Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Sierpień 4th, 2012

“Islam” saudyjskich wahabitów to anty-islam, masowa sugestia do masowych zbrodni

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

THE “ISLAM” OF SAUDI WAHHABIS IS ANTI-ISLAM, MASS-SUGGESTION FOR MASS-MURDER
http://snippits-and-slappits.blogspot.com/2012/07/the-islam-of-saudi-wahhabis-is-anti.html
MSK/HJL – 27.07.2012, tłumaczenie Ola Gordon

Powiedziałem to wcześniej i mówię to znowu, że “Memoirs of Mr Hempher, the British Spy to the Middle East” [Pamiętniki p. Hempher, brytyjskiego szpiega na Bliskim Wschodzie], powinny być lektura obowiązkową dla każdego – tak muzułmanów, jak i chrześcijan. Wiemy o tym, że żydzi stoją za większością tego, oczywiście, i biorąc pod uwagę, że Saudyjczycy są z pochodzenia żydami, może to nieco lepiej wyjaśnić sytuację. Faktycznie, zasady wahabizmu mają więcej wspólnego z ortodoksyjnym judaizmem talmudycznym, niż z prawdziwym i naukowym islamem, tym który tak bardzo próbują wykorzenić.

Emanująca z KSA [Królestwo Arabii Saudyjskiej] forma islamu bardziej interesuje się rytuałami i krzątaniem się – pracą pamięciową – niż sprawami ducha. Po zbadaniu Koranu odkryłem, że zasady islamu saudyjskiego były bardzo odpychające ze wszystkimi skrajnymi “nie będziesz” lub ścięciem głowy. To nie jest islam!

Wahabicki /salafijski islam jest innowacją wewnątrz islamu i geopolitycznej sieci religijnego ekstremizmu, zdrady i korupcji finansowej i moralne,j wywodzącej się ze światowej mafii mułłów znanych muzułmańskiemu Ummat jako zaraza wahabizmu. To dlatego go stworzono i na tronie KSA zainstalowano klan saudyjski. Wahabizm jest bardzo purytańską, nieinteligentną i niedoinformowaną percepcją islamu. Od ery sowieckiej wykorzystywały go jako narzędzie motywacyjne kraje imperialne: USA, Izrael i Brytania.

Na przestrzeni dziejów były różne nazwy tej sekty, ale w VIII wieku jeden z ich liderów zwykł nazywać się “Salafi”. Nawet obecnie sekta ma cztery nazwy: salafi, wahabi, najdi i ahl al-Hadith. Ogólnie wiadomo, że obecnie wolą nazywac sie salafi.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 25 Komentarzy »

Przeciw Rosji dobry nawet Goebbels

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

Czerwcowo-lipcowy numer „Stolicy” opublikował fragmenty dzienników Josepha Goebbelsa poświęcone Powstaniu Warszawskiemu.

W fakcie samej publikacji nie byłoby zapewne nic dziwnego, wszak dzienniki ministra propagandy Rzeszy to cenne źródło historyczne, jak pisał David Irving we wstępie do biografii zatytułowanej „Goebbels – Mózg Trzeciej Rzeszy” (Gdynia 1998): „Nie mają one sobie równych nie tylko pod względem objętości (ponad 70 tysięcy stron – przyp. M.M.) ale i bogactwa informacji”, gdyby nie interpretacja jaką próbuje się im nadać w niektórych mediach.

Oto w jednym z programów emitowanych na TVP.INFO na kilka dni przed kolejną rocznicą Powstania, dzienniki uznano za wartościowe ze względu na opinie, jakie minister propagandy Rzeszy formułował pod adresem Stalina i polityki Związku Radzieckiego. Zdaniem biorących udział w programie publicystów „powinien zapoznać się z nimi każdy Polak”, bo owszem Goebbels był współtwórcą zbrodniczego systemu, ale… i tu pojawiło się czytelne niedopowiedzenie.

We wzmiankowanym numerze „Stolicy” faktycznie znajduje się kilka interesujących zapisków, jak na przykład ten noszący datę 16 sierpnia 1944 r.:
Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 10 Komentarzy »

Jerzy Hagmajer o Powstaniu

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

Publikujemy poniżej fragmenty artykułu autorstwa Jerzego Hagmajera zatytułowanego „Sens Powstania”, który ukazał się w paxowskim tygodniku „Kierunki” w dwudziestą rocznicę wybuchu Powstania. Przytoczony tekst był omówieniem drugiego wydania pracy przedwcześnie zmarłego płk. Adama Borkiewicza, zatytułowanej „Powstanie Warszawskie 1944 roku”.

Na zdjęciu: Jerzy Hagmajer drugi z prawej. Zdjęcie wykonano w kilka lat po powstaniu (ok. 1948). Bolesław Piasecki odwrócony plecami – pierwszy z lewej Mikołaj Rostworowski, trzeci Mieczysław Lipko (żołnierz UBK-AK), czwarty Ryszard Reiff (żołnierz UBK-AK).

Praca ukazała się nakładem IW PAX w 1964 r., a cytowany artykuł stanowił nomen omen jej przedmowę. Książka ta, pomimo iż od jej pierwszego wydania upłynęło z górą pół wieku, nadal pozostaje jedną z najważniejszych prac poświęconych problematyce Powstania.

Jerzy Hagmajer (1913-1998) porucznik AK, w czasie wojny pełniący funkcję zastępcy komendanta głównego Konfederacji Narodu, był uczestnikiem Powstania, walcząc w nim jako żołnierz zgrupowania „Radosław”. Należał do najbliższych współpracowników Bolesława Piaseckiego, towarzysząc mu na wszystkich etapach jego działalności politycznej, począwszy od OWP, ONR i RNR „Falangi” przed wybuchem wojny, aż po Stowarzyszenie PAX, w którym przez wiele lat pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego. Był także redaktorem „Dziś i Jutro”, a następnie „Kierunków” oraz pierwszym dyrektorem Liceum im. św. Augustyna w Warszawie. Z ramienia PAX-u był posłem na Sejm PRL czterech kadencji.

Poniższy tekst uzupełnia niejako pracę A. Borkiewicza, traktującą przede wszystkim o aspekcie militarnym Powstania, o oceny i wnioski dotyczące politycznego tła opisywanych wydarzeń. Hagmajer podobnie jak zdecydowana większość przedstawicieli obozu narodowego podtrzymywał krytyczny pogląd na fakt wydania decyzji o rozpoczęciu walk w stolicy. Główny nacisk kładąc przy tym na problem braku porozumienia rządu RP w Londynie ze Związkiem Radzieckim oraz pozostawienie samej decyzji o wybuchu czynnikom krajowym.

Maciej Motas

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia | 12 Komentarzy »

Polska na trzecim miejscu w Europie pod względem ilości biednych pracujących

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

Jak informuje portal związkowy Solidarności, powołując się na dane zgromadzone przez Eurostat, odsetek biednych pracujących w Polsce stanowi już 10%. Przez ów termin rozumieć należy sytuację, w której mimo pracy zarobkowej dana osoba funkcjonuje na granicy zbliżonej do minimum egzystencji.

Instytut Pracy i Spraw Socjalnych za minimum egzystencji (bądź inaczej minimum biologiczne) uważa dolne kryterium ubóstwa. Przekroczenie tego progu równoznaczne jest z niemożliwością rozwoju psychofizycznego, a w skrajnych przypadkach oznacza nawet zagrożenie życia.

Szacując minimum egzystencji, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych pod uwagę bierze tylko wysokość dochodu w rodzinie, które umożliwiają zaspokojenie potrzeb żywnościowych i zezwalających na utrzymanie mieszkania. Potrzeby wyższego rzędu jak chociażby rozwój kulturalny, relaks, wypoczynek nie są brane pod uwagę.

W zeszłym roku minimum egzystencji dla rodziny 2+1 – czyli dwoje dorosłych i jedno dorastające dziecko w przedziale wiekowym 13-15 lat, wyniosło 1328 zł netto, zaś dla rodziny czteroosobowej 2193 zł netto.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Gospodarka, Polityka | 36 Komentarzy »

Obama: nie karać czarnoskórych uczniów za występki

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

Tzw. „African American Education Initiative” firmowana nazwiskiem Baracka Huseina Obamy, czyli w wolnym tłumaczeniu dla przeciętnego Polaka: „Inicjatywa Edukacyjna dla Murzynów” spowoduje nową falę państwowej biurokracji i podwójnych standardów rasowych.

Jednym z celów tej inicjatywy jest niemal całkowite powstrzymanie działalności dyscyplinarnej wobec czarnoskórych uczniów i studentów. Prostymi słowy – Obama chce, aby czarna młodzież była bezkarna w szkołach i na uczelniach.

„W 2007 roku dwie białe nauczycielki powiedziały mi, czemu Barack Obama koniecznie powinien zostać prezydentem. Twierdziły, że czarni uczniowie nie mają męskich wzorców. Jeśli tylko Obama zostałby wybrany, czarni uczniowie podnieśliby się w zachowaniu i osiągnięciach w nauce, twierdziły te nauczycielki” – pisze Kyle Rogers na portalu examiner.com.

„W wielu głównych miastach, osiągnięcia czarnych w nauce de facto pogorszyły się od wstąpienia Obamy na urząd. Pod rządami Obamy jesteśmy także świadkami dramatycznego ogólnokrajowego wzrostu przestępczości zorganizowanej wśród czarnych nastolatków.”
„26 lipca Obama podpisał „Inicjatywę Edykacyjną dla Afroamerykanów”, której jednym z istotnych fragmentów jest dyrektywa dla placówek edukacyjnych, mówiąca aby zredukować liczbę akcji dyscyplinarnych wobec czarnych uczniów/studentów, co motywuje się potrzebą nie polegania na metodach skutkujących w niewspółmiernym użyciu narzędzi dyscyplinarnych.” – pisze Rogers. Dyrektywa mglista i niejasna, aczkolwiek jest ona w odpowiednim świetle, którego być może administracja Obamy nie chciałaby rzucać, całkiem zrozumiała: „nie karzcie czarnych uczniów, bo to i tak nie pomoże”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 5 Komentarzy »

Zabawa w berka, czyli rzecz o Powstaniu

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

Gdy wchodzimy na widownię Muzeum Powstania Warszawskiego, mamy przed sobą salę gimnastyczną otoczoną szklanymi ścianami. Na leżących na podłodze materacach odbywa się właśnie gimnastyka. Pięć kobiet i pięciu mężczyzn w białych bieliźnianych majtkach i podkoszulkach (wszyscy wyglądają jednakowo, bez podziału na płeć) ćwiczą różne pozy, układy gimnastyczne. A to podskakują, a to kręcą stopą, a to drapią się po pośladku, raz lewym, raz prawym, itd., itd. Do gimnastyki przygrywa im muzyka. Dość prymitywna i tak głośna, że trudno nie zwrócić na nią uwagi. Zespół muzyczny The Natural Born Chillers też ciekawie ubrany: na białych marynarkach czerwone plamy krwi, namalowane fosforyzującą farbą. Krótko mówiąc, panowie wyjęci wprost z horroru.

W miarę upływu czasu, gdy wykonawcy biegają na oślep, z szybkością wręcz olimpijską (co trzeba docenić, bo na tych materacach nie jest to łatwe), a później bawią się w berka, po czym dostają ataku epilepsji i drży im całe ciało – domyślamy się, że to jednak nie jest sala gimnastyczna, lecz szpital dla psychicznie chorych. Utwierdzamy się w tym spostrzeżeniu, kiedy aktorzy w jakiś dziki sposób parodiują „Warszawiankę”, a potem wykrzykują jakieś fragmenty tekstu. Zwłaszcza kiedy dziewczyna informująca o śmierci swego narzeczonego śmieje się do rozpuku. To rodzaj krótkich monologów, wywrzeszczanych do granic wytrzymałości.

Współczuję wykonawcom (aktorzy Teatru Dramatycznego), bo po paru takich przedstawieniach stracą głos. Czy warto dla tak nędznego efektu? Czy aktor musi słuchać reżysera w złej sprawie? Zespół muzyczny daje czadu chyba najwyższą skalą decybeli. Zatykanie uszu niewiele pomaga. Cały ten cyrk trwa niemal półtorej godziny.

Kiedy po uwolnieniu się z tego pseudoartystycznego bełkotu wychodzimy na zewnątrz o godz. 1.20, doceniamy ciszę nocy. Na chwilę zatrzymujemy się przy tablicy poświęconej śp. Lechowi Kaczyńskiemu, twórcy Muzeum Powstania Warszawskiego. Pamiętamy, ile wysiłku włożył ówczesny prezydent Warszawy w to, aby ono zaistniało, na ile kpin był narażony, z iloma przeciwnościami musiał walczyć. I wygrał. Mamy wspaniałe muzeum.

Ale niestety, już kolejny rok „dzięki” dyrektorowi MPW Janowi Ołdakowskiemu, realizowane tu przedstawienia teatralne w najwyższym stopniu uwłaczają dziedzictwu związanemu z etosem powstańczym. Coroczne spektakle mające premierę 1 sierpnia o północy hańbią pamięć tych, którzy oddali życie za Ojczyznę.

Ciekawe, kto doradza dyrektorowi w corocznym doborze reżyserów promujących antywartości, dyskredytujących idee patriotyczne i ośmieszających Powstanie. Natomiast na Żoliborzu, w Forcie Sokolnickiego, z dala od fleszy, kamer i zainteresowania mediów można było 2 sierpnia wysłuchać przygotowanego skromnymi środkami pięknego koncertu „Wspomnienie 44” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego, który jest zarazem autorem scenariusza. W programie oprawionym muzycznie wykorzystano wspomnienia powstańcze oraz teksty m.in. Gajcego, Baczyńskiego, Herberta, Kaczmarskiego i współczesnej poetki Stanisławy Saloni. A wśród wykonawców znaleźli się utalentowani młodzi aktorzy: Olga Sarzyńska, Kinga Ilgner, Michał Chorosiński i Kamil Dominiak.

„Powstanie”, scen. Radosław Rychcik i Dorota Sobstel, reż. Radosław Rychcik, chor. Izabela Cholewińska, koprodukcja Muzeum Powstania Warszawskiego i Teatru Dramatycznego. „Wspomnienie 44”, scen. i reż. Wawrzyniec Kostrzewski, kier. muz. Tomasz Krezymon, Fort Sokolnicki, Warszawa.

Temida Stankiewicz-Podhorecka krytyk teatralny
http://naszdziennik.pl/

Posted in Kultura | 4 Komentarze »

Obama o aborcji dla córek

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

Prezydent Stanów Zjednoczonych wykorzystuje swoje nastoletnie córki do promowania aborcji.

Barack Obama przyprowadził dziewczynki na spotkanie z fundatorami jednego z największych na świecie promotorów zabijania nienarodzonych dzieci, organizacji Planned Parenthood.

Akcja ta jasno pokazuje, że Obama poszukuje głosów wśród coraz bardziej radykalnych lobbies. Po wyrażeniu oficjalnego poparcia dla homoseksualistów żądających zrównania układów, w jakie się wikłają, z małżeństwami, teraz manifestuje zbliżenie do aborcjonistów.

– Pan Romney chce pozbawić Planned Parenthood państwowego dofinansowania. Myślę, że to zły pomył. Mam dwie córki i chciałbym, żeby mogły kontrolować swoje wybory zdrowotne. Nie cofniemy się w tej sprawie. Idziemy do przodu – stwierdził amerykański prezydent.

Jak wiadomo, w aborcyjnej nowomowie „kontrolowanie wyborów zdrowotnych” oznacza nic innego jak możliwość pozbawienia życia dziecka przed narodzeniem. „Walka o pozbawienie funduszy Planned Parenthood to walka o życie dzieci. To jasne jak słońce, że Obama, broniąc prawa swoich córek do wyboru, broni tylko możliwości zabicia własnych wnuków. Nie tylko my odebraliśmy w ten sposób jego słowa” – napisał portal Christian Post (CP).

Cena głosu

Opowiadając się definitywnie po stronie środowisk proabrocyjnych, zabiegający o reelekcję prezydent USA chce podkreślić różnice, jakie są między nim a kandydatem do prezydentury z ramienia Partii Republikańskiej (GOP) Mittem Romneyem. Ostatnie wystąpienie w Oregonie było już drugim przypadkiem, kiedy prezydent zaangażował córki w promowanie biznesu ciągnącego zyski z uśmiercania nienarodzonych.

„Sam fakt, że zabiera córki na takie spotkania, jest odrażający, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że mają one zaledwie 14 i 11 lat” – pisze CP.

Jak dodają komentatorzy, w 2008 roku Obama w podobny sposób wykorzystywał swoje dzieci, zabierając je na spotkania, gdzie lansowano „kompleksową edukację seksualną” dzieci i młodzieży.

– Mam dwie córki, 9- i 6-letnią. Najpierw nauczę je wszystkiego na temat wartości i moralności. Lecz jeśli popełnią błąd, nie chcę, aby były ukarane dzieckiem. Nie chcę, aby były ukarane chorobami wenerycznymi w wieku 16 lat – przedstawiał wtedy swoje pomysły Obama.

Zaangażowanie w promocję Planned Parenthood jest zdaniem amerykańskich obrońców życia obecnie bardzo ryzykowne, zwłaszcza w kontekście afery, jaka wybuchła wokół tej organizacji w ostatnim czasie. Media informowały o śmierci 24-letniej Toni Reaves. Kobieta zmarła w wyniku krwotoku po tym, jak poddała się aborcji w jednym z ośrodków należących do PP. Jej śmierć po raz kolejny obala mit tzw. bezpiecznej aborcji. Czy Barack Obama woli pozostać głuchy na te argumenty?

„Panie prezydencie, ona miała zaledwie 10 lat więcej niż Malia” – zwraca się do Obamy portal LifeSiteNews, przywołując imię starszej z prezydenckich córek. „Już jakiś czas temu Obama objawił się jako promotor kampanii PP. Tak jest i teraz, kiedy sam zaczyna własną kampanię. Jego przyszłość spoczywa w rękach tej organizacji, tak samo jak przyszłość PP zależy od Obamy” – podsumowuje portal.

Łukasz Sianożęcki
http://naszdziennik.pl/

Posted in Polityka | 1 Comment »

Zaatakują Iran po wakacjach?

Posted by Marucha w dniu 2012-08-04 (Sobota)

Główny irański negocjator ds. atomowych Said Dżalili zgodził się na rozpoczęcie pod koniec miesiąca nowej rundy rozmów w sprawie programu nuklearnego swojego kraju. Kilka godzin wcześniej „New York Times” opublikował rozmowę z doradcą ds. bezpieczeństwa Izraela Ephraimem Halevy, w której ten podkreślił, iż „gdyby był Irańczykiem, bałby się kolejnych 12 tygodni”.

– Zaproponowałam panu Dżalilemu i on się zgodził, że będziemy rozmawiać na nowo pod koniec miesiąca, po przerwie na refleksję – oświadczyła szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton po rozmowie telefonicznej z irańskim negocjatorem. – Podkreśliłam konieczność tego, by Iran odpowiedział na pytania, które my stawiamy, zanim odbudujemy zaufanie – dodała.

Szefowa dyplomacji Unii Europejskiej nie podała jednak, czy dojdzie wówczas do spotkania stron w cztery oczy, czy też rozmowy znów będą się odbywały jedynie przez telefon.

Tymczasem wielu komentatorów tę nagłą zmianę retoryki Iranu upatruje w opublikowanej kilka godzin wcześniej przez amerykański dziennik „New York Times” rozmowie z doradcą ds. bezpieczeństwa Izraela Ephraimem Halevym, w której ten podkreślił, iż „gdyby był Irańczykiem, bałby się kolejnych 12 tygodni”. Także w przeprowadzonej tego dnia rozmowie z izraelskim radiem Halevy zaznaczył, że „jeżeli Iran będzie kontynuował swoje gierki” w rozmowach o programie atomowym, to może nie zauważyć, jak bardzo nie docenił Izraela, który „szuka rozwiązania na własną rękę”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 3 Komentarze »