Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 17 lipca, 2012

Zamordowanie rodziny carskiej i jak mord wykryto?

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

Dnia 4 lipca zgraja katów obejmuje w posiadanie dom Ipatjewa. “Sam” Jurowskij zostaje jego komendantem, a warty wewnętrzne obejmuje dziesięciu wybranych, nie umiejących po rosyjsku Węgrów. Dotychczasowa warta, jako element gadatliwy, niesubordynowany, niepewny zostaje usunięta.

Cień śmierci pada na biały dom Ipatjewowski.

18 lipca Ekaterynburg obiega głucha wieść, że w domu tym kogoś zamordowano. Czy zamordowano wszystkich? Czy tylko cara? Czy może wogóle symulowano zabójstwo, aby przewieźć nieznacznie więźniów? Nikt nic nie wie. Tak samo, jak dawniej, stoją warty wzdłuż parkanu, otaczającego milczący dom.

Mniszki tylko z miejscowego klasztoru zostały odprawione z kwitkiem, kiedy przyniosły dla carskiej rodziny zwykłą, codzienna rację żywności (w ostatnich dniach zaczęły ją za pozwoleniem bolszewików przynosić). Ale poprzedniego dnia na rozkaz bolszewików przyniosły 50 jaj, na wyraźne polecenie Jurowskiego, spakowane w koszyczku.

Czyżby na drogę? Wreszcie po trzech dniach domysłów bolszewicy 21 lipca plakatują wiadomość o rozstrzelaniu cara i ”ewakuacji” rodziny carskiej. Nie wiedzieli Ekaterynburżanie, że takież afisze pojąwiły się w Moskwie już na 2 dni przed tem, bo 19 lipca.

25 lipca wpada do miasta Kołczakowski generał Popielajew tak nagle, że przyłapuje pewną część czekistów, kopje depesz na poczcie i t. p.

W domu Ipatjewowskim znaleziono smutny obraz ruiny. Poroztrącane meble,żadnych przedmiotów, oprócz paru jakichś słoików po lekarstwach. Za to w piecach pozostały kupy popiołu, w którym analiza wykazała resztki materjałów i t. d. Widać, że wszelkie pozostałości gorliwie palono – ślady zacierano doszczętnie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 17 Komentarzy »

Bitwa pod Las Navas de Tolosa

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

Tytuł oryginalny: Ignorancja i uprzedzenie

Osiemset lat temu doszło do bezsprzecznie jednej z najważniejszych bitew w dziejach świata – pod Las Navas de Tolosa naprzeciwko wojsk kalifatu Almohadów stanęły zjednoczone siły chrześcijańskich królów Kastylii, Navarry, Aragonii i Portugalii. Pomimo niemal dwukrotnej przewagi liczebnej muzułmanów w zaciekłym kilkunastogodzinnym boju chrześcijanom udało się doszczętnie rozbić armię kalifa Muhammada an-Nasira.

Wskutek tego zwycięstwa inicjatywa militarna na Półwyspie Iberyjskim ostatecznie przeszła w ręce chrześcijan – islam nie był już w stanie podjąć skutecznej kontrofensywy. I choć na ostateczne wyparcie Maurów z półwyspu należało poczekać jeszcze dwieście osiemdziesiąt lat, drogę ku temu otworzyło właśnie świetne zwycięstwo 16 lipca 1212 roku.

Dlaczego bitwa pod Las Navas de Tolosa nie znalazła się w żadnym zestawieniu przełomowych batalii w dziejach świata – ani w piętnastce Edwarda Sheparda Creasy’ego, ani w osiemnastce Edgara Vincenta D’Abernona, ani też w dwudziestce Josepha B. Mitchella? Wydaje się, że głównie z powodu zwykłej ignorancji. Ale i uprzedzenia.

Wszystkich wspomnianych powyżej zestawień dokonali Anglosasi, a ci żywią wobec Hiszpanów nader silną a głęboko zakorzenioną (sięgającą XVI wieku) niechęć. Dlatego właśnie historycy anglosascy marginalizują znaczenie hiszpańskiej rekonkwisty dla dziejów Europy i świata. To błędna perspektywa – znaczenie wydarzeń rozgrywających się na Półwyspie Iberyjskim wcale nie było marginalne. Chodziło wszak o wyparcie islamu z terytorium Europy. W tym sensie hiszpańsko-portugalskie zmagania z Saracenami ważniejsze były od wojen krzyżowych na Bliskim Wschodzie – porównajmy tylko, skąd bliżej do Paryża: z Kordoby czy z Damaszku? A wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby rekonkwista poniosła porażkę: Europa znalazłaby się w kleszczach islamu, na dodatek znacznie skurczona – w roku 1492 sięgałaby wszak zaledwie od Pirenejów po Dunaj.

Doskonale rozumieli to papieże – jednym z głównych architektów polityki iberyjskiej i de facto właściwym spiritus movens zwycięstwa pod Las Navas de Tolosa był Innocenty III.

Niestety, dzisiaj zagadnienie rekonkwisty wywołuje u większości zachodnich historyków reakcję alergiczną. Zamiast doceniać zwycięstwa, dzięki którym zatriumfowała w Europie chrześcijańska cywilizacja wolności i praw człowieka, wolą oni rozpisywać się o owocach wyższej rzekomo cywilizacji islamu. Fakt, że wagę tych owoców trudno zanegować – na przykład, dzięki polityce islamskich władz spora grupa mieszkańców Kordoby dostąpiła chwały ołtarzy. Czy jednak koniecznie musiała podążyć ku niej drogą męczeństwa?

Jerzy Wolak
http://www.pch24.pl/

Posted in Historia | 11 Komentarzy »

94. rocznica zamordowania cara Mikołaja II przez bolszewików

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

17 lipca, krótko po północy, cała rodzina carska została zmuszona do zejścia do piwnicy. Oprawcy uzasadniali tą konieczność rzekomym niebezpieczeństwem jakie groziło carowi. Największym zagrożeniem byli jednak oni sami i wspierana ich bagnetami rewolucja bolszewicka. Po odczytaniu uzgodnionego wcześniej tekstu podanego jako wyrok, cała rodzina carska została brutalnie zamordowana.

Fot. ©2001 Topham Picturepoint /FORUM

W 1917 roku w Rosji szalała rewolucja. Cara Mikołaja II, jego żonę Aleksandrę oraz dzieci: Olgę, Marię, Tatianę, Anastazję i następcę tronu – Aleksa przetrzymywano w Tobolsku. 22-go kwietnia przybył z Moskwy komisarz bolszewicki Jakowlew z rozkazem przewiezienia rodziny carskiej do Jekaterynburga. Trzy dni później car Mikołaj II, Aleksandra i Maria wyjechali do miejsca internowania. Aleksy chory na hemofilię nie nadawał się do transportu. 23 maja reszta rodziny dołączyła do carskiej pary. Wraz z nimi przybyło do Jekaterynburga troje służących.

Więźniów zakwaterowano w domu kupca Ipatiewa, zarekwirowanego przez bolszewików. Teraz miał on komendanta i nosił nazwę „domu specjalnego przeznaczenia”.

4-go lipca dotychczasowego komendanta usunięto i w jego pokoju zamieszkał przewodniczący komisji śledczej przy Trybunale Rewolucyjnym Czeka – Jakow Jurowski. Dom obsadzono czekistami. Decyzję o egzekucji rodziny carskiej podjęło kierownictwo bolszewików prawdopodobnie na początku lipca 1918. Kilka dni później zgodę wydaje na polecenie Lenina Jakow Swierdłow, przewodniczący Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego Rad. Egzekucji miał dopilnować Jurowski.

Z 16 lipca 1918 r. o g. 23.00 wieczorem Jurowski powiadomił Romanowów, że natychmiast mają być wywiezieni z Jekaterynburga. Cara z rodziną wprowadzono do pustego pokoju na parterze, mieli tam czekać na transport.

Car Mikołaj II został zatrzelony z pistoletu. Na ten znak czekiści otworzyli ogień do pozostałych osób zgromadzonych w pokoju. Księżniczkę Anastazję i służącą Demidową dobijano bagnetami.

luk
http://www.pch24.pl

Posted in Historia | 50 Komentarzy »

Brazylijski rząd chce pokazywać jak zabijać dzieci

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

Brazylijskie ministerstwo zdrowia zamierza edukować kobiety odnośnie tego, w jaki sposób samodzielnie przeprowadzić aborcję. Obrońcy życia są oburzeni. Przed wyborami prezydent Dilma Rousseff zobowiązała się, że nie wprowadzi ustawodawstwa legalizującego aborcję albo w jakikolwiek sposób zachęcającego do zabijania dzieci poczętych.

Prezydent Brazylii, Dilma Rousseff.

Brazylijskie media donoszą, że w ministerstwie zdrowia trwają prace, które pod pretekstem „uporania się ze szkodami, powodowanymi pokątnymi aborcjami” mają instruować kobiety, w jaki sposób same skutecznie mogą uśmiercić dziecko poczęte.

Zgodnie z przygotowanymi planami kobiety, które będę chciały dokonać aborcji – jeśli poinformują o tym zamiarze odpowiednie służby – dostaną instrukcję, jak tego dokonać. Otrzymają także za darmo chemiczne środki poronne i będą miały zapewniony bezpłatny dostęp do opieki szpitalnej po przeprowadzeniu „zabiegu”.

Chociaż administracja Rousseff nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła tym doniesieniom, pro-aborcyjna minister ds. kobiet, Eleonora Menicucci, niedawno powiedziała gazecie „Folha de Sao Paulo”, że instruowanie kobiet, w jaki sposób mają przeprowadzać aborcje, nie jest nielegalne. Niezgodne z prawem jest jedynie dokonywanie aborcji (sic!).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 3 Komentarze »

Bezrobotni nie chcą pieniędzy na własne firmy

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

Urząd Pracy w Radomiu przygotował specjalny program dla byłych pracowników upadłej Fabryki Łączników. Bezrobotni mogą dostać po 20 tys. zł na uruchomienie własnej działalności gospodarczej, jednak z 380 osób tylko cztery zdecydowały się na skorzystanie z pomocy.

Jak poinformował Dariusz Strzelec z Powiatowego Urzędu Pracy w Radomiu, „program aktywizacji zawodowej bezrobotnych zwolnionych z pracy z przyczyn niedotyczących pracowników” powstał z myślą o załodze Fabryki Łączników, której upadłość sąd ogłosił w lutym. Pracę straciło wówczas 380 osób.

W ankiecie załoga sama określiła najbardziej potrzebną formę pomocy. Do wyboru były staże, kursy i szkolenia oraz refundacja kosztów utworzenia nowego stanowiska u innego pracodawcy. – To pieniądze na utworzenie własnej firmy cieszyły się największym zainteresowaniem pracowników Fabryki Łączników – powiedział Strzelec.

Radomski pośredniak wnioskował o 1,5 mln zł na ten cel. Ostatecznie z rezerwy Ministra Pracy i Polityki Społecznej otrzymał 600 tys. zł, a w umowie zawarty został zapis, że pieniędzy mogą skorzystać również inni bezrobotni zwolnieni z winny zakładu pracy.

Pieniędzy wystarczy na 29 nowych podmiotów gospodarczych. – Niestety, okazało się, że chętnych brakuje. Zainteresowanie uruchomieniem własnej działalności gospodarczej do tej pory wykazało zaledwie cztery osoby. Pieniądze czekają więc na 25 kolejnych bezrobotnych – dodał Strzelec. Osoby zakwalifikowane do programu zostaną w pierwszym etapie skierowane na szkolenie z zakresu prowadzenia własnej firmy pn. „ABC przedsiębiorczości”. Potem mogą liczyć na jednorazowe środki na podjęcie działalności gospodarczej. Kwota jest stała i wynosi 20 tys. zł.

MM, PAP

http://naszdziennik.pl

Urząd Pracy proponuje bezrobotnym założenie własnej firmy i zostanie biznesmenami. Biznesmenami, którzy odnoszą sukcesy – co jest oczywiście skazane na powodzenie, a innej opcji nie ma. Gdy już w Polsce każdy dorosły i zdolny do pracy człowiek zostanie biznesmenem, zapanuje dobrobyt niesłychany. 

My mamy jeszcze lepszą propozycję. Urządzić dla bezrobotnych dwutygodniowe kursy na bokserskich mistrzów świata wagi ciężkiej. Tacy mistrzowie naprawdę świetnie zarabiają, a przy okazji przysporzą chwały Tuskolandii.

Admin.

Posted in Gospodarka | 47 Komentarzy »

Konflikt syryjski oczami niemieckiego dziennikarza

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

Artykuł podrzucił p. RomanK. – admin

Niemiecki dziennikarz i były polityk Jürgen Todenhöfer przeprowadził wywiad z syryjskim prezydentem Basharem al-Asadem. Treść tej rozmowy została opublikowana w formie artykułu, który ukazał się w poniedziałkowym (9.07) wydaniu niemieckiego dziennika „Bild”. W gościnnym artykule Todenhöfer opisuje również relację z naocznym świadkiem wydarzeń w Al-Huli syryjskiej miejscowości, w której kilka tygodni temu doszło do rzezi dokonanej na cywilach.

Świadek ów podał bardzo dużo interesujących informacji na temat tego zdarzenia. Co ciekawe podkreślił, że syryjski rząd nie ma nic wspólnego z tą masakrą. Naoczny świadek, który stracił w niej wielu krewnych jasno stwierdził, że tak zwana „Shabiha” (paramilitarne jednostki prorządowe) również nie uczestniczyła w tych dramatycznych wydarzeniach. Świadek ów zna osobiście wielu sprawców zbrodni ponieważ, jak na ironię, razem z nimi uczestniczył, kilka tygodni przed zdarzeniem, w protestach przeciwko syryjskiemu rządowi i prezydentowi al-Asadowi. Prezentujemy tłumaczenie gościnnego artykułu publicysty Jürgena Todenhöfera: pt. „Moje spotkanie z Assadem”.

„Przygotowania do mojej piątej podróży do Syrii przebiegają pod znakiem nieustannych telefonów. Przyjaciel syryjskiego prezydenta pytał, czy moja oferta przeprowadzenia z prezydentem wywiadu dla ARD, złożona w listopadzie ubiegłego roku jest nadal aktualna. Czy powinienem przeprowadzić ten wywiad? Przecież zostanę oskarżony o to, że oferuję Assadowi platformę dla jego propagandy. Dlatego ARD przedstawiło dokładne warunki, na jakich miałby ów wywiad zostać przeprowadzony. Syryjski rząd zaś przedstawił swoje warunki. Nie wolno było żadnemu obcemu operatorowi filmowemu przebywać w recepcji podczas prowadzonej rozmowy.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 13 Komentarzy »

Mit Bastylii – studium zbrodni, kłamstwa i manipulacji

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

Co sądzić o francustwie, które do dziś dnia obchodzi rocznicę ohydnego przelewu krwi przez grupę zwyrodnialców jako święto narodowe? – admin.

Jean-Pierre Houëll, „Zdobycie Bastylii”, aresztowanie markiza de Launay.

Nie spodziewał się, zaiste, francuski król Karol V – pomimo przydomka Mądry – że wzniesiona przezeń w Paryżu twierdza zdobędzie międzynarodową i ponadczasową sławę. Tym mniej się tego spodziewał zasiadający cztery wieki później na paryskim tronie Ludwik XVI, tymczasem to właśnie za jego panowania staruszka Bastylia stała się miejscem narodzin mitu – niebezpiecznego, destruktywnego, kłamliwego, ale jakże żywotnego.

Kłamstwo Bastylii stanowi akt założycielski Nowego Wspaniałego Świata. Kłamstwo Bastylii dało bowiem początek kłamstwu Wandei, to z kolei zapoczątkowało kłamstwo „wiosny ludów”, z którego zrodziło się kłamstwo komuny paryskiej, skutkujące kłamstwem „Aurory”. I tak dalej – przez kłamstwo darwinizmu, kłamstwo dekolonizacji, kłamstwo sprawiedliwości społecznej, kłamstwo rewolucji obyczajowej, aż do… no, właśnie – dokąd nas to zaprowadzi?

Osiemnastowieczna Francja była bezsprzecznie największą europejską potęgą. Prężnie działała gospodarka – rosły kopalnie, rozwijał się przemysł metalurgiczny i włókiennictwo. Według wyliczeń ówczesnego ministra skarbu Neckera, w rękach francuskich znajdowała się połowa gotówki będącej wówczas w obiegu w całej Europie. Oto, co na ów temat pisze wybitny francuski historyk, Jacques Bainville:

Wedle zgodnych świadectw, za panowania Ludwika XVI kwitnął wielki dobrobyt. Nigdy świetniej nie rozwijał się handel, nigdy mieszczaństwo nie było bogatsze. Kraj obfitował w pieniądze. Deficyt, aczkolwiek osiągnął wielkie rozmiary, mógł być pokryty przez powiększenie dochodu z podatków. Niestety, wysiłki reformatorskie ministrów rozbijały się o tradycyjne opory nie tylko warstw uprzywilejowanych, ale i wszystkich podatników, których stałym opiekunem był parlament.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 12 Komentarzy »

Kościół a nauka – mitologia a fakty (3)

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

O. Felicjan Paluszkiewicz SJ
Fragment opracowania “Święty Andrzej Bobola (1591-1657)”

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/07/15/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-1/
https://marucha.wordpress.com/2012/07/16/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-2/

Nadesłał p. PiotrX.

Środowisko wileńskie

Najdłuższy okres życia w Towarzystwie Jezusowym, dwadzieścia jeden na czterdzieści sześć lat, spędził Bobola w Wilnie, wówczas najprężniejszym ośrodku życia umysłowego Rzeczypospolitej. Batorowy Uniwersytet, Alma Mater Vilnensis, był w pełni rozkwitu. W czasie pobytu Andrzeja Boboli w Wilnie działali tam sławni jezuici, których drogi krzyżowały się z jego drogami. Niektórzy z nich zyskali sławę europejską.

Marcin Śmiglecki, najwybitniejszy logik i najlepszy pisarz filozoficzny dawnej Polski, autor monumentalnego dzieła Logica, które w Oxfordzie służyło jako podręcznik uniwersytecki. Śmiglecki napisał również ceniony traktat ekonomiczno-etyczny O lichwie (kilkanaście wydań) oraz wiele rozpraw teologicznych: O Bóstwie przedwiecznym Syna Bożego, Absurda synodu toruńskiego, Dysputacja wileńska, O jednej widomej Głowie Kościoła i in. Był inicjatorem nurtu metafizyki neoscholastycznej, którą przejęli Gottfred Leibniz i Christian Wolff.

Zygmunt Lauxmin profesor Akademii, w 1645 r. brał udział w “Colloquium charitativum” w Toruniu. Opracował nową i oryginalną, poglądową metodę nauczania retoryki, uwzględniającą naturę dykcji, w podręczniku: Praxis oratoria, który został wysoko oceniony przez znawców zarówno katolickich, jak ewangelickich, nie tylko w Polsce, ale również poza krajem. Wydawano go wielokrotnie w Monachium, Frankfurcie, Kolonii, Würzburgu, Pradze i Wiedniu. Tępił makaronizm, zachęcał do studiowania filozofów, podkreślając, że zasadniczym znamieniem sztuki oratorskiej jest mądrość. Nauczał w bursie muzyków, czego owocem była ogłoszona drukiem Ars et praxis musicae. Znał doskonale lud i jego problemy. Chłopi litewscy oblegali jego konfesjonał i nazywali go: “tvas limanas” (wesoły ojciec).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół/religia, Kultura | Możliwość komentowania Kościół a nauka – mitologia a fakty (3) została wyłączona