Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Gość o Tożsamość Ukrainy
    Andre Chmi. o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    NC o Tożsamość Ukrainy
    ojojoj o Ławrow: nazywanie NATO sojusze…
    ojojoj o Upały i irracjonalizm z b…
    ojojoj o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Marcin o Wolne tematy (48 – …
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
    Mietek o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    revers o Syria uznaje republiki lu…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

USA zaniepokojone ustawodawstwem w Rosji

Posted by Marucha w dniu 2012-07-12 (Czwartek)

… czyli uderz w stół, a nożyce się odezwą – admin.

Władze amerykańskie wyraziły zaniepokojenie ustawą, zaostrzającą zasady działania w Rosji organizacji pozarządowych (NGO), które w przypadku otrzymywania dotacji z zagranicy muszą się rejestrować jako „zagraniczni agenci”.

Zdaniem Departamentu Stanu to nakłada „poważne nowe ograniczenia na organizacje prodemokratyczne”. Rzecznik Departamentu Stanu Patrick Ventrell powiedział, że USA zakomunikowały Moskwie „swoje głębokie zaniepokojenie”, gdy niższa izba rosyjskiego parlamentu (Duma) przyjęła w piątek w pierwszym czytaniu projekt ustawy, popierany przez deputowanych dominującej w Dumie partii Jedna Rosja.

– Uważamy, że ludzie wszędzie powinni cieszyć się takimi samymi fundamentalnymi wolnościami i uniwersalnymi prawami” – powiedział Ventrell.- Rosjanie, jak ludzie wszędzie indziej, zasługują na to, by być słyszanymi i wysłuchanymi przez rząd. Dlatego wyrażamy zaniepokojenie możliwością uchwalenia ustawy o NGO – powiedział przedstawiciel Departamentu Stanu. [Piękny bełkot, czyż nie? Rosja „zasługuje” na to, aby bez przeszkód mogła tam działać finansowana przez CIA agentura i pożyteczni idioci! – admin]

Projekt wniesiony do Dumy przez grupę deputowanych sterowanej z Kremla partii Jedna Rosja zakłada, że organizacje pozarządowe (NGO), otrzymujące granty z zagranicy i uczestniczące w życiu politycznym, otrzymają status „organizacji pełniących funkcje zagranicznych agentów” i zostaną objęte restrykcyjną kontrolą ze strony państwa.

Projekt musi zostać poddany drugiemu czytaniu, co może nastąpić jutro. Następnie zostanie
rozpatrzony przez Radę Federacji (izbę wyższą parlamentu).

Pozarządowa organizacja utrzymywana w 90% przez rząd niemiecki.

Według inicjatorów tego kontrowersyjnego aktu prawnego jest on oparty na analogicznej ustawie obowiązującej w USA (Foreign Agents Registration ACT; FARA). Jednak rzecznik Departamentu Stanu utrzymuje, że rosyjska wersja idzie znacznie dalej, bo wymaga rejestracji „jako zagraniczni agenci” nie tylko politycznych organizacji, ale też i takich, które promują demokrację i skuteczne zarządzanie i które działają przejrzyście.

Projekt ustawy jeszcze na etapie opracowywania wywołał ostrą krytykę ze strony obrońców praw człowieka, którzy oskarżyli jego autorów o planowanie stosowania represji. Zdaniem mediów nowe przepisy obejmą ponad 1000 organizacji pozarządowych, w tym Moskiewską Grupę Helsińską (MGH), Ruch Praw Człowieka i stowarzyszenie Gołos, czyli organizacje, które były wśród najgłośniejszych krytyków przebiegu zeszłorocznych wyborów parlamentarnych i tegorocznych wyborów prezydenckich w Rosji.

MM,PAP

http://naszdziennik.pl/

Nie ma powodów do paniki w naszym pięknym kraju. Taka ustawa u nas się nie pojawi, bo trzeba by było zarejestrować nawet rząd i parlament jako zagranicznych agentów. – admin.

Komentarze 33 do “USA zaniepokojone ustawodawstwem w Rosji”

  1. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  2. zagrypiona said

    Jak to absurdalnie brzmi: „Władze amerykańskie wyraziły zaniepokojenie ustawą, zaostrzającą zasady działania w Rosji…” – co maja wladze amerykanskie do tego jakie ustawy sobie stanowi jakies inne panstwo. Czy oni sie mozgami z czyms tam co maja na dole pozamieniali? I nikogo z owiec w ogole nie razi takie zdanie ktore stwierdza fakt, ze USA rosci sobie prawo do wtracania sie w sprawy kazdego innego kraju, co oni jakies swiete krowy czy co? Mi sie to w glowie nie miesci. Kazdy robi u siebie co mu sie podoba, ktos powinien tych zatrwozonych o demokracje psychopatow uswiadomic o tym.

  3. AlexSailor said

    Bezczelne są te … .
    W Polsce jest jeszcze lepiej.
    Pieniądze otrzymane jawnie od zagranicznych ośrodków (w tym wywiadowczych i dywersyjnych) zgodnie z prawem nie podlegają opodatkowaniu.
    Nawet o to się zatroszczyli.

    Na marginesie.
    **********otrzymają status “organizacji pełniących funkcje zagranicznych agentów” ****************
    Naprawę państwa należy zacząć od nadania słowom i pojęciom ich prawdziwych znaczeń.

  4. olagordon said

    obłuda i nic więcej

    Under the Sign of the Scorpion
    The Rise and Fall of the Russian Empire
    Spod znaku Skorpiona
    Powstanie i upadek Imperium Rosyjskiego
    Juri Lina [2002]

    ROZDZIAŁ IX – Amerykańska pomoc dla Związku Sowieckiego

    15 sierpnia 1871 roku, amerykański generał Albert Pike, wysokiego szczebla masoński lider, napisał list do lidera włoskich iluminatów Giuseppe Mazziniego. W nim opisał swoje zdumiewające plany, łącznie ze zniszczeniem Rosyjskiego Imperium.

    Droga bolszewików do władzy została wybrukowana pod względem finansowym przez Jacoba Schiffa, Paula Warburga, Johna Rockefellera, Franklina Vanderlipa, Johna Pierpointa Jr (dał co najmniej milion dolarów Leninowi) i Williama Averella Harrimana ze Stanów Zjednoczonych. Podobne siły o takich samych celach były również w Europie. Tam bolszewików wspierali angielski wielki mistrz Alfred Milner i rodzina Rotszyldów. Związek Sowiecki zaczął używać czerwony sztandar Rotszyldów jako oficjalny symbol socjalizmu-komunizmu.

    Jest kilka książek napisanych przez uczciwych badaczy, takich jak Antony Sutton „Wall Street and the Bolshevik Revolution” [Wall Street i rewolucja bolszewicka] i Gary Allen „None Dare Call It Conspiracy” [Nikt nie odważy się nazwać to konspiracją], ujawniających te kręgi finansowe, które pomagały bolszewikom wszelkim kosztem utrzymać władzę. Bez tego wsparcia finansowego byłoby niemożliwe ich utrzymanie się w siodle; Rosja szybko by ich z siebie zrzuciła.

    Doktor ekonomii Antony C Sutton spędził kilka lat na gromadzeniu dokumentów by to udowodnić. Znaleziony przez niego materiał został opublikowany w serii książek, w tym gigantycznym trzytomowym dziele, „Western Technology and Soviet Economic Development” [Zachodnia technologia i sowiecki rozwój ekonomiczny], wydanym przez Hoover Institute. Opublikował również dwie ważne książki na ten temat: „The National Suicide” [Narodowe samobójstwo] i „The Best Enemy Money Can Buy” [Najlepszy wróg jakiego można kupić za pieniądze].

    Amerykańskie embargo handlowe to był tylko wielki blef. Totalitarne i całkowicie nieskuteczne państwo sowieckie nigdy by nie przetrwało bez pomocy zewnętrznej. Historia i starożytne Chiny dają przykład podobnego państwa. W 8 AD, ważny oficjel Wang Mang uzurpował sobie władzę i ogłosił się cesarzem rok później. Próbował zdobyć kontrolę nad gospodarką przy pomocy radykalnych (prawie socjalistycznych) reform. Wang Mang wzmocnił rząd centralny charakterystyczną wschodnią dyscypliną i rygorem. Znacjonalizował majątki i zakazał sprzedaży niewolników. Sytuacja ekonomiczna pogorszyła się katastrofalnie. W roku 17 chłopi mieli dosyć i rozpoczęli bunt żeby pozbyć się Wang Manga. To im się udało i zabili go jak wściekłego psa.

    Antony Sutton podkreślił, że 95 procent sowieckiej technologii pochodziło ze Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników. Doszedł do wniosku, że bez ich pomocy komuniści nie mogliby utrzymać się u władzy nawet przez jeden dzień. Bolszewicy niewątpliwie przegraliby czteroletnią wojnę domową, gdyby Zachód nie oferował im pomocy. To dlatego sojusznicy zainscenizowali tzw. interwencję.

    Podczas gdy amerykański Kongres asygnował biliony na obronę przed komunizmem, to jednocześnie dał ponad 6 bilionów dolarów na bezpośrednią pomoc militarną i gospodarczą komunistom. Wyposażone w radary myśliwce F-86, warte ponad 300.000 dolarów każdy, sprzedano komunistycznemu dyktatorowi Jugosławii za 10.000 dolarów. Aprobowała to administracja Eisenhowera. („Report, U.S. Foreign Assistance” [Raport, pomoc zagraniczna USA], U.S. Agencja Rozwoju Międzynarodowego, 21.03.1962)

    9. 1 – „Interwencja” jako dywersja

    Należy zauważyć, że inicjatywa „interwencji” faktycznie wyszła od bolszewików. Leon Trocki, komisarz ludowy ds. wojskowych, wysłał notę napisaną po angielsku 5 marca 1918 roku z prośbą o pomoc militarną sojuszników. Brytyjskie oddziały miały zostać wysłane do Archangielska, i amerykańskie miały zająć Władywostok żeby uniemożliwić natarcie Japończyków. (Yuri Felsztinsky, „The Failure of the World Revolution” [Klęska światowej rewolucji], Londyn, 1991, s. 283-284)

    W tym samym miesiącu (19 marca) w Murmańsku wylądowało 2.000 brytyjskich żołnierzy. Mieli zatrzymać wkraczające fińskie oddziały. Lokalne przywództwo bolszewickie otrzymało rozkazy z Petersburga, żeby zorganizować wszechstronną współpracę z oddziałami brytyjskimi. (Staffan Skott, „Sovjetunionen franborjan till slutet” [Związek Sowiecki od początku do końca], Sztokholm, 1992) Trocki aprobował wspólny militarny sowiet złożony z przedstawicieli brytyjskich, sowieckich i francuskich. (M. Jaaskelainen, „Ita-Karjalan kysymys: kansallinen laajennusohjelman syntyjasen toteuttamisyritykset Suomen ulkopolitiikassa vuosina 1918-20” [Kwestia Karelii Wschodniej: początki Narodowego Programu Rozbudowy (NEP) i próby fińskiej polityki zagranicznej jego realizacji w latach 1918-1920], Helsinki, 1961)

    1 lipca 1918 roku oficjalnie w Murmańsku było 10.052 zagranicznych żołnierzy, w tym 6.850 Anglików, a także Serbów i Francuzów.

    Takie oficjalne liczby zwykle są dyskusyjne. Liczba opublikowana w dziennikach brytyjskiego generała Sir Charlesa Maynarda „The Murmansk Venture” [Murmański interes], była zupełnie inna. Twierdził, że w oddziałach sojuszniczych nigdy nie było więcej niż 1.500 ludzi. Wcześniej Trocki zażądał pomocy od Francuzów w zorganizowaniu Armii Czerwonej, ale Paryż nie miał na to ochoty. Ale amerykański pułkownik Raymond Robbins nie miał żadnych skrupułów w udzieleniu pomocy bolszewikom. 4 września 1918 roku do Archangielska przybyło 4.500 amerykańskich żołnierzy, jak pisze Louis Fischer. („The Life of Lenin” [Życie Lenina], Londyn, 1970, s. 430) Wiosną 1917 roku amerykański prezydent Woodrow Wilson na zachodni front wysłał 2 miliony ludzi.

    Sam Maynard opuścił Anglię 18 lipca 1918 roku z tylko 150 Royal Marines. Bolszewicy nie potrzebowali ochrony przed Niemcami, gdyż faktycznie Niemcy chronili bolszewików przed Białymi. Brytyjczycy uważali Białych Finów za wrogów.

    Pro-komunistycznymi Czerwonymi fińskimi oddziałami, jak mówi gen. Maynard, dowodzili Brytyjczycy. Kiedy Maynard chciał przekazać £150.000 oddziałom Białych Rosjan (całkowita liczba 5.000 ludzi), Londyn nie zgodził się. Pojechał do Londynu żeby wyjaśnić rozpaczliwą sytuację Białych.

    Tylko wtedy uzyskał pozwolenie przekazania pieniędzy Białym, którzy walczyli z bolszewikami i chcieli przywrócić carat.

    Fińscy Biali chętnie zajęliby Murmańsk tak szybko jak było możliwe, ale fiński prezydent, Pehr Evind Svinhufvud, po otrzymaniu ostrzeżeń z Londynu, nie odważył się wydać rozkazów w tym celu. Kiedy stało się jasne, że oddziały Białych Rosjan na północy posuwały się zbyt szybko, David Lloyd George (mason) zażądał by Churchill zatrzymał zaangażowanie Brytyjczyków w Murmańsku. Żądanie wstrzymania pomocy Białym w Rosji było częściej publikowane także w prasie. W sierpniu 1919 roku do Murmańska wysłano lorda Henry Rawlinsona (mason). Przekazał instrukcje powrotu brytyjskich oddziałów do kraju.

    Początkowo Zachód twierdził raczej obłudnie, że bolszewicy byli niebezpieczni. Pomimo tych ostrzeżeń, Brytyjczycy wysłali tylko kilku żołnierzy do pozornej walki z Czerwonymi. W rzeczywistości sojusznicy nie stawiali przeszkód bolszewikom. Przykład tego miał miejsce kiedy Brytyjczycy obiecali Borysowi Sawinkowi, jednemu z liderów rewolucjonistów społecznych i masonowi, wysłać dwie dywizje przeciwko bolszewikom w Archangielsku. Faktycznie wysłano tylko 600 żołnierzy, którzy nie brali udziału w żadnych walkach. Sawinkow oskarżył Brytyjczyków o potajemne wspieranie bolszewików.

    Prezydent Woodrow Wilson był jednym z pierwszych szefów państw, którzy uznali Rosję Sowiecką. 6 lipca 1918 roku Amerykanie zdecydowali wysłać kolejnych 7.000 żołnierzy do Władywostoku. Ich celem było zmniejszenie gotowości Japończyków do akcji. Wkrótce Amerykanie zaczęli się niepokoić i byli zmuszeni do podjęcia działań przeciwko armii japońskiej.

    26 sierpnia 1918 roku, amerykański konsul we Władywostoku, John Caldwell, wysłał telegram do Roberta Lansinga, sekretarza stanu w Waszyngtonie: „Prawie 18.000 japońskich żołnierzy lądowało we Władywostoku. Kolejnych 6.000 jest w drodze na front w Mandżurii. Japończycy prą do przodu wszędzie gdzie mogą. . . sytuacja jest krytyczna”. („Papers Relating to the Foreign Relations of the United States, 1918, Russian” [Dokumenty nt. stosunków zagranicznych USA, 1918, Rosja], t. II, s. 328-29)

    Amerykanie uznali sytuację za niebezpieczną głównie dlatego, że Japończycy obalali reżim sowiecki wszędzie dokąd doszli. Na początku listopada 1918 roku na Dalekim Wschodzie już było 70.000 japońskich żołnierzy, jak pisze Robert Lansing, poza tym nie ukrywał swojej opinii, że bolszewiccy Żydzi byli niedorozwinięci duchowo, tzn. byli istotami prymitywnymi.

    Pomimo rygorystycznej sowieckiej cenzury, w pewnych zbiorach można jeszcze przeczytać jedno istotne i odkrywcze wyrażenie: „Amerykański rząd był oczywiście przeciwko działaniom Japończyków”. („Documents of Foreign Politics of the Soviet Union” [Dokumenty nt. polityki zagranicznej Związku Sowieckiego], t. I, Moscow, 1957, s. 225) To zdanie później ocenzurowano, gdyż fałszerze historii uważali je za zbyt niebezpieczne i wiele ujawniające.

    Dla Lenina wojna domowa była zbyt wyczerpująca. To dlatego Zachód bardziej się zaangażował by ją zakończyć. Sojusznicy zaczęli się wycofywać, a sprzęt zostawiali bolszewikom. Już w marcu 1918 roku pięciu amerykańskich oficerów rozpoczęło szkolenie jednostek Armii Czerwonej.

    Amerykanie wysłali również bolszewikom sprzęt militarny, jak pisze Antony Sutton („The National Suicide” [Narodowe samobójstwo], Melbourne, 1973, s. 76). Sutton odnosi się do innego ważnego dokumentu, który pokazuje, że Trocki poprosił amerykańskiego ambasadora, Davida R Francisa, o oficjalną pomoc w szkoleniu Armii Czerwonej w 1919 roku.

    Jako wielka potęga militarna, Stany Zjednoczone zapewniły to, żeby Japończycy nie zagrażali ustanowieniu sowieckiego reżimu. Stany Zjednoczone okupowały Daleki Wschód do czasu kiedy Armia Czerwona stanie na własnych nogach i będzie kontrolować terytorium sowieckie. Prezydent Woodrow Wilson wydał odpowiednie tajne instrukcje komendantowi amerykańskich wojsk na Dalekim Wschodzie, Williamowi S Graves. Antony Sutton odniósł się do tych dokumentów. Amerykanie kontrolowali Kolej Trans-Syberyjską, i łatwo było im wypędzić z Władywostoku Białe wojska Kolczaka.

    Ostatecznie mogli uroczyście wręczyć cały obszar bolszewikom. Ogłoszenie o tym opublikowano w The New York Times 15 lutego 1920 roku. Associated Press doniosła w telegramie, że po wypędzeniu wojsk adm. Aleksandra Kolczaka, we Władywostoku odbywały się spotkania uliczne i ceremonialne parady. Na wielu domach powiewały czerwone flagi. W uroczystych przemówieniach Amerykanów nazywano prawdziwymi przyjaciółmi, którzy uratowali sytuację w krytycznym momencie. Ze swojej strony Amerykanie podkreślali, że nie chcieli dokonać ataku na Daleki Wschód poprzez kontrolowanie pewnych terenów sowieckich, ale że operację tę powinno się uważać za wkład sojuszników w pokojowe rozwiązanie lokalnej sytuacji.

    W rosyjskim czasopiśmie na uchodźstwie wydawanym w Berlinie Russky Kolokol No 6 i No 7, 1929, gen. Aleksiej von Lampe ujawnił, że sojusznicy w Rosji mieli zapobiec zagrożeniu ze strony Niemiec wobec sojuszników. W północnej Rosji koło Murmańska i Archangielska stacjonowało kilka tysięcy zagranicznych żołnierzy. Kiedy rosyjski front stał się niepotrzebny, po prostu opuścili scenę operacji. Zanim to nastąpiło, sojusznicy zaproponowali by Białe oddziały rosyjskie także odwołały swoje działania wojskowe. Kiedy Biali odmówili, Anglicy wrzucili do morza ich sprzęt i amunicję.

    Aleksiej von Lampe opisał wydarzenia mające miejsce poza Petersburgiem, kiedy brytyjska marynarka w roku 1919 opuściła Białe wojska gen. Nikolaja Judenicza.

    Pozostały bez żadnego wsparcia. Oczywiście byli jeszcze Anglicy, którzy nie chcieli opowiadać się za bolszewikami. Jednym z nich był Crombie, brytyjski attache militarny w Petersburgu. Został usunięty w oryginalny sposób. Czerwonogwardziści 31 sierpnia 1918 roku tylko wdarli się do Ambasady Brytyjskiej i zamordowali Crombie. Nikt nie stawiał żadnego oporu.

    21 lutego 1919 roku Winston Churchill napisał list do brytyjskiego premiera, Davida Lloyda George’a. Nie miał żadnych zastrzeżeń do ogólnej opinii, że Rosjanie powinni sami zadbać o siebie. David Lloyd George w następujący sposób wyjaśnił oficjalnie powód nie udzielenia pomocy Białym Rosjanom: „Wysłanie naszych żołnierzy by wystrzelać bolszewików byłoby tym samym co stworzenie bolszewizmu tu w kraju”. (Paul Johnson, „Modern Times” [Czasy nowoczesne], Sztokholm, 1987, s. 108) Swoją współpracę z bolszewikami uzasadnił w ten sposób: „Skoro robiliśmy interesy z kanibalami, to dlaczego nie z bolszewikami?” Lloyd George opowiadał się za aktywnym wkładem w pomoc sowieckiemu rządowi. 16 marca 1921 roku podpisano umowę handlową między Związkiem Sowieckim i W Brytanią.

    14 lutego 1919 roku prezydent Wilson zażądał wycofania wojsk zagranicznych z Rosji. Bolszewicy mieli tylko być zostawieni w spokoju. Wyjaśnił to żądanie w najdziwniejszy sposób: „Nie ma sensu by nasze wojska były w Rosji”. To mówi, że stanowisko amerykańskiego prezydenta jest dosyć jasne, odczytano to na IV Nadzwyczajnym Kongresie Sowietów 14 marca 1918 roku. Napisał między innymi, że rząd USA zrobi wszystko co będzie możliwe by pomóc Rosji stać się całkowicie suwerenną i niezależną w kwestii spraw wewnętrznych, a także przywrócić jej istotną rolę w Europie i w życiu naszego obecnego społeczeństwa.
    Nie były to jedynie odpowiednie słowa – Stany Zjednoczone natychmiast zaczęły wspierać bolszewików na wszystkie możliwe sposoby. Do roku 1920 Amerykanie już wybudowali dla Rosji Sowieckiej dwa porty na Dalekim Wschodzie. Koło Odessy i na Półwyspie Krymskim stacjonowało 45.000 francuskich żołnierzy (liczba prawdopodobnie przesadzona).

    Również Francuzi opuścili Białych. Nagle siły sojusznicze opuściły teatr wojny i odmówiły walki z bolszewikami. Jednocześnie Francuzi w Berezowsky koło Odessy przekazali Czerwonym pierwsze czołgi. Cała ta historia Białym musiała wydawać się bardzo zagadkowa, zwłaszcza gdy bolszewicy, jak mówią Francuzi, mieli niemieckie instrukcje. Oficjalnie sojusznicy mieli rzekomo walczyć z Niemcami na wszystkich frontach.

    Później znaleziono tajne dokumenty wiele wyjaśniające te sytuację. Ujawniono, że Anglikom pozwolono na dostawy Białym jedynie żywności, Francuzom wydano rozkaz kompletnej bierności, także podczas problemu Gen. Antona Denikina z Czerwonymi na Kaukazie. Bierne wojska francuskie zostały całkowicie wycofane z Rosji 5-6 kwietnia 1919 roku. Aleksiej von Lampe twierdził, że wkład sojuszników był tylko mirażem propagandy komunistycznej. Sojusznicy nawet nie koordynowali swoich działań. To sabotowało operacje Białej Armii składającej się z nacjonalistycznych ochotników. Sojusznicy cały czas przeszkadzali Białym, a na początku nawet z nimi walczyli. Tymczasem bolszewicy otrzymywali od Zachodu każdego rodzaju pomoc, pieniądze i informacje. Jak pisze The Manchester Guardian (2.05.1919), Brytania wysłała do sowieckiej Rosji karabiny i amunicję dla 250.000 ludzi. Biali otrzymali nieistotną część tej dostawy. Francuzi przekazali Białym jedynie niewielkie sumy pieniędzy. Bolszewikom sojusznicy udzielili nawet bezpośredniej pomocy kiedy zdobyli Ukrainę, podczas gdy lider ukraińskich nacjonalistów i mason Simon Petliura i jego bojownicy o wolność nie otrzymali żadnej pomocy. („Ukraine & Ukrainians”[Ukraina i Ukraińcy] dr Iwan Oweczko, Greeley, Kolorado, 1984, s. 114).

    Spośród wszystkich oponentów, bolszewicy najbardziej walczyli z Simonem Petliura. Na wszystkich zdobytych przez niego terenach ludzie świętowali zgon żydowskiego czerwonego reżimu. To świętowanie komunistyczna propaganda nazwała „pogromami żydowskimi”. W październiku 1919 roku Petliurę zmuszono do ucieczki do Polski. Jego późniejsze próby wyzwolenia Ukrainy spod jarzma komunistycznego barbaryzmu również się nie udały. Zachód postawił wszystko na bolszewików.

    Tymczasem Moskwa nie mogła zapomnieć walk Petliury przeciwko nim, i dlatego 26 maja 1926 roku żydowski bolszewik i mason Samuel Schwartzbart zamordował go w Paryżu. (Georg Leibbrant,
    „Ukraine”) Według Sowiecko-Estońskiej Encyklopedii była to żydowska zemsta. Nie pozwolili na żadne zagrożenie dla ich władzy.

    Biali swoich oponentów traktowali nieco inaczej. W 1918 roku redaktor naczelny w Jekaterinoslawl opublikował wezwanie do walki z gen. Lawrem Kornilowem. Za jego zbrodnię zakazano mu jedynie przebywania w mieście. To wszystko ujawnił Aleksiej von Lampe.

    Antony Sutton pokazał, że w grudniu 1917 roku Zachód chętnie zaczął wspierać bolszewików, kiedy jeszcze niepewna była możliwość ustanowienia sowieckiego reżimu. Faktycznie intensywna i systematyczna pomoc operacyjna rozpoczęła się tuż po przejęciu władzy przez bolszewików. Antony Sutton twierdzi, że bolszewicy otrzymali od Zachodu wszystko czego potrzebowali (głównie broń i cynę). Związek Sowiecki założony został przez ten sam krąg finansowy, który podzielił Europę w Wersalu, i przez to wykreował warunki niezbędne do wybuchu II wojny światowej. Ten krąg kontrolował obie strony w kilku wojnach.

    Jako mason, amerykański prezydent Woodrow Wilson (1856-1924) bardzo niechętnie wysłał 4.500 żołnierzy do północnej Rosji, kiedy zażądał tego mason i najwyższy dowódca wojsk sojuszniczych, Ferdynand Foch. Historyk Louis Fischer potwierdza w biografii Lenina, że obce wojska odegrały małą rolę w wyniku wojny domowej. (Louis Fischer, „The Life of Lenin” [Życie Lenina], Londyn, 1970, s. 489)

    Stanów Zjednoczonych w ogóle nie interesowało obalenie bolszewików. Potwierdzają to wcześniej tajne i wyjątkowo ciekawe raporty o rosyjskiej wojnie domowej w archiwach amerykańskiego Departamentu Stanu. Dokumenty te udostępniono badaczom we wrześniu 1958 roku. W tych dokumentach są instrukcje Departamentu Stanu, które wysłano 15 lutego 1918 roku do amerykańskiego ambasadora Davida Francisa, nakazujące mu utrzymywanie bliskich relacji z bolszewikami, żeby nie było konieczne oficjalne uznanie sowieckiego reżimu. Francis zaproponował totalne zniszczenie bolszewików. Waszyngton zignorował tę propozycję
    Nie byłoby trudno zniszczyć bolszewików, gdyby naprawdę była taka wola, gdyż w połowie 1918 roku byli wyjątkowo słabi. W lipcu tego roku Niemcy i Chińczycy, którzy stłumili bunt społecznych rewolucjonistów, uratowali ich. Fiński gen. Gustaf Mannerheim także uważał, że jego zdyscyplinowane oddziały były w stanie zdobyć Wschodnią Karelię i obalić Lenina (który wykazywał się całkowitą ignorancją w kwestii taktyk wojskowych) w Petersburgu. Ale Niemcy nie pozwolili na tę akcję. Następnie pojawiły się zagrożenia ze strony Brytyjczyków. Londyn nawet rozważał wypowiedzenie wojny Finlandii, gdyby Finowie zagrażali bolszewikom. (M. Jaaskelainen, „Ita-Karjalan kysymys…” [Sprawa Wschodniej Karelii. . .], Helsinki, 1961)

    Wiosną 1918 roku Leon Trocki poprosił USA o pomoc ekonomiczną żeby móc skuteczniej walczyć z Białymi. Lenin poprosił również prezydenta Wilsona o pomoc w budowaniu jego socjalistycznego państwa, jak pisze Louis Fischer w „Życiu Lenina” (Londyn, 1970).

    Oczywiście Stany Zjednoczone udzieliły bolszewikom wszelkiego rodzaju pomocy. Amerykański ambasador David Francis napisał do Waszyngtonu 17 marca 1918, że Trocki chciał pięciu wojskowych ekspertów militarnych, dyspozytorów kolejowych i sprzęt (U.S. State Department Decimal File. 861.00/1341). Trocki napisał oficjalnie w Russkoje Słowo 20.03.1918, że niemożliwe było sprzymierzanie się z USA. Ten manewr był w regułach gry.

    Kiedy w 1918 roku Lenin rozpoczął nacjonalizację firm zagranicznych, zrobił wyjątek dla firm amerykańskich. Louis Fischer potwierdza to w książce „Życie Lenina” (Londyn 1970). Amerykanom pozwolono zatrzymać kontrolę w Singer and Westinhouse, International Harvester i innych firmach.

    Kiedy gen. Anton Denikin 31 sierpnia 1919 roku zdobył Kijów i rozpoczął marsz na Moskwę, sojusznicy wycofali sie zupełnie z północnej Rosji, żeby poważnie uszkodzić morale Białych oddziałów. Ujawnił to Paul Johnson w książce „Czasy obecne” (Sztokholm 1987, s. 109).

    Ale wielki sukces odniósł polski socjalista, Jóżef Piłsudski. Pokonał bolszewików w bitwie nad Wisłą. Ponieważ był masonem, natychmiast został zmuszony do zawarcia pokoju z Leninem. Później Lenin przyznał, że gdyby Piłsudski kontynuował wojnę tylko tydzień dłużej, oznaczałoby to koniec bolszewickiej władzy, bo zbliżały się wojska gen. Petera von Wrangela, i Czerwoni nie byliby w stanie ich odeprzeć. Tymczasem polscy Żydzi aktywnie pomagali wojskom Lenina kiedy Armia Czerwona zaatakowała Polskę w latach 1918-1919.

    Niestety, interwencja i blokada gospodarcza były tylko absurdalnym mitem. Międzynarodowa elita finansowa potrzebowała tego odwrócenia uwagi by móc szybko wprowadzić w Rosji totalitarną formę kapitalizmu bez gospodarki rynkowej – najwyższej formy iluminizmu, którą znamy pod nazwą socjalizmu. Zachodnia elita finansowa chciała wykorzystać kapitalizm gospodarki rynkowej jako kowadło, a komunizm jako młot do rządzenia światem i całkowicie go podbić, co wyraził amerykański historyk i publicysta Gary Allen w książce „Niech nikt nie odważy się nazywać tego spiskiem” Później Związek Sowiecki przekształcił się w bazę destabilizacji reszty świata. To było powodem wygrania wszystkiego co było możliwe żeby utrzymać przy życiu moskiewskie imperium komunistyczne, pomimo faktu, że pokazało się światu jako gospodarczy potworek, który musiał być podtrzymywany przy życiu. Jednocześnie należało zorganizować fałszywe fronty komunizmu.

    Wielki współczesny myśliciel i historyk Oswald Spengler, autor ważnej książki „Der Untergang des Abendlandes” [Upadek Zachodu], również dostrzegł fakt, że lewicowe partie polityczne są kontrolowane przez tych samych finansistów, których oficjalnie uważają za wrogów. Stwierdził: „Nie ma żadnego ruchu proletariackiego, ani nawet komunistycznego, który nie działałby w interesie pieniędzy, w kierunku wskazanym przez pieniądze – i to bez idealistów wśród liderów mających o tym najmniejsze podejrzenia”. Spengler posunął się nawet tak daleko, by socjalizm nazwać kapitalizmem niższej klasy. Reginald McKenna (szef brytyjskiego Midland Banku) przyznał szczerze: „Ci którzy znajdują i wręczają pieniądze i kredyty, kierują polityką rządową i w swoich rękach trzymają los narodów”.

    W kilku poważnych pracach pokazano dokumenty o tym, że każda wojna w Europie w ciągu ostatnich 200 lat była wywołana przez elitę finansową w jej własnym interesie. Komandor William Guy Carr potwierdził w książce „Pawns in the Game” {Pionki w grze], że jakobin Napoleon Bonaparte początkowo był lojalnym sługą elity finansowej (był biernym świadkiem po stronie braci Robespierre podczas tzw. rewolucji francuskiej, ale przemocą stłumił bunt rojalistów w 1795 roku). W końcu zrozumiał charakter brudnej gry w której uczestniczył, zaczął działać przeciwko niej, i ostatecznie został wyeliminowany.
    Amerykański prezydent Franklin Delano Roosevelt kiedyś przyznał, że w polityce nic nie wydarza się przypadkiem. Jeśli coś się dzieje, to można mieć pewność, że tak to zaplanowano. Słynny żydowski iluminat i mason, Walter Rathenau, który został ministrem finansów w niemieckiej Republice Weimarskiej, w roku 1912 przyznał: „300 mężczyzn, którzy się znają, kontrolują finanse Europy, i mianują następców spośród swoich szeregów”. (Wiener Presse, 24.12.1912)

    Wszystko zrobiono zgodnie z programem. Ujawnił to Rathenau w Paryżu w 1913 roku, kiedy elita finansowa i iluminaci założyli International Bank Alliance [Międzynarodowy Sojusz Bankowy]: Nadeszła chwila żeby elita finansowa oficjalnie dyktowała światu ich prawa, gdyż wcześniej robili to tylko skrycie. . Elita finansowa będzie musiała zastąpić imperia i królestwa władzą, która obejmie nie tylko jeden kraj, ale cały świat”.

    Obywatel austriacki i mason Karl Radek
    (Tobiach Sobetsohn) był jednym z zagranicznych Żydów
    którzy stali się potężnymi funkcjonariuszami komunistycznymi
    w sowieckim aparacie władzy. Żydowskie organizacje tylko
    w USA wysłały do Rosji sowieckiej 1.700 wtajemniczonych członków.

    Nie powinno zatem dziwić, że bolszewicy otrzymali wystarczającą liczbę karabinów i amunicji z Zachodu by pokonać Białych. Zachodnie demokracje nie zwracały uwagi na raporty mówiące o tym, ż większość zabitych przez Czerwonych stanowili zwykli ludzie, biedni, robotnicy, a nawet kobiety ciężarne. Potwierdził to 90-letni estoński uchodźca Kustav Pohla w 1978 roku. Sam był świadkiem tych zbrodni w Rosji. (Eesti Pdevaleht, Sztokholm, 8.04.1978)

    9. 2 – Głód jako broń

    Lenin wiedział, że krzywdząc chłopów mógł złamać kręgosłup Białych. Systematyczna konfiskata produktów rolnych doprowadziła do strasznego głodu, który z kolei wywołał epidemię tyfusu i innych groźnych chorób. Ludność zaczęła dokonywać grabieży. Zapanował chaos. Fakt, że skonfiskowane zboże sprzedawano zagranicę ukrywano przed opinią publiczną. W ten sposób Lenin wykorzystał głód jako broń przeciwko wrogom.

    Innym powodem głodu było ustanowienie bolszewickiego reżimu i zmniejszenie rosyjskiej populacji, jak mówi Wladimir Solouchin („In the Light of Day” [W świetle dnia], Moskwa, 1992, s. 52). Sytuacja drastycznie się pogarszała. Dlatego bolszewicy musieli zaprzestać konfiskaty zboża w roku 1921, ale było już za późno. W lipcu 1921 głodowało 10 milionów ludzi. W zimie 1921-1922, 35 milionów nie miało żywności. (Artykuł Wladimira Berelowicza „The Diplomacy of Starvation” [Dyplomacja głodu] w tygodniku Russkaya Mysl, Pariyż, 27.09.1985)

    Lenin wykorzystał te sytuację i zorganizował pułapkę żywnościową, zwaną Torgsin, gdzie ludzie mogli kupować makaron, smalec i zboże za obcą walutę. Każdy kto próbował coś kupić był natychmiast aresztowany i rabowany z posiadanego złota. Zmuszano go również by powiedział skąd ma pieniądze.

    Miliony ludzi zostało uratowanych dzięki prywatnym organizacjom ze Szwecji i USA – a przede wszystkim ARA (Amerykańska Organizacja Pomocy). ARA zebrała $70 milionów (56 milionów od Amerykanów). Te pieniądze wystarczyły by zakupić żywność dla 18 milionów Rosjan.

    Lenin zebrał 400 milionów rubli w złocie w Kijowie, 500 milionów w Odessie i 100 milionów w Charkowie, ale absolutnie nie miał zamiaru oddać ich głodującym. Oświadczył: „Nie mamy żadnych pieniędzy!” (Igor Bunich, „Złoto partii”, Petersburg, 1992, s. 85)

    Tymczasem Trocki rozpuścił bandy kryminalistów i rabusiów by ograbić kraj. Później Mao Tse Tung w Chinach również wykorzystywał kryminalistów. Głód zagrażał wpędzeniem do grobu dziesiątki milionów ludzi. Na najbardziej dotkniętych obszarach występował kanibalizm.

    Zorganizowano komitet zwany Pomgol żeby pomóc głodującym Rosjanom. Do niego dołączyli najwybitniejsi rosyjscy obywatele. Co wydarzyło się później było oburzające. Tuż po zorganizowaniu komitetu aresztowano jego wszystkich członków, oprócz Maksyma Gorkyego i Wery Figner. Oni rozdzielali żywność i lekarstwa. Bolszewikom nie podobało się to, że członkowie komitetu rozmawiali o przyczynach głodu, co stanowiło krytykę światowego komunizmu. Kiedy rozwiązano komitet, wszelka pomoc została przerwana (Film Stanislawa Goworuchina „Our Lost Russia” [Nasza Rosja utracona]). Organizację ARA oskarżono o szpiegostwo.

    Według oficjalnych źródeł w latach 1921-1922 z głodu zmarło 5 milionów ludzi. Emigranci uważali, że prawdziwa liczby była znacznie wyższa. Pokazała to ostatnio również rosyjska prasa. Za wszystkie te zgony odpowiedzialny był Lenin.

    Okrutny komunizm wojenny nie udał się, pomimo ogromnej pomocy zagranicznej, i już na początku 1921 roku Lenin musiał powiedzieć: „Koniec!” Ale międzynarodowa elita finansowa nie chciała ustąpić. Wkrótce zastosowano kolosalne środki i na początku marca 1921 Lenin ogłosił, że wprowadzi się nową politykę ekonomiczną – NEP. Zrobiono to by uratować komunizm od kryzysu gospodarczego i uspokoić liczne bunty chłopskie w całej Rosji, gdyż to oni stanowili kolejny powód wprowadzenia NEP.

    Lenin pozwolił obcokrajowcom organizować tzw. firmy koncesyjne, które w 51 procentach należały do nich, a 49 procent do państwa sowieckiego. Antony Sutton podkreślił w swoim artykule, że później sowiecka cenzura robiła wszystko co mogła żeby usunąć wszystkie informacje o tych firmach z podręczników historii. Tę kampanię reformy Lenin nazwał „polityką dwóch kroków do przodu i jednego do tyłu”. Oświadczył, że otwarto drzwi dla kapitału zagranicznego i zachodniej technologii. Zachęcał do zakładania prywatnych interesów w rolnictwie, usługach i małych biznesów domowych. Od roku 1922 Lenin pozwolił założyć 330 firm spółdzielczych i następnych 134 firm zajmujących się pomocą techniczną. 21 lutego 1922 roku Prawda napisała o amerykańskiej Barksdall Corporation, dostarczającej nowoczesny sprzęt dla przemysłu ropy w Baku.

    Singer był kolejnym, który otworzył firmę koncesyjną w 1925 roku. Później bolszewicy przejęli ją całkowicie. Wiele innych firm mogło wkrótce współpracować dosyć otwarcie z komunistami, a nawet wywozić zysk ze Związku Sowieckiego. Do tych biznesmenów należeli Armand Hammer i W Averell Harriman, który w roku 1943 stał się amerykańskim ambasadorem w Moskwie. Ta współpraca trwała w pewnych dziedzinach do 1937 roku.

    28 października 1921 roku Lenin żydowskiemu biznesmanowi Armandowi Hammer pozwolił na monopol. Jego rodzina emigrowała z Odessy do Ameryki, gdzie z ojcem założył Amerykańską Partię Komunistyczną. Później udało mu się reprezentować 38 amerykańskich firm (łącznie z Fordem) w Moskwie. Hammer współpracował z prawie wszystkimi komunistycznymi liderami. 18 czerwca 1985 roku pierwszy raz spotkał Gorbaczowa. Stalin był jedynym, który sprawiał mu problemy. W 1930 roku odmówił wszelkiej współpracy z Hammerem i zmusił go do prowadzenia interesów w Moskwie. Powodem tego była jego bliska współpraca z Leonem Trockim.

    Jak już wspomniałem, Lenina bardziej interesowały posiadłości i bogactwo Rosjan, niż praktykowanie utopijnego socjalizmu. Również szwedzcy socjaliści w imię „sprawiedliwego podziału” przekształcili swoich poddanych w niewolników podatkowych elity finansowej.

    W tej sytuacji spotęgowały się grabieże. To przede wszystkim „chciwy Żyd”, Armand Hammer, transportował klejnoty i sztukę należące do cara i arystokracji do Ameryki, gdzie sprzedawał je innym bogatym Żydom. (Svenska Dagbladet, 30.03.1987) Hammer rozpoczął swoje „interesy” z Leninem od wymiany drogich kamieni i futer na żywność, którą Rosjanie mogliby dostarczyć gdyby Lenin nie zniszczył ich możliwości produkcyjnych. I to było częścią bandyckiego planu. W ten sposób jajka Faberge, zwieńczone diamentami tiary i ikony, które złupiono z kościołów, wylądowały w rękach Armanda i jego brata Wiktowa Hammera. Kiedy skończyły się te dostawy, ze Związku Sowieckiego przywieziono nowe ukradzione rzeczy, nie było żadnych kłopotów skoro główni herszci bandytów w Moskwie byli zawsze chętni do podtuczenia swoich zagranicznych kont bankowych przy pomocy Armanda Hammera i innych paserów.

    Lenin powiedział do Armanda Hammera: „Rosja Sowiecka potrzebuje amerykańskiego kapitału i pomocy technologicznej żeby znowu się rozwijać”.(Dagens (Nyheter, 25.11.1984)

    Kiedy Hammer później wylądował w Moskwie własnym samolotem, nie musiał przechodzić przez kontrolę paszportową czy celną. Każdy był równy, ale wydaje się, że niektórzy byli równiejsi od innych. „To Lenin przekonał mnie żeby zostac kapitalistą”, zadeklarował później.

    W 1980 roku komunistyczny bilioner Hammer „podarował” Moskwie Sowicentre”, gigantyczny biurowiec, żeby lepiej pilnować swoich interesów. Fabryki chemiczne Hammera w Związku Sowieckim zdewastowały środowisko naturalne jak również ludzkie zdrowie (np. w Wentplis w okupowanej Litwie). Ale to go nie obchodziło. Najważniejszy był zysk. Nigdy nie miał dosyć! Hammer nigdy nie ukrywał swojej satanistycznej postawy: Ten kto mówi prawdę nie ma przyszłości. Przyszłość buduje się tylko na kłamstwach”. Te kłamstwa teraz odwróciły się od kłamców.

    W okresie NEP, Lenin także zrobił manewr polityczny, 6 lutego 1922 roku zmienił nazwę Czeka na GPU (Zarząd Polityki Rządowej). Kilka firm zwrócił pierwotnym właścicielom, ale później ponownie je skonfiskowano.

    W czerwcu 1925 roku szef GPU na terenie Lubenska (Ukraina), Dwijannikow, wysłał okólnik do swoich szefów regionalnych. Dwijannikow poinstruował GPU pozostawać w cieniu w pasywnym okresie, ale gromadzić informacje o wrogach sowieckiego reżimu, żeby przygotować się do ataku w odpowiedniej chwili przeciwko tym siłom. Podwładnych zachęcał do działań szpiegowskich na ludzi, żeby gotowe były ich listy kiedy nadejdzie czas rozpoczęcia likwidacji wrogów narodu, których uśmiechy zadowolenia wkrótce zamienią się na grymasy strachu. Oczekiwał, że wrogowie ujawnią się sami.

    Sowiecka propaganda chętnie szerzyła mit o zachodnim zagrożeniu dla systemu komunistycznego w Rosji. Ale ta propaganda pozbawiona była treści. Można to łatwo udowodnić następującymi faktami. W marcu 1924 roku szef sztabu Michail Frunze zażądał rozwiązania Armii Czerwonej, gdyż zrobiła się z niej banda złodziei i rabusiów. To zrobiono – w całkowitej tajemnicy. Pozostał tylko szef. A zatem latem 1924 roku Związek Sowiecki był faktycznie bez armii. Frunze zaczął organizować nową armię na jesieni 1924, kiedy do wojska wcielono dużą liczbę młodych wieśniaków. Kręgi rządzące na Zachodzie dobrze znały ten fakt, ale ukrywały go przed opinia publiczną. Nie chcieli wyeliminować komunizmu, mimo że wiedzieli, iż komunizm był takim systemem, w którym podejmowano wielkie wysiłki by rozwiązywać problemy, które nie istniałyby bez komunizmu.

  5. Zerohero said

    Re 2

    I to chyba dobrze oddaje prawdziwą twarz Naszego Dziennika. Medium to z góry zakłada, że władze USA mogą się niepokoić sprawami wewnętrznymi innych państw. Jest to typowo globalistyczna parchata postawa – wsadzanie parchatego nochala w cudze garnki. Żeby to jeszcze uSSmani faktycznie wszędzie wyśrubowali standardy i stąd mieli morlane prawo do naprawiania świata. Ale gdzie tam. Czemu Nasz Dziennik nie napisze jak władze USA niepokoją się demokracją w:

    Libii
    Meksyku
    Iraku
    Arabii Saudyjskiej – totalny, 100% terror

    czyli tam gdzie USA mają najwiecej do powiedzenia, bo wymienione kraje zostały przez nich zinfiltrowane, podbite lub są kontrolowane jako satelity? Albo w Palestynie, gdzie na terenach okupowanych Palestyńczyk nie prawa wykopać studni? To taka demokracja?

    W tekście ND mamy jeszcze jeden cymesik:

    Jednak rzecznik Departamentu Stanu utrzymuje, że rosyjska wersja idzie znacznie dalej, bo wymaga rejestracji “jako zagraniczni agenci” nie tylko politycznych organizacji, ale też i takich, które promują demokrację i skuteczne zarządzanie i które działają przejrzyście.

    Skąd założenie a priori, że te organizacje promują demokrację? Gdzie te organizacje są w Polsce gdy obywatel ulega bezprawiu? Mam na myśli np. krzywdę sądową, przedsiębiorcę muszącego płacić zysk od niezapłaconych mu faktur itp. a nie geja na którego ktoś krzywo spojrzał.

    Średnio rozgarnięty obserwator już wie co się kryje za „prawami człowieka”. Idea szczytna, ale wykorzystywana instrumentalnie, cynicznie. Pod fasadą organizacji prodemokratycznych kryją się niemal jawne agentury. Pierwszy lepszy dokument na temat „kolorowych rewolucji” wyjaśnia ten schemat. Demokratami od biedy zostają mianowani albańscy bandyci handlujący serbskimi narządami albo islamiści ucianjący dzieciom głowy w Syrii.

    Zawodowe gapy z Naszego Dziennika do tej pory nie połapały się w czym rzecz? Amerykanom nie kalkuluje się wojna atomowa, ale kolorowa rewolucja w Rosji, czemu nie? Ponoć w bolszewików starczyło zainawestować 20 milionów ówczesnych dolarów. A jaki zwrot z inwestycji, aj waj.

  6. Zerohero said

    PS. źle napisałem. chodzi oczywiście o przedsiębiorcę płacącego podatek od zysku, którego nie miał, bo ma kontrahent nie zapłacił.

  7. j said

    Ad.4-Zerohero

    „…I to chyba dobrze oddaje prawdziwą twarz Naszego Dziennika. Medium to z góry zakłada, że władze USA mogą się niepokoić sprawami wewnętrznymi innych państw…. ”
    Wydaje mi sie, ze powyzszy artykul to raczej przedruk informacji z agencji prasowych niz rodzima produkcja „Naszego Dziennika”.
    Jakkolwiek mam wiele zastrzezen do niektorych dziennikarzy „Naszego Dziennika” – przestrzegalabym panstwa przed nieroztropnym atakowaniem tego medium.
    Jest to bowiem ostatnie polskie medium na rynku polskim. Niech bedzie garbate, naiwne, podpuszczane, zmanipulowane ale…..JEST POLSKIE. JEST JEDNO JEDYNE;
    Nie ma drugiego takiego w naszym kraju.
    Jesli ktokolwiek z panstwa zalozy i poprowadzi jakas nowa polska gazete, ktora zdobedzie czytelnikow i jednoczesnie bedzie pozbawiona wszystkich bledow, bladzenia i slabosci „Naszego Dziennika” – sprawa bedzie jasna. Wybierze sie lepsze.
    Pozdrawiam

  8. j said

    Jak juz pod tym hamerykanskim artykulem zahaczylam o media Ojca Tadeusza Rydzyka to ide za ciosem i zaproponuje panstwu swietny felieton mojego ulubionego feleitonisty, ktory mnie rozbawil do lez. Oczywiscie lzy rozbawienia zmieszaly mi sie ze lzami smutku nad dola czy raczej niedola naszego nieszczesliwego kraju. Jak to w zyciu…..

    _____________________________

    Czy chrzest przyjął się od razu?

    Komentarz • specjalnie dla http://www.michalkiewicz.pl • 12 lipca 2012

    No proszę – gdzie to się szlaja przodująca w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym pani redaktor Katarzyna Wiśniewska, którą ścisłe kierownictwo „Gazety Wyborczej” rzuciło na religijny odcinek frontu ideologicznego! „Przechodziłam tamtędy (tzn. po skwerze kardynała Wyszyńskiego w Warszawie – SM) o różnych godzinach i zawsze widziałam grupkę – niewielką bo niewielką – której liderem jest ów białobrody zakonnik w białym habicie” – nawija przodująca w pracy operacyjnej – i tak dalej, pani red. Wiśniewska. No dobrze – ów zakonnik w białym habicie, czyli ojciec Jerzy Garda protestuje przed siedzibą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przeciwko odmowie koncesji dla TV TRWAM – ale co u diabła robi tam pani redaktor Wiśniewska? Pisze, że „przechodzi tamtędy” w dodatku „o różnych godzinach”. Skąd i dokąd to „przechodzi”? Nieznającym Warszawy wyjaśniam, że ten skwer jest oddalony od siedziby „Gazety Wyborczej” przy ulicy Czerskiej na Czerniakowie o dobrych kilka kilometrów i że można tamtędy przechodzić tylko do Sekretariatu Episkopatu Polski, albo na stację benzynową Orlenu. Nigdzie indziej „przechodzić” tamtędy się nie da (chyba, żeby do spedycyjnej firmy Trade-Trans, ale co za interes może mieć tam „Gazeta Wyborcza”?) – więc skoro pani red. Wiśniewska Katarzyna twierdzi, że tamtędy „przechodzi” i to w dodatku – „o różnych godzinach”, to nieomylny to znak, że się tam zwyczajnie szlaja – esperons, że nie w ramach „polowania na miłości głodnych płeciów”, tylko w ramach wykonywania zadań operacyjnych, to znaczy – podgląda, podsłuchuje słowem – pełni obowiązki tajnego współpracownika.

    Co tu ukrywać – praca w żydowskiej gazecie dla Polaków, która przecież chyba ma kontakty z różnymi agendami demokratycznego państwa prawnego, niesie ze sobą rozmaite angoisses. Ale mniejsza już o szlajanie się pani red. Wiśniewskiej po skwerze kardynała Wyszyńskiego, bo znacznie ciekawszy jest wątek religijnych afiliacji Krajowej Rady. „Nikt dotąd nie przyszedł do siedziby KRRiTV żeby spytać, czy jesteśmy ochrzczeni” – komunikuje triumfalnie członek Krajowej Rady, były aktor o talencie raczej małym, czyli pan Krzysztof Luft. Pani redaktor Wiśniewska pokpiwa sobie z ojca Tadeusza Rydzyka, że strzał chrzcielny wprawdzie celny, ale kulą w płot, bo przewodniczący Jan Dworak był w latach 80-tych sekretarzem redakcji miesięcznika Ojców Michalitów „Powściągliwość i Praca”. He, he! A to ci dopiero argumentacja! Od razu widać, że ta cała pani Wiśniewska to „głupie to, płoche, tylko pobrudzi pończochę” – jak pisał Boy-Żeleński.

    W latach 80-tych musiała jeszcze koszulkę nosić w ząbkach – o ile oczywiście miała już ząbki – bo najwyraźniej nie pamięta przypadku pana red. Andrzeja Szczypiorskiego, który w stanie wojennym, na fali powszechnego uniesienia, którą nakazał mu wykorzystać oficer prowadzący – wprawdzie się ochrzcił, ale co z tego, skoro chrzest mu się nie przyjął? Byłoby dziwne, gdyby przypadek pana Andrzeja Szczypiorskiego był odosobniony, toteż wcale nie jest pewne, czy chrzest przyjął się panu Krzysztofowi Luftowi. Bo – powiedzmy sobie szczerze – okoliczność, że pan przewodniczący Dworak był sekretarzem redakcji u ojców Michalitów, niczego przecież, a już zwłaszcza tego, czy panu Krzysztofowi Luftowi chrzest się przyjął, czy nie – w żadnym stopniu nie wyjaśnia. W końcu sekretarzem redakcji „Powściągliwości i Pracy” ktoś musiał być – więc dlaczego nie pan przewodniczący Dworak – wcześniej w „Lekkiej Atletyce” – ale za to, po transformacji ustrojowej – od razu w charakterze zastępcy pana prezesa telewizji Andrzeja Drawicza – szczęśliwego posiadacza aż dwóch pseudonimów operacyjnych (TW „Kowalski” i TW „Zbigniew”) – obok Lwa Rywina, który trafił tam prawdopodobnie z klucza żydowskiego. Więc jak z tym chrztem, panie Krzysztofie – przyjął się Panu od razu, czy też – podobnie jak panu Andrzejowi Szczypiorskiemu – trzeba będzie wszystko powtarzać – ale już oczywiście – w Żywej Cerkwi?

    Stanisław Michalkiewicz

  9. aga said

    A przesympatycznej Pani J polecam zagłębienie się w rozumienie modlitwy:”„Broń mnie, Panie Boże, od przyjaciół, bo od wrogów obronię się sam”.
    Bo o takich własnie jak w/w ie przyjaciół w niej chodzi.

  10. aga said

    Wiem,że w Nasim dzienniku była interwencja w sprawie neokońskich klamswt n.t. Syrii i Bliskiego Wschodu. Poparta przez kompetentne źrodła,OSOBY, jak widac bez zmian.
    Jest to medium kontrolowane w pełni tego słowa przez koszernych sojuszników,może nawet bardziej niz Gaz Wyb bo tej drugiej nie trzeba wszak kontrolować 🙂

  11. Inkwizytor said

    Ależ, oczywiscie takie to medium „polskie” jak polski jest PiS. Prosze nam tu nie streczyć chazarskiej hołoty.

  12. j said

    Ad.9- Aga

    Pani Ago! Posilkujac sie moim doswiadczeniem zyciowym moge smialo napisac, ze sami, bez pomocy Boga nie obronimy sie ani przed przyjaciolmi (rozumiem, ze falszywymi) ani przed wrogami (rozumiem, ze prawdziwymi)
    Niestety nie moge z siebie wykrzesac nienawisci ani do Radia Maryja, ani do Naszego Dziennika, ani do Uczelni Torunskiej, ani do telewizji Trwam. Jest mi natomiast bardzo smutno, ze silowo i podstepem zmuszono te katolickie media Ojca Rydzyka by czasem szly ta droga, na ktorej w moim odczuciu nie powinny sie znalezc.
    Ponizej jedno z wielu podstepnych akcji przeciwko Radiu Maryja.
    Pozdrawiam Pania bardzo serdecznie

    ________________________

    KRRiT: 20 tys. zł kary dla Radia Maryja za ukrytą reklamę
    13 minut temu PAP

    Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ponownie ukarała Warszawską Prowincję Redemptorystów – nadawcę Radia Maryja – za emisję ukrytych reklam, czyli łamanie przepisów ustawy o radiofonii i telewizji; kara to 20 tys. zł.

    Krajowa Rada przeprowadziła analizę przesłanych do kontroli fragmentów programu wyemitowanego na antenie Radia Maryja w dniach 3 i 4 grudnia 2011 r. i uznała, że nadawca po raz kolejny naruszył zapisy ustawy – poinformowano w czwartek na stronie internetowej KRRiT.

    W ocenie Krajowej Rady w audycjach Radia Maryja znalazła się reklama m.in. starterów i zdrapek nowo uruchomionej sieci telefonicznej W Naszej Rodzinie oraz ofert SKOK Stefczyka.

    REKLAMA
    [CityDeal Onet.pl_SM2010 ZS.DSA]

    KRRiT przypomniała, że to ponowna kara dla Radia Maryja za emisję ukrytych reklam. Poprzednia – w wysokości 4 tys. zł – została nałożona w kwietniu tego roku. Dotyczyła audycji wyemitowanych w maju 2011 roku; Rada uznała, że zawierały one ukryte reklamy Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, „Naszego Dziennika” i SKOK.

    Zgodnie z prawem nadawanie reklamy ukrytej jest zakazane. Krajowa Rada wzywała Warszawską Prowincję Redemptorystów do zaprzestania tej praktyki kilkakrotnie w latach 2010, 2011 i 2012.

    Górna granica kary w tym przypadku mogła wynieść ponad 241 tys. zł. KRRiT zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji może nałożyć na nadawcę karę finansową w wysokości maksymalnie do 50 proc. rocznej opłaty za używanie częstotliwości przeznaczonej do nadawania programu.

    Nadawca powinien uiścić karę w ciągu dwóch tygodni na rachunek KRRiT. Przysługuje mu odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie – Sądu Gospodarczego za pośrednictwem przewodniczącego KRRiT.

    (KK)

  13. wi42 said

    Wreszcie w Rosji wpadli na oczywisty i naturalny DOBRY pomysl – Zapozyczyc niektore ustawy od imperium dobra. Nawet troche je zlagodzic, troche. I wtedy bedzie podobnie jak na moscie Brooklyn’skim w ubieglym roku: kilku policjantow i policjantek zaklada kajdanki dla 800 demonstratow „occupy Wall Street”, ktorzy grzecznie ukladaja rece aby bylo sprawnie. Demonstarnci dobrze wiedza, czym grozi, jezeli beda stawiali opor…

  14. Zerohero said

    Re 7 J

    Panie J. Ja w ND znajduje wiele pozytywów, ale gdy widzę tak NACHALNĄ agitację agentury udającej ruchy praw człowieka, to co mam o tym myśleć? To tak jakby ktoś promował na łamach wstrzemięźliwość seksulaną, a na ostaniej stronie dawał reklamy burdeli.

    Obrońców ND gorąco zachęcam do zainteresowania się kto morduje chrześcijan i inne mniejszości w Syrii i Iraku. W tej sprawie nie ma kompromisu. Żadnego. Najpierw niech sobie Pan poczyta opisy mordów jakich dokonują „opozycjoniści”, a potem teskty ND dotyczące „reżimu” w Syrii. Może takie zestawienie otworzy panu oczy. To nie są abstrakcyne teorie. To są ludzie, których sterowani przez Zachód islamiści wywlekają z domów i mordują tak jak Polaków banderowcy mordowali na Wołyniu. A ND to popiera. ND popiera „opozycję” w Rosji, a przecież 100 lat temu podobna „opozycja” (ludowa a nie demokratyczna – taki szczegół, ale też finansowana z zewnatrz) przejęła w Rosji władzę i wymordowała dziesiątki milionów ludzi.

  15. Zerohero said

    Widział pan dzieciaka z odstrzeloną przez „demokratę” żuchwą? Jeden „demokrata” odsrzeliwuje, drugi filmuje jako zbrodnie reżimu, a demokratyczny Nasz Dziennik kopiuje suche notki PAPu rojące się od tej „demokratycznej” wersji wydarzeń. Dziennikarz staje się wspólnikiem zbrodni. Jak ktoś siedzi w takim gównie po uszy, to ja mu nie ufam.

  16. Zerohero said

    Jednak rzecznik Departamentu Stanu utrzymuje, że rosyjska wersja idzie znacznie dalej, bo wymaga rejestracji “jako zagraniczni agenci” nie tylko politycznych organizacji, ale też i takich, które promują demokrację i skuteczne zarządzanie i które działają przejrzyście.

    Rozumiem, że USA wydają swoje pieniądze by uskuteczniać zarządzanie w Rosji czyniąc Rosję krajem silniejszym i tym samym trudniejszym przeciwnikiem na arenie międzynarowej. dobre!

    Takie naiwne gluty serwuje się czytelnikom ND.

    I jeszcze proszę zauważyć, ze Nasz Dziennik zacytował oficjela amerykańskiego, ale dla przedstwieciela rządu rosyjskiego już nie starczyło miejsca. Typowa wojenna propaganda, gdzie drugiej strony nawet nie ma sensu o zdanie pytać.

  17. RomanK said

    Najsmieszniejsze w tym wszystkim,ze Rosja tylko dokladnie kopiuje takie samo prawo- jakie obowiazuje w USA.
    Obowiazku rejestrowania sie- jako agent obcego panstwa…tylko tyle. TU dane szczegolowe, prawo obowiazuje od 1938 roku…” http://www.fara.gov/

    Nasz Dziennik…odczepcie sie od naszego dziennika…pisma nasiego icka,,, pardon rydzyka, ktory, co prawda- jak Jagna ma syfa, szankier i rzezaczke HPV i HIV……ale to jedyna dziewczynka w naszej wsi….kto wam da lepiej….jak nie ona”=____ logika cepa:-)))__

  18. Brat Dioskur said

    „Rosjanie, jak ludzie wszędzie indziej, zasługują na to, by być słyszanymi i wysłuchanymi przez rząd. Dlatego wyrażamy zaniepokojenie ….”

    Jezeli kategoria ” ludzie wszedzie indziej” obejmuje takze Polakow to mamy dowod jakie znaczenie ma owe „wysluchanie przez rzad”!Zarowno wniosek o referendum emerytalne jak i petycja w.spr. „Radia Maryja” zostaly kompletnie olane.Jakos w tych sprawach Departament Stanu nie wyraza zaniepokojenia….

  19. j said

    Ad.14-Zerohero

    Szanowny Panie! Sytuacje w Syrii, Palestynie a niedawno w Libii znam bardzo dobrze, bo niejako z pierwszej reki i na goraco czytajac na biezaco relacje dziennikarza francuskiego,Thierry Meyssan’a zaangazowanego w walce z klamstwami medialnymi na calym swiecie.W Libii przebywal do ostatniej chwili kiedy to ewakuacja byla podyktowana ratowaniem zycia. Co Thierry Meyssan widzial ostatnio w Syrii tez zdazylam panstwu juz przekazac.
    Istotnie, Naszego Dziennika nie polecalabym tym, ktorzy rzeczywiscie chca poznac brutalna prawde o dzisiejszym swiecie. Nasz Dziennik pisza to co wszyscy inni. Ale prawdy tej oficjalnie nie mowia nawet najwieksi na tym swiecie, nieprawdaz? Kto odwazyl sie powiedziec prawde o 9/11? Z naprawde malymi wyjatkami – nikt.
    Dlaczego wiec oczekuje Pan heroicznej odwagi od malego polskiego dziennika, ktorego zycie i trwanie caly czas wisi na cienkim wlosku?
    Nie jest wykluczone, ze gdyby napisali prawde, na drugi dzien w pomieszczeniu redakcji, Otwarta Rzeczypospolita namierzylaby super niebezpieczna komorke terrorystyczna chowajaca w modlitewnikach rosyjskie granaty 🙂

    Czy wie Pan jak zacny proboszcz w kosciele francuskim skwitowal ordynarna agresje Francji na Libie? Kazal sie modlic biednym francuskim lemingom zeby w Libii wreszcie zaczeto sprawiedliwie dystrybuowac bogactwa tego kraju ( w domysle, nie tak jak robil to krwawy pulkownik Kaddafi) . Te pokojowe bomby francuskie mialy wlasnie w tym pomoc 🙂
    Pozdrawiam

  20. j said

    Ad.16-RomanK

    Nie, Panie Romanie kochany. Ja Nasz Dziennik traktuje nie jak Jagne z kila, rzezaczka i HIV-em ale jak matke. Moze nie matke silna, piekna i madra,co to kazdy taka chcialby miec ale matke taka jaka przydzielil nam los. A moze taka na jaka zasluzylismy?
    Dzis slaba, bojaca sie wlasnego cienia, bo dostala po kulach, sluchajaca rad niewlasciwych doradcow ale…matke.
    Czy przestalby Pan kochac wlasna matke gdyby nawet byla zlepkiem wszelkich wad? Cierpialby Pan, ze nie jest taka jak matka kolegi ale kochalby Pan nadal, prawda?

  21. Fran SA said

    Amerykanie nie maja zadnego moralnego prawa wtracac sie do zarzadzen w Rosji ani w zadnym innym panstwie. To co sami wyprawiaja u siebie, ale i w Afganistanie, Iraku (Abu Ghraib), Jemenie, Sudanie, Nigerii i na Haiti wola o pomste do nieba. Ameryka ma najwieksza ilosc uwiezionych osob (ponad 6 milionow) z tego polowa odsiaduje kary za nieplacone grzywny za jazde samochodem. Z wielu osob, ktore wyslali na krzeslo elektryczne ponad polowa byla niewinnych. W Guantanamo sie znecaja nad zupelnie niewinnymi ludzmi, wmawiajac ze osobiscie znali Osame bin Ladena. (choc najlepiej znal Osame sam pan prezydent Bush bo do tej pory sa na liscie partnerow biznesowych)

    Kiepski aktorzyna, George Clooney, ktory pomagal w mordowaniu Sudanu i w rozdarciu panstwa na dwa dziwolagi, ktore z koniecznosci biora sie za lby, bo im w ciagu nocy przeprowadzili granice wzdluz wsi i osad zamieszkalych przez tubylcow. Teraz, zeby zobaczyc wlasne dzieci trzeba sie najpierw postarac o pszport, ktorego nikt nie chce wydac, itp..
    Do tego, lata teraz po Afryce taka uszminkowana swinia pani Melinda Gates- zona Gatesa) namawia kobiety afrykanskie do sterylizacij, usuwania ciazy i stosowania roznych srodkow antykoncepcyjnych. Pani Gates udaje wielka katoliczke, ktora ‚przeciwstawia sie Watykanowi’ ; a tak naprawde bierze udzial w wielkiej kampanii depopulacji ludnosci.
    Kobietom sie wmawia, ze to grzech jest miec dzieci w biednej rodzinie. I zeby pozbyc sie biednych ludzi na swiecie- wystarczy je wszystkie wysterylizowac, jak kroliki w Australii – a najlepiej proszkami i szczepionkami. Do robienia dzieci sa tyko bogaci.
    Te afrykanskie bezplodne kobiety bedzie mozna teraz bezkarnie dupczyc a wyludniona Afryke rozkradac po kawalku .
    W wywiadzie ze Steven Colbert pani Gates byla bardzo dumna ze ‚ swojego’ pomyslu i opowiadala jak to ona katoliczka bedzie wmawiala kobietom, ze to grzech miec dzieci bo za duzo kosztuja i ubozeja rodzicow.
    No wiec podejrzewam, ze prawo rosyjskie probuje ukrocic dywersyjna dzialalnosc roznych ‚zatroskanych’ grup, ktorych celem jest wywolywanie konfliktow etnicznych i proby ‚rozwalenia panstwa od wewnatrz. To im sie juz udalo i na Balkanach i w Iraku i w Libii i teraz szpikuja Syrie uzbrojonymi najemnikami z zewnatrz.
    Wiadomo powszechnie, ze NGO sa w pelni finansowane przez naszego starego przyjaciela, Sorosa, ktory tez puscil Polske w maliny, namawiajac do tej idiotycznej pozyczki.
    Ambasada amerykanska w Iraku jest WIEKSZA od calego terytorium Watykanu.
    No wiec naturalnie Amerykanie, ktorzy nie uznaja zadnego prawa miedzynarodowego, moga sie znalezc w potrzasku – tak jak kolega Chodorkowski.
    W swoim zas kraju, dorobili sie AMerykanie przestepstw na swojej Konstytucji, ktorej zaden Amerykanin nie przeczyta i nie wie o co tam chodzi; wiec bezkarnie wprowadzaja ‚demokracje’ w roznych panstwach przy pomocy fosforu i bomb uranowych.
    No wiec tacy ‚artysci’ jak Angelina Jolie, George Clooney, czy Melinda Gates – nie beda mieli prawa grasowac po Rosji bezkarnie i namawiac do mordowania nienarodzonych i doroslych. Jako, cholera, nikt nie ‚edukuje’ mezczyzn. Ciekawe, dlaczego.
    Kazde panstwo ma prawo sie bronic, nawet taki Izrael. No i Rosja tez.
    Ale jakos ‚zaniepokojona’ Ameryka nie krytykuje Izraela za dranskie metody urzedu celnego na lotnisku w tel Awiwie, ani bezczelne obmacywanie kobiet i dzieci na lotniskach amerykanskich.
    Rosja juz byla przeorana roznymi agentami i ciezko narod rosyjski za to zaplacil. Nie maja widac ochoty na kolejne tragedie narodowe wywolane przez mercenaries – zbrojnych najemnikow, ktorzy za pieniadze beda strzelac do wskazanych obiektow.

  22. Marucha said

    Re 20:
    Czy jest Pani całkiem pewna, że Nasz Dziennik to matka? Czy ktoś pod matkę się podszywający?
    Ja wszystko rozumiem – że NDz jest narażony na ataki medialne i pozwy sądowe, że nie ma tyle sił, co wiadome media, że musi lawirować…
    Ale jeśli z jakichś powodów boi się pisać prawdy (Myśl Polska jakoś się nie boi…), to czyż nie powinien raczej przemilczeć, niż pisać bzdury i kłamstwa na temat Libii, Syrii, Iraku itd., a zwłaszcza Białorusi i Rosji? Kto mu każe współpracować z patologicznym wręcz rusofobem Szaniawskim? Kto mu każe określać Łukaszenkę i Putina jako „dyktatorów”?

    Nie, w tej gazecie nie można, obyczajem PRL-u, czytać między wierszami, bo między wierszami NIC NIE MA.

  23. RomanK said

    Czy pani Joanno..pani powidzial nasz rydzykim( nie poprawiac) ,,, Ojciec wraz Z’ Naszemdziennikiem Matka….tak:

    Joanno kochana!!!! Jam dzis ciebie zrobli????a Dziennik urodzil????
    Jak nie powiedzial tak..to nie moze byc matka..ale co najwyzej wspollokatorem…chcianem badz niechcianem:-)))
    Prawda jest jedna..matki sie nie wybiera..syfa najczesciej tak:-)))

  24. TV said

    „…..jako zagranicznych agentów”

    Po co ta semantyka? Nazwac ich tym czym sa: szpiegami i wywrotowcami (Google, Twitter, Pejsbooik…..)

    A obamus wlasnie podpisal ustawe przyznajac sobie prawo do wylaczania internetu kiedy mu rozkaza. Bo w tym zawiera sie demokracja, wolnosc i postep.

  25. j said

    Ad.22-Marucha

    Drogi Panie Marucha! Z Naszym Dziennikiem stalo sie dokladnie to samo co z Radiem Maryja.
    Jak Pan zapewne pamieta Marek S jeszcze w 2010 roku zrobil swietna analize tego jakimi sposobami zniszczono Radio Maryja. Podobna a moze nawet analogiczna analize pt. „Jak zniszczono Nasz Dziennik?” mozna zrobic i dzisiaj.
    Ten sam mocodawca, ci sami wykonawcy i te same talmudyczne metody. Prawie im sie to wszystko udalo.
    I wlasnie dlatego, ze lucyferianie teraz triumfuja i natrzasaja sie z nas i naszych skromnych mediow – ja postanowilam pod zadnym pozorem nie dac sie przymusic do kopania lezacego i plucia na niego z pogarda.
    Nie zrobie tego z szacunku do siebie. Takze z wdziecznosci dla Ojca Rydzyka, ze dal mi kiedys te wielka nadzieje na powstanie prawdziwie polskich i patriotycznych mediow.
    Pozdrawiam

    ___________________________________________

    Marek S napisal:
    „Jak zniszczono Radio Maryja?
    Pisze „zniszczono” w czasie przeszlym gdyz choc Radio Maryja formalnie istnieje to juz nie spelnia funkcji, do ktorej zostalo powolane i nie sluzy idei, ktora, chocby oficjalnie, przyswiecala powstaniu tego medium.

    Opisze tutaj zydowska metode zniszczenia tego radia.

    Zniszczyc frontalnie nie jest preferowanym sposobem. Dlaczego? Dlatego, ze rodzi to bunt jego zwolennikow. Gdy grupa zwolennikow jest znaczna, powstaje niebezpieczenstwo przeksztalcenia sie tego ruchu w jakies niesprecyzowane i nieprzewidywalne formy. Jest to niebezpieczne w przypadku gdy nie ma sie sily aby to silowo stlumic lub nie uda sie podstawic atrapy, ktora sprowadzila by ten ruch na pozadane i uzyteczne lub falszywe tory i w ten sposob zniechecila te grupe spoleczna do dalszej aktywnosci politycznej.

    Preferowana metoda zydow jest sprowadzenie i postawienie tej rozglosni (czy tez partii, organizacji, ruchu spolecznego) w takiej sytuacji aby ono samo sie zniszczylo. Te metode zydzi maja opanowana do perfekcji gdyz w tej dziedzinie sa oni szkoleni od najmlodszych lat. Sa szkoleni w rodzinach poprzez przekaz ustny, sa szkoleni w synagodze i szkole w talmudzie, ktory to jest nauka zerowania na ludzkich slabosciach, sklonnosciach, i zachowaniach jednostki i tlumu w roznych sytuacjach, a zaobserwowanych, przetestowanych, i spisanych na przestrzeni 2500 lat.
    .
    .
    .

    Po tym krotkim opisie czym jest judaizm, wrocmy do RM, i zastanowmy sie jak zostalo ono zniszczone.

    Poniewaz RM posiada znaczne poparcie spoleczenstwa, preferowana metoda zniszczenia tego medium, nie jest odebranie licencji, lecz doprowadzenie do kompromitacji tego medium w srodowiskach, ktore go popieraja, lub wymuszenie (poprzez czynniki zewnetrzne) na RM prezentacji pogladow, ktore w istocie sluza i sa uzyteczne czolowej elicie, ktora kontroluje Polske. W drugim przypadku, dzieki zaufaniu, ktore RM posiada w kregach narodowych elita moze wplywac na zachowania tej grupy i ksztaltowac ja w pozadanym przez siebie kierunku. Tak wiec drugie rozwiazanie jest preferowane gdyz RM, swiadomie lub nieswiadomie, staje sie kolaborantem elity, ktora w percepcji sluchaczy RM zwalcza. W takiej sytuacji RM stalo by sie niezwykle skutecznym srodkiem oddzialywania na spoleczenstwo.

    Powstaje pytanie jak mozna doprowadzic RM do pozadanych dwoch alternatyw. Jest to metoda tzw: ksztaltowania srodowiska. Tak wiec aby osiagnac pozadane zachowanie nalezy tak zmodyfikowac srodowisko wokol RM aby, postepujac w swoim wlasnym interesie, RM przyjelo jedna z dwoch pozadanych form. Tak wiec wskazane jest oddzialywanie na RM ze wszystkich kierunkow.

    Jednym z nich jest atak lewackiej dominujacej prasy przy pomocy oszczerstw i wyzwisk (mohery, oszolomy) /Maybachy, agresja, prowokacje – przyp.moj/ co powoduje wyalienowanie i izolacje RM od wiekszej czesci spoleczenstwa. Drugim sa grozby pochodzace od czynnikow rzadowych, ktore poprzez aparat wladzy (sadowniczy, policyjny) moga szykanowac RM lub jej tworcow. Rzad tez moze odebrac koncesje RM poprzez aparat sadowniczy pod wieloma pretekstami. Rowniez zinfiltrowany Kosciol Katolicki wraz z Episkopatem moze uzywac prawa koscielnego i innych szykan aby zmuszac do wywolania okreslonej linii nadawczej.

    Nastepnym jest zinfiltrowanie od wewnatrz samego Radia i Szkoly Medialnej w celu wplywania na pozostalych tworcow tej instytucji. Agenci ci sa niesamowicie uzyteczni zwlaszcza w sytuacjach krytycznych kiedy to moga narzucic taki tor biegu, z ktorego nie ma juz powrotu. Moga wiec oni dobierac repertuar programu, i naglasniac poglady osob, ktore sa w istocie uzyteczne dla elity rzadzacej a czesto kompromitujace dla samego Radia. Moga wspolpracowac i promowac osoby, ktore sa slabe intelektualnie (np. Jozef Szaniawski) i ktore pozornie sluza Polsce lecz po promocji i uzyskaniu wplywu na spoleczenstwo umiejetnie steruja uwage spoleczenstwa na mniej istotne aspekty lub tworza krytyke tych grup, ktore juz nie sa uzyteczne dla elity (przykladem moga tu byc: prof. Krasnodebski, prof. Zybertowicz, prof. Nowak, ktorzy sa sofistami). W tym przypadku ciezar reakcji tych grup spada na RM i czesc spoleczenstwa, ktora jest pod wplywem RM.

    Prezentowanie i promocja pogladow, opinii, historycznych postaci, ktore sa szkodliwe dla Polski i narodu Polskiego i omijanie istotnych tematow i dobrych wzorcow do nasladowania musi w ostatecznosci doprowadzic do zniechecenia powaznej czesci sluchaczy i kompromitacji RM w ich oczach.

    Poniewaz RM jest nadawca spolecznym musi to rzutowac na wielkosc skladek potrzebnych do utrzymania tego radia. W przypadku braku dostatecznej ilosci funduszy RM musi siegac po inne sposoby (np: platne ogloszenia) uzyskania funduszy, ktore sa na granicy legalnosci oskreslonej w ustawie o mediach spolecznych i co stawia osrodek torunski w konflikcie z aparatem sadowniczym panstwa, przez co nastepuje uzaleznienie egzystencji rozglosni od czynnikow panstwowych a wiec od elity i rzeczywistego osrodka wladzy w Polsce.

    Poniewaz rzad Tuska oglosil, ze jego celem jest zniszczenie rozglosni Torunskiej,
    JAKO REAKCJA OBRONNA RADIO MARYJA JEST NIEJAKO ZMUSZONE,
    lub tez wybralo jako
    METODE OBRONY SWOJEJ EGZYSTENCJI, ULOKOWANIE SWOJEGO LOSU PO STRONIE PIS-u poprzez calkowite poparcie tej partii.
    JEST TO METODA WYBORU MNIEJSZEGO ZLA.
    Jednak nalezy tu zauwazyc, ze w obecnej sytuacji calkowicie zginela pierwotna idea sluzeniu dobru narodu i Polski, i cala dzialalnosc skupia sie na WLASNYM OCALENIU /wytluszczenia tekstu moje/
    Taka wlasnie reakcja jest oczekiwana, pozadana i spodziewana przez czynniki kosmopolityczne, ktore stanowia rzeczywista wladze w Polsce.

    Oparcie swojej przyszlosci na PiS jest zwykla iluzja. PiS bowiem stanowi sztuczna sile, ktora sluzy tej samej grupie co PO. Deklaracja zniszczenia RM nie mogla pochodzic od samej PO lecz od nadrzednej wladzy, ktora manipuluje obiema partiami. Tak wiec obojetnie, ktora grupa osiagnie marionetkowe rzady w Polsce los Radia Maryja jest przesadzony. Jaroslaw Kaczynski jest jednak bardziej skrytym politykiem i nie pozwolilby sobie na takie otwarte deklaracje odnosnie swoich intencji. W przypadku jednak prawdziwego dojscia do wladzy i poczucia gruntu pod nogami zniszczy to medium w sposob perfekcyjny i calkowity. Zniszczy dlatego, ze tak mu beda nakazywac jego mocodawcy, ktorym on zawsze sluzyl i wypelnial ich polecenia, na ktorych to polecenie zniszczyl partie narodowe nie dlatego, ze byly nieudolne z nieodpowiedzialnymi, niedoswiadczonymi, i “niemadrymi” (delikatnie mowiac) przywodcami ale dlatego, ze pomimo wszystko mialy idee sluzenia Narodowi. Jaroslaw Kaczynski zna metody jak to uczynic i w dodatku tak, aby nie „pochlapac sobie rak”.

    Roznica w koncowym epizodzie RM moze polegac jedynie na tym czy RM przestanie istniec w swietle chwaly czy tez w percepcji kompromitacji i zdrady idealow.

    Teraz jest moment kiedy Radio Maryja, a wlasciwie ci wszyscy, ktorzy maja na nie wplyw i sa patriotami, powinni zadac sobie kilka pytan i zrobic rachunek sumienia. Powinni sobie odpowiedziec na pytania:

    1. Komu RM sluzy?

    Czy sluzy Narodowi i Polsce? Czy tez sluzy PiS-owi, Jaroslawowi Kaczynskiemu, Jozefowi Szaniawskiemu, klamliwemu kultowi Jozefa Pilsudskiego? Oszukiwaniu spoleczenstwa jakoby to muzulmanie dokonali 9/11? podczas gdy znaczna czesc spoleczenstwa wie ze to klamstwo? Czy tez sluzy przemilczaniu szkodliwej dzialalnosci zydowskiej mniejszosci, ktora niszczy Polske i narod Polski?

    2. Czy RM sluzy prawdzie?

    Aby prawde glosic, nalezy ja wczesniej poznac. Wiec ojcowie z RM powinni sami sie doszkalac i starac sie nie dopuszczac do propagowania opinii, ktore sa klamliwe, obojetne przez kogo by nie byly wyrazane. Jesli dopuszcza sie wszystkie opinie, wtedy staje sie smietnikiem pogladow a to jest metoda oglupiania spoleczenstwa i sluzy tworzeniu „metnej wody” co jest bardzo uzyteczne dla elity.

    3. Dlaczego RM w przeszlosci tak czesto sie mylilo?

    Kto podsuwal RM poglady i sugerowal zachowania, ktore przyniosly szkody Polsce, Narodowi, i samemu Radiu poprzez jego kompromitacje? Dlaczego RM poparlo Walese, Krzaklewskiego, Lecha Kaczynskiego, ktorzy gdy tylko doszli do wladzy to wypieli sie zarowno na radio RM jak i na elektorat, ktory RM prezentuje? Czy nie czas aby po ponad dekadzie istnienia zastanowic sie i zmienic sie tak aby sluzyc dobru, kosciolowi, narodowi i Polsce?

    4. Dlaczego RM nie mialo audycji o Jezusie Chrystusie Krolu Polski? Nie promuje tego ruchu, i nie przedstawia objawien dotyczacych tej sprawy? Jest to przeciez temat jak najbardziej aktualny i w dziedzinie ktora powinna byc celem zainteresowania RM.

    Jesli sie wchodzi w rozne uklady tylko po to aby przetrwac jest to najprostsza droga do kompromitacji i zniszczenia idei, dla ktorych powstalo RM. Opieranie sie na partiach i doraznych kalkulacjach nie zapewni Radiu egzystencji. Jedynie co RM moze i powinno robic to sluzyc prawdzie a reszte zostawic Temu na gorze.

    http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?t=3820

  26. Zerohero said

    Rozumiem zdanie obrońców ND, bo jeśli nie oni to kto? Jeśli nie tam, to gdzie? Tam i wartościowe rzeczy się znajdą. Tak… Ale zrozumcie Państwo głos krytyków. Przecież jak ND napisze 2+2=5, to nie można bić brawo, bo to „nasi” „pod ostrzałem”, więc przymknijmy oko. Redakcja to dorośli ludzie. Jak gwiżdzą na odbiorców, którym nie podoba się przemycanie idei globalistów, to sami będą odpowiedzialni za utratę tych odbiorców, ich poparcia oraz ich pieniędzy. Nie fair jest stosować szantaż emocjonalny robiący z ND ostatni bastion. Może bastion, a może kolejna kukułeczka w myśl „Protokołów”. Ja przyznam, że nie wiem.

    Proszę spojrzeć na efekt finalny. Ci z GóWna by się pozabijali z radiomaryjnymi, a w kwestii polityki międzynarodwej myślą identycznie!

    To jak w USA z Izraelem.

    Rednecks i protestanci stoją za Izraelem murem, bo tam Izrael = Bóg, armagedon, ziemia obiecana, Izraelici, Naród Wybrany etc.

    Liberałowie (w sensie amerykańskim) stoją za Izraelem murem, bo to ostaja świeckości, demokracja, bliskowschodnia przystań dla gejów.

    „Protokoły”. Dwie antagonistyczne grupy prowadzone w sprawach zasadniczych w jednym kierunku. Oczywiście widać, która grupa jest lepiej widziana, ale zagospodarować trzeba wszystkich.

  27. Tomek said

    Tutaj historia tych wszystkich organizacji. W zasadzie wszystko zaczyna się od fundacji Rockefellera i Carnegiego, które miały na celu kontrole społeczeństwa i zachowanie monopolu wielkich przemysłowców. Pierwsze podejście do tego była wojna. Po jej zakończeniu zaatakowano edukacje i proces jej demontażu zakończył się w USA gdzieś w latach 70-tych. Potem te same metody zaadaptowano w krajach komunistycznych (np. nowa matematyka, potem wychowanie seksualne itd). Pozostałe „prawo-coś-tam” organizacje są tylko odpryskiem i powieleniem tego samego modelu.

    Najciekawsze materiały:
    Wywiad z Normanem Doddem film i stenogram):

    http://www.supremelaw.org/authors/dodd/interview.htm

    wspomina o tej komisji:
    http://en.wikipedia.org/wiki/United_States_House_Select_Committee_to_Investigate_Tax-Exempt_Foundations_and_Comparable_Organizations

    Od strony rządowej wygładało to tak (Charlotte Iserbyt, trochę za dużo robi dygresji ale warto się zapoznać z jej stanowiskiem, także z innymi jej wywiadami)

  28. j said

    Ad.26-Zerohero

    Napisal Pan: „Nie fair jest stosować szantaż emocjonalny robiący z ND ostatni bastion. Może bastion, a może kolejna kukułeczka w myśl “Protokołów” ”

    Szantaz emocjonalny? Raczej fakt. To faktycznie ostatnie polskie media.
    Krytykowac Nasz Dziennik mozna i nawet trzeba ale w sposob madry i konstruktywny. Na przyklad tak jak jak ktos wyzej napisal, wysylajac do redakcji sprostowania lub wrecz domagajac sie zmiany jakiejs niewlasciwej opcji. Zarowno w Naszym Dzienniku jak w Radiu Maryja i Telewizji Trwam pracuje wielu dziennikarzy ksiezy, wielu duchownych z ogromna klasa, wiedza i kultura osobista. Moze latwiej nam bedzie przeksztalcic te media w media naszych marzen jesli bedziemy sie kontaktowac wlasnie z nimi?
    Natomiast bezproduktywne, brutalne ataki na media Ojca Rydzyka to woda na mlyn wszelkiej masci lewakow, antyklerykalow i zydostwa. Zydostwo do tego stopnia jest niezadowolone z istnienia tych mediow, ze angazuje autorytety ambasadoro zydowskich i amerykanskich (co na jedno wychodzi 🙂 ) w bezpardonowej walce z nimi. O B’nai B’rith juz nie wspominajac.
    Prosze nie zapominac, ze media te wyrosly na gruncie naszej wiary, w sluzbie naszej wiary i dla ludzi wierzacych.
    Dlatego swojego czasu wspieral i blogoslawil te media nasz papiez bl.JPII…..

    Niestety skonczyly sie czasy kiedy wymowni Francuzi mawiali „Polityka? NIe zaprzatamy sobie tym glowy. Od polityki to my mamy naszych politykow”
    Dzis polityka jest wszechobecna, rzadzi nami bez ograniczen, terroryzuje nas i nie mozna sie od niej opedzic.
    Przeciez nawet kichnac lub usmiechnac sie mozna niepolitycznie 🙂
    Dlatego polityka jest i w mediach Ojca Rydzyka jako odprysk innych, duzo wazniejszych dzialan. Czy potrzebnie czy niepotrzebnie – mozna dyskutowac. Natomiast powtarzam co juz wczesniej napisalam: nie nalezy oczekiwac od tych mediow by wdawaly sie w awantury polityczne z tymi, ktorzy wciskaja polityczna ciemnote, bo dzisiaj walka z nimi juz z definicji skazana jest na przegrana. Ufam, ze kiedys przyjda lepsze czasy, przyjdzie wolnosc. Takze a moze przede wszystkim wolnosc dla prawdy.
    Ale na razie drogi Panie Zerohero „kazdy orze jak moze” i „tak krawiec kraje jak materii staje”
    Media Ojca Rydzyka tez.
    Pozdrawiam

  29. Marucha said

    Re 28:
    Miła Pani J,
    Systematyczne okazywanie rusofobii, nazywanie Łukaszenki dyktatorem, czy rozczulanie się nad losem syryjskiej „opozycji” przez media toruńskie, nie jest świadectwem prawdy, którego głoszenie obowiązuje katolika.
    Lepiej nie pisać nic, niż wprowadzać czytelników w błąd.
    Owszem, w NDz ukazuje się sporo wartościowych artykułów. Wrażenie psują jednak takie rzeczy, jak powyżej zasygnalizowane – a także pro-PiSowskie sympatie.

  30. j said

    Ad.29-Marucha

    Panie Gajowy! Nic sie na to nie poradzi. Te nieszczesna rusofobie niestety oddziedziczylismy po naszych przodkach. Trzy czwarte lub nawet wiecej Polakow jest rusofobicznych. Wiele wody uplynie nim przebije sie do Polakow swiadomosc, zeby zamknac pewne rozdzialy naszej wspolnej bolesnej historii i sprobowac zyc normalnie ze wspolczesna Rosja. Tak jak ona dzis na to zasluguje.
    Rusofobia w ND to odbicie rusofobii spoleczenstwa w naszym kraju.
    Spoleczenstwo uwaza, ze wlasnie to jest prawdziwe spojrzenie na Rosje.
    Nasz Dziennik nie ma co wierzgac przeciw oscieniowi , jak mawia moj ukochany felietonista Stanislaw Michalkiewicz 🙂
    Jesli chodzi o Bialorus czy Syrie – rzeczywiscie lepiej byloby zeby sobie darowali komentarze nie siegajac do prawdziwych zrodel tylko opierajac sie na oficjalnych wiadomosciach.
    Pozdrawiam

    No właśnie. – admin

  31. RomanK said

    Po przodkach odziedziczylismy..serwilizm..pani J..i hipokryzje,,podniesiona do rangi cnot!
    Glosy ,,jaka to madra polityka rydzykim Ojca Dyrktora zeby wejsc na platforme cyfrowa….przypomina mi prostytuowanie sie dziewic polskich, zeby….. wyjsc dobrze za maz:-))))i koniecznie miec welon do slubu:-)))
    Glowne przykazanie katolikow polskich ..cel rozgrzesza srodki:-))))

  32. Marucha said

    Re 31:
    Panie Romanie, o. Rydzyk nie chce, ale MUSI wejść na platformę cyfrową, bo dotychczasowy naziemny sposób nadawania (analogowy) zostanie zlikwidowany.

  33. Zerohero said

    Re 28 J

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/13/kolejne-setki-ofiar-w-syrii/#comment-178677

    Nasz Dziennik notorycznie i konsekwetnie uczestniczy w mordach na ludności Syrii poprzez krycie sprawców i przypisywnie winy ofiarom. To zachowanie odrażające.

    Co ja będę im pisał sprostowania i pajaca z siebie robił. To przecież, jak pisał Gajowy. nie pojedyncza wpadka a rutyna.

    Rusofobia i projakensim Naszego Dziennika mogą również wydać owoce w przebiegu III Wojny Światowej gdy to NWO będzie chciało kontrolować umysły Polaków by mieć z nich żołnierzy. Ilu polskich patriotów jest już w takim amoku, że robiłoby w Moskwie to co Ukraińcy na służbie u Niemców robili w Warszawie?

    Re 30 J

    Guzik prawda. Nastroje kontrolują media. W latach 1913-1915 w USA były liczne nastroje proniemieckie (PRO a nie ANTY), być może nawet dominowały. Ostra propaganda medialna, wypisywanie niestwoeroznych histroii na temat belgijskich kobiet, którym Niemcy odcinali piersi, zrobiły swoje. USA przystąpiły do wojny po stronie Anglii.

    Ludzie tak naprawdę nie są pamiętliwi. Są znacznie normalniejsi niż Wildsainy, Cejrowskie i Dornbaumy – podżegacze wojenni, którzy ciągle judzą. Nota bene Michalkiewicz podał nawet paragraf z którego Ludwik Dorn mógłby odpowiadać za podżeganie do wojny z Iranem.

    A co Amerykanie pamiętają Persom albo Arabom? Mieli zabory, 300 lat temu Egipcjanie zburzyli Waszyngton?

    No proszę bardzo…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: