Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Anucha o Na trupie Polski wejdziemy do…
    OutsiderR o Wolne tematy (68 – …
    Peryskop o AfD dostała wiatru w żagl…
    Peryskop o Iwan Iljin jako wyznacznik now…
    lewarek.pl o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Lily o AfD dostała wiatru w żagl…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Marucha o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Piotr B. o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Peryskop o W kierunku głębi
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Piotr B. o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Marucha o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    Listwa o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Unijne dotacje czy jewropejskie manipulacje? Nie wiesz- przeczytaj.

Posted by Marucha w dniu 2012-07-16 (Poniedziałek)

Opracowano na podstawie: Liga Świata
http://ligaswiata.blogspot.com/2012/03/dotacje-czyli-caa-prawda-o.html

Z funduszy przedakcesyjnych (PHARE, SAPARD, ISPA) Polska otrzymała ok. 6 mld euro, a w latach 2004-06 – ok. 10 mld euro. Łącznie w latach 2007-13 Polska ma otrzymać 91 mld euro dotacji:

1. Dotacje strukturalne – 59,5 mld euro (uwzględniając inflację – ok. 67 mld euro):
.   16 Regionalnych Programów Operacyjnych (15,9 mld euro),
.   Programy Operacyjne Europejskiej Współpracy Terytorialnej (0,6 mld euro),
.·  5 ogólnokrajowych programów operacyjnych:
.   Infrastruktura i Środowisko (21,3 mld euro),
.   Kapitał Ludzki (8,1 mld euro),
.   Innowacyjna Gospodarka (7 mld euro),
.   Rozwój Polski Wschodniej (2,2 mld euro),
.   Pomoc Techniczna (0,2 mld euro).

2. Dotacje w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (27 mld euro)

3. Pozostałe: Strategia Lizbońska, ochrona granic, wymiar sprawiedliwości (4,5 mld euro)

I. Dotacje to koszty:

1. Składka unijna Polski w latach 2007-13, zakładając roczny wzrost PKB na poziomie niecałych 5%, wyniesie 22 mld euro.
Na składkę składają się:
– opłaty rolne i cukrowe (75 proc. od wartości opłat rolnych i cukrowych pobranych przez państwa członkowskie),
– cła (75 proc. pobranych przez państwa członkowskie opłat celnych),
– wpłaty oparte na przychodach z tytułu VAT. Jako podstawa do naliczenia wpłaty służy całkowity przychód z tytułu VAT uzyskany przez państwo członkowskie, po podzieleniu przez średnio ważona stawkę VAT. Do budżetu UE przekazuje się określony przez tzw. “jednolitą stawkę VAT” procent tej podstawy, lub – jeśli jest ona wyższa niż 50% DNB danego kraju – wartość określoną na poziomie 50% DNB.
– bezpośrednie wpłaty członkowskie liczone jako część Dochodu Narodowego Brutto – (uzupełniające źródło dochodów UE: państwa członkowskie płacą proporcjonalne do ich udziału w Dochodzie Narodowym Brutto Unii Europejskiej).
Dodatkowo wpłaty do Europejskiego Banku Inwestycyjnego osiągną kwotę 0,6 mld euro, co daje razem 22,6 mld euro, czyli 25% wartości wszystkich dotacji z UE w omawianym okresie.

2. Koszty biurokracji
Można rozróżnić 3 szczeble zarządzania dotacjami w Polsce:
– instytucje zarządzające – MRR (5 komórek) (pracuje 550 urzędników i w 2006 r. miało budżet w wysokości 380 mln zł) + 16 urzędów marszałkowskich + Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
– instytucje pośredniczące – w zależności od programu, np. różni ministrowie (Środowiska, Transportu, Gospodarki, Kultury, Zdrowia, Nauki, Pracy i Polityki Społecznej, MEN, MSWiA), wojewódzkie urzędy pracy – 49
– instytucje wdrażające (78), np. Agencja Rozwoju Przemysłu, PARP, GARR, MARR, NFOŚiGW, PAIiIZ, POT, kuratoria oświaty, ARiMR, Agencja Rynku Rolnego itp.
– nowe instytucje, które mają szansę dołączyć do systemu, np. organizacje pozarządowe, agencje rozwoju, ośrodki wspierania przedsiębiorczości
Ponadto:
– Instytucje Certyfikujące – oddzielna komórka w MRR + urzędy wojewódzkie
– Instytucja Audytowa – Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej w ramach MF + Komitet Audytu i Kontroli Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności w MRR
– Instytucja Płatnicza – Ministerstwo Finansów; System Informatyczny Monitorowania i Kontroli Finansowej Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności, który do tej pory kosztował już ponad 12 mln zł, a mimo to nadal myli się w obliczeniach + ARiMR
– Budżety ARiMR (posiada 16 Oddziałów Regionalnych i 314 Biur Powiatowych; do obsługi systemu IACS, który jest częścią WPR, znalazło zatrudnienie około 5 tys. nowych urzędników, a koszt budowy tego systemu w latach 1999–2005 wyniósł 4 mld zł) i ARR, których głównym zadaniem jest wdrażanie unijnej polityki rolnej, wynoszą łącznie 1,5 mld zł.
– instytucje, agencje, firmy, które zajmują się przygotowaniem wniosków
– urzędy samorządowe i firmy, które aplikują (w których zatrudnionych jest od kilku do kilkudziesięciu osób tylko do tego celu).
– 169 punktów informacyjnych o UE (nie licząc szkół, uczelni, urzędów, fundacji i stowarzyszeń, które zajmują się dotacjami niejako dodatkowo), w tym regionalne, powiatowe i gminne centra informacji europejskiej i 22 oddziały Europe Direct.
– inne urzędy związane z UE: Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, który w 2005 r. miał budżet w wysokości 65 mln zł; w sprawach związanych z UE zbierają się takie ciała, jak Komitet Europejski Rady Ministrów czy Komitet Integracji Europejskiej; eurodeputowani i innych urzędnicy delegowani do UE; biura poszczególnych województw w Brukseli.
W Polsce 1 urzędnik przypada na 1 milion euro unijnych funduszy, tymczasem UE zaleca, by na każdy milion przypadało 2,5 urzędnika. MRR przyjęło plan znacznego zwiększenia liczby urzędników, szkoleń oraz wynagrodzeń dla urzędników zajmujących się dotacjami. Chce zwiększyć zatrudnienie w urzędach wojewódzkich – z obecnych 1812 osób dziś obsługujących projekty unijne do ok. 2700 osób w 2008 r. oraz w urzędach marszałkowskich – z obecnych 1242 do ok. 4300 osób, czyli wzrost zatrudnienia o 130% (3054→ 7000). Np. Departament Funduszy Strukturalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego zatrudnia 47 osób.

Aby istniała możliwość absorpcji dotacji, na szczeblu krajowym zaistniała konieczność tworzenia programów typu Narodowa Strategia Spójności – Narodowe Strategiczne Ramy Odniesienia na lata 2007-13, Strategia Rozwoju Kraju 2007-15, Narodowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2007-13 i Programy Operacyjne 2007-13. Dodatkowo na podstawie powyższych dokumentów samorządy wojewódzkie tworzą kolejną makulaturę w postaci wieloletnich planów, jak np. Zintegrowany Program Wojewódzki dla województwa dolnośląskiego na lata 2007-2013. Program Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-13 przygotowuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. ARiMR musi przygotować i wysłać do rolników dokumenty i formularze o łącznej objętości 68 mln stron (pliki zajmują 6,5 tys. GB pamięci).

Urzędnicy na różnych szczeblach tam i z powrotem sprawdzają te same wnioski.
Dla beneficjentów są tworzone informatory o dotacjach, np. MRR publikuje broszury, płyty CD, tworzy strony internetowe.

Ministerstwo Gospodarki „w celu zapewnienia jak najlepszego przygotowania polskich beneficjentów do korzystania z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Funduszu Spójności” uruchomiło Internetowy System Ewidencji Kart Projektów. Urzędy marszałkowskie wydają dokumenty typu Podręcznik wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego, prognozy oddziaływania na środowisko RPO czy bazy projektów Partner.
Organizuje się konferencje i konsultacje na poziomie województw i powiatów. Np. w województwie śląskim w ciągu 3 miesięcy odbyło się 41 spotkań dotyczących konsultacji RPO, podczas których 100-300 osób traciło po pół dnia. A przecież centralne planowanie już w Polsce było przerabiane – z wiadomym skutkiem. Osoby tam pracujące (w wielu przypadkach wykształcone i inteligentne) mogłyby wykonywać pracę w sektorze prywatnym, dzięki której następowałby wzrost, a nie konsumpcja PKB. Szacuję wydatki na cele urzędnicze związane z obsługą dotacji unijnych na poziomie 7% (6,5 mld euro).

3. Koszt sporządzania projektów

Jak podał prezydent dużego miasta aglomeracji górnośląskiej koszt przygotowania jednego wniosku o dotację wynosi 100 tys. zł, więc średnio pochłania 15% wartości projektu, czyli w latach 2007-13 aż 13,5 mld euro zostanie wydane na samo przygotowanie projektów. Jak podała pani Grażyna Gęsicka, MRR, w ramach dotacji unijnych na lata 2004-06 zakwalifikowało się do tej pory 60 tys. projektów na 80% przyznanych środków.
Z praktyki Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw na lata 2004-06, którego instytucją wdrażającą jest ARP, wynika, że odrzucanych jest 54% wniosków o dotację.

Jeśli podobny odsetek wniosków o dotacje będzie odrzucanych w latach 2007-13, to koszt przygotowania odrzuconych projektów wyniesie 16 mld euro, czyli 17,5% całkowitej wartości wszystkich unijnych dotacji. Oznacza to, że w latach 2007-13 powstanie astronomiczna ilość 1,15 mln wniosków (ponad 200 stron każdy), z czego 530 tys. zostanie zrealizowanych, nie licząc 10 mln wniosków o płatności bezpośrednie dla rolnictwa (w każdym 25 załączników). Gdzie są ekolodzy? Nie protestują przeciwko wycinaniu lasów na te papiery? Anegdotyczne jest to, że wniosek może zostać odrzucony nawet za nieodpowiedni kolor długopisu użytego do podpisu. Przygotowywanie wniosków o dotacje jest całkowicie nieproduktywne. Tony formularzy i dokumentów nie powodują zwiększania dochodu narodowego, a jedynie stratę czasu, surowców i pieniędzy.

4. Krajowe finansowanie
Ogromne są również koszty prefinansowania unijnych projektów realizowanych przez jednostki sektora finansów publicznych. W 2006 r. zostanie wydanych na ten cel 13,4 mld zł, z czego 30% nie zostanie zwrócone. Daje to wskaźnik 16% wartości całości funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Dla Wspólnej Polityki Rolnej strata w prefinansowaniu wyniesie ponad 6% wartości unijnych funduszy dla rolnictwa.

Biorąc pod uwagę te wskaźniki, w latach 2007-13 na prefinansowanie z polskiego budżetu zostanie bezzwrotnie wydanych 13% całości środków przekazanych z UE w tym okresie, czyli 12 mld euro.

Zgodnie z projektem Strategii Rozwoju Kraju, przygotowanym przez MRR, w latach 2007-13 Polska ze środków publicznych wyda na współfinansowanie dotacji unijnych 16,3 mld euro, czyli 18% wartości całkowitej tych dotacji. Pieniądze te będą pochodziły z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego, a także Funduszu Pracy, PFRON i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Dodatkowo podmioty prywatne wydadzą na współfinansowanie projektów 19,9 mld euro, czyli 22% wartości unijnych dotacji w tych latach.

Nie można zapominać o fakcie, że zarówno już zadłużone gminy, jak i państwo nie mają pieniędzy na współfinansowanie i prefinansowanie niepotrzebnych projektów, na które zaciągają kolejne kredyty, jeszcze bardziej się zadłużając, tylko po to, by otrzymać dotację. Miasta i gminy (np. Poznań) wypuszczają obligacje komunalne, aby mieć pieniądze na współfinansowanie projektów. W ten sposób samorządy, mając już deficyty budżetowe, wpadają w niekończącą się spiralę zadłużeniową. W ramach funduszu PHARE przedsiębiorstwa, które chciały dostać dotację musiały obligatoryjnie zaciągać kredyty bankowe w określonej wysokości (np. w przypadku Funduszu Dotacji Inwestycyjnych – min. 25% inwestycji), co w skrajnej sytuacji mogło doprowadzić niektóre firmy do niewypłacalności i bankructwa. Ponadto dotacje są w rzeczywistości refundacjami. Całość inwestycji trzeba najpierw samemu sfinansować, a dopiero potem zwracana jest część kosztów inwestycji.

Zbudowane przy pomocy dotacji z Unii Europejskiej, bez niej nie dałoby rady

5. Podsumowanie kosztów
Po dodaniu wszystkich wydatków strony polskiej związanych z pozyskiwaniem dotacji w latach 2007-13 otrzymujemy kwotę w wysokości 106,8 mld euro, czyli 117,5% wartości wszystkich dotacji, które mają zostać przekazane Polsce z UE! Tak więc koszty poniesione przez polską gospodarkę i sektor publiczny o 17,5% przewyższają ten „ogromny deszcz unijnych pieniędzy”. Statystyczny Polak w latach 2007-13 wyda średnio 1606 zł rocznie tylko po to, aby otrzymać 1368 zł, czyli dołoży do interesu 238 zł rocznie!

Tymczasem cała ta hucpa z dotacjami ma niezwykle silne przesłanie propagandowe: Unia za darmo rozdaje pieniądze. Temu celowi służą też tablice informacyjne umieszczane przy wszystkich inwestycjach współfinansowanych przez Brukselę.

Jednak to nie koniec złych wiadomości. Nie można przecież zapomnieć o wysiłku finansowym, związanym z przygotowywaniem się do integracji. W 2004 r. Polska musiała wpłacić do Europejskiego Banku Centralnego ponad 20 mln euro.

Z kolei jak poinformował Radosław Żołnierzak, członek zarządu PKP, firma szacuje na 25 mld zł koszt działań przygotowawczych, które wynikają z wejścia Polski do UE. Pełnych wydatków wynikających z integracji chyba nikt do tej pory dokładnie nie policzył. Niektóre kalkulacje podają, że koszty dostosowania polskich przedsiębiorstw i administracji do prawa i standardów UE pochłonęły 15 mld euro w ciągu 15 lat. Samo Ministerstwo Środowiska szacowało, że w latach 2000-10 Polska ze środków krajowych wyda na ochronę środowiska w związku z przystosowywaniem się do wymogów Unii 30 mld euro, czyli więcej niŜ połowa rocznego budżetu. Jak powiedział komisarz Gunter Veheugen, przestrzeganie unijnych regulacji kosztuje przedsiębiorców 600 mld euro rocznie. Jeśli przyjąć, że Polska wytwarza 2% PKB UE, to radosna twórczość unijnych biurokratów kosztuje polskich przedsiębiorców 12 mld euro rocznie.

Niewielką sumą przy tym jest 19 mln zł, które Polska musi wydać na wprowadzenie nowych paszportów biometrycznych, aby były one zgodne z odpowiednią dyrektywą UE. A ile kosztowała polskiego podatnika propaganda przed unijnym referendum?

Należy mieć również na uwadze możliwości nakładania kar finansowych na Polskę, w przypadku niestosowania się do unijnych, często bzdurnych przepisów (wg stanu na koniec stycznia 2007 r. Polska przekroczyła terminy wdrożenia 27 dyrektyw). JuŜ w 2006 r. nasi rolnicy zapłacą Unii 89 mln zł za pracowitość i efektywność, a konkretnie za przekroczenie absurdalnego limitu produkcji mleka. To doprawdy chichot historii, znaleźć się w towarzystwie, które karze za wydajność, a nie za lenistwo i nieróbstwo.

Jakie to demoralizujące! Tymczasem Polsce grozi również kara za „niezharmonizowanie” podatków w kwestii wysokości VAT-u na pieluchy dziecięce, który powinien zostać podwyższony z 7% do 22%. Należy pominąć milczeniem fakt, że jeśli władze na szczeblu międzynarodowym zajmują się pieluchami dla dzieci (i oscypkami), to świadczy to o całkowitej degrengoladzie cywilizacyjnej.

Z biegiem czasu tych niedorzecznych kar z pewnością będzie coraz więcej.

Bilans dotacji unijnych w latach 2007-13
(lp ./  Pozycja mld euro  / % dotacji)

I Dotacje z UE 91 100
1. Fundusze strukturalne i spójnościowe 59,5 65,5
2. Dotacje do rolnictwa 27 29,5
3. Pozostałe 4,5 5
II Wydatki po stronie polskiej 106,8 117,5
1. Składka unijna 22,625
2. Koszty biurokracji 6,57
3. Koszty przygotowania wniosków przyjętych 13,5 15
4. Koszty przygotowania wniosków odrzuconych 16 17,5
5. Prefinansowanie projektów 12 13
6. Współfinansowanie ze środków publicznych 16,3 18
7. Współfinansowanie ze środków prywatnych 19,9 22
III Bilans -15,8 17,5
Obliczenia własne przy założeniach, że kurs euro jest na poziomie 4 zł i że dotacje zostaną wykorzystane w 100%, co jest w praktyce niemożliwe, czyli sytuacja będzie jeszcze bardziej niekorzystna dla Polski.

II. Dotacje to ingerencja w rynek

Ogółem unijny rynek wewnętrzny regulowany jest 1634 dyrektywami i 602 rozporządzeniami. Opisują one w najdrobniejszych szczegółach funkcjonowanie czterech fundamentalnych swobód UE: przepływu osób, towarów, kapitałów i usług.

1. Dotacje spowodują uzależnienie polskich przedsiębiorstw od unijnej biurokracji. Dr Mariusz Salamon w materiałach szkoleniowych dla polskich przedsiębiorców pod tytułem „Dotacje unijne dla firm” pisze: „jeśli o coś prosisz będziesz uległy wobec tego, kto daje, musisz zaaprobować jego system, określony schemat działania” i ostrzega: „niepokorni nie dostaną nic”.

Według autora UE rozdaje pieniądze, bo załatwia własne interesy: „chce opanować rynek, a żeby był podatny, trzeba weń zainwestować, urobić sobie konsumentów i uczynić ich podatnymi na wpływ unijny (dając pieniądze, narzędzia, pracę)”. W zamian za swoje pieniądze Unia oczekuje „uzaleŜnienia rynku i ustrukturyzowania go w sposób, który ułatwi jej penetrację; wdzięczności potencjalnych konsumentów (a aktualnych beneficjantów); społeczeństwa bardziej konsumpcyjnego (nazywa się je demokratycznym)”. Firmy przez 5 lat nie mogą zmienić typu produkcji, na który otrzymały dotację.

2. Inwestycje za państwowe pieniądze są zwykle nietrafione. Gdyby były one opłacalne to prywatni przedsiębiorcy, wietrząc możliwość zysku, dużo wcześniej sami podjęliby ryzyko danej inwestycji. – Środki unijne uzyskują te projekty, które są najsprawniejsze formalnie, a nie te, które mają największą wartość merytoryczną – powiedziała Marzena Chmielewska, przedstawicielka PKPP “Lewiatan”. Jak twierdził Krzysztof Dzierżawski, „nagromadzenie inwestycji chybionych jest najczęstszą przyczyną kryzysów gospodarczych”.

Tymczasem dotacje powodują marnotrawstwo na wielką skalę. Doskonałym przykładem są choćby oczyszczalnie ścieków wybudowane w Belgii, Hiszpanii czy Włoszech za pieniądze z Brukseli: nie odpowiadają wymaganym normom, są za małe lub za duże w stosunku do potrzeb, nie są w ogóle używane z powodu braku przyłączy do sieci kanalizacyjnych lub energetycznych, budowa przedłuża się o wiele lat, koszty inwestycji wzrastają o kilkaset procent. Jak twierdzą niemieccy autorzy książki „Banany dla Brukseli”: „wyniki kontroli pewnych badań pokazują, że środki publiczne obciąŜające podatników w UE i państwach członkowskich są błędnie inwestowane”.

Ponadto jak twierdzi amerykański ekonomista Henry Hazlitt,skutkiem subwencji jest to, „że kapitał i pracę wyprowadza się z przemysłów, w których mogą pracować bardziej wydajnie, a kieruje do przemysłu, w którym są mniej efektywne. Wytwarza się mniej bogactwa. Przeciętny standard życia obniża się w porównaniu z tym, jaki byłby możliwy”.

3. W Polsce w dużej mierze beneficjentami unijnej pomocy są podmioty publiczne, takie jak jednostki samorządu terytorialnego, ich stowarzyszenia i związki, urzędy państwowe, np. ministerstwa czy urzędy pracy, szkoły wyższe, agencje rozwoju regionalnego, w których swoje udziały mają jednostki samorządu terytorialnego, państwowe agencje czy spółki skarbu państwa.

Jest to wyraźny sygnał, że to właśnie urzędnicy, a nie podmioty prywatne, powinny się zajmować inwestycjami, mimo oczywistych wad takiego rozwiązania. Według prawa sformułowanego przez amerykańskiego profesora Emmanuela Savasa „sektor prywatny jest zawsze dwa razy tańszy niż sektor publiczny przy wykonywaniu tych samych prac w służbie publicznej”.

4. Dotacje do inwestycji mogą powodować zmianę istoty samej inwestycji. Gdyby nie istniały fundusze, to prywatni przedsiębiorcy lokowaliby swoje pieniądze w inne przedsięwzięcia, prawdopodobnie bardziej efektywne i produktywne. Jak uważają analitycy ekonomiczni z holenderskiego Tinbergen Institute fundusze unijne są inwestowane w specyficzne projekty, takie jak zwiększanie wartości kulturalnych czy środowiskowych, które niekonieczne powodują wzrost gospodarczy. Ponadto, podobnie jak różnorakie ulgi i odpisy podatkowe, państwowe fundusze nakłaniają firmy do kupowania konkretnych, niekoniecznie
potrzebnych produktów.

5. Możliwość otrzymania dotacji opóźnia proces inwestycyjny. Samo opracowanie projektu nadającego się do dofinansowania może zabrać nawet kilkanaście miesięcy. Natomiast jak twierdzi Jerzy Kędzierki, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, „od złożenia wniosku do wypłacenia pieniędzy [z funduszu ISPA] mijają średnio trzy lata”. Zaś według ekspertów Komisji Europejskiej jest jeszcze gorzej: „przygotowywanie wielu programów ciągnie się latami”. Samą inwestycję można rozpocząć dopiero po podpisaniu umowy o udzielenie dotacji, co następuje po zatwierdzeniu wniosku o udzielenie dotacji wraz z tzw. studium wykonalności projektu. Koszty poniesione przed podpisaniem umowy nie zostają zwrócone.

6. Firmy, które będą otrzymywały unijne dotacje będą stanowić nieuczciwą konkurencję wobec firm nie dotowanych, co pogorszy wyniki tych drugich, a może nawet spowodować wiele bankructw. Dzieje się tak dlatego, ponieważ dotowane przedsiębiorstwa mając niższe koszty działalności, mogą oferować swoje produkty i usługi po niższych cenach. Mechanizm ten działa podobnie jak w specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie firmy są zwalniane z podatków dochodowych czy od nieruchomości.

Niestety specjalne strefy ekonomiczne rozwijają się kosztem reszty kraju. Przedsiębiorcy przenoszą swoją działalność z innych rejonów do strefy, gdzie tworzą nowe miejsca pracy, równocześnie likwidując je gdzie indziej. „Transfer publicznych pieniędzy do przedsiębiorstw, zarówno publicznych jak i prywatnych, narusza fundamentalną zasadę równej konkurencji i w efekcie obniża efektywność alokacji kapitału” – napisano w „Czarnej liście barier dla przedsiębiorczości z 2003” przygotowanej przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych. Należy zaznaczyć, że jakiekolwiek dotacje nie mają nic wspólnego z wolnym rynkiem. Subsydia utrudniają rozwój wolnej konkurencji, ponieważ przedsiębiorstwa wolą walczyć o państwowe dofinansowanie niż z konkurentami na wolnym rynku, co pogarsza jakość ich usług i wyrobów oraz zwiększa cenę.

III. Dotacje to wywiad gospodarczy

We współczesnym obrocie gospodarczym pierwszorzędną rolę odgrywa informacja. Wywiady gospodarcze zarówno krajów jak i poszczególnych przedsiębiorstw poszukują m.in. danych o kondycji ekonomicznej firm, ich osiągnięciach technicznych, planowanych działaniach. Na tej podstawie podejmowane są strategiczne decyzje gospodarcze zarówno zarządów firm konkurencyjnych jak i podmiotów publicznych zajmujących się sprawami gospodarczymi. Tymczasem wystarczy bliżej przyjrzeć się wnioskom o dotacje z Unii Europejskiej dla podmiotów gospodarczych i załącznikom do tych wniosków, a oczywiste staje się, że cała ta hucpa z systemem dotacji unijnych służy oprócz propagandy głównie jednemu celowi: jest to najzwyczajniejsze szpiegostwo gospodarcze.

Większość z tych bardzo szczegółowych informacji w normalnych wolnorynkowych warunkach nigdy nie są przez firmy przekazywane podmiotom zewnętrznym, szczególnie jeśli chodzi o ich planowanie inwestycyjne, prognozowanie swoich dochodów, zysków, zatrudnienia czy zwiększenia produkcji a także danych technicznych czy informacji o dostawcach i swoich klientach.

Dzięki marnym ochłapom w postaci dotacji Bruksela wszystkie te informacje otrzymuje jak na tacy. Nie musi wydawać pieniędzy na opłacanie drogiego wywiadu gospodarczego, bo wszystkie informacje, jakie potrzebuje otrzyma dobrowolnie, bez specjalnych trudności i bez narażania się na jakiekolwiek oskarżenia o niecne zamiary.

Z pewnością są one bazowane w jakimś centralnym systemie komputerowym, aby przedstawiały pełny obraz gospodarki kraju i pomagały w planowaniu i podejmowaniu strategicznych decyzji odnośnie aktualnej polityki gospodarczej realizowanej przez władze w Brukseli.

Jakich informacji domagają się zatem brukselscy urzędnicy od naiwnych polskich przedsiębiorców chcących otrzymać jałmużnę z kasy Unii Europejskiej? Praktycznie na każdy temat dotyczący tych firm oraz ich otoczenia rynkowego. Przede wszystkim informacje o firmie składającej wniosek – zarówno o obecnej jak i przeszłej oraz przede wszystkim przyszłej działalności.

 

Odnośnie aktualnej działalności są to następujące dane:
1. informacje ogólne o firmie
2. przychody netto ze sprzedaży towarów, wyrobów, usług i operacji finansowych
3. dane produkcyjne: wielkość produkcji w ostatnim r. obrotowym w ujęciu ilościowym i wartościowym z uwzględnieniem grup produktów i usług; struktura sprzedaży krajowej i eksportowej; szacunkowy udział w rynku, poziom sprzedaży dóbr i usług z uwzględnieniem udziału w przychodach ogółem
4. zasoby techniczne z uwzględnieniem rodzajów maszyn i urządzeń, r. produkcji i szacunkowej wartości
5. zaplecze materiałowe i warunki lokalizacyjne
6. zasoby osobowe: personel firmy oraz kadra kierownicza wraz z takimi informacjami jak wiek poszczególnych osób, wykształcenie, doświadczenie i stanowisko pracy
7. dane finansowe: bilans z ostatnich dwóch lat, rachunek zysków i strat

Na temat przyszłej działalności firmy we wniosku o dotację koniecznie należy przedstawić:
1. bilans na 6 kolejnych lat, prognozowany rachunek zysków i strat na 6 lat, prognoza rachunku przepływów środków pieniężnych na najbliższe 6 lat
2. prognozowane przychody z działalności wnioskodawcy ze sprzedaży produktów, usług, materiałów i towarów w ciągu następnych 6 lat od daty ubiegania się o dotację nie związane z projektem
3. koszty wnioskodawcy nie związane z realizacją projektu na kilka lat do przodu
4. cena produktu wnioskodawcy i prognoza sprzedaży w ciągu najbliższych 5 lat
5. likwidacja i tworzenie nowych miejsc pracy z podziałem na kobiety i mężczyzn
6. opis planowanej działalności inwestycyjnej wnioskodawcy na 6 lat do przodu wraz z jej wartością w poszczególnych latach (w tym m.in.: specyfikacje techniczne maszyn i urządzeń, procesy techniczne produkcji, planowane efekty inwestycji, wskazanie wszystkich planowanych nakładów inwestycyjnych).
7. ocena ewentualnego wpływu projektu na środowisko naturalne

Oprócz powyższych danych wnioskodawca musi zawrzeć w swoim projekcie także informacje na temat firm, z którymi współpracuje:
1. aktualne i potencjalne źródła zaopatrzenia, procentowy udział różnych dostawców, ich wady i zalety
2. charakterystykę warunków rynkowych, w których działa wnioskodawca oraz kształtowanie się rynku po otrzymaniu dotacji przez wnioskodawcę: określenie rynku, informacje o klientach i ich struktura, oczekiwania i potrzeby klientów, gdzie wzrasta popyt a gdzie maleje

Konieczne są również dane na temat firm konkurencyjnych wobec przedsiębiorstwa wnioskodawcy, takie jak: ich rynek, porównanie ofert z ofertami konkurencji, ocena konkurencji, porównanie siły rynkowej odnośnie jakości, ceny, reklamy, promocji, potencjału finansowego, grup klientów; reakcja konkurencji na uruchomienie projektu wnioskodawcy.

Wnioskodawca jest zobowiązany do przedstawiania rocznych i końcowych raportów monitoringowych oraz raportów wykonawczych, dzięki czemu urzędnicy są szczegółowo poinformowani, co się dalej dzieje z firmą podczas i po zakończeniu inwestycji.
Ponadto wnioskodawca musi podpisać zobowiązanie do umożliwienia uprawnionym osobom wizytacji terenowej w miejscu realizacji projektu i wglądu w dokumentację.
Tymi uprawnionymi osobami są przedstawiciele Regionalnych Instytucji Finansujących (są one wybierane w drodze konkursu lub wskazywane przez Zarząd Województwa i pełnią równocześnie funkcję Jednostek Kontraktujących), służb Komisji Europejskiej oraz Trybunału Obrachunkowego.

Dzięki tak szczegółowym informacjom brukselska biurokracja będzie miała pełny obraz gospodarki kraju i dane do prowadzenia planowania gospodarczego. Będzie wiedziała, gdzie może nałożyć dodatkowe obciążenia fiskalne i inne obowiązki a gdzie nie może, aby prowadzić własną politykę niekoniecznie korzystną dla beneficjantów dotacji.

Posiadanie takich informacji może być bardzo niebezpieczną bronią: mogą one być wykorzystywane w celu zniszczenia firm, które mogą stać się konkurencyjne w stosunku do firm, którym sprzyjają brukselscy urzędnicy. Takie działania bezpośrednio prowadzą do całkowitego uzależnienia gospodarki od polityków i biurokracji w Brukseli, co w dalszej kolejności wiedzie w kierunku państwa totalitarnego.

Ponadto tak dokładne i aktualne dane wraz z zamierzeniami rozwojowymi konkretnych firm będą wielką pokusą dla nieuczciwych przedsiębiorców, aby je wykraść i wykorzystać w celu wyprzedzenia lub zniszczenia konkurencji.

Należy także zwrócić uwagę na fakt, że skomplikowane czasami nieracjonalne wymogi formalnie (np. fakt, że wiosek musi być napisany na komputerze odpowiednią czcionką o odpowiedniej wielkości, nie może być pomyłki w kodzie interwencji, kolejne strony wniosku muszą być ponumerowane i parafowane, nawet jeśli jest to strona pusta) powodują, że łatwo odrzucić wniosek o dotację, a podane przez przedsiębiorstwo informacje zostają w rękach urzędników.

Otrzymanie unijnej dotacji w przyszłości z pewnością odbije się czkawką w nie jednej polskiej firmie, w której naiwni przedsiębiorcy wierzą, że ktoś da im coś za darmo nie oczekując niczego w zamian.

Dotacje unijne spowodują dalsze uzależnienie polskiej gospodarki od arbitralnych, etatystycznych decyzji podejmowanych w Brukseli, która posiadając tak cenne informacje gospodarcze będzie jeszcze bardziej sterowała gospodarkami poszczególnych państw członkowskich.

W ten sposób będzie się ugruntowywał socjalizm, a w raz z nim brak wzrostu gospodarczego i rozwój państwa socjalnego, co przekłada się bezpośrednio na bezrobocie, biedę, brak perspektyw i zwiększające się zadłużenie.

IV. Dotacje to tworzenie przestępstw i przestępców

Samo istnienie unijnych dotacji tworzy kolejny korupcjogenny styk na granicy polityki i gospodarki, co będzie skutkowało wieloma nowymi wielomilionowymi defraudacjami, sprzeniewierzeniami,malwersacjami, przy których afera Rywina będzie mało znaczącym epizodem. Oszustwa i wyłudzenia pieniędzy w ramach WPR czy dotacji eksportowych są w UE na porządku dziennym:

1) greccy rolnicy złożyli wnioski o dotacje do swoich upraw o powierzchni przekraczającej o 20% powierzchnię całego kraju.
2) inni unijni rolnicy wyłudzali subwencje do plastikowych drzewek oliwnych, które z helikoptera wyglądały jak prawdziwe.
3) polscy rybacy łowią więcej ryb niż pozwala im na to UE
4) Subwencje na szkolenia, ekspertyzy czy doradztwa wprost zachęcają do wyłudzeń unijnych środków pieniężnych – organizuje się je wyłącznie na papierze.

Sam program PHARE spotkał się z poważną krytyką i negatywną oceną za równo ze strony europejskiego Trybunału Obrachunkowego jak i dwukrotnie polskiej NIK. Wskazywano niegospodarność, rozrzutność, nepotyzm, łamanie prawa i inne rodzaje marnotrawstwa i przestępstw.

Europejski Urząd ds. Zwalczania NaduŜyć Finansowych (OLAF) od 2003 r. zajmował się 33 sprawami związanymi z wyłudzaniem środków z programu SAPARD. W 2005 r. zgłoszono 12076 nadużyć finansowych na kwotę ponad 1 mld euro. W 2004 r. MF przeprowadziło 96 kontroli dotyczących funduszu PHARE i 32 funduszu ISPA. W 40% przypadków wykryto nieprawidłowości. W 2006 r. u 11% kontrolowanych rolników wykryto nieprawidłowości. W 2007 r. kontrole obejmują 106 tys. spośród 1,5 mln rolników, którzy otrzymają dotacje.
W CBŚ powołano specjalną komórkę wyłącznie do zwalczania nadużyć związanych z eurofunduszami.

V. Zagraniczne doświadczenia dotacyjne

1. NRD
To własna praca, a nie dotacje powodują dobrobyt. Dowodem na to są choćby ogromne dotacje dla byłej NRD, gdzie w kraju ludnościowo ponad trzy razy mniejszym niż Polska w ciągu 15 lat wpompowano 1250 mld euro, czyli w przeliczeniu na 1 mieszkańca 70 razy więcej, niŜ planuje się przekazać naszemu krajowi, i skutki tego procederu są opłakane. Wschodnie landy Niemiec się wyludniają (spadek z 12,5 mln do 10 mln mieszkańców) i panuje wysokie bezrobocie i marazm gospodarczy.

2. Irlandia
Wbrew opinii większości polityków, nie jest prawdą, że dotacje unijne powodują szybszy wzrost gospodarczy, na co podaje się często przykład Irlandii. Z artykułu opublikowanego w magazynie Instytutu Katona w Waszyngtonie wynika wniosek wprost przeciwny. Dotacje unijne mogą opóźnić wzrost poprzez kierowanie zasobów do projektów publicznych, które mogłyby być lepiej wykorzystane przez sektor prywatny.

Sektor publiczny nie jest w stanie efektywnie zarządzać pieniędzmi, ponieważ nie dotyczy go ekonomiczna kalkulacja zysków i strat. Urzędnicy nie wiedzą więc, które projekty inwestycyjne wygenerują największy wzrost, a nawet jeśli by wiedzieli, to i tak nie mają motywacji, aby właśnie te projekty promować.

Co gorsza, niektórzy irlandzcy przedsiębiorcy porzucili działalność nakierowaną na zwiększenie efektywności i innowacyjności firm i swoje siły kierowali na pozyskiwanie dotacji.
Powoduje to utratę zasobów zarówno materialnych, jak i osobowych, które mogłyby być wykorzystane na wytwarzanie produktów i usług dla konsumentów i zwiększenie wzrostu gospodarczego. Teorię potwierdzają fakty historyczne. W latach 1973-86 Irlandia otrzymywała dotacje unijne w wysokości 4% PKB i wtedy wzrost gospodarczy był na bardzo niskim poziomie, natomiast w latach 1995-2000, kiedy wzrost gospodarczy dochodził do 10%, dotacje wynosiły 3% PKB Irlandii.

W 2000 r., kiedy unijne dotacje spadły do 1,84% PKB, wzrost wyniósł 11%. Podsumowując, należy stwierdzić, że dotacje to nie jest działalność dobroczynna, tylko realizacja własnych interesów Unii. Niestety jest to polityka dla Polski i kosztowna, i nieefektywna.
W latach 2007-13 Polska ma otrzymać ok. 13 mld euro dotacji rocznie, czyli ok. 5% PKB, a wyda na to ok. 15 mld euro rocznie, czyli 6% PKB. Oznacza to, że do tego interesu dołożymy 2 mld euro rocznie, czyli 1% PKB. Nie jest to tragedia, ale pieniądze te mogłyby zostać lepiej wykorzystane, bo fakty są takie, że żadne dotacje nie tworzą dobrobytu. Dobrobyt może zostać wykreowany dzięki odpowiedniej polityce gospodarczej, jak miała miejsce np. w Irlandii.

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

Komentarzy 30 do “Unijne dotacje czy jewropejskie manipulacje? Nie wiesz- przeczytaj.”

  1. JO said

    Umieszczanie Baterii Slonecznych na dachach domow mieszkalnych wywoluje u domownikow choroby w tym NOWOTWOROWE!!!!

  2. JO said

    Unijne dotacje sluza do skorumpowania ludnosci. Kto bierze dotacje ten „musi” byc za Unia i jej systemami ….. Dotacje to KREDYTY a one moga byc cofniete w zgodzie z Umowa o dotacjach co wywoluje STRACH paralizujacy Wolnosc. Dotacje to pieniadze dla skorumpowanych by ZA NASZE podatki oszusci, cwaniacy mieli swoje firmy, firemki….

    Dotacje zaczely sie juz zaraz po 1989 roku. Pierwszymi, ktorzy brali OLBRZYMIE dotacje to byli Komunistyczni kapusie , ktorzy przejeli ziemie po bylych PGR ach a ktorzy wskazujac NIEUPRAWIANE dawno olbrzymie polacie pol jako EKOLOGICZNE pobierali ze skarbu Panstwa na poczatku po cichu olbrzymie pieniadze za ktore budowali swoje dzisiejsze Firmy.

    KTO bierze dzis dotacje ten jest w 100 % umoczony w System i to przewaznie jest ZLODZIEJ, OSZUST NIEPOLAK

  3. Boryna said

    Trzeba też ujawnić ile Polska musi płacic kar np za przekroczenie limitu mleka, połowu ryb, za zbyt małe przywileje gejów i lesbijek, zbyt krótkie łańcuchy dla psów, za krótkie koryta świńskie itd.

  4. 1/2 srula (być może) said

    1/2 srula powiesi sobie artykulik na ścianie. Może nawet wyśle rodzinie chociaż uroczyście sobie ustalił, że nie chce nawet być z rodziną na zdjęciu, chyba że rodzina przestanie „modlić się do Michnika” i czytać „GW” jak „słowo boże” a TVN traktować jak przekaz prorocki. Ale srulowata część jest nieco sceptyczna, bo ma pewne podejrzenia, że niektórzy członkowie jego rodziny nawiązali kiedyś bliższe kontakty z „pewną organizacją o zasięgu raczej światowym”.

    Re JO:
    No można brać dotacje i być przeciw, tylko jak to powiedzieć głośno. 1/2 srula miał kiedyś pomysł co by robić coś w rodzaju banków „podziemnych”. Nawet się tym pomysłem podzielił ale zdaje się nie przyjęło się. Inna sprawa jak się później rozliczyć skąd się miało pieniądze? Ale podobno „Polak potrafi”… W każdym razie jeśli państwo jest bandyckie to jedynym kryterium jest wtedy „miłość bliźniego”. Jeśli nie krzywdzę ludzi to nie muszę przestrzegać przepisów, które mordują.
    We Francji była taka sprawa co to farmer (czyt. chłop) miał w tygodniu już trzecią kontrolę i nie wytrzymał, i zastrzelił dwóch panów. Ja oczywiście takich sposobów nie polecam ale nie dziwię się.

  5. Jerzy Mutermilch said

    Dotacje?…
    A pomoc z Korpusu Pokoju?
    To dopiero szpiegowska organizacja. Na jednej z wyższych uczelni pracownica Korpusu pokoju została przyłapana na kopiowaniu danych dot wykładowców i studentów
    Wynik?
    Wyrzucona?
    Skądże znowu !
    Została, bo rektor bał sie zrobić to co powinien
    Wywalić na zbity pysk i zgłosić do organów ścigania!

  6. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  7. zagrypiona said

    Ja to juz od dawna probuje owieczkom wyjasniac ze nie ma nic za darmo, ze to nie ‚unia daje’, ale do gawiedzi nie dociera ze to z naszych podatkow idzie. Te tablice co wszedzie wisza gdzie jakas dotacja byla to jest plugawa propaganda. My na to kase dajemy, ta kasa zarzadza wedle swego widzimisie unia, i jeszcze rzuca nam jakies ochlapy mowiac ze to ‚unia daje’. Tragedia.

    ————————————-

    @1 Pan JO

    Gdzie mozna sie czegos wiecej na temat tej rakotworczosci baterii slonecznych dowiedziec? Zaciekawil mnie ten temat a nic poprzez google konkretnego nie moge znalezc. 😦

  8. JO said

    ad.7. Nigdzie Pani tego nie znajdzie a tylko w fizyce i wiedzy o mikrodrganich i promieniowaniu. Jak Pani bedzie przejdzac przez Europe – zauwazy Pani, ze coniektorzy stawiaja te baterie sloneczne nie na dachu ale dalego od zabudowan ludzkich i zwierzat…

  9. Zerohero said

    Re 7

    Niech Pani weźmie pod uwagę, że niektórzy ludzie jako fakty wypisują coś co im się zdaje, wydaje albo akurat „wymyśliło”. Obstawiam, że JO tak sobie pisze co mu akurat przyjdzie do głowy. Niestety takich ludzi jest wielu i wprowadzają niezły szum informacyjny.

    Jakie choroby? – nie napisał. Jaki czynnik wywołuje? – nie napisał. Źródło tej rewelacji? – nie napisał.

    A co do damych dotacji i baterii słonecznych, to są to po prostu dotacje do SIEMENSA i podobnych firm. Niemiecki bank da kredyt na dofinansowanie czegoś na co są unijne dotacje, niemiecka firma sprzeda produkty i suma sumarum wszystko wróci do Niemiec z nawiązką. I jeszcze będzie można powiedzieć, że Niemcy harują na polskich, greckich, portugalskich etc brudasów i leni.

  10. Zerohero said

    Re 5 Jerzy Mutermilch

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Korpus_Pokoju

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Freedom_House

    i cała plejada innych organizacji non-profit, które za cel stawiają sobie dobro ludzkości. McGayver też dla takiej pracował – ktoś go posyłał na akcje w imie polepszania swiata. Jak miałem 14 lat to lubiłem ten serial :). A teraz jestem ciekaw tych tajemniczych dobrodziejów, którzy z własnej krwawicy finansują ten nieziemski altruizm. Tyle się słyszy o złodziejach co okradają Amerykanów, o banksterskich pijawkach, o niepłaceniu podatków przez wielkie korporacje (za to płacą szaraczki) itd. Widać muszą nakraść by potem pomagać ha ha ha

  11. Z zezem said

    Tylko pod warunkiem, gdy do bateri slonecznej instalowanej na dachu, podlaczony
    jest slawetny SKRZYPEK.

    Parchate czasy,parchate pomysly Panie JO.

  12. JO said

    ad.9.ad.10. drgania , ktore zle wplywaja na Zdrowie ludzkie to takie m.in drgania z Lodowek, Mikrofalowek…. telefonow komorkowych….Sa osoby, ktore kupuja i nosza specjalne naszyjniki , ktore majac miedziana konstrukcje….powoduja pewna neutralizacje tych drgan…

    Pan pyta sie o choroby? Kazda chorobe, ktora powstaje pod wplywem m. in STRESU…czyli wrzystkie

    Panie Zerehero, Pan tu chyba cos zaczyna macic…

  13. JO said

    Jedynym zrodlem halasu akceptowlanym (drgan) przez czlowieka jest Natura, ba takim halasem, drganiami, ktore sa niezbedne dla Czlowieka. Inne zrodla drgan, halasu powoduja wraz z innymi czynnikami chorotworczymi – powstanie zaburzen w organizmie…

    Ciekawostka jest to, ze ludzie w miescie odizolowani od naturalnych zrodel Halasu a juz dzis plastikowymi oknami i szybami, popadaja w depresje i uzaleznienia od halasow sztucznych jak telewizja, radio, tym samym czyniac sie bezbronnymi na indoktrynacje jak i choroby….indoktrynacja to w moim mniemaniu tez choroba…

    Czlowiek slyszacy wiatr, deszcz…spwie ptakow….posiada wowczas naturalny niezbedny halas, ktory bedac wyeliminowanym w miastach zostaje zastapiony sztucznym – TV, Radio, Muzyka CD…. To Masoneria ma zbadane i uzywa przeciwko czlowiekowi.

    Zdrowy czlowiek to czlowiek WSI
    Chory czlowiek to czlowiek MIAST-Metropolii
    Uni chca zamknac nas w Gettach miejskich zabierajac nam WIES, gdyz wiedza, ze ludzie na wsi maja inne podejscie do Zycia z wielu i tym jednym tez powodem….HALAS NATURALNY, ktory wplywa pozytywnie na psychike czlowieka, ktorej uni NIE maja jak kontrolowac, manipulowac.

    Elektryzacja wsi byla 1 krokiem do rozwalenia wsi nie poprzez elektycznosc ale poprzez Odbiorniki elektrycznosci i nosniki informacji – MEDIA. Kazdy we wsi , kto pamieta jaka byla wies przed elektyzacja , powie, ze wies jest niedopoznania – kazdy jak glupi siedzial przed TV a teraz siedzi przed Porno-komputerem…

  14. Marucha said

    Panie JO,
    Zgoda co do hałasów.
    Ale mnie (i innych) interesuje twierdzenie o szkodliwości baterii słonecznych. W jaki sposób się przejawia i czy są gdzieś na sieci materiały na ten temat.

  15. JO said

    ad.14. Ja nie wiem czy sa w sieci. Swoj poglad przekazany w Gajowce przekazalem po rozmowie ze znajomym w WB. Baterie sloneczne umieszczane na dachcach Domostw sa szkodliwe ze wzgledu na mikrodrgania jakie wywoluja podczas procesu przetwarzania energii slonecznej w elektryczna. Jak napisalem wyzej, te wiedze nalezy szukac w fizyce a raczej BIOFIZYCE w temacie szkodliwosci mikrodrgan na organizmy Zywe.

  16. JO said

    Jest wiedza, ze nie nalezy budowac domow w poblizu transformatorow , czy przekaznikow roznego rodzaju…..ja nie znam tej wiedzy ale poglad, ze taka wiedza istnieje i mowi, ze sa szkodliwe dla Zdrowia. Rozumiem, ze takie urzadzenia Baterii Slonecznych na dachach domow dzialaja szkodliwie na ludzi w budynku wlasnie na takiej samej zasadzie jak inne przkazniki czy transformatory…

    Jest wiedza, ze Telefony Komorkowe dzialaja zabojczo na plemniki …..

    Ta wiedza jest…

  17. Marucha said

    Re 16:
    Transformatory działają na innej zasadzie, niż ogniwa fotowoltaiczne. Nie wiem zatem, o jakie promieniowanie może chodzić w przypadku tych ostatnich.

  18. JO said

    ad.17. A wiedzial Pan , ze grupa A krwi nie moze pic Krowiego Mleka…?
    Ja tez nie wiem, ale sa osoby, ktore wskazuja baterie sloneczne na dachach domow jako na zrodlo chorob …i to sie sprawdza w praktyce…

  19. Wit said

    „Jest wiedza, ze Telefony Komorkowe dzialaja zabojczo na plemniki …..”
    „Ja tez nie wiem, ale sa osoby, ktore wskazuja baterie sloneczne na dachach domow jako na zrodlo chorob …i to sie sprawdza w praktyce…”

    Prosze o wiecej informacji.
    W czyjej praktyce to sie sprawdza? Czy tych co trzymamja komurke przy jajach czy tych co trzymamja przy uchu?

    Akurat tego bym nie wyśmiewał. W momencie nadawania sygnału komórka emituje dość silne pole elektromagnetyczne, które może mieć wpływ na ludzki organizm i co wydają się potwierdzać niektóre badania. – admin

  20. Miet said

    Ad 18.
    Eeeetam, Panie JO, u nas na wsi stara Ziętarowa to nie na takie rzeczy wskazywała, że są szkodliwe.
    Ale ona to od razu miała i odpowiednie antidotum, np jak kogoś zauroczyło to pamiętam, że najskuteczniejsze było nacieranie brudną śmierdzącą skarpetką.:-)))

  21. z Kielc said

    nie mylić baterii słonecznych z kolektorami słonecznymi bo w tym przypadku zachodzi debilizm umysłowy a nie nowotwór muzgu

  22. Z zezem said

    Czy to przypadkiem nie te same OSOBY od prostowania bananow ???

    Jakiego mleka?Tego od krowy czy tego od Srula Korporacyjnego???

    Panie JO,wszystko jest do dupy,tylko pasta do zebow !!!

    Moze nie wszystko jest takie PARCHATE.

  23. 1/2 srula (być może) said

    Re 13:
    „Zdrowy czlowiek to czlowiek WSI”
    Proszę pisać „wsi” bo 1/2 srula ma skojarzenia. 🙂 Na wsiach też już młodzi mają nowoczesność, wiec powoli przestaje być to prawdą, chociaż starsi ludzie bardziej z naturą.
    Na drganiach się nie zna to się nie wypowiada, ale wie, że jest tak nieprzyjemne,więc stara się by kabli było mało. I odpoczywa na prawdę w ciszy. Buddyjskie przysłowie mówi „cisza jest brakiem dźwięku”, a kiedyś o. Joachim Badeni powiedział mu, że zakonnik nie potrzebuje żadnych sztucznych dźwięków do odpoczynku. I miał – 1/2 srula sam widział – b. stare radio w swoim pokoiku w Krakowie.

  24. ASA said

    Te panele słoneczne to nabijanie kasy bankom, ponieważ ich zakup przy wykorzystaniu dotacji jest możliwy tylko, gdy weźmiemy kredyt. Znajomy policzył, że koszty zwracają się po 14 latach, a już po 12 panele są do całkowitej wymiany. Poza tym dochodzą jeszcze koszty konserwacji, napełniania jakimś płynem itd. Rozwiązanie dobre dla bogatych, bezmyślnych ekooszołomów.

  25. Zerohero said

    Re 15

    Tam nic nie drga. Choćby na satelitach musieliby je kompensować. Nic nie słyszałem o takim problemie. Skąd związek drgań z nowotoworem i „innymi chorobami”? Ja mam chorobę lokomocyjną od mikrodrgań w samochodzie. I chyba nic więcej :). Diesel grozi rakiem, a nie te drgania. Od drgań to raz bełta puściłem a za tego diesla, to może kiedyś przyjdzie zapłacić.

    Nie jest dobrze tak ludzi straszyć domysłąmi Panie JO, bo od natłoku informacji przeoczą to co jest pewne, a skupią się na „mikrodrganiach”.

    Re 13

    Udowodniono, że sąsiedztwo hałaśliwych dróg to większa szansa na zawał. Tu się zgadzam. A dalej to Pan gloryfikuje żywot dzikiego człowieka. W Afryce ludzie cierpią choroby na skutek używania palenisk. Mamy używać palenisk panie JO, bo to naturalniej? A może rzucić wszytsko i żyć jak zwierzęta? Nie rozumiem do czego Pan zmierza. Ten paskudny prąd umożliwia przecież Panu wizyty w Gajówce, a wieśniaków ma tylko ogłupiać?

  26. RomanK said

    Pan JO ma racje,,tzn moga pic… ale nie sluzy. Zazwyczaj dostaja biegunek…i rozstroju zoladka..przybieraja gwaltownie na wadze i traca zdolnosc prwidlowego trawienia….
    Nie powinno sie zmuszac dzieci z grupa A do picia mleka jesli nie chca , bronia sie i placza…tak broni sie ich system…

  27. Miet said

    Temat jest o unijnych dotacjach, więc trzymajmy się tematu.
    Dzisiaj po obejrzeniu Wiadomości na TVPolonia, zauważyłem, że pojawiło się coś „nowego” tzn. EUROWIADOMOŚCI.
    Myślę sobie, popatrzę co tam takiego kłamią – ludzie, to przechodzi wszelkie granice. Każdy anons zaczyna się od: „dzięki dotacji UE (tu podana jest liczba milionów) mogliśmy zrobić to i tamto…
    Nic więcej tam nie ma – wszystko zaczyna się i kończy na podziękowaniach dla UE za dotacje.
    Moje wielkie gratulacje dla Pana Gajowego za to zdjęcie z wychodkami. To zdjęcie charakteryzuje wszystko – tak właśnie jest.

  28. Re: 27 – Miet.

    Panie Mietku, i jak „gawiedzi” (medialnym idiotom) wytlumaczyc, ze pieniadze ( tzw., „dotacje”…) absolutnie niczego nie zbudowaly ani niczego nigdy nie zbuduja…nawet wychodkow…i w kolko powtarzaja mantre: „bez kasy nic sie nie da zrobic ani wyprodukowac…”…
    Najnormalniej „modla sie do bankowej ksiazeczki i niczego poza nia nie widza i nie slysza…”…
    Noz sie w kieszeni sam otwiera…
    ‚==========================\
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  29. Mirek said

    http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/dzialaniapromocyjne/Strony/Polska_pieknieje.aspx

  30. Miet said

    Re28.
    Niestety Panie Jaśku, nie wytłumaczy Pan niczego – bo to tylko syzyfowa praca.
    Młodzi ludzie i nie tylko młodzi, gdy chcą się „pochwalić” osiągnięciami swojego regionu, to zawiozą Pana do nowego centrum handlowego – oczywiście mającego z Polską tyle tylko wspólnego, że stojącego na terenie jeszcze Polski.
    Tam Pan będzie mógł przeczytać po polskawemu (czyli pół po polsku i pół po angielsku) co Pan może sobie kupić. „Nowoczesność” w każdym calu – tylko podziwiać.
    A gdy Pan słabo podziwia, to znaczy, że Pan zazdrości bo widocznie Pan tego czegoś u siebie nie ma.:-)))
    Drażliwych spraw lepiej nie dotykać bo tylko podenerwuje Pan gawiedź – tak że smętek na polskich drogach, jak to ktoś kiedyś pisał.:-)))

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: