne delikatności zwrócenie uwagi na to, że żydzi przerabiając Amerykę “na swoje kopyto” -nie liczą się zupełnie z jej chrześcijańskim charakterem Co do tego ostatniego mamy wprawdzie wątpliwość, teza jednak Forda podtrzymuje stanowisko o antynomicznym stosunku żydostwa do państwa chrześcijańskiego.

Podkreślić to trzeba, gdyż nieporozumienia po dziś dzień się zdarzają. Mam tu na myśli świeżo wydaną książkę – o której zresztą na innym miejscu szerzej się rozpisałem – wydaną przez katolickie francuskie Towarzystwo wydawnicze “Presences” . Jest to praca zbiorowa, do udziału w której zostali zaproszeni katolicy, protestanci i żydzi, i która miała stać się gwoździem w trumnę katolickiego antysemityzmu.

Książka jest jednym wielkim skandalem, głównie dzięki żydom, którzy przeholowali, bo chcąc jednocześnie przy jednym ogniu upiec dwie pieczenie i obronić siebie i przypiąć łatkę krajom, w którym żydom zaczyna być ciepło – okrasili książkę nad wyraz niesmacznymi – zresztą w ich stylu – wycieczkami antypolskimi.

Nie chcę tu wracać do książki, którą – miejmy nadzieję -zajmą się jakieś kompetentne czynniki. Chodzi mi o postawę katolików, którzy, oburzeni krzywdą Izraela w Niemczech, bronią go w ten właśnie sposób. Katolik jest zawsze obowiązany protestować gdy innego człowieka krzywdzą, ale inną jest rzeczą słuszny protest, a zupełnie inną humorystyczna aż miejscami nieznajomość sprawy. W tej samej książce, gdzie jeden z rozsądniejszych pisarzy wyznaje, że żyd był zawsze czynnikiem rozkładu państwa chrześcijańskiego, inny pisarz z trzaskiem stawia tezę: “albo antysemityzm albo katolicyzm”.

Więc co? Pozwolić aby żydzi weszli nam na głowę i robili w naszym kraju co im się podoba? Sytuacja być może pożądana dla takich pseudokatolików ale nie dla ludzi, którzy mają świadomość ciążącej na każdym katoliku odpowiedzialności za ich współbraci. Przede wszystkim najbliższych – zgodnie z „ordo charitatis” .

Otóż dobrze jest tu także przypomnieć o liście św. Tomasza z Akwinu do Adelajdy księżnej Brabantu, właśnie w sprawie żydów Księżna prosiła świętego o wskazówki przy postępowaniu z żydami, ten zaś jej wyczerpująco na zadane pytania odpowiedział. Pytała się księżna, czy należy żydów obciążać specjalnymi podatkami, a święty odrzekł: “nie” – “z obawy by nie bluźniono Imieniu Pańskiemu”. Natomiast nie tylko wolno ale i trzeba odbierać im “co ukradli drugim przez lichwę” i zwracać skrzywdzonym. Wprawdzie w ten sposób władca traci, gdyż musi oddać pobrany od żyda podatek, lecz winno to być dla niego upomnieniem, iż nie wolno mu tolerować niepracujących prawdziwie lecz bogacących się lichwa poddanych. “Tak samo – mówi autor summy – monarchowie byliby z własnej winy oszukiwani na swych dochodach, gdyby pozwolili swoim poddanym bogacić się rozbójnictwem albo kradzieżą”.

Jedno z pytań brzmiało: “Czy dobrze jest, aby żydzi zmuszani byli nosić odznakę, odróżniającą ich od chrześcijan?”. I na to padła odpowiedź:
“Według postanowienia Konsylium powszechnego żydzi, obojej płci w każdym kraju chrześcijańskim i po wszystkie czasy , powinni się wyróżniać od innych pewna częścią ubrania. Tak samo nakazuje im ich własne prawo, a mianowicie: nosić frendzle na czterech rogach płaszczów, aby się odróżniali od innych narodów”.

Zwięzła ale jasna odpowiedź świętego mówi bardzo wiele. Genialny filozof rozumiał aż nadto dobrze, jakim niebezpieczeństwem dla państwa chrześcijańskiego są żydzi i dlatego uważał, że separacja musi istnieć, tym bardziej, iż rozpoczęli ją sami żydzi, a jeżeli czasami chcą się swych poczynań wyprzeć, to tylko dlatego, aby łatwiej wcisnąć się do społeczności chrześcijańskiej.

Separacja musi istnieć, ponieważ żydzi nie tylko chcą nas opanować materialnie, ale równocześnie dążą do zwyciężenia nas moralnie, nie tylko wydzierają nam podstawy bytu, lecz także, z całą perfidią, zatruwają nasze wierzenia i ideały.

Znakomity pisarz włoski Papini wkłada w usta jednego ze swych bohaterów, żyda, takie oto słowa:

“Dzisiejsza Europa jest po większej części pod wpływem, a jeżeli pan chce, pod czarem tych wielkich żydów (Heinego, Marxa, Lombroso, Nordau, Freuda, Weinigera, Bergsona, Reinacha, Einsteina, Meyersona), o których wspomniałem. Urodzeni pośród odmiennych narodów, oddani innym poszukiwaniom, wszyscy oni, Niemcy czy Francuzi, Włosi czy Polacy, poeci czy matematycy, antropologowie czy filozofowie, mają wspólny charakter, wspólny cel: poddać w wątpliwość prawa uznane, poniżać to, co jest na piedestale, kalać to co zdaje się być czystym, wywołać chwiejbę tego, co wydaje się solidnym, kamienować to, co jest w poszanowaniu” (Gog.).

Żyd, który taką akcję prowadzi, nie może zmieścić się w ramach społeczeństwa, które żywi jakiekolwiek ideały, które w pewne rzeczy wierzy, i które pewne prawdy uznaje za niewzruszalne. Musi uznać konieczność separacji. I każdy katolik, który rozumie czym grozi zbliżenie z żydami, nie może cofać się i oceniać z wyżyn swej “humanitarności” – wskazówek świętego.

A św. Paweł powiada: “Bo wielu jest krnąbrnych, gadatliwych i zwodzicieli, zwłaszcza pomiędzy tymi, którzy są z obrzezania, którym trzeba gęby zatykać…”.

Czyż więc nie ma wyjścia dla żydów? Czyż pozostało im tylko ghetto i separacja? Wyrok straszny, budzący trwogę.

Jest wyjście. Nawet nie takie trudne, ale wyjście, o którym zaślepione żydostwo wiedzieć nie chce: stworzenie państwa żydowskiego. Naród żydowski istnieje – sami żydzi się do tego przyznają. W “Warschauer Zeitung” z listopada 1916 r. mamy takie zdanie: “Żądamy, aby nowa Polska uznała prawa żydów jako mniejszości narodowej. Musimy to jasno wypowiedzieć w obecnym momencie poważnym, że nie jesteśmy sektą religijną, ani Polakami wyznania mojżeszowego, lecz jesteśmy – i zawsze chcemy być – żydami”. Ale bytuje jako pasożyt na ciele innych narodów. Stworzyć im samodzielną egzystencje t.zn. pchnąć ich w normalne koryto rozwoju, sprowadzić do właściwej roli: zorganizowanego w państwo narodu, realizującego swoje zadania i cele drogą uczciwą i otwartą. To jest wyjście – zresztą to nie tylko wyjście ale i jedyna droga, która pozwoliłaby żydom stanąć we wspólnym szeregu wszystkich narodów. Lecz żydzi tego nie chcą. Walka – często ciężka i krwawa
– o realizacje idei wielkiego narodu, nie uśmiecha im się. Oni wola burzyć i rabować podstępem. Im nie wystarcza cel – stworzenie wielkiego narodu żydowskiego – oni chcą osiągnąć – jak w handlu – zwycięstwo żydostwa z równoczesna za-głada wszystkich innych narodów.

To już nie nacjonalizm ale naocoegoizm, nacjocentryzm, walka o panowanie nad światem, szkodliwa mania, która należy unieszkodliwić, jak się unieszkodliwia szaleńca-mordercę. I dlatego jedyna droga jest separacja, która może targnie sumieniem tego zbłąkanego a przecież niewątpliwie nieszczęśliwego narodu i uświadomi go o podstawach właściwej egzystencji.

Komentarze 34 do “Obowiązek antysemityzmu”

  1. Piotrx said

    Panie Gajowy prosiłbym o poprawienie mojego błędu literowego „naocoegoizm” na „nacjoegoizm” – dziekuje

    OK -admin

  2. Przecław said

    Rozumiem, że jest to artykół Dobraczyńskiego z 6.2.1938.
    Uważam, ze to powinno być wyrażnie napisane u góry, lub u dołu.

    Przecież jest – admin

  3. p.e.1984 said

    To już nie nacjonalizm ale nacjoegoizm, nacjocentryzm, walka o panowanie nad światem, szkodliwa mania, która należy unieszkodliwić, jak się unieszkodliwia szaleńca-mordercę.

    Bzdury. Egoizm narodowy i nacjocentryzm to cechy zdrowej postawy narodowej. Opisywane dążenia Żydów to zwykły szowinizm.

  4. Kapsel said

    Bardzo przepraszam że nie nie na temat ale mam okazję przypomnieć wnuczka Jana Dobraczyńskiego czyli ks.Łukasza Kadzińskiego.Ks.Łukasz jest mi znany z zamiłowania do odprawiania Mszy Trudenckich i pięknych kazań,swego czasu był wikarym w kościele św.Kazimierza w Pruszkowie.Chciałbym przypomnieć katechezę ks.Łukasza z Jasnej Góry

    Katecheza ks. Łukasza Kadzińskiego wygłoszona w czasie pierwszego czuwania Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę na Jasnej Górze 27/28 stycznia 2012.

    i jeszcze taki artykuł o tym że ks.Łukasz jest zawsze bardzo chętny do posługi w Rycie Trydenckim

    Adam Wielomski: „Ślubowali Bogu i sobie w rycie trydenckim”

    Przywrócenie Mszy Świętej Wszechczasów (tzw. ryt trydencki) wywoływało i nadal wywołuje wiele kontrowersji. Ultrapostępowi biskupi francuscy o mało nie odeszli z Kościoła katolickiego w geście protestu i niczym Rejtany rzucali się w drzwiach Watykanu, aby powstrzymać decyzję papieża pozwalającą na jej odprawianie.
    Zupełnie tak jakby „uwolnienie” starej Mszy było jakimś bluźnierstwem lub przynajmniej herezją; tak jakby Kościół katolicki odprawiając ją w tej wersji przez kilkaset lat pobłądził i został „wyprostowany” dopiero na Soborze Watykańskim II.

    Mówi się, że polski Kościół jest zdecydowanie bardziej konserwatywny niż zlaicyzowane i zsocjaldemokratyzowane episkopaty zachodnioeuropejskie. Jest to bez wątpienia prawdą odnośnie kwestii społecznych czy moralnych, gdyż u nas nie rozważa się w Kościele publicznie kontrowersji wokół celibatu czy zabijania dzieci poczętych. Jeśli jednak chodzi o kwestie liturgiczne, to, niestety, jest źle, a wprost fatalnie. Po pamiętnym motu proprio Summorum Ponticum z 7 lipca 2007 Benedykta XVI rozpoczęła się akcja systematycznego umniejszania decyzji papieskiej zezwalającej na swobodne odprawianie Mszy w rycie trydenckim. Pojawiły się dyrektywy utrudniające zastosowanie papieskiego dokumentu. Poszczególni hierarchowie na terenach swojej jurysdykcji skutecznie blokują swoich kapłanów przed hojnym wydawaniem pozwoleń na tradycyjna liturgię. Jednak zdeterminowani katolicy mogą dopiąć swego.

    * * *
    Piszę to wszystko dlatego, że właśnie mieliśmy w Polsce do czynienia z ciekawostką liturgiczną w postaci jednego z pierwszych, po wejściu w życie Summorum Ponticum, ślubu w rycie trydenckim. Miał on3 miejsce w dniu 10 listopada 2007 roku w Sulejówku, a przy ołtarzu stanęli: Robert Wit Wyrostkiewicz (znany Czytelnikom „N.Cz!”) oraz Joanna Wasilka. Msza święta oraz sam sakrament sprawowane były zgodnie z tradycyjnym rytuałem w sposób uroczysty. Msza była śpiewana, okraszana chorałem gregoriańskim i piękną organową muzyką. Celebrans (ks. Łukasz Kadziński – wnuczek pisarza Jana Dobraczyńskiego) wraz z ministrantami (akolici, turyferarz i ceremoniarz) z wielką dostojnością pokazali bogactwo liturgii katolickiej. Ciekawostką był fakt radykalnej sprzeczności wizualnej, jaką było odprawienie Mszy Świętej Wszechczasów w kościele zbudowanym w stylu architektonicznym ultramodernistycznym. Ale to oczywiście szczegół nie mający dla znaczenia sakramentu żadnej wagi. Sprawą ciekawszą były perypetie ze zorganizowaniem uroczystości w rycie trydenckim, gdyż znakomicie pokazują one wrogość części duchowieństwa do starej Mszy. Na szczęście tylko części.

    Wszystko zaczęło się gdy kol. Wyrostkiewicz – mieszkający w Sulejówku pod Warszawą – wybrał się z wizytą do księży marianów akurat zasiedlających Sulejówek, aby prosić o udzielenie ślubu w rycie trydenckim. Tam kol. Wyrostkiewicza spotkała ciekawa prelekcja. Gdy przyszedł z prośbą o odprawienie Mszy świętej i udzielenie sakramentu małżeństwa w rycie trydenckim, to usłyszał, że nikt tu „nie będzie cofał się do Trydentu”; jest wszak epoka Kościoła posoborowego i nikt tu ani nie umie, ani nie ma ochoty Mszy świętej sprawować w rycie tradycyjnym. Rozmowa skończył się stwierdzeniem, że właściwie to nie wiadomo po co Ojciec Święty Mszę Tradycyjną przywrócił i że nikt tu nie będzie się „uwsteczniał Trydentem”. Aha, zapomniałem dodać, że rozmówca kol. Wyrostkiewicza przedstawił się jako doktor teologii dogmatycznej i wykładowca liturgiki.

    Co zaś się tyczy dalszych perturbacji przy organizowaniu tradycyjnego ślubu, kol. Wyrostkiewicz nie ustąpił i niezrażony groźbą intelektualnego i liturgicznego „uwstecznienia Trydentem” wybrał się do proboszcza 4sanktuarium maryjnego w Sulejówku. Proboszcz, ks. Jan Gołębiewski, stwierdził, że po decyzji Benedykta XVI nie widzi problemu, ba, sam pamięta Mszę tradycyjną i gotów jest ją odprawić. Ale na tym nie koniec. O sprawie dowiedział się proboszcz sąsiedniej parafii w Sulejówku Miłośnie i wysłał swojego wikariusza z ostrzeżeniem. Proboszcz z Sulejówka już po wydaniu zgody dowiedział się, że osoba, która prosiła go o trydencki ślub podejrzana jest o schizmatyckość i tzw. lefebryzm. Ks. Gołębiewski poczuł się tedy w obowiązku przepytać kol. Wyrostkiewicza o związki z „odszczepieńcami” spod znaku abpa Marcela Lefebvre’a, ale Mszy nie zablokował. Również jego wikariusz nie złapał przyszłego pana młodego na nieprawomyślności pytając go o szacunek i konieczność rychłej kanonizacji Jana Pawła II (jakby to było kanonem wiary…). Ostatecznie udało się Mszę tradycyjną zamówić, ale odprawiający ją x. Łukasz Kadziński – sprowadzony z zewnątrz (Łomianki) – został starannie zweryfikowany przez proboszcza z Sulejówka w jego rodzimej parafii. Pytań w rodzaju „a po co ta Msza po łacinie?” zadawanych narzeczonym wyliczać nie będziemy, a było ich podobno dosyć dużo… Ale nieważne, ślub się odbył w starym rycie!

    * * *

    Nie sposób też nie wspomnieć, że piękno Mszy i sakramentu ślubu (w rycie trydenckim sprawowane są osobno) można było w Sulejówku oglądać i przeżywać dzięki organiście, ministrantom i chórzystom z warszawskiego kościoła pw. św. Benona oraz dzięki ministrantom z Łomianek, a przede wszystkim dzięki ks. Łukaszowi Kadzińskiemu.

    Jak widać na załączonych do tego tekstu zdjęciach, ślub ostatecznie odbył się w rycie tradycyjnym. Proboszcz z Sulejówka, zezwolił na realizację papieskich postanowień pomimo nienajlepszej ku temu atmosferze w archidiecezji warszawskiej. Wygłosił nawet homilię. I chwała proboszczowi za to wszystko. Ale pojawia się inne pytanie: dlaczego katolicki tradycjonalista musi przechodzić w Polsce taką gehennę, aby pójść na Mszę, którą Ojciec Święty uznał za wyraz Tradycji Kościoła?

    Adam Wielomski

    Ślub był nietypowy. Wierni, jak to na ślubach bywa, często „niedzielni” katolicy, nie ukrywali swojego podziwu dla majestatu i głębi liturgii sprawowanej w starym rycie.

    http://archiwum.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/785/

  5. Kapsel said

    Ksiądz Małkowski odprawił Mszę Trydencką

    Wczoraj, w niedzielę, 15 marca br., w kaplicy kościoła p.w. Św. Małgorzaty Dziewicy i Męczennicy w Łomiankach, o godzinie 19:30, ksiądz Stanisław Małkowski odprawił Mszę Świętą w klasycznym rycie rzymskim. Asystował ks. Łukasz Kadziński, służbę liturgiczną pełniła stale z nim współpracująca dzielna młodzież męska, zaś oprawę muzyczną zapewnił jak zawsze rewelacyjny chór.

    Takie wieczory, jak wczorajszy, wspomina się do końca życia.

    Byłem szczerze wzruszony, patrząc jak młody ksiądz wprowadza starszego swojego współbrata w świat starej mszy. Podziw budziła odwaga księdza Małkowskiego, i to nie tylko ta heroiczna, której dawał świadectwo w historii (bo przecież to postać historyczna!). Po ludzku wyobrażam sobie, jak mógłby się czuć ktokolwiek inny na jego miejscu, pouczany przez “młodzika”, w dodatku publicznie. Jednak ksiądz Małkowski to człowiek naprawdę wielkiego formatu. A jego kazanie sprawiało, że momentami ciarki przechodziły po plecach…

    Składam wielkie dzięki dla księdza Małkowskiego, a także dla księdza Kadzińskiego oraz wszystkich jego młodych współpracowników, że tak godnie sprawowali wczorajszą uroczystość. Niech Bóg Wam błogosławi!
    E.Z.

    “Już 2 lata temu nauczyłem się odprawiać Mszę według Mszału Piusa V. Czyniłem to początkowo bardziej z ciekawości, czy — może lepiej powiedzieć — z chęci poznania. Dziś mam zamiar regularnie odprawiać taką Mszę w ramach norm motu proprio dających możliwość tym, którzy szukają miejsca dla Tradycji w swojej wierze i poznania tego, co „stare”. W dobie skrajnego relatywizmu i postmodernizmu wydaje mi się, że takie odniesienie jak liturgia trydencka jest potrzebne dla wyrażenia, czym Kościół jest. Oczywiście nie jest to forma dla tych, których dziś trzeba ewangelizować od początku, dla dzieci dzisiejszych czasów”, dla których taka liturgia jest
    mysterium arcanis, jak coś za zamkniętymi drzwiami. Dla takich ludzi jest to język niezrozumiały, choć i w tym miejscu bałbym się przesady w takim stwierdzeniu.”

    Pisał x. Kadziński w odpowiedzi na ankietę Christianitas w 2007 po opublikowaniu mp SP

    http://www.bibula.com/?p=7762

    x. Małkowski o reformie liturgicznej, starej Mszy i Vaticanum II

    Mateusz Siepielski: Co ksiądz myśli o problemach liturgicznych i doktrynalnych po Vaticanum II?

    Radosław Kąpiński: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.Czy mógłby ksiądz powiedzieć co sądzi o Tradycji Katolickiej a konkretnie o Mszy Trydenckiej,Bractwie św Piusa X oraz o działaniach w tym wzgledzie Ojca Świętego Benedykta XVI. Szczęść Boże.

    Ksiądz Stanisław Małkowski: Reforma liturgiczna, która weszła w życie w czasie gdy odwiedzałem Tyniec (już po zakończeniu nowicjatu), była – przez benedyktynów, a wśród nich liturgistów – akceptowana jako słuszna. Gdziekolwiek później pełniłem posługę ministranta w różnych kościołach, zauważyłem że zmiany liturgiczne przez księży były chętnie przyjmowane. Z wcześniejszej posługi ministranckiej pamiętam posługę w rycie trydenckim, podczas tzw. Mszy Wszechczasów.

    Owszem wiem o różnych „dewiacjach liturgicznych”, które na szczęście w niewielkim stopniu wystepują w Polsce.

    Mszę Świętą Trydencką odprawiałem kilkakrotnie. Najpierw w kaplicy Res Sacra Miser, następnie u św. Benona na Nowym Mieście, a później we wspólnocie założonej przez księdza Łukasza Kadzińskiego.

    Co do spraw doktrynalnych, to Sobór Watykański II miał zasadniczo charakter pastoralny, duszpasterski. Ewentualne zmiany doktrynalne w nauczaniu księży i biskupów na Zachodzie, były i są błędną interpretacją Soboru, wręcz rodzajem dewiacji w dziedzinie wiary i moralności.

    Benedykt XVI konsekwentnie, spokojnie i stanowczo dąży do pojednania zwolenników liturgii trydenckiej z tzw. Kościołem posoborowym. Trudnośś polega nie tyle na formach liturgicznych, co na odniesieniu do uchwał Soboru Watykańskiego II. Trzeba rozróżnić dokumenty soborowe, oraz ich błędną interpretację.

    http://rzymskikatolik.blox.pl/2011/02/x-Malkowski-o-reformie-liturgicznej-starej-Mszy-i.html

  6. Isreal said

    skąd ten ozdobnik w postacu jana dobjacińśkiego?

    byłego szefa pron-u

  7. Isreal said

    w postaci

  8. grypa666 said

    Nie o ‚obowiazek antysemityzmu’ tylko o anty-judeocentryzm chodzi. Nawet nie o anty-syjonizm, bo sa umiarkowani syjonisci, ktorzy chcieliby wspolnego, harmonijnego panstwa Zydow i Arabami. Prawdziwy antysemityzm jest wstretny, jak kazdy rasizm.
    @p.e.1984 2012-07-06 (piątek) @ 12:29:12
    Kryterium powinno byc: czy realizujac swe ‚nacjocentryczne’ cele, dana ‚nacja’ szkodzi innej/innym. Odpowiedz jest jednoznaczna w przypadku judeocentryzmu, i to na skale globalna!
    http://piotrbein.wordpress.com/2010/04/22/judeocentrycy-i-masowe-zbrodnie/
    Zydzi nie sa nacja, grupa etniczna, plemienna ani religijna, tylko wspolnota interesu panowania nad gojami!

    W retrospekci widac, ze nie rozwiazuje problemu separacja w gettach (biedota i nie-syjonisci) ani w zrealizowanym (po napisaniu artykulu przez Dobraczynskiego) panstwie Izrael . Najbardziej szkodliwa czesc spolecznosci zydowskiej pozostaje poza tymi strukturami — zgodnie z odwieczna strategia niszczenia spoleczenstw gojow od wewnatrz. Judeocentryczni Zydzi-szkodnicy eksploatuja separacje dla wyzszych celow talmudycznych panowania nad swiatem:
    – getta — do koncentracji Zydow niechcianych w Palestynie, by tym latwiej ich zlikwidowac;
    – panstwo Izrael — do przemeblowania Bliskiego Wschodu i okolic z reperkusjami globalnymi (np. zaopatrzenie w rope i gaz), osiodlania panstw jak USA, Polin do swej polityki, rozwoju i ukrywania wypadowej V kolumny zydowskiej: zydowscy zbrodniarze II ws., mafia Koszer Nostra, malwersanci z zylionami dolarow skradzionych gojom, tajna BMZ przeciw gojom (atomowa, chemiczna, biologiczna, stuxnet), sluzby o globalnym zasiegu…
    Dobraczyński nie byl wiec przewidujacy, a powinien byl wiedziec o kryptozydzizmie istniejacym od wiekow! W jego wlasnej ojczyznie powstal kryptozydowski frankizm, dzieki misjonarzom krypto-zydo-masonskich ‚muzulmanow’ — donmeh z Salonik w owczesnej Turcji.

  9. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  10. Piotrx said

    „Prawdziwy antysemityzm jest wstretny, jak kazdy rasizm.”

    A co to jest „prawdziwy antysemityzm”?

    a czy wielowiekowy, usankcjonowany religijnie, antygoizm żydów nie jest rasizmem i też nie jest wstrętny ?

    **
    „Utajony rasizm praktykowany przez Żydów w stosunku do obcoplemiennych, wśród których przyszło im żyć, prędzej czy później powoduje otwartą i oczywistą reakcję dotkniętych tym „gojów”. Reakcja takowa natychmiast zostaje skarcona jako ? ANTYSEMITYZM ! ” – Louis Golding

    **

    „Żydów nie spotyka pogarda z tytułu przynależności ich do rasy semickiej, ale tylko dlatego, że są „żydami” to znaczy judaistami. Już z powyższego określenia wynika, że z judaizmem nie można łączyć pojęcia narodowości. (…) Społeczeństwa chrześcijańskie nie żywią niechęci, nawet do tak maleńkich plemion, posiadających ustrój patriarchalny i tułających się w rozproszeniu, jak cyganie, z tego tytułu, że są cyganami. W ogóle nie praktykuje się w stosunkach ludzkich, aby jakakolwiek narodowość, jako narodowość, była zwalczana.

    Ale są natomiast zwalczane pewne organizacje, które posiadają w stosunku do siebie rozbieżne cele. I tak: socjalizm będzie zawsze zwalczany przez organizacje narodowe, zarówno jak i chrześcijańskie dlatego, że jego dążenia wymierzone są przeciwko ideałom narodowym i chrześcijańskim. Socjalizm wypowiada walkę Ewangelii Chrystusowej, dlatego też wszyscy, którzy stoją pod sztandarem tejże Ewangelii, muszą tworzyć obronę przeciwko socjalizmowi.

    W chrześcijaństwie zwalczane są także niektóre sekty religijne, o ile posiadają założenie i charakter bojowy. Czy powyższe przykłady mogą służyć, jako objaśnienie dla judaizmu?

    Tak jest. Judaizm jest organizacją o charakterze religijnym, społecznym i politycznym. Wszystkie te trzy strony tak są ściśle z sobą złączone, że stanowią jedną całość. Autorowie żydowscy stwierdzają wyraźnie, że ich religia tak jest ściśle złączona z pierwiastkiem narodowym, że nie da się od niego oddzielić.

    Judaizm jest religią nacjonalistyczną, czy jak kto chce: nacjonalizmem religijnym.

    Jak socjalizm marksowski ma za zadanie walkę z religia katolicką, tak judaizm w całym swym założeniu wymierzony jest przeciwko idei chrześcijańskiej, a w szczególniejszy sposób przeciwko religii katolickiej.

    Zadanie judaizmu jest daleko szersze, ponieważ wchodzi tutaj w grę w silnej mierze pierwiastek polityczny, mający na względzie wywyższenie żydostwa ponad wszystko.

    Judaizm nie może być obojętny względem chrześcijańskiego światopoglądu, bo przestałby być judaizmem. Żyd, skoro jest wiemy judaizmowi, musi się odnosić wrogo do tego wszystkiego, co jest złączone z życiem politycznym, społecznym, czy religijnym chrześcijan.

    O ile byłby obojętnym, czy zająłby w tym względzie stanowisko przychylne, przestałby być żydem, to znaczy wszedłby na drogę prawdziwej asymilacji. Innego wyjścia nie ma.

    Wszystkie zatargi jakie wynikały w przeszłości na tle stosunków pomiędzy chrześcijaństwem a żydostwem, wypływały z judaizmu. Wszelkie wrogie Wystąpienia żydów przeciwko narodom chrześcijańskim wspierają się na judaizmie. Jeżeli żyd występuje wrogo przeciwko religii chrześcijańskiej czyni to zgodnie ze wskazaniami zawartymi w Talmudzie.

    Gdy zajmuje się pracą polityczną i wymierza ją przeciwko interesom narodów chrześcijańskich, spełnia podówczas to, co mu nakazują jego mędrcy, owi autorowie Talmudu, czyli współczesnego judaizmu. Prowadząc wreszcie walkę na polu ekonomicznym, nie tylko chodzi mu o korzyści osobiste. Ma on jeszcze na względzie cele wyższe, a mianowicie pouczenia talmudowe.

    Oto jest prawdziwe źródło zatargów z żydami. Nie wygaśnie ono dotąd, dopóki Talmud nie przestanie być świętą biblią całego żydostwa, dopóki nie zniknie judaizm. Narody chrześcijańskie już przed wielu wiekami poznały źródło nienawiści żydowskiej, dlatego też starały się zniszczyć Talmud.

    Niejednokrotnie we Francji i w różnych księstwach niemieckich ogłaszano wyroki potępienia na Talmud i skazywano go na stosy. Zwożono furami egzemplarze Talmudu i palono publicznie na placach miejskich. Celu nie osiągnięto, bo czyż można spalić wszystkie, co do jednej, księgi, znajdujące się wśród żydostwa rozproszonego po całym świecie? Mamy więc do czynienia z judaizmem, a nie z semityzmem. Nie ma antysemityzmu, lecz jest antyjudaizm.”

    ks. prof. Józef Kruszyński – „Antysemityzm, antyjudaizm, antygoizm” – Włocławek 1924 r.

  11. RomanK said

    A co to jest “prawdziwy antysemityzm”? pyta pan Piotrx..

    To niechec, nienawisc, uprzedzenie, czy wstret do drugiego czlowieka- ktorego JEDYNYM powodem jest TYLKO to…. ze ten jest Zydem. I nic wiecej!
    To zwykly rasizm.
    Antyjudaizm to dokladnei to samo jesli powodem jest religia…. znam osobiscie kilku wscieklych antyjudaistow ,ktorzy sa Zydami…malo spotkalem sie z przejawem tak wsciklego zwierzecego antyjudaizmu ze strony wyksztalconego Zyda ..ze zdawalo sie za faceta zabije…
    Zupelnei przypdkowo spotkalem w nocy z piatku na niedziele ludzi ,ktorzy szli i prowadzili slaniajaca sie i przysiadajaca kobiete..okazalo sie ze zaczela rodzic mlodziutka kobieta i ze to Haredim. mycki, pejsy etc ..i do tego ktos co mial ich zawiezc do szpitala i zepsul sie samochod..Im w szabes nei wolno prowadzic samochodu zatem wlekli ta nieszczesnice…….Krotko mowiac wsiadajcie i zawiozlem ja do szpitala..jakies 2 mile.. TU przyjal ja mlody lekarz Zyd..i dal taki pokaz..jak dobiegli ci co sie nie zmiescili w aucie spoceni, wykonczeni na dworze 42C…ze powiedzialem mu jeszcze jedno slowo i beda ci szyc leb..jak on ich wyzywal od ciemniakow, oszolomow durniow, prostakow, idiotow….ze wstyd przynosza wszystkim zydom ze przez takich jak oni nkt ich nei szanuje…jak bym sluchal naszych patryjotoff waryjotofff…cos ich laczy…. a oni biedni skuleni sluchali,,i widac bali sie s…syna….
    Sam Judaizm to rozne sekty..panie PotrX…..
    A rasim ,,kazdy rasizm jest grzechem….strasznym grzechem.,….

  12. RomanK said

    oczywiscie z piatku na sobote…szabes

  13. ostatnio said

    ad 11 panie Romanie ,ma pan swieta racje.
    Czlowiek nie mozna nienawidziec na podstawie jego rasy, czy grupy etnicznej czy religi.
    ja tez wiele lat temu pracowalam w real estate w NYC i mialam do czynienia z grupka ortodoksyjnych Zydow, ktorzy byli naszymi klientami. Pamietam jednego z nich, jak przychodzil latem w upal 40 stopni, ubrany w te swe chalaty, caly spocony,zmeczony, ale zawsze bardzo grzeczny, uprzejmy i mily.
    Jak sie dowiedzial, ze sie zareczylam, dal mi 100$ jak prezent. oczywsice odmowilam, bo niby dlaczego mial mi dawac. Absolutnie odmowil wziecia tych pieniedzy z powrotem i powiedzial, ze to dla mnie z okazji zareczyn , koniec i kropka.
    Nie mozna sie dac wplatac w spirale nienawisci.

  14. Piotrx said

    Ciekawe, jesli by nawet wszyscy zydzi byli Semitami (a sa nimi nieliczni z nich) to i tak stanowili by max ledwie 10% Semitów – o jakim „antysemityzmie” wiec mowa?

    wlasnie powodem tzw. „antysemityzmu” (a w istocie antyjudaizmu) jest „ich” religia bazująca na wielowiekowym talmudycznym antygoizmie . Obowiązuje zasada przyczyny i skutku, Akcja powoduje reakcję. To nie „rasa” zydowska jest główną przyczyną tzw. „antysemityzmu” ale utajony rasizm praktykowany przez zydów wobec gojów.

    Rasizm to sobie mozna poszukac w talmudycznym antygozimie albo w chorych teoriach o tzw. „rasach niższych”. Wiele z nich to kopia Talmudu – jak choćby rasizm hiltlerowski.

    Co do samego terminu „antysemityzm” , to w roku 1879 hamburski anarchista Wilhelm Marr założył Ligę Antysemicką, wprowadzając do słownika politycznego termin „antysemityzm” . Choć brzmi to niemal jak paradoks, to miał on żydowskiego ojca Heinricha Marra, który był znanym artystą w Hamburgu. Ciekawe tez ze tenże Wilhelm Marr wiazał sie tylko z kobietami żydowskiego pochodzenia. Jednak termin „antysemityzm” w warunkach drugiej połowy XIX wieku (zgodnie z teorią o tzw. „rasach niższych”) wymierzony był przeciw wszystkim Semitom : tj. Arabom, Żydom, Aramejczykom, Chaldejczykom, Asyryjczykom, Etiopczykom itp. Obecnie zatracił swój pierwotny sens i został przywłaszczony przez środowiska żydowskie jako określenie jakiejkolwiek krytyki czy postawy skierowanej przeciwko ich wrogim wobec gojów działaniom.

    Rasizm zakłada między innymi ze dany czlowiek nie jest w pełni człowiekiem , odmawia się mu pełni ludzkich cech (np. dusza żyda i goja wedle nauk rabinów) . A niechęć do kogoś czy nielubienie kogoś to jeszcze nie rasizm.

    W dzisiejszym chorym od „poprawności politycznej” swiecie rasizmem nazywa się niemal wszystko: gdy np w zdenerwowaniu jakiś Polak nazwie swoją polską koleżankę „ruda małpa” – to zostanie odebrane co najwyżej jako przejaw chamstwa czy braku kultury , ale gdy powie tak do żydówki /wzglednie do czarnej osoby powie „czarna małpa” / to już będzie „rasizm”.

    Re 13:
    Ja tez znam miłych żydów ale to nie zmienia krytycznej oceny ich religii i ich etyki. Wielu z takich „miłych” zmieniało się po rożnych rewolucjach w „czerwonych komisarzy” choć były i wyjątki to trzeba przyznać. Zydzi odrzucając Chrystusa sami postawili się w opozycji – przybijając „rękami bezbożnych” Chrystusa do krzyża , przybili i Prawo Mojżeszowe. Jedynie prawdziwe /nie pozorne!/ ich nawrócenie jest ratunkiem dla nich – tak jak i dla wielu innych błądzących ludzi z innych narodów.

  15. aga said

    ad.14
    Tak jest Panie PiotrzeX. zydzi – i ci ortodoksyjni i ci ateistyczni – odrzucają Chrystusa także dzisiaj.
    To co łączy wszystkie sekty żydowskie jest nienawiść do Chrystusa.
    Ale to jak widać Naczelnemu Ukraińskiemu Polonofobowi nie przeszkadza 😉

  16. Kapsel said

    Ostatnio żydki świetnie inwestują !

  17. aga said

    ok.24 min.

    http://pl.gloria.tv/?media=308280

  18. Inkwizytor said

    Re: 15

    Pani Ago, może to jakaś trauma, z tego powodu, ze Ukraińcy tak ochoczo mordowali Żydów w lipcu 1941 w Małopolsce Wschodniej i Lwowie oraz w 1943 w gettach Wołynia ?

  19. Piotrx said

    Re 17:

    Kolejny tradycyjny element pojawiający sie u Ks Natanka – biret

    I o dziwo ksiądz upomniał publicznie żle zachowującą się osobę podczas Mszy św. (Maryśka…)

    Piszę ironicznie „o dziwo” gdyż teraz w ogromnej wiekszości księża posoborowi ani słowem nie zwracają uwagi na złe zachowanie lub niewłasciwy strój w kościele danej osoby jak tez nie upomninają rodziców za brak dozoru nad źle zachowującymi się w kościele dziećmi.

  20. Kapsel said

    Re 19

    I tutaj też

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/03/bezczelnosc-biskupa-rifana-cz-1/#comment-176008

  21. Wandaluzja said

    Jan Dobraczyński musiał zrobić karierę w PRL-u, gdyż w r. 1938 oglosił, że MARKSIZM JEST EKSPOZYCJĄ TALMUDU.

  22. Wandaluzja said

    Jerzy Eisler, NA GRANICY POLSKO-CHIŃSKIEJ… – Rządzący i rządzeni w Polsce oglądali się na Pekin – ten jednak nie kwapił się do szukania w Polakach sojuszników przeciw ZSRR, Rzeczpospolita, 7-8 VII 2012, s. P7

    Marsz wojsk Północnego Okręgu Armii Sowieckiej na Warszawę był Demonstracją Siły i został zatrzymany PRZED ogłoszeniem Zastrzeżeń Chińskich. Chińczycy uważają je za ULTIMATUM, czym zmylili Węgrów, którzy sądzili, że Ultimatum Chińskie obejmie też ich, ale takiego Ultimatum NIE BYŁO a Amerykanie odżegnali się od Sprawy Węgierskiej.
    Dla mnie istotne jest, że RÓWNOCZEŚNIE do Marszu Armii Sowieckiej z Legnicy na Warszawę do Zatoki Gdańskiej wpłynął Bałtyjski Fłot, który został Powiadomiony, że na inwazję Gdańska lub Gdyni polska artyleria nabrzeżna Odpowie Ogniem, wobec czego okręty Leningradzie zatrzymały się Na Linii Ostrzału.
    Gdy kolumny AS zatrzymały się to samolot z Biurem Politycznym KC KPZSb otrzymał Zgodę na Lądowanie w Warszawie. Wysiadający z samolotu Chruszczow zapytał GDZIE JEST TEN GOMUŁKA? Na co Towarzysz Wiesław odpowiedział: TO JA, KTÓREGO WIĘZILIŚCIE KILKA LAT.
    Z rozmów w KC znany jest jeden epizod, którego nikt NIE USŁYSZAŁ i nie rozumie. Na polską odpowiedź Chruszczow POCZERWIENIAŁ – że niektórzy przestraszyli się, ale przestał być agresywny a Cyrankiewicz ZANIEMÓWIŁ i patrzył się tylko w jego usta. Cyrankiewicz był tu bardzo ważny jako człowiek Ochaba, rabina szwajcarskiego, który nie został Prezydentem, gdyż nie nauczył się po polsku, a wtedy siedział w Pekinie, gdzie uzyskał chińskie Zastrzeżenia nazywane Ultimatum.
    O CO ZAPYTAŁ CHRUSZCZOW i kto mu Odpowiedział, że omal go szlag nie trafił? – Ja uważam, że W TEJ RACJI został wydany rozkaz Otwarcia Ognia do floty Leningradzkiej w razie inwazji przez nią Gdańska i Gdyni. Do Szczecina pancernik sowiecki wpłynął przyjaźnie, ale do Gdańska NIE MÓGŁ.
    Z tego co mi wiadomo to Chruszczow zapytał o złoto, które LWP zabrało Generalissimusowi podczas wojny ukraińskiej a które ten wiózł do Pragi na wykupienie przez kapitał stalinowsko-holokaustyczny USA. Polacy robili pozory, że złoto to jest w Gdańsku, i dlatego Marynarka Wojenną otrzymała Rozkaz nie dopuszczenia do inwazji Gdańska i Gdyni. Gdy jednak Chruszczow stonował z żądaniami i zapytał o Złoto Stalina to odpowiedziano mu, że zostało podzielone na 3 części i wysłane do Szwajcarii na nazwiska marszałków Żukowa, Broz-Tity i Roli-Żymierskiego, co WYŁĄCZYŁO Chruszczowa z Rozmowy – że był zdolny tylko powiadomić o tym Kuźniecowa, który wydał rozkaz Odpłynięcia. Ojciec śmiał się, JAK TO Osóbka-Morawski mnie budził a ja patrzyłem na niego Byczo i zaraz zasypiałem, ale nic z tego nie pamiętałem. Natoliniec Edward Osóbka-Morawski przyjeżdżał do nas na Ofiar Oświęcimskich w/s Aleksandra Skotnickiego-Zemsty vel Szymona Wiesenthala, który był łącznikiem pomiędzy Adolfem Eichmannem a Józefem Cyrankiewiczem, komisarzem Hitlerowsko-Stalinowskiej Konwencji Zwalczania Polskiego Ruchu Niepodległościowego ZAPŁATY 500 miliardów $ za złamanie w Jedwabnem Planu Barbarossa.
    Podczas śledztwa w Jedwabnem Abwehra znalazła w Białymstoku Kartę Atlantycką (http://www.ahistoria.pl/index.php/2012/06/tajemnicza-mapa-rownie-tajemniczego-mauricea-gomberga/), którą Hitler ZMUSIŁ Japończyków do zaatakowania USA.
    Ta GRANICA POLSKO-CHIŃSKA miała jeszcze jeden niesamowity epizod. Otóż Chruszczow ZMUSIŁ Bieruta do zamordowania następcy Stalina, Ławrentego Berii, przekazaniem mu Filmowej Dokumentacji Katynia. Tą dokumentację przywiozła Nina Chruszczow do Bytomia mej ciotce, śpiewaczce wagnerowskiej Alicji Dankowskiej jako Złoto Renu z opery kijowskiej, a ta dało to swemu kopulantowi, którym był mój stryj. Bierut powycinał z filmu SIEBIE i kazał córce wywieść film do Izraela a memu stryjowi zamordować Berię. Gdy jednak stryj powiedział, że oddał pistolet nie Kaganowiczowi a Chruszczowowi to Bierut WYGNAŁ ZIĘCIA.
    Na taki obrót sprawy mogło mieć wpływ ujawnienie w Warszawie, że Maleńkow i Kaganowicz sprzedali bombę atomową Chińczykom. Maleńkow został wyrzucony, ale z Nadrabinem ZSRS były problemy. Kaganowicz zlecił nawet Bierutowi OTRUCIE frakcji antystalinowskiej, wobec czego ten zaprosił tą frakcję na kołduny litewskie, ale Żukow krzyknął STAĆ i kazał 2 generałom nakarmić tymi kołdunami Bieruta, który wykitował. Broz-Tito odwiózł podtrutego Wilhelma Piecka do Berlina, gdzie go ODRATOWANO.
    Sowieci przekształcili wojnę ussuryjską w mandżurską, co Pekin skontrował wyświetleniem w ambasadzie paryskiej dla publicystów Filmowej Dokumentacji Katynia. Sowieci nazwali to HITLEROWSKĄ PROWOKACJĘ i powiadomili Waszyngton o ataku nuklearnym na 100 miast chińskich – na co Nixon odpowiedział, że w wówczas US AF dokona ataku nuklearnego na 128 miast sowieckich.

  23. Piotrx said

    Re 13, 15 :

    „Gigantomania” – Romuald Gładkowski

    Toronto-1992 /fragmenty/

    (….)

    Nieżydzi łatwo dają się nabierać na starą pułapkę, dzieląc żydów, w rozumowaniu politycznym i ekonomicznym, na „dobrych” oraz na „złych”. Konsekwencje takiego podziału zawsze były katastrofalne w skutkach. Bowiem, w praktyce, każdy żyd ortodoksyjny, neokonserwatywny, przechrzta katolicki i jakikolwiek istnieć może, wierzy w istnienie przymierza pomiędzy bogiem żydowskim, a ludem żydowskim. Wierzy w to, że istnieje żyd „wybrany”, który ma z tego tytułu specjalne przywileje. Według Talmudu, niebo i ziemia zostały stworzone przede wszystkim dla żydów. Nadal dla żyda grzechem najcięższym jest „mesira”.

    Tak bardzo głęboki rasizm żydowski musi być zgubny dla naiwnego goj im: „Ssać będziesz mleko narodów i piersi królewskie ssać będziesz” (Iz 60;16). Stad, każda grupa żydowska jest grupą pasożytniczą; a państwo Izrael może być tutaj najlepszym przykładem, że tak jest.

    (…)

    Pragnąc być dobrze zrozumiany, muszę wyraźnie podkreślić, że wszelkie twierdzenie, iż każdy żyd jest urodzonym szubrawca, byłoby powielaniem rasizmu żydowskiego, byłoby twierdzeniem, że wszystko co jest „koszer”, jest „trefne”; czyli, byłoby nonsensem. Każdy z nas może spotkać żyda, który okaże się być ludzki, towarzyski i nawet uczciwy. Krótko mówiąc, da się lubić tak długo, jak długo pozostawimy na boku żywotne interesy żydostwa.

    Stąd, na podstawie osądu prywatnego możemy wierzyć w możliwość istnienia „żyda dobrego”. Jednak, skoro jesteśmy częścią narodu, mamy obowiązki społeczne, które zabraniają nam robić wyjątki w oparciu o spostrzeżenia prywatne. Obowiązuje nas solidarność narodowa.

  24. Piotrx said

    „Gigantomania” – Romuald Gładkowski
    Toronto-1992 /fragmenty/

    (…)
    Penetrację środowisk ułatwia im celowo wzniecany wrzask na temat antysemityzmu. Wiadomo, nikt nie chce być antysemitą. Katolik pragnie tylko, aby Semita zajął się swoimi sprawami i pozostawił nas, gojim, w świętym spokoju. Szczególnie politycy boją się pomówienia o antysemityzm.

    Z wiadomych względów. Stąd, każdy polityk, próbujący sprzeciwić się perfidii żydowskiej, w swojej naiwności szybko rozgląda się za towarzystwem „przyjaznego rabina”, aby tym udowodnić, że nie jest antysemitą. O to właśnie żydom chodzi. Bowiem, „rabin przyjazny” jest koniem trojańskim w nowopowstałej organizacji patriotycznej.

    Zawsze, obecność choć jednego żyda w ruchu narodowym zepsuje powietrze do tego stopnia, że ludzie zaczynają patrzeć na ruch sceptycznie. Widać w nim kolejną błazenadę polityczną, którą ludzie są już zmęczeni, i dla której szkoda czasu i atłasu.

    O to właśnie żydom chodzi. Na ten wyświechtany chwyt żydowski dali się nabrać Jean-Marie LePen, Patrick Buchanan, i nawet nasz rodzimy autor „Słupa Janowskiego” (pomysł słupa jest bardzo dobry i godny rozpowszechnienia po całej Polsce). Powiedzmy, sytuacji LePen nie poprawia nawet to, że arcybiskup Paryża, kardynał Lustiger, przyjął go chłodno i arogancko. Bowiem, szczur wyczuwa pierwszy, że statek przecieka i może zatonąć.

    Nieżydzi łatwo dają się nabierać na starą pułapkę, dzieląc żydów, w rozumowaniu politycznym i ekonomicznym, na „dobrych” oraz na „złych”. Konsekwencje takiego podziału zawsze były katastrofalne w skutkach. Bowiem, w praktyce, każdy żyd ortodoksyjny, neokonserwatywny, przechrzta katolicki i jakikolwiek istnieć może, wierzy w istnienie przymierza pomiędzy bogiem żydowskim, a ludem żydowskim. Wierzy w to, że istnieje żyd „wybrany”, który ma z tego tytułu specjalne przywileje. Według Talmudu, niebo i ziemia zostały stworzone przede wszystkim dla żydów. Nadal dla żyda grzechem najcięższym jest mesira.

    /Według Talmudu żyd świadczący przeciwko żydowi, u władz żydowskich jest „mojser” i podlega karze śmierci – przypis Autora /

    Tak bardzo głęboki rasizm żydowski musi być zgubny dla naiwnego goj im: „Ssać będziesz mleko narodów i piersi królewskie ssać będziesz” (Iz 60;16). Stad, każda grupa żydowska jest grupą pasożytniczą; a państwo Izrael może być tutaj najlepszym przykładem, że tak jest.

    Kiedy utworzony przez żydów komunizm przestał spełniać zamierzona rolę, kiedy z roku na rok stawał się coraz bardziej nacjonalistyczny i patriotyczny, to żydzi, widząc, że przegrywają, przyłączyli się do opozycji tradycyjnie antykomunistycznej. Stali się „dysydentami”. Żyd zawsze rozpoczyna płacz zanim dostanie w mordę.

    Dzięki poparciu wielkiego kapitału żydowskiego,w krótkim czasie poczęli przewodzić opozycji antykomunistycznej; powiedzmy, stali się przywódcami w Solidarności. Stopniowo rekonstruując socjaldemokrację i mając do dyspozycji środki masowego przekazu, są w stanie zachować tożsamość, mogą mieszać ludziom w głowie, mogą być pasożytami i niszczycielami.

    Pragnąc być dobrze zrozumiany, muszę wyraźnie podkreślić, że wszelkie twierdzenie, iż każdy żyd jest urodzonym szubrawca, byłoby powielaniem rasizmu żydowskiego, byłoby twierdzeniem, że wszystko co jest „koszer”, jest „trefne”; czyli, byłoby nonsensem. Każdy z nas może spotkać żyda, który okaże się być ludzki, towarzyski i nawet uczciwy. Krótko mówiąc, da się lubić tak długo, jak długo pozostawimy na boku żywotne interesy żydostwa. Stąd, na podstawie osądu prywatnego możemy wierzyć w możliwość istnienia „żyda dobrego”. Jednak, skoro jesteśmy częścią narodu, mamy obowiązki społeczne, które zabraniają nam robić wyjątki w oparciu o spostrzeżenia prywatne. Obowiązuje nas solidarność narodowa.

    Kiedy trwa wojna, to wszelkie gesty wyjątkowe przynoszą skutki zgubne. Zatem, każde postępowanie polityczne, na forum międzynarodowym, oparte na własnym widzi mi się, może być uważane za zdradę narodową.

    Tradycja cywilizacji łacińskiej rozgranicza osobę prywatną od osoby piastującej funkcję polityczną i społeczną. Osoba prywatna ma prawo postępować zgodnie z wolną wolą i powiedzmy rozdawać ubogim majątek własny, miłować kogo tylko się da i co tylko się da, nawet kopiąc sobie tym grób. Może być ukarana wówczas, gdy przekroczy obowiązujące prawo, gdyż łamanie prawa jest już wchodzeniem na teren publiczny.

    Dalej, skoro wszelkie funkcje polityczne i społeczne są publiczne, więc pracownicy rządowi, ministrowie i ambasa-dorzy nie mają prawa trwonić lekkomyślnie majątku narodowego, nie mają prawa podejmować decyzji, z tytułu pełnionej funkcji, w oparciu o jakość spędzonej nocy z podstawioną im kurtyzaną, czy też na podstawie otrzymanych prezentów i obietnic od „uczynnego” partnera handlowego. Nie mają prawa brukać imienia i honoru narodu, który reprezentują. Nie mają też prawa „nadstawiać drugiego policzka”, kiedy otrzymali uderzenie w pierwszy; bo tak nakazuje „Pismo”

    Przede wszystkim, „Pismo” nakazuje rzeczy krańcowo odmienne w odmiennych sytuacjach. Powiedzmy, król zapraszający na ucztę weselną wysyła wojsko w celu zniszczenia tych, którzy wymordowali mu posłańców. Wprawdzie, Jezus Chrystus jest dobrym pasterzem, ale jest też sprawiedliwym królem.

    Dalej, wolna wola może działać sprawnie tylko wówczas, kiedy rozumiemy dobrze, które sytuacje są dla nas realne oraz zgodne z odwiecznym prawem naturalnym. Skoro prawda czyni ludzi wolnymi, jest kwestią życia i śmierci, aby móc uwolnić się od propagandy kłamliwej, wyrabiającej w nas fałszywe wyobrażenie o otaczającym świecie.

  25. 166 bojkot TVN said

    http://niepoprawni.pl/blog/152/widzialem-armie-pana-boga-0

  26. roman said

    bede pisal o lukaszu kadzinskim tak dlugo az rozwiaze swoja sekte w ktorej jest same zl,narkotyki seks,cudzolustwo to sie wszystko dzieje w jego sekcie,moze mi powiecie za co zostaje przez kurje przenoszony,nie powiesz za nieposzluszenstwo,odmowil poslugi na wolce weglowej jest ksiadz bez parafi w swojej sekcie.DRAN.

    Panie Romanie, o jakiej sekcie Pan mówi? O co w ogóle chodzi? – admin

  27. jacek said

    juz nie wytrzymam tego,caly kosciol katolicki mowi ze bractwo kaplanskie to sekta,ponadto sa sunspedowani od dawna a ty adminie rzniesz glupka i sie pytasz o jakiej sekcie pisza madrzy ludzie,lukasz kadzinski to naprawde jest dran co moze powiesz ze nie odmowil poslugi na wolce weglowej,uwaza sie ten niby ksiadz ze jest do wyzszych celow stworzony,nawet chce byc politykiem,PIS powiedzial mu wara sekciarzu od nas i polski jestes taki sam jak twoj dziadek jan dobraczynski ktory byl na uslugach generala jarezulskiego we WRON byl hersztem tej bandy.

  28. Marucha said

    Re 27:
    FSSPX nie jest suspendowane, a żadnego Kadzińskiego nie znam.

  29. marucha said

    nie kasuj tego sekciarzu,lefebrysto czego sie boisz prawda wyzwala,przeciez bractwo kaplanskie jest suspendowane a ks.lukasz kadzinski odsuniety od pelnienia mszy az do nawrucenia

    Smrodliwy śmieciu – i ja mam brać na poważnie twoje rzygowiny podpisane „marucha”?
    Paszoł won, karaluchu.
    Admin

  30. marucha said

    admin nacpales sie co sie z toba dzieje czy nie przyszedl do ciebie na je… nikt nie poznaje cie blaznie sam przeciez ponizasz innych i sie podpisujesz za innych.

    Już cię wrzuciłem do szamba, gnoju – admin

  31. JO said

    ad.29.30. Az nie chce sie wierzyc, ze tacy Upadlacy, Smrod, tu wciaz Kichola swojego wkladaja.
    Karygodne jest to, ze tacy nastaja na Gajowego. Robia to pod pseudonimem , chowajac sie jak Scierwa pod przykrywka.

  32. Boydar said

    Panie Gajowy, weź Pan pozamiataj czym prędzej, bo nie idzie wytrzymać.
    Panu Kapslowi przyszedł do głowy fortel, jak zamiast treści artykułu polemizować wnuczka. No i ekipa załapała. Sprawdzona sztuczka, tyle że ograna. Dobraczyński był jaki był, trudno zaprzeczyć, ale w temacie prawdę pisał. Jeśli kwestionować – proszę bardzo – treść. Wymienia się jednym ciągiem, jak to współpracował z bolszewikami. Prawda. A tak konkretnie ? Jakieś przemówienie na cześć Stalina ? Jakieś listy otwarte, żeby księży wyrżnąć ? Donosy na kolegów ? Dawajcie śmiało, niech i ja się dowiem ! Jedna pozycja Dobraczyńskiego, więcej jest warta niż wszystkie wypierdy Miłosza i Szymborskiej razem wzięte. Nie rozumiem wprawdzie, skąd taka dwoistość u Dobraczyńskiego, jednak jako literatura historyczna, a i piękna poniekąd, jest cennym i STRAWNYM źródłem wiedzy. I dla młodych i dla starych. Pan Bóg ma wolny wybór co do swoich narzędzi. Nie bez przyczyny podniósł się jazgot kahałów na propozycję ich swojaka dotyczącą weryfikacji kanonu lektur.

  33. Boydar said

    Cholerka, nie popatrzyłem na kalendarz … Przepraszam.

  34. Griszka said

    ta strona jest lefebrystow i prawdy sie nie dowiemy , pochwaly dla oprawcow i tych co walcza z kosciolem.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: