Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for Sierpień 21st, 2012

Prawdziwa nauka o Kościele Chrystusowym

Posted by Marucha w dniu 2012-08-21 (Wtorek)

Nadesłał p. Zdziwiony

Ks. Bolesława Pylaka rozprawa o Soborze Watykańskim I

W dobie posoborowej rewolucji w Kościele coraz większa liczba katolików nie wie albo zapomina, jakie są prawdziwe dogmaty naszej świętej wiary objawionej przez Boga. Prawdy wiary nauczane w katechizmach katolickich są albo pomijane, albo fałszywie interpretowane przez teologów liberalnych. Większość książek religijnych wydaje się sprzyjać uczuciowej i „charyzmatycznie” powierzchownej religijności – wskutek tego wierni nie zdobywają mocnego wykształcenia religijnego i łatwo ulegają wpływom modernistycznej ideologii.

Do niedawna sytuacja taka była typowa dla Kościoła w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, ale coraz częściej także w Polsce dochodzi do głosu tendencja przekształcania zdrowej nauki katolickiej w oparte na współczesnej filozofii niejasne rozważania religijne o rodowodzie protestanckim. Wielu teologów nie głosi jasno dogmatów wiary, ale uprawia „namysł” nad różnymi heretyckimi wyznaniami, które teraz nazywane są fałszywie „tradycjami religijnymi”, zaś prawdziwa Tradycja, czyli przekaz wiary objawionej przez Boga, a zdefiniowanej i nauczanej przez Kościół, ulega postępującemu zapomnieniu.

Jeden prawdziwy Kościół – i modernizm

Dowodem na istnienie tego kryzysu jest stopniowe rozmywanie w świadomości katolików przekonania o tym, że istnieje tylko jeden prawdziwy Kościół naszego Pana Jezusa Chrystusa, który jest tożsamy z Kościołem Rzymskim. W miejsce tego dogmatu wiary liczni teologowie, a za ich pośrednictwem także i wierni nabierają przekonania, że wszystkie wyznania chrześcijańskie stanowią łącznie jeden Kościół Chrystusowy, który jest wewnętrznie podzielony, zaś celem „ruchu ekumenicznego” ma być przywrócenie jedności rzekomo utraconej przez Kościół na skutek rozłamów, spowodowanych ciężkimi winami różnych ludzi i instytucji, w tym jakoby także papieży i soborów Kościoła Rzymskiego.

Pogląd ten zdobywa sobie miejsce we wszystkich ważniejszych podręcznikach teologii, w kazaniach i homiliach duchownych, w opracowaniach naukowych i w informacjach prasowych. Przeciętny katolik zaczyna wyznawać to, co zewsząd słyszy, i powoli nabiera przekonania, że zawsze pogląd Kościoła i nauczanie Magisterium brzmiało tak, jak dziś uczą pewni sławni teolodzy. W ten sposób artykuł wyznania wiary: „wierzę w jeden, święty, powszechny (tzn. katolicki) i apostolski Kościół” nabiera nowego sensu, a sens ten, przyjmowany powszechnie przez wiernych, jest poglądem heretyckim. Tendencji tej sprzyja źle rozumiany termin „Kościół powszechny”, który jest nieprecyzyjnym tłumaczeniem łacińskiego Ecclesia catholica. W obliczu błędów współczesnych użycie określenia „powszechny” jest niezbyt zręczne, gdyż nie wskazuje ono na Kościół Rzymski, ale dopuszcza interpretację modernistyczną, jakoby Kościół obejmował liczne podzielone wyznania. Należy raczej powiedzieć, że Kościół jest po prostu katolicki, ale nawet to wyjaśnienie nie jest przeszkodą dla modernistów, którzy głoszą np. że dwoma największymi „Kościołami katolickimi są Kościoły prawosławny i rzymskokatolicki” (por.: ks. Zygfryd Glaeser, W jednym Duchu jeden Kościół, Opole 1996, s. 47).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół | 33 Komentarze »

W potrzasku urojeń

Posted by Marucha w dniu 2012-08-21 (Wtorek)

Nie minęło nawet chyba kilka godzin od zbrodni ścięcia Krzyża przez opętane chrystofobią ladacznice z ukraińskiego FEMEN-u, a już analityczni geniusze z obozu jedynie prawdziwych patriotów zdążyli zrobić wynalazek, że stoją za tym służby specjalne Kremla, któremu ten zuchwały akt bezbożnictwa ponoć „służy”, bo prezydent Putin może się dzięki temu prezentować jako jedyna alternatywa. Pojmuję, że powodowana troską o prawa człowieka i demokrację w Rosji faktyczna solidarność z „Niegrzecznymi Cipkami” (Pussy Riot) i ich ukraińskimi kumami źle się komponuje z tragediowym tonem stronnictwa „Hajże, na Moskala!”, ale żeby próbować się uwolnić od tego kompromitującego towarzystwa w aż tak idiotyczny sposób, to już doprawdy przekracza wszelkie granice śmieszności.

Ci, którzy produkują te brednie, oszukują przede wszystkim samych siebie. Owe, tak rosyjskie jak ukraińskie, wywłoki są jak najbardziej autentyczne w swoim „antydyktatorskim” nastawieniu, to znaczy stanowią najbardziej „awangardową” forpocztę współczesnego zachodniego modelu „wolności” (są zresztą zbyt młode, żeby choćby pamiętać bezbożnictwo w stylu sowieckim). Jeżeli one są sterowane przez Kreml, to znaczyłoby, że z tego samego miejsca sterowane są, manipulowane i indoktrynowane tysiące tych wszystkich imbecyli, od Nowego Jorku po Warszawę, którzy stają w ich obronie. Chociaż, to ostatnie jest poniekąd prawdą, tyle że „inni szatani są tam czynni”. Nie tysiące, ale miliony ludzi żyjących w obszarze ideologicznego panowania demoliberalizmu, poddanych obróbce ze strony instytucji edukacyjnych wszystkich szczebli, państwa, biznesu, korporacji i ich „szkoleń”, dotowanych „instytucji pozarządowych” tropiących niedemokratyczne myślozbrodnie, a przede wszystkim massmediów i tzw. przemysłu kulturalnego, podlegają codziennej, nieustającej indoktrynacji tymi zatruwającymi dusze ideami, które tylko w radykalnie spektakularnej formie wcielają w życie aktywistki FEMEN-u i im podobne.

Ta indoktrynacja rozpoczęła się już więcej niż trzy stulecia temu, od końca XVII wieku, kiedy wymyślono „świeckie państwo”, to znaczy rozrywające wszelki związek porządku politycznego i społecznego z transcendencją, a w konsekwencji uznające, iż do państwa nie należy również troska o cnotę, a wkrótce potem wynaleziono „prawa człowieka”, z których praktycznie najważniejsze okazało się niczym nieograniczone prawo do czynienia i głoszenia wszelkiej niegodziwości, na czele z bluźnieniem Bogu i profanowaniem wszelkiej świętości. To z tego „prawa” korzystają zdziry z Pussy Riot i FEMEN-u, a na to, by na owo prawo mogły się powoływać, pracowali przez wieki nie agenci KGB/FSB, tylko wielcy i podrzędni ideolodzy liberalizmu. Pierwsi – jak Spinoza, Locke, Paine, J. S. Mill, Dewey czy Rawls – trudząc się wymyślaniem uczonych i wyrafinowanych sofizmatów, drudzy – destylując z ich pism uproszczony „krótki kurs”, nadający się do wtłaczania w mózgi nieszczęsnych ofiar Systemu.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 5 Komentarzy »

Od Władywostoku po Odrę

Posted by Marucha w dniu 2012-08-21 (Wtorek)

Wspólne przesłanie do narodów Polski i Rosji, podpisane w dniu 17.08.2012 przez Przewodniczącego Episkopatu Polski abp Józefa Michalika i Patriarchę Moskwy i całej Rosji Cyryla I na Zamku Królewskim w Warszawie jest wydarzeniem tysiąclecia.

Dlatego trzeba zwrócić uwagę na ubóstwo, a raczej jednostronność wiedzy historycznej przeciętnego Polaka w kwestii stosunków z naszym wschodnim sąsiadem, ale także w zakresie historii powszechnej. Polska jest dziełem personalistycznej cywilizacji łacińskiej, a Rosja owocem zmagań gromadnościowych cywilizacji: turańskiej i bizantyńskiej. Z uwagi na względnie powierzchowną personalizację społeczeństwo rosyjskie wciąż jeszcze potrzebuje silnego władcy lub silnego państwa, a najlepiej jednego i drugiego.

Nie ma zatem sensu obrażać się na caropodobne rządy Putina, zwłaszcza, że Kresy Wschodnie Polski Jagiellońskiej uległy wciągu wieków znacznej turanizacji, czego owocem po dziś dzień jest tęsknota za silnym, autorytarnym przywódcą. Obok turanizacji drugą przyczyną klęski I Rzeczpospolitej było odmówienie Stolicy Apostolskiej – od Kazimierza Jagiellończyka poczynając – prawa głosu stanowiącego przy nominacjach biskupich. Toksyczny owoc urodził się szybko – senatorowie Zygmunta Starego – za jednym wyjątkiem – poparli ideę przyjęcia hołdu lennego księcia Albrechta, torując w ten sposób drogę pierwszemu w Europie państwu świeckiemu.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kościół, Polityka | 37 Komentarzy »

Praworządność a la III RP

Posted by Marucha w dniu 2012-08-21 (Wtorek)

Sprawa Amber Gold i jego szefa Marcina Plichty dopiero się rozpoczyna („jest rozwojowa” – by użyć bełkotu obecnej nowomowy) i trzeba będzie poświęcić jej odrębną, dłuższą analizę. Już teraz jednak nasuwa się kilka bardzo niepokojących uwag.

Plichta został dziewięć razy (!) skazany prawomocnym wyrokiem sądowym i za każdym razem dostawał wyrok w zawieszeniu, a raz grzywnę w wysokości (uwaga!) 150 zł. To zdumiewające. Z reguły, gdy raz już skazany popełnia nowe przestępstwo, poprzednie zawieszenie zostaje anulowane i klient idzie za kratki. Ale nie w przypadku Plichty. Należy więc przypuszczać, że albo posiada bardzo dobre powiązania polityczne (między bajki włóżmy niezależność sądów i prokuratur), albo jego zawieszenia zostały poparte odpowiednimi papierami produkowanymi przez NBP lub inny, niepolski bank. Mało tego, cały czas prowadzi interesy finansowe.

Dopiero gdy rozpoczęła się afera z Amber Gold okazało się, że Plichta: nie składał przez dwa lata sprawozdań finansowych, prowadził bez zezwolenia działalność bankową (właściwie parabankową), wyłudził bezprawnie wpis w KRS, kupował i sprzedawał wartości dewizowe bez wpisu do rejestru działalności kantorowej itd. Itp. Tymczasem tysiące ludzi czeka (jak się wydaje, na próżno) na zwrot oszczędności wpłaconych do Amber Gold. Przedstawiciele władz oraz aparatu nazwijmy to sprawiedliwości natomiast twierdzą, że zwrot ich wkładów jest problematyczny, ponieważ wpłacający sami zdecydowali się na ryzyko. Trzeba powiedzieć, że tłumaczenie takie stanowi nie lada bezczelność i usprawiedliwienie oszustwa, względnie własnych zaniedbań – mimowolnych czy umyślnych, to inna sprawa. Jeśli ktoś otwiera przedsiębiorstwo i obiecuje zysk od wkładu, psim obowiązkiem władz nadzorczych jest sprawdzenie wiarygodności założyciela interesu. Trzeba tu przyznać, ze Komisja Nadzoru Finansowego kilka razy sygnalizowała prokuraturom nieprawidłowości Amber Gold, ale te sprawy umarzały. Dlaczego? Powinno to zostać wyjaśnione. Tak czy inaczej, majątek Plichty jest pokaźny i należy go przeznaczyć na wypłaty dla poszkodowanych. Resztę powinien zwrócić Skarb Państwa. To państwo bowiem nie dopełniło elementarnych obowiązków, by zweryfikować Amber Gold.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Polityka | 12 Komentarzy »

Przywrócić Bogurodzicę

Posted by Marucha w dniu 2012-08-21 (Wtorek)

Radosne święto 15 sierpnia – święto Wojska Polskiego i jednocześnie święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny od kilku lat nieoczekiwanie, za sprawą błędnej decyzji najwyższych czynników państwowych doznaje przykrego zakłócenia.

Tego roku minęła piąta rocznica wydania przez ministra obrony narodowej A. Szczygło DECYZJI Nr 374/MON w sprawie ustanowienia Pieśni Reprezentacyjnej Wojska. Pieśnią tą ustanowiono „My, pierwsza brygada”. Decyzja ta oznaczała jedno: Bogurodzica przestała być pieśnią reprezentacyjną Wojska Polskiego, którą była co najmniej od XVw. Ten „ukaz” detronizujący Bogurodzicę wydany został dnia 15 sierpnia 2007 r. – w samo święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i święto Wojska Polskiego. Zastanawiając się nad sensem tej decyzji, do głowy przychodzi mi jedno: komuś się tu w głowie pomieszało…

Bogurodzica.

Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja,/ Z twego syna Gospodzina Matko zwolena, Maryja! / Zyszczy nam, spuści nam, / Kyrieleison.
Twego dziela Krzciciela, bożycze, / Usłysz głosy, napełni myśli człowiecze. / Słysz modlitwe, jąż nosimy, / Oddać raczy, jegoż prosimy; / A na świecie zbożny pobyt, / Po żywocie rajski przebyt. / Kyrieleison.

Arcydzieło… w czasach Chrobrego przybyłe do Polski wraz ze św. Wojciechem i towarzyszącymi mu zakonnikami, by później stać się polskim Wyznaniem wiary. Znane są głównie te dwie zwrotki, ale najstarsze źródła, jak choćby Statuty Łaskiego podają szereg dalszych, które wskazują na taki właśnie charakter tej pieśni. Carmen patrium i hymn koronacyjny Jagiellonów. Z pokolenia na pokolenie przechodziło przekonanie, że jest to hymn rycerstwa polskiego: „Wżdyć ten dawny a święty obyczaj chowają, że o Bogarodzicy przy bitwie śpiewają. Jako to bywało w Polszcze po przyjęciu wiary, Mnie to jeszcze powiedał, pomnę, ojciec stary.” –pisano w Polsce Wazów. Zachwycał się nią Niemcewicz, a Słowacki jej parafrazą przywitał wybuch powstania listopadowego. Rozprawę o tej pieśni napisał Norwid, a na kartach Krzyżaków przypomniał Sienkiewicz, pisząc że rycerstwo pod Grunwaldem śpiewało te wzniosłe rymy, a echo od boru niosło: „Kyrieleison”. Wzorce czerpali z niego Baczyński (Modlitwa do Bogarodzicy) i Gajcy (Modlitwa żołnierska). Dla kompozytorów XX w. także była inspiracją, włączali ją w dzieła upamiętniające milienium chrztu i państwa polskiego, opracowywali tę pieśń na chór i orkiestrę.

Mijały epoki, stulecia i przyszedł wiek XXI. I rycerstwu polskiemu powiedziano: – Tej pieśni już nie śpiewajcie…

Śpiewajcie inną. Śpiewajcie My, Pierwsza Brygada (”Legiony to żołnierska nuta “).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 15 Komentarzy »