Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Yagiel o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Co nam zrobili ruskie
    Głos Prawdy o Co nam zrobili ruskie
    Anzelm o NATO może się samo rozbroić…
    plausi o Położyć kres patologii
    Anzel o Położyć kres patologii
    Anzelm o Położyć kres patologii
    bardzo o Wolne tematy (58 – …
    Emilian58 o Schiller na liście Ukraiń…
    prostopopolsku o Żydowska kloaka przetacza się…
    bryś o Co nam zrobili ruskie
    Us o Wolne tematy (58 – …
    revers o Wolne tematy (58 – …
    Piotr B. o Położyć kres patologii
    Józef Bizoń o Rosyjski archeomodernizm
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Kościół a nauka – mitologia a fakty (3)

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (Wtorek)

O. Felicjan Paluszkiewicz SJ
Fragment opracowania “Święty Andrzej Bobola (1591-1657)”

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/07/15/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-1/
https://marucha.wordpress.com/2012/07/16/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-2/

Nadesłał p. PiotrX.

Środowisko wileńskie

Najdłuższy okres życia w Towarzystwie Jezusowym, dwadzieścia jeden na czterdzieści sześć lat, spędził Bobola w Wilnie, wówczas najprężniejszym ośrodku życia umysłowego Rzeczypospolitej. Batorowy Uniwersytet, Alma Mater Vilnensis, był w pełni rozkwitu. W czasie pobytu Andrzeja Boboli w Wilnie działali tam sławni jezuici, których drogi krzyżowały się z jego drogami. Niektórzy z nich zyskali sławę europejską.

Marcin Śmiglecki, najwybitniejszy logik i najlepszy pisarz filozoficzny dawnej Polski, autor monumentalnego dzieła Logica, które w Oxfordzie służyło jako podręcznik uniwersytecki. Śmiglecki napisał również ceniony traktat ekonomiczno-etyczny O lichwie (kilkanaście wydań) oraz wiele rozpraw teologicznych: O Bóstwie przedwiecznym Syna Bożego, Absurda synodu toruńskiego, Dysputacja wileńska, O jednej widomej Głowie Kościoła i in. Był inicjatorem nurtu metafizyki neoscholastycznej, którą przejęli Gottfred Leibniz i Christian Wolff.

Zygmunt Lauxmin profesor Akademii, w 1645 r. brał udział w “Colloquium charitativum” w Toruniu. Opracował nową i oryginalną, poglądową metodę nauczania retoryki, uwzględniającą naturę dykcji, w podręczniku: Praxis oratoria, który został wysoko oceniony przez znawców zarówno katolickich, jak ewangelickich, nie tylko w Polsce, ale również poza krajem. Wydawano go wielokrotnie w Monachium, Frankfurcie, Kolonii, Würzburgu, Pradze i Wiedniu. Tępił makaronizm, zachęcał do studiowania filozofów, podkreślając, że zasadniczym znamieniem sztuki oratorskiej jest mądrość. Nauczał w bursie muzyków, czego owocem była ogłoszona drukiem Ars et praxis musicae. Znał doskonale lud i jego problemy. Chłopi litewscy oblegali jego konfesjonał i nazywali go: “tvas limanas” (wesoły ojciec).

Adam Adamandy Kochański, najwybitniejszy umysł polski XVII stulecia, uczony o szerokim wachlarzu specjalności: matematyka, fizyka, chemia, mechanika. Przemyśliwał nad budową maszyny liczącej, łodzi podwodnej i samolotu. Zajmował się tworzeniem języka uniwersalnego, statyką, zagadnieniami magnetyzmu Ziemi, ujednoliceniem miar, rektyfikacją okręgu… Z dużym nakładem pracy i pomysłowości opracował tablice matematyczne sinusów i tangensów. Interesował się konstrukcją zegarów i wprowadził w ich mechanizmach szereg istotnych ulepszeń: wahadło zastąpił sprężyną, co umożliwiło konstrukcję zegarka kieszonkowego. Zajmował się też zastosowaniem wahadła do pomiaru długości geograficznej na morzu. Napisał pierwszą pracę teoretyczną o konstrukcji zegarów. Swoje nowatorskie zdobycze publikował w lipskim Acta Eruditorum. Utrzymywał korespondencję naukową z czołowymi intelektualistami epoki, m.in. z G. Leibnizem, Atanazym Kircherem i Janem Heweliuszem.

Jan Jachnowicz, kaznodzieja litewski, przełożył Ewangelie polskie i litewskie, tak niedzielne, jako i wszystkich świąt, które miały kilkadziesiąt wydań. Napisał kilka książek i broszur oraz z języka litewskiego na polski przetłumaczył Konstantego Szyrwida Punkty do kazań na Wielki Post. Rozwinął działalność misyjną na Żmudzi. Otworzył szpital i wiele czasu poświęcał pracy charytatywnej, do której okazję dawały częste wojny i towarzysząca im zaraza.

Mateusz Bembus, profesor teologii, wybitny mówca patriotyczny, kaznodzieja królewski po ustąpieniu Piotra Skargi, rozwijał równocześnie działalność pisarską. Wydał podręcznik dla dowódców wojskowych: Bellator christianus. W 1629 r. brał udział w synodzie unickim we Lwowie i w akcji unijnej Kościoła ormiańskiego. Trwałym śladem tej pracy są dwie publikacje: Wzywanie do jedności katolickiej oraz Ormiańskie nabożeństwo.

Konstanty Szyrwid, profesor-biblista oraz kaznodzieja w języku polskim i litewskim. Opublikował pionierską pracę, słownik łacińsko-polsko-litewski, gramatykę litewską oraz Punkty kazań od Adwentu aż do Postu, litewskim językiem z wytłumaczeniem na polskie, w których poruszał sprawy społeczne. Położył wielkie zasługi dla rozwoju literackiego i teologicznego języka litewskiego.

Oswald Krüger, profesor matematyki, specjalista inżynierii wojskowej skonstruował nowy celownik artyleryjski. Poza tym opublikował szereg innych rozpraw z zakresu praktycznych zastosowań matematyki, astronomii i optyki W 1655 r. Jan Kazimierz, przewidując wojnę z Moskwą, powołał go na stanowisko inżyniera królewskiego, powierzając odlewanie armat według opracowanej przez Krügera metody pozwalającej na zmniejszenie ich masy przy zachowaniu nośności działa i siły rażenia. Niektórzy historycy stawiają hipotezę, że dzięki armatom Krügera była możliwa wiktoria wiedeńska. Lekkie działo mogło przez górzysty teren przenieść kilku żołnierzy. Natomiast ciężkie działa niemieckie ciągnięte przez woły utkwiły w czasie przeprawy przez Kalemberg. Turcy nie brali pod uwagę ostrzału artyleryjskiego od strony wzgórza. Ów niespodziewany ogień artyleryjski wywołał panikę wojsku Karola Mustafy.

Wojciech Kojałowicz Wijuk, biblista i patrolog, wśród współczesnych uchodził za najlepszego kaznodzieję Litwy. Wielostronnie uzdolniony, publikował przeważnie popularne dziełka religijne i historyczne. Pozostawił po sobie trzydzieści cztery prace polemiczne.

Jan Chądzyński, uczył retoryki, teologii moralnej, filozofii i języka hebrajskiego. Autor Discursu kapłana jednego polskiego, stanął w obronie chłopów. Z własnym wstępem wydał Dissertatio de praestantia Łęczyckiego oraz kilka drobnych druków.

Do innego rzędu wielkości należeli Jerzy Giedroyć, potomek starożytnej rodziny książąt litewskich oraz złotnik, br. Jan Sędkowicz. Pierwszy w czasie praktyki pedagogicznej w Połocku, swoim darem przekonywania pozyskał dla Kościoła wielu prawosławnych. Zostawszy kapłanem, z zapałem pracował jako misjonarz ludowy, nie bacząc na trudy wynikające z tego rodzaju pracy. Od świtu do godzin wieczornych słuchał spowiedzi, bez przerwy nawet na posiłek. Szczególną troską otaczał ubogich, niosąc im pociechę duchową i pomoc materialną. W czasie epidemii, która nawiedziła Wilno, poświęcił się posłudze zakaźnie chorym i zarażony od nich zmarł 12 lipca 1653 r. Współcześni nazywali go świętym.

Brat Sędkowicz, mistrz w wykonywanym zawodzie, zdobił wiele kościołów Towarzystwa Jezusowego w całej Polsce. W kościele jezuickim w Poznaniu (zabytek klasy zerowej, obecnie fara), pozostało po nim tabernakulum z miedzi zdobione szlachetnymi kamieniami. W Wilnie pracował nad wystrojem kościoła św. Kazimierza.

W naszych kolejnych spotkaniach poznajemy bliskich Andrzejowi jezuitów, którzy swoimi osiągnięciami mobilizowali do tego, aby nie poprzestawać na przeciętności lecz dążyć do ignacjańskiego MAGIS.

Sławni rówieśnicy

Otoczenie, w którym następował ciągły wzrost duchowy Boboli to nie tylko intelektualny klimat Wilna. Akademickie środowisko wileńskie nie było oazą na pustkowiu. Pozostały teren Rzeczypospolitej zamieszkiwali jezuici, z którymi przypuszczalnie Andrzej nigdy nie spotkał się, ale byli znani w Polsce i poza jej granicami. Niewątpliwie wpływali oni wszyscy na intelektualny rozwój pozostałych placówek Towarzystwa Jezusowego.

Czternaście miesięcy po wstąpieniu Andrzeja Boboli, do jezuickiego nowicjatu, 27 września 1612 r., umarł w Krakowie Piotr Skarga. Mowę nad trumną królewskiego kaznodziei wygłosił dominikanin, Fabian Birkowski. Podsumował w niej osiągnięcia kapłana zatroskanego o dobro ojczyzny. W tym samym roku, i w latach następnych, ukazało się drukiem kilka wydań tego kazania. Nieprawdopodobne, aby magister nowicjatu zaniechał dogodnej okazji ukazania szukającym ideału ludziom rozpoczynającym życie zakonne, wzoru osobowości jezuity, który jest chlubą nie tylko własnego zakonu, ale również Kościoła w Polsce.

Piotr Skarga, już jako kapłan, w 1568 r. wyjechał do Rzymu, gdzie w rok później wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. W 1579 r. został pierwszym rektorem Akademii Wileńskiej, następnie z polecenia Stefana Batorego organizował kolegia jezuickie w Połocku, Rydze i Dorpacie. Wielki społecznik założył kilka instytucji dobroczynnych: Bractwo Miłosierdzia, Bractwo św. Łazarza, Bank Pobożny i Skrzynkę św. Mikołaja. Od 1588 r. był kaznodzieją nadwornym Zygmunta III. Zwolniony z obowiązków kaznodziei w 1612 r., zamieszkał w Krakowie. Zmarł w opinii świętości. Gorący patriota, wywierał olbrzymi wpływ na życie polityczne i społeczne kraju. Został po nim imponujący dorobek pisarski, m.in: O jedności Kościoła Bożego, Żywoty świętych, Siedem filarów, na których stoi katolicka nauka o Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza, Kazania na niedziele i święta całego roku, Kazania przygodne Kazania sejmowe, Synod Brzeski, Kazania o siedmiu sakramentach Kościoła katolickiego, Wzywanie do pokuty obywatelów Korony Polskiej i W. X. Litewskiego; przełożył na język polski Cezarego Baroniusza Roczne dzieje kościelne, opracował modlitewnik dla wojska Żołnierskie nabożeństwo. Dzięki dziełom pisanym pięknym językiem polskim miał duży wpływ na rozwój polszczyzny XVI w.

Dalej, kierując się kolejnością wstępowania do Zakonu, należy wymienić Grzegorza Knapa, który wstąpił do jezuitów bez mała pół wieku przed Bobolą, ale efekt jego mrówczej pracy ukazywał się w czasie, gdy Andrzej święcił pierwociny swojego kapłaństwa. Najpierw Knap był nauczycielem w szkołach jezuickich, później zwolniono go z pracy dydaktycznej, aby miał dostatecznie dużo czasu na opracowanie słownika polko-łacińsko-greckiego. Owoc trudu Kapa, Thesaurus polono-latino-graecus (t. 1-3: 1621-32) jest najlepszym dziełem leksykograficznym Polski przedrozbiorowej. Poza słownikiem pisał jeszcze dramaty dla sceny szkolnej.

Karol Malapert przybył do Polski w 1613 r. z Hiszpanii. Profesor filozofii w Pont-ŕ-Mousson, w Kaliszu wykładał matematykę. Wespół ze swoimi słuchaczami Aleksandrem Sylviusem i Szymonem Peroviusem przeprowadzał obserwacje astronomiczne plam słonecznych za pomocą lunety w Polsce zastosowanej po raz pierwszy. W 1617 opuścił Polskę i został dziekanem filozofii w Douai oraz tamże profesorem matematyki. W 1629 r. wyjechał do Hiszpanii powołany przez Filipa IV na katedrę matematyki w Madrycie.

Szymon Perovius w czasie studiów filozoficznych w Kaliszu brał czynny udział w badaniach astronomicznych Malaperta. Po jego powrocie do Belgii, objął w Kaliszu obserwatorium astronomiczne i kontynuował badania plam słonecznych, które Malapert w 1633 r. opublikował w Austriaca sidera. Po ukończeniu studiów został profesorem matematyki w Kaliszu. Poza tym wykładał w jezuickich kolegiach w Krakowie, Lwowie i Sandomierzu. Znaczną część życia spędził na pracy duszpasterskiej będąc misjonarzem w Brześciu n. Bugiem, w Perejesławiu.

Kacper Drużbicki jeden z bardziej wybitnych jezuitów polskich XVII wieku, w pełni urzeczywistnił ignacjański ideał sharmonizowania życia zjednoczonego z Bogiem z intensywną działalnością apostolską. Asceza, jaką uprawiał i propagował, miała charakter wolitywny. Kładł nacisk na wyrobienie wewnętrzne. Jego pobożność, wybitnie chrystocentryczna, bazowała na Eucharystii i kulcie Jezusowego Serca. Doznawał daru modlitwy mistycznej. Przeżycia wewnętrzne miały wpływ na jego postawę zewnętrzną: m.in. brał w obronę chłopa pracującego na roli. Chociaż mówcą był świetnym, nie przyjął zaproponowanej przez Jana Kazimierza funkcji kaznodziei królewskiego. Zostawił w rękopisie dwadzieścia cztery tomy kazań. Niestety, nie wydrukował ich. Strzępy, tego co napisał, później wydali jego uczniowie. Z ocalałych fragmentów widać, że był wybitnie utalentowany. Po śmierci Drużbickiego rozwinął się jego kult, ale niepokoje polityczne uniemożliwiły wszczęcie procesu beatyfikacyjnego. Ponowne zainteresowanie Drużbickim rozbudziło się w okresie przedmilenijnym.

Adrian Pikarski w latach wykładał filozofię i teologię w Akademii Poznańskiej i kolegium w Kaliszu, następnie został kapelanem obozowym Stefana Czarnieckiego. Brał udział w wojnach szwedzkiej, duńskiej i moskiewskiej. Wspomina o nim w Pamiętnikach Jan Chryzostom Pasek. Od 1661 r. pełnił rolę kaznodziei królewskiego kolejno trzech monarchów: Michała Korybuta Wiśniowieckiego, Jana Kazimierza i Jana III Sobieskiego. Pozostawił w rękopisie diariusz wyprawy przeciw księciu siedmiogrodzkiemu, Jerzemu II Rakoczemu.

Bartłomiej Nataniel Wąsowski uczył w Toruniu, Bydgoszczy i Gdańsku. W latach 1550-56 jeździł po Europie Zachodniej, a doświadczenia z podróży spisał w obszernym diariuszu zatytułowanym Europea Peregrinatio. W 1673 r., założył w Jarosławiu studium matematyczne i zabiegał o otwarcie szkoły rycerskiej; w 1678 r. postarał się u Jana III Sobieskiego o nadanie kolegium w Poznaniu godności akademii. Był też wybitnym architektem. Opublikował Callitectonicum seu de pulchro architecturae. Teolog praktyk, autor książki teologicznej Apparatus sacerdotum oraz ascetycznej Podniety nabożeństwa zakonnego.

Wojciech Tylkowski uczył retoryki, matematyki i teologii we Wrocławiu, Nysie, Braniewie i Warszawie. W latach 1669-73 pełnił w Rzymie obowiązki penitencjarza dla Polaków. Po powrocie wykładał matematykę w Akademii Wileńskiej, a od 1684 r. teologię w kolegium warszawskim. Władał biegle językami: łacińskim, greckim, hebrajskim, francuskim, hiszpańskim, litewskim, niemieckim i włoskim. Napisał ponad pięćdziesiąt wartościowych książek z różnych dziedzin, ale najwięcej (złej!) sławy przysporzyły mu Uczone rozmowy. Jest to rodzaj encyklopedii, w której Tylkowski bezkrytycznie zamieścił mnóstwo obiegowych wiadomości, sensacyjnych, ale nieprawdziwych. Wrogim Zakonowi krytykom posłużyło to do złośliwego ośmieszenia autora, którego doceniła dopiero historiografia współczesna.

Wpływu ogólnego klimatu, w jakim przychodzi człowiekowi wcielać swoje posłannictwo życiowe, nie da się przecenić ponieważ do ciągłej drogi wzwyż mobilizują człowieka inni.

Współcześni misjonarze

Od zarania Towarzystwa jezuici podjęli Chrystusowe posłannictwo: “Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody”. Już pierwszy z sześciu przyjaciół Ignacego Loyoli, św. Franciszek Ksawery, w 1541 r. popłynął do Indii, Japonii, i planował dotarcie do Chin. Chrystusowe polecenie pilnie wypełniali również jezuici polscy. Jedni szli katechizować Żmudzinów, Łatgarów lub zaniedbanych religijnie Poleszuków, inni udawali się do krain zamorskich, wszędzie tam, gdzie tylko docierały statki kupieckie. Na azjatyckich szlakach wśród jezuitów współczesnych Boboli najbardziej wsławili się Wojciech Męciński, Andrzej Rudomina, Piotr Michał Boym, Jan Mikołaj Smogulecki, Tomasz Młodzianowski i Stanisław Solski.

Pierwszym wybitnym misjonarzem pokolenia Andrzeja Boboli był Męciński. Zapragnął palmy męczeńskiej, zgłosił się więc na misję do Japonii, gdzie zazwyczaj prędko uśmiercano chrześcijan.

Wszystko sprzeciwiało się jego staraniom dotarcia do wymarzonego celu. Najpierw został zawrócony z drogi przez generała Zakonu Mutiusa Vitelleschiego, aby przed Trybunałem w Piotrkowie poświadczyć, że swoje dobra usytuowane w widłach Wisły i Wieprza, dobrowolnie oddał krakowskiemu kolegium jezuitów. Przy okazji stwierdził marnotrawstwo w zarządzaniu jego ojcowizną. Z goryczą napisał do generała, prosząc o interwencję i zmianę rektora kolegium. Następnie, w czasie dramatycznej żeglugi, wiatr dwakroć spychał ich okręt z powrotem do Lizbony. Za trzecim razem, w okolicy Makao, które było etapem jego podróży, statek dostał się w niewolę Holendrów. Uwięziony Męciński znalazł się w nieludzkich warunkach. Wśród pojmanych Portugalczyków zaczęły się szerzyć rozmaite choroby. Potrzebującym opieki lekarskiej służył swoją wiedzą medyczną, zdobytą na Uniwersytecie Jagiellońskim przed wstąpieniem Zakonu. W końcu udało się mu uciec i schronić w najbliższej placówce jezuickiej.

Zginął w Nagasaki, 1646 r. Przywiązany za nogi, powieszony na drągu głową w dół, spuszczony do lochu ciemnego, tylko lewą rękę miał wolną dla dania znaku, jeśliby chciał odstąpić od wiary. Wisiał tak siedem dni. Kilkadziesiąt biografii, niemal we wszystkich językach europejskich, rozsławiło jego męczeńską śmierć.

W 1618 r., po powrocie z Pułtuska do Wilna, zastał Bobola odbywającego tam nowicjat Rudominę, który w dzień planowanego związku małżeńskiego, zmienił decyzję i wstąpił do jezuitów. Już w czasie studiów w Lowanium okazał zamiłowanie do pióra i przetłumaczył na język polski książkę Jana Chokiera de Surlet O odmianie państw. W 1627 r. wyruszył w kierunku Chin. Pierwszy etap podróży zakończył w Indiach, w Goa. W czasie postoju poświęcił się posłudze charytatywnej wśród biednych i niewolników. Dalej popłynął do Makao i Kiatingu, gdzie Europejczycy uczyli się języka chińskiego. Szybko przyswoił sobie język i napisał po chińsku dwie popularne broszury ascetyczne: Theu che pa fou sin tou [Osiemnaście obrazów serca] oraz Che fou kin tai tou [Dziesięć obrazów człowieka pracowitego i leniwca]. Następnie apostołował w Makao, Kiatingu, Fukien i Fuczou. Został wtedy współautorem dziełka Keu to je tchao [Odpowiedzi na różne pytania], traktującego o zagadnieniach wiary i nauk przyrodniczych.

Do Fukien skierowano Rudominę W 1628 r. Coraz bardziej zapadał jednak na zdrowiu i w 1631 r. umarł, mając zaledwie 35 lat. Jeden z misjonarzy napisał, że Chińczycy mają go za świętego; w trudnych chwilach ucisku lub grożących niebezpieczeństwach nawiedzają jego grób.

Boym po odbyciu formacji zakonnej w Polsce wyjechał do Rzymu, stamtąd do Lizbony, aby z końcem 1643 r. popłynąć do Makao. Z drogi przysłał jezuicie Grzegorzowi Ciślakowi list będący najstarszym reportażem o Mozambiku. Swoją relację ozdobił rysunkami miejscowej fauny i flory. Ucząc w kolegium jezuickim w Makao zapoznawał się z językiem, kulturą i medycyną chińską. Tutaj prawdopodobnie powstał jego słynny Atlas Chin ozdobiony miniaturkami przedstawiającymi sylwetki Chińczyków oraz sceny z ich życia.

W 1651 r. odpłynął do Europy, jako wysłannik nowo nawróconej cesarzowej Heleny do papieża Innocentego X. Misja ta przysporzyła Boymowi mnóstwo kłopotów. Papież uznał to poselstwo za samozwańcze. Czekając cztery lata na audiencję, Boym owocnie wykorzystał przymusową bezczynność. Przygotował do druku kilka swoich prac, m.in. dzieło Flora Sinensis oraz dzieła medyczne: Specimen medicinae Sinicae (o pulsie i sposobach diagnozy na podstawie badania tętna, co otworzyło nowe drogi europejskiej sztuce lekarskiej) oraz Clavis medica, bezskutecznie zabiegając o ich wydanie. W 1656 r. podążył znowu do Państwa Środka. Z prac Boyma za życia Boyma ukazała się drukiem jedynie Flora sinensis. Inne rękopisy poginęły rozproszone po archiwach i zbiorach prywatnych. Niektóre z nich wykorzystali nieuczciwi plagiatorzy, publikując pod swoimi nazwiskami. Po powrocie z Rzymu równolegle z pracą misjonarską prowadził dalsze badania, które uczyniły z niego pierwszego polskiego sinologa. Zmarł w sierpniu 1659 r.

Smogulecki, jako piętnastolatek wydał traktat astronomiczny Sol illustratus ac impugnatus, ceniony przez współczesnych astronomów, cytowany nawet przez Heweliusza i Kepplera. W 1638 r. Smogulecki wstąpił do jezuitów. Po święceniach kapłańskich wyjechał na misje do Chin. Europę opuścił w 1644 r. Gdy dotarł do Chin najechali je Tatarzy. W zawierusze wojennej nieszczęśliwie stracił przywieziony ze sobą sprzęt astronomiczny. Ponieważ z powodu utraty przyrządów astronomicznych, nie miał okazji kontaktu z uczonymi, poświęcił czas katechizacji prostego ludu. Mimo niesprzyjające sytuacji ochrzcił wielu pogan. Później, dzięki wiedzy matematycznej, trafił do elity intelektualnej. Zapoznał Chińczyków z logarytmami. Cesarz usłyszawszy o uczonym Polaku, zaprosił go na swój dwór. W trakcie rozmowy z cesarzem Smogulecki przedstawił swój plan ewangelizacji Mandżurii. Cesarz zgodził się na projekt, przestrzegł jednak przed trudnościami. Otrzymawszy list polecający, Smogulecki wyruszył na obszar Chin, na którym nie stanęły jeszcze stopy misjonarzy. W czasie podróży apostolskich 17 września 1656 r. w Tschao-king-fou zapadł nagle na jakąś nieznaną chorobę, która pozbawiła go życia.

Młodzianowski, jeden z najwybitniejszych jezuitów XVII w., do Towarzystwa wstąpił w 1637 r. Wielostronny działacz, misjonarz w Persji, filozof, teolog, kapelan obozowy, kaznodzieja trybunalski w Lublinie, zajmował się także reformą pisowni polskiej. Rozgłos zdobył dzięki rozległej aktywności oraz bogatej, liczącej tysiące stronic, spuściźnie pisarskiej: ascetycznej, kaznodziejskiej, filozoficznej i teologicznej. Pod koniec 1653 r, otrzymał zezwolenie generała Zakonu, Goswina Nickela, na wyjazd do Persji. W 1654 r. popłynął z Marsylii do Sudanu. Po wielu trudach i przeszkodach, dotarł do Isfahanu, który miał być głównym terenem jego działalności. By móc pracować wśród tubylców najpierw podjął naukę języka perskiego. Z czasem przekonał się o braku widoków na owocność wysiłków misjonarskich. W 1657 r. wyruszył w drogę powrotną, która zajęła mu niemal rok. Wróciwszy do Polski dowiedział się o straszliwych rzeziach dokonywanych przez Kozaków i o męczeństwie Andrzeja Boboli. Skierowano Młodzianowskiego do Poznania na profesora teologii. Zostawszy rektorem kolegium, w 1678 r. postarał się o podniesienie jezuickiej szkoły do godności Akademii. W Poznaniu napisał i przygotował do druku większość swoich dzieł, m.in. Integer cursus theologicus et philosophicus, Kazania i homilie na niedziele doroczne, także święta uroczyste, Rozmyślania albo lekcja duchowna oraz Akty przygotowania się na śmierć.

W 1654 r., a więc na trzy lata przed męczeństwem św. Andrzeja, wyruszył do Konstantynopola Solski. Wyuczywszy się języka tureckiego, pracował jako misjonarz, zyskując równocześnie sławę matematyka i architekta. Wskutek niesprzyjających okoliczności musiał powrócić do Polski. Od 1666 r. był kapelanem obozowym hetmana Jana Sobieskiego, a po jego objęciu tronu matematykiem królewskim i geometrą. Opublikował dwa dzieła: Architekt polski, pierwszy polski podręcznik traktujący o zastosowaniu mechaniki w budownictwie, oraz Geometra polski – przystępny wykład geometrii stosowanej. Poza tym był autorem licznych drobnych publikacji matematycznych.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: