Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Testowanie i tresura

Posted by Marucha w dniu 2012-08-06 (Poniedziałek)

Trudno nie zauważyć, że nasz mniej wartościowy naród tubylczy jest przez starszych i mądrzejszych coraz częściej testowany, co można bezpiecznie z nim zrobić, a czego jeszcze nie można.

Ostatnim takim testem był występ Ludwiki Weroniki Ciccone na Stadionie Narodowym w Warszawie, wynajętym na tę okazję 1 sierpnia przez firmę Live Nation. Ile i komu Live Nation za możliwość tego przetestowania naszego mniej wartościowego narodu tubylczego zapłaciła oficjalnie i naprawdę – tego już pewnie nigdy się nie dowiemy, więc warto chociaż wiedzieć – kto płacił.

Prezesem firmy Livre Nation jest pan Artur Fogel, a we władzach – Ari Emanuel – podobno brat Rahma Emanuela, byłego szefa administracji Białego Domu u prezydenta Obamy, Mark Shapiro, Jakub Kahan – i tak dalej. Słowem – sami swoi, dzięki czemu lepiej rozumiemy przyczyny, dla których Ludwika Weronika Ciccone podczas występów pozwala sobie na bluźnierstwa pod adresem chrześcijaństwa oraz „interesuje się” kabałą oraz powstaniem Judy Machabeusza przeciwko Seleucytom.

Powiadają o niej, że swoją pozycję w branży rozrywkowej zawdzięcza nie tyle swoim umiejętnościom artystycznym, co „bliskim kontaktom osobistym”. Chętnie w to wierzę i chyba nawet się domyślam, na czym te bliskie spotkania III stopnia mogą polegać. Jest w tym zresztą pewna ciągłość, bo bodajże Ignacy Daszyński w swoich pamiętnikach wspomina, jak to pewien Izraelita opowiadał mu, iż celebrytki zwabiane przezeń do burdeli w Buenos Aires upijają się tam „parą z szampana”. Oczywiście w tej zasadniczej ciągłości są też i pewne zmiany, bo Ludwika Weronika Ciccone „parą z szampana” dzisiaj już by się nie zadowoliła.

Jak już Live Nation w jakąś celebrytkę zainwestuje, to nie żałuje jej też szampana, podczas gdy „para” zostaje dla głupich gojów. W ten oto sposób starsi i mądrzejsi zalewają świat tandetą, skutecznie wmawiając naiwniakom, że oferują im sam cymes. Durniów, którzy w takie rzeczy wierzą, jak się okazało, jest już u nas całkiem sporo, więc to może być zachętą do zrobienia następnego kroku. Kto wie, czy w ramach dalszego testowania i tresury naszego mniej wartościowego narodu tubylczego, Live Nation nie wykorzysta Ludwiki Weroniki Ciccone do artystycznej oprawy Dni Judaizmu?

Rodzajem testu na wytrzymałość naszego mniej wartościowego narodu tubylczego była, a właściwie jest tak zwana afera taśmowa. Ujawniła ona bowiem rzecz powszechnie znaną – że mianowicie nasi Umiłowani Przywódcy wykorzystują zewnętrzne znamiona władzy, jakie udostępniły im okupujące nasz nieszczęśliwy kraj bezpieczniackie watahy, do bezceremonialnego dojenia Rzeczypospolitej. Oczywiście nie robią tego bezinteresownie – bo przywilej dojenia Rzeczypospolitej bezpieczniackie watahy przyznały i przedłużają w zamian za podtrzymywanie modelu kapitalizmu kompradorskiego, dzięki któremu okupanci nasi ciągną z okupowanego kraju zyski, kosztem obywateli, sprzedawanych w coraz głębszą z roku na rok niewolę lichwiarskiej międzynarodówce. Bo istota niewolnictwa polega na tym, iż niewolnik pracuje na swojego pana, tzn. – oddaje mu bogactwo, które swoją pracą wytwarza. W roku bieżącym tylko obsługa długu publicznego będzie kosztowała ponad 42 mld zł, czyli prawie 1200 zł rocznie na obywatela mieszkającego w Polsce. I co? I nic!

Tymczasem pani Jadwiga M. Hafner z Austrii krytykuje mnie nie tylko za „mentalność wyssaną z mlekiem matki”, ale również za brak spostrzegawczości, który nie pozwala mi zauważyć, że „mamy wolność”.

Cóż można na to powiedzieć? Chyba tylko za Stanisławem Wyspiańskim uprzejmie założyć, że „naiwne to i niewinne”. W przeciwnym razie wiedziałaby, że zabezpieczeniem, jakie oferują nasi okupanci lichwiarskiej międzynarodówce, jest zastawienie dochodów obywateli na całe dziesięciolecia naprzód! Ładna mi „wolność”! Ale dopóki suwerenowie nie mają nic przeciwko temu, by okupujące Polskę watahy w ten sposób rozporządzały ich majątkiem – to dlaczego bezpieczniacy mieliby sobie żałować? Nikt chyba nie ma wątpliwości, że w razie czego natychmiast zostaną folksdojczami – tyle, że już oficjalnie. Ciekawe, że wiedzą o tym nie tylko Umiłowani Przywódcy, ale również ich potomstwo.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – bo dzięki „aferze taśmowej” uzyskaliśmy potwierdzenie, że ci wszyscy nadęci Umiłowani Przywódcy, to tylko figuranci. Oto premier Tusk zażądał od ministra Kalemby, by jego syn zrezygnował z pracy w Agencji Rynku Rolnego – a ten pokazał mu „gest Kozakiewicza”! Co więcej – taki sam „gest Kozakiewicza” pokazał również syn premiera Tuska, zatrudniony na lotnisku im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. I co? I nic! Ciekawe, czy sekretarki delegowane do Kancelarii Premiera słuchają premiera Tuska, czy tylko go pilnują?

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl

Komentarzy 67 do “Testowanie i tresura”

  1. antka kobity szwagra brat said

    ….Ludwika – jest do wynajęcia!…czy trzeba coś więcej dodawać…

    tutaj – niejako odpowiedz dla pejsatych….

    oraz pytania z odpowiedziami….

  2. p.e.1984 said

    Stanisław Michalkiewicz i jego misja ogłupiania Polaków:
    https://marucha.wordpress.com/2012/08/02/proces-za-moralna-obrzydliwosc/#comment-184671

  3. p.e.1984 said

    Więcej o S. Michalkiewiczu (na końcu tego postu):
    http://prawda2.info/viewpost.php?p=238289

    Uwaga: forum prawda2.info jest obecnie opanowane przez hasbarę – i administrowane przez hasbarę, stąd większość znajdujących się tam treści to zwykłe śmieci lub plugastwo. Moje sporadyczne wypowiedzi w tamtym bajzlu służą wyłącznie wyciąganiu stamtąd nielicznych czytelników i zbłąkanych owieczek.

    Myśli zawarte w linkowanej wypowiedzi poukładałem trochę lepiej tu:
    palmer.eldritch.1984.salon24.pl/438278,trujacy-grzyb-pseudopatriotyzmu-podle-atakuje-narodowcow

  4. centurion said

    Jaka tresura ten etap oni już dawno skończyli teraz Polaczek, Polakowi skacze do gardła bo nie daj Boże wykonuje rzetelnie swoją pracę. ten etap to juz dojenie i wyssysanie krwi wampiryzm w czystej postaci. Polska nie jest już nawet republiką bananową jest kolonią karną.

  5. ojojoj said

    I co z tego panie Michalkowicz wynika? Czy ktos kogos podal do sadu? Czy pan kogos podal do sadu? Czy pan byl przed tym koncertem z jakims transparentem? Czy stworzyl pan jakas liste podpisow, zebral ludzi, zrobil jakas akcje? A no, nic nie widac. Pisze pan dla kasy, bo gdyby nie taka „Madana” to wpadloby mniej srebrnikow do kieszeni w tym miesiacu. A gdyby nie sprawa tasmowa, to mialby pan juz od misiaca kieszenie zupelnie puste.
    Prosze nie odwracac uwagi ludziom od spraw o ktore trzeba sie bic, zbierac dowody, wytaczac sprawy. Prosze pisac konkrety, a nie zydofilskie bzdety panie Stasiu.

  6. j said

    Stare ale tez doskonale 🙂
    Mistrz jak stare wino. Z kazdym rokiem lepszy!

    Męczeństwa: Piesiewicza, Życińskiego, Jaruzelskiego, Rokity, Liska z PO – S. Michalkiewicz

  7. ojojoj said

    1) współzałożyciel Unii Polityki Realnej (W latach 1997–1999 pełnił funkcję prezesa, a od 2004 do 18 kwietnia 2005 wiceprezesa) – talmudzkiej warsztatowni
    2) ukończył studia prawnicze – nauki jak kombinowac by wyrwac kase, zero logiki, logika i matematyka to wrog
    3) zalozyl w latach 70-ych Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela – czyli wiadomo „obrony” kogo i przez kogo
    4) w publikacjach uzywal takich pseudo jak „Andrzej Stanisławski” – szkoda ze nie uzywal tez takich pseudo jak Stanislaw Andrzejski, Srul Warszawski czy Jakobus Krakowskoprzedmiejski
    5) kumpel Stefana Kisielewskiego – jednego z „top zydkow” PRL-u
    6) był autorem projektu nowelizacji kodeksu karnego przewidującej przywrócenie kary śmierci – albo jest sie pro-life albo nie, nie mozna byc przeciwko aborcji a jednoczesnie za kara smierci, blad logiczny, jak pisalem wyzej, gosci nie mial w zyciu matmy
    6) deklaruje się jako konserwatywny liberał – buehehehehe !!!
    7) w 2005 ponownie ubiegał się bezskutecznie o mandat senatora – jako bezpartyjny kandydat Ligi Polskich Rodzin (Po wyborach powrócił do UPR) – a co ! jak jedna partia nie przekracza progu wyborczego, to skok w bok do drugiej, a jak i ta wdupila, no to znowu skok w bok, lojalnosc? jaka lojalnosc, karierostwo niczym nie rozniace sie od Bolkow Akumulatornikow, Her Tuskow czy Kwasow z Jamajki
    8) Blog Michalkiewicza wygrał główną nagrodę w konkursie Blog Roku 2008, organizowanym przez onet.pl – buehehehehe !!! znowu leze pod krzeslem, co za wyroznienie ! LOL
    9) Sam Michalkiewicz odrzuca zarzuty o antysemityzm. Podobnie jak środowiska go popierające podkreśla, że krytykuje jedynie te organizacje żydowskie, które bezzasadnie domagają się od Polski odszkodowań za II wojnę światową, a nie ogół żydowskiej społeczności – brak slow

    To wszystko za wikipedia, a wiadaomo w czyich rekach ona jest, czyli ile musi byc jeszcze syfu na tego goscia w „nieoficjalnych” papierach. Tfu ! rzygac sie chce

  8. j said

    A tu najnowszy felietonik mistrza – cymes! 🙂 🙂
    ____________________________

    Literatura nauczycielką życia

    Komentarz • tygodnik „Goniec” (Toronto) • 5 sierpnia 2012

    Któż nie pamięta, jak Mały Książę odwiedził planetę, którą zamieszkiwał Król? Król przedstawił się Małemu Księciu jako władca absolutny i nie znoszący sprzeciwu, w związku z tym Mały Książę poprosił go, by zarządził zachód słońca. Król zajrzał do kalendarza, po czym rozkazał: zarządzam zachód słońca na godzinę 19,15! – I zobaczysz, jaki mam posłuch – powiedział Małemu Księciu. W ogóle Król wprowadzał Małego Księcia w arkana sztuki rządzenia. Na przykład pytał go: jeśli rozkażę generałowi, aby jak motylek przeleciał z kwiatka na kwiatek, albo zamienił się w morskiego ptaka, a generał nie wykona tego, to czyja to będzie wina? – Waszej królewskiej Mości – prawidłowo odpowiadał Mały Książę. Wreszcie Król zdradził Małemu Księciu tajemnicę, że planetę zamieszkuje jeszcze stary szczur. Król od czasu do czasu skazuje tego szczura na śmierć, ale zaraz potem go ułaskawia, dzięki czemu w jego państwie triumfuje i sprawiedliwość i miłosierdzie.

    Więc kiedy wydawało się, że wszyscy to pamiętają, zaś arkana sztuki rządzenia wydają się oczywiste, nagle ni stąd ni zowąd środowiskiem Umiłowanych Przywódców w naszym nieszczęśliwym kraju wstrząsnęła tak zwana afera taśmowa. Bo trzeba wszystkim wiedzieć, że za sprawą redaktora Adama Michnika, który zapoczątkował tę nową świecką tradycję, w środowisku dżentelmenów przyjęło się nagrywanie rozmów przynajmniej na magnetofon, a jeszcze lepiej – na magnetofon i ukrytą kamerę. Gość w dom – kamera w ruch – jak to między dżentelmenami. Więc Władysław Łukasik, który po utracie alimentów w Agencji Rynku Rolnego przyszedł wyżalić się przewodniczącemu Kółek i Organizacji Rolniczych Władysławowi Serafinowi, został w jego biurze nagrany, jak w rozgoryczeniu opowiadał o metodach dojenia Rzeczypospolitej przez różnych dygnitarzy, związanych z Polskim Stronnictwem Ludowym. Rozmowa miała miejsce w początkach stycznia, ale sensacją dnia stała się dopiero w lipcu, chociaż wszystko było znane naszym Umiłowanym Przywódcom „kilka miesięcy wcześniej”. A jednak – żaden bez rozkazu nie pisnął nawet słówka – co pokazuje, że w środowisku Umiłowanych Przywódców dyscyplina jest znacznie większa, niż myślimy i to zarówno w koalicji rządowej, jak i w opozycji.

    Krótko mówiąc – jak zachód słońca jest zarządzony na godzinę 19,15, to słońce zajdzie punktualnie – ani chwili przedtem, ani potem. Kiedy zatem padł rozkaz, że teraz można to ujawnić, oburzeniem zawrzał nawet pan red. Jacek Żakowski, biegający w mediach głównego nurtu za proroka mniejszego. Na takie dictum do dymisji podał się minister rolnictwa Marek Sawicki, który na jesiennym kongresie PSL miał rywalizować z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem o stanowisko prezesa partii. Za ten pełen charakteru gest został natychmiast pochwalony przez rzuconą przez ścisłe kierownictwo „Gazety Wyborczej” na rolniczy odcinek frontu ideologicznego towarzyszkę Krystynę Naszkowską, zaś najpobożniejszy senator Rzeczypospolitej, Jan Filip Libicki był jeszcze bardziej szczodry w pochwałach zapowiadając, że jak tylko Marek Sawicki się „oczyści”, to będzie mógł nawet wrócić do ministerstwa. No to dlaczego Marek Sawicki nie ma się oczyścić? On wypije oleju rycynowego, on się oczyści i on już będzie czysty, jak, nie przymierzając, sam świątobliwy Cadyk, nawet bez konieczności chronienia się za murami sławnej „tajemnicy dziennikarskiej”. Jak dotychczas – wszystko zgodnie z arkanami sztuki rządzenia, które próbował przekazać Małemu Księciu Król. Bo i Król wprawdzie skazywał starego szczura na śmierć, ale zaraz potem go ułaskawiał z prostego powodu: innego szczura nie miał.

    Niestety okazało się, że premier Tusk albo zapomniał o zbawiennych naukach, jakich udzielał Król małemu Księciu, albo zapomniał skąd wyrastają mu nogi. Przedstawiając bowiem nowego ministra rolnictwa, jaki musiał być mianowany na miejsce Marka Sawickiego, czyli Stanisława Kalembę, oświadczył, iż oczekuje, że syn pana ministra zrezygnuje z posady w Agencji Rynku Rolnego. Minister Kalemba nawet nie skomentował deklaracji premiera Tuska, który najwyraźniej przeszedł do porządku dziennego nad uwagą Króla, że jeśli rozkaże generałowi, by jak motylek przeleciał z kwiatka na kwiatek, albo zamienił się w morskiego ptaka, a generał nie wykona tego, to będzie to wina rozkazodawcy. Czegóż zatem oczekiwał premier Tusk, wydając ministrowi Kalembie rozkaz, by zamienił się w morskiego ptaka? Nic dziwnego, że natychmiast spotkała go zasłużona kara. Syn ministra Stanisława Kalemby oświadczył, że ani mu w głowie spełniać fantasmagorie premiera Tuska, a co gorsza – okazało się, że również syn premiera Tuska ma posadę w państwowym porcie lotniczym imienia Lecha Wałęsy w Gdańsku i też nie zamierza jej porzucić. Taki jest mniej więcej zakres władzy premiera Tuska, dzięki czemu lepiej rozumiemy również przyczyny, dla których nigdy nie odpowie on szczerze na pytanie, kto i dlaczego zabronił mu kandydowania w wyborach prezydenckich w roku 2010.

    Więc kiedy już „afera taśmowa” szybkimi krokami zmierza do zakończenia się wesołym oberkiem, nadszedł 1 sierpnia – a z nim – kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Niezależnie od kalkulacji politycznych, jakie towarzyszyły decyzji o jego rozpoczęciu, Powstanie było wyrazem nie tylko pragnienia niepodległości i wolności, ale również – gotowości do poświęceń. Dzisiaj poziom tego pragnienia, a zwłaszcza – tej gotowości zdecydowanie się obniżył, czemu skądinąd trudno się dziwić i dlatego rocznica wybuchu Powstania stwarza coraz liczniejszej w naszym nieszczęśliwym kraju rzeszy czcicieli knuta okazje do popisywania się „realizmem” i politycznym kunktatorstwem. W imię tego „realizmu”, domorośli statyści, jeden z drugiego prawdziwie kanclerskie głowy, spoglądają na celebrujących rocznicę oszołomów z pogardliwą wyższością – chociaż, powiedzmy sobie szczerze żadne sukcesy polityczne, ani osiągnięcia osobiste jej nie usprawiedliwiają.

    Wiadomo jednak, że czysty typ nordycki i bez mydła jest czysty, o czym możemy się przekonać każdego roku 13 grudnia, kiedy to z coraz liczniejszym udziałem realistów obchodzone są uroczystości ku czci naszych okupantów, póki co upersonifikowanych w osobie generała Wojciecha Jaruzelskiego. Ciekawe, że generał Jaruzelski jest otoczony szczególnym kultem w środowisku tzw. „konserwatystów”, którzy nie zauważają w menażerii nawet takiego słonia, że generał Jaruzelski nie tylko był agentem sowieckim, ale i jest komunistą. Skąd u konserwatystów taki kult dla komuny? Trudno to zrozumieć, chyba że zwrócimy uwagę na pewien szczególny rys konserwatywnej mentalności. Jest ona kaczocentryczna, to znaczy – ocenia wszystko przez pryzmat Jarosława Kaczyńskiego. Co ten cały Jarosław Kaczyński tym wszystkim konserwatystom zadał, że wszystko akurat z nim im się kojarzy, jak kapralowi z anegdoty z białą chusteczką – trudno zgadnąć. Wydaje mi się w związku z tym, że gdyby pewnego dnia Jarosław Kaczyński Powstanie Warszawskie pryncypialnie potępił, „konserwatyści” natychmiast jeden przez drugiego zaczęliby je wychwalać. Bardzo tedy możliwe, że ten cały „konserwatyzm” to jest tylko pseudonim agitatorskiego zaangażowania – tym dziwniejszego, że wyglądającego na bezinteresowne. Najwyraźniej Putin uważa, że bezinteresownej miłości do knuta nie warto deprawować jakimiś jurgieltami.

    O ile „konserwatyści”, na swój sposób, bo na swój – ale jednak rocznicę wybuchu Powstania obchodzą, o tyle dla „młodych, wykształconych” stworzono alternatywę w postaci występu na Stadionie Narodowym Ludwiki Weroniki Ciccone, starzejącej się skandalistki, którą w świat wysyłają sprytni Żydowie z firmy Live Nation w Kalifornii, żeby zarabiała dla nich pieniądze ekscytując młodzież – jak pisał generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski – „czarem zwiędłych kras”. Najwyraźniej wśród postępactwa nie było pewności, jak wielu „młodych, wykształconych” da się na panią Ciccone nabrać, dlatego zarządzono mobilizację, która objęła również środowisko autorytetów moralnych. Z „Rzeczpospolitej” dowiedziałem się, że do stręczenia tubylcom Ludwiki Weroniki Ciccone zaangażowany został nawet pan prof. Szacki.

    No cóż; przynależność do grona „ludzi przyzwoitych” ma również swoje wstydliwe zakątki. „Gazeta Wyborcza”, opisując warszawski występ Ludwiki Weroniki Ciccone nie może się nacmokać, podkreślając zwłaszcza fakt, iż do każdego numeru zmieniała garderobę. Zapewne chodziło o majtki – bo pani Ciccone ma zwyczaj występowania w kostiumach raczej symbolicznych. Bardzo to podobne do anegdotki o uczniu, który w chederze pyta mełameda, jak często zmienia koszulę miejscowy bankier. – Ooo – odpowiada mełamed – on zmienia koszulę pewnie co tydzień. – Ajajaj – zachwyca się malec – no a Rotszyld? Jak często zmienia koszule Rotszyld? – Roszyld – zamyśla się mełamed – Rotszyld to pewnie zmienia koszulę codziennie. – Ajajajajaj! – no a Najjaśniejszy Pan? Jak często zmienia koszulę Najjaśniejszy Pan? – Najjaśniejszy Pan – odpowiada mełamed – wkłada koszulę i zdejmuje, wkłada i zdejmuje. Tak samo, jak Ludwika Weronika Ciccone swoje majtki. Okazuje się, że „młodych, wykształconych”, podobnie zresztą jak i starych – bo pan prof. Jerzy Szacki ma – bagatela! – 83 lata – udelektować artystycznie można stosunkowo łatwo.

    I dlatego, ledwo na Stadionie Narodowym zakończył się występ Ludwiki Weroniki Ciccone, w odległym Kostrzynie nad Odrą rozpoczął się festiwal Woodstock pod dyrekcją „Jurka” Owsiaka. Tym razem na uroczystość otwarcia przybyli prezydenci Niemiec i naszego nieszczęśliwego kraju, a swoje uczestnictwo w imprezie zapowiedział też Jego Ekscelencja bp Tadeusz Pieronek. Okazuje się, że „młodym, wykształconym” podlizuje się nie tylko państwo, ale i Kościół, a ściślej – ta jego część, która w odpowiednim momencie objawi się w postaci Żywej Cerkwi.

    Wypada zatem odnotować, że w ramach podlizywania przedwyborczego odwiedził nasz nieszczęśliwy kraj prawdopodobny republikański kandydat na prezydenta USA Mitt Romney. Zaprosił go do Gdańska Lech Wałęsa, który po zakończeniu spotkania oświadczył, że między Romney’em a nim istnieje podobieństwo. Ciekawe, co miał na myśli – bo nie wiadomo, by Mitt Romney był konfidentem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, czy swoim własnym sobowtórem. Ale mniejsza o to, bo przecież najbardziej prawdopodobne, że Lech Wałęsa swoim zwyczajem nie miał na myśli niczego, a tylko tak sobie powiedział, żeby podtrzymać rozmowę. Wizyta Mitta Romneya w Gdańsku skłania do zastanowienia, czy aby napewno ma o dobrych doradców w sprawach międzynarodowych, skoro wmówili mu, iż pokazanie się właśnie z Wałęsą przysporzy mu głosów amerykańskiej Polonii.

    Stanisław Michalkiewicz

    Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

  9. Groza kryzysu said

    Czeka nas polska ponura jesień, a w 2013 roku finansowe trzęsienie ziemi

  10. ad said

    Panowie P.e.1984 i Ojojoj,
    nie wysilajcie się, ponieważ prawdziwa cnota krytyk się nie boi. A te Wasze argumenty są doprawdy żałosne 😦

  11. Maciej said

    Zakładając, że Stanisław Michalkiewicz pisze na licencji, to niech pisze ! Dlatego, że pisze o wiele więcej o sednie systemu niż wielu bez licencji … Przy założeniu, że pisze na licencji … Pomijając styl oraz podanie które jest boskie w odbiorze i dla ucha, i dla mózgu ,,,

  12. Cnotliwy said

    #10

    A pan moze sie wysilic na cos wiecej? Jakies konkrety, reposta z podaniem faktow?
    Wyeksponuj pan ta cnote na publiczny widok bez obaw to bedziemy krytykowac : -)

  13. Maciej said

    odp: 12

    9) Sam Michalkiewicz odrzuca zarzuty o antysemityzm. Podobnie jak środowiska go popierające podkreśla, że krytykuje jedynie te organizacje żydowskie, które bezzasadnie domagają się od Polski odszkodowań za II wojnę światową, a nie ogół żydowskiej społeczności – brak slow.

    Brak słów na co ? Przecież to logiczne, że nie utożsamia się ludzi z władzą w danym kraju, znaczy narodu … Michalkiewicz jako marka reprezentuje szerokie spectrum tego poglądu które ratuje polską racje stanu w tym wymiarze … Jako jednostka multimedialna …
    Internet, tv, gazety …

  14. NiecnotPospolity said

    Przyklad bezwysilkowego i zalosnego komentarza pod # 10 wraz z objawami ciezkiego stanu zaczadzenia koszernymi michalkami.

  15. ojojoj said

    Macius tepaku, jakbys nie wiedzial to dla zydow tutaj jestesmy antysemitami i sie tego nie wstydzimy. Nie dlatego ze ich nie lubimy tylko oni nie lubia nas. Takze to jest ZALOSNE ze strony S.M. pokazywanie „niby prawdy” o zydach a potem sie wypieranie jak go jakis zyd nazwal antysemita. W przeciwienstwie do pana S.M. kiedy jeden z gajowkarzy zostanie nazwany antysemita, to nie bedzie udawal ze nim nie jest i nagle zmieni ton wypowiedzi od tych wczesniejszych. O to chodzilo w 9)
    Pan widac chyba pomylil towarzystwo, proponuje panu onecik.

  16. ojojoj said

    re 1.
    1) oni spiewaja masonska piesn – ten hymn powinien byc zlikwidowany, pieprza tutaj niektorzy zeby intronizowac Jezusa na krola, a hymn jakby ze smietnika wyjety – najpierw zmiencie hymn patalachy !
    2) oni tez bez sensu krzycza, zadnej komuny ani czerwonej holoty juz nie ma, bo przemalowala mordy w kolory teczy i zmienila sztandary na niebieskie, powinni krzyczec:
    – raz menora, raz talmudem, walic po lbie, ta jehude
    – albo, wsadzcie Kipe, w ta parszywa, swoja ci .. e
    Jak wypije browara to bym wymyslal hasla jak z rekawa, ale powiedzilem sobie kiedys ze pijany na neta nie wchodze.

  17. RomanK said

    Pnowie Pe i Ojoj…madrzy wiedza…a wierzacym..nie da sie wtlumaczyc…. tym z piana na pyskach i rozancami w rekach…i auytorytetmi co za nich wszystko zrobia powiedzom o ..myslom..najczesciej tez za nich jedzom”=___

    Co do firmy..Live Nation Enterteiment…to duza zydowska firma o zasiegu miedzynarodowym z wieloma subsidiary w roznych krajach najczesciej ludnych..firma o zasiegu globalnym….
    http://finance.yahoo.com/q/mh?s=LYV+Major+Holders

    zadne tajemnice ….istnieje na gieldzie ostatnio dostala dosc mocno
    http://finance.yahoo.com/q/mh?s=LYV+Major+Holders
    ostatni rok zamknela 1.5 mld dollarow czystego zysku….Tak z biletow placonych przez gojow, chrzescijan…katolikow….hinduistow,buddystow i muzulmanow….
    Miszczu Ameryki nie odkrywa..taka firma posmaruje kogo trzeba i ma za darmo fanow…czyli swoja trzodke do dojenia..za pomoca idoli, Madonna Gaga etc ktorzy chodza na ich powrozie….bo za to im placa..
    Polacy glupi..bilety na Madonne byly nawet po 1000zl……a wsumie po cos stadiony budowali…

  18. wi42 said

    Re: 7 Ojojoj, 2,3 PE

    Re:8 J,
    „A tu najnowszy felietonik mistrza – cymes!”

    Bylby cymes – gdyby nie takie kwiatki.

    „Najwyraźniej Putin uważa, że bezinteresownej miłości do knuta nie warto deprawować jakimiś jurgieltami.”
    I co ma piernik do wiatraka a Putin do afery tasmowej. Moze nic, ale trzeba wyrabiac czujnosc na wroga i ta funkcje felietony mistrza spelniaja rownie dobrze a moze lepiej niz przedstawianie wielu waznych zjawisk w sposob mily i przyjemny.
    Moze SM jest inteligentnym bajarzem politycznym, dostarcza rozrywki, uczy do pewnego stopnia i…. ma swoje bardzo slabe strony? Mimo wszystko ciagle mysle, ze nie jest tak zle jak argumentuje PE1984 i Ojojoj.

  19. Kapsel said

    Testowanie i tresura

    MSZ promuje książkę o… polskim antysemityzmie. „Wzbogaca wiedzę cudzoziemców o naszym kraju”

    Szabrownik opowie o Polsce

    Rząd promuje za granicą książkę utwierdzającą stereotyp Polaków jako antysemitów i szmalcowników

    Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zamiast zabiegać o jak najlepszy wizerunek Polski za granicą, nakazało naszym placówkom dyplomatycznym promowanie anglojęzycznej książki „Inferno of Choices” (Piekło wyborów). Dominującym tematem opracowania jest nasz antysemityzm, a bohaterami – szmalcownicy i Polacy szabrujący żydowskie majątki.

    W dodatku wydawcą książki jest Oficyna Rytm byłego oficera SB Mariana Kotarskiego vel Pękalskiego. Dokument nakazujący polskim placówkom promowanie „Inferno of Choices” został wysłany w lipcu tego roku, a więc już po tym, gdy tygodnik „Uważam Rze” ujawnił, że Kotarski nazywa się Pękalski i był majorem SB. W latach 80. podszywał się pod opozycjonistę i działał w podziemiu, by od środka niszczyć nielegalne wówczas organizacje. Po tym tekście współpracę z Rytmem zerwały m.in. IPN i Światowy Związek Żołnierzy AK.

    Na siedem głównych opracowań pięć mówi o polskich szabrownikach

    MSZ broni książki. – To wybór tekstów znakomitych polskich historyków, a także materiałów i dokumentów Polskiego Państwa Podziemnego przedstawiających kontekst historyczny, w jakim dokonywała się zagłada Żydów na terenach okupowanej przez Niemcy Polski – tłumaczy „Rz” Marcin Bosacki, rzecznik MSZ.

    Faktycznie, w książce znalazły się pozycje wybitnych autorów, m.in. wyciąg z książki prof. Władysława Bartoszewskiego czy opracowanie Marcina Urynowicza pokazujące polską martyrologię i okupacyjne realia. Jednak na siedem kluczowych opracowań pięć mówi o polskich szabrownikach, o tym, jak Polacy pomagali Żydom za pieniądze, o antysemityzmie czy kolaboracji z Niemcami. Marcin Zaremba pisze wręcz o przemyśle szabrowniczym. Podobnie rzecz wygląda z doborem dokumentów źródłowych.

    Jednak zdaniem Bosackiego książka wzbogaca wiedzę cudzoziemców o historii Polski. Dlatego MSZ domaga się, by nasze placówki zamieściły książkę w formie elektronicznej na swoich stronach. Większość ambasad zalecenie MSZ wykonuje, choć ich szefowie mają co do tego wątpliwości.

    – Z centrali napisano, że ta książka ma służyć prawdzie. Przeczytałem ją i doszedłem do wniosku, że nie przysłuży się dobrze naszemu wizerunkowi – mówi „Rz” jeden z szefów polskiej placówki w UE, która opóźniała publikację. Książkę można ściągnąć ze strony polskiego konsulatu w Berlinie czy Barcelonie. Marzenna Adamczyk, szefowa hiszpańskiej placówki, tłumaczy „Rz”: – Dostałam z centrali zalecenie i je wykonałam. Proszę o sprawę pytać w Warszawie. Ja jestem od wykonywania zaleceń.
    Rzeczpospolita

    http://www.rp.pl/artykul/10,922559-Szabrownik-opowie-o-Polsce.html

  20. Kapsel said

    MSZ promuje książkę o polskim antysemityzmie

    Historycy: kolaboranci ważniejsi od bohaterów. Resort: tak wybrali znawcy stosunków polsko-żydowskich

    10 lipca wszystkie polskie placówki dyplomatyczne otrzymały pismo z centrali MSZ, w którym Joanna Skoczek, dyrektor Departamentu Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej MSZ, monitowała, by polscy dyplomaci intensywniej włączyli się w promowanie książki „Inferno of Choices”. Ta angielskojęzyczna pozycja to wybór dokumentów i tekstów historycznych poświęconych stosunkowi Polaków do Holokaustu. Resort nie tylko wykupił na pniu cały nakład książki, ale zamówił nawet jej dodruk.

    Wcześniej, 29 maja, w tej samej sprawie pisał wiceszef tego departamentu Krzysztof Kopytko. Przesłał też elektroniczną wersję publikacji, jednak większość placówek zlekceważyła jego prośbę. Część ich szefów uznała, że książka nie przysłuży się dobrze wizerunkowi Polski – może utwierdzać stereotyp Polaka jako antysemity i szmalcownika. Mimo to książka jest dostępna m.in. na stronach polskich ambasad w USA i Niemczech.

    MSZ książki broni. – „Inferno of Choices” to wydany w języku angielskim wybór tekstów znakomitych polskich historyków, w tym m.in. prof. Bartoszewskiego, Żbikowskiego, Urynowicza, Grabowskiego. Wybór został dokonany przez znawców stosunków polsko-żydowskich z MSZ i zyskał rekomendację instytutu Yad Vashem – informuje rzecznik MSZ Marcin Bosacki.

    Tej opinii nie podzielają historycy. Wskazują, że sprawa jest co najmniej wątpliwa. – To typowy przykład pedagogiki wstydu – mówi prof. Bogdan Musiał, polski historyk mieszkający w Niemczech.

    Według prof. Musiała publikacja promowana przez MSZ to przykład pedagogiki wstydu

    Podkreśla, że większą część książki poświęcono złym zjawiskom, które pod okupacją występowały, ale nie są one „rzucone” na szerokie tło i sytuację w innych krajach.

    – Na przykład w tekście Jana Grabowskiego jest mowa o drakońskich karach za ukrywanie Żydów. Grabowski nie uwypukla jednak, że w Polsce za ukrywanie Żydów groziła kara śmierci wykonywana na całej rodzinie, która ich ukrywała. Podobnie jak śmierć groziła tym, którzy wiedzieli, że ktoś Żydów ukrywa, a ich nie zadenuncjował – mówi Musiał. W jego opinii książka uderza w wizerunek Polski

    Dodaje, że nie wyobraża sobie, by niemiecka dyplomacja promowała pozycje, w których byłaby mowa o niemieckim antysemityzmie.

    – Niemcy zrobili bardzo wiele, by pisząc o zbrodniach z czasów II wojny światowej, używać określenia „naziści”. Polska polityka historyczna idzie niestety w przeciwnym kierunku – mówi Musiał.

    Podobnie uważa dr Piotr Gontarczyk z IPN. – Większość tekstów, często ewidentnie zideologizowanych i zawierających nieuprawnione oceny i wnioski, dotyka marginalnych kwestii kolaboracji czy wydawania Żydów, które na skutek takiej konstrukcji książki podnoszone są do rangi dominujących postaw Polaków – mówi Gontarczyk i określa książkę mianem czarnej propagandy Polski.

    MSZ do tej pory nigdy aż tak szeroko nie promował żadnej książki na temat Polaków i Holokaustu. Takiego wsparcia nie dostał np. wydany po angielsku album autorstwa Mateusza Szpytmy poświęcony Polakom ratującym Żydów. – Ambasady go w ogóle nie promowały. Ówczesny prezes IPN Janusz Kurtyka sam kazał wysyłać tę książkę do redakcji na całym świecie w odpowiedzi na publikacje szkalujące Polskę – mówi „Rz” Szpytma.

    http://www.rp.pl/artykul/69745,922558-MSZ-promuje-ksiazke-o-polskim-antysemityzmie.html

  21. Maciej said

    odp: 15

    Nieźle, najpierw zostałem wyzwany od tępaka, a finalnie mam uciekać na onet … Właśnie po to tutaj między innymi jestem, ponieważ mało kto tak pisze, ale znalazł się jakiś bezpłciowiec i obniża poziom … Co do merytorycznych argumentów to bzdury ponieważ, antysemita to semantyczny fałsz którego zrozumienie pozwala lepiej poznać historię żydów i chazarów … Nie mam czasu się rozpisywać bo jestem zawalony robotą … Jeszcze tylko przejże onecik i śmigam …

  22. Maciej said

    przejrze …

  23. Jacek said

    Na potwierdzenie kto rządzi Polską:
    http://fakty.interia.pl/polska/news/szabrownik-opowie-o-polsce,1829498

  24. błysk said

    Bartoszewski nie jest profesorem. Ukonczył co najwyżej na tajnych kursach okupacyjnych maturę. Nadto zostal zwolniony z Oswięcimia przez Niemców …z powodu złego stanu zdrowia.

  25. j said

    Ad.17-RomanK

    Drogi Panie Romanie! No tak. Widac, ze dobrze namierzyl Pan firme Live Nation, ktora zorganizowala na Stadionie Narodowym wystepy satanistki bluzniacej Bogu w rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego. Ale…ale zrobil to Pan wlasnie po felietonie mistrza, ktory otworzyl Panu oczka, prawda? 🙂
    Czyli akcja mistrza wbrew intencjom roznych jego krytykantow – jak najbardziej i jak zwykle spelnila swoja edukacyjna role 🙂
    Taka sama historia byla z zadaniem okupu od Polski, z pokazaniem dokumentow, regulujacych nasze zobowiazania i setki innych przykladow, ktore ten paskudny Michalkiewicz osmiela sie podawac jako pierwszy nie zwazajac ani na panski, ani na ojoja ani pe internetowy autorytet 🙂 🙂
    Aj waj! To ci dopiero szkandał!!!!! 🙂 🙂 🙂

    Panie Romanie, naprawde Pana lubie i uwazam, ze odrobinka pokory czy samokrytyki nie zaszkodzilaby Panu 🙂
    Najwyzszy czas bowiem zeby Pan najpierw uczciwie przyjrzal sie sam sobie a dopiero potem zaczynal wysmiewac czy obrazac innych dyskutantow za ich poglady. Szczegolnie zas tych, ktorzy nie daj Bog nieopatrznie powiedza cos czego wczesniej Pan nie zdazyl powiedziec albo z lenistwa albo z niewiedzy. Ci to juz maja u Pana przechlapane na dluzszy czas.
    Pozdrawiam Pana serdecznie

  26. aga said

    Znany publicysta, Stanisław Michalkiewicz, postanowił poświęcić mi nieco swej cennej uwagi (tutaj). Czuję się naprawdę wyróżniony. Michalkiewicz uważa, że ja – i jeszcze kilka innych osób – przepraszam za słowo, „smrodzimy” na konserwatywną nutę. Konkretnie pisze tak:

    „Nie widzę powodu, by komentować kompleksiarskie elukubracje sierot po Jarosławie Kaczyńskim, którzy wstydząc się przyznać do swego sieroctwa, próbują przerobić cały świat – podobnie jak Michnik, który próbuje wszystkim wmówić, że nie ma bili i czerni, tylko szarość – bo w swoim czasie obtarł mu się puszek niewinności. Niech im wreszcie Kaczyński da te posady, albo niech wstąpią do PO – jak najpobożniejszy senator Jan Filip Libicki, albo wreszcie – do Samoobrony – jak pan Rękas – i przestaną smrodzić na nutę konserwatywną. W przeciwnym razie cały obóz konserwatywny gotów zapisać się do PZPR. Są na najlepszej ku temu drodze – na razie nie tylko posłusznie zastosowali się do rozkazu Michnika, by >>odpieprzyć się od generała<<.”

    Cóż… Skomentować trzeba krótko. Boże chroń nas od michalkiewiczowego konserwatyzmu! Konserwatyzm ten – niestety ostatnio dość popularny – oznacza bowiem po prostu pisowskość, a więc: insurekcyjność, smoleńskość, etatyzm i instrumentalne traktowanie katolicyzmu. Pozostawiam ocenie posługujących się rozumem czytelników czy są to rzeczywiście atrybuty prawdziwego konserwatyzmu.

    A wobec samego redaktora Michalkiewicza mam dwie uwagi. Niech się nie obawia, nie zapiszemy wszystkich konserwatystów do PZPRu. Rozumiem jednak jego lęki. To w psychologii znane zjawisko, że traumy z młodości powracają u kresu życia. Takie właśnie obawy musiały zapewne towarzyszyć Michalkiewiczowi w czasach pracy w Zielonym Sztandarze i rosyjskiej prasowej Agencji Nowosti (czyżby z tych czasów pozostała mu ta znakomita wiedza o funkcjonowaniu słynnej Razwiedki?). Otóż spokojnie Panie Redaktorze! Te czasy już od dawna są historią!

    I kwestia druga. Dziękuję za szczere uznanie dla mojej nędznej pobożności. Wiele mi jeszcze w tej dziedzinie brakuje, ale rzeczywiście – na pewne kwestie w tej dziedzinie jestem wyczulony. I dlatego wstrząsa mną, gdy lider „prawdziwego” michalkiewiczowskiego konserwatyzmu uznaje krzyż za substytut smoleńskiego pomnika. I razi mnie, gdy Michalkiewicz – przecież wykładowca znakomitego, toruńskiego WSKSiM – wzywa na promocji biografii arcykonserwatywnego śp. Arcybiskupa Lefebvre’a do „uczczenia jego pamięci minutą ciszy”. Cóż… Jak tego słucham, to myślę sobie, że więcej konserwatywnego wyczucia sensus catholicus mieli już chyba nawet w PZPRze. Bo dziennikarze Zielonego Sztandaru mieli je na pewno. No… Może jednak, jak widać nie wszyscy…

    PS: Młodszym czytelnikom wypada wyjaśnić, że Zielony Sztandar był oficjalnym organem prasowym satelickiego wobec komunistów Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego.

    Jan Filip Libicki
    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/4956/stanislaw-michalkiewicz—leki-z-zielonego-sztandaru

  27. z internetu said

    „Rzeczpospolita”: szabrownik opowie o Polsce

    Polskie placówki otrzymały polecenie promowania publikacji, która przedstawia Polaków jako szmalcowników – donosi „Rzeczpospolita”. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nakazało naszym placówkom dyplomatycznym promowanie anglojęzycznej książki „Inferno of Choices” (Piekło wyborów). Dominującym tematem opracowania jest nasz antysemityzm, a bohaterami – szmalcownicy i Polacy szabrujący żydowskie majątki.

    MSZ broni książki. – To wybór tekstów znakomitych polskich historyków, a także materiałów i dokumentów Polskiego Państwa Podziemnego przedstawiających kontekst historyczny, w jakim dokonywała się zagłada Żydów na terenach okupowanej przez Niemcy Polski – tłumaczy Marcin Bosacki, rzecznik MSZ.

    Faktycznie, w książce znalazły się pozycje wybitnych autorów, m.in. wyciąg z książki prof. Władysława Bartoszewskiego czy opracowanie Marcina Urynowicza pokazujące polską martyrologię i okupacyjne realia. Jednak na siedem kluczowych opracowań pięć mówi o polskich szabrownikach, o tym, jak Polacy pomagali Żydom za pieniądze, o antysemityzmie czy kolaboracji z Niemcami.

    Więcej na ten temat w „Rzeczpospolitej”.

    (Rzeczpospolita/PAP, TR)

  28. j said

    Pan pobozny senator Libicki pisze:
    „…I razi mnie, gdy Michalkiewicz – przecież wykładowca znakomitego, toruńskiego WSKSiM – wzywa na promocji biografii arcykonserwatywnego śp. Arcybiskupa Lefebvre’a do „uczczenia jego pamięci minutą ciszy”…..”

    Z zainteresowaniem oczekiwalabym na wyjasnienie poboznego p.senatora Libickiego co tez tak szczegolnie razi go w propozycji red. Michalkiewicza. uczczenia minuta ciszy pamieci
    abp. Marcela Lefebvre’a?

    PS. A poza tym caly pobozny donosik p.senatora na red.Michalkiewicza – jak najbardziej w porzadeczku 🙂

  29. aga said

    A ja ,Pani J,jestem ciekawa jakie donosiki pisywał mistrzunio kiedy pracował dla Zielonych PRLowców 😉 – zielonego sztandaru?
    Wróble ćwierkają ,że również niezłę donosiki pisywał Macierewicz i Kaczyński ale media ,które niby tak żażarcie atakuja tych dwóch „prawdziwych patriotów” z sekty smoleńskiej jakoś te smrodki przezornie przemilczają.

  30. j said

    Pani Ago! A ja mysle, ze mistrzunio donosikow nie pisal, bo to albo sie ma we krwi albo sie tego nie ma. Niezaleznie od ustroju.
    Co nie znaczy, ze pisal tam te same mundrosci jakie my tu teraz wszyscy piszemy 🙂
    Ja ide nawet dalej i daje mistrzuniowi prawo do napisania od czasu do czasu jakichs glupot nawet. A czemu nie? Jest taki jak my wszyscy. Grzeszny 🙂
    A my przeciez tak lubimy sami szybko sie rozgrzeszaac i szybko zapominac o naszych wlasnych grzeszkach sprzed lat i obecnie 🙂

    Tak miedzy nami moze powinna Pani polubic mistrzunia chociazby za to, ze proponowal uczcic pamiec abp. Marcela Lefebvre’a?

    Ja tam go bardzo lubie za to i z wielu innych powodow.

    Pozdrawiam Pania bardzo serdecznie

    PS. A Zielony sztandar?
    Zielony Sztandar mial czysto polskie korzenie. Nie wstyd bylo tam pisac. Co pozniej zrobili z nim przebierancy tacy jak Wladyslaw Profesor Bartoszanski – to osobna historia.

    Wg Wikipedia:

    Zielony Sztandar – polski tygodnik związany ruchem ludowym, wydawany od 1931 roku.

    Zielony Sztandar powstał jako tygodnik związany z powstałym z połączenia PSL Piast, PSL Wyzwolenie i Stronnictwa Chłopskiego Stronnictwem Ludowym i wydawany był w latach 1931-1939. Redaktorem pisma był Maciej Rataj. Po wybuchu II wojny światowej tygodnik został zawieszony 3 września 1939 roku. Za kontynuację pisma w latach okupacji można uznać wydawany na przełomie 1942 i 1943 roku w Londynie przez grupę działaczy ludowych dwutygodnik w języku polskim i angielskim „Zielony Sztandar – The Green Banner”. W kraju wznowiono wydawanie pisma 17 września 1944 roku w Lublinie, od 1945 roku w Łodzi, a od 1946 w Warszawie………

  31. aga said

    Pani J, a ciekawa jestem jak Pani to co ktos mialł/ma we krwi jest w stanie ocenić?

    Mistrzunio jak pantera :;) stanął kiedyś w obronie esbeckich emerytur. A kim byli esbecy?
    Tak dla przypomnienia:

  32. aga said

    ad.31
    A wie Pani, dlaczego pantera a nie lew na przykład?
    :))
    pozdrawiam Panią J jak i innych wielbicieli mistrzunia.

  33. Faktyczną tresurę to mamy pokazaną tu na przykładzie dr Kękusia
    http://www.monitor-polski.pl/w-skrocie-7-sierpnia-2012-r/

    —————
    Art. 50. [Kodeks postępowania cywilnego]

    § 3. Aż do rozstrzygnięcia sprawy o wyłączenie sędzia może spełniać tylko czynności nie cierpiące zwłoki.

    Rozstrzygnięcie wniosku o wyłączenie sędziego nastąpiło z chwilą oddalenia zażalenia tj. w dniu 06.04.2005. Wyrok w dniu 22.11.2004 wydała sędzia objęta wnioskiem o jej wyłączenie.
    —————

    Art. 58. – [Kodeks cywilny.]
    § 1. Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w
    szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej
    wchodzą odpowiednie przepisy ustawy.

    Wydany wyrok przez sędziego objętego wnioskiem o jego wyłączenie – przed rozstrzygnięciem wniosku o jego wyłączenie – jest nieważny z mocy samego prawa!!!

    W oparciu o ten wyrok komornik chce sprzedać p. Kękusia mieszkanie.

  34. wi42 said

    Re: 26 Aga

    Re: 7 Ojojoj, 2,3 PE

    Re:8 J,

    Najwyrazniej szanowni dyskutanci bierzecie Michalkiewicza nie za tego kim jest. SM nie jest politykiem (tym sie nie wykazal) i nie widze u niego takich tendencji – chyba tez zdolnosci. Jest bez watpienia zdolnym bajarzem politycznym. Przekazuje tresci czesto zawile w sposob latwy i przyjemny. A ze ma swoje „zboczenia” to widac golym okiem. Przypyszczam, ze to przypadkowo – nikt nie jest doskonaly i ciagle uwazam, ze czyni pozytecznoa robote (a napewno robi z klasa to co robi).
    Wiecej Re:18 Wi42

  35. Re.34
    Nie jest „politykiem?” – tylko jak przychodzi okres wyborów i kampanii wyborczej to całym swym jestestwem Michalkiewicz wspiera Korwina i UPR.
    Jakoś to przecież trzeba robić tę robotę polityczną.

  36. wi42 said

    Re: 35

    Z pewnoscia chce byc, ale nie wykazal sie sukcesem (tak pisze w @34). A to, ze SM popiera KM i jego towarzystwo, to jeszcze jeden dowod, ze mowiac pieknie i zgrabnie, ma swoj inny cel – ma Pan racje. A moje stwierdzenie, ze to „przypadkowo” (@34) chyba wynika z mego przyjaznego nastawienia do otoczenia, nie chce w kazdym widziec wroga. Zobaczymy,….
    Pozdrawiam,

  37. aga said

    Stanisław Michalkiewicz był przez wiele lat członkiem partii UPR a w 2005 kandydował z list LPR na stanowisko senatora.

  38. ad said

    Panie Cnotliwy @12
    Prawdziwej cnoty nie ma co krytykować, bo ona krytyk się nie boi. A jak Pan koniecznie chcesz jakąś cnotę krytykować, to ewentualnie zacznij Pan od swojej 😉
    @ Ojojoj
    – A na poważnie, kogo mogą przekonać oskarżycielskie argumenty Ojoja, np. że SM ukończył prawo.? Czy przyzwoitym ludziom wypada jedynie zakładać organizacje typu Pokonani, ale Niezwyciężeni, albo na znak protestu głodować pod sądami?
    – Albo, że używał pseudonimu Andrzej Stanisławski, To ci dopiero nadużycie.
    – Kumpel Kisielewskiego. A co, nie mogli się lubić? To też przestępstwo? Jednak Kisielewski to nie Urban czy Michnik.
    – SM chciał przywrócenia kary śmierci dla najgorszych przestępców.
    I chwała mu za to. Bo taki przestępca już nigdy nie mógłby skrzywdzić żadnego człowieka.
    Jakie prawo ma żyć np. pedofil, który zamordował dziecko? I do tego jeszcze może za parę lat wyjść z więzienia i zrobić krzywdę następnym dzieciom? Przecież to się zdarza.
    SM opowiadając się za kara śmierci dla zbrodniarzy i przeciwko aborcji, broni niewinnego życia, bez względu na wiek, włącznie z prenatalnym.
    Dlaczego Ojojoj widzi w tym coś niewłaściwego?
    – Blog SM wygrał główną nagrodę w konkursie na Blog 2008, ogłoszonym przez onet.pl. Ale przecież to czytelnicy zadecydowali o wygranej, a nie onet. I tutaj widzi Ojoj winę SM?
    – A nawet Ojojowi nie podoba się, że SM krytykuje organizacje żydowskie, żądające od Polski jakiś wyimaginowanych odszkodowań. Ojoj, chce, żeby SM potępiał ogół żydowskiej społeczności. Niech się Ojoj stuknie w głowę. No chyba, że jest rasistą. To tym bardziej niech się stuknie w głowę.
    Itd., itd… szkoda słów i czasu…

  39. j said

    Ad.34-wi42

    Szanowny Panie! Jesli chodzi o mnie to wezwana do tablicy odpowiadam krotko 🙂
    – od bardzo dawna biore mistrza za tego kim faktycznie on jest tzn. za genialnego felietoniste, doskonalego prawnika, wspanialego znawce historii i literatury, bystrego obserwatora oraz odwaznego Polaka kochajacego swoj kraj.
    Na ekonomii mistrz sie nie zna co sam wielokrotnie podkreslal wiec nie ma sensu dywagowac nad jego ekonomicznymi sympatiami czy antypatiami.
    A polityka? Do naszej polityki pchaja sie takie swolocze, lobuzy i lajdacy wszelkiej masci, ze moze gdyby mistrzowi choc raz udalo sie zasiasc na senatorskim stolcu – polska polityka odzyskalaby choc na chwile polskie oblicze?
    Uklony

    PS. Natomiast zgadzam sie, ze przeszlosc gesto usiana donosami i scisla wspolpraca z UB niewatpliwie pomaga w karierze politycznej – patrz kariera polityczna donosiola-niesiola, chrabjego Bula, czy Bolka Walesy.

  40. Re.38 [Ad}

    Argumenty obliczone na zachowania stadne, a nie na rozum.
    Typowy onet-ciarz.

  41. Re.39 – [J]

    Szanowna pani raczy zauważyć, że parlament nie jest od pisania błyskotliwych felietonów – chociaż na dziś tak to wygląda, że tam są sami felietoniści od czarowania,,, ze skutkami jak widać.

    Parlament jest do stanowienia prawa (w normalnych warunkach).
    Sfera gospodarki to samo sedno. Reszta to pochodne.
    Mistrzu się na tym ponoć nie zna, a raczej zna skoro popiera UPR i Korwina z programem gospodarczym niewidzialnej ręki wolnego rynku … wszystko rozsprzedane, zero państwa.

    No, ale jak wszystko daje się niewidzialnej ręce wolnego rynku, która sama przez się wszystko sama z siebie załatwi, to można się nie znać na gospodarce, na ekonomii – i zostać parlamentarzystą, a następnie z tych wzniosłych wyżyn parlamentarnych pisać jeszcze bardziej błyskotliwe felietony ku uciesze ….
    Po co im chleba? Najedzą się felietonów i to wystarczy.

  42. j said

    Panie Jozefie! Skad u Pana ta tendencja do banalizowania i sprowadzania wszystkiego do parteru?
    No i przerost formy nad trescia 🙂
    Czy Pan na serio oczekiwalby od senatora Stanislawa Michalkiewicza zeby pisal blyskotliwe felietony z posiedzen?
    Bo na przyklad ja, prosta kobieta, bez takiej jak Pan oglady politycznej i zdolnosci predykcji – oczekiwalabym na przyklad, ze poprawilby on sensownie i dla naszego wspolnego dobra, wiele prawniczych gniotow produkowanych seryjnie przez przebierancow.

  43. Re.42
    Oczekiwać to pani sobie może.
    Wpierw trzeba zapoznać się ze stanem rzeczywistym – kto faktycznie, dlaczego, po co, takie a nie inne prawo stanowi. No i niech się pani dobrze przyjrzy Korwinowi i UPR-owi, które to towarzystwo mistrzu popiera i wspiera.
    Zostają wówczas tylko błyskotliwe felietony.

  44. Lato said

    # 42
    Najlepiej wziasc sie za gary jak sie nie ma „oglady politycznej i zdolnosci predykcji” lub wrozyc z fusow : -)

    Politykiem byc nie trzeba aby byc szkodnikiem jakim jest pan stasio. Kazdy z nich dziala na wytyczonym odcisku koszer-nostra stasio na swoim a korwin na innym.

  45. Kazek said

    AD 7 Ojojoj- cytat
    „6) był autorem projektu nowelizacji kodeksu karnego przewidującej przywrócenie kary śmierci – albo jest sie pro-life albo nie, nie mozna byc przeciwko aborcji a jednoczesnie za kara smierci, blad logiczny, jak pisalem wyzej, gosci nie mial w zyciu matmy”

    Taki komentarz to obraza dla rozumu.
    Normalny człowiek odróżnia zbrodniarza od niewinnego człowieka!!!
    Wykonanie kary śmierci to co innego niż morderstwo.
    Czy ty odróżniasz gó..no od twarogu???

  46. Dla bezrobotnych grupa ‚mistrzu end consortes’
    mają w swym programie dzienny jadłospis:

    1. na śniadanie – błyskotliwy pełny optymizmu felieton mistrza,
    2. na obiad – wspaniały, pełny znawstwa, poważy, super błyskotliwy felieton mistrza,
    3. na kolacje – zwykły felieton mistrza, nie obciążający zbytnio na noc żołądka, aby dobrze się spało i nie podłapać niestrawności.

  47. ad said

    Trudno odróżnić prowokatorów od głupolów. Jedni i drudzy posługują się propagandą. Tylko, że ci pierwsi ją tworzą, a drudzy bezmyślnie powtarzają, oczywiście bardzo zadowolenie, że tacy mądrzy i oblatani.

  48. ‚Ad’ spożył .dzisiaj wszystkie trzy posiłki, czy tylko niektóre z wymienionych pod ad.46?

  49. j said

    Ad.42-Lato

    Panie Lato! Wbrew temu co Pan o tym tak tworczo mysli – gary to swietosc. To najwazniejsza sprawa w zyciu czlowieka. Zdrowie i zycie rodziny tkwi w garach.
    A Pan o tym dlaczegos nie wie 🙂

    Z garami to ja jestem za pan brat ale pan zdaje sie nawet z ortografia troszke jakby na bakier, prawda? 🙂
    Pisze sie „wziac” szanowny Panie a nie „wziasc”. Szkola podstawowa sie klania 🙂
    Wiec coz to za dyskusja z Panem o garach czy o wielkiej polityce ?
    Do podrecznika jezyka polskiego odmaszerowac szeregowy Lato 🙂 🙂 🙂

  50. Re.49
    Słusznie pani prawi, pani J – z tymi garami.
    Tyle tylko, że chodzi o to, aby w te gary nie przyszło wrzucać mistrza – znaczy się jego felietonów – jako substytutu normalnej zawartości garów.

    Zadaje się też, że strofując pana Lato chce pani powiedzieć, że mistrzu absolutnie nie nadaje się do garów – no i słusznie. Lepiej niech już on sobie pisze te swoje felietony, żebym mogła je potem włożyć do garów.

  51. Ciasteczkowy potwór said

    ad. 42

    Red S. Michalkiewicz nie był i nie jest senatorem !!!

    Jest jak od kilku lat mówi na spotkaniach,”niezależnym publicystą” 🙂

  52. j said

    Ad.50- Jozef Bizon

    Hihihihi! Panie Jozefie! Czy przypadkiem nie przesadzil Pan troszeczke z tymi swoimi ambicjami kucharza, poety i filozofa w jednym skromnym bizoniowym rozumku? 🙂 🙂 🙂

  53. osoba prywatna said

    Kiedy zwierzęta stają sie bardziej ludzkie niż ludzie..mamy prawdziwy problem…NWO z definicji

  54. Dombzupazomb vel zapinio said

    Droga Pani J,
    Tak to jest jak dorosła mężczyzna przejdzie na rentę/emeryturę i sienudzi.
    Wstaje rano…myje albo i nie…zapali papierosa (zamiast śniadania)….zapali papierosa…zapali papierosa…zap….no mniejsza, włączy komputer, na tym komputerze nie ma nic do roboty więc zaczyna dzień od wizyty w gajówce, a potem zapali papierosa, wypije kawę, zapali papierosa coś napisze ,bo można zawsze coś napisać, najlepiej z powołaniem na swoje coś napisane wcześniej albo jeszcze wcześniej, zapali papierosa, zapali papierosa, wypije kawę, no nie chcę nudzić za bardzo ,ale zapali papierosa, zbawi Ojczyznę, jeszcze raz zbawi Ojczyznę ,i jeszcze raz (zbawiania nigdy dosyć) , zapali papierosa…obiad (czasami)….zbawi Ojczyznę (ze trzy razy), zapali papierosa, zapali papierosa….do wieczora zbawi Ojczyznę ze trzy razy jeszcze ,wieczór (kolacja czasami), to jest bardzo dobry czas żeby coś napisać z powołaniem na inne coś i tak dzień minął.
    I tak codziennie.
    Z małymi przerwami na czynności fizjologiczne.
    Dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Na niczym.

    Że szydzę ?
    A jakże. Szydzę.
    Nie ze złośliwości (no może trochę) tylko jako pewna forma terapii, impulsu na rzecz opamiętania
    Bo co można więcej dla takiego człowieka zrobić ?
    Pani sobie nawet nie zdaje sprawy ilu jest takich nawiedzonych-zawiedzionych.
    Stanisław Lem powiedział onegdaj, że gdyby nie internet nigdy by się nie dowiedział, że na świecie jest tylu idiotów.

    Mój zmarły dwa lata temu przyjaciel, zresztą stary lekarz, mawiał, że szpitale psychiatryczne pełne są Matek Boskich, Jezusów i Napoleonów.
    Mawiał też , że charakterystycznym objawem choroby psychicznej jest brak krytycyzmu, a nade wszystko samokrytycyzmu.

    łaczę pozdrowienia

    z.

  55. bardzo said

    Droga Pani J.

    Kope lat. Mam nadzieje, ze wszyscy zdrowi.

    Zaiste. Gary sa najwazniejszym elementem zycia czlowieka cywilizowanego. Brak garow budzi rozmaite fluidy niedobre, szczegolnie u ludnosci naszej krajskiej, albowiem caly swiat zna porzekadlo oznajmiajace, ze Polak glodny, to zly. A zna ow wyzej wymieniony niestety swiat owo powiedzenie za sprawa slynnego filmu z czasow zamierzchlych „Zona dla ausralijczyka”.

    Ponadto, osmiele sie niesmialo zauwazyc, iz najwazniejsze dla nas Wydarzenie w historii mialo miejsce przy wieczernym stole. A bez uprzednich garow nie byloby stolu wieczernego. To znaczy bylby, ale niewiele na nim.

    Teraz co do Redaktora. Jesli chodzi o meritum, to nie sposob nie zgodzic sie z wiekszoscia jego tez. chociaz sposob ich przedstawiania troche juz nam moze spoprzednial. Niemniej, opisuje swiat jak widzi, moze mu tylko sie troche jeden okular od lornetki rozregulowal. Dobrze.

    Ale jak to jest. Pisze, a dlatego mu nic (jak to napisal Sienkiewicz w Trylogii o Boboli, co go wybuch kartacza przerzucil razem z koniem na drugi brzeg rzeki). Jak to moze byc? jak ja napisze jedno male slowko chazar to mi wywala z poczty i blokuje caly komputer, a on sobie moze tak pisac i pisac i jakos seryjni samobojcy go sie nie imaja. Moze ktos za nim stoi? (e, nie, skad takie insynuacje!).

    A zatem na dzien dzisiejszy ja sie patrze, ja czytam Redaktora, ja sobie … (ups, prawie ze napisalem jakobym sobie myslal, ale to przeciez nieprawda, mysla tylko i to nieprawidlowo, ci wstretni konserwatysci i mochery – ja nie mysle, alez skadzesz znowu!). no wiec siedze i patrze. Nie mowie na razie nic zlego na felietoniste, ale i nie pieje peanow nad jego blyskotliwoscia i talentem pisarskim, aby mnie w przyszlosci nie wysmiano.

    Natomiast podkreslam zawsze i niezmiennie wysoka kulture, klase i normalnosc pani J. (mam nadzieje, ze chodzi o wlasnie te pania J, a nie inna).

    Pozdrawiam.

  56. Mistrzu ma okazję (w przyszłości) napisać jeszcze mnóstwo felietonów na temat każdego z opublikowanych zdjęć (niżej pod podanymi linkami).

    Zasługi Prezydenta L. Kaczyńskiego – Świętowanie Chanuki 2006-2009 w obrazkach
    http://jozefbizon.wordpress.com/2012/04/01/zaslugi-prezydenta-l-kaczynskiego-swietowanie-chanuki-2006-2009-w-obrazkach/

    Fragment.
    „17 grudnia na placu Grzybowskim odbyła się uroczystość zapalenia świateł chanukowych z okazji żydowskiego Święta Chanuki.
    Prezydentowa Maria Kaczyńska zapalając światełko powiedziała:
    .
    “Opowieści chanukowe mówią o zobowiązaniach wobec Boga i ludzi. Historie te uczą nas, że trzeba wierzyć w zwycięstwo. Nasze dwa narody mają za sobą trudną, wspólnie przeżytą historię i wyciągnęły z niej lekcję – nigdy nie należy się poddawać. Przykład Machabeuszy pokazuje nam, że tylko współpracując, możemy wygrać. Życzę Państwu radosnej Chanuki i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!“
    .
    W uroczystościach uczestniczyli: Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, Ambasador Izraela Dawid Peleg oraz Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
    Święto Chanuka obchodzone jest na pamiątkę zwycięskich zmagań żydowskiego rodu Machabeuszy nad wywodzącymi się z Syrii Seleucydami w 165 roku p.n.e. Dla Żydów Chanuka jest symbolem wolności i wiary oraz życia w wolnym Państwie.”
    …..
    i wiele zdjęć z kolejnych lat obchodów Chanuki u Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    —————————

    Zasługi Lecha Kaczyńskiego – wizyta w 2006 r. w Izraelu w obrazkach.
    http://jozefbizon.wordpress.com/2012/03/30/wizyta-w-2006-r-w-izraelu-prezydenta-rp-lecha-kaczynskiego-w-obrazkach/

  57. A na ten czas mistrzu ma świetnych obrońców m.in. typu ‚Zapinio Vel Dombzupazomb’
    Tak trzymać!

  58. Lato said

    # 49
    “A ja na to jak na Lato” “ : -)

    > “Panie Lato! Wbrew temu co Pan o tym tak tworczo mysli – gary to swietosc.”

    Dla niektorych gary i koszerny miszczu to sam cymes i swietosci. Zalezy od wiary, gustu lub obowiazkow sluzbowych i stad chyba to przyzwyczajenie do komenderowania – odmaszerowac szeregowy! Dochodza do tego jeszcze i dziwne hobby-zajobbi analizowania.

    > “A ja mysle, ze mistrzunio donosikow nie pisal, bo to albo sie ma we krwi albo sie tego nie ma.”

    Toc wykazala to analiza krwi miszczu.

    >”No i przerost formy nad trescia “

    Tu analizujemy tresc zoladkowa przy garach? Dobrze ze maz i rodzina nie wiedza. Obrzygliwosc…..

    > “….Drogi Panie Romanie! No tak. Widac, ze dobrze namierzyl Pan firme Live Nation…..”

    Miedzynarodowy “przemysl rozrywkow-holokaustyczny” to ten sam gang. Nie trzeba geniuszu miszcza by sie domyslic kto orgnaizuje dla motlochu pokazy roznych bladzi praktykujacych kabale. Niektorych, pochlonietych garami i analizami, rewelacje genialnego miszczu olsniewaja.

    W miejsce argumentow mamy palanine o tresci, krwi i jakos tam leci.

    # 55 “…moze mu tylko sie troche jeden okular od lornetki rozregulowal.”

    Okular nastawiono mu na w odpowiednim kierunku i na ostrosc juz dawno, ale Glupolactfu zabiera 50 lat nim sie zorientuja ze miast altoryteta i gienusia podlozyli im nastepne kulkolcze jajo.

  59. ojojoj said

    re 45
    Kazek to ty nic nie rozumiesz. Pozbawienie kogos zycia nie rowna sie pro-life. Koniec kropka. Poza tym ja jestem przeciwko karze smierci z innego powodu. Mianowicie, kara smierci to zbyt szybkie wyjscie z sytuacji. Skazany ma ODPOKUTOWAC za MISKE KARTOFLI do konca zycia.

  60. j said

    Ad.55- Bardzo

    Drogi Panie Bardzo! Wlasnie smakowity chlodnik po litewsku koncze warzyc 🙂
    Prawdziwny podlug przepisu babuni. Z botwinka.
    Czym poruszyla troszke panskie serce Litwina?
    Co Wasc, jako krolewski kuch-mistrz i sztuk-mistrz kuchni krolewskiej radzisz – wkroic do niego troszke jakowegos bialego pieczonego miesiwka czy moze ostawic klasycznie jeno z jajcyma gotowanymi na twardo? A?
    Klaniam sie Panu nisko dziekujac za mile sercu komplementa 🙂
    Do milego
    Sc
    H

  61. bardzo said

    Okrutna ta pani J, nie mozna zaprzeczyc. Obydwaj z Pikusiem poslinilismy sie na wiesc o litewskim chlodniku po chrancusku
    A za bilety do Paryza licza jak zyd za matke.

    Co do dodatkow do zupki.

    Jak jest, to cielecinka.

    I znow odwolajmy sie do klasyka, niestety z rodowodem czesciowo wybranym (zdaje sie, ze w jednej osmej)

    „…gdzie panienskim rumiencem cielecina pala…”

    A jak nie ma cielecinki, to lepiej na lekko, bez niczego. Z jajeczkiem. Bron Boze wieprzowinka w taki upal!

    Ot, lepiej o garach pogadac, poczytac, zeby nikt nie podejrzewal nas o (tfy!) myslenie…

    Pozdrowienia dla Wszystkich.

    b

  62. błysk said

    W sprawie kary śmierci. Świety Tomasz z Akwinu opowiedział sie za jej stosowaniem .Nadto podobno 5 przykazanie brzmiało ” Nie morduj”, to znaczy nie zabijaj niewinnego i bezbronnego czyli np. dziecka poczętego. Zatem łączenie kary smierci z jakims zakazem religijnym mija sie z prawdą.Nadto zwolennikliem kary smierc i był równiez prof. Feliks Koneczny ,który głosił „Zabij zbója”.Oczywiście dla wszystkich wychowanych na masońskiej propagandzie ,ochrony życia mordercy w pogardzie dla jego ofiar, jest to nie do przyjęcia ,ale o ileż łatwiejsze i bardziej porządne byłoby życie gdybyśmy przyjęli nauki sw. Tomasza i prof. Feliksa Konecznego. „Pokuta za miskę kartofli ” jest nierealna, bo nigdzie nie stosowana, to po prostu utopia.

  63. PI787 said

    Czy moze podac ktos link do angielskiej wersji ksiazki „The Controversy of Zion” by DOUGLAS REED?

  64. j said

    Ad.61- Bardzo

    Hihihihi! A niechze Pana z ta palajaca cielecina… 🙂
    Niejaki Ludwik Lejzer Samenhof, zreszta tez zakochany w Panu Tadeuszu, tak to po swojemu przetlumaczyl:
    „Kie per virga ruĝo trifolio flamas”.
    Ladnie brzmi, prawda? 🙂
    Pozdrawiam bardzo 🙂
    Sc
    H

  65. bardzo said

    Litosci, pani J! Ja po esperando ni bumbum.

    Moze raczej espero. Na lepsze czasy, choc z nadzieja coraz niklejsza.

    Pozdr.

  66. Kronikarz said

    Kiedyz wreszcie Polacy opamietaja sie, by tych gansterow pogonic ?!

  67. Dzięcioł said

    Podobno Madonna Estera obraziła się na unych, bo ją oszukali w jakiejś fundacji na kilka milionów. Nawet, w odwecie :), powiedziała że zamierza przejść na katolicyzm. A może ta decyzja o konwersji zdenerwowała pana redaktora??? P.S. Do skóry naszego redaktora dobrał się prof. Wielomski. A że twardy do facet, to nasz bohater może poczuć się w przyszłości nieswojo.

Sorry, the comment form is closed at this time.