Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o Atomowy front na Zaporożu
    PK o Żydowska kloaka przetacza się…
    Bogusz o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Emilian58 o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Krzysztof M o Twój kot się na ciebie obraził…
    prostopopolsku o Putin morduje ryby
    Anucha o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Stiopa o Putin morduje ryby
    revers o Atomowy front na Zaporożu
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (58 – …
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    ! o Co nam zrobili ruskie
    Enya o Twój kot się na ciebie obraził…
    adsenior o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Jędrzej Giertych: Polski Obóz Narodowy (4)

Posted by Marucha w dniu 2012-07-26 (Czwartek)

Poprzednie części:

II. Historia obozu narodowego

NARODZINY OBOZU NARODOWEGO: „GŁOS” I J. L. POPŁAWSKI

Należy ‚tu podać trochę informacji o historii obozu narodowego.

Za datę narodzin tego obozu można przyjąć rok 1886, gdy założone zosta­ło w Warszawie czasopismo „Głos”, wyrażające nowe idee, nazwane później .„endeckimi”. Istotnym twórcą obozu narodowego i jego ideologii był głę­boki myśliciel i pisarz polityczny, Jan Ludwik Popławski (1854-1908). Młod­szy od niego o 10 lat Roman Dmo­wski (1864-1939), późniejszy wódz obo­zu narodowego, tak samo jak i on myśliciel i pisarz, ale zarazem także działacz praktyczny, dyplomata i mąż stanu, był w istocie jego uczniem.

Po­pławski pierwszy wystąpił z tezą, że głównym wrogiem Polski są Niemcy, a więc walczyć należy w pierwszym rzędzie z Niemcami, a dopiero na drugim planie z Rosją, oraz że zabór pruski, a zwłaszcza Pomorze, wraz z Gdańskiem, stanowią najważniejsze zie­mie, jakie są Polsce do odbudowania bytu państwowego potrzebne; także, że ważne są dla Polski nie tylko Po­znań i Gdański, lecz również Opole i Królewiec. Sformułował on ideę naro­dową, zwalczał socjalizm i prądy mię­dzynarodowe i klasowe. Krytykował strategię i ideologię antyrosyjskich po­wstań. Głosił pogląd, że trzęba trakto­wać sprawę polską jako całość i wal­czyć o wszystkie placówki życia pol­skiego, we wszystkich dzielnicach pol­skich bez wyjątku. Już wkrótce zaczął na łamach „Głosu” pisywać także i Roman Dmowski.

LIGA POLSKA I LIGA NARODOWA, ROMAN DMOWSKI

Z założeniem „Głosu” niemal się zbiegło w czasie założenie tajnej or­ganizacji patriotycznej, działającej we wszystkich trzech zaborach, noszącej nazwę „Liga Polska” w roku 1887. Inicjatywa do założenia tej organizacji wyszła z kół polskiej emigracji na za­chodzie; jej głównym założycielem i głową stał się pułkownik Zygmunt Miłkowski (zarazem wybitny powieściopisarz, pisujący pod pseudonimem Teo­dora Tomasza Jeża), mieszkający w Szwajcarii. Szeregi tej organizacji w kraju zapełniły się przede wszystkim zwolennikami Popławskiego i Dmow­skiego i czytelnikami „Głosu” i to dla nich organizacja ta stała się narzędziem zorganizowanego, politycznego działa­nia, zwróconego równocześnie przeciw­ko wszystkim trzem państwom zabor­czym. W ciągu sześciu lat doszli oni do wniosku, ze kierownictwo emigracyjne im nie odpowiada i że różnią się od tego ‚kierownictwa w politycznych poglądach. Roman Dmowski, w imieniu kadr krajowych, zażądał od władz emigracyjnych organizacji jej zupełnego zreorganizowania, a gdy żądane to pozostało bez odpowiedzi, zarządził w roku 1893 rozwiązanie „Ligi Polskiej” i założył na jej miejsce nową organi­zację pod nazwą „Liga Narodowa”, do której przystąpił także i Zygmunt Miłkowski.

Liga Narodowa stała się następnie wielką, ogólnopolską (trójzaborową), tajną organizacją polityczną, która przez z górą dwadzieścia lat kierowała polityką polskiego narodu w trzech zaborach, a w okresie pierwszej wojny światowej i w pierwszych latach po niej kierowała polityką wojenną pol­skiego narodu i pracą nad odzyskaniem zjednoczenia i niepodległości. To ona przeprowadzała wybory polskich po­słów do parlamentów państw zabor­czych, a zwłaszcza do Dumy rosyjskiej i Reichstagu niemieckiego, organizo­wała walkę z rosyjskim uciskiem unitów na Chełmszczyźnie i Podlasiu, a w szczególności tajne, masowe misje dla unitów po lasach, oraz pielgrzymki unitów do Papieża do Rzymu; zainau­gurowała ruch narodowy na Górnym Śląsku, przeciwstawiając się ugodowej polityce współpracy z niemieckim, ka­tolickim stronnictwem „Centrum”, wy­suwając w osobach Wojciecha Korfan­tego i towarzyszy narodowych kandy­datów na posłów do Reichstagu i poli­tycznie przyłączając Górny Śląsk (dziel­nicę, która nie była w istocie częścią „zaboru pruskiego”, gdyż w chwili roz­biorów do Polski nie należała) do Poz­nańskiego, Pomorza i Warmii; prze­ciwstawiła się separatyzmowi ukraiń­skiemu we Wschodniej Galicji i litewskiemu na Litwie i zorganizowała wal­kę narodową polskiego narodu w tych dzielnicach (To nie oznaczało jednak zwalczania odrębności etnicznej Rusi­nów i Litwinów; Dmowski w ro­ku 1895 ogłosił artykuł, w któ­rym stwierdził, że język litewski jest jednym z polskich języków narodo­wych i należy go bronić na równi z ję­zykiem polskim przed prześladowaniem przez rząd rosyjski).

Liga Narodowa wydawała we Lwowie i Krakowie, gdzie warunki polityczne były w owym czasie swobodniejsze, kilka wpływowych czasopism, wśród nich miesięcznik polityczny „Przegląd Wszechpolski”, oraz popularniejszy Ty­godnik „Polak”, czytany zwłaszcza przez chłopów. Czasopisma te były w dużych nakładach przemycane także i do zaboru rosyjskiego (gdzie były za­kazane) i szeroko kolportowane przy pomocy rozgałęzionej, tajnej sieci or­ganizacyjnej.

„ENDECJA”

W roku 1896 Liga Narodowa zało­żyła w Galicji (pod zaborem austria­ckim) jawne Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, które mogło brać udział w akcji wyborczej bez narażenia się ze strony zaborcy na zarzut pro­wadzenia działalności wywrotowej. To samo zostało następnie zrobione w obu pozostałych zaborach.

(Od owego czasu przyjął się w Pol­sce zwyczaj nazywania narodowców „endekami”: N.D. czyli Narodowa De­mokracja. Nazwa ta zdobyła sobie w języku polskim prawo obywatelstwa w podobny sposób, jak nazwa „torysów” w Anglii, „faszystów” we Włoszech, „jakobinów” we Francji oraz „kadetów” i „bolszewików” w Rosji. Nie ma powodu, by tej nazwy unikać).

Ważnym wydarzeniem w życiu obo­zu narodowego było ukazanie się w ro­ku 1903 książki Dmowskiego „Myśli nowoczesneg0 Polaka”, w której sformułowana została ideologia narodowa i zasady polskiego działania na ówcze­sne warunki. Do drugiego wydania tej książki Dmowski napisał przedmowę, w której wypowiedział przekonanie, że zbliżają się dla Polski czasy burzliwe, gdy nie będzie chodzić ani o cierpliwe znoszenie obcego ucisku, ani o drobną poprawę losu w rodzaju uzyskania autonomii, ale o osiągnięcie wielkich narodowych celów, a więc trzeba na­ród do wielkich zadań przeorganizować i stworzyć „rząd w narodzie”.

PODRÓŻ DMOWSKIEGO DO JAPONII

Wśród ważniejszych etapów działal­ności politycznej obozu narodowego we wczesnym okresie wymienić należy podróż Dmowskiego do Japonii w ro­ku 1904 w czasie wojny rosyjsko-japoń­skiej. Dmowski pojechał tam, by prze­konać Japończyków, że nie powinni dążyć do wywołania polskiego powstania przecinko Rosji, osłabiliby tym bo­wiem doszczętnie naród polski, a ni­czego większej miary by nie osiągnęli, zaś osłabienie narodu polskiego w ich interesie nie leży. Dmowski przekonał Japończyków, ale nie zdołał przekonać Piłsudskiego, który wkrótce po Dmo­wskim także tam przyjechał i usiłował namówić Japończyków właśnie do te­go, by dopomogli do wywołania w Polsce antyrosyjskiego, polskiego powstania. Słynna, wielogodzinna rozmowa Dmowskiego z Piłsudskim w Tokio sta­nowiła skonfrontowanie dwóch strate­gii politycznego działania w Polsce, a zarazem najbliższe zetknięcie się ze so­bą dwóch ludzi, z których jeden dążył do zbudowania Polski zjednoczonej i naprawdę niepodległej, a drugi do ta­kiej, choćby najmniejszej Polski, w któ­rej mógłby — choćby przy pomocy ob­cych — sprawować dyktatorską władzę.

PRZECIWKO REWOLUCJI

Innym ważnym etapem w historii obozu narodowego był rok rewolucji rosyjskiej 1905-ty, gdy Piłsudski równo­legle do rosyjskiego ruchu rewolucyj­nego zorganizował w Królestwie zbroj­ną ruchawkę, zwracając się i zarówno przeciwko władzom rosyjskim, jak prze­ciwko polskim „burżujom” i szlachcie, rabując kasy zarówno rządowe jak pry­watne i zabijając zarówno rosyjskich policjantów, jak polskich ziemian, in­teligentów i działaczy narodowych (tak­że i narodowców-robotników). Obóz narodowy odpowiedział na to zbrojną samoobroną, staczając szereg utarczek z bojówkami socjalistycznymi i odno­sząc w tej maleńkiej, podziemnej woj­nie domowej, zwycięstwo.

POLSKA W PIERWSZEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ

W roku 1907 Dmowski napisał i wy­dał książkę p.t. „Niemcy, Rosja i kwe­stia polska”, w której dał do zrozumie­nia miedzy wierszami, że zbliża się wielka wojna i że w wojnie tej naród polski stać będzie po stronie alianckiej. Przenikliwa analiza stanu Rosji i Nie­miec, beznadziejnej słabości rosyjskiej, oraz niemieckiej potęgi zawarta w tej książce, nie utraciła i dzisiaj wartości jako dokument historii początków XX stulecia w Europie. Dmowski wydał tę książkę zarówno po polsku, jak w przekładach francuskim i rosyjskim; była ona jakby polską notą dyploma­tyczną, zwróconą do państw rodzącej się koalicji i zgłaszającą polski udział w tej koalicji

(Warto zauważyć przy okazji, że wy­nika jasno z tej książki, iż Dmowski nie uważał Rosji za niezwalczoną po­tęgę, o którą trzeba się oprzeć, ale przeciwnie, uważał ją za państwo sła­be, którego opór przeciwko polskiej niepodległości nie będzie stanowił po­ważnej przeszkody. W istocie, w książce tej przewidział upadek carskiej Ro­sji, choć tego wyraźnie nie napisał. Na­tomiast piłsudczycy uważali Rosję za najgroźniejszą potęgę).

O polityce Dmowskiego poczynając od 1907 roku i o odbudowaniu niepo­dległego i zjednoczonego państwa pol­skiego pisałem już w pierwszym roz­dziale. Ograniczam się tu do zwróce­nia uwagi na wielkie dzieło polskiej li­teratury politycznej, jedno z czołowych dzieł tej literatury na przestrzeni wie­ków, jakim jest ogłoszone w 1925 roku sprawozdanie Dmowskiego o przepro­wadzonej przez niego akcji i o przeło­mowym okresie polskiej historii pt. „Polityka polska i odbudowanie pań­stwa”.

(Z innych prac, oświetlających histo­rię obozu narodowego zarówno w okresie wcześniejszym, jak w czasach pierwszej wojny światowej i potem, zwracam uwagę na książki następują­ce: Stanisław Kozicki „Historia Ligi Narodowej”; Marian Kułakowski „Ro­man Dmowski w świetle listów i wspomnień”; Marian Seyda „Polska na prze­łomie dziejów”; Walter Recke „Die pol­nische Frage als Problem der euro­päischen Politik”, oraz moje: „Rola dziejowa Dmowskiego”, „Tragizm lo­sów Polski” i szereg rozpraw, ogłoszo­nych w roku 1970-7 w pierwszym to­mie „Komunikatów Towarzystwa imie­nia Romana Dmowskiego”).

WOJNA POLSKO-BOLSZEWICKA I BITWA WARSZAWSKA

W latach wojny polsko-rosyjskiej 1919-20 roku formalne dowództwo wojskowe należało do Piłsudskiego, ale najlepsze wojska (zwłaszcza poznańskie, oraz ‚przybyłe z Francji „hallerowskie”) były dziełem obozu narodowego. Niezliczone rzesze ochotników-narodowców zapełniły wojsko Polski odrodzo­nej i to obóz narodowy przeforsował z początkiem 1919 roku przeprowadze­nie w całej Polsce powszechnego po­boru szeregu roczników (wbrew Pił­sudskiemu i socjalistom, którzy dużego wojska ogólnonarodowego tworzyć nie chcieli).

W decydujące bitwie tej wojny, bitwie sierpniowej warszawskiej, rzeczywistym wodzem naczelnym, za­równo autorem planu bitwy, jak orga­nizatorem koncentracji i przegrupowania, jak wreszcie kierownikiem opera­cji w samej, bitwie, był szef sztabu, gen. Rozwadowski, ongiś zawodowy generał armii austriackiej i człowiek nie należą­cy do żadnego stronnictwa, ale zarówno sympatiami jak bliskimi węzłami ro­dzinnymi związany z obozem narodo­wym. (Piłsudski zrzekł się naczelnego dowództwa pisemnym aktem z dnia 12 sierpnia, doręczonym premierowi Wi­tosowi. W bitwie warszawskiej nie brał udziału. W trakcie bitwy wyjechał pod Kraków zobaczyć się z żoną. Natomiast po zakończeniu tej bitwy dowo­dził grupą armii, dotąd pozostającą w rezerwie, która pomaszerowała — zgo­dnie z planami i rozkazami i gen. Roz­wadowskiego — na tyły pobitego nie­przyjaciela i odcięła mu odwrót. Pił­sudski rozpoczął swój marsz później niż Rozwadowski tego od niego żądał i wskutek tego rezultaty tej operacji by­ły połowiczne: wymknęła się z okrąże­nia duża część armii sowieckich, które, gdyby Piłsudski był zdążył uderzyć w nie z flanki zanim odmaszerowały, mo­gły były ulec unicestwieniu. Wystarczy czytać choćby samą tylko książkę Pił­sudskiego „Rok 1920″ by zdać sobie sprawę, jak mały był osobisty udział Piłsudskiego w całej ówczesnej opera­cji i kampanii).

OBÓZ NARODOWY ODSUNIĘTY OD WŁADZY

W latach aż po roik 1926 obóz na­rodowy mimo, że był największym ugrupowaniem w sejmie, a w okresie początkowym miał w nim nawet zna­czną większość absolutną, nie sprawo­wał w Polsce władzy. Dmowski, mimo że był przywódcą największego w Pol­sce stronnictwa, nie był ani przez jeden dzień premierem (był tylko, w 1923 roku, przez siedem tygodni ministrem spraw zagranicznych).

Rządziły Polską albo „gabinety zaufania marszałka Pił­sudskiego”, albo też gabinety „koali­cyjne”, wyłonione wspólnie przez stron­nictwa zarówno prawicy, jak lewicy. Obóz narodowy stale uczestniczył w tych rządach, sprawując urzędy wyma­gające systematycznej, konstruktywnej pracy (np. skarbu, oświecenia, przemy­słu i handlu, rolnictwa, kolei, poczt i telegrafu, robót publicznych, sprawie­dliwości), ale nie mając wpływu na sprawowanie rzeczywistej władzy. Obóz narodowy miał duży udział w dwóch rządach, obu pod premierostwem Win­centego Witosa, wyłonionych przez porozumienie narodowo-ludowe, z których jeden (w roku 1923) istniał sześć miesięcy i został obalony przez zbrojną rebelię socjalistyczno-piłsudczykowską w Krakowie i serię zamachów bombowych, co spowodowało rozłam w Stronnictwie Ludowym i utratę przez rząd większości w sejmie; oraz drugi (w roku 1926), który istniał tylko 5 dni i został obalony przez zamach majowy.

ZABÓJSTWO PREZYDENTA NARUTOWICZA

Należy tu objaśnić sprawę zabójstwa Prezydenta Gabriela Narutowicza, czę­sto wysuwaną, jako ciężkie oskarżenie przeciwko obozowi narodowemu.

W drugim sejmie, obranym w roku 1922, obóz narodowy był najliczniej­szym stronnictwem, ale nie miał abso­lutnej większości (miał absolutną wię­kszość, i to znaczną, wśród posłów-Polaków, ale blisko stu posłów to byli na­cjonaliści niemieccy, żydowscy, ukraiń­scy i białoruscy).

Sejm dzielił się na cztery nierówne części, narodowców (prawicę), ludowców Witosa (centrum), popierającą Piłsudskiego lewicę i mniej­szości narodowe. W wyborach na Pre­zydenta Rzeczypospolitej kandydat prawicy, Maurycy hr. Zamoyski, b. wi­ceprezes Komitetu Narodowego w Pa­ryżu i ambasador tamże, uzyskał wię­kszość głosów polskich, ale nie został wybrany, gdyż ludowcy, nie chcąc głosować na wybitnego polskiego obszar­nika, rzucili swoje głosy na kandydata lewicy i mniejszości narodowych, Narutowicza, który tym sposobem został wybrany.

Dodatkowymi okolicznościa­mi, które sprawiały, że wybór ten wpra­wił w osłupienie narodowo usposobio­ną opinię publiczną, było to, ze był to człowiek niewierzący, uchodzący za masona i w dodatku rodzony brat Sta­nisława Narutowicza, członka kowień­skiej „Taryby”, a więc jednego z przywódców litewskiego separatyzmu. Obóz narodowy zajął publiczne stanowisko, że kandydat, przeciwko któremu głoso­wała większość Polaków i którego wy­bór doszedł do skutku tylko dlatego, że głosowali na niego Niemcy i Żydzi, powinien wyboru nie przyjąć; zorgani­zowane przez obóz narodowy manife­stacje uliczne wzywały go do abdykacji. Gdy jednak Narutowicz wybór przyjął i złożył jako Prezydent Rzeczypospolitej przysięgę, obóz narodowy uznał, że fakt się stał i że jest to prawowity pre­zydent. Przedstawiciel sejmowego zgru­powania narodowego, profesor Stani­sław Gląbiński, złożył mu wizytę, jako prezydentowi, zapewniając go o goto­wości do lojalnej współpracy.

W tydzień później jednak, na wysta­wie obrazów w Warszawie, artysta ma­larz Eligiusz Niewiadomski, zastrzeli prezydenta Narutowicza wystrzałem z rewolweru (sam się natychmiast oddał w ręce policji i został następnie skaza­ny wyrokiem sądowym na śmierć i roz­strzelamy). Był on znany jako sympatyk obozu narodowego i motywował swój czyn argumentami, będącymi powtó­rzeniem narodowych haseł sprzed tygo­dnia, gdy wzywano Narutowicza do nie przyjęcia wyboru.

Powszechnie przy­jętą oceną było, że to obóz narodowy ponosi pośrednią winę za tę śmierć – i obóz narodowy, mimo że czynu tego nie spowodował i nie pragnął, od pe­wnego rodzaju moralnej odpowiedzial­ności za ten czyn się nie uważał za możliwe uchylać.

Okazuje się jednak, że sprawa nie przedstawiała się tak prosto. Niewia­domski, człowiek niezrównoważony, był nie tylko sympatykiem obozu narodo­wego, ale i byłym urzędnikiem oddziału II Sztabu Generalnego i był podatny na podszepty też i z tamtej strony.

Jest dziś wiadome, że w kolach oficerskich, piłsudczykowskich w Sztabie wiedziano na kilka godzin przed zamachem, że Narutowicz będzie zabity.

Jest także wiadome — dzięki licznym relacjom pamiętnikarskim i także dzięki opraco­waniu historyka-piłsudczyka, Wł. Pobóg-Malinowskiego — że piłsudczycy i socjaliści szykowali na ten dzień zamach stanu, objęcie dyktatury przez Piłsuds­kiego i rzeź polityków narodowych.

Zostało wreszcie ujawnione, że wybór Narutowicza był zdecydowanie niewy­godny także i dla Piłsudskiego.

Wnio­sek, jaki się z tego wszystkiego nasuwa, brzmi, że to nie, kto inny, tylko Pił­sudski, brutalny i pozbawiony skrupu­łów rewolucjonista i kandydat na dy­ktatora chciał sprzątnąć Narutowicza, ale wolał dokonać tego przez spowodo­wanie podburzenia do tego czynu czło­wieka, którego wina obciąży obóz na­rodowy, co będzie zarazem dobrym pre­tekstem do zrobienia dyktowanego rzekomym oburzeniem zamachu stanu. (Zanalizowałem całą tę sprawę w oso­bnej’ rozprawie w „Komunikatach To­warzystwa im. R. Dmowskiego”, tom I, 1970/7,1).

OBÓZ WIELKIEJ POLSKI

Gdy Piłsudski w maju 1926 roku ob­jął drogą zamachu stanu i krótkiej woj­ny domowej władzę dyktatorską, Ro­man Dmowski powołał w grudniu te­goż roku do życia Obóz Wielkiej Pol­ski, organizację, przystosowaną do wal­ki opozycyjnej pod rządami dyktator­skimi. Organizacja ta została w roku 1933 przez Piłsudskiego rozwiązana, a wielu jej członków przeszło przez za­łożony przez Piłsudskiego obóz kon­centracyjny w Berezie Kartuskiej. Sej­my okresu dyktatury lat 1926-1939 obierane były w wyborach, które nie by­ły wolne; obóz narodowy był w nich w mniejszości, lub bojkotował je i był w nich nieobecny. Ale wybory samorzą­dowe (do rad miejskich i wiejskich) wykazywały stale, że obóz ten miał za sobą większość polskiej opinii publi­cznej.

KRYZYS DZIEJOWY 1938 ROKU

W roku 1938 obóz narodowy stał sympatiami po stronie likwidowanej przez Hitlera, Anglików i Becka Czechosłowacji, ale nie zdołał polityki Becka sparaliżować. Natomiast bez wszelkiej wątpliwości był głównym opra­wcą zwrotu w polskiej opinii publicz­nej — także i w części obozu piłsudczyków, a między innym w korpusie oficerskim — przeciwko Niemcom już po upadku Czechosłowacji, zwrotu, który zmusił Becka i sanacyjny rząd do zaniechania współdziałania z Niemcami i do stawienia Niemcom w 1939 ‚roku zbrojnego oporu.

DRUGA WOJNA ŚWIATOWA

W czasie wojny obóz narodowy był więcej niż jakikolwiek inny obóz poli­tyczny w Polsce prześladowany zarów­no przez Niemców, jak przez Sowiety. Cala elita polityczna tego obozu zosta­ła przez te dwa państwa wymordowana.

Między innymi rozstrzelany został przez Niemców przedwojenny, do wio­sny 1939 roku prezes Stronnictwa Na­rodowego, Kazimierz Kowalski.

Obóz narodowy zorganizował w cza­sie wojny dwie tajne organizacje woj­skowe „Narodową Organizację Wojsko­wą” i „Narodowe Siły Zbrojne”, które obie weszły potem w skład Armii Kra­jowej. Liczyły one więcej żołnierzy, niż reszta Armii Krajowej razem.

Po wojnie wielu narodowców w Pol­sce spędziło długie lata w więzieniach komunistycznych, a niektórzy zostali pomordowani lub porozstrzeliwani. Wszelka działalność narodowa w kraju została uniemożliwiona.

NA EMIGRACJI

Natomiast na emigracji obóz narodo­wy wytworzył żywotne ośrodki polity­cznego i kulturalnego (naukowego, wy­dawniczego itd.) działania. Są one zwal­czane, bojkotowane i przemilczane przez emigracyjne „siły ustanowione”, popierane przez mocarstwa zachodnie i temu w znacznym stopniu zawdzię­czające swą pozycję i siłę.

W chwili obecnej obóz narodowy wydaje na emigracji dwa przede wszy­stkim pisma, mianowicie dwutygodnik „Myśl Polska”, organ urzędowy Stron­nictwa Narodowego, w Londynie, oraz wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu, ale zwykle po kilka razy do roku, „Opo­ka”, także w Londynie, wydawane przez autora niniejszej broszury. [Zarówno „Myśl Polska”, jak i „Opoka” ukazują się do dziś, to ostatnie na Internecie – admin]

„GAZETA WARSZAWSKA”

Na szczególną uwagę zasługuje wy­dawnictwo „Gazety Warszawskiej”. Pismo to było przed pierwszą wojną światową, oraz w okresie międzywojen­nym naczelnym organem Stronnictwa Narodowego, względnie Ligi Narodo­wej, Stronnictwa Demokratyczno-Na­rodowego, Obozu Wielkiej Polski itd., tradycje jego są jednak starsze.

Założone ono zostało w roku 1774, a więc w dwa lata po pierwszym rozbiorze Polski i w rok po kasacie zako­nu jezuitów przez dotychczasowego członka zakonu jezuitów, ks. Stefana Łuskinę. Pod redakcją tegoż wychodzi­ło ono przez lat 19 w końcowym okresie Polski przedrozbiorowej pod rządami Stanisława Augusta. Zostało zam­knięte przez Targowicę, odrodziło się w czasie powstania Kościuszki i potem wychodziło, z bardzo krótkimi przer­wami powodowanymi przez represje władz zaborczych, do roku 1909 jako własność trzech pokoleń rodziny Lesznowskich, której najstarszy członek, Antoni (1769-1820) objął „Gazetę War­szawską” po śmierci Łuskiny. Ostatni Lesznowski, Stanisław (1848-1909) prze­kazał pismo Lidze Narodowej. Pismo wychodziło następnie jako organ obozu narodowego (przez czas krótki nawet pod osobistą redakcją Romana Dmo­wskiego) pod własną nazwą do roku 1935, a pod zmienioną nazwą, jako „Warszawski Dziennik Narodowy”, po zamknięciu .„Gazety Warszawskiej” przez rząd sanacyjny, do wkroczenia Niemców do ‚Warszawy we wrześniu 1939 roku. Zarówno w wieku XIX jak XX pismo to było jednym z czołowych pism codziennych polskich, odgrywając czołową rolę zarówno w polskim ży­ciu kulturalnym jak politycznym.

Pismo to poprzedziło swoim powstaniem o więcej niż sto lat oficjalną datę narodzin obozu narodowego (założenie Ligi Polskiej i pisma „Głos”), ale w is­tocie, przez cały czas swego istnienia wyrażało poglądy identyczne z poglą­dami obozu narodowego i wobec tego obozu prekursorskie. Ksiądz Łuskina założył to pismo by zwalczać „filozo­fię” XVIII stulecia i masonerię. By­ła to postawa, którą obóz narodowy potem przez cały czas swego istnienia głosił i po dziś dzień głosi. (Zwalczanie ateistycznej i rewolucyjnej, „filozofii” czasów epoki rewolucji francuskiej wy­dawało się współcześnie „wstecznictwem” i wolnomularskie siły ustanowione w ówczesnym życiu polskimi wy­robiły księdzu Łuskinie reputację przed­stawiciela „ciemnoty”. W istocie, był to człowiek należący do szczytów in­telektualny na miarę nie tylko pol­ską, lecz i europejską).

Także i w wie­ku XIX, pod kierunkiem rodziny Lesznowskich, „Gazeta Warszawska” głosi­ła poglądy, które predestynowały ją do stania się całkiem oficjalnie czołowym pismem narodowym: nawet w czasach, gdy Dmowski się jeszcze nie narodził, głosiła postulat zachowania narodowe­go charakteru polskiej kultury, walczyła z wpływem żydowskim w Polsce i przestrzegała przed niebezpieczeństwem niemieckim.

W roku 1974 przypadła dwóchsetna rocznica założenia tego pisma. W Lon­dynie mieszka trzech ludzi, którzy na­leżeli przed wojną do jego czołowego zespołu redakcyjnego. Uznali oni, że nie można dopuścić do tego, by ta czci­godna instytucja życia narodowego pol­skiego, jedno z najstarszych pism w świecie, starsza o 11 lat od londyńskie­go „The Times” i o 87 lat od rzym­skiego „Osservatore Romano”, przesta­ła istnieć. Wznowili więc to pismo, po­stanawiając wydawać je na emigracji już nie jako pismo codzienne, rzecz prosta, lecz jato dodatek do londyńskiej: „Myśli Polskiej”. Jak dotąd, uka­zał się numer jubileuszowy tego pisma na dwustolecie w roku 1974. Przerwa 35-letnia w wychodzeniu tego pisma (1939-11974) jest wprawdzie przerwą dłu­gą, nie przerywa jednak ciągłości ist­nienia tego pisma, gdyż wznowili je ci sami ludzie, którzy je redagowali do roku 1939, a w ciągu owych długich lat ani oni osobiście nie milczeli, ani nie milczał obóz, do którego „Gazeta Warszawska” należała i liczne pisma (także i „Myśl Polska”), które w owych latach wychodziły czy to na emigracji, czy też w konspiracji w kraju, w istocie podtrzymywały ciągłość ideową i wydawniczą także i „Gazety”.

Komentarzy 7 do “Jędrzej Giertych: Polski Obóz Narodowy (4)”

  1. Wandaluzja said

    Dmowski wezwał członków Ligi Polskiej do Ujawnienia się, grożąc TAJNYM oskarżeniem o przynależność do masonerii, co umiożliwiło mu powołanie antymasońskiej i ANTYKATOLICKIEJ Ligi Narodowej. Dmowski był takim ateuszem, jak Piłsudski, ale na Deklarację Antykatolicą Paderewskiego odpowiedział: JAK POLAK TO KATOLIK.

  2. JO said

    ad.2. Pan sobie sam przeczy.

    Czemu Pan atakuje Dmowskiego?, ktorego stronnictwo Utworzylo Konstytucje odwolujaca sie do Boga i mialo Orla w Koronie zamknietej z Krzyzem jako Herb Rzeczpospolitej?

  3. Walerian Dąbrowski said

    Ad. 1 Negacja z zaprzeczeniem?

  4. Bożydar Jajogłowy said

    Nieśmiało zwracam uwagę żeby nie mylić ojca z synem.S poważaniem syn niestety jak to zwykle bywa nie przypomina ojca w niczym.

  5. Wandaluzja said

    Dmowski i Piłsudski byli miastrzami spekulacji politycznej i nie przecniali Rosji. Jak piszę w książce „Incydentu nie było” to Piłsudski ZAFUNDOWAŁ mocarstwowść japońską a Dmowski pojechał do Tokio ALBO jako Pośrednik rosyjsko-japoński, albo dla sprzedania Japończykom technologii azotowej Kowalskiego-Mościckiego, co wcześniej zrobił Piłsudski, czym ZMUSIŁ Japończyków do zaatakowania Rosji. Tłumaczenie Giertychów tej wizyty są więc WODOLEJSTWEM – jesli Dmowski nie miał w kieszeni Pełnomocnictwa Cara do negocjacji z Mikado?
    Witte – zdajac sobie sprawę, że Dmowski jest pełnomocnikiem politycznym narodowców wielkopolskich od technologii azotowej – INACZEJ zapobiec sprzedania tej technologii Japończykom NIE MÓGŁ, czyli że TYLKO DMOWSKI mógł uratować Rosję przed klęską. Narutowicz przekonał jednak Mościckiego, że Dmowski jest Szpiegiem Rosyjskim, bo wpraszał się na solony rosyjskie, gdzie był traktowany Pogardliwie, a rekomendatorem Mościckiego był Niewiadomski, który z TEJ RACJI – musiał zastrzelić Narutowicza.

  6. RomnK said

    http://www.wandaluzja.com/?p=p_335&sName=dmowki-czy-pilsudski-

  7. […] on Francuzi budują pomniki komuni…wi42 on Francuzi budują pomniki komuni…RomnK on Jędrzej Giertych: Polski Obóz …RomnK on Gigantomania (1)Wandaluzja on Jędrzej Giertych: Polski Obóz …RomnK on […]

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: