Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Twój kot się na ciebie obraził…
    prostopopolsku o Putin morduje ryby
    Anucha o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Stiopa o Putin morduje ryby
    revers o Atomowy front na Zaporożu
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (58 – …
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    ! o Co nam zrobili ruskie
    Enya o Twój kot się na ciebie obraził…
    adsenior o Wolne tematy (58 – …
    Enya o Putin morduje ryby
    Piskorz o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Piskorz o Los generała Antona Denik…
    osoba prywatna o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X chce swobody krytykowania Vaticanum II

Posted by Marucha w dniu 2012-07-26 (Czwartek)

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X uważa, że niezbędnym warunkiem (sine qua non) nawiązania jedności z Rzymem jest zapewnienie jego członkom swobody „obrony, poprawiania, krytykowania także publicznego zwolenników błędów i innowacji modernizmu, liberalizmu II Soboru Watykańskiego oraz ich konsekwencji”.

Stwierdzenie to jest zawarte w liście skierowanym 18 lipca do wszystkich przełożonych dystryktów przez sekretarza generalnego Bractwa, ks. Christiana Thouvenota. Omawia on stan relacji lefebrystów ze Stolicą Apostolską.

Ks. Thouvenot swobodę „obrony, poprawiania, krytykowania także publicznego zwolenników błędów i innowacji modernizmu, liberalizmu II Soboru Watykańskiego oraz ich konsekwencji” wymienił jako pierwszy warunek nawiązania jedności z Rzymem. Dodał do tego swobodę „strzeżenia, przekazywania i nauczania zdrowej nauki stałego Magisterium Kościoła i niezmiennej prawdy Bożej Tradycji”.

Drugim warunkiem jest możliwość korzystania wyłącznie z liturgii przedsoborowej z 1962 r. i zachowanie praktyki sakramentalnej stosowanej aktualnie przez Bractwo.

Trzecim warunkiem jest zapewnienie Bractwu co najmniej jednego biskupa.

W liście mowa jest również o trzech innych warunkach, które nie mają już jednak charakteru aż tak bardzo zobowiązującego: możliwość posiadania własnych trybunałów kościelnych pierwszej instancji, egzempcji domów Bractwa spod władzy biskupa diecezjalnego oraz ustanowienie Papieskiej Komisji ds. Tradycji, której większość członków oraz przewodniczący sprzyjaliby Tradycji.

Omawiając te warunki na łamach portalu vaticaninsider znany włoski watykanista, Andrea Tornielli stwierdza, że jedynie pierwszy z nich jest istotnym problemem – gdyż zarówno kwestia używania liturgii przedsoborowej jak i mianowanie biskupa po uregulowaniu statusu Bractwa nie nastręczałoby żadnych trudności.

Problemem jest natomiast kwestionowanie przez lefebrystów II Soboru Watykańskiego, którego wiążące znaczenie, zwłaszcza jeśli chodzi o dialog ekumeniczny, dialog z judaizmem oraz religiami niechrześcijańskimi, praw człowieka a także wolności religijnej podkreślił niedawno prefekt Kongregacji Nauki Wiary, abp Gerhard Müller. [Jedna w drugą to oczywiste herezje, wielokrotnie potępiane przez poprzednich papieży. Dziś, taka ich katolicznicka mać, mają „wiążące znaczenie” – tylko nie wiemy, dla kogo, bo dla katolików na pewno nie. – admin]

Tornielli cytuje słowa Benedykta XVI z listu do biskupów z 10 marca 2009 r. w sprawie zdjęcia kary ekskomuniki z czterech biskupów wyświeconych przez abp Lefebvra. Ojciec Święty stwierdził w nim, że „autorytet Magisterium Kościoła nie może zastygnąć na 1962 r. — Bractwo musi to sobie jasno uświadomić. Jednakże różnym osobom, podającym się za wielkich obrońców Soboru, należy również przypomnieć, że Sobór Watykański II zawiera w sobie całą doktrynalną historię Kościoła. Kto chce być posłuszny Soborowi, musi zaakceptować wiarę wyznawaną na przestrzeni wieków i nie może odcinać korzeni, dzięki którym drzewo żyje”.

Źródło: KAI
http://www.pch24.pl

Autorytet Ewangelii i Tradycji też, jak widać, nie „zastygnął” na roku 1962, lecz jest twórczo modyfikowany przez masonerię, protestantów, wyznawców judaizmu, mahometan, buddystów etc. – admin.

Komentarzy 36 do “Bractwo Kapłańskie św. Piusa X chce swobody krytykowania Vaticanum II”

  1. Halina said

    Tradycjonaliści! Narodowcy! Zielarze! Rolnicy! Leśnicy! Wszyscy dbający o honor Boga! Dbający o godność każdego przyzwoitego człowieka!
    Łączcie się!

  2. aga said

    Oby ta konstruktywna krytyka nie zamienila się w taka niegodną księdza katolickiego prześmiewkę jaką tutaj zaprezentował x. Trytek…
    Nic dziwnego,że znany na youtube ateista i antyklerykał mkprm zamieścił to z lubością na swoim koncie:

  3. filip piękny said

    „Sobór Watykański II zawiera w sobie całą doktrynalną historię Kościoła”.
    Teza ta jest źle sformułowana lub źle przetłumaczona, gdyż owoce SW II są toksyczne, szatańskie i wypierają zdrową Tradycję Kościoła zafałszowując naukę Chrystusa.

  4. Inkwizytor said

    „Bractwo Kapłańskie św. Piusa X uważa, że niezbędnym warunkiem (sine qua non) nawiązania jedności z Rzymem jest zapewnienie jego członkom swobody „obrony, poprawiania, krytykowania także publicznego zwolenników błędów i innowacji modernizmu, liberalizmu II Soboru Watykańskiego oraz ich konsekwencji”.

    Po co takie ceregiele, niech Lefebvryści od razu powiedzą, ze Magisterium Kościoła znajduje sie u bpa Fellay a Menzingen i już 🙂 wtedy nie będą musieli siedzieć w rozkroku jak to czynią do tej pory. Jakie to wygodnie chociaż schizofreniczne i niekatolickie, uznawać papieża i nie być mu posłusznym.

  5. JO said

    ad.3. Osoba Papieza to NIE B16 czy JPII a wszyscy ich poprzednicy w Jezusie Chrystusie i tylko mozna sluchac Papieza jako spersonifikowanej Osoby Piotra w Chermetyce Ciaglosci. To jest powodem, ze osoba Papieza jako Czlowieka rowniez… NIE ma wyboru a MUSI dbac o czystosc Magisterium, jezeli chce zeby byc Sluchana. W istocie swojej to Piotr Ma Chronic Czystosci Wiary i To ROBI Panie Inkwizytorze.

    To co sie Panu wydaje „schizofrenia” jest nadprzyrodzonoscia a schizofrenii przyklady ma Pan w zagubieniu JPII jako Wojtyla czy B16 jako Razinger, jezlei podchodzimy do nich jako tych co robia wszystko w dobrej Wierze…

    Szkoda , ze Pan nie pojmuje. ..bo wyklucza ten Brak mozliwosci pojecia u Pana …. Pana jako Autorytet Kosciola mimo Pana Olbrzymiej wiedzy o Religii Katolickiej

  6. JO said

    ad. 3 . ..Osoba Piotra to tak jak z Narodem – to osoby z przeszlosci, Terazniejszosci i PRZYSZLOSCI , ktore maja Wspolnego Ducha i wsoplny Obszar.

    Nie mozna byc Polakiem, gdy sie jest Talmudzista

    To, ze Moj Ojciec Byl Talmudzista – Komunista , nie oznacza, ze nie byl Polakiem a zagubionym czlowiekiem po pierwsze, po drugie zagubionym Polakiem, gdyz To jego Dziadowie Budowali Polske, budowali Rzeczpospolita , ktopra JA dzis Reprezentuje jako Tradycyjny Katolik.

    Liberalne wciaskanie glupot, ze mozna tak latwo byc tym kim sie chce jest Falszem majacym „schowac” talmudzistow w Tlumie nierozumnych

  7. RomanK said

    Eee panie JO pan przestanie tatusiowi wypominac grzechy….ktorych nie popelnil…kot buduje ,,a przy tym spiewa nie grzeszy:-)))
    SObor V IIto bylo nie bylo tez Tradycja i Magisterium…nie wydaje sie panu???

  8. wet3 said

    @ 6
    Korekta. SV II to nie Tradycja, a tylko wypiecie tylka na Tradycje, zaprzeczenie nauce Chrystusa polaczone z budowaniem judeokosciola …

  9. JO said

    ad.6. A Pan pod nieobecnosc Gajowego Pokazuje swoje Talmudyczne Rozki, Jak zwykle Pan jest betoniarka , raz wiekrza raz mniejsza.

    Co do Mojego ojca, to niech sie Pan nie wypowiada, zadnego Pan prawa i wiedzy w tym temacie nie ma. Jak zwykle za Pana Boga Wszechwiedzacego sie Pan uwaza….

    Sobor V II, to taka Tradycja i Magisterium JAKIE PAN Uprawia tu w Gajowce, ROMANIE

  10. marta said

    „Problemem jest natomiast kwestionowanie przez lefebrystów II Soboru Watykańskiego, którego wiążące znaczenie, zwłaszcza jeśli chodzi o dialog ekumeniczny, dialog z judaizmem oraz religiami niechrześcijańskimi, praw człowieka a także wolności religijnej podkreślił niedawno prefekt Kongregacji Nauki Wiary, abp Gerhard Müller. ”
    Heretycki Sobor watykanski drugi byl odpowiedzia na starania masonow , komunistow i wszelkiej masci wrogow KK, ktorzy na wiele lat przed soborem zinfiltrowali hierarchie KK wiedzac ,ze najlepszym sposobem na wyniszczenie KK a takze wiary wsrod jego owieczek bedzie przesiakniecie nauki KK heretyckimi postanowieniami. Sobor byl oficjalnym przejeciem instytucji KK przez masonerie i wrogow KK. Od tej pory zaczal sie dramatyczny upadek Prawdziwej wiary na calym swiecie. Ekumenizm w wydaniu posoborowym ,rownajacy wszelkie religie i kulty na rowni z Jedyna, Prawdziwa katolicka religia jest oddwaniem czci rozym zlotym cielcom, falszywym bozkom i demonom.
    Posoborowy KK stal sie anty-kosciolem i jak na razie takim pozostaje
    i za taki kazdy rozsadny, myslacy katolik ma go uwazac. Tertium non datur.

  11. marta said

    Od 1378 roku do 1417 KK byl w okresie tzw Wielkiej Schizmy Zachodniej Przez ok 39 lat panowal w KK jeden wielki balagan. Oprocz papieza wRzymie ,( ktory mial wyjatkowo maly autorytet) rzadzilo jeszcze inny anyt-papiez z Awinionu a pozniej, rownolegle, jeszcze jeden wybrany w Pizie.
    Ci anty -papieze mieli wiecej posluchu i wladzy niz rzeczywisty papiez.
    Byl to czas gdy w diecejzach bylo 3 roznych biskupow, z ktorych kazdy sluzyl innemu „papiezowi”, czas w ktorym zakony niby katolickie sluzyly roznym „papiezom”, pdobnie z wiernymi , wladcami itp. Okres Wielkej schizmy udowodnil, ze istnieje mozliwosc, ze przez wiele lat KK moze nie miec prawdziwego papieza, ktory zarzadza caloscia KK. Ze wiekszosc wcale nie musi miec racji ( wiekszosc krajow opowiedziala sie za anty-papiezami), ze teologowie katoliccy wcale tez ne musza miec racji, nie sa niemylni ( wiekszosc opowiedzila sie za anty-papiezem z Pizy).
    Kosciol po Soborze 2 stal sie anty-Koscilem ,gdyz uparcie , publicznie z zapalem promuje herezje jakie zostaly jawnie i wyraznie potepione na przestrzeni wiekow przez Uswiecona tradycje KK czyli Magisterium.

  12. marta said

    „..Ale co jest jeszcze gorsze (jeżeli jest to możliwe) Sobór Watykański II i JPII stale kładą nacisk na Odkupienie wszystkich ludzi przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa na Krzyżu i nigdy nie wspominają o konieczności członkostwa w Kościele katolickim dla osiągnięcia zbawienia [z równoczesnym potępieniem wszystkich sekt odłączonych od niego]. Prowadzi to do błędu, że WSZYSCY LUDZIE są „w jakiś sposób” zjednoczeni z Chrystusem w Mistycznym Ciele, co z kolei prowadzi logicznie do doktryny powszechnego
    zbawienia. Ponadto, każda fałszywa religia zasadniczo ma to samo źródło i początek (immanencja życiowa – „świadomość”) a stąd każda z nich jest prawdziwa.
    Nasuwają się logicznie dwa wnioski.
    Po pierwsze, Kościół święty musi zmieniać się ze zmianą „świadomości” – rozważaliśmy to powyżej.
    Po drugie, wszyscy ludzie są zbawieni, jako że wszyscy ludzie wyznają jakąś formę religii, nawet ateiści twierdzący, że nie ma żadnego osobowego Boga.
    Nigdy nie usiłowałem faktycznie policzyć ich, ale słowa „wszyscy ludzie” pojawiają się w dokumentach Vaticanum II dosłownie setki jeżeli nie tysiące razy. Nie ma tam natomiast (jeżeli dobrze pamiętam) ani jednego pojedynczego potępienia czegokolwiek (wśród całej masy ględzenia i błędu). Implikuje to wniosek, że [wg modernistów] wszyscy ludzie naprawdę są zbawieni.

    Jeżeli jesteś jednym z wielu, którzy nigdy nie byli zdolni zrozumieć pism tych modernistycznych „papieży”, przestudiuj encyklikę Pascendi św. Piusa X, a wszystko stanie się jasne. ”
    http://www.ultramontes.pl/Herezja_JPII.htm

  13. marta said

    tutaj przyklad jak posoborowi anty-papieze promuja, oglaszzaja i rozprzestrzeniaja swoje herezje . Bardzo ciekawy i wazny, wiele wyjasniajacy artykul.
    http://www.ultramontes.pl/jp2_modernista.htm

    „..O KONIECZNOŚCI NALEŻENIA DO JEDYNEGO KOŚCIOŁA CHRYSTUSOWEGO ABY ZOSTAĆ ZBAWIONYM
    Wbrew niezmiennemu nauczaniu całej katolickiej Tradycji, Jan Paweł II oświadczył:

    – podczas audiencji generalnej 21 maja 1980: „Można powiedzieć, że ci którzy nie należą do widzialnego organizmu Kościoła pełni są szczególnej nadziei zbawienia”.

    – do Kurii Rzymskiej 28 czerwca 1980: „Różne kościelne wspólnoty stanowią sfery przynależności do Kościoła jako ludu Bożego”.

    – do przedstawicieli niekatolickich kościołów chrześcijańskich w Japonii 24 lutego 1981: „Chrześcijanie różnych wyznań są zjednoczeni w Duchu Świętym więzami niepełnej wspólnoty”.

    – w swojej encyklice Redemptor hominis z 4 marca 1979: „…zdecydowane przekonania w wierze wyznawców religii pozachrześcijańskich – będące również owocem Ducha Prawdy przekraczającego w swym działaniu widzialny obręb Mistycznego Ciała Chrystusa”.

    – w ekshortacji Catechesi tradendae z 16 października 1979: „…inne Kościoły i wspólnoty kościelne, za pomocą których Duch Chrystusa nie wzbrania się przynosić zbawienia”.

    ● Wbrew stałej praktyce całej katolickiej Tradycji,

    – 10 maja 1984, w Tajlandii, Jan Paweł II głęboko pokłonił się przed najwyższym patriarchą Vasana Tarą, który przyjął go siedząc na swym tronie.

    – 8 sierpnia 1985, w afrykańskim państwie Togo, czynnie asystował w pogańskich ceremoniach w świętym gaju niedaleko miasta Lome. Kilka dni później brał udział w innych niekatolickich obrzędach religijnych w miastach Kara i Togoville.

    – 2 lutego 1986, podczas podróży po Indiach, otrzymał znak Tilak od hinduskiej kapłanki, symbol Sziwy – hinduskiego bóstwa; a trzy dni później w Madrasie dołączył do ceremonii inicjacyjnych i z rąk kobiety otrzymał „święte popioły”.

    Bez wątpienia „bożki są niczym”, ale ten, kto posiada wiarę katolicką powinien pamiętać o ostrzeżeniu św. Pawła: „Ale co poganie ofiarują, czartom ofiarują, a nie Bogu” (I Kor. X, 20).

  14. Zdziwiony said

    Kapsel powiedział/a
    2012-07-22 (niedziela) @ 08:38:39

    Przepraszam że nie na temat ale wpadł mi dosyć ciekawy artykuł na temat Watykan-Bractwo i o tyle mnie zainteresował że jest napisany przez osobę jakby postronną bo nikt z Watykanu ani z Bractwa.

    Robaczewski: Spór jest, ale dobra wola też

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/22/kosciol-a-nauka-mitologia-a-fakty-6/#comment-180670

  15. RomanK said

    JO….to pan lamiac 4 przykazanie rozpisuje sie o wlasnym tatusiu..ze komuch…talmudzista..etc…ja tylko panu przypominam ze to przykazanie nadal obowiazuje…i nieladnie pluc na tatusia.
    Teraz to co pan uprawiana Gajowce..jak mozna nazwac??? KTo ma prawo orzekac o Soborze??? jakimkolwiek soborze??? Pan??? ja???? czy kto inny????
    Ani pana ani mnie na sobor nie wolali…nie pytali…amaych namaszczonych a tych poznajemy po czerwonych myckach…jak to jest??? Wszystkie sobory cacy a ten be????

  16. Miroslaw Bernard D said

    Czyzby rozlam i w bractwie:
    http://www.cathinfo.com/catholic.php?a=topic&t=19802&min=10
    Bp. Williamson stwierdzil ze Fellay i jego gang polaczy sie z Rymem i dzieki temu bractwo sie oczysci -:)

  17. Miroslaw Bernard D said

    Tu wywaid z biskuperm:
    http://gloria.tv/?media=314171
    Bishop Williamson: „Get rid of Bishop Fellay”

  18. JO said

    ad.15. Pan nie rozumie o czym Pan pisze Romanie. Pan swojego ojca „rzeznika ludzi” do konca postepowania by chronil i usprawiedliwial i by Pan to robil na Oczach swoich synow dajac im przyklad „MILOSCI”. Z „czci do ojca rzeznika” Pan ukryl by jego zbrodnie

    Taka to juz mentalnosc Talmuduczna Panska, ktora Pan tu rozsiewa …
    Nie umie Pan rozroznic Plucia od Prawdy a Prawdy od Plucia i to widac tu w Gajowce na przestrzeni calej Panskiej Tu obecnosci.

    ..i tak to w judeukrainie Ojcowie Rzeznicy maja dzis Pomniki a ci co mowia o nich prawde sa oskarzeni przez Romankow o lamanie 4 przykazania….

  19. Franek1 said

    Re 7 oraz 15

    Panie Romanie,
    Sobór Watykański II – to było nie było też Tradycja i Magisterium. (nr 7)
    Kto ma prawo orzekać o Soborze, jakimkolwiek soborze? Pan, ja czy kto inny? (Nr 15)

    Tymi dwiema wypowiedziami wskazuje Pan precyzyjnie – co mnie bardzo cieszy – na bezdyskusyjny punkt wyjścia każdego katolika w jakiejkolwiek dyskusji na temat naszej wiary. Jak Pan widzi, supereksperci od Kościoła Katolickiego wydają się zupełnie tego nie dostrzegać.

  20. JO said

    Podczas Nieobecnosci Gajowego zlodzieje przyszli scinac Las….

  21. RomnK said

    Panie Franku…niestety to nie tylko ten blad slepoty..niedostrzegania…..ale caly ciag bledow i plugastwa pod przykrywka fasadowej rzekomej tradycyjnosci…polegajacej na sukniach do kostki , chustach na glowach, rekach zlozonych i oplecionych….pieknie i uczciwie o tym mowi ksiadz Trytek..ale jak pan sam widzi paskudny schizmatyk:-))).
    Ale- jak pan wie- to wszystko wina….. zydow…..
    Jakos w szumie procesji ze sztandarami , szarfami. wiencami, statuami unika katolicznikom naszym fakt, ze to wczesniej…ON stanal naprzeciw dintojry Kahalu, pognal ze swiatyni przekupni mowiac…uczyniliscie z Domu Ojca Mega jaskinie zbojcow( dintojre kryminalna)….
    TO nikt inny tylko ON rzucil im w twarz…… coscie uczynili ludowi Memu…on odroznial dintojre od ludu….
    Za co przysiegli mu zemste i doprowadzili do skutku….zanim Go ukrzyzowali. na pytanie rzymskiego prokuratora….
    Czy ty jestes krolem zydowskim>>>odpowiedzial jasno wyraznie i zgodnie z Prawda
    -Krolestwo moje nie jest z Tego Swiata…trudno tu czegokolwiek nei zrozumiec…ktora czesc jest niezrozumiala.-.NIE Z TEGO SWIATA
    .i mimo to Pilat..pisze na tabliczce intronizujac…. Jesus Nazarenus Rex Judeorum….
    Niech pan patrzy ile dzis jest nasladowcow….. Pilata Pontiusa…..

  22. JO said

    ad.21…..krolestwo „Nie jest z Tego Swiata” ale jest On tego swiata Krolem, Stworca, Wladca Prawowitym , swiata-ziemi, gdzie WLADA Szatan z dopuszczenia Bozego, za Jego-Bozym Przyzwoleniem.

    To Pilat mysle Zrozumial (a nawet jezeli nie) i Umiescil dla Szydertwa Napis Krol Zydowski to zrobil to Zgodnie z Prawda , bo Pan Jezus Chrystus Jest Ich Krolem rowniz – R O M A N IE

    Czy moge Pana prosic by nie macil . Romanie, jedz i ty na wakacje a wroc gdy przyjedzie Pan Gajowy. Ciebie Romku czytac nie da sie podczas Gospodarza nieobecnosci….

  23. Zdziwiony said

    „Panie Romanie,
    Sobór Watykański II – to było nie było też Tradycja i Magisterium. (nr 7)
    Kto ma prawo orzekać o Soborze, jakimkolwiek soborze? Pan, ja czy kto inny? (Nr 15)”
    „…plugastwa pod przykrywka fasadowej rzekomej tradycyjnosci…(nr 21)”

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1027

    Panowanie Chrystusa a nawrócenie Żydów

    „Módlmy się, aby pamiętając o cierpieniach, jakich zaznał Izrael w ciągu dziejów, chrześcijanie umieli uznać grzechy, popełnione przez wielu z nich przeciwko ludowi przymierza i błogosławieństw, a przez to zdołali oczyścić swoje serca” (kard. Edward I. Cassidy)

    Katolicy powinni zaznajomić się nie tylko z wielokrotnymi papieskimi potępieniami Talmudu, ale również ze środkami przedsięwziętymi przez namiestników Chrystusa w celu zabezpieczenia społeczeństwa przed wpływem żydowskiego naturalizmu. W przeciwnym razie może się zdarzyć, że mówić będą o św. Piusie V czy Benedykcie XIV jako o antysemitach i wykazywać ignorancję odnośnie do znaczenia życia nadprzyrodzonego oraz panowania Chrystusa Króla nad społeczeństwem – ks. Denis Fahey, The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation, 1953.

    Wielu publicystów zauważyło, że przeprosiny za rzekome „grzechy wobec ludu Izraela”, wygłoszone 12 marca 2000 roku w ramach organizowanego przez Watykan „Dnia modlitw o przebaczenie”, trąciły jednostronnością i zdawały się ignorować obiektywną prawdę, fakty historyczne oraz żydowską nienawiść w stosunku do chrześcijaństwa.

    Amerykański dziennikarz Joe Sobran w artykule zatytułowanym Żal niedoskonały wyraził konsternację papieskimi przeprosinami:

    Nowy Testament potępia tych, którzy należą do „synagogi szatana, którzy mówią, że są żydami, ale nimi nie są”; sformułowania te i wiele podobnych przypisywane są Chrystusowi, który nie mówił nic o „pluralizmie”, „tolerancji”, „dialogu” czy „tradycji judeochrześcijańskiej”. Żydzi otwarcie oskarżani są [w Piśmie św.] o ukrzyżowanie Chrystusa i prześladowanie chrześcijan, napomina się ich, że muszą żałować za swe czyny i nawrócić się. Talmud nie jest bardziej ekumeniczny, potępiając wszystkie narody (gentiles), a zwłaszcza chrześcijan, i miotając ohydne przekleństwa przeciw Chrystusowi i Najświętszej Maryi Pannie1.

    Co ciekawe, najlepsza (choć niebezpośrednia) polemika z „przeprosinami za grzechy wobec ludu Izraela” napisana została 57 lat temu przez samotnego irlandzkiego księdza, który potrafił odczytać „znaki czasów” lepiej, niż wszyscy posoborowi teolodzy razem wzięci.

    Ksiądz Denis Fahey

    The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation to prawdopodobnie ostatnia książka opublikowana przez ks. Faheya, wielkiego bojownika o królestwo Chrystusowe, zmarłego w roku 1954 w wieku 71 lat. Inne jego dzieła to m.in. The Mystical Body of Christ in the Modern World, The Kingship of Christ and Organised Naturalism, The Church and Farming, The Mystical Body of Christ and the Reorganization of Society.

    Jedno jest pewne: jeśli przeczytacie prace ks. Faheya, już nigdy nie będziecie patrzeć na świat tak, jak do tej pory. Ich wyjątkowość wynika z faktu, że autor bez ogródek i odważnie głosi katolicką naukę o społecznym panowaniu Chrystusa Pana, która znikła obecnie całkowicie z kazań wygłaszanych w świecie anglojęzycznym. Jego życie było modlitwą i walką o uświadomienie światu, że Jezus Chrystus musi zostać uznany Panem i Królem przez wszystkie narody, w życiu prywatnym i publicznym. (…)

    Ks. Fahey poświęcił swe życie biciu na alarm, być może ostatni już raz przed wielkim upadkiem, tłumacząc, że chrześcijańskie niegdyś narody świadomie i dobrowolnie powracają do pogaństwa pod wpływem przenikającego wszystko ducha naturalizmu, rozprzestrzeniającego się bynajmniej nieprzypadkowo.

    Im bardziej narody odwracają się od Chrystusa, tym szerzej otwierają drzwi szatanowi i jego demonom, pozwalając im zatruwać umysły i serca ludzi – oraz pogrążać świat w ciemnościach i prowadzić go ku całkowitej ruinie. Motto ks. Faheya było niepopularne, ale proste i prawdziwe: „To świat musi dostosować się do Zbawiciela, a nie On do świata”.

    Innymi słowy, państwa i rządy, jako twory istniejące z zamysłu Bożego, nie są wyłączone spod Jego prawa. Aby narody cieszyły się pomyślnością i trwałością, konieczne jest, by państwa i rządy uznały panowanie Chrystusa Króla nad społeczeństwem. Muszą oprzeć swe sądy o tym, co jest słuszne, na nauczaniu Jezusa Chrystusa i Jego świętego Kościoła katolickiego. Inna postawa byłaby sprzeczna z Bożym planem, którego celem jest ponowne doprowadzenie nas do Niego.

    Mówiąc ściślej, państwa i rządy mają wobec Boga obowiązek stworzyć warunki społeczne sprzyjające życiu łaski uświęcającej w duszach ludzi. Ks. Fahey wyjaśnia:

    Jesteśmy wezwani do pracy na rzecz powrotu społeczeństwa do Chrystusa Króla, byśmy – zamiast być zmuszeni do zwalczania wpływów wrogich naszemu życiu nadprzyrodzonemu, kiedy tylko opuszczamy kościół po Mszy św. – wspomagani byli w naszym życiu wewnętrznym przez warunki życia społecznego2.

    Ks. Fahey wskazywał też, w zgodzie z niezmiennym nauczaniem papieży, że istnieją potężne, zorganizowane siły pracujące przeciwko Chrystusowi i Jego Boskiemu planowi. Nazywał te grupy „siłami zorganizowanego naturalizmu”.

    Owe siły zorganizowanego naturalizmu pracują gorliwie – i niestety z powodzeniem – nad dechrystianizacją społeczeństwa i usunięciem Jezusa Chrystusa z serc oraz umysłów ludzi. Ich celem jest oderwanie cywilizacji od jej chrześcijańskich fundamentów i postawienie jej na fundamencie czystego naturalizmu, w którym nie byłoby miejsca dla jedynego prawdziwego Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

    Przez całe swe życie (czy to jako wykładowca w seminarium, czy to jako autor licznych książek i artykułów) ks. Fahey wyjaśniał, że dwiema najpotężniejszymi siłami pracującymi dla obalenia katolickiego porządku społecznego są masoneria i naród żydowski. Udowodnieniu tezy o udziale w tym przedsięwzięciu Żydów jako narodu poświęcona jest jego książka The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation.

    Sześć punktów

    Ks. Fahey rozpoczyna swą książkę od omówienia sześciu punktów programu Chrystusa Króla. Owe sześć punktów stanowi fundament katolickiego porządku społecznego, oparty na tradycyjnym nauczaniu papieskim. W innej swej książce ks. Fahey napisał:

    W zarysie historii, jaki przedstawiam niemal każdego roku na rozpoczęcie [wykładów], usiłuję (…) dokonać oceny epok historycznych, ruchów, programów politycznych oraz idei przekazywanych młodzieży w procesie nauczania, odnosząc je do sześciu punktów programu Zbawiciela. Wszystko, co jest w harmonii z Bożym planem, przyczyniać się będzie do prawdziwego postępu, a cokolwiek mu się sprzeciwia, zwiastuje upadek i śmierć. Tak więc próbuję ich nauczyć, by uczynili naszego Pana centrum swego życia w każdej jego dziedzinie3.

    A oto owe sześć punktów:

    1.Wszystkie państwa muszą uznać za jedyną drogę, ustanowioną przez Jezusa Chrystusa dla naszego powrotu do Niego, Mistyczne Ciało Zbawiciela, Kościół katolicki, nadprzyrodzony i ponadnarodowy.
    2.Państwa i rządy muszą uznać Kościół katolicki za jedynego ustanowionego przez Boga strażnika całego prawa moralnego, tak naturalnego jak i objawionego.
    3.Zagwarantowane muszą być jedność i nierozerwalność małżeństwa.
    4.Dzieci wychowywane być muszą jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa.
    5.Konieczna jest dekoncentracja i powszechność własności prywatnej.
    6.System ekonomiczny powinien ułatwiać kredytowanie i produkcję dóbr oraz umożliwiać dostatnie życie chrześcijańskich rodzin4.

    Temu sześciopunktowemu planowi Zbawiciela szatan przeciwstawia swój własny plan, mający na celu nie ład, ale chaos i zniszczenie. Jest on dokładną antytezą, punkt po punkcie, programu Chrystusa Pana. (…) Szatan ma na celu:
    1.Powstrzymanie narodów od uznania Kościoła katolickiego za jedyny Kościół ustanowiony przez Chrystusa.
    2.Zachęcanie państwa do traktowania pośredniej władzy Kościoła z pogardą, przenosząc decydowanie o wszystkich kwestiach moralnych na państwo albo lud (poprzez głosowanie).
    3.Podkopywanie chrześcijańskiej rodziny w sposób bezpośredni, przez legalizację rozwodów, czy też pośrednio, poprzez promowanie niemoralności.
    4.Staranie, aby dzieci nie były wychowywane jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa, a przede wszystkim, aby otrzymały naturalistyczną formację w szkołach.
    5.Koncentrację własności w rękach niewielu; czy to nominalnie w postaci własności państwowej, tj. partii znajdującej się przy władzy, czy też w rękach manipulatorów finansowych.
    6.Tworzenie systemu ekonomicznego, w którym istoty ludzkie podporządkowane są produkcji dóbr materialnych, a ta z kolei robieniu pieniędzy i wzrastaniu potęgi finansjery. (…)

    W kolejnych dwóch rozdziałach ks. Fahey przybliża koncepcję „społecznego panowania Chrystusa” oraz przedstawia czytelnikom „zarys teologii historii”. Zwraca uwagę, że wiek XIII był okresem, w którym najlepiej rozumiano i praktykowano Boskie prawa dotyczące społeczeństwa. Od tego czasu rozpoczyna się stopniowy upadek.

    Rewolta protestancka poważnie zraniła chrześcijańską Europę, doprowadzając do powstania państw niekatolickich, a dzieła zniszczenia dopełniła rewolucja francuska i ustanowienie państwa świeckiego. Począwszy od roku 1789 coraz to nowe państwa opierały swe systemy prawne na naturalistycznych fundamentach masonerii, będącej satanistycznym naśladownictwem ponadnarodowego Kościoła katolickiego.

    Nic więc dziwnego, że żydowscy pisarze wychwalali zarówno rewolucję protestancką, jak rewolucję francuską, jako przejawy postępu5. Wielki Sanhedryn zgromadzony w Paryżu w roku 1807 powitał zasady rewolucji francuskiej jak mesjasza: „Mesjasz przyszedł do nas 28 lutego 1790 roku, wraz z Deklaracją praw człowieka”6.

    Walka narodu żydowskiego przeciwko panowaniu Chrystusa

    W dalszej części książki ks. Fahey wymienia dwa skutki odmowy przyjęcia Bożego planu:

    1° Stopniowe zanikanie katolickich wpływów na polityczne i ekonomiczne życie narodu. 2° Eliminacja nadprzyrodzoności z życia publicznego, będąca przygotowaniem na przyjście naturalistycznego „mesjasza”.

    Chrystus Pan wzywał początkowo naród żydowski, by był zwiastunem Jego planu wobec całego świata. Ich odmowa oznacza – pisze ks. Fahey –

    że wybrali narzucenie światu swej własnej formy narodowej i zaangażowali całą swoją energię w walkę o zorganizowanie przyszłej ery mesjańskiej. Skoro więc jakiś naród zwróci się przeciwko nadprzyrodzonemu Mesjaszowi, podporządkowany zostanie „mesjaszowi” naturalnemu7.

    Wyobrażenia dotyczące mesjasza jest różne u różnych judaistów. Ortodoksi chcą powrotu do Jerozolimy, by odbudować świątynię, przywrócić kult Starego Przymierza i oczekiwać przyjścia osobowego mesjasza. Nieortodoksyjni żydzi reformowani odeszli od głównej nadziei judaizmu, odrzucając wiarę w osobowego mesjasza. Wierzą natomiast w nadejście ery mesjańskiej, która przyjdzie poprzez przywództwo i dominację ich rasy8.

    Nie oznacza to, że wszyscy Żydzi są złymi ludźmi, aktywnie spiskującymi przeciw chrześcijaństwu. Ks. Fahey zauważa, że wielu z nich posiada liczne cnoty naturalne. Jednak

    na tyle, na ile są oni zjednoczeni z przywódcami i władcami swej rasy, będą się sprzeciwiać wpływom czynnika nadprzyrodzonego na życie społeczne i zarazem stanowić aktywny zaczyn naturalizmu.

    Wniosek ks. Faheya jest bardzo prosty. Kiedy Żydzi uzyskują kontrolę nad katolikami w polityce, ekonomii czy życiu społecznym, zaczynają w sposób nieunikniony wywierać wpływ antychrześcijański. Prowadzi to do eliminacji nadprzyrodzonego wpływu Chrystusa na społeczeństwo, skutkując zanikiem państw katolickich i tryumfem naturalizmu. Jak wyjaśnia ks. Fahey:

    Koncepcja, że Chrystus powinien panować nad narodami, aby wpływ Jego nadprzyrodzonego życia odczuwalny był w całym życiu publicznym, uszlachetniając je i oczyszczając, jest dla ich naturalizmu czymś odrażającym9.

    Słowa te potwierdza żydowski pisarz Bernard Lazare w swej książce L’Antisemitisme:

    Żyd jest żywym świadectwem zaniku państwa opartego na zasadach teologicznych, o którego rekonstrukcji marzą chrześcijańscy antysemici. Od dnia, w którym Żydowi umożliwiono objęcie funkcji publicznych, państwo chrześcijańskie znalazło się w niebezpieczeństwie. Jest to szczera prawda i antysemici, którzy twierdzą, że Żydzi zniszczyli ideę państwa, mogliby słuszniej powiedzieć, że wejście Żydów do społeczeństwa oznaczało zniszczenie państwa, oczywiście państwa chrześcijańskiego10.

    Trzeba podkreślić, że ks. Fahey wygłaszał te ostrzeżenia nie dlatego, że nienawidził Żydów, ale dlatego, że podobnie jak papieże, zdawał sobie sprawę ze skutków dojścia przez nich do kierowniczych stanowisk w krajach katolickich na wpływ czynnika nadprzyrodzonego na życie społeczne. Przypominał stale swym czytelnikom, że katolikom nie wolno żywić nienawiści wobec Żydów czy ich prześladować:

    Najświętsze Serce Zbawiciela jest ludzkim sercem i kocha On swój własny naród szczególną miłością. Nie wolno nam o tym nigdy zapomnieć, byśmy nie stali się ofiarami nienawiści do Żydów jako narodu. Musimy zawsze pamiętać, że Zbawiciel usiłuje doprowadzić ich do tego nadprzyrodzonego zjednoczenia ze sobą, które odrzucili. (…) Mamy obowiązek pracować nad powrotem społeczeństwa do naszego ukochanego Zbawiciela, tak aby organizacja życia społecznego mogła być przeniknięta rzeczywistością nadprzyrodzonego życia łaski11.

    Miłość ks. Faheya do narodu żydowskiego widoczna jest zwłaszcza w pewnej pobożnej praktyce:

    Przez ponad 20 lat składałem Najświętszą Ofiarę Mszy w święta Wielkanocy, Bożego Ciała, Apostołów Piotra i Pawła i Wniebowzięcia Matki Bożej w intencji przyjęcia przez naród żydowski Bożego planu12.

    Miłość ks. Faheya do Żydów nie była jednak ckliwą, sentymentalną miłością, usiłującą dowieść siły swego uczucia poprzez dogadzanie najnowszym zachciankom B’nai B’rith. Ks. Fahey oceniał wszystkie rzeczy, konfrontując je z Chrystusem i Jego Boskim planem. W tym też kontekście wypowiadał się na temat utworzenia państwa Izrael w Palestynie:

    Czy Żydzi mają prawo do Palestyny jako kawałka ziemi, na którym mogą utworzyć odrębne państwo? Jest oczywiste, że nie. Biorąc pod uwagę to wszystko, co zostało już powiedziane o odrzuceniu przez nich prawdziwego nadprzyrodzonego Mesjasza, nie mogą się już domagać tego na mocy Boskiego prawa. Otrzymali ten kawałek ziemi pod warunkiem, że będą posłuszni Bogu. Nie posłuchali Bożego nakazu, by być posłusznym Jego Synowi, odrzucając Chrystusa Pana przed Piłatem oraz na Kalwarii, i trwają po dziś dzień w swym nieposłuszeństwie. Tak więc nie można mówić o prawie opartym o Bożą obietnicę. Ponadto Arabowie mają naturalne prawo do kraju, który zajmowali przez ostatnich 13 wieków13.

    Ks. Fahey przypomina też, że ponieważ próba ustanowienia państwa Izrael w Palestynie – obiektywnie rzecz biorąc – przeciwstawiała się woli Bożej, sugerowano nawet, by wyznaczyć Żydom jakiś inny kraj, jak np. Ugandę14.

    Talmud

    Ks. Fahey zastanawiał się też nad prawdziwym znaczeniem terminu „antysemityzm”. W istocie oznacza on nienawiść do Żydów jako do rasy, i tak rozumiany, jest grzeszny. Jak jednak zauważa:

    Żydzi posługują się tym słowem dla oznaczenia wszelkich form sprzeciwu wobec ich działań, sugerując irracjonalność takiej postawy i wykorzystując oskarżenia o antysemityzm do rozmaitych manipulacji. W sposób oczywisty pragną, by świat uwierzył, że każdy, kto wyraża sprzeciw wobec żydowskich pretensji, jest mniej lub bardziej obłąkany.

    Ks. Fahey przytacza tu obszerne cytaty z papieskich i watykańskich dokumentów, potępiających nienawiść do Żydów15.

    Następnie przechodzi do drażliwej kwestii Talmudu, którego mesjanistyczne przesłanie oddaje poniższy cytat, pochodzący z „The Jewish World” z 9 lutego 1883 roku:

    Wielki ideał judaizmu polega na tym (…) by cały świat przepojony został żydowskimi naukami i by wszystkie rasy i religie zanikły w powszechnym braterstwie narodów16.

    To właśnie formacja talmudyczna odpowiedzialna jest za stosunek narodu żydowskiego do innych narodów, prowadzący do tarć, które on sam powoduje. Msgr Landrieux, biskup Dijon, w swej L’Histoire et les Histoires dans la Bible wymienia następujące skutki nauk tamudycznych:

    Jest to systematyczna deformacja Biblii. (…) Pycha rasy połączona z ideą powszechnej dominacji jest tam wyniesiona do poziomu szaleństwa. (…) Dla talmudystów sama tylko rasa żydowska stanowi ludzkość, nie-Żydzi nie są istotami ludzkimi. Mają naturę czysto zwierzęcą. Nie posiadają żadnych praw. Nie obowiązują względem nich prawa moralne, regulujące wzajemne stosunki między ludźmi, czyli Dekalog17.

    Również były rabin Drach, XIX-wieczny konwertyta na katolicyzm, bardzo szanowany i odznaczany za swoje naukowe prace przez Leona XII, Piusa VIII i Grzegorza XVI, dostarcza nam interesujących informacji o Talmudzie:

    Przez długi czas moim zawodowym obowiązkiem było nauczanie Talmudu i wyjaśnianie jego nauk, po wieloletnim uczestnictwie w specjalnych kursach prowadzonych przez najsłynniejszych współczesnych żydowskich doktorów. (…) Rozsądnego czytelnika Talmudu przygnębia widok owych dziwacznych aberracji, jakim ulec może umysł ludzki, kiedy pozbawiony jest prawdziwej wiary, a rabiniczny cynizm sprawia, że często czerwieni się ze wstydu. Chrześcijanin przerażony jest szalonymi i potwornymi kalumniami, którymi bezbożna nienawiść faryzeuszy ciska we wszystko, co święte. (…) W Gemarze [części Talmudu] znajduje się przynajmniej sto ustępów, znieważających pamięć naszego Najdroższego Zbawiciela, nadanielskiej czystości Jego Świętej Matki, Niepokalanej Królowej Niebios, oraz cechy moralne chrześcijan, których Talmud przedstawia jako praktykujących najbardziej ohydne grzechy18.

    Aby zobrazować niezmienny szacunek żydów dla Talmudu, msgr Landrieux cytuje żydowski organ „L’Univers Israelite” (czerwiec 1887): „Od dwóch tysięcy lat Talmud był i pozostaje do dziś obiektem czci dla synów Izraela, dla których stanowi kodeks religijny”. Wspomina również „Archiver Israelites”, wedle którego: „Wszyscy muszą uznać absolutny priorytet Talmudu nad Biblią Mojżesza”19.

    Ks. Fahey zadaje więc pytanie: czy Talmudu naucza się po dziś dzień? I odpowiada, cytując tom 12 Jewish Encyclopedia: „Dla większości Żydów Talmud stanowi nadal najwyższy autorytet religijny”. Pomimo że „współczesna kultura stopniowo odstręczyła od studiowania Talmudu pewną liczbę Żydów w krajach o postępowej cywilizacji, (…) zajmuje [on] jednak poczesne miejsce w programie nauczania szkół rabinicznych”20.

    W jaki sposób jednak – może zapytać czytelnik – talmudyczni rabini nauczać mogą, że sam naród żydowski jest „mesjaszem”?

    Ks. Fahey odpowiada na to pytanie, przytaczając pracę braci Lemannów, znanych XIX-wiecznych konwertytów z judaizmu, którzy zostali księżmi katolickimi. Dowiadujemy się z niej, że rabini zmienili pewne słowa proroctw Starego Testamentu albo też nagięli ich interpretację w taki sposób, że odnieśli je do rasy żydowskiej, a nie do Chrystusa. Oto trzy przykłady:

    Rabbi Jerchi pisze:

    Nasi Doktorzy rozumieją ten psalm (Psalm 2) o Mesjaszu, ale ze względu na chrześcijan, którzy korzystają z tego [fragmentu] w złowrogi [nam] sposób, wskazane jest odnoszenie go do Dawida i Izajasza 53, gdzie znajduje się opis cierpień Mesjasza, odnoszący się do narodu żydowskiego.

    Według rabbiego Kimchi:

    Prawdziwa interpretacja Psalmu 2221 polega na zrozumieniu go odnośnie do ludu Izraela. To naród żydowski woła w niewoli: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. A jeśli w psalmie tym wszystkie słowa są w liczbie pojedynczej, jest tak dlatego, że Izrael na wygnaniu musi być traktowany jako tworzący jednego człowieka, posiadającego jedno serce.

    Podobnie rabbi Jarchi wyjaśnia rozdział 53 Księgi Izajasza:

    Cierpienie spotkało naród żydowski, aby przez swe rany mógł stać się zbawieniem dla świata. Gniew Pański został uśmierzony i [Bóg] nie spustoszył ziemi22.

    Księża Lemann ubolewali nad katastrofalnym wpływem Talmudu na naród żydowski: „Ponieważ księga ta jak kamień grobowy przygniata Izrael, nie ma już między Żydami kwestii Mesjasza. Biblia była zbyt jasna, siedemdziesiąt tygodni Daniela było zbyt jasne, Psalm 22 był zbyt jasny, 53 rozdział Izajasza był zbyt jasny. Wasi rabini, o Izraelici, zgasili wszystkie te światła Talmudem”23.

    Bracia Lemann cytowali również słowa pewnych żydowskich pisarzy, twierdzących, że „prawdziwy odkupiciel nie będzie osobą, ale Izraelem przeobrażonym w światło przewodnie narodów”.

    Tak więc współczesny syjonistyczny ideał ma mało wspólnego z tradycyjnym judaizmem Abrahama i Patriarchów.

    Sprawiedliwi Starego Prawa – pisze były rabin Drach – nie kojarzyli Mesjasza, którego oczekiwali, jak to czyni dzisiejsza synagoga, z powrotem naszego narodu do Palestyny i okryciem go chwałą oraz napełnieniem dobrami tego świata, oczekiwali od Niego wysłużenia nam duchowego zbawienia, jak to uczynił nasz Pan Jezus Chrystus24.

    Aktualne cele Żydów i przyszłe wydarzenia

    Talmud jest mroczną księgą. Jego znajomość konieczna jest katolikowi, ale może doprowadzić niejednego do rozpaczy względem możliwości zbawienia narodu żydowskiego. Być może właśnie dlatego zaraz po swoim omówieniu Talmudu ks. Fahey zamieszcza studium dotyczące przyszłego nawrócenia narodu żydowskiego na wiarę katolicką. „Istnieje w Kościele tradycja – pisze – że naród żydowski nawróci się, kiedy narody przestaną być katolickie, popadając w apostazję”25. Następnie przytacza wiele cytatów z Pisma św. i Ojców Kościoła, przepowiadających nawrócenie Żydów, które będzie miało miejsce najprawdopodobniej przed prześladowaniami przyniesionymi przez antychrysta. Również konwertyci bracia Lemann robili uwagi na temat żarliwego zapału misyjnego dla Ewangelii, jaki charakteryzować będzie Żydów, kiedy ostatecznie nawrócą się do Chrystusa i Jego jedynej prawdziwej religii.

    My jednak żyjemy w epoce, w której Żydzi nie zostali jeszcze nawróceni. W dalszym ciągu wywierają dechrystianizujący wpływ na narody (a od czasu Vaticanum II również na Kościół, to jednak jest tematem na osobne studium)26. Rozdział zatytułowany Współczesne cele żydowskie przytacza przykłady realizacji celów narodu żydowskiego w oparciu o dokumentację obejmującą okres od wczesnych lat 50. ubiegłego wieku. Szczegóły te, obejmujące również przypadki brutalnego traktowania Arabów podczas tworzenia państwa Izrael, są zbyt liczne, by je w tym miejscu przytaczać.

    Na specjalną uwagę zasługuje krótka charakterystyka UNESCO pióra ks. Faheya, w której wyjaśnia, że celem tej agendy ONZ jest wychowywanie dzieci zgodnie z zasadami naturalizmu. Przepowiada również wprowadzenie demoralizującej edukacji seksualnej. Na koniec cytuje doniesienie Canadian Intelligence Service z 1952 roku:

    Jedna niewielka grupa (syjonistyczni nacjonaliści), stanowiąca jeden procent światowej populacji, posiada ponad 60% stałych stanowisk w Organizacji Narodów Zjednoczonych27.

    Ostatni rozdział: Przyjście antychrysta, jest prawdopodobnie najlepszym i najbardziej zwięzłym omówieniem tego tematu, jakie kiedykolwiek opublikowano. Takie zakończenie książki jest bardzo stosowne, ponieważ według Tradycji ani nadejście antychrysta, ani nawrócenie narodu żydowskiego nie nastąpi przed powszechną apostazją narodów. Ks. Fahey opiera się tu na pracy żydowskich konwertytów braci Lemann, którzy dzielili to, co możemy wiedzieć o przyjściu antychrysta, na cztery kategorie: 1° rzeczy pewne; 2° rzeczy prawdopodobne; 3° rzeczy nierozstrzygnięte; 4° rzeczy nie mające solidnej podstawy.

    Rozdział zamyka cytat mało znanego dekretu IV Soboru Laterańskiego, który grozi ekskomuniką każdemu, kto próbowałby podawać precyzyjną datę nadejścia antychrysta czy drugiego przyjścia Chrystusa.

    Epilog

    Kiedy Jan Paweł II dokonał 12 marca 2000 r. aktu przeprosin za grzechy „przeciwko ludowi Izraela”, wypowiedział słowa następującej modlitwy:

    Boże naszych ojców, Ty wybrałeś Abrahama i jego potomków, aby przynieśli Twoje Imię narodom. Jesteśmy głęboko zasmuceni zachowaniem się tych, którzy w historii spowodowali, że te Twoje dzieci cierpiały, i prosząc o Twoje wybaczenie pragniemy zobowiązać się do prawdziwego braterstwa z narodem Przymierza. Przez Chrystusa Pana naszego.

    Książki ks. Faheya, oparte na niezmiennym nauczaniu papieży, pozwalają zrozumieć niewłaściwość tej modlitwy, niezależnie od tego, jak dobre byłyby jej intencje. W rzeczywistości jedynie rzymscy katolicy mogą być naprawdę nazwani „synami Abrahama”, ponieważ tylko religia katolicka wierna jest wierze Abrahama w przyjście Odkupiciela. Jedynie oni mogą być naprawdę nazwani „ludem Przymierza”, ponieważ Chrystus zastąpił Stare Przymierze Nowym, przez swoją mękę, śmierć, zmartwychwstanie i ustanowienie jedynego prawdziwego Kościoła28.

    Tak więc „modlitwa o przebaczenie” z 2000 r. była w istocie dziwacznym odwróceniem tego, co powinno mieć wówczas miejsce. Nastąpiło absurdalne odwrócenie ról. To żydowscy rabini powinni recytować na kolanach tę samą modlitwę, prosząc Boga o przebaczenie dla tych Żydów, „którzy w historii spowodowali, że te [Boże] dzieci cierpiały” w wyniku ich dechrystianizacyjnego wpływu na narody i ich sprzeciwu wobec Chrystusa i Jego panowania. To żydowscy rabini powinni „zobowiązać się do prawdziwego braterstwa z narodem Przymierza”, czyli innymi słowy, do odwołania swych bluźnierczych talmudycznych błędów i do nawrócenia do Nowego Przymierza Jezusa Chrystusa, świętego, rzymskiego i katolickiego Kościoła. ?

    Za „Catholic Family News” z sierpnia 2006. Tłumaczył Tomasz Maszczyk.

    Przypisy:
    1.Joe Sobran, Imperfect Contrition, Sorban’s, maj 2000.
    2.Ks. Denis Fahey, The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation (dalej KCCJN), Omni Publications 1953, s. 52.
    3.Ks. Denis Fahey, A Brief Sketch of My Life Work, Omni Publications, s. 8.
    4.Szósty punkt jest tu sparafrazowany, gdyż jego szersze omówienie przekracza ramy niniejszego artykułu. Bardziej szczegółową analizę sześciu punktów znaleźć można w moim tekście A Clear Vision of the Kingship of Christ, The Six Points of Father Fahey.
    5.Patrz np. Leon de Poncins, Judaism and the Vatican (1967), cytujący żydowskiego pisarza Joszuę Jehudę, mówiącego przychylnie o „trzech ważnych etapach” zniszczenia tradycyjnego chrześcijaństwa: renesansie, rewolucji protestanckiej i rewolucji francuskiej, s. 35–36.
    6.Minutes of the Great Sanhedrin, za KCCJN s. 187.
    7.KCCJN, s. 49.
    8.David Goldstein, Campaigners for Christ, s. 20. David Goldstein był konwertytą z judaizmu.
    9.KCCJN, s. 65.
    10.Ibid.,. s. 60.
    11.Ibid., s. 72-73.
    12.Ibid., s. 6.
    13.Ibid., s. 70.
    14.Ibid., s. 71. Na tej samej stronie ks. Fahey dodaje w przypisie: „Niektórzy pisarze twierdzą, że Wielka Brytania ofiarowała Żydom Ugandę (por. L. Frey, Waters Flowing Eastward, s. 38). Oczywiście prawa rdzennych mieszkańców powinny być respektowane”.
    15.KCCJN, s. 79–81.
    16.Ibid., s. 78.
    17.Ibid., s. 86.
    18.Ibid., s. 88–89.
    19.Ibid., s. 92.
    20.Ibid., s. 93.
    21.W edycji Douay Rheims Psalm 21.
    22.KCCJN, s. 95.
    23.Ibid., s. 96.
    24.Ibid., s. 100.
    25.Ibid., s. 109.
    26.Obecnie w imię Vaticanum II Konferencja Episkopatu USA i żydowscy rabini z Ligi Przeciwko Zniesławieniu B’nai B’rith współpracują nad nowym komentarzem do lekcjonarza, mającym „oczyścić” go ze wszystkiego, co uznane zostanie za „antysemickie”. Zob.: John Vennari, The Gospel According to Non-Believers [w:] We Resist You to the Face (TIA 2000). Zob. też: John Vennari, Attack on the Oberammergau Passion Play.
    27.KCCJN, s. 169.
    28.Dla lepszego zrozumienia tego ustępu patrz: The Meaning of the Name Church autorstwa znanego teologa msgr. Josepha Clifforda Fentona, „American Ecclesiastical Review”, październik 1954. W innym miejscu msgr Fenton wyjaśnia: „Społeczność [Kościoła katolickiego] była prawdziwą kontynuacją Izraela. Ludzie, którzy należeli do niego, byli prawdziwymi synami Abrahama, ponieważ posiadali prawdziwą wiarę Abrahama. Ta społeczność [Kościoła katolickiego] była nowym ludem wybranym. Jego członkowie byli, jak ich nazywał św. Paweł, wybranymi Boga”. Zob.: Fenton, The Catholic Church and Salvation, Newman Press 1958, s. 139.

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1027

  24. RomnK said

    Pani Zdziwiony….synowie Abrahama….to nie tyklo Zydzi..ale i Arabowie..to raz, po drugie Synowie Abrahama to tez Chrzescijaniem gdyz wszyscy Apostolowie byli Zydami i sam Kosciol pierwszych wiekow uwazany byl za sekte zydowska..i prktycznei byl calkowiecie hebrajski….tak ze kontynuacja jest nie tylko instytucjonalna, ale i poprzez krew…jest kontynuacja Pierwszego Przymierza…
    Wiedza o tym teologowie Bractwa- tak samo, jak Vatykanscy….Ja..bo moge mowic tylko za siebie…nie uzurpuje sobie- odwrotnie niz wielu innych slowa MY..nie czuje sie ani kompetenym, ani tym bardziej urpawnionym do podwaznia zarowno legalnosci, jak i charakteru Soboru VII,
    Obserwujac widze natomiastm ze wiele nowinek nei jest wynikiem dokumentow soborowych, ale ich pokretnej interpretacji na wskutek ich malo precyzyjnej redakcji i formy. Wiele nowinek nie ma nic wspolnego z powstanowieniami soborowymi ..nic! Wiele jest zwykla nadinterpretacja tzw laikatu..dopuszczonego do odegrania wiekszej roli w Kosciele, ktory natychmiast wypelnili gorliwcy, porabancy i zwykli showmani,,z predyspozycjami ale bnz zadnych credentials… ktorzy postanowili zastapic biskupow,,w wielu przypadkach i sie to udalo:-))))
    To co dzieje sie w Kosciele- wlacznie z tym fermentem, jest moim skromnym zdaniem wlasnie ingerencja Ducha Sw…a zachowanie wiernych jej przejawem.
    Dlatego duchowni zwiazani z Bractwem, jak i cale rzesze sympatykow ich stanowiska, nie odrzucaja Soboru ani de jure, ani de facto..ale chca dyskusji na pewne tematy, ktorych interpretacja mija sie z zalozeniami, jakie przyswiecaly wprowadzeniu zmian.Te nadinterpretacje ,ktore naruszaja Tradycje i Doktryne-Magisterium …zwlaszcza poprzez nowa Liturgie..do ktorej wprowadzono mozliwosc manewru,ktory wielu showmanow bezczelnie wykorzystalo doprowadzajc liturgie do jej parodii…wydaje mi sie ze w wielu wypadkach zupelnie celowi i z premedytacja,
    To duza roznica… to tak,,jak ludzie nei zamykali domow…mozna bylo wejsc napic sie wody odpoczac..no i pewni reformatorzy zaczeli wchodzic, nie tyle, ze oczyscili spizarnie, ale i komore a i graty zabrali…wolno to sruuuuu..wolno..my tu wiemy- jak sie goscic….
    Trudno trzeba zknac dom,,,ze zkoda dla nirmalnych ludzi… zle skutki calkiem dobrego zamiaru i obyczaju…
    W Polsce jest to nowe zjawisko..ale np w USA ma swoja dluga historie i efekty tego widac….dlatego dialog jest potrzebny i expozycja stanowisk jak najbardziej. Nawet wystapienia extremalne tez wnosza duzo..ale nalezy jednak zachowywac umiar…
    Chierarchia Kosciola na swoje struktury, sztywne i taki tez podzial kompetencji…jest tez kasta Kaplanska replikujaca poprzez wlozenie rak i przekazanie sukcesji…nie przez urodzenie w kascie..ale zachowuje prawa kasty, do ktorej nalezy decyzja.
    Odrzucenie posluszenstwa tej zasadzie- natychmiast stawia kazego poza Kosciolem…i wielu nir zdaje sobie sprawy z konsekwencji tego wyboru.
    Jsk sama pani zauwazy czytajac to co pisze ks Fahey..roznice odnosza sie do rozumienia defincji…dokladnei jak wyzej..kogo mamy uwazac za synow Abrahama….Zydow? , Arabow?. jak Zydow to jakich??? czy Kryminalna Dintojra Talmudyczna- jest potomstwem Abrahama>> jesli talk to ktora??bo jest icj pare…..czy mozna uznac za nia tych ,ktorym Jezus powiedzial ..wyscie nie synami Abrahama , ale Synami Diabla.,.
    Nsalezy przy tym pamietac ze nawet w Israelu zalewdwie 20% deklaruje religijnosc..reszta do w najlepszym przypadki agnostycy..jesli nie zdeklarowani ateisci bez zadnego zainteresowania jakakolwiek religia…
    Pamietajmy ta sarozytna Nava jest w ostrym skrecie na prawym halsie…to niebezpieczna operacja podczas paskudenj pogody…wykazujmy umiar , zeby jej nie roztrzaskac radosnie. z zacietrzewieniem swych racji… wprowadzjac na s skaly….

  25. Piotrx said

    w Ewangelli św Jana mozna znalezc ciekawe stwierdzenie jak to jApostołowie ukrywali się „z obawy przed żydami” jak mozna interpretować termin zyd tam używany.

    ****
    „…..Wraz z nadejściem Chrystusa judaizm przestał być religią, a stał się ideologią. W tej samej chwili także Izrael utracił swój biologiczny fundament. Nowym Izraelem, prawdziwymi dziećmi Mojżesza i Abrahama był odtąd Kościół.
    …..
    Tak więc spotkanie z Chrystusem skutkuje przemianą Żydów. Ci, którzy weń uwierzyli, staną się Nowym Izraelem, który inaczej nazywamy Kościołem. To oni są prawdziwymi „dziećmi” Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy Chrystusa odtrącili, stali się „Żydami”, czyli wyznawcami Szatana. „Żyd”, który ma diabła za ojca, co od początku był (…) zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, określa sam siebie poprzez odrzucenie Chrystusa i prawdy.
    ….
    W tej samej historycznej chwili słowo „Izrael” traci konotację etniczną. Stary Izrael opierał się na DNA, był, jak mówili Żydzi, „nasieniem” Abrahama. Tożsamość Nowego Izraela, który oddaje cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, wyznaczają jego postępki, a przede wszystkim przyjęcie Chrystusa i głoszonego przez niego przesłania. Ci, którzy akceptują Chrystusa , staną się dziećmi bożymi, ci, którzy go odrzucają, będą dziećmi Szatana. Kościół jest Nowym Izraelem
    …..
    Judaizerzy, jak to niezmordowanie powtarzali średniowieczni papieże, byli niczym psy powracające do własnych wymiocin. Zawsze wybierali prymitywniejsze pojmowanie wspólnoty, które intelektualną niewolę przedkładało nad wolność opartą na wyborze proponowanym przez Ewangelie

    Żydzi, którzy odrzucili Chrystusa, otrzymali nazwę „synagogi szatana”, tak społeczność żydowska, która Go przyjęła, powiększona teraz o nieżydowskich konwertytów, będzie odtąd znana jako Nowe Jeruzalem….”

    ***

    Ponizej obszerne fragmenty tekstu Michaela Jonesa „Synagoga Szatana” .

    Michael Jones jest wydawcą amerykańskiego magazynu „Culture Wars”, autorem 11 książek i setek artykułów. Od 1979 r. jest doktorem literatury amerykańskiej (Uniwersytet Tempie). W swojej działalności akademickiej i publicystycznej dr Jones zajmuje się wzajemnymi relacjami pomiędzy moralnością a kulturą.

    *****

    (…) Pierwsze przyjście Chrystusa oznaczało kryzys mesjanistycznych nadziei Żydów. Ewangelie opisują coraz gorętsze dyskusje, w których Żydzi określali się poprzez swój stosunek do człowieka twierdzącego, że jest Synem Człowieczym i Mesjaszem. W rezulta-cie, debata, której początkiem były mesjanistyczne oczekiwania, szybko przekształciła się w dyskusję nad tym, co to znaczy być Żydem. (…) Konflikt między tymi dwiema grupami Żydów przewija się przez całą Ewangelię według św. Jana. W istocie nie będzie przesadą twier-dzenie, że Ewangelia św. Jana, w której słowo Żyd” pojawia się 71 razy, jest długim dyskursem o tym, co to znaczy być Żydem. Kim więc są owi „Żydzi”, o których 71 razy wspomina się w Ewangelii? Cóż, to zależy, wszak słowo to w odmiennych kontekstach nieznacz-nie zmienia swoje znaczenie, ogólnie jednak w toku narracji kontekst ów staje się coraz wyrazistszy, nabierając przy tym coraz to bardziej nieprzyjaznego charakteru; ostatecznie wiedzie do rozbratu pomię-dzy „Żydami” a Jezusem; owo zerwanie doprowadzi do jego śmierci.

    (…)
    W ujęciu Ewangelii Św. Jana, Żyd nie oznacza wszystkich Żydów w rozumieniu etnicznym czy rasowym – wszak Jezus i wszyscy jego uczniowie również byli Żydami. Z przyczyn, o których już mówiliśmy, nie zgadza się także z pomy-słem, aby oi Ioudaioi tłumaczyć jako żydowskich przywódców. Co zatem ma na myśli Św. Jan, kiedy używa słowa „Żydzi”?

    Nazwą oi Ioudaioi określa grupę, która odrzuciła Chrystusa. Przyjście Jezusa na zawsze odmieniło żydowską tożsamość – Żydom żyjącym w tam-tym czasie bardzo trudno to było pojąć. Począwszy od owej histo-rycznej chwili, słowa „Izraelita” i „Żyd” przestały być synonimami, (…) Konflikt, który w czwartej ewangelii określa znaczenie słowa „Żyd”, jest stricte religijnej natury: (…) .

    Najważniejszym miastem judaizmu jest Jero-zolima i tam właśnie rozgrywają się wszystkie konfrontacje pomiędzy Chrystusem a „Żydami”; to ona jest najważniejszym ośrodkiem wiadomej wrogości judaizmu wobec Jezusa.
    (…)
    Wszak Jezus twierdził, że jest „Sy-nem Człowieczym” i wzywał Żydów do podjęcia decyzji. W Ewangelii św. Jana 7:11-13 czytamy: Żydzi już Go szukali w czasie święta i mówili: Gdzie On jest? (…) Jedni mówili: Jest dobry. Inni zaś mówi-li: Nie, przeciwnie – zwodzi tłumy. Nikt jednak nie odzywał się o Nim jawnie z obawy przed Żydami. Zastosowanie słowa „Żyd” w tym kontekście jest jasne. „Żydem” jest ktoś jawnie wrogo nastawiony wobec Chrystusa i pragnący prześladować tych Żydów, którzy uznali w nim Mesjasza.

    Fakt istnienia obawy przed Żydami, o którym wspomina Jan, wskazuje na to, że w tamtych czasach Żydzi obawiali się „Żydów”. Dobro Żydów, któ-rzy zaakceptowali Chrystusa było zagrożone przez Żydów, którzy go odrzucili. Co więcej, tożsamość wszystkich Żydów, zarówno chrześcijan, jak i „Żydów” została określona w chwili, kiedy Chrystus roz-począł swoją ziemską posługę. Rodzice ślepca nie kryli obawy przed Żydami, ponieważ „Żydzi” zagrozili wyznawcom Jezusa, którzy wszak; też byli Żydami, wypędzeniem z synagogi.

    Tożsamość obu grup byłaś stricte religijna, w żadnym razie etniczna; jedna i druga określała się poprzez stosunek do Chrystusa. Żydzi, którzy uznali Chrystusa , zostali wypędzeni z synagogi. Żydzi, którzy Go odrzucili, określili się właśnie poprzez ten fakt i to ich Jan nazywa „Żydami”.

    Nie usatysfakcjonowani wykrętami rodziców, Żydzi przywołali tego człowieka, który był niewidomy, aby wypytać jego samego. Sta-rali się zadawać mu podchwytliwe pytania i prosili: Daj chwałę Bogu zeznając przeciwko Jezusowi, bo My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem. Ów ślepy od urodzenia człowiek, w przeciwieństwie do swoich rodziców, nie dał się zastraszyć „Żydom”. Jedno wiem byłem niewidomy, a teraz widzę – odparł. Kiedy „Żydzi” nakazali mu powtórzyć jego opowieść, prawdopodobnie w nadziei, że złapią go na sprzecznościach, ślepiec odmówił podporządkowania się ich żądaniu: Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami? Sugestia ta rozwścieczyła „Żydów”, którzy oburzeni odparli: my je-steśmy uczniami Mojżesza.
    W innym fragmencie Ewangelii św. Jana Jezus jednak neguje ich twierdzenie, że są uczniami Mojżesza.

    W rozdziale piątym: Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskar-życielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bo-wiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?

    Według relacji świętego Jana, Jezus jest nie tylko wyraźną ce-zurą w historii wszystkich Żydów, On także radykalnie zrywa jej ciągłość, tak przynajmniej zdają się odbierać Go ci, którzy twierdzą, że są wyznawcami Mojżesza. W istocie jednak jest dokładnie od-wrotnie, ponieważ odrzucając Chrystusa, odrzucają także Mojżesza i całą jego naukę. Określenie „prawo”, zwykle utożsamiane z Mojże-szem prawodawcą, również jest nader zwodnicze. Jezus odrzuca tezę, że Żydzi wierni są prawu Mojżesza. Zwracając się do nich, mówi wielokrotnie, że przestrzegają „ich prawa” bądź „waszego prawa” (…)

    W rzeczywistości judaizm nie jest wcale judaizmem, lecz raczej tym, co Caron nazywa un pseudo-Judaisme. Innymi słowy, „Żydzi” są wierni „ich prawu”, co oznacza, że nie prze-strzegają prawa mojżeszowego. Co w odniesieniu do „Żydów” jest prawdą o Mojżeszu, którego nazywają swoim ojcem, a fortiori jest także prawdą w przypadku ich stosunku do Abrahama.

    W miarę jak dyskusja na temat ducho-wego ojcostwa przechodzi z rozdziału piątego do ósmego, zmienia się terminologia dyskusji. Teraz, zamiast o prawie, Żydzi zaczynają mó-wić o „nasieniu”, czyli biologicznym dziedzictwie, warunkującym ich status narodu wybranego. W obu przypadkach mamy do czynienia z radykalnym brakiem ciągłości w historii. Ujmując rzecz inaczej, rzeczywista ciągłość w historii nie jest tym, czym się zdaje.

    Ci, którzy akceptują Chrystusa, są w istocie dziećmi Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy nazywają siebie „Żydami”, są w rzeczywistości kłamcami. Sytuację komplikuje fakt, że Św. Jan również był Żydem. Po-sługując się językiem naszego wywodu, powinniśmy jednak dopo-wiedzieć, że był on Żydem, ale nie „Żydem”.(…) Jan sam jest Żydem, czemu za-tem traktuje „Żydów” jako obcych „onych”, którzy postanowili zgła-dzić Chrystusa? Odpowiedź na to pytanie ponownie zawiera się w znaczeniu tego słowa i jego ewolucji w toku ewangelicznej opo-wieści.
    (…)
    Pełne konsekwencje owego zagadkowego przesłania wygłoszo-nego do Samarytanki, objawią się jednak dopiero z chwilą, kiedy Jezus przeciwstawi się Żydom. Jedynie ta właśnie konfrontacja ujaw-ni rzeczywiste znaczenie słowa „Żyd”. Złożoność tej kwestii polega na tym, że Jan używa terminu „Żyd” w dwóch odmiennych znaczeniach. Początkowo mówi, że zbawienie bierze początek od Żydów, ale kończy twierdzeniem, iż ci, którzy nazywają siebie „Żydami”, nie są dziećmi Abrahama ani Mojżesza; w rzeczywistości mają diabła za ojca.

    Od identyfikowania słowa „Żyd” z zaimkiem „my”, jak to było w przypadku rozmowy z Samarytanką, Jezus przechodzi do okreś-lania Żydów zaimkiem „wy”, czyli podkreśla, że nie należy do tej samej społeczności co oni. Innymi słowy, wybór: przyjąć czy odrzu-cić Mesjasza, staje się najważniejszym wyznacznikiem tego, co to znaczy być Żydem. Jan znakomicie i jednoznacznie wyjaśnia to w rozdziale ósmym.

    Dyskusja staje się coraz gorętsza i prowadzi do nieodwracalnego rozłamu pomiędzy Jezusem a „Żydami”. Kiedy Jezus mówi do „nich” (czyli Żydów): Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie1, Żydzi denerwują się i zastanawiają: czyżby miał sam siebie zabić? Jezus przemawia do nich w dalszym ciągu, ale na próżno – wielki podział już się dokonał. „Żydzi” nie mogą już, tak jak to było w przypadku spotkania z Samarytanką, być określani zaimkiem „my”, który od-nosi się także do Jezusa.

    Teraz, ponieważ są członkami społeczno-ści, do której nie należy Chrystus – bo go odrzucili – mówi się o nich „wy”. W dalszej części dyskursu Jezus, zwracając się do „Żydów”, używa tej właśnie formy: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wy-soka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Innymi słowy, kwestię tego, co znaczy być „Żydem”, można roz-strzygnąć dopiero wówczas, gdy przeanalizujemy zagadnienie toż-samości Chrystusa. Chrystus jest antytezą grzechu. Ci, którzy go odtrącają, umrą nierozgrzeszeni: Powiedziałem wam – mówi Jezus – .. pomrzecie w grzechach swoich.

    Następnie zaś przechodzi do sedna sprawy. W tej właśnie chwili jego posługi „Żydzi”, nie uznając w Chrys-tusie Mesjasza, sami dokonali redefinicji swej tożsamości. Stworzyli dychotomie, w których Mojżesz i Abraham są przeciwstawieni Jezusowi. Były one z gruntu fałszywe, ale mimo to stały się podstawową cechą, określającą, co w istocie oznacza bycie Żydem.

    Tak więc, w Ewangelii Św. Jana sens słowa „Żyd” ulega powolnej ewolucji, aż u jej końca znaczy już zupełnie coś odmiennego, niż na początku. Aby je oddać, konieczne było owo nazbyt częste i niezręczne stoso-wanie cudzysłowu, za każdym razem, kiedy cytowaliśmy, bądź odwoływaliśmy się do określenia „Żyd”. Wraz z pojawieniem się Chrys-tusa i zwiastowaniem Jego posłannictwa na ziemi jako „Syna Czło-wieczego”, słowo „Żyd” ma albo znaczenie wyłącznie etniczne albo całkowicie i jednoznacznie teologiczne. Innej możliwości nie ma.

    „Żydem” jest osoba, która odrzuca Chrystusa i w rezultacie umiera w grzechu. Wraz z nadejściem Chrystusa judaizm przestał być reli-gią, a stał się ideologią. W tej samej chwili także Izrael utracił swój biologiczny fundament. Nowym Izraelem, prawdziwymi dziećmi Mojżesza i Abrahama był odtąd Kościół.

    Rzecz jasna, Żydzi, którzy doskonale pojmują, że rozmowa z Je-zusem prowadzi do ostatecznej redefinicji słowa „Żyd”, nie są za-dowoleni z tego stanu rzeczy i próbują zawrócić semantyczną dys-kusję na, ich zdaniem, właściwe tory, czyli poprowadzić ją z własnego punktu widzenia, jako narodu wybranego bądź grupy etnicznej, którą Bóg darzy szczególnymi względami.

    Stąd na obrazę ze strony Jezusa odpowiadają: Jesteśmy potomstwem Abrahama. Grecki oryginał sprzyja naszym rozważaniom, bowiem Żydzi mówią: Sperma Abraham esmen, czyli jesteśmy nasieniem Abrahama, dziedziczymy jego DNA i dlatego zostaniemy zbawieni. Jezus jednak zmienia termin „Sper-ma” na Tekna; czyli DNA – inaczej „nasienie”, na słowo „dzieci”. Kiedy Żydzi powtarzają: Naszym ojcem jest Abraham, Jezus odpowiada: Ei tekna tou Abraham ester, ta erga tou Abraham epoieite – Gdybyście byli dziećmi (Tekna – nie Sperma) Abrahama, to by-ście pełnili czyny Abrahama.

    Z chwilą, kiedy Jezus odmawia Żydom prawa do zbawienia z ra-cji dziedziczonego DNA, różnice stają się nie do pogodzenia, a prze-moc nieuchronna. „Żydzi” odbierają to jako oszczerstwo rzucane na ich rodziców. Narasta w nich złość. Krzyczą: Myśmy się nie urodzili z nierządu.

    Czuje się, że ich gniew osiągnął już punkt krytyczny – są zdolni do popełnienia morderstwa, bo to jedyny sposób, aby za-kończyć ten spór. Jezus tymczasem dolewa jeszcze oliwy do ognia i podaje w wątpliwość całość ich dziedzictwa i pochodzenie: Gdyby-ście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usły-szaną u Boga. Tego Abraham nie czynił.

    Teraz gniew Żydów i prawda Chrystusa wchodzą w konflikt, z którego wyłoni się nowa definicja żydostwa.
    „Biblia Tysiąclecia”, Ewangelia według św. Jana, 8:39 (przyp. tłum.). Wy pełnicie czyny ojca waszego – mówi im Chrystus.
    „Żydzi”, wyczuwając kolejną obrazę, oświadczają: Myśmy się nie urodzili z nierządu. Również tym razem jednak biologia nie ma tu nic do rzeczy. Dziecię boże poznaje się nie dzięki jego DNA ani „nasieniu”, ale po jego uczynkach. „Żydzi” utrzymują, że ich ojcem jest Bóg, ale to, co czynią, wskazuje na coś wręcz przeciwnego.

    Jezus napomina ich: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ponieważ z zachowania „Żydów” jasno wynika, że nie kochają Chrystusa, oczywiste jest, iż Bóg nie jest ich ojcem. Po raz kolejny Chrystus redefiniuje sens słowa „Żyd”. Według św. Jana, Żydami są albo interlokutorzy Chrystusa, albo jest nim Jezus; do tej samej kategorii przynależeć jednak nie mogą. W istocie rzeczy nie mówią nawet tym samym językiem. Dlaczego nie rozumiecie mowy – pyta Jezus. Bo nie możecie słu-chać mojej nauki. Rozdział ósmy osiąga moment kulminacyjny.

    „Żydzi”, którzy twierdzą, że w ich komórkach jest DNA Abrahama, w rzeczywistości nie są dziećmi Boga. Ich ojcem jest Szatan. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca – mówi im Jezus. Tak więc spotkanie z Chrystusem skutkuje przemianą Żydów. Ci, którzy weń uwierzyli, staną się Nowym Izraelem, który inaczej nazywamy Kościołem. To oni są prawdziwymi „dziećmi” Abrahama i Mojżesza. Ci, którzy Chrystusa odtrącili, stali się „Żydami”, czyli wyznawcami Szatana. „Żyd”, który ma diabła za ojca, co od począt-ku był (…) zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, określa sam siebie poprzez odrzucenie Chrystusa i prawdy.

    W tej samej historycznej chwili słowo „Izrael” traci konotację etniczną. Stary Izrael opierał się na DNA, był, jak mówili Żydzi, „nasieniem” Abrahama. Tożsamość Nowego Izraela, który oddaje cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, wyznaczają jego postępki, a przede wszystkim przyjęcie Chrystusa i głoszonego przez niego przesłania. Ci, którzy akceptują Chrystusa , staną się dziećmi bożymi, ci, którzy go odrzucają, będą dziećmi Szatana. Kościół jest Nowym Izraelem. Treść listów św. Pawła w pełni zgadza się z Ewangelią św. Jana. Paweł odrzuca DNA jako warunek zbawienia. Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem – pisze Paweł w Liście do Rzymian, 9:7 – i nie wszyscy, przez to, że są potomstwem Abraha-ma, stają się jego dziećmi, (…) to znaczy: nie synowie co do ciała są dziećmi Bożymi, lecz synowie obietnicy są uznani za potomstwo. DNA jest związkiem chemicznym, dzieci zaś to świadomie dzia-łające jednostki.

    Kryteria wyboru zmieniły się diametralnie. Tylko ci, którzy się tej zasady trzymać będą – pisze św. Paweł w Liście do Galatów, 6:16- utworzą Boży Izrael. Świadomy wybór i konsekwent-ne późniejsze zachowanie, są teraz podstawą przynależności do Nowego Izraela. Odtrącenie przez „Żydów” statusu „dzieci” na rzecz koncepcji opartej na DNA postrzegamy jako fundament przyszłych ideologii rasistowskich – od nazizmu po syjonizm.

    Judaizerzy, jak to niezmordowanie powtarzali średniowieczni papieże, byli niczym psy powracające do własnych wymiocin. Zawsze wybierali prymitywniejsze pojmowanie wspólnoty, które intelektualną niewolę przedkładało nad wolność opartą na wyborze proponowanym przez Ewangelie. Konfrontacja pomiędzy Jezusem a „Żydami” doprowadziła przede wszystkim do zrewidowania znaczenia słowa „Żyd”.

    Niegdyś odnosiła się ona do członków narodu wybranego, ale teraz określała już tych, którzy odtrącili Chrystusa. To, co niegdyś było synonimem Izraela, stało się jego przeciwieństwem. Sposób, w jaki św. Jan stosuje słowo „oi Ioudaioi” jest świadectwem jednego z najdonioślejszych i naj-bardziej radykalnych w dziejach transformacji i przerwania ciągłości tradycji.

    Ci, którzy utrzymują, że ich ojcem jest Abraham, stają się dziećmi Szatana. Ci, którzy według „Żydów”, zdają się odrzucać religię Mojżesza i Abrahama, są w rzeczywistości prawdziwymi dziećmi Moj-żesza i Abrahama. Są Kościołem, a Kościół jest Nowym Izraelem. Jeżeli po przyjściu Chrystusa prawdziwym Izraelem jest Kościół, to czym są „Żydzi”? Jan, któremu tradycja przypisuje autorstwo Ewan-gelii, odpowiedzi na to pytanie udziela w Objawieniu, które nazywane jest także Apokalipsą. W rozdziale 2:9, ewangelista broni kształtują-cej się chrześcijańskiej wspólnoty przed ówczesnymi „Żydami” i twier-dzi, że za „obelgę” rzuconą na chrześcijan odpowiedzialni są ci, co samych siebie zowią Żydami, a nie są nimi, lecz synagogą szatana.

    Ponownie porusza to zagadnienie w rozdziale trzecim i jeszcze raz wspomina o synagodze szatana – o tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami – a nie są nimi, lecz kłamią. Anioł, odwiedzający nękaną chrześcijańską wspólnotę w Fila-delfii i inne w Azji Mniejszej zmusi „Żydów”, że przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami, a poznają, że Ja cię umiłowałem. Tak jak

    Żydzi, którzy odrzucili Chrystusa, otrzymali nazwę „synagogi szatana”, tak społeczność żydowska, która Go przyjęła, powiększo-na teraz o nieżydowskich konwertytów, będzie odtąd znana jako Nowe Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga. Przyjście Chrystusa, jak można było oczekiwać, stało się – by zacytować Wengsta – punktem zwrotnym dla obu systemów religij-nych. Kościół jest teraz Nowym Izraelem, a naród, który nazywa siebie Żydami, to w rzeczywistości kłamcy i członkowie „Synagogi Szatana”. Po tym, kiedy znaczenie słowa „Żyd” uległo transformacji, niemożliwy jest dalszy dialog ani jakikolwiek kompromis. Jezus mówi „Żydom”: macie diabła za ojca, a oni postanawiają go za to zabić.

    (…)
    Graetz ma słuszność, kiedy początku żydowskich tragedii i dramatów upatruje w śmierci Chrystusa, ale rzeczywistą katastrofą dla Żydów było to że sami je na siebie ściągnęli. Prawdziwym źródłem żydowskich nie-szczęść było szerzenie się pośród „Żydów” rewolucyjnych nastrojów które były nieuchronnym następstwem odrzucenia Chrystusa.

    Skłonił ich do tego przede wszystkim rewolucyjny zapał. Żydzi pragnęli przywódcy-żołnierza, który będzie potrafił pokonać rzymskie legiony na polu bitwy. Nie chcieli człowieka, którego Rzymianie mogli zgładzić przez rozpięcie na krzyżu. Św. Mateusz tak oto opisuje Mękę Pańska: Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża. Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego.

    Z grubsza 1000 lat po śmierci Chrystusa i odtrąceniu Go przez „Żydów”, Majmonides opracował kryteria, wedle których jego na ród miał rozpoznawać Mesjasza: Jeżeli pojawi się król z Domu Dawida, znający Torę, (który) jak jego przodek Dawid przestrzega przy kazań (…) i poprowadzi świętą wojnę, przypuszczalnie będzie to Mesjasz. Jeżeli uczyni to z powodzeniem i zbuduje Świątynię w jej właściwym miejscu, i zgromadzi rozproszony lud Izraela, zaprawdę, z pewnością będzie to Mesjasz. Graetz, około 800 lat po Majmonidesie, pisze w istocie to samo: Jedyną przeszkodą, która nie pozwala im [czyli „Żydom”] uwierzyć, jest fakt, że Mesjasz, który przyszedł zbawić Izrael i wprowadzić go do chwały królestwa niebieskiego, zginął hańbiącą śmiercią. Czy Mesjasz może doświadczać bólu? Cierpiący Mesjasz wielce ich bul-wersował (str. 166).

    Po raz kolejny „Żydzi” określają siebie poprzez odrzucenie Chrys-tusa. Ponieważ cierpiącego Chrystusa uznali za sprzeczność samą w sobie, musieli wkroczyć na ścieżkę działalności rewolucyjnej, co niemal natychmiast ściągnęło na ich głowy nieszczęścia. Wszystkie te akty samookreślenia się nierozerwalnie wiążą się z postacią Chrys-tusa; ponieważ żydowski Mesjasz nie mógł być cierpiącym sługą, musiał być królem-wojownikiem. Jako że Żydzi nie mieli władzy nad własnym krajem, ów król-wojownik musiałby rewolucyjnie zaanga-żować się w obalenie dominującego systemu politycznego tamtych czasów.

    Koncepcja ta stała się aksjomatem na długo przed Majmonidesem. Jeżeli pretendent nie spełniał politycznych i rewolucyj-nych kryteriów, ipso facto nie był Mesjaszem. Innymi słowy, Mesja-szem musi być Żyd Rewolucjonista. Właśnie to, a nie prześladowania ze strony chrześcijan, było źródłem żydowskich nieszczęść. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że rewolucyjna postawa Żyda prze-jawiała się na przestrzeni historii na wszelkie możliwe sposoby; od politycznego buntu po wywrotową działalność w sferze kultury. To zaś, w drodze reakcji, sprowadzało na nich prześladowania. „Żyd” wskutek rozstrzygnięć podjętych w sprawie własnej toż-samości, a wymuszonych przez Chrystusa, musiał stać się rewolu-cjonistą.

    Nieuchronność owego procesu warunkują omawiane już przez nas decyzje, które opisane są w Ewangelii św. Jana. Rodzice ślepca uchylali się od odpowiedzi na temat uzdrowienia ich syna, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi (J 9:22). Kiedy Chrystusa ukrzyżowano, „Żydzi” spełnili swoją groźbę.

    Brumlik ja-sno stwierdza, że przekształcenie się judaizmu w judaizm rabiniczny lub faryzejski miało początek z chwilą wprowadzenia 18 błagalnych modlitw, które rzucały przekleństwo na heretyków. Choć nie rezerwo-wano jej wyłącznie dla nich, klątwa ta była stosowana wobec no-wych chrześcijan. Ułożono ja i zaczęto stosować w okresie patriarcha-tu Gamaliela II z Jabne. Gamaliel pełnił swoją funkcję pomiędzy rokiem 80 a 120, czyli w czasach, kiedy zdaniem naukowców, powstała Ewangelia św. Jana. Wiadomo, że judaizm uważano za religia licita, czyli wyznanie dozwolone, a to oznaczało, że było ono zwolnione od ofiar cesarzowi. Wygnanie z synagogi, dla wyznawców Jezusa musiało być wielką dolegliwością, oznaczało bowiem, że pozbawiano ich ochrony i przynależności do określonej grupy społecznej.

  26. Piotrx said

    Fragment prelekcji księdza profesora Waldemara CHROSTOWSKIEGO

    (….)

    Dlaczego więc z ostrożnością trzeba nazywać Żydów „naszymi starszymi braćmi”? Dlatego, proszę księży – Żydów w znaczeniu wyznawców judaizmu – dlatego, proszę księży, ponieważ oni są wyznawcami judaizmu rabinicznego.

    Ten judaizm rabiniczny, który wyznają, ukształtował się po 70 r. po Chrystusie w opozycji do chrześcijaństwa. Otóż, chrześcijaństwo nie wyłoniło się z judaizmu rabinicznego. Chrześcijaństwo stanowi przedłużenie, wyrosło, karmiło się judaizmem biblijnym. Jezus Chrystus nie przynależał do judaizmu rabinicznego, bo tego jeszcze nie było. Aczkolwiek, w Jego czasach byli rabini i aczkolwiek Jezusa nazywano czasami Rabbim, to jednak nie był to ten judaizm, który ukształtował się po upadku Jerozolimy.

    Judaizm biblijny był diametralnie od tego, z jakim mamy do czynienia po roku 70. odmienny dlatego, że to był misyjny, nastawiony pozytywnie wobec świata greckiego, mający obok Biblii Hebrajskiej również Biblię Grecką, czyli septuagintę, wielopostaciowy, gdzie rozmaite warstwy, rozmaite kręgi i nurty – one istniały obok siebie, a więc: faryzeusze, saduceusze, esseńczycy, zeloci, chrześcijanie. Ten judaizm był wielopostaciowy.

    Natomiast po roku 70., kiedy wyłoniło się chrześcijaństwo, kiedy chrześcijaństwo okrzepło – rabini wywalili wszystkie inne nurty życia żydowskiego i przeorientowali, przebudowali swoją wiarę tylko na gruncie faryzejskim, tylko na gruncie rabinicznym. Na tym gruncie wyłoniła się ok. roku 220. po Chrystusie Miszna, następnie tzw. Tosefta – a ponieważ są dwie Tosefty: napisana w Palestynie i w Babilonii – to obie te Tosefty i Miszna – ogromne dzieła – składają się na Talmud Palestyński i Babiloński. Normatywny dla życia żydowskiego jest Talmud Babiloński. W związku z tym judaizm rabiniczny bywa nazywany również judaizmem talmudycznym. Ten, w tym judaizmie talmudycznym jest mnóstwo elementów antychrześcijańskich.

    Natomiast największym, najgorszym paszkwilem, który znany był bardzo długo w tradycji ustnej, a pod koniec I tysiąclecia został spisany, paszkwilem antychrześcijańskim, jest żydowskie dzieło zatytułowane „Toledot Jeszu” czyli – „Historia Jezusa”, „Historia Jeszu” dokładnie. To jest takie przekręcone słowo. Tak jak dzieci przedrzeźniają jedno drugiego, tak i tutaj imię Jezusa jest przedrzeźnione. Jest to paszkwil na Ewangelię, ze szczególnym upodobaniem skierowanym przeciwko Ewangelii św. Mateusza, która, jak wiemy, wśród czterech kanonicznych ewangelii jest najbardziej żydowska. I, proszę księży, myślenie żydowskie – mówię to z pełną odpowiedzialnością – mentalność żydowska, wychowanie żydowskie jest mocno zakorzenione w tych właśnie antychrześcijańskich i antyjezusowych nurtach, które rzadko były spisywane (aczkolwiek były), natomiast tkwią w podświadomości i w żydowskich rodzinach. Przykłady można mnożyć.

  27. Piotrx said

    Infiltracja w Kościele rzymskim

    Ks. Curzio Nitoglia
    /fragmenty/

    Artykuł z czasopisma: “Sodalitium”, n. 38 (X, 1994), ss. 17-29.
    Tytuł w wersji włoskiej: Infiltrazioni giudaico-massoniche nella Chiesa romana.
    Z działu: La questione ebraica (Kwestia żydowska).

    (….)

    LIST OTWARTY DO KOŚCIOŁA WE FRANCJI: O TYM, CO SĄDZI ŻYD ROBERT ARON O EWOLUCJI KOŚCIOŁA SOBOROWEGO

    W książce zatytułowanej List otwarty do Kościoła we Francji (47) napisanej na podstawie dokumentu Episkopatu francuskiego o tym samym tytule a dotyczącym kwestii judaizmu Robert Aron bada Les orientations pastorales sur l’attitude des chrétiens a l’egard du Judaisme (Orientacje biskupie dotyczące postawy chrześcijan względem Judaizmu).

    Autor stwierdza, że dokument ten, zamiast być pouczeniem ze strony biskupów, jest w rzeczywistości “zaprzeczeniem bogobójstwa, zrehabilitowaniem Faryzeuszy, potwierdzeniem stałego posłannictwa narodu izraelskiego, który nie obala Nowego Przymierza Chrystusa. Na podstawie tych informacji można stwierdzić, że COŚ ULEGŁO GRUNTOWNEJ ZMIANIE I TO NIE TYLKO W RELACJACH MIĘDZY IZRAELEM A KOŚCIOŁEM, ALE RÓWNIEŻ W STOSUNKACH MIĘDZY KOŚCIOŁEM A BOGIEM ABRAHAMA I MOJŻESZA” (48).

    Dokument episkopatu ani jeden raz nie wspomina kwestii boskości Jezusa Chrystusa, która wszak jest fundamentalna w ustalaniu stosunków pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem.

    Naturalnie Aron docenił ten nowy styl Episkopatu francuskiego. W rzeczy samej Kościół przedsoborowy, który w argumentacjach opierał się na niezmiennych i rzeczowych dogmatach nie mógł nagle zacząć maszerować “pod rękę” z antychrześcijańską Synagogą. Lecz skoro Kościół Soborowy przestał być dogmatyczny, a zaczął cichaczem zaprzeczać dogmatom i mówić językiem potocznym, masońskim do współczesnego człowieka o filozofii oświeceniowej i idealistycznej, zbliżenie i obopólne zrozumienie stało się możliwe (jak de facto okazało się 13 kwietnia 1986 w Synagodze w Rzymie) …a zarazem zabójcze dla Mistycznego Ciała Pana naszego Jezusa Chrystusa.

    I to właśnie z tego powodu Arona cieszy ewolucja, jaka dokonała się w Kościele Soborowym dzięki “Theilhard’owi de Chardin, który stał się post mortem… jednym z inspiratorów Soboru Watykańskiego II”.

    I w ten sposób Aron ośmiela się nawet składać propozycje Kościołowi, pod warunkiem jednak, iż zwróci się w kierunku wiary judaistyczno-talmudycznej, a wyrzeknie się chrześcijańskiej. Węzłem gordyjskim albo “kamieniem węgielnym” jest jak się okazuje Jezus Chrystus (o jak prawdziwa jest Ewangelia…), gdyż Aron stwierdza, że “trudność w zostaniu chrześcijaninem jest… metafizyczna… [w religii chrześcijańskiej] istnieje pośrednik między Bogiem i ludźmi, a jest nim sam Syn Boga, Jezus Chrystus. Jest Barankiem Bożym, który przyjął na siebie grzechy świata i zgładził je, GDY TYMCZASEM, u żydów, KAŻDY CZŁOWIEK BIERZE NA SIEBIE JARZMO WŁASNYCH GRZECHÓW” (49).

    Znaczy to, że każdy człowiek jest Mesjaszem i Zbawicielem (według Kabały i Teilhard’a), jest łańcuchem ewolucji i dopełnieniem samego Boga.

    Ale “co się dzieje kiedy większa część chrześcijan zaczyna kwestionować same podstawy wyznawanej wiary? Znajdujemy się dziś w obliczu największego kryzysu Kościoła…” (50).

    Tak więc badacz żyd słusznie zauważył. Większość chrześcijan… już nie jest chrześcijańska; na tym polega kryzys wywołany przez żydomasońską “piątą kolumnę” wewnątrz Kościoła Soborowego. Z sondaży przeprowadzonych przez katolickie dzienniki w 1972 roku wynikało, że już tylko 36% katolików wierzy w boskość Chrystusa. (A dziś?). Pozostałe 64% nie było już chrześcijanami, gdyż chrześcijaństwo jest religią, która wyznaje wiarę w bóstwo Jezusa Chrystusa.

    Jak twierdzi Aron obecnie znajdujemy się w obliczu kryzysu w Kościele: w stosunkach między chrześcijaństwem a judaizmem trzeba wybrać jedną z dwóch alternatyw: albo Chrystus jest Bogiem, a więc antychrześcijański judaizm jest fałszywą religią; albo też nie jest Bogiem, a więc chrześcijaństwo jest herezją, sektą, która oderwała się od Narodu Wybranego.

    Trzydzieści lat nauczania soborowego wynaturzyło relacje między Starym a Nowym Przymierzem, między Chrześcijaństwem a Judaizmem, doprowadziło do logicznego i nieuchronnego rezultatu – dla większości chrześcijan (64% w 1972, trzydzieści cztery lata temu!) Chrystus nie jest Bogiem, a więc “zbluźnił i winien jest śmierci”.

    Aron stwierdza: “Jeśli Kościół dotknął kryzys, to nie dlatego, że używano łaciny… Nie! Nastąpił w nim pewien rodzaj proliferacji, która wzięła swój początek z niebezpiecznego zasiewu…” (51). Jeśli już w 1972 roku 64% katolików nie wierzyło w bóstwo Chrystusa, to należy, być może, sięgnąć do samych korzeni Kościoła i ustalić w którym miejscu nastąpiło początkowe rozwidlenie między rzeką (Kościołem) a jej źródłem (Synagogą). Trzeba więc ponownie postawić to samo pytanie, które Kajfasz zadał Jezusowi: “Poprzysięgam Cię na Boga żywego, czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?”. Jednak na to pytanie należy udzielić innej odpowiedzi niż tej, której udzielił Jezus (“Sam powiedziałeś, Ja nim jestem”), aby wreszcie móc połączyć rzekę (Kościół) ze źródłem (Synagogą).

    Według Roberta Arona droga, która łączy rzekę ze źródłem jest właśnie ta, którą wyznacza Sobór Watykański II…

    OPINIA ARONA NA TEMAT SOBORU WATYKAŃSKIEGO II

    “Sobór Watykański II poczynił fenomenalne wysiłki mające na celu PRZYSTOSOWANIE KOŚCIOŁA DO WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA [bardziej judaistyczno-talmudycznego]… W tym znaczącym wydarzeniu tkwi – w najlepszym tego słowa znaczeniu – ZALĄŻEK REWOLUCJI, lecz o ile dopiero zaczął on kiełkować, to nadal daleko mu do pełnego rozkwitu. Jeśli można porównać Sobór do Rewolucji innego rodzaju, to ta rewolucja religijna jest jeszcze ciągle w powijakach; …jest dopiero w nocy 4 sierpnia 1789″ (52).

    De ore tuo te judico!

    Któż to zachwyca się tak Soborem? A któż go zorganizował? Doskonale wiemy: Jules Isaac z B’nai B’rith był redaktorem Nostra Aetate. To dlatego Aron twierdzi, że Kościół, który odłączył się od swojego źródła Synagogi z powrotem zostanie do niej przyprowadzony na drodze soborowej Rewolucji, czego rezultaty już daje się zauważyć: większość katolików już nie jest chrześcijańska!

    Już Pan Nasz Jezus Chrystus postawił pytanie: “Kiedy Syn Człowieczy powróci na ziemię, czy znajdzie jeszcze Wiarę?”. Wszystko więc zostało przepowiedziane.

    Z pewnością usiłowania antychrześcijańskiego judaizmu mające na celu narzucenie wszystkim przyjęcia postanowień [pseudosoboru] Vaticanum II powinny otworzyć nam oczy. Ha Keillah, biuletyn Izraelskiej Wspólnoty w Turynie(53) jakiś czas temu zachęcał Instytut Mater Boni Consilii do przyjęcia postanowień Soboru Watykańskiego II i zaprzestania nauczania według Kościoła przedsoborowego! Wcale nie oskarżano nas – proszę zwrócić uwagę – o antysemityzm, o nie! Ale o wierność przedsoborowej teologii. Lecz, jeśli sobór, jak twierdzi Robert Aron, jest drogą wiodącą do utraty Wiary w bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, to przyjęcie soboru nie oznaczałoby nic innego jak sprzedanie Jezusa Chrystusa za trzydzieści srebrników!

    Otóż każdy katolik, który pragnie pozostać wierny Chrystusowi i Jego Kościołowi, powinien zastanowić się nad tymi ewidentnymi i niezaprzeczalnymi faktami.

    Vaticanum II jest dzieckiem Synagogi, jest drogą prowadzącą do judaizacji chrześcijan.

    Henry Le Caron tak to komentuje: “Żyd składa wam propozycje pomocy w imieniu Synagogi… Jeżeli chcecie ratować kościół…, wasz , będziecie musieli wyrzec się Objawienia, Wcielenia i Odkupienia. Za tę cenę uzyskacie życzliwość Synagogi i będziecie mogli liczyć na jej wsparcie” (54).

    ŻYDOWSKIE WPŁYWY NA SOBORZE

    W książce Ratier’a o B’nai B’rith (55) dowiadujemy się, że Jules Isaac należał do tej potężnej masońskiej organizacji złożonej jedynie z samych Żydów, która obecnie liczy około pół miliona członków na świecie (56).

    JPII i B’nai B’rith 1984 r.

    Znamy już wkład Jules Isaaca w redagowanie Nostra Aetate(57), ale może jeszcze nie są znane łaskawe ukłony w kierunku judaizmu, które poprzedziły soborowy dokument pojednania, ani też manewry B’nai B’rith wokół niego.

    Ralph Wiltgen (58) opowiada, że 31 sierpnia 1964, na dwa tygodnie przed otwarciem trzeciej sesji soboru, złożył mu wizytę pan Lichten, dyrektor departamentu spraw międzykulturowych A. D. L. (Anti-Defamation League of B’nai B’rith): “Był bardzo zaniepokojony faktem, że zdanie uniewinniające Żydów od ukrzyżowania Chrystusa, zostało usunięte z dokumentu soborowego twierdząc, że to zdanie było dla Żydów najistotniejszym elementem dokumentu… Powiedział ponadto, że złożył wizytę kilku kardynałom europejskim. Dodał, iż kardynał Bea przygotował poprawkę dotyczącą tej przykrej decyzji i że przedstawi ją w soborowej auli”.

    ZAKOŃCZENIE

    Któż mógłby jeszcze wątpić, po przedstawionych faktach i doniesieniach Magisterium Kościoła, że Oblubienica Chrystusa stała się przedmiotem uknutego spisku i została przeniknięta przez wroga aż do najwyższych stopni?

    W obliczu tej smutnej rzeczywistości możliwe są trzy postawy:

    A) POLITYKA STRUSIA, która polega na przymykaniu oczu na rzeczywistość i łudzeniu się, że wszystko jest w porządku…

    B) ZNIECHĘCENIE tych którzy wobec POZORNEGO zwycięstwa wroga w ważnej bitwie, sądzą, że cała wojna jest przegrana zapominając o tym, że Kościół jest boski i że Pan nasz obiecał nam, iż”bramy piekielne go nie przemogą”.

    C) POSTAWA REALISTYCZNA I NADPRZYRODZONA. Kierujący się nią biorą pod uwagę nie tylko smutną rzeczywistość, której zignorować nie sposób, lecz również kierują się Wiarą i Nadzieją chrześcijańską, które dają ABSOLUTNĄ PEWNOŚĆ, że Najświętsza Panna, jak zwykle, zetrze głowę piekielnego węża: “IPSA CONTERET!”.

    Prośmy Najświętszą Pannę Maryję, a w szczególności Matkę Dobrej Rady, by dała nam światło i siłę, by dostrzegać pułapki “piątej kolumny” i umieć je zwalczać z wszystkich naszych sił!

    Wydaje mi się, że dobrze byłoby zakończyć tą piękną modlitwą świętego Jana Bosco: “Najsłodszy Jezu, nasz Boski Mistrzu! Ty, który zawsze potrafiłeś rozwiać NIECNE ZAKUSY, którymi FARYZEUSZE często Tobie zastawiali sidła, racz rozproszyć zgubne dla nas postanowienia bezbożników”.

  28. Zdziwiony said

    Re.24

    „Pani Zdziwiony….synowie Abrahama….to nie tyklo Zydzi..ale i Arabowie..to raz, po drugie Synowie Abrahama to tez Chrzescijaniem gdyz wszyscy Apostolowie byli Zydami i sam Kosciol pierwszych wiekow uwazany byl za sekte zydowska..i prktycznei byl calkowiecie hebrajski….tak ze kontynuacja jest nie tylko instytucjonalna, ale i poprzez krew…jest kontynuacja Pierwszego Przymierza…”

    Jaka „kontynuacja”?

    Coś Pan z Menory spadł !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    /////////////////////////////////////////////////////////////////////////

    1) Z synów Abrachama ostał się tylko jeden – św. Jan pod Krzyżem,
    reszta stchórzyła, ale jak wiemy, przy śmierci Pana, synem
    Abrachama staje się jeden z pogan, a przecież nie był z krwi, Judasz choć był z krwi idzie na zatracenie.
    2) Zmartwychwstanie – „tchórze” wracają, następuje definitywne rozdzielenie z pośród
    synów Abrachama na kozłów i owce. Rodzi się Kościół, a o Nim już
    wie św. Jan pod Krzyżem, bo właśnie na Krzyżu następuje
    Odkupienie.
    Nastaje Nowe Przymierze. Owce Starego Przymierza – synowie
    Abrachama z krwi, ale i z ducha stanowią dalej Naród Wybrany, ale
    już Nowego Przymierza (już nie Szaweł, a Paweł).

    Nastaje tragedia kozłow, tracą przywilej Narodu Wybranego!; to nic
    choć są z krwi Abrachama, ale nie narodzili się i dalej nie chcą się narodzić z Ducha.
    Krew Abrachama straciła swoje znaczenie(!) z nastaniem Nowego Przymierza.

    I tak jest po dzień dzisiejszy, poprzez wieki, ale mogą stać się na
    nowo Narodem Wybranym, bo Nowe Przymierze jest oparte nie
    tylko na Sprawiedliwości tak jak to było w Starym Przymierzu (nie było możliwości starcia grzechu pierworodnego) ale i Miłości (Odkupienia na Krzyżu).

    ***

    Proste jak drut.
    Co do reszty, nie wypowiadam się, ponieważ byłaby to trudna dla Pana wypowiedż…

  29. Zdziwiony said

    no przecież Abraham, a nie jak pisałem Abracham. Potrafi irytować RomanK, muszę mieć się przy sobie.

  30. Marucha said

    Re 15:
    Panie Romanie, może i nie wszystkie sobory były „cacy” (jeden nawet anulowano) – ale II Sobór Watykański jest definitywnie be i chyba nie ma sensu w tym miejscu tego uzasadniać?

    Re 19:
    Tak jest. II Sobór Watykański to nie była ani Tradycja, ani Magisterium, lecz wyraźne, oczywiste i bezdyskusyjne pogwałcenie Tradycji i Magisterium.

    Re 21:
    Nie poznaję Pana, Panie Romanie…. Pana, obrońcy Tradycji… Pisze Pan oto:

    … caly ciag bledow i plugastwa pod przykrywka fasadowej rzekomej tradycyjnosci

    Jakie błędy i plugastwa zarzuca Pan Bractwu Św. Piusa X – czy choćby niewiele znaczącemu gajowemu Marusze?

    Re 24:
    Czyli błędy (ja bym je nazwał celowym sabotażem!) nie wynikają z samych dokumentów przeklętego II Soboru, tylko z ich „pokrętnej interpretacji”?
    Czy również zaliczy Pan tu zakaz odprawiania prawdziwej Mszy Świętej? Albo dialog z satanistami Synagogi? A może teologię powszechnego zbawienia? Czy raczej ekskomunikę biskupów za to tylko, że chcieli być wierni Tradycji? A może potworne wręcz zażydzenie hierarchii KK?
    Ciekawe, że dokumentów dawniejszych soborów jakoś nie dało się „pokrętnie interpretować”… może dlatego, że były pisane językiem klarownym, nie dopuszczających dwuznaczności? Może ten mętny język dokumentów posoborowych, pozwalający na więcej niż jedną interpretacji, to celowa robota?

    II SOBÓR MA BYĆ UNIEWAŻNIONY – jeśli Kościół ma wrócić na dobrą drogę. Ma być unieważniony, bo chociaż jego niektóre dokumenty zawierają prawdę, to inne są jawnie heretyckie – i jako takie dyskwalifikują cały Sobór. Mieszanina prawdy z fałszem jest fałszem.

  31. Marucha said

    Add 30:
    Z różnych posoborowych „interpretacji” najbardziej podoba mi się ta, w której nawołuje się do interpretowania łamania Tradycji… w duchu Tradycji (tzw. hermeneutyka ciągłości).

  32. RomnK said

    Pare rzeczy panie Gajowy…jest Tradycja i jak pisze plugastfo….
    Nie kazdy- ktory mowi Panie….to co pisal i o co walczyl arcbp Lefevbre,,nie koniecznie dzis staje sie najwazniejszym…A Bractwo- jak pan sam widzi i obserwuje staje przed drugim z kolei rozlamem.bylem swiadkiem rozlamu pierwszego..ale jako wierni nei bralismy w tym zadnego udzialu,,balismy sie ze nei bedziemy meilu Mszy sw,,,Traktowalismy to jako sprawe wewnetrzna kleru..Teraz…wierni, jak pan sam widzi za przykladem laikatu Novska zaczynaja grac pierwsze skrzypce i byc bardziej Lefevbrystowscy niz arc Lefevbre… To oni daja wykladnie Magisterium i wyjasnienia Pisma,,,popatrzy pan tu,,sam ma pan przyklady.,…Laicki Urzad Nauczycielski Kosciola Naszego…:-))) Tlomok tlomokowi…. tlomocem:-)))
    .Sam jestem zwiazany z Tradycja 30 lat..ale takich wypowiedzi- jakie czytam tu- mowie uczciwie z reka na sercu- nie slyszalem w ciagu tego czasu od zadnego tradycjinalisty jakiego znam….co prawda znam tylko amerykanskjich…. ale tak jest….
    Wiem tez. ze wraz ze wzrostem liczby kaplic i wiernych,ci co przychodza do nas przynosza wlasnei te zle nawyki posoborowe laikatu..pchaja nos wszedzie..i czasami trzeba ich dosc mozno pouczyc jaki jest podzial rol w Kosciele..co i przyjmowane jest nie najlepiej.
    Bez wzgledu jak nam sie nie podobaja owoce Soboru..mam zasadnicze pytanie…KTO???? ma uniewaznic wazny sobor????KTO?????
    Pan>??? >> JA???…PANI AGA…pan PiotrX????KTO>=pan JO???>>???Jak pan to widzi???
    Jak doktrynalnie uznac sobor za niewzny??? MOim skromnym zdaniem tylko udowodnienie uchybien na tyle powaznych ze poprostu uczynia sobor VII niewaznym, nielegalnym badz niegodnym….. i zadecyduje o tym nadzwyczajny Sobor specjalnie zwolany w tym celu i naprawy bledow. Teraz musimy zastanowic sie nad konsekwencjami takiego uniewaznienia soboru…zrowno w swietkle Historii Kosciola, jak i Magisterium…
    Sobor VII zwolany przez waznie wybranego papieza…udzial w nim wzieli wazni i prawnie uznawani kardynalowie….KTo zatem ma uniewaznic Sobor? Najwyzsze cialo decyzyjne Kosciola.???
    Jesli tak to maja racje Sedevakantysci, ktorzy nie uznaja papieza. ani soboru i wskazuje to co poruszylem powyzej….Sede vacat…a Kosciol jest Antykosciolem….mielismy przyklady antypapiezy….ale antykosciola jeszcze nie….
    Jak pan to widzi???
    Teraz ..to nie sobor zakazal Rytu Trydenckiego….a wrecz przeciwnie…wprowadzal nowy ryt, a stary mial byc- jako extraordynaryjny i do wyboru przez wiernych.- tak samo z wieloma innym sprawami….Jezyk lacinski liturgii , jezyk Kosciola..etc…
    Sabotaz..byc moze jest i celowy sabotaz wcale tego nei zaprzeczam…wskazywal na to papiez Pawel VI mowiac o dymie Szatana w Swiatyni Panskiej..sztanska sekta pederastow i pedofili wsrod kleru potwierdza to w 100%….
    Mielismy rozne zakrety w Historii Kosciola..dzis mamy tez sytuacje krytyczna…ale czyz nei po to sa proby,,zeby Dobro zwyciezalo Zlo???
    Zlem jest sekciarstwo Wojtylianskie..ale i sekciarstwo Antywojtylianskie mu w niczym nie ustepuje…najgorsze, ze w zasadzie sa to ci sami ludzie..najpierw wyli Kumbaje. i kochamy cie alleluje……a teraz wyja nad grobem…ze poleja….POlejem cie Alejulu,,polejem cie….
    Najwazniejsze, ze wydaje mi sie…. ze wiem dlaczego!
    Pontyfkat JPII dla POlakow- byl czyms wyjatkowym…wydawalo sie nam, ze nadeszly czasy specjalne…ze spelniaja sie proroctwa, ze teraz nas wyniesie ponad narody..Polska od morza dp morza..Polacy narod wybrany..{Pan spojrzal na nasza lodke…kumbaja.;;;emm pstrem bzdrem…..talmudyzm wyssany od sasiadow z jakimi zylismy 800 lat zrobil swoje w mentalnosci polskiej….uwierzylismy ze mozna zobic z niczego Golema i ten za nas zrobi wszystko..trzeba tylko mocno w to wierzyc…..trzeba znac maly hocus pocus..a ten zna nasz papiez- bo madrzejszy pod rabinow…no…no jasne, ze tak! ON wsystko moze jest kurde Namiestnikieml …..albo nie.jeeee…????
    I nagle pojedni za skrajny konserwatyzm inni za modernizm, reszta za to…… ze byl Polakiem….i .tylko POlacy tego nie widzieli, koczujac na placu Sw Piotra.i wyjac kumbaje,….i jako narod znalezlismy sie w nieciekawej sytuacji,,ogoleni, okradzeni, wydutkani i wystawieni na posmiewisko…dziki naszej naiwnosci i wierze w pierdoly, mity i falszywe informacje jakimi karmniono nas z kazdej strony!!!!!
    Obietnice w sumie zasne obietnice bo nikt nic nei obiecyweal ot pragnienia…/// tak wielkie..jak oczekiwania….!!!! Mieli dawac ..a tu nic nie dali…. NIc!!!! doslownie nic!!!!!ani jako zywu , ani jako nei boszczyk,,nawet jako subito…NIc!
    O kruca…..To jaki to swiety????? kocmoluch nie swiety:-))) dupek jakis!!!! CO nic nie dal nie zalatwil….zyd zasrany!!!!Parchaty nas znowu oszukal na taka skale….!!!!! NO bo przeciez prawdziwy Polak by tak nei zrobil..nieeee wzyciu,,,n e Polak,,,,,.nie zostawilbyna srodku drogi wystrojonychm zmalowanychm ze sztandarami , feretronami, rozspiewnych….tak na niczym,???? jak to tak???? Kruca pysk>???

    Teraz juz nei damy sie nabrac,,teraz wybierzemy na krola ,,naszego krola….samego Pana Boga…..Druga Osobe.Trojcy Przenajswietszej.. ..Wystrojimy sie na kiczowatych rycerzy, obwiesimy obrazkami, choragiwkami, poaciorkami, rozancami, walniemy w gitary i dzwony, ubierzemy sie na czarno, zlozymy reca, nasze baby uburtolimy tak , ze muzulmanki sie beda pocic na ich widok, dzieciska obwiesimy medalikami nagonimy do katechizmu i paciorkow…. postawimy wieksze pomniki….No w koncu Ktos musi zalatwic…inaczej nie wypada,,,no jak to tak..wstydu nie ma??????….jak to nazwac panie Gajowy>>>
    Tradycja???? Jaka??? czyja??? zapewniam pana….. ze nie moja….arcbpa Lefevbre tez nie….czyj ????

  33. Marucha said

    Re 32:
    Panie Romanie, po to istnieje diabeł, żeby czynić rozłamy – także w Bractwie. Rozłam co prawda nie miał jeszcze miejsca, ale nie wiemy, co się stanie za miesiąc.
    Istnieje też mnóstwo ludzi zarówno obojętnych, jak i nadgorliwych, w tym tacy, którzy swymi wypowiedziami wyrządzają Tradycji niedźwiedzie przysługi.

    W niczym to jednak nie zmienia oczywistego faktu, iż widoczny gołym okiem upadek ziemskich struktur Kościoła dziwnie zbiegł się z „reformami”, „aggiornamento”, ekumaniactwem, kolegializmem – i ogólnie rzecz biorąc z modernizmem, czyli niszczeniem Tradycji.

    Żaden Sobór, żaden papież NIE MA PRAWA tworzyć „nowej Tradycji”, wymyślać sobie jakieś „nowe Msze Święte”, dodawać nowe tajemnice do kanonizowanej formy różańca, przerabiać stare modlitwy żeby przypodobać się Żydom, przerabiać ołtarze na stoliki restauracyjne itd.
    Msza Tradycyjna BYŁA FAKTYCZNIE ZAKAZANA. Bo KURWA nie uwierzę w taki zbieg okoliczności, że wszyscy biskupi na całym świecie nagle, jednomyślnie „błędnie zinterpretowali” II SW czy postanowienia Pawła VI !!!

    Nikt z nas nie ma kompetencji, aby decydować o ważności czy nieważności II Soboru, czy też czy posoborowi papieże są antypapieżami. Każdy z nas jednak ma dany mu przez Boga rozum i może mieć własne myśli na ten temat. Da Bóg, Kościół znajdzie w sobie siły, aby odrzucić te zatrute owoce. I Bractwo jest w tym pomocne.

  34. Marucha said

    Ad 33:
    Dodam jeszcze, że jestem przeciwnikiem uzyskania oficjalnego statusu przez Bractwo za cenę ustępstw na rzecz modernizmu.
    Na początku będzie fajnie. Ale co za parę lat? Nastąpią naciski na uznawanie modernistycznych nowinek, których nie będzie jak odrzucić. Tak, jak w przypadku Instytutu Dobrego Pasterza…

  35. RomnK said

    Panie Gajowy..kazdy z nas ma pytania i rozterki…30 lat znosze podsmichujki, pukania po glowie..usilowania tlumaczenia ze strony kolegow i przyjaciol ksiezy…
    Trudno nam ludziom zrozumiec Tajemnice Boze…ale Duch Swiety ma swoje sposoby…i kieruje naszymi drogami..czasami poslugujac sie zaskakujacymi poslannikami przynoszacymi wiadomosci..
    IM wiecej posluszenstwa Bogu -Chrystusowi tym mniej bledow!
    Ludzi sa omylni…Msza Sw Trydencka jest Skarbem i Zrodlem Lask….do niej nie da sie wprowadzic clownow, kajakow, cisateczek czy liturgicznego tanca sister Agnes…
    To jest Kotwica Wiary..i dlatego taka wielka walka o jej dostepnosc jaka stoczyli sludzy szatana w purpurach, wprowadzjac zakazy, pozwoenia dyspenzy..wbrew postanowieniu Soboru zreszta…
    Pewien z” nowych tradycjonalistow” zapytal mnie z poirytowaniem w glosie, po trzech czy czterech niedzielach…to my…. laikat……. nie mamy tu nic do powiedzenie????
    Odpowiedzialm mu spokojnie..owszem mamy bardzo duzo….Sluchaj..Jak Father mowi :
    – Dominus vobiscum!…odpowiadasz mu
    – Et cum spiritu tuo…..
    mowi
    Itte Missa est..odpowiadamy
    – Deo Gratias!
    W Palmowa Niedziele Jerozolima witala Chrystusa wolajac Hossana Synowi Dawidowemu….
    a pare dni po tym …wyla Ukrzyzuj GO!…mieli jesc nie pracujac,,wode zamieniac sie miala w wino…i wszyscy mieli byc wyniesieni..a tu skatowanego -jak bydle. skopanego- jak psa. pwiesila rota zoldakow na drzewie hanby/////.CHcialoby sie zapytac wsciekle..jakim Prawem?????,…kto im to prawo dal????Syna Bozego??? Czlowieka Niewinnego Sprawiedliwego?????…..Za co????Za Prawde???? NIkt nie ma takiego prawa!!! aj jednak to dzieki temu…wypelnily sie Pisma….
    .. et Homo factus est..
    Chrzecijanstwo to trudna droga…i wyboista…dlatego powiadamy:
    Domine non sum dignum…..autem…senabitur anima mea…..

  36. JO said

    Pan Roman Napisal, ze ci co kiedys Chwalilo Papieza mocno – pierwsi dzic wyja przeciwko niemu…etc, etc.

    Takiego Belkotu czytac sie po prostu NIE da.
    Przez Pana Romana przebija Jego Kompleks „ukrainski” – w slowach , ze Polacy Oczekiwali , ze beda Narodem Wybranym, Ze Polska Od Morza do Morza!!!!???

    Przeciez to sa oszczerstwa psirskiego UPOukrainca. Polak – PRLowiec wylacznie marzyl o Wolnej, Niepodleglej Polsce i to w Granicach PRL i godzil sie na Zycie w PRL ale godne Zycie z mozliwoscia Kontynuowanie Ojcow Wiary i nic wiecej.

    Problem w Tym , ze przecietny Polak nie zdawal sobie sprawy co w Swiecie sie Dzialo, co dzialo sie na Soborze Vat II, co dzialo sie z Lefebrystami i kim byli i za co tak naprawde JPII ich exkomunikowal. Polacy NIE wiedzieli ze JPII Finansuje KOR i ze KOR Polakow wytutka. Polacy Uwierzyli wskazowkom JPII co do „Zmiany na „tej ziemi” , uwierzyli ze trzeba poprzez Walese z Korem, Uwierzyli, ze trzeba poprzez przynaleznosc do UNII.

    Okazalo sie po czasie, ze Jan Pawel II Wszystko co zalecal Polakow Zrobic BYLO PO PROSTU ZDRADA, AGUBA dla Polski wlacznie z JPII Posoborowym okazuje sie Judeokosciolem, ktory JPII „kazal” Polakom popierac.

    Talmudzisto – Romanie, robisz durnia z Nas i Gakowego Maruchy. Twoje Teksty SZOKUJA Obluda, zarzutami w kierunku POLAKOW, ktore sa calkowicie bez POKRYCIA.

    Nie tylko Panie Gajowy Pan NIE poznaje Romana K, ALE i Ja Tracac TOTALNIE do tego czlowieka zaufanie, stawiajac go od dzis na rowni z SONO ….po prostu ten czlowiek dla mnie od dzis nie ma zadnego autorytetu. Bog mi swiadlkiem, ze probowalem tego osobnika usprawiedliwic….ale koniec. Granice zostaly Przekroczone.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: