Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zamordowanie rodziny carskiej i jak mord wykryto?

Posted by Marucha w dniu 2012-07-17 (wtorek)

Dnia 4 lipca zgraja katów obejmuje w posiadanie dom Ipatjewa. “Sam” Jurowskij zostaje jego komendantem, a warty wewnętrzne obejmuje dziesięciu wybranych, nie umiejących po rosyjsku Węgrów. Dotychczasowa warta, jako element gadatliwy, niesubordynowany, niepewny zostaje usunięta.

Cień śmierci pada na biały dom Ipatjewowski.

18 lipca Ekaterynburg obiega głucha wieść, że w domu tym kogoś zamordowano. Czy zamordowano wszystkich? Czy tylko cara? Czy może wogóle symulowano zabójstwo, aby przewieźć nieznacznie więźniów? Nikt nic nie wie. Tak samo, jak dawniej, stoją warty wzdłuż parkanu, otaczającego milczący dom.

Mniszki tylko z miejscowego klasztoru zostały odprawione z kwitkiem, kiedy przyniosły dla carskiej rodziny zwykłą, codzienna rację żywności (w ostatnich dniach zaczęły ją za pozwoleniem bolszewików przynosić). Ale poprzedniego dnia na rozkaz bolszewików przyniosły 50 jaj, na wyraźne polecenie Jurowskiego, spakowane w koszyczku.

Czyżby na drogę? Wreszcie po trzech dniach domysłów bolszewicy 21 lipca plakatują wiadomość o rozstrzelaniu cara i ”ewakuacji” rodziny carskiej. Nie wiedzieli Ekaterynburżanie, że takież afisze pojąwiły się w Moskwie już na 2 dni przed tem, bo 19 lipca.

25 lipca wpada do miasta Kołczakowski generał Popielajew tak nagle, że przyłapuje pewną część czekistów, kopje depesz na poczcie i t. p.

W domu Ipatjewowskim znaleziono smutny obraz ruiny. Poroztrącane meble,żadnych przedmiotów, oprócz paru jakichś słoików po lekarstwach. Za to w piecach pozostały kupy popiołu, w którym analiza wykazała resztki materjałów i t. d. Widać, że wszelkie pozostałości gorliwie palono – ślady zacierano doszczętnie.

Ogarnięta złemi przeczuciami komisja zeszła na dół, aż do najdolniejszego pokoju, półsuterynowego. W ciemnej tej i ponurej, nizko sklepionej komnacie o zakratowanych oknach, przebieg krwawej tragedji stanął przed jej oczami z całą wyrazistością.

Oto ściana przeciwległa była poorana kilkudziesięciu kulami i uderzeniami bagnetów. Takież dziury od kul i bagnetów miała podłoga. Różowawe, niedomyte przez bolszewików ślady krwi na zwisających w strzępach obiciach i zacieki krwi w szparach podłogi mówiły niezbicie, że nie strzelano tu do martwego celu.

Na ścianie na wprost tego miejsca, gdzie, jak się okazało potem, był zabity car, szerokiemi kresami nakreślony, czerniał kakabalistyczny znak swastyki. Obok równem, wyrobionem pismem inteligenta napisany był atramentowym ołówkiem następujący dwuwiersz z Heinego:

“Belsatzar war in selbiger Nacht

Von seinen Knechten umgebracht”

(Baltazar został tej nocy przez sługi swe zabity).

Piszący pozwolił tu sobie na zmianę, pisząc: “Belsatzar” zamiast “Baltazar”.

Mordu dokonała mądra, zorganizowana, mająca swoje cele wola. Ale kto padł jej ofiarą. Niewątpliwie zamordowano tu większą ilość osób. Ale w one czasy o to było nie trudno. Może padły tu jakieś pierwsze lepsze ofiary, mające maskować śmierć carskiej rodziny? A jeśli nie, to czy nie cała owa rodzina była tu wystrzelana? Czy wierzyć komunikatom bolszewickim, że tylko car był stracony? Oto pytania, które narazie nie były wyjaśnione, oto zaczątki legend o uratowaniu się carskiej rodziny, które aż dotąd krążyły w pewnych kołach emigracji.

Ogłoszenie przebiegu i rezultatów śledztwa obala te legendy i ustala nieubłaganą rzeczywistość.

Zaczęła się ona zwolna wyłaniać już od pierwszych zaraz dni panowania “białych” w Ekaterynburgu.

Pierwsze światło rzuciły na sprawę zeznania włościan Zykowych: matki i syna. Włościanie ci nocą przed świtaniem dnia 17 lipca 1918 roku jechali do Ekaterynburga z rodzinnej wsi Koptiaki, o 20 wiorst odległej. Kiedy Zykowowie przejechali teren kopalń i zrównali się z uroczyskiem “Czterech braci”, ujrzeli jakiś orszak, złożony z ciężarowego samochodu, konnych i pieszych krasnoarmiejców. Natychmiast przyskoczyło do nich dwu konnych i, grożąc rewolwerami, kazali zawrócić i galopem odjeżdżać. “Nie oglądajcie się – zastrzelimy”, wołali, galopując za nimi i tak ich odprowadzając na odległość wiorsty.

Przerażeni Zykowowie narobili alarmu w Koptiakach. Chłopi byli przekonani, że to już “biali” przyszli. Wysłali kilku swoich na zwiady w kierunku uroczyska “Czterej bracia”. Tam ich spotkały uzbrojone pikiety bolszewików, które kazały chłopom wrócić, albowiem w uroczysku mają być dokonywane ćwiczenia z rzucaniem granatów ręcznych.

Niebawem znaleźli się i inni świadkowie, którzy widzieli marszrutę tajemniczego samochodu. Sprawdzono, że tej nocy wzięte było z bolszewickiego garażu ciężarowe auto, które wróciło, przesiąknięte krwią.

Śladem tych zeznań wyprawił się sędzia Namietkin wraz z oficerami. Drogę orszaku znaleźć było nie trudno. Szedł on bezdrożami, miękkiemi torfowiskami, młodym zagajnikiem, zostawiając wyraźne ślady.

Ślady te doprowadziły do głębokiego, opuszczonego szybu w uroczysku “Czterej Bracia”. Szyb ten został po niegdyś eksploatowanej kopalni rudy żelaznej. Wokoło inne szyby zapadły się, zapłynęły okami jezior leśnych, powleczonych rzęsą, zachłysnęły się torfowiskami, zasypały resztkami własnych budowli. Ten szyb jedyny ział otwartą ciemnią, głęboką na 5 sążni i 7 werszków. Na dnie jego zawsze stała woda pod lodem, który nie topniał nawet w najupalniejsze lipcowe dni.

Ramę szybu tworzył nasyp dobrze ubitej gliny, dalej wkrąg zwierał się las, dzika uralska puszcza.

Nad brzegiem kopalni Namietkin znalazł dwa duże ogniska. Powierzchowne poszukiwania nie dały rezultatów. Na dnie kopalni zalegał pancerz lodu. Lód był w jednem miejscu przebity. Nikomu nie chciało się dawać nurka w przerębel na głębokości 7 sążni pod ziemią. Namietkin wrócił z doniesieniem, że nie znaleziono nic.

Przecież chłopi, którzy w parę dni potem udali się do szybu, pociągani nieodparcie kryjącą się na jego dnie tajemnicą, znaleźli w glinie nasypu parę drogich kamieni, ułamki biżuterji. Fama, że tam została “pogrzebana” carska rodzina rosła i potężniała.

I wtedy przyszedł ze swemi badaniami Sokołow. Poprowadzono je na ogromną skalę, z liczną rzeszą robotników, posiłkując się całym systemem rusztowań drewnianych.

Poszukiwania te dały rezultaty, wystarczające zupełnie. Głęboko na dnie szybu, pod lodem, znaleziono, oprócz masy popiołów, szereg przedmiotów, lub ich ułamków, nie pozwalających wątpić, że została tu pochowana carska rodzina. Między innemi znaleziono święte obrazki, które dzieci cesarskie brały zawsze ze sobą na piersi w drogę, sztuczną szczękę doktora Botkina, brykle, pochodzące z sześciu gorsetów, kolczyk-perłę noszony przez cesarzową, trzynaście pereł, trzynaście szmaragdów, dwa szafiry, dwa brylanty, złote łańcuszki, części połamane złotych biżuterji i t. p.

Dalej znaleziono liczne opalone kości, porąbane na drobne kawałki. Wreszcie – palec kobiecy, manucurowany, kawałek skóry ludzkiej, jak wykazała ekspertyza, wreszcie trup chińskiego pieska cesarzówien “Jenny”, zakonserwowany dosyć dobrze pod warstwą lodu.

Śledztwo dalsze wyjaśniło, że cesarzowa, doświadczywszy brutalnej rewizji osobistej po przyjeździe do Ekaterynburga, zdołała poufnie wysłać list do córek do Tobolska, żeby ukryły dobrze biżuterje, które w tej konspiracyjnej korespondencji nazywały się “lekarstwa”. To też przed odjazdem do Ekaterynburga zaszyto je w kapelusze, w ubrania, w aski od kostjumów, duże brylanty poobszywano suknem i przyszyto jako guziki do płaszczy. Otóż drobna część tych przedmiotów uszła uwagi katów, rozszarpujących naprędce na trupach ubrania, które miały być spalone – i one to właśnie zostały wdeptane w glinę i zsypane wraz z popiołami do szybu.

O spaleniu ciał świadczy popiół, kości opalone, ślady dwuch wielkich ognisk. W miejscowym składzie znaleziono pokwitowania datowane w te dni Gołoszczekina i Jurowskiego na benzynę i kwas siarczany, rozkładający ciała i stwierdzono, że tę benzynę i kwas wywieziono do lasu na uroczysko “Czterej bracia”.

Razem wzięto 40 pudów benzyny i 12 pudów kwasu siarczanego.

Tak więc udało się odtworzyć obraz tego, co działo się świtaniem dnia 17 lipca nad krawędzią kopalnianego szybu.

Na placyku glinianym u jego krawędzi obnażono trupy.

Odzież zrywano gwałtownie, rwąc i rozcinając nożami; pękały przy tem guziki, rozciągały się haftki i pętelki i tak ich części znaleziono.

Rabowano tylko “przy okazji”, ale celem głównym było zniszczenie trupów. W tym celu należało przedewszystkiem trupy porozcinać na części. Dokonywano tego na placyku.

Sędzia Sokołow znalazł w pobliżu kopalni wyrwaną stronicę z książki, zawalaną kałem ludzkim. Był na niej skorowidz treści podręcznika anatomji. Ktoś był zmuszony zadowolić swoje potrzeby naturalne i użył najmniej potrzebnej części książki. Eks-felczer Jurowski był przewidujący: za brał się do chirurgii – z podręcznikiem.

Uderzenia toporu, rozcinając trupy, przecinały i niektóre kosztowności, wdeptywane w ziemię.

Wśród drobnych przedmiotów, odkopanych w szybie, znaleziono też 24 kawałki ołowiu. Ołów ten, kiedy ciała palono, wyciekał z nich i zastygał na ziemi w formie ciężkich kropel. Ziemia, poddana analizie, okazała się przesiąknięta tłuszczem, wytapiającym się z trupów.

Mogło być jeszcze przypuszczenie, że jednak nie zabito wszystkich członków carskiej rodziny; że jednak ktoś został wywieziony, ukryty.

Śledztwo dalsze, zataczając coraz szersze kręgi, wyjaśniło i tę okoliczność bezspornie – wszyscy więźniowie domu Ipatjewa byli zabici. Narazie udało się ustalić szczegółowo obraz mordu z zeznań osób, którym oprawcy w swoim czasie opowiadali jego przebieg. Niebawem jednak w ręce “białych” dostał się jeden z głównnych aranżerów mordu – naczelnik warty Miedwiediow; złapano go przy wysadzaniu mostu na Karmie, kiedy wojska Kołczaka brały Perm.

Okazało się, że od dnia 4 lipca, kiedy Jankiel Jurowskij przesiedlił się ze swymi oprawcami z krwawego Amerykańskiego hotelu, zabójstwo było zdecydowane. Szaja Gołoszczekin pojechał do Jankla Swierdłowa do Moskwy ustalić ostatecznie jego wykonanie (kopje ich szyfrowych depesz znaleziono potem na poczcie i udało się je rozszyfrować), a Jurowskij jeździł po okolicznych lasach i kopalniach, szukając odpowiedniego miejsca.

Szyb w uroczysku “Czterej bracia” wypatrzył 14 lipca.

16 lipca późnym wieczorem kazał Miedwiediewowi zabrać z warty zewnętrznej 12 rewolwerów i rozdać swoim Węgrom, którzy byli uzbrojeni tylko w karabiny. Pod dom podjechało wielkie ciężarowe auto, które miało zabrać trupy.

Wszedłszy o godzinie 12 w nocy do pokoju, w którym był car, Jurowskij obudził go i kazał szykować się całej rodzinie do drogi, tłomacząc to koniecznością wyewakuowania ich z powodu zbliżania się “białych”.

O godz. 2-ej wszyscy byli umyci, ubrani i spakowani i wyszli za Jurowskim. Na czele kroczył car, niosąc chorego carewicza. Obaj oni byli ubrani w t. zw. “gimnastiorki” i mieli czapki na głowach. Dalej szła carowa z czterema córkami, dr. Botkin, służąca Demidowa, lokaj Trupp i kucharz Charitonow. Kuchcik Siedniow na dzień przed tem był zwolniony. Jurowskij wprowadził więźniów do dolnego, półsuterynowego pokoju; mieszkał w nim jeniec austryjacki Rudolf, usługujący Jurowskiemu. W przyległym pokoju czekali w liczbie dziesięciu Węgrzy.

Cesarz, przypuszczając, że każą im czekać, aż podany zostanie jakiś środek lokomocji, poprosił o krzesło. Cesarz z cesarzewiczem siedli pośrodku pokoju. Dalej nieco siadła cesarzowa; za jej krzesłem stanęły wszystkie cztery córki. Doktor Botkin stanął za krzesłem cesarzewicza. Z jednej strony kucharz z lokajem. Służąca Demidowa stanęła najbardziej w głębi, trzymając w ręku wielką poduszkę.

Wtem otwarły się drzwi i wszedł przez nie Miedwiediow, prowadząc Węgrów. Dwu z nich miało karabiny z nadzianemi bagnetami.

Ustawili się rzędem nawprost skazańców z rewolwerami w dłoni. Dopiero teraz nieszczęśliwi zrozumieli.

Aleksandra Teodorówna się przeżegnała.

Przez mgnienie oka zapanowała cisza.

Jurowskij zrobił pół kroku wprzód. “Białogwardiejcy chcieli was uratować”, powiedział, “ale im się nie udało. Wy zaś – zginiecie”.

– Co? Co? – zapytał car.

“Ot co!”, krzyknął Jurowskij, podsuwając mu pod nos rewolwer.

Równocześnie oprawcy zaczęli strzelać. Miedwiediow strzelił w carewicza, Jurowskij w cara. Car zwalił się odrazu. Carewicz rzęził i miotał się po podłodze. Jurowski dobił go kilku strzałami. Również nie chciała umierać Anastazja Mikołajówna; leżąc na podłodze, krzyczała i zasłaniała się rękami. Przygwożdżono ją dwoma pchnięciami bagnetu do ziemi.

Największy kłopot był z Demidową, która stała najdalej. Zasłaniając się poduszką, miotała się z krzykiem po pokoju, z którego nie było wyjścia, to też pudłowano, strzelając do niej. Wreszcie i ona ucichła.

Na podłodze leżało jedenaście trupów, brocząc obficie.

Teraz oprawcy przystąpili szybko do dzieła. Prędko i sprawnie z palców, z szyj, z uszów ofiar pozdejmowano kosztowności, które były na wierzchu. Z wozu wyjęto hołoble, między któremi rozpięto prześcieradło. W ten sposób wynoszono ofiary do czekającego ciężarowca. Tam wszystkie je zawinięto w sukna żołnierskie, zaciągnięto sznurem i powieziono.

Na miejscu kilkunastu krasnoarmiejców do świtu za pomocą wody, trocin i mydła starało się zmyć ślady zbrodni. Należało nietylko oczyścić podłogi i obicia, ale ponadto wycierać krew, która od pokoju mordu przez korytarz, przez schody, przez podwórze aż do samochodu, ściekając obficie z ofiar, stworzyła drogę, słaną purpurą, po której niesiono cara Wszechrosji na ostatni spoczynek.
.

.

.

.
http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com

Komentarzy 17 to “Zamordowanie rodziny carskiej i jak mord wykryto?”

  1. Przecław said

    Boże cara chroni

  2. JO said

    Wieczne Odpoczywanie Racz Im Dac Panie A Swiatlosc Wiekuista Niech Im Swieci, Amen

  3. Przecław said

    „Przed Twe ołtarze zanosim błaganie,
    Naszego Króla zachowaj nam Panie”

  4. RomanK said

    Czego to fragment Prawoslawny Partyzancie????>?>..boje sie ….ze to manipulacja… jedyna fotografia napisu dokonana przez sledczych Sokolova…to zapisane na tapecie olowkiem chemicznycm wcakle nei w miejscu centralnym trzy litery. L ..Lamed w inskrypcji hebrajskiej, Lamed w inskrypcji sumeryjskiej i trzecia tez grecka Lambda,,czyli trzy litery L..nic wiecej…. tlumaczenei wg reguly Tarota odczytuje sie:
    Tu krol zistal ugodzont w serce za swoje grzechy…badz w podobnej wersji mozna odczytac jako
    Tu krol zostal zlozony w ofierze , zeby dokonalo sie zniszczenie jego krolestrwa…

    Podejrzane wydaje mi sie ,,gdyz swastyka jest znakiem Aryjskim. ArioSlowianskim..a wiersz Heine”go ma czysto masonka konotacje…wydaje mi sie ze ktos celowo wprowadza w blad…
    Major”Lucy Fry” przy tym byl..jego ksiazka wyszla w 1933 roku i byla pierwsza wiarygodnba wersja wydarzen, odpowiedz na juz powstajace falszywki.
    Skad ta wersja???

  5. JO said

    ad.4 Ja tez nigdy nie slyszalem o zadnej swastyce ani o wierszu a o Talmudycznych znakach li tylko….

  6. Dinozaur ( z Neandertalu ) said

    Dinozaur miał w początku lat 70-tych w PRL pacjentkę – bardzo wiekową panią o zadziwiającej pamięci i sprawności umysłu . Opowiedziała ona Dinozaurowi swoją historię życia – była ona szwagierką jednego z powyżej wymienionych a zamieszanych w zamordowanie rodziny carskiej bolszewików .

    Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu )

    Chętnie dowiemy się czegoś więcej, o ile to możliwe! – admin

  7. RomanK said

    Moze ktos przetlumaczy mnei czy nie daja…:
    RAYAL and „Polish” Jews, (ie. Jews occupying Poland).

    „May 1, 1996

    KATYN

    The short history of the Katyn Massacre reproduced here was posted on Internet ‚soc.culture.polish’ by KonradX@msn.com on April 25, 1996.

    „IN MEMORY OF THE KATYN MASSACRE

    25,700 Polish officers, Polish citizens, Polish prisoners of II World War were murdered in the early spring of 1940 in one operation. A single shot to the back of the head on orders from the Soviet government. In Katyn Forest died 15,000 Polish officers. The other 10,000 were executed in various undisclosed places throughout Russia. The exact number of Polish deaths is not known. Anyone who might be able to attain leadership and become the future opposition against the Soviets was immediately dispatched.

    World War II broke out September 1, 1939. The Germans marched into Gdansk (Danzig) and Gliwice (Gliwitz). Before they got to Poland, on September 17 the Soviets already attacked from the other side and took all of the eastern part of Poland with Vilnuis (Wilno) and Lvov (Lwow). This attack was the result of the Ribbentrop-Molotov secret pact between the Germans and the Soviets. It was dissolved by Hitler’s attack on Russia on June 21, 1941.

    After the German invasion on Russia, the Nazis discovered the aftermath of the Katyn Massacre. Upon the Germans telling the world of this, the Russians tried to blame the Germans. But the bodies that were found in Katyn had been decomposing for months. Evidence such as paperwork found on the dead bodies as well as the condition of the corpses, whose hands were tied together with barbed wire, pointed to the fact that they were killed in April 1940 – one year before the Germans controlled any of those areas.

    50 years passed before the Russians admitted responsibility of this attrocity, which was deliberate and intentional mass genocide.

    March 5, 1940 Beria Laurenti prepared A DOCUMENT OF GENOCIDE for the Central Committee of the Politburo USSR. It was signed and Approved by: Joseph Stalin, Vyacheslav Molotov, Kliment Voroshilov, Anastas Mikoyan, Lazar Kaganovich, M. T. Kalinin.

    The victims’ crime: Being Polish and therefore enemies of the State. The Sentence: Death by firing squad.
    Oct. 11, 1951 – Dec. 1952 a select committee of the 82nd U.S. Congress investigated the Katyn massacre. The facts, evidence, and circumstances of the massacre were forwarded to United Nations.

    April 13, 1996 – International Katyn Day – NO ONE WAS EVER HELD ACCOUNTABLE.
    Houston, Texas – April 13, 1996”
    End of article.
    NOTE a): For information on Katyn: Reprinting of House Report No. 2505, 82nd Congress Concerning the Katyn Forest Massacre; Katyn, the Untold Story of Stalin’s Polish Massacre (1991) by Allen Paul; Katyn, a Whisper in the Trees (1991) by Anthony A. J. Jakubowski; Jews in Poland (1993) by Iwo Cyprian Pogonowski (see index); (see bibliographies for further info)

    NOTE b): Lazar M. Kaganovich was one of Stalin’s Jewish henchmen.
    Ref. Los Angeles Times, July 27, 1991: „The mustachioed, Ukrainian-born Jew was the last of Stalin’s „faithful comrades-in-arms” – the inner Kremlin circle that included Vyacheslav Molotov, Lavrenti Beria and Georgy Malenkov – who helped create Stalin’s brand of totalitarianism. … Kaganovich, who joined the Bolshevik Party when he was 18, played a „sinister role” in the years of Stalin’s terror, according to Soviet historian Roy Medvedev. … As early as 1932, Kaganovich helped wage a ruthless terror in the northern Caucasus that resulted in the deportation en masse of the inhabitants of large Cossack villages. As first secretary of Moscow’s Communist Party organization in 1930-35, he was responsible for the construction of the capital’s subway and the eradication of many historical monuments and churches. … He was head of the Communist Party’s agricultural section for a time and thus personally involved in the liquidation of the private holdings of the Soviet peasantry, a long and violent operation that led to millions of deaths and badly damaged the country’s ability to feed itself.”

    Ref. B’nai B’rith Messenger, May 21, 1993 by Si Frumkin: „I also doubt that many Jews know about the Ukrainian genocide of 1932-1933, during which close to 9 million men, women and children were starved to death by Stalin and his fellow-thugs who at the same time enforced collectivization on Russian peasants, Kazakhstan nomads, and committed other atrocities that resulted in the deaths of between 25 and 60 million innocents. …”

    NOTE c): The participation of NKVD Jews in the murder of the Polish officers was made public in an Israeli paper Ma’ariv, July 21, 1971: „Among the security service [NKVD] people in Starobielsk was a major and his name was Yehoshua Sorokin … During his service in the camp, this Soviet Jew, the commander, became friends with Vidro [also Jewish] the prisoner. … It happened that Major Sorokin was part of the staff in the third transport, the last one, of the Poles from Starobielsk, as the supply manager. … On the way, when both of them were alone and talking Yiddish with each other, Major Sorokin opened his heart to his friend. It seemed as if he suffered spasm- attacks and could not control his rapid talk. … Then told Sorokin to Vidro that the Polish officers „went”, were shot, somewhere in Smolensk forests. Major Sorokin said: „What my eyes saw – the world will not believe.” … ” „In February 1941 Vidro was transferred from Starobielsk to the Talitza camp, in the province of Sabradlobask which is in the Urals. … After a year he was assigned to be the camp’s „commander”, (a position that was given to a prisoner) and was responsible for interior arrangements, including receiving new prisoners. Also, here he happened to hear a certain testimony relating to the Katyn affair. In 1942, a transport of 50 prisoners arrived at Talitza, among them two who displayed bizarre behaviour: Senior Lieutenant Alexander Soslov, and Junior Lieutenant Symon Tichonov. It immediately was clarified that their „papers” did not indicate, as ordinarily, the accusation and verdict, but rather the letters „N.N.” were written, that their meaning was probably known just to „Kabbalists” [i. e. Jews] from the camp’s government. The odd impression of Soslov and Tichonov soon was reinforced in a „subtle hint” by the camp’s director to Vidro (the „commander”), not to send them to work in the forest, but rather to find an arrangement for them within the camp, because they are „not so alright”. Indeed, it turned out, that the two had suffered from nervous breakdown. Vidro recalls that Soslov cried often. And once it had occurred that officer-prisoner approached Vidro and said: „I want to recount you my life. Me and Tichnov, are the most miserable people on earth. Only to you, because you are a Jew, we will tell everything. Nothing will matter to us … I killed the Pollacks with my own hands. I myself shot them.”

    Vidro tried to interrogate Soslov, by telling him: „You are lying.” But Soslov, in a choking voice and hysterical, insisted and continued to tell: „Among the Russian soldiers that executed the killing, there were not a few that could not take it – they threw themselves into a grave and committed suicide. Other collaborators in the operation were spread over a short while to different places.” End of quoted excerpts.
    In March of 1940, an NKVD mission came to Krakow to work out with the Gestapo the methods they were jointly to adopt against Polish military organizations. The Polish underground and Home Army was occupied Europe’s largest and most effective resistance by far – but only in the German sphere and not in Soviet- occupied Poland. In 1939, having joined and/or worked for the NKVD, Jews in eastern Poland helped in the capture and deportation to the Soviet Union of 1.5 – 1.7 million Poles. When Germany occupied that part of Poland, Jewish bands armed by the Soviets were killing Polish anti-communist partisans.

    (Many Jews were also killed by the Soviet partisans, communist and anti- communist, or not accepted by other Jews. Ref. A Partisan’s Memoir (1955) by Faye Schulman (Faya Lazebnik), page 104: „A general in the Soviet Army, Vlasow had been taken prisoner by the Germans in the summer of 1942. He had persuaded them to establish an „army” recruited from among Soviet prisoners of war. This „army” was organized to fight on the side of the Nazis, overthrow the communist regime in the Soviet Union, and establish a pro-Nazi Russian state. Vlasov’s army was used for operations against the partisans and took part in anti-Jewish actions. … Hundreds of Jews were killed by our own Soviet partisans. In 1941 the partisan movement was struggling. … [T]he commander of the Pinsk partisan units issued an order to kill every stranger in the woods who was not attached to a partisan group. Unaffiliated strangers were immediately shot. Most were Jews who had escaped from ghettos or camps and were hiding in the woods.

    … Hundreds were killed before the commander realized his error; he was targeting innocent Jews and not Nazi spies. By the time he called off the order, it was too late for too many. … „Most of the Jewish partisans were dismissed, [said a Jewish boy] sent away from the units into Nazi jaws because they did not have rifles.” The order had been given by partisan headquarters.” End of quote.)
    After the Soviets re-occupied („liberated” from the Germans) eastern Poland, many Jews who survived the Nazis, often by being hidden, fed or otherwise helped by the Poles, denounced them to the communists for imprisonment, torture and/or death. Together with the Soviets they hunted down Polish anti- communist partisans.

    After the rest of Poland was „liberated”, Jewish communists, having spent the war in the shelter of the Soviet Union, established a reign of terror in Poland killing thousands of anti-communist Poles, including those who returned to Poland after fighting the Nazis with the Western allies.
    Where are those communist Jews and the collaborators in the Katyn Massacre now ? Some have died of old age, some are in Israel, some in the United States as „survivors”, some as professors in U. S. universities, – most, in order to mask their foul deeds, cry „Polish anti-Semitism !”
    cs: Interested parties
    Dana I. Alvi
    http://messageboards.aol.com/aol/en_us/articles.php?boardId=490222&articleId=625909&func=5&channel=News

  8. Grażyna said

    zamartwianie się carami jest nie na miejscu w Polsce

  9. AlexSailor said

    Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.
    Zbrodnia na rodzinie carskiej jest ohydna, a tamtych czasach wręcz niesłychana.
    Trzeba jednak zauważyć, że car był władcą absolutnym (to jest takim, którego pozbawiano władzy przez pozbawienie życia, co w tej rodzinie miało miejsce).
    Zasoby Rosji mogą być porównane li tylko do zasobów imperium brytyjskiego.
    Mając to w ręku, carowie Rosji wykonywali jakieś dziwne ruchy, a ich imperium nie było w stanie nawet prowadzić skutecznej wojny informacyjnej w Polsce, która stała się wrzodem na tyłku zamiast perłą w koronie.
    Co prawda car Aleksander wskrzesił Polskę po zaborach tworząc wbrew wszystkim Królestwo Polskie przez obicie mordy rękoma swojego brata, na oczach śmietanki dyplomatycznej i monarszej, kanclerzowi Metternichowi i nawet roił o przeniesieniu stolicy do Warszawy, to jednak wojnę informacyjną przegrał z kretesem.
    Tu tylko zasygnalizuję, CO OZNACZAŁOBY KRÓLESTWO POLSKIE (Kongresówka) będące perłą w koronie cesarstwa rosyjskiego dla Prus i Austrii, a szczególnie dla ziem polskich przez nie zagrabionych, oraz dla ludności polskiej.
    Tymczasem genialne posunięcia rodziny carskiej polegały w Polsce na zakazie nauki czytania i pisania (w Rosji również), walce z językiem polskim, nasłaniu do Polski bandy skorumpowanych urzędników rosyjskich, podpieraniu się mniejszościami narodowymi przeciw Polakom, konfiskatach mienia i oddawaniu je w ręce wiadomego elementu za „zasługi” lub za psi grosz, stworzenie z Polski strefy osadnictwa elementów niechcianych w Rosji (to już majstersztyk polityki rosyjskiej – mogli od razu oddać KP Prusom lub Austrii).
    Piszę tu o negatywach, a nie o pozytywach, których było wiele, i nie piszę o wielokrotnych próbach zmiany tej polityki.
    Nie wiem jak wyglądały działania carów w samej Rosji, ale są przesłanki, by sądzić, że było jeszcze gorzej.
    Dość przypomnieć o Kronsztadzie, gdzie marynarze floty zarżnęli swoich dowódców i zamiast bronić Rosji przed hołotą, wsparli ją neutralizując siły wierne państwu (zapłacili za to zresztą głową).
    Skoro najlepiej wykształcona i najbardziej kumata część armii, z reguły najwierniejsza, wykonała taki cyrk, to znaczy, że państwo carów nie kontrolowało samo siebie od lat.
    Po prostu. Wojna informacyjna została przez Rosję przegrana co najmniej w 1905r.

  10. JO said

    ad.8. ad.9.
    To wrzystko mialo miejsce w sytuacji, gdy Masoneria podjudzala POLAKOW do Rewolucji przeciwko Carowi, Rosji, do zamordowania CARA – brat Pilsudskiego…., do Promowania Falszywej Zydowskiej NOWEJ IDEI jaka byla NARODOWOSC oparta na wspolnym wyznaniu-sekcie czesto i dialekcie jezykowym, co jest dzis ala promocja i dawanie praw mniejszosciom „narodowym” w Panstwach…..powodujacych rozsadzenie od srodka Ladu Spolecznego.

    1. Konstytucja 3 Maja
    2. Powstanie Kosciuszkowskie
    3.Powstania litopadowe i styczniowe
    4. Miedzy czasie Wojny Napoleonskie przeciwko Rosji

    i to wrzystko w czasie, gdy EUROPA PLONELA i tonela w Ateistycznej Talmudycznej Ideologii, gdzie Religia Prawoslawna w ich tle BYLA Jedynym miejscem WIARY….bo Watykan-Rzym – patrz Napoleon….ginal w oczach….

    —————————

    Car postepowal majac zlych doradcow….ale probowal odpowiedziec na Nowe prady NARODOW o jednym jezyku i wierze tym samym – probowal ZROSJANIZOWAC RZECZPOSPOLITA, jej czesc ktora przypadla ROSJI, dla Dobra Wrzystkich

    Trzeba przypomniec , ze w tym samym czasie, POLACY mieli droge otwarta do awansow , literatury, sztuki, ktora WYWYZszyli dla Rosji na pozimy przewyzszajace caly Swiat i wspolnie z Rosjanami stworzyli Rosyjska Kulture wspolczesna

    —————————————-

    Panstwo jestescie zaslepieni wiedza Masonsko-Zydowska PRL, krora zawsze byla Antyrosyjska, po to by dzielic, przeciwstawiac, by robic z nas Kozly Ofiarne, by manipulowac az do totalnej naszej Smierci

  11. JO said

    Przypominam, ZE CAR byl w tym Krolem POLSKI

    Przypominam, ze Zydowskie PRUSY, wyeliminowaly Polske totalnie

  12. JO said

    Poglad, idea Modlenia sie o wojne powrzechna by walczyly ze soba strony okupacyjne, rozbiorowe Rzeczpospolitej bylo Masonska Propaganda do I wojny Swiatowej, Glupota, na ktora dali sie nabrac Polacy, ktorzy nie widzieli, ze maja sprzymierzenca, Brata z ktorym moga TRWAC w Chwale, dobrobycie i Laskach Bozych…..

  13. RomanK said

    W tej Wielkiej Wojni i zaraz nastepujacepo niej w niespelna 20 lat Drugiej…wymordowalo sie nawzajem 66 milionow Ario SLowian…Chrzescijan i jasnookich Blondynow…..
    Na yrzeic wojen niemozna ich namówic…ale namawia sie ich do aborcji…POlska Rosja,Niemcy, etc etc wymieraja….cel zostal osiagniety…. Dzis POlka paowinna miec przy takim samym rozwoju jak Mexico tyle samo co Mexixo tyle samo liczyly ludnosci w 1932,.dzis Mexico ma ponad 120 mln ludzi…i przejmuje swoje ziemie na poludniu USA w pokojowej, spokojne pracowitek Reconquista…

  14. JO said

    ad.13.

    Z dystansu czasu widac wyraznie jaki cel Masoneria miala do osiagniecia – eliminacje bialego czlowieka…. Eliminacje czlowieka, ktory Ukochal Pana Boga

  15. Wandaluzja said

    Mój dziadek był AMERYKAŃSKIM komisarzem złota ze skarbca kazańskiego. Czechosłowacy oddali rodzinę carską bolszewikom a złoto podzilili na 2 części, z czego I wywieźli do USA, gdzie zbudowali BOEINGA, a II przewieźli przez Polskę do Brna, gdzie zbudowali ZBROJOVKĘ.
    Gestapo spisało numery akcji Boeinga i PROTEKTORAT nad kapitałem Boeinga a zabrał je Bierut, jednak dopiero za Gierka dziadka ZAKATOWAŁO 2 ukraińskich lekarzy – o czym IPN bie chciał Słyszeć.
    Złoto ze skarbca kazańskiego to jednak nic wobec 20 tysięcy ton złota Rodziny Carskiej na tajnych kontach szwajcarskich o zrabowanie czego Stalin oskarżał Żydów Sefardyjskich.
    Dlatego carewiczom obcinano palce.

  16. Piotrx said

    Henryk Pająk w swojej książce
    „Chazarska dzicz panem świata” – tom 1 – 2011 r

    Podaje fragmenty książki brytyjskiego dziennikarza Roberta Wiltona, uczestnika śledztwa prowadzonego potem przez Sokołowa i generała Dieterischa:

    (….) Rozkopywanie, o którem wyżej mówiłem, miało się zacząć pod kierunkiem gen. Dieterichsa. W lesie zgromadzono przeszło tysiąc żołnierzy. Podczas tej roboty gen. Dieterichs został wezwany na stanowisko naczelnego wodza i zlecił kierownictwo robót gen. Domontowiczowi. Główny szyb Ganinej Jamy i szyby sąsiednie zostały osuszone i zbadane.Mała studnia głównego szybu wykryła całą prawdę. Wydobyli z niej resztki ogniska, uwierające w sobie ogromną ilość dowodów rzeczowych: drogie kamienie, guziki, szczątki bucików, kule itd. Znaleźli substancję uznaną przez ekspertów za skórę ludzką, roztopioną pod działaniem ognia, resztki obuwia, które nosiły ofiary i które specjaliści uznali za obuwie wyższego gatunku.
    (…)
    Bajka o pochowaniu ciał, rozpowszechniona przez agentów bolszewickich, osta-tecznie ustąpiła miejsca wersji o kompletnem unicestwieniu trupów.
    Na wierzchu tej całej kupy leżał trup suczki bolońskiej, Dżemmi, dzięki mrozom rachowany całkowicie. Skromna męczennica swej wierności, jak gdyby strzegła swych panów i nawet po śmierci oddała przysługę sprawiedliwości. Maleńki francuski buldog w. księżniczki Tatjany pozostał w domu, daremnie usiłując dostać się do zamkniętych pokojów. Co się z nim stało, niewiadomo. Ukochaną suczką bolońską carewicza ktoś się potem zajął i wywiózł ją do Anglji.

    W domu Ipatjewa pracowali ludzie Kurowskiego, on sam zaś, Gołoszczekin, Wojkow i Safarow jeździli do lasu Koptiackiego doglądać posępnej roboty. Chłopi widzieli ich we wsi Koptiaki; przychodzili jeść poziomki ze śmietanką.
    Jurowskij wyjechał zaraz po 19 lipca, uwożąc ze sobą siedem dużych kufrów, pełnych rzeczy Romanowów. Niewątpliwie podzielił się w Moskwie łupem z przyjaciółmi, gdyż władza sowiecka nie potrafiła już odnaleźć rzeczy; taki przynajmniej wniosek można ciągnąć z procesu Permskiego.

    Na ścianie nizkiego pokoju, gdy wszedł tam sędzia śledczy, widniał napis niemiecki — cytata z Heinowskiego poematu „Belsazer”:

    Baltazar został tej nocy przez sługi swe zabity

    Żyd z „czarną jak smoła brodą” przybyły, jak się zdaje, z Moskwy z własną strażą na moment zabójstwa, w okolicznościach wielce tajemniczych, – oto domniemany autor tego napisu, zrobionego po zabójstwie i po odejściu „łotyszów” zajmujących pół suterynowy lokal; ci byli do tego, z racji swego nizkiego stopnia rozwoju umy-słowego, niezdolni.

    W każdym razie ten, kto zrobił ten napis, dobrze władał piórem (ściślej: ołówkiem). Pozwolił sobie nawet na kalambur z imieniem króla (Belsatzar zamiast Belsazer); monarcha ten nie cieszył się życzliwością żydów, choć jeńcom żydowskim zła nie czynił. Zrozumiała jest ta aluzja z Biblji. Mikołaj też zła żydom nie uczynił; było ich dużo śród jego poddanych, lecz ich nie lubił: to był w oczach Izraela grzech śmiertelny. I urządzili mu śmierć najcięższą – być zabitym przez swoich [poddanych].

    Wykonanie tajnych planów czerwonego samowładztwa wymagało wytępienia wszyst-kich Romanowów, stanowiących zaporę dla niszczycielskiej fali bolszewizmu. Odtwo-rzyliśmy obraz przestępstwa Ekaterynburskiego. Tutaj zobaczymy również jego logiczne uzupełnienie. Istotnie, wszyscy członkowie rodziny Romanowów pozostali w rękach bolszewików, zniknęli jeden po drugim. Byli to: w. książę Michał Aleksandrowicz, brat cara i następca tronu zgodnie z aktem abdykacji, w. księżna Elżbieta Teodorówna, siostra carowej, w. w. książęta: Paweł Aleksandrowicz, Mikołaj, Jerzy i Sergiusz Michałowicz. Dymitr Konstantynowicz i czterech książąt krwi cesarskiej.

    (…)

    Mam w ręku depesze wymienione między żydowskiemi władzami Uralu i Moskwy. Przeważnie są szyfrowe i adresowane do Gorbunowa, sekretarza Lenina, zarządzaj wydziałem szyfrowym. Nie ujawniając treści tych informacji mogę tylko powiedzieć potwierdzają one we wszystkich punktach naszą opowieść o zbrodni Ekaterynburgu Zresztą, poniższy dokument jest wystarczająco miarodajny.

    Służy on za wskazówkę, że zabójstwo było zadecydowane w Moskwie już 4 lipca w tej formie, jak to wiadomo czytelnikowi, i przez te właśnie osoby, które są teraz czytelnikowi znane. Gołoszczekin znajdował się w Moskwie. Wywołał tam niepokój co do straży rosyjskiej która wykazywała współczucie dla Romanowów.

    Moskwa. Prezesowi C. I. K. Swierdłowowi dla Gołoszczekina

    Syromolotow akurat posłał dla organizacji sprawy zgodnie wskazówkami Centrum obawy zbyteczne kropka Awdiejew usunięty jego pomocnik Moszkin aresztowany zamiast Awdiejewa Jurowskij wewnętrzna warta cała usunięta zamiana innemi kropka 4558 4.VII Biełoborodow.

    Otrzymawszy wskazówki Swierdłowa, Jurowskij zaraz wziął się do dzieła, oczekując powrotu Gołoszczekina; za nim powinien był wyruszyć „człowiek z czarną jak smoła brodą” w celu upewnienia się co do wykonania rozkazów zabójstwa rodziny cesarskiej. Rosjanie zostali już zastąpieni przez węgierskich Żydów.

    W pokoju, gdzie carowa spędziła swe ostatnie dni, nakreśliła po przyjeżdża znak szczęścia, swastykę [!], dopisawszy do niej datę, 17-30 kwietnia.

    Kreślić ten znak, po przyjeździe na nowe miejsce pobytu, stało się zwyczajem cesarzowej, od czasu zapoznania się z naukami okultystycznemi.

    Niestety, szczęście którego wzywała, przyniosło jej tylko tę pociechę, że umarła razem ze swemi najbliższemi.

    Hajda i jego żołnierze nie zauważyli tego znaku, zasłoniętego mniej więcej ramą okienną, i zachował się on. Zdanie z Heinego o Baltazarze, napisane na tapecie pokoju, gdzie nastąpiło wymordowanie rodziny carskiej, umieszczono z prawej strony, przy samem wejściu, a obok okna, akurat naprzeciw tego miejsca, gdzie był zabity car, znaleziono napis kabalistyczny. Oto, jak powiedziano w protokule oględzin:

    Na samej krawędzi parapetu okiennego atramentem zrobiono jeden nad drugim trzy napisy: „1918 roku”,,148467878 r”, a w pobliżu takim samym atramentem i tym samym charakterem napisano „87888″.

    W pewnej odległości od tych napisów na tapecie ściany, takim samym atramentem i takiemiż grubemi linjami napisano jakieś znaki, mające taki wygląd:

    /tutaj jest reprodukowany ów słynny napis składający się z trzech liter L ale napisanych w trzech różnych alfabetach: hebrajskim, sumeryjskim i greckim- wyjaśnienie nizej -Piotrx/

    Czytelnik, jeśli jest wtajemniczony w tajniki kryptografji, zrozumie. Na ścianie domu, w pobliżu posterunku przy kulomiocie, nad tarasem, jeden z „łotyszów” naskrobał następujące słowa:

    (tutaj jest reprodukowany ten tekst po łotewsku – Piotrx)

    * * *

    A tutaj jeszcze bardziej szczególowe wyjaśnienie znaczenia tego napisu „trzech L” z książki H.Pająka „Bestie końca czasu”, cytowane z kolei za Lucy Fry „Waters Flowing Eastward”

    (…) Autor tego napisu musiał być człowiekiem wybitnie wtajemniczonym w kabalistyczną wiedzę żydowskiego illuminizmu.

    Są nim zaledwie trzy litery „L”, napisane w trzech różnych al-fabetach. Autor tego napisu musiał być człowiekiem wybitnie wtajemniczonym w kabalistyczną wiedzę żydowskiego illuminizmu.

    (…)

    Na stronie 205 wspomnianej książki Wody płyną na wschód , znajduje się reproduk-cja fotografii wykonanej przez oficerów komisji śledczej. Przedstawia ona wspomniane trzy litery „L”, każda napisana w innym alfabecie.

    – Pierwsza – lamed, napisana kursywą starożytnego hebrajskiego alfabetu. Lamed jest dwunastą literą tego alfabetu, z numeryczną wartością 30, kabalistycznie zredukowaną do fundamentalnej dla kabalistycznej magii – liczby 3, według zasady:
    3 + 0 = 3. To wyjaśnia, dlaczego litera L jest w tym napisie powtórzona trzykrotnie.

    – Drugą literą jest również lamed, ale wyrażona w inskrypcji sumeryjskiej.

    – Trzecia litera jest grecką lambda i koresponduje w treści z dwiema poprzednimi.

    Każda z tych liter wyraża jedno z imion Boga. Jest zarazem częścią mistycznego klucza Tarota, świętych ksiąg, w których pod różnymi postaciami znajduje się skondensowana mistyczna wie-dza starożytności.

    Imię Boga wyrażone literą lamed, to Shadai. Wyrażone trze-ma literami pod postacią Delta (duże) – odpowiada sferze Saturna, a zarazem liczbie 3. Litera L (lamed) odpowiada również sercu, królowi ciała, które jest zamieszkiwane przez ducha o nazwie Ruach.

    Jak wiadomo, kabaliści utrzymują, że człowiek jest skomponowany z niewidzialnych składników, a mianowicie z Nesham czyli rozumu; z Ruach czyli ducha oraz z Nefesh, niższego rzędu ducha odpowiadającego za funkcje podświadomości oraz ma-terialnych organów ciała. Nesham zamieszkuje mózg, Nefhes wątrobę, a Ruach miejsce centralne pomiędzy nimi, czyli serce. Zniszczenie serca znaczy zniszczenie ciała, a w mistycznym kabalistycznym znaczeniu, śmierć króla (serca) powoduje upadek kró-lestwa (ciała).

    Powtórzona – podwójna lamed oznacza agonię człowieka rozerwanego na strzępy. Wsparta trzecią literą L, wzmaga znaczenie destrukcji, agonii, bądź desperackiej akcji.

    Wspomagając się Tarotem, trzecia L wiąże się z dwunastą kartą Arcana, a także z literą Luzain tajemnego języka Magów.

    Z kolei karta Arcanum przedstawia człowieka wiszącego za stopę, na palu wspar-tym na dwóch drzewach, z których obcięto część gałęzi; ręce człowieka są związane z tyłu i zgięte w formie trójkąta skierowanego ostrym kątem w dół. Jest to znak gwałtownej śmierci, ale może również oznaczać ofiarę z człowieka.

    W tajemnej magii kabalistycznej gry liczb i liter, napis na ścianie piwnicy – ta po-wtórzona w trzech alfabetach litera L – może oznaczać następujące wersje treściowe, o wspólnym im znaczeniu:

    — Tu król został ugodzony w serce, ukarany za swoje grzechy;
    — Tu król został złożony w ofierze, aby dokonało się zniszczenie (śmierć) jego królestwa.

    Pod trzema L wypisanymi na ścianie piwnicy, w której zastrzelono rodzinę cara, znajduje się pozioma kreska. Według Kunsztu Magii, linia pozioma wyraża element pasywny. W tym przypadku znaczy to, że ci, którzy dopuścili się tego czynu, nie postąpili tak z własnej woli, samowoli, przyjemności, tylko w posłuszeństwie i z rozkazu zwierzchników.

  17. Easy Rider said

    Nie należy zapominać, że dom Ipatiewa rozkazał zburzyć w latach 70. późniejszy ulubieniec Zachodu – Borys Jelcyn (Jelzman), który wówczas był sekretarzem komitetu obwodowego KPZR w Swierdłowsku.

Sorry, the comment form is closed at this time.