Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Przywrócić Bogurodzicę

Posted by Marucha w dniu 2012-08-21 (Wtorek)

Radosne święto 15 sierpnia – święto Wojska Polskiego i jednocześnie święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny od kilku lat nieoczekiwanie, za sprawą błędnej decyzji najwyższych czynników państwowych doznaje przykrego zakłócenia.

Tego roku minęła piąta rocznica wydania przez ministra obrony narodowej A. Szczygło DECYZJI Nr 374/MON w sprawie ustanowienia Pieśni Reprezentacyjnej Wojska. Pieśnią tą ustanowiono „My, pierwsza brygada”. Decyzja ta oznaczała jedno: Bogurodzica przestała być pieśnią reprezentacyjną Wojska Polskiego, którą była co najmniej od XVw. Ten „ukaz” detronizujący Bogurodzicę wydany został dnia 15 sierpnia 2007 r. – w samo święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i święto Wojska Polskiego. Zastanawiając się nad sensem tej decyzji, do głowy przychodzi mi jedno: komuś się tu w głowie pomieszało…

Bogurodzica.

Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja,/ Z twego syna Gospodzina Matko zwolena, Maryja! / Zyszczy nam, spuści nam, / Kyrieleison.
Twego dziela Krzciciela, bożycze, / Usłysz głosy, napełni myśli człowiecze. / Słysz modlitwe, jąż nosimy, / Oddać raczy, jegoż prosimy; / A na świecie zbożny pobyt, / Po żywocie rajski przebyt. / Kyrieleison.

Arcydzieło… w czasach Chrobrego przybyłe do Polski wraz ze św. Wojciechem i towarzyszącymi mu zakonnikami, by później stać się polskim Wyznaniem wiary. Znane są głównie te dwie zwrotki, ale najstarsze źródła, jak choćby Statuty Łaskiego podają szereg dalszych, które wskazują na taki właśnie charakter tej pieśni. Carmen patrium i hymn koronacyjny Jagiellonów. Z pokolenia na pokolenie przechodziło przekonanie, że jest to hymn rycerstwa polskiego: „Wżdyć ten dawny a święty obyczaj chowają, że o Bogarodzicy przy bitwie śpiewają. Jako to bywało w Polszcze po przyjęciu wiary, Mnie to jeszcze powiedał, pomnę, ojciec stary.” –pisano w Polsce Wazów. Zachwycał się nią Niemcewicz, a Słowacki jej parafrazą przywitał wybuch powstania listopadowego. Rozprawę o tej pieśni napisał Norwid, a na kartach Krzyżaków przypomniał Sienkiewicz, pisząc że rycerstwo pod Grunwaldem śpiewało te wzniosłe rymy, a echo od boru niosło: „Kyrieleison”. Wzorce czerpali z niego Baczyński (Modlitwa do Bogarodzicy) i Gajcy (Modlitwa żołnierska). Dla kompozytorów XX w. także była inspiracją, włączali ją w dzieła upamiętniające milienium chrztu i państwa polskiego, opracowywali tę pieśń na chór i orkiestrę.

Mijały epoki, stulecia i przyszedł wiek XXI. I rycerstwu polskiemu powiedziano: – Tej pieśni już nie śpiewajcie…

Śpiewajcie inną. Śpiewajcie My, Pierwsza Brygada (”Legiony to żołnierska nuta “).

Nie powiem, żeby pieśń ta nie była popularną, a popularność zyskała „za komuny”, kiedy to wszelkie pozytywne myślenie o II RP było zakazane. Śpiewało się ją na biwakach, przy ogniskach. Razu pewnego byłem świadkiem zabawnego wydarzenia, kiedy to ktoś zaintonował „My…” a ktoś inny przejął pałeczkę i pociągną dalej „… ze spalonych wsi…” .

Ale skąd ta pieśń się wzięła, jaki jest jej rodowód? Podają, że była pieśnią I Brygady Legionów Polskich, dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. Swoje powstanie zawdzięcza przypadkowi. Kiedy bowiem Legiony dotarły do Kielc, w których witały ich zamknięte okiennice, we wrześniu postanowił przystąpić do tej formacji miejscowy strażak ogniowy Andrzej Brzuchal – Sikorski, jednocześnie kapelmistrz strażackiej orkiestry dętej… W nutniku swoim jako marsz nr 10. zapisał marsz rosyjski „Przemarsz przez Morze Czerwone”, który zapewne wraz z innymi utworami marszowymi kielecka orkiestra strażacka wykonywała w parkach, na festynach i okazjonalnych koncertach. I ten właśnie utwór wpierw ulubiony utwór kieleckiego strażaka ogniowego zwolna stał się ulubionym utworem Legionów. Wspomnienia Zygmunta Pomarańskiego podają, że orkiestra miała zagrać ten utwór przed bitwą pod Łowczówkiem i jej dźwięki tak uskrzydliły legionistów, że zdołali pokonać przeważające siły Moskali.

Słowa Pierwszej Brygady, powstawały stopniowo, a pierwsza podstawowa wersja tekstu powstała latem 1917 r. w pociągu wiozącym internowanych legionistów do Szczypiorna i w samym obozie. W końcu lat trzydziestych, orzeczono, że autorem trzech pierwszych zwrotek jest literat, pułkownik Andrzej Hałaciński, a sześciu dalszych zwrotek – oficer legionów Tadeusz Biernacki. My, Pierwsza Brygada w latach powojennych uważana była przez stronników Marszałka Piłsudskiego niemal za hymn państwowy, a kiedy w latach 1926-1927 rozpoczęła się dyskusja, którą ze znanych pieśni uznać za hymn państwowy, m.in. proponowano, aby połączyć Mazurka Dąbrowskiego z Pierwszą Brygadą.

Doprawdy trudno zrozumieć co kierowało urzędnikiem państwowym, który podjął decyzję o ustanowieniu „wybranych fragmentów” Marszu Pierwszej Brygady Pieśnią Reprezentacyjną Wojska Polskiego, która ma być wykonywana w Święto Wojska Polskiego podczas oficjalnych uroczystości i innych okazji. Jest to decyzja niezrozumiała. Pierwsza zwrotka i refren nie budzą zastrzeżeń, ale dalsza część niesie wrogość wobec pozostałych członków społeczeństwa. Krzyczeli, żeśmy stumanieni,/ Nie wierząc nam, że chcieć — to móc! / Laliśmy krew osamotnieni,/ A z nami był nasz drogi Wódz! / Nie chcemy dziś od was uznania, Ni waszych mów ni waszych łez, / Już skończył się czas kołatania / Do waszych serc, do waszych kies!
Powstaje pytanie dlaczego wybrano akurat te słowa, przepełnione rozgoryczeniem, które świadczą, że było one własnością tylko jednej formacji wojskowej, przekształconą później w mniejszościową formację polityczną, która siłą obaliła prawny porządek konstytucyjny państwa polskiego. Pominięto np. te słowa: O, ile mąk, ile cierpienia, / O, ile krwi, wylanych łez, / Pomimo to nie ma zwątpienia, / Dodawał sił wędrówki kres. Które pięknie oddają istotę i sens żołnierskiego trudu, sens prowadzonej walki zbrojnej. Czy chociażby te: Umieliśmy w ogień zapału / Młodzieńczych wiar rozniecić skry, / Nieść życie swe dla ideału / I swoją krew i marzeń sny.

Pominięto też bardziej drastyczne fragmenty przepojone nienawiścią do pozostałych formacji wojskowych i politycznych, nie otaczające dostateczną czcią „Wodza” być może dlatego, że zdolne były do rzeczowej, merytorycznej oceny jego przymiotów. Słowa zapowiadające odwet, pokwitowanie za przeszłość, „krew za krew”.

Źle się stało, że piosenkę o legionach i legionistach, ukazującą ich prawdziwe oblicze i zamiary uczyniono Pieśnią Reprezentacyjną Wojska Polskiego. Uczynili ją przedstawiciele formacji którą charakteryzuje również umiłowanie kultu wodzostwa i odwetowe traktowanie przeciwników. Jest to postawa obca wojsku polskiemu, polskiemu orężu.

W zaistniałej sytuacji należy zgłosić żądanie przywrócenia Bogurodzicy jako Pieśni Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

Jacek Kędzierski
http://sol.myslpolska.pl

Komentarzy 15 do “Przywrócić Bogurodzicę”

  1. Zbigniew Kozioł said

    To pierwsze co mi wyskoczyło na yousrube.

    Co do sedna: tak, to jest polska pieśń. Przecie nie może być niczego, absolutnie niczego, co byłoby lepsze jako hymn dla wojska. Ale i dla Polaków.

  2. Zbigniew Kozioł said

    Nie na temat. Po jewrejsku. Ja bardzo lubie zydowskość. Miałem w Kanadzioe usranej żywica prawie że przyjaciół między niemi.

    песня паночки из фильма „Тарас Бульба”

  3. wi42 said

    Re 1,2
    Moj wpis sprzed miesiaca:
    Doskonały i budujący wywiad (z Krzysztofem Zagozdą), przypomnial mi, że były kiedyś w gajówce pytania typu – coś musimy robić….
    Po zastanowieniu się, uważam, że najważniejsze co możemy zrobić obecnie, to opracować Konstytucję Odrodzonej Polski. Odrodzonej duchowo i gwarantującej sprawiedliwy byt narodu. Takiej Polski nie ma, ale będzie Konstytucja. Konstytucja którą trzeba będzie upowszechniać w internecie, doskonalać i popularyzować. Jeżeli stanie się znana, będzie drogowskazem dla nowego pokolenia… i w pewnym momencie będzie przedmiotem referendum (nawet nie “oficjalnego”), stanie się prawem.
    Co najważniejsze, będzie gwarantem, że Polska będzie wiedziała dokąd zmierza, że tzw. doradcy nie ustalą jak rządzić i jak sprzedać Polskę, jak to się stało w najnowszej historii.
    To tyle w skrócie, ale aby coś osiągnąć, potrzebny jest olbrzymi wysiłek. I to będzie duży sprawdzian…..co potrafimy.

    Zatem pierwszy wniosek do Konstytucji – Hymn Polski Bogurodzica

  4. JO said

    TAk, Konstytucje Katolickiego Panstwa, gdzie Religia Katolicka jest Panujaca i Konsolidowac sie wsrod Tradycjonalistow. Konstytucje musza pisac Wylacznie Tradycjonalisci.

  5. wi42 said

    Re. 4
    Gdzie sa Ci tradycjonalisci jak nie na tym forum (wielu napewno). Nie trzeba pokazywac palcem w niebo, tylko zwrocmy sie do Maruchy aby skoordynowal pomysly i wysilek.

  6. JO said

    …juz to dawno sugerowalem Gajowemu

  7. Ktoś said

    „Arcydzieło… w czasach Chrobrego przybyłe do Polski wraz ze św. Wojciechem i towarzyszącymi mu zakonnikami, by później stać się polskim Wyznaniem wiary. ” – ta baju baju, przybyła ale ze wschodu. Cyryl i Metody ją spisali duzo wcześniej. Wojciech to se mógł co najwyżej copy paste zrobić i jak każdy zydlak ją przywłaszczyć.

    Ostatni raz Pan plugawi imię patrona Słowiańszczyzny – admin

  8. wet3 said

    Bogurodzica powinna byc naszm hymnem panstwowym!

  9. Zbigniew Kozioł said

    Pan Wi42 @3 – raczej należałoby po prostu przedstawić projekt (choćby części), a potem roztrząsać tutaj. Jestem przekonany, że nawet w tym w miarę spójnym gronie konkretne propozycje zostaną dokładnie roztrząśnięte 😉

    Tak to jest z organizowaniem ludzi. Ja w szkole chcę zaprosić uczniów, aby przyszli zobaczyć uniwersytet, nasze laboratorium, etc. I co? I nic… Wszyscy się zgadzają, są zainteresowani. I na uniwersytecie, i uczniowie, i dyrektorka szkoły. Ale zdaje mi się, ze dopóki nie wezmę uczniów za kołnierz i nie przyprowadzę, to nic z tego nie będzie…

  10. JO said

    ad.9 . Bo ludzie to owce jak Biblia naucza i potrzebuja Lidera. To dlatego Zydzi pchaja sie wszedzie pierwsi, bo wiedza o tym, ze Ludzie beda isc za ich krzykiem , byle jakim krzykiem. I to zydzi wiedza, ze naezy eliminowac Polskich liderow, bo to grozne dla nich…
    Wojna wyciela nasza polska Elite, co oznacza – ZYDZI wycieli, masoneria wyciela…

  11. Zbigniew Kozioł said

    Tak, panie JO @10, zgadzamy się w tym pojmowaniu fragmentu naszego życia. Skoro pan o tym. Mnie te myśli nachodzą. Ja z wrodzoności przywódcą/liderem nie jestem. Trochę nauczyłem się tego w internecie, ale wcześniej, nie tutaj. To akurat miejsce, poziom, przyznaję skromnie, mnie przerastają. Ale wcześniej nauczyłem się dużo. Z tym, że internet to jeszcze nie życie.

    Niektórzy ludzie jakby mają te rzeczy we krwi (inna sprawa to poziom i wartość podobnego liderstwa, wtedy nie zawsze ładnie to wychodzi). Innym zaś – przychodzi uczyć się. Tu spontaniczność jest ważna i posługiwanie się prawiłami ogólnie przyjętymi (kot mi miesza teraz). Ważne, by ludzie utożsamiali się z owym liderem. Ale… bywają i sytuacje, gdy trzeba się postawić ogółowi. Ludzie, grupa, którzy akceptują lidera konkretnego, są skłonni akceptować jego sprzeciw.

    Ale ja tak bardziej ogólnie chciałbym.

    Mnie nawet zdaje się, że my mamy jakby zakodowane w genach to, że chcemy iść za przywódcą. Poszukujemy go. W tym sensie, choć brzmi to jak najbardziej obrazoburczo, niemal jak zniewaga, nie widzę dziwnego w tym, że ludzie poszli za Chrystusem. Być może to też była część planu wyższego?

    Nawet gdy popatrzeć na zwierzęta (ten kot wciąż mi miesza) – one pragną wręcz nie tylko opieki.

    2 lata temu byłem w Polsce z żoną. Moja żona nie może chodzić po złej drodze, bardzo ją to męczy. A ja zrobiłem jej wycieczkę na 40 km w jeden dzień, część zaś to były bezdroża, polne, gliniasto-błotniste dróżki w polu. Po dotarciu do domu rozpłakała się. Moja mama pyta: dlaczego, co się stało? Mówię: szliśmy przez Lipską Górę. Mama: oddałabym wszystko bym raz jeszcze mogła pójść z Pawłem (moim ojcem) przez tę górę, razem z nim.

  12. Maria1 said

    Jest taki ktoś, kto pomyślał już o tym przed Wami, piszcie do niego: http://konstytucja.manifo.com/

    Tekst Konstytucji Polski 2012 jest dostępny pod adresem; husarz33@wp.pl

  13. Maria1 said

    Piękna sarenka po lewej przypomniała mi początek wiersza Juliana Tuwima ‚1 Maja’:

    ‚Jubiluje dzicz pogańska,
    megafony ryczą z mieszkań,
    mnie sarenka horacjańska
    za zielone wzgórza pierzchła…’

    była symbolem poetyckiej weny, jak dla Jana Kochanowskiego – muza Kaliope

  14. JO said

    dziekuje za link do Nowej Konstytucji tekstu 🙂

  15. Zbigniew Kozioł said

    Pani Maria Pierwsza ma coś konkretnie do powiedzenia? Co? Ale tak, żeby zrozumiano?

    Jubadubadu. Hi hi.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: