Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kościół przesiąknięty modernizmem (2)

Posted by Marucha w dniu 2012-08-17 (Piątek)

Poprzedni rozdział:
https://marucha.wordpress.com/2012/08/16/kosciol-przesiakniety-modernizmem-1

2. Liberalizm, najgorszy wróg Kościoła

Obecny rok był niesłychanie bogaty w dość sensacyjne wydarzenia oraz ważne decyzje, i to zarówno dla mnie jak i dla was, którzy ponosicie ich konsekwencje, ponieważ jesteście przywiązani do Bractwa i do Tradycji.

Dlaczego takie decyzje? Dlatego, iż sytuacja jest bardzo poważna. Nie pojawiła się ona przed dwudziestu laty, lecz jest o wiele starsza.

Zwolennicy porozumienia między Kościołem a rewolucją

Dwa prądy zwalczają się w Kościele od dwóch wieków: po rewolucji francuskiej, niektórzy pragnęli pogodzić się z jej zasadami i dojść do porozumienia z nieprzyjaciółmi Kościoła; inni odrzucali tę ugodę, ponieważ Nasz Pan Jezus Chrystus ostrzegł nas: „Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie”. Jeżeli więc jest się za królowaniem Jezusa Chrystusa, automatycznie jest się wrogiem Jego nieprzyjaciół; innej możliwości nie ma. Aby dojść do porozumienia za wszelką cenę, ci pierwsi utrzymywali, iż można by przestać mówić o Panu Jezusie, co wcale nie oznacza, ze przestaje się Go miłować Lecz aż do Soboru Watykańskiego II papieże potępiali ich rozumowanie.

Jezus Chrystus jedynym Bogiem, jedynym Władcą

Pan Jezus jest naszym Władcą, naszym Bogiem Winien On zatem zapanować nie tylko w naszym życiu prywatnym, nad naszymi osobami, lecz również w naszych rodzinach, w naszych wioskach i w całym kraju Mimo wszystko, czy się tego pragnie, czy tez nie, pewnego dnia będzie On naszym Sędzią gdy nadejdzie na obłokach, aby sądzić cały świat, wszyscy ludzie znajdą się u Jego stóp – buddyści, muzułmanie, wszyscy, ponieważ nie ma wielu bogów, lecz tylko jeden, tak jak śpiewamy w Gloria: Tu solus sanctus, Tu solus Altissimus Iesu Christe. Zstąpił On z nieba, aby nas zabawić, to On jest władcą w niebie i będziemy Go oglądać po śmierci.

Podział wśród katolików: „katolicy liberalni”

Prawdziwy podział ujawnił się podczas Rewolucji francuskiej Jego początki mieszczą się zresztą w konflikcie katolików z protestantami W taki to oto sposób cała warstwa intelektualistów przeciwstawiła się Panu Jezusowi w rezultacie prawdziwie diabelskiego spisku przeciwko Jego panowaniu, o którym nie chciano już więcej słyszeć. Tolerowaliby oni oddawanie Mu czci w naszych kaplicach i zakrystiach, lecz w żadnym wypadku na zewnątrz. Nie należało już wspominać o Panu Jezusie w trybunałach, ani w szkołach, ani w szpitalach, jednym słowem nigdzie. Mówili oni na przykład:

Waszym Panem Jezusem Chrystusem obrażacie buddystów. Skoro oni w Niego nie wierzą, zostawcie ich w spokoju! Dlaczego wszędzie chcecie umieszczać Jezusa Chrystusa?

Lecz Pan Jezus ma prawo królować wszędzie, a w krajach katolickich jest prawdziwym władcą Musimy więc zrobić wszystko co tylko możliwe, aby On królował, musimy nawrócić tych, którzy Go nie znają i przez to jeszcze nie czczą, aby oni również stall się Jego poddanymi i uznali swego Boskiego Mistrza.

Zatem podczas Rewolucji francuskiej katolicy podzielili się mamy więc tych, którzy zgodzili się czcić Pana Jezusa w rodzinach i parafiach (lecz nie poza ich obrębem) oraz tych, którzy na odwrót, pragnęli, aby królował On wszędzie Pierwsi, usprawiedliwiając fakt, iż nie mówi się już o Panu Jezusie w społeczeństwie, powoływali się na prawo wyboru wiary lub niewiary Lecz to nieprawda, nie ma prawa wierzenia w co się chce Pan Jezus wyraźnie to powiedział: „Ten kto uwierzy będzie zbawiony, ten kto nie uwierzy będzie potępiony”.

Oczywiście można źle skorzystać z tej wolności, lecz człowiek staje się wtedy nieposłuszny i oddala się od Boga Tak więc, z moralnego punktu widzenia, nie jesteśmy wolni, naszym obowiązkiem jest czcić Pana Jezusa i przestrzegać Jego nauki.

Papieże potępili liberałów

Mamy więc tych, których nazwano liberałami ponieważ byli za wolnością, pozostawiając każdemu prawo do myślenia zgodnie z własnym sumieniem Lecz papieże zawsze potępiali ów liberalizm, stanowczo twierdząc, ze istnieje jedynie wolność sumienia w czynieniu dobra lub zła Oczywiście można być nieposłusznym. Dziecko może nie słuchać rodziców, lecz czy ma do tego prawo? Oczywiście, że nie. Podobnie jest i z religią. Winniśmy wszyscy być posłuszni Panu Jezusowi, a zatem jedynej prawdziwej religii. Z pewnością istnieją ludzie, którzy są nieposłuszni; należy więc spróbować ich nawrócić i doprowadzić do posłuszeństwa Panu Jezusowi, jedynemu prawdziwemu Bogu, który będzie naszym Sędzią.

Liberalny prąd był propagowany przez takich katolików jak Lamennais, który był księdzem, stąd też bierze się podział w samym wnętrzu Kościoła. Lecz papieże (Pius IX, Leon XIII, święty Pius X, Pius XI i Pius XII) zawsze potępiali liberałów, uważając ich za najgorszych wrogów Kościoła, ponieważ odrywają oni od Naszego Pana Jezusa Chrystusa ludzi, rodziny oraz państwa. Gdy nie ma już Pana Jezusa w szkołach, w szpitalach, w sądach, w rządach, gdy jest On nieobecny w społeczeństwie, jest to apostazja i ateizm. Przyzwyczaja się wobec tego do zapominania już o Panu Jezusie, ponieważ nigdzie się Go nie widzi i powoli ta niepamięć rozprzestrzenia się i wkrada nawet do rodzin.

Na przykład, ile jest obecnie restauracji i hoteli, w których wisi Krzyż? Gdy chodzi o mnie, dużo podróżuję i jedynie w Austrii widziałem w niektórych restauracjach piękny krucyfiks lub też piękny obraz Najświętszej Maryi Panny w hotelowym pokoju. Gdzie indziej to się skończyło, podczas gdy niegdyś nie było ani jednego domu bez krzyża. Obecnie nawet dobrzy katolicy boją się go zawiesić u siebie, obawiając się reakcji tych, którzy nie lubią religii katolickiej. Oto do czego prowadzi stopniowe oddalania się od Pana Jezusa.

Nieprzyjaciele wewnątrz Kościoła

Na początku naszego stulecia święty Pius X mówił, że obecnie nieprzyjaciele Kościoła znajdują się już nie tylko na zewnątrz, lecz również w jego wnętrzu. Chciał on w ten sposób zwrócić uwagę na tych katolików, którzy odrzucili panowanie społeczne Pana Jezusa.

Ale to nie wszystko. Ponieważ modernistyczni profesorowie, pragnący przypodobać się współczesnemu światu, który odrzuca i zapiera się Pana Jezusa, znajdowali się w seminariach, święty Pius X zażądał wydalenia ich, by nie wywierali wpływu na seminarzystów, którzy z kolei, zostawszy księżmi, rozsiewali nadal zgubne doktryny. Święty Pius X miał rację, gdyż to właśnie nastąpiło. Biskupi nie byli czujni i modernistyczne poglądy zostały po cichutku wprowadzone najpierw do seminariów, następnie zaś w środowisko księży, a na końcu wszędzie. W imię wolności przestano mówić o Panu Jezusie i doszło do apostazji!

W 1926 r., czyli przed ponad sześćdziesięcioma laty, za czasów Piusa XI, również zwalczającego i potępiającego kapłanów przychylnych laicyzmowi, znajdowałem się w seminarium w Rzymie. Tegoż roku, z okazji wydania dwóch książeczek: Liberalizm a katolicyzm księdza Roussela oraz Chrystus Królem Narodów księdza Philippe’ a, zorganizowano w Rzymie tydzień antyliberalny.

Oto wstęp do pierwszej z nich:

Pragniemy, aby Jezus Chrystus, Syn Boży i Odkupiciel ludzkości, panował nie tylko nad jednostkami, lecz również nad rodzinami, tak jedno jak i wielodzietnymi, nad narodami oraz całym porządkiem społecznym; jest to szczytna idea, łącząca nas szczególnie podczas tego tygodnia.

Dla społecznego panowania Chrystusa Króla, panowania prawnie uzasadnionego i koniecznego dla nas, nie ma groźniejszego przeciwnika niż współczesny liberalizm – przebiegły, natarczywy, posiadający ogromny wpływ.

Nieprzyjaciel jest ujawniony; są to liberałowie domagający się wolnomyślicielstwa. Jeżeli każdy ma prawo posiadać własne poglądy, to nikt nie może urażać swego sąsiada głoszeniem własnych poglądów; należy zatem nic nie mówić i… nie ma już prawa do mówienia o Panu Jezusie.

Jak można jeszcze być misjonarzem?

Jak zatem być misjonarzem gdy już nie można mówić o Panu Jezusie? Jest to niemożliwe; czyli w społeczeństwie w 95% katolickim nie będzie już prawa do mówienia o Panu Jezusie, ponieważ 5% ludności to protestanci, Żydzi, buddyści, czy też muzułmanie. Jest to nieprawdopodobne, lecz takie są fakty. Ponieważ jest jeden Żyd, dwóch lub trzech muzułmanów, czy też protestantów, w katolickich szkołach zdejmuje się krzyże, nie mówi się już więcej o Panu Jezusie, nie modli się już przed lekcjami, gdyż mogłoby to gorszyć niekatolików. Zatem Pan Jezus nie ma już prawa istnieć, ponieważ dwóch lub trzech z Nim się nie zgadza.

Jakie są więc źródła tego liberalizmu, jego podstawowe oznaki, jego logiczny rozwój? Jak go określać i jak zwalczać? Oto zagadnienia traktowane według schematu: pytanie – odpowiedź w bardzo interesującej książce księdza Roussela, którą dajemy wszystkim naszym seminarzystom, aby byli poinformowani o tych modernistycznych błędach. Ten liberalizm, laicyzm, to zeświecczenie i ów brak publicznego poddania się Panu Jezusowi rozpowszechniły się, ponieważ biskupi i księża nie brali na poważnie upomnień papieży.

Drugą książeczką wydaną z okazji tygodnia przeciwko liberalizmowi, mającego miejsce w Rzymie, jest Katechizm boskich praw w porządku społecznym, znany pod tytułem Chrystus Królem Narodów, autorstwa księdza Philippa redemptorysty. Oto jej wstęp:

Katolicki tydzień, zorganizowany przez ligę apostolską na początku 1926 r., zrodził w naszych sercach jedno życzenie; pragnienie posiadania katechizmu eksponującego przedmiot i naturę królewskiej godności Jezusa Chrystusa; dajemy wam do rąk te stronice jako odpowiedź na owo pragnienie. Pod pretekstem pójścia jedynie za wskazaniami sumienia, nabrano zwyczaju dawania mu swobody w wypełnianiu wszystkich obowiązków: prawa do prawdy, a szczególnie prawa do Prawdy Najwyższej są zdeptane. Nasz katechizm wymaga wielkiego aktu wiary, aktu wiary w Boga i w Jezusa Chrystusa interweniujących poprzez autorytet. Narody winny wiedzieć, ze we wszystkich relacjach międzyludzkich, międzypaństwowych, we wszystkim tym, co stanowi istotę narodu, zależą one od Boga i od Jezusa Chrystusa. W tym punkcie, tak jak i w punkcie dotyczącym samego istnienia Boga, każdy musi podporządkować się, powtarzając cala swą duszą Credo. Bóg pobłogosławił nasze dzieło; po niecałych sześciu miesiącach, dzięki zaangażowaniu naszych gorliwych zelotów, mogliśmy sprzedać cały pierwszy nakład.

Wszystko to działo się w 1926 roku!

Wolnomularstwo

Już wtedy księża stawiali opór, aby walczyć przeciwko apostazji i, aby bronić Pana Jezusa, przeciwstawiali się sekularyzacji oraz laicyzacji wszystkich instytucji. W swojej encyklice Humanum genus, Leon XIII napisał, iż celem wolnomularzy jest powszechna dechrystianizacja, a w szczególności dechrystianizacja instytucji, i że chcą oni usunąć i wyrzucić Pana Jezusa ze wszystkich miejsc publicznych.

Mimo wysiłków papieży wszystko to rozwinęło się, osiągając apogeum na Soborze Watykańskim II.

Przygotowanie Soboru: liberalni biskupi

W tym wypadku również nastąpił podział w łonie samego Kościoła. Liberałowie, którzy nie chcieli, aby nadal mówiono na Panu Jezusie w społeczeństwie, a, na odwrót – pragnęli wolności wszystkich religii i systemów myślowych, sprowokowali antagonizmy wśród kardynałów już od początku przygotowań do Soboru.

Stolica Apostolska wyznaczyła komisje, na czele których znajdowała się Główna soborowa komisja przygotowawcza, której byłem członkiem. Obradowała ona od 1960 do 1962 roku i składała się z siedemdziesięciu kardynałów oraz z około dwudziestu arcybiskupów i biskupów. Zasiadałem w niej jako przewodniczący Zgromadzenia arcybiskupów i biskupów Francuskiej Afryki Zachodniej. Papież Jan XXIII często przewodniczył naszym zebraniom.

Trzeba powiedzieć, że było to jakby pole bitewne. Kto wygra? Liberałowie czy też prawdziwi katolicy, solidaryzujący się z wszystkimi papieżami w potępieniach liberalizmu? Z jednej strony pierwsi chcieli, aby Kościół publicznie ogłosił ich tezę o wolności, neutralności społeczeństw i nieobecności Pana Jezusa w życiu publicznym. Z drugiej strony istniały żywe reakcje, zupełnie przeciwstawne. Czyli my katolicy nie będziemy już mieli prawa do posiadania naszych państw katolickich jedynie dlatego, aby nie szokować religii muzułmańskiej, buddyjskiej lub protestanckiej, podczas gdy one rozprzestrzeniają się? A to wyłącznie pod pretekstem nie wyrządzania im krzywdy, podczas gdy oni krzywdzą nas w sposób jawny?

Na przykład w krajach protestanckich jest się protestantem zupełnie otwarcie. Kanton Vaud umieścił w swojej Konstytucji punkt mówiący, iż protestantyzm jest religią państwową. Podobnie jest w Szwecji, Norwegii, Anglii, Holandii, czy też Danii; w tych krajach religia protestancka jest jedyną religią uznawaną przez państwo.

Liberałowie niszczą państwa katolickie

Zatem nie będziemy już mieli prawa do posiadania, my również, naszych państw katolickich? Kanton Valais był w 90% katolicki. Ponieważ liberałowie zwyciężyli na soborze, a obecnie przeważają w Rzymie, za pośrednictwem nuncjusza w Bernie wymogli oni od biskupa Adama (którego dobrze znałem i który był moim bliskim przyjacielem), aby raz na zawsze skończył z katolickim kantonem Valais. W rzeczy samej konstytucja kantonu Valais głosiła, iż religia katolicka jest jedyną religią publicznie uznaną przez państwo; jednym słowem było to uznanie Naszego Pana Jezusa Chrystusa za Króla kantonu Valais. I biskup Adam, mimo iż całkowicie przychylny Tradycji (on, który podczas Soboru walczył o społeczne panowanie Pana Jezusa), wystosował do wszystkich swoich wiernych list, sugerując, aby kanton Valais zmienił swoją konstytucję i oficjalnie stał się neutralny.

Na moje pytania odnośnie do tej kwestii odpowiedziano mi, że projekt wyszedł od nuncjusza. Pojechałem zatem do Berna i on mi potwierdził, iż rzeczywiście biskup Adam napisał to na jego polecenie.

I Wasza Ekscelencja nie wstydzi się żądać, aby Nasz Pan Jezus Chrystus przestał królować w Valais?

Ach, obecnie to już niemożliwe. Wasza Ekscelencja rozumie, to już niemożliwe.

A protestanci, czy Wasza Ekscelencja poprosi ich, aby przestali uznawać protestantyzm za oficjalną religię w kantonie Vaud albo w Danii? A my katolicy, czyżbyśmy nie mieli już prawa do posiadania państw, w których religia katolicka byłaby jedyną religią uznaną publicznie?

Ach, obecnie to już niemożliwe!

Co Wasza Ekscelencja zrobi ze wspaniałą encykliką Quas primas, w której Pius XI przypomina, że Nasz Pan Jezus Chrystus winien królować we wszystkich państwach i nad wszystkimi narodami?

Och, dzisiaj Papież już nie napisałby jej!

A to dopiero! Ta encyklika została napisała w 1925 roku przez Piusa XI, aby przypomnieć wszystkim biskupom doktrynę o społecznym panowaniu Naszego Pana Jezusa Chrystusa i oto proszę – obecnie biskupi robią coś zupełnie odwrotnego!

Na nieszczęście to się zdarzyło; oficjalnie kanton Valais już nie jest kantonem katolickim. Kościół jest w nim uznawany z tego samego tytułu co pierwsze lepsze prywatne stowarzyszenie, zrównany z innymi religiami, które mają prawo zainstalować się w Valais.

Kardynał Bea rzecznikiem liberałów

Jak to się odbyło? Pewnego dnia, kardynał Ottaviani i kardynał Bea przynieśli nam dwa niesłychanie ważne dokumenty Te dwa dokumenty przedstawiają dwa obozy w Kościele, pierwszy symbolizuje Rewolucję francuską, drugi zaś Tradycję katolicką Pierwszy to dokument kardynała Bei, drugi kardynała Ottavianiego, prefekta Komisji

W swoim dokumencie kardynał Ottaviani mówi o „tolerancji religijnej”. Znaczy to, że gdy w państwach katolickich istnieją inne religie, winno się tolerować, lecz nie przyznawać im takich samych swobód jak Kościołowi, należy je tolerować, podobnie jak toleruje się grzechy lub błędy, ponieważ nie jest się w stanie wszystkiego usunąć W społeczeństwie konieczna jest pewna tolerancja, co jednak wcale nie oznacza, ze pochwala się zło.

Gdy nadeszła kolej kardynała Ottavianiego, aby przedstawił on Głównej Soborowej Komisji Przygotowawczej swój dokument, będący jedynie powtórzeniem doktryny zawsze nauczanej przez Kościół katolicki, kardynał Bea podniósł się mówiąc, że jest przeciwny. Kardynał Ruffini z Sycylii włączył się w spór, aby przerwać ten mały skandal, wywołany przez dwóch kardynałów, ścierających się tak gwałtownie w obecności wszystkich innych Zażądał on, aby zwrócić się z tym do wyższej władzy, to znaczy do Papieża, który tego dnia nie przewodniczył posiedzeniu Lecz kardynał Bea nie zgodził się: „chcę aby głosowano, aby wiedzieć kto jest ze mną, a kto jest z kardynałem Ottavianim”.

Przystąpiono zatem do głosowania. Siedemdziesięciu kardynałów, biskupi oraz czterech obecnych przełożonych zakonów religijnych podzieliło się na dwie, prawie równe grupy Kardynałowie pochodzenia łacińskiego, włoskiego, hiszpańskiego i południowoamerykańskiego byli za kardynałem Ottavianim. Natomiast kardynałowie amerykańscy, angielscy, niemieccy i francuscy byli za kardynałem Bea. Tak więc, z powodu podstawowego przedmiotu doktryny Kościoła panowania Naszego Pana Jezusa Chrystusa, znaleziono się w obliczu podzielonego Kościoła

Otóż było to ostatnie posiedzenie i można było zadać sobie pytanie, czym stanie się ten sobór, jeżeli już teraz połowa z siedemdziesięciu kardynałów była przychylna tolerancji religijnej kardynała Ottavianiego, a druga sprzyjała wolności wyznań kardynała Bei, powołującego się na Rewolucję francuską oraz na Deklarację Praw Człowieka. No dobrze, podczas Soboru też była wojna i należy przyznać, że liberałowie ją wygrali. Jaki skandal! I w taki oto sposób nastała ta nowa religia, wywodząca się bardziej z Rewolucji francuskiej aniżeli z Tradycji katolickiej, ów słynny ekumenizm, w którym wszystkie religie są sobie równe. Możecie teraz zrozumieć obecną sytuację, jest ona wynikiem zwycięstwa liberałów na Soborze.

Pojawiły się jednak gwałtowne sprzeciwy, ponieważ Papież praktycznie wziął stronę zwolenników wolności religijnej, liberałowie obsadzili więc stanowiska w Rzymie i do dzisiaj je okupują.

Zawsze byłem temu przeciwny, podobnie jak i ksiądz biskup Sigaud, ksiądz biskup de Castro Mayer i wielu innych uczestników Soboru Ponieważ nie można zgodzić się na to, aby Pan Jezus został pozbawiony korony Kościół został ustanowiony na zasadzie, ze Pan Jezus winien panować na ziemi tak samo jak króluje w Niebie

Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, tak, mech wola Pana Jezusa spełnia się wszędzie, a nie tylko w rodzinach. Lecz teraz, gdy liberalizm króluje w Rzymie (ten sam liberalizm, który dla naszych autorów był w 1926 roku najgorszym nieprzyjacielem Kościoła), jesteśmy świadkami niszczenia Kościoła

Rzeczywiście istnieje zerwanie, jednakże my pozostajemy w łączności z wszystkimi papieżami aż do Soboru, podczas gdy kardynał Bea w swoim dokumencie ani razu nie odwołuje się do nich Nie mógł on powołać się na żadnego z papieży, ponieważ jego doktryna jest nowa i, co więcej, zawsze była przez nich potępiana. W projekcie kardynała Ottavianiego znajduje się więcej stronic z przypisami, aniżeli z tekstem; odwołania do papieży, do soborów, do całej doktryny Kościoła. Tolerancja religijna pozostaje w ścisłej łączności z Tradycją.

Zasadą Kościoła zawsze było nauczanie prawdy i tolerowanie błędu, gdyż nic innego nie mógł on uczynić. Zawsze, starał się prowadzić misję, dążył do pomniejszenia błędu i doprowadzenia do prawdy. Kościół nigdy jednak nie powiedział, że posiada się równie dobrze prawo do trwania w błędzie jak i do trwania w prawdzie, że ma się takie samo prawo być buddystą jak katolikiem. Jest to niemożliwe, lub też religia katolicka nie jest już jedyną prawdziwą religią. Stanowi to największą katastrofę dla Kościoła; przeżyliśmy tę wojnę w czasie Soboru i jeszcze dzisiaj ją przyzywamy.

Następstwa neutralności

Gdy Kościół katolicki nie jest już jedynym oficjalnie uznanym, w sposób nieunikniony wywołuje to poważne konsekwencje, tak jak to można stwierdzić na przykład w Valais. Religie podporządkowały się państwu (podczas, gdy przedtem to raczej państwa podlegały religiom) i rządy stały się ich panami. Gdy religia katolicka była jedyną religią publicznie uznaną, Pan Jezus królował, a państwo nie mogło czynić tego co chciało. Lecz obecnie, wraz z neutralnością, religie stały się czymś w rodzaju zwykłych prywatnych stowarzyszeń, istniejących w państwie, które może je znieść lub wtrącać się do nich, tak jak na przykład przeszkadza ono (zresztą tylko chwilowo) zainstalować się pewnym sektom w Valais. Lecz wkrótce zostaną prawdopodobnie wydane pozwolenia na budowę świątyń buddyjskich czy też meczetów.

Gdy państwo było katolickie, odmawiało innym religiom prawa do publicznych świątyń. Tolerowało jedynie prywatne praktyki religijne, unikając skandalu jaki wywołałyby te świątynie, przyciągarce; chrześcijan do fałszywych religii. Chroniło zatem wiarę obywateli.

Dalszym nieuchronnym skutkiem (neutralności państwa – przyp. tłum.) jest niemoralność, ponieważ wszystkie owe religie posiadają moralność inną aniżeli moralność Kościoła: poligamię, rozwód oraz inne praktyki, sprzeczne z katolickim małżeństwem. Protestantyzm, buddyzm etc., są religiami niemoralnymi, a ich niemoralność przenika w końcu do środowiska katolików. Dlatego też katolickie państwa stawiały sobie jako obowiązek uniemożliwienia tego katolikom.

Otóż we wszystkich krajach uznających jedynie Kościół katolicki (w Kolumbii, Brazylii, Chile etc.) Rzym interweniował, aby pozostawiono wolność wszystkim religiom. Skutkiem tego była inwazja sekt przybyłych z Ameryki Północnej, posiadających wielką ilość pieniędzy. Przedtem, aby chronić wiarę swoich obywateli, państwa uniemożliwiały przenikanie tych wszystkich sekt. Jednak w chwili, gdy państwo już nie posiada religii i gdy Kościół domaga się, aby uznano wszystkie religie, drzwi są otwarte na oścież. I jesteśmy świadkami niewiarygodnej inwazji: Moon, adwentyści, świadkowie Jehowy; do tego stopnia, że sami nawet biskupi zgromadzili się w Południowej Ameryce, żeby móc zastanowić się nad powagą sytuacji. Niektórzy mówią o czterdziestu milionach, inni o sześćdziesięciu milionach katolików południowoamerykańskich, którzy przeszli do sekt od 1968 roku, zatem od czasu Soboru! Oto straszliwy skutek postawy kardynała Bei: apostazja wielu milionów katolików. Podobną rzecz stwierdza się zresztą wszędzie; na przykład we Francji, gdzie widać coraz więcej katolików przechodzących na islam, do sekt i do lóż masońskich.

Jest to powszechna apostazja i oto dlaczego stawiamy opór, lecz rzymskie władze pragnęłyby abyśmy to zaakceptowali. Gdy rozmawiałem z nimi w Rzymie, chciano abym uznał, tak jak kardynał Bea, wolność religijną. Lecz powiedziałem nie; tego nie mogę zrobić! Moją wiarą jest wiara kardynała Ottavianiego, wiernego wszystkim papieżom, a nie ta nowa, zawsze potępiana doktryna.

Właśnie to sprawia, że opieramy się i oto dlaczego nie można się porozumieć. Nie jest to przede wszystkim kwestia Mszy, ponieważ Msza jest właśnie jednym z następstw usiłowań zbliżenia się do protestantyzmu, a zatem próbą zmiany religii, sakramentów, katechizmu, etc...

Podstawa naszego stanowiska

Prawdziwą i podstawową sprzecznością jest sprawa panowania Naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Opportet Illum regnare, mówi nam święty Paweł; Pan Jezus przyszedł, aby panować. Oni mówią „nie”, a my, wraz ze wszystkimi papieżami, mówimy „tak”! Pan Jezus nie przyszedł po to, aby pozostać ukryty we wnętrzu domów, bez możliwości wyjścia na zewnątrz. Na co więc misjonarze, z których tylu pozwoliło się zmasakrować? Po to, aby głosić, że Nasz Pan Jezus Chrystus jest jedynym prawdziwym Bogiem, po to, aby mówić poganom, żeby się nawrócili. Poganie zatem chcieli ich zniszczyć, lecz oni nie wahali się oddać swego życia, aby móc nadal głosić naukę Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Obecnie należałoby więc zrobić coś odwrotnego; trzeba by mówić poganom: „Wasza religia jest dobra, zachowajcie ją więc, lecz pod warunkiem, że będziecie dobrymi buddystami, dobrymi muzułmanami, czy też dobrymi poganami!”.

Oto dlaczego nie możemy porozumieć się z nimi – ponieważ my jesteśmy posłuszni Panu Jezusowi, mówiącemu apostołom: „Idźcie nauczać Ewangelię aż po krańce świata”.

Dlatego też nie należy się dziwić, że nie udaje się nam porozumieć z Rzymem. Nie będzie to możliwe tak długo zanim Rzym nie powróci do wiary w panowanie Naszego Pana Jezusa Chrystusa, tak długo dopóki będzie twierdził, że wszystkie religie są dobre. Ścieramy się odnośnie tego punktu wiary katolickiej, podobnie jak ścierali się kardynał Bea i kardynał Ottaviani, podobnie jak ścierali się wszyscy papieże z liberalizmem. Jest to ten sam problem, ten sam prąd, identyczne idee, oraz identyczne podziały wewnątrz Kościoła.

Przed Soborem papieże i Rzym popierali Tradycję i potępiali liberalizm, podczas gdy obecnie liberałowie zajęli ich miejsce. Są oni oczywiście przeciwni tradycjonalistom, zatem jesteśmy prześladowani. Lecz jesteśmy spokojni, ponieważ pozostajemy w łączności ze wszystkimi papieżami począwszy od czasów Pana Jezusa i apostołów. Zachowujemy ich wiarę i nie przejdziemy dzisiaj na rewolucyjną wiarę w Deklarację Praw Człowieka. Nie chcemy być dziećmi rewolucji 1789 roku, pragniemy być dziećmi Pana Jezusa, synami Ewangelii.

Przedstawiciele Kościoła katolickiego mówią, że każdy człowiek jest wolny i że można zebrać wszystkie religie, by modlić się tak jak w Asyżu. Jest to rzecz obrzydliwa i w dniu, gdy Pan zgniewa się, będzie to prawdziwy gniew. Jeżeli Pan Jezus ukarał Żydów w taki właśnie a nie inny sposób, uczynił to dlatego, iż nie chcieli oni w Niego uwierzyć. Oznajmił On, że Jerozolima zostanie zrównana z ziemią i Jerozolima została zrównana z ziemią, a świątynia dotąd nie została odbudowana. Dzisiaj Pan Jezus mógłby powiedzieć to samo, gdy wszyscy pasterze są przeciwko Niemu i nie chcą już wierzyć w Jego powszechne królowanie.

Należy być wiernym nauczaniu Kościoła. Pozostańcie oddani Panu Jezusowi, który jest dla nas wszystkim. To On, Władca, będzie nas sądził, tak jak będzie sądził wszystkich ludzi. Trzeba więc modlić się, aby Jego panowanie nadeszło, nawet jeżeli będzie się z tego powodu prześladowanym.

Oto obecna sytuacja, szczególnie wyjątkowa jak może się wydawać. To nie ja ją wymyśliłem. Dlaczego znalazłem się prawie że zupełnie sam w opozycji do liberalizmu, podczas gdy ogromna większość biskupów (a nawet biskupów rzymskich) Jest mu przychylna? Jest to wielka tajemnica. Będąc tak jak zawsze wiemy temu, co głosili papieże, zostałem prawie zupełnie sam…

Najważniejsze, że jest się z Panem Jezusem, nawet jeżeli trzeba być samemu. Jeżeli pozostaje się w zgodzie z całym nauczaniem Kościoła w ciągu dwudziestu wieków, nie czuje się strachu. Nie ma o co się martwić. Zdajmy się na łaskę Boga! Pan Bóg, który zna przyszłość, pewnego dnia przywróci porządek, ponieważ Kościół nie może bez końca trwać w obecnej sytuacji.

Zaufajmy zatem Najświętszej Dziewicy oraz Panu Jezusowi i nie bądźmy ani zniechęceni, ani zatroskani, ponieważ jesteśmy kontynuacją Kościoła. Bądźmy spokojni. Niech Bóg was błogosławi!

Komentarzy 13 to “Kościół przesiąknięty modernizmem (2)”

  1. lemi58 said

    Tak mówią uczeni w piśmie a co o tym sądzi Bóg?

  2. lemi58 said

    Apostołowie jak wynika z Nowego Testamentu i Listów mieli, rożne zdania, inaczej rozumieli nauki Jezusa, inaczej odczytywali Stary Testament a mimo to trwali w JEDNOŚCI wokół Nauczyciela a potem Piotra.
    Przed śmiercią Jezus do Ojca Niebieskiego miał tylko jedną prośbę:

    Jana 17. Prośba za przyszły Kościół

    20 Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; 21 aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. 22 I także chwałę8, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. 23 Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. 24 Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. 25 Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. 26 Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

    Więc czyją wolę wypełniacie?

    A o jedność z masonami, satanistami i judaistami też prosił? – admin

  3. Czyją wolę wypełniacie? said

    – Ewangelia wg św. Jana –

    Rozdziały:

    Rozdzial 17

    MODLITWA ARCYKAPŁAŃSKA CHRYSTUSA

    W obliczu dokonanego dzieła [Vt-6,19]

    1 To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył

    2 i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś.

    3 A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.

    4 Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania.

    5 A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał.

    Prośba za uczniów [Vt-6,19]

    6 Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje.

    7 Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie.

    8 Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał.

    9 Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi.

    10 Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą.

    11 Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno.

    12 Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo.

    13 Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni.

    14 Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.

    15 Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego.

    16 Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.

    17 Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą.

    18 Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem.

    19 A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

    Prośba za przyszły Kościół [Vt-6,19]

    20 [JK] Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie;

    21 aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.

    22 I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy.

    23 Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.

    24 [JK] Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.

    25 Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał.

    26 [JK] Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

  4. marta1 said

    „..Przed Soborem papieże i Rzym popierali Tradycję i potępiali liberalizm, podczas gdy obecnie liberałowie zajęli ich miejsce. Są oni oczywiście przeciwni tradycjonalistom, zatem jesteśmy prześladowani.
    Lecz jesteśmy spokojni, ponieważ pozostajemy w łączności ze wszystkimi papieżami począwszy od czasów Pana Jezusa i apostołów.
    Zachowujemy ich wiarę i nie przejdziemy dzisiaj na rewolucyjną wiarę w Deklarację Praw Człowieka. Nie chcemy być dziećmi rewolucji 1789 roku, pragniemy być dziećmi Pana Jezusa, synami Ewangelii…”

    Sobor Watykanski 2 to dzielo rewolucyjnych masonow,
    ktorzy chylkiem, powoli,latami wpelzi jak jadowite weze do murow Watykanu.

  5. marta1 said

    Owoce soboru sa straszne. Ksieza gwalacacy dzieci, jawny homoseksualizm w seminaricah, niemoralni az do bolu duchowni, zakonnice publicznie wsierajacy aborcje,ksieza robiacy sobie cyrki ze Mszy sw, brak ekskomunikacji politykow wspierajacych aborcje/rozwody/antkoncepcje.
    To tylko poczatek.
    Lista ta jest dluga, tragiczna i smierdzaca jak stada skunksow.
    Ci ,to tego nie widza albo udaja, ze nie sa na lodzi,
    ktora plynie ku potepieniu.
    http://www.traditio.com/comment/com1208.htm

    Powiedzmy, że to robią nie księża z powołania, ale oddelegowani na odcinek Kościoła – admin

  6. Maria1 said

    Podróżująca od Wladywostoku Ikona Matki Bożej Częstochowskiej wjechała do Polski
    http://www.odoceanudooceanu.pl/node/116
    do wszystkich Przyjaciół Matki Bożej:http://gazetawarszawska.com/2012/08/06/do-wszystkich-przyjaciol-matki-bozej/

  7. marta1 said

    http://www.bibula.com/?p=59765
    „…Ukryci nieprzyjaciele Kościoła.

    Zwlekać nam dłużej nie wolno. Wymaga tego przede wszystkim ta okoliczność, iż zwolenników błędów należy dziś szukać nie już wśród otwartych wrogów Kościoła, ALE w samym Kościele: ukrywają się oni – że tak powiemy – w SAMYM wnętrzu Kościoła; stąd też mogą być bardziej szkodliwi, BO SA mniej dostrzegalni.
    Będziemy więc mówić, Czcigodni Bracia, nie o niekatolikach, lecz o WIELU z liczby katolików świeckich, oraz – co jest boleśniejsze – o WIELU z grona samych kapłanów, którzy wiedzeni pozorną miłością Kościoła, pozbawieni silnej podstawy filozoficznej i teologiczne, przepojeni natomiast do gruntu zatrutymi doktrynami, głoszonymi przez wrogów Kościoła, zarozumiale siebie mienią odnowicielami tego Kościoła, i rozzuchwaleni liczbą swych zwolenników napadają nawet na to, co tylko jest najświętszego w dziele Chrystusowym, nie oszczędzając nawet Osoby Boskiego Zbawiciela, którą ze świętokradzką odwagą sprowadzają do stanowiska prostego i ułomnego człowieka.”.

  8. marta1 said

    „….Albowiem, jak to już powiedzieliśmy, przeprowadzają oni swe zgubne dla Kościoła plany nie poza tym Kościołem, lecz w nim samym: stąd też niebezpieczeństwo ma swoje siedlisko niejako w samych żyłach i wnętrznościach Kościoła, ku tym pewniejszej szkodzie, im lepiej oni go znają. Nadto, przykładają siekierę nie do gałęzi i latorośli, lecz do samych korzeni, to znaczy do wiary i do jej żył najgłębszych.
    Dotknąwszy zaś tego korzenia nieśmiertelności, szerzą dalej jad po drzewie całym, tak iż nie oszczędzają żadnej cząstki prawdy katolickiej, żadnej takiej, której by nie starali się zarazić. Zresztą w zastosowaniu tysiącznych sposobów szkodzenia, nikt ich nie przewyższy w zręczności i chytrości: udają bowiem na przemian to racjonalistów, to katolików, i z taką zręcznością, iż łatwo mogą wprowadzić w błąd każdego nieostrożnego; że zaś są bezczelni, jak mało kto, nie wahają się przed żadnym wnioskiem, który gotowi są przeprowadzić z całą mocą i stanowczością.
    Dodać tu jeszcze trzeba – co najskuteczniej właśnie może uwodzić dusze – że prowadzą tryb życia nadzwyczaj czynny, że nieustannie i usilnie oddają się wszelkiego rodzaju studiom, i że bardzo często są ludźmi surowych obyczajów.
    Wreszcie – i to odejmuje wszelkie nadzieję opamiętania – własne ich doktryny tak ich urabiają, że gardzą wszelką powagą i odrzucają wszelkie wędzidło; a urobiwszy sobie fałszywe sumienie starają się wmówić w siebie, że prawdy umiłowaniem jest to, co w istocie jest jego zarozumiałością i uporem..”

  9. Maria1 said

    Ikona Częstochowska w prawosławnej katedrze w Białymstoku:
    http://www.odoceanudooceanu.pl/node/120

    i W Cerkwi Św. Mikołaja w Gdańsku:
    http://www.odoceanudooceanu.pl/node/128

  10. marta1 said

    „…Wszystkie religie są prawdziwe, ponieważ są autentycznymi wyrazami różnych doświadczeń religijnych.
    –Jak to wszystko dalekie od nauki katolickiej!
    Już zarodki tych błędów widzieliśmy w błędach potępionych przez Sobór Watykański.
    Jak wszystko to wraz z powyższymi błędami prostą drogą prowadzi do ateizmu, o tym powiemy później. Tymczasem zaś należy zauważyć, że teoria o doświadczeniu religijnym, połączona z teorią symbolizmu, prowadzi do uznania wszelkiej religii nawet pogańskiej za prawdziwą. Czyż bowiem w każdej innej religii nie spotykamy tego rodzaju doświadczeń? Wielu się na to zgadza.
    A jeśli tak, to jakim prawem moderniści przeczą prawdziwości doświadczenia jakie znajdujemy np. w religii mahometańskiej; dlaczego prawdziwe doświadczenia mają być własnością jednych tylko katolików?
    I tu moderniści nie przeczą: jedni skrycie, inny otwarcie wyznają, że wszelkie religie są prawdziwe. Że inaczej myśleć nie można – to oczywista. Albowiem na jakiej podstawie mogą oni zarzucać tej lub owej religii fałsz, jeśli chcą zostać ze swoimi zasadami w zgodzie?
    Oto dlatego, że fałszywe jest albo uczucie religijne, albo forma przez umysł wytworzona. Otóż uczucie religijne jest zawsze jedno i to samo, choć niekiedy mniej lub więcej niedoskonałe; co zaś do formy, to aby była prawdziwą, wystarcza, iżby odpowiadała uczuciu religijnemu i człowiekowi wierzącemu bez względu na stopień jego umysłowego rozwoju.
    Co najwyżej, mogliby moderniści utrzymywać to jedno, że religia katolicka z pośród różnych religii ma więcej prawdy, gdyż jest żywotniejsza, i że zasługuje bardziej, niż inne, na miano chrześcijańskiej, gdyż lepiej odpowiada początkom chrystianizmu.
    Dla każdego jest to oczywiste, że takie wnioski a nie inne wynikają z powyższych przesłanek.
    Zadziwia szczególniej to, że są wierni, a nawet kapłani, którzy choć brzydzą się tym wszystkim (tak chcemy wierzyć), to jednak postępują, jak gdyby to aprobowali. Albowiem nauczycielom tych błędów takie oddają pochwały, takie publiczne honory, że każdy łatwo może mniemać, iż te pochwały dotyczą nie tyle ludzi (choć może są i tacy), ile raczej błędów, które oni publicznie szerzą i starają się wszelkimi siłami rzucić w masy.
    Jest jeszcze coś innego w tej nauce, co się całkiem sprzeciwia katolickiej prawdzie…”

  11. […] Kościół przesiąknięty modernizmem (2) […]

  12. […] Kościół przesiąknięty modernizmem (2) […]

  13. […] Email […]

Sorry, the comment form is closed at this time.