Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Wolne tematy (54 – …
    Maverick o Wolne tematy (54 – …
    Listwa o Traditionis Custodes
    Listwa o Traditionis Custodes
    wanderer o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    wanderer o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Traditionis Custodes
    Miet o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
    wanderer o Traditionis Custodes
    wanderer o Traditionis Custodes
    Listwa o Wolne tematy (54 – …
    UZA o XXI wiek. Więźniarkę zgwałciła…
    lewarek.pl o Paradoks Pałacu Saskiego
    lewarek.pl o Gospodarz. Rzecz o Edwardzie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 548 obserwujących.

Ksiądz Bronisław Markiewicz – zapomniany prorok

Posted by Marucha w dniu 2012-07-10 (Wtorek)

Na artykuł zwrócił uwagę p. RomanK – admin.

Mało kto w Polsce zna ks. Bronisława Markiewicza (1842-1912) – założyciela Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Ci, co go znają, wiedzą głównie, że był wielkim wychowawcą, patriotą czy społecznikiem. Mało kto jednak wie, że był zarazem jasnowidzem i prorokiem. Prawdziwy dar proroczy występuje niezwykle rzadko, a narody, które swych proroków nie znają, najgorzej na tym wychodzą. Warto więc tego prawdziwego Proroka poznać, tym bardziej że większość jego proroctw już się sprawdziła – wśród nich to z 1863 r. dotyczące Papieża Polaka: Najwyżej zaś Pan Bóg was (Polaków) wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża…

Bł.Bronisław Markiewicz

Pierwotny tekst opatrzył autor roboczym tytułem „Ucisk Polaków pod zaborem pruskim”. Potem tytuł zmienił na „Bój bezkrwawy”. Tłem dramatu są prześladowania Polaków w dobie Kulturkampfu. Zaborca stosował dyskryminację, posługiwał się różnymi formami nacisku, nie pozwalał nawet modlić się w języku ojczystym. Wynaradawianie coraz bardziej dawało się we znaki ludności polskiej. Znaczny rozgłos nabrała sprawa prześladowań na terenie Wielkopolski w mieście Września. Autor, długoletni wychowawca młodzieży i duszpasterz ubogiego ludu, działał pod zaborem austriackim. Śledził jednak z uwagą posunięcia represyjne na wszystkich zniewolonych ziemiach. W posłudze słowa upominał się o prawa swoich rodaków. Najważniejszą częścią Boju bezkrwawego jest odsłona siódma. Zawiera ona przepowiednie Anioła Polski, w których dominują akcenty wielkiej nadziei co do przyszłych losów Polski i świata. W redagowaniu utworu autor wykorzystał konkretne fakty i osobiste przeżycia.

Był rok Powstania Styczniowego (1863). Wielu młodych Polaków zaciągało się w szeregi powstańcze, aby w dobie zaborów pomóc w wyzwoleniu Ojczyzny. Z podobnym zamiarem nosił się młody Bronisław Markiewicz. I zapewne poszedłby za głosem serca, gdyby nie wydarzenie, pod wpływem którego zdecydował się wstąpić do seminarium duchownego. Jako ksiądz utworzył zakłady wychowawcze dla opuszczonej młodzieży i dwa zgromadzenia zakonne, poświęcone głównie wychowaniu młodego pokolenia.

W michalickim miesięczniku „Powściągliwość i Praca” z maja 1932 r., ks. Stanisław Szpetnar zamieszcza ważniejsze fragmenty rozmowy, którą przeprowadził z autorem Boju bezkrwawego:

– Było to 3 maja 1863 r. Właśnie wtedy – wspomina ks. Markiewicz – zdawałem maturę gimnazjalną w Przemyślu. Tegoż dnia kolega mój, Józef Dąbrowski, zdyszany i cały blady wpada do mej izby i ze wzruszeniem opowiada mi, że z całym gronem kolegów spotkał na ulicy jakiegoś niezwykłego młodzieńca wiejskiego lat 16. Był ubrany w białą siermięgę, przepasaną pasem, z różańcem w ręku, z obliczem rozpromienionym, z wielkim przejęciem i uniesieniem ducha opowiadał dziwne rzeczy, dotyczące Polski i świata. Mówił o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Polski, o księciu Żelaznym, o sławnych mężach naszego Narodu, o wszechświatowej wojnie, o zmartwychwstaniu Polski i wielkiej przyszłości naszej Ojczyzny.

Tajemniczy młodzieniec opowiadał o jakimś polskim kapłanie, który z całym zaparciem się siebie i poświęceniem odda się duszpasterstwu wśród ludu i który uda się na południe do wielkiego męża Bożego, a wróciwszy po latach założy pod Karpatami zgromadzenie zakonne oddane wychowaniu opuszczonej i bezdomnej młodzieży, którego zakłady rozszerzą się na całą Polskę i na cały świat, wydadzą uczonych i świętych… Znamienne było to, że ten prosty na pozór młodzieniec przemawiał językiem człowieka wysoce uczonego.

Gdy zaś Józef Dąbrowski zagadnął owego młodzieńca, jakie ma na to dowody i znaki, że się ziści to, co przepowiada, młodzieniec rzekł: – Dowody? Zaraz ci dam. – I wziąwszy Dąbrowskiego ze sobą, odkrył mu tajniki jego duszy, dodając, że jeśli się nie nawróci, marnie zginie… Pod wrażeniem tych proroczych słów Dąbrowski przystąpił niezwłocznie do Świętych Sakramentów, odprawił spowiedź z całego życia, a potem razem z ks. Markiewiczem wstąpił do seminarium duchownego w Przemyślu… Ks. Markiewicz od pierwszej chwili miał przekonanie, że tym dziwnym młodzieńcem był nie kto inny, tylko Anioł Boży, posłany narodowi polskiemu, zgnębionemu nową klęską i na duchu złamanemu, na pociechę i podniesienie serca…

Ów młodzieniec zapowiedział między innymi posłannictwo polskiego księdza, który najpierw pojedzie na południe Europy, aby spotkać się z mężem Bożym i zaczerpnąć z jego charyzmatu, a potem wróci do Polski i podejmie działalność wychowawczą wśród biednej, opuszczonej młodzieży. Ta część przepowiedni zrobiła szczególne wrażenie na młodym Markiewiczu, który postanowił ideał księdza, zapowiedzianego przez młodzieńca, zrealizować we własnym życiu. W późniejszym czasie istotnie wyemigrował na południe, przebywał we Włoszech, gdzie zetknął się z św. Janem Bosko. Przeżył w jego wspólnocie kilka lat, dlatego miał czas na zapoznanie się z jego metodą wychowawczą i planami na przyszłość.

Bartłomiej Groch, były wychowanek ks. Markiewicza, w swojej pracy „Ks. Bronisław Markiewicz, a sprawa odrodzenia Polski” nawiązuje do swoich dawnych wspomnień w sposób następujący:

– O tym dziwnym pojawieniu się wiejskiego młodzieńca… rozmawiałem ostatni raz z ks. Markiewiczem w roku 1911, kiedy przyjechałem jako nauczyciel gimnazjalny do Miejsca Piastowego prosić go o pozwolenie przemawiania w jego sprawie na Kongresie Mariańskim w Przemyślu. Podczas rozmowy poruszyliśmy sprawy związane z opowiadaniem owego młodzieńca, a nawet Mickiewiczowe Widzenie ks. Piotra, które oceniał z politycznej strony bardzo poważnie. Wspominał także o koledze Dąbrowskim jako świadku rozmowy z tajemniczym młodzieńcem, bolejąc nad nim, że nie wytrwał w seminarium duchownym i że umarł tragicznie. Wówczas przyszła mi do głowy myśl, czy przypadkiem z Józefem Dąbrowskim i innymi kolegami także i ks. Markiewicz nie widział owego 16-letniego młodzieńca. Jednakowoż nie śmiałem go o to zapytać. Do takiego zaś przypuszczenia skłaniały mnie silna jego wiara w to widzenie, dokładna znajomość szczegółów opowiadania młodzieńca, wielka gorliwość, z jaką spełniał swój urząd wychowawczo-kapłański, a przede wszystkim żar patriotyczny, którym płonął podczas rozmowy o Polsce…

Krytyczne opinie i wątpliwości na temat wizji Anioła Polski nie znalazłyby może nigdy zadowalającego wyjaśnienia, gdyby nie źródłowy dokument, o którym mówi ks. Jan Górecki, redaktor miesięcznika „Powściągliwość i Praca” w styczniowym numerze tego periodyku z 1933 r.:

– Przez dłuższy czas byliśmy przekonani, że sami jedynie jesteśmy posiadaczami tego widzenia.. Niespodziewanie całkiem w sierpniu 1930 roku otrzymałem od jednej z Sióstr Niepokalanek z Jazłowca list, a w nim opis tego samego widzenia, pozostawiony przez drugiego świadka – Józefa Dąbrowskiego. Obie wersje są prawie zupełnie ze sobą zgodne. Fakt ten stwierdza ponad wszelką wątpliwość prawdziwość tego widzenia, gdyż obie wersje istniały od kilkudziesięciu lat zupełnie od siebie niezależnie, przy czym według naszej wersji jednym ze świadków widzenia był Józef Dąbrowski, zaś według wersji z Jazłowca jednym z świadków widzenia był niejaki młodzieniec Bronisław Markiewicz. W Jazłowcu zachował się opis pozostawiony przez Józefa Dąbrowskiego, a u nas przez ks. Bronisława Markiewicza…

Ksiądz Markiewicz konstruując utwór w finałowej odsłonie zamieścił pełny tekst przepowiedni, tak aby zabrzmiała potężnym akordem. Okoliczności i ekspresja wizji robią ogromne wrażenie. Uderza plastyczność i dramatyczne napięcie obrazu. Odbiorcy tej przepowiedni reagowali różnie. Nie było jednak obojętnych. Na początku sztuka ta oddziaływała na małą grupę ludzi. Czas i fakty historyczne robiły swoje. Z czasem prorocze słowa ks. Markiewicza nabrały barw i mocy.

Książeczka „Bój bezkrwawy” została opublikowana drukiem po raz pierwszy w 1908 r. Autor, zwracając się wtedy do ordynariusza przemyskiego o kościelną aprobatę, pisał w uzasadnieniu:

– Szczegóły zawarte w siódmej odsłonie wziąłem z widzenia, jakie się wydarzyło 3 maja w Przemyślu roku 1863 między 5 a 7 godziną rano, i które zdecydowało o moim powołaniu kapłańskim i o kierunku jego od początku aż dotąd.. To, co się ziściło, jest rękojmią, że i reszta się ziści…

Zainteresowanie sztuką było żywe, tym bardziej że budziła kontrowersje. Wystarczy wspomnieć, że nakład książeczki szybko został wyczerpany. Wznowiono go przed wybuchem I wojny światowej, w rok po śmierci ks. Markiewicza. Wydawca nie zamieścił żadnego omówienia, powtórzył jedynie tekst utworu.

Smaku całej historii dodaje polemika prof. Wincentego Lutosławskiego z prof. Bartłomiejem Grochem, która ukazała się w podwójnym numerze „Powściągliwości i Pracy” (X i XI) w 1925 roku. Wynika z niej, że prof. Groch uważał za spełnienie proroctwa ks. Markiewicza pontyfikat papieża Piusa XI (przypadał on na lata 1922 – 1939), który wcześniej był Nuncjuszem Apostolskim w Polsce (Alilles Ratti). Jednak prof. Lutosławski tak się do tego odnosi:

Zdaje się, że prof. Bartłomiej Groch niesłusznie za spełnienie tego proroctwa uważa obiór pierwszego nuncjusza w Polsce ks. Ratti na papieża. Wielki papież, którego Polska ma dać światu, a który także był zapowiedziany przez Słowackiego, nie może być cudzoziemcem i nawet gdybyśmy uznali, że pobyt w Polsce księdza Ratti, który u nas otrzymał godność biskupa, przyczynił się do wyniesienia go później na stanowisko papieża, to nie można by twierdzić, że Polska go dała światu, ani że jest on tym oczekiwanym wielkim papieżem polskim, o którym Słowacki pisał: on rozda miłość, jak dziś mocarze rozdają broń, … wszelką z ran świata wyrzuci zgniłość, zdrowie przyniesie, rozpali miłość i zbawi świat: wnętrze kościołów on powymiata, oczyści sień, Boga pokaże w twórczości świata, jasno, jak w dzień…

Czas, jaki upłynął od poprzedniej edycji dramatu „Bój bezkrwawy”, podyktował potrzebę dokonania w trzecim jego wydaniu (1978 r.) pewnych zmian w ortografii i stylistyce. Tekst wymagał też naniesienia drobnych korekt i zastosowania opuszczeń. Oczywiście zasadnicza myśli Autora nie została zmieniona. Bodźcem do wznowienia Boju bezkrwawego stał się, zapowiedziany w tym (mającym już 97 lat) dramacie, wybór Polaka – Karola Wojtyły na Papieża.

Poniżej prezentujemy fragment odsłony siódmej dramatu ks. Bronisława Markiewicza, w którym znajduje się papieskie proroctwo:

Postać nadludzka (zjawia się od ołtarza jako młodzieniec 16-letni ubrany w płótniankę zgrabnie skrojoną, z modlitewnikiem i różańcem w ręku, z jego oczu wychodzą jakby iskry):
– Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej w zupełności grzechów swoich. Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, iż naród położony na południu Polski wyginie wśród niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu postrada rozum. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną aniżeli sama wojna. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie powszechne bankructwo i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem i nawrócą się, a pomiędzy nimi wielu Żydów. Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim, i tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidziane braterstwo ludów. Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Cześć Maryi i Najświętszego Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu WIELKIEGO PAPIEŻA. Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy…

Po beatyfikacji ks. Bronisława Markiewicza, która odbyła się 19 czerwca br. w Warszawie, nie sposób nie wspomnieć o znakach z nieba, które poprzedziły wybór Jana Pawła II – Papieża z dalekiego kraju. Kiedy 10 czerwca 1997 roku Ojciec Święty na chwilę zatrzymał się w Miejscu Piastowym zobaczył to proroctwo wypisane na frontonie sanktuarium. Obecni wtedy wspominają, że popatrzył na napis, pokiwał głową i powiedział: – Znam, znam…

ks. Sylwester Łącki CSMA
http://www.katolik.pl/

Gajowy nie chce psuć nikomu nastroju, nie chce być bluźniercą ani cynikiem – ale nie może się nie spytać: na czym polegało wyniesienie Polaków po otrzymaniu własnego papieża? Czy na staniu się „pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej”? – admin

Komentarze 23 do “Ksiądz Bronisław Markiewicz – zapomniany prorok”

  1. Biscoter said

    Uważam, że żeby spełniło się to proroctwo, musiałby zostać wybrany co najmniej jeden jeszcze papież z Polski. Czy Jan Paweł II, ze wszystkimi wadami Jego pontyfikatu, jakie znamy, nadaje się na „Wielkiego papieża”?

  2. 1/2 srula (być może) said

    Podobno ostatni papież ma być z Polski. Teraz jest „szansa” na wybór niezgodny z prawem kanonicznym. „Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 11:15)

  3. Marucha said

    Re 2:
    Ciekawe, kto nim będzie, skoro abp. Życiński odszedł już do domu ojca…

  4. 1/2 srula (być może) said

    Re 3:
    Ta mała literka u „ojca” jest taaaka zastanawiająca. Ale mimo wszystko nie wiemy choć wiele poszlak wskazuje na cel… 🙂

  5. aga said

    (…)Ponieważ ze starszych rzadko kto wierzył w powodzenie tego powstania, wielu uważało za obowiązek wstrzymywać młodzież. Tak na przykład wybierał się do powstania wraz z kilku kolegami kleryk seminarium duchownego w Przemyślu Józef Pelczar, pochodzący z drobnego mieszczaństwa w Korczynie na Podkarpaciu. Zapaleńców wstrzymuje ks. Rektor Skwierczyński wymownymi słowami: „Moi drodzy, cóż wy zrobicie w powstaniu, kiedy żaden z was nie miał dotąd karabina w ręku? Ofiara wasza pójdzie na marne. Tymczasem pracując całe życie po Bożemu, najlepiej przysłużycie się Ojczyźnie”. Pelczar odbywał następnie już jako kapłan wyższe studia w Rzymie w latach 1865-1868, gdzie poznał się z ks. Kajsiewiczem i ks. Semeneńką….)

    …Rwał się do powstania w r. 1863 Bronisław Markiewicz (rodem z Pruchnika nad Sanem), lecz przebywając w Przemyślu na naukach miał tam cudowne widzenie anioła, zapowiadającego, że tym razem Polska niepodległości nie odzyska, lecz nastąpi to później, podczas wielkiej i ciężkiej wojny powszechnej. Pobudzony tym widzeniem, które opisane było bardzo szczegółowo w r. 1904, na dziesięć lat więc przed wybuchem wojny, wybrał sobie dwudziestojednoletni wówczas Markiewicz stan kapłański. Wyświęcony w r. 1867 pracował w kilku parafiach, oddając się obok zwykłych prac plebańskich gorliwie pracy społecznej i oświatowej, a zwłaszcza opiece nad opuszczoną dziatwą.

    Ksiądz Siemaszko żył i działał na miejskim bruku; wkrótce miał rozpocząć swe prace ks. Markiewicz, pragnący zbierać wychowanków po wsiach i wychowywać ich na wsi. Praktykował u Salezjanów z tą myślą, żeby podobny zakon utworzyć w Polsce z uwzględnieniem polskich stosunków. Wieś polska jest zupełnie inna niż wieś włoska i podłoże społeczne także jest odmienne. W roku 1892 władza duchowna poruczyła mu obowiązki plebańskie w najnędzniejszej wiosce całej diecezji, w Miejscu, które potem obdarzono przydomkiem „Piastowe”. Kilkanaście lichych chat, ubożuchny kościółek, a plebania w takim stanie, że z początku całe umeblowanie proboszcza składało się z siennika, który się kładło na podłogę. I tym siennikiem dzielił się z osieroconym chłopczyną, Franusiem. Franusiów przybywało, zgodził więc ks. Markiewiez szewca i krawca żeby uczyli najprzydatniejszych rzemiosł. Po kilku latach miał całą setkę chłopców. Sprowadził wtedy do Miejsca grono Polaków z zakonu salezjańskiego z Włoch. Ci jednak opuścili go, nie chcąc słyszeć o żadnych odmianach w stosowaniu reguły. A kiedy znaleźli się nowi pomocnicy, już nie Salezjanie, władza duchowna zakazała mu tworzyć zgromadzenie zakonne.

    Nie gorszmy się tym, nie samym tylko Michalitom wydarzyło się coś takiego. Początki niejednego zakonu przechodzić musiały przez przykre nieraz doświadczenia, jakby przez lata próby. Władze duchowne mają rozmaite obowiązki, a wśród nich niepoślednie miejsce … ostrożność. Trzymają się zaś te władze zasady, że w ostrożności lepiej przesadzić, niż czego nie dopatrzeć. A zakon ks. Markiewicza nie przepadł i będzie tej rzeczy ciąg dalszy w następnym rozdziale. (…)

    (…)Ks. Markiewicza opuściliśmy, gdy mu władza duchowna zakazała zakładać nowy zakon. Zakłada wtedy stowarzyszenie świeckie pod nazwą „Powściągliwość i Praca” i wciąż buduje. Nie zabrakło jałmużny, składek, ani też osób zamożniejszych, składających większe ofiary. W Miejscu Piastowym powstała duża dzielnica, założona z niemałych gmachów; folwark, szkoły (nawet o zakresie gimnazjalnym, a także handlowe), coraz liczniejsze warsztaty, przybyła ślusarnia, introligatornia, galanteria skórzana, wreszcie drukarnia i nawet księgarnia nakładowa. Znał ks. Markiewicz w tym swoim osiedlu każdy szczegół, wszystkim sam się interesował. Skąd brał na to czas? Doprawdy łaska Boża objawiała się nad nim w tym, że umiał w jednym dniu zrobić tyle, ile drugi by robił cały tydzień. Zważmy, że był także proboszczem, więc nabożeństwa, ambona, konfesjonał, odwiedzanie chorych i na dodatek kancelaria parafialna. Toteż sypiał ledwie po cztery godziny na dobę. Wyróżniał się zaś bogobojnością tak dalece, iż „kapłani, którzy go osobiście znali, wszyscy jednomyślnie nazywali go mężem na wskroś Bożym, świętym człowiekiem nie z tego świata”. Prawdziwie „można o nim powiedzieć, że całe jego życie było ciągłą modlitwą”. A przy tym był to niepospolity umysł, który „nie tracił z oczu ani na chwilę szerokich widnokręgów społecznych i religijnych Polski. Słowem i pismem przepowiada zbliżający się huragan wojny światowej, odbudowę Polski i nawołuje do wytężonej pracy religijnej, obyczajowej oraz społecznej, zwłaszcza nad wychowaniem młodzieży, by przyszłym wielkim zadaniom sprostali odrodzeni na duchu Polacy”.

    Umarł 29 stycznia 1912 r. w wigilię niemal przepowiadanego „huraganu.” Rzecz dziwna, jak nagle po jego zgonie wszyscy stali się gorliwymi zwolennikami jego myśli! Wszyscy przyznali mu słuszność. Podejmowane przez jego uczniów na nowo starania o utworzenie specjalnego zakonu – popierano teraz i w końcu w r. 1921 Stolica Apostolska zatwierdziła zgromadzenie zakonne pod wezwaniem Archanioła Michała, od czego zwą się w skrócie Michalitami. Dziś mają swe domy i rozległe dziedziny pracy w Miejscu Piastowym, w Pawlikowicach, w Berteszowie w woj. lwowskim, w Strudze pod Warszawą i w samej Warszawie, w Krakowie, we Lwowie i jeden na Litwie, w Dziatkowiczach; wychowanków razem mają przeszło 900. Przy grobie ks. Bronisława Markiewicza, pośród jego zakładów w Miejscu Piastowym, coraz więcej zdobywa się darów łaski Bożej, toteż starania o beatyfikację mają wszelkie dane za sobą.( ..)

    Feliks Koneczny „Święci w dziejach Narodu Polskiego”

  6. Sowa said

    Do pytania Gajowego: JP2 mówił o sobie: „Jestem synem tej ziemi”. O tym wiemy wszyscy doskonale. Czy kiedykolwiek powiedział natomiast o sobie „jestem Polakiem”?

  7. RomanK said

    Bluzni pan panie Gajowy..:-)))
    a Wejscie do Unii ..a Euro 12..a mistrzostwo siatkarzy…a tarcza obronna…a nasze zwyciestwa na dalekich azjatyckich stepach w sercu NOgaja…i na przedmiesciach Mekki…slepi podsluchuja, glusi podgladaja chromi donosza, ubogim glosi si Ewangelie dla ubogich…ale nie mniej niz za stowke…pan jest slepy??? Nie widzi pan tego???
    Powyzszy artykul raczej probuje wyjasnic proroctwo i dopasowac do stanu aktualnego…tego robic nie wolno. Proroctwa maja to do siebie ze nie zawsze sa zgodne z naszymi wyobrazeniami czy zyczeniami.

  8. J.S. said

    Karol z Wadowic był z cywilizacji bizantyjskiej]
    . Polska czeka na Polaka papieża z Cywilizacji Łacińskiej.
    Pierwszym polskim papieżem ,był… Sartre -zwany Pius XII

  9. wet3 said

    Postrzegam JP2 tylko jako kogos urodzonego w Polsce.

  10. J.S. said

    Uważam ks.Bronisława Markiewicza za największego z polsich kapłanów.
    prześladowany przez biskupa Pelczara, wytrwał i pozostawił po sobie to co najcenniejsze…
    -Edukację !

    Kolega aktora Ronalda, aktor, Karol z Wadowic występujący pod pseudonimem artystycznym,
    Jan Paweł drugi przygotował Polskę do demokracji.
    Zapomniał przygotować Polskę do prywatyzacji.

    Ks. Jerzy Popiełuszko utworzył tajną akademie przygotowującą nowe elity na wypadek przyjścia demokracji i przypłacił to życiem!

  11. RomanK said

    Dziela Boze wspomaga sam Bog! Czyni to czasami w sposob bardzo prozaiczny…przyklad jaki opowiadal moj pradziadek Jozef znajacy osobiscie ks, Markiewicza i pomagajacy mu wielokrotnie- jako sasiad.
    Otoz pewnego razu, a bylo to na przednowku Ks Markiewiczowi i jego sierotom zostal do jedzenia ostatni koszyk ziemniakow… ugotowali te ziemniaki i siedli do kolacji- w pierwszym baraczku jakiego juz dawno nie ma….Ksiadz powiedzial chlopcom..to ostanie ziemniai jakie nam zostaly..modlmy sie o pomoc bo teraz juz nikt nie ma jedzenia zeby sie dzielic z nami….
    W tym momencie ktos zapukal do drzwi…zdziwieni-bo bylo juz pozno..Jeden z chlopcow poszedl otworzyc i wrocil za chwile z zawiniatkiem w rece. KTo to byl- zapytal Ksiadz Bronislaw…jakas piekna pani,,w pieknej sukni nie chciala wejsc- tylko kazala ksiedzu to podac….zawinieta w jedwabna chusteczke byla …….powazna suma pieniedzy…..

  12. J.S. said

    Nasi wrogowie pozwalaja nam wiwatować , bawić sie i chuliganić , bylebyśmy sie nie edukowali.

  13. Sowa said

    Ad. 8: Bingo! To był papież – Polak.

  14. 1/2 srula (być może) said

    Re Sowa:
    Tak z ciekawości czy ks. Sowa jest szanownego Pana krewnym? Tak tylko pytam…

  15. RomanK said

    Jozef M Sarto to Pius X…nie Xii…

  16. Sowa said

    Re 14: Nic a nic z więzów krwi nie ma między nami.

  17. Piotrx said

    Ks. Bronisław Markiewicz – zapomniany pionier i teoretyk harcerstwa

    Leszek Marian Włodek

    1. Prorok nowej ewangelizacji

    Ksiądz Bronisław Bonawentura Markiewicz urodził się 13 lipca 1842 r w Pruchniku jako szóste dziecko Jana i Marianny. Uczęszczał do szkoły powszechnej w Pruchniku , następnie do gimnazjum w Przemyślu. Tutaj 3 maja 1863 r zetknął się z objawieniem Świętego Anioła Polski. To zdecydowało o jego wstąpieniu do seminarium duchownego w Przemyślu, po ukończeniu którego otrzymał 15 września 1867 r. Święcenia kapłańskie.

    W tym samym roku wydaje pod pseudonimem „B.Miromir” pracę „Trzy słowa do starszych w narodzie polskim w stulecie rozbioru Ojczyzny”. Jest to pierwsza i jedyna do tej pory próba teologicznej analizy rozbiorów Polski. Stanowi ona podstawę polskiej doktryny teologii narodu, opartą bezpośrednio na Piśmie Świętym i objawieniach Anioła Polski.

    Następnie został wikarym na parafii w Harcie koło Dynowa. 20 lutego 1870 r. Przeniesiony został do parafii katedralnej w Przemyślu. Od września 1873 podjął studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, a później na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 1875 r. Podejmuje pracę w Gaci koło Przeworska, zaś w 1877 r zostaje proboszczem w Błażowej. W 1882 r. Zostaje profesorem teologii pastoralnej w Seminarium Duchownym Obrządku Łacińskiego w Przemyślu. W listopadzie 1885 r. wyjeżdża do Włoch , gdzie w styczniu 1886 r. wstępuje do nowicjatu zakonnego i 25 marca 1887 r. składa śluby wieczyste na ręce św. Jana Bosko. Wiosną 1892 r. wraca do kraju gdzie otrzymuje probostwo w Miejscu Piastowym koło Krosna. Powołuje placówkę opiekuńczą dla sierot „zakład ks. J.Bosko”.

    W placówce tej zastosował harcerskie metody wychowawcze , polegające na tym , że starsza młodzież wychowywała młodsze dzieci. Dokonano podziału formacji odrębnie według płci. Dodatkowo zastosowano pełną abstynencję od picia alkoholu i palenia papierosów. Te formy organizacyjne przetrwały w harcerstwie do końca 1949 r. W 1895 r. założył warsztaty rzemieślnicze i gimnazjum. Zakłada stowarzyszenie „Powsciągliwość i Praca” oraz od 1 lipca 1898 r. redaguje pod tym tytułem miesięcznik. Stowarzyszenia i zakłady wychowawcze rozprzestrzeniają się po kraju i docierają też za granicę. Podejmuję inicjatywę powołania zgromadzenia „Świętego Michała Archanioła” zwanego też zgromadzeniem księży Michalitów zatwierdzonego 29 września 1921 r oraz zgromadzenia sióstr „Świętego Michała Archanioła” zwanych też zgromadzeniem sióstr Michalitek zatwierdzonego prze władze kościelne 21 sierpnia 1928 r. Ksiądz zmarł 29 stycznia 1912 roku w Miejscu Piastowym gdzie też został pochowany. 8 grudnia 1957 r. ks. Bp. Franciszek Barda wydał dekret o rozpoczęciu diecezjalnego procesu beatyfikacyjnego ks. Bronisława Markiewicza w Przemyślu. Po zakończeniu procesu informacyjnego akta zostały przesłane do Św. Kongregacji Spraw Beatifikacyjnych i Kanonizacyjnych w Rzymie . Proces apostolski trwał w czasie pontyfikatu papieża Pawła VI i Jana Pawła II. W dniach 4 i 5 maja 1990 r. dokonano kanonicznej ekshumacji zwłok Sługi Bożego, ich rozpoznania i przeniesienia do Kościoła Zakonnego Księży Michalitów w Miejscu Piastowym. 2 lipca 1994 r. w obecności papieża Jana Pawła II promulgowano „Dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego”. Zamknięto w ten sposób proces na szczeblu apostolskim . 19 czerwca 2005 r w Warszawie został beatyfikowany.

    2. Granice i godło Rzeczypospolitej

    Ksiądz Markiewicz całe swoje życie przeżył w niewoli pod zaborem austriackim. Wszystkie pojęcia jakich używał w swojej twórczości publicystycznej czy naukowej odnosiły się do Ojczyzny jeszcze przed rozbiorami. W jego pojęciu Polska to obszar o powierzchni 865 tys. km2, natomiast dzielnica przez niego zamieszkała to Małopolska o powierzchni 452 tys. km2 . Natomiast Odrodzona Polska w 1939 r. obejmowała obszar tylko 389 tys. km2 , a obecnie jeszcze mniej bo 312 tys. km2. Do połowy XIX wieku w szkołach , urzędach , kościele i życiu publicznym używano wyłącznie języka niemieckiego. Młodzież i dorośli wychowawcy byli w przekonaniu , że na obszarze którym żyją wieczne było państwo austriackie, nie było polskiej kultury, języka i państwowości. Występował ogromny wyzysk poprzez wysokie podatki i rabunek mienia.

    Dopiero od czasu odzyskania autonomii miejscowa ludność mogła mieć wpływ na stanowienie o sobie . Społeczeństwo było podzielone na stany: szlachecki, mieszczański i chłopski. Ten ostatni był traktowany jako przedmiot ( bydło, narzędzie) a nie podmiot. To stopniowo ulegało poprawie dzięki ruchom niepodległościowym takich jak Wiosna Ludów 1848 r, czy Powstanie Styczniowe 1863/64 r. Wyniósł on z domu rodzinnego głęboką wiarę w Boga i miłość do ojczyzny.

    W czasie niedoli we wszystkich zaborach postępowała intensywna konsolidacja związana z dominującą religią katolicką. Uległ zmianie herb Państwa Polskiego. W czasie dynastii Piastów herbem tym był biały orzeł ze złotym dziobem i pazurami, w koronie na czerwonym tle. W czasie dynastii Jagiellonów oraz monarchów elekcyjnych orzeł składał się z dwóch tarcz , na lewej (prawa–heraldycznie) był orzeł biały jak poprzednio na czerwonej tarczy czyli herb Królestwa Polskiego a na prawej (lewej-heraldycznie) biały rycerz na koniu z podniesionym mieczem i tarczą na ramieniu z tzw, słupami Gedymina na błękitnym tle. Stan ten utrzymywał się do Powstania Listopadowego w 1831 r.

    W czasie Powstania Styczniowego w 1863 r. zmieniono herb Państwa Podziemnego na trójdzielczy (trzypolowy). W styczniu 1863 r. był to herb trójdzielczy: na pierwszym polu u góry był orzeł biały w złotej koronie ze złotymi szponami , w których było z lewej strony berło a z prawej jabłko. Drugi z lewej to skaczący rycerz na koniu z podniesionym mieczem i tarczą ze słupami Gedymina na tarczy trzymanej na ramieniu, Na dole na środku anioł w białej długiej szacie ze spuszczonymi skrzydłami i mieczem w lewej (prawej–heraldycznie) skierowanym w dół i tarczą ze znakiem słupów Gedymina w prawej (lewej–heraldycznie).

    Od maja 1863 r. w herbie Królestwa pozbawiono orła korony i insygniów w postaci berła i jabłka, a nad tarczą umieszczono koronę zamkniętą. W tym herbie Polskie Państwa podziemnego występowała też dewiza „Wolność, równość, niepodległość”. W całej historii Polski był to jedyny przypadek kiedy w herbie państwa występowały godła zawierające oprócz elementów świeckich element sakralny w postaci ikony św. Michała Archanioła. Ten ostatni element herbu stał się patronem Wojska Polskiego i harcerstwa polskiego.

    3. Narodziny polskiego skautingu

    Nazwa skauting pochodzi od angielskiego słowa „scout”, które w języku polskim oznacza zwiadowcę. Polski skauting ma swoją rodzimą nazwę podobnie jak czeski – junacy ukraiński- płasty czy żydowski-szomry. Jest nią harcerstwo pochodzące od słowa Harc, w liczbie pojedynczej – walka, w liczbie mnogiej harce ozna-czające walki. Stąd harcerz to wojownik, harcmistrz-mistrz walki, a harcerstwo to sztuka walki w naj-szerszym tego słowa znaczeniu (ruch, organizacja, metodyka, technika itp.).

    Nazwa ta występuje w kilku językach jak w polskim, serbskim, słowackim, słoweńskim i węgierskim. W języku polskim do czasów rozbiorów oznaczała rozpoznanie przeciwnika walkę przez pojedynczych rycerzy albo dobrze wyszkolone oddziały, a w czasie pokoju pokaz sprawności bojowej. Od czasu utraty państwowości znaczenie tej nazwy uległo zmianie i zaczęło oznaczać spontaniczną walkę młodzieży i dzieci z prześladowaniami zaborców. Były to organizacje występujące pod różnymi nazwami we wszystkich zaborach. Początek temu ruchowi dali w Wilnie u zarania XIX wieku Filomaci-miłośnicy nauki i Filareci – miłośnicy cnoty. Była to walka o godność i tożsamość narodową wymierzona przeciw rusyfikacji.

    O ich celu i roli tak pisała hm dr Ewa Gródecka „Była w Polsce grupa młodzieży, której ideologia i czyn przechodziły dziedzictwem z pokolenia na pokolenie i żywe były przez wszystkie czasy (…). Nie można dziś mówić o żadnym ruchu młodzieży pol-skiej bez nawiązania do nich. Oni uczynili młodzież polską współtwórcami rzeczywistości naszego narodu i własnego państwa, oni nadali jej prawa, wskazali drogę. Z nich jest wszystko co wielkie, czyste, twór-cze co młodzież wniosła do skarbca Polski przez lata niewoli i ucisku walk wyzwoleńczych, zmagań wewnętrznych, budowania własnego państwa”. Organizacją o charakterze militarnym były Bataliony Szkolne powołane w 1810 roku w Nowogródku. Zajmowały się one rekonstrukcją historyczną polskich formacji wojskowych Losy tej formacji zostały opisane w artykule „Pierwsi skauci polscy” zamieszczonym w „Skaucie” nr 7 i 8 z 1912 roku.

    Początek harcerstwu na terenie miasta Przemyśla dała konspiracyjna organizacja, powstała w 1832 roku „Przemyskie Towarzystwo Naukowe” kryptonim „Senat”. Jej członkami byli alumni seminariów duchownych obrządku łacińskiego i greckiego oraz uczniowie gimnazjum. Młodzież ta walczyła o możli-wość nauki języka polskiego i ruskiego oraz historii i geografii polskiej. Organizacją o charakterze militarnym działającą na terenie Przemyśla od 1837 roku była Konfederacja Powszechna Narodu Polskiego. W manifeście jej czytamy „Przez Polaków do Polski, dla Europy, dla człowieczeństwa…”.-Członkowie jej uczyli się posługiwania bronią oraz dążyli do wywołania zbrojnego powstania. Podobnie jak poprzednie organizacje zostały zlikwidowane przez policje. Nawet uwięzienie członków nie wpłynęło na zaniechanie walki o niepodległość.

    W czasie Wiosny Ludów w 1848 roku młodzież wstąpi-ła do Gwardii Narodowej, a w czasie Powstania Styczniowego najmłodsze dzieci walczyły będąc łącznikami, pomagając więźniom i rannym w szpitalach. Wtedy też obok chłopców pierwszy raz walczyły z bronią w ręku, w przebraniu męskim dziewczęta. Punktem zwrotnym w ruchu niepodległościowym a tym samym w harcerstwie była klęska rewolucji w 1905 roku w zaborze rosyjskim, oraz wzrastająca sprzeczność interesów pomiędzy Rosją i Austrią. 29 września 1906 roku na tajnym spotkaniu Józefa Piłsudskiego z szefem sztabu Komendy Okręgu Korpusu nr 10 w Przemyślu wywiad austriacki zgodził się na przeniesienie walki zbrojnej o niepod-ległość Polski z zaboru rosyjskiego do austriackiego. Zaowocowało to powołaniem w 1908 roku licznych organizacji niepodległościowych, które przyjęły stosowanie metod skautowych.

    W tym samym roku ks. Bronisław Markiewicz wydał anonimowo dramat w sześciu odsłonach „Bój bezkrwawy” który stał się ideologiczną podstawą działalności skautowego ruchu niepodległościowego. Był to opis walki harcerzy polskich – wrzesińskiej młodzieży szkolnej o prawo modlenia się w języku ojczystym.

    W rozdziale siódmym tego dramatu autor przedstawił własne widzenie z dnia 3 maja 1863 r , które miało miejsce na terenie Przemyśla. Miało to być spotkanie z Aniołem Polski, który przepowiedział losy świata i odrodzenie Ojczyzny. Stało się to później dla ks. Markiewicza motorem działalności publicystycznej i pracy wychowawczo-patriotycznej wśród młodzieży.

    Pierwsze organizacje harcerskie (skautowe) działały konspiracyjnie na terenie Polski i Przemyśla niesamodzielnie, przy innych organizacjach niepodległościowych. Przykładowo w mieście od 1908 r. działał oddział (ćwiczebny) przy Tajnym Związku Wojskowym, zaś na terenie powiatu Oddział Bartoszków (zuchów) i Junaków przy Drużynach Bartoszowych. Od 1911 r. działały jawnie Drużyny Skautowe, odrębnie męskie i żeńskie. W 1916 r. nastąpiło pierwsze scalenie organizacji skautowych na terenie Królestwa pod nazwą Polski Związek Harcerski. W 1918 r. nastąpiło scalenie wszystkich organizacji skautowych z trzech zaborów w Związek Harcerstwa Polskiego.

    4. Program wychowania narodowego

    Sprawa wychowania patriotycznego młodego pokolenia , zwanego przez księdza Markiewicza „wychowaniem narodowym” zajmowała czołowe miejsce w jego pedagogice. Ze względu na brak własnej państwowości wśród Polaków idee wychowania narodowego były żywe i bardzo ważne. Cel tego wychowania ks. Markiewicz pojmował bardzo szeroko.

    Dbał o to by dzieci umiały pracować dla siebie i dla innych a przy tym zawsze pamiętały o ojczyźnie. Wszystkie podejmowane przez niego przedsięwzięcia miały na celu dobro kraju i narodu. Chciał tak wychować młodzież , aby mogła przynieść chlubę społeczeństwu. Uczył więc historii, literatury polskiej, odkrywał prawdę o bycie politycznym swego kraju. ( Bronisław Markiewicz – „Przewodnik dla wychowawców młodzieży opuszczonej i wskazówki do rozwiązania kwestii socjalnej” – Miejsce Piastowe 1912 s 261).

    W pojęciu księdza Markiewicza „Ojczyzna” to kraj wolności , społecznej równości i swobodnej myśli politycznej . Stąd dopomina się w swej publicystyce o prawo do swobody narodowej, do mowy ojczystej, podnosi kwestię ucisku i uciemiężenia narodu.

    Uważa że jedną z przyczyn upadku narodu polskiego był brak oświaty. Postulował więc przeprowadzenie reformy szkolnictwa. Pisał „jeśli Polska prawdziwie ma powstać z martwych , musi zacząć od zmiany systemu szkolnego i wychowania. Taka będzie nasza przyszłość jaka będzie młodzież przez nas wychowywana.” Uważał że placówki oświatowe mogłyby spełniać rolę centrów kultury dla okolicznych mieszkańców.

    Kochać ojczyznę to za mało- trzeba jeszcze dla niej pracować. W pracy bowiem widzi drogę do odzyskania niepodległości. Zapoznawał też wychowanka z posłannictwem narodowym wynikłym z naszych dziejów i naszego położenia geograficznego. Uważał że najlepszym sposobem walki o niepodległość Ojczyzny jest praca nad odrodzeniem moralnym Narodu.

    Swoje zasady pedagogiczne zawarł w dwóch hasłach „Któż jak Bóg” oraz „Powściągliwość i Praca”. Uważał że zasady te są niezbędne nie tylko we właściwym wychowaniu a ich zastosowanie przyniesie rozwój społeczny i gospodarczy Polski.

    Stwierdza” Nie da się zaprzeczyć , że między życiem duchowym a stanem gospodarczym istnieje ścisły i nierozerwalny związek. Życie ludzkie jest pasmem walk i pracy duchowej . Każda zaś praca jest podstawą rozwoju , źródłem dobrobytu narodu, podstawą jego niezawisłości i wolności.”
    Ks. Markiewicz gorący patriota , żył nieustannie troską o losy swego narodu. Była to troska na wskroś religijna gdyż była kierowana i normowana wyraźnie określonym przesłaniem jego własnej oryginalnej teologii narodu.

    Nie przypomina ona w niczym będącego w obiegu polskiego mesjanizmu narodowego, przeciwnie jest raczej pewnym rodzajem teologii prowadzącej autora do całkiem realistycznych , niemal pozytywistycznych wniosków praktycznych. Nie uważa że Polacy są narodem wybranym , ale twierdzi że doraźne i natychmiastowe kary Boże jakie spotykają ten naród za jego winy , świadczą że Bóg miłuje go szczególnie i pragnie go uratować a nawet wywyższyć.

    Winy owe widzi w wymiarze społecznym i określa je jako ucisk i wyzysk klas niższych pracujących i cierpiących nędzę przez pogardę opływającej dobrobytem klasy próżniaczej. Bóg darował Polakom przywilej do opamiętania, nawracania i odrodzenia moralnego a także kulturalnego i materialnego. Takie właśnie odrodzenie , które można osiągnąć tylko w wyniku pracy organicznej, winno być celem wszystkich wysiłków współczesnych Polaków. Jest to jedyna realna praktyka na owe czasy która może doprowadzić do odbudowy niepodległości i suwerenności narodu, a nawet jego znaczenia w świecie.

    Powstania narodowe i rewolucje były błędami , które nie powinny więcej się powtórzyć , gdyż przyniosły narodowi straszne szkody, niepowetowane straty oraz przyprawiły go o wiele cierpień i nie miały żadnych szans powodzenia, gdyż nie jest to droga do moralnego odrodzenia. Ks. Markiewicz opierał swoją strategię organicznego odrodzenia moralnego i kulturalnego na przekonaniu , że musi przyjść do konfrontacji między najeźdzcami i wtedy oni sami siebie nawzajem ukarzą zasłużoną karą. Dokonał teologicznej analizy rozbiorów polski w swej książce „Trzy słowa do starszych w Narodzie Polskim” w stuletnią rocznicę rozbiorów Ojczyzny – Lwów 1887. Wymienia cztery czynniki które stanowią o potędze narodu: religia, literatura, historia, byt polityczny. Jego rozważania na temat losów Ojczyzny i przyszłości młodzieży nie straciły do dnia dzisiejszego nic ze swojej aktualności.

  18. ojojoj said

    Homilia Św. Grzegorza Wielkiego papieża Rzymu zwanego Dialogiem
    (Homilia XIV na 2 niedzielę wielkanocną)

    Nie pasterzem, lecz najemnikiem nazwany jest, kto pasie owce Chrystusowe nie z wewnętrznej miłości, lecz dla doczesnych dochodów. Najemnikiem wszak jest ten właśnie, kto ma stanowisko pasterza, ale nie stara się o zyski dusz – łakomym okiem patrzy na korzyści ziemskie, cieszy się z zaszczytu przełożeństwa, tuczy się doczesnymi zyskami, weseli okazywanym przez ludzi szacunkiem. Są to bowiem wszystko dochody najemnika – by za to właśnie, ze pracuje przy zarządzaniu, tutaj znajdował to, czego szuka, a na przyszłość był odłączony od dziedzictwa trzody.
    Nie można jednak naprawdę poznać, czy ktoś jest pasterzem, czy najemnikiem, jeśli nie zachodzi sytuacja krytyczna. W czasie bowiem spokoju bardzo często także najemnik stoi na straży trzody jak prawdziwy pasterz – lecz przychodzący wilk ujawni, w jakim kto duchu stał na straży trzody. (…) Wówczas ten, kto pasterzem się wydawał, a nie był, zostawia owce i ucieka – bo skoro się boi, by napastnik nie zagroził jemu, to nie ośmiela się stawić oporu czynionej przez tamtego nieprawości. Ucieka zaś nie przez swe odejście ze stanowiska, lecz przez pozbawienie wsparcia. Ucieka, bo ujrzał nieprawość, a zmilczał. Ucieka, bo chowa się za milczeniem. (…) W przypadku zagrożenia owiec nie może stawać w ich obronie ten, kto w tym, że im przewodzi, nie owce miłuje, lecz szuka ziemskiego zysku. Skoro bowiem przywiązuje się do godności, skoro cieszą go ziemskie korzyści, to wzdraga się on przed daniem oporu zagrożeniu, by nie postradać tego, co miłuje.

    Św. Grzegorz Wielki, Homilie na ewangelie, Warszawa 1998, s. 113-115.

  19. Tralala said

    Bardzo dobre:
    http://gloria.tv/?media=309464

  20. Piotrx said

    Jeszcze parę słów uzupełnienia

    Warto podkreslić że w życiu ks Markiewicza data 3 maja 1863 r ma znaczenie przełomowe . Po skończonym gimnazjum przechodził on bowiem poważny kryzys wiary. Widzenie jakie miał przyszły Bronisław Markiewicz w tym dniu spowodowało przelom i podjęcie decyzji wstąpienia do Seminarium Duchownego. Tak naprawdę to głownie sam Bronisław miał widzenie owego Świętego Anioła Polski , potem umniejszał swoją rolę i zasłaniał się tylko osobą swego kolegi Józefa Dąbrowskiego z Bukowska (który także miał w nim jakiś ale zdecydowanie mniejszy udział) . Świadczą o tym choćby liczne szczególy tego widzenia jakie potrafił podać Bronisław oraz „owoce” jakie wydało to widzenie w jego dalszym życiu w przeciwieństwie do jego kolegi Józefa.

    Bronisław Markiewicz najpierw w swoim pamiętniku a potem w wielu artykulach – Az 14 artykułów publikowanych potem w „Powsciągliwosci i Pracy” dotyka pośrednio zaś trzy bezpośrednio tego widzenia – np:

    „Jestesmy w przedeniu wielkiej burzy społecznej’ – 1899 r
    „Poslannictwo Polski” – 1900 r
    „Nam Polakom przeznaczone jest przodowanie w odnowieniu ziemi” 1901 r
    „Ostatnie czasy” 1902 r
    „Mane tekel fares ” 1903 r
    „Groza przyszlej wojny” 1903 r
    „Przyczyna wojny wszechświatowej” 1904 r
    „W przeddzień wojny wszechświatowej” 1904 r
    „Pycha gubi swiat” 1905 r itd…

    Np. w artykule „W przeddzień wojny wszechświatowej” 1904 r , ks. Markiewicz pisze:

    „Od wielu lat mówi się i pisze ze jesteśmy w przededniu wojny wszechświatowej , tak krwawej , jakiej jeszcze nie było. Obecna wojna , która się oczy między Rosją a Japonią, jest bardzo prawdopodobne do niej wstępem. Stąd słychać pomiędzy nami pytania, z kim Polacy mają się łączyć, aby odzyskać utraconą niezawisłość?

    Odpowiedz prosta : z Panem Bogiem się łączyć i z tymi co z Panem Bogiem trzymają, ponieważ wynik wojny zależy jedynie od Pana Boga, a każda wojna jest jedną z największych kar Bożych, a tym bardziej wojna powszechna i najkrwawsza ze wszystkich, jakie rozgrywały się dotąd na świecie.

    Naucza Duch św. W Piśmie św. /2. Makab.VI13.14/ , że Pan Bóg karze narody w dwojaki sposób : jedne „zaraz” po spełnieniu grzechów chłostą lżejszą, a drugie póżniej „w zupełności grzechów” chłostą sroższą.
    Owoż Polaków skarał Pan Bóg w łaskawości swojej „zaraz” odbierając im byt polityczny, a inne narody , a osobliwie te które były i są dla nas biczem Bożym , karze obecnie Pan Bóg „w zupełności grzechów” .

    Zbrojny pokój i milionowe armie były początkiem tej chłosty Bożej , a teraz nastąpi rzeź , morze krwi, zgliszcza, głód, zarazy, bankructwa osób, towarzystw i państw całych . Narody mniejsze które z krociowem swym wojskiem nieroztropnie wezmą w niej udział , doszczętnie wyginą. Zwycięzcy i zwyciężeni zejdą na ostatnią nędzę , a wojna sam przez się ustanie. Wtedy pozostali ludzie uznają , że Pan Bóg a nie ludzie ostatecznie rządzą światem , rzucą się w objęcie Kościoła katolickiego , i nastanie najświetniejszy okres na świecie. Otóż z Panem Bogiem, z Jego Świętym Kościołem a i z wiernymi Jego wypada Polakom bliżej się łączyć w tej chwili poważniej. Należy za grzechy dawne pokutować, krzywdy wyrządzone bliźnim i zgorszenia naprawić, usunąć waśnie i spory, znieść partie i stronnictwa , przyświecać zgodą i miłością braterską, wprowadzić do prawodawstwa na wszystkich polach zasady szczerze katolickie a osobliwie w szkołach jak to wykazałem wielokrotnie w miesięczniku naszym …”

    Pozbierajmy dane na temat niezwykłego zdarzenia 3 Maja 1863 r. w Przemyślu. Była to niedziela czwarta po Wielkanocy. Rubrycela przemyska każe odprawić Mszę św. i odmówić brewiarz i o Znalezieniu Krzyża św. uroczystość drugiej klasy. Studenci nie wstawali więc wcześnie do szkoły. Jeżeli zerwali siej już o piątej rano; mogli to uczynić dla nauki dla powtarzania lub dla udania się na wczesną Mszę św. Jeżeli stancja profesora Królikowskiego /w której mieszkał Bronisław była położona na Zasaniu, to najbliższy kościół znajdował się na Zasaniu: klasztor. Panien Benedyktynek. Obok klasztoru w pobliżu rzeki i mostu stały dwie figury kamienne dłuta Fessingera z XVIII w. Barokowa postać spowiednika św. Jana Nepomucena wpatrującego się w krzyż i na przeciw równej wysokości postać Niepokalanej deptającej węża.

    Figura pełna wdzięku na cokole posiada wyryty napis:

    „na pamiątkę modlitw: nakazanych przez Piusa IX o wyzwolenie Polski rok 1863.”

    Figura ta przeniesiona została do parku w pobliżu zamku przemyskiego. Stefan Prószyński pamiętał z opowiadań Ks.Markiewicza, że studenci znaleźli się na łące pod zamkiem, lecz nazwa Zasanie wska-zywałaby łąkę po zachodniej stronie Sanu. Możliwe, że najpierw tam nastąpiła rozmowa na temat niezwykłego młodzieńca. Józef Dąbrowski starał się pożyczyć pieniędzy u Bronisława Markiewicza wbrew swoim przyzwyczajeniom. Chodziło o jałmużnę dla chłopca, który miał znajdować się na łące na co miały wskazywać opowiadania dzieci.
    Lecz sam Ks.Markiewicz w swoich listach dwa razy zapomina jakby o powściągliwości z jaką umówił się traktować zawsze zjawisko i „zdradza się”, że byli już pod zamkiem, i że zjawisko miało charakter wręcz cudowny.

    W jakiś sposób widzenie cudowne zdaje się wiązać z figurą Matki Najświętszej Niepokalanej, która przeniesiona została z Zasania pod zaimek. Jeżeli chodzi o domysły ,kto; wie czy chłopię – nie było wprost świętym Michałem Archaniołem. Służebnica Boża Rozalia Celakówna dwukrotnie widziała w 1939
    a następnie przed odwrotem Niemców miłego pełnego blasku młodzina, raczej chłopca, który uśmiechnąwszy się. do niej ukazywał jej stos trupów, dział ,sprzętu wojennego i okrzykiem „Któż jak Bóg” z zdradzał swoje pochodzenie. Św.Michał Archanioł ukazywał się Rozalii Celakównie w momencie jej głębokiej depresji duchowej.

    Swoim zjawieniem wlewał w jej serce otuchę, nadzieję, pewność i radość. Należy zwrócić uwagę ,na to, że w wyniku zjawiska Bronisław nie tylko wybiera kapłaństwo, ale zajmuje się wychowaniem dzieci opuszczonych i zakrada Zgromadzenie Św.Michała Archanioła. Ewangelia na uroczystość Św. Michała Archanioła mówi wyraźnie o wy-chowaniu dzieci. Za tydzień 10 maja w niedzielę przypadała uroczystość ukazania się św. Michała Archanioła

    Wreszeie bliskość zamku przemyskiego o okrągłej renesansowej attyce wież obronnych nasuwa wspomnienie zamku Św.Michała Anioła nad Tybrem w Rzymie. Wprawdzie sam Ks. Bronisław Markiewicz mówi o Aniele Polskim, lecz i Anioł Portugalii we Fatimie poprzedzajacy ukazanie się Matki Najświętszej jest zwany Aniołem Pokoju. A właśnie Św. Michała Archanioła nazywają Aniołem Pokoju. W przypadku Ks. Bronisława Markiewicza i Anioł zjawiający się 3 maja wskazywał jedynie na mającą się ukazać.Maryję Niepokalaną. Mianowicie treść widzenia wstrząsnęła Bronisławem (Józefem także) od razu zgłosił się do seminarium duchownego w Przemyślu,

    Nie jest to jeszcze pełnia objawienia. Ze swoimi wątpliwościami czy dobrze zrobił wybierając kapłaństwo zwierza się bratu Wła-dysławowi. Władysław Sodalis Marianus zgadza się, że jeżeli do końca roku Bronisław nie pozbędzie się tych obaw – może wy-stąpić ze seminarium. Istnieje w tej mierze pierwszorzędna re-lacja samego Sługi Bożego:

    „Do Franciszka Sypowskiego. Jaśnie Wielmożny Panie Radco : Dobrodzieju! Dziękuję najuprzejmiej Panu Radcy za łaskawe współczucie z powodu śmierci mojego brata Władysława. W dzień Niepokalanego Poczęcia był w. kościele, gdzie się spowiadał i komunikował, a powróciwszy do domu umarł nagle na progu swojego domu. , W dzień Niepokalanego Poczęcia r. 1863 otrzymałem po przyjęciu Komunii świętej niezachwianą wiarę. A przedtem w sierpniu umówi-liśmy się ze śp. Władysławem, iż skoro będą u mnie usunięte wąt-pliwości niektóre co do prawdziwości wiary w przeciągu roku pierwszego moich studiów teologicznych w. Przemyślu, pozostanę nadal -w seminarium i poświęcę się stanowi duchownemu. 4Własnie temu lat 47, jak pokrzepiony Ciałem Pańskim uczułem się na duszy zupełnie odmienionym na lepsze i napisałem do Władysława, iż sprawa mojego powołania jest rozstrzygnięta. Odtąd obaj mieliśmy wielkie nabożeństwo do Niepokalanego Poczęcia. Gdy Władysław w r. 1867 był we Włoszech, wyrobił mi z własnego popędu w Rzymie przywilej wkładania szkaplerza Niepokalanego poczęcia. W Zakładach „powściągliwości” przez-9 dni przed 8 grudnia odprawia się uroczyste nabożeństwo na cześć N.Maryi Panny. (…)”

    Przytoczony list jest podstawowym dokumentem w sprawie i pełnej wiary i powołania życiowego Sługi Bożego, a zarazem jest drugim kamieniem milowym przebytym w kierunku zgruntowania powś-ciągliwości i pokochania jej. „Wątpliwości niektóre co do prawdziwości wiary” to już na pewno albo owe ciemności o których mó-wi św. Jan, przy wierze żywej – albo wątpliwości co do własnego losu, czy dobrze pełni Wolę Bożą. Przypomnijmy;

    „W Seminarium Buch. w Przemyślu jadałem na śniadanie tylko suchą bułkę przez lat 4.”

    To jeden czynnik umartwienie. Jest i drugi negatywne opinie oto-czenia:

    Przed święceniami w 1867 roku w sierpniu i wrześniu Sługa Boży notuje więcej tych podejrzeń wobec swojej osoby ze strony złego otoczenia:

    „To denuncjant… spiskowiec i sekciarz… zdrajca ojczyzny… obłudnik i świętokradca; nie-godnie przystępuje do SS. Sakramentów… to intrygant i chłopoman.. ma bzika, psuje ludzi…. pieczeniarz i żarłok… gorszy dzieci, niekształtny i zaniedbany, nieudolny na wieś dla chłopów fanatyk. To leniuch i włóczęga… lubi zbierać plotki po domach”.

    Ta li-tania insynuacji jego lub otoczenia kończy się uwagą:

    ”Ćwiczę się teraz w kochaniu Krzyża, na bok, na drugie miejsce ćwiczenie w in-nej cnocie. Przy śniadaniu zostawiłem kawałeczek bułki. Przycho-dzi myśl; dokończyć – nie dla siebie ale dla drugich to uczyń. Nie! Krzyż teraz mi na pierwszym miejscu”.

    Dlaczego taka opinia otoczenia o kleryku Bronisławie, jeżeli za-kładamy, że istotnie te zapiski czynione były na podstawie jakichś konkretnych upokorzeń ze strony rówieśników?

    Bronisław Bardzo się cieszył gdy kapłani przemyscy zabierali go ze :sobą w niedzielę lub w dni świąteczne do uczenia katechizmu w sąsiednich wioskach. Powracał z tej pracy zawsze głęboko wzruszony. Tam poznawał co raz jaśniej jak wielkie jest żniwo i jak znaczne braki wykazuje wychowanie religijne ludu. Starsi i młodsi nie mieli dostatecznego pojęcia o najważniejszych prawdach wiary..”

    Istnieje też inne świadectwo o katechizacji dzieci biednych i wałęsających się przy równoczesnym rozdawaniu drobnych łakoci , ciastek i cukierków. To mogło by tłumaczyć niechęć jakiegoś kolegi do Bronisława , który wiele się modlił , mało je (dziwaczy) a równocześnie trzyma łakocie w kieszeni ,. „zbiera plotki, włóczy się”. Nie przypuszcza się by większość kolegów podzielała wymienione zastrzeżenia . Ktoś jednak mógł się trafić. A że Austria stosowała w stosunku do Seminarium duchownego szczegółową penetrację i przymus w zakresie podręczników , profesorów . Dlatego duch seminarzystów w rożnych diecezjach był różny, czasem wielce liberalny.

    Jak wspominali póżniej ks. Władysław Sarna

    „W seminarium przemyskim Bronisław oddawał się się z całym zapałem nauce teologicznej i modlitwie. Przepędzał całe godziny w kaplicy seminarzyckiej. W wolnych chwilach czytywał dzieła ascetyczne. Ulubionym jego autorem był Wiliam Faber ,kapłan ze Zgromadzenia Oratorianów”.

    Z kolei Ks.Stanisław Maciąnek T.J. w Żywocie Ks.Bronisława Markie-wicza mówi jeszcze o studiowaniu Tomasza z Kempis. Jest to zgod-ne z prawdą, gdyż w zapiskach rekolekcyjnych studenta natrafić można na myśli z Naśladowania Chrystusa. Po otwarciu jego notatek rekolekcyjnych można znaleźć zdanie

    „Oglądałem Maryą…”

    Zastawiające to zdanie. Ks.Markiewicz już go nie powtórzy. Czasem tylko, gdy się zapomni, da do zrozumienia, że udzielono mu w obfitości daru modlitwy wlanej. Zdanie to należy odnieść do przytaczanego już wyznania o łasce udzielonej w dniu 8 grudnia 1863 r. w katedrze przemyskiej, po Komunii świętej o godzinie 8 rano. Czasem Sługa Boży najbliższemu otoczeniu pozwolił poznać niektóre okoliczności widzenia. Matka Najświętsza ukazała mu postać kapłana zamodlonego. „On się za Ciebie modli”. Na razie, nie znał tego kapłana, ale zrozumiał, że jest to ten sam mąż opatrznościowy, którego wskazywał Anioł w dniu 3 maja 1863 r . Nie było już wątpliwości, miejsca na wahanie. Wybrał dobrze, szedł drogą właściwą. I to była droga powściągliwości i pracy ……

  21. Kapsel said

    Czy znasz Objawienia w Wykrocie ?

    HISTORIA
    [Figura Matki Bożej i Krzyż na miejscu objawień]

    Pierwsze objawienie Matki Bożej miało miejsce 12.09.1990 r. Objawienia trwały od 1990 do 2002 roku.
    Wizjonerowi objawił się również Pan Jezus: 20.11 i 8.12. 1994 r.
    Matka Boża odbiła ślady swoich stóp przed domem wizjonera i powiedziała, że każdy, kto odda tam pokłon otrzyma wielkie łaski.
    Obok kapliczki widoczny jest od lat ślad krzyża na trawie.
    Na dowód prawdziwości objawień, 2 lipca 1995 r. wizjoner Stefan Gwiazda otrzymał Stygmaty Męki Chrystusa.
    Matka Boża prosi o wybudowanie klasztoru Miłosierdzia Bożego i kaplicy, w której będzie kult cudownego obrazu Matki Bożej Królowej Polski.
    Cudowny obraz Matki Bożej Królowej Polski w Wykrocie został namalowany wg wskazań Matki Bożej i poświęcony przez Ojca Świętego Jana Pawła II w Rzymie 18. X.1995 r.
    W Wykrocie powstaje kościół p.w. Matki Bożej Miłosierdzia i klasztor, którego fundatorem jest ksiądz Roman Hoppe z Kanady.
    19 lipca 1998 r. odbyło się poświęcenie kamienia węgielnego nowej świątyni przez J.E. biskupa Stanisława Stefanka, ordynariusza Diecezji Łomżyńskiej.
    Wizjoner Stefan Gwiazda zmarł 3 lutego 2002 roku o godzinie 12 w południe. Miał 72 lata.

    http://www.nocnapielgrzymka.pl/index.php

    O postawie kapłana krytykującego pielgrzymów do Wykrotu (5.02.2012)

  22. RomanK said

    Stwierdza” Nie da się zaprzeczyć , że między życiem duchowym a stanem gospodarczym istnieje ścisły i nierozerwalny związek. Życie ludzkie jest pasmem walk i pracy duchowej . Każda zaś praca jest podstawą rozwoju , źródłem dobrobytu narodu, podstawą jego niezawisłości i wolności.”

    Ks. Markiewicz gorący patriota , żył nieustannie troską o losy swego narodu. Była to troska na wskroś religijna gdyż była kierowana i normowana wyraźnie określonym przesłaniem jego własnej oryginalnej teologii narodu.

    Nie przypomina ona w niczym będącego w obiegu polskiego mesjanizmu narodowego, przeciwnie jest raczej pewnym rodzajem teologii prowadzącej autora do całkiem realistycznych , niemal pozytywistycznych wniosków praktycznych. Nie uważa że Polacy są narodem wybranym , ale twierdzi że doraźne i natychmiastowe kary Boże jakie spotykają ten naród za jego winy , świadczą że Bóg miłuje go szczególnie i pragnie go uratować, a nawet wywyższyć.

    Babcia Helena pamietala pogrzeb Ks, Markiewicza,,zegnala go cala okolica a najzalosniej :zakladowcy: jak ich nazywano…w styczniu w sali w ktorej wystawione byly zwloki unosil sie intensywny zapach roz..a ks Markiewicz wygladal jakby spal z rumiencami na twarzy..pamietala. ze dwukrotnie lekarz przykladal do ust nieboszczyka lusterko…
    Doznawalismy cudow za jego wstawiennictwem…sam moge zswiadczyc kiedy zaprowadzilem do Kosciola Michalitow swojego Kolege Amerykanina bylego zolnierza z Vietnamu, ktory mial w domu tragedie,,jego 8 letnia coreczka zapadla na dziwna chorobe, ktora pomimo jezdzenia z nia po nafwiekszych szpitalach USA nie mogli rozpoznac,,podejrzewali ze moze to meic zwiazek z Orange Agent jakiom go polali …
    Zapytal mnie co to jest patrzac na grob… juz wtedy w Kosciele..przeniesiony z cmentarza..opowiedzialem mu hstorie… I on ukleknal przed grobem i zaczal sie modflic…prawie 3 godz… jest baptysta…kiedy wstal poradzilem mu- zeby wzial gozdzik jeden z wielu jakie tam byly..i dal to coreczce…Wzial,,zapomnial musielismy sie wracac po ten kwiatuszek ryzykujac spoznienie na samolot….
    Po przyjezdzie za dwa dni musieli zawiezc,,dziwczynke na serie badan do szpitala Weteranow..do sweterka Jessic’i przypieli gozdzik..dziwnie gozdzik zachowywal swiezosc…. Po przyjezdzie do szpitala przy pierwszym badaniu w pierwszych pieciu minutach,,,,odkryto przyczyne choroby….. byla zdrowa w ciagu tygodnia…. ON nie ma zadnej watpliwosci..za czyja przyczyna…

  23. JO said

    jestem, czytam i pozdrawiam i modle sie za Pana Gajowego sily by mial je wiekrze i wiekrze i za Gajowkowiczow sie modle, by wspierali Pana Gajowego i Rosli w Cnoty

Sorry, the comment form is closed at this time.