Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for 22 lipca, 2012

Zbudował żonie gniazdo na ziemi

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Coś z zupełnie innej beczki… – admin

Oto potęga prawdziwej miłości. Zakochany bociek postąpił wbrew bocianie naturze i zamiast na wysokim słupie zbudował gniazdo na ziemi. A wszystko dlatego, że jego partnerka po ciężkim wypadku nie potrafi latać.

Zakochana para poznała się w lecznicy dla zwierząt doktora Andrzeja Fedaczyńskiego w Przemyślu na Podkarpaciu. Ona trafiła z połamanym skrzydłem, on z ciężkim zatruciem. Choć ptaki były bardzo wycieńczone i miały małe szanse na przeżycie, dzielnemu lekarzowi udało się je uratować. Przez kilka miesięcy dochodziły do siebie i podczas rehabilitacji tak bardzo wpadły sobie w oko, że się w sobie zakochały.

„ Miłość bociania jest wielka” zaznacza doktor Fedaczyński.” Ptaki są do siebie bardzo przywiązane i jak się wiążą, to zostają ze sobą już na całe życie”.

Kiedy okazało się, że pani bocianowa nie będzie mogła nigdy latać, jej partner, który odzyskał pełną sprawność, całkowicie się jej poświęcił. Zimę spędził w Polsce, nie odleciał do ciepłych krajów. A teraz zaczął budować gniazdo. Znosi patyki, układając solidną konstrukcję wprost na gruncie, aby jego żona nie musiała się męczyć.

A pani bocianowa aż klekoce ze szczęścia. Ich nowy dom z dnia na dzień coraz bardziej się powiększa. Za kilka tygodni powinny pojawić się w nim pisklęta.

Nietypowa para już się stała wielką atrakcją w okolicy. Ludzie oglądają poczynania ptaków z niedowierzaniem. Nikt przecież nigdy nie widział bociana gniazdującego na ziemi jak kaczka.
Wiele wskazuje na to, że nowatorskie rozwiązanie przemyskich boćków przyjmie się wśród innych par. Bo w lecznicy jest więcej chorych ptaków, w tym także takich, które od kilku lat nie latają. Do tej pory nie zakładały gniazd. Widząc poczynania zakochanej pary, zaczęły ją naśladować i też zabrały się za budowę gniazd wprost na ziemi.

http://gazetawarszawska.com

Posted in Różne | 41 Komentarzy »

Watykan uważa, że rząd syryjski nie ma nic wspólnego z masakrami

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Na podst.

Watykańska Agenzia Fides opublikowała oświadczenie Nucjusza Apostolskiego w Syrii ”Dość tych zbrodni”.

Ekscelencja Mgr. Mario Zenari zaapelował do wszystkich wierzących chrześcijan i muzułmanów do wspólnych modlitw. Są dowody na to, że zbrodni nie dokonuje syryjska armia, tak oskarżana przez opozycyjną „Syryjską Radę Narodową”, lecz rebelianci, w właściwie terroryści – jak w Houla, gdzie używali oni mieszkańców jako żywe tarcze. 88 osób zginęło. W Homs Armeński Kosciół Apostolski i przylegająca szkoła w Hamidii, zostały przejęte przez Syryjską Armię Wyzwoleńczą, która użyła ich jako szpitali i mieszkań.

Francuski biskup greko-katolicki Philip Tournyol Clos, który niedawno podróżował po Syrii, twierdzi, że pokój tam byłby możliwy, gdyby wszyscy mówili prawdę. A ta daleko odbiega od tego co mówią zachodnie media – jest to czysta dezinformacja.

W Homs, tzw. opozycja okupuje Diwan Al Bustan and Hamidieh, gdzie znajdowały się wszystkie kościoły – obecnie zniszczone i opuszczone. 138,000 chrześcijan, w tym 5-ciu biskupów zostało zmuszonych do ucieczki do Damaszku i Libanu, inni się ukrywają po wsiach. Zamachy bombowe i morderstwa w stolicy są dziełem głównie islamskich fanatyków – nie są to Syryjczycy, a zagraniczni awanturnicy,

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 42 Komentarze »

Rewolwer – stary pomysł w nowym wydaniu

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Od zarania dziejów człowiek szukał sposobu, dzięki któremu mógłby skutecznie obronić się przed wieloma napastnikami. Żadna broń czy umiejętności nie dały takiego zwiększenia szans obrony, jak pistolet wielostrzałowy. Jednak początkowo broń tego typu, posiadająca wiele luf, charakteryzowała się dużą wagą i małą poręcznością. Z prób rozwiązania tego problemu narodził się rewolwer.

W przypadku pistoletów wielolufowych, pomimo posiadania jednej broni, jej użytkownik i tak zmuszony był do dźwigania zwielokrotnionej ilości luf i zamków. W celu zwiększenia poręczności zaczęto stosować jeden zamek odpalający kolejno ładunki w poszczególnych lufach. Jednak nadal pozostawała waga luf. Wreszcie poradzono sobie w ten sposób, że podzielono je na ułożone w wiązkę, obracające się komory z ładunkami, oraz wspólną część prowadzącą pocisk.

Historia takiego rozwiązania wbrew pozorom nie zaczęła się Ameryce Północnej. Rozwiązania tego typu występowały już w XVI wieku. Co więc takiego dodał pan Samuel Colt, że ten stary wynalazek zrewolucjonizował broń krótką? Dodał pewny i lekki zamek: zamek kapiszonowy. Jego nowa broń ważyła blisko dwa kilogramy, była dużo droższa od zwykłego pistoletu i bardziej skomplikowana. Nic więc dziwnego, że decydenci wojskowi nie byli zainteresowani tym odkurzonym, a dawno porzuconym pomysłem, pozostając przy sprawdzonych rozwiązaniach. Doprowadziło to do bankructwa pierwszą fabrykę produkującą rewolwery Colta. Nie zrażony tym pomysłodawca założył kolejną.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Różne | 11 Komentarzy »

Petelicki, Lepper i ich słabość do kobiet Mossadu.

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

“Przez wykorzystanie podstępu doprowadzamy do wojny” to motto izraelskiej agencji wywiadowczej.

Instytut do Spraw Wywiadu i Zadań Specjalnych (hebr. Ha-Mossad le-Modiin ule-Tafkidim Meyuhadim) to właściwa nazwa.

Maya Rubin – agentka Mossadu.

Główna kwatera Mossadu mieści się w Tel Awiwie. W swojej strukturze posiada osiem departamentów: Departament Wywiadowczy (operacje szpiegowskie), Departament Polityczny i Współpracy (praca polityczna i współpraca z zaprzyjaźnionymi zagranicznymi wywiadami oraz z państwami, z którymi Izrael nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych), Departament Operacji Specjalnych (Metsada – paramilitarne projekty, sabotaż i zabójstwa), Departament LAP (Lohamah Psichlogit – wojna psychologiczna, propaganda), Departament Badań (synteza wywiadowcza) i Departament Technologiczny (rozwój technologii wspierających działalność Mossadu). Ta tajna służba wywiadowcza oficjalnie zatrudnia około 1.200 agentów operacyjnych.

Dane osobowe szefa Mossadu tradycyjnie stanowią w Izraelu tajemnicę państwową. Po raz pierwszy w marcu 1996 roku, rząd oficjalnie podał nazwisko nowego szefa Mossadu – generał Danny Jatoma. Dotychczasowi dyrektorzy Mossadu: Reuwen Sziloah (1951-1952), Isser Harel (1952-1963), Meir Amit (1963-1968), Zwi Zamir (1968-1974), Icchak Hofi (1974-1982), Nahum Admoni (1982-1989), Szabtai Szawit (1989-1996), Danny Jatom (1996-1998), Efraim Halevy (1998-2003), Meir Dagan (2003- nadal).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 6 Komentarzy »

22 lipca – splugawiona data

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

W pamiętnych czasach sowieckiej okupacji kraju, eufemistycznie zwanej „peerelem”, 22 lipca (słownie: dwudziesty drugi lipca) obchodzony był jako wielkie święto państwowe. Z tej okazji pojawiały się nagle w sklepach rozmaite rarytasy: a to kawa, cukierki, czekolady czy jakiś owoc z dalekiego kraju, a to ściśle reglamentowane – po jednej sztuce! – ręczniki czy koce, kiedy indziej stanowiące raczej „marzenie ściętej głowy”, a to jakieś inne „delikatesowe” artykuły, jak nawet papier toaletowy, które „władza ludowa” rzucała „ludowi pracującemu miast i wsi” niczym tubylcom paciorki.

Była to dla komunistów tak ważna data, że nawet z rzadka widywane w kraju, lecz eksportowane na „zgniły Zachód” wedlowskie wyroby czekoladowe jęli w świat wypuszczać pod jej (22 lipca) imieniem. A że się pod oną cudaczną nazwą-datą kiepsko sprzedawały, szybko dopisano większymi literami – z zastosowaniem rozpoznawalnej na rynku grafii – „d. [dawniej] E.Wedel”. Bo i komu na „zgniłym Zachodzie” mówił cokolwiek 22 lipca?

A nam, poza liturgicznym wspomnieniem św. Marii Magdaleny, co mówi ta – przez komusze świętowanie – jakże nieszczęsna data? Czy potrafimy prawdę o fałszu przekazać młodzieży? Było to przecież – w sposób właściwy zarówno komunie, jak i jej ojcu, diabłu – jedno wielkie, zbrodnicze kłamstwo. Otóż 22 lipca ogłoszono w Chełmie na Lubelszczyźnie z tą właśnie datą tzw. Manifest PKWN (Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego), zwany też „manifestem lipcowym”. W rzeczywistości dwa dni wcześniej, czyli 20 lipca, zatwierdził go i podpisał w Moskwie jeden z największych – obok Lenina i Hitlera – socjalistycznych zbrodniarzy minionego stulecia, obsesyjnie nienawidzący Polski i Polaków kat naszego narodu, Józef Stalin. Również 20 lipca niesławny ów „manifest” wydrukowany został w Moskwie w wersji trójszpaltowej. Natomiast w znanej z peerelowskich ilustracji dwuszpaltowej odmianie wydrukowany został w Chełmie dopiero 26 lipca, zatem sześć dni po pierwotnym moskiewskim nakładzie.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »

Bankructwo utopii multi-kulti

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Multikulturalizm jako idea rozwinął się na Zachodzie na skutek rewolucji kulturowej lat 70. i 80. Rozpowszechniana ona była przede wszystkim przez Partię Zielonych i inne grupy lewackie funkcjonujące na Zachodzie. Zjawisku temu towarzyszyła wszechobowiązująca wręcz teza o równości kultur i cywilizacji. Od strony merytorycznej twierdzenie to nie wytrzymuje krytyki, gdyż specyficzne systemy kulturowe zostały też wytworzone przez totalitarne ideologie, a nikt wszak nie twierdzi, że komunizm czy narodowy socjalizm to tak samo dobre systemy kulturowe jak kultura łacińska. Widzimy zatem, że wprost narzuca się rozróżnienie i hierarchia różnych kultur i cywilizacji, a miarą ich oceny jest dobro człowieka (zdefiniowane choćby poprzez prawo naturalne czy też poprzez możliwości rozwoju osoby ludzkiej).

Relatywizm u podstaw

Tymczasem wspomniana idea multikulturalizmu nie zasadza się jedynie na uznaniu oczywistego faktu, że ludzie żyją i rozwijają się w różnych kulturach. U podstaw tej ideologii stoi swoisty relatywizm. Na bazie tegoż relatywizmu wyznawcy postmodernistycznego multi-kulti z dużą niechęcią odnoszą się do spuścizny narodowej i chrześcijańskiej w Europie. Uznano wręcz, że są to dwa pierwiastki kulturowe, które sprowadziły na świat różnorakie wojny i nieszczęścia. Wraz z tym wszystkim pojawiła się propaganda regionalizmu, a to wszystko w imię rozbijania jedności wspólnot narodowych. Dla postmodernistów naród zalicza się do tych bytów społecznych, które zniewalają, więc trzeba je osłabić lub wręcz zlikwidować.

Wszystko to komponowało się doskonale z ideą budowania państwa europejskiego, którego istnienie ściśle było wiązane z upadkiem tradycyjnych więzi narodowych. I tak naród, a za tym państwa narodowe, jak twierdzono, stoją w sprzeczności z ideą budowy Stanów Zjednoczonych Europy. Uważano, że tożsamość europejską można budować na wzór amerykańskiej, przy jednoznacznym osłabieniu przywiązania do dziedzictwa narodowego. Stąd pojawił się pomysł sprowadzenia ogromnej liczby emigrantów z krajów nieraz odległych Europie kulturowo. Uważano, że owych emigrantów da się bardzo szybko zasymilować na bazie postmodernistycznego konsumpcjonizmu. W ten sposób ludzie nieraz z najdalszych zakątków świata bardzo szybko mieli stać się „multikulturalnymi” Niemcami, Francuzami czy Brytyjczykami. Tak miał się tworzyć nowy „naród europejski” na wzór „nowoczesnego, wielokulturowego narodu amerykańskiego”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 24 Komentarze »

Żurawski: Polska nie ma zdolności obronnych

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Motto:
Na …uj wojsko, na …uj
Gdy na ziemi pokój.

O sytuacji polskiej armii, zdolnościach obrony kraju oraz polityce rządu portal Stefczyk.info rozmawia z politologiem specjalizującym się w kwestii obronności Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim.

Stefczyk.info: Narasta fala odejść z wojska. Polska w latach 2010-2011 straciła 13 tysięcy wojskowych. W tym roku odejść może kolejnych 5 tysięcy. Ta sytuacja jest poważnym zagrożeniem?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Ta sytuacja niepokojąca i może odbić się na bezpieczeństwie kraju. W mojej ocenie sytuacja może być znacznie groźniejsza niż się Polakom wydaje. Od 1989 roku polskie wojsko podlega stałym redukcjom. O ile na początku one mogły być uzasadnione, ponieważ armia w czasie PRL była rozdęta, o tyle prowadzenie polityki w tym samym kierunku przez dwadzieścia lat spowodowało przekroczenie wszelkich rozsądnych granic. Dodatkowo obecna władza zdaje się nie mieć pomysłu na to, po co nam armia.

Dlaczego Pan tak sądzi?

Wykształciliśmy armię ekspedycyjną. Ona jest dziś zawodowa, ale nie profesjonalna z uwagi na szczupłość funduszy, brak systemu szkolenia itd. Ta armia jednak przestaje być wykorzystywana. Wycofaliśmy się z Iraku, mówi się o wycofywaniu się Polski z poważniejszego udziału w misjach zagranicznych w ogóle. To pokazuje, że armia zawodowa, ekspedycyjna ma nie być używana w ekspedycjach.

Co powinniśmy więc robić z armią?

Są dwie modelowe koncepcje zapewnienia bezpieczeństwa kraju. Pierwsza zakłada oparcie się o siły własne. W tym przypadku kraj powinien rozwijać armię obronną, utrzymywać pobór wojskowy i zdolność zabezpieczenia terytorium. Druga koncepcja zakłada armię ekspedycyjną i oparcie bezpieczeństwa na gwarancjach sojuszniczych. Wtedy jednak trzeba być aktywnym uczestnikiem misji zagranicznych. Polska nie realizuje żadnej z tych koncepcji. Zlikwidowano pobór do wojska, zrezygnowano ze zdolności ochrony terytorium. Zaczęliśmy budować wojsko ekspedycyjne, jednocześnie informując, że z misji się wycofujemy.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 13 Komentarzy »

Bitwa o Azoty Tarnów

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Dopiero hasło „Rosjanie chcą wykupić nasze Azoty” zmusiło polski rząd do decyzji o konsolidacji przemysłu chemicznego z Zakładami Azotowymi w Tarnowie na czele. Przez całe lata kolejne rządy lekką rączką oddawały za niewielkie pieniądze całe strategiczne części polskiej gospodarki, z bankami na czele, aż wreszcie ideologiczna rusofobia zmusiła je do zmiany filozofii.

Śmieszność tej sytuacji polega jednak na tym, że na czele tych złowieszczych Rosjan z koncernu ACRON bynajmniej nie stoi ktoś, kogo skłonni jesteśmy uznawać za klasycznego Rosjanina. Właścicielem ACRONU jest bowiem nie kto inny, tylko Wiaczesław Mosze Kantor. Kto to jest? Jak czytamy w dzienniku.pl:

„Na Ukrainie doradzał Wiktorowi Juszczence, w Polsce odbierał medale. Jest w czołówce najbogatszych Rosjan, dobrze radzi sobie w Iranie i Chinach. Ma dobrą prasę w Europie, która widzi w nim żydowskiego filantropa. Ale w walce o Zakłady Azotowe Tarnów poległ. Kim jest Wiaczesław Mosze Kantor?

Kontrolowany przez Wiaczesława Mosze Kantora Acron Group należy do pierwszej ligi szemranych biznesów na świecie. Urodzony w 1953 r. w Moskwie i legitymujący się dwoma paszportami – rosyjskim i izraelskim – Kantor jest mistrzem podejrzanych przejęć i dziwnych schematów finansowych. Ten były doradca prozachodniego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki i odznaczany polskimi medalami filantrop żydowski to wzorcowy przykład prestidigitatora finansowego. Misja w Polsce była tylko jednym z jego wielu przedstawień. Kantor działał i działa globalnie. W Chinach, Kanadzie, Szwajcarii, Estonii czy USA.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka | 3 Komentarze »

Kościół a nauka – Mitologia a fakty (6)

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Fragmenty książki Jose Maria Riaza Morales SJ, Kościół i nauka – konflikt czy współpraca?, przeł. Szymon Jędrusiak, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003.

Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/07/15/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-1/
https://marucha.wordpress.com/2012/07/16/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-2/
https://marucha.wordpress.com/2012/07/17/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-3/
https://marucha.wordpress.com/2012/07/18/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-4/
https://marucha.wordpress.com/2012/07/19/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-5/

Nadesłał p. PiotrX

Teleskop na dachu pałacu papieskiego w Castel Gandolfo

Obserwatoria

1. OBSERWATORIA STOLICY APOSTOLSKIEJ

Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne, jedno z najstarszych w Europie Zachodniej, powstało na mocy decyzji Grzegorza XIII, a pierwsze kroki stawiało pod kierunkiem dominikańskiego astronoma Ignazio Dantiego w Wieży Wiatrów, przylegającej do zespołu Muzeów Watykańskich. Obserwatorium uruchomiono w latach 1579-80 w celu przeprowadzenia obserwacji astronomicznych na potrzeby gregoriańskiej reformy kalendarza.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół/religia, Kultura | 2 Komentarze »

Ruch charyzmatyczny – czy to jest katolickie?

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Linki do obu artykułów nadesłał p. PiotrX – admin.

Fragmenty książki ks. Karla Stehlina pod tym samym tytułem, wydanej przez Te Deum, Warszawa 1997.

CZYM JEST CHARYZMATYZM?

Odnowa Charyzmatyczna postrzegana jest jako ożywienie wiary w różnych kościołach i tradycjach chrześcijańskich.

Chodzi tutaj o różne ruchy, wspólnoty, zgromadzenia, w których każde ma swój własny regulamin, swoją własną strukturę. Najogólniej można określić charyzmatyzm jako ruch duchowego pobudzenia w grupach modlitewnych i w zgromadzeniach życia wspólnego.

Podstawowa struktura organizacyjna

Ruch charyzmatyczny istnieje wśród bardzo licznych grup modlitwy działających w parafiach, na uniwersytetach, w miejscach pielgrzymek, w klasztorach. Grupa modlitwy jest podstawową jednostką organizacyjną ruchu. Obecnie grupy te mają w swoich rękach prawie całe duszpasterstwo młodzieży na całym świecie, kierują większością świątyń i pielgrzymek Kościoła Katolickiego (np. Paray le Monial, Lourdes, Santiago de Compostella, Rzym, Jerozolima); Grupa modlitewna często bierze swój początek z działalności charytatywnej i duchowej (prowadzenie lub praca w szpitalach, posługa ubogich i chorych). Monique Hebrard w swojej książce pt. „Charyzmatycy, Zarys Historii Odnowy w Duchu Świętym”, z wielkim zadowoleniem opisuje rozprzestrzenienie się Odnowy Charyzmatycznej na całym świecie. W Stanach Zjednoczonych w grupach modlitewnych działa milion katolików a w grupach charyzmatycznych około 10 milionów. W Sao Paolo (Brazylia) w roku 1987 i 1991 na tzw. Zesłanie Ducha Świętego przybyło około 150 000 ludzi.

Rozszerza się działalność ruchów charyzmatycznych w Afryce. Afrykańska Odnowa Charyzmatyczna liczy 705 grup modlitwy w Rwandzie, 60 grup (złożonych często z dwu lub trzech tysięcy członków) w Kinszasie, 30 grup w Abidżanie… W Europie krajem wiodącym pod względem pomysłów wspólnotowych jest Francja. Przez długi czas około 2000 grup modlitewnych pozostawało w cieniu charyzmatyków .

Grupy modlitwy są zależne od wspólnot charyzmatycznych mających każda z nich, własne reguły, struktury, działania i dyscyplinę (często bardzo surową). Oto kilka przykładów takich wspólnot.

Neokatechumenat. Założony został w Hiszpanii około 1970 roku przez Kiko Arguello i Carmen Hernandez. Początkowo był jedynie ruchem charytatywnym działającym na przedmieściach Madrytu niosąc pomoc ubogim. Taki charytatywny ruch spotkał się natychmiast z uznaniem tamtejszego arcybiskupa. Jednak z biegiem czasu z ruchu charytatywnego neokatechumenat przekształcał się w ruch religijny typu sekciarskiego. Władze kościelne nie dostrzegły na czas tej zmiany i popierały rozwój neokatechumenatu jako ruchu charytatywnego. Właśnie dzięki działalności dobroczynnej prowadzonej wśród najuboższych neokatechumenat zapewnił sobie poparcie Kościoła w Hiszpanii a później i w innych krajach na które zaczął się rozprzestrzeniać. Za tym przyszła sympatia papieża Pawła VI, który wychwalał i zalecał ten ruch. W miarę rozwoju ruchu przybywało mu zwolenników i opiekunów, tak iż z ruchu dobroczynnego przekształcił się ostatecznie w rodzaj religijnej grupy ezoterycznej wewnątrz Kościoła.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół/religia | 3 Komentarze »

Dlaczego powstała „czarna legenda” Inkwizycji?

Posted by Marucha w dniu 2012-07-22 (Niedziela)

Link do artykułu podesłał p. Greg.
Tytuł oryginalny: Inkwizycja.
Admin

Nawet, gdyby czarna legenda o inkwizycji była prawdziwa to i tak nie miałoby to większego znaczenia, jeżeli chodzi o ocenę Kościoła. Teraz mam inną dobrą wiadomość. W legendzie o Inkwizycji nie ma wiele historycznej prawdy. Powstała ona (legenda, nie Inkwizycja) z kilku powodów:

Tak sobie wyobrażają Świętą Inkwizycję bezmózgie lemingi, niektóre nawet formalnie katolicznickie.

Po pierwsze KK ma wielu wrogów, którzy, gdy nie mogą znaleźć prawdziwych powodów do zarzucenia mu czegoś albo wymyślają coś, albo przynajmniej przesadzają, (Jn 15,20: Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać).

Po drugie taka legenda jest bardzo widowiskowa i czy to literatura czy film o tej tematyce ma szanse się dobrze sprzedać, więc tą szansę wielu wykorzystało, po trzecie katolicy mają tendencję do „nastawiania drugiego policzka” (Mt 5:39), natomiast protestanci zawsze szukają okazji, żeby wykazać, że KK nie może być tym prawdziwym, skoro takich rzeczy się dopuścił.

Nie będę tu się tu rozwodził nad tymi ofiarami czy to reżimu Kalwina w Szwajcarii, czy nad smutnym losem katolików w Anglii od czasów Henryka VIII, których tam zginęło więcej niż Inkwizycja ma na swoim sumieniu, nie chodzi tu o przekrzykiwanie się, kto więcej złego zrobił. Jeżeli jedna niewinna ofiara zginęła, to o jedną osobę było za dużo. Ale wspomniałem o tym, żebyście sobie zdali sprawę, że nic w historii nie jest białe albo czarne i każdy zanim zacznie zarzucać Kościołowi, że w czasach Inkwizycji mordował on miliony ofiar, powinien przede wszystkim przypomnieć sobie te słowa Jezusa:

Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata. (Łk 6,42)

Co do zaś samych milionów ofiar… przyjrzyjmy się, jak to z tą Inkwizycją naprawdę było.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół/religia | 5 Komentarzy »