Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Żydowski dziennikarz: kontrolujemy media

Posted by Marucha w dniu 2012-07-10 (Wtorek)

Żydowski dziennikarz Elad Nehorai opublikował na blogu gazety „The Times of Israel” ciekawy artykuł pod tytułem „Żydzi kontrolują media”, w którym podkreśla dominującą rolę Żydów również w kulturze.

Artykuł Elada Nehoraiego pojawił się na blogu dziennika „The Times of Israel” najpierw pod jego nazwiskiem, lecz po kilku godzinach imię autora zmieniono na Mannyego Friedmana, dodając adnotację, że jest to pseudonim autora wpisu.

Zainteresowanie wzbudza już sam tytuł artykułu „Żydzi kontrolują media” („Jews DO control the media”), a równie kontrowersyjne jest jego treść.

Żydowski dziennikarz pisze w nim, że Żydzi są zabawną rasą, która chwali się każdym aktorem, reżyserem, muzykiem czy pisarzem żydowskiego pochodzenia. Jednocześnie, gdy padają oskarżenia, że Żydzi kontrolują media i Waszyngton, do akcji wkraczają media, a nawet zakładane specjalnie stowarzyszenia, mające za cel udowadnianie, że wcale tak nie jest. Nehorai podkreśla, iż takie zmasowane kampanie służą na ogół zniszczeniu, napiętnowaniu i zakwalifikowaniu zwolenników takich teorii jako antysemitów.

Żurnalista namawia jednak „żydowskich braci” do szczerości pisząc, że Żydzi kontrolują media, że osiem największych wytwórni filmowych należy do osób tej narodowości, a w branży filmowej roi się od aktorów, reżyserów i producentów żydowskiego pochodzenia. Nehorai przyznaje, iż „antysemici” mają dużo racji twierdząc, że Żydzi mają tendencję do działania na rzecz umacniania swojej pozycji i realizowania swoich interesów w innych krajach, za co spotykały ich w przeszłości prześladowania.

Źródło: The Time of Israel
MM
http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/

Komentarzy 9 do “Żydowski dziennikarz: kontrolujemy media”

  1. kiriki said

    Panie Marucha przepraszam za oftopic.
    http://media.wp.pl/kat,1022947,wid,14745757,wiadomosc.html
    znowu chca nam lasy sprywatyzowc?
    no k… glizdy nie odpuszcza

    Dzięki za info – admin

  2. Walerian Dąbrowski said

    Też mi coś nowego,. nawet wróble o tym nie chcą ćwierkać. Przecież o tym wie każdy od kilkudziesięciu lat. Chcą się upewnić jaka będzie reakcja? Sądzęnie bez kozery, że każdy ferment społeczny skończy się ich porażką. Za tyle krzywd i sadyzmu nikt im nie daruje, oskarżając li tylko za czyny kryminogenne.W lasach polskich zaś śpi licho wielu krzywdzonych i okradanych pokoleń, więc nie radzę im tego ruszać.

  3. Kronikarz said

    Taaak, niewielki procent zorganizowanych osobnikow jest w stanie zawladnac ogolem danego spoleczenstwa i tak robia wszedzie zydki !

  4. olagordon said

    Under the Sign of the Scorpion
    The Rise and Fall of the Russian Empire
    Spod znaku Skorpiona
    Powstanie i upadek Imperium Rosyjskiego
    Juri Lina [2002]
    http://archive.org/details/UnderTheSignOfTheScorpion
    grafika tutaj http://antimatrix.org/Convert/Books/Under_The_Sign_of_Scorpion/Under_the_Sign_of_the_Scorpion.html#The_INTRODUCTION
    tłumaczenie Ola Gordon
    film na podstawie tej książki ‚In the Shadow of the Hermes’ tutaj http://jyrilina.com/
    i tutaj http://www.youtube.com/watch?v=oIuW-vNQsQI [ang. napisy]

    Ta niezwykle ważna książka, opublikowana w języku angielskim w Szwecji przez odważnego autora, Juri Lina, jest zakazana w USA i Kanadzie. Wydawcy i księgarnie są przerażone tematem od którego uciekają i który ukrywają. Ale teraz, pomimo dezaprobaty rządu i prześladowania przez grupy, które nie chcą by udokumentowane informacje zawarte w ‚Pod znakiem Skorpiona’ ujrzały światło dzienne, Texe Marrs i Power of Prophecy [Moc proroctwa] mają przyjemność zaoferowania wyjątkowej książki pana Liny.

    Książka Liny ujawnia to co tajne stowarzyszenia i władze są zdesperowane by ukryć, jak iluminaccy rewolucjoniści żydowscy w USA, Brytanii i Niemczech, łącznie z Marksem, Leninem, Trockim i Stalinem, konspirowali w obaleniu cara Rosji. Podaje również szczegóły, jak tym potworom udało się doprowadzić do krwawego panowania iluminackiego komunizmu w Sowieckim Imperium i połowie ludności świata.

    ‚Pod znakiem Skorpiona’ ujawnia całą mroczną, wcześniej nie opowiedzianą historię o tym jak mała banda masońskich łotrów żydowskich, zainspirowana przez szatana, finansowana przez iluminackie grube ryby, i ośmielona talmudyczną nienawiścią, mogła zagłodzić, zatłuc, więzić i zmasakrować ponad 30 mln ludzkich ofiar, i miliony więcej cierpiących w obozach koncentracyjnych sowieckich gułagów. Pomysł na nazistowskie obozy koncentracyjne fuhrer Adolf Hitler dostał od tych samych bolszewickich rzeźników komunistycznych. Ponadto pozbawiona serca iluminacka elita, która wymyśliła te okrucieństwa, nadal trzyma władzę obecnie, działając za kulisami ze swoją śmiertelną mocą skorpiona w USA, Europie i na całym świecie.
    http://www.texemarrs.com/Merchant2/merchant.mvc?Screen=PROD&Store_Code=catalog&Product_Code=bboa_under_sign_scorpion

    SPIS TREŚCI

    Wstęp

    ROZDZIAŁ I – Mity o fałszywych komunistach i pozornych chrześcijanach

    ROZDZIAL II – Iluminaci: zwycięstwo zdrady
    2.1 Pochodzenie ideologii iluminatów
    2.2 Pierwsze rewelacje
    2.3 Zamordowanie Schillera i Mozarta
    2.4 Iluminaci – szpiedzy
    2.5 Prototyp – totalitaryzm jezuitów
    2.6 Pierwszy zamach stanu iluminatów
    2.7 Droga iluminatów do władzy nad światem

    ROZDZIAŁ III – Karol Marks – bożek zła
    3.1 Mojżesz Hess – nauczyciel Marksa i Engelsa
    3,2 Geneza poglądów Marksa na temat ludzkości
    3.3 Niewiarygodne wyznania Marksa, Disraeli i innych
    3.4 Marks i Engels jako iluminaci
    3.5 1848: „Rok rewolucji” – pierwsza fala
    3.6 Marzec 1848 – przygotowany plan
    3.7 Druga fala 1848-1849
    3.8 Iluminacki terror trwa. . .
    3.9 Prawda za mitami
    3.10 Marks jako publicysta
    3.11 Bankructwo moralne marksizmu

    ROZDZIAŁ IV – Nieznany Wladimir Uljanow
    4.1 Lenin jako mason
    4.2 Pierwsi masoni w Rosji
    4.3 Charakter Lenina
    4.4 Leninowski terror
    4.5 Ideologiczna geneza terroru
    4.6 Ostatnie dni Lenina

    ROZDZIAŁ V – Leon Trocki – cynik i sadysta
    5.1 Trocki jako mason
    5.2 Parwus – nauczyciel Trockiego
    5.3 Próby zamachu stanu w 1905
    5.4 Trocki za granicą
    5.5 Trocki jako bezlitosny despota
    5.6 Towarzysze Trockiego
    5.7 Los admirała Szczastnego
    5.8 Bunt w Kronsztad
    5.9 Trocki jako szara eminencja
    5.10 Trocki jako anty-intelektualista

    ROZDZIAŁ VI – Jak komuniści zdobyli władzę
    6.1 The Background of the First World War
    6.2 Skąd pochodzą rosyjscy Żydzi?
    6.3 Zamach luty 1917
    6.4 Podobieństwa z detronizacją Szacha
    6.5 Powrót Lenina i Trockiego
    6.6 Rewelacje prasowe
    6.7 Bunt Kornilowa
    6.8 Przejęcie władzy
    6.9 Pomoc niemiecka
    6.10 Początki terroru rządowego

    ROZDZIAŁ VII – W labiryncie mordu

    ROZDZIAŁ VIII – Kremlowski żądny krwi wilk – Lazar Kaganowicz
    8.1 Kaganowicz jako szara eminencja
    8.2 Destrukcja rosyjskiej kultury
    8.3 Wielki głód i inne zbrodnie
    8.4 Wielki terror
    8.5 Działalność Berii
    8.6 Zamordowanie Stalina
    8.7 Walka o władzę po śmierci Stalina

    ROZDZIAŁ IX – Amerykańska pomoc dla Związku Sowieckiego
    9.1 „Interwencja” jako rozrywka/dywersja
    9.2 Głód jako broń
    9.3 Interesy z bolszewikami
    9.4 Kolektywizacja jako broń
    9.5 Tworzenie sowieckiego reżimu
    9.6 Zwiększenie amerykańskiego poparcia
    9.7 Pomoc wojenna dla Moskwy
    9.8 Zagraniczni niewolnicy w Związku Radzieckim
    9.9 Święta wojna Stalina
    9.10 Pomoc w czasie „zimnej wojny”
    9.11 Rozbiórka Związku Sowieckiego
    9.12 Stopniowe wycofywanie komunizmu w Europie wschodniej
    9.13 Stany Zjednoczone pomogły zdobyć władzę chińskim komunistom

    ROZDZIAŁ X – Komunistyczne przejęcie Estonii
    Podsumowanie: niektóre z wniosków

    WSTĘP

    Imperium Sowieckie ustanowiono w rosyjskiej stolicy Petersburgu 8 listopada 1917 roku o godzinie 2:04. Według astrologii słońce było wtedy dokładnie pośrodku znaku Skorpiona.

    Dlatego Skorpiona można uważać za symbol i strażnika sowieckiej władzy.

    Z kolei planeta Pluton działa na tych, którzy są pod bezpośrednim wpływem Skorpiona. Wcześniej mówiło sie o Marsie, że rządził Skorpionem, ale od czasu odkrycia Plutona w 1930 roku i jego późniejszego włączenia do systemu astrologicznego, zajął należne mu miejsce w znaku Skorpiona. Wpływy Plutona, nawet przed jego odkryciem, zawsze były takie same, bez względu na to czy były, czy nie były przypisane innej planecie.

    Fakt, że sowieckie imperium narodziło się pod „złą” planetą pokazuje nieprzenikniony charakter Plutona, co nie pokazuje jego prawdziwego oblicza do czasu kiedy dojrzeje do restrukturyzacji władzy dla własnych korzyści. Ostatnio ujawniono, że bolszewicy dobrze orientowali się w astrologii.

    Pole wpływu Skorpiona obejmuje władzę i rozwój finansowy kosztem innych. To dlatego mocodawcy spod Skorpiona muszą się trzymać razem – żeby zorganizować mafię polityczną. Pluton w Skorpionie dotyczy także pewnych ukrytych okoliczności, które ujawniają się tylko z upływem czasu. Astrolog E Troinski już w 1956 roku stwierdził, że Imperium Sowieckie rozpadnie się na początku lat 1990.
    Ze względu na swoją mściwość, przebiegłość, brutalność i sztukę maskowania się, podopieczni Skorpiona są bardzo niebezpiecznymi przeciwnikami. Ci spod wpływu Skorpiona są bardzo materialistycznymi ekstremistami, którzy lubią wykorzystywać innych, i nigdy ani nie wybaczają, ani nie zapominają. Ich prawdziwy charakter pozostaje okryty tajemnicą. Kolorem Skorpiona jest czerwony, a jego symbolami są sępy, wąż i martwa pustynia.

    W królestwie zwierząt, skorpion znany jest jako jadowite stworzenie, które preferuje osłonę ciemności. Znany jest z tego, że użądli nawet innych ze swojego gatunku, jeśli staną mu na drodze.

    Czytelnik przekona się, że ten opis był odpowiedni dla systemu sowieckiego, jego ideologii i przywódców. Brutalność władzy sowieckiej jest dobrze udokumentowana. Jej ideologia wykazywała wielkie podobieństwo do pustynnej fatamorgany, bo żadne z nich nie miało nic wspólnego z rzeczywistością.

    Pomimo osobistego doświadczenia komunizmu, przeciętny obywatel Imperium Sowieckiego nie wiedział nic o podstawach czy głównych punktach marksizmu-leninizmu, czy jego prawdziwym pochodzeniu i historii. Wszystko istotne czy w najmniejszym stopniu kompromitujące było ukrywane w podręcznikach historii, zarówno zachodnich jak i sowieckich.

    Były amerykański prezydent Ronald Reagan oświadczył, że ukrywanie było pewnego rodzaju fałszowaniem. Dlatego autor chciałby ujawnić kilka faktów, które skorumpowani historycy zwykle pomijają milczeniem.

    Niniejsza książka zajmuje się Adamem Weishauptem, który założył ruch iluminacko-socjalistyczny w bawarskim mieście Ingolstadt 1 maja 1776 roku, i Mojżeszem Hessem, przewodnikiem i nauczycielem Karola Marksa, dwoma nazwiskami generalnie nieznanymi tym, którzy przeszli przez marksistowskie instytucje edukacyjne.

    Istnieje powiedzenie: komunizm jest najkrwawszą, najtrudniejszą i najstraszniejszą drogą od kapitalizmu do kapitalizmu. Ta prawda teraz wygląda na udowodnioną przez rzeczywistość.

    Przedstawiciele zbrodniczych potęg, którzy zatrzymali rozwój Rosji i wrzucili kraj w chaos, teraz sami przyznali, że życie było lepsze w Rosji carskiej niż w Związku Sowieckim. Przykładem tego jest na przykład kierownik biura, który w 1968 roku żył na poziomie tego, co stanowiło tylko 18% standardu zwykłego urzędnika w roku 1914. Wyliczono także, że rosyjski robotnik w 1968 roku żył na poziomie połowy standardu odpowiednika w 1914 roku, nawet biorąc pod uwagę 8% inflacji rocznie. Mimo to, życie w Rosji w roku 1968 nie było tak trudne jak w 1991, ostatni rok sowieckiej władzy. Robotnicy w czasach carskiego reżimu zarabiali miesięcznie 30, nauczyciele i lekarze 200 rubli.

    Bochenek chleba (410 g) kosztował 3 kopiejki, 410 g mięsa 15 kopiejek, 410 g masła 45 kopiejek, 41 g kawioru 3,45 rubla. W roku 1968 przeciętny standard życia w Brytanii był 4,6 razy wyższy niż w Związku Sowieckim. Dane pochodzą z książki Anatolia Fedosejewa „About the New Russia” [O nowej Rosji] (Londyn, 1980).

    Ostatni dyktator Związku Sowieckiego, Michail Gorbaczow (członek Komisji Trójstronnej), chciał naprawić tylko dach nad swoim gigantycznym imperium, podczas gdy socjalistyczne fundamenty były całkowicie zgniłe. Na Zachodzie, a nawet na Wschodzie, dyskutowano o symptomach choroby socjalistycznej, ale nie o jej przyczynach ideologicznych, politycznych czy gospodarczych.

    Dlatego chciałbym wykorzystać tę okazję żeby poinformować czytelnika o ideologicznych fundamentach władzy sowieckiej i o prawdziwych przyczynach stojących za decyzją szerzenia socjalizmu-komunizmu na cały świat, z wykorzystaniem oszustwa i przemocy, decyzją, której wynikiem jest największa duchowa, społeczna i ekologiczna katastrofa w dziejach ludzkości.

    Nieznane do tej pory istotne fakty o sowieckim komunizmie, jego zbrodniach i zbrodniarzach, są ciągle publikowane we współczesnej Rosji.

    Dlatego inteligentni Rosjanie mają świadomość elementów zasadniczych, które są bardzo mało znane na Zachodzie. W drugim wydaniu „Spod znaku Skorpiona” zamieściłem wiele takich nowych faktów, i mogę przedstawić je czytelnikowi w poszerzonej wersji.

    Juri Lina
    Sztokholm, styczeń 2002

  5. 1/2 srula (być może) said

    Ha. Jaka ładna tarcza do strzałek. Howgh.

  6. 1/2 srula (być może) said

    O Boże… uczciwy Żyd… albo prowokator by wywołać poruszenie. Tak czy owak prawda.

  7. kopista said

    Wokół berlińskiego kongresu

    Felieton • serwis „Nowy Ekran” (www.nowyekran.pl) • 9 lipca 2012

    Ach, cóż za siurpryza – i to w dodatku podwójna, ach, co ja mówię – nie żadna tam „podwójna”, tylko wręcz poszóstna! Właśnie kilka dni temu, to znaczy – 4 lipca – wszystkie niezależne media doniosły o odbytym 12 maja br. w Berlinie pierwszym kongresie Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, na którym przedstawione zostały różne gorące pragnienia i postulaty – między innymi i ten, by język hebrajski został uznany w naszym nieszczęśliwym kraju za drugi język urzędowy. Niezależne media okraszają tę informację uspokajającym komentarzem „Wielkiego Przyjaciela Polski”, czyli byłego ambasadora Izraela w Warszawie, pana dra Szewacha Weissa, który powiada, że to „fantazje”. Może sam w to wierzy, a może tylko tak dobrotliwie komentuje ze względów humanitarnych, by niepotrzebnie, a zwłaszcza – by przedwcześnie nie płoszyć naszego mniej wartościowego narodu tubylczego.

    Z drugiej jednak strony, wiele fantastycznych pomysłów ziściło się nawet na naszych oczach, więc dlaczegóż to akurat ten miałby się nie ziścić? Skoro szef Mosadu został Honorowym Obywatelem Rzeczypospolitej, to dlaczego – powiadam – w przyszłości nie będzie mógł zostać Pierwszym Obywatelem? Takie rzeczy już się przecież w naszym nieszczęśliwym kraju zdarzały – że wspomnę choćby Jakuba Bermana, który wprawdzie był tylko skromnym wiceministrem, ale w prawdziwym rządzie – jak wspomina Stanisław Mikołajczyk, który przecież coś tam musiał o tym rządzie wiedzieć – był w hierarchii na pozycji czwartej, zaraz po Iwanie Sierowie, po którym następował szef NKWD w sowieckiej ambasadzie, następnie ambasador Lebiediew, a zaraz potem – właśnie Berman, którego generał Jaruzelski jeszcze w roku 1983 udekorował orderem Krajowej Rady Narodowej. Ale mniejsza o te wspominki, pokazujące przecież, że ciągłość pewnych procesów przekracza bariery transformacji ustrojowych i odwracania sojuszów – zwłaszcza, gdy sojusze są odwracane również przez starszych i mądrzejszych – bo ważniejsze są inne, aktualne okoliczności tej całej sprawy.

    Po pierwsze – ten „pierwszy” kongres Ruchu Żydowskiego Odrodzenia w Polsce odbył się w Berlinie, a nie w Warszawie, mimo, że ta pompuje i pompuje pieniądze w Muzeum Historii Żydów Polskich. To, że pieniądze pompuje pani prezydentowa Hanna Gronkiewicz-Waltz, to naturalne, jakże by inaczej. Znacznie ciekawsza jest darowizna, jaką ostatnio wzbogacił Muzeum najbogatszy człowiek w Polsce, czyli pan dr Jan Kulczyk, który ponoć dał aż 20 milionów. Za takie pieniądze na Ukrainie została przeprowadzona „pomarańczowa rewolucja” po której do dzisiejszego dnia nie może się pozbierać pani Julia Tymoszenko. Zresztą – mniejsza o nią – bo dotacja uczyniona przez pana dra Jana Kulczyka wskazuje, że i on coś musi wiedzieć a skoro coś musi wiedzieć i daje, to znaczy, że wie, iż trzeba dawać. „Bo mówiła żony ciotka: tych co płacą – nic nie spotka” – powiadał Konstanty Ildefons Gałczyński. A któż w naszym nieszczęśliwym kraju jest bez grzechu wobec Boga i bez winy wobec cara? Może są takie osoby, ale czy należy do nich akurat pan dr Jan Kulczyk? Tego oczywiście nie wiemy, ale skoro płaci, to pewnie też liczy na to, że nic go nie spotka.

    Mimo to jednak kongres odbył się w Berlinie, a nie w Warszawie, chociaż odrodzenie żydowskie ma nastąpić właśnie w naszym nieszczęśliwym kraju, a nie w Niemczech! Dlaczego tedy w Berlinie? Warto przypomnieć artykuł pewnego malarza, jaki ukazał się przed kilkoma laty w niemieckiej prasie – że mianowicie dobrze byłoby przenieść Izrael do Europy. Autor wskazywał dwie możliwe lokalizacje: Turyngię, albo Polskę. Ponieważ w Niemczech malarze dochodzą czasami do wielkiego znaczenia politycznego, osobiście bym tych projektów nie lekceważył tym bardziej, że wychodzą one naprzeciw niemieckiej polityce – i to nie tylko historycznej, ale i politycznej. Bo chyba nikt nie wątpi, że taki kongres musiał odbywać się za aprobatą tamtejszych władz, a może nawet – z ich entuzjastycznym, choć dyskretnym poparciem?

    Dlaczego zatem niemieckim władzom zależy na odrodzeniu żydowskim w Polsce? Czyżby dlatego, że takie odrodzenie znakomicie wkomponowuje się w scenariusz rozbiorowy, ułatwiając rozciągnięcie ścisłej politycznej i gospodarczej kontroli nad naszym mniej wartościowym narodem tubylczym przy pomocy politycznego instrumentu pod nazwą Judeopolonia? Pożyteczna myśl raz rzucona w przestrzeń prędzej czy później znajdzie swego amatora – a warto przypomnieć, że pomysł Judeopolonii pojawił się w roku 1916 – co prawda w trochę innym kształcie terytorialnym, ale przecież nie o kształt tu przede wszystkim chodzi, tylko o roztoczenie kurateli nad mniej wartościowym narodem tubylczym – by każdy rozpaczliwy odruch sprzeciwu z jego strony bezpiecznie pacyfikować, jako wybuch organicznego polskiego antysemityzmu. Judeopolonia stanowi znakomite alibi, więc pourquoi pas – tym bardziej, że co najmniej od końca lat 90-tych niemiecka polityka historyczna jest ściśle skoordynowana z polityką historyczną żydowską.

    Po drugie – warto zwrócić uwagę, że kongres odbył się w Berlinie 12 maja, a niezależne media w Polsce, jak na komendę poinformowały o tym nie, dajmy na to, 13 maja, tylko dopiero 4 lipca! Nawet zakładając – co wydaje się niepodobieństwem – że ów berliński kongres był imprezą starannie zakonspirowaną i żadna informacja ani o jego odbyciu, ani o jego postanowieniach, nie przedostała się na zewnątrz, to znaczy, że 4 lipca ktoś tę imprezę rozkonspirował. Kto mógł to zrobić i w jakim celu? Jeśli to nieprawdopodobne przypuszczenie byłoby trafne, to jasne, że musieli uczynić to organizatorzy imprezy. Skoro uznali, że 4 lipca już można ujawnić to, czego nie można było za żadne skarby ujawnić 13 maja, to znaczy, że między 13 maja, a 4 lipca jakaś sytuacja zmieniła się w sposób zasadniczy, że w tym czasie musiały zapaść jakieś decyzje i to decyzje nieodwracalne. Wydaje się oczywiste, że w tych decyzjach nasi Umiłowani Przywódcy nie uczestniczyli – że dla nich starsi i mądrzejsi wyznaczyli makagigi w postaci koko koko euro spoko – podobnie zresztą jak w wielu innych sprawach. W takiej sytuacji decyzje owe musieli podjąć nie tylko strategiczni partnerzy, tzn. Niemcy i Rosja, ale również – miłujący pokój Izrael, a skoro i on – to także nasz największy sojusznik w NATO, czyli USA pod kierownictwem administracji Baracka Obamy – z naszego punktu widzenia najgorszej od czasów Franklina Delano Roosevelta. Mamy zatem znowu scenariusz rozbiorowy z udziałem trzech państw i aprobatą czwartego.

    Wreszcie ostatnia sprawa – świadoma dyscyplina niezależnych mediów. Bo jeśli berliński kongres, jaki odbył się w Berlinie 12 maja, nie był imprezą ściśle zakonspirowaną, to fakt jednoczesnego ukazania się informacji o nim w niezależnych mediach głównego nurtu w Polsce jest bardzo poważną poszlaką, iż w mediach tych obowiązuje świadoma dyscyplina. Kto tę dyscyplinę narzucił i kto ją egzekwuje? Czy przypadkiem nie oficerowie prowadzący? W demokratycznym państwie prawnym, zwłaszcza urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, bardzo ważne są masowe nastroje. Jakże tedy miejsca, w których te masowe nastroje są wytwarzane, mogłyby pozostać zaniedbane przez okupujących nasz nieszczęśliwy kraj bezpieczniaków? Nie ma takiej możliwości, przeciwnie – właśnie ten odcinek musi być przez nich szczególnie penetrowany i kontrolowany. Skoro tedy, przy tak ścisłej kontroli udało się nałożyć skuteczną surdynę na informację o berlińskim kongresie prawie aż na dwa miesiące, to znaczy, że świadoma dyscyplina w niezależnych mediach jest znacznie większa, niż nam się wydaje.

    Stanisław Michalkiewicz

  8. ojojoj said

    Nie wiem czy to juz tutaj bylo:

    Wyniki Olimpiad naukowych są antysemickie!!!

    Wczoraj rosyjskojęzyczny portal http://shturmnovosti.com w artykule pod tytułem „Rafszan i Dżamszut są mądrzejsi niż Izia i Abram” (http://shturmnovosti.com/view.php?id=39333) zamieścił bardzo ciekawą analizę wyników Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej z 2009 r. w konfrontacji z powszechnie rozpropagowanym mitem o tzw. mądrości żydowskiej.

    Utrwalony przy użyciu trwającej wiele lat, jeśli nie wieków, bandyckiej propagandy fałszywy stereotyp tzw. „mądrości Izraela” zdaje się kruszyć wskutek analizy wyników tej imprezy. Autor artykułu sięgnął do zasobów archiwalnych, nie zaś tylko roku 2009, i cóż…twardej logice argumentów merytorycznych nie można nie ulec.

    „Naród, który sam siebie uważa za najmądrzejszy….czy udało się wam zobaczyć żyda zajmującego przedostatnie miejsce na Olimpiadzie Matematycznej? Przecież zawsze żydzi byli we wszystkim najlepsi – uczeni, lekarze, sami ludzie sukcesu, najbogatsi na świecie”.

    Aby zająć się badaniem tej tezy, redaktor postanowił przedstawić merytoryczne, a nie propagandowe wyniki ostatniej International Mathematical Olympiad, najstarszej, corocznej imprezy międzynarodowej w zawodach uczniów. Każde państwo jest reprezentowane przez zespół złożony z 6 uczestników, kierownika i kierownika naukowego. Oficjalnie Olimpiada jest konkurencją indywidualną, a każdy uczestnik reprezentuje sam siebie, zdobywając indywidualne oceny. Suma ocen dla poszczególnych państw jest nieoficjalna, ale tę klasyfikację również się prowadzi podczas takiej imprezy. Uczestnicy muszą mieć nie więcej niż 20 lat i nie mogą być studentami szkół o profilu Politechniki.

    Każdy uczestnik otrzymuje 6 zadań do rozwiązania, po 3 w ciągu 2 dni, a wachlarz problemów jest rozległy, od matematyki, poprzez geometrię, teorię liczb, algebrę aż po kombinatorykę. Zadania te nie wymagają znajomości matematyki wyższej, i często wystarczy do ich rozwiązania podanie krótkiej definicji wyjaśniającej. Krótko mówiąc, chodzi o to, żeby mieć głowę na karku i orientację w programie szkolnym.

    Ostatnie zawody odbyły się w Holandii w 2011 roku. 1 miejsce zajęły Chiny, 2 USA, 3 Singapur, 4 Rosja. Na marginesie należy zauważyć, że ekipa amerykańska może rozbawić swoim składem, nie dość, że brak tam rodowitego amerykanina, to na dodatek nawet nie znajdziesz w niej człowieka białej rasy. Sami azjaci, Hindusi i Pakistańczycy.

    A gdzież są ci mądrzy żydzi? Rok 2011 – 23 miejsce, 2010 – 53, 2009 – 46. Polacy odpowiednio 2011 – 15 miejsce, 2010 – 24, 2009 – 25.

    Szkoda, że zawłaszczone w Polsce antypolskie media zamiast epatować nas różnym chłamem, nie zdobyły się na trud pozyskania tych informacji. Przecież “takie będą Rzeczpospolite, jakie dzieci chowanie”. Na tym tle ciekawie jest porównać, że mimo rozmontowania przez kolejnych judejów systemu szkolnego, Polska w dziedzinie nauk podstawowych potrafi jednak dostarczyć reprezentacji lepszej niż żydzi z Izraela.

    https://www.imo-official.org/results.aspx – sprawdź wyniki Izrael (ISR), Polska (POL).

    Zauważyć trzeba rzecz znamienną – pierwsza dziesiątka to jest światowa elita, budująca trwale swoją najbliższą oraz dalszą przyszłość poprzez właściwy program edukacyjny. Druga dziesiątka – to również miejsca godne podkreślenia, to państwa rozwinięte intelektualnie i uczestnictwo wśród nich Turcji (w 1 dziesiątce) oraz Iranu (2 dziesiątka) to nie przypadek.

    Lecz zajęcie miejsca poniżej 40-ego to nic innego jak światowy ściek. Klasa Tępak Idiotowicz Zahamowaniec-w-Rozwoju (cytat za treścią artykułu). Państwa reprezentowane przez takich uczestników nie mają nawet co startować do miana elity.

    „I tak właśnie jest z żydami – to spadają do poziomu kloaki w 5 dziesiątce klasyfikacji, to uda im się zaczepić w trzeciej, ale ci najmądrzejsi na świecie w dziejach współczesnych nigdy nie zajęli miejsca wyższego niż 25. No, przecież to klasyczny przykład antysemityzmu. Przecież oczywiste jest, że w ciągu 50 lat odbywania się cyklu International Mathematical Olympiad, ani razu taka impreza nie miała miejsca w Izraelu”.

    A co z dziedziną fizyki? Czy może tutaj sprawy mają się nieco lepiej?

    Niestety i w tej dziedzinie barykady nie dopuszczające żydów na szczyt wznieśli antysemici. NIGDY w historii Olimpiady z nauk fizycznych reprezentanci Izraela nie otrzymali nawet najmniejszej nagrody. Chińczycy – do oporu, Korea – podobnie, nawet Meksykanie, Rumuni i Portorykańczycy, lecz judeja nie ma tu żadnego. Sprawdźcie sami na oficjalnej stronie organizatorów olimpiad.

    Co więcej, antysemityzm zapanował również w dziedzinie informatyki, biologii i w ogóle w każdej dziedzinie wartościowej wiedzy. Po prostu nigdzie absolwenci szkół izraelskich nie błyszczą.

    „Lecz gdyby zorganizować olimpiadę w zakresie…strzelania z amerykańskiego karabinu M-16 do dzieciaków Palestyńskich, rzucających kamieniami, a jeszcze w dodatku na terytorium Izraela – to wtedy przeklęci goje zostaliby porażeni błyskotliwym judejskim intelektem”.

    za stopsyjonizmowi

  9. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

Sorry, the comment form is closed at this time.