Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Ukraina w UE i NATO?
    Anucha o Nasz nowy, narodowy sport
    lewarek.pl o Raz na moście, raz pod mo…
    revers o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Marucha o Wolne tematy (47 – …
    revers o Po decyzji Sądu Najwyższego…
    minka o Zamiast osądzać Rosję, Zachód…
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
    minka o Wolne tematy (47 – …
    Listwa o Wolne tematy (47 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Obrona Świętej Inkwizycji

Posted by Marucha w dniu 2012-07-18 (Środa)

Nadesłał p. PiotrX

Adam Gwiazda „Obrona Inkwizycji” (fragmenty)

(…)

Najsamprzód należy zauważyć, że Inkwizycja […] jest niezbędna w każdej społeczności, która pragnie zachowania własnego istnienia. Każde społeczeństwo nadzoruje i kontroluje tych, którzy pragną wywrócić do góry nogami jego porządek. I to nie jedynie tych , którzy negują jego podstawy w całości, ale choćby tylko po części, tych, którzy są nieposłuszni jednemu nawet prawu. Nikogo to raczej nie dziwi. Odwrotnie, byłoby dziwne, gdyby tak się nie działo – społeczność nie mogłaby wówczas istnieć i szybko zostałaby zniszczona przez wrogów ładu. […] Inkwizycja występuje w każdym systemie rządów i w każdym państwie, niezależnie od ustroju: w monarchii czy republice, w demokracji czy autokracji. Wielkim Inkwizytorem rzymskim był cenzor.

We współczesnych państwach funkcję tą pełnił minister wraz ze swoimi żandarmami i policjantami. Zabójców, czyli tych, którzy naruszają prawo do życia oraz złodziei, czyli tych, którzy naruszają prawo własności, zamyka się do więzienia i nie ma w tym nic dziwnego. Jest to samoobrona społeczeństwa.

Według Fryderyka Bastiata prawo jest zorganizowaną sprawiedliwością, tzn. jednostki przekazują część swoich uprawnień państwu w celu obrony ich praw, jak to widzieliśmy wyżej. Znakomicie opisuje to zjawisko prof. Koneczny, który widzi w tym jeden z wyróżników cywilizacji łacińskiej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się sprzeciwiał „prześladowaniu” przestępców lub upominał się o tolerancję dla ich odmiennych poglądów na sprawy społeczne. Trzeba po prostu bronić się przed nieprzyjaciółmi ładu, którzy chcą wywrócić do góry nogami panujący porządek rzeczy.

Teologia moralna zna pojęcie „wroga publicznego”, który wyłączony jest spod nakazu przykazania miłości bliźniego. A przecież prawo pozytywne to w końcu tylko zbiór przepisów ustalonych przez legistraturę, a jednak przestrzega się go tak rygorystycznie. O ileż ważniejsze jest nadrzędne prawo Boże, czy też prawo naturalne, jak kto woli. Wreszcie sam Bóg zarządzając światem też posiada swoją inkwizycję. Składa się ona z rozesłanych wszędzie niewidzialnych agentów, którzy czuwają nad światem i ze wszystkiego zdają Mu sprawę. Stąd właśnie biorą się niespodziewane nawrócenia i nieoczekiwane poprawy wielkich grzeszników. Jeżeli zaś ktoś nie uzna za stosowne podporządkować się wyrokom niebieskim i nie poprawi się, czeka go sąd i wieczny wyrok, od którego nie ma już odwołania. Nie łudźmy się – Bóg jest nieskończenie miłosierny dla niewinnych dusz, ale wobec zbrodni Jego gniew jest nieunikniony. Sam też wykonuje wyroki. Wystarczy popatrzeć na ukaranych za niewierność Żydów, lub schizmatyków z Bizancjum i Bliskiego Wschodu, którzy wpadli w mahometańskie ręce. Oto Boża sprawiedliwość.

(Powyższe jest dodane przez admina za 
http://wiernipolsce.streemo.pl/Community/Blog.aspx?BlogEntryId=37342)

(…)

Natomiast nie mniejszą, a kto wie może nawet większą groźbą, była wewnętrzna konspiracja, która potem przerodziła się w otwartą kontestację cywilizacji chrześcijańskiej i jej wartości. Mam na myśli sekty gnostycko – maniheiskie, z których najbardziej znana i najbardziej agresywna była sekta albigensów zwanych też katarami. Nie miejsce tu na dokładne streszczanie ich doktryny, wystarczy tylko wiedzieć, że była to typowa dualistyczna herezja manihejska wywodząca się wprost od Maniego, tak doktrynalnie, jak i historycznie (poprzez bułgarskich bogomiłów). Atakowali oni nie tylko Kościół i wiarę katolicką, ale także porządek społeczny i państwowy. Negując m.in. sakrament małżeństwa, nad które wynosili konkubinat, podkopywali same fundamenty średniowiecznego społeczeństwa.

Do połowy XII wieku Kościół nie zdawał sobie raczej sprawy z rosnącego zagrożenia i choć denuncjowano błędy doktrynalne (np. na synodzie w Reims w 1147 roku), nie przedsięwzięto żadnej akcji skierowanej bezpośrednio przeciw katarom. Wysyłano tylko misjonarzy, jak np. św. Bernarda czy św. Dominika, którzy głosili nauki ludowi i urządzali dyskusje z heretyckimi teologami i “biskupami”. Tymczasem albigensi rośli w siłę – w szczytowym momencie było ich na południu Francji więcej niż katolików – i na “soborze” w Saint-Felix de Caraman w 1167 roku nadali temu nowemu Kościołowi ramy organizacyjne. Była to jawna próba zbudowania całkiem nowej cywilizacji, zasadniczo odmiennej od chrześcijańskiej i skrajnie wobec niej wrogiej. Szczególnie zagrożonym terenem była południowa Francja, obszar Langwedocji i Prowansji, gdzie znajdowało się Albi – główna twierdza heretyków, oraz Tuluza – siedziba książąt o prokatarskich sympatiach i zarazem polityczna stolica rebelii. Na stronę herezji przechodziły liczne osobistości, nawet biskupi i książęta, co stwarzało niebezpieczeństwo dla ładu państwowego.

*                        *                          *

Romuald Gładkowski  „O rewolucji słów kilka” (fragmenty)

(….)

Mając coraz to trudniejszy dostęp do dworów królewskich, synagoga skupiła większą uwagę na szerzeniu wśród chrześcijan okultyzmu i herezji rewolucyjnych. Wyjście żydów z gett oraz masowe i koniunkturalne przyjmowanie chrztu pozwoliło im dotrzeć do wnętrza Kościoła katolickiego. Tym samym, wojna doktrynalna przeniosła się na teren Kościoła św. Z niedowiarków, będących poza Kościołem, żydzi przeobrazili się w heretyków działających w jego wnętrzu. Wielu z nich dostąpiło godności biskupiej, czy przeora w klasztorze. Tego rodzaju “katolicy” poczęli krzewić wśród ludu sentyment filosemicki, oparty na legendach biblijnych. Nagle, wśród duchownych poczęły pogłębiać się różnice w poglądach na sprawy religii i dogmatów Kościoła Św. Na ogól, herezja średniowieczna stanowiła wypaczoną formę Starego Testamentu. Każde przyjazne zbliżenie się chrześcijanina do żyda sprzyjało jej powstawaniu. Z takiej przyjaźni wykluli się albigensi w .wieku XIII, a husyci w wieku XV.

Dla przykładu, waldensi uważali siebie za prawdziwy Izrael. Ich sektom przewodzili faryzeusze i uczeni w Piśmie, a Piotr Waldo był uważany za reinkarnowanego Mojżesza. Później, Piotra Waldo naśladowali Hus, Miinzer i Zwingli. Pragnąc zdyskredytować w oczach chrześcijan bulle papieskie oraz dekrety soborowe i synodalne, najczęściej potępiające perfidię synagogi, od wieku XI żydostwo poczęło lansować pogląd, że tylko biblia jest prawdziwym źródłem objawienia, a tradycja Kościoła św. jest bez znaczenia. W wieku XVI, ten pogląd przyjęli protestanci. To dzięki żydostwu ruchy heretyckie w Wiekach Średnich uzyskały moc i znaczenie polityczne.

Coraz odważniej poczęto nawoływać do powrotu do katakumb, na modłę pierwszych chrześcijan. Nawet domagano się zniesienia stanu kapłańskiego i wprowadzenia na jego miejsce liderów religijno-politycznych, odpowiedników rabinów. Plebanie miały być wyparte przez gminy rządzone przez rady. Poczęto nawoływać do likwidacji dóbr kościelnych, jako rzekomego źródła istnienia biedy. Tym samym, złoto i latyfundia miały być do wyłącznej dyspozycji synagogi; bowiem, kto posiada pieniądze i inwestuje, ten dyktuje warunki.

Od wieku XII, w wyniku intensywniejszego parania się herezją, synagoga stawała się coraz to mniej miejscem modlitwy, a coraz to więcej miejscem schadzek kryminalistów, heretyków i rewolucjonistów. Żydostwo dało upust swoim ciągotom do teozofii. Przybycie do Europy zachodniej manichejczyków dało rodowód stowarzyszeniom tajemnym, które czciły szatana, uważając go za stwórcę całego świata, z rodzajem ludzkim włącznie. Podobnie jak dzisiaj, herezje były zdolne przeniknąć wszystko i wszystkich: oddzielały żonę od męża, syna od ojca, a nawet przewracały w głowie osobom duchownym.

Rozszerzająca się anarchia moralno-społeczna była w stanie zniweczyć cały dorobek Europy chrześcijańskiej. Ówcześni władcy nijak nie mogli sobie poradzić z tak potężną falą herezji. Heretycy całkowicie dezorganizowali im życie państwowe. Nawet Ojciec Święty, Innocenty III, który trząsł tronami Europy, był bezradny wobec rozprzężenia moralnego, zakrojonego na tak szeroką skalę. Tam, gdzie heretyków uspokajano mieczem, schodzili do podziemi i dalej robili swoje. Wszelkie próby perswazji, oparte na nauce Kościoła Św., również były bezowocne. Cóż więc należało robić? W jaki sposób należało uspokoić szalejącego gada?

Wyjście z tak trudnej sytuacji udało się z naleźć Papieżowi Grzegorzowi IX (1227-1241); mimo iż nie miał łatwego życia, bowiem w tym czasie Kościół św. walczył z islamem oraz… z niezdyscyplinowanym cesarzem Fryderykiem II (1215-1250), który, pomimo iż był wychowankiem Papieża Innocentego 111 (1198-1216), otoczył się świtą żydowską i począł parać się astrologią, kabałą a nawet islamem. Szkodził Kościołowi gdzie się dało i jak tylko się dało. Stolica Piotrowa musiała go ekskomunikować aż dwa razy. Jednak, zwalczając się wzajemnie, tak Papież GrzegorzlX, jak i cesarz Fryderyk II, wnet zorientowali się, że wyrósł im potężny wspólny wróg, Państwa i Kościoła Św., tj. sekta manichejczyków i jej pochodne.

Jako wielki władca, Fryderyk II energicznie wprowadza w życie prawo starotestamentowe, które za zdradę karze spaleniem żywcem. Odtąd, każdy heretyk spiskujący miał być spalony na stosie. Cesarz Fryderyk U apeluje też do Papieża Grzegorza IX o współpracę. W tym czasie, w Niemczech uaktywnili się lucyferianie, uprawiający satanizm. Imperium Fryderyka II poczęło drzeć w posadach. Chwilowo, o tym, kto jest heretykiem, a kto nim nie jest, musieli decydować żołnierze Fryderyka II. Jako niefachowcy w sprawach teologii, popełniali błędy. Tym samym, nie mogli być skuteczni w walce z ruchami wywrotowymi. Należało więc wprowadzić przepisy prawne, które eliminowałyby emocje ludzkie, kaprysy, donosicielstwo, czy samowolę motłochu. Należało ustalić kryteria, w oparciu o które można byłoby rozdzielić ziarno od plew. Zaistniała więc konieczność powołania instytucji, która stałaby się wialnią moralną, wywiewającą z narodów złoczyńców i dzięki której świat szatana odczułby brzemię prawa Bożego. Istotnie, chcąc przeciwdziałać szerzeniu się herezji wśród ludu, chcąc obronić stan kapłański przed zjuaizowaniem, chcąc utrzymać niezbędną dyscyplinę wśród księży i zakonników, Ojciec Święty musiał powołać do życia specjalną organizację, w skład której wejdą ludzi gotowi do wyrzeczeń, gotowi aby bezgranicznie poświęcić się dla obrony Kościoła Chrystusa Pana. Tą organizacją była Święta Inkwizycja.

Oficjalnie, powołano ją do życia 20 kwietnia 1233 r. Kto mógł podjąć się prowadzenia tak trudnego zadania? – Wybór padł na mocnych w teologii dominikanów. Nieco później, dołączyli do nich Franciszkanie. Wybór rycerzy Świętej Inkwizycji był trafny; bowiem zakonników żyjących w ubóstwie i cnocie żyd nie był w stanie przekupić czy zainteresować pornografią. Mógł odnosić sukcesy wśród głów koronowanych, magnatów, szlachty, a nawet wśród biskupów i księży, ale nie wśród zakonników św. Dominika Guzmana (1170-1221), czy św. Franciszka z Asyżu (1186-1226). Zatem, rycerze Świętej Inkwizycji, uzyskawszy od papieża specjalne uprawnienia do egzekwowania sankcji karnych i organizowania akcji prewencyjnych, wyruszyli do miast i dworów opanowanych przez herezję. Ich zadaniem było zdejmować z wilków owczą skórę. Natychmiast padły pierwsze ofiary. – Nie, drogi czytelniku, nie byli nimi heretycy, lecz pobożni i pokorni zakonnicy! Istotnie ich misja była wyjątkowo niebezpieczna. Heretycy mieli pieniądze, wysokie stanowiska i czuli się pewnie. Synagoga szatana robiła wszystko, aby nie dopuścić do rozwinięcia się skutecznej akcji obronnej Kościoła św. Zakonnicy byli truci, sztyletowani, bądź linczowani przez napuszczony motłoch. Oszczerstwom, pod ich adresem, nie było końca. Doszło nawet do tego, że dominikanie poczęli błagać Ojca Świętego, aby zwolnił ich z tego obowiązku. Świadomy powagi sytuacji, Papież Grzegorz IX nie zmienił decyzji. Podobnie postąpił Papież Jan XXII (1316-1334). Tylko Święta Inkwizycja, o zasięgu międzynarodowym, mogła dobrać się do skóry synagodze o zasięgu międzynarodowym. Dzięki niej, Kościół rzymski mógł być siłą tak moralną, jak i polityczną, uniemożliwiającą heretykom burzenie tronów i ołtarzy.

Zadaniem Świętej Inkwizycji było ustalić kto jest heretykiem, a kto nim nie jest. Żydzi, o ile przestrzegali Prawo Mojżesza, nie byli traktowani jak heretycy. Podobnie było z poganami. Poganin był karany tylko wówczas, o ile sprzeniewierzył się prawu moralnemu; np., uprawiający sodomię. Nawet czarownicy nie byli traktowani jako heretycy, o ile nie uprawiali satanizmu, o ile nie składali ofiar demonom i nie wciągali dzieci w obrzędy demoniczne. Inkwizytorzy byli przede wszystkim przedstawicielami prawa, a nie sadystycznymi potworami, jak to ich przedstawiają liberałowie i protestanci. Wymogi moralne rycerzy Świętej Inkwizycji były o wiele wyższe od wymogów sędziów sądów cywilnych. Święta Inkwizycja nie prześladowała ruchu intelektualnego Wieków Średnich. Wręcz przeciwnie, chroniąc go przed wynaturzeniami, dawała mu szeroką drogę do rozwoju.

Liberalne środki masowego przekazu, czując się bezkarnie w swojej kampanii antykatolickiej, wypisują i wypowiadają niestworzone rzeczy pod adresem Świętej Inkwizycji. Ich potentaci nie zadają sobie trudu, by sięgnąć po fakty historyczne, po istniejące dokumenty. Nawet w publikacjach naukowych można spotkać zmyślone bajeczki o paleniu na stosie niewinnych dziewczątek, głównie dlatego, że były urodziwe i chciały się uczyć, czy też o prześladowaniu szlachetnych albigensów, ludzi o wielkiej kulturze i orędowników postępu. W istocie rzeczy, owi “szlachetni” heretycy nie tylko wiedli pasożytniczy styl życia, ale rozkładali organizm narodowy u jego podstawa. Jako przykład, wystarczy wziąć sektę katarów, zwanych później purytanami. Płeć nadobną traktowali gorzej niż bezużyteczne łajno. Ich rytuały pociągnęły za sobą więcej ofiar śmiertelnych niż wyroki Świętej Inkwizycji we wszystkich krajach Europy na przestrzeni 400-tu lat. Byli w każdym calu antypaństwowi, antynarodowi i zupełnie rozkładali życie rodzinne. Nawet usiłowali odebrać człowiekowi prawo do władania przyrodą.

Z kolei, albigensi byli już zorganizowani w stylu masonerii z XVII i XVIII wieku. Ożywili gnostyczny i manichejski dualizm, a przede wszystkim żydowską nienawiść do Chrystusa Pana. Nawoływali do anarchii. Patronowała im zjudaizowana magnateria. Byli więc w stanie wystawić stutysięczną armię.

Uzbrojone bandy albigensów plądrowały miasta, a w szczególności niszczyły kościoły i klasztory. Proszę sobie wyobrazić, jak by na to zareagowały, powiedzmy, władze PRL-u, gdyby w kraju pojawiła się znaczna grupa ludzi (a może już jest?), która poczęłaby agitować, że niech sami członkowie PZPR wytapiają stal w hutach i fedrują węgiel w kopalniach, a reszta Polaków powinna koczować, wędrować z namiotami, żyć jak popadło, z kim popadło i z czego się da, czyli z kradzieży? Ponadto, gdyby do praktycznego wdrażania owych poglądów doszło jeszcze widmo eutanazji, obejmującej wszystkich ludzi “zbędnych”, tj. starców i ułomnych, co wówczas zrobiłoby Ministerstwo Spraw Wewnętrznych? Jak zareagowałoby na pojawiające się coraz częściej morderstwa rytualne i podpalanie zabudowań, wyrzucanie na śmietnik dowodów osobistych, metryk urodzenia i powołań do służby wojskowej? Co by się działo, gdyby poczęto truć i sztyletować funkcjonariuszy MO oraz pracowników administracji państwowej, a nawet obywateli oburzonych tą samowolą? Ile wówczas byłoby “tolerancji” w decyzjach władz? – Czy żaden z redaktorów judeofilskich, rozpisujących się na temat nietolerancji Kościoła katolickiego oraz jego bigoterii w okresie Średniowiecza, nad tym się nie zastanawiał? – Przecież, podobne rzeczy wyprawiali heretycy w okresie powstania Świętej Inkwizycji, a mimo tego nie przeprowadzała ona zwierzęcych pogromów na bezbronnych rodzinach, nie strzelała do kobiet i dzieci, jak to robili purytanie Cromwella w Irlandii, ani nie odprawiała “Mszy czerwonej”, co miało miejsce w czasie rewolucji we Francji, z roku 1789.

Jednak, ktoś może tutaj wspomnieć o “bestialskich torturach”, rzekomo powszechnie stosowanych przez inkwizytorów, co przecież podkreśla, przy lada okazji, propaganda antykatolicka. Pod jej wpływem, przeciętny katolik czuje się niepewnie, gdy jest mowa o “mrokach Średniowiecza”. Jak sprawy miały się naprawdę? – Otóż, jak już wspomniałem, cesarz Fryderyk II wprowadził prawo starotestamentowe, nakazujące schizmatyków palić żywcem. Jako człowiek twardej ręki, nakazał stosować tortury, aby podejrzany nie zajmował się krętactwem. Papież Grzegorz IX temu się sprzeciwiał, lecz bezskutecznie, bowiem Fryderyk II nigdy nie liczył się z jego zdaniem. Później, metody Fryderyka II przejęli inni władcy krajów europejskich. Jednak, kiedy nie było końca morderstwom na dominikanach, w roku 1252 Papież Innocenty IV (1243-1254), w bulli Ad Extirpanda, wydał inkwizytorom polecenie, aby traktowali heretyków jak przestępców pospolitych i stosowali wobec nich metody uznane przez prawo świeckie. Z tym, że było wyłączone okaleczanie oraz te metody, które groziły pozbawieniem życia badanego. Słowo “tortury” nie było użyte w bulli. Wówczas, zgodnie z obowiązującym prawem kanonicznym, nawet obecność przy torturach była zakazana osobom duchownym. Papież Aleksander IV zniósł ten zakaz w roku 1260. Oczywiście, inkwizytor też jest człowiekiem i mogły go ponieść nerwy.

Bezczelność heretyków nie znała granic. Kierowali się przecież żydowską wieloetycznością. Zdarzały się więc nadużycia. Stąd, w roku 1311, Papież Klemens V (1305-1314) nakazał, że żaden z inkwizytorów nie ma prawa stosować tortur na podejrzanym bez uprzedniego uzyskania zgody od biskupa, popartej przez ludzi szanowanych. Ponadto, podejrzanego nie wolno było torturować więcej niż jeden raz i dłużej niż przez pół godziny. Podczas tortur musiał być obecny lekarz. W praktyce, tortury stosowano niechętnie, chociażby z tego powodu, że zeznania uzyskane w wyniku tortur były uważane jako mało wiarygodne i wymagały dodatkowego potwierdzenia. Najczęściej stosowano areszt i głodówkę. Do kar wymierzanych przez Świętą Inkwizycję należały: pokutne pielgrzymki piesze z dźwiganiem krzyża lub bez, pozbawienie wolności na określony okres czasu, z dożywociem włącznie, ekskomunikowanie – pamiętajmy, że w owych czasach ekskomunika odcinała dostęp do przywilejów kościelnych oraz świeckich – wystawienie na widok publiczny pod pręgierzem, zniszczenie budynków w przypadku udowodnionej konspiracji, jako miejsca schadzek, bądź spalenie znalezionej u podejrzanego kopii bluźnierczego Talmudu.

Heretycy, którym udowodniono działanie na szkodę Kościoła i Państwa, byli traktowani jako zbrodniarze i przekazywano ich, wraz z dowodami winy, władzom cywilnym, a te decydowały czy ich ukarać i w jaki sposób.
Tak naprawdę, to w Wiekach Średnich jedynie Kościół katolicki bronił godności człowieka i jego praw naturalnych. Nie zapominajmy, że był to okres inwazji hord tatarskich na Europę. Od roku 1235, kozacy poczęli sprzedawać młodzież Rusi żydom wenecjańskim, a ci przerzucali ją do Egiptu, na mameluków. Z czasem, handlem Rusinami zajęło się całe żydostwo europejskie. Inny kanał przerzutowy prowadził przez Czechy, do Hiszpanii. Młody Rusin, o ile nie zbiegł do katolickiej Polski, czy do katolickich Węgier, miał nikłe szanse, aby uchronić się przed jasyrem. Nawet nie oszczędzano dziewcząt. Zapełniały one haremy arabskie. W tym samym czasie, bo w roku 1215, starszyzna żydowska odbyła naradę, w południowej Francji, na której zastanawiano się, w jaki sposób zrobić z Hiszpanii nową Jerozolimę, w której chrześcijanin byłby niewolnikiem żyda. Kościół hiszpański opanowała wówczas plaga conversos.

Żydzi byli tak pewni sukcesu, że nawet z ambon, w kościołach katolickich, propagowali judaizm. Dopiero królowa Izabella 1 (1451-1504) zdecydowała się powołać do życia hiszpańską inkwizycję. Jednak, wbrew pozorom, inkwizycję organizowali królowej… żydzi. Słynny Tomas de Torquemada, Wielki Inkwizytor Hiszpanii, był jednym z nich. To “krwawy” Torquemada zakazał dokonywania samosądów na żydach. Karał je śmiercią. Za jego czasów, liczba egzekucji zmalała. To prawda, że spalił trochę żydów; głównie za to, że będąc członkami Kościoła katolickiego, usiłowali zniszczyć go od wewnątrz. Łamali więc Prawo Mojżesza i Chrystusa Pana. Jednak, o tym, że wielu żydom życie uratował, propaganda żydowsko-protestancka nie wspomni. Gdy już łajdactwa nie dało się dłużej tuszować, postanowiono usunąć żydów z Hiszpanii. Był to rok 1492. – Czy usunięto wszystkich żydów? Nie, ci na dworze królewskim pozostali. Później, świadczyli usługi szpiegowskie dla angielskiej królowej Elżbiety I (1558-1603).

Jedna odpowiedź do “Obrona Świętej Inkwizycji”

  1. Greg said

    Polecam dobry artykuł o inwizycji:

    http://www.trinitarians.info/ateizm/art_415_Inkwizycja.htm

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: