Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Proces za „moralną obrzydliwość”

Posted by Marucha w dniu 2012-08-02 (Czwartek)

Postać red. Terlikowskiego nie musi nas obchodzić, ale sprawa procesu wytoczonego mu przez obrzydliwego (oczywiście sterowanego) babiszona , obejść nas powinna. – admin.

30 dni – tyle Tomasz Terlikowski i jego obrońca mają na przygotowanie linii obrony w procesie, jaki publicyście wytoczyła Alicja Tysiąc. Kobieta żąda przeprosin i 130 tys. zł za nazwanie „moralną obrzydliwością” czerpania przez nią korzyści finansowych z racji niemożności zabicia dziecka.

Alicja Tysiąc, której nie udało się zabić własnego dziecka.

Tysiąc poczuła się dotknięta słowami Terlikowskiego, który – jej zdaniem – porównał jej postępowanie do postępowania hitlerowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna. Teraz żąda przeprosin na łamach gazet oraz rekompensaty finansowej w kwocie 130 tys. złotych. – 100 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, 30 tys. zł miałoby zostać przeznaczone na fundację Feminoteka. Chodzi o słowa dziennikarza: „I zasłanianie tej prostej prawdy słowami o tym, że Alicja Tysiąc nie złamała prawa, a jedynie próbowała egzekwować przysługujące jej prawa – jest absurdalne. Adolf Eichmann też nie łamał hitlerowskich praw, czy to znaczy, że nie można go nazwać mordercą (w tym przypadku już nie niedoszłym, a jak najbardziej doszłym)?”.

Publicysta zaznacza, że po pierwsze – jego wypowiedź ukazała się nie w prasie, ale na portalach internetowych (salon24) i pochodzi sprzed kilku lat, tj. z czasu procesu, jaki Alicja Tysiąc wytoczyła „Gościowi Niedzielnemu”, po drugie – nie porównywał wówczas samej Tysiąc do Eichmanna, a cała jego wypowiedź dotyczyła tylko pewnego kontekstu i miała wskazywać na słabość pewnego rozumowania, którym posługiwał się adwokat kobiety. –

Adwokat pani Tysiąc argumentował, że nie można uznać za niemoralne jej postępowania, ponieważ było ono zgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Moja odpowiedź była taka, że w takim razie nie można osądzić moralnie Eichmanna, ponieważ jego postępowanie też było z godne z ówczesnym prawem III Rzeszy. Natomiast prawdą jest to, że porównywałem aborcję do holokaustu i że działania pani Tysiąc oceniam jako moralnie obrzydliwe – mam na myśli czerpanie korzyści finansowych z racji, że nie pozwolono jej zabić dziecka – komentuje Terlikowski. Całą sytuację ocenia jako próbę zmuszenia go do milczenia o tym, czym jest aborcja.

– Odbieram to jako próbę uniemożliwienia porównywania największego ludobójstwa w historii, jakim jest zabójstwo aborcyjne, do holokaustu, w którym zginęło dziesięciokrotnie mniej osób, niż rocznie ginie w wyniku aborcji. Jest to próba odebrania ludziom wierzącym, a także ludziom, którzy prezentują postawę pro-life możliwości zabierania głosu w debacie publicznej – dodaje Terlikowski. Jego wypowiedź pochodzi sprzed kilku lat – skąd więc pomysł wytoczenia procesu właśnie teraz?

– Wydaje mi się, że pani Alicja Tysiąc i jej adwokat złapali wiatr w żagle, kiedy zawarli ugodę z „Gościem Niedzielnym”, i uznali, że można próbować eliminować kolejnych ludzi, którzy się otwarcie na te tematy wypowiadają – mówi publicysta. – Ten proces to kolejny przykład działalności zwolenników aborcji, którzy chcieliby ukryć o aborcji prawdę, o tym, że jest to zabójstwo człowieka. Wszelkie porównania aborcji ze zbrodnią ludobójstwa są jak najbardziej na miejscu – roczna liczba ofiar aborcji to według danych ONZ blisko 50 milionów istnień ludzkich. Najokrutniejsze reżimy rzadko osiągały taką liczbę ofiar – mówi Mariusz Dzierżawski, członek Rady Fundacji PRO.

Wniosek o oddalenie powództwa

Proces o ochronę dóbr osobistych wytoczony przez Tysiąc miał się rozpocząć w miniony poniedziałek. Został jednak odroczony ze względu na nieobecność pozwanego. Terlikowski tłumaczy to tym, że pozwu oficjalnie nie otrzymał, nie był zawiadomiony o terminie rozprawy, więc formalnie o rozprawie nie wiedział. Nieoficjalnie dowiedział się o niej ze strony internetowej powódki. Pozew został ostatecznie doręczony mec. Piotrowi Kwietniowi. Jednocześnie Sąd Okręgowy w Warszawie wyjaśniał, że korespondencja do pozwanego była dwa razy awizowana, ale nie została przez niego podjęta pod adresem wskazanym w pozwie przez powódkę. Sąd odroczył rozprawę do 29 października. Na sporządzenie odpowiedzi na pozew publicysta i jego adwokat mają miesiąc.

– Oczywiście będziemy wnosili o oddalenie powództwa, będziemy szeroko polemizowali z argumentami pani Tysiąc, przedstawimy swoje stanowisko co do charakteru wypowiedzi pana Terlikowskiego – mówi Kwiecień, zaznaczając, że odpowiedź uwzględni polityczną działalność Alicji Tysiąc – jest ona radną Warszawy wybraną z listy SLD. – A zatem jej aktywność jest par excellence aktywnością polityczną i zmierza do osiągnięcia pewnych celów o charakterze prawotwórczym – tłumaczy adwokat, zaznaczając, że ma tu na myśli dążenia lewicy do liberalizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

W ocenie prawnika, sprawa Tysiąc versus Terlikowski to ciąg dalszy wytoczonych przez nią spraw przeciw „Gościowi Niedzielnemu” oraz Polsce. Tysiąc złożyła skargę do Trybunału w Strasburgu po tym, jak lekarze odmówili jej przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży – jej argumentem było to, że kontynuowanie ciąży oraz ewentualny poród mogły spowodować utratę wzroku. Nie udało jej się jednak uzyskać dwóch zgodnych opinii lekarzy, które by te obawy potwierdziły i umożliwiły legalną aborcję. Dziecko urodziło się żywe. Trybunał uznał jednak, że Polska pogwałciła Europejską Konwencję Praw Człowieka i przyznał Tysiąc 25 tys. euro odszkodowania.

– Można tylko powiedzieć, że sprawa nie zakończyła się sukcesem dla wielu dzieci pozbawionych życia. One miałyby na ten temat inne zdanie niż pani Alicja Tysiąc i ci, którzy za nią stoją. Mam wrażenie, że jest to przedstawicielka środowiska walczących feministek, które na nowo podjęło trud realizacji zasadniczego projektu, jakim jest liberalizacja obecnego prawa – kwituje Kwiecień.

Anna Ambroziak
http://naszdziennik.pl

Komentarzy 135 do “Proces za „moralną obrzydliwość””

  1. p.e.1984 said

    Pozwolę sobie na zamieszczenie wypowiedzi nie na temat. 68 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego przemknęła na Gajówce niezauważona.

    Tymczasem przez internet przetacza się ofensywa PiSowskego chowu pseudopatriotów i różnych „narodowców” pokroju Stanisława Michalkiewicza („Epigoni celebrują rocznicę”), którzy krytyków Powstania Warszawskiego określają jako „sowieciarzy”, „komuchów”, „czcicieli knuta” etc., wrogich „niepodległościowym postawom”. Tworzone jest wrażenie, że druga strona wyśmiewa żołnierzy AK i drwi sobie z jakichś świętości oraz chce niewolić Polskę jeśli nie poprzez UE, to na pewno poprzez „Moskwę”. Tymczasem nasi „patrioci” są jedynymi szafarzami myśli niepodległościowej.

    Czego brakuje w wypowiedziach opisywanych środowisk – to szacunku dla życia Polaków, realizmu politycznego i militarnego. Spustoszenie w świadomości i postawach współczesnych Polaków dokonuje się za sprawą afirmacji szastania życiem własnym i innych już nawet nie w imię korzyści narodowych, lecz – “okazania sprzeciwu wobec próby zniewolenia”! Ilu Polaków można posłać w bój bez broni, na pewną śmierć i pewną klęskę w imię „tradycji powstańczej”? Skąd się mają brać racjonalni politycy realizujący realpolitik, jeśli wyborcy są wychowani na postawach surrealizmu politycznego i na zdrowych psychicznie polityków nie zagłosują?

    Krytyka Powstania Warszawskiego była od początku prowadzona z trzech punktów widzenia – narodowego, z pozycji profesjonalistów wojskowych (np. gen. Anders, gen.-prof.J. M. Kirchmayer) i komunistycznego. Tylko ostatni typ krytyki był propagandą (czerpiącą na dodatek garściami z dorobku intelektualnego dwóch pozostałych środowisk krytycznych). Hagiografia Powstania Warszawskiego to domena piłsudczyków i ich politycznych spadkobierców. Nie każda obrona Powstania jest uzasadniona (vide publicystyka Seawolfa) – i nie każda krytyka Powstania jest nieuzasadniona.
    Zapraszam do lektury tekstu, w którym czytelnik znajdzie parę nowych informacji:
    PIERWOTNE PLANY OPERACYJNE AK, które w ostatniej chwili porzucili, w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach, Leopold Okulicki, Tadeusz Komorowski, Grzegorz Pełczyński i Antoni Chruściel.

  2. AlexSailor said

    Współczuje Panu Terlikowskiemu. Czy jednak właściwym jest wniosek o oddalenie powództwa. Jest to tylko obrona oblężonej twierdzy, a przez obronę, tylko obronę, nikt jeszcze nie wygrał.
    Czy nie byłoby właściwsze złożenie pozwu przeciwnego (jeśli taka możliwość istnieje w tego typu sprawie) lub doprowadzenie do procesu, zagwarantowania sobie jawności i może nawet rejestrowania jego przebiegu i zmiażdżenie siłą argumentacji przeciwnika doprowadzając do uniewinnienia.
    A po uniewinnieniu złożyć pozew odszkodowanie.

  3. z sieci said

    O Lechu Kaczyńskim – Grzegorz Braun

  4. Pokręć said

    Krytykować zachowanie można bez używania nazwiska. Otóż mamy do czynienia z postawą moralną (hipotetyczną) polegającą na tym, że domaga się od służby zdrowia odszkodowania za niezamordowanie dziecka w sytuacji, kiedy cała sprawa rozwiązała się pomyślnie, czyli matka urodziła dziecko pomimo ryzyka a powikłania nie nastąpiły. Taka postawa to moralna obrzydliwość, faktycznie.
    Nie wiem, czy taka matka (istnieje taka w ogóle?) to wymyśla sama, czy po prostu jest zbyt wycofana i zahukana, żeby prawnikom i wspierającym ich media powiedzieć „dość!”.
    Poza tym, nawet, jeśli usunąć aspekt etyczny związany z dzieckiem, to wyobraźmy sobie sytuację taką: jedziemy do szpitala z otwartym złamaniem. lekarz ocenia, że złamanie jest skomplikowane – kość zmiażdżona, mięśnie zmasakrowane, co tam jeszcze, że prawdopodobieństwo wyleczenia nogi jest bardzo małe a prawdopodobieństwo gangreny – duże. No to amputacja. Ale lekarz postanawia zaryzykować i jednak podejmuje się żmudnego leczenia (chora jest młodą dziewczyną i ma życie przed sobą). Po roku leczenia i drugim – rehabilitacji dziewczyna idzie na dyskotekę tańczyć (na razie wolne tańce) a jej rodzice – do sądu pozwać lekarza, że nie amputował córce nogi, tylko wystawił na ryzyko gangreny. Jak to pojąć? Jest jakieś słowo, które oddaje taka postawę moralną rodziców dziewczyny?

  5. Maciej said

    Ciekawe jak zachowa się dziecko które dowie się, że matka chciała je eksterminować w łonie. Mogą być problemy z kwiatkami na dzień matki.

  6. Psychobserwator said

    @Pokręć, zarąbiste porównanie z tą nogą 🙂 tylko, że Terlikowski ma proces, za niby porównanie z holokaustem…

  7. Ewa said

    http://forumdlazycia.wordpress.com/2012/07/30/wywiad-rabin-abe-finkelstein-o-zydowskiej-kontroli-swiata-to-moze-okazac-sie-najbardziej-wstrzasajaca-rzecza-o-jakiej-kiedykolwiek-slyszales-jesli-to-cie-

  8. Kibic said

    Pozwole sobie…

    Pozwole sobie zauwazyc, ze p.redaktor Terlikowski w zapedach fundamentalistycznych czesto uzywa jezyka obrazliwego dla innych, zwlaszcza tych, ktorzy mysla inaczej.
    Podczas dyskusji w telewizji wyroznia sie wyjatkowym brakiem tolerancji i prostackim rozumowaniem.
    Ta sprawa stanowi dlan szanse…na „znormalnienie”!
    Kibic

  9. Robert Nowak said

    ad. 3 do Pokręć. Doskonały komentarz! I Niejaka pani Tysiąc tego prawdopodobnie nigdy nie pojmie. Za trudne i nie ta „etyka”.
    ad. 7 do Kibica. Dzisiaj jest chyba mecz siatkówki na Igrzyskach Olimpijskich. Proszę zająć się kibicowaniem. Sport jest znacznie prostszy w percepcji. Dyskusja na temat postępowania pani Tysiąc wyraźnie jest dla pana za trudna. Chwalenie się poglądami podobnymi do poglądów pani Tysiąc nie przystoi aspirantowi do wyższego poziomu. Pan Terlikowski może wypowiadać się swobodnie w dowolnej sprawie, byleby nie łamał prawa. Ta uwaga dotyczy zresztą każdego obywatele najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Swoboda wypowiedzi, to gwarancja istnienia niezależnej opinii publicznej. Przecież żyjemy w demokracji, nieprawdaż?

  10. Pokręć said

    Tak dodam od siebie jeszcze, że w normalnym kraju, normalny sąd oddaliłby pozew nawet nie informując pozwanego, że taki został wniesiony. Po prostu do kosza i po sprawie. A powódka dostaje pouczenie, że jeszcze raz przyjdzie z pozwem w tej sprawie, to dostanie grzywnę za zakłócanie pracy wymiaru sprawiedliwości. I żeby dała sobie spokój, bo jej zachowanie moralne jest obrzydliwe. No, ale to jest możliwe w społeczeństwie, gdzie prawnicy służą sprawiedliwości a nie mamonie. Niestety, w naszym, tzw. „cywilizowanym” świecie do sądu idzie się po wyrok, nie po sprawiedliwość a prawnicy jakże często poświęcają Prawdę i Sprawiedliwość na ołtarzu mamony… A jak się trafi prawnik faktycznie z powołania, taki prawniczy doktor Judym – niszczą go bardzo szybko.

  11. Kibic said

    R-8
    Cytuje:

    „Swoboda wypowiedzi, to gwarancja istnienia niezależnej opinii publicznej. Przecież żyjemy w demokracji, nieprawdaż?”
    Oczywiscie Czcigodnego to nie dotyczy…
    Kibic

  12. veri said

    Aborcja ( i temu podobne sprawy) – … czy sama Natura nie decyduje (poprzez swiadomosc takiej „matki” ) o tym aby tak badziewne, o takiej mentalnosci geny eliminowac z populacji ?!

    Oto jest pytanie ?

  13. Franek1 said

    Jak pan Marucha słusznie akcentuje w swoim – jak zwykle – celnym komentarz, sprawa, której dotyczy proces jest naszą sprawą. Nie jest ona jednak czasem toczona między samymi swoimi?

    Choś nie jestem prawnikiem, uderzają mnie dwa „zwichnięcia” logiczne w argumentacji, jakie dostrzegam w tych oto dwóch fragmentach artykułu:

    „Adwokat pani Tysiąc argumentował, że nie można uznać za niemoralne jej postępowania, ponieważ było ono zgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Moja odpowiedź była taka, że w takim razie nie można osądzić moralnie Eichmanna, ponieważ jego postępowanie też było zgodne z ówczesnym prawem III Rzeszy.”

    „Wszelkie porównania aborcji ze zbrodnią ludobójstwa są jak najbardziej na miejscu – roczna liczba ofiar aborcji to według danych ONZ blisko 50 milionów istnień ludzkich. Najokrutniejsze reżimy rzadko osiągały taką liczbę ofiar – mówi Mariusz Dzierżawski, członek Rady Fundacji PRO.”

    Już Arystoteles zwracał uwagę na to, że należy dyskutować nie o wnioskach, lecz o ich założeniach („principiis obsta!”) oraz że mały błąd w punkcie wyjścia staje się wielkim w punkcie dojścia.

    Tymczasem pseudoargument adwokata pani Tausend jest zwyczajnym, bezprzedmiotowym bełkotem i dyskwalifikuje go kompletnie jako prawnika. W Polsce (także w III Rzeszy, w Judeoeuropie czy w jakimkolwiek państwie, w którym prawodawstwo nie jest oparte o prawo naturalne) prawo nie orzeka o moralności czynów ludzkich, lecz o ich legalności. Terlikowski jednak zamiast wykazać bezsensowność (bezprzedmiotowość) pseudoargumentu sam włazi w maliny równie bezsensownego porównania z Eichmannem i prawem III Rzeszy, które wszak również dotyczy legalności a nie moralności. Czyżby tylko po to, żeby wciągnąć do tańca antysemityzm?

    Porównanie, jakiego dokonuje Mariusz Dzierżawski („Wszelkie porównania aborcji ze zbrodnią ludobójstwa są jak najbardziej na miejscu”) moim zdaniem prowadzi na manowce, bo sugeruje, iż mamy tu do czynienia z dwiema różnymi, acz podobnymi, rzeczami. Ja zaś uważam, że prawodawstwo aborcyjne po prostu jest ludobójstwem.

    Obawiam się, że Terlikowski złoży do sądu wniosek o oddalenie powództwa motywując to zwichrowanymi „argumentami”, zamiast na przykład (przypominam, że nie jestem prawnikiem)! powiadomić dany sąd, że wstąpił na drogę przestępstwa przy nadużyciu władzy usiłując wszcząć proces w sprawie, która nie należy do jego kompetencji, jako że nie jest władny orzekania w sprawach moralności; złożyć doniesienie o podejrzeniu popełniania przestępstwa przy nadużyciu władzy do Prokuratora Naczelnego; złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich i przynajmniej powiadomić o tych poczynionych krokach ministra sprawiedliwości, członków Trybunału Konstytucyjnego i wszystkich Parlamentarzystów.

    Gwoli sprawiedliwości przytoczę jednak i te słowa Terlikowskiego: „Natomiast prawdą jest to, że porównywałem aborcję do holokaustu i że działania pani Tysiąc oceniam jako moralnie obrzydliwe”. – Dlaczego zatem nie idzie drogą uzasadniania tej prawdy, lecz miesza w to jeszcze (SLD-owską) politykę?

  14. Alfons Kokieszko said

    No i tak sobie wpadam tu dość często bo jak nie mam co robić (siedze sobie na emeryturce )to poczytam co nieco.No i stwierdzam że tubylcze autorytety bardzo się starają zwykłą inicjatywę biznesową ubierać w niesamowicie skomplikowane teorje filozoeiczno moralne.A przecie teraz obowiązuje prawo biznesowe.A w biznesie obowiązuje jedynie prawo i wszystko co nie jest zakazane jest dozwolone.Mianowicie utarło się że na giełdzie zarabia się na wzrostach ale to jest przestarzałe myślenie bo można zarabiać i na spadkach.I właśnie sprawa alicji 1000 jest typowym zarabianiem na spadkach i tego nie wymyśliła sama alicja tylko alicja i wspólnicy i oni zarobili na tej sprawie a że zarobili dość dużo to starają się kontynuować.Moim skromnym zdaniem to bywalcy gajówki ,jeśli są takimi gigantami umysłowymi ,powinni znaleźć sobie jakieś poletko zgodne z ich przekonaniami i prawem i uprawiać go z zyskiem podobnym do alicji a nie zazdrościć że jej się udało.Ona nie złamała prawa ani nie dopuściła się przestępstwa tylko przelicytowała okupantów i zgarnęła im pulę sprzed nosa.A że to wszystko idzie z naszych pieniędzy to przynajmniej nie poszły one w złodziejskie łapy rządzących.No chyba to logiczne?.S poważaniem.

  15. błysk said

    Postać red. Terlikowskiego nie jest dla nas wzorem, z uwagi na jego filosemityzm ,ale w sprawie Alicji Tysiąc ma rację.

  16. wet3 said

    Alicja Tysiac i tysiace podobnych jej karykatur, jest obrzydliwym produktem cywilizacji smierci, ktory pozwolilismy sobie narzucic w polowie lat 1950tych. Po roku 1990 mielismy szanse, aby tego swinstwa, zafundowanego nam przez „swiatlych i madrzejszych” pozbyc sie. Niestety, egzaminu nie zdalismy i dlatego dzis jestesmy ginacym narodem.

  17. Pokręć said

    Odważni jesteście używając w mailach wprost liczebnika głównego tożsamego przypadkiem z pewnym nazwiskiem. Niestety, osoba nosząca owo nazwisko nie zna się na żartach i każdego, kto publicznie je wymieni w kontekście, który jej się nie podoba – natychmiast pozywa o 100 tysięcy. Po czym przez 2 lata jest spokój, potem znajdowana jest następna ofiara, jak się kasa z odszkodowania z poprzedniej sprawy skończy.

  18. 25godzina said

    Feliks Koneczny „Polska między Wschodem a Zachodem”, audiobook. Archiwum zabezpieczone hasłem, którym jest nazwisko autora. Archiwum można rozpakować, np darmowym programem http://7-zip.org.pl/

    http://tiny.cc/koneczny

  19. j said

    Ad.14- Wet3

    Pelna zgoda z panskim komentarzem.
    A tu nizej troche nadziei 🙂
    Jeszcze Polska nie zginela poki my zyjemy….

    Śląsk – Helsingborg (patriotyczna oprawa) — 01.08.2012

    Oprawa kibiców Śląska upamiętniająca rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, która została zaprezentowana podczas meczu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Helsingborgiem rozegranym na Stadionie Miejskim we Wrocławiu 1 sierpnia 2012 roku.

    Tak wlasnie zachowali sie na stadionie Slazacy a zupelnie inaczej Warszawiacy podziwiajacy starego spiewajacego qrwiszona naznaczonego szatanem.

  20. Rysio said

    Gdyby tak jeszcze Ci wszyscy kibice Śląska Wrocław mogli wejść na stadion z swoimi kałachami i ostrą amunicją to Rysiowi do szczęścia już nic by nie brakowało.

  21. niereligijna said

    Ewa powiedział/a
    2012-08-02 (czwartek) @ 11:09:52

    http://forumdlazycia.wordpress.com/2012/07/30/wywiad-rabin-abe-finkelstein-o-zydowskiej-kontroli-swiata-to-moze-okazac-sie-najbardziej-wstrzasajaca-rzecza-o-jakiej-kiedykolwiek-slyszales-jesli-to-cie-

    Ewa nie traktuj tego wywiadu powaznie,
    fakt ze oni prawde mowia ale to zydowska podpucha, ten rabin finkelstein to fikcyjna osoba jak i cala konwersacja.
    Zydzi taka maja taktyke, gdy np zaczniesz im wymowki robic o ich szwindlach to zapytaja sie ciebie skad to wiesz, a jak powiesz ze od rabina finkelsteina to cie wysmieja i zdegraduja tym ze rabin jest fikcyjny a cala sprawa bzdura nawet jesli to najprawdziwsza prawda.
    Sprawdzaj zrodelka, bo te zydowskie czesto sa zas…ane.
    zobacz sama…na tej stronie ten sam zyd a juz inaczej sie nazywa, zapewne tez nie tak jak naprawde
    http://www.blogger.com/profile/06924634367742922928

  22. 1/2 srula (być może) said

    Re 19:
    Najprawdziwsza prawda, sam cymes. Srule mają to, że w historii bywało nosili po kilka nazwisk w zależności od kraju, w którym przebywali. U nich ważne jest to kto ma jakiego tatusia np. Jeszua ben Josef (ale przynależność określają po mamusi). A nie jakie ma nazwisko. Gojów traktują jak bydło to mu każdy kit wciskają ale z punktu widzenia biologicznego istnieje możliwość rozmnażania „międzygatunkowego” dającego płodne potomstwo czyli nie ma różnic „międzygatunkowych”. No to se wymyślili różnice „międzyduszowe”: i tak jest dusza ludzka czyli srulowa i dusza bydlęca czyli gojowa. Tego się lupą nie sprawdzi. Prawda jakie proste? Nie mówiąc o tym, że prymitywne. Ale czego to człowiek nie wymyśli aby poczuć się lepiej i aby mu „spuchło” ego. W masonerii przerobili to na pneumatyków, spirytystów i cóś tam jeszcze dla poprawy samopoczucia ale w sumie to samo. Dlatego 1/2 srula z uporem maniaka twierdzi, że masoneria to współczesny judaizm, „Morals and dogma” współczesny Talmud a magia to współczesna kabała. Taka ewolucja. I dlatego pan Kissinger w swoim NSSM-200 („Raport Kissingera”) postuluje wyrżnięcie Żydów ortodoksyjnych. Spełnili swą rolę i czasem przypominają, że Bóg istnieje. Jednak.

  23. 25godzina said

    Alicja Trzydzieścitysięcy / Stanisław Michalkiewicz

    „Dziennik Polski” (Kraków), 25 września 2009

    Wydaje mi się, że nazwisko pani Alicji, która właśnie przed niezawisłym sądem w Katowicach wygrała 30 tysięcy w procesie przeciwko redaktorowi i wydawcy „Gościa Niedzielnego”, a które, jak wiadomo, brzmi „Tysiąc” – stało się nazbyt skromne i przez to nieproporcjonalne do rzeczywistości. Wydaje mi się, że byłoby lepiej, gdyby pani Alicja zmieniła sobie nazwisko na „Trzydzieścitysięcy”. Alicja Trzydzieścitysięcy? Pourquoi pas? Nawet nie dlatego, że bardziej koresponduje ono z liczbą trzydziestu srebrników, które w związku z doniesieniem o przestępstwie otrzymał był niejaki Judasz Iskariota, ale przede wszystkim dlatego, że tyle mniej więcej wynoszą uzyskane przez nią odszkodowania. Jak wiadomo, pani Alicja w Strasburgu uzyskała od polskich podatników odszkodowanie w wysokości 25 tysięcy euro, a więc też prawie 30 tysięcy, a jeśli przeliczyć euro na złotówki, to będzie około 100 tysięcy, a więc trzydzieści tysięcy po trzykroć – i nawet z zapasem. Omne trinum perfectum, więc wydaje mi się, że nawet najsurowszy obserwant administracyjny musiałby uznać, że podstawy do przerobienia Tysiąca na Trzydzieścitysięcy są. (…)”
    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=921

  24. p.e.1984 said

    Skoro już o rebe Stanisławie Michalkiewiczu mowa – to piękny paszkwil wysmażył na krytyków powstania czyli „czcicieli knuta”. Jak przystało na dobrego rabina naucza Polaków takich postaw, które zagwarantują zapełnienie cmentarzy bez żadnego zysku dla narodu polskiego. Ale przecież nie tylko o to Stasiowi i jego hunwejbinom pseudopatriotyzmu na modłę PiSowską chodzi. A o co chodzi?
    Kto ciekaw, niech czyta, to moja riposta na paszkwil napisany przez syjonistyczną mendę o pseudonimie Gadający Grzyb (mózgu chyba?):
    http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/438278,trujacy-grzyb-pseudopatriotyzmu-podle-atakuje-narodowcow

  25. JO said

    ad.22. Iskra do Postania wystarczyla, bo powstanie wywolac. Jednak musiala to byc iskra z „powazaniem”. Coraz wieksze przeswiadczenie mam, ze Powstanie to byl Rozkaz Masonerii, ukrytego gnojka, ktory macil od samego poczatku, byl sterowany….

    Powstanie przypomina mi Solidarnosc po 1989 roku. Przeciez Polska juz ostygla, kazdy chcial juz spokoju, normalnego zycia a jednak znow niby starjki, znow niby jakies rozmowy i KTO TO Wszczynal? Coz, cala niemalze rewolucja Solidarnosciowa byla Masonsko …..wymyslem jak sie okazalo.

    Powstanie Warszawskie bylo Totalna Kleska. Utrata poteznych Dobr Kulturalno-Narodowych – wyginiecie przez cala wojne a w szczegolnosci okresu powstania i po …800 000 WARSZAWIAKOW z milionowego miasta bylo starata niedoodbudowania.

    Zaden o zdrowych zmyslach czlowiek – POLAK i nie tylko – ..bo zaden Katolik nie odwazylby sie narazac …a jednak. To jednak bylo celowym Dzialaniem, ktore po dzis dzien jest przed nami Ukrywane

  26. Kibic said

    R-22
    Szanowny p.e.1984
    Celnie Pan strzela!
    Tyle tylko, ze – mym zdaniem – postawienie, obok siebie nazwisk redaktorow panow Tomasza Terlikowskiego i Stanislawa Michalkiewicza jest jak salwa z armaty do wrobla.
    Ten pierwszy ( p.Terlikowski) procz zacietrzewienia i fanatyzmu praktycznie nic konstruktywnego na zaden temat powiedziec nie potrafi.
    Jego wypowiedz o p.Alicji Tysiac – niewyobrazalna nie tylko ze strony szeregowych dziennikarzy „Starej Europy” ale i zwyklych, przecietnych obywateli – mowi sama za siebie(!).
    Natomiast p.Stanislaw Michalkiewicz – stary wyga, obdarzony dobrym, tradycyjnym domowym wyksztalceniem – prezentuje inna wage i gra w wyzszej lidze!
    Prosze zauwazyc jak ON, niczym Oniegin, ” milczy, z mina uczonego znawcy, aby pozniej wzbudzic entuzjazm Dam – ogniem niezdannych epigram”.
    Wszystkie Jego felietony na jedno kopyto…analiza tematu pseudo znawcy, dywagacja oczytanego erudyty i…zalozona wczesniej puenta.
    Puenta zazwyczaj z ksiezyca wzieta. Ot…glebia „intelektu”.
    O ile jednak p.Terlikowski zdaje sie postepowac w zgodzie ze swym sumieniem tak p.Michalkiewicz czyni wszystko raczej w sposob wyrachowany.
    Tak, jak w 1989 roku, KOR wsparl sie na barkach „Solidarnosci”…
    KIBIC
    z Reims, 3.08.2012

  27. 1/2 srula (być może) said

    Re 22:
    Rebe nie rebe ale od strony formalnej p. Michalkiewicz akurat o PiS-ie ma zdanie podobne do zdania o PO. Wystarczy poczytać trochę jego tekstów, gdzie np. pada określenie „banda sześciorga”. Prywatnie jakie ma zdanie, nie wiem, bo nie miałem okazji przebywać w jego towarzystwie, ale zakładam, że pisze to co myśli.

  28. 1/2 srula (być może) said

    Re 22 (cd.):
    W zasadzie jest to śmieszne bo wynika z Pana tekstu, że ci co czczą powstanie to działający na szkodę Polski a jednocześnie staje Pan, chcąc nie chcąc, w jednym szeregu, z tymi, którzy Polskę wyprzedają i niszczą. Tak się ułożyło. Nie kwestionuję przy tym pytań o zasadność Powstania. Właściwie większość (może poza śląskimi) naszych powstań to była inspiracja masońska. Ale jednocześnie, ci którzy brali w nich udział kierowali się ideałami wolności. Zaprzaństwo kierownictwa „Solidarności” nie ujmuje nic patriotyzmowi pozostałych. Co najwyżej odsłania przewrotność tych pierwszych. Czcząc Powstanie odwołujemy się do motywacji, ideałów powstańców. Do tego co było dla nich ważne, a nie do realizacji. Bo to jest wybór: potępić powstańców czy nie potępić wiedząc o źródłach powstania to co wiemy. Jak to powiedział jeden z uczestników (zdaje się): Powstanie było szaleństwem ale nie brać w nim udziału było zbrodnią.
    Jedyne co można teraz to pamiętają o błędach przeszłości wybrać inną strategię. Ale proszę niech Pan nie obraża tych co chcą uczcić pamięć zmęczonych tamtym życiem, pragnących lepszego i gotowych poświęcić się dla tej lepszej przyszłości.

  29. 25godzina said

  30. Sław. said

    Powstańcy zostali wmanewrowani, za swój niecny czyn, za zniszczenia powinni przeprosić. Pomieszanie z poplątaniem: http://www.youtube.com/user/Polonocentryzm.

  31. JO said

    ad.27. Wychodzi Zydlo z Worka …..

  32. JO said

    ad.24. Taka wlasnie jest CALA BIBULA – strona internetowa, niby juz nawet Tradycyjnie Katolicka, ale …pro PiSowska, Romantyczna. Tak jak dawniej, Solidarnosc Byla Prokatolicka, Matka Boska w Klapie, i wolania – STRAJK< STRAJK tylko okazuje sie , ze PO co ten strajk? Po to by strzelic sobie w kolano? Zrobic kolejne powstanie Warszawskie? Tym razem pod nazwa Solidarnosciowe?
    Tak ,Bibula jest Strona Zdradziecka!!!

  33. wet3 said

    @ JO (30)
    Biore z Bibuly, podobnie jak z Michalkiewicza, to, co jest dobre – a jest tego tam duzo!

  34. p.e.1984 said

    @1/2 srula (być może)
    Niech 0.5 srula popracuje jeszcze z moim tekstem, to zrozumie, o co chodziło. To nie jest przypadek, że najbardziej „patriotyczna z patriotycznych” partii ma poglądy na samobójcze rzezie Polaków takie, że zdrowy psychicznie człowiek nie może ich zaakceptować. I nie jest przypadkiem, że „liga sprzedawczyków” ma w kwestii rzezi poglądy racjonalne i propolskie, mimo, że reszta ich programu jest antypolska. Jak połówka to przemyśli, może na co wpadnie. Mój tekst widać kryje przed połówką wiele niespodzianek. Trzeba czytać uważniej niż michalkiewszczyznę, bo ja nie piszę bon-motów na pustaku.

    @kibic
    Ja Terlikowskiego z Michalkiewiczem nie zestawiam. Terlikowski jest kato-żydofilem (bardzo paskudna odmiana judeochrześcijanina), który nawraca Polaków na to, co tu widać:

    Znam różne wyjaśnienia psychologiczne tego, co wydarzyło się w czasie II wojny światowej w Jedwabnem. Część z nich brzmi wiarygodnie, ale nie zmienia to faktu, że w tym miejscu grupa Polaków współuczestniczyła, nie wiedząc nawet tego, w wielkim planie wymordowania narodu żydowskiego. Ten plan miał podstawy religijne. Hitler chciał wymordować Żydów, by udowodnić, że Bóg Izraela, Bóg, który wybrał naród żydowski, nie jest Bogiem prawdziwym, że to żydowsko-chrześcijańska chucpa. Atak na naród wybrany był więc pośrednio atakiem na Boga. Boga, który najpierw objawił się w Pierwszym, a potem w Nowym Testamencie, stając się człowiekiem, stając się Żydem.
    (…)
    Chrześcijanin nie może być antysemitą, nie może nie wstydzić się za takie czyny, bo w ten sposób atakuje naród Jezusa i Maryi. Los Żydów, co pięknie pokazał prawosławny teolog Sergiusz Bułgakow, jest krzyżem Chrystusa i Matki Pana. Ci, którzy atakują, niszczą Żydów, wpisują się w antysemickie prowokacje, bezczeszczą pamięć ofiar – dokładają swoje gwoździe do tego krzyża.
    Źródło: http://terlikowski.salon24.pl/338735 (Terlikowski, „A mnie jest wstyd, cholernie wstyd”)

    Co do polskiego udziału w „pogromie w Jedwabnem”, to http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/07/05/pogrom-jedwabne-prawda-zbrodnia-mord-niemiecki-niemcy/
    Co do dewastacji pomnika – została ona dokonana przez wyspecjalizowaną komórkę Mossadu ds. prowokacji. Żaden Polak nie bazgrałby po pomniku 1-go września. A tak napluto wszystkim Polakom w twarz i odciągnięto uwagę od rocznicy niemieckiej napaści. Żydzi ukradli uwagę Polaków i przekierowali ją na swój kibuc. A Terlikowski w pierwszym rzędzie bijących się w piersi wszystkich Polaków – i za Jedwabne i za mossadowskich dewastatorów pomnika. Wie chłopak, z której strony chlebuś masełkiem posmarowany. No i rodzinę ma dużą, musi czapkować nowym panom, bo nie wykarmi.

    Co do reszty – pan Gajowy i znakomita większość gości Gajówki najwyraźniej nie są chrześcijanami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą, bo nie przeczytali co ma pan Terlikowski do powiedzenia na temat ich niedostatecznego żydofilstwa.

  35. JO said

    ad.31. Ja tez tak robie. Widze jednak jak manipuluja i to w ochydny sposob, bo leca na Szczytach Tradycji Polskiej, leca na Naszych Emocjach.

  36. p.e.1984 said

    I jeszcze jedno – jeśli ktoś jeszcze nie czytał mojego ostatniego tekstu historycznego o kulisach wydania rozkazu o rozpoczęciu powstania, powinien zapoznać się z nim koniecznie:
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/01/powstanie-warszawskie-krytyka-narodowa/

  37. wet3 said

    @ JO (33)
    O manipulacje Bibuly nie podejrzewam. Byc moze, nie odpoznali dokladnie realiow?

  38. Kapsel said

    Alicja Tysiąc to wyjątkowo obrzydliwy osobnik i tylko przez pomyłkę nazywany człowiekiem.Chyba nie było by jednak całej sprawy gdyby nie chciało się panu redaktorowi wykorzystać zachowania tego obrzydliwca do promowania religii holokaustu.,takie mam nieodparte wrażenie,bo to o aborcji to mi wygląda raczej na uwiarygodnienie.

    Tutaj kilka bardzo ciekawych wypowiedzi pana redaktora,które pozwoliły mi na napisanie powyższego:

    ….Izrael ma prawo do obrony swojego terytorium i obywateli…

    …..w połączeniu z uczuciami, jakie wywołuje w człowieku obejrzenie i emocjonalne przeżycie dramatu Holokaustu, budzi to świadomość konieczności obrony tego, co udało się zbudować, odzyskać. Obrony prawa do własnego istnienia, które zostało podważone przez hitlerowskie Niemcy, a którego w tym czasie, nikt (trzeba to powiedzieć jasno – nikt, to znaczy także amerykańscy Żydzi) specjalnie głośno nie bronił….

    ….militarne nauczki, jakie zbyt bojowym wrogom zafundowała żydowska armia w kolejnych wojnach……

    …..Prawdy o tej skomplikowanej sytuacji Izraela nie powinny przesłaniać wstrząsające zdjęcia czy informacje napływające ze Strefy Gazy. Bo choć niewinne ofiary trzeba opłakiwać, to nie sposób zapomnieć, że przynajmniej część z nich to ubrani w cywilne ubrania terroryści, a inni zginęli dlatego,że Hamas traktował ich jak żywe tarcze mające chronić liderów organizacji,…..

    oczywiście w jednej parze z holokaustem musi iść i antysemityzm

    Antysemityzm jest w obecnej sytuacji geopolitycznej skrajną głupotą.
    Tolerowanie go jest zatem najprostszą drogą do wykluczenia politycznego, i to na arenie międzynarodowej. (…)
    Otóż z perspektywy polskiego patrioty, państwowca, nie sposób nie dostrzegać ogromnego wpływu, jaki na naszą kulturę, nasz sposób myślenia wywarli polscy Żydzi. Bez nich, bez ich wkładu Polska byłaby inna, uboższa, niepełna…

    http://terlikowski.salon24.pl/50151,lekcja-holokaustu

    https://marucha.wordpress.com/2011/08/17/zydowska-liga-adl-potepila-andrzeja-leppera-dostep-do-1-artykulu-246-zl/#comment-108771

  39. bart_w said

    Prosze Was.

    No tak. Slusznosc Powstania zalezy, z ktorej strony Muru zagadnienie jest rozpatrywane.
    Gdy Ghetto zostalo wmanewrowane w prowokacje i smierdzaca zdrade, to sie nazywalo bohaterski zryw. Bo ludzie woleli zginac z pistoletem w garsci niz zyc jak zwierze i zdychac jak barany w rzezni.

    Ale gdy Warszawa po tej stronie Muru rzucila sie w zupelnie podobny sposob na wroga, przeciez wspolnego, to teraz to juz nie jest bohaterstwo, ale glupota, zaslepienie. Bo gdyby Warszawa siedziala cicho i trzymala dupe w garsci i grzecznie podpisywala folkslisty, kiedy kaza, to niby nie byloby zniszczen i eksterminacji ludnosci. Tak ma byc?

    Wstyd mi za Was, prosze Was. Czyzby kompleksiki Was zzeraly, ze Warszawa miala jaja? Dziekuje wroclawskim „kibolom” za przypomnienie tej prostej prawdy. Rowniez wtedy Warszawa wdzieczna byla Jedrusiom, scyzorykom z Kieleckiego i Lubelskiego. W Warszawie nie trzeba bylo rozkazu, to bylo tylko zezwolenie na zerwanie sie ze smyczy, jesli juz musze tlumaczyc jak chlop krowie na rowie, jak zreszta co roku o tej porze.

    Niemcy, czy Nazisci, czy jak im teraz w paszporcie, plan zrownania Warszawy z ziemia mieli na wiele lat przed czterdziestym czwartym. Tak samo plan redukcji liczby ludnosci, podobnie zreszta jak obecnie, tylko tym razem bez udzialu Rosji jak tusze. Powstanie ani inny pretekst, nie bylo im potrzebne.

    Jak zwykle, jako ze sam zem za maly, by tym slowom dawano posluch, odsylam do Tygrysa, ktory mimo wieku podeszlego trzyma sie swietnie i przesiaduje w muzeum Powstania. W tym malym, na pierwszym pietrze, w zoltym budynku na wschodniej stronie pomnika. On chetnie wyjasnia. Oby tylko chciano sluchac wielkiej historii, ktora zyje.

    Nie, po co sie fatygowac, pytac, sluchac, my wolimy sie samobiczowac swoja wlasna miernota.

    Dobranoc panstwu.

  40. p.e.1984 said

    W Warszawie nie trzeba bylo rozkazu, to bylo tylko zezwolenie na zerwanie sie ze smyczy, jesli juz musze tlumaczyc jak chlop krowie na rowie, jak zreszta co roku o tej porze.

    Żenada. Po pierwsze – AK to byli żołnierze a nie cywilbanda – i bez rozkazu nikt by niczego nie zrobił. Podobne bzdury obrażają pamięć AK. Prosze sobie poczytać
    http://predatorxl.salon24.pl/438087,warszawa-nie-miala-walczyc
    Poza tym sytuacja w oddziałach wyglądała inaczej niż się panu „obrońcy” zdaje:
    http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/437929,pw-44-bez-broni-meldunki-kontrwywiadu-ak-i-przebieg-walk

    Niemcy, czy Nazisci, czy jak im teraz w paszporcie, plan zrownania Warszawy z ziemia mieli na wiele lat przed czterdziestym czwartym. Tak samo plan redukcji liczby ludnosci, podobnie zreszta jak obecnie, tylko tym razem bez udzialu Rosji jak tusze. Powstanie ani inny pretekst, nie bylo im potrzebne.

    Również Kraków miał być zniszczony. Został nawet zaminowany. Warszawa w lipcu 1944, poza mostami, zaminowana nie była. Kraków zniszczeniu nie uległ, mimo zaminowania. Warszawa?

    Ale gdy Warszawa po tej stronie Muru rzucila sie w zupelnie podobny sposob na wroga, przeciez wspolnego, to teraz to juz nie jest bohaterstwo, ale glupota, zaslepienie. Bo gdyby Warszawa siedziala cicho i trzymala dupe w garsci i grzecznie podpisywala folkslisty, kiedy kaza, to niby nie byloby zniszczen i eksterminacji ludnosci. Tak ma byc?

    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/01/powstanie-warszawskie-krytyka-narodowa/

    A ogólnie panie bart_w to to jest i do takich jak pan: http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/438278,trujacy-grzyb-pseudopatriotyzmu-podle-atakuje-narodowcow

  41. wet3 said

    @ Bart_w
    Zawsze mowie to samo: cokolwiek W-wa by zrobila, to byloby zle. Oni byli przeciez w sytuacji bez wyjscia! Dlatego, bez wzgledu na to, co by zrobili, nalezy im sie szacunek i czesc! Pomstowania i oskarzania powstancow absolutnie nie podzielam. Osobiscie jestem przekonany, ze wskutek dzialan totalitaryzmu sowieckiego i hitlerowskiego, niezaleznie od tego czy powstanie by wybuchlo, czy tez nie, W-wa bylaby zrownana z ziemia!

  42. JO said

    Ad.37. I Ja tak kiedys myslalem Bedac skolowacialy Przez promo toros romantyzmu.
    Powstannie w Getcie bylo zaplanowane I Powstanie w W-wie bylo zaplanowane Przez tych samych ludzi…
    Pierwsze mialo podbudowac idee budowy Panstwa Izrael na are nie miedzynarodowej a drugie mialo zlikwidowac niezalezna Panstwowosc Rzeczypospolitej poprzez eliminacje jej Elity I zabytkow Kultury , fizycznych oznakow Polskosci Przez duze P.

    Powstanie w Getcie zorganizowali terrorsci syjonistyczni ktorzy Dali na smierc swoich….dla Ideii Panstwa Syjonistycznego wraz z syjonistami swiatowymi….

    Po prostu Masoneria
    Szkoda ze Pan tego nie widzi

    Majac Warszawe przedwojenni I elite Warszawy, Zydow nie udalo by sie zlamac Ducha Narodu….I przyjac jego Rzady..

    Straty materialne, kulturowe jakie ponieslismy sa niedoodbudowania

  43. JO said

    Ad.38. Nasza odpowiedzalnoscia bylo nie drawac okazji do zrownania Warszawy z Ziemia I wymordowania jej ludnosci

    Powstanie bylo samozaglada

    Odpowiedzalnoscia za powstanie Powinno wisiec

  44. JO said

    Zreszta, dowod em na to ze Powstanie bylo wywolane decyzja Masonsko-Zydowska bylo to, ze nie Ma winnych, wszyscy Powstancow sa Winni ?…

  45. JO said

    Ad. 35. Panie Wet3, Ja pamietam Bibula z lat 80 I ona wciskal a nam bzdury jak dzis lecac na takich samych wznioslych narodowych emocjach jak dzis. Gdyby Bibula dzis byla Propolska, po prostu Byla by jak Gajowka….antypisowska, antyzydowska po Tradycyjnie Katolicku a nie judeokatolicku….

  46. JO said

    Ad.37. Kibice to Tlum…gdyby ten Tlum byl Madry to napisz by byly:
    Wybuch Powstania Pomscimy…
    Powstanie Warszawskie Masonerio Pomscimy….

    Czczenie tragicznej przegranej, czczenie wstydu, ze tak dalismy sie zmanipulowac, jest obledem, jest niekatolickie. Gdyby Powstancy bylo Tradycyjnymi Katolikami a nie Pilsudczykami…to do Powstania nigdy by nie doszlo, nawet prowokowane odwetem okupacji …checi odwetem….Katolik Ma Rozum, Milosc Do Narodu, ktoremu Sluzy….
    Odwet na niemcach przynosila Armia czerwona….gdzie byli Polacy Rowniez….

    Nie Ma dyskusji , ze Powstanie bylo Zbrodnia Na Narodzie Polskim I jego Kulturze…
    Do dzis Winni siedzi cicho, zwalajac Na Warszawiakow Wine….typowe,o Zydowsku….

  47. — Do Pana JO —
    Tak !!! — Po wielokroc , tak , dla Pana JO , szczegolnie za wpisy 40 i 41 ,
    ale dla pozostalych w tym miejscu wpisow , tez — TAK —

  48. Staszek said

    http://zioncrimefactory.com/the-six-million-myth/

  49. Myślę, że nawet, gdyby powstanie nie wybuchło to Warszawa zostałaby zniszczona w takim samym stopniu.
    Dowodzi tego zniszczenie przez Niemców miasta Jasła zburzonego w 97%, w którym powstania nie było.
    Kluczem dla obu przypadków – Warszawy i Jasła – było prężnie działające podczas okupacji AK dające się Niemcom we znaki (a tym bardziej w Stolicy).
    16 stycznia 1945 – Armia Czerwona wkracza do zburzonego Jasła
    17 stycznia 1945 – Armia Czerwona zajmuje lewobrzeżną zaburzoną Warszawę.

    Polacy Jasła i okolic ginęli później (nie w powstaniu, go nie było) w kazamatach UB, z rąk oprawców w katowni na Zamku Rzeszowskim (gdzie lekarzem był ojciec Mariana Krzaklewskiego, następnie objął on stanowisko dyrektora w szpitala w Kolbuszowej).

    Z http://pl.wikipedia.org/wiki/Jas%C5%82o

    Dnia 9.07.1943 oddział Armii Krajowej pod dowództwem por. Zenona Soboty „Korczaka” dokonał napadu na więzienie w Jaśle. Członkowie AK przebrani w mundury niemieckie oraz mówiący po niemiecku wprowadzili w błąd strażników więziennych dostając się do wnętrza budynku po czym rozbroili ich. Uwolnili 120 więźniów[10]. Akcja zakończyła się sukcesem i więźniowie znaleźli schronienie w okolicznych lasach.

    Wrzesień i październik 1944 roku to w Jaśle czas nasilenia się niemieckiego terroru i początek akcji wysiedleńczej w rejonie. Wysiedlono najpierw mieszkańców okolicznych wiosek znajdujących się w strefie przyfrontowej,
    a 13 września zaczęto wysiedlać ludność z Jasła. Po wysiedleniu mieszkańców Niemcy rozpoczęli rabunek i niszczenie opustoszałego miasta. Podpalali i wysadzali w powietrze budynki publiczne i domy prywatne – było to działanie systematyczne i zaplanowane.

    Do Jasła zniszczonego w 97%
    wkroczyli 16 stycznia 1945 roku rosyjscy żołnierze z 76 Pierekopskiej Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej pod dowództwem płk. Fiodora Bolbata. Po wojnie miasto zostało odbudowane.”

  50. To Marian Krzaklewski (wspierany w RM osobiście przez O. Tadeusza Rydzyka, prof. Kaweckiego z Krakowa (tyg. Źródło) po 1989 r. rozprowadzał na Podkarpaciu AWS z którego wyrosły dwa odnóża – PiS i PO – tej samej hydry.
    Zaś ludzi „Solidarności” lat 80/81 obwinia się teraz za wszystko, podobnie jak ludzi państwa podziemnego lat okupacji.
    To nie jest przypadkowe.
    To jest jeden z elementów zwalczania ducha oporu Polaków i zwalczania Narodu Polskiego.

    Budują na polskiej ziemi „Rzeczypospolitą Obojga Narodów”
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/10/22/buduja-na-polskiej-ziemi-%e2%80%9erzeczypospolita-obojga-narodow%e2%80%9d/

  51. Panie JO
    – gdyby baba wąsy miała…
    Ciekawe skąd się u pana biorą tak jednoznaczne i kategoryczne sądy?
    O proponowanych przez pana rozwiązaniach już nie wspominając.

  52. p.e.1984 said

    @Józef Bizoń
    Pana przykład z Jasłem – oprócz tego, że jest spekulacją nie popartą precedensem o skali porównywalnej do Warszawy – niech Pan poszuka sobie, jak to się stało, że Krakowa Niemcy nie zburzyli – to jest argumentem przeciw wzniecaniu PW’44. Dlaczego? Dlatego, że pomija Pan stos 200 000 ofiar w swojej analizie. Druga rzecz, której nie bierze Pan pod uwagę to to, że zburzenie Jasła mogło być spowodowane właśnie nasileniem terroru wskutek PW’44.
    I na koniec – proszę poczytać teksty, które tu polinkowałem. Zaboli, ale ostatecznie powinno pomóc.

  53. re.49
    linia frontu była ok. 8 km od Jasła.
    Niemcy spokojnie całą jesień ewakuowali ludność, a potem też spokojnie bez żadnych przeszkód (zero ostrzału chociażby) wyburzyli miasto.
    W tym samym czasie linia frontu pod Warszawą biegła prawą stroną Wisły.

    Jest pan pewien, że nie było rozkazu wyrównać z ziemią Warszawę i Jasło zanim doszło do podjęcia decyzji wszczęcia powstania?

    Podaje pan Kraków, ale Niemcy mieli zupełnie inne plany w stosunku do Krakowa (stolica Generalnego Gubernatorstwa – z mającymi powstać gmachami rządowymi) niż do Warszawy. To mógł być czynnik powstrzymujący, potem jak ruszyła ofensywa to dwa dni później (niż Jasło 16.01.1945) 18 stycznia 1945 r. został zajęty już Kraków.
    Nie można też zapomnieć, że wcześniej Niemcy rozprawili się z AK-owcami. 15 tysięcy w jedną niedzielę zapakowali do obozu koncentracyjnego w Płaszowie.

  54. I w tym wszystkim jest ukryta grubego kalibru manipulacja polegająca na tym, że tworzy się sugestię jakoby ze Wschodu przyszedł wyzwoliciel – no i najwartościowszy element Narodu Polskiego by ocalał, gdyby nie głupota (zdaniem niektórych).
    A brutalna prawda jest taka (co wszem i wobec zostało udokumentowane), że różnica polegała na tym kto ich wyrżnie – Niemcy czy wyzwoliciele.

    Konkluzja z tego jest taka.
    Bronisz się czynnie – toś głupi.
    Masz się dać zarżnąć bez czynnego oporu i szemrania.
    To takie przesłanie na najbliższy czas i długie lata następne.

  55. bart_w said

    Panie Jo.

    Z calym dla Pana szacunkiem, ale PAN PO PROSTU NIE ROZUMIE ducha Warszawy. tam trzeba byc, mieszkac, a najlepiej sie urodzic i wychowac, zeby to pojac.

    Wiemy, oczywiscie, ze masoneria, ktora jest prawdopodobnie zrodlem zla, a wielkie zydostwo jego nosnikiem, i tak dalej. Te sfery inspiruja wszelki syf na calym swiecie. Abstrahujac od tego, co jest motorem, a co przyczyna, Powstanie wybuchlo przeciw okupantowi. To jest mniej wiecej tak proste, jak brzmi w wyrazonym zdaniu. Wowczas nie bylo, lewizna, prawizna, chlopstwo, wtedy trzeba bylo bic Niemca i wszyscy to robili jak mogli. A poniewaz Warszawa zawsze stawala okoniem, jesli jej narzucali niewole, tak sie musialo stac i tym razem.

    Jak zagrazaja zyciu, trzeba sie bronic i nie ma czasu na rozwazanie wszystkich aspektow sytuacji.

  56. Rysio said

    Chciałem zauważyć, że przeciętny Warszawiak decydował tyle samo o Powstaniu Warszawskim, co przeciętny mieszkaniec Stalingradu o bitwie pod Stalingradem – czyli wielkie NIC.

  57. Rysio said

    Na wszelki wypadek, gdyby takie drugie powstanie wybuchło w przyszłości – dobrze mieć wmurowanego w ścianę, umaczanego w tawocie, kałacha i spory zapas amunicji do niego…

    🙂

  58. Rysio said

    http://www.bibula.com/?p=59407

    PS. Pan Generał jest już w takim wieku, że nie tylko nie wie co się dookoła niego dzieje, ale także szcza i sra w pieluchę, którą musi nosić 24/7.

  59. Kapsel said

    Objawienia na Siekierkach (1943) a Powstanie Warszawskie

    Fragment książki ks. dra Józef Marii Bartnika SJ i Ewy J. Storożyńskiej Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą, czyli prawdziwa historia Bitwy Warszawskiej
    [za: Samorządna Polska, nr. 8/2010 md]
    Matka Boża Łaskawa, obrana w 1652 roku Patronką Warszawy i Strażniczką Polski [pełen tytuł warszawskiej Madonny, przyp. red.] w 1943 roku ukazała się w Warszawie, na osadzie Siekierki, by uprzedzić swój lud o grożącym nieszczęściu. Maryja przybywa, aby miasto, któremu od 291 lat patronuje, nie podzieliło losu dopalającego się w tym czasie żydowskiego get­ta. Mistyczka Bronisława Kuczewska (1907-1989) tak wspomina swoje pierwsze spotkania z Matką Bożą na Siekierkach: 28 kwietnia 1943 roku Matka Boża objawiła mi się w domu rodzinnym w Nowym Dobrem i powiedziała: Dziecino, nie będziesz już do Mnie przychodzić do Przygód i do Budzieszyna. Wybieram sobie inne miejsce, w Warszawie, na Siekierkach. Będziesz miała tylko 3 kilometry od tramwaju, z ulicy Czerniakowskiej, i tam masz przychodzić. Ujrzałam wiśnię i dziewczynkę. Jak się później okazało, była nią 13-letnia Władysława Fronczakówna [obecnie Papis przyp.aut.], której Matka Najświętsza objawi się 3 maja 1943 roku.
    Bogurodzica, niebiańsko piękna, ukazała się wśród zieleni, na drzewie wiśni obsypanym kwiatami. Jej słowa były poważne i brzmiały złowieszczo: Módlcie się, bo idzie na was WIELKA KARA, CIĘŻKI KRZYŻ. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo lud się nie nawraca. Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi rato­wać przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia!
    Bronisława relacjonuje dalej: 4 maja 1943 roku przyjechał do mnie mąż i powie­dział, że w Warszawie na Siekierkach było objawienie [Bogurodzicy] 3 maja. Ja mu na to odpowiedziałam, że wiem o tym, bo Matka Boża powiedziała mi o tym 5 dni wcześniej. 5 maja 1943 roku urodziłam syna Janusza. 28 maja 1943 roku pojechałam z mężem i małym dzieckiem [23-dniowym niemowlęciem] na Siekierki, gdzie 3 maja objawiła się Matka Boża, i miałam z Nią tam po raz pierwszy objawienie. Odtąd chodziłam na Siekierki i tam otrzymywałam od Matki Bożej polecenia do wyko­nania przez 38 lat, aż do 1981 roku. Kilka razy w mie­siącu nawiedzałam to miejsce, a szczególnie każdego 3 i 28 dnia miesiąca oraz w uroczystości Matki Bożej.
    3 czerwca 1943 roku poszłam z synkiem na ręku na Siekierki. Ujrzałam Matkę Najświętszą, która powiedziała mi, że pragnie, aby na tym miejscu wybudować klasztor. Powiedziała też, że to będzie jakby druga Częstochowa dla War­szawy, że ludność nie będzie musiała tak daleko jeździć, względnie chodzić. Będą mogli przychodzić na Siekierki.
    W lipcu 1943 roku w Orzywole, gdzie pojechałam na rozkaz Matki Najświętszej, po modlitwie, miałam widzenie Pana Jezusa, który trzymał rózgę nad War­szawą. Wiedziałam, że Warszawę czeka wielka kara.
    W okresie międzywojnia sytuacja moralna społe­czeństwa polskiego była, oględnie mówiąc, nienajlepsza. Dlatego Jezus Chrystus prosił wizjonerów św. siostrę Faustynę, Sługi Boże: Rozalię Celakównę, Leonię Nastał, Kunegundę (Kundusię) Siwiec o modlitwy wynagradzające za grzechy rozwiązłości: Strasznie ranią moje Serce Najświętsze grzechy nieczyste. Żądam ekspiacji!
    Nasz Pan szczególnie prosił o modlitwy za warszawian: stolica odrodzonej Polski, nie chciała pamiętać o Dekalogu. Wystarczy zajrzeć do pamiętników i wspomnień z tego okresu. Luminarze życia społecznego i kulturalnego prowadzili ostentacyjnie, nader rozwiązłe życie, zarażając tym stylem życia otoczenie, a szczególnie podatną na wpływy młodzież.
    Masoni zdawali sobie sprawę z tego, że aby osiągnąć powszechne rozluźnienie obyczajów potrzebna jest demoralizacja. Starali się, aby romanse i rozwody sławnych ludzi były nagłaśniane w bulwarowej prasie tak, by te niemoralne zachowania przestały bulwersować, by spowszedniały i powoli stały się obowiązującą normą. Postarali się także, by swobodę obyczajów lansowali pisarze i dziennikarze, sami żyjący według tego wzorca, tak długo, aż stanie się ona normą i nastąpi wyparcie z powszechnej świadomości zarówno pojęcia grzechu, jak i jego skutków [w książce autorzy zamieścili m. in. cytaty z autobiografii Ireny Krzywickiej, o znamiennym tytule: Wyznania Gorszycielki, gdzie bez żenady opowiada o sobie (pisarce, matce dwóch synów), mężu (znanym warszawskim adwokacie Jerzym Krzywickim) i… wieloletnim kochanku, żonatym pisarzu i krytyku teatralnym Tadeuszu Boyu-Żeleńskim]. świadectwa rozwiązłości znajdziemy nie tylko we wspomnieniach Krzywickiej. Z długiej listy książek lansujących “nowy moralny ład” wybija się książka Tadeusza Wittlina Pieśniarka Warszawy. Biografia. Hanna Ordonówna i jej świat (Wydawnictwo POLONIA, Warszawa 1990). Jej autor na 300 stronach (małym drukiem!) relacjonuje życie gwiazdy, tzn. omawia trwające do ostatnich miesięcy życia romanse zamężnej artystki, podając bardzo szczegółowo źródła każdej informacji (por. także: Magdalena Samozwaniec, Maria i Magdalena. Z pamiętnika niemłodej już mężatki, W.A.B. 2009; Sławomir Koper, Życie prywatne elit drugiej Rzeczypospolitej, Bellona Warszawa 2009
    Dzięki aktywnym propagatorkom wolności seksualnej masoni stopniowo osiągnęli cel, jakim było doprowadzenie do tego, że większa część społeczeństwa polskiego odrzuci chrześcijańskie zasady moralne, tj. prawa Dekalogu. Masoni przyjęli roztropną taktykę: “wyciszenia religii katolickiej nie rozumowaniem, ale psuciem obyczajów”.
    W roku 1936, po osiemnastu latach niepodległości, masoni mogli się wykazać znacznymi osiągnięciami w demoralizacji społeczeństwa. [Tu opuszczam fragmenty książki Sławomira Kopera Życie prywatne elit Drugiej Rzeczy­pospolitej (Bellona Rytm, Warszawa, 2009, md]
    Katolicki pisarz Gilbert Keith Chesterton w roku 1923 napisał: Rozwód to coś, co dzisiejsze gazety nie tylko reklamują, ale wręcz zalecają, zupełnie jakby to była przyjemność sama w sobie.
    Ks. kard. August Hlond konkluduje: Fala wszelkiego rodzaju nowinkarstwa zabagnia dziedzinę obyczajów. Podkopuje nie tylko moralność chrześcijańską, ale godzi wprost w etykę naturalną, szerzy nieobyczajność wśród młodzieży i dorosłych. Celem tej propagandy jest zachwianie idei katolickiej, aby zastąpić naukę chrześcijańską “masońskim naturalizmem”. Koła liberalne i masońskie przypuściły atak na małżeństwa chrześcijańskie, sprowadzając je tylko do rangi kontraktu cywilnego, pozbawiając je wszelkiej nadprzyrodzoności.
    Zapoczątkowany przed II wojną światową proces upadku moralności doprowadził do tego, że w pierw­szej dekadzie XXI wieku, już nikt nie ośmieli się przypomnieć “nowożeńcom z odzysku”, zawierającym kontrakt małżeński (w urzędzie Stanu Cywilnego), że w świetle prawa kanonicznego popełniają cudzołóstwo (gdy któreś z nich jest nadal związane sakramentem małżeństwa). Czyli zaczynają, świadomie i dobrowolnie, tzw. nowe życie w grzechu ciężkim, co prowadzi prostą drogą do piekła!
    Wygodny eufemizm, używany w kościele – “związek niesakramentalny” – zgrabnie ukrywa złowieszczą perspektywę. Autor wielokrotnie rozmawiał w konfesjonale z kobietami, które dla swoich dzieci, związanych sakramentem małżeństwa, a rozwiedzionych w świetle prawa cywilnego, modlą się o… założenie nowej, szczęśliwej rodziny! Sądzą one, że jest to intencja słuszna! Te “pobożne” matki realizują plan masonów, którzy chcą zniszczyć chrześcijaństwo… rękami samych katolików!
    Trwająca od dziesięcioleci promocja wszelkiej wolności seksualnej i zanik społecznego ostracyzmu w stosunku do tzw. “związków partnerskich” doprowadził, zdaniem księdza profesora Jerzego Bajdy, do: Zniszczenia moralnych, religijnych, społecznych i ekonomicznych podstaw rodziny i fałszowania jej struktury personalistycznej. Profesor przestrzega: Jeżeli proces niszczenia rodziny będzie się dalej toczył tak, jak tego chcą promotorzy rewolucji obyczajowej – a właściwie promotorzy rozwiązłości, […] wkrótce może zupełnie zniknąć ta formuła antropologiczna, której na imię naród, a społeczeństwo nie będzie się niczym różniło od stada zwierząt, chyba tylko strojem. Choć i pod tym względem różnica systematycznie maleje.
    Czyny, których nikt nie ośmieliłby się publicznie nazwać grzechem, a więc nierząd, cudzołóstwo, lesbijstwo i homoseksualizm – nadal wywołują, określone w Piśmie świętym, konsekwencje. […]
    Bóg Ojciec, chcąc ocalić Warszawę przed zasłużoną karą pozwala, by Matka Łaskawa ostrzegła swój lud, by żądała nawrócenia, całkowitego odwrócenia się od grzesznego życia i wynagrodzenia za dotychczas popełnione grzechy: rozwiązłości, cudzołóstwa i te najstraszniejsze – grzechy dzieciobójstwa. Trzeba bo­wiem wiedzieć, że w okresie międzywojennym prze­ciętna liczba umyślnych poronień wynosiła rocznie, według oficjalnych statystyk: przeciętnie od 100 do 130 tysięcy.
    Kiedy Maryja przybędzie na Siekierki, orędzia będzie otrzymywać nie tylko trzynastoletnia Władysława Fronczakówna, ale przede wszystkim Jej ulubienica, trzydziestosześcioletnia Bronisława Kuczewska: Od 9 kwietnia przestałam chodzić do Budzieszyna, natomiast od 28 maja 1943 roku zaczęłam chodzić na Siekierki, gdzie otrzymywałam polecenia od Matki Bożej do wykonania, przez okres 38 lat, do 21 sierpnia 1981 roku [tj. od święta Maryi Królowej Polski do wigilii święta Matki Bożej Królowej].
    Maryja, Matka Łaskawa Patronka Warszawy, za pośrednictwem Broni Kuczewskiej i Fronczakówny będzie apelować do ludu stolicy, aby przez przemianę życia, respektowanie praw Dekalogu i pokutę odwrócił wiszące nad miastem nieszczęście.
    Prosi warszawian o modlitwę powszechną, czyli taką jak w 1920 roku, kiedy to lud stolicy żarliwie błagał Boga i Patronkę Warszawy o ocalenie przed bolszewikami [rozdziały 15 i 16 cytowanej książki przyp. red.] i wymodlił cud Jej publicznego ukazania się, które w konsekwencji zmieniło zdawałoby się już przesądzony wynik wojny i ocaliło Polskę!
    Po 23 latach, w roku 1943 – czwartym roku okupacji niemieckiej, sytuacja jest diametralnie różna: to nie lud błaga Maryję, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski o ustanie okropieństw wojny, lecz Ona Sama schodzi z nieba i osobiście wzywa do modlitwy o pokój, błagając Swój lud o nawrócenie i pokutę!!! Najłaskawsza z Matek chce odwrócić od miasta zapowiedzianą karę! Podejmuje się tej niewdzięcznej misji, by nie doszło do tragedii: Jeśli się nie nawrócicie, to wszyscy zginiecie!
    Pomimo ośmieszania i deprecjonowania objawień wiadomości o nich rozchodzą się po mieście. Dzieje się tak dzięki niestrudzonej Broni Kuczewskiej, która dociera z nimi do warszawskich księży, oraz życzliwym mieszkankom Siekierek, które rozwożąc mleko i warzywa “na gospody”, opowiadają w mieście o objawieniach.
    Mimo wielu wysiłków przestrogi Maryi nie dotrą do ogółu warszawian. Główną przyczyną jest brak zainteresowania objawieniami ze strony kleru.
    Wydawało się oczywiste, że księża Zmartwychwstańcy z parafii św. Bonifacego na Czerniakowie, pełniący posługę w osadzie, dopomogą w upowszechnieniu orędzi i że słowa Bogurodzicy, uprzedzające o mającej nadejść na miasto karze, będą głoszone ze wszystkich ambon stolicy. Niestety, Zmartwychwstańcy nie tylko nie traktowali objawień poważnie, ale negowali wszystko, co miało z nimi związek, m.in. odmówili poświęcenia malutkiej kapliczki, umiejscowionej przy drzewie, na którym ukazała się Matka Boża. Bronisława Kuczewska napisze: Po postawieniu kapliczki Pan Jezus dał mi polecenie, abym poszła do księdza do parafii św. Kazimierza na ul. Chełmską. Kiedy przyszłam i powiedziałam, że Pan Jezus życzy sobie, aby poświęcić kapliczkę, ksiądz wysłał mnie do parafii św. Jakuba [na Ochocie, przyp. aut.]. Było tam 5 księży. Wypyty­wali mnie o objawienia na Siekierkach. Opowiadałam im o nich przez około 4 godziny. Potem wysłali mnie z powrotem do parafii św. Kazimierza [Dolny Mokotów, przyp. aut.]. Ksiądz jednak nadal nie chciał wyrazić zgody na poświęcenie kapliczki. Powiedział, że nie ma pozwolenia, bo trzeba iść z procesją i on nie może tego wykonać. Wróciłam więc do domu [przy ul. Jasnej, przyp. aut.], a że byłam zmęczona, położyłam się. I wtem słyszę głos Pana Jezusa: Idź Dziecino do księdza po raz trzeci, i powiedz, żeby poszedł z kościelnym, bez ludzi i bez procesji, i poświęcił kapliczkę. Powiesz, że taka jest Wola Moja i Matki Mojej, ażeby kapliczka była poświęcona, bo jest bardzo znieważana.
    Kiedy poszłam po raz trzeci do księdza, chciał mi drzwi zamknąć przed nosem, ale ja przytrzymałam je nogą i powtórzyłam to, co mi Pan Jezus powiedział. Ksiądz jednak nie wykonał tego polecenia. Dopiero jedna z wiernych przyprowadziła, po kryjomu, księdza jezuitę, ojca Antoniego Kozłow­skiego, który był wielkim czcicielem Matki Bożej i wiedział o moich objawieniach, i on poświęcił kapliczkę.
    Wokół siostry Bronisławy, profeski III Zakonu św. Franciszka, spontanicznie gromadzili się ludzie i wkrótce zawiązała się wspólnota, której Sama Bogurodzica nadała nazwę Grono Matki Bożej i Miłosierdzia Bożego. Jej członkowie, osoby świeckie, pomagały mistyczce w wykonywaniu poleceń z Nieba. Grono podejmowało także cotygodniowe modlitwy o nawrócenie Warszawy i upowszechniało orędzia Maryi i Pana Jezusa w swoich środowiskach.
    Misja ostrzeżenia Warszawy przed mającym wy­buchnąć za 16 miesięcy powstaniem wymagała od Kuczewskiej heroizmu i zaparcia: W sierpniu 1943 roku [rok przed wybuchem powstania] na modlitwie u pani Teofili Ciecierskiej, przy ul. Płockiej 25, miałam objawienie Matki Najświętszej. Maryja ukazała mi okropny widok Warszawy w czasie Powstania. Widziałam masowe aresztowania, rozstrzeliwania, palące się domy. Zobaczyłam też dom, w którym modliliśmy się. Matka Boża powiedziała mi, że ten dom będzie podlany benzyną i podpalony od dołu przez Niemców. W widzeniu widziałam, jak matki wyskakiwały z dziećmi z płonącego domu. Zaraz powiedziałam o tym widzeniu obecnym, ale nie chcieli mi uwierzyć. Huknęli na mnie, że opowiadam głupstwa, bo Niemcy będą liczyć się z nami. [W innym miejscu Bronisława mówi o tym wydarzeniu w ten sposób: Powiedzieli, żebym nie plotła głupstw i zajęła się robotą, a nie plotkami, że Niemcy będą się z nami liczyć].
    Trzy dni przed Powstaniem Matka Boża dała mi polecenie, abym zabrała dzieci i wyjechała z Warszawy w rodzinne strony, do Dobrego. Kiedy po Powstaniu wróciłam do Warszawy, dom, który miałam ukazany przez Matkę Bożą przy ul. Płockiej 25 – był spalony. W domu tym i w sąsiednich zabito 300 ludzi. Ludzie mówili, że matki wyrzucały swoje dzieci przez okna, a za nimi same wyskakiwały. Dzisiaj widnieje w tym miejscu tablica pamiątkowa mówiąca, że zginęło tu ok. 300 osób.
    Proroctwa nie lekceważcie – pisze św. Paweł w Liście do Tesaloniczan (1 Tes 5,20). Proroctwo o całkowitym zniszczeniu Warszawy zostało lekceważone. Przestroga, jaką w imieniu Boga Najwyższego, Bogurodzica przeka­zała warszawianom: Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Żąda nawrócenia! – do nich nie dotrze…
    Powstanie Warszawskie wybuchnie po szesnastu miesiącach od pierwszych objawień i ostrzeżeń Maryi. W sierpniu 1944 roku młodych warszawian rozpiera chęć walki ze znienawidzonym wrogiem, ruszą więc naprzeciw potędze militarnej Niemców z gorącymi sercami, z butelkami napełnionymi benzyną, ale… bez błogosławieństwa Bogurodzicy.
    Dowództwo nie czuło potrzeby oficjalnego zawierzenia akcji zbrojnej Patronce miasta. Owszem, indywidualnie zawierzano się Maryi Łaskawej, modlono się na różańcu, przyjmowano sakramenty, uczestniczono w polowych Mszach świętych (co w swojej książce wspomina s. Maria Okońska), lecz oficjalnego – jak za Marszałka Piłsudskiego – zawierzenia akcji zbrojnej Bogu Najwyższemu nie było! Po 47 latach w dniu święta Najświętszego Imienia Maryi, 12.09.1991r., w Sastin, Narodowym Sanktuarium Słowacji, w orędziu skierowanym do ks. Stefano Gobbi’ego Maryja dobitnie wyjaśni kwestię oficjalnego zawierzenia na przykładzie odsieczy wiedeńskiej: Turcy zostali pokonani, gdy oblegali Wiedeń i grozili zniszczeniem całego chrześcijańskiego świata. Przewyższali żołnierzy świętej Ligi liczbą, siłą, uzbrojeniem i czuli, że do nich należy zwycięstwo, ale: wezwano Mnie publicznie, i publicznie proszono o pomoc, Moje Imię zostało wypisane na proporcach i było wzywane przez wszystkich żołnierzy. To za Moim wstawiennictwem miał miejsce cud zwycięstwa, który uratował świat chrześcijański.
    Matka Łaskawa w ciągu 16 miesięcy wielokrotnie uprzedzała, że jedynym sposobem na pokój i zakończenie wojny jest nawrócenie, modlitwa i pokuta, nie zaś pięści i butelki z benzyną.
    Młodzi warszawianie jednakże bezgranicznie ufali w moc pięści i nie widzieli powodu, by w swoje plany wtajemniczać Boga. Stolica w obliczu godziny W zachowała się tak, jak zachowują się przemądrzałe dzieci, które chcą wszystko robić same, bez pomocy Mamy i Taty!
    Nie chciano pamiętać, że to, co dzieli zwycięstwo od klęski, to nie moc oręża, przeważające siły czy strategia nawet najgenialniejszych dowódców, lecz wola Boga Najwyższego, który zawsze i wszędzie Sam o wszystkim decyduje!
    Nie chciano pamiętać, że to jedynie od Niego zależy, czy ludzkie plany zaowocują sukcesem, czy zakończą się porażką.
    Miał tą świadomość lud Warszawy w sierpniu 1920 roku, kiedy leżał krzyżem przed Patronką Stolicy i Strażniczką Polski, błagając o ocalenie stolicy, ocalenie Polski.
    W 1920 roku warszawianie mieli świadomość, że współpracując z Najwyższym, będą w stanie pokonać pięciokrotnie liczniejszych i zdeterminowanych bolszewików. Wiedzieli, że gdy współpracują z Bogiem, siła i moc są po ich stronie. Bo: Jeśli Bóg jest z nami, to kto przeciwko nam?
    1 sierpnia 1944 roku, w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego, Hitler wspólnie z Himmlerem wydał rozkaz, który przesądzi o losie “zbuntowanej” Warszawy: Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią. W ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy.
    Po drugiej stronie Wisły stały wojska radzieckie, Sowieci jednak nie kiwnęli palcem, by konającej Warszawie przybyć z odsieczą. Stalin zdawał sobie sprawę, że skupione w Warszawie młode pokolenie polskiej inteligencji zagraża jego koncepcji utworzenia w Polsce rządu totalitarnego. Dlatego nie przeszkadzał w zbrodni, która dokonywała się niemieckimi rękami w zbuntowanym mieście.
    Sowieci, zgrupowani na drugim brzegu Wisły, z zimną krwią przyglądali się agonii Warszawy, miasta, którego nie udało się im zdobyć i złupić w 1920 roku:
    [….]
    1 sierpnia 1944 roku o godzinie “W” nastąpiło zderzenie młodzieńczego zapału, młodzieńczych wizji, z realnymi możliwościami, ergo brutalną rzeczywistością. Akcja zbrojna, podjęta bez wsparcia się na Bogu i Maryi, po dwóch miesiącach zakończyła się totalną, niewyobrażalną klęską, jakiej w historii Polski i narodu jeszcze nie było. Daremny był trud żołnierzy, daremna ofiara z życia i krwi osób cywilnych.
    Czas gorzki, zły, zwątpienia czas podchodzi nam pod gardło,
    Czy wszyscy zapomnieli nas, czekając, by miasto padło?…
    Na barykadach wciąż czekamy, licząc ostatnie chwile,
    Tak się powoli dopalają warszawskie Termopile…
    Tylko na Woli w dniach 3-5 sierpnia bestialsko za­mordowano pięćdziesiąt tysięcy mieszkańców. Ogółem zginało pół miliona ludzi (wg szacunku historyka Norberta Boratyna). Z pewnością nie taki los w zamyśle Bożym miał spotkać lud Warszawy, gdyby usłuchał ostrzeżeń swej Łaskawej Matki, swej Patronki!
    Nurtuje pytanie: co w ciągu dwudziestu czterech lat, które upłynęły od bitwy warszawskiej, mogło tak bardzo odmienić serca i umysły mieszkańców stolicy, że bez oficjalnego zawierzenia Bożej Opatrzności podjęli się walki z przeważającym wrogiem? Skąd pomysł, by własnymi, wątłymi siłami, bez Bożego błogosławieństwa próbować oswobodzić stolicę? Nie od dziś wiadomo, że: jeśli Pan miasta nie strzeże, daremnie czuwają straże (Ps 127,1).
    Chrystus Pan uprzedzał: beze Mnie nic dobrego uczynić nie możecie (J 15,5). Skąd więc ta krótkowzroczność w Polsce, która w owym czasie uważała się za kraj katolicki? Gdyby orędzia Bogurodzicy zostały przyjęte, gdyby podjęto powszechne modlitwy przebłagalne w intencji pokoju (jak w 1920 roku), gdyby lud Warszawy zreflektował się i podjął przemianę życia, to losy Powstania z pewnością potoczyłyby się inaczej! Tak ocalała Niniwa, której mieszkańcy posłuchali proroka Jonasza i nawrócili się, żałując za dawne grzechy. Niniwici mieli czterdzieści dni na zmianę postępowania, a warszawianie… prawie półtora roku! Tak ocalał Rzym dwa miesiące wcześniej (5. VI.44). Dzięki modlitwie uratowało się zaminowane przez Niemców miasto, miliony ludzi ocaliły życie, o czym piszemy dalej.
    Dowódcom AK nie brakowało bojowej odwagi, ale zabrakło im wiary, by los powstania oficjalnie, przez ręce Maryi, powierzyć Bogu Najwyższemu. Ze słów Matki Bożej, które padły na Siekierkach, wybraliśmy te z listopada 1943 roku, są one bowiem kluczem do zrozumienia przyczyny klęski Powstania Warszaw­skiego: Jak wy jesteście ze Mną, to i Ja jestem z wami i nic się wam nie stanie!
    Dowódcy Armii Krajowej nie poszli w bój z Jej błogosławieństwem, okryci płaszczem Jej opieki. Nie prosili Patronki Warszawy, by skruszyła strzały Bożego gniewu godzące w miasto, nie prosili, by odrzucała, jak ongiś w Wólce Radzymińskiej, wrogie pociski, które teraz bezkarnie burzyły dom po domu. Nie byli z Maryją, więc nie mogli doświadczyć skutków Jej solennej obietnicy: i nic się wam nie stanie! Dlatego nie może nikogo dziwić, że w sierpniu 1944 roku, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nie powtórzył się Cud nad Wisłą z 1920 roku, nie pokonano i nie przepędzono okupanta ze stolicy!
    Nie może nikogo dziwić, że wszystko dookoła leżało w gruzach. Wszystko było zburzone i wszystko się paliło. Między jednym a drugim schronem przekopy były zniszczone. Nie było możliwości życia. Bomby padały i burzyły ulicę po ulicy, dom po domu.
    Po sześćdziesięciu trzech dniach powstanie poniosło druzgoczącą klęskę, a Warszawa została totalnie zrujnowana, wręcz starta z powierzchni ziemi. Stało się tak, jak zaplanował Hitler: Warszawa [została] zrównana z ziemią, [by] w ten sposób [stworzyć] zastraszający przykład dla całej Europy. Warschau caput! ! !
    Pół miliona niewinnych ludzi straciło życie. Słusznie zauważa ks. Kazimierz Góral: Gdy zlekceważy się przestrogi Maryi, przychodzi tylko czekać na zapowiadaną otchłań rozpaczy!
    Ponawiamy pytanie, czy tak się musiało stać? Odpowiadamy: na pewno nie! Wystarczy przyjrzeć się analogicznej sytuacji, jaka w tym samym czasie miała miejsce w okupowanym Rzymie: Rzym, maj 1944 roku. Front szybko zbliżał się do Wiecznego Miasta. Walki toczyły się zaledwie o 12 kilometrów od centrum, w pobliżu miejscowości Castel di Leva. Papież Pius XII zatroskany o bezpieczeństwo cudownego, starożytnego obrazu Madonny Bożej Miłości, nakazał przeniesienie go do rzymskiej bazyliki św. Ignacego.
    W końcu maja, gdy działania wojenne objęły przedmieścia, Papież polecił, by przed obrazem Madonny dei Divino Amore została podjęta nowenna o ocalenie miasta. Sam w imieniu mieszkańców Rzymu złożył Maryi ślubowanie. Przyrzekł, że jeśli Madonna ocali miasto, to na ruinach zamku Castel di Leva zostanie zbudowana dla cudownego obrazu nowa świątynia i zostaną erygowane organizacje religijne i charytatywne Jej imienia.
    4 czerwca 1944 roku czołgi generała Alexandra ruszyły do ataku. Niemcy byli przygotowani do zdetonowania założonych ładunków i wysadzenia w powietrze miasta. Chcieli pozostawić po sobie pamiątkę: spaloną ziemię i rumowisko gruzów (takie samo, jakie w 3 miesiące później pozostawili w Warszawie i jakie chcieli pozostawić po sobie na Jasnej Górze, w styczniu 1945 roku).
    Lud Rzymu, odmiennie niż lud Warszawy, nie sposobił się do akcji zbrojnej. Jego mieszkańcy trwali na modlitwie dzień i noc na placu przed bazyliką świętego Ignacego. Zawierzali Matce Bożej Miłości los Wiecznego Miasta, a władze magistratu oficjalnie potwierdziły gotowość wypełnienia ślubów, jakie w ich imieniu złożył Madonnie Ojciec święty.
    I oto tego samego dnia, w nocy z 4 na 5 czerwca, Niemcy nagle, z niewiadomych przyczyn, opuścili Rzym, nie detonując założonych ładunków. Nikt nie mógł pojąć, jak to się właściwie stało i dlaczego? Wszystkich: cywilów, wojskowych i polityków zadziwił ten cudowny obrót sprawy! Winston Churchill dał wyraz zdumieniu, pisząc: “Rzym zdobyto w sposób całkowicie nieoczekiwany!”
    12 czerwca 1944 r. “L’ Osservatore Romano” poinformował swoich czytelników: 11 czerwca dziesiątki tysięcy ludzi zebrały się przed Bazyliką Sant Ignazio, a wielu z nich przyszło tutaj boso. Przybyły rodziny, instytucje i szkoły. W procesji bez końca podchodzono, by ucałować obraz Madonny Bożej Miłości, by podziękować i oddać Jej cześć. Wśród rzeszy pątników znajdował się także Papież Pius XIL który przemówi! do Maryi w imieniu zgromadzonych, wyrażając Jej wdzięczność za cud bezkrwawego oswobodzenia Rzymu! Następnego dnia nieprzebrane tłumy odprowadziły procesyjnie cudowny obraz Madonny dei Divino Amore do jej siedziby w Castel di Leva.
    Rzymianie nie chcieli rozstać się ze swoją dobrodziejką! W ścianach rzymskich kamienic wykuwano nisze, gdzie wśród kwiatów i płonących lampek kró­lował obraz ich umiłowanej Matki! Magistrat Rzymu wkrótce wywiązał się ze złożonych obietnic: Czym się odpłacimy Maryi, za wszystko co nam wyświadczyła? Wypełnimy nasze śluby dla Niej, przed ludem Rzymu!
    Porównajmy skuteczność sposobów zastosowanych dla wyzwolenia dwóch europejskich stolic latem 1944 roku:
    . lud Wiecznego Miasta sposobił się do wyzwolenia stolicy, nie chwytając za broń i nie wzniecając powstania. Pod przewodnictwem swego biskupa, ojca świętego Piusa XII, złożył Bogurodzicy ślubowania i … trwał na ufnej modlitwie przed Jej obliczem;
    . papież, Głowa Kościoła katolickiego i jednocześnie biskup Rzymu, mimo realnie istniejącego śmiertelnego niebezpieczeństwa (zaminowane miasto miało być lada chwila wysadzone w powietrze!) nie opuścił miasta, by ratować życie, lecz jak Dobry Pasterz pozostał ze swoimi owcami. I był promotorem ocalenia miasta, które dokonało się w sposób duchowy, bez użycia broni i przelewu krwi. Bo jak siłą armii jest wódz, tak siłą wierzącego ludu są jego pasterze;
    ˇ prymas Polski, kard. Hlond opuścił Polskę i swoją owczarnię już we wrześniu 1939 roku;
    . w Warszawie słowa ostrzeżeń Matki Bożej, nawołujące do pokuty i modlitwy, zostały praktycznie zignorowane, trafiając jedynie do znikomej części warszawian;
    . Mater Gratiarum odwrotnie niż Madonna dei Divino Amore nie została oficjalnie zaproszona do współpracy! Pozbawione Jej matczynej opieki Powstanie upadło, hitlerowcy stolicę Polski spalili i wymordowali pół miliona jej mieszkańców;
    . rzymianie postawili na MARYJĘ i… uratowali miasto;
    . warszawianie postawili na SIEBIE i… ponieśli totalną klęskę;
    . nie chciano pamiętać, że: lepiej uciekać się do Pana, niźli pokładać ufność w człowieku (Ps 118);
    . zapomniano, że : bez Boga ani do proga!
    Fragment książki ks. dra Józef Marii Bartnika SJ i Ewy J. Storożyńskiej “Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą, czyli prawdziwa historia Bitwy Warszawskiej, rozdz. pt.: Rok 1943 Matka Łaskawa objawia się na Siekierkach, czyli S.O.S dla Warszawy.

    Teraz, po prawie siedemdziesięciu latach od tamtych Objawień, gdy rozpusta , zboczenia i mordowanie dzieci są usankcjonowane, – gdy ludzie już do nich „przywykli”, – gdy zaraza „demokratycznych głosowań” nad Prawdą i zwycięstw niejawnych nacisków dotknęła nawet tych, którzy posiadają prawdziwą Sukcesję Apostolską – biskupów, i pozwalają sobie oni na „głosowania” i na głoszenie (np. ustami bpa Budzika) ewidentnych fałszów teologicznych i błędów logicznych, gdy ci „postępowcy” pozwolili wychować w seminariach nowe pokolenia jeszcze bardziej rozluźnionych, tolerancyjnych i „godnością człowieka” zainteresowanych kapłanów.
    – o ileż trudniej nam wykrzesać w sobie Nadzieję
    – o ileż słabsi jesteśmy niż kobieciny roznoszące wtedy „na gospody” warzywa w mieście.
    A jednak – Pośredniczka Wszystkich Łask zwycięży… „W KOŃCU”

    http://prawda-nieujawniona.blog.onet.pl/

  60. Kapsel said

    ks. dr hab. Piotr Natanek o Powstaniu Warszawskim !

  61. ajar said

    Czy posiadasz prawa do publikowania wizerunku kobiety, którą powszechnie nazywa się Alicją Tysiąc? Jeżeli nie, to na jej miejscu Tobie też wytoczyłbym proces. Trzeba przecież przestrzegać prawa, prawda?

    Z całym szacunkiem uprzejmie proszę, aby mnie w dupę pocałować. – admin

  62. Zbyszko said

    Ajar@58 alicja tysiąc sama wystawiła sie na publiczny pręgierz. Moralnośc i Dekalog nie przestały obowiązaywac. W przyrodzie obowiązuje zasada samooczyszczania się. Ludzie także jej podlegają. Mam gdzieś ochronę wizerunku, kogoś kto swoich zachowaniem rozpowszechnia zespucie moralne. Zasada samooczyszczenia działa także w twoim interesie. Tacy jak ty zaczynają juz propagowac aborcje po narodzeniu. Kiedy po narodzeniu? a może własnie w twoim wieku będzie można za jakiś czas przeprowadzac aborcję? Ciekawe czy wtedy będziesz pieprzył farmazony o wizerunku!!!

  63. Zbyszko said

    A tu jeszcze bardzo ciekawy i obowiazkowy dla każdego Polaka wykład:

  64. 1/2 srula (być może) said

    Tak sobie myślę… Dobre Powstanie, złe powstanie. Norman Davies dał tytuł swojej publikacji „Boże igrzysko” i może w tym określeniu jest źródło zrozumienia naszych problemów. Równie dobrze 1/2 srula mógłby powiedzieć Panu P.e. żeby dokładnie przeczytał co na mały srulek napisał, bo mały srulek tak myśli, że jego sformułowania nie zostały precyzyjnie przeanalizowane. Mały srulek np. nigdzie nie zaprzeczył, a nawet podtrzymał tezę o inspiracji masońskiej powstań. Np. Kościuszko dostał duuuże srebrniki dla wywołania powstania od francuskich kolegów „po fartuszku” i z początku miał nawet pieczęć wskazującą na bratanie się z tymi kolegami co mu później wyperswadowali uczestnicy powstania. Czy to oznacza, że powstańcy byli źli? Albo powstanie było a-narodowe? Wynikało z pragnienia powrotu utraconej wolności. I tak się na nie patrzy. Dlatego obchodzimy rocznice i czcimy pamięć tych co dla ojczyzny byli gotowi do poświęceń. Pamiętamy o ich krwi. I nigdzie nie napisałem, że mamy chwycić za broń. Może Pan P.e zaproponuje jakieś rozwiązanie odzyskania wolności bo napisałem jeszcze, że „jedyne co można teraz to pamiętając o błędach przeszłości wybrać inną strategię”.
    Mogę powiedzieć tak, że żyjemy między młotem i kowadłem a jeszcze „gwiazdy” nad nami i między nami – 1/2 srula coś na ten temat wie. Nosimy w sobie jako naród – 1/2 srula przezornie napisał 1/2, to może odwoływać się do połówki niesrulowatej w takich wypadkach – pragnienie wolności. I są dwie drogi realizowania tejże: fizyczna jako walka zewnętrzna i duchowa jako walka wewnętrzna. Obie proszę szanownych adwersarzy są związane z problemem śmierci. „Nasi” różni przywódcy wykorzystywali w ostatnich stuleciach to pragnienie wolności do realizacji swoich celów. Im się to udaje jeśli my zapominamy o jeszcze jednym czynniku, którym jest Bóg. Tylko tu jest problem. Taki niewielki – Chrystus umarł na krzyżu. My w walce o wolność fizycznych szans nie mamy. Tak uważam.
    Pan P.e może napisać w związku z tym, że mały srulek jest wstrętnym 1/2 rebe ale obie połówki takie zdanie będą „miały w głębokim niepoważaniu”. 1/2 srula zgadza się zapłacić taki koszt dla swoich poglądów i się nie obraża a być może uzna to za powód do chwały. Howgh. 🙂

    Ps.
    Przyjmuję, że Pan Józef Bizoń (ha, Józef to takie popularne imię wśród srulowatych np. rebe Josef Krauskopf, o którym z lubością wspomina ks. prof. Michał Poradowski) ma jakiś genialny plan dla skołatanego narodu pomiędzy Odrą a Bugiem i Bałtykiem a Tatrami. 1/2 srula czeka z niecierpliwością na rewelacje. Może P. Józef raczy machnąć jakąś różdżką – może być laska – co by „błękitne morze” Wielkiego Architekta się rozstąpiło?

  65. 1/2 srula (być może) said

    Muszę iść – robota czeka i nie zwleka.

  66. p.e.1984 said

    @Józef Bizoń
    Swego czasu wydawało mi się (czytając Pana teksty), że jest Pan rozumnym Polakiem, mającym świadomość narodową i demaskującym zło na polskiej scenie politycznej. Coraz częściej mam wrażenie, że Pana zrozumienie spraw narodowych jest wycinkowe i w niektórych obszarach ma pan poglądy stricte szkodliwe – stosunek do mordowania Polaków przy pomocy samobójczych powstań to jeden z takich obszarów.

    Józef Bizoń:
    Jest pan pewien, że nie było rozkazu wyrównać z ziemią Warszawę i Jasło zanim doszło do podjęcia decyzji wszczęcia powstania?

    Jestem pewien. Plany Pabsta odłożono na nieokreśloną przyszłość. Rozkaz Hitlera o wyburzeniu Warszawy i wymordowaniu ludności to bezpośredni efekt wybuchu powstania. Co nie znaczy, że wcześniej mieszkańców Warszawy nie mordowano. Tylko nie tak, jak na Woli, Ochocie, Śródmieściu i Mokotowie. Stahel nie potrzebował nawet rozkazu Hitlera do rozpoczęcia rzezi w ramach represji. Himmler jeszcze 1.VIII wydał (telefonicznie) rozkaz mordowania Polaków jak popadnie, Hitler – 2.VIII.

    Józef Bizoń
    I w tym wszystkim jest ukryta grubego kalibru manipulacja polegająca na tym, że tworzy się sugestię jakoby ze Wschodu przyszedł wyzwoliciel – no i najwartościowszy element Narodu Polskiego by ocalał, gdyby nie głupota (zdaniem niektórych).
    A brutalna prawda jest taka (co wszem i wobec zostało udokumentowane), że różnica polegała na tym kto ich wyrżnie – Niemcy czy wyzwoliciele.

    Doprawdy? Gdzie zostało udokumentowane i przez kogo? Tylko w poważnej publikacji, a nie sensacyjnym bredzeniu. Odsyłam Pana do liczb, może Panu trochę to rozjaśni w głowie (porównanie liczby ofiar ludobójstwa po obu stronach – niemieckiej i żydosowieckiej):
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/25/zdradzeni-17-wrzesnia-jak-ruskie-mordowaly-miliony-polakow/

    Józef BizońKonkluzja z tego jest taka.
    Bronisz się czynnie – toś głupi.
    Masz się dać zarżnąć bez czynnego oporu i szemrania.
    To takie przesłanie na najbliższy czas i długie lata następne.

    Bzdura. Konkluzja jest inna. Jaka? „Kto w ul dmuchnie, temu gęba spuchnie”. Proszę sobie poczytać „Mrówkę na szachownicy” Kurdwanowskiego na wytrzeźwienie. A na szybko – to: http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/437929,pw-44-bez-broni-meldunki-kontrwywiadu-ak-i-przebieg-walk

    A na koniec – do przemyśleń:
    http://niepoprawni.pl/blog/3081/ksieza-patrioci-1#comment-312691

  67. 25godzina said

    @ 60

  68. 25godzina said

    Testowanie i tresura

    Felieton • „Nasz Dziennik” • 4 sierpnia 2012

    „Trudno nie zauważyć, że nasz mniej wartościowy naród tubylczy jest przez starszych i mądrzejszych coraz częściej testowany, co można bezpiecznie z nim zrobić, a czego jeszcze nie można. Ostatnim takim testem był występ Ludwiki Weroniki Ciccone na Stadionie Narodowym w Warszawie, wynajętym na tę okazję 1 sierpnia przez firmę Live Nation. Ile i komu Live Nation za możliwość tego przetestowania naszego mniej wartościowego narodu tubylczego zapłaciła oficjalnie i naprawdę – tego już pewnie nigdy się nie dowiemy, więc warto chociaż wiedzieć – kto płacił. Prezesem firmy Livre Nation jest pan Artur Fogel, a we władzach – Ari Emanuel – podobno brat Rahma Emanuela, byłego szefa administracji Białego Domu u prezydenta Obamy, Mark Shapiro, Jakub Kahan – i tak dalej. Słowem – sami swoi, dzięki czemu lepiej rozumiemy przyczyny, dla których Ludwika Weronika Ciccone podczas występów pozwala sobie na bluźnierstwa pod adresem chrześcijaństwa oraz „interesuje się” kabałą oraz powstaniem Judy Machabeusza przeciwko Seleucytom. (…)”
    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2573

  69. z sieci said

    Pan Grzegorz Braun – My jestesmy frajerem

  70. p.e.1984 said

    @boomcha/25 godzina, michalkieiczowska gadzina

    Widzę, że naczelny rebe przygłupów III RP odcina kupony od zainscenizowanej w celu mieszana w polskim tyglu hucpy. No to pora wyjaśnić, o co chodzi.

    Gwoli sprawiedliwości – to „pewne grupy” dostały do tych zachowań wygodny pretekst, jakim było wydanie zgody przez Hannę GW zgody na koncert Madonny w dniu obchodów rocznicy polskiej katastrofy narodowej. To jest bezczelne i wyrachowane naplucie wszystkim Polakom w twarz. Za to zachowanie hańba spada na całe środowisko polityczne pani prezydent Warszawy.
    Czy to haniebne zachowanie może jednak usprawiedliwić zakłócanie uroczystości upamiętniających tragedię narodową? Jest to swoisty nietakt wobec pamięci ofiar. Komuś się wydawało, że zakłócając obchody postępuje patriotycznie. A w rzeczywistości – jest to zachowanie „z tej samej półki”, co zachowanie Hanny GW. Czyli – kompromitacja środowisk buczących i ich inspiratorów. To że ktoś robi z obchodów kpiny, nie znaczy, że patrioci mają się do tej hańby na swój sposób dołączać, stronę patriotyczną obowiązuje pewien takt w miejscach pamięci.

    Te grupy nic wspólnego z patriotami czy narodowcami nie mają, ze względu na antynarodowy stosunek do katastrofy, jaką było Powstanie Warszawskie, a przy okazji – do mordowania Polaków metodą wszczynania skazanych na porażkę powstań. Generalnie środowiska te utożsamiają krytykę dowództwa i polityków londyńskich za atak na żołnierzy AK i bohaterskich mieszkańców Warszawy – i pochwalają decyzję o rozpoczęciu Powstania w imię takiego protestu, jaki marzył się Okulickiemu: „W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI,
    AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU”
    . Te poglądy mogłyby być zabawnym folklorem politycznym, gdyby nie ich szkodliwość dla świadomości narodowej Polaków i w konsekwencji – dla polskiej sceny politycznej. Ruch narodowy to racjonalizm polityczny (Dmowski potępiał powstańczy amok Polaków ze względu na wykrwawianie narodu i represje polityczne, gospodarcze i edukacyjne), ci apologeci rzucania Polaków w bój bez broni w imię obłędnie pojętego „honoru” nie mają z narodowcami nic wspólnego, wręcz przeciwnie – oni narodowców atakują na wszelkie (głupie) sposoby:
    http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/438278,trujacy-grzyb-pseudopatriotyzmu-podle-atakuje-narodowcow

  71. Głupia Frania said

    No i co z całej tej gadaniny wynika?Marucha skasował mój wpis bo może ja głupia i niekumata.Ale czytam sobie co tu starsi i mądrzejsi wypisują i dalej jestem tak samo głupia jak na początku.Jedynie Pan Rysio jasno wyraził swoje poglądy i można powiedzieć że biorąc pod uwagę te wszystkie mędzenia przed i po nim wypowiedziane to rozumiem i utożsamiam się z jego poglądami w zupełności.No tylko ,ze efektem jego polityki będą tylko większe zniszczenia niż podczas powstania.Każdy ma swoje poglądy i może je reprezentować w gajówce pod warunkiem lizania dupy gajowego.S poważaniem Frania mania,Frania mania -Juuziaaaaa.

  72. bart_w said

    Powstanie wybuchlo, bo musialo.
    Oczywiscie wieksi, silniejsi i madrzejsi wykorzystali to wydarzenie dla swoich celow. Zawsze to robia i nie ma sie czemu dziwic.
    Nie wolno potepiac instynktu samozachowawczego. Z Natura sie nie wygrywa.
    Panie Polsrula, czego pan wlasciwie chce od pana Jozefa?
    Do imienia sie Pan przyczepia? Wybaczy Pan, ale to jest takie troche niskie. Czyzbym nie zrozumial przeslania?

  73. Kibic said

    Polskie realia !
    sobota, 04 sierpnia 2012 14:14

    Zieliński szokuje. Może startować w innych barwach
    >>>
    http://szachimat.bloog.pl/?pod=1&ticaid=6aa6a

    PS:
    Sytuacja w sporcie – zwierciadlanym odbiciem sytuacji w gospodarce i polityce

  74. p.e.1984 said

    @bart_w: „Powstanie wybuchlo, bo musialo.”

    bzdura, patrz:
    http://predatorxl.salon24.pl/438087,warszawa-nie-miala-walczyc
    http://palmer.eldritch.1984.salon24.pl/437929,pw-44-bez-broni-meldunki-kontrwywiadu-ak-i-przebieg-walk

  75. j said

    Ad.64-25 godzina

    Jak zwykle swietny felieton red. Michalkiewicza!
    A fraza :
    „…Kto wie, czy w ramach dalszego testowania i tresury naszego mniej wartościowego narodu tubylczego, Live Nation nie wykorzysta Ludwiki Weroniki Ciccone do artystycznej oprawy Dni Judaizmu?…” – palce lizac! 🙂

  76. RomanK said

    Panie 1/2 Srila..wsrod panskiej rodziny to mimo panskich oswiadczen Srul jest o wiele czesciej uzywaym imieniem niz Jozef…esli juz to uzywaja Josuff i to tylko sefardim….
    NU i jakpanwiesz pan Jozef Bizon..nie ma rozdzki bo on nie kabalista..on nie ma prerensji do robienia GOlemow z niczego..czy wymyslania planow z niczego…a raczej odwrotnie. Poczyta pan jego strone..tak- jak panskiego dziadziusia rabe uczyl w hederze..starannie dokladnei od poczatku do konca…nawet moze pan robic pill pull dla lepszej kocentracji….
    Jesli ktos nei wie po tej lekturze co robic..tzn ze najlepiej zeby nei robil nic…vo wlasnei do tego sie nadaje:-)))najlepiej:-))

  77. RomanK said

    Kociol wybuchl bo musial!!!!….takie wyjasnienia zlozyl przed sadem palacz Zdziswlaw W….udzielajac wyjasnien w sprawie tragicznego wypadku rozerwania kotla w ktorym zginelo 42 rodziny..
    Sad przyjal wyjasnienia ze zrozumieniem…. palacza przy tym nie bylo:-))

  78. Polska i Naród Polski dogorywa.
    Wrogowie potężni i przebiegli.

    Teraz czynią wszystko, aby przy urnie nie spotkali się wreszcie Polacy i nie wybrali w końcu rządów szczeropolskich.
    Tworzenie podziałów pośród Polaków – na przeróżnych płaszczyznach (historycznych, religijnych) – służy powyższemu celowi.

    Jednocześnie bardzo niechętnie (lub wrogo) odnosi się do niżej podanej propozycji połączenia sił Polaków na gruncie, który powinien ich łączyć (a nie dzielić) w ich tęsknocie za wolnością.

    – Nie jest możliwym stawienie skutecznego oporu przeciw temu co się w Polsce dzieje bez pozyskania szerokich rzesz społeczeństwa polskiego, które w swej strukturze światopoglądowej jest różne. Zatem podbijanie bębenka na tle światopoglądowym prowadzi do ostatecznej klęski Narodu Polskiego.
    Jednakże podstawowym warunkiem budowania dużej obronnej formacji jest
    – uznawanie prawa naturalnego (beż żadnych wyjątków),
    – uznawanie zasad prawa rzymskiego.
    W końcu na jakimś fundamencie trzeba oprzeć gmach polskiej państwowości.

    Do tak postawionego zadania obrony Polski i Narodu Polskiego nikt uczestniczący w tej obronie nie może się czuć mniej wartościowy z uwagi na jego światopogląd, ani też nikt nie może uważać się za lepszego od innych z tegoż tytułu.
    Tu nie ma przelewek. Tu idzie o być, albo nie być Narodu Polskiego i Polski.
    ======================
    Fragmenty z

    PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa – uaktualnienie
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/17/pis-w-fundacji-batorego-georgea-sorosa-uaktualnienie/

    Jarosław Kaczyński _O naprawie Rzeczypospolitej
    Wykład wygłoszony w Fundacji im. Stefana Batorego w dniu 14.02.2005

    „W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent.
    W tej chwili ich notowania są nieco mniejsze.
    Ale jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa,
    to będziemy mieli rządy Samoobrony, być może LPR-u (to też formacja radykalna) i rozwścieczonych swoim losem postkomunistów. ….”

    W tym cytowanym fragmencie mamy wyłożony cały wielki plan polityczny PiS (ale czy rzeczywiście plan PiS?) i odpowiedź na bardzo wiele zasadniczych pytań typu: DLACZEGO?

    Przy władzy mają być mutanty pookrągłostołowe. Formacje, które są odpowiedzialne za wepchnięcie na oślep Polski pod but Brukseli. Formacje polityczne odpowiedzialne za ruinę Polski i degradację Narodu Polskiego.Odpowiedzialne tym samym za stworzenie możliwości przeróżnego rodzaju pomniejszych (w stosunku do ogromnych strat tzw. dostosowawczych) złodziejstw przy tej okazji. Przecież to nie krasnoludki otworzyły dom zwany Polską na pastwę przeróżnego rodzaju złodziei – tych dużych, działających w rękawiczkach, za osłoną przepisów – i tych kradnących bez żadnych skrupułów.

    To również i Porozumienie Centrum (PC) – dzisiejszy trzon PiS – na posiedzeniu Sejmu RP w maju i 4 lipca 1992 r. ustami swego przedstawiciela wygłaszało peany na temat dobrodziejstw sporządzonego pod stołem, za plecami Narodu Polskiego, zabójczego dla Polski Układu Europejskiego z 16 grudnia 1991 r., sporządzonego w Brukseli. Przemawiało głosem „mędrca” – obok innych im podobnych (również koła RdR) – do innych posłów, aby Sejm RP wyraził zgodę na ratyfikację tego układu przez Prezydenta RP Lecha Wałęsę. 4 lipca 1992 r. – pod osłoną burzy lustracyjnej – Sejm przyjął ustawę o wyrażeniu zgody na ratyfikację Układu Europejskiego. Wówczas kategorycznie sprzeciwiała się temu grupa ok. 100 posłów i nie byli to posłowie lewicy, ale słuch po nich zaginał, bo widocznie uznano ich za radykałów. ……….”

    „I nie chodzi tutaj w istocie o te partie.
    Chodzi o to, aby nie dopuścić do uruchomienia procesu, w którym przy urnie wyborczej spotkałyby się z sobą dwie wielkie grupy społeczeństwa – całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi – bo nastałyby rządy radykałów.

    Wykluczonych lub częściowo wykluczonych – z przeróżnych racji, głównie ekonomicznych – mamy już w Polsce prawie 75% Narodu Polskiego.

    Chodzi więc o to, aby przy urnie nie spotkali się wreszcie Polacy i nie wybrali w końcu rządów szczeropolskich.

  79. 1/2 srula (być może) said

    Re 67
    Ja do imienia nic nie mam. Mnie się podoba a poza tym patron wspaniały. Ale Żyd. Aj, waj. Wskazuję tylko, że bardzo łatwo jest kogoś oskarżyć o antypolonizm jak coś nie tak w poglądach. Np idąc dalej tropem nazw wszystkie rdzennie polskie nazwiska – podobno – kończą się na -ski, -cki. Moje akurat kończy się w ten sposób a w dodatku nie jest pochodną imion, nazw geograficznych, biologicznych czy plemiennych. Niektórzy tak określają przynależność. Pewnie to jest wskazówka np. w przypadku p. Mazowieckiego. Można jeszcze dowalić wygląd zewnętrzny. Ale tu u mnie oczy blenkitne jak nieboskłon a czuprynka raczej jaśniejsza niż ciemniejsza. Nosek niegarbaty, wąskawy i nieostry. I w odróżnieniu od P. RomanaK, którego pisana wymowa zbliża się do ekspresji Kalego, moja jest zbliżona do literackiego polskiego. Byłoby jeszcze ładniej gdybym tak pisał „malowniczym Sienkiewiczem”. Niestety nie wiem kto kogo uczył w chederze. Ale widać P. RomanK ma na ten temat informacje, zapewne zastrzeżone w Kahale to może się podzieli?

    Ja mam do krytyków tekstu p. Michalkiewicza pytanie: obchodzić rocznicę wybuchu, kpić czy milczeć? Jeżeli p. Michalkiewicz to „wrzód na d…” to co należy zrobić? Nie odniosłem wrażenia by z tekstu p. Michalkiewicza wypływał postulat „z szablą na armaty” a raczej wskazanie jak tzw. establishment podchodzi do tradycji narodowej. W tym kontekście krytyka tego tekstu może być zastanawiająca.

    I ostatnie. Pan Józef Bizoń (re 73) napisał:
    „Jednakże podstawowym warunkiem budowania dużej obronnej formacji jest
    – uznawanie prawa naturalnego (beż żadnych wyjątków),
    – uznawanie zasad prawa rzymskiego.
    W końcu na jakimś fundamencie trzeba oprzeć gmach polskiej państwowości.”

    Z tekstów p. Michalkiewicza wynika, że on to popiera całym sercem. Jeżeli P. Józef Bizoń jest szczerym patriotą polskim i podaje takie warunki to w takim razie p. Michalkiewicz też musi nim być. Mógłbym się np. przyczepić, że P. Józef nie podał katolicyzmu jako trzeciego warunku a p. Michalkiewicz jest zwolennikiem tego wyznania, ale nie bądźmy małostkowi. 🙂

  80. p.e.1984 said

    Józef Bizoń napisał:
    Tworzenie podziałów pośród Polaków – na przeróżnych płaszczyznach (historycznych, religijnych) – służy powyższemu celowi.

    Panie Józefie, Pan raczy sobie kpić. A wie Pan dlaczego? Dlatego, że w kwestii podziałów religijnych nie ma zastosowania podstawowe narzędzie pracy narodowca – ROZUM. W sprawach religijnych ani ja Panu argumentacją, odwołaniami do rozumu wiary nie zmienię, ani Pan mi. Dlatego ta kwestia musi być rozstrzygana poza ruchem narodowym – łatwo tworzyć podziały, uniknąć podziału wewnątrz ruchu narodowego można tylko tak, jak już to Panu wykładałem – kwestia wyznania to kwestia indywidualna narodowca. Sprawa narodowa – to sprawa wspólna całego narodu.

    No i docieramy do historii. Tu niestety nie wiarą, tylko rozumem się rozstrzyga. Nie z gołymi rękoma na gniazda cekaemów ma Pan pchać Polaków, tylko strzelić w łeb temu, co tej zbrodni chce się dopuścić. Bo jak będzie się opierać ruch narodowy o absurdy, to tylko dla debili będzie on atrakcyjny (vide „patriotyzm” w linkowanym powyżej tekście „Trujący Grzyb pseudopatriotyzmu podle atakuje narodowców”). Dokładnie na takich absurdalnych postawach opiera się patriotyzm PiS. „Musiało wybuchnąć”. „Trzeba było dać wyraz sprzeciwu przeciw zniewoleniu” itp itd. Ta sama mantra od lat. A narodowiec ma w kwestiach, w których polała się krew dziesiątków tysięcy brać kalkulator i pytać – co narodowi polskiemu tą krwią kupiono? Czy tej polskiej krwi miało się prawo tyle polać? A wie Pan PO CO? Po to, żeby każdy Polak zdecydowany poświęcić swoje życie dla narodu wiedział, że tym jego życiem nikt bez potrzeby szastał nie będzie. Polaków jest za mało, żeby robić sobie ze stosów polskich trupów „symbole oporu”. I Polacy, wiedząc, że przywódcy są wychowani na debilnym pzeudopatriotyzmie rodem z PiS zamiast narazić życie w ogólnonarodowej potrzebie – stwierdzą, że nie warto szafować własną krwią w sprawie, o której ci „patriotyczni przywódcy” trąbią – słusznie nie ufając. A to niestety może być tym razem akurat przypadkiem sprawa dla Polaków wygrana. Nie potrafię tego Panu jaśniej wyłożyć. Proszę przeczytać to, co tu polinkowałem. Nie jest Pan na to ani za stary ani za mądry.
    ____________________________________________
    Poniżej mój post, który zablokowało, adresy URL trzeba ręcznie wkleić w przeglądarkę (musiałem tak zrobić, bo inaczej by post czekał na powrót Gajowego)

    Józef Bizoń:
    Jest pan pewien, że nie było rozkazu wyrównać z ziemią Warszawę i Jasło zanim doszło do podjęcia decyzji wszczęcia powstania?

    Jestem pewien. Plany Pabsta odłożono na nieokreśloną przyszłość. Rozkaz Hitlera o wyburzeniu Warszawy i wymordowaniu ludności to bezpośredni efekt wybuchu powstania. Co nie znaczy, że wcześniej mieszkańców Warszawy nie mordowano. Tylko nie tak, jak na Woli, Ochocie, Śródmieściu i Mokotowie. Stahel nie potrzebował nawet rozkazu Hitlera do rozpoczęcia rzezi w ramach represji. Himmler jeszcze 1.VIII wydał (telefonicznie) rozkaz mordowania Polaków jak popadnie, Hitler – 2.VIII rano.

    Józef Bizoń
    I w tym wszystkim jest ukryta grubego kalibru manipulacja polegająca na tym, że tworzy się sugestię jakoby ze Wschodu przyszedł wyzwoliciel – no i najwartościowszy element Narodu Polskiego by ocalał, gdyby nie głupota (zdaniem niektórych).
    A brutalna prawda jest taka (co wszem i wobec zostało udokumentowane), że różnica polegała na tym kto ich wyrżnie – Niemcy czy wyzwoliciele.

    Doprawdy? Gdzie zostało udokumentowane i przez kogo? Tylko w poważnej publikacji, a nie sensacyjnym bredzeniu. Odsyłam Pana do liczb, może Panu trochę to rozjaśni w głowie (porównanie liczby ofiar ludobójstwa po obu stronach – niemieckiej i żydosowieckiej):
    myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/25/zdradzeni-17-wrzesnia-jak-ruskie-mordowaly-miliony-polakow/

    Józef BizońKonkluzja z tego jest taka.
    Bronisz się czynnie – toś głupi.
    Masz się dać zarżnąć bez czynnego oporu i szemrania.
    To takie przesłanie na najbliższy czas i długie lata następne.

    Bzdura. Konkluzja jest inna. Jaka? „Kto w ul dmuchnie, temu gęba spuchnie”. Proszę sobie poczytać „Mrówkę na szachownicy” Kurdwanowskiego na wytrzeźwienie. A na szybko – to:
    palmer.eldritch.1984.salon24.pl/437929,pw-44-bez-broni-meldunki-kontrwywiadu-ak-i-przebieg-walk
    A na koniec – do przemyśleń:
    niepoprawni.pl/blog/3081/ksieza-patrioci-1#comment-312691

  81. p.e.1984 said

    @1/2 srula (być może)

    Ja mam do krytyków tekstu p. Michalkiewicza pytanie: obchodzić rocznicę wybuchu, kpić czy milczeć? Jeżeli p. Michalkiewicz to “wrzód na d…” to co należy zrobić? Nie odniosłem wrażenia by z tekstu p. Michalkiewicza wypływał postulat “z szablą na armaty” a raczej wskazanie jak tzw. establishment podchodzi do tradycji narodowej. W tym kontekście krytyka tego tekstu może być zastanawiająca.

    Panie 0.5 Srula, ewidentnie nie pojmuje Pan wynurzeń pana Michalkiewicza, może trzeba się przerzucić na coś prostszego? Albo pan jest z tych, co dobrze wiedzą, o czym złotopióry napisał i jakie tego konsekwencje – tyle, że muszą autorytetu bronic z racji zawodu lub etniczności.

    Michalkiewicz napisał: Polska obchodzi 68 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Ale nie cała. Rocznicę tę wspominają z pietyzmem spadkobiercy tradycji powstańczej, tradycji niepodległościowej, gotowi ponosić ofiary nie tylko dla niepodległości, ale również – a może nawet przede wszystkim – by dzięki niepodległości móc zażywać wolności we własnym państwie. Ale już tak zwani „realiści”, czyli mówiąc inaczej – czciciele knuta – spoglądają na celebrujących rocznicę wybuchu Powstania z ostentacyjnym lekceważeniem, a nawet pogardą. Nie tyle może nimi gardzą, chociaż nimi oczywiście też – co niepodległościowymi ideałami, do których tamci nawiązują. Dla czcicieli knuta tamten ideał jest po pierwsze – niepojęty, a po drugie – niepokojący, bo wywołuje pytanie o osobistą odwagę.

    Michalkiewicz tym sprytnie napisanym akapitem pompuje balon PiSodebilnego pseudopatriotyzmu – i deprecjonuje wszelką krytykę. Krytyka PW’44 może być zasadna lub nie – tymczasem rebe Michalkiewicz koncentruje się nie na opinii, lecz dezawuuje ją głoszących, bez wnikania kto i dlaczego jest „realistą”. Przemilcza drobny fakt, że PW’44 nijak się do żadnej „niepodległości” przyczynić nie mogło. Jeśli ktoś może je czcić – to jako katastrofę narodową. Skutek jest prosty – Michalkiewicz zawczasu, prewencyjnie szczuje swoich czytelników na każdego krytyka. Po jednej stronie, „my”, polakobójczy pseudopatrioci, „niepodległościowcy”, a po drugiej „une” – michnikowszczyzna i ubecja. W ten sprytny sposób nasz naczelny rebe III RP wrzucił narodową krytykę powstańczego obłędu (Dmowski był przeciwnikiem opiewanej przez rebe Michalkiewicza jako wzorzec dla Polaków „tradycji powstańczej” – i każdy, kto szanuje polską krew – a narodowcy mają tak w zwyczaju podziela opinię Dmowskiego) do jednego wora z michnikowszczyzną. No i teraz Polak może pytać PO CO rebe Michalkiewicz to zrobił? A 0.5 Srula jest tu po to, żeby Polakowi takie głupie pytanie w głowie nie postało.

  82. 1/2 srula (być może) said

    Re 76:
    To co mają wspominać z pietyzmem spadkobiercy tradycji niepodległościowej?
    Obrady okrągłego stołu i „układ w Magdalence”? A może Jałtę? „Priwislanskij kraj”? Została jeszcze Targowica. Bo idąc po linii pańskiego wnioskowania to należy wstydzić się (być może zbyt mocne określenie) Cedyni i Grunwaldu, chociaż to akurat wygrane. Ale tacy św. Wojciech i św. Stanisław to bohaterowie narodowi – jak na razie – i Patroni Polski, a zostali zamordowani.
    Czy mam rozumieć, że wg. Pana Parlament Europejski to szczyt wolności ku któremu mamy zmierzać? Na czym wg. Pana mam oprzeć swoją tożsamość narodową Polaka (pomińmy tu rozważania na temat mojego nicka bo nie o to tu chodzi)? Nasze dzieje to także przegrane powstania mające słuszne postulaty mobilizujące ludzi, którzy nie robili dywagacji akademickich tylko byli gotowi do poświęcenia. Dlaczego budzi w nas obrzydzenie działania obecnych rządzących? Bo nie widzimy u nich skłonności do poświęcenia dla narodu, który reprezentują tylko – „po ich owocach ich poznacie” – realizację postulatów narodów innych.

  83. 1/2 srula (być może) said

    Ps.:
    Dla formalności: wiem co to było KL „Warschau”.

  84. Re.75.

    No to przymanipulował pan równo.

    Pod ad. 73 napisałem.

    ,strong>”Teraz czynią wszystko, aby przy urnie nie spotkali się wreszcie Polacy i nie wybrali w końcu rządów szczeropolskich.

    Tworzenie podziałów pośród Polaków – na przeróżnych płaszczyznach (historycznych, religijnych) – służy powyższemu celowi.”

    Czyli służą (te tworzone podziały na wszystkich możliwych płaszczyznach ) do tego, aby nie do dopuścić do połączenia się Polaków przy urnie wyborczej i bez użycia przemocy wywalenia na zbity pysk tego całego towarzystwa panującego od 1989 r. (a i wcześniej).
    Co tu się panu nie podoba? Że bez rewolucji, bez przemocy?
    Przecież sam pan wskazuje na powstania, że to nie tędy droga.

    A pan co zrobił z moją cytowaną wyżej wypowiedzią?
    Odwrócił pan do góry nogami. Po co?
    Pan chyba nie powie, że tworzenie podziałów (na tle historycznym, religijnym, itd.) służy połączeniu sił polskich? Co mnie pan imputuje – zarzucając mi przy tym brak stosowania takiego narzędzia jak ROZUM.

    Czy rozumne jest w obecnej sytuacji Polski i Narodu Polskiego angażowanie szerokich rzesz Polaków w spory (Piłsudski – Dmowski; ocena powstań; JPII; x. Natanek), które ich dzielą zamiast poszukiwać bazy, fundamentu dla ich połączenia?

    Moim zdaniem jest to dalece nierozumne działanie, które skończy się tym, że długie stulecia będziecie mogli sobie toczyć te spory adresując swe przekonania do coraz to mniejszej ilości Polaków – nie mając przy tym nic do powiedzenia w sprawach nawy państwowej.

    Re.74

    Panie 1/2 Srula.
    Jak sam nick pana wskazuje idź pan do swoich..

  85. p.e.1984 said

    @1/2 srula (być może)
    Pan szanowny zupełnie raczył zignorować co do niego napisałem, bądź nie pojął. Z czymś, co udaje polemikę, a jest nie na temat i ad absurdum dyskutować nie zamierzam. Trzeźwy pojmie, co napisałem (to mało tekstu – i prosto ujęte), nietrzeźwy lub ten, co pojąć nie ma prawa – nie pojmie.

  86. j said

    Ad.74-1/2 srula (być może)

    Drogi Panie Srulu! Pelna solidarnosc z Panem. Przemysluje wlasnie czy nie zmienic nicka na „Srulia”??? 🙂 🙂 🙂
    Czy przyjrzal sie Pan kiedys projektowi konstytucji autorstwa niezrownanego Stanislawa Michalkiewicza?
    Oto on:

    KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    projekt
    http://reod.ovh.org/upr/konstytucja.html

    Klaniam sie

  87. Panie Srul (a nawet 1/2)
    Tu ma pan/i regularnego i błękitnookiego.

  88. 1/2 srula (być może) said

    Re 81:
    Proponuję nie zmieniać nicka bo wystarczy, że Pan Józef ma mnie w „głębokim niepoważaniu” na tę okazję. A poza tym niestety ale z własnej i nieprzymuszonej woli srulowatość zapracowała na takie a nie inne patrzenie na nią. Zwracam też uwagę, że ja nie wiem czy rzeczywiście pochodzeniowo mam takie domieszki ale byłem zmuszony uwzględnić tę opcję i zaakceptować to jako fakt. Jednakże biorąc pod uwagę słowa Szanownego Pana Józefa pod moim skromnym adresem:
    „Panie 1/2 Srula.
    Jak sam nick pana wskazuje idź pan do swoich..”
    to nie wiem co na to Pan Jezus i Jego Święta Matka. Nie chcę Panu Józefowi robić przykrości ale właśnie to są „moi”, i światopoglądowo – przypominam Pan Jezus piętnował faryzeuszy – i (ewentualnie) pochodzeniowo.

    Re 80:
    Co oznacza wg. Szanownego Pana: „lub ten, co pojąć nie ma prawa – nie pojmie.” Czyżby „wiedza tajemna”? Bo to „żywcem” judaizm.

  89. Re.81

    Do tej konstytucji ala Michalkiewicz mamy też program gospodarczy
    niemal już w 100% zrealizowany

    Kontrrewolucja 2010 w wydaniu kandydata Korwina Mikke
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/kontrrewolucja-2010-w-wydaniu-kandydata-korwina-mikke/

    No i mamy oczarowujące metody działania p. Michalkiewicza

    Radio Maryja, Stanisław Michalkiewicz a UPR
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/15/radio-maryja-stanislaw-michalkiewicz-a-upr/

  90. 1/2 srula (być może) said

    Ps 81
    Znam poglądy p. Michalkiewicza. Nawet przez pewien czas był uprzejmy rozmawiać ze mną e-mailowo i nie zawsze się zgadzaliśmy. Ale kulturalnie. Co prawda ja byłem anonimem więc to trochę nietaktowne ale p. Michalkiewicz „ma” kindersztubę i problemu werbalnego nie czynił. Nick był nieco inny niż ten, który tu prezentuję. Projektu konstytucji nie czytałem bo jestem leniwy i bardzo długie teksty mnie męczą no chyba że to „Harry Potter” 🙂 Swoją drogą oprócz tego, że okultyzm to interesująco napisane. Ale być może skuszę się i przeczytam.
    Kłaniam się ze wzajemnością. Ciekawe czy napiszą „towarzystwo wzajemnej adoracji”…

  91. 1/2 srula (być może) said

    Re 84:
    Przepraszam Panie Józefie ale zwracam uwagę na to, że cytuje Pan sam siebie a zatem nie wiem czy słowo „mamy” jest na miejscu choć rozumiem prawidła języka.

  92. Re.83

    Nie za bardzo rozumiem pana imputację z tym odesłaniem pana do swoich.
    Swoi – to swoi, a kim ci pana swoi są to przecież sam pan tylko wie.

  93. wet3 said

    @ 76
    BZDURY pan pitoli! Faszyzm zachodni – hitlerowski i wschodni – czerwony zawsze nienawidzil Polakow. Pana „wyjasnienie”, ze W-wa zostala zniszczona z powodu Powstania jest czysto ANTYPOLSKA bzdura!!!! Zniszczenie W-wy bylo NIEUNIKNIONE. Trzeba bylo zyc w tamtych czasach! Moze by wtedy pan lepiej sie douczyl i glupstw skonczonych nie pisal!!!

  94. Re.92

    A treści pod podanymi linkami (w ad. 89) są zrozumiałe?
    Czy o prawidłach będziemy rozważać zamiast o treści pod tymi linkami?

  95. Re.93 – Wet3

    Rozumiem, że chodzi panu o ad. 77

    No i doszukał się pan tam czegoś czego zupełnie nie ma.
    Pan Roman wskazał tylko na niewystarczającą do twierdzenia argumentację podaną pod ad.55.
    Nic więcej.

  96. Rysio said

    Czy może ktoś Rysiowi wytłumaczyć, dlaczego 5-ciu uzbrojonych w broń, w sile wieku, młodych byczków murzyńskich – w takiej panice ucieka przed 65 letnią babcią, która ledwie chodzi. ??

    😦

    PS . No bo przecież nie dlatego, że ona tyż miała gnata.

  97. 1/2 srula (być może) said

    Re 92:
    Jasno się Pan wyraził, że biorąc pod uwagę mój nick „moi” to Żydzi i w związku z tym i ich poglądy. Wskazuję tylko na to, że pochodzenie żydowskie i w dodatku „czyste” mają i Pan Jezus i Jego Matka a poglądy inne niż część ówczesnych Żydów i tych współczesnych „którzy mówią o sobie, że są Żydami – a nie są nimi, lecz kłamią.” (Ap 3:9). Proszę niech Pan nie „rżnie głupa” bo obraża Pan moją inteligencję, chociaż PRL-owscy wojskowi psychiatrzy stwierdzili u mnie ciężką schizofrenię więc może przesadzam…

    Co do odnośników zwracałem uwagę, że powołuje się Pan na myśli tam zawarte jak na autorytet „ex cathedra”. I to wszystko. Nie pisałem nic o tym, że zgadzam się lub nie zgadzam się z ich treścią.

  98. Re.97
    To jest pana/i dowolna interpretacja.
    Już chodzi, ale z wiadomych względów musi nosić pieluchę.

  99. Add.98

    Pod wskazanymi linkami pod ad. 89
    powołuję się na fakty, zdarzenia, a nie na myśli.

    Np. z programu gospodarczego UPR

    „PROGRAM GOSPODARCZY UNII POLITYKI REALNEJ opracowany przez
    INSTYTUT SOCJO-CYBERNETYKI w Warszawie zatwierdzony po poprawkach przez Radę Główną UPR dn. 11 grudnia 1990 r. zmieniony przez Radę Główną UPR w dn. 27 listopada 2004 r.”, a w nim m.in.:

    – Kurs złotówki do innych walut winien być absolutnie swobodny – i wszelka ingerencja rządu lub banku zakazana ustawowo.

    – Z uwagi na kluczową pozycję systemu bankowego banki będą prywatyzowane w pierwszej kolejności (p. ,,Prywatyzacja”).

    – Na rynek polski dopuszczone zostaną wszelkie stabilne banki zachodnie.

    – Przyjęta do konstytucji musi być klauzula gwarantująca, że każda ustawa, przepis, dekret, rozporządzenie lub tp. wchodzi w życie dopiero w sześć lat od chwili uchwalenia i opublikowania.

    – Wszystkie domy na mocy ustawy staną się z mocy prawa Spółkami Mieszkaniowymi.

    – Wszelkie drobne przedsiębiorstwa, warsztaty, lokale sklepowe i podobne pomieszczenia oraz majątek likwidowanych przedsiębiorstw – zostaną bezzwłocznie wystawione na licytację i sprzedane.

    – Prywatyzacja majątku produkcyjnego będzie dokonana możliwie szybko i bez żadnych ograniczeń.

    – Obrót akcjami jest całkowicie wolny między osobami prywatnymi.

    – Lecznictwo zostaje bezzwłocznie sprywatyzowane.

    – Szpitale, przychodnie i podobne instytucje zostaną sprywatyzowane na zasadach ogólnych. Jeśli nabywcą jest spółka złożona z większości lekarzy, uzyskuje o­na zniżki jak w p. E2 lub P10. Pozostali pracownicy zachowują prawo do nabycia 20% akcji.

    – Szkolnictwo zostanie sprywatyzowane od razu.

    – Nauka będzie płatna.

    – Obecne wyższe uczelnie zostaną sprywatyzowane w sposób następujący:
    a. Podział na mniejsze – jak w p.G2
    …b. Sprzedaż na zasadzie ,,małej prywatyzacji” (p.E)

    – Kodeks Pracy i Układy Zbiorowe – 1. Umowy te zostają zniesione, jednakże ich postanowienia będą nadal częścią już zawartych umów o pracę. 2. Umowy nowo-zawierane będą zupełnie dobrowolne i dowolne. Państwo dbać będzie o uczciwe wykonywanie tych dobrowolnych umów.

    – Cła na większość towarów zostaną zniesione od razu.

    – Rolnictwo traktowane będzie jak każdy inny dział gospodarki, jednakże otrzyma ulgi w okresie przejściowym.

    – Subwencje i dotacje – 1. Wszelkie subwencje i dotacje, a także podatki szczególne zostaną zniesione najlepiej w następnym roku budżetowym. 2. Dotyczy to również zasiłków dla bezrobotnych, które zostaną zniesione w ciągu 3 miesięcy. Zachowany być może zasiłek wypłacony przez 3 miesiące osobom, które po 5 latach pracy utraciły ją.

    – Urządzenia wszelkich kopalń będą mogły być sprzedane wraz z prawem do eksploatacji.

    – Opieka społeczna – 1. Opieka taka i działalność charytatywna winny być prowadzone przez prywatne organizacje, Kościoły, instytucje charytatywne (np. ,,Caritas”) a zwłaszcza osoby prywatne, które państwo wspomaga (zostawiając im pieniądze w kieszeniach).

    – Związki zawodowe – 1. Polska wystąpi z Międzynarodowej Organizacji Pracy (oraz kilku agend o­nZ, np. UNESCO). 2. Zniesie się specjalne ustawodawstwo związkowe.

    3. Związki zawodowe z mocy prawa staną się stowarzyszeniami zwyczajnymi.
    4. Wszelkie dodatkowe przywileje dla związków i ich działaczy przestają istnieć.”

    – Polityczny układ okrągłego stołu zrealizował już bardzo wiele z tego programu gospodarczego UPR. Zanosi się też na to, że i reszta programu UPR może zostać zrealizowana bez konieczności kontrrewolucji.

    Nie za bardzo więc wiadomo o jaką kontrrewolucję chodzi Panu red. Stanisławowi Michalkiewiczowi i przeciwko komu tak naprawdę skierowaną, bo sądząc po programie gospodarczym UPR można mniemać, że zdaniem UPR zagrożone jest dokończenia dzieła rozpoczętego po 1989 r. przez Balcerowicza.

  100. 1/2 srula (być może) said

    Re 97:
    Owszem moja -nigdzie nie podałem, że kogoś innego – i to oznacza, że Pana interpretacje nie są dla mnie obowiązujące tak jak moje nie obowiązują Pana.
    Natomiast nie rozumiem o co chodzi z tą „pieluchą”

  101. 1/2 srula (być może) said

    Re 99.
    Program UPR-u jest piękny pod warunkiem, że żyjemy w świecie powszechnej uczciwości. Postulaty UPR-u sprowadzają się do prostej zasady: jak najmniej państwa co w istocie jest słuszne. Państwo powinno spełniać funkcję pomocniczą a nie omnipotentną jak było za komuny i jak to staje się obecnie. Ale jak napisałem nie żyjemy w świecie powszechnej uczciwości. Proszę przy tym pamiętać, że UPR postuluje przy tym zmniejszenie obciążeń podatkowych. Nie jestem zwolennikiem UPR ale nie tego dotyczył „spór o Michalkiewicza”. Napisałem zresztą we wpisie nr 90, że nie we wszystkim zgadzam się z p. Michalkiewiczem, ale akurat w tej dyskusji nie chodziło o poglądy gospodarcze tylko o pamięć przeszłości. Jak do niej podchodzić.

  102. Zdziwiony said

    W 1834 r. ks. Felix Lamennais, przyjaciel Mickiewicza w pierwszym okresie, spisał taką wizję czasów, które nadchodziły: „Pewnego razu zeszli się z sobą rządcy tego świata i wtedy jeden z nich tak przemówił: Moi bracia, lud zaczyna się niepokoić, wulkan grozi wybuchem, cóż czynić, ażeby zgładzić wolność, bo jeżeli jej panowanie rozpocznie się, nasze ustanie. Nasza sprawa jest wspólna, niech każdy powie, co mu się zda dobrem – oto moja rada: przed przyjściem Chrystusa któż nam zawadzał? To religia Jego nas gubi – wytępmy religię Chrystusa! I wszyscy odpowiedzieli: wytępmy religię Chrystusa!

    Potem drugi zbliżył się do tronu, wziął czaszkę ludzką, nalał krwi, wypił i rzekł: Nie samą tylko religię trzeba wytępić, ale zarazem prawdziwą naukę i myśl, bo nauka chce to wiedzieć, czego dla naszego dobra i bezpieczeństwa ludzie wiedzieć nie powinni, a myśl sprzeciwia się zawsze władzy. I wszyscy odpowiedzieli: Prawda, wytępmy prawdziwą naukę i myśl.

    Potem trzeci wstał i uczyniwszy to, co dwaj pierwsi, rzekł: Pogrążywszy ludzi w dawną dzikość przez odjęcie im wiary, głębokiej nauki i myśli wprawdzie wiele uczyniliśmy, ale jeszcze nam niemało do uczynienia pozostanie. Dzicy mają instynkt i pociąg społeczny niebezpieczny. Niech jeden lud nie słyszy głosu drugiego ludu, aby jeśli się jeden porusza i użala, drugi nie miał pokusy i nie naśladował go. Niech żaden gwar z zagranicy do nas się nie wciska. Zamknijmy granice.

    Potem czwarty wstał i rzekł: Sprawa ludu jest przeciwna naszej sprawie. Jeśli się ludy połączą przeciw nam, jakiż im opór postawimy? Dzielmy więc i panujmy. Otwórzmy w każdej ziemi, w każdym mieście, w każdej chacie interes przeciw interesowi innych chat, innych miast i innych ziem. Tym sposobem będą się nienawidzili i w żadną zmowę przeciw nam nie wejdą.

    Piąty zaś po dwakroć wypełniwszy czaszkę krwią ludzką rzekł: Pochwalam te wszystkie sposoby, dobre są one, ale jeszcze nie dość na tym. Obracajcie ludzi w bydlęta, to dobrze, ale jeszcze trzeba straszyć te bestie. Przerażajcie je sądami nieubłaganymi i wymyślajcie dla nich okropne katusze, jeśli nie chcecie, ażeby was prędzej czy później pożarły. Kat jest pierwszym ministrem mocnego władcy.

    Potem szósty wstał i rzekł: Dobre są kary prędkie, straszne, niechybne, wszelako trafiają się duchy uparte, które gardzą mękami. Chcecie snadno rządzić ludźmi, zmiękczajcie ich rozpustą i zepsuciem. Cnota dla nas jest niepotrzebna, ona żywi siłę, wypędźmy ją raczej przez demoralizację.

    Nareszcie siódmy, napiwszy się jak tamci z czaszki ludzkiej, depcząc krzyż, tak mówi: Precz z Chrystusem, wojna na zabój. Wojna wieczna między Nim a nami. Ale jak tu ludy od Niego oderwać? To niepodobna. Cóż począć? Słuchajcie mnie: Trzeba ująć kapłanów Chrystusowych skarbami, dostojeństwami i władzą. I przykażą ludowi w imię Chrystusa, aby nam ulegał we wszystkim, cokolwiek byśmy czynili, cokolwiek rozkazywali.

    I powiedziane było sprawiedliwemu, który w tej chwili czuwał i modlił się przed krzyżem. I natychmiast potem światło zgasło i wszyscy rozeszli się, ażeby w świecie te idee realizować”.

  103. 1/2 srula (być może) said

    Pan Jezus przestrzegał przed łatwą wiarą w proroctwa: „Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych.” (Mt 24 24). Dlatego należy zachowywać głęboki dystans do objawień lecz „nie wylewać dziecka z kąpielą”. Niestety a może i „stety” pozostaje nam orzecznictwo Magisterium KK. Na pewno lepiej jest zachować wstrzemięźliwość w tych sprawach.

  104. Re.101
    Piękny program UPR dla naiwniaków – typu: gdyby wilki były owieczkami.

  105. 1/2 srula (być może) said

    Przepraszam to miał być wpis w innym miejscu, ale mi się strony „poprzestawiały” 🙂

  106. 1/2 srula (być może) said

    Re 104:
    Jak napisałem: „Program UPR-u jest piękny pod warunkiem, że żyjemy w świecie powszechnej uczciwości.”

  107. 1/2 srula (być może) said

    cd 106:
    Niemniej wart jest przynajmniej teoretycznego rozważenia bez odnoszenia się do naszej aktualnej sytuacji. Zgodzi się Pan, że zmniejszenie obciążeń podatkowych automatycznie zwiększy zamożność pracowników a zatem i możliwości np. korzystania ze służby zdrowia. Większa ilość gotówki powoduje, że nie potrzeba przywilejów branżowych a i potrzeba związków zawodowych jeśli nie dyskusyjna to przynajmniej ograniczona. W pewnym sensie można powiedzieć, że te idee są realizowane we wspólnotach zakonnych.

  108. 1/2 srula (być może) said

    A taki ONZ. Toż to czystej wody „badziewie”. Ot udoskonalona „Liga narodów”. Programy ONZ-etowskie to programy niszczenia, a nie pomocy. Jak to napisał Arnold Joseph Toynbee (i znowu Józef 🙂 ) „usta nasze przeczą cały czas temu co czynią nasze ręce”.

  109. Re.106
    Skoro warunek w oczywisty sposób jest niespełniony (niespełnialny) to cel wciskania młodym ludziom takiego kitu jest oczywisty.

  110. Do tego kto upoważnił Korwina i korwino-podobnych do szarogęsienia się („w programie”) polskim majątkiem narodowym wytworzonym przez Polaków?
    Pewnie wynika to z przekonania o dotychczasowym spełnianiu przez Polaków jedynie zarządu nad tym majątkiem z uwagi na okoliczności.

  111. 1/2 srula (być może) said

    Re 110:
    Mógłby Pan taki zarzut postawić gdyby p. Korwin sprawował władzę a raczej nie sprawuje. A poglądy są takie jakie są. Zgadzamy się z nimi lub nie. I nie wyraża on poparcia dla PiS-u tak samo jak i p. Michalkiewicz. Zatem mówienie o nich, że są „pisowcami” jest nadużyciem przynajmniej formalnym na pewno.

  112. 1/2 srula (być może) said

    Wspomniałem o PiS-ie bo takie zarzuty tu już były. Świadczy to o nieznajomości wypowiedzi p. Michalkiewicza.

  113. Re.111 i 112

    A czy ja (lub ktoś inny na tym forum) gdzieś twierdził, że Korwiny i UPR to PiS?
    Proszę wskazać takie miejsce z takim twierdzeniem.
    Natomiast Korwiny i UPR to ubezpieczenie dla PiS i PO polegające na kanalizowaniu polskiego patriotycznego elektoratu nie biorącego na PiS (a i na PO) w myśl zasady:
    tu 2%, tu 2%, tu 2%, … i już nie ma przekroczenia progu wyborczego dla zaistnienia zalążka partii propolskiej w parlamencie.
    Grają w te same klocki, ale w rozstawieniu.

  114. Add.113
    To, że tak jest sprawdził niedawno P.e.1984 na nieporawnych.pl (sama tam pisolandia), gdy zamieścił wpis z mojej strony na temat Korwina i UPR.
    Jakby mogli to by zjedli tam za to P.e.1984.
    Jaki mieli w tym interes ci pisolandczycy na nieporawnych.pl?

  115. wet3 said

    @ 95
    Pomylilem punkty odniesienia. Zamiast 76 powinno byc 66. Chodzilo mi o plany Pabsta i rzekome odsuniecie ich na bok.

  116. Marucha said

    Re 34:
    Oto typowa arogancja kogoś, kto posiadł monopol na unikalną wiedzę:

    Co do reszty – pan Gajowy i znakomita większość gości Gajówki najwyraźniej nie są chrześcijanami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą, bo nie przeczytali co ma pan Terlikowski do powiedzenia na temat ich niedostatecznego żydofilstwa

    Doskonale wiemy, kim jest p. Terlikowski i objaśnień nie potrzebujemy. Gdyby Pan czytał uważnie, dostrzegłby Pan, iż sprawa NIE dotyczy Terlikowskiego, lecz Alicji Tysiąc.

  117. Re.115
    Teraz sprawa jest jasna, że w ad. 93 odniósł się pan do ad. 66.

    Re.66
    Wiedza każdego z nas jest wycinkowa.
    Wyraziłem swoje spostrzeżenia i swoją opinię.
    To co w tym podjętym przeze mnie zakresie napisałem w żaden sposób nie upoważnia do wyrażenia przez pana twierdzeń pod moim adresem.
    Z rozpędu poszedł pan dalej i skutkiem tego jest moja odpowiedź pod ad. 84.

    Na mojej witrynie podaję fakty, obnażam, ukazuję mechanizmy działania – i każdy może wykorzystać to w dobrej lub złej wierze, w dobrej lub złej sprawie.
    Na to nie mam już wpływu – kto i jak to wykorzysta.

  118. Maciej said

    Odp: 117

    Panie Józefie ja mam do pana jedno pytanie … Czy zakłada pan, że na swojej witrynie może się mylić w jakimś momencie zbyt pochopnie oceniając intencje ich twórców ?

  119. Re.118

    Czy można łaskawie prosić o jednoznaczne sprecyzowanie pytania, bo nie za bardzo wiem o co pan pyta. O co panu chodzi.

  120. Add.119

    Twórców czego?
    – Układu Europejskiego z 16.12.1991 r.?
    – kanciastego stołu?
    – wepchnięcia Polski pod but Brukseli?
    – zrujnowania Polski i Narodu Polskiego?
    – itd.

  121. 1/2 srula (być może) said

    Re 113:
    Z wpisu nr 1 p. P.e1984:
    „Tymczasem przez internet przetacza się ofensywa PiSowskego chowu pseudopatriotów i różnych “narodowców” pokroju Stanisława Michalkiewicza”

    Rzeczywiście zrobiłem tu nadużycie interpretacyjne za co przepraszam. Trzymając się literalnie wpisu ma Pan rację.

    Przy okazji, przy pańskiej wypowiedzi pod nr 120 p. Michalkiewicz by się podpisał. Co do rozdrobnienia czyż Pan się w takim razie w to też nie wpisuje? Wszak oskarżając tamtych o niecne zamiary sam stawia się w pozycji kandydata, na którego należałoby głosować. Inna sprawa, że system wyborczy jest tak skonstruowany by poza „bandą sześciorga” nikt inny nie wszedł do parlamentu.
    Ja w swoich wypowiedziach nie każę nikomu „modlić się do Michalkiewicza”. Problem dotyczył tylko i wyłącznie tylko podejścia do tego jak obchodzić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego a zatem i innych powstań z naszej historii. Ponieważ p. P.e1984 uznał, iż sposób podejścia p. Michalkiewicz do tego tematu jest „odrażający, brudny, zły” to postawiłem pytanie: czcić, milczeć czy kpić? Nie otrzymałem do tej pory odpowiedzi ani uzasadnienia. Za to przeczytałem, że p. Michalkiewicz to – ujmując literacko – brudny parch co to chce zniszczyć Polskę. Co kto chce to się ostatecznie dowiemy na sądzie ostatecznym. Jest takie powiedzenie, że „dobrymi chęciami piekło wybrukowane”. Ja np. wychodzę z założenia, że skoro Pan Bóg stworzył „wszystko dobre” to to oznacza, że Żydzi w sensie pochodzenia nie mogą być źli. Co innego ich wybory etyczne, najbardziej znane w postaci judaistycznej. I czemu by ich inteligencji i zdolności nie wykorzystać dla dobra Polski. O ile oni tego rzeczywiście chcą. No ale to problem na inne rozważania.
    To co może nas połączyć to Chrystus. Inaczej się sami wyrżniemy. I nie będzie żadnych zwycięzców.

  122. p.e.1984 said

    @1/2 srula (być może)
    Proszę sobie odpuścić ściemnianie dla debili, bo to tu kupią nieliczni, ale nie ci, co z 0.5 Srula usiłowali dyskutować, póki 0.5 Srula żydowskim zwyczajem nie zmieniło tematu. A temat jest jasno postawiony tu:
    https://marucha.wordpress.com/2012/08/02/proces-za-moralna-obrzydliwosc/#comment-184671

    Co się tyczy Chrystusa – łączy on Katolików – bo już np. samych Chrześcijan – dzieli skutecznie od kilku stuleci (to jest metafora, a nie do analizy dosłownej). Polaków jako naród ma łączyć interes narodowy i oddanie sprawie narodowej. Religia jest indywidualną sprawą każdego Polaka – i sprawą zbiorową polskich katolików oddzielnie, protestantów – oddzielnie, prawosławnych – oddzielnie, ateistów oddzielnie. 0.5 Srula chce sprzedać najskuteczniejszy z możliwych podziałów, strojąc się w piórka „katolika”. Ale za bardzo 0.5 Srula Michalkiewicz spod mycki wystaje, żeby tu kto kupił co 0.5 Srula sprzedaje.

    @Marucha
    Doprawdy w dziwny sposób Pan Gajowy reaguje na coś, co jest zwykłym sarkazmem. Kładę to na karb pośpiesznej lektury i przemęczenia.

    Oto typowa arogancja kogoś, kto posiadł monopol na unikalną wiedzę:
    Co do reszty – pan Gajowy i znakomita większość gości Gajówki najwyraźniej nie są chrześcijanami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą, bo nie przeczytali co ma pan Terlikowski do powiedzenia na temat ich niedostatecznego żydofilstwa

    Doskonale wiemy, kim jest p. Terlikowski i objaśnień nie potrzebujemy. Gdyby Pan czytał uważnie, dostrzegłby Pan, iż sprawa NIE dotyczy Terlikowskiego, lecz Alicji Tysiąc.

    Panie Gajowy – niech Pan przeczyta jeszcze raz 34. na spokojnie – ja w ogóle nie odnoszę się tam do sprawy Alicji Tysiąc vs Terlikowski, a sprawa kato-żydofilstwa Terlikowskiego (powiązana zapewne genetycznie se sprawą endecko-żydofilskości Ziemkiewicza) wypłynęła z innego wątku dyskusji.

  123. Nie na temat…

    Dziś widziałem Cejrowskiego w TVN…

  124. p.e.1984 said

    Józef Bizoń napisał [84.]:
    Czy rozumne jest w obecnej sytuacji Polski i Narodu Polskiego angażowanie szerokich rzesz Polaków w spory (Piłsudski – Dmowski; ocena powstań; JPII; x. Natanek), które ich dzielą zamiast poszukiwać bazy, fundamentu dla ich połączenia?

    Moim zdaniem jest to dalece nierozumne działanie, które skończy się tym, że długie stulecia będziecie mogli sobie toczyć te spory adresując swe przekonania do coraz to mniejszej ilości Polaków – nie mając przy tym nic do powiedzenia w sprawach nawy państwowej.

    Już Panu napisałem, że historia to nie religia. Tu rozstrzyga rozum. Jeśli wiemy o Piłsudskim to, co wiemy, to w narodzie polskim spór o Piłsudskiego rozstrzygany jest na gruncie tej wiedzy, adekwatnie do skutków działań Piłsudskiego dla polskiego interesu narodowego (nie mylić z racją stanu, bo racja stanu sanacyjnej II RP niekoniecznie była tym samym co interes narodowy Polaków, analogicznie do racji stanu III RP i interesu narodowego narodu polskiego A.D. 2012). Analogicznie oceniamy Dmowskiego, JP II, Natanka.
    Panie Józefie, sprawa powstań to sprawa fundamentalna dla polskiej świadomości narodowej (a kult powstań na modłę Michalkiewiczowsko-PiSyjonistyczną jest szczególnie szkodliwy, o czym napisałem i w tym wątku i tekście „Trujący Grzyb pseudopatriotyzmu podle atakuje narodowców”). Pan nie może na chorych postawach Polaków zbudować ruchu narodowego. A chore postawy biorą się z błędnych ocen postaci i zdarzeń historycznych – lub kompletnej nieświadomości co do ich roli. Polacy muszą wszyscy stanąć na wspólnym gruncie racjonalizmu oceny polskiej historii, a Pan chce zamieść kontrowersje stanowiące o głupocie postaw pod dywan, zamiast wyjaśnić głupotę i szkodliwość. Czy to dobre i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne dla narodu polskiego? Droga narodowca w naszych czasach to droga edukacji nieświadomego tłumu przez nielicznych, którzy świadomość narodową zachowali w okresie PRL i 20 lat prania mózgów michnikowszczyzną, deprawacją moralną – i ruchami sekciarskimi (także w obrębie katolicyzmu, przy czym nie piję tu do Bractwa św Piusa, chodzi mi o inne ruchy mącące Polakom w głowach). Ja Panu mogę powiedzieć, że my nie gramy o zwycięstwo (nie damy rady, za mało nas – i nikt nas nie słucha, ludzie wolą koncert Madonny albo buczenie w czasie obchodów – przebicie się do Polaków z naszym przekazem jest trudne, nie mamy mediów – a syjoniści mają dziesiątki „gazet smoleńskich” i „Najwyższych czas!”-ów do defekowania ludziom do głów) – my gramy o to, żeby któreś kolejne pokolenie po nas miało jakiekolwiek szanse na zwycięstwo.
    Jak na razie syjoniści zdołali zasyfić ruch narodowy na wszelkie możliwe sposoby – libertarian udających narodowców wcisnęli młodzieży jako ONR, dodali drugą frakcję bliźniaczą – KNP (o tym, dlaczego narodowiec nie może być libertarianinem można przeczytać na stronie głównej Polskiej Myśli Narodowej i w cyklu tekstów „Wolny rynek nie działa – jest oszustwem”, które tam opublikowałem), dla innych, niezainteresowanych zrzeszeniem w partiach przygotowali paraautorytety takie jak Michalkiewicz, Ziemkiewicz czy Terlikowski. I stworzyli frakcje „narodowe”, które głoszą, że tylko katolik to prawdziwy Polak i że narodowiec nie-katolik to fałszywy narodowiec, bo ruchu narodowego niekatolickiego być nie może (a jak piszę ciągle – wyznanie to sprawa indywidualna, a katolicki ruch narodowy to zwykła chadecja, a nie ruch narodowy, tzn ruch realizujący interesy określonej religii na płaszczyźnie politycznej – a przed ruchem narodowym stoją inne zadania – priorytetem jest interes polityczny i gospodarczy narodu – i polityczna walka o ten interes, ruch narodowy kwestie zbawiania pozostawia do indywidualnego rozstrzygnięcia – sumieniu każdego Polaka, a nie – zmusza go do przyjmowania określonego światopoglądu lub wedle światopoglądu wartościuje).

  125. 1/2 srula (być może) said

    Re 122:
    Wydawało mi się, że chodzi o to w jaki sposób p. Michalkiewicz podszedł do zagadnienia pamięci Powstania Warszawskiego. I w związku z tym zadałem pytanie jak traktować ten temat. Nadal nie mam na nie odpowiedzi, za to dowiaduję się, że powiedzmy jestem „wstrętnym parchem”. Główny temat był związany z p. Alicją Tysiąc i p. Terlikowskim. Pan wprowadził dodatkowy wątek. Co do Chrystusa to nie dzieli On nikogo co najwyżej dzielą nasze poglądy na Niego i Jego naukę. Np. dla niektórych rozmówców JPII ma bliżej do masonerii niż do św. Piotra. O interesie narodowym to mówią różne osoby w różny sposób nawet ludzie, którzy określają się jako „narodowcy”. „Patriotyzmów” ci u nas dostatek. Wizja interesu narodowego u kard. Wyszyńskiego i np. u osób piszących na portalu „Wolne media” jest nieco odmienna o czym miałem okazję się przekonać w sposób niewyszukany. A trudno chyba ludzi tam piszących podejrzewać o brak troski o ojczyznę.
    Jeżeli sposób p. Michalkiewicza wspominania o uczestnikach Powstania Warszawskiego jest zły to proszę wskazać taki, który uważa Pan za dobry. Bo jak na razie zastosował Pan sposób z cyklu „wszystko byle nie Michalkiewicz” co raczej nie rozwiązuje problemu. A Powstanie Warszawskie jest> częścią naszej historii i stosunek do niego to także sposób określania naszego interesu narodowego.

  126. Re.121

    „O ile oni tego rzeczywiście chcą.”

    A chcą dużo pomóc, aby ich wykorzystać:

    „Razem z nami są ministrowie obu rządów i będziemy dziś
    i jutro pracowali, by zaprojektować wspólną przyszłość„

    – Premier Izraela Beniamin Natanyahu, Jerozolima 23 luty 2011 r. –
    na powitanie premiera RP Donalda Tuska wraz z jego rządem.

    Tragicznymi rocznicami 13 grudnia stoi dla Narodu Polskiego
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/12/08/tragicznymi-rocznicami-13-grudnia-stoi-dla-narodu-polskiego/

  127. Re.125
    A Powstanie Warszawskie jest> częścią naszej historii i stosunek do niego to także sposób określania naszego interesu narodowego.

    „Naszej” historii – tzn. konkretnie czyjej?
    „naszego” interesu narodowego – tzn. interesu którego narodu?

    Dookreślenia te są konieczne w sytuacji podanej tu

    Polska stać będzie u boku Izraela!
    http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/13/polska-stac-bedzie-u-boku-izraela/

    Fragment:
    „W poniedziałek Prezydent RP uczestniczył w uroczystości otwarcia wystawy „Za Naszą i Waszą Wolność”, poświęconej udziałowi obywateli pochodzenia żydowskiego w wojsku polskim.

    Prezydent Kaczyński wygłosił wykład na temat „Stosunków polsko-żydowskich i polsko-izraelskich”.
    Jak powiedział Lech Kaczyński, Żydzi byli obecni w polskich siłach zbrojnych już w powstaniu kościuszkowskim. Jego zdaniem, taka wystawa „to klucz do przełamywania pewnych obustronnych stereotypów”.”

    Z tego wyżej już podanego wyłania się nam obraz, że – zdaniem Lecha Kaczyńskiego – Polska należy się jednakowoż Polakom jak i Żydom.”

  128. p.e.1984 said

    @1/2 srula (być może)
    Jak byś paluchem nie pokazywał, gdzie pies pogrzebany, Srul i tak nie zobaczy (to genetycznie uwarunkowane, czy jak?):

    Wydawało mi się, że chodzi o to w jaki sposób p. Michalkiewicz podszedł do zagadnienia pamięci Powstania Warszawskiego. I w związku z tym zadałem pytanie jak traktować ten temat. Nadal nie mam na nie odpowiedzi, za to dowiaduję się, że powiedzmy jestem “wstrętnym parchem”. Główny temat był związany z p. Alicją Tysiąc i p. Terlikowskim. Pan wprowadził dodatkowy wątek.

    Czy komuś jeszcze po przeczytaniu tego tekstu:
    https://marucha.wordpress.com/2012/08/02/proces-za-moralna-obrzydliwosc/#comment-184671
    wydaje się, że chodzi „chodzi o to w jaki sposób p. Michalkiewicz podszedł do zagadnienia pamięci Powstania Warszawskiego”? Czy ja piszę nie po polsku albo nie to, co piszę? Jeśli ktoś widzi to samo co 0.5 srula, niech napisze – z wyjaśnieniem, to może przeredaguję …

    Jeżeli sposób p. Michalkiewicza wspominania o uczestnikach Powstania Warszawskiego jest zły to proszę wskazać taki, który uważa Pan za dobry. Bo jak na razie zastosował Pan sposób z cyklu “wszystko byle nie Michalkiewicz” co raczej nie rozwiązuje problemu.

    Przepraszam bardzo, z jakiej racji ja mam dyskutować z wypowiedzią zmieniającą temat (patrz link powyżej)? Czy komuś się tu wydaje, że z mojej wypowiedzi wynika cokolwiek w rodzaju “wszystko byle nie Michalkiewicz”, czy może coś innego? Pominąłem oczywiście inne próby zmiany przedmiotu dyskusji, ta przytaczam jako przykład.

  129. Sław. said

    Pan Pastuszka dla dobra Polski odwraca bieg zdarzeń: ospałość i bierność sb http://www.youtube.com/user/Polonocentryzm.

  130. 1/2 srula (być może) said

    Re 127:
    Co Żydzi robią to ja wiem. Kiedyś mnie znajomy zapytał: Czy mógłbyś powiedzieć ilu Polaków jest w rządzie? Chodziło o rząd p. Tuska. A ja mu na to, że w całym 20-leciu miałbym problem z wyliczeniem na palcach jednej ręki. Niech to będzie za cały komentarz, dlatego napisałem: „jeśli chcą”.
    Co do powstania… Proszę mi powiedzieć co zrobić z szeregowymi uczestnikami powstania, gdy potępiamy powstanie. I co mamy potępiać. Wywołanie, pragnienie wolności czy poświęcenie ludzi? Czy Pan tego chce czy nie jest ono częścią naszej historii. Miało miejsce w Polsce, w Warszawie i to Polacy w nim walczyli. Walczący nie zostali „przywiezieni w walizkach” jak np. mamy to w krajach arabskich, przynajmniej jeśli chodzi o część. Oficjalnych danych zdaje się nie ma i pozostają spekulacje. Zatem stosunek do Powstania jest jednak sposobem określania naszego interesu narodowego.
    Na temat pp. Kaczyńskich wypowiadałem się i nie mam zamiaru powtarzać.
    Na argumenty Żydów, że się im coś należy jest argument Pisma Świętego Starego Testamentu o obszarze Ziemi Obiecanej. Reszta to uzurpacja. Chcecie z nimi rozmawiać rozmawiajcie religijnie.

  131. 1/2 srula (być może) said

    Re 128:
    Ależ Pan Męczący…
    „PO CO rebe Michalkiewicz to zrobił?”
    Ciekawe czy znowu mnie Pan odeśle do artykułu czy do sruli? Może jedno i drugie?
    Otóż nie byłoby problemu gdyby nie postawa władzy lekceważącej i swoimi działaniami wyśmiewającej Powstanie. Koncert tzw. Madonny (jakie nawiązanie do określenia Matki Bożej) odbywający się nieprzypadkowo w tym dniu powinien dać coś do myślenia. Wygwizdanie filmu o powstaniu (nie mam dostępu teraz do tej informacji, żeby sobie potwierdzić) jest tego najlepszym dowodem. Zbywanie mnie argumentami typu: „a u was biją Murzynów” nie daje odpowiedzi. Bo jeżeli to w jaki sposób pisze p. Michalkiewicz jest zły to jaki sposób jest dobry? I na to pytanie nie uzyskałem odpowiedzi. Za to sugestie niczym ongiś w wyborach rzucone przez p. Drawicza hasło: KBW – „Każdy byle nie Wałęsa”. No był. „Każdy” pod nazwą p. Kwaśniewski, mc mgr.
    Dlatego powtarzam: jak podejść do tego tematu jeśli władza lekceważy?
    Nie oczekuję już odpowiedzi, bo będzie taka jak poprzednie. I lubienie czy nielubienie p. Michalkiewicza nie ma tu nic do rzeczy, dlatego, że moim zdaniem od odpowiedzi na takie pytania zależy określenie co jest racją stanu Polaków. Tak samo jak od odpowiedzi co zrobić z rocznicą powstania „Solidarności”.
    Pełny srul/0.5 srula/1 rebe/1/2 rebe/kawałek goja/pełny goj (niepotrzebne skreślić)
    Pozdrawia i nie przewiduje kontynuowania tego tematu.

  132. 1/2 srula (być może) said

    Ps 130:
    Panie Józefie. Wyraziłem się nie precyzyjnie. Powinienem do „jeśli chcą” dodać „czynić dobro dla Polaków”.

  133. 1/2 srula (być może) said

    Ale dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że z tym to ciężko. Proszę mi tylko teraz „nie wyłupywać oczu” nickiem, którego używam.

  134. Re.127 – 2012-08-06 (poniedziałek) @ 14:08:14

    Co do Powstania Warszawskiego swoim sugestywnym komentarzem usiłuje pan zasugerować czytelnikom stan rzeczy, który nigdzie nie wyraziłem.
    Najwyraźniej pomylił pan adwersarza.

    W komentarzu

    2012-08-05 (niedziela) @ 23:10:05

    https://marucha.wordpress.com/2012/08/05/leopold-okulicki-i-lawrientij-beria/#comment-185468

    zawarłem też przypomnienie (w niedzielę, przed pana wpisem dokonanym w poniedziałek)

    „Nie należy zapominać, że prowadzony jest na szeroką skalę proces szydzenia i zohydzania wszystkiego co polskie i co Polskę stanowi.”

    A co do reszty, to przypomnę panu, że to pan się przypiął do mnie ze swymi prymitywnymi insynuacjami pod moim adresem.
    Na takiego, co nie wyrósł jeszcze z pieluch i robi pod siebie, w moich okolicach używało się określenia srul lub srulek (zamiast bardziej wulgarnego osrołek).
    Takiemu oczu się nie wyłupuje, tylko cierpliwie się czeka aż dorośnie.

  135. 1/2 srula (być może) said

    Re 134:
    Jeśli to do mnie to wpis 127 nie ja robiłem. Chyba, że to do wpisu wcześniejszych.
    1). „Przyczepiłem” się do pańskiego imienia wskazując później na to jak łatwo jest znaleźć słuszne czy nie argumenty by zdyskredytować adwersarza niemerytorycznie. O czym zresztą napisałem. Do Pana nic nie mam a św. Józefa poważam.
    2) Czy gdybym nie używał nicka „1/2 srula (być może)” byłbym bardziej wiarygodny? Jeśli tak to mimo wszystkich tytułów, zasług itp. ktoś tu bardziej jest „w pieluchach”. Na marginesie: tytułem naukowym jesteśmy sobie równi, a nawet miałem możliwość robienia doktoratu ale mnie zirytował w swoim czasie p. Kwaśniewski więc zrezygnowałem. I tak nie był mi potrzebny a wartości człowieka nie określam tytułami. Pracowałem z ludźmi o bardzo nikłym wykształceniu i reprezentowali bywało w sumie poziom kultury wyższy niż niejeden „z tytułem”.
    3) To jak na świecie traktuje się Polskę i że jest robiona nagonka na nią i Polaków wiem doskonale. Wiąże się to nie tyle z Polakami jako takimi ale z tym, że silny jest KK w Polsce. I Polacy są wierni tej wierze. A ona jest przez Żydów traktowana jako główne zagrożenie w realizacji ich planów. Pytanie czy przez wszystkich czy część. Nawet H. Pająk zaznacza, że większość Żydów nie ma pojęcia co na prawdę robią ich elity. Chociaż zapewne można mówić o odpowiedzialności przyzwolenia, aczkolwiek nieświadomej, pozostałej części narodu żydowskiego. O ile możemy mówić, że są to ci sami żydzi co w „Starym Testamencie”. Oczywiście nie zapominam, że wg. myślenia żydowskiego Polacy to goje bez względu na wyznanie. Przy okazji nie tylko żydzi mają problem z przyjęciem nieżydów jako równych sobie. Również nieżydzi mają problem z przyjęciem żydów kiedy się nawracają, jako godnych zaufania. Nie da się ukryć, że to niejako na własne życzenie. To jest problem od początku chrześcijaństwa. Jedynie Chrystus obala ten „mur”.
    4) Co do zarzutu, że kto inny winien być adresatem. Całkiem możliwe, że popełniłem ten błąd, z co przepraszam ale nie będę tego już sprawdzał. Nadal jednak od osoby, która wywołała ten temat nie otrzymałem odpowiedzi jak obchodzić rocznicę wybuchu powstania. I argumenty – kogokolwiek by nie były – ad personam nie rozwiązują problemu. A ponieważ był to właściwie główny argument przeciwko mnie, pod nazwą: ty wstrętny parchu (wiem, że przesadzam), nie będę Państwa męczył. Tylko zadam jedno pytanie, które zadałem pod wpisem: https://marucha.wordpress.com/2012/08/02/najnowszy-wywiad-ks-a-skwarczynskiego-o-bliskim-ostrzezeniu-i-oczyszczeniu-swiata/#comment-186336 nr 59:
    Ciekawe jak chcecie pozbyć się żydów. Będziecie zaglądać do rozporków? A co z kobietami? Jak chcecie to zrobić?
    Kiedyś znajomy tzw. „antysemita” mówił mi, że Niemcy wyrżnęli mu połowę rodziny ale on i tak wystawi pomnik Hitlerowi bo rżnął Żydów. A ja mu uświadomiłem wtedy, że dzięki Hitlerowi pozostali ci najbardziej niebezpieczni i najlepiej się maskujący. Zrozumiał o co mi chodziło.
    Można na czole sobie napisać Polak, katolik. Tylko czy to rozwiąże jakieś problemy? I czy rzeczywiście ten, który to sobie napisze jest taki?
    Nie będę już tu wracał. Ani pod tym nickiem ani pod innym. Możecie Państwo traktować to jak chcecie.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: