Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    wanderer o Największa pułapka pozytywnego…
    Boydar o Największa pułapka pozytywnego…
    Greg o Wolne tematy (62 – …
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Jasnowidz z Jasnej G… o Minister zdrowia i statys…
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    Carlos o Specjalna jednostka zajmuje si…
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    seler o Wolne tematy (62 – …
    Zenon_K o Największa pułapka pozytywnego…
    Kwal o Unia blokuje Węgrom wypłatę pi…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

Uszkujnik o Stalinie

Posted by Marucha w dniu 2012-08-18 (Sobota)

Nadesłał p. PiotrX

Stalin doszedł do władzy nie wbrew ale dzięki otoczeniu, które byto prawie wyłącznie żydowskie. Zresztą był on też związany rodzinnie z Kaganowiczem, żonaty z jego siostrą, a syn Stalina z córką Kaganowicza

Wielce pouczająca książeczka W. Uszkujnik [pseudonim]: “Paradoksy historii”. Jest to chyba tłumaczenie z rosyjskiego z wyd.: Nju Jork: Izd-vo Politicheskoe vospitanie 1982 В. Ушкуйник [псевд. – Юрий Романович Лариков]: Памятка Русскому Человеку. Парадоксы истории. Нью-Йорк: Изд-во Политическое воспитание, 1982

Autor przedstawia system dwuwładzy (wzorowany na systemie chazarskim) panujący w Związku Sowieckim nastepująco:

1. Najwyższa władza spoczywała w rękach KAGANA – Kaganowicza i jego najbliższego żydowskiego otoczenia.

2. Władza wykonawcza należała do jego BEKA tj. Dżugaszwili  (Stalin), który służyć miał również jako „kozioł ofiarny” w razie potrzeby. Żadnych ważnych samodzielnych decyzji podejmować on NIE MÓGŁ, a jego bezgraniczny „despotyzm” był tylko iluzją dla „maluczkich” – jak mówią Polacy. Nieograniczona władza KAGANA opierała się w całości nie na partii komunistycznej i nie na jej Komitecie Centralnym, które spełniały rolę parawanu – co prawda dość przejrzystego – a na niesamowicie złożonej i silnej organizacji organów bezpieczeństwa wewnętrznego, których główny sztab znajdował się w ogromnym bloku należącym wcześniej do towarzystwa ubezpieczeniowego przy ulicy Łubiańskiej w Moskwie, w pobliżu Kremla. W ciągu szesnastu lat na czele tego aparatu bezpieczeństwa stał gruziński pół Żyd, Ławrientij Beria.

Czy taki system dwuwładzy istnieje nadal w Rosji? – tego dokładnie nie wiemy, mozemy tylko obserwować sytuację i wyciągać logiczne wnioski.

*                        *                           *

Fragmenty książki:

Przejście całej masy małomiasteczkowych Żydów na stronę bolszewików, co dało im zwycięstwo, nie miało żadnego ideologicznego podkładu. Od „najbardziej demokratycznego państwa na świecie” –jak nazywał swoją grupę masonów Kiereński – Żydzi już otrzymali pełne prawa obywatelskie i otwierały się przed nimi najszersze możliwości przeniknięcia do wszystkich dziedzin handlu i gospodarki narodowej kraju.Jak magnes przyciąga niepowstrzymanie do swoich biegunów opiłki żelazne, tak też i Żydzi z całej Rosji przyssali się ze wszystkich stron do nowych organów władzy, czyniąc je trwałymi i odpornymi w okresie okrutnych i krwawych lat wojny domowej. Trudno sobie wyobrazić, że wśród Żydów istniało w tym smutnym okresie sprzysiężenie i że mieli oni jedno ogólne dla wszystkich kierownictwo. Można raczej przypuszczać, że cała ich masa znajdowała się pod wpływem swego rodzaju „rasowego instynktu”, który jak magnes ciągnął ich do biegunów władzy. Rząd Tymczasowy uczynił ich „równymi wśród równych”, ale komunizm stworzył znacznie bardziej ponętną perspektywę: nie równości lecz panowania nad gojami i pełną władzę nad ich życiem i mieniem. Było to zgodne z gorącymi marzeniami żydostwa, wyrażonymi w następującej formie: „Niezłomna nadzieja Izraela dotyczy dwóch spraw: po pierwsze, że kiedyś wróci on do ziemi obiecanej Chanaan oraz po drugie, że pojawi się w Izraelu ‘Książę Mesjasz’, który zmusi cały świat do kłaniania się jego Bogu i zrobi swój naród właścicielem świata.” Nie, to zdanie nie jest wzięte z Protokołów Mędrców Syjonu, lecz z bardzo rozpowszechnionej w Ameryce Kolumbijskiej Encyklopedii, gdzie można je znaleźć pod hasłem „Judaizm” na stronie 1026 wyd. z 1950 r.

W ciągu wieków w ich duszach kultywowano nienasyconą żądzę panowania nad gojami – panowanie twardo im obiecano w Talmudzie. Rozpad państwa rosyjskiego stanowił dla nich całkowicie wyjątkowy przypadek, sprzyjający realizacji tego okrutnego marzenia Izraela i dawał im do ręki możliwość „bycia wszystkim” tam, gdzie dotąd byli oni niczym. Los został wyzwany i kierując się nie rozumem, lecz ukształtowanym przez Talmud instynktem nienawiści i pogardy dla gojów. Żydzi bez zastanowienia rzucili się w nurt rosyjskiej krwawej rewolucji i nie u boku tych, którzy już im dali równouprawnienie, lecz tych, którzy obiecali dać coś znacznie ważniejszego. Strona materialna miała również sporą siłę przyciągającą dla żydowskich kadr, które opanowały władzę, wchodząc w skład nowego rządu. (…) Robert Wilton, Anglik, który przebywał w Rosji, będąc korespondentem Times’a, poinformował, że po zdobyciu władzy przez bolszewików z 556 osób zajmujących wyższe stanowiska administracyjne w Rosji, 447 było Żydami.

Raz uchwyciwszy władzę w swoje chciwe łapy Żydzi nie mieli żadnego zamiaru jej wypuszczać, co potwierdza etniczny skład rządu sowieckiego tuż przed drugą wojną światową. Z 500 członków wyższej sowieckie) administracji 83% było Żydami, 5% Rosjanami, 5% Łotyszami i 6% innej narodowości. Czyli w stosunku procentowym Żydów w składzie sowieckiego aparatu rządowego było nawet nieco więcej (o 3%), niż w pierwszym porewolucyjnym okresie.

Byłoby całkowitym absurdem przypuszczać, że ci Żydzi wszyscy nagle, jak za skinieniem czarodziejskiej różdżki Lenina przemienili się w ateistów – marksistów. Ponad wszelką wątpliwość ogromna większość z nich pozostała taka sama jak była wcześniej: małomiasteczkowymi Żydami ze wszystkimi ich tradycjami, kulturą, mentalnością i wierzeniami. Byli oni takimi pseudobolszewikami jak Portugalczycy i Hiszpanie maranami (Marani, nazwa Żydów, którzy w XIV w. w Portugalii i Hiszpanii przyjmowali chrzest, aby uchronić się od wypędzenia z tych krajów), którzy pozostali przez setki lat pseudokatolikami. Nowiutkie legitymacje partyjne jak listki figowe tylko ledwo, ledwo osłaniały ich prawdziwą tożsamość.

Powołując tych „nowych książąt” do panowania i zarządzania Rosją, Lenin nie zdawał sobie sprawy, jaką świnię podłożył swojej starej gwardii – z konieczności oczywiście, albowiem innego wyboru nie miał. Jak wiadomo, stosunku mas żydowskich do gojów nie można nazwać życzliwym. Jednakże swoich własnych renegatów i zdrajców żydostwa Żydzi nienawidzą ze znacznie większą intensywnością niż gojów. „Prawdziwi komuniści” – Żydzi byli właśnie tymi zdrajcami judaizmu. Lew Bronsztein-Trocki – syn ukraińskiego Żyda, młynarza, był bohaterem dla wszystkich Żydów świata, którzy wynosili go pod niebiosa I PORÓWNYWALI – NIE BEZ PODSTAWY – z Napoleonem. Należy przyznać, że był to człowiek wyjątkowego rozumu, pomysłowości i energii. On pierwszy zrozumiał znaczenie wielkich oddziałów kawalerii w wojnie na południu Rosji, a utworzenie przez niego armii konnych właśnie przyniosło bolszewikom zwycięstwo nad białogwardzistami. Jego imię było zawsze obok imienia Lenina i ponad wszelką wątpliwość nikt nie zrobił tak dużo dla zwycięstwa komunizmu w Rosji, jak Trocki.

I jeszcze jeden paradoks historii! Kiedy Lenin umarł w 1924 r., w 54 roku życia, z przyczyn całkowicie niezrozumiałych i do tej pory przez nikogo nie wyjaśnionych, na miejsce Lenina został wybrany nie Trocki, jak wszyscy oczekiwali, lecz mało komu znany Stalin, który niczym szczególnym się dotąd nie wsławił. Natomiast żydowski Napoleon – Trocki został z hańbą zesłany do środkowej Azji, później wydalony z ZSSR i w końcu zginął z rąk anonimowego Żyda w Meksyku, dokąd zabójca po długich przygotowaniach potrafił się podstępnie przedostać.

Większość innych współpracowników Lenina i Trockiego zostało wściekle i bezlitośnie zamordowanych w piwnicach GPU przez swoich własnych rodaków, którzy obwinili ich o najbardziej nieprawdopodobne przestępstwa. Kiedy stary bolszewik Kamieniew (Rozenfeid) został wezwany przed sąd, jego oskarżycielami byli: Oldberg Dawid, Berman, Reigold i Pikel, jako sędziowie występowali naczelnicy oddziałów NKWD – Słucki, Friczowski, Pauker i Redens. Cała dziewiątka to Żydzi! Dziwne, prawda? Drugi współpracownik Lenina, Bucharin, oświadczył na procesie, że krajem obecnie kieruje nie partia, lecz tajna policja, co było naturalnie prawdą. Bucharin mógł dodać, że na czele tej policji stoją „zmobilizowani” małomiasteczkowi Żydzi i wówczas wszystko byłoby całkowicie jasne i zrozumiałe.

W dniu śmierci Lenina, który nawiasem mówiąc prawdopodobnie został otruty, jest bardzo możliwe, iż Żydzi – pseudobolszewicy, będąc świadomi swej siły, już zaczynali uprawiać swoją własną politykę. Jako podwójny zdrajca masonerii i żydostwa Trocki był dla nich osobistością znienawidzoną i całkiem nie do przyjęcia. Stalin, posiadający „niejasną przeszłość” (w pewnym okresie był agentem policji przy rządzie carskim), był człowiekiem najbardziej odpowiednim, którego łatwo było trzymać w ręku (…). Znany angielski polityczny komentator E. Krankschau, uważany w pewnym czasie za jednego z najlepszych znawców Związku Sowieckiego, niejednokrotnie wspominał w swoich artykułach, że tajna policja jest „kluczem” do władzy w ZSSR. A „klucz” ten był całkowicie w kieszeni Żydów: posługiwali się nim dla umocnienia i podtrzymania swojego panowania. (…)

W końcu 1938 roku, kiedy Żydzi kończyli już czystkę w armii sowieckiej, jej straty w stanie osobowym wynosiły w przybliżeniu około 30 tys. osób z kadry dowódczej. Wśród nich było: 186 z liczby 220 dowódców brygad, 110 z liczby 195 dowódców dywizji, 57 z liczby 85 dowódców korpusów, 13 z liczby 15 dowódców armii – oraz wszyscy bez wyjątku dowódcy okręgów wojskowych itd. Jak widać z powyższych liczb, czystka była bardzo ostra i radykalna. test zrozumiałe, że musiała ona w następstwie osłabić gotowość bojową armii.

Źródła niemieckie potwierdzają obecnie, że właśnie ta czystka była główną przyczyną, mającą wpływ na decyzję Hitlera w sprawie napadu na Związek Sowiecki. Byłoby rzeczą dziwną, gdyby Hitler pominął taką wyjątkową okazję. Kto mógłby przewidzieć, że potencjalny przeciwnik hitlerowskich Niemiec nagle sam pozbawi się doświadczonego kierownictwa własnej armii i tym samym niejako otworzy wrota na wtargnięcie wroga. Paradoks to jeszcze jaki! Historycy zagraniczni, którzy już dawno nie odważyli się mówić prawdy z obawy przed Żydami, w żaden sposób nie mogą rozwiązać problemu tych krwawych czystek w armii sowieckiej wobec śmiertelnego zagrożenia ze strony Niemiec i próby Stalina zawarcia układu z Hitlerem dla jego uspokojenia.

Prawdziwe podłoże i kulisy tej historii leżą znacznie głębiej. Zwłaszcza, jak zaznacza Deutscher, w „konserwatywnych” kręgach wojskowych już w latach przedwojennych zaznaczał się silny ruch przeciw „żydowskiemu jarzmu”, które było wielokrotnie gorsze od tatarskiego. Żydzi znaleźli się wobec dwóch wrogów – wewnętrznego i zewnętrznego. Istniała mała nadzieja, aby z wrogiem zewnętrznym dogadać się v jakiś sposób i odwlec na jakiś czas jego agresję. Wyboru po prostu nie było: albo my (Żydzi) albo armia (tj. Rosjanie). Wersja, że spisek był skierowany przeciw osobie Stalina, a nie przeciw tym, którzy nim kierowali i stali za jego plecami, stanowi oczywiście zupełny absurd i zamiar okłamania tylko tych, których znany amerykański publicysta i pisarz Henryk Menken nazywał „Bubus Amerykanus” lub w wolnym przekładzie „amerykańskimi głupolami”.

Czy można przyjąć wersję, że znajdując się w obliczu groźnego niebezpieczeństwa, którym były dla nich hitlerowskie Niemcy, Żydzi poszliby na straszne ryzyko, pozbawiając sowieckie siły zbrojne dowództwa dli ratowania Stalina? Jeśliby tu nie chodziło o ich własną skórę,
„pretoriańska gwardia” w Związku Sowieckim zdławiłaby natychmiast swojego „wodza”, gdyby on tylko zapragnął, w obliczu bezlitosnego wroga Żydów – Hitlera, zniszczyć dowódcze kadry swej armii.
(…)

Jak należy przypuszczać według obyczajów Chazarów, cała działalność Kagana – Łazara Kaganowicza – pozostawała jak zwykle w głębokiej tajemnicy. Bek Stalin był zawsze na widoku i jako nieograniczony w swoich prawach „wschodni despota” ponosił pełną odpowiedzialność za całą wewnętrzną i zewnętrzną politykę państwa. Wychowany w ciągu lat na tym prymitywnym kłamstwie, przeciętny czytelnik, zarówno rosyjski jak i zagraniczny, po prostu nie może wyobrazić sobie innego prawdziwego obrazu tego, co rzeczywiście miało miejsce za kulisami sowieckiej historii. Prasa zagraniczna prawie nigdy nie wspomniała osoby drugiego – a właściwie pierwszego sekretarza Partii, ale emigranci czuli, że ten zagadkowy sekretarz COS TAM robi, lecz nigdy nie mogli określić, co mianowicie. Koestler w swojej
znakomitej książce udzielił na to zupełnie jasnej odpowiedzi: do czasu nieudanej próby obalenia przez siebie „Kagana”, jego „Bek” stanowił tylko MASKĘ dla prawdziwego władcy tego kraju i dla jego żydowskiego otoczenia. Z opisu dalszych wydarzeń czytelnik zrozumie istotę tych słów, jeśli oczywiście nie u tracił całkowicie zdolności samodzielnego myślenia. (…)

Bestialskie wymordowanie współpracowników Lenina i czystka wśród kadry wojskowej umocniły w znacznym stopniu władzę żydowskiego drobnomieszczaństwa w Związku Sowieckim. W ogólnym zarysie obraz aparatu administracyjnego w krajuprzed drugą wojną światową był następujący: W zawoalowanej formie, najwyższa władza spoczywała w rękach KAGANA – Kaganowicza i jego najbliższego żydowskiego otoczenia. Władza wykonawcza należała do jego BEKA tj. Dżugaszwili, który służyć miał również jako „kozioł ofiarny” w razie potrzeby. Żadnych ważnych samodzielnych decyzji podejmować on NIE MÓGŁ, a jego bezgraniczny „despotyzm” był tylko iluzją dla „maluczkich” – jak mówią Polacy.

Nieograniczona władza KAGANA opierała się w całości nie na partii komunistycznej i nie na jej Komitecie Centralnym, które spełniały rolę parawanu – co prawda dość przejrzystego – a na niesamowicie złożonej i silnej organizacji organów bezpieczeństwa wewnętrznego, których główny sztab znajdował się w ogromnym bloku należącym wcześniej do towarzystwa ubezpieczeniowego przy ulicy Łubiańskiej w Moskwie, w pobliżu Kremla. W ciągu szesnastu lat na czele tego aparatu bezpieczeństwa stał gruziński pół Żyd, Ławrientij Beria, którego, jak powiedział pewnego razu Deutscher, nienawidził i bał się cały kraj. Można powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że w całej historii ludzkości nikt i nigdzie nie potrafił utworzyć czegoś podobnego do sowieckiego systemu tajnej policji, która przenikała do wszystkich zakamarków życia i miała swoich agentów, tak zwanych „sekcyjnych”, w każdej komórce aparatu państwowego. W zarządzie tej policji znajdowali się również wszyscy pracownicy przymusowych obozów pracy w Związku Sowieckim, w których tak skutecznie mielono żywą,
biologiczną siłę kraju i łamano ludzkie dusze. Wynalezienie tych znakomitych obozów jest „zasługą” Żyda Frenkiela, co o dziwo pisma zachodnie skromnie przemilczają.

Bogiem a prawdą należałoby przyznać pokojową nagrodę Nobla także Frenkielowi, zasłużył on na nią nie mniej niż jego ziomek i kolega po fachu Henry Kissinger, który zgotował wielu ludziom Azji śmierć i obozowe życie, czyli skazał na stopniowe zniszczenie miliony ludzi… Cała etniczna grupa Żydów oczywiście znajdowała się po stronie „naszego” rządu i okazywała mu pełne poparcie i pomoc polegającą głównie na tym, że jej członkowie prowadzili gorliwie obserwację gojów i donosili na nich kierownictwu, jeśli spostrzegli cokolwiek podejrzanego w ich postępowaniu. W każdym razie, jak by „super-paradoksalnie” to nie brzmiało, wschodni Żydzi postanowili zrekonstruować w połowie XX wieku system rządzenia panujący w ich ojczystej Chazarii około X wieku naszej ery, lecz pod płaszczykiem rosyjskiego quasi-komunizmu! Cały kościec tej władzy już istniał, lecz tylko został obciągnięty czerwoną skórą: Kagan, jako najwyższa, prawie niewidoczna władza, za nim Bek, wykonawca jego woli. Chańska gwardia pod kierownictwem współpracownika Kagana i „wdzięczni mieszkańcy” wspierający swojego chana przeciw ujarzmionym obcoplemieńcom.

Jak pisał z dużym uznaniem na stronach znanej brytyjskiej encyklopedii z 1953 r. Żyd, prof. Jakow Markus: „Uczyniono ogromny wysiłek, ażeby lepić wyjęty spod prawa antysemityzm. Karą za to ‘przestępstwo’ były TRZY lata pracy przymusowej w obozach, co dla ludzi o słabym zdrowiu równało się śmierci. Można przypomnieć, że w ‘despotycznej’ carskiej Rosji za obrazę samego cara skazywano na jeden miesiąc aresztu lub 300 rubli grzywny”. Dlatego nie ma w tym nic dziwnego, że tacy wybitni Żydzi wschodni jak Ben Gurion, Golda Mejer, Mojsze Hertzog i inni, badali sowiecki system rządzenia i zachwycali się nim, o czym pisał na szpaltach Reader’s Digest (grudzień 1968 r.) znany amerykański pisarz Lester Welt. Będąc potomkami Chazarów i rozumiejąc istotę sowieckiego ustroju, nie mogli nic wpadać w zachwyt widząc, jak ich ziomkowie kierują największym krajem świata.

Powtórzmy jeszcze raz: Armia Sowiecka została pozbawiona kierownictwa w obliczu wroga nie przez azjatyckiego despotę Stalina, lecz przez wschodnich Żydów, którzy ratowali swoją władzę i własną skórę przed zbliżającym się groźnym niebezpieczeństwem nie z Zachodu, lecz z wnętrza kraju, którego byli włodarzami. Tak więc wydarzył się jeszcze jeden paradoks: pół-Żyd Beria poniósł na złotym półmisku „głowę dowództwa” jemu wrogich sił zbrojnych w darze ćwierć-Żydowi Hitlerowi, co było początkiem zguby i jednego i drugiego. Czytelnikom, którzy mają wątpliwości co do żydowskiego pochodzenia „Fuhrera” poleca się przeczytać albo jego biografię napisaną przez profesora uniwersytetu z Getyngi, książkę A. Koestlera, albo książkę „Hitler założycielem Izraela?” Kardela”. Ojciec Hitlera Schicklgruber był synem z nieprawego łoża żydowskiego bankiera z Gratzu i jego służącej. Rodzina bankiera nazywała się Frankenberger. Interesujące, że gdy Kardel napisał swoją książkę wydaną w 1974 r., nawet nie wiedział o istnieniu broszury Koestlera, która natychmiast zniknęła z półek księgarskich wykupiona przez Żydów.

Komentarze 32 do “Uszkujnik o Stalinie”

  1. Wandaluzja said

    NASZ KATYŃ A WASZE JEDWABNE – Jesteśmy kwita
    http://ksiazki.wp.pl/bid,29238,tytul,My-z-Jedwabnego,ksiazka.html

    Czy i co można jeszcze napisać o Jedwabnem po Sąsiadach Jana T. Grossa? Dla Anny Bikont od początku było jasne, że jego książka nie zamyka, ale otwiera temat – prawdziwą puszkę Pandory.
    ***
    Powtarza się historia holokaustyczna: Po OPŁAKANIU i zainkasowaniu Odszkodowań odnajdują się Ofiary Mordu, które chcą wrócić Na Swoje – za które już zapłacono im spadkobiercom niejednokrotnie Krocie. W r. 1968 ogłoszono, że Żydzi zarobili na Holokauście prawie 6 bilionów $ tylko w krajach kapitalistycznych, przy czym suma była podana do jednego miliarda, czyli że pochodziła z instytutów finansowych, a dziś kapitał stalinowsko-holokaustyczny liczy się na 300 bilionów $.
    Jest to Przemysł Holokaustyczny: Niemcy płacą Żydom za Holokaust a Żydzi odpłacają koncesjami amerykańskimi – gdyż Stalin i Hitler wysłali do USA 10 czy 12 milionów ogierków żydowskich do atakowania Amerykanek, toteż wszyscy Amerykanie są Holokaustami.
    Gross, który chciał ZAMAZAĆ Jedwabne jako POWÓD wojny japońsko-amerykańskiej Otworzył Puszkę Pandory. Książka jest OSZUSTWEM, gdyż pomija 2 Europejskie dokumenty: Warszawskie akta Hermana Schapera, dowódcy plutonu egzekucyjnego Sonderkommando-A z Ełku, które w Jedwabnem nazywało się CIECHANÓW, oraz śledztwo Gomułki-Chruszczowa w/s Planu Rzymskiego, częściowo opublikowane SZANTAŻYSTYCZNIE przez Leszka Bubla. W/s Jedwabnego były też 2 procesy, w których wydano wyroki Śmierci, mn. za PRZYJĘCIE od Niemców odszkodowania za spaloną Stodołę.
    Jak pisałem wielokrotnie to Jedwabnem ZŁAMANO Plan Barbarossa, za co Stalin dał Goldzie Meir 500 miliardów $ wyznaczając na Płatnika Polskę, oraz ujawnieno w trakcie śledztwa Abwehry Kartę Atlantycką (http://www.ahistoria.pl/index.php/2012/06/tajemnicza-mapa-rownie-tajemniczego-mauricea-gomberga/), którą Hitler ZMUSIŁ Japończyków do zaatakowania USA.

  2. aga said

    Niejaki Toronto ale nie tylko on – podawał informacje jakoby nazwisko Dżuga-szwili znaczyło syn żyda . Z nieprawego łoża.
    Czy ktoś może to zweryfikować?

    Dla mnie był jesli nie po krwi to po duchu żydem ,bo nienawidził chrześcijaństwa a szczególnie katolicyzmu.

    żydzi go wyniesli,żydzi go utrzymywali przy wladzy /powiązania rodzinne z super-żydem Kaganowiczem/ i żydzi się go pozbylii.
    Schemat podobny jak z ćwierć żydem Hitlerem.

    Są gdzieś dość wiarygodne informacje o żydowskiej krwi Stalina, ale nie mam w tej chwili warunków, aby je wyszukać. – admin

  3. aga said

    Toronto napisał:

    Jozef Dawid “Dzugaszwili” mial jedynie nazwisko po mezu swojej matki Ekaterinie z d.Geladze, ktora prala i sprzatala u lokalnego zydowskiego kupca Dawida Papisniedowa w Gori i on zrobil jej dziecko, czyli malego Jozka Dawida.
    Zydowskie zapedy seksualne to cecha charakterystyczna u zydow i w podobny sposob urodzil sie ojciec Adolfa Hitlera, Alojz Hitler – syn austriackiej pokojowki i zydowskiego wlasciciela hotelu w Linz (Austria).

    Gdy szewc (i pijaczyna) V.Dzugaszwili dowiedzial sie o tym to odszedl od swojej zony Ekateriny.
    Dawid Papisniedow wspieral finansowo Ekaterine i jej dziecko Jozka Dawida.
    A kiedy Joziek Dawid “Stalin” byl przy wladzy, wowczas Dawid Papisniedow odwiedzal go w Moskwie.
    Jak myslisz, dlaczego Dawid Papisniedow robil to wszystko ?
    W czasach rewolucji Jozef Dawid “Dzugaszwili” uzywal pseudonimu “Kochba”. Jest to imie zydowskiego przywodcy, ktory stal na czele zydowskich powstan przeciw wladzy rzymskiej w I wieku n.e.

    https://marucha.wordpress.com/2012/02/13/tajna-sila-napedowa-komunizmu/#comment-143972

  4. aga said

    Rownież H.Pająk podaje :”Stalin” Dżugaszwili – pół-zyd gruziński.

    Co do romantycznej bajeczki o Przewalskim to w Gruzji jesli nie połowa to 1/3 Gruzinów w srednim wieku to podobna do Przewalskiego,przynajmniej tego zdjęcia ,które lansuje żydowska wiki :))

  5. Zbigniew Kozioł said

    Pani Ago, tak i mówi moja żona – że podobni do siebie w Gruzji. Nazwisko Dżugaszwili ma ponoć silne korzenie w języku i w odmianach jest powszechne. Ale jaka mi tam różnica. Jakby coś z tego miało wynikać. Kształcący był post dopiero co.

    A Pani nie widziałaby możliwości przyczynić się jakimś sposobem do wymiany młodzieży między Rosją a Polską? U mnie ta idea idea jest na razie na poziomie wstępnego myślenia. Potrzebuję i ludzi chętnych pomóc i pomysłów.

  6. Przecław said

    Pani Ago, wszystko dobrze ale to są tylko spekulacje i żadna z tych wiadomości nie jest pewna.
    Czy można choć jedną z nich udowodnić ?

    „Kochba” – no tak, ale czy Toronto nie pomylił tego z „Kobą”, który jest szeroko znanym używanym przez Stalina imieniem. Niestety Toronto jest znany z dorabiania dowodów dla uzasadnienia swoich tez, obawiam się że podobnie może być z Papisniedowem.
    Trochę też dziwnie przy tym wygląda szykowanie go na popa prawosławnego.

    Przy ogromnej ilości książek Pająka niestety jest w nich wiele rażących niedokładności. Jeśli jednak wie Pani w którym miejscu pisał on o pochodzeniu Stalina, to proszę to podać. Samo takie stwierdzenie jest jednak niewystarczające, autor powinien uzasadnić na czym opiera swoją tezę, zwłaszcza że przeczy ona danym oficjalnym.

    I jeszcze jedno, dlaczego po 2ws Stalin wytaczał procesy czołowym żydowskim komunistom, takim jak Rajk-Węgry, Slansky-Czechosłowacja, chyba jeszcze także w Rumunii i Bułgarii, ale nie chcę cytować z pamięci ? Głównymi zarzutami wobec oskarżonych było szpiegostwo na rzecz USA, a kończyły się wyrokami śmierci. Stalin dążył do wytoczenia podobnych procesów w Polsce, ale oparł im się Bierut.

  7. Karol said

    http://beforeitsnews.com/strange/2012/08/leaked-document-outlines-israels-shock-and-awe-plan-to-attack-iran-2442636.html

  8. RomanK said

    Re: Stalin a Jew?

    Another website has the following:

    -shvili means -son like Peterson ot Thopmson in English.
    It is end of more georgian surnames like Saakashvili
    http://www.google.com/search?client=oper…

    Word Dzuga- not exist in Georgian. There is legend, that „Dzhuga” means „steel”
    in one of georgian dialect. But it is only legend. Word „Dzhuga” not exist in
    Georgian. Legend about „Jewison” also exist. Sources in Russian don’t give
    definite answer and question is open. Also exist version of origin from Osetian
    word �”зугатæm – what means „heard(of sheeps)” + georgian -shvili.
    Also there is town Dzhugaani in Georgia:
    http://www.mapin.pl/miasto/dzhugaani_102…
    It is possible Stalin ancestry originate from Dzhugaani.

    In Russian „steel”=сталь [stal’]. Nickname Stalin originated from Russian
    word сталь [stal’] (steel).

    Question yet open.

    + Copy paste from Wikipedia:
    Stalin’s first name is also transliterated as „Iosif”. His original surname,
    ჯუღაშვილი, is transliterated as „Jughashvili” or
    J̌uḡašvili. The Russian transliteration is „�”жугашвили”, which is
    in turn transliterated into English as „Dzhugashvili” and „Djugashvili”;
    -შვილი („-shvili”) is a Georgian suffix meaning „child” or „son”.

    There are several etymologies of the jugha (ჯუღა) root. In one version,
    the name derives from the village of Jugaani in Kakhetia, eastern Georgia.[21]

    Neo-Nazi and other anti-Semitic sources have claimed that „Dzhuga” or „Jugha”
    means „Jew” in Georgian and hence „Dzhugashvili” literally means „Jew-son” or
    son of a Jew. This, however, is incorrect as the word for „Jew” in Georgian is
    „ebraeli” (�”�`რა�”ლი).

    An article in the newspaper Pravda in 1988 claimed the word derives from the Old
    Georgian for „steel” which might be the reason for his adoption of the name
    Stalin. Сталин („Stalin”) is derived from combining the Russian сталь
    („stal”), „steel”, with the possessive suffix -ин („-in”), a formula used by
    many other Bolsheviks, including Lenin.

    According to theories Mihail Vayskopf [22] version, it is the Ossetian for
    „rubbish”; the surname „Jugayev” is common among Ossetians, and before the
    revolution the names in South Ossetia were traditionally written with the
    Georgian suffix, especially among Christianized Ossetians. Allusions to the
    hypothesis of Ossetian ethnicity of Stalin are present in the important Stalin
    Epigram by Osip Mandelstam:
    ..When he has an execution it’s a special treat,
    ..And the Ossetian chest swells (Translation by A. S. Kline).

    Like other Bolsheviks, he became commonly known by one of his revolutionary noms
    de guerre, of which „Stalin” was only the last. During his education in Tiflis,
    he picked up the nickname „Koba”, the Robin Hood-like protagonist from the 1883
    novel The Patricide by Alexander Kazbegi. This became his favorite nickname
    throughout his revolutionary life.[23] Stalin continued to use Koba as his Party
    name in the underground world of the RSDLP. During conversations, Vladimir Lenin
    called Stalin „Koba”. Among his friends he was sometimes known by his childhood
    nickname „Soso” �” a Georgian diminutive form of the name Iosif (Ioseb).

    Stalin is also reported to have used at least a dozen other nicknames,
    pseudonyms and aliases such as „Josef Besoshvili”; „Ivanov”; „A. Ivanovich”;
    „Soselo” (a youthful nickname), „K. Kato”; „G. Nizheradze”; „Chizhikov” or
    „Chizhnikov”; „Petrov”; „Vissarionovich”; „Vassilyi”.[24]. Directly following
    World War II, as the Soviets were negotiating with the Allies, Stalin often sent
    directions to Molotov as „Druzhkov”.
    Source(s):
    http://en.wiktionary.org/wiki/Stalin

    http://www.google.com/search?client=oper…

    http://otvet.mail.ru/question/31207199/

    The above is from:

    http://answers.yahoo.com/question/index?qid=20100831080414AAQOZYX

    Stalin zostal wybrany na miejsce Lenina dzieki dziwnemu przypadkowi…pisze o tym w swej autobuiografii sam Trocki – Bronstein…otoz przed samym posiedzeniem Centrlnego Komitetu Trockiego powalila dzienba goraczka, pozbawiajaca gop rzytomnosci//lekarze ne wiedzili co to jest i spodziewali sie rychlego zejscia. Trocki byl pewnym zastepca Lenina…ale dzieki temu niewyjasnionemu przypadkowi wybrano Stalina.
    PO paru dniach goraczka ustapila…a Stalin zoatal…ateista Trocki..chyba do konca zycia wierzy,l ze nastapila jakas nadprzyrodzona interwencja…tak przynajmniej wynika z jego slow…

  9. Filomena said

    Imiona Dawid, Mojzesz, Aaron czy w ogole imiona prorokow czy innych postaci ze Starego Testamentu sa popularnymi imiona wsrod Chrzescijan na Kaukazie czy Zakaukaziu czyli Ormian, Gruzinow, Osetyncow. Uzywac je jako dowod zydowskiego pochodzenia jest bledem. Drugi maz krolowej Tamary, osetynski ksiaze rowniez nazywal sie Dawid i byl oczywiscie chrzescijaninem. A imie Tamara rowniez pochodzi od imienia Tamar, ktoro wystepuje w Starym Testamencie.

    Matka Slowackeigo nazywala sie Salomea. Byla zydowka? Nie z pochodzenia byla Ormianka.

    Zgadzam sie zupelnie, panie Przeclawie. Kazda powazna praca musi byc poparta jakas dokumentacja czy dowodami, inaczej niewielka ma ona wartosc.

  10. Kapsel said

    To może coś od podwórka:

    Józef Stalin i kobiety

    Josif Wisarionowicz Dżugaszwili był podobno zdania, że największą rozkosz w życiu mężczyźnie może dać zmiażdżenie wroga ludu albo wychylenie kielicha dobrego wina (najlepiej marki „Kinzmarauli”) czy koniaku. A gdzie miejsce na śpiew i kobiety? Aktualny stan wiedzy pozwala nam twierdzić, iż kobiety nie były pasją życia towarzysza Stalina. Potwierdzały tę tezę jego nieudane małżeństwa oraz przelotne romanse. Siergiej Kawtaradze twierdził, że pierwszą i platoniczną miłością Josifa była poznana przypadkiem młoda aktorka z trupy wędrownej. Potem długo nic nie słyszymy o podbojach miłosnych Soso, aż wreszcie 23-letni rewolucjonista Dżugaszwili, poprowadził do ołtarza Jekaterinę Swanidze. Niewiele wiadomo o tym pierwszym małżeństwie Stalina. Pobożna i uległa Jekaterina przypominała swoją teściową, nie rozumiała męża, którego zwyczajnie się bała. W 1907 r., kiedy to Stalin siedział w więzieniu, wydała na świat syna – Jakowa. W niecały rok później Jekaterina zmarła.

    Roj Niedwiediew twierdzi, że Stalin miał co najmniej dwóch nieślubnych synów: jednego powiła mu żona kupca, pod którego dachem odbywał on w latach 1908-1909 karę zesłania w Sołwyczegodsku. Drugi urodził się z przelotnego związku z wieśniaczką z syberyjskiej wsi Kurejka (gdzie znowu Stalin przebywał na zesłaniu). Do żadnego z nich ojciec nigdy się nie przyznał. Natomiast przedmiotem dociekań biografów stało się drugie małżeństwo Stalina z młodszą o 22 lata Nadieżdą Alliłujewną (córką rewolucjonisty z Zakałkazia). Stalin poznał Nadieżdę jeszcze jako małą dziewczynkę, kiedy to bywał częstym gościem w domu jej ojca w Tyflisie (Tybilisi). Potem Alliłujew wraz z rodziną przeniósł się do Petersburga. Po rewolucji lutowej 1917 r. i przyjeździe do Petersburga „Wspaniały Gruzin” skierował pierwsze kroki do domu Alliłujewych w dzielnicy Wyborg. Już podobno wtedy zaczął odnosić się do Nadieżdy ze szczególną atencją (czytał jej Czechowa, Gorkiego, Puszkina, opowiadał różne historie ze swego życia). Starał się być miły, a nawet czuły. Nic też dziwnego, że Nadieżda zapałała afektem do Stalina.

    Wkrótce została sekretarką komisarza do spraw narodowościowych – Stalina w Moskwie. W 1919 r. Stalin poślubił 18 letnią Nadieżdę. Ebon twierdzi, że małżeństwo to zostało wymuszone na 39-letnim Stalinie. Niektórzy dopatrują się w tym przyczyny oziębłego w przyszłości stosunku Stalina do syna – Wasilija. Ebon nie wyjaśnia jednak do końca tych okoliczności. Boriew twierdzi wręcz, że Stalin zgwałcił 17 letnią wówczas Nadieżdę i przyłapany przez jej ojca obiecał ożenić się. Mało to jednak prawdopodobne ze względu na cechy charakteru zarówno Stalina jak i Nadieżdy. On nie miał w zwyczaju bać się ojców, ona natomiast była zbyt niezależna, aby poślubić gwałciciela. Jednak rzekomy gwałt był jakimś wytłumaczeniem: oziębłości wobec syna, śmierci Nadieżdy, wreszcie aresztowania jej sióstr i braci. Jedynie ojciec Nadieżdy nie był represjonowany – jako znający całą prawdę i grożący jej ujawnieniem w razie aresztowania.

    Tak czy inaczej, zaraz po ślubie państwo młodzi zamieszkali na Kremlu. Wrażliwa i otwarta Nadieżda wierzyła we wszystko, co dobre. Nie akceptowała rozwiązłości, cynizmu i zwierzęcej walki o władzę, jaka panowała na Kremlu. Dusiła się w jego atmosferze. Jako niezbyt gorliwa działaczka została w 1921 r. wykluczona z szeregów partii. W 1925 r. urodziła córkę Swietłanę (była to jedyna istota ludzka, jaką Stalin obdarzał uczuciem). Różnica psychiki i charakteru spowodowała, że od samego początku małżeństwo to skazane było na niepowodzenie. Mnożyły się przyczyny oddalające małżonków od siebie. I nie były to tylko kłótnie o przesoloną zupę. Nadieżda śmiało dobierała sobie przyjaciół nic nie robiąc sobie z tego, że większość z nich była w jawnej niełasce Gruzina. Nie kryła się też z krytyką bolszewickiego barbarzyństwa (dziki terror Armii Czerwonej, kolektywizacja). Chcąc się uniezależnić się od męża, w 1919 r. Nadieżda podjęła studia w zakresie chemii włókien wiskozowych na Wszechzwiązkowej Akademii Przemysłu.

    Orłow pisał, że „Alliłujewna była szczęśliwa, wyrywając się z stęchłej atmosfery Kremla”. Od studentów Nadieżda dowiedziała się o prawdziwym obliczu bolszewizmu.

    Kryzys małżeństwa osiągnął swe apogeum na jesieni 1932 r. Po defiladzie z okazji 15 rocznicy rewolucji bolszewickiej jak zwykle na Kremlu odbył się bankiet. Podpity Stalin zachowywał się chamsko (m.in. rzucił w żonę niedopałkiem papierosa). Nadieżda nie wytrzymała i wyszła. Stalin rzucił za nią marynarką. Według świadectwa, jakie złożył Abel Janukidze, „wieczorem 8 listopada zebrało się niezbyt liczne grono, była też Nadieżda. Stalin się spóźniał. Kiedy w końcu się pojawił, Nadieżda skwitowała to jakąś ironiczną uwagą. Stalin wybuchnął. Rzucił (właśnie palonym) papierosem w Nadieżdę. Nadieżda wyszła a Stalin pojechał na daczę”. Kilka godzin później Nadieżda Alliłujewa już nie żyła. Znaleziono ja leżącą we krwi opodal łóżka z małym zaciśniętym w dłoni pistoletem.

    Od tego momentu rozchodzą się opinię biografów. Czy było to samobójstwo, czy zabójstwo?. Oczywiście zawiadomiono Stalina, który szybko przyjechał. Widać było, że był wstrząśnięty, chociaż milczał. Podobno Stalin często potem rozmawiał o Nadieżdzie z jej bratem Pawłem. Podobno czuł się winny. Za wersją samobójczą przemawia fakt, że nikt z rodzinny Alliłujewych nie obwiniał Stalina za tę śmierć. W odebranie sobie życia przez matkę wierzyła także Swietłana. Ale jeżeli wziąć pod uwagę manię prześladowczą Stalina i to, że z jego rozkazu ginęły miliony, nie jest to już takie oczywiste. Większość ludzi uważała, że zabił on żonę w przypływie gniewu. Nadieżdę pochowano na moskiewskim cmentarzu Nowodiewiczym. Nad trumną Stalin wyszeptał do żony „Zdradziłaś mnie”. Tu biografowie również się spierają: „Zdradziłaś mnie”, bo odeszłaś i zostawiłaś mnie samego czy „Zdradziłaś mnie” i musiałem cię zabić?.

    Od tej pory do końca życia Gruzin pozostał wdowcem. Co oczywiście wcale nie znaczyło, że stronił od kobiet. Chruszczow ujawnił w swych „Wspomnieniach”, że przy wyborze rzekomej „guwernantki” dla Swietłany, kierowano się w rzeczywistości innymi względami. A brytyjska podróżniczka Rostia Forbes, która spotkała się z Stalinem pisze o obecności kobiety, która wyglądała na jego żonę. Kobieta ta była zatrudniona w charakterze kelnerki. Mowa tu o Walentinie Istominie. Została ona gospodynią Stalina, a po jego śmierci uznawana była za wdowę po nim. Były też i inne. Najgłośniejszą z faworyt była primadonna moskiewskiego teatru operowego „Bolszoj” Wiera Aleksandrowna Dawidowa. Zresztą na usprawiedliwienie Stalina dodajmy, że Wiera Aleksandrowna podbiła nie tylko jego serce. Na liście jej wielbicieli widniały takie nazwiska jak: Jagoda, Zinowjew, Kirow, Jeżow, Budionny, Woroszyłow czy Malenkow. Każdy z nich gotów był w jednej chwili porzucić legalną małżonkę. Obdarowywali ją biżuterią i luksusowa bielizną. Ponad tą zgrają szybował Tuchaczewski, chyba jedyny mężczyzna, którego naprawdę kochała. Ala wróćmy do Stalina.

    53-letni Stalin ujrzał po raz pierwszy młodszą od siebie o dwadzieścia sześć lat Dawidową wiosną 1932 r., posłał jej kwiaty i polecił się przedstawić. Od tej pory nie tracił jej z pola widzenia. Tego samego roku zaprosił ja na sylwestra. Tejże nocy Stalin zapałał afektem i postanowił spotkać się z nią w jednym ze swych tajnych apartamentów. Tak zaczął się trwający 26 lat romans. Wiedząc, że Dawidowa ma męża, Stalin radził: „Nie trzeba z nim zrywać”. Był jednak bardzo zazdrosny i kiedyś powiedział: „Jeżeli prześpisz się z Kirowem, zabiję cię bez wahania”. Z czasem Dawidowa zaczęła bywać w rezydencji letniej Gruzina na Krymie – oczywiście w roli kuzynki. W czasie trwającego 26 lat romansu nie była jedyną. Ślady wiodą do kilku innych kobiet. Były to wokalistki Walentina Władimirowna Barsowa i Bronisław Złotogorowa oraz reprezentująca również kręgi artystyczne Olga Lepieszyńska. Jak widać, o milionach trupów najlepiej zapomina się w ramionach pięknych artystek.

    http://www.konflikty.pl/a,382,Czasy_najnowsze,Jozef_Stalin_i_kobiety.html

  11. Kapsel said

    Kobiety wielkich dyktatorów – Stalin i Beria

    Zazwyczaj sądzi się, że komunistyczni dyktatorzy nie interesują się seksem. Uważamy zwykle, że myślą jedynie o dobru ludu. Osobista przyjemność, jaka wynika z uprawiania miłości, jest wszak burżuazyjnym przeżytkiem. Wydaje się jednak, że Stalin i Beria byli pod tym względem wyjątkiem.
    oceń artykuł:

    średnia ocena:

    Pierwszą żoną Stalina była Gruzinka Jekatierina Swanidze. Jej brat Aleksander studiował w tym samym seminarium duchownym, w którym Josif Wissarionowicz Dżugaszwili zgłębiał zasady wiary, nim porzucił je na rzecz rewolucyjnej walki. Pobrali się w 1903 r. Choć Stalin był już w tym czasie ateistą, zgodnie z życzeniem matki panny młodej ceremonia odbyła się w cerkwi. Jekatierina również była głęboko religijna, więc gdy mąż udawał się na spotkania rewolucjonistów, padała na kolana i wznosiła modły prosząc, by Stalin porzucił niemiłe Bogu poglądy i zwrócił się ku życiu w spokoju i ciszy. Mieli jednego syna, Jakowa. Choć Stalin niespecjalnie liczył się z żoną, to jednak musiał bardzo ją kochać. Był załamany, gdy w 1910 roku Jekatierina zmarła. W cmentarnej bramie powiedział, kładąc rękę na sercu: „To stworzenie zmiękczało moje kamienne serce. Teraz nie żyje, a wraz z nią umarły wszystkie moje cieplejsze uczucia dla rodzaju ludzkiego. Czuję w piersiach pustkę, tak niewypowiedzianą pustkę”.

    Choć strata pierwszej żony zamieniła serce przyszłego dyktatora w kamień, jego seksualne żądze nie umarły wraz z nią. Podczas wojny domowej, w roku 1919, spotkał Nadię Alelujewą, córkę kolejarza. Była bardzo piękna, a jej rysy wskazywały wyraźnie na orientalne pochodzenie. Stalin ukrywał się. Spotkał Nadię, gdy jej rodzice, których znał od dwudziestu lat, udzielili mu schronienia w swym domu. Miała zaledwie lat szesnaście, gdy pozbawił ją dziewictwa. Stalin miał lat trzydzieści dziewięć. Choć dwukrotnie od niej starszy, wydał się dziewczynie nad wyraz romantyczny dzięki swemu fanatycznemu oddaniu rewolucji. Wkrótce Nadia również została rewolucjonistką i mimo sprzeciwu matki poślubiła Stalina.

    Małżonek spełnił marzenia Nadii, zabierając ją do Moskwy opancerzonym samochodem. Miesiąc miodowy spędzili w Carycynie, gdzie Stalin organizował obronę przeciw natarciu Białych. Zreorganizował siły policyjne, zdemaskował niejeden kontrrewolucyjny spisek i zlecił niezliczone egzekucje. Miasto zostało na jego cześć nazwane Stalingradem. Tu właśnie Nadia straciła swe polityczne dziewictwo. Okrucieństwo męża wobec każdego, kto ośmielił sprzeciwić się jego woli, uświadomiło dziewczynie, jaką potęgą i narkotykiem jest nieograniczona władza. Nadia została jedną z sekretarek Lenina i zamieszkała wraz z mężem na Kremlu. Nienawidziła tego mieszkania. Ich pierwsze dziecko, Wasilij, przyszło na świat w 1920 r. a córeczka, Swietłana, w 1926 r.

    Podejmowanie przy rodzinnym stole podobnych tematów nie było z pewnością receptą na domowe szczęście. Stalin odpowiadał na zarzuty najwulgarniejszymi obelgami. Nie oszczędzał nawet Nadieżdy Krupskiej (żony Lenina), która z bólem wysłuchiwała jego krzyków. Własną matkę zwykł nazywać „starą dziwką”. Stalin skarżył się, że Nadia nie jest w jego guście, że to „kobieta z ideałami… śledź z ideałami – sama skóra i kości”. Bardziej odpowiadała jego upodobaniom była kelnerka, którą zatrudnił jako służącą na daczy. Swietłana podsumowała zwięźle jej zalety: „Pulchna, schludna, zręcznie podawała do stołu i nigdy nie wtrącała się do rozmowy”. Córka Stalina Swietłana była przekonana, że gdy na daczy zjawiła się wspomniana dziewczyna, stosunki seksualne między rodzicami od dawna należały do przeszłości.

    Nadia miała oddzielną sypialnię, a Stalin nocował zazwyczaj w swym biurze lub w niewielkim pokoiku sąsiadującym z jadalnią. Krążyły plotki, że ma romans z tancerką baletową. Nie cichły również pogłoski, że to właśnie on zrobił dziecko szesnastoletniej córce członka biura politycznego, Łazara Kaganowicza. Trocki sądził, że poza Swietłaną Stalin ma jeszcze drugą córkę, której matką nie jest Nadia.

    Wieczorem 8 listopada 1932 r. na Kremlu odbywało się przyjęcie z okazji piętnastej rocznicy rewolucji. Stalin namawiał żonę do picia, choć wiedział, że jest abstynentką z przekonania. Doszło do sprzeczki i Stalin cisnął jej w twarz zapalony papieros. Upokorzona Nadia wybiegła z pokoju. Długo spacerowała po kremlowskich ogrodach, usiłując się uspokoić. Gdy wróciła do swoich apartamentów, znalazła Stalina w łóżku z żoną jednego z partyjnych dygnitarzy. Wówczas poszła do swego pokoju i zastrzeliła się. Stalin niezbyt przejął się jej śmiercią. Nad jej otwartą trumną wysyczał z nienawiścią: „Opuściła mnie jak wróg”.

    Nie uczestniczył ani w czuwaniu przy zwłokach, ani w pogrzebie, a swoją nienawiść rozciągnął także na rodzinę zmarłej żony. Siostrę Nadii, Annę Siergiejewnę, skazano na dziesięć lat więzienia. Odsiadywała wyrok w pojedynczej celi. Szwagier Stalina, Paweł, zmarł nagle, rzekomo na atak serca, podczas czystek 1938 roku. Jego żonę, Jewgienię, aresztowano pod fałszywym zarzutem próby otrucia Stalina. Męża Anny, Stanisława Redensa, aresztowano i rozstrzelano. Wielu mówiło, że Nadia dobrze zrobiła popełniając samobójstwo, gdyż inaczej także ona padłaby ofiarą czystek.

    Wobec synów był zawsze brutalny i bezlitosny. Jakow, syn z pierwszego małżeństwa, był od dziecka traktowany z pogardą. Być może, dlatego, że przypominał Stalinowi o jego gruzińskim pochodzeniu. Jedynie naleganiom Nadii zawdzięczać należy, że chłopiec mieszkał na Kremlu. Prawdopodobnie on sam wolałby inne lokum. „Mały Jaków jest obiektem częstych i surowych kar swego ojca” – relacjonował Trocki. Gdy w roku 1928 lub 1929 Jakow usiłował bezskutecznie popełnić samobójstwo, Stalin stwierdził złośliwie: „Ha, nawet strzelać celnie nie potrafi”. W czasie drugiej wojny światowej Jakow trafił do niewoli niemieckiej. Ojciec ogłosił go zdrajcą mówiąc, że „żaden prawdziwy Rosjanin nie dałby się schwytać żywcem”. Odmówił wymiany syna na któregoś z jeńców niemieckich i zamknął w więzieniu jego żonę. Jakow zmarł w niewoli w 1943 r. Młodszy syn, Wasilij, również był bity. „W domu rzucał chłopca na podłogę i kopał ciężkimi buciorami” – mówiła Swietłana. Po nieudanej karierze w czerwonym lotnictwie Wasilij zmarł jako całkowicie zdegenerowany alkoholik, mając czterdzieści jeden lat. Jego syn zakończył życie w wyniku przedawkowania heroiny, jedna z córek była alkoholiczką, a druga zmarła w szpitalu psychiatrycznym.

    Ławrentij Beria miał stać się następcą Stalina. Był szefem jego tajnej policji, znanym z brutalnych gwałtów na młodych dziewczętach. Podobnie jak w przypadku większości potencjalnych dyktatorów, życie seksualne Berii było z pozoru zupełnie normalne. W 1920 r. w Gruzji poznał swoją żonę. W tym czasie ojczyzna Stalina nie była jeszcze krajem komunistycznym i Beria przebywał w więzieniu.

    Żona jednego z towarzyszy przyszła do niego z wizytą i przyprowadziła swoją siostrzenicę, piętnastoletnią Nino Gegeczkori. Jej uroda zbiła Berię z nóg. Po roku, gdy komuniści zdobyli władzę i Beria wyszedł na wolność, spotkał ją na ulicy w Tbilisi. Szła właśnie do szkoły. Zapytał, czy spotka się z nim potem na chwilę pogawędki. Nino zgodziła się. Później opowiadała: Siedzieliśmy na ławeczce. Ławrentij miał na sobie czarną pelerynę i studencką czapkę. Długo mówił o tym, jak bardzo mu na mnie zależy. Co więcej, powiedział, że mnie kocha i chce się ze mną ożenić. Miałam wtedy szesnaście lat. Beria wyjaśnił, że sowiecki rząd chce wysłać go do Belgii, aby poznał procesy destylacji ropy naftowej, lecz podróż dojdzie do skutku tylko wtedy, jeśli się ożeni. Nino zastanowiła się nad propozycją i wreszcie wyraziła zgodę.

    Pobrali się w pośpiechu, bojąc się sprzeciwu jej rodziny. Jednakże belgijska podróż nigdy nie doszła do skutku. Jako lojalny komunista, Beria miał zostać szefem Czeka. Mieli jednego syna, taka jest oficjalna wersja tej opowieści. Jednakże w książce Komisarz, autorstwa Tadeusza Wittlina, byłego więźnia Workuty, znajdujemy zupełnie inne informacje. Wittlin utrzymuje, że Beria poznał Nino, gdy był już szefem gruzińskiej tajnej policji. Miał wówczas do dyspozycji luksusowo wyposażony pociąg, który służył mu za wędrowną kwaterę główną.

    Na jednej ze stacji zbliżyła się do niego młoda dziewczyna, błagając o łaskę dla brata, który niedawno został aresztowany. Była bardzo piękna – średniego wzrostu, o wielkich czarnych oczach i śnieżnobiałej cerze. Tak właśnie Beria i Nino spotkali się po raz pierwszy. Beria od razu się nią zachwycił i poprosił, by wsiadła do wagonu. Twierdził, że chce poznać szczegóły sprawy. Natychmiast zaprowadził ją do swej sypialni i kazał się rozebrać. Gdy usiłowała uciec, zamknął drzwi na klucz i uderzył ją w twarz. Potem chwycił ją za ramiona, popchnął na posłanie i zgwałcił brutalnie. Gdy było po wszystkim, zamierzał wezwać straże i zamknąć dziewczynę w więzieniu. Jednakże spojrzawszy na jej zalaną łzami twarz stwierdził, że w istocie jest nadzwyczaj ładna. Był pewien, że najdalej za pół godziny zapragnie jej znów. Zamknął ją, więc w sypialni i udał się do wagonu restauracyjnego na suto zakrapiany obiad.

    Przez całą noc gwałcił ją systematycznie. Rankiem zamówił śniadanie dla dwojga. Gdy opuszczał pociąg, by spełnić obowiązki służbowe, zamykał ją w przedziale. Mimo całej swej brutalności Beria był zauroczony. Nino stanowiła ten typ kobiety, jakiego zawsze pragnął. Miała małe piersi, wielkie oczy i wydatne, słodkie wargi. Choć była młoda i niewinna, jej ciało było pełne i dojrzałe. Trzymał ją w zamknięciu przez kilka dni, podczas gdy pociąg przemierzał stepy Suchumi w regionie Abchazji. Z czasem Beria doszedł do wniosku, że byłoby głupotą pozbywać się tak cennej zdobyczy. Wszyscy jego towarzysze i zwierzchnicy byli żonaci, a on spędzał czas uwodząc młode dziewczęta. Wiedział, że mimo oficjalnych tez, głoszących pochwałę wolnej miłości, w partii przeważały purytańskie tendencje. Jeśli ma kontynuować karierę, będzie lepiej, jeśli się ożeni. Jak pomyślał, tak zrobił. Nino była jego więźniem i nie miała w tej sprawie nic do powiedzenia.

    Wydaje się, że wersja Wittlina lepiej pasuje do tego, co wiemy o charakterze Berii. Jako dziecko nie był urodziwy i szkolne koleżanki kpiły z niego bezlitośnie. Gdy był nastolatkiem, dziewczęta traktowały go lekceważąco, on zaś zaczął je gorąco nienawidzić. Nie miał nawet dość pieniędzy, by zapłacić ładniejszym prostytutkom. Musiał zadowalać się starymi i brzydkimi. Gdy nadeszła rewolucja, wszystko uległo zmianie. Jako szef Czeka, Beria miał obowiązek śledzić wrogów partii bolszewickiej. Szczególnie lubił przesłuchiwać dziewczęta, zwłaszcza te ładne – takie, jakie odtrącały go, gdy sam był uczniem. Im bardziej bezbronna i niewinna była ofiara, tym lepiej. Uwielbiał znęcać się nad nimi i zdolny był posunąć się nawet do morderstwa.

    W 1935 roku komisarz handlu zagranicznego, Arkadij Rosengoltz, na swoje nieszczęście zabrał w podróż do Suchumi śliczną córkę, Jelenę. Byli gośćmi Nestora Lakoby, sekretarza komitetu wykonawczego Abchazji. Gospodarz poprosił dwóch swoich kuzynów, Bazylego i Michaiła, by oprowadzili Jelenę po okolicy. Gdy Beria ujrzał dziewczynę, był dosłownie oczarowany. Kilka dni później Lakoba zaprosił go do swego wiejskiego domku, sugerując, że będzie to spotkanie w męskim gronie. Gdy zjawił się Beria, Lakoby nie było w pobliżu. Obecni byli tylko jego kuzyni i Jelena. Najpierw słuchali wspólnie płyt, a Jelena tańczyła z wszystkimi po kolei. Podano rachatłukum, herbatę i wino. W pewnej chwili Jelena wyszła do toalety. Jeden z chłopców wlał do jej kieliszka czysty spirytus.

    Gdy dziewczyna wróciła, Beria zaproponował toast „za królową piękności”. Nalegał, by wypiła wino jednym haustem. Wkrótce potem Jelena źle się poczuła i wyszła na dwór zaczerpnąć powietrza. Trzej mężczyźni podążyli za nią. Dziewczyna upadła na trawnik. Po kilku minutach odzyskała przytomność i zdała sobie sprawę, że towarzysze zdejmują z niej ubranie. Z początku myślała, że chodzi o to, by mogła swobodniej oddychać. Oni jednak zgwałcili ją kolejno. Gdy było po wszystkim, napastnicy wpadli w panikę. Co się stanie, jeśli Jelena opowie o całej historii ojcu? Był on przecież prominentem wśród bolszewików i miał wielkie wpływy w Moskwie. Znaleźli rozwiązanie – jeden z nich chwycił dziewczynę za szyję i udusił. Następnie Beria zatelefonował do władz śledczych. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce zbrodni, wyjaśnił im, że jest szefem tajnej policji Gruzji i że dziewczyna wypiła zbyt wiele wina. W upojeniu wpadła w histerię i wybiegła do ogrodu, gdzie popełniła samobójstwo. Beria stwierdził, że nie ma potrzeby przeprowadzać sekcji. Oświadczenie sygnowane przez pierwszego sekretarza wszechkaukaskiego komitetu partii komunistycznej, Ławrentija Pawłowicza Berię, oraz sekretarza komitetu wykonawczego Abchazji, Nestora Lakobę, zrobiło swoje. Władzom śledczym pozostawało jedynie zawiadomić ojca dziewczyny o nieszczęśliwym wypadku. Następnego dnia Beria powrócił do Tbilisi.

    Mimo to Moskwa huczała od plotek o tym, że uwozi i gwałci młode dziewczęta. Jednakże prawdy nie znał nikt, aż do chwili, gdy w 1953 roku zmarł Stalin, a Beria przegrał walkę o władzę z Niktą Chruszczowem. Gdy wszechwładny szef NKWD został wreszcie aresztowany, jeden z członków jego osobistej ochrony sporządził listę trzydziestu dziewięciu kobiet, z którymi jego zwierzchnika łączyły intymne związki. Oświadczył ponadto bez ogródek, że w 1943 r. Beria zaraził się syfilisem. Podczas procesu inny podwładny powiedział, że jego zadaniem było wyszukiwanie na ulicach Moskwy atrakcyjnych kobiet i dostarczanie ich do mieszkania przełożonego, gdzie Beria je gwałcił. Potwierdził to personel amerykańskiej ambasady. Znajdowała się ona przy tej samej ulicy, co biuro Berii, i pracownicy niejednokrotnie widywali dziewczęta przywożone późno w nocy czarnymi limuzynami.

    NKWD trzymało pod specjalnym nadzorem rosyjską inteligencję, a Beria osobiście troszczył się o morale młodziutkich aktoreczek. Miał romans z Niną Aleksiejewską, członkinią zespołu pieśni i tańca, który w 1940 roku został wysłany do Finlandii, by zapewnić rozrywkę sowieckim żołnierzom. Po aresztowaniu Berii przeszukano jego biuro. Znaleziono listy miłosne i części damskiej garderoby. Syn Berii, Sergo, usiłował bronić ojca, lecz nawet on musiał przyznać, że Beria miał nieślubne dziecko. Stalin wiedział oczywiście o wszystkim. Rosyjski historyk, Dimitrij Wołkogonow twierdzi: „Choć sekretarz generalny cenił ascezę i purytanizm, musiał wiedzieć, że Beria jest notorycznym rozpustnikiem”. Mówiono, że opowieści o niektórych eskapadach Berii bawiły Stalina do łez. Nie dość na tym, szef NKWD usiłował w obecności wodza uwieść jego przyjaciółkę, Jewgienię Aleksandrowną. Pewnego wieczoru przy kolacji ścisnął pod stołem jej kołano. „Josif, on mnie obmacuje!” – wykrzyknęła kobieta. Wszyscy biesiadnicy spojrzeli na winowajcę. Oczywiście, nie znaczy to wcale, że nie spróbował ponownie. Żona Stalina, Nadia, nienawidziła Berii i przestrzegała przed nim męża. On jednak nie zwracał na to uwagi. Zachowało się nawet zdjęcie Berii trzymającego na kolanach córkę Stalina, Swietlanę. Szef NKWD obejmuje ramionami dziewczynkę, która wyraźnie stara się uniknąć jego karesów.

    Podczas procesu oskarżono Berię, że jest „imperialistycznym szpiegiem” i prowadzi „antypaństwową i antypartyjną działalność”, oraz o pięciokrotny gwałt. W aktach znajdujemy opisy orgii z udziałem nastoletnich dziewcząt, uwięzionych w jego willi w Gruzji, a także zeznania tych, które zgwałcił w Moskwie. W grudniu 1953 roku uznano go winnym postawionych zarzutów i natychmiast rozstrzelano.

    http://czywiesz.pl/ludzie/261382,Kobiety-wielkich-dyktatorow—Stalin-i-Beria.html

  12. anna said

    Proroctwo o Rosji dane Vassuli Ryden

    http://www.voxdomini.com.pl/plmsg/plm21w.html

    Wczoraj podpisany został na zamku w Warszawie przez patryarchę Cyryla i abp.Michalika akt pojednania rosyjsko-polskiego, a na blogu tego tematu nie ma???
    Jednoczesnie wypełnia sie proroctwo dane Vassuli

    .Czy nie zauważyliście co się wczoraj wydarzyło?

    Pan Jezus to zapowiedział juz ponad 20 lat temu.Czytajcie i chwalcie Pana, gdyż Jego Słowa właśnie zaczęły sie wypełniać:

    28.04.95 zeszyt 78

    (…) Czy nie słyszeliście, że Moim Zamiarem jest Zbawienie ludzkości?
    Mój Plan jest stały, a zamiary Mojego Serca trwają z pokolenia na
    pokolenie.

    Posłuchaj, Domu na Wschodzie! Nie pozostawaj głuchy na Moje wołanie!
    Umiłowany Domu na Wschodzie, tyś oczekiwał, że Moja Władza zstąpi z
    wysokości Niebios, żeby was ocalić. Tobie teraz mówię: poranek po
    poranku będziesz wzrastać na twoim tronie, bo – widzisz – z twojej
    ziemi wyrośnie Kiełek nadziei, Kiełek prawości i doskonałego pokoju, a
    mieszkańcy tego Domu zaniosą wszędzie pokój.

    Córko Mojego Domu na Wschodzie, wykrzykuj z radości, idź ogłaszać Moje
    Słowa: <>.

    Dziś Moje Oczy spoczywają na człowieku zapowiadającym dobrą przyszłość
    i jemu zostanie dana korona. On jest tym, który wyrasta na Wschodnim
    Brzegu i który Mnie uwielbi… a Moi aniołowie zstąpią z królewskimi
    insygniami w dłoniach i przyobleką go na tron jak władcę.

    Ach, Vassulo! Tańcz i wołaj z radości, bo dzień ten jest bliższy niż
    kiedykolwiek dotąd. Czynią już przygotowania tu i tam, aby wam
    przynieść ten uroczysty dzień, aby wszystkie nieszczęścia przeszłości
    zastąpiła radość.

    Domu Tradycji, czy nie słyszałeś? Czy jeszcze nie zrozumiałeś, że Twój
    Dom po trzykroć Mnie uwielbi? Czy nie słyszałeś, że udzieliłem
    niebieskich błogosławieństw Twemu Kiełkowi? Kiedyś byłeś przekleństwem
    dla licznych narodów, teraz jednak zamierzam cię podnieść, abyś się
    stał balsamem uzdrowienia dla Mojego Domu na Zachodzie i
    błogosławieństwem dla narodów.

    Domu na Wschodzie! Zwycięski kiełek wyrasta, by wznieść Mój Dom w
    jeden jedyny. Moje Wargi drżą ze wzruszenia, a Moje Serce śpiewa dla
    pomazańca… Otchłań wyje z wściekłości na odgłos jego kroków, bo Mój
    Dom będzie jeden. Dom na Zachodzie i Dom na Wschodzie będzie żył jako
    jeden, bo Moje Imię będzie je łączyć, przyoblekając je we wspaniały
    pokój, doskonałość i miłość. Moje Nowe Imię stanie się insygniami
    królewskimi dla tych obu Domów…

    Stanie się to wkrótce i za waszych dni. Nie mówcie więc: <>. Powiedziałem wam, że z Miłości, jaką mam do was, postanowiłem
    przyśpieszyć wypełnienie Mego Planu.(…)
    Całość:
    http://www.duchprawdy.com/jednosc_chrzescijan.htmhttp://www.duchprawdy.com/jednosc_chrzescijan1.htm

    Fragmenty :
    Pan Jezus do Vassuli:
    …Moim żarliwym pragnieniem jest to, by spotkał się Zachód ze
    Wschodem. Potrzeba Mi połączenia się tych dwóch filarów Mojego
    Kościoła i wzmocnienia Go. Mój Kościół – wspierający się tylko na
    jednej kolumnie – nie może pozostać niewzruszony. Obarczyłem ich
    zadaniem obrony Mojego Kościoła. Zaledwie wróciłem do Ojca, a już
    dokonał się wasz podział i Moje Ciało zostało rozerwane rękami istot,
    które Mój Ojciec stworzył. Odtąd wstrząsały Mną straszliwe sceny. Dziś
    wzrusza Mnie głęboko każde najmniejsze działanie ze strony Moich
    stworzeń dla odbudowania Mojego chwiejącego się Domu. Jakikolwiek
    byłby to krok w kierunku jedności, całe Niebo się nim weseli. Każda
    modlitwa ofiarowana dla odbudowy Mojego Ciała zmniejsza gniew Mego
    Ojca. Gdy ma miejsce jakiekolwiek zgromadzenie w Moje Imię dla
    jedności – Moje błogosławieństwa wylewają się na tych, którzy
    uczestniczą w tych spotkaniach. Moje Oczy czuwają nad tymi, którzy
    Mnie kochają i którzy, pomimo swej niedoskonałości, spełniają Moje
    żarliwe pragnienia…

    Przyśpieszcie Dzień Mojej Chwały. Przynaglę na Wschodzie
    wspaniałomyślne serce, które w swej wierności przypieczętuje układ
    pokoju z Zachodem. Moja Własność została podzielona na dwie części, a
    potem – na kawałki… Jakże wielcy byliście w dniach waszej
    przeszłości! Przyjdźcie odbudować Mój Dom w Jeden jedyny, jednocząc
    daty Wielkanocy…

    Są dwie Siostry, które kocha Moja Dusza i w nich się raduje, choć
    otoczone są tłumem braci, którzy nie chcą słuchać. Choć ich dusze
    nigdy nie były tak bliskie śmierci, nie chcą ich słuchać. Sam więc
    doprowadzę je obie do uczczenia Mego Imienia i do wypowiedzenia Mojego
    Imienia wokół jednego ołtarza, a wtedy natychmiast bracia, wszyscy
    razem, dokończą ceremonii…

    Na Zachodzie Mój Dom wydany jest na splądrowanie. Powiedziałem im, aby
    się zgromadzili pod laską pasterską Piotra, lecz nie zrozumieli i
    uczynili przeciwnie. W tym Domu wielu mówi: <> Ostrzegłem was, że
    kardynałowie wystąpią przeciw kardynałom, biskupi przeciw biskupom, a
    kapłani przeciw kapłanom. Wybrałem Piotra, aby karmił i strzegł Moje
    baranki, lecz rozszerzający się buntowniczy duch doprowadził do
    szczytu buntu. To jest Wielki Ucisk, o którym was uprzedziłem.

    Na Zachodzie Mój Dom wystawiony jest na splądrowanie, lecz podniesie
    się wiatr ze Wschodu i razem z Moim Tchnieniem obnaży łupieżcę. Wielu
    członków twojego narodu sprzeciwia się Moim wezwaniom do Jedności i
    przyzwyczaiło kroki do podążania swą własną drogą. Uznają się za
    bogatych, lecz gdzież są ich bogactwa? Jak to się stało, że staliście
    się zwyrodniałą winnicą? Czyż możecie powiedzieć, że nie
    zgrzeszyliście? Czy jest choćby jedna dziedzina, w której nie
    popełniliście grzechu? Wy, przyjaciele Moich świętych, dzieci Mojej
    Matki! Dlaczego, dlaczego staliście się tak uparci? Czymże są dla Mnie
    wasze nie kończące się ceremonie, gdy zwracacie się do Mnie, wielbiąc
    Mnie tylko swoimi wargami? Tak, zachowaliście Moje Tradycje i to
    dlatego miecz nie spadnie na was, jednakże odrzucacie Moje dwa
    największe Przykazania i już za nimi nie idziecie. Dlaczego
    oddzielacie Tradycje od Przykazań? Nawet jeśli okryjecie się mirrą i
    kadzidłem, Ja i tak ujawnię fetor waszej winy. Otwórzcie teraz usta i
    pozwólcie Mi się karmić, aby otrzymać życie. Nie mówcie: <> Powróćcie do Mnie i uznajcie swą winę…

    – Posłuchaj i pisz: Chwała zabłyśnie na Wschodnim Brzegu. To dlatego
    mówię Mojemu Domowi na Zachodzie: zwróć swe oczy na Wschód. Nie płacz
    gorzko nad odstępstwem i nad zniszczeniem twego Domu. Nie ulegaj
    panice, ponieważ jutro będziesz jadł i pił razem z Moim kiełkiem na
    Wschodnim Brzegu. Mój Duch was zjednoczy. Czy nie słyszałaś, że Wschód
    i Zachód utworzą jedno Królestwo? Czy nie słyszałaś, że Ja mogę
    ustanowić jedną datę?

    Przygotowuję się do wyciągnięcia Mojej Ręki, by wyryć na kawałku
    drewna te słowa: <>. Potem na innym kawałku drewna wyryję: <>. A kiedy członkowie
    tych dwóch Domów zapytają: <>, odpowiem im: <>

    … Wschód ofiaruje Mi Koronę Mojej Chwały.

    Właśnie z tego powodu potrzebuję, córko, twojej współpracy, twej
    ofiary za Mój Dom. Twoje doświadczenia będą liczne, Moje dziecko,
    jednak znoś je z godnością dla uczczenia Mojego Imienia, a poprzez
    nie, na końcu, Ja odniosę tryumf. Podniosę Moje potomstwo z Domu na
    Wschodzie, by przyśpieszyć jedność, i na końcu wszystkie narody
    zgromadzą się pod Jednym Imieniem… (…)

    – Jezu Chryste, co mogę uczynić dla Ciebie?

    – Kochaj Mnie… Niech twoje serce będzie Moim zapachem: zapachem,
    który doprowadzi Mój Dom do jedności, zapachem, który będzie mógł
    doprowadzić Mój kiełek na Wschodzie do ogłoszenia:

    <>

    ….Posłuchaj, Domu na Wschodzie! Nie pozostawaj głuchy na Moje
    wołanie! Umiłowany Domu na Wschodzie, tyś oczekiwał, że Moja Władza
    zstąpi z wysokości Niebios, żeby was ocalić. Tobie teraz mówię:
    poranek po poranku będziesz wzrastać na twoim tronie, bo – widzisz – z
    twojej ziemi wyrośnie Kiełek nadziei, Kiełek prawości i doskonałego
    pokoju, a mieszkańcy tego Domu zaniosą wszędzie pokój…..

    ….Córko Mojego Domu na Wschodzie, wykrzykuj z radości, idź ogłaszać
    Moje Słowa: <>.

    ….Dziś Moje Oczy spoczywają na człowieku zapowiadającym dobrą
    przyszłość i jemu zostanie dana korona. On jest tym, który wyrasta na
    Wschodnim Brzegu i który Mnie uwielbi… a Moi aniołowie zstąpią z
    królewskimi insygniami w dłoniach i przyobleką go na tron jak władcę.

    Ach, Vassulo! Tańcz i wołaj z radości, bo dzień ten jest bliższy niż
    kiedykolwiek dotąd. Czynią już przygotowania tu i tam, aby wam
    przynieść ten uroczysty dzień, aby wszystkie nieszczęścia przeszłości
    zastąpiła radość.

    Domu Tradycji, czy nie słyszałeś? Czy jeszcze nie zrozumiałeś, że Twój
    Dom po trzykroć Mnie uwielbi? Czy nie słyszałeś, że udzieliłem
    niebieskich błogosławieństw Twemu Kiełkowi? Kiedyś byłeś przekleństwem
    dla licznych narodów, teraz jednak zamierzam cię podnieść, abyś się
    stał balsamem uzdrowienia dla Mojego Domu na Zachodzie i
    błogosławieństwem dla narodów….

    …Domu na Wschodzie! Zwycięski kiełek wyrasta, by wznieść Mój Dom w
    jeden jedyny. Moje Wargi drżą ze wzruszenia, a Moje Serce śpiewa dla
    pomazańca… Otchłań wyje z wściekłości na odgłos jego kroków, bo Mój
    Dom będzie jeden. Dom na Zachodzie i Dom na Wschodzie będzie żył jako
    jeden, bo Moje Imię będzie je łączyć, przyoblekając je we wspaniały
    pokój, doskonałość i miłość. Moje Nowe Imię stanie się insygniami
    królewskimi dla tych obu Domów…

    Stanie się to wkrótce i za waszych dni. Nie mówcie więc: <>. Powiedziałem wam, że z Miłości, jaką mam do was, postanowiłem
    przyśpieszyć wypełnienie Mego Planu.(…)

  13. Piotrx said

    W sumie czy Stalin był czy nie był żydem nie jest najważniejsze (jak na razie nikt tego nie udowodnił) , wazne ze został przez nich wybrany i działał pod ich dyktando. Czy przy końcu starał się „zerwać ze smyczy” i skończył jak skończył ? trudnio powiedzieć ….. a może po prostu rola jaką pełnił dobiegła końca.

    Kiedyś Cadmi Kohen tak opisywał rolę podobnych Stalinowi czy Hitlerowi osób „na świeczniku”:

    „W kluczowych momentach historii jakiś kahał tajemniczy popycha „człowieka przeznaczenia” , człowieka „inspirowanego” , niekiedy wybranego na szereg lat naprzód, aby stał się narzędziem „Wielkiego Dzieła”. Może on wstrząsnąć państwem, odwrócić bieg wypadków, stawić czoła wszelkiej opozycji, mamić lud spektakularnymi i dramatycznymi pociągnięciami i sukcesami ku podziwowi tłumów nieświadomych tego, iż jego drogi przygotowały inne ręce, nie wiedzących nic o tajnym poparciu, które pozwala mu trwać aż do z góry wyznaczonego dnia jego upadku , kiedy już spełni swą misję albo gdy jego dążenia wykroczą poza wyznaczoną mu granicę.”

    Czesto też w odniesieniu do tych czasów używa się określenia taka a taka osoba zginęła jako ofiara „KULTU osoby STALINA”. Nie pisze się że był ofiarą Stalina ale jego KULTU. Ma to oczywisty sens gdyż pod pojęciem KULT należy rozumieć istnienie grupy wyznawców , którzy go utworzyli i podtrzymują dla własnej wygody i rożnych korzyści. Kiedyś wśród semitów istniał kult boga Molocha , do którego rozpalonego łona semici wrzucali żywe niemowlęta. Dla każdego zrozumiałe jest że owe nieszczęsne dzieci nie były ofiarami samego Molocha, ale jego czcicieli. Bez nich nie byłoby Molocha ani składania ofiar. Stalin miał być owym Molochem, którego kultem się zasłaniając , żydzi niszczyli swoich wewnętrznych wrogów. Było to dla nich wygodne i bezpieczne a potem odciągało uwagę innych ludzi od ciemnych i krwawych działań samych wyznawców. Z drugiej strony nie zwalnia to z jakiejkolwiek odpowiedzilności za zbrodnie i podejmowane decyzje rownież i samego Stalina.

    ****
    Jeszcze w uzupelnieniu

    Łazar Kaganowicz był podwójnie związany ze Stalinem poprzez małżeństwa, był on bowiem szwagrem Stalina a syn Kaganowicza był zięciem Stalina. Stalin ożenił się z siostrą Kaganowicza, Różą Kaganowicz, zaś z jedyną córką Stalina , Swietłaną ożenił się Michał Kaganowicz – syn Łazara Kaganowicza. Tak na marginesie , żoną trzeciego z „trumwiratu” Mołotowa była, inna żydówka z domu Karp, zwana „Perłą” , siostra Sama Karpa własciciela „Karp Export-Import Co” Connecticut USA, którego „o dziwo” często odwiedzała. „Perła” Karp była komisarzem wytwórni kosmetyków i przemysłu rybnego (czyżby dlatego została wyznaczona szefem rybnego interesu?) Jak mowiono w dowcipach jej perfumy pachniały rybami , a ryby perfumami. A więc rządząca trójka: Stalin, Mołotow ,Kaganowicz była podobnie solidnie żydowska jak oryginalny rząd Lenin, Zinowiew, Kamieniew, Trocki.

    W zalaczeniu trochę statystyki pokazującej, że wbrew obiegowym opiniom żydzi za rządów Stalina także mieli się bardzo dobrze – A.Diky “Jews in Russia”. Niestety pisownia nazwisk z wersji angielskojęzycznej.

    Klasa arządząca w ZSRR przed II wojną światową
    (lata 1936-1939)

    CENTRAL COMMITTEE OF CPSU (b)
    V. A. Balitsky — I. S. Unshlikht —
    K. Y. Bauman Jew A. S. Bulin ?
    I. M. Varaikis — M. I. Kalmanovich —
    Y. B. Gamarnik Jew D. S. Baika Jew
    N. I. Ezhov — Zifrinovich Jew
    I. A. Zelensky — Trakhter Jew
    I. D. Kabakov (Rosenfeld) Jew F. P. Griadinsky Jew
    Y.A. Iakovlev (Epshtein) Jew G. N. Kaminsky Jew
    Bitner Jew L. M. Kaganovich Jew
    G. Kaner Jew M. M. Kaganovich Jew
    V. G. Knorin Jew L. Krishman Jew
    I. E. Yakir Jew A.K. Lepa Jew
    S. S. Lobov — S.A. Lozovsky(Dridzov) Jew
    I. E. Lubimov (Kozlevsky) Jew B. P. Pozern —
    D. Z. Manuilsky — T.D. Deribas Jew
    I. P. Nosov — V.V. Osinsky Jew
    U. L. Piatakov — K. K. Strievsky —
    I. A. Piatnitsky (Blumberg) Jew N. N. Popov —
    M.O. Razumov (Sagovich) Jew S. Schwarts Jew
    A. I. Ougarov — E. I. Veger Jew
    G. I. Blagonravov — M. L. Rukhimovich Jew
    A.P. Rosenholts Jew L.Z. Mekhlis Jew
    A. P. Serebrovsky Jew K.V. Ryndin —
    A.M. Shteinhart Jew I. V. Stalin —
    I. P. Pavlunovsky Jew M. M. Khataevich Jew
    G. Y. Sokolnikov (Brilliant) Jew M.S. Chudov (Askov) Jew
    G. I. Broido Jew A. M. Shvernik —
    V. I. Polonsky Jew R. I. Aikhe Jew
    G.D. Vainberg Jew G.G. Yagoda Jew
    M.M. Litvinov (Finkelshtein) Jew
    NOTE: Jewish nationality is written.
    Non-Jewish nationality is indicated by hyphens.
    REMARK: Possible inaccuracy in names is explained in the second part
    of this work.
    REMARK: 59 members in all, of which 40 were Jews.

    CENTRAL INSPECTION COMMITTEE UNDER THE CENTRAL
    COMMITTEE OF CPSU (b)
    M. F. Vladimirovsky — E. S. Kohan Jew
    I. S. Shelekhes Jew Y. A. Popok Jew
    V. V. Adoratsky ? P. M. Pevzniak Jew
    Y. S. Agranov (Sorenzov) Jew S. F. Redens Jew
    Y.G. Soifer Jew L. N. Aronshtam Jew
    N. M. Yanson ?
    SOVIET CONTROL COMMISSION UNDER THE SOVIET PEOPLE’s
    COMMISSARS OF USSR
    Z. M. Belenky Jew K. B. Gay Jew
    N. M. Antselovich Jew U.M. Gladshtein Jew
    A. I. Gaister Jew L.E. Goldich Jew
    I. S. Zemliachka Jew M.A. Daich Jew
    I. M. Moskvich — N.I. Ilin —
    B. A. Roizenman Jew A. I. Karlik Jew
    Y. Y. Bauer (Baier) Jew R. Y. Kissis Jew
    L.P. Bogat Jew K. L. Soms Jew
    E.I. Vainbaum Jew S. Y. Manfred ?
    P. S. Vengerova Jew G. Melamed Jew
    M. I. Gemmervert Jew A.N. Gussev (Fridkin) Jew
    Y. I. Gindin Jew A.P. Rosit Jew
    V.G. Faigin Jew
    PARTY CONTROL COMMISSION UNDER THE CENTRAL COMMITTEE
    OF CPSU (b)
    L.M. Kaganovich Jew L. A. Paparde Jew
    N. I. Ezhove — A. N. Petrovsky (Birkman) Jew
    E. Yaroslavsky Jew D.A. Bulatov Jew
    E. I. Yurevich Jew I. M. Bekker Jew
    N.S. Berezin — R.G. Rubinov Jew
    S.K. Brikke ? M. I. Rubinshtein Jew
    E. B. Genkin (Rosental) Jew V. P. Stavsky Jew
    M. L. Sorokin — M. L. Granovsky Jew
    M. M. Temkin Jew V. Y. Grosman Jew
    A.A. Frenkel Jew P. E. Davidson Jew
    S. T. Khavkin Jew B. A. Dvinsky Jew
    V. F. Sharangovich Jew A.A. Levin Jew
    A. I. Yakovlev (Epshtein) Jew Z. I. Meerzon Jew
    N. N. Rabichev Jew

    COMMISSARIAT OF HEAVY INDUSTRY
    COMMISSAR: G. K. Ordzhonikidze —
    HIS DEPUTIES: A. I. Gurevich Jew
    M. M. Kaganovich Jew A. P. Serebrovsky —
    G. L. Piatakov — A. M. Pitersky —
    M. L. Rukhimovich Jew A. V. Vinter —
    MEMBERS OF THE BOARD: Birman Jew
    V. Grosman Jew Shtern Jew
    Y. Gugel Jew Y. B. Shumiatsky Jew
    Erman Jew P. I. Andraunas Jew
    Israilovich Jew A. A. Sokolenko Jew
    Figatner Jew S. Ginsburg Jew
    Shtein Jew A. I. Dubrovitsky Jew

    …..
    itd ….. itd…mozna wylicznkę ciągnąc dalej

    PUBLIC HEALTH SERVICE
    COMMISSAR: V. Kaminsky Jew
    Chief Administrator of the Kremlin Hospital: Y. Levinson Jew
    Head Doctor of the Kremlin Hospital: M. Kroll Jew
    His deputy: B. Kohan Jew
    Doctor: L. Levin Jew

    STATISTICS
    According to the 1959 census the population of the USSR was 208.828.000.Of this 2.268.000 were Jews.In USSR the Jews make up 11 per cent of all scientific workers; 10,4 per cent jurists (procurators, judges, lawyers); 14,7 per cent of all Soviet doctors; 8,5 per cent writers and journalists; 7 per cent art workers (actors, artists, musicians, sculptors).
    Jewish population of the USSR constitutes 1,1 per cent of the country’s population. Is it possible to speak of discrimination against the Jews under such circumstances?

    SUMMARY
    Central Committee of ACP (b)
    Jews 61 Non-Jews 17 Unknown 7
    Council of People’s Commissars
    Jews 115 Non-Jews 18 Unknown 3
    Central Union of Consumer Societies
    Jews 7 Non-Jews 1 Unknown 4

    Procurator’s Office
    Jews 4 Non-Jews 2 Unknown —

    Commissariats: Foreign Affairs and Trade
    Jews 106 Non-Jews 17 Unknown 8

    State Planning Commission
    Jews 12 Non-Jews 3 Unknown —

    All-Russian Central Executive Committee
    Jews 17 Non-Jews 3 Unknown 2

    Commissariat of Internal Affairs (NKVD)
    Jews 53 Non-Jews 6 Unknown 8

    Political Administration of the Red Army
    Jews 20 Non-Jews 1 Unknown 1

    Culture, Education and Union of Militant Atheists
    Jews 40 Non-Jews — Unknown 1

    Press: Editors of newspapers
    Jews 12 Non-Jews — …….

  14. NC said

    Nowozelandczyk Greg Hallett w swej książce „Gifting the United Nations to Stalin” utrzymuje co następuje:

    Stalin’s mother, Katerine Meladze, was a peasant girl who had been
    taught to read and write. She came with strong aspirations. Her father died
    before she was born and she was raised by her uncle Petre Khomuridze.
    Her extended family were craftsmen and innkeepers with connections to
    merchants and a few aristocrats, so Stalin had a prominent godfather.

    At 16, Katerine Meladze married Besarion Dzhugashvili (22) a
    self-employed cobbler, which then came under the banner ‘artisan’ –
    one step above ‘peasant’. Unlike most Georgian artisans at that time,
    Besarion was able to read and write.

    Their first two sons died in infancy. Their third son Iosef/Stalin was
    born when Katerine was 22 and Besarion (nicknamed Beso) was 28. As
    a third son, by Georgian and Russian tradition, Stalin was considered a
    gift from God, but he was accident-prone, so was rarely free of physical
    pain. He had measles, scarlet fever and smallpox, which left him badly
    scarred and earnt him the name Chopura (Poxy). He was then run over
    by a carriage and got blood poisoning which withered his left arm and
    shoulder. In 1890, his legs were run over by another carriage and he got
    another nickname, Geza (Crooked).

    Baron Edmond de Rothschild loved to travel overseas on the family
    yacht. From France to the Caucasus, the yacht stopped on the shores
    of the Black Sea, then he travelled by land in his palanquin across the
    Republic of Georgia, resting up with the wealthy Georgian-Jewish wine
    merchant Prince Yakov Egnatashvili. Edmond was a well-known wine
    connoisseur and his family owned the world’s finest vineyards and only
    wanted to expand.

    Bored, but happy with his sailing; exhausted by his land travels, but
    elated by his stylish arrival; Baron Edmond de Rothschild got drunk with
    his business associate, spilt wine all over his shirt and went down to the
    laundry. The disillusioned wife of a cobbler, with two dead sons, Katerine
    Dzhugashvili (22) helped Edmond (32) off with his shirt and the two
    conceived a child on top of the warm copper one winter’s evening. This
    “sensual and sensitive opportunism” may then have became a pattern for
    the entire time Baron Edmond was at Prince Yakov Egnatashvili’s estate.

    A child was conceived – the God-sent third son – and named Iosef
    Vissarionovich Dzhugashvili, with the nickname ‘Soso’. By the time
    Stalin turned six, his father began to notice a lack of resemblance and
    took to the drink.

  15. Przecław said

    #13

    „Rotschild /-/ travelled in his palanquin across the Republic of Georgia”, to jest właśnie przykład zakutych łbów anglosaskich, jak już zmyśla, to musi jeszcze „beknąć” o „Republic of Georgia” w latach 1880`, ale jakie ma to znaczenie, „zapadniki” i tak tego nie wychwycą…

    A ja naiwny myślałem, że Rotszyld miał tylko dwóch synów, Adolfa Hitlera i Lecha Wałęsę…

  16. RomanK said

    hehehehehehe,,,,juzci panie Przeclawie..juzci..dwoch SSynow:-))))
    Poslalem informacje ale od rana moderowana,,a Gajowego chyba niesie w lesie.,..i autosrulek nie pusci,,,,
    Nie w gruzuniskim slowa Juga..jes w osetynskim znaczy howno albo smiec…i podobne w starogruzinskim znaczylo stal…
    Zyd po gruzinsku to Ebraelebi….hebrajczycy…

  17. czytelnik said

    Uwazajcie na tych,ktorych wybiora i toleruja Zydzi !
    A pozniej ich „zalatwiaja” .

  18. Reblogged this on ZYGFRYD GDECZYK.

  19. aga said

    H.Pająk to powtarza w wielu ksiązkach a więc nie jest to drobiazg.Na liście żydów Stalin jako półzyd umieszczony przez Pająka w jego książce „Rządy zbirów”.W książce „V rozbiór Polski” pisał,że Stalin mordował tylko pośledniejszego gatunku swoich pobratymców.
    W Polsce ich awansował.

    Nazwisko Dzugaszwili pisane jest fonetycznie.Pytałam pewnego Gruzina co oznacza dzugaszwili ;odpowiedział ,że nic,nazwisko.. Więc zaczęłam drążyć czy może to oznaczać syn – szwli żyda?

    Odpowiedział ,że może ale w dialekcie osetyńskim. I to pisane jako (d) juga- szwili.

    Stalin był więc Osetyńskim żydem. Osetia to region ,który zachowywał całkowita odrębność a przyłączony do Gruzji został właśnie dopiero za Stalina. Osetyńczycy nie mają nic wspólnego z Gruzinami,należą do grupy udów irańskich
    Czy prawdziwy Osetyńczyk zrobiłby taki zdradziecki ruch?

    Poza tym co my tutaj dyskutujemu o największym zbrodniarzu i psychopacie XX wieku.Hitler był jego uczniem ,który nigdy nie dorównał mistrzowi.

    A tak nawiasem mówiąc,to niepokojąco zauważyłam,że germanofile mają trudności z przyjęciem do wiadomości żydostwa Hitlera a rusofile z żydostwem Stalina – Koby.
    Wydaje mi się,że również Kardel w swojej ksiązce „Hitler założycielem Izraela” pisał o tym,że Stali był półżydem Bo czyż i Stalin nie przyczynił się w znaczącym stopniu do powstania tego państwa?

  20. aga said

    …Bo przecież „uczeni” znawcy historii polskiego żydostwa musza wiedzieć,że rozkaz stracenia elity polskiej inteligencji podpisało siedmiu żydów ,jeden Rosjanin i jeden półżyd Stalin:

    Zydzi : Beria,Kaganowicz,Rajchman,Merkulov,Kalinin,Mikojan.Woroszyłow.Jedynym Rosjaninem w tym gronie ludobójcow polskiej inteligencji był Mołotow – właśc. Skriabin.
    Dzugaszwili ksywa Stalin to nie „Gruzin”,tylko zmiksowany Gruzin i Żyd.

    Stalni Żydem ?- zawołają z oburzeniem światli krzyżowcy anty-antysemityzmu?Proszę bardzo:
    Grogorij Kaimow pisał w książce Boży naród, na. s.192:
    Wojną kierował Stalin,który był półżydem ( półjewrejem”)
    Tak więc w gronie sygnatariuszy mordu na polskiej inteligencji w Katyniu, Starobielsku,Miednoje i Charkowie ,było siedmiu Żydów,jeden półzyd Stalin i jedyny Rosjanin Mołotow.Cóż z tego,że był rosyjskim renegatem,skoro jego zoną była wszechwladna żydówka Paula.Swobodnie jeździła do USA.Pewnego razu cale popoludnie spędziła z Eleonorą Roosevelt,żoną prezydenta.Dodajmy,że zostala po powrocie do Bolszewii aresztowana z polecenia Stalina i zeslana do lagru.
    Podobnie wmawia się światu,żę Feliks dzierżyński był Polakiem,podczas gdy był to stuprocentowy żyd ożeniony z żydówką..
    W podręcznikach historii żydobolszewii zadekretowano,że Lawrij Beria to Gruzin. Tymczasem jego matką była żydówka Tekle – karaimska żydówka z gruzińskiej wioski Merkheuli w gminie Uria- Sowpeli. Lawrentij był synem jej drugiego męża ,nie-żyda Pawła,Tak więc multimorderca milinonów ofiar sowieckiego żydołagru był w najlepszym czy raczej najgorszym razie – półżydem,ale w ortodoksji żydowskiej dziecko zrodzone z żydówki jest stuprocentowym Żydem,niezależnie od pochodzenia ojca.

    H.Pająk „Dyktatura nietykalnych ” str. 243

  21. aga said

    Jak Stalin został antysemitą
    Leszek Pietrzak »

    Sowiecka Rosja w czasach Józefa Stalina nie była państwem antysemickim. Rzekomy antysemityzm Stalina pojawił się dopiero wówczas, gdy zaczęto budować mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. W budowie tego mitu mieli przeszkadzać sowieccy Żydzi, którzy chcieli, aby żydowski Holokaust znalazł się w centrum wojennej historii. I właśnie to spowodowało, że w końcu lat czterdziestych Stalin postanowił zmienić swój stosunek do Żydów na antysemicki.

    W latach dwudziestych i trzydziestych Stalin miał w swoim otoczeniu wielu Żydów. Należeli do nich m.in.: członek sowieckiego Politbiura Łazar Kaganowicz, szef Zarządu Politycznego Armii Czerwonej Lew Mechlis oraz minister Spraw Zagranicznych Związku Sowieckiego Maksim Litwinow. Ten ostatni został usunięty ze stanowiska w maju 1939 roku tylko z uwagi na prowadzone wówczas rozmowy z III Rzeszą. Żydami było również wielu wysokich funkcjonariuszy NKWD. Szczególnie silna była obecność Żydów na szczytach elity kulturalnej Związku Sowieckiego. Stalin zgodził się nawet na utworzenie w 1934 roku Żydowskiego Obwodu Autonomicznego ze stolicą w Birobidżanie.

    Żydzi w Związku Sowieckim byli też grupą narodowościową, którą w najmniejszym stopniu dotknęły wielkie czystki lat trzydziestych. Według amerykańskiego historyka Yuri Slezkine’a, w latach 1937-1938 tylko 1% Żydów aresztowano za zbrodnie polityczne. Dla porównania: aż 16% Polaków zamieszkałych w Związku Sowieckim aresztowano z tych powodów. Jak zauważa Slezkin: „Żydzi byli jedyną dużą sowiecką grupą narodowościową bez swego narodowego terytorium, której nie ścigano w celach czystki podczas Wielkiego Terroru”.

    Inny amerykański historyk, Tery Martin, zauważa, że sowieccy Żydzi byli grupą narodowościową, która najmniej ucierpiała w czasie stalinowskich czystek. Zarówno przed wybuchem wojny, jak i w czasie jej trwania Stalin potrafił sprawnie posługiwać się Żydami, czyniąc z nich ważne narzędzie swojej polityki. W czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej wielu Żydów zrobiło zawrotną karierę w Armii Czerwonej. Ponad trzystu dosłużyło się stopnia generała, a wielu z nich nadano tytuł Bohatera Związku Sowieckiego.

    Sytuacja Żydów uległa zasadniczej zmianie po wojnie – i to nie od razu. Początkowo Stalin kibicował Żydom, którzy zamierzali zbudować w Palestynie własne państwo. Liczył, że będzie ono przyjazne Związkowi Sowieckiemu, dlatego jak nikt inny wspierał te dążenia. Jednak gdy 14 maja 1948 roku ogłoszono powstanie niepodległego Państwa Izrael, Stalin powoli zaczął zmieniać swój stosunek do Żydów. Coraz bardziej uważał, że Żydzi wywierają na państwo sowieckie znacznie większy wpływ niż Sowieci na państwo żydowskie. A poza tym coraz bardziej nie znosił mówienia o żydowskim Holokauście. Nie chciał, aby znalazł się on w centrum historii Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Coraz bardziej drażniły go inicjatywy sowieckich Żydów, chcących udokumentować masowe zbrodnie na przedstawicielach społeczności żydowskiej w ZSRS w czasie wojny. W jego ocenie pomniejszało to wielkość jego wojennych czynów i odwagę Rosjan. Chciał, aby historia ostatniej wojny schlebiała jemu i Rosjanom. To on i Rosjanie mieli być największymi ofiarami i największymi zwycięzcami. Żydzi nie mogli być zatem największą ofiarą hitlerowskiej napaści. Stalin nie dopuszczał także myślenia o tragedii Żydów w czasie wojny jako o mordzie rasowym, bo to oznaczałoby, według niego, podpisanie się pod rasistowską wizją świata Hitlera. A poza tym zdawał sobie sprawę, że w krajach, w których udało mu się zainstalować komunistyczny system, sowiecka władza utożsamiana jest z żydostwem. Według Stalina, wszystko zatem przemawiało za zdystansowaniem się od żydowskich cierpień w czasie wojny i ograniczeniem wpływu Żydów na sowieckie państwo.

    Stalin zaczyna grę

    Był 10 stycznia 1948 roku, gdy sowiecki dyktator zlecił zabicie Salomona Michoelsa – przewodniczącego Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego i dyrektora moskiewskiego Państwowego Teatru Żydowskiego. Michoels właśnie pojechał do Mińska, aby tam w jednym z teatrów ocenić przedstawienie, które zgłoszone zostało do Nagrody Stalinowskiej. Michoels był osobą znaną nie tylko w Związku Sowieckim. Jego kariera polityczna zaczęła się w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, gdy niemieckie armie zajęły rozległe obszary europejskiej części Związku Sowieckiego. Stalin szukał realnego wsparcia na Zachodzie w pogarszającej się sytuacji na froncie. Liczyła się wówczas każda pomoc dla walczącej Armii Czerwonej. To właśnie wtedy Stalin wpadł na sprytny pomysł odwołania się do społeczności żydowskiej za granicą. W marcu 1942 roku zlecił szefowi NKWD utworzenie Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego, który miał skupić przedstawicieli żydowskiej inteligencji mieszkającej w Związku Sowieckim. W Komitecie znalazło się wiele wybitnych postaci świata sowieckiej kultury, m.in. pisarz Ilja Erenburg, Wasilij Grossman, Szachne Epsztein, Icyk Fefer, Salomon Bregman i wiele innych. Komitet miał zorganizować wsparcie dla Sowietów za granicą. Zwrócił się z apelem do Żydów całego świata, wzywając ich do wsparcia walczącego Związku Sowieckiego. W odpowiedzi w USA, Wielkiej Brytanii i innych krajach odbyły się manifestacje solidarności, w wyniku których zapadły decyzje o udzieleniu Sowietom pomocy. Latem 1943 roku za zgodą Stalina w podróż do Ameryki udali się szefowie komitetu: Salomon Michoels i Icyk Fefer. Obaj spotkali się z czołowymi przedstawicielami Żydów w Ameryce i wzięli udział w wiecach poparcia w największych miastach Ameryki.

    Z Ameryki Michoels i Fefer udali się do Meksyku, Kanady i Anglii. Wszędzie, gdzie się pojawiali, od razu tworzyły się komitety zbierające pieniądze dla Związku Sowieckiego. W efekcie zachodni Żydzi przekazali Sowietom środki na zakup co najmniej 1000 samolotów, 500 czołgów, żywności i odzieży. Stalin mógł być zadowolony z chytrości swojego planu. Po wojnie Żydowski Komitet Antyfaszystowski stał się ważnym ośrodkiem żydowskiej historii i kultury w Związku Sowieckim. Zajął się również zbieraniem informacji o prześlado-waniach Żydów i o ich oporze w okupowanej Europie. Opublikował nawet „Czarna Księgę” dotyczącą żydowskiej zagłady w Europie Wschodniej. Komitet zaangażował się również w dążenia światowej społeczności żydowskiej do utworzenia w Palestynie żydowskiego państwa. Przewodniczący Komitetu Michoels miał kontakty z najważniejszymi politykami tego tworzącego się państwa. Jednak jego działalność coraz bardziej zaczęła niepokoić Stalina. Gdy informacja o wyjeździe Michoelsa do Mińska trafiła do dyktatora, ten wpadł na kolejny szatański pomysł. Zwrócił się z sekretną prośbą do Ławrientija Canawy – swojego starego znajomego i tak jak on czystego Gruzina – który był wówczas ludowym komisarzem bezpieczeństwa państwowego na Białorusi. Canawa był doświadczonym enkawudzistą, mającym na swoim koncie m.in. „białoruską listę” ofiar Katynia. Gdy w podmoskiewskiej rezydencji Stalin rozmawiał z Canawą, ich rozmowę podsłuchała jego córka.

    Swietłana Alliłujewa wiedziała, kogo i czego dotyczy prowadzona przez jca rozmowa, ale wstrząsnęły nią słowa „wypadek drogowy”. Kilka godzin później Canawa postanowił zaprosić Michoelsa na swoją daczę pod Minskiem, aby wydać na jego cześć przyjęcie. Gdy Michoels zjawił się na miejscu razem z jednym z dyrektorów mińskiego teatru, obaj zostali natychmiast uduszeni. Ciała ofiar zostały następnie zmiażdżone przez ciężarówkę, a potem porzucone w jednej z mało znanych uliczek Mińska. Wszystko mogło wyglądać na tragiczny wypadek drogowy.

    Farsa Stalina

    W marcu 1948 roku sowieckie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego na polecenie Stalina miało oficjalnie „zbadać” sprawę Michoelsa. W trakcie tego „badania” szef resortu bezpieczeństwa Wiktor Abakumow doszedł do wniosku, ze Michoels to niebezpieczny żydowski nacjonalista, który wszedł w zmowę z Amerykanami. Udowodnienie tej tezy nie było nadzwyczaj trudne. Wystarczyło jedynie przyjrzeć się życiorysowi Michoelsa, a ten nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Michoels był członkiem Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego i był w Stanach Zjednoczonych. W umyśle Abakumowa wszystko zamykało się logicznie w żydowski spisek przeciwko sowieckiej władzy. Kilka dni później Abakumow postanowił aresztować poetę Icyka Fefera, towarzysza amerykańskiej podróży Michoelsa. Niebawem okazało się, że Fefer w czasie pobytu w Ameryce podjął współpracę z amerykańskimi tajnymi służbami. Gdy jednak Fefer nie chciał się przyznać do zarzucanej mu winy, został zamordowany w podziemiach moskiewskiego więzienia na Łubiance. Stalin dobrze wiedział, że Michoels interesował się sprawami, które on chciałby osnuć nicią milczenia. Wiedział również, że Michoels od dłuższego czasu usiłował spotkać się z nim, aby poruszyć temat wojennych losów Żydów. Michoels uważał bowiem, że masowy mord na Żydach w czasie wojny może odejść w zapomnienie albo stać się jedynie niewielką cząstką cierpienia wszystkich narodów sowieckich. Chciał, aby tak się nie stało.

    W końcu 1947 roku postanowił zwrócić się do szefa sowieckiej propagandy Andrieja Żdanowa, aby ten zezwolił na publikację „Czarnej Księgi” żydowskiego Holokaustu. Ten nie tylko odmówił, ale poinformował o tym Stalina. Właśnie to wzbudziło podejrzliwość dyktatora. W stalinowskiej wizji wojny nie było miejsca na żydowski Holokaust. Nie mógł on stać się częścią historii Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Mógłby ją tylko przesłaniać.

    Żydowski spisek

    Kolejne miesiące śledztwa w sprawie Michoelsa i jego kolegów skutkowały aresztowaniami ponad 100 działaczy Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego. W listopadzie 1948 roku Komitet został rozwiązany. Jednak wkrótce żydowski spisek zaczął rozprzestrzeniać się także poza Moskwą. Żydzi w całym Związku Sowieckim zaczęli rozumieć, że nowa polityka idzie od góry, jednak najbardziej niepokoiło ich to, że nikt nie potrafił przewidzieć jej dalszych skutków. Tymczasem sowieckie władze coraz bardziej postrzegały ich jako wrogów sowieckiego państwa i samych Rosjan. Tak czy inaczej w końcu lat czterdziestych Żydzi przestali być godnymi zaufania obywatelami Związku Sowieckiego. Ale najgorzej było wówczas, gdy w grę wchodziły koneksje ze Stanami Zjednoczonymi. Prowadzone przez Abakumowa poszukiwania wśród Żydów amerykańskich szpiegów zaprowadziły go do rodzin członków samego Politbiura.

    W styczniu 1949 roku aresztowano żonę Mołotowa, Polinę Żemczużynę – żydówkę z pochodzenia, którą oskarżono o zdradę sowieckiego państwa. Miała ona dopuścić się kontaktów z żydowskimi nacjonalistami pokroju Michoelsa. Mimo że nie przyznała się do winy, została skazana na przymusowe roboty w Kazachstanie. Mołotow zmuszony był potępić małżonkę. Wkrótce też w Moskwie i innych miastach zaczęły odbywać się pokazowe procesy w związku z wykrytym „spiskiem żydowskim”. Jednak nadal wśród skazanych nie było odpowiedniej osobistości, której potrzebował Stalin. Aby to osiągnąć, sowiecki dyktator postanowił wprowadzić do sprawy żydowskiego spisku wątek zabójstwa Rosjan, których poglądy można było uznać za antyżydowskie, oraz wątek tuszowania tych zabójstw przez aparat bezpieczeństwa. W tym właśnie celu Stalin zlecił zamordowanie Aleksandra Szczerbakowa, który wcześniej nadzorował Komitet Michoelsa, oraz członka Politbiura Andrieja Żdanowa. Ich mordercami mianowani zostali: żydowski lekarz Jakow Etinger, który niebawem zmarł w areszcie, i dotychczas kierujący śledztwem w sprawie żydowskiego spisku Abakumow. Ten ostatni miał nie poinformować dyktatora o spisku, bo – jak uznał – Stalin sam w nim uczestniczył.

    Projekcję wyobraźni Stalina natychmiast zawarł w raporcie śledczym podwładny Abakumowa Michaił Riumin, który meldował Stalinowi, że „żydowscy terroryści w białych kitlach mordują prominentnych sowieckich komunistów”. Od tego momentu należało jak najszybciej oczyścić aparat bezpieczeństwa z Żydów i poszukać żydowskich lekarzy-zabójców. Riumin rozpętał w Komitecie Bezpieczeństwa antyżydowską czystkę, aresztując wszystkich czekistów, którzy mieli jakiekolwiek związki z Abakumowem. Aresztowano również osoby, które współdziałały z zabójcą Etingerem i w jakikolwiek sposób można je było powiązać ze śmiercią Żdanowa. Jesienią 1952 roku śledztwem objęto kolejną grupę sowieckich lekarzy. Był wśród nich osobisty lekarz Stalina. Na polecenie Stalina ludzi tych tak długo bito, aż dostarczyli zeznań zgodnych z tezami oskarżenia. Mając te zeznania, Stalin mógł 4 grudnia 1952 roku ogłosić, że właśnie wykryto „spisek lekarzy”, w którym czołową rolę odgrywały „osoby narodowości żydowskiej”. Żydowski spisek sięgał apogeum. W styczniu 1953 roku dziennik „Prawda” hucznie obwieszczał, że właśnie ujawniono amerykański spisek zmierzający do wymordowania sowieckiego przywództwa metodami medycznymi. Biorący udział w spisku lekarze byli oczywiście Żydami. Kilka tygodni później na polecenie Stalina zredagowano projekt zbiorowego żydowskiego samooskarżenia, które po podpisaniu przez najbardziej prominentnych sowieckich Żydów miało ukazać się w „Prawdzie”. W oświadczeniu stwierdzono m.in., że „narody Związku Sowieckiego, a przede wszystkim naród rosyjski, ocaliły ludzkość i Żydów”. Od tej pory to stwierdzenie miało być, według Stalina, kanonem sowieckiej wersji historii II wojny światowej. A sam spisek lekarzy uległ wyhamowaniu.

    http://nczas.com/wazne/jak-stalin-zostal-antysemita/

  22. aga said

    http://newsgroups.derkeiler.com/Archive/Soc/soc.culture.polish/2009-08/msg00606.html

  23. Zbigniew Kozioł said

    Pani Aga, @19 i następne:

    A tak nawiasem mówiąc,to niepokojąco zauważyłam,że germanofile mają trudności z przyjęciem do wiadomości żydostwa Hitlera a rusofile z żydostwem Stalina – Koby.

    To chyba Kronikarz nazwał Panią złośnicą? Mnie zaś określił jako agresywnego. Być może ma rację, choć prędzej nie. Czy my naprawdę musimy posługiwać się metodami nieprzyjemnymi? Oh, czasem to musimy, bo to jakoś związane z temperamentem.

    Owszem, widzę powód, by nieprzyznawano oficjalnie żydowskiego pochodzenia Stalina. Właściwie są dwa powody. Tutaj wpis PiotraX dał mi dużo do myślenia (jak i często).

    1. W partii KPSS nie było przyjęte wywlekać brudów na wierzch. Chyba, że w jakichś szczególnych, ukartowanych z góry celach.

    2. Opisywany scenariusz, ten mniej oficjalny, opiera się o ideę kontroli Żydów nad partią. W takiej sytuacji nie należałoby ujawniać roli Żydów, tym bardziej wtedy, jeśli ona nadal jest istotna.

    Rosjanie, teraz, mają jako taką świadomość tego, co działo się w ich historii. Może nie pełną. Może też boją się myśleć. A może po prostu brak jest pewnych dowodów?

    Oprócz powyższych przyczyn za skrywaniem pochodzenia Dzugaszwili – nie widzę innych. I naprawdę nie jest to takie ważne mocno. Oprócz, być może, lepszego zrozumienia roli pewnej nacji. Ale czy naprawdę on aż tak ważny w tej historii?

  24. Zbigniew Kozioł said

    Dobrze. Lubimy absurdy.

    Tu jest jeden lekko związany z tematem. Oh, wydaje się, tylko wydaje się, że lekko.

    To jest dość współczesna propaganda z Polski. Na pierwsze rozumienie – anty. Socjalistyczna, komunistyczna, prawda? A w istocie gówienko anty polskie i anty umysłowe, tania denna propaganda. Jakoś nie mogę się oprzeć, by grzebać w takim szajsie. Tam na yousrube można łapki dodać. Albo odjąć.

  25. Przecław said

    #19 Aga

    Czy i mnie przypasowała Pani pod rusofila nie mogącego przyjąć żydostwa Stalina ?
    Droga Pani Ago, otóż ja chętnie przyjmę tę jego żydowskość lub chińskość wtedy, gdy je Pani udowodni. Na razie Pani tego nie zrobiła, powoływanie się na ogólnikowe opinie Pająka, mimo różnych jego zasług, do takich dowodów nie należy.
    To Pani nie może przyjąć do wiadomości, że to co jest czyjąś lużną tezą, opinią, fantazją – nie jest jeszcze faktem udowodnionym, być może w tym wyraża się Pani feminizm i bardzo dobrze że tak jest.
    Przypomnę, że jakiś czas temu upierała się Pani, że Wojtyła był żydem, ja twierdziłem i twierdzę, że brak na to dowodów. Dlaczego już więcej nie pisze Pani o żydostwie Wojtyły ?
    Pani Ago, ja wiem b.dobrze że Stalin był powiązany i skoligacony rodzinnie z żydostwem. Dokładnie tak jak Moczar, który miał i macochę i żone żydowską. Czy twierdzi Pani, że Moczar był żydem ?
    Można się zgodzić, że Stalin nie był antysemitą, cokolwiek by to rozciągliwe pojęcie znaczyło, ale czy przez to staje się on żydem ?

  26. Przecław said

    #19
    W przytoczonych przez Panią linkach jest powołanie się na opinię niejakiego Davida Wiesemana z r.1950, być może tam znajduje się ten dowód. Póki co, ja nie wiem kto to był Wieseman, brakuje również cytaty jego wypowiedzi.

  27. Zbigniew Kozioł said

    Dobrze. Lubimy absurdy.

    Tu jest jeden lekko związany z tematem. Oh, wydaje się, tylko wydaje się, że lekko.

    To jest dość współczesna propaganda z Polski. Na pierwsze rozumienie – anty. Socjalistyczna, komunistyczna, prawda? A w istocie g*wienko anty polskie i anty umysłowe, tania denna propaganda. Jakoś nie mogę się oprzeć, by grzebać w takim szajsie. Tam na yousrube można łapki dodać. Albo odjąć.

    Przypomnijcie mi, kto jest narratorem?

  28. Zbigniew Kozioł said

    @27

    „Przypomnijcie mi, kto jest narratorem?”

    Piotr Fronczewski. No. A dalej sami pomyślcie.

  29. marta1 said

    http://www.bibula.com/?p=59895

  30. 25godzina said

    Kto rozpętał drugą wojnę światową? Odpowiedź: Hitler i nazistowskie Niemcy jest, w świetle najnowszych ustaleń, co najmniej niewystarczająca. Zdaniem Wiktora Suworowa, którego publikacje zyskują coraz szersze uznanie wśród historyków, prawidłowa odpowiedź brzmi: Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.

    Autorzy filmu prezentują w filmie tezy Suworowa i poddają je weryfikacji. Szukając odpowiedzi na stawiane przez niego proste pytania, docierają do prawdy o roli stalinowskiej Rosji w rozpętaniu konfliktu, którego pierwszą ofiarą była Polska.
    http://www.filmopengroup.pl/

  31. Wandaluzja said

    Ad. 8, 12: Jak można powtarzać takie bzdury za Trockim? Stalin został genesekiem, gdyż po klęsce warszawskiej Trocku musial uwolnić Dzierżyńskiego by stłumił powstanie Eserów. Dzierżyński ZE STALINEM oddali południową Mongolię Chińczykom a północną Mandzurię Japończykom, którzy stłumili powstanie Eserów na Syberii i wygnali Polaków z Odessy, mordując wszystkich NIE BĘDĄCYCH Żydami.
    To dało władzę duumwiratowi Dzierżyński-Stalin.
    Książe Demidow opowiadał mi, że gdzy Stalin dowiedział się, że Trocki ma list Lenina do Dzierżyńskiego, w którym gensek łaje oberpolicmajstra jako Krawego Polaka, to obiecał mu współwładę. Pokazli ten list dyrektorowi szpitaka, w którym leczył się Dzierżyński – że POLACZISZCZE, wyżywa się na inteligencji rosyjskiej – no i Feluś UMARŁ po Zaprotestowaniu podniesienia podatku chlopom.
    Gdy Trocki zgłosił się po Dolę to Stalin odpowiedział: PASZOŁ WON, BO PSAMI POSZCZUJE. Rosjanie rozszarpią cię, że dałeś Żydom sefardyjskim 15 tysięcy ton złota.

  32. Wandaluzja said

    Ad. 30: KTO ROZPĘTAŁ II WOJNĘ ŚWIATOWĄ?
    Oczywiście, że Benesz, z powodru patologicznej nienawiści do Niemców. Podpisał tajny pakt ze Stalinem, a że Czechisłowacja miała najsilniejszą armię w Europie to Stalin kazał Armii Czerwonej zaatakować Polskę, przed czym uratował Polskę Hitler obiecując zaatakowanie Czech. Podziękowanie za to Becka: WIDZU, POLACY PANU NIGDY TEGO NIE ZAPOMNĄ, stało się potem DOWODEM antysowieckiego sojuszu polsko-niemieckiego.
    Ponieważ Czechosłowacja była państwem Traktatowym to mocarstwa Traktatowe, do których dokooptowano Włochy, ukarały Czechosłowację w Monachium. Wobec czego Sztab Generalny Armii Czerwonej pouczył Stalina, że WOJNA Z POLSKĄ JEST MOŻLIWA TYLKO W SOJUSZU Z NIEMCAMI.
    Polska i Węgry poddały się Dyktatowi Monachijskiemu, ale Beck odmówił udziału w Rozbiorze Czechosłowacji, czym PRZESTRASZYŁ HITLERA. – Nie wiadomo, czy Beck Wodzowi taką obietnicę składał? żeby uzyskać obietniće Zaatakowania przez Wehrmacht Czech.

Sorry, the comment form is closed at this time.