Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Romuald Gładkowski – “Credo in unum Deum” (3)

Posted by Marucha w dniu 2012-07-29 (Niedziela)

Toronto – 1988 (fragmenty)
Nadesłał p. PiotrX
Poprzednie części:
https://marucha.wordpress.com/2012/07/09/romuald-gladkowski-credo-in-unum-deum/
https://marucha.wordpress.com/2012/07/10/romuald-gladkowski-credo-in-unum-deum-2/

PROPOZYCJA OBRONY

Na wstępie pragnę przypomnieć, dlaczego należy przyjąć stanowisko obronne. Nakazuje nam to nasze poczucie patriotyzmu, a być patriotą dla nas, katolików, jest obowiązkiem, gdyż nakaz pochodzi od Pana Boga, w którego wierzymy i któremu staramy się być posłuszni. “Nie Jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2,18). Pan Bóg, dając Adamowi Ewę, a tym samym tworząc pierwszą rodzinę, nakazał człowiekowi żyć godziwie, troszczyć się o najbliższych i otaczać ich miłością. Naród i Państwo są konsekwencją powstania rodziny więc również pochodzą od Boga.

Tym samym, nakaz troski o rodzinę dotyczy również Narodu i Państwa. Zabieganie o dobro własnej rodziny, własnego narodu i własnej ojczyzny, miłość do nich, jako do tych najbliższych, a przede wszystkim miłość do Pana Boga, który dał nam dom rodzinny – składający się z rodziny, narodu i ojczyzny – jest patriotyzmem. Zatem, patriotyzm jest szczególną formą okazywania wdzięczności Panu Bogu za to, że nie skazał człowieka na samotność. Patriotyzm jest też przyjęciem odpowiedzialnego sposobu postępowania względem Pana Boga, wobec Kościoła Św., wobec ojczyzny, wobec własnego narodu i swojej rodziny. Patriotyzm nie może być oderwany od kodu moralnego, od Dziesięciu Przykazań. Patriotyzm jest dążeniem do świętości. Nic w tym dziwnego, że najwięksi królowie, najbardziej patriotyczni, zostali świętymi (św.Kazimierz, św, Ludwik IX, św. Henryk II, św. Edward).

W konsekwencji, jak przeciwieństwem dobra jest , tak przeciwieństwem patriotyzmu jest zdrada.Jak nie ma rzeczy pośrednich między dobrem i złem, tak nie ma nic pośredniego pomiędzy patriotyzmem a zdradą. Nie można być półpatriotą, czy też półzdrajcą . Skoro patriotyzm jest trwale związany z miłością, to zdrada, jako przeciwieństwo patriotyzmu, musi być związana z nienawiścią. Jest to nienawiść tak do Pana Boga, do Kościoła Św., jak i do ojczyzny, do własnego narodu i własnej rodziny. Tym samym, zdrada, obrażając Pana Boga, wiąże się z mocami Piekieł, jest satanistyczna, jest grzechem ciężkim.

Zatem, chcąc być wierni Panu Bogu, spełniać Jego wolę, musimy sprzeciwiać się zdradzie, stronić od niej i ją zwalczać. Nie mamy innej możliwości, gdyż w walce z grzechem nie można przyjąć stanowiska obojętnego. Obojętność wobec grzechu prowadzi do obojętności wobec Pana Boga, czym Go obraża, a to jest już zdradą. Jest więc w obowiązku katolika zwalczać tych wszystkich, którzy świadomie obrażają Pana Boga, którzy niszczą naród i rodzinę, którzy świadomie lub lekkomyślnie rujnują naszą ojczyznę. Bez wątpienia, należą do nich zwolennicy idei internacjonalizmu i rewolucji, należą wojujący neopoganie, członkowie sekt, grup okultystycznych i tajnych sprzysiężeń, należą do nich zwolennicy filozofii liberalizmu i jej pochodnych. Największym wrogiem narodu jest internacjonalizm. Hasło “Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”, które widnieje na pierwszej stronie komunistycznych i socjalistycznych gazet, jest dla narodu obelgą, jest upokorzeniem, gdyż otwiera szeroko drzwi ojczyzny dla zdrady. Na szczęście, orędownicy idei internacjonalizmu, którzy naiwnie sądzą, że historia rozpoczyna się od nich, a to, co było przedtem, to już się nie liczy, szybko nabierają przekonania, że tak nie jest.

“Imperialistyczny” Hiszpan zawsze będzie Polakowi bliższy, nawet temu z legitymacją PZPR w kieszeni, aniżeli “socjalistyczny” Kałmuk. Jeden okrzyk: “Niech żyje Polska!”, czy też: “Arriba Espańa!” ma dla nas, Europejczyków, większe znaczenie aniżeli wagon opasłych tomów zapisanych “Proletariuszami…”. – Dlaczego? Ponieważ toczy się wojna dwóch cywilizacji, toczy się wojna dwóch światów: tradycyjnie katolickiej Europy, czyli świata organicznego, oraz świata okultystycznego, pogańskiego, czyli mechanicznego. Trudno jest Europejczykowi nie czuć odrazy do tego wszystkiego co pachnie Orientem, turańszczyzną? a internacjonalizm tkwi korzeniami w turańszczyźnie.

Przedstawiona poniżej propozycja obrony przed zdradą i zdrajcami nie jest czymś nowym. Są to zasady postępowania od dawna znane, lecz nie zawsze uzmysławiane, nie zawsze zestawiane w jedną całość. Dla przykładu, wspominał o nich często Papież, św. Pius X, w encyklice “Pascendi Dominici Gregis” Świat filozofii liberalizmu wypowiedział wojnę Kościołowi katolickiemu. Zatem, musi być podjęta walka. Pokój w czasie rozgorzałej wojny jest niedorzecznością. Przeciwnicy nie mogą zawierać przymierza w połowie rozgrywanej bitwy. Zatem, jest niedorzecznością starać się jednoczyć zwolenników liberalizmu z katolikami. Wychodzi z tego dziwoląg w rodzaju: “liberalny katolik” bądź “katolicki liberał”. Katolik, zarażony ideą liberalizmu, de facto przestaje być katolikiem. Liberalizm jest antytezą katolicyzmu, a synteza jest tu niemożliwa, tak jak nie jest możliwa synteza cywilizacji. Można się tu krzywić i grymasić, ale niczego to nie zmieni, gdyż takie są prawa dziejowe. Synkretyzm, będący w sprzeczności z prawdą objawioną, jest tragicznym i bolesnym błędem. Posoborowe “pojednanie” trzebi szeregi katolików jak czarna ospa w Średniowieczu.

Największą przeszkodą w utrzymaniu przy życiu katolickiego narodu jest powszechna ignorancja. Aby nie błądzić, trzeba wiedzieć w co należy wierzyć, następnie mieć cel, do którego należy dążyć, a dalej, wiedzieć co trzeba robić, aby ten cel móc osiągnąć. Każde skuteczne działanie wymaga zdecydowania, wymaga hartu ducha i gotowości do wyrzeczeń. Wierność Panu Bogu wymaga wyrzeczeń. Obcowanie z Bogiem jest wielką sprawą, gdyż Pan Bóg nie jest chłopcem na posyłki, czy równym kumplem, z którym można iść na wódkę; co ostatnio usiłują nam sugerować “postępowi” moderniści. Nic z tych rzeczy. Pan Bóg jest przede wszystkim naszym Sędzią Najwyższym i Ostatecznym, który rozliczy nas z najmniejszego uczynku, gdy przyjdzie na to pora. Stąd, służba Panu Bogu jest wzniosła lecz twarda, O tym należy pamiętać. Trzeba być pokornym przed Panem Bogiem, ale nieugiętym przed nieprawością. Bez silnego postanowienia prowadzenia walki, nabywana wiedza może doprowadzić do psychicznego samospalenia się, do złudnego przeświadczenia, iż zła nie da się pokonać.

Aby móc się skutecznie bronić, musimy być gotowi nawet oddać życie za nasze ideały. Ci działacze polityczni, którzy patrzą z cielęcym zachwytem na hedonistyczny Zachód, gdy nadejdzie chwila próby, to poza zdradą niczego więcej nie będą w stanie zaofiarować dla narodu. Wrzesień z 1939 roku w pełni to potwierdził. Posolidarnościowa emigracja również. Odwaga wymaga nadziei, a odwaga w walce z Synagogą szatana wymaga zawierzenia dobroci Bożej oraz Bożemu miłosierdziu. Potrzebna jest więc modlitwa i jeszcze raz modlitwa. Ludzie bardzo często narzekają, że Pan Bóg ich opuścił, że im jest tak ciężko żyć; a nie uzmysławiają sobie, iż nigdy szczerze nie prosili, aby Pan Bóg im dopomógł. Ten tak powszechny brak logiki jest zdumiewający.

Zatem, uzbrojeni w wolę walki, możemy przystąpić do doboru właściwego programu studiów, jednocześnie wspierając i trzymając się blisko katolickich nauczycieli i profesorów, wiernych tradycji Kościoła świętego.

Jak rozróżniać rzeczy dobre od złych? – Warto tutaj pamiętać o starej zasadzie, że “Qui male agit odit lucem” (Kto czyni zło, nienawidzi światła). Trzeba bacznie przyglądać się agitatorom. Należy być powściągliwym w aprobowaniu nieznanych nam organizacji, nawet gdy na pierwszy rzut oka wyglądają niewinnie, czy zachęcająco. Powiedzmy, to że domokrążny protestant, czy świadek Jehowy, nosi ze sobą Pismo Święte, a różokrzyżowiec reklamuje się jako chrześcijanin, w ogóle nie oznacza, iż jest ostoją nauki Chrystusa Pana, Mimo szlachetnych słów i budzącego zaufanie obycia, jego korzenie tkwią w błędzie, w herezji. A złe drzewo nie może wydać dobrych owoców.

Heretycy, sekciarze i członkowie tajnych sprzysiężeń posiadają doskonałe wyczucie co służy ich sprawie. Nigdy nie będą chwalić tego co jest dla nich niedobre. W tej kwestii się nie mylą, gdyż są ku temu odpowiednio przygotowani. Zatem, należy odrzucać to wszystko co witają z głośnym “Hosanna!” Akceptacja słów, sloganów, zawsze prowadzi do akceptacji postępowania, które po słowach następuje. Jest najrozsądniej wszelkie kontakty z nimi sprowadzić do minimum; powiedzmy do koniecznych kontaktów służbowych, zawodowych czy klubowych. Nie kupujmy ich książek i prasy, ograniczajmy kontakt z wszelkimi środkami masowego przekazu, które szerzą ich propagandę. Należy pamiętać, że to antykatolickie tajne sprzysiężenia przygotowują scenariusz dla antykatolickiej polemiki. Bezmyślne wciąganie się w taką polemikę zazwyczaj służy autorom scenariusza “dyskusji”. Gdy pozostawimy ich samym sobie, szczezną marnie, przestaną istnieć. Taki los spotkał przecież ich protoplastów: starożytnych pogan, a później arian.

Z czasem, nabyta wiedza i mądrość podpowiedzą nam jak daleko można posunąć się w tolerancji, a kiedy przestajemy pracować dla osiągnięcia większego dobra i służymy wyłącznie złu; kiedy trzeba zdecydowanie odpowiedzieć: NIE! Jest bardzo trudno to zrobić, gdyż filozofia liberalizmu oduczała nas mówienia “nie”, a chętniej używamy wymijające “może”, “zobaczymy”, czy też “jak się da, to się zrobi”. Tolerancja jest tylko “mniejszym złem”, a nie dobrem. Można, czasowo, godzić się na “mniejsze zło”, aby w końcu móc uzyskać większe dobro. Tak widziana tolerancja jest mądrością, a mądrość nie jest objawem tchórzostwa, lecz cnotą, która reguluje nasze postępowanie. Każdy odruch tolerancji posiada charakter doraźny, a nie trwały. Kiedy dobro nie jest w stanie niczego zyskać, a jedynie traci, to wówczas tolerancja jest szkodliwa. Powiedzmy, tolerancja ze strony Kościoła katolickiego oznacza, iż kierowany miłością nie niszczy ogniem i mieczem tych, którzy do niego nie należą, widząc w nich zbłąkane dzieci Boże, ale nie jest obojętny na herezję, na błędy w etyce i moralności. Z kolei, przykładem żle pojętej tolerancji jest cackanie się z ideą internacjonalizmu, która jest złem od korzeni i z której nic dobrego nie da się wycisnąć. Co więcej, internacjonalizm nie może odwzajemnić się tolerancyjnością, gdyż tam wczorajsze dobro staje się dzisiaj złem (cykliczne okresy “błędów i wypaczeń”), zgodnie z potrzebami “partii”, czy walki klasowej. Nawet pozorna tolerancja własności prywatnej ma na celu zwiększyć skuteczność rewolucji. To tylko taktyka, chwilowe zło konieczne, i nie ma nic wspólnego z tolerancją, gdyż nie ma tam miłości.

Przywilejem człowieka, jako osoby stworzonej na obraz i podobieństwo Boże, jest możność świadomego działania, możność podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą, po zastanowieniu się. To człowieka różni od bestii i czyni wolnym. Atak na wolność człowieka jest atakiem na jego zależność osobową. Z kolei, rozwój wolności człowieka prowadzi do rozwoju miłości. Jedynie człowiek jest w stanie kochać, gdyż tylko człowiek jest w stanie wybierać przedmiot swojej miłości, zgodnie z wolną wolą. Tym samym, aby móc w pełni kochać, trzeba być wolnym. Miłość nie zna ograniczeń, jest wolna (nie mam tutaj na myśli “wolnej miłości”, która z miłością nie ma nic wspólnego). Nie można kogoś zmusić by kochał. – Człowiek nie jest w stanie miłować “partii”, która go zniewala. Nigdy! – Co więcej, dla obiektu miłości jesteśmy gotowi włożyć wiele wysiłku i samopoświęcenia. Jesteśmy gotowi go chronić, ponieważ w naszym odczuci jest tego wart. Jesteśmy gotowi oddać wszystko, aby móc posiąść te drogocenną perłę. 1 tak, dla katolika obiektem miłości jest Pan Bóg, Kościół Św., a dalej, w logicznej konsekwencji, ojczyzna, naród i rodzina. Tym należy tłumaczyć fakt, że ludzie są gotowi oddać swoje życie dla obrony rodziny, własnego narodu, ojczyzny i wiary świętej. Patriotyzm jest związany ze świętością, a katolicki naród, aby mógł istnieć w świecie grzechu, potrzebuje świętych.

Miłość do rzeczy stworzonych musi być podrzędna w stosunku do miłości do Pana Boga, ich Stwórcy. Miłując własną rodzinę, naród i ojczyznę, nigdy nie wejdziemy w konflikt z miłością do Boga. Tego wymaga sam Pan Bóg. Inaczej rzecz ma się z miłością do ludzi Pana Boga obrażających. Tutaj z miłością jest ściśle związane miłosierdzie, spowodowane troską o zbawienie duszy każdego człowieka. Powiedzmy, troska o zbawienie duszy złoczyńcy jest wykładnią miłości do Boga. Z miłości do Pana Boga mamy obowiązek besztać i obezwładnić złoczyńcę, a kara śmierci jest aktem miłosierdzia wobec niego. Odbieramy mu szansę by mógł Boga dalej ciężko obrażać. Co więcej, krytyka i sroga kara odciągną innych od zła, którego notoryczny złoczyńca jest siedliskiem. Ponadto, mówienie o czyichś błędach jest również aktem miłosierdzia, kierowanym miłością. Można więc krytykować żyda, pragnąc tym samym sprowadzić go na dobrą drogę i przyczynić się do zbawienia jego duszy.

To jest szczera miłość chrześcijańska, nie mająca nic wspólnego z hipokryzją i konformizmem. Co więcej, mówić o żydach to, o czym wszyscy wiedzą, nie może przynieść im ujmy. Tak samo rzecz ma się z komunistami. Krytykowanie ich, w imię poszanowania przykazań Bożych i sprawiedliwości, nie daje im prawa do podnoszenia wrzasku. Wręcz przeciwnie, podnosząc “giewałt”, nadużywają swoich praw. Jedynie katolik zażydzony (skażony etyką sytuacyjną) może czuć się źle, gdy spotyka się z krytyką żydów. Heretyk, odszczepieniec, zawsze powinien być nazywany heretykiem, a jego poglądy herezją. Tego wymaga odwieczne prawo sprawiedliwości. Tutaj nadużyć nie ma. Proszę zwrócić uwagę jak św. Paweł traktował heretyków. Tak samo postępowali pozostali Apostołowie. Tę tradycję podtrzymali następcy św. Piotra i Doktorzy Kościoła św., aż do czasów Soboru Watykańskiego II. – Dziwne, nieprawdaż? – Nie może być występkiem, czy odstępstwem od postawy miłosiernej, nazywanie zła po imieniu. Trudno jest przecież chwasty nazywać pszenicą. Byłoby to szczytem zakłamania. Jednak, tak wielu współczesnych katolików dopatruje się w chwastach sycącego zboża. Aby się o tym przekonać, wystarczy poczytać liberalną prasę katolicką.

Katolickie środki masowego przekazu, posiadające zliberalizowanych dyrektorów i redaktorów, siłą rzeczy stają się sojusznikami tych, którzy walczą z katolicyzmem pod sztandarami liberalizmu; tak otwarcie, jak i z ukrycia. Słowa są przedstawicielem idei. Na tym polega ich doniosłość, na tym polega ich znaczenie. Moderniści zachowują katolicką frazeologię bez katolickiego znaczenia. Mówią o Panu Bogu, o wolności, o prawach i obowiązkach, ale w oderwaniu od wiary katolickiej. Ich życiową filozofią jest żyć w Kościele jak chrześcijanie, a poza Kościołem jak nakazuje “duch czasu”. Zliberalizowaną prasę katolicką można rozpoznać po jej oportunizmie. Powiedzmy, szczerze oddana wierze katolickiej prasa nigdy nie będzie wypowiadać się przychylnie na temat judaizmu. Mogą to robić tylko oportuniści w rodzaju redaktorów “Tygodnika Powszechnego”. Wierny Kościołowi rzymskiemu redaktor katolickiej gazety zawsze stawia czoła błędom doktrynalnym. Jak masoneria dzieli się na spekulatywną i praktyczną, tak i liberalizm katolicki posiada grupę teoretyków, która poprzez środki masowego głosi dogmaty filozofii liberalizmu, oraz grupę praktyków, która stanowi przytłaczającą większość, nie znającą się w ogóle na zasadach liberalizmu. Należący do grupy praktyków, kierowani w życiu hedonizmem, potulnie podążają za ich fałszywymi prorokami. Chcąc być “na czasie”, traktują tradycyjny katolicyzm jako reakcję, jako coś, co ma przeminąć bez śladu. Liczą na to, iż wytworzy się nowa teologia, nowa filozofia katolicka, która dopasuje się do “ducha czasu”, do “postępu”. Oczekują nowej teologii, która usankcjonuje ich rozpasanie intelektualne. Nic więc dziwnego, że liberalizm katolicki wypacza pojęcie wiary. Prawdy objawione przyjmuje nie dlatego, że ich Dawca jest nieomylny, ale dlatego, iż odbiorca jest nieomylny.

Owszem, jest skłonny zaakceptować dogmat o nieomylności Ojca Świętego, ale pod warunkiem, że to zliberalizowani katolicy będą decydować kiedy Papież jest nieomylny. Nie ma tam nadprzyrodzonej wiary, lecz tylko ludzkie przekonanie. Rola zliberalizowanego działania katolickiego sprowadza się głównie do subiektywnego dawania przykładu dobrych uczynków, do działalności charytatywnej, a nie dogmatycznej. W takiej sytuacji nauka. Chrystusa Pana jest zdana na pastwę “wolnej interpretacji wiernych”, a kwestia istnienia Pana Boga podlega głosowaniu.. Zliberalizowany katolik, który pomniejsza znaczenie prawdy, przestaje jej bronić. Broni jedynie własnych interesów. Czyniąc z katolicyzmu religię milszą dla nieprzyjaciół Kościoła rzymskiego, których pragnie zjednać, automatycznie zdradza katolicyzm. Reprezentuje jedynie własny twór, który odważył się nazwać katolicyzmem, a powinien być nazwany inaczej. Katolickie gazety, w rękach takich redaktorów, przestają być bronią dla wiary katolickiej, a stają się tylko straszakami; gdyż spiłowano im iglicę. Zatem, wszelki sojusz ze zliberalizowanymi katolikami jest bezużyteczny. Co więcej, dla Kościoła św. staje się kulą u nogi, gdyż ułatwia działanie dla nieprzyjaciół Stolicy Apostolskiej. Zaprosić ich do wnętrza narodowej twierdzy oznacza zdradę. Wprowadzą między nas chaos, podejrzenia, nieporozumienia, pretensje, niepewność siebie, a wszystko z pożytkiem dla świata herezji, dla ruchów wywrotowych.

Heretycy są zawsze złymi ludźmi; nawet gdy robią rzeczy dobre, jak wspomnianą już działalność charytatywną, ponieważ docelowy charakter ich postępowania jest zły, przewrotny. Złodziej nie staje się człowiekiem dobrym przez to, że czasami da żebrakowi jałmużnę. Zło często zasłania się dobrem, aby móc przeforsować swoje plany. O ile chcemy zwalczyć epidemię, musimy odizolować chorych. Kwarantanna jest tu zabiegiem najskuteczniejszym. Strońmy więc od zwolenników zdrady rodziny, narodu, ojczyzny i wiary katolickiej. Jak od choroby zakaźnej. Ich wspólnym mianownikiem jest “wolność myśli”. Jednego dnia są gotowi wołać “Hosanna!”, a następnego “Ukrzyżuj Go!”. Dzisiaj uczęszczają do kościoła na Mszę Św., a jutro będą gotowi wstąpić do klubu bezbożników. O ich postępowaniu decyduje najczęściej nie rozum i serce, ale żołądek. Są bez charakteru, bez oblicza. Zazwyczaj są to sceptycy, a wszelka dyskusja z nimi jest stratą czasu.. Chore idee, pozostawione same sobie, nie będą w stanie czynić zła. Z czasem, rozpłyną się w nicość, jak dym na wietrze. – Wiadomo, chcąc się ratować przed unicestwieniem, będą chodzić za nami jak cień, będą nawet zmuszać nas, abyśmy się z nimi przyjaźnili. Tak, jak istnieje praktyczny przymus przynależności do PZPR, czy nakaz kochania każdego żyda.

Starajmy się traktować otaczające nas zło z przymrużeniem oka. Zabawiajmy się wyszukiwaniem braku logiki i braku konsekwencji w postępowaniu naszego przeciwnika. Inaczej grozi nam samospalenie się. Nie atakujmy płotek i narybku, atakujmy jedynie rekiny. Starajmy się rozbroić przede wszystkim wojujących aktywistów świata zakłamania, stawiając ich pod pręgieżem opinii publicznej. Prowokujmy ich na tysiąc sposobów do zejścia ze złej drogi. Ironia, jako akt miłosierdzi?, na pewno ich upokorzy i może skłonić do zbawiennych dla nich refleksji. Warto podawać do publicznej wiadomości ich nazwiska, czego panicznie się boją, chowając się za fasadą bezosobowego kolektywu. Mówić otwarcie czym i kiedy starali się zatruć serce i umysł Polaków, do czego skrycie dążą. To jest konieczne. Tylko zadawanie ran śmiertelnych może wroga usunąć z placu boju. Tego nam nie zabrania etyka katolicka.

Jedynej rzeczy, której nie należy robić, pod żadnym względem, to kłamać. Nigdy! Kłamstwem nie da się. służyć sprawiedliwości, gdyż oddala nas od prawdy; a jedynie cnota prawdy jest dopuszczalna w dziejach narodu, jest dopuszczalna w jego obronie, w obronie jego religii.

Zakazy i nakazy świata filozofii liberalizmu są agresywne i narzucają swój pogląd w sposób tyrański, nie dając przeciwnikowi prawa do protestu i odwoływania się. Wolność istnieje tam dla wszystkich, za wyjątkiem zwolenników idei narodowej oraz… Ojca Świętego. Tak, narzucony nam liberalizm nawet z Papieża usiłuje zrobić więźnia w murach Watykanu. Lektura codziennej prasy w pełni to potwierdza. W takiej rzeczywistości, widząc nasze zdecydowanie i bezwzględność, przeciwnik uderzy w wypróbowany już lament, że nasze postępowanie jest niezgodne z nauczaniem Kościoła Św., że nie kierujemy się w naszym postępowaniu miłością (tą ekumaniacką), że nie dążymy do braterstwa i pokoju (nawet na świecie!). Zaczną krzyczeć o tolerancji, którą zapewnia im konstytucja (a do której odmawiają nam prawa w sposób bezwzględny), okryją nas długim ciągiem epitetów. Nic nie szkodzi. Obrona przed taką napaścią jest łatwa.

Oto kilka myśli, które mogą być pomocne w obronie. Zastanówmy się, kogo nauka Kościoła św. potępia, kogo potępia w swych przemówieniach Ojciec Święty: tradycyjnych katolików, zwolenników idei narodowej, czy też zwolenników modernizmu, zwolenników walki klasowej i heretyków? – Papież, Jan Paweł II, nie może mieć złudzeń, że trwa zawzięta wojna pomiędzy światem herezji i światem katolickim. Jest to wojna na śmierć i życie. Jedni, albo drudzy muszą zniknąć z powierzchni ziemi. Jezus Chrystus wyraźnie powiedział kto będzie pokonany, Rzecz w tym, że nie wiemy kiedy to nastąpi i jakim kosztem. Nie wiemy też ile do tego czasu dusz pójdzie na wieczne potępienie, gdyż o te dusze toczy się walka. Jak więc można zakładać, że Ojciec Święty jest w sprzeczności z katolicką tradycją, która sięga czasów Chrystusa Pana? Nigdy Ojciec Święty nie potępił katolika za to, powiedzmy, że przystąpił do Komunii św. uprzednio spowiadając się. Wręcz odwrotnie, gromi nieustannie tych, którzy idąc z “duchem czasu” ignorują sakrament Spowiedzi. To samo można powiedzieć o innych sakramentach, włączając sakrament Małżeństwa. To samo można powiedzieć o grzechach głównych, które zwolennicy modernizmu starają się lekceważyć. Moderniści ignorują krytyczne wypowiedzi Ojca Świętego, twierdząc, że są one wyrazem prywatnej opinii, a nie w znaczeniu ex cathedra ; a więc, nie są dla nich obowiązujące. Herezja zawsze wyszukuje pretekst, aby móc wymigać się przed potępieniem, bowiem przebiegłe mędrkowanie przedłuża im żywot. Nie można wybierać z przemówień papieskich wyrwane zdania i interpretować je niezgodnie z intencją ich autora, starając się dogodzić własnemu widzi mi się. To jest nieuczciwy liberalizm. Podobnie postępują heretycy, protestanci, z interpretacją Pisma św. Tak postępują owładnięci “mentalnością masońską” politycy, interpretując umowy międzynarodowe.

Ojciec Święty, Jan Paweł II, nie może tego robić, gdyż to by oznaczało koniec Kościoła rzymskiego, a ten ma trwać wiecznie, ma być niezniszczalny, gdyż taka jest wola jego Twórcy, Chrystusa Pana. Bramy piekielne go nie zwyciężą. “Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana” (św. Mat. 15, 13) . Zatem, jak może Wódz Naczelny, Ojciec Święty, wydać rozkaz, w czasie zaciekłej, a może decydującej, bitwy, aby starać się nie ranić wroga zbyt dotkliwie? Wmawianie czegoś takiego Papieżowi jest nonsensem. Rodzi się bądź to z krańcowej bezczelności, czy też ze skończonej głupoty a bez wątpienia nie są mądrymi ci, co ugną się przed tego rodzaju argumentami.

Kościół katolicki działa w otoczeniu nieprzyjaznym. Jednak, problemy dnia codziennego wymagają wzajemnych kontaktów i wzajemnego traktowania się na ogólnie przyjętych zasadach. Zatem, Kościół święty, oprócz misji apostolskiej, musi prowadzić misje dyplomatyczną, której celem jest utrzymanie wzajemnych stosunków z mocarzami tego świata. Misja dyplomatyczna jest jednak podporządkowana misji apostolskiej, co ostatnio potwierdził Ojciec Święty krytykując władze kanadyjskie za sposób traktowania Indian. W misji apostolskiej Kościół święty jest. bezkompromisowy, a jego Hierarchia jest gotowa do poświęceń. Przykładem może być postawa biskupów w krajach rządzonych przez marksistów, a w szczególności postawa wielkiego Prymasa, śp. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W misji dyplomatycznej Kościół św. kieruje się miłosierdziem, jest życzliwy i pełen cierpliwości. Rzym, który się nie śpieszy, dyskutuje, negocjuje, czasami jest tolerancyjny, znosi upokorzenie dla większego dobra w przyszłości. Jednym słowem, Kościół św, jest uczciwie dyplomatyczny.

Więc, spotkania Ojca Świętego z dyplomatami złych i niesprawiedliwych rządów nie mają nic wspólnego z akceptacją zła i hipokryzji. Spotkania z przywódcami sekt, z przywódcami neopogan, z przedstawicielami świata masońskiego, z przedstawicielami ateistycznych rządów są kontaktami ściśle dyplomatycznymi i nic więcej. Tam nie może być mowy o darzeniu wyjątkowymi uczuciami, czy też o aprobacie szatańskiego działania i akceptacji przewrotnych doktryn. To, że Jan Paweł II spotyka się z rabinami w ogóle nie oznacza, iż mamy zaprzestać zwalczać rabinizm, faryzeizm i rzeczy im po dobne. To, że Ojciec Święty spotka się z ambasadorem Kuwejtu wcale nie oznacza, iż akceptuje poligamię. To, że Jan Paweł II witał się z aktorem Clint Eastwoodem nie oznacza, iż akceptuje jego sekciarstwo i niemoralny tryb życia aktorów amerykańskich. Nawet to, że Józef Lichtenstuhl otrzymał Order św. Grzegorza Wielkiego, w stopniu komandorii – raz jeszcze współczuję św. Grzegorzowi – wcale nie oznacza, iż Watykan ma stać się siedzibą loży B’nai B’rith. – To jedynie nieuczciwi dziennikarze stawiają Jana Pawła II w takim świetle; jakoby aprobował synkretyzm. Często, łącząc te dwie misje Kościoła św. apostolską i dyplomatyczną, nieświadomi katolicy dochodzą do absurdalnych wniosków, siejących zwątpienie w sercu i ból.

Oczywiście, każda nasza niepewność siebie jest sprytnie wykorzystywana przez naszych wrogów. – Naturalnie, można dyskutować, czy dane pociągnięcie dyplomatyczne jest dobre dla nadrzędnej misji apostolskiej; ale tylko tyle. Warto o tym pamiętać. Należy modlić się za Ojca Świętego, aby wypełniał należycie zadania zlecone mu przez Ducha Świętego. Chcąc walczyć ze złem, trzeba znać przyczyny jego powstawania. Wówczas, można ustalić rozsądny plan ich usunięcia.

W jaki sposób katolik popada w herezję liberalizmu? – Dużą rolę odgrywa tu zmasowana propaganda. Środki masowego przekazu, opanowane przez tajne sprzysiężenia (do których zaliczam również partie socjalistyczne i komunistyczne, gdyż ich pan, któremu służą, przebywa w ukryciu), krzewią wolnomyślicielstwo, zmuszają ludzi do przebywania w atmosferze sprzyjającej filozofii liberalizmu. Ludzie, nawet najuczciwsi i o dobrych intencjach, podświadomie wchłaniają liberalistyczną truciznę, tak w życiu społecznym, jak i prywatnym. Co więcej, powszechna ignorancja w sprawach wiary katolickiej powoduje, że ludzie zaczynają stronić od kontaktów z duchowieństwem, zaczynają stronić od Kościoła św. Niszcząc własne życie religijne, dają bezmyślnie upust żartom z księży, z Sakramentów Św., z moralności katolickiej, ze świętości w ogóle, a kończąc na szyderstwie z Pana Boga (!) , Droga, po której kroczy herezja, jest stroma na tyle, że jest wprost niemożliwe, aby móc z niej zawrócić; zwykle ten, kto na nią wkroczył, ląduje na dnie Piekła.

Deprawacja postawy moralnej rodzi odruchy rewolucyjne. Wolnomyślicielstwo krzewi moralność dowolną, czyli amoralność. Odrzucając rygory moralne, otwiera drzwi dla kaprysów i emocji. Chaos myślowy rodzi chaos w sercu, człowieka deprawuje. Człowiek zdeprawowany na wszelkie sposoby usiłuje zagłuszyć sumienie. Najczęściej sprzedaje duszę za coś, co dogadza jego próżności. Zwykle, rana na sercu powoduje błędność w rozumowaniu. Czy to będzie ugodzona miłość własna, czy to będzie kobieta, czy też worek pieniędzy, historia każdej herezji rozpoczyna się podobnie. Człowiek upadły w naturalny sposób skłania się do filozofii, która akceptuje, usprawiedliwia i chroni jego słabości, jego narowy, jego pychę.

W wyniku grzechu pierworodnego, człowiek jest urodzonym zwolennikiem liberalizmu. Bez sakramentu Chrztu św., bez przemyślanej opieki duszpasterskiej człowiek tonie w objęciach świata Ciemności. Opór liberalistycznym pokusom, które dominują w życiu publicznym, wymaga dużej samodyscypliny, a nawet bohaterstwa. W narodzie, który uległ liberalizacji, bohaterstwo stanowi rzadki wyjątek. Ilu współczesnych katolików mówi wprost: “Ja nie chce być bohaterem, ja chcę żyć !” (wygodnie)? Pokusa uzyskania poparcia od zdeprawowanych środków masowego przekazu, od wpływowych osobistości z wyrobioną “mentalnością masońską”, jest dla większości nie do odparcia. Pragnąc się “urządzić”, wyzbywają się charakteru, wyzbywają się skrupułów.

Doszło już do tego, że niemal każda “gwiazda”, czy to ze świata kulturalnego, nr, też politycznego i zawodowego, ma nieczyste ręce i sumienie. Opowieści o spisywaniu cyrografu z diabłem nie są wytworem wybujałej fantazji. Są zaczerpnięte z życia. W świecie opanowanym przez cywilizacje mechaniczne zawsze dominuje martwota i bezbarwność charakteru, zawsze będą tam chętni by zapisać się do tajnego sprzysiężenia, do “partii”, do sekt protestanckich, a nawet do sekt okultystycznych. Inaczej, te wszystkie organizacje dawno już podzieliłyby los arianizmu.

Człowiek uczciwy, aby się wybić, oprócz talentu musi posiadać niebywały hart ducha. Nawet na “wolnym Zachodzie” ludzie najzdolniejsi, jeśli okazu ją charakter, poczucie własnej godności, mogą kołatać do wszystkich drzwi, a nikt ich nie przyjmie, “nie zauważy” ich talentu. Jednak, gdy ktoś przylgnie do tajnego sprzysiężenia, gdy zaakceptuje filozofię liberalizmu, gdy zacznie wypowiadać się, że inne religie są równie dobre jak jego, że to, w co człowiek wierzy, jest zależne od stopnia wykształcenia i temperamentu, gdy zacznie manifestować bezwyznaniowość, natychmiast lody topnieją, a droga do kariery stoi otworem.

Życie na co dzień potwierdza myśl, że na “wolnym Zachodzie” niezbędnym warunkiem do zrobienia kariery jest podlizywanie się żydom, gdyż oni są siłą napędową wszelkiej przewrotności. Nic więc dziwnego, że z polskich emigrantów najlepiej na Zachodzie “urządzają się” ci, którzy robili karierę w szeregach “partii”, będąc “za żelazną kurtyną”. Mój znajomy, prawnik z wykształcenia, powiedział mi kiedyś w szczerości, że chciałby dożyć chwili, kiedy dolar amerykański upadnie. Wówczas, większość zdeprawowanych groszorobów powiesiłaby się z rozpaczy i ze wstydu, a rodzaj ludzki doznałby oczyszczenia. – Istotnie, naga prawda o świecie grzechu jest przerażająca. – Zanik w narodzie dążności do poszukiwania prawdy, podziwu dla piękna i krytyki brzydoty, powoli przeobraża go we wspólnotę hippisów lub czerwonych brygad, a w konsekwencji, cały kraj zostaje pokryty łagrami. Sekularyzacja moralności zawsze podmienia księży policjantami, a klasztory stają się policyjnymi koszarami. Człowiek nie może żyć w chronicznym chaosie, gdzie nie ma miejsca na wartości trwałe i spoza świata materialnego. Żyjąc bez tradycji, bez uznanych i szanowanych autorytetów, człowiek zamyka siebie w niesterowalnym świecie. To jest jazda samochodem z zablokowaną kierownicą.

W końcu, z konieczności, musi więc dojść do rządów policyjnych, do brutalnego zamordyzmu. Zatem, filozofia liberalizmu usiłuje budować utopię, a przed utopią mamy prawo i obowiązek się bronić, gdyż dążność do utopii jest zdradą własnej rodziny, narodu, ojczyzny, Kościoła św. oraz Pana Boga. Zostawmy ich! “To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” |św. Mat. 15,14). Starajmy się powrócić do tego wszystkiego, co zbliża człowieka do Boga; a więc, do starej liturgii, do dania łacinie należytego miejsca w liturgii, do tego wszystkiego co zdało próbę czasu w walce z fałszywymi ideologiami pogaństwa.

Największe straty możemy zadać zwolennikom filozofii liberalizmu wyzbywając się zakłamania (wygodnictwa) . Wówczas wywrotowe organizacje zaczną świecić pustkami. Należy więc starać się służyć dobrym przykładem, bowiem słowa uczą, ale przykłady pociągają. To, co propagujemy, powinno być przez nas stosowane w życiu codziennym, a od tego, co krytykujemy, powinniśmy stronić. Zwolenników zdobywa się dobrym przykładem. Nasze wrogie nastawienie do błędów, do kłamstwa, do zakłamania, czy w ogóle do zdrady, nie oznacza wrogości do osoby, która zbłądziła. Brama Canossy stoi szeroko otwarta. Jesteśmy zdecydowani, ale posiadamy miękkie serce. Z tym, że tolerujemy synów marnotrawnych, a nie hipokrytów, czyli wilki, które taktycznie szukają schronienia w owczarni.

Starajmy się jak najwięcej przebywać w dobrym środowisku. Dodaje to odwagi do działania obronnego. Ponadto, wspólnie jest łatwiej rozwiązywać problemy. Organizowanie spotkań i zjazdów, na których będziemy dyskutować alternatywne rozwiązania trudnej sytuacji, dopomoże wypracować przejrzysty program działania. Dobrze jest nawiązać korespondencję z kimś, kto może służyć swoją mądrością życiową i doświadczeniem. Mamy jeszcze ludzi mądrych, o dużym doświadczeniu i erudycji, którzy chętnie będą nam służyć radą, gdy ich o to poprosimy. O ile będziemy kierować się dobrą wolą, o ile zdobędziemy się na wyrozumiałość odnośnie różnic w temperamencie, różnic w osobowości, głównie spowodowanych rozbieżnością w czasie i przestrzeni, jak to zwykle bywa, gdy zetkną się ze sobą dwa pokolenia, o ile zdobędziemy się na dyscyplinę wewnętrzną i weźmiemy w cugle niepotrzebne emocje, to jestem przekonany, że wynik współpracy może być budujący. Młodzi mają sporo czasu, by móc pracować dla dobra narodu, tylko nie zawsze wiedzą jak to robić; starzy natomiast wiedzą jak postępować, ale nie mają na to już czasu. Stąd, współpraca jest rzeczą mądrą i konieczną.

Działacze narodowi w kraju powinni powołać organ nadzorczy, który będzie pilnie śledził powstawanie i szerzenie się wszelkiej herezji, będzie analizował metody postępowania ruchów wywrotowych, aby móc wypracować zalecenia do przeprowadzenia akcji zapobiegawczych, jak akcje wydawnicze, ujawniające antynarodową działalność, oraz sugerować kroki samoobronne. Szczegóły postępowania powinny być opracowane w kraju z uwzględnieniem warunków i możliwości lokalnych. Wszystko można robić zgodnie z Konstytucją i Prawem PRL. Trzeba tylko dobrze poznać przepisy prawne i wykorzystać je, jak najlepiej, do własnych celów.

Należy dobierać dobrą literaturę i filmy. – Co rozumiem tutaj przez słowo “dobro”? Dobro jest tym, co musi być zrobione, aby zachować porządek natura! vf ustanowiony przez Boskie prawo. Wiadomo, u komunistów słowo “porządek” oznacza podporządkowanie się rozkazom; natomiast my, katolicy, przez porządek rozumiemy naturalny stan rzeczy, ustanowiony przez Pana Boga. – Zasada wyboru jest prosta: odrzucamy to, co jest mocno rozreklamowane przez zliberalizowane środki masowego przekazu. Korzystanie z magnetowidu jest dobrym przeciwdziałaniem deprawacji ze strony telewizji i kina. Nieodzowną jest też lektura książek dotyczących tzw. teorii spiskowej dziejów. Bez znajomości tej dziedziny historii nie może być mowy o trzeźwym, realnym działaniu politycznym i gospodarczym. Każda katolicka rodzina powinna mieć dostęp do choć jednego katolickiego czasopisma. Jak je wybrać? – Doprawdy, to trudna sprawa. Jest ich niewiele, a prawdziwie katolickich, omawiających otwarcie problemy moralności i doktrynalne jest jeszcze mniej. Nie wiem co jest czytelnikowi krajowemu dostępne. Trzeba poszukiwać na własną rękę. Najlepiej jest popytać sie u kogoś kto się w tych sprawach orientuje. Może u proboszcza, który powinien wiedzieć skąd zdobyć niezbędne informacje? Wybór jest naprawdę trudny, gdyż nie wszystko co ma katolicyzm w tytule, czy w podtytule, jest katolickie. W naszych czasach aż roi się od wilków w owczej skórze. Naturalizm, zaprzeczający lub poddający w wątpliwość istnienie świata nadprzyrodzonego, jest wszechobecny. Nawet w prasie katolickiej. Świeckie szkolnictwo stało się ostoją i propagatorem naturalizmu. Szczególnie dotyczy to krajów, w których rządzą komuniści, gdzie nie ma katolickich szkół.

Popularyzowane i przymusowe cywilne śluby, cywilne rozwody, spędzanie płodu, cywilne pogrzeby, materializm, a więc doktryna, że naród może żyć bez Boga, ,deprawują ludzi zupełnie. Odmówiono miejsca dla religii tam, gdzie w pierwszym rzędzie być powinna, a więc w szkole. Zatem, należy dołożyć wszelkich starań, aby każde dziecko z katolickiej rodziny mogło pobierać lekcje religii. Nasz dzień jutrzejszy zależy od tego jak dzisiaj wychowujemy swoje dzieci. Nic więc dziwnego, że Jezus Chrystus z takim naciskiem ostrzegał przed gorszeniem maluczkich. Pan Jezus również przykazał: “Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie (św. Mat. 19,14). Więc, jest w naszym obowiązku prowadzić dzieci do Chrystusa.

Co najistotniejsze, należy mozolnie przygotowywać ludzi zdolnych do przejęcia wszystkich funkcji państwowych i gospodarczych. Naród, o ile chce być wolny, musi mieć ludzi przygotowanych i gotowych do sprawowania władzy i prowadzenia gospodarki kraju. Inaczej, zastąpią nas obcy, a to oznacza przedłużenie okresu niewoli politycznej i gospodarczej. Z tego powodu każdy agresor rozpoczyna okupację kraju od likwidacji tych, którzy mają kwalifikacje do przewodzenia narodem, który postanowiono zniszczyć. Powinniśmy wyciągnąć praktyczne wnioski z lekcji danej nam w okresie międzywojennym przez prawa dziejowe, po traktacie wersalskim. Lata 1944-48 są również wymowne w historii naszego narodu.

Rewolucję zawsze poprzedza rozkład narodu, “kryzys obywatelski”. Siły rewolucyjne dochodzą do głosu wówczas, gdy narodowi zaczyna brakować politycznych autorytetów. Działanie twórcze, służące rozwojowi kraju, zostaje zastąpione agitacją. To nie burdy uliczne stanowią główne niebezpieczeństwo dla narodu, ale AIDS ideologiczny, którym bez wątpienia jest filozofia liberalizmu. To zabójcza dla narodu próba służenia dwom panom na raz, którą podsyca interwencja ukrytych sił, jak sprzysiężenia masońskie i międzynarodowe organizacje. Siła rewolucyjnego sprzysiężenia jest zawsze większa niż widać to na pierwszy rzut oka.

Starym, podstawowym błędem jest oceniać siłę ruchu wywrotowego po liczbie widocznych jego członków. Przecież rewolucję październikową z 1917 roku rozegrała, z powodzeniem, garstka bolszewików. Jest dla człowieka nieszczęściem, że swoje postępowanie opiera głównie na własnym doświadczeniu, a nie n, doświadczeniu danym mu przez historię. Stąd, mijają wieki, a ludzkość popełnia te same błędy. Dzięki temu. Szatan jest w stanie zbierać plony bez końca.

Byłoby niesprawiedliwym winić za tragedię narodu jedynie kilku polityków u władzy, jak powiedzmy winić jedynie Józefa Piłsudskiego za rozmiar klęski wrześniowej z 1939 roku. Odpowiedzialność ponosi liberalizm duchowy elity narodu, który nie pozwala dostrzec powagi sytuacji. Uśpiony liberalizmem naród nagle staje przed groźbą pożarów i bandytyzmu. Jest zaskoczony i bezradny. Impet każdej rewolucji jest zaskoczeniem dla narodu. Jej zdyscyplinowane i bezwzględne oddziały, choć początkowo nieliczne, są w stanie rozbroić i opanować chwiejnych i chaotycznych, cichych i otwartych, zwolenników filozofii liberalizmu, urastając w ciągu jednej nocy w potęgę. Piłsudski mógł dojść do władzy i przy niej pozostać, a po jego śmierci sanacja mogła utrzymać się przy władzy, gdyż Obóz Narodowy był już zatruty jadem filozofii liberalizmu. Zliberalizowana opinia publiczna pozwoliła Piłsudskiemu, mimo wszystkich nieprawości jakich się dopuścił, pozostać u władzy. 15 maja 1926 roku i przez następne tygodnie, miesiące i lata rozlegał się tchórzliwy lament. “Pokój! Pokój! Za wszelką cenę pokój!”. Była to kapitulacja przed Szatanem. Skoro zliberalizowani narodowcy i ludowcy nie chcieli przelać nieco krwi w roku 1926, to w latach 1939-48 polało jej się o wiele, wiele więcej. Wytworzyła się duchowa próżnia, którą wypełniły obce agentury, a za wszystko, jak zawsze, zapłacił naród polski: morzem przelanej krwi i dewastacją kraju. Prawa dziejowe są bezwzględne.

Czy to wszystko, o czym wspomniałem w niniejszym rozdziale, tak pobieżnie, jest możliwe? Sądzę, że tak. Chociaż, niektórzy czytelnicy mogą być innego zdania. Panuje bowiem pogląd, iż siła oraz sukces wymagają dużej ilości zwolenników, że o sile decyduje ilość. W rzeczywistości, prawdziwa siła, w moralnym jak i fizycznym sensie, zawiera się raczej w stężeniu, a nie w zasięgu.

Św. Ignacy de Loyola założył Zakon Jezuitów tylko z dziesięcioma współtowarzyszami. Jednak jakość tych przyjaciół była tak wielka i budująca, że zazdrościli mu ich najwięksi wrogowie Kościoła świętego, jak przywódcy Iluminatów, a później, ich następcy: Lenin i Himmler.

To umiłowanie prawdy dodaje ludziom wigoru oraz ich uskrzydla. Wiara, przekonanie co do słuszności sprawy, o którą się walczy, zawiera siłę sama w sobie. Najlepiej przekonał się o tym Kserkses pod Termopilami, a bolszewicy w Finlandii. Każde ludzkie pokolenie będzie miało swoich heretyków, bluźnierców i siewców zgorszenia. Jednak, będąc takimi, częstą kierują się modą, wygodnictwem, często są pozerami, a na łożu śmierci będą odchodzić do wieczności z aktem żalu i skruchy w sercu. Szeregi rozległej armii Szatana są bardzo kruche, gdyż Pan Bóg “udaremnia zamysły przebiegłych” (Hi 5,12) .

Komentarzy 86 to “Romuald Gładkowski – “Credo in unum Deum” (3)”

  1. Panie MARUCHO, czy WP Romuald GLADKOWSKI i WP Marek S. – to nie jedna osoba? Teksty pisza jednakowo swietne i w podobnej stylistyce. Tekst RG o reformacji i rewolucji slow kilka chce przetlumaczyc dla Rosjan.

  2. Piotrx said

    Panie Władymirze – na pewno nie jest to ta sama osoba .

  3. Re. 2.

    Panie Piotrxie, ja pozartowal w nadzei, ze odezwie sie sam WP Marek S., ktorego w Gajowce za dawno nie widac, ale Pan jego uprzedzil.

    Oba te autorze sa najwyzszej klasy.

  4. Piotrx said

    Re 3: Aaa …. rozumiem . Pana MarkaS faktycznie bardzo brak i jego cennych analiz – szkoda, że nie odwiedza już Gajówki.

  5. aga said

    „Trudno jest Europejczykowi nie czuć odrazy do tego wszystkiego co pachnie Orientem, turańszczyzną? a internacjonalizm tkwi korzeniami w turańszczyźnie.”
    Ach to już wiadomo dlaczego zły duch gajówki tak atakuje Gładkowskiego 🙂

    Pozdrawiam Panie Piotrze X

  6. aga said

    Dobrze,żeby pan JO sobie ten fragment przemyślał:

    „Więc, spotkania Ojca Świętego z dyplomatami złych i niesprawiedliwych rządów nie mają nic wspólnego z akceptacją zła i hipokryzji. Spotkania z przywódcami sekt, z przywódcami neopogan, z przedstawicielami świata masońskiego, z przedstawicielami ateistycznych rządów są kontaktami ściśle dyplomatycznymi i nic więcej. Tam nie może być mowy o darzeniu wyjątkowymi uczuciami, czy też o aprobacie szatańskiego działania i akceptacji przewrotnych doktryn. To, że Jan Paweł II spotyka się z rabinami w ogóle nie oznacza, iż mamy zaprzestać zwalczać rabinizm, faryzeizm i rzeczy im po dobne. To, że Ojciec Święty spotka się z ambasadorem Kuwejtu wcale nie oznacza, iż akceptuje poligamię. To, że Jan Paweł II witał się z aktorem Clint Eastwoodem nie oznacza, iż akceptuje jego sekciarstwo i niemoralny tryb życia aktorów amerykańskich. Nawet to, że Józef Lichtenstuhl otrzymał Order św. Grzegorza Wielkiego, w stopniu komandorii – raz jeszcze współczuję św. Grzegorzowi – wcale nie oznacza, iż Watykan ma stać się siedzibą loży B’nai B’rith. – To jedynie nieuczciwi dziennikarze stawiają Jana Pawła II w takim świetle; jakoby aprobował synkretyzm. Często, łącząc te dwie misje Kościoła św. apostolską i dyplomatyczną, nieświadomi katolicy dochodzą do absurdalnych wniosków, siejących zwątpienie w sercu i ból.
    A tutaj dopowiedzenie :

    http://pl.gloria.tv/?user=75034&postings=board

    „Dlaczego mnie atakują”.

    Sandro Magister w Autobiografii Pontyfikatu (Rzym, 3 września 2010) zauważa, że odkąd Józef Ratzinger został wybrany na papieża, stał się celem nasilających się ataków z wewnątrz i zewnątrz Kościoła. Czy kieruje tym jakaś „niewidzialna ręka”?

    Oto jak patrzy na to i interpretuje sam Papież:

    W lecie 2010 wydadano dwie książki, w USA i we Włoszech, które analizują bezlitosne ataki na Benedykta XVI z różnych stron, od początku jego pontyfikatu z nasileniem, które osiągnęło swój szczyt w obecnym roku.

    Książka napisana przez Gregory Erlandson i Matthew Bunson, wydana przez wydawnictwo katolickie i szeroko czytana w Stanach Zjednoczonych, koncentruje się na skandalach i nadużyciach seksualnych kleru.

    Książka wydana przez watykanistów, Paolo Rodan i Andrea Tornielli, rozważa liczne ataki skierowane przeciw działaniom i wypowiedziom Benedykta XVI: począwszy od wykładu w Regensburgu do pozwolenia na Mszę św. „trydencką”; od zniesienia ekskomuniki z biskupów, lefebvrystów do potępienia używania prezerwatyw w walce z AIDS; od zaproszenia Anglikanów do Kościoła Katolickiego, aż do skandalu z pedofilią.

    Rodari i Tornielli odtwarzają w szczegółach każdy w tych przypadków, łącznie z nieznanymi wcześniej informacjami. Wnioskują oni, że można wyróżnić trzy rodzaje wrogów:

    1) Główny i pierwszy wróg wywodzi się w zewnątrz: są to krążące opinie i ośrodki wrogo nastawione do Kościoła i papieża;

    2) Drugim wrogiem są katolicy, łącznie z niektórymi księżmi i biskupami, którzy postrzegają Benedykta XVI jako przeszkodę w realizowaniu swojego projektu „modernistycznej” reformy Kościoła;

    3) Trzeci rodzaj wroga stanowią oficjałowie Kurii Watykańskiej, którzy zamiast wspierać Papieża, godzą w niego przez swoją nieudolność, ignorancję i nawet opozycję.

    Nie wydaje się, aby te trzy fronty kierowane były przez tego samego generała, ale to nie oznacza, że nie można zastanawiać się i szukać jakiejś racji łączącej dla wyjaśnienia tak złośliwych i nieustannych ataków, skoncentrowanych w obecnego Papieża.

    Tym zajęli się Rodari i Tornelli w ostatnim rozdziale swojej publikacji, przytaczając opinie różnych analityków i komentatorów.

    Nie mniej ważnym jest poznać, jak sam Benedykt XVI interpretuje ataki skierowane przeciwko niemu.

    W homilli wygłoszonej w czasie Mszy św. na zakończenie Roku Kapłańskiego, 11 czerwca 2010, Benedykt XVI także zwrócił się do „wrogów”:

    „Można było oczekiwać, że nowe promieniowanie kapłaństwa nie spodoba się ‘wrogowi’; wolałby, żeby ono zanikało, tak aby Boga ostatecznie usunąć ze świata. Tak się też stało, że w tym właśnie roku radości z sakramentu kapłaństwa wyszły na jaw grzechy kapłanów, szczególnie nadużycia wobec nieletnich, u których kapłaństwo, mające ukazywać dobroć Bożą w stosunku do nich, obróciło się przeciwko nim.”

    Na początku swojej podróży do Fatimy, 11 kwietnia 2010, Papież mówi:

    „Ataki przeciw Papieżowi i Kościołowi pochodzą nie tylko z zewnątrz. […] Największe prześladowanie Kościoła pochodzi nie od nieprzyjaciół z zewnątrz, ale wywodzi się z grzechu wewnątrz Kościoła, stąd też Kościół potrzebuje głębokiej odnowy pokuty, by uzyskać oczyszczenie.”

    Można zatem intuicyjnie wywnioskować, że dla Benedykta XVI nawet okropny rok 2010 jest dany jako rok łaski, tak jak poprzednie lata, też najeżone atakami na Kościół i Papieża.

    Dla niego wszystko łączy się razem. Udręka spowodowana przez grzech wskazuje, że ludzkość potrzebuje zbawienia. Zbawienie zaś przychodzi tylko od Boga i jest ofiarowywane w Kościele poprzez sakramenty sprawowane przez kapłanów. W związku z tym – wyjaśnia Papież – odrzucenie Boga łączy się tak często z atakami na kapłaństwo i na celibat, który go na zewnątrz wyróżnia.

    W wigilię zakończenia Roku Kapłańskiego, 10 czerwca 2010, Benedykt XVI powiedział, że celibat jest antycypacją „świata zmartwychwstania”,jest znakiem, „że Bóg istnieje i jest ważny w moim życiu i, że mogę oprzeć swoje życie na Chrystusie, w przyszłym życiu.” Dlatego – kontynuuje Papież – celibat „jest wielkim skandalem”, nie tylko w obecnym świecie, „w którym Bóg się nie liczy, ale też dla chrześcijaństwa, w którym już nie rozważa się Boga w przyszłości, ale wydaje się wystarczającym teraz, w tym świecie.”

    Papież Józef Ratzinger wciąż powtarza, że „uczynienie Boga obecnym w tym świecie” jest priorytetem jego pontyfikatu, szczególnie w godnym wspomnienia liście skierowanym do biskupów całego świata, wydanym 10 marca 2009. Łączenie zagadnienia Boga z kapłaństwem i celibatem nie jest przypadkowe, Benedykt XVI świadomie i nieustannie do tego wraca.

    Na przykład, pod koniec roku 2006, oceniając swoją podróż do Niemiec, która odbiła się echem w związku w wykładem w Regensburgu, podkreśliwszy, że „ogromnym problemem Zachodu jest zapominanie o Bogu”, Papież mówi dalej, że „centralnym zadaniem kapłaństwa jest sprowadzić Boga do ludzi”. Jednakże kapłan jest zdolny to uczynić tylko wtedy, jeśli sam przyjdzie od Boga, jeśli “żyje z Bogiem i w Bogu”, a celibat jest znakiem jego całkowitego oddania.

    „Nasz świat stał się całkowicie pozytywistycznym. Bóg jawi się w nim co najwyżej jako hipoteza, nie jako konkretna rzeczywistość, dlatego potrzeba, aby znalazł się on w Bogu w sposób najbardziej konkretny i radykalny, potrzebuje świadka o Bogu, który jest zdecydowany przedstawić Boga jako środowisko, w którym znajdzie się własne istnienie.”

    Nic więc dziwnego, że tuż przed wyborem na papieża, Ratzinger wzywał do reformy Kościoła, którą należałoby zacząć od oczyszczenia sług Bożych z nieprawości.Nie dziwi też to, że Papież postanowił i ogłosił Rok dla Kapłanów zamierzając poprowadzić ich do życia w świętości. Nie można się zatem dziwić, że liturgia znalazła się w centrum jego pontyfikatu. Kapłan żyje dla liturgii. To kapłana Bóg uzdolnił zastawić ludziom Boży stół, aby dać im swoje Ciało i Krew i ofiarować im “najcenniejszy dar swojej prawdziwej obecności.”

    Zezwolenie na powrót do starożytnego rytu Mszy św., cofnięcie ekskomuniki biskupom lefebvrystom, otwarcie się na wspólnoty anglikańskie najbardziej przywiązane do tradycji: to wszystko jest częścią tego samego planu, dlatego stały się szybko obiektem ataków.

    Oto przedziwna przejrzystość wizji, która łączy ataki przeciwko obecnemu pontyfikatowi, jakby działała w tym jakaś „niewidzialna ręka”, ukryta za poszczególnymi działaczami; ręka i umysł, który przeniknął podstawowy plan Benedykta XVI i dlatego czyni wszystko, co może, aby się temu przeciwstawić.

    Ewangelia św. Marka kryje w sobie „mesjański sekret”, który towarzyszy życiu Jezusa i jest zakryty przed Jego własnymi uczniami, ale nie przed „nieprzyjacielem”.

    Diabeł jest tym, który od razu rozpoznał Jezusa jako zbawczego Mesjasza i krzyczy na Jego widok.

    Paradoks dzisiejszych ataków na Kościół tkwi dokładnie w tym, że, gdy one usiłują pozbawić Kościół siły i zmusić do milczenia, ujawniają jego istotę, która polega na tym, iż jest on miejscem Boga, który przebacza.

    Benedykta XVI można by przyrównać do „Doktora Serafickiego”, czyli do św. Bonawentury z Bagnoregio, który był jednym z pierwszych następców św. Franciszka w zarządzaniu zakonem przez niego założonym, w sposobie, jakim prowadzi Kościół przez burzę.

    W katechezie wygłoszonej 10 marca 2010, poświęconej temu Świętemu, którym obszernie zajmował się jako młody teolog, Papież Ratzinger też wspomniał o jego pojmowaniu „nieprzyjaciół” wewnątrz Kościoła.

    Tym, którzy, niezadowoleni, domagają się radykalnego przeobrażenia Kościoła, nowego ducha chrześcijańskiego, tworzonego na nagiej Ewangelii bez jakiejkolwiek hierarchii, przykazań czy dogmatów, Benedykt XVI zaznacza, że mały krok dzieli tego rodzaju spiritualizm od anarchii.

    Kościół „jest zawsze Kościołem grzeszników i zawsze miejscem łaski” , rozwija się i przekształca, ale zawsze w łączności z tradycją. Tym, którzy tworzą reformę Kościoła na bazie zupełnie nowych struktur i porządku oraz z nowymi rządcami, Papież przypomina, że „rządzenie nie polega na aktywności, ale przede wszystkim na myśleniu i modlitwie”, co oznacza: „kierując i pouczając dusze, prowadzić je do Chrystusa”.

    Ataki skoncentrowane na Papieżu Benedykcie, są dla niego dowodem, że to, co proponuje on dzisiaj ludziom, jest wielkim wezwaniem, nawet wobec niewierzących, a mianowicie: „aby żyć tak jakby Bóg istniał”.

    Tłumaczył z angielskiego o. Leszek Balczewski

  7. aga said

    2012-07-27 pustelnia (Ostra Brama) Króluj nam Chryste ! — 2012-07-28 16:35:32:

    abp Stanisław Wielgus

    Postmodernizm jest buntem przeciw autorytetowi rozumu i każdej religii, o ile ta ośmiela się stawiać jakieś wymagania, nakazy i zakazy.

    Akceptuje tylko te religie, które nie głoszą żadnych norm moralnych i żadnych prawd wiary, a odrzucają wiarę w piekło, w istnienie szatana, oraz jakąkolwiek odpowiedzialność człowieka za czyny.

    Źródło: Homilia w katedrze płockiej, 19 września 1999

    2012-07-27 pustelnia (Ostra Brama) Króluj nam Chryste ! — 2012-07-28 16:34:55:

    abp Stanisław Wielgus

    ,,Owe słowa, że umarł Bóg, powtarzane są przez wieki przez różnych ateistów – uczonych i nieuczonych, inteligentów i prostaków.

    Wypowiadali je Hegel, Nietzsche, Marks, Engels, Lenin, Stalin. Te słowa słyszymy także dziś z ust różnego rodzaju libertynów i spadkobierców lewackich idei – marksizmu, trockizmu, maoizmu itp.,,

    Źródło: Homilia w katedrze płockiej podczas wielkanocnej mszy rezurekcyjnej, 23 kwietnia 2000

    2012-07-27 pustelnia (Ostra Brama) Króluj nam Chryste ! — 2012-07-28 16:34:20:

    abp Stanisław Wielgus

    ,,Kościół jest tolerowany jako instytucja socjalna zajmująca się biednymi, uzależnionymi od nałogów.

    Co innego zaś, gdy przypomina o śmierci, sprzeciwia się prawodawstwu, broniąc najbardziej bezbronnych, występując przeciwko rozwodom.,,

    Źródło: Homilia w katedrze płockiej podczas mszy w Środę Popielcową, 13 lutego 2002

  8. aga said

    Panowanie Chrystusa a nawrócenie Żydów – John Vennari Króluj nam Chryste ! — 2012-07-25 17:42:32:

    Jedno jest pewne: jeśli przeczytacie prace ks. Faheya, już nigdy nie będziecie patrzeć na świat tak, jak do tej pory.

    Ich wyjątkowość wynika z faktu, że autor bez ogródek i odważnie głosi katolicką naukę o społecznym panowaniu Chrystusa Pana, która znikła obecnie całkowicie z kazań wygłaszanych w świecie anglojęzycznym.

    Jego życie było modlitwą i walką o uświadomienie światu, że Jezus Chrystus musi zostać uznany Panem i Królem przez wszystkie narody, w życiu prywatnym i publicznym. (…)
    Ks. Fahey poświęcił swe życie biciu na alarm, być może ostatni już raz przed wielkim upadkiem, tłumacząc, że chrześcijańskie niegdyś narody – świadomie i dobrowolnie powracają do pogaństwa pod wpływem przenikającego wszystko ducha naturalizmu, rozprzestrzeniającego się bynajmniej nieprzypadkowo.

    Im bardziej narody odwracają się od Chrystusa, tym szerzej otwierają drzwi szatanowi i jego demonom, pozwalając im zatruwać umysły i serca ludzi – oraz pogrążać świat w ciemnościach i prowadzić go ku całkowitej ruinie. Motto ks. Faheya było niepopularne, ale proste i prawdziwe: „To świat musi dostosować się do Zbawiciela, a nie On do świata”.

    Innymi słowy, państwa i rządy, jako twory istniejące z zamysłu Bożego, nie są wyłączone spod Jego prawa. Aby narody cieszyły się pomyślnością i trwałością, konieczne jest, by państwa i rządy uznały panowanie Chrystusa Króla nad społeczeństwem. Muszą oprzeć swe sądy o tym, co jest słuszne, na nauczaniu Jezusa Chrystusa i Jego świętego Kościoła katolickiego. Inna postawa byłaby sprzeczna z Bożym planem, którego celem jest ponowne doprowadzenie nas do Niego. —
    Jesteśmy wezwani do pracy na rzecz powrotu społeczeństwa do Chrystusa Króla, byśmy – zamiast być zmuszeni do zwalczania wpływów wrogich naszemu życiu nadprzyrodzonemu, kiedy tylko opuszczamy kościół po Mszy św. – wspomagani byli w naszym życiu wewnętrznym przez warunki życia społecznego2.

    Ks. Fahey wskazywał też, w zgodzie z niezmiennym nauczaniem papieży, że istnieją potężne, zorganizowane siły pracujące przeciwko Chrystusowi i Jego Boskiemu planowi. Nazywał te grupy „siłami zorganizowanego naturalizmu”.

    Owe siły zorganizowanego naturalizmu pracują gorliwie – i niestety z powodzeniem – nad dechrystianizacją społeczeństwa i usunięciem Jezusa Chrystusa z serc oraz umysłów ludzi.

    Ich celem jest oderwanie cywilizacji od jej chrześcijańskich fundamentów i postawienie jej na fundamencie czystego naturalizmu, w którym nie byłoby miejsca dla jedynego prawdziwego Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

    Przez całe swe życie (czy to jako wykładowca w seminarium, czy to jako autor licznych książek i artykułów) ks. Fahey wyjaśniał, że dwiema najpotężniejszymi siłami pracującymi dla obalenia katolickiego porządku społecznego są masoneria i naród żydowski. Udowodnieniu tezy o udziale w tym przedsięwzięciu Żydów jako narodu poświęcona jest jego książka The Kingship of Christ and Conversion of the Jewish Nation.

    1. Wszystkie państwa muszą uznać za jedyną drogę, ustanowioną przez Jezusa Chrystusa dla naszego powrotu do Niego, Mistyczne Ciało Zbawiciela, Kościół katolicki, nadprzyrodzony i ponadnarodowy.

    2. Państwa i rządy muszą uznać Kościół katolicki za jedynego ustanowionego przez Boga strażnika całego prawa moralnego, tak naturalnego jak i objawionego.

    3. Zagwarantowane muszą być jedność i nierozerwalność małżeństwa.

    4. Dzieci wychowywane być muszą jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa.

    5. Konieczna jest dekoncentracja i powszechność własności prywatnej.

    6. System ekonomiczny powinien ułatwiać kredytowanie i produkcję dóbr oraz umożliwiać dostatnie życie chrześcijańskich rodzin4

    Panowanie Chrystusa a nawrócenie Żydów – John Vennari Króluj nam Chryste ! — 2012-07-25 19:25:55:

    Szatan ma na celu:

    1. Powstrzymanie narodów od uznania Kościoła katolickiego za jedyny Kościół ustanowiony przez Chrystusa.

    2. Zachęcanie państwa do traktowania pośredniej władzy Kościoła z pogardą, przenosząc decydowanie o wszystkich kwestiach moralnych na państwo albo lud (poprzez głosowanie).

    3. Podkopywanie chrześcijańskiej rodziny w sposób bezpośredni, przez legalizację rozwodów, czy też pośrednio, poprzez promowanie niemoralności.

    4. Staranie, aby dzieci nie były wychowywane jako członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa, a przede wszystkim, aby otrzymały naturalistyczną formację w szkołach.

    5. Koncentrację własności w rękach niewielu; czy to nominalnie w postaci własności państwowej, tj. partii znajdującej się przy władzy, czy też w rękach manipulatorów finansowych.

    6. Tworzenie systemu ekonomicznego, w którym istoty ludzkie podporządkowane są produkcji dóbr materialnych, a ta z kolei robieniu pieniędzy i wzrastaniu potęgi finansjery. (…)

    W kolejnych dwóch rozdziałach ks. Fahey przybliża koncepcję „społecznego panowania Chrystusa” oraz przedstawia czytelnikom „zarys teologii historii”. Zwraca uwagę, że wiek XIII był okresem, w którym najlepiej rozumiano i praktykowano Boskie prawa dotyczące społeczeństwa. Od tego czasu rozpoczyna się stopniowy upadek.

    Rewolta protestancka poważnie zraniła chrześcijańską Europę, doprowadzając do powstania państw niekatolickich, a dzieła zniszczenia dopełniła rewolucja francuska i ustanowienie państwa świeckiego.

    Począwszy od roku 1789 coraz to nowe państwa opierały swe systemy prawne na naturalistycznych fundamentach masonerii, będącej satanistycznym naśladownictwem ponadnarodowego Kościoła katolickiego.

    Nic więc dziwnego, że żydowscy pisarze wychwalali zarówno rewolucję protestancką, jak rewolucję francuską, jako przejawy postępu5. Wielki Sanhedryn zgromadzony w Paryżu w roku 1807 powitał zasady rewolucji francuskiej jak mesjasza: „Mesjasz przyszedł do nas 28 lutego 1790 roku, wraz z Deklaracją praw człowieka”6.

  9. aga said

    Problem pomylonego posłuszeństwa

    http://gloria.tv/?media=314950

    Posłuszeństwo w Kościele nie jest kwestią autonomiczną.

    Posłuszeństwo w Kościele zawiera się w granicach prawdy i dobra.

    Władza w Kościele pozostaje w służbie posłuszeństwa woli Bożej.

    Dlatego nikt nie może sobie uzurpować prawa do żądania posłuszeństwa absolutnego i totalnego – poza granicami prawdy i dobra, poza perspektywą woli Bożej.

    W czasach pomieszania powszechnego kwestią najwyższej doniosłości staje się rozpoznanie prawdy i posłuszeństwo prawdzie. Kościół w swoim nieomylnym Magisterium rozpoznaje prawdę i jej naucza. Prawdzie należy być posłusznym.

  10. Marucha said

    Re 6:
    Pani Ago, spotkania papieży z politykami (nawet niegodziwymi) i wyznawcami innych religii – to jedno. Nikt rozsądny ich nie krytykuje.

    Co innego jednak zapanbratanie się z poganami i heretykami, wychwalanie ich „duchowości”, branie udziału w obrzędach czczenia demonów itd. Sama idea spotykania się z satanistami jest gorsząca dla wiernych.

    Po co, do ciężkiej cholery, udawać, że się nie widzi różnicy między jednym a drugim? Kogo chce się w ten sposób oszukać?
    Ludzi myślących?

    Zaraz mnie chyba szlag trafi!

  11. Kudlaty said

    AD 6
    „W tym celu urządzają zjazdy, zebrania i odczyty z nieprzeciętnym udziałem słuchaczy i zapraszają na nie dla omówienia tej sprawy wszystkich, bez różnicy, pogan wszystkich odcieni, jak i chrześcijan, ba, nawet tych, którzy – niestety – odpadli od Chrystusa, lub też uporczywie przeciwstawiają się Jego Boskiej naturze i posłannictwu. Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań, ponieważ one zasadzają się na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że one w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania… Z tego jasno wynika, że od religii, przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek po­dobne idee i usiłowania popiera”.
    Papiez Pius XI

  12. britisz said

    zapraszam do polubienia 🙂
    http://www.facebook.com/ZjawiskaAtmosferyczne

  13. Zdziwiony said

    Ad.8

    Tutaj jest całość:

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/26/bractwo-kaplanskie-sw-piusa-x-chce-swobody-krytykowania-vaticanum-ii/#comment-181642

  14. Kap said

    Wywiad z rabi Finklesztajn. to powinno isc na pierwsza strone:

    http://gazetawarszawska.com/2012/07/26/10891/
    http://gazetawarszawska.com/2012/07/26/10912/

  15. guła said

    Bardzo interesujące (między innymi) stwierdzenie („chłopaki wyrabiają się” i tylko patrzeć jak aktualna władza sięgnie po te rozpiski. A i całkowicie zrozumiały dziś jest sentyment endecji do tego „jadu liberalizmu”):

    „Piłsudski mógł dojść do władzy i przy niej pozostać, a po jego śmierci sanacja mogła utrzymać się przy władzy, gdyż Obóz Narodowy był już zatruty jadem filozofii liberalizmu.”

    „Jad liberalizmu”, he he.

    Marszałek tak tego nie nazywał. Dla udających, którzy próbują myk wykonać z faktami przypominam jaki przedstawił program naprawy Józef Piłsudski, po maju 26 r. na zadane jemu tego pytania.

    „Prać kurwy i złodziei”, a nie żaden „jad liberalizmu”

  16. Kap said

    „Po co, do ciężkiej cholery, udawać, że się nie widzi różnicy między jednym a drugim? Kogo chce się w ten sposób oszukać? Ludzi myślących?”

    Wiele dewotek i dewotow nie jest w stanie myslic : -(
    Stad nadzieja na zmiane ich bezkrytycznego podejscia do religii i kleru przypomina odruchowa rusofilie lub bezwarunkowa milosc do usraela wsrod Glupolactfa.

    Zaraz mnie chyba szlag trafi!

    Niech sobie Pan odpusci i uzywa wakacji.

    Prosze sobie odpuscic.

  17. Tralala said

    Bylem protestanckim pastorem:

    http://rzymskikatolik.blox.pl/2010/08/Wywiad-z-bylem-protestanckim-pastorem-a-obecnie.html

  18. jowram said

    Strasburg potwierdza bezprawny areszt – przedsiębiorca siedzi dalej!

    Szanowni Państwo

    Przypominam sprawę przedsiębiorcy p. Mariana Wegera, który przebywa w Areszcie Śledczym w Lublinie już 9 ( dziewięć ) lat.

    Czynię tak dlatego, iż na naszej stronie interentowej dodaliśmy dalszą część sprawy w postaci nagrania video.

    Marian Wegera nikogo nie zabił, nie napadł, nie zgwałcił. Siedzi już 9 lat – “Winą jego”, podobnie jak wielu innych “przedsiębiorców – przestępców”, jest to, że chciał działać w kraju opanowanym przez ponadpartyjne i ponadlokalne sitwy wysoko postawionych ludzi, które zajmowały się i nadal zajmują zabieraniem przedsiębiorcom ich majątków. Kto się sprzeciwił – ginął, “popełniał samobójstwo” lub szedł do aresztu.

    “Winą” Mariana jest to, że przyjechał do Warszawy jako “zamożny przedsiębiorca z prowincji”. Można by rzec: sam wlazł myśliwym pod lufę strzelby, a mając na uwadze środowisko ludzi, którzy go zniszczyli – niemal dosłownie wszedł pod lufę strzelby.

    “Winą” Mariana jest to, że miał ciężko zarobione pieniądze i plany biznesowe, ale nie miał wiedzy o życiu w tym kraju, nie miał przysłowiowego wujka w SB, policji, sądzie, prokuraturze…

    Na naszej stronie internetowej zamieściliśmy m.in. pismo Fundacji LEX NOSTRA do Krzysztofa Wojtaszka – Prezesa Sądu Okręgowego w Lublinie, materiał video, oraz skan pisma Posła Joachima Brudzińskiego.

    Proszę wszystkich o wsparcie sprawy Mariana Wegara poprzez rozpowszechnianie materiału o nim i przesyłaniu pism lub maili do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie wspierających poniższe pismo złożone przez Fundację LEX NOSTRA.

    Z poważaniem

    Maciej Lisowski

    Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA

  19. RomnK said

    Zatem, patriotyzm jest szczególną formą okazywania wdzięczności Panu Bogu za to, że nie skazał człowieka na samotność. Patriotyzm jest też przyjęciem odpowiedzialnego sposobu postępowania względem Pana Boga, wobec Kościoła Św., wobec ojczyzny, wobec własnego narodu i swojej rodziny. Patriotyzm nie może być oderwany od kodu moralnego, od Dziesięciu Przykazań. Patriotyzm jest
    dążeniem do świętości. Nic w tym dziwnego, że najwięksi królowie, najbardziej patriotyczni, zostali świętymi (św.Kazimierz, św, Ludwik IX, św. Henryk II, św. Edward).

    pisze pan Gladkowski….

    wynika z tego, ze patriotyzm to excluzywnie zjawisko Chrzescijanstwa…nie ma patriotyzmu i patriotow w Chinach, Indiach, Arabii.Jponii nie bylo patriotyzmu w Magna Slavia….Bo te hebesy nie uznaja swietych- karolickich, ani Kosciola…zatem i nie moga byc patriotami…z samej definicji patriotyzmu..
    Falsz zalozony a priori w blednej definicji powoduje , ze wszystko co na tym sie buduje, a szczegolnie wnioski sa falszywe…,a ze przyjete do wierzenia bezkrytycznie prowadza wyznawcow…zawsze w krzaczki. Z nabozna piesnia na ustach ale w krzaczki:-)))

    Jesli zalozymy, ze krowa to piekny ptak.- zatem kazdy ornitolog musi znac sie na mleczarstwie:-)))))

    …i nad wodami buja krowa..czyli zly duch Gajowki:-))))) co wiernym przeszkadza w dogmatyce wymyslanej na poczekaniu:-))) i interpretacjach waryjacjach wg logiki publiki kociokwiki:-)))))
    Najwiekszym patriota jest ten, ktory jest tak pobozny, ze go wpuszczaj do Piekla bez maski…zeby mieli o czym pisac ksionszki…:-)))
    Ludzie..dajcie sie wypchac…. glupota nie umie fruwac..ale za to swietnie plywa:-))) zwlaszcza w bryji pojeciowej- jaka wlewa sie w glowy polskich dzieci.
    A najlepszym przykladem jes wlasnie haslo:
    Patriotyzm_ jest szczególną formą okazywania wdzięczności Panu Bogu za to, że nie skazał człowieka na samotność”:-)))) to wlasnie i tylko to-odroznia ludzi od siebie, ludzi rozych narodowosci i panstwowosci….. roznych Ojczyzn:-))))
    Bo chodzi nam o to,
    zeby jezyk gladki
    wybelkotal wszystko
    co wymysli z glowy..czy z niczego…
    czego sobie i wam zycze. Amen!

  20. — Do Pani Agi — wpis 6 , do Pana JO , dla przemyslenia . A ja moge odrobine ?
    I wyrazic zdanie ? Z gory dziekuje .
    Pisze Pani ze odkad Jozef Ratzinger zostal Papiezem , stal sie celem atakow , wewnatrz i zewnatrz Kosciola . To ze tak trakktuje sie z Loza B`nai B`rith , ze dekoruje wrogow Kosciola , ze sie klania bozkom , uprawia antykatolickie obrzadki itd. itp. to nic, to tylko dyplomacja , a zli dziennikarze naglasniaja .

    Wedlug Pani Agi , male robaczki , ja do takich naleze — maja obowiazki , nakazy i zakazy . Ale juz duze robale , nie musza bac sie tego , czym maluczkich strasza . Oni Panu Bogu wytlumacza , skad ich zachowania i dlaczego tak wlasnie .Jak bedzie trzeba , to sie mocowac z Panem Bogiem potrafia . Pan Bog wie o tym , i nie probuje im podskoczyc , co najwyzej pertraktuje , lub o porade sie zwroci . (do robactwa ?)

    Pani Ago — te wielkie robale , handluja nami malymi robaczkami . Sprzedaja nas naszym wrogom i to religijnie , politycznie , gospodarczo .
    Czytajac Pani ciekawe , bardzo madre wpisy , nie moge uwierzyc , ze Pani tego nie widzi . Chcialem jeszcze o JP II. kilka slow , ale za bardzo sie rozpisuje . Wiec dosyc .

    Ale jeszcze , Pani Ago , tresc wpisu na 9-ce . Pani umiescila. Tez wart myslenia .

  21. guła said

    PO wypowiedzi pana mecenasa Romana Kafla Guła nie widzi powodu aby pan System dalej przetrzymywał jego „uważam że”

  22. Sław. said

    Intencje Pana Pastuszki dla dobra Polski są Wielkie : coraz lepiej http://www.youtube.com/user/Polonocentryzm.

  23. 1/2 srula (być może) said

    W kontekście krytyki „re 6” mam jedno pytanie:
    Czy krytykujący są dla swojej wiary gotowi na śmierć bez nienawiści i odwetu?
    Nie ma w tym pytaniu ukrytych intencji, podstępu. Jest ono proste i fundamentalne dla przeżywania własnej wiary, szczególnie gdy chrześcijaństwo, a zwłaszcza religia katolicka, staje się coraz bardziej prześladowana, co upodabnia współczesny czas do początków chrześcijaństwa. I trzeba pamiętać, że każde słowo osoby znaczącej a przede wszystkim papieża może być użyte przeciwko katolikom w sensie fizycznej eliminacji.

  24. Piotrx said

    Zainteresowani pełnymi wersjami tekstów Romualda Gładkowskiego w formacie pdf wraz z przypisami, ilustracjami i dodatkami, mogą je pobrać ze strony:

    http://chomikuj.pl/su45/Dokumenty

  25. Piotrx said

    Re 18:

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/22/watykan-uwaza-ze-rzad-syryjski-nie-ma-nic-wspolnego-z-masakrami/

    “..ja nie czytam pana tasiemcow- bo nie mam czasu, ani checi…”

    A jednak czyta się nadal …….. jak widać są chęci i czas

  26. Piotrx said

    Re 5: Tak jest Pani Ago co zresztą widać po kolejnych jego wpisach ……

  27. RomnK said

    Panie Aga pyta czy pan czuji:-))))) a pan odpisuji…. ze widzi po wpisach:-)))) panie PiotrzeX… pan zamkni oczy i pociagni nosym:-)) porozumienie w pewnych sferach mozna tylko osiagnac tylko przez wech:-))) i wechniecia:-))))
    Smierdzo te defincje. z daleka dezinformacja dla ubogich.:-))).i widzi pan pana Gladkowskiego czytalem dawno -jak pisal swoje krotkie ksiazeczki..i ludzie je chetnie kupowali;;;.zatem nie musze panskich Wypisow z krotkich ksiazeczek.. …..dosc dawno temu..ale nie zmienilem, od tego czasu zdania na temat jego pisania..bo na temat samego pana Gladkowskiego nie mam zadnego zdania. Nigdy go nie znalem..jako osoby….na ten temat niech pan zapyta ludzi z Toronto…
    Pani sw. pamieci Ela Gawlas moglaby panu cos powiedziec..no- ale juz nie powie…a ona opowiadala rozne rzeczy powolujac sie na informacje od gen. Borzy-Karlinskiego…
    Pan Jasiek z Toronto moze bedzie wiedzial wiecej- bo pan Gladkowski pisal tez na temat Kredytu Narodowego…zatem nie wiem czy krecil sie wokol Stowarzyszenia Sw Michala Archaniola, czy tez nie…
    Panie Janku!!!!!! ……wie pan cos wiecej?????
    ———————————-
    A tak na marginesie cieszy pelna zgoda opinii panskich PiotraX i pani Agi:-))) to buduje:-))) i chlubi..ze co PotrX nam zawiesi….. pani Aga to lubi…w lot..po zapachu:-))))

  28. Piotrx said

    re 26:

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/22/watykan-uwaza-ze-rzad-syryjski-nie-ma-nic-wspolnego-z-masakrami/

    “..ja nie czytam pana tasiemcow- bo nie mam czasu, ani checi…”

    ?

  29. Pan Gładkowski pisze:

    Aby móc się skutecznie bronić, musimy być gotowi nawet oddać życie za nasze ideały.
    Ci działacze polityczni, którzy patrzą z cielęcym zachwytem na hedonistyczny Zachód, gdy nadejdzie chwila próby, to poza zdradą niczego więcej nie będą w stanie zaofiarować dla narodu.

    Wrzesień z 1939 roku w pełni to potwierdził. Posolidarnościowa emigracja również.
    …..
    Jedynej rzeczy, której nie należy robić, pod żadnym względem, to kłamać. Nigdy!
    Kłamstwem nie da się. służyć sprawiedliwości, gdyż oddala nas od prawdy; a jedynie cnota prawdy jest dopuszczalna w dziejach narodu, jest dopuszczalna w jego obronie, w obronie jego religii.”
    ……………..

    No i dlatego, aby móc się skutecznie bronić trzeba zawsze mówić wrogowi prawdę i tylko prawdę bez względu na okoliczności – co wynika z gotowości oddania życia i pójścia do nieba.
    No i pan Gładkowski widać nie cierpiał Solidarności lat 80/81 co się też udzieliło towarzystwu wzajemnej adoracji Piotrax. .

  30. Add.29
    Pozostałe rzeczy podane w DEKALOGU to można olać jak zaistnieje taka potrzeba.
    Co wynika z poczynionego przez p. Gładkowskiego zastrzeżenia
    “Jedynej rzeczy, której nie należy robić, pod żadnym względem, to kłamać. Nigdy!”

    Tak sobie myślę, że jest to marzenie wszelkiej maści służb – mówić im prawdę i tylko prawdę. ZAWSZE! Resztę można olać.

  31. Add.30

    Ciekawe z jakiej perspektywy doświadczenia życiowego, a i zawodowego, pan Gładkowski to wszystko pisał?

  32. lukaszkaminzki said

    Pan Gładkowski – czy pan oby nie przesadza?

  33. […] https://marucha.wordpress.com/2012/07/29/romuald-gladkowski-credo-in-unum-deum-3/#more-23710 […]

  34. j said

    Ad.10- Marucha

    Szanowny Panie Gajowy! Niepotrzebnie sie Pan zdenerwowal. Wiele juz razy walkowalismy temat tych kilku ludzkich bledow jakie w naszym mniemaniu i w naszym postrzeganiu rzeczywistosci popelnil bl.JPII podczas swego dlugiego pontyfikatu.
    Czy byly to bledy w oczach Boga – tego na razie sie nie dowiemy.

    Jednak panska konkluzje:
    „….Po co, do ciężkiej cholery, udawać, że się nie widzi różnicy między jednym a drugim? Kogo chce się w ten sposób oszukać?
    Ludzi myślących?”
    – uwazam za zbyt nerwowa i mocno przesadzona . Czy uwaza Pan na przyklad, ze Ojciec Joseph-Marie Verlinde jest malo lub sredno myslacym czlowiekiem?
    Malo lub srednio doswiadczonym przez zycie?
    Z jego doktoratami z fizyki, filozofii i teologii?? A nie kto inny jak on wlasnie calkiem niedawno powiedzial z cala moca do mlodych Polakow „Bog dal wam papieza proroka”.
    A przeciez niewatpliwie wie on dobrze o ludzkich potknieciach bl.JPII, ktore mu tu w Gajowce non stop wytykamy, zeby bron Boze nie zapomniec 🙂
    A jednak nazywa go papiezem prorokiem. Dziwne, prawda?
    Nie na darmo bowiem napisano:
    Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju (Mt 13,57)

    Zycze slonecznej pogody choc bez meczacych upalow
    ___________________________________

    http://gosc.pl/doc/900115.Od-guru-do-Jezusa

  35. j said

    Ad.19- RomanK

    Drogi Panie Romanie! Pozwole sobie wtracic trzy grosze do panskiego komentarza choc nie pasalismy razem krow 🙂
    Pasalismy je osobno i paradoksalnie calkiem niedaleko od siebie 🙂 🙂

    Otoz ja ciagle jeszcze widze w panu erudyte, ktory gdyby zechcial i wlozyl troche trudu moglby przekazac tu w Gajowce wiele ciekawych rzeczy. Niestety Pan woli przyjmowac dosc latwa i banalna role przesmiewcy wobec tych wszystkich, ktorym sie chce poswiecic troche czasu by w sposob jasny i czytelny przelac swe przemyslenia na papier/ekran.
    Panu sie nie chce ale jednoczesnie podobaloby sie Panu byc niekwestionowanym autorytetem w Gajowce, prawda?

    / tak jak w tym starym zydowskim dowcipie kiedy zdenerwowany rabin karci swoja trzode – lezec na zydowskim cmentarzu to lubicie, to wam sie bardzo podoba ale placic na jego utrzymanie to juz nie 🙂 /

    Zupelnie nie rozumiem dlaczego Pana tak rozsmieszyla gleboko filozoficzna definicja patriotyzmu podana przez R.Gladkowskiego.
    My, katolicy tak wlasnie rozumiemy patriotyzmpatriotyzm. W harmoni z prawami boskimi, odpowiedzialny i szlachetny patriotyzm chrzescijanski. Ktory rozni sie nieco od patriotyzmu Japonczykow czy Masajow, bo jest oparty na fundamentach calkiem innych od filozofii czy religii Japonczykow czy Masajow.
    Pozdrawiam

  36. aga said

    Panie gajowy „szlag” takie brzydkie słowo w dzień Pański…
    Po co te nerwy?
    A to „bratanie ” to widzial Pan tam na miejscu osobiście ,był pomiędzy Papieżem a tymi ,z którymi się rzekomo bratał czy tylko taki Merd-ialny przekaz Panu zapadł w pamięci wzrokowej:)?

  37. aga said

    Pani J nie wystarczył ks. Amorth, nie wystarczy też i o. Verlinde…niedowiarkom i oportunistom takim samym jacy chowali się za Autorytet Kościoła a jednak prześladowali Św. Melanię, św. Bernadettę ,dzieci Fatimy i Faustynę za życia i wszystkich innych świętych bez wyjątku.
    Podejrzewam,że mnie to zaraz się dostanie,że orędzia umieszczam nieuznane przez Kościół …chociażby posoborowy ale jednak.A niech tam :

    545 13.05.1995 Rocznica pierwszego objawienia fatimskiego

    a Obchodzicie dziś rocznicę Mojego pierwszego ukazania się w Cova da Iria w Fatimie. Czynicie to poprzez pierwszy z licznych Wieczerników Mojego Ruchu, które Mój mały syn poprowadzi w całej Francji. Ziemię tę tak bardzo zaatakował i wziął w posiadanie Mój przeciwnik, lecz wasza Niebieska Mama chroni ją i broni.

    b Tutaj bardziej niż gdzie indziej jest aktualne i pilne orędzie, które dałam wam w Fatimie w 1917 r. Popatrzcie miłosiernymi oczami waszej Niebieskiej Mamy na cierpiący i podzielony Kościół, zagrożony utratą wiary i wielkim odstępstwem.

    c Zobaczcie, jak uderza się w pasterzy, jak stają się oni letni i niewierni. W ten sposób stado rozprasza się coraz bardziej na drogach zła i grzechu i grozi mu niebezpieczeństwo wiecznej zguby. Odczujcie głęboki ból Mego Niepokalanego Serca na widok niezgody, która weszła głęboko do samego serca Kościoła z powodu braku posłuszeństwa i sprzeciwu Biskupów i Kapłanów wobec Papieża. On został ustanowiony przez Jezusa opoką Kościoła i nieomylnym stróżem Prawdy.

    d Módlcie się za Papieża. Ten Papież jest największym darem, jakiego udzieliło wam Moje Niepokalane Serce na czas oczyszczenia i wielkiego ucisku. Znaczna część Mojego orędzia i tajemnicy – ujawnionej przeze Mnie w Fatimie trojgu dzieciom, którym się ukazałam – dotyczy właśnie osoby i misji Papieża Jana Pawła II.

    Jakże wielkie jest jego cierpienie! Często jest on jakby przygnieciony ciężarem krzyża, który stał się tak bardzo ciężki.

    594 Fatima (Portugalia), 8.05.1997

    d Poprzez miłosierne działanie waszej Niebieskiej Mamy właśnie spełnia się i realizuje pod każdym względem Przesłanie z Fatimy. Przez nie prosiłam o poświęcenie się Memu Niepokalanemu Sercu, gdyż jest to niezawodny środek prowadzący do nawrócenia serca i życia oraz wprowadzenia ludzkości ponownie na drogę jej pełnego powrotu do Pana.

    f To Przesłanie Fatimskie spełnia się dzięki rozszerzaniu się – teraz na skalę światową – Wieczerników, o które was prosiłam. W nich gromadzicie się na modlitwie ze Mną i za Moim pośrednictwem. Z wielką radością przyjmuję dzisiaj z twoich rąk, Mój mały synu, hołd, który Mi składasz. Są nim Wieczerniki, które rozszerzyły się we wszystkich częściach świata pośród kapłanów i wiernych, wśród dzieci, młodzieży, a przede wszystkim w rodzinach.

    j Przesłanie Fatimskie spełnia się w waszym porywie miłości, modlitwy i jedności z Papieżem i Kościołem z nim zjednoczonym. Zapowiedziałam tutaj i pokazałam w wizji małym dzieciom, którym się objawiłam, cierpienia, sprzeciwy i krwawe doświadczenia Papieża. Moje proroctwa spełniły się przede wszystkim na tym Moim Papieżu, Janie Pawle II, który jest arcydziełem ukształtowanym w Moim Niepokalanym Sercu.

    l Sprawiłam, że powstał tu, już przed 25 laty, Mój Kapłański Ruch Maryjny, aby Przesłanie Fatimskie, często kwestionowane i przez wielu odrzucane, znalazło w waszych dniach swe pełne spełnienie.

    Całość Orędzi Matki Bożej: „Do Kapłanów Umiłowanych Synów Matki Bożej” – Ks. Stefano Gobbi:
    Strona polska : http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/introd01.htm

  38. aga said

    ad. Jahalinka
    a co do patriotyzmu..

    Nie każdy „naród” jest Narodem w oczach Stwórcy i nie każdy „patriotyzm” – patriotyzmem.
    Chociaż dla demonicznych manipulatorów i nienawistników cywilizacji łacińskiej to zapewne i szowinizm ukraiński i nazizm niemiecki i ekspansjonizm moskiewsko-mongolski 🙂 mieszczą się w tym pojęciu…

  39. aga said

    MYŚLĄCYM POD ROZWAGĘ” Romuald Gładkowski

    /Toronto 1984/ we fragmentach oraz w pliku do pobrania

    …Chęć utworzenia antychrześcijańskiego rządu ogólnoświatowego sięga do czasów niechlubnych wypraw krzyżowych, gdyż już wówczas znane było pojęcie “obywatela świata”. Żołdacy germańscy i francuscy nie tylko nie zdobyli Ziemi Świętej, ale przywieźli do Europy szatańską herezję. W rezultacie, niemiecki zakon krzyżowy stworzył protestantyzm, a francuski – wolnomularstwo. W XVI wieku na terenie Niemiec powstaje tajne stowarzyszenie Kawalerów Bractwa Różokrzyżowców. Celem jego stało się “burzyć trony i ołtarze”. Różokrzyżowcy zaczęli zwalczać Boga posługując się imieniem Bożym. Do nich należał Marcin Luter posiadający pseudonim “Różany Krzyż”. W 1517 roku Luter ogłasza swoje “95 tez”. Wywołane przez Lutra powstanie chłopskie kończy się fiaskiem, gdyż katolicyzm w Niemczech był zbyt silny, a chłopi zorientowali się, że są oszukiwani. W krytycznym dla Lutra momencie z pomocą przyszli krzyżacy, pomagając rozprowadzić luteranizm po całej Europie……Adam Weishaupt ukończył powierzoną mu pracę w dniu 1 maja 1776 roku. Dzień ten jest uważany jako oficjalna data powstania tajnej loży masońskiej, penetrującej inne loże, o nazwie: Zakon Iluminatów (Order of Illuminati). Z tego właśnie względu dzień 1 maja jest świętem komunistycznym, jako że socjaliści i komuniści są serwantami twórców “novus ordo seclorum”. Propaganda lewicowa głosi, że dzień 1 maja upamiętnia krwawą manifestację robotników w Chicago. Jest wielce prawdopodobne, że chicagowska masakra [*] została zorganizowana wyłącznie po to, aby zatuszować prawdziwe podłoże euforii wyznawców szatana.

    [*] Od bomb podłożonych przez anarchistów zginął kapitan policji i siedmiu jego podwładnych; sześćdziesiąt osób zostało rannych. Opisywana przez sockomunę krwawa manifestacja nigdy nie miała miejsca…

    …Zbrodnie rosyjskie popełniane w Polsce zawsze wiązały się ze wzrostem rosyjskiego nacjonalizmu i wrogości do Polski – nawet w szeregach rosyjskich partii politycznych na swój sposób postępowych. Do historycznych już tradycji należy powszechna zgoda Rosjan “by ujarzmić Polaków i we krwi zatopić polską żywotność”, jak to pisał w 1872 roku George J. Harley.

    Pragnąc zgubić chrześcijańską Polskę iluminaci podsuwają Rosji “zasadę narodowości”. Przez wieki Polska była łupiona pod pretekstem obrony owej zasady narodowości. Według tej zasady, nie należy mówić o narodzie polskim, lecz o narodowościach zamieszkujących ziemie opanowane przez Polaków. Despotyczny rząd rosyjski, który nie tolerował żadnej religii za wyjątkiem prawosławia, który z czasem został przemieniony w ateistyczny rząd sowiecki, zawsze podbijał Polskę w imię obrony tolerancji religijnej….

    …Marzenia rosyjskich carów, nie zmieniające się przez wieki, dążące do zbudowania superimperium na zasadach panslawizmu, trwale wypaczyły mentalność Rosjan. Fakt ten sprytnie został wykorzystany przez twórców “nowego porządku”. Lud rosyjski, przywykły do wielowiekowej tyranii, doskonale się nadawał na tworzywo dla zmodernizowanej tyranii, którą w dzisiejszych czasach nazywamy tyranią czerwoną…

    …W planach iluminatów nie mogło być miejsca dla wolnej i niepodległej katolickiej Polski. Dosyć wcześnie to potwierdził F. Engels, bo już w liście do Karola Marksa z dnia 23 maja 1851 roku: “…Im więcej rozmyślam nad historią, tym jaśniej widzę, że Polacy są narodem skazanym na zagładę, którym można tylko dopóty posługiwać się jako narzędziem, dopóki Rosja nie zostanie wciągnięta w wir rewolucji agrarnej. Od tej chwili Polska nie będzie już miała absolutnej racji bytu…”…

    …Moskal z sadystyczną rozkoszą wyrzynał Polaków i wprowadzał na polskiej ziemi swój porządek. Po upadku powstania styczniowego, wojna domowa w Ameryce, wojna Francji z Danią i nieustannie wzniecany tumult w innych zakątkach Europy spowodowały, że sprawa Polski zeszła w cień.

    “Polska znowu została spowita krwawym całunem, a my pozostaliśmy bezsilnymi widzami” – tego rodzaju refleksje nasuwały się polskiemu wychodźctwu…

    …Z kolei, celem drugiej wojny światowej miała być likwidacja nazizmu przy jednoczesnym wzmocnieniu politycznego syjonizmu. Co więcej, ta wojna miała wzmocnić i powiększyć zdobycze ateistycznego komunizmu. Istotnie, w czasie drugiej wojny światowej zostały wykorzystane antagonizmy pomiędzy faszyzmem i politycznym syjonizmem. Liberalny socjalista Adolf Hitler był finansowany przez Kruppa, Warburgów, Kennedych i Rothschilda. Rzeź dokonana na Żydach nie przeszkadzała Żydom-bankierom. Siedzące w kieszeni bankierów rządy początkowo udawały, że nic im nie jest wiadomo o tej haniebnej zbrodni. Zbrodnia na Żydach została zaplanowana w celu wytworzenia powszechnej nienawiści do Niemców i tym samym, wyeliminowania ich z areny politycznej. Jednocześnie rozbudzono sympatie do syjonizmu na tyle, że stało się możliwe utworzenie państwa Izrael. Śmiało można powiedzieć, że Niemcy zbudowali Izrael….

    …W czasie wojny rosyjsko-japońskiej ponad pięćdziesiąt tysięcy rosyjskich żołnierzy zostało wziętych do niewoli. Finansowani przez Schiffa członkowie amerykańskiej organizacji “Przyjacół Wolności Rosjan” rozsiewali rewolucyjną propagandę wśród jeńców rosyjskich. Półtora tony papieru z rewolucyjną propagandą przerzucono z Nowego Jorku do Japonii. Korzystając z gościnności Japończyków “Przyjaciele Wolności Rosjan” szkolili przyszłych matrosów, którzy dwanaście lat później szturmem zdobyli Piotrogród…

    …Chcąc bezwzględnie panować w USA, Jakub H. Schiff założył w 1913 roku Anti-Defamation League (ADL), której celem stało się utożsamiać ataki na poczynania Rothschildów, Warburgów i im podobnych z atakami na Żydów. Tym sposobem zamykano przeciwnikowi usta. Nikt bowiem nie chce być utożsamiany ze sprawcami pogromów. Koliduje to bowiem z etyką chrześcijańską. Co więcej, ADL poczęła pełnić rolę gestapo konspiracji. Kontrolowała ona wszystkie organizacje “walczące o ludzkie prawa”, kontrolowała sklepy, hotele, radiostacje, agencje reklamowe i wszystkie środki masowego przekazu. 0 twórcach komunizmu nie można było mówić prawdy. Skąd, my Polacy, to znamy?…

    …Kluczową postacią w dziele tworzenia „novus ordo seclorum” był Cecil Rhodes. Eksploatując złoża złota i diamentów w Afryce Połud¬niowej już w latach dziewięćdziesiątych XIX stulecia zarabiał około pięciu milionów dola-rów rocznie. W 1888 roku Rhodes przekazał cały interes w ręce Rothschilda. Założono wówczas tajne stowarzyszenie OKRĄGŁEGO STOŁU, którego schematem organizacyjnym były koncentryczne kręgi organizacji iluminatów. W imieniu Rothschilda występował Lord Alfred Milner. Dziełem Okrągłego Stołu była pierwsza wojna światowa i oczywiście rewolucja bolszewicka z 1917 roku…

    …Już od czasów panowania Bismarcka można było zauważyć, że Niemcy zostały wybrane na sępa, który rozszarpie te państwa, w których będą próby wprowadzenia demokratycznych rządów. Istotnie, pierwsza wojna światowa wykazała, że walczono wówczas o uwolnienie świata od demokracji. W historii rodzaju ludzkiego nie było zapewne drugiej tak dezorientującej wojny, w czasie której ludzie się zabijali nie mając ku temu żadnych powodów. Nikt nie potrafił wówczas wykazać, że tamta wojna miała jakikolwiek sens. Jednym z celów wielkiej wojny jest zniszczenie moralności, etyki i tradycji narodowych. Twórcom pierwszej wojny światowej cho¬dziło o wywołanie u ludzi znieczulicy na widok krzywdy bliźniego. Istotnie, skoro anarchiści mieli rozegrać rewolucję bolszewicką, tego rodzaju upodlenie ludzi było nieodzowne…

    …Lista bankierów wspierających rewolucję, “która wstrząsnęła światem”, jest równie długa, jak kolejki przed sklepami w PRL. Nawet znalazł się na niej bliski przyjaciel Grigorija Rasputina, Dimitri Rubenstein, który przed wy-buchem rewolucji zarządzał rosyjsko-francuskim bankiem w Piotrogrodzie. Po rewolucji, Rubenstein przeniósł się do Sztokholmu i tam repre¬zentował bolszewików w sprawach finansowych. Olbrzymi rosyjski rynek przekształcono w rynek neokolonialny. Międzynarodowi bankierzy przystąpili do intensywnej eksploatacji gigantycznych połaci Euroazji. Morgan z Rockefellerem poczęli organizować w Związku Sowieckim mordercze pięciolatki. Ideę humanizmu zrównano z powszechną kolektywizacją. J.P. Morgan, Rothschildowie, czy Rockefellerowie nie zrezygnowali z własnych fortun dla dobra bliźnich. Zmusili jednak setki milionów ludzi do niewolniczej pracy. Dzieło zniewalania ludzkości przykryto mimikrą liberalizmu. Liberalizm brzmi bardzo niewinnie i humanitarnie. Co więcej, dzięki liberalizmowi unika się epitetu “czerwony”…

    Bankierów i bolszewików łączyła wspólna cecha: internacjonalizm…

    …W marcu 1917 roku car Mikołaj II został zmuszony do abdykacji. Dokonali tego alianci. W tym czasie bolszewicy nie stanowili wyraźnej siły politycznej. Jednak dzięki poparciu międzynarodowych bankierów stali się siłą w przeciągu zaledwie kilku miesięcy. Rewolucję bolszewicką rozegrano właściwie w jednym mieście – w Piotrogrodzie. Panujący bałagan gospodarczy, spowodowany “wojną kończącą wszystkie wojny”, wraz z olbrzymimi zasobami pieniężnymi w rękach Lenina i Trockiego rozprzestrzeniły po Rosji rewolucyjnego raka w tempie godnym tej choroby. Mogli więc bolszewicy, bez większych trudności, spełnić obietnicę Nathana Rothschilda daną carowi Aleksandrowi I w 1815 roku. Rodzina cara Mikołaja II zaostała aresztowana…

    …Istotnie, pierwszą nowoczesną fabrykę samolotów wybudował bolszewikom niemiecki koncern Junkersa. Armię Czerwoną zbudowali Niemcy. Po traktacie wersalskim bolszewicy zaoferowali Niemcom swoje poligony. Dzięki temu, Niemcy mogli ominąć zakazy traktatu wersalskiego, a bolszewicy otrzymali samoloty, czołgi, broń chemiczną i kadry oficerskie. Elewem niemieckiej szkoły był, między innymi sowiecki gen. Żukow…

    …Inicjatorem i strategiem planów Adolfa Hitlera w kierunku podboju świata był kartel Internationale Gesellschaft Farbenindustrie A.G.(I.G. Farben). Założył go w 1925 roku Hermann Schmitz. Archiwa dowodzą, że bez pieniędzy bankierów mieszkających w USA nie byłoby geniuszu Schmitza, nie byłoby I.G. Farben, nie byłoby zbrodni wojennych, za które sądzono H. Schmitza w Norymberdze…

    …W wieku XX bankierska elita w sposób niezwykle skoordynowany manipuluje wydarzeniami historycznymi. Pod wpływem interbankierów po dzień dzisiejszy obietnice polityków są bez wartości, a wojny wybuchają i kończą się bez żadnych rzeczowych wyjaśnień. Język polityków nie idzie w parze z czynami. Za pieniądze międzynarodowych bankierów politycy udający konserwatystów, liberałów, czy odnowionych demokratów (?) ciężko pracują nad zagładą wypracowanej przez pokolenia swobody osobistej, ciężko pracują nad zniszczeniem człowieka respektującego prawa Boże…

    …Współczesna mieszanka cywilizacyjna ignoruje niezwykle wielkiej wagi wymóg postawiony przed ludzkością przez największe autorytety znane pisanej historii: ZAKAZ LICHWIARSKIEGO POŻYCZANIA PIENIĘDZY. Tego wymagał biblijny Mojżesz, po nim Arystoteles, później Jezus Chrystus, jego uczniowie i ich następcy. Wielkie cywilizacje były zgodne co do tego, że w społeczeństwie nie powinno być miejsca dla lichwiarzy. Pieniądz powinien ułatwiać wymianę dóbr. W rękach interbankierów stał się złotym cielcem. Doszło już do tego, że sposób użytkowania pieniędzy narzuca ustrój danemu krajowi. Wolność państwowa jest odwrotnie proporcjonalna do stopnia powiązań z międzynarodowymi bankierami. Bankierzy tworzą więc kraje “demokratyczne”, faszystowskie, czy też socjalistyczne z wszelkimi odmianami “demokracji ludowych”. Nie jest dziełem przypadku, iż rządy w dużej mierze niezależne od interbankierów środki masowego przekazu nazywają dyktaturami…

    …Polska przez wieki była krajem bez stosów i rajem dla Żydów, i to do tego stopnia, że Papież Benedykt XIV był zmuszony wydać Encyklikę (1751) “A quo primum”, w której zganił Polskę za zbytnie uprzywilejowanie Żydów kosztem chrześcijan. Fabrykowana propaganda nienawiści do Polski ma zapewne na celu ukrycie tych nieludzkich sił, które ponoszą odpowiedzialność za tragedię Żydów europejskich…

    …Opór stawiany Żydom na polskich ziemiach miał wyłącznie charakter polityczny. Wrogowie katolickiej Polski od wieków wysługiwali się Żydami, by szkodzić polskiej racji stanu, by móc trzymać nas w okowach. Mieliśmy pełne prawo, aby przed tym się bronić. Społeczność żydowska zarówno w sposób jawny, jak i ukryty jest wrogo nastawiona do polskich tradycji narodowych, tradycji w duchu chrześcijańskim. Wynika to z konfliktu cywilizacyjnego.

    …Skoro nie udało się Polski zrobić którąś tam z kolei republiką Związku Sowieckiego, więc, z dwojga złego, polecono J. Piłsudskiemu, który był przecież masonem, aby przejął władzę w Polsce i “przygotował” ją na przyjęcie kolejnej wojny światowej – zgodnie z planami Alberta Pike’a. Ten, kto udziela władzy, jest przecież większy od tego, kto ją sprawuje. Niniejszy dodatek jest częściową odpowiedzią na propagandowy bełkot o “bezpodstawnym wyolbrzymianiu wpływów żydomasońskich i o ich demonizowaniu

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/07/29/myslacym-pod-rozwage-romuald-gladkowski-5/#more-25472

  40. aga said

    Czytam Panie Piotrze X o zabójstwie Romanowych w „Myślącym pod rozwagę” Romualda Gładkowskiego i taka ciekawostka: jeden z zabójców rodziny carskiej nazywał się Miedwiediew…
    Cóż „gry i zabawy” lucyferian się nie zmieniają od 300 już prawie lat…
    Za 5 lat będą obchodzić swoja „rocznicę”.

  41. Lektura obowiązkowa dla wszystkich Polaków jako wstęp – w zwięzłej formie – dla rozumienia obecnej rzeczywistości.

    Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce
    – Ks. prof. Stanisław Trzeciak

    http://7777777blog.wordpress.com/2012/05/13/talmud-o-gojach-a-kwestia-zydowska-w-polsce-ks-prof-stanislaw-trzeciak/

  42. RomnK said

    Panie Jozefie….mowic tylko i wylacznie prawde.. za wyjatkiem jednej rzeczy….
    Co to jest prawda….!
    Co to jest patriotyzm!
    co to jest elita etc etc….etc….wysoki kunszt…ksztalcenia wypisowego. Sztuka- jaka Komuna czyli ta sama Parchata Dintojra Kryminalna opanowala do perfekcji i zastapila nim system edukacji klasyczny.
    Stad mamy gotowych do poswiecenia zycia milionow( oczywiscie za wyjatkiem swojego i swoich) za idealy… ktore wbito nam we lby- przy pomocy Tasiemcowych Wypisow z Krotkich Ksiazeczek i zawarto sa w krotkim hasle,,, Niebo gwiazdziste nademna – modl sie za nami:-)))

  43. Piotrx said

    Re 29: „….. udzieliło towarzystwu wzajemnej adoracji Piotrax. .”

    powiedział członek towarzystwa wzajemnej adoracji R.K.

  44. JO said

    ad.42. Precz przesmiewco….

  45. Re.43
    Czyżby pan nie zauważył, że pana towarzystwo obwiniło nas z Solidarności 80/81 o wszelkie plagi egipskie jakie spadły na Polskę (chyba wg wskazań cytowanego wyżej [ad. 29] p. Gładkowskiego)? Jeden się nawet chwalił (że był taki mądry), że należał tylko do związku małżeńskiego.

    ——————
    Re.44

    Panie JO
    Co tak pana ugryzło?
    Chyba nie odebrał pan tego co napisał pan Roman, że to do pana?

  46. JO said

    ad.45. Pan Roman Mnie Ugruzl i boli….

  47. JO said

    …ale prosze nie myslec, ze Boli Cialo. Boli mnie dusza, ktora czuje bol innych , ktorych Pan RK gryzie…

  48. Re.47
    Ależ pan Roman pokazał tylko w telegraficznym skrócie to co ja pokazuję (dokumentuję) tu

    http://jozefbizon.wordpress.com/
    http://jozefbizon.wordpress.com/wpisy-blog/

    i na pozostałych podstronach witryny.

  49. Kudlaty said

    @41
    Co Pan ,Panie Jozku,przecie ks.Trzeciak to rasista i szowinista jak Gladkowski

  50. Kapsel said

    Re 43

    Drogi Panie Piotrze

    Żeby było to dla Pana jasne to pan Bizun w komentarzu 45 zaadresowanym do Pana,mówiąc między innymi tak:
    …..Jeden się nawet chwalił (że był taki mądry), że należał tylko do związku małżeńskiego….
    miał na myśli moją wypowiedź ale jak zawsze manipuluje przy mojej osobie bo ja powiedziałem……..Związek Małżeński, pisane z dużych liter na znak szacunku dla tegoż a u pana Józefa jest z małej litery.U mnie Świętość jak często mówi JO a u manipulatorów zwykła formalność absolutnie nie warta dużej litery.Zapomniał ten pan jeszcze o Polski Związek Wędkarski,jedyne związki w moim życiu na rzecz których dobrowolnie i bez przymusu płaciłem, bo teraz dochodzi jeszcze Intronizacja,której dzieło też chcę wspierać i finansowo.

    w komentarzu 30 zaś, pan Bizun zaczyna swoje sztuczki ……tylko prawda……w odniesieniu do autora Pana Gładkowskiego ,takie same po których jego Kolega z Solidarności zostaje Judaszem a o przeproszeniu Kolegi z Solidarności mowy nawet nie ma.

    https://marucha.wordpress.com/2012/05/17/klamstwo-ankieta/

    a i to jeszcze Panu powiem że teraz widzę oczami pana Bizuna że w latach 80/81 zachowałem się jednak chyba rażąco niewdzięcznie, bo mając dostęp do kbkaK Ms nie zastrzeliłem przynajmniej Jaruzelskiego a najlepiej całej WRONY !

    Według pana Józefa ,ten rocznik jest cały winny z ks.Piotrem Natankiem na czele !

    mea culpa,mea culpa,mea maxima culpa !

    O mnie to już się Pan nasłuchał więc może cytat o ks.Natanku ale trochę z innej strony niż Gajówka:

    …..Popatrzmy teraz – czy rozpowszechniany teraz na przeróżne sposoby list x Natanka pod płaszczykiem intronizacji nie jest aby realizacją tegoż wyżej opisanego?

    Bogu niech będą dzięki za to, że Kuria Krakowska zareagowała w sposób ostry, zdecydowany i stanowczy w reakcji na podburzanie wiernych przez x Natanka……

    http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/Dobic-teraz-Polske-metoda-na-zyda-mgr-inz-Jozef-Bizon-3363

  51. RomnK said

    Pan Kibsel….bizunow to pan moze dostac- kiedy chce i ile chce…..
    Pan Bizon pisze jasno , wyraznie,,nawet nie ma dysleksji,,zatem tlomokow raczej potrzebuja czytajacy- nie piszacy:-))) ..alez infntylny’s pan..no wywal pan jezyk i pokazuj panu Jozefowi,,nananaan,,nanana,,nananana:-))))

    Mniemam, ze swoje tlomocenie kieruje pan do malego grona zufanych:.dojasniajc co pan Jozef mial na mysli:-)_)_
    Panie Jozefie dojasni pan- pana Kibelsa…jako dobzy Chrzescijanin nie cofa sie pan przed zadnym umartwieniem…
    Ks Paranajtis nie byl zadnym szowinista..zadnym rasista…on nie ziona nienawiscia do ludzi..ale znal Zlo Dintijry- Kahallu….znal aramaic i hebre..byl jednym z nielicznych, ktorzy mieli dostep i tlumaczyli ksiagi Talmudu na jezyk rosyjski.. Najprawdpodobnie..podkreslam najprawdopodobnie..bo nie ma zadnych twardych dowodow..ks Paranajtis byl tlumaczem zapiskow, jakie znamy jako Protokoly Medrcow Zionu….na prosbe Patryarchy,,badz konsultantem wskazanym przez patryarche dla Ochrany, ktorzy te zapiski musieli przetlumaczyc… Z informacji ze do tlumaczenia czy tez korekty tlumaczenia poproszono ksiedza, ktory nei byl prawoslawnym, a co za tym idzie Rosjaninem…profesora teologii w Petersburgu..a to zaweza krag prawie ze tylko i wylacznei do ks, Panajtisa…zreszta okolicznosci smierci Ks, Paranajtisa na to wskazuja.

  52. Marucha said

    Re 36:
    Po co te nerwy?
    Chce Pani powiedzieć, że wszystkie ekumeniczne i modernistyczne wyczyny ostatnich papieży istniały i istnieją tylko w przekazach medialnych unych? Nawet te, którymi chwalą się, jak jakimś osiągnięciem, media katolickie?
    Że Taize i Asyż nigdy nie miały miejsca? Że JPII nie udzielał osobiście komunii heretykom (np. „brat” Roger), o których wiedział, iż są heretykami? Że ekskomunika Tradycji nie miała miejsca? Że nie pozmieniano treści modlitw i nie zepsuto różańca?

  53. Kapsel said

    Pan Kafil…..po co te nerwy ? Ja nic o Panu !

    No chyba że jesteście Bliźniaki !

  54. j said

    Ad.43-Kapsel

    Drogi Panie Kapsel! Wie Pan, i mnie sie kilka dni temu tak zamarzylo, zeby jakos wspolnymi silami wspomagac ks. Natanka. Wspierac go na tyle by mogl kontynuowac to wielkie dzielo, ktore tak odwaznie rozpoczal – intronizacje Jezusa Chrystusa. Gdybysmy tak polaczyli sie wszyscy w tej akcji – to dopiero by sie dzialo, prawda?
    Warto nad tym wlasnie pomyslec i nad tym poglowkowac a inne… czwartorzedne sprawy takie jak personalne prztyczki, spory, swary, ambicje i ambicyjki – zostawic zupelnie na marginesie poza glownym nurtem. A niech je rozdziobia kruki i wrony 🙂
    Pozdrawiam Pana serdecznie

  55. Kapsel said

    Re 54
    Kochana Pani Halinko

    W ciągu ostatniego tygodnia miałem kilka spotkań z ludźmi których pierwszy raz widziałem na oczy.Pani wie że ja spotykam się z „przekrojem społeczeństwa” i niech mi Pani wierzy że po każdym takim spotkaniu co raz bardziej jestem utwierdzony w tym że podawane słowa Pana Naszego do Rozalii Celakówny są jak najbardziej Prawdziwe.Ja nie będę podawał szczegółów tych rozmów ale naprawdę ma Pani rację….zostawić wszystko inne a wspierać Intronizację.
    Pozdrawiam również bardzo serdecznie.

  56. Zdziwiony said

    Re.54

    VEXILLA CHRISTUS INCLYTA

    Zwycięski Chrystus sztandary

    Rozwija sławne szeroko;

    Narody! Hołdy swej wiary

    Składajcie u Króla boku.

    Zdobywcze czyni podboje

    Nie siłą, strachem czy klęską,

    Lecz krzyża znakiem i znojem

    Miłości mocą zwycięską.

    Szczęśliwe państwo prawdziwie,

    Gdzie Chrystus Królem uznany,

    Gdzie praw się strzeże troskliwie

    Ludzkości z nieba nadanych.

    Znikają walki domowe,

    Społeczność pokój zasila,

    Bezpieczne życie państwowe

    Uśmiechem zgoda umila.

    Małżeństwa trwają w wierności,

    W czystości młodzież się chowa,

    W przykazań świętej karności

    Rozkwita cnota domowa.

    Pragniemy Twojej światłości

    Najsłodszy Królu i Boże,

    Gdy pokój szczery zagości,

    Niech świat Cię wielbi w pokorze.

    Bądź wieczna chwała Synowi,

    On ziemskich bereł jest Panem,

    Z Nim razem – Ojcu, Duchowi

    Niech hołdy będą oddane. Amen.

    Przełożył z łaciny Jan Archita

  57. Marucha said

    Re 54, 55:
    Sam będąc zwolennikiem Intronizacji Chrystusa nie mogę jednak powstrzymać się od uprawnionych rozważań rodzących wątpliwości, a mianowicie: co będzie oznaczać Intronizacja dla katolików (czyli tradycjonalistów) – a czym ona będzie dla katoliczników, judeokatolików, postempaków i kumbajajowców… Bo mnie to wydaje się niecałkiem kompatybilne.

  58. Kapsel said

    Re 57

    Intronizacja może oznaczać tylko jedno.Powrót do źródeł,powrót do kierunku.
    Właśnie dla takich…..dla katoliczników, judeokatolików, postempaków i
    kumbajajowców…..odpowiednia jest Intronizacja ale Serca bo Taką głoszą tacy jak np. o.Mikrut a ks.Natanek,Kiersztyn,Małkowski chcą Intronizacji Osoby a My z Nimi.Jaka jest różnica to ja podawałem i wypowiedzi i pewne artykuły.

  59. Kapsel said

    Re 57

    są tutaj

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/20/wielka-polityka-nie-zna-litosci-dla-naiwnych/#comment-180368

    https://marucha.wordpress.com/2012/07/20/wielka-polityka-nie-zna-litosci-dla-naiwnych/#comment-180300

  60. RomnK said

    Panie Marucha..najwazniejsze jest..jakie sa konsekwencje teologiczne….te podnosza zarowno tracycjonalisci, sedewacantysci…. jak i nowuski….tzn te calkiem nie oglupiale,
    To rodzi powazne konsekwencje z ……przyjeciem poganstwa lacznie..poganskiej koncepcji Boga……niech sie pan dobrze zastanowi,,,to zakrawa na paskudna herezje, pan…
    pomysli.

  61. Panie Kapsel

    Ja pana rozumiem, że panu nerwy już puszczają.
    Niech się pan tym tak zbytnio nie martwi, bo i wielu innym też już nerwy mocno puszczają z uwagi na to co jest prezentowane tu (no i najważniejsze, że to się rozchodzi do ludzi)

    http://jozefbizon.wordpress.com/

  62. Kapsel said

    Panie Józefie.

    Jak czytam taką nad wyraz skromną odpowiedź tym razem ,to w rzeczy samej puszczają mi nerwy czy aby z moim Opiekunem wszystko w porządku ?

    Mam nadzieję że tak ale na wszelki wypadek posyłam Panu trochę witaminek

  63. JO said

    Ad.62! Panie Kapsel, te zdjecia sa niedopuszczalne. W Gajowce. To promocja rozpusty, dowod na niezrozumienie tego co Pan Glosi….Gdy Panuje Krol Pan Jezus Chrystus w Sercu I zyciu czlowieka to takie obrazy nie istnieja a osoba jak Pan nigdy by nie probowalem JE ..tworzyc, upubliczniac….

    Pan pokazuje tu nie piekno Kobiety a Ohyde…szkoda, ze Pan tego nie widzi..
    Pozdrawiam,
    JO

  64. j said

    Ad.62-Kapsel

    Panie Kapsel! A co Pan tak zadziwilo i zdenerwowalo? Przeciez to bardzo dobrze, ze p.Bizon glosno powiedzial to co od dawna o sobie samym mysli 🙂
    Dziwi troche, ze nadal chce mu siel rzucac perly swego intelektu przed wieprze? 🙂
    Przeciez wiadomo bylo od poczatku, ze jego nosna mysl polityczna
    /patrz : przenikliwe analiza dzialalnosci ks. Natanka w Aferach prawa – 🙂 🙂 🙂 /
    musiala kiedys stanac oscia w gardle takim zaprzancom jak na przyklad Pan czy moja skromna zaprzanska osoba. 🙂 🙂 🙂
    Naprawde albo prosze przestac czytac komentarze p. Bizonia, bo nie wyczyta Pan z nich nic czego by Pan juz wczesniej nie wiedzial 🙂
    Albo jesli juz musi je Pan czytac to prosze litosciwie pomyslec o tym, ze panabizoniowe intencje jakkolwiek zgrzebnie i nieciekawie opakowane – niekoniecznie musza byc zle w zamysle. Tez moga byc pozyteczne. Po prostu kazdy orze jak moze a z kury orla sie zrobi.
    To tyle.
    Pozdrawiam

  65. j said

    errata: z kury orla sie NIE zrobi! 🙂

  66. Kapsel said

    Re 63

    Wita ! a ty gdzie się tak gapisz !
    Ty masz nie na widzieć to kargulowe plemię !

    Oj tatku,bo ja jak się napatrzę,
    To potem tak nie na widzę,tak nie na widzę !!!

    Również pozdrawiam.

  67. marta said

    ad 52 Jezeli ktos, jak np. pani Aga, nie widzi jawnych, publicznych , nagminnych, bezwstydnych heretycko-apostackich dzialan posoborowej hierarchi watykanskiej to juz nic nie zobaczy. Dowodow na zaprzedanie duszy demonom przez posoborowy KK jest az za wiele.
    A zalosne tego efekty w postaci upadku wiary, rozwoju okultyzmu , zabbabonow, ateizmu i neopoganstwa sa az nader widoczne.
    Masoneria osiagnela swoj cel , czyli calkowita infiltracje najwyzszych, decyzyjnych wladz oficjalnego , KK z siedziba w Watykanie –Rzymie . Pozostaly jedynie resztki , resztki .ktore wytrwaja do konca, gdyz bramy piekielne przwdziwego , Uswieconego 2000 letnia Tradycja KK nie przemoga.

  68. marta said

    tu jeden z klasycznych przykladow demonicznego „ekumenizmu” tak propagowanego przez neo-Kosciol i jego hierachow. A wierni, jak ktos slusznie zauwazyl ,male robaczki, maja niby patrzec i pokornie, bezmyslnie, jaka barany nasladowac co duze robale ubrane w purpury i szkalaty robia. A Takiego wala…. http://traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A480-Trier.htm

  69. aga said

    Prorocy o niebezpieczeństwie schizmy w Kościele Rzymsko-Katolickim

    385 – 29.06.1988 (objawienie „Do Kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej”)

    MATKA BOŻA:

    f Podtrzymujcie Papieża waszą synowską jednością. Módlcie się za niego, cierpcie z nim, miłujcie go, otaczajcie potężną siłą pokornego i odważnego posłuszeństwa.

    g Serce Papieża krwawi dziś z powodu Biskupa [abp Marcel François Lefebvre] Świętego Kościoła Bożego, który przez samowolne konsekrowanie biskupów – podjęte niezgodnie z jego wolą – otwiera w Kościele katolickim bolesną schizmę.

    h Lecz to dopiero początek. Dziś bowiem wielu Biskupów nie trwa już w jedności z Papieżem i idzie drogą sprzeciwu wobec jego wskazań. Ten podział jest większy i bardziej niebezpieczny – choć jeszcze niewidoczny. Wywołuje on cierpienie i krwawienie Mojego Serca Mamy oraz sprawia, że Mój Papież prawie chwieje się pod ciężarem zbyt ciężkiego krzyża.

    i Przygotowałam was, abyście mogli pomóc mu nieść jego wielki krzyż. Nadeszła godzina ukazania się – w całej mocy i wspaniałości – wielkiej armii, którą przez te lata formowałam, w milczeniu i ukryciu, we wszystkich częściach świata przez Mój Kapłański Ruch Maryjny, dla obrony i silnego wsparcia Papieża.

    437 – 15.11.1990

    h – Wielka próba nadeszła dla waszego Kościoła. Ciągle rozszerzano błędy, które doprowadziły do utraty wiary. Wielu Pasterzy nie uważało i nie czuwało. Pozwolili licznym drapieżnym wilkom, przebranym za baranki, wejść pomiędzy stado i wprowadzić w nie nieporządek i zniszczenie.

    i Jak wielką ponosicie odpowiedzialność, o Pasterze Świętego Kościoła Bożego! Nadal kroczy się drogą oddzielenia od Papieża i odrzucania jego nauczania. W skrytości przygotowuje się prawdziwa schizma, która wkrótce będzie otwarta i ogłoszona.

    j Wtedy pozostanie wierna jedynie mała reszta, której będę strzegła w ogrodzie Mojego Niepokalanego Serca.

    486 – 1.01.1993

    l – Nadeszły czasy wielkiej próby dla Kościoła, tak bardzo atakowanego przez duchy zła, tak rozbitego i zaciemnionego w świętości. Popatrzcie, jak szerzy się w nim błąd, który doprowadził go do utraty prawdziwej wiary. Wszędzie rozszerza się odstępstwo.

    m Katechizm Kościoła Katolickiego jest szczególnym darem Mojego Niepokalanego Serca na czasy, w których żyjecie. Mój Papież zechciał go ogłosić niemal jako swój testament, pełen blasku i ostateczny.

    n Iluż jest jednak Pasterzy, którzy chodzą po omacku, w ciemności – niemych z powodu lęku lub kompromisów, nie broniących już owczarni przed drapieżnymi wilkami! Życie wielu Kapłanów i osób konsekrowanych wyschło z powodu nieczystości, zwiedzenia przyjemnościami oraz z powodu poszukiwania komfortu i dobrobytu.

    o Wierni wciągani są w zasadzki świata, który stał się pogański, lub pociągają ich niezliczone, coraz bardziej szerzące się sekty.

    p Zwłaszcza dla Kościoła nadeszła godzina wielkiej próby. Wstrząśnie nim brak wiary, zaciemni go odstępstwo, zranią zdrady, zostanie opuszczony przez swe dzieci, podzielony z powodu schizm. Masoneria weźmie go w posiadanie i zdominuje. Stanie się on podatną glebą, na której wyrośnie drzewo zła złoczyńcy – Antychrysta. Ustanowi on swe królestwo w jego wnętrzu.

    http://www.duchprawdy.com/schizma_gobbi_vassula.htm

  70. aga said

    Może kiedyś powiedziałabyjm ,że podziwiam w Marcie i Marusze tej pewności siebie w osądach papieża; dzisiaj wspólczuję.Bo przecież ta pewnośc siebie to dziecko Pychy…

  71. JO said

    ad.70. Pani Ago, NIECH Panie nie przesadza!!! Kazdy „osad” JPII dotyczy JPII czynow, ktore sa sprzeczne ze Sw Magisterium KKatolickiego.

    TU NIKT NIE OSADZA JPII prosze juz NIGDY NIE ZARZUCAC Nam tego czynu.

    Jezeli Pani ma obiekcje do Krytyki przez Nas Czynow JPII to prosze to pisac a nie pod podszywka , ze „SADZIMY” JPII Pani prpbuje wykazac NASZ blad, grzech, nasza niby falszywa droge!!

    To co Pani robi jest NIESPRAWIEDLIWIE. Jezeli Pani bedzie dalej to robic to bede nazywal to NIEGODZIWOSCIA.

    Kazdy czlowiek, ale To kazdy MA obowiazek dokonywac oceny swoich i innych czynow.

    Moze jest Tak jak Pani sadzie, ze JPII byl pod presja i dzialal jak potrafil.

    My jednak Wykazujemy, ze JPII dzialania byly ZLE i nawet pod presja dokonywac ich NIE WOLNO

    Pan Bog Osadzil JPII ale my robimy osad JPII tylko czynow, do czego Zobowiazal Nas Pan Jezus Chrystus.

    To Poganie – idac za Gladkowskim – NIE osadzaja swych czynow bo nie maja Etylki lub etyka jest ich etyka sytuacyjna.

    Katolicy maja Prawo Boze, Pana Jezusa Magisterium – Prawde w oparciu o Ktora Mamy w Obowiazku osadzac CZYNY nawet Papiezy…

    Poza Tym b Pania Pozdrawiam i dziekuje za te Cenne Wpisy. Tak samo bbb dziekuje za Gladkowskiego Teksty Panu Piotrowi X. Sa one skarbnica wiedzy!! Sane pieknym wykladem sytuacji w jakiej sie znajdujemy….

  72. aga said

    Panie JO ,
    nie ma Pan poważniejszych wrogów? Tylko JPII a teraz Kapsel?
    Niech pan nie robi z igły widły ,bo niukt z nas nie zna Bożych Zamysłów…
    Kościół nie umarł w I połowie XX wieku jakby to Pan chciał widzieć ale żyje i – błagam – niech Pan przestanie robić z niego żywa skamieniałość.
    albo żydowskich „ortodoksów” – długie suknie i brudne myśli…

    Małgorzata:

    „Zrobienie z Kościoła Katolickiego żywej skamieniałości nie ma szans powodzenia,zrozum że nie to jest celem PANA BOGA Który JEST ŻYWY a nie statyczny,jak się niektórym wydaje.
    Niebo nie jest cmentarzyskiem,ale Domem pełnym ŻYCIA!
    Pozdrawiam! ”
    Już to kiedyś Panu dedykowałam:

    http://pl.gloria.tv/?media=309467

  73. aga said

    Panie Kapsel 🙂
    dla Pana :

  74. aga said

    Panie JO,
    „Jakże piękne jest zadanie i obowiązek człowieka: modlić się i miłować. Modlitwa i miłość: oto szczęście człowieka na ziemi.”-Św. Proboszcz z Ars Jan Vianney
    Niech Pan na tym poprzestanie.
    Za dużo krytyki a za mało miłości ,Panie JO. A ,że zbyt wiele krytykowania „czynów ” papieza.to i za mało pokory .

    A „Pokora jest dla cnót tym, czym łańcuszek przy różańcu – zabierzcie łańcuszek, a wszystkie paciorki sie rozsypią…

    Usuńcie pokorę – a pogubicie wszystkie cnoty!…”

  75. Kapsel said

    Pod modnym hasłem: „Słuchajmy Papieża!” wypowiedzi z kilku homilii

    Kardynał Wojtyła do Polonii Amerykańskiej w 1976 roku o dzisiejszej sytuacji Kościoła i świata :
    „Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a antykościołem. Ewangelią i jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Opatrzności Bożej. Jest to czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego Narodu i Kościoła, jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami, ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów”.

    Homilia wygłoszona w kościele rzymsko-katolickim
    pod wezwaniem Najświętszego Imienia Maryi
    w Rzymie 1 marca 1989 r.

    Ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał

    „Porządkowi obyczajowemu” pochodzącemu od Boga powinniśmy podporządkować całe nasze życie.
    Jego wola – najświętsza wola – powinna obejmować wszystko. Dotyczy to wewnętrznej harmonii
    życia. Tak naucza nas Jezus. Nikt nie może służyć dwom panom. Nie można służyć równocześnie
    Bogu i mamonie. W obecnych czasach ludzkość żyje tak, jakby Bóg w ogóle nie istniał, nie był Stwórcą i Panem wszechświata, jak również właścicielem wszelkiego bogactwa i skarbów w niebie i na ziemi. Człowiek wierzy, że wszystko zawdzięcza swojej pracy oraz że może wszystkiego zażądać.
    Jest dumny ze zdolności, którymi obdarzył go Nasz Pan, inaczej nie miałby ich!
    Jeśli człowiek wybiera innego boga lub innych idoli, to gardzi Bogiem.
    Może Go nawet nienawidzić, przez co pójdzie do piekła. A co jest przyczyną tego, że człowiek
    tak łatwo schodzi na złą drogę, traci orientację i gubi się? To brak pokory, gdyż przez to stajemy się
    bezwstydni i pełni pychy. Ludzie stawiają zbyt wielkie wymagania, bądź mają odwagę liczyć na Miłosierdzie Boga.
    Droga do Miłosierdzia stoi otworem jedynie wtedy, gdy zwyciężymy nasze ego. Może być ona jedynie darem dla pokornych, którym Pan obdarowuje swoich wiernych, jeśli o to proszą w modlitwie.
    Bóg chłoszcze tych, których umiłował. Bogobojni, to znaczy ci, którzy, pełni pokory, uznają, że Pan jest Stwórcą wszechświata i ziemi, oddają Mu należną cześć, wezmą na siebie z miłością chłostę i karę.
    Powinniśmy w przyszłości spodziewać się nowej chłosty, która będzie silniejsza, niż wszelkie dotychczasowe kary. Nikt się przed nią nie uchroni, chyba, że z miłością ją na siebie przyjmie. Zostanie wtedy zbawiony jak dobry łotr na krzyżu lub zostanie na zawsze stracony, jeśli się buntuje, tak jak drugi łotr, którego zgubiła pycha i bluźnierstwo.
    Najgorsze są bluźnierstwa w stosunku do pełnych miłości słów Boga, którymi obdarza naszą
    biedną ziemię poprzez Matkę i umiłowanego Syna. Dlatego konieczne jest okazanie pokory, gdyż nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, Kto przed nami stoi!
    Tak jak w kontaktach międzyludzkich przyjęte są pewne formy uprzejmości, to w stosunku do
    Boga chcemy o nich zapomnieć? Dlatego ostrzegam ponownie przed wszelkimi formami braku należnego szacunku, jak np. zakazane w moim biskupstwie podawanie Komunii św. na dłoń oraz postawa stojąca podczas wielu części liturgii Mszy Świętej.
    Prowadzi to do utraty właściwego poczucia doniosłości tego zgromadzenia. To jest nic innego jak śmierć naszego Pana i Zbawcy, któremu wszystko zawdzięczamy. Zamartwiamy się o ludzką ocenę, boimy się, że zostaniemy wyśmiani, boimy się niekorzystnych dla nas skutków naszej oceny przez innych, a nie boimy się Boga? Nie odwołuję tego, co powiedział jeden z moich poprzedników: „dzieje się to na waszą odpowiedzialność.
    Drodzy biskupi zagranicznych biskupstw, modlę się za was, abyście na czas zrozumieli, że droga, którą obraliście jest niewłaściwa”.
    W tym miejscu, moi umiłowani Kapłani, umiłowani Bracia i Siostry, dozwolone jest przyjmowanie
    komunii na język i w postawie klęczącej. Wszystko, co zostało wprowadzone i jest rozpowszechniane
    przez obcych jest niedozwolone. Mówię to jako wasz Biskup! Jan Paweł II

    Jan Paweł II 31 grudnia 1993 r. w kościele św. Ignacego Loyoli w Rzymie, podczas swej homilii kończącej stary rok, mówił:

    „Antychryst jest wśród nas. (…) Nie możemy przeoczyć faktu, że wraz z kulturą miłości i życia na świecie rozpowszechniła się inna cywilizacja – cywilizacja śmierci, będąca bezpośrednim dziełem szatana i stanowiąca jeden z przejawów zbliżającej się apokalipsy”

    http://gloria.tv/?media=295123

  76. Kapsel said

    Bardzo dziękuję Pani Ago

    a to w rewanżu

  77. Kapsel said

    A to dla Pana JO

    i niech Pan chwilę pomyśli czy można oddzielać konkretne czyny dokonane przez konkretną osobę.

  78. Zbigniew Kozioł said

    Pani Aga,

    Jakże ja Was wszystkich (i wszystkie) tutaj lubię 😉 Dobrze, że żona nie w pełni sobie zdaje sprawę.

    Pani Aga to taka nieco lokalna rozbójniczka 😉 Jak powiedzmy do RomanaK przyczepi się, to już nie odpuści. Oj, nie. Jak nastojaszczaja żienszczina.

    W szkole podstawowej miałem za przyjaciół nawet największych chuliganów, których bali się nauczyciele (potrafiły, te dzieci, w 3-4 klasie, wyprowadzić z równowagi nawet doświadczonych nauczycieli). Mnie nie bili 😉

    Mam teraz urlop wymuszony. A ściślej – jestem formalnie bezrobotny przez tydzień. To mogę pisać (ale to tylko pozornie mam luz, w istocie równiania Schrodingera w głowie; niemniej, wiele włóczę sie po okolicach przy słoneczku pięknym, a i zrobiłem zdjęcia wszystkim cerkwiom w mieście). Tak co roku, zwalniają mnie i zatrudniają znowu. Urlopu nie dają, chociaż chcieliby, ale nie mogą. Ileż tu absurdów biurokratycznych. Nie skarżę się, po prostu mówię jak jest. Zamiast urlopu – kompensują zapłatą, co mi odpowiada. Ale takie to bez sensu wielce. No i to zwalnianie i przyjmowanie do pracy. W istocie, oczywiście coś przez to tracę, bo wysługa lat jakoś tam też się liczy.

  79. aga said

    Dziękuję Panie kapsel i Panu Zbyszkowi tez za „rozbójniczkę” …Ja jak wyczuję fałsz to nie odpuszczę Panie Zbyszku a czy to Romek czy A
    tomek czy inny mecenasek to mnie wsjo rawno…

    IAto też dla Pana JO ,bo on chyba zniewolony krytykanctwem jest 🙂
    Jakże inny ksiądz egzorcysta ale czy można mu odmówić autentyzmu tylko dlatego,że nie każe posypywać wciąż głowy popiołem?

    http://pl.gloria.tv/?media=50308

  80. Zbigniew Kozioł said

    Dużo filmów na youtube. Oglądam tak wiele. Czasem aż mnie się chce rzygać. Zaglądam w internecie na miejsca, na które może i nie trzeba. Po to, by rozumieć, zrozumieć ludzi którzy są inni, żyją inaczej, myślą INACZEJ.

    Tu jest film (zastrzegam, tylko co zacząłem oglądać, na razie nie wiem na pewno ile wart), który wydaje mi się jednak wart uwagi. Białoruski, po rosyjsku, z polskim przekładem. Film o wartościach. Jakie to typowe dla kina białoruskiego. Jakie to różne od polskiej zgnilizny ostatnich lat, szczególnie tej z lat 90-tych.

  81. Zdziwiony said

    Re.80

    Panie Zbigniewie,

    COŚ NA TEMAT GOŚCINNOŚCI ROSJAN

    Mieszka Pan w m. Orle, wyobraż Pan sobie, że ja w tym mieście byłem, chyba był to rok 1960. A było to tak – mój ojciec i jego kolega w 1939 r.
    zostali przez fritzów przymusowo wywiezieni do Niemiec, tam kolega ojca poznaje Rosjankę i ona zostaje w ciąży pod koniec wojny, niestety w czasie POWROTU w maju 45 r. doszło do rozłąki między nimi, ona absolutnie z tęsknoty nie chciała pozostać w Polsce, pojechała dalej tj. do siebie do Orła. Do 1956 r. nie miał z nią żadnego kontaktu, ale stale o niej myśli, mając w świadomości, że jest ojcem dziecka, którego nie zdążył widzieć – urodzonej córki w Orle 45 r. Kosztem mojej matki znającej j. rosyjski, od 56 r. („odwilż”) utrzymuje żywy kontakt listowny. W 1960 r. moja matka i ja zostaliśmy zaproszeni przez tą Rosjankę do Orła. Za umożliwienie im pomocy w kontaktach listownych, ta Rosjanka (miała rodzinę na Krymie) funduje nam miesiąc pobytu w Sakach koło Ewpatorii – coś wspaniałego!

    Oczywiście, połączenie rodziny następuje (1962 r.), on będąc górnikiem w Polsce, podejmuje pracę w kopalni DONBASU.

  82. Zbigniew Kozioł said

    @81 (Zdziwiony)

    Czyli czyta Pan uważnie. Wie, że jestem z Orla w Rosji.

    Bardziej łzawych historii zapewne jest wiele, ale nigdy nie dowiemy się, choćby dlatego, że ludzie umierają.

    Mój ojciec (już umarł, 10 lat temu) byl w wieku coś okolo 14-15 lat zesłany na Ukraine, pod Odessę. Po co, dlaczego? Ja tego nie wiem, nie rozumiem.

    Pan to chyba nie młody.

    Rosjanie chwalą się gościnnością. Wiele jest w tym prawdy. Zechce Pan popatrzeć znowu na Okę i Orlik – będziemy z żona zachwyceni. Mój ojciec marzył przez całe swoje życie, aby pojechać tam, gdzieś pod Odessę i podziękować kobiecie która jemu i jego babci pomogła w tamten czas ciężki. Ale nie doczekał się.

  83. Zbigniew Kozioł said

    @80

    Tam w tym Białoruskim filmie mówią po polsku, od około 0:54.

    Czy znacie film polski, w którym mówi się po Białorusku?

  84. Marucha said

    Re 70:
    Pani Ago, nie trzeba żadnej pewności siebie, ani pychy, by dostrzec to, co dostrzegają miliony innych ludzi na świecie.
    A poza tym ja nie należę do tych, którzy atakują Jana Pawła II. Zajmuję bardzo umiarkowaną pozycję.

  85. j said

    Ks.Natanek i …samo zycie. Doswiadczenie i madrosc bez szatanskiej poprawnosci politycznej.
    Kawa na lawe i prosze jak jak pieknie wchodzi nam do glow!!! 🙂
    _______________________________________

    Ks. Natanek o Papieżu JPII i nirwanie

  86. Kapsel said

    Re 85

    tutaj całość tego kazania

Sorry, the comment form is closed at this time.