Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Sebastian o NATO może się samo rozbroić…
    revers o NATO może się samo rozbroić…
    ? o Wolne tematy (58 – …
    Yagiel o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Co nam zrobili ruskie
    Głos Prawdy o Co nam zrobili ruskie
    Anzelm o NATO może się samo rozbroić…
    plausi o Położyć kres patologii
    Anzel o Położyć kres patologii
    Anzelm o Położyć kres patologii
    bardzo o Wolne tematy (58 – …
    Emilian58 o Schiller na liście Ukraiń…
    prostopopolsku o Żydowska kloaka przetacza się…
    bryś o Co nam zrobili ruskie
    Us o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Globalizacja niesie globalne załamanie

Posted by Marucha w dniu 2012-07-11 (Środa)

Małe jest piękne, a różnorodność stanowi o sile natury. Tych prostych reguł, które od zarania rządzą światem, nie wzięli pod uwagę ojcowie globalizacji. [Ależ wzięli, wzieli! Właśnie o to chodzi, aby zniszczyć różnorodność, aby zniszczyć to co małe a niezależne od kilkunastu rodzin banksterskich, aby zapanował totalitaryzm… ech, po co my to tłumaczymy po raz n-ty… – admin]

Nową ideologię, która miała chronić interesy firm i instytucji finansowych krajów wysoko rozwiniętych, ukuto ad hoc na początku lat 90. ubiegłego wieku – po upadku komunizmu i rozpadzie imperium sowieckiego. [To się zaczęło dużo wcześniej – admin]

W zamian za kapitał i know-how ponadnarodowe korporacje chciały sięgać po coraz to wyższe zyski, oszczędzając więcej i więcej na kosztach pracy. Lokowały zakłady produkcyjne w krajach o jak najtańszej sile roboczej. Strategia okazała się krótkowzroczna, ponieważ wraz z przenoszoną za granicę produkcją pomniejszano sferę realnej gospodarki i przyszłe przychody podatkowe macierzystych krajów. Zastąpić ją miał rozrastający się w zamian sektor usług finansowych.

Rozziew między realną gospodarką, która za granicą wytwarza dobra użytkowe, a wirtualną gospodarką, która wie najlepiej, co robić z kapitałem, narastał szybko.

Pękają kolejne absurdalne bańki spekulacyjne. Przykładowo, w USA wiarygodność kredytową zyskał nowy typ klienta banków, osławiany NINJA (No Income, No Job, No Assets), któremu, choć bez pracy, majątku, a nawet dochodów, dane było przez chwilę spełnić „american dream” o własnym domu.

Z kolei w Hiszpanii pod kredyty wybudowano 1,5 miliona mieszkań, które stoją dziś puste. W Polsce wpychano na lewo i prawo opcje i kredyty hipoteczne we frankach i euro, nabijając klientów w ryzykowne spekulacje walutowe.

Dramatyczne skutki nie dały na siebie długo czekać. Oto globalna gospodarka znalazła się na krawędzi przepaści. Od pół roku systematycznie spada światowy handel, a kolejne kraje popadają w recesję bądź doświadczają ostrego spowolnienia.

Stan świadomości

Przed dwoma tygodniami ogłoszono pakiet pomocy dla hiszpańskiego sektora bankowego w wysokości 100 mld euro. Deklaracja wywołała chwilową euforię. Po sześciu godzinach na rynki powróciły spadki.

W zeszłym tygodniu skoordynowana obniżka stóp procentowych w Europie i Chinach oraz kolejny dodruk pieniądza w Wielkiej Brytanii podtrzymały giełdy na plusach przez niespełna godzinę.

W tych okolicznościach następny pakiet pomocowy czy stymulacyjny może wywołać „na dzień dobry” sceptyczną reakcję graczy rynkowych, a co gorsze, klientów europejskich banków. Bo za mało. Za późno. Bo nie ulega wątpliwości, że politycy, jak i instytucje finansowe tracą wiarygodność i możliwości manewru.

Jednocześnie narasta fala natrętnej propagandy. Czym gorzej w realnej gospodarce, tym media szprycują nam coraz większe dawki znieczulenia, kierując naszą uwagę to na igrzyska, to znowu kreując spory ideologiczne.

Polska jest tego świetnym przykładem. Nic to, że rząd przewłaszczył sobie składki OFE w zeszłym roku, poszukał oszczędności w systemie refundacji leków na początku tego roku, właśnie podwyższa wiek emerytalny czy traktuje podatnika jak dojną krowę na postronku. Bo kryzysu przecież nie ma. Mamy za to coraz więcej Europy, Palikota, Niesiołowskiego i medialnych harcowników wmawiających, że Belka, Rostowski i Rosati ochronią nas od… złego Tuska.

Powróćmy do realnych kłopotów w systemie bankowym. W niepełna cztery lata po upadku Lehman Brothers następuje kolejna czarna seria. Nie przebrzmiały jeszcze straty za zeszły rok rzędu 9 mld euro włoskiej Grupy UniCredit, a tu amerykański JP Morgan ogłasza, że w ciągu kwartału zgubił na rynku derywat ponad 2 mld dolarów.

Jakby i tego było mało, brytyjski bank Barclays przyznaje się do manipulacji stawką LIBOR i ot, grzecznie płaci 400 mln dolarów kary. Banki „zbyt duże, by upaść”, są dziś „jeszcze większe, by upaść”, a ich zarządy pozostają bezkarne pomimo popełnianych błędów.

Mnożą się konflikty interesów, narasta ryzyko systemowe. Co dalej? Gdy piszę te słowa, euro zaczyna tydzień poniżej poziomu 1,23 za dolara, rynki azjatyckie dołują o 1 proc., a pieniądz szuka… bezpiecznej przystani. Może w najbliższym czasie usłyszymy o kolejnej interwencji banków centralnych? Bo rentowności hiszpańskich i włoskich obligacji wróciły odpowiednio na poziom 7 i 6 procent. Bo Instytut Gallupa ogłosił, że statystyki o bezrobociu na całym świecie są drastycznie zaniżone.

Podobno w Polsce bez pracy pozostaje 33 proc. kobiet i 30 proc. mężczyzn! Pytam, jak wyliczyć z 33 i 30 proc. średnią 12,5 procent? Jasne, jasne – wszystko zależy od sposobu liczenia – tego nauczył nas minister Rostowski. Angela Merkel i Francois Hollande prowadzą swoje kraje w braterskim uścisku. Ogłosili razem plany wprowadzenia jednolitego europejskiego nadzoru finansowego i unii bankowej z końcem tego roku mimo różnicy zdań co do podatku bankowego, paktu fiskalnego i euroobligacji.

Oczywiście ustępstwa Niemiec dotyczące unii bankowej mogą okazać się najbardziej kosztowne, ponieważ największe zobowiązania w bilansach banków stanowią gwarancje wypłacenia depozytów. A te w samej Hiszpanii wynoszą ponad 1 bln 600 mld euro! Dziwi, że obietnice pani kanclerz partnerzy europejscy biorą za dobrą monetę, gdy ta dawno utraciła mandat podejmowania znaczących decyzji wraz z dotkliwą przegraną w kolejnych wyborach do landów. Tak naprawdę na straży niemieckiego interesu stoi dziś prezydent, Trybunał Konstytucyjny i Bundestag.

Niepewne jutro

W ostatnich tygodniach Rumunia, Finlandia, Wielka Brytania i inne kraje zaczęły rozważać scenariusze rozpadu strefy euro, a nawet wyjścia z Unii Europejskiej.

Złą sytuację potęgują wydarzenia na świecie, np. potencjalna zapaść gospodarcza w Indiach i Brazylii, do niedawna liderów wzrostu i członków ekskluzywnego klubu BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny). Rynki z napięciem śledzą dane o stopniu spowolnienia w Chinach, a nawet biorą pod uwagę ryzyko… deflacji w tym kraju! Indeks cen dosłownie zleciał w ciągu miesiąca o 2,1 proc. do poziomu 2,2 proc. rok do roku w tempie, które jeży włosy na głowach chińskich decydentów.

Okazuje się również, że zamówienia przemysłowe w Japonii spadły w maju aż o 14 proc. (najwięcej w historii od czasu, gdy wskaźnik ten jest w domenie publicznej), co potwierdza słabnący popyt w Chinach.

Gwałtowny upadek chińskiego smoka dopełniłby najczarniejszy ze scenariuszy ekonomicznych, trudno bowiem spodziewać się znaczącego impulsu rozwoju z jakiegokolwiek innego obszaru gospodarczego. Amerykański FED po złych danych z rynku pracy i zatrważających doniesieniach z Azji w najbliższym czasie z pewnością zasygnalizuje możliwość luzowania monetarnego tzw. QE 3. Jak zareagują rynki, czy aby nie odwrotnie niż chciałby FED?

Powróćmy na koniec do spraw polskich. Wydaje się, że tak jak przed rokiem wakacje polityczne w sierpniu i tym razem zostaną odwołane. Co więcej, skala problemów stojących przed gospodarką narodową wzrosła w międzyczasie po wielekroć. Kolejne firmy budowlane ogłaszają upadłość. Samorządy w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku przekroczyły ustawowy próg zadłużenia i muszą ciąć wydatki budżetowe.

Wpływy podatkowe spadają. Wbrew zapewnieniom ministra Rostowskiego rzeczywisty dług państwowy dalej gwałtownie rośnie. Najwyższa pora zająć się stabilizacją finansów publicznych, uszczelnić system podatkowy, by w drugiej kolejności nakreślić strategię ochrony miejsc pracy i podtrzymania wzrostu gospodarczego.

Globalizacja, nie mam co do tego wątpliwości, przyniosła ze sobą realną groźbę załamania w światowej gospodarce, która może zmaterializować się już w najbliższych tygodniach i miesiącach. Ze zwielokrotnioną siłą ujawnią się skutki zaniechania reformy systemu finansowego po upadku Lehman Brothers w 2008 roku.

Jedno jest pewne: mamy oto do czynienia z defragmentacją globalnych rynków finansowych i odejściem od nieskrępowanego przepływu kapitału. Czy politykom starczy odwagi, by wbrew finansjerze powrócić do rozwiązań podobnych do tych zawartych w Pakcie Glass Seagall, który wprowadzono w USA jako remedium na Wielki Kryzys, lub nakreślić nowe ramy wymiany walut na miarę konferencji Bretton Woods pod koniec zawieruchy wojennej. Inaczej przy załamaniu globalnego łańcucha dostaw skala niedostatku na świecie może przyćmić biedę kryzysu lat 30. ubiegłego wieku.

Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia „Przejrzysty Rynek”
http://naszdziennik.pl

Komentarzy 25 do “Globalizacja niesie globalne załamanie”

  1. 1/2 srula (być może) said

    „a tu amerykański JP Morgan ogłasza, że w ciągu kwartału zgubił na rynku derywat ponad 2 mld dolarów.”
    Ha, ha, ha… „zgubił”. Ja też bym tak chciał „zgubić”. Wystarczy prześledzić historię wszystkich „czarnych dni” na giełdach w ostatnim 100-leciu i wtedy „polam i wszystko jasne”.
    A tera mamy konsolidację. Jaki śliczny geszefcik. 1/2 srula jak usłyszał „Lehman Brothers” to od razu załapał, że „konsolidacja”, więcej kamer, więcej CBA itp., i duuuży, duuuuży Gułag. Coraz większy.

  2. Wandaluzja said

    Globalizacja to RZĄD ŚWIATOWY. W XIX wieku był pogląd, że wyniku kierowanej przez Anglię Gobalizacji Imperium Brytyjskie ogarnie Cały Świat, czyli że ludzkość będzie żyła w Szczęśliwości Brytyjskiej. Anglia przegrała jednak technologicznie z Niemcami Bismarcka.
    Po II wojnie śwatowej taką Szczęśliwość miał dać ludzkości Związek Sowiecki a po rewolucji solidarnościowej tajne konta izraelskie czyli NOCNIK.

  3. Zerohero said

    Przeczytałem kilka linijek. Komentarze admina zniechęcały do dalszej lektury. Nie, to nie w komentarzach Gajowego problem. Artykuł, który prosi się o takie uwagi jest napisany przez cynicznego manipulatora albo kompletnego ignoranta, który nie zna nawet historii.

    Czym się różni czytelnik Naszego Dziennika od przysłowiowego leminga? Niczym. Po lekturze podobnych artykułów czytelnik ma nawalone w bani tak samo jak czytelnik GW. Tak samo będzie wyśmiewał „teorie spiskowe”. Bo cóż mamy w tym artykuliku?

    Samoistne upadki, „rynki finansowe” jako niezależny byt, FED, który coś robi (bez pytań na jakiej podstawie, w czyim imieniu, pod czyją kontrolą).

    Do cholery jasnej. W 1929 też był „kryzys” i ludzie zdychali z głodu. Nic się nie dawało zrobić. Pieeeeeeeniążków nie było. I nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z tego kryzysu wyskoczyły Niemcy, do wojny przustąpiły USA i nagle pieeeeeeeeeniążki się znalazły. Na wojnę. A nie przyszło do baranich łbów, że podażą pieeeeeeniążka steruje realna władza i ona wyznacza cele całym narodom?

    „Ktoś, kto kontroluje ilość pieniędzy w kraju jest absolutnym panem całego przemysłu i handlu.” – prezydent USA James A. Garfield

    „Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa” – Mayer Amschel Rothschild (1744-1812), założyciel międzynarodowej finansjery.

    http://www.michaeljournal.org/lekja7.htm

    Proszę porównać tekst z zalinkowanej strony z koszernym ogłupiaczem Naszego Dziennika.

  4. Zerohero said

    Autor pisze:

    Angela Merkel i Francois Hollande prowadzą swoje kraje w braterskim uścisku. Ogłosili razem plany wprowadzenia jednolitego europejskiego nadzoru finansowego i unii bankowej z końcem tego roku mimo różnicy zdań co do podatku bankowego, paktu fiskalnego i euroobligacji.

    i nie łączy tego z wypowiedzią James Paua Warburga, w wystąpieniu przed Komisją Spraw Zagranicznych Senatu USA w dniu 17 lutego 1950 roku:

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.

    Nie twierdzę, że akurat ten cytat musiał się pojawić, ale w artykule nie ma żadnego tła dla obecnych wydarzeń, nie ma żadnej refleksji, żadnych wniosków. Rzeczy ważne rozmienia się w paplaninie o której nieprzygotowanemu czytelnikowi trudno cokolwiek sądzić. Tekst jest niby przeciwko globalizacji, ale jej przeciwnikom nie dostarcza mocnych argumentów. Proszę zwrócić na to uwagę.

  5. Niedaleko said

    Amerykanie nie wieża w żydo-media.

    http://www.commondreams.org/headline/2012/07/10-6

  6. aga said

    I co z tego rzekomo ma wynikać ,że amerykanie nie wierzą?

    „Wzywać będą Miłosierdzia Bożego, którego sami nie mieli dla innych”.

    http://www.apokalipsa.info.pl/objawienia/sekret_fatimy.htm

  7. aga said

    Na odtrucie od koszer-dziennika ks. Natanek o :igrzyskach,długach, tvn-ie służacemu obcemu mocarstwu judeopolonii :))

    http://gloria.tv/?media=309786

  8. aga said

    Ksiądz Adam Skwarczyński

    Ważne!!!!
    Wywiad z księdzem Adamem Skwarczyńskim – Prorokiem Czasów Ostatecznych

    http://stanpiasta.com/pl/

  9. 1/2 srula (być może) said

    Re 3:
    Szanowny Panie Zerohero
    W nawiązaniu do pańskiej wypowiedzi z godzin wcześniejszych:
    „Czym się różni czytelnik Naszego Dziennika od przysłowiowego leminga? Niczym. Po lekturze podobnych artykułów czytelnik ma nawalone w bani tak samo jak czytelnik GW. Tak samo będzie wyśmiewał “teorie spiskowe”. Bo cóż mamy w tym artykuliku?”
    chciałem zaznaczyć iż czytelnik „Naszego Dziennika” dalej „ND” – jeśli będzie potrzeba – nie wyśmiewa teorii spiskowych a nawet mówi o praktyce. Termin ten pojawił się np w wypowiedzi p. red. Reszczyńskiego w „Naszej Polsce”. Ta uwaga dotyczy jeśli nie wszystkich to zdecydowanej większości czytelników „ND”. W imieniu redaktorów „ND” i czytelników prosiłbym by Szanowny Pan ZEROHERO zechciał wziąć pod uwagę, że szeroko pojęte środowisko Radia „Maryja” jest nieustannie na cenzurowanym i w związku z tym nieustannie atakowane przez „niezależny” mainstream medialny w celu likwidacji tegoż środowiska. W tym środowisku „RM” mieści się też „ND”. W związku z tym by nie zostało zlikwidowane główne medium opozycyjne wobec poglądów „made in Adam Michnik” unika się pewnych sformułowań. Środowisko „RM” obejmuje osobników, którzy swą młodość i bywa dojrzałość spędzili w PRL-u i wynieśli stamtąd nawyki czytania „między wierszami”, o którą to umiejętność trudno posądzić pokolenie wyrastające tuż przed i po 1989r.
    W związku z czym 1/2 srula nasunęły się takie spostrzeżenia, że Pan Zerohero:
    1). albo jest niedoświadczony i starsi mu nie przekazali jeszcze wiedzy podstawowej w zakresie rozumienia ukrytych sensów.
    2). albo jest „pożytecznym idiotą”
    3). albo jest agentem hasbary.

    Z poważaniem 1/2 srula

  10. Marucha said

    Re 9:
    Z całym szacunkiem dla obu połówek, tej srulowatej, i tej niesrulowatej – „Nasz Dziennik” w pewnych sprawach nie daje nam ŻADNYCH szans czytania między wierszami, bo nic między tymi wierszami nie ma.
    Chodzi tu np. o „reżym Łukaszenki”, sprawę Libii i Syrii, a także fanatyczną wręcz antyrosyjskość, której reprezentantem jest prof. Szaniawski.
    O sprawach teologicznych nie wspomnę, bo to przecież Posoborowie w całej krasie.

  11. Sław. said

    Wracaj do realu: http://www.youtube.com/user/Polonocentryzm.

  12. Zerohero said

    Re 9 1/2


    Szanowny Pan ZEROHERO zechciał wziąć pod uwagę, że szeroko pojęte środowisko Radia “Maryja” jest nieustannie na cenzurowanym i w związku z tym nieustannie atakowane przez “niezależny” mainstream medialny w celu likwidacji tegoż środowiska.

    Niesiołowski był atakowany przez Urbana, Wałęsa też był atakowany przez postkomuchów, a wcześniej nawet internowany. Z Matki Boskiej w klapie drwili bezbożnicy, tak jak z Ducha Świętego pani Gronkiewicz Waltz. Michnik to nawet siedział w więzieniu. Więc morda w kubeł, bo to prześladowana opozycja :). Nie z mną te numery. Prześladowaniami i byciem na cenzurowanym punktów już u mnie sobie nie nabije NIKT. Nie będę kłaniał się kolejnym „bolkom”. „Nasz Dziennik” nie musi wielkimi wołami obwieszczać „spisek żydowskich bankierów” i w jakiś ostentacyjny sposób się podkładać. Sensowniejsze teksty na temat kryzysu są do wyszukania w mainstremie. Poza tym jak już ktoś rzeczywiście podpadł, to kajanie się, trzęsienie portkami i oglądanie za własnym cieniem skutkuje tym, że „podpadnięty” nie reprezentuje nic wawrtościowego, a gnębiciel i tak go pognębi teraz lub przy kolejnej okazji. Pan Kadafi tak pajacował, w dupę wchodził zachodowi, a po kilku latach wydali na niego wyrok i dość szybko zlikwidowali. I po co było pajacowanie?

    Środowisko “RM” obejmuje osobników, którzy swą młodość i bywa dojrzałość spędzili w PRL-u i wynieśli stamtąd nawyki czytania “między wierszami

    Gdy czytam gazetę, to oczekuję faktów. Fakty to daty, nazwiska, cytaty, wzory itp. Ich między wierszazmi nie przekazuje się. One po prostu są albo ich nie ma. Za to wnioski mogą być powściągliwe, zapisane między wierszami i tak dalej…

    Z połajanki 1/2 Srula wnioskuję, że pan 1/2 Srula nie odróżnia funkcji informatywnej tekstu od funkcji ekspresywnej. Taki defekt intelektualny wynika zwykle z braku kontaktu z umysłąmi ścisłymi oraz poddaniu się gloryfikacji zgrabnego wodolejstwa. Osobicy cierpiący na ten defekt nie oczekują wiedzy, oni chcą być mile łechtani.

  13. Sław. said

    Re. 12: Żyd Kadafi, czy zlikwidowany ? ?

  14. Fran SA said

    W jednym z moich odczytow iles tam lat temu, jak modna sie zaczela robic tzw. ‚Global village’ przyszlo mi opowiadac o ‚globalizacji’. Na sali bylo pelno waznych oficjeli i czlonkow gabinetu. Moze dlatego, ze sala byla zapchana VIP-sami nikt mnie spral po glowie, ale dostalo mi sie zaraz po prelekcji.
    Bo cala ta moja prelekcja zaczynala sie i konczyla stwierdzeniem, (moim wlasnym zreszta), ze tzw. globalne katastrofy sa dobrze znane i zdarzaja sie dosc czesto na naszej planetcie; natomiast globalne sukcesy ciagle pozostaja w krainie marzen.

    No a w ‚srodku’ bylo o tym, ze uslugi nie przynosza dochodu narodowego i nie powinno sie klasyfikowac jako dochod. Marzylo mi sie w tym odczycie o gospodarce narodowej i pozostawieniu w spokoju panstwowych przedsiebiorstw takich jak uslugi telefoniczne, energie, edukacje, transport i zasoby wodne. No i ze kolejny kryzys zacznie sie na gieldzie i w budownictwie. No i ze infrastrukura padnie jak bedziemy ja wykorzystywac bez mozliwosci prowadzenia regularnych remontow. Bo prywatny przedsiebiorca nie chwyci sie za cos, co mu nie da pieniedzy.
    W globalizacji i monetaryzmie nie oplaca sie remontowac ani inwestowac; i nikt juz za te nadbudowe’ nie odpowiada.

    Referat byl nieistotny dla swiata, poniewaz decyzje juz zostaly podjete.
    Ale w tzw. kuluarach dostalo mi sie troche, mianowicie, ze zadne panstwo nie jest zupelnie samodzielne i jak my nie kupimy misiow ze sztucznego pluszu od Chin – to oni nam beda… np. sabotowac budowe drog. Podejrzewano mnie o komunizm.
    No i najwazniejszy zawod to panstwo dobroczynne, czyli tzw. welfare state,ktore jest bardzo kosztowne, wiec ludzie powinni sami dbac o swoje dochody.
    Jakos nikomu nie przeszkadza ‚welfare state’ dla politykow!

    Globalizacja i monetaryzm przyniosly wielkie szkody, albowiem banki staly sie ‚panstwem w panstwie’ i sa poza prawem.. A powinny byc zaszeregowane w kategorii uslug, a nie przedsiebiorstw dochodowch, ktorych nie dotycza zadne prawne paragrafy. Skrajny monetaryzm rozwija monopolizm, a wiec koniec z demokracja i na pohybel ekonomii!
    Pieniadz stal sie towarem. I panstwami rzadzi Mafiokracja.

    Nikt z moich rozmowcow nie wspomnial dziatwy szkolnej; w systemie
    burzuazji edukacja sie tez nie sprawdza bo trzeba zbyt dlugo czekac na efekty i przysposobienie mlodziezy do zawodu, czy studiow akademickich.

    Gdyby tak kiedys Grecy uwierzyli Pythii Delfickiej!

  15. Fran SA said

    Zerohero
    Ja to nawet nie bardzo wiem co pan chcial napisac, ale po stylu i widac wyrazna frustracje.
    Wszystko co mi sie udalo sklecic z panskiej tyrady to – to ze nie lubil pan Kadafiego.

    Natomiast zupelnie pan pokrecil role mediow. Zadna gazeta nie ma dostepu do autentycznych dokumentow i pelnej informacji.
    ‚Daty, nazwiska, cytaty naleza raczej do biuletynow panstwowych, albo periodykow fachowych.
    Bo Panie zerohero, mainstream media sa przygotowywane dla szerszego spoleczenstwa, ktore z kolei ma gdzies pana funkcje. A i pan zdaje sie za gazete nie wezmie.

  16. Marucha said

    Re 15:
    Moim zdaniem p. Zerohero nie tyle nie lubi Kadaffiego, ile podaje go jako przykład, że nawet podlizywanie się Zachodowi, nawet bycie byłym agentem CIA, nie jest ochroną przed „demokratyzacją reżymu”.

  17. Zerohero said

    Otóż to Panie Gajowy. Pełnego stosunku do Kadafiego nie ujawniłem, z resztą nie siedzę w Libii by wyrokować. Wiem natomiast, że przez dobrych pare lat Kadafi pozował do zdjęć uśmiechając się wraz z zachodnimi mężąmi stanu. Nic się od tych zdjęć nie zmieniło, a ci sami mężowie go ukatrupili. Widać jednak mu coś pamiętali i niedowierzali. Tyle wynika z ich wybaczenia, odpuszczenia i pojednania.

    Założyłem, że ten aspekt z końcówki życia Kadafiego zna każdy, ale teraz sobie myślę, ze taki na przykład Fran SA nie wiadomo co wie. Może dla niego to faktycznie pisanie zagadkami? Może nie widział tych zdjęć?

    Re fran sa

    Natomiast zupelnie pan pokrecil role mediow. Zadna gazeta nie ma dostepu do autentycznych dokumentow i pelnej informacji.

    Co pan bredzi? Jakich „autentycznych dokumentów”? Nikt nie wymaga by media dawały pełny obraz świata, łącznie z opisem największych tejemnic. Jest wystarczająco dużo dobrze udokumentowanych spraw, które media zamilczały na śmierć i dla przeciętnego Kowalskiego te sprawy nie istnieją „bo przecież żadna gazeta nie napisała…”. Tylko o to chodzi. Ja się nawet spotykałem z ludźmi robiącymi wielkie oczy jak im się mówi jak działa rezerwa częściowa, choć to nawet na wikipedii do wyczytania i żadna tajemnica.

    Ja to nawet nie bardzo wiem co pan chcial napisac

    Czyli ktoś z nas jest głupi 🙂

  18. wi42 said

    Re: 17
    Niektore sprawy media zamilczaly, niektore promuja, jako elementy wirtualnej rzeczywistosci.
    Np. wczorajszy Newsweek pisze o Westley Clark’u, ktore przerwal „genocide” w Kosowie. Juz wiele pisano nawet w mainstream, ze w Kosowie nie bylo „genocide”, napisano, ale teraz wraca sie do wersji propagandy wojennej – bo tak wlasnie bedzie pisana historia. Klamstawo powtarzene tysiac razy staje sie prawda.

  19. 1/2 srula (być może) said

    Re 12:
    W nawiązaniu do wypowiedzi p Zerohero 1/2 srula chciałby nadmienić, że w takim razie może p. Zerohero stworzy szeroką opozycję także pozainternetową poza okolicami Gajówki, którą nota bene obie połówki 1/2 srula bardzo sobie cenią. 1/2 srula jest bardzo ciekawy jaką wielką popularnością opozycja pod przewodnictwem p. Zerohero będzie się cieszyć.
    Niestety jak się działa w tzw. „demokratycznym państwie prawnym” z stosowaniem „wybiórczym” prawa by dotrzeć do ludzi nie zawsze da się powiedzieć tak wszystko ładnie wprost jak by to p. Zerohero chciał. Można oczywiście przyjąć metodę „kładzenia głowy na szafot” ale jeśli przyjąć nick p. Zero-hero za wyraz autentycznych przekonań to p. Zerohero bojowy jest być może anonimowo. 1/2 srula miał bliskie spotkania w PRL-u z osobnikami z innej cywilizacji i wie, że takie „hero” nie jest łatwe, dlatego rozumie pewne okoliczności i łatwo nie potępia. Przykładem stosowania metody stopniowej są teksty p. Michalkiewicza. W internecie można sobie znaleźć. „ND” 1/2 srula czyta, obie połówki, i sobie ceni. Od lat. Kiedyś nawet zadzwonił do TV „Trwam” powiedział kulturalnie co myśli o p. Marku Jurku, co to w ramach PiS-u wypchnął z mównicy sejmowej Polskę do Iraku – co mały srulek widział i słyszał – i powiedział też, że p. Kaczyński to „inne oblicze” pewnej organizacji o zasięgu raczej światowym, której „imię” wymienił. I małemu srulkowi to wszystko puścili bez skrótów na bieżąco. To dzięki „RM” 1/2 srula szerzej zainteresował się w/w organizacją a także myśleniem „korzeni”, sporo lat temu.
    Obecny czas biednemu 1/2 srula bardzo przypomina poprzednią świetlaną epokę i w związku z tym umiejętności nabyte w przeszłości bardzo się mu przydają. Zna też sporo osób ze środowiska „RM” i nie zauważył by miały problemy z właściwym odczytaniem przesłania z „imperium o. Rydzyka”. On często słyszy w ich ustach „imię którego nie wolno wymawiać”. Jeżeli p. Zerohero takich rzeczy nie rozumie to 1/2 srula, szczególnie ta bardziej srulowata połówka, przypomina sobie co stary Żyd mówił w „Przygodach dzielnego wojaka Szwejka” o gojach jak sprzedał im starą krowę na obiad.
    Z poważaniem 1/2 srula

  20. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  21. Zerohero said

    Re 19
    w takim razie może p. Zerohero stworzy szeroką opozycję także pozainternetową poza okolicami Gajówki, którą nota bene obie połówki 1/2 srula bardzo sobie cenią. 1/2 srula jest bardzo ciekawy jaką wielką popularnością opozycja pod przewodnictwem p. Zerohero będzie się cieszyć.

    Popularność jako kryterium decydujące i ostateczny cel? A to ciekawe. Ten sam argument wysuwają zwolennicy Tuska: „może i mamy jakieś wady, ale to nam w sondażach najlepiej stoi”. A gońcie się sami zadufani celebryci.

  22. Zerohero said

    A tak przy okazji. Jaką partię opozycyjną reprezentują media ojca Rydzyka? Ile mają głosów w sejmie i senacie, jakie szanse na stworzenie rządu? Bo jak już tacy konkretni jesteśmy, to patrzmy na wymierny efekt. Wymiernym efektem jest chyba poparcie dla PiS, a zatem i wojny w Iraku o której RM łaskawie dało się wypowiedzieć panu Srulowi. Mi też Onet czasem komentarz puści. Chyba po rękach zaczne ich całować. Co za wolność słowa, aż mi szumi w głowie.

  23. wet3 said

    @ Zerohero (12)
    Korekta. Bolek Walesa, podobnie jak A. Szechter, NIE byl przez komuchow ani atakowany, ani tez internowany. To cwane posuniecie sluzylo tylko „uwierzytelnieniu autentycznosci” tych gnojkow dla oglupianego spoleczenstwa. W rzeczywistosci oba gnojki zostaly wyslane na wczasy…

  24. Sław. said

    Ja se tu trwam : http://www.youtube.com/user/Polonocentryzm.

  25. Zerohero said

    Re 23

    Pan 1/2 Srula kazał zaufać Radiu bo jest prześladowane, więc ja mu odpisałem, że historia zna wiele przypadków osób pozornie prześladowanych w celu uwiarygodnienia i że prześladowanie samo w sobie nie stanowi argumentu. Nie wynika stąd oczywiscie, że każdy prześladowany to jest agent, choć okolice RM przez dobór tematów notorycznie zdradzają cechy agentury „atlantyckiej” rytu szkockiego. Niestety.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: