Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Maverick o Czy następny będzie Władimir…
    Kwal o Wolne tematy (65 – …
    Bogdan Goczyński o Maseczkowy szwindel
    Marucha o Wolne tematy (65 – …
    Staszek z Przyborowa o Duchowa przestrzeń Polski?
    Lily. o Wolne tematy (65 – …
    Roman o Wolne tematy (65 – …
    Roman o Wolne tematy (65 – …
    PJO o Twórca „Patrioty” nie żyj…
    revers o Wolne tematy (65 – …
    Niedźwiedź o Wolne tematy (65 – …
    revers o Czy następny będzie Władimir…
    Kwatermistrz o Wolne tematy (65 – …
    NICK o Wolne tematy (65 – …
    NICK o Wolne tematy (65 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Kim jest Antychryst?

Posted by Marucha w dniu 2012-09-04 (Wtorek)

Uwaga: gajowy byłby bardziej powściągliwy, niż autor artykułu,  w rozdzielaniu etykietek „antypapieży” i „antychrystów”. Wciąż uważa – gdyż nie ma kompetencji, aby sądzić inaczej – posoborowych papieży za błądzących, a nie za świadomych niszczycieli Kościoła i naszej wiary.

Friends of Saint Michael present the amazing facts regarding that all-important question
“Who is the Anti-Christ?”

Przyjaciele św. Michała przedstawiają zdumiewające fakty dotyczące najważniejszego pytania:
“Kim jest Antychryst?”

Tłumaczenie Ola Gordon

Luca Signorelii – Antychryst

Przedstawienie tej informacji jest naszą pełną modlitwy nadzieją, że posłuży nie tylko do zaspokojenia ciekawości, ale raczej, by pomóc ratować dusze! Bo rzeczywiście, to niebezpieczne pojęcie, tak powszechne dzisiaj – że uniknięcie piekła i osiągnięcie nieba jest proste – jest zanegowane tymi zaskakującymi słowami Jezusa: “Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7:13-14)

Ponieważ sam Bóg deklaruje, że człowiek żyje “każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4:4), wąska droga o której mówi Jezus jest jedyną drogą życia wszystkimi Jego naukami, które zawsze nam dawał przez jeden jedyny kanał jaki sam ustanowił: “Kościół Boga żywego, filar i podpora prawdy” (1 Tm 3:15).

To zawsze jest prawdziwe: “Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest” (Ef 4:5). Czy nie wydaje się więc rozsądne, żeby po to by zrozumieć kim jest antychryst, i jakie są jego zamiary, najpierw poznać (i wyznać) czym jest ta jedna prawdziwa wiara?

Część 1 – Co stało się z Kościołem Katolickim

J M J

Chociaż zawsze będą tacy, którzy tego nie widzą, to niewątpliwie wielu katolików zauważa, iż jest coś poważnie (a nawet diabolicznie) nie tak w kościele po II soborze watykańskim! Ale co to jest, i co możemy z tym zrobić?

Tych kilka stron przedstawia próbę, z miłości do Boga i dusz, udzielenia w skrócie, ale poprzez te bezsporne fakty, podstawowych odpowiedzi na te najważniejsze pytania – prawdziwych odpowiedzi znalezionych przez tych, którzy, można powiedzieć, miłują prawdę na tyle by jej szukać, do czego wyznawcy Jezusa są faktycznie zobowiązani. “Pan zachowuje wiernych, a odpłaca z nawiązką tym, którzy wyniośle postępują” (Ps 30:24).

Obecnie dużo słyszymy o braterskiej miłości, ale bardzo mało o miłowaniu i posłuszeństwie wobec Boga i Jego przykazań. “Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje” (J 14:21). Prawdziwa miłość składa się z najważniejszej miłości do Boga, a potem miłości wobec bliźniego, bo miłość do Boga – a szczególnie pragnienie zbawienia, co oznacza konieczność przyjęcia Prawdziwej Wiary! Bo nawet jeśli miłość jest najważniejszą z cnót, Jezus powiedział, że On jest Prawdą (1 J 5:6). i dlatego, jak naucza Kościół, przestrzeganie Prawdy która wiąże w całość członków mistycznego ciała Chrystusa! Ale teraz, prawdziwa religia ustanowiona przez Pana, przeważnie ‘wertykalne’ pokorne uwielbienie naszego dobrego Boga, została okropnie i świętokradzko zastąpiona przez ‘horyzontalną’ religię wirtualnego kultu ‘człowieka’! Nawet najbardziej nowocześni księża, niesamowicie, siedzą w samym centrum sanktuarium, na krześle niczym tronie, ‘przewodnicząc’ nad fałszywą ofiarą. . . (więcej o tym później). “Gdy więc ujrzycie “ohydę spustoszenia”, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie – niech uciekają w góry” (Mt 24:15-16).

Jak to się stało? Cóż, wielu wie, że szatan chce być czczony jako Bóg – “Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego” (Iz 14:14). To dlatego małpuje (imituje) Boga, “Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości (2 Kor 11:14). Stąd określenie ‘duch antychrysta’ – bo naśladuje Ducha Świętego Chrystusa! jak to robi w swoich fałszywych religiach, łącznie z nowoczesną katolicka religia ekumeniczną, zwłaszcza w ruchu charyzmatycznym. Niesamowite jak to zabrzmi, to możemy nieomylnie uzasadnić to twierdzenie tym niezbitym faktem: ‘Prawda – niemożliwe jest zaprzeczanie Prawdy! ‘ Ja, Pan, nie odmieniam się’ (Ml 3:6). Temu czego Duch Święty Prawdy ciągle uczył przez Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół przez dwadzieścia wieków, zaprzecza ‘duch’ charyzmatu i ‘duch’ II Watykanu, głównie (choć nie tylko) przez promowanie fałszywego ekumenizmu (obojętności religijnej) – który jest atakiem na prawdę, i bardzo niszczącym dla dusz, bo one tracą prawdziwą Wiarę, która, jak Pan uczy nieustannie, jest konieczna do zbawienia! “Kto nie uwierzy (prawdziwa Ewangelia) będzie potępiony” (Mk 16:16).

Teraz najwyraźniej rzeczywiście jest kilku, którzy wiedzą o tym, że naśladowanie przez szatana Boga faktycznie wyraża się posiadaniem przez niego własnego ‘powszechnego’ kościoła i hierarchii! A ‘kolebką’ zła z której wyszły wszystkie wściekłe ataki na Chrystusa i Jego Prawdziwy Kościół jest MASONERIA – zwana także ‘judeo-masonerią’, gdyż oni swoją szatańską doktrynę czerpią z anty-Chrystusowej żydowskiej ‘kabały’ (JPII jeszcze jej nie ucałował!) Ich oszukańczym hasłem jest ‘powszechne braterstwo’, ale z wykluczeniem Boga, Jego Władzy i Ratującej Prawdy! Ich cel: ‘człowiek jak Bóg’ – co jest religią antychrysta. Papież Leon XIII w swoim liście Delalto Apostalico Sagio 1890 stwierdził: “Sekty masońskie są już osądzone. Są opętane przez duch szatana, którego są narzędziem. One płoną jak on śmiertelną i zajadłą nienawiścią do Jezusa Chrystusa i Jego dzieła, i one wszelkimi sposobami chcą je obalić i spętać”.

Masonerię mocno i oficjalnie potępił każdy papież od Klemensa XII w roku 1738 roku do Piusa XII w 1950 (ponad 200 lat!) – ale później już nie. – Powtarzam PÓŹNIEJ JUŻ NIE! Ani od tej pory nie potępiono komunizmu (‘silne ramię’ masonów)! Zastanówmy się nad niezaprzeczalną rzeczywistością jaką ten fakt pokazuje.

Matka Boża ostrzegła nas w La Salette w 1846 roku, poprzez zdumiewające proroctwo, całkowicie uznane przez Kościół – które jest obowiązkową lekturą dla każdego katolika, że “Rzym straci (prawdziwą) wiarę – i stanie się siedliskiem antychrysta”. Widocznie masoni rozpoczęli infiltrację Kościoła Katolickiego! Sto lat później, tak wielu prześlizgnęło się na wysokie stanowiska władzy, oni wybrali swojego człowieka Roncalli (Jan XXIII) by zwołał sobór i utorował drogę dla panowania antychrysta z samego tronu ustanowionego przez Chrystusa dla Piotra! I z powodu grzechu i ogólnej letniości katolików, Bóg na to pozwolił! “skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3:16).

“Pojawieniu się jego (antychrysta) towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli (prawdziwej katolickiej) prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość: (2 Tes 2:9-11).

Cytaty z Wikariuszy Chrystusa

Papież Klemens XII (1738) – In Eminenti: “Postanowiliśmy i zawyrokowaliśmy potępić i objąć zakazem wymienione stowarzyszenia, zgromadzenia, zebrania kół i tajnych związków zwanych masonerią lub znanych pod inną nazwą, tak jak potępiamy je i zakazujemy ich naszym niniejszym zarządzeniem obowiązującym na zawsze”.

Papież Klemens XIII (1759) – Encyklika ‘Christianae Republicae Salus‘. Rzucenie klątwy na wszystkie dzieła wolteriańskie i masońskie. . . W naszych czasach nic nie jest wolne od ataków bezbożników. Sam Bóg staje się obiektem ich zuchwałej bezczelności, przedstawiają Go jako byt, który jest niemy, bezwładny, pozbawiony poczucia przewidywania i sprawiedliwości. . .”

Papież Pius VI (1775) – Inscrutibile: Ostrzegł o tych ‘sektach zatracenia (piekło)’, które spenetrowały wszystko, nawet Kościół!

Papież Pius VII (1821) – “Przychodzą w przebraniu za owce, choć naprawdę są nikim innym niż drapieżnymi wilkami”. Propagują “obojętność religijną która jest najbardziej zgubna”. (Zauważ dobrze czytelniku, ten prawdziwy Wikariusz Chrystusa ostrzega, że kłamstwo iż każda religia inna od ujawnionej przez Chrystusa może zbawić, jest najbardziej zgubnym złem!)

Papież Leon XII (1825) – obawiał się masońskiej penetracji nauki w szkołach publicznych. Stwierdził: “Ośmielili się publikować pisma na temat religii i spraw państwowych, ujawniając swoją pogardę dla autorytetu, nienawiść dla władzy zwierzchniej, atakując boskość Jezusa Chrystusa i samo istnienie Boga: Otwarcie chełpią się swym materializmem, jak również swymi kodeksami i statutami, które objaśniają ich plany i zamierzenia obalenia prawowitych głów państw i zupełnego zniszczenia Kościoła. . . Używając słów Naszego poprzednika Klemensa XIII z jego listu do wszystkich patriarchów, arcybiskupów i biskupów Kościoła katolickiego, z dnia 14 września 1758 roku: Usilnie proszę was byście zostali przeniknięci Mocą Ducha Bożego, Jego Mądrości i Cnoty, abyście nie byli porównani do niemych psów, które niezdolne do szczekania opuszczają Nasze owczarnie wystawione na żarłoczność wałęsających się bestii. . . porzućmy nawet myśl o tym, że jesteśmy chrześcijanami jeśli mielibyśmy drżeć przed groźbami albo pułapkami zastawionymi na nas przez renegatów” – z encykliki Quo Graviora.

Papież Pius VIII – w encyklice Traditi, 1829: pokazał, że wszystkie masońskie sekty pochodziły ze “studni zatracenia”, i naśladując Leona XII, wspomina o sekcie zwanej „Universitaire”, mówiąc: “Jej celem jest demoralizacja młodzieży szkolnej”.

Papież Grzegorz XVI (1832) – encyklika Mirari Vos: “Zło wydobywa się z sekretnych towarzystw, bezdenna otchłań nędzy wykopanej przez te spiskujące związki, w którą herezje i sekty – można by rzec – zwymiotowały całe swe wyuzdanie, świętokradztwo i bluźnierstwo”.

Papież Pius IX (1873) – “Szatański duch tej sekty był szczególnie widoczny, w ubiegłym stuleciu, w czasie rewolucji francuskiej, która wstrząsnęła całym światem. Takie wstrząsy polityczne pokazały, że można się spodziewać całkowitego rozpadu społeczeństwa, jeśli siły tej skrajnie zbrodniczej sekty nie zostaną zmiażdżone”. . . Jednakże wysiłki Stolicy Apostolskiej nie zostały uwieńczone sukcesem, jakiego można było oczekiwać. Masońska sekta, o której mówimy, nie została ani pokonana ani obalona: wręcz przeciwnie, rozwinęła się do tego stopnia, że w obecnej dobie wielkich trudności wszędzie bezkarnie się panoszy i podnosi jeszcze zuchwalsze oblicze”.

Papież Leon XIII (1884) – encyklika Humanum Genus. Masonerię nazywa “synagogą szatana” i ujawnia potrójny masoński charakter jako 1) antymoralny, 2) antypaństwowy i 3) antykościelny. “Jest teraz publicznie i jawnie, że zobowiązują się zrujnować Kościół święty, aby odnieść sukces, jeśli jest to możliwe, w pełnym wywłaszczeniu chrześcijańskich narodów ze wszystkich darów jakie zawdzięczają naszemu Zbawicielowi, Jezusowi Chrystusowi. W rezultacie, w ciągu półtora wieku masońska sekta osiągnęła niewiarygodny postęp. Wykorzystując jednocześnie zuchwałość i spryt, masoneria opanowała wszystkie szeregi hierarchii społecznej, a w nowoczesnych państwach rozpoczęła przejmować władzę, która jest prawie równa suwerenności”. Widział to że masoneria zajęła miejsce “państwa w państwie” i wkrótce utworzy superpaństwo, w którym wprowadzą ‘dogmat’ rozdziału Kościoła od państwa. Powiedział, że masoni twierdzili, iż można wykorzystywać wszystkie metody po to by nasączyć tłumy rozwiązłością i nawykami; bo według nich narody naturalnie wpadną w ich ręce i staną się (ich) narzędziami. Ich antymoralność zawiera “ślub cywilny, rozwód, wolną ‘miłość’ i antyreligijną edukację młodzieży”.

Papież Św. Pius X (1907) – Potępił rozdział Kościoła od państwa jako “najbardziej zgubny błąd”. Powiedział, że masońskie “deklaracje, tysiąc razy publikowane i wznawiane. . . są same w sobie dowodem na to, że ataki na Kościół prowadzone były stopniowo i systematycznie”. Powiedział: “Oni chcą wydrzeć z waszych serc wiarę. . . i to jest ta (jedna, prawdziwa) wiara. która musi zostać obroniona. . . wiara która pokrywała waszych przodków w chwale”.

Cytaty z masonerii przed II Soborem Watykańskim

* Albert Pike (były ‘papież’ masonerii) w książce ‘Morals and Dogma‘ [Moralność i dogmaty]:
“Mason zna doktrynę, iż najwyższa istota jest ośrodkiem światła” i na s. 321: : Lucyfer jest nosicielem światła. Lucyfer jest synem poranka. Czy to on nosi światło? Nie wątpcie w to!” (Książka ta nazywana była ‘biblią’ masonerii, i prezentowana jest wszystkim masonom 4 stopnia.)

* 14 lipca1889 roku Albert Pike wydał instrukcję na piśmie dla 23 ‘najwyższych (masońskich) rad’ świata. Powiedział: Do was suwerennych wielkich głównych inspektorów mówimy, że możecie powtórzyć to braciom 32, 33 I 34 stopnia. Religia masońska powinna być podtrzymywana przez nas wszystkich, wtajemniczani mają być zachowani w czystości doktryny lucyferiańskiej. Tak, Lucyfer jest Bogiem, i prawdziwą i czystą religią jest wiara w Lucyfera”. Na s. 324 utożsamia Lucyfera z szatanem: “Szatan, upadły Lucyfer. . .”

* Oparty na okulcie ruch ‘New Age‘ (skrót dla ‘New World Order‘) pochodzi w pełni od masonerii. Publikowali czasopismo ‘New Age’ (obecnie nazywane ‘Scottish Rite Journal’ – magazyn rytu szkockiego) przez 100 lat. Jego prominentny członek David Spangler powiedział: “Światło pochodzi od Lucyfera, on jest nosicielem światła”.

* ALTA VENDITA była najwyższą lożą masońską we Włoszech w latach 1800. Jeden z jego szefów, Tigrotto, powiedział w roku 1822: “Katolicyzm musi zostać zniszczony na całym świecie. Spiskujmy tylko przeciwko Rzymowi”. (z broszury ‘Papacy and Freemasonry‘ [Papiestwo a masoneria] Msgr Jouin, P2)

* Rabin Izaak Waites (1855): “Masoneria jest instytucją żydowską, której historia, stopnie, zadania, znaki I wyjaśnienia mają charakter żydowski od początku do końca”. (z filmu ‘Biblical End Time Prophecies II’ [Proroctwa biblijne II końca czasów] Klasztor Najświętszej Rodziny (M.H.F.M.)

* “Oczywiste jest to, że masonerię ustanowili tylko Żydzi i kabalistyczni Żydzi” (Bernard Lessare – historyk żydowski – M.H.F.M. video).

* Mafię i organizację żydowską ‘P-2′ we Włoszech założył Giuseppe Manzini, który powiedział: “Naszym ostatecznym celem jest ten Woltera i francuskiej rewolucji – zniszczenie na zawsze katolicyzmu”.

* Mason ‘F Limousine’, w czasopiśmie “Masonic Review” – październik 1902: “Masoneria jest stowarzyszeniem. . . instytucją, tak się mówi. Ale to nie wszystko. Podnieśmy wszystkie zasłony, ryzykując nawet niezliczone protesty – masoneria to kościół: to antykościół, antykatolicyzm. To ten drugi kościół – kościół herezji i wolnej myśli”.

* W masońskiej książce “The Evolution of Freemasonry” [Ewolucja masonerii], Delmar Darrah – s. 89 mówi: “Martin Luther utorował drogę dla przyszłego rozwoju masonerii”.

* Masoński napis na kamieniu ‘Masońskiego wielkiego wschodu i Rady Najwyższej’ Francji mówi: “Walka tocząca się między katolicyzmem I masonerią to walka na śmierć – nieustanna i bezlitosna” (Msgr Jouin s. 3)

* Mason ‘Manly P Hall’, w książce “The Lost Keys of Freemasonry” [Zagubione klucze masonerii], s. 48: “Kiedy mason dowie się, że kluczem jest właściwe stosowanie siły życia dynamo, to pozna tajemnice swojego rzemiosła – kipiąca energia Lucyfera jest w jego rękach”.

* Na początku XIX wieku najwyższa włoska loża (wymieniona wcześniej) wydała dokument The Permanent Instruction of the Alta Vendita‘ [Permanentne wytyczne Alta Vendita], który przedstawiał plan całkowitego obalenia Kościoła, poprzez przejęcie papiestwa / hierarchii i światowej struktury Kościoła, nie tylko żeby zlikwidować wpływ katolicyzmu na społeczeństwo, lecz także by promować ich szatański program pod oszukańczymi hasłami “odnowa”. “rozwój” i “oświecenie”! Poniżej kilka cytatów z tego obszernego dokumentu:

“Stojące przed nami zadanie nie jest dziełem jednego dnia, czy miesiąca, lub nawet roku; może to trwać kilka lat, być może wiek; ale w naszych szeregach żołnierz ginie a walka toczy się dalej. . . Czego musimy szukać i oczekiwać. . . to papież który będzie odpowiadał naszym potrzebom. . . Przez to, i w celu skruszenia wysokiej skały na której Bóg zbudował swój Kościół (!) nie potrzebujemy już octu Hannibala czy prochu. W tym celu zaangażowaliśmy mały palec następcy Piotra. . .

“A teraz, żeby zapewnić sobie papieża o wymaganej wielkości, jest kwestia ukształtowania dla tego papieża pokolenia zasługującego na panowanie o jakim marzymy [nasączenie społeczeństwa liberalizmem / swobodą opinii / złem]. Odstawmy na bok starych ludzi i tych w wieku dojrzałym; idźmy do młodych, a jeśli możliwe, nawet do dzieci. . . Dla siebie zdobędziecie, małym kosztem, reputację dobrych katolików i czystych patriotów! Ta reputacja umożliwi dostęp do naszych doktryn młodym duchownym, a także zakonom. Za kilka lat. siłą rzeczy, ten młody kler przejmie wszystkie funkcje; oni utworzą radę suwerena, oni będą wzywani do wyboru papieża, który powinien panować. I ten papież będzie. . . miał wpojone zasady rewolucyjne, które zaczniemy wprowadzać w obieg. . . Niech kler maszeruje pod waszym sztandarem, zawsze wierząc, że maszeruje pod sztandarem kluczy apostolskich”. (Permanentne wytyczne Alta Vendita – J Venarri – s. 6-10)

Kto, oprócz węża – mógłby wymyślić tak okrutny i złowrogi plan wywrotowy!

Jak wielki sukces odniósł ich szatański plan. . .

Cytaty z masonów podczas i po II Soborze Watykańskim

(O Lucyferze masoni mówią jako o ‘Wielkim Architekcie Wszechświata’)!

* “Światło wielkiego architekta wszechświata oświeca Watykan

“. . . encyklika Pacem in Terris (‘Pokój na ziemi’ Jana XXIII) jest mocnym przedstawieniem doktryny masońskiej. . . nie wahamy się by polecić jej przeczytanie”. (‘Masonic bulletin’, oficjalny organ Rady Najwyższej masonów 33 stopnia rytu szkockiego w Meksyku, ‘Maj 1963′, ‘The New Montinian Church‘ ojciec Joaquin Arriaga, s.147-148)

* “Poczucie uniwersalizmu panujące teraz w Rzymie, jest bardzo bliskie naszemu celowi istnienia. Całym sercem popieramy rewolucję Jana XXIII. (Yves Marsaudon, minister stanu Rady Najwyższej francuskich tajnych stowarzyszeń). po śmierci antypapieża, Marsaudon napisał: “W celu upamiętnienia Jana XXIII, który postanowił dać nam (masonom) swoje błogosławieństwo, zrozumienie i protekcję”. (czasopismo ‘Real Catholicism‘, s. 10, czerwiec 1998, P.O. Box 113, Towson, MD)

* “Przez półtora wieku walczyliśmy po to by nasze poglądy przeważały w Kościele I to nam sie nie udawało. W końcu nadszedł II Watykan i odnieśliśmy zwycięstwo” (!). Czy chcecie to mieć wyraźniej? – słowa Marcela Prelot, senatora z francuskiego regionu Doubs: zacytowane w Le Catholicisme Liberal, 1969, s. l00 – przez arcybiskupa M Lefebvre – Angelus Press. I z jego książki ‘Open Letter to Confused Catholics‘ [List otwarty do zmylonych katolików] s. 89, francuski mason Jacques Mitterand:

* “. . . sprawy pilne, takie jak celibat księży i kontrola urodzeń, są żarliwie dyskutowane w samym Kościele. . . dla masona, człowiek który kwestionuje dogmat już jest masonem bez fartuszka” (zwróć uwagę, dobry czyteliku: ten uczeń Lucyfera właśnie uznał za prawdę najbardziej podstawowe nauki Prawdziwej Wiary: ‘Kto nie wierzy a chętnie zgadza się z dogmatami (tradycyjnego Kościoła Katolickiego) jako bosko ujawnionymi, staje się członkiem antykościoła!)

* “Katolicy . . . nie mogą zapominać, że wszystkie drogi prowadzą do Boga (!). I oni będą musieli zaakceptować to, że odważna idea wolnego myślenia, którą rzeczywiście możemy nazwać rewolucją, wylewa się z naszych lóż masońskich, wspaniale rozłożyła się nad kopułą Św. Piotra”. (Yves Marsaudon, książka ‘Ecumenism Viewed by a Traditional Freemason‘ [Ekumenizm postrzegany przez tradycyjnego masona]) Napisał również: “Można powiedzieć, że ekumenizm jest prawowitym synem masonerii. . . katolicy, prawosławni, protestanci, Izraelici, muzułmanie, hindu, buddyści, wolnomyśliciele, wolno wierzący; dla nas to tylko nasze pierwsze imiona, ‘masoneria’ to nasze nazwisko rodowe”!

Cóż. . . czy to nie czyni oczywistym o co chodzi w ‘pan religijnych’ spotkaniach Jana Pawła II w Asyżu? On rozwiązuje Prawdziwą Wiarę na oczach całego świata! W tym miejscu nie jest także jasne, że tu leży sedno ataku szatana na Kościół Boga – ‘Religious Indifference / False Ecumenism!’ [Obojętność religijna / fałszywy ekumenizm!] Bo ściąganie Jednej Prawdziwej Wiary, jedynej drogi do nieba, pokazanej nam przez Najlepszego, Najmądrzejszego Boga. . . do zrównania jej ze wszystkimi fałszywymi stworzonymi przez człowieka religiami, drogami do piekła, byłoby jej negowaniem i niszczeniem. A ten szatański spisek realizowany jest pod pozorem ‘braterskiej miłości’, a jednocześnie zaciemnianiem Pierwszego i Najważniejszego Przykazania “Miłuj Pana swojego Boga całym sercem i umysłem i duszą i siłą”.

Wynoszenie i promowanie rzekomego ‘prawa’ człowieka do przyjmowania każdej opinii czy religii jaką wybierze, w sprzeczności ze Słowem Boga, to faktycznie umieszczenie człowieka ponad Bogeim – i taka jest religia antychrysta – ‘Człowiek jako Bóg’! Takie samo jak kłamstwo węża: “Na pewno nie umrzecie – będziecie jak Bogowie” (Rdz 2:4-5 nie zgadza się z http://www.nonpossumus.pl/ps/Rdz/2.php, podobnie jest w Rdz 3:4-5)

Antychryst (duch) jest fałszywym Chrystusem, i tylko prawdziwe cnoty – prawdziwa miłość, prawdziwa pokora itp., są od Jezusa, przez Jego Prawdziwy Kościół, a fałszywa miłość, fałszywa pokora itp. są od antychrysta, dla tych którzy przyjmują jedną z wielu fałszywych religii – łącznie z fałszywą nowoczesną katolicką wolną masońską religią ekumeniczną! Na przykład obecnie tak wielu wyobraża sobie niestety (może tragicznie), że nie będzie pokorne czy miłosierne, żeby powiedzieć komuś należącemu do fałszywej religii, że droga którą podąża nie prowadzi do nieba, lecz do piekła. . . tymczasem nie ma nic bardziej miłosiernego co możemy zrobić, nić życzliwie powiedzieć prawdę, jak to zrobił Jezus, z miłości do dusz!

Wielu także, choć przeciwnych obrzydliwości, wyobraża sobie że nie jest miłosierne by uciekać od niekończących się obrzydliwych nowości i świętokradztwa w nowej ‘mszy’, i zamiast powiedzmy – wspiąć z powrotem na Łuk Zbawienia (Tradycyjną Wiarę), i rzucenie liny ratunkowej swoim bliskim, pozostają w trujących wodach antychrystusowego ekumenicznego ‘kościoła nierządnicy’. ryzykując w ten sposób wiecznym potępieniem własnych dusz i dusz swoich bliskich! Oni “upili się winem jej nierządu” (Ap 17:2).

Rzeczywiście jest widoczne, że dla tych którzy upierają się iż Jezus tam jest (w nowej mszy), żadna największa zbrodnia czy oburzenie nie mogłoby zmusić ich by przestali być jego częścią, ani by przestali wspierać finansowo tę szatańską kpinę! Nowoczesny człowiek musi zrozumieć, że Prawda nigdy nie zależała ani nie będzie zależeć od tego ilu w nią wierzy. Ludzka opinia jest niczym wobec niesamowitego oblicza Prawdy!

To w zainspirowane przez Boga nauki Prawdziwego Kościoła – którego Chrystus upoważnił do swoich nauk – zobowiązany jest wierzyć chrześcijanin. I z tego samego upoważnienia Święty Kościół naucza wcześniej, iż nowa ‘msza’ jest nieważna – nie ma w niej ofiarowania – tam nie ma Jezusa! [zob. zdjęcia z nowych ‚mszy’ http://www.mostholyfamilymonastery.com/9_NewMass.pdf]

Co tam jest, do duch antychrysta (szatan w przebraniu za anioła światła), który robi wszystko co jest w jego oszukańczej mocy by powstrzymać miliony nowoczesnych katolików od powrotu do Prawdziwej Wiary i Prawdziwej Mszy. “On działać będzie nawet wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych” (Mt 24:24). Jezus jest idealnym Światłem i Prawdą, On nie będzie uczestniczył w żadnego rodzaju ciemności i świętokradztwie! Prawda jest wszystkim co mamy, i wszystkim co potrzebujemy, żeby ocalić się z błędu. To dlatego Jezus powiedział Marcie, kiedy jej siostra siedziała u Jego stóp – słuchając Go, miłując Prawdę: “Potrzebna jest tylko jedna rzecz , Maria ją znalazła” (Łk 10-39-42).

Jest niesamowite, że Pismo Święte również potępia nową mszę! Oczywiście w biblii jest wiele ‘typów’ czy ‘zapowiedzi’. Na przykład Abraham był typem Boga Ojca, który chciał poświęcić swojego jedynego syna; Izaak był typem Chrystusa niosącego drewno na wzgórze na którym miał być zaofiarowany; arka Noego była rodzajem Chrystusowego Kościoła Katolickiego. Wszystko poza nią zginęło. Były także, blisko początku ludzkich dziejów, ‘typy’ prawdziwych i fałszywych ofiarowań składanych teraz, blisko końca ludzkich dziejów (jak może się wydawać). Kain i Abel obaj wierzyli w Boga, obaj zbudowali ołtarz, i obaj złożyli w ofierze najlepsze ze swoich produktów i spalili je w ofierze dla Boga. Ofiara Kaina została stanowczo odrzucona! Abel złożył ofiarę, jak nakazał Bóg, nieskalanego baranka – ‘zapowiedź’ Niepokalanego ‘Baranka Bożego’ składanego podczas każdej tradycyjnej Mszy Rzymskiej – którą ustanowił Chrystus!

Kain zaofiarował zboże, winogrona itp. – zaoferował to co ofiaruje nowa ‘msza’ – ‘owoc ziemi oraz pracy rąk ludzkich’, zwykły chleb i wino! (świętokradztwem jest ofiarowanie Bogu chleba i wina!). Rzeczywistość tego jest łatwa do udowodnienia. Bóg bardzo dobrze rozumie i angielski i łacinę! Ci którzy znają te fakty, nadal uczestniczą w tym fałszywym ofiarowaniu – w tej ohydzie spustoszenia, spreparowanej przez antychrysta wyłącznie po to by zatuszować i zastąpić Prawdziwe Ofiarowanie nakazane przez Boga, gromadzą się wokół Kaina (“Biada im, bo poszli drogą Kaina” – Jud 11).

Pan John McManus z ‘John Birch Society‘ (porządni goście!), w nagraniu zatytułowanym “The threat of One World Government – New World Order” [Zagrożenie Jednym Rządem Światowym – NOW] opowiada, że w roku 1978 włoskie czasopismo ‘Le Grande Lodgio Vaticana‘ [Wielka loża watykańska!] opublikowało listę nazwisk i dat wejścia w szeregi masonerii 120′ biskupów Kościoła Katolickiego! Jeden z nich to ‘arcybiskup’ Annibale Bugnini, który z pomocą sześciu protestantów i z ‘błogosławieństwem’ Pawła VI, spreparował świętokradztwo nowej mszy. Kolejnym był ‘kardynał’ Joseph Suenens z Belgii, rzekomo jeden z najbardziej aktywnych niszczycieli Prawdziwej Doktryny na II Watykanie. Cieszył się: “Watykan II był rewolucją francuską w Kościele!” Suenses był sługą szatana, który także z ‘błogosławieństwem’ Pawła VI zorganizował skrajnie ekumeniczny ruch charyzmatyczny. . . Oh, niszczycielska siła dawania biednym opuszczonym katolikom ‘bezpośredniej linii’ do ekumenicznego ‘Boga’, który ‘doładowuje’ ich dumę!

Nie jest przypadkiem, że swoje okaleczone i sprotestantyzowane świętokradztwo masoni nazwali ‘Novus Ordo Missae’ (nowy porządek Mszy). To miło być, i jest narzędzie którym stopniowo będą niszczyć Prawdziwą Wiarę wśród wielu milionów katolików na świecie, i poprzez trwający proces protestantyzowania i ‘ekumenizowania’, faktycznie doprowadzając ich do tego by myśleli jak masoni! Bo nawet jeśli cała Ewangelia katolicka rozbrzmiewa zbawczą zasadą “lepiej być podzielonym prawdą niż zjednoczonym w błędzie”, celem kościoła Lucyfera jest (zgodnie z jego kłamstwem ‘będziecie jak Bóg’) zbudowanie na ruinach chrześcijaństwa ‘mieszanki’ wszystkich religii i kultur, nowego porządku, nowego wieku, z którego wykluczeni są Chrystus i Jego Jedna Prawdziwa Religia, a człowiek jest wszystkim (zobacz „Civilization of Love” [Cywilizacja miłości] Jana Pawła II).

W masońskim czasopiśmie ‘New Age’ z września 1950 roku mason C W Smith napisał: “Planem Boga [czytaj planem Lucyfera] jest ujednolicenie wszystkich ras, religii i wyznań. Ten plan, przeznaczony do nowego porządku rzeczy, ma stworzyć wszystko nowe – nowy naród, nową rasę, nową cywilizację i nową religię, niesekciarską religię, którą już uznano i nazwano “Wielkim Światłem”.

Proszę pamiętać o tym czytając kilka dodatkowych cytatów z obozu wroga:

* Jan XXIII podczas otwarcia Watykanu II: “Prorocy zagłady zawsze mówią jakby teraźniejszość w porównaniu z przeszłością stawała się coraz gorsza. Ale ja widzę ludzkość wkraczającą w nowy porządek, i dostrzegam w tym boski plan”. (Uwaga: ONZ ustanowili masoni w 1943 roku by była ona siedzibą ‘rządu światowego’ (Piers Compton, ‘The Broken Cross’ [Wygięty krzyż] s. 64)

* Paweł VI powiedział w ONZ 6 marca 1967 roku: “Waszym powołaniem jest połączenie nie niektórych narodów, ale wszystkich jako braci [!] Kto nie widzi tu potrzeby i znaczenia stopniowego dochodzenia do i ustanowienia ‘władzy światowej’ mogącej podjąć skuteczną akcję na płaszczyźnie prawniczej i politycznej. Delegaci do organizacji międzynarodowej, urzędnicy publiczni, panowie z prasy, nauczyciele i edukatorzy, wszyscy, musicie zdać sobie sprawę z tego, że macie do odegrania swoja role w budowie NOWEGO PORZĄDKU ŚWIATA”. (film “Communist Infiltration of the Catholic Church” [Komunistyczna infiltracja Kościoła Katolickiego] – dr James Wardner)

* Wypowiadając się 20 grudnia 1998 na temat kryzysu w Iraku, Jan Paweł II powiedział: “Do każdego zwracam się z serdecznym apelem, by zwyciężyły ludzka solidarność i poszanowanie PORZĄDKU MIĘDZYNARODOWEGO” (The Wanderer, 14.01.1999)

* Jan XXIII: “Nie widzę powodu dlaczego chrześcijanin nie miałby głosować na marksistę, jeśli wie że będzie bardziej podążał taką drogą polityczną i przeznaczeniem historycznym” (ojciec J Arriaga, ‘The New Montinian Church‘, s. 570)

* Paweł VI: “Kościół zadeklarował się, że tak powiem, być sługą ludzkości. . . wszystko na soborze skierowane było skierowane na służbę człowiekowi”. (ojciec Noel Barbara, ‘Fortes in Fide‘ [Mocny w wierze], s. 5)

* Jan Paweł II: “Nic [nawet nie Bóg?] nie przewyższa wielkości i godności osoby ludzkiej. . . życie ludzkie jest konkretną rzeczywistością zdolną kochać i słuzyć ludzkości”. (C.C.C. of America, taśma 3)

* Jan Paweł II: “Mężczyzno, kobieto, kocham was całym sercem, całą duszą, całym umysłem, gdyż jesteście wielcy w swojej godności jako mężczyzna lub kobieta, wielcy w waszej wartości i waszej ‘transcendencji’ ” [!] (wypowiedź w UNESCO 2.06.1980; film ‘Has Rome Become the Seat of the Anti-Christ‘ [Czy Rzym stał się siedzibą antychrysta] (Most Holy Family Monastery – 4425 Schneider Road Fillmore, New York 14735 Ph. 1-800-275-1126 www.mostholyfamilymonastery.com)

Te cytaty antypapieży są zaledwie kropla w morzu tego co można by pokazać ich nikczemnymi słowami i działaniami, które rażąco sprzeciwiają się 20 wiekom niezmiennej Ujawnionej przez Boga Katolickiej Prawdy.

Podsumowanie:

Przychodzą na myśl słowa Jezusa: “. . . kto czyta, niech rozumie” (Mt 24:15). A także: “A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. . . i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich” (Mt 24:37, 39).

Jest naszą nadzieją i modlitwą, że każdy kto przeczyta ten artykuł, pospieszy do Łuku Zbawienia: przestudiuje i przyjmie tradycyjną wiarę katolicką, będzie uczestniczył tylko w prawdziwej katolickiej Mszy (kiedy może – oczywiście obowiązek niedzielny nie odnosi się do masońskiej ‘mszy’), codziennie będzie odmawiał Różaniec, i czcił Matkę Najświętszą.

Rzym, ‘wielkie miasto’ (Ap 17:18) stał się, jak przepowiedziała Matka Boża w La Salette – “siedliskiem antychrysta” – wielkiej nierządnicy (Ap 17:1), “macierzą nierządnic i obrzydliwości ziemi” (Ap 17:5). Wskazówki Boga dla wszystkich którzy nadal pozostają w nowoczesnym katolickim kościele nierządnicy, są od 20 wieków w Piśmie (Ap 18:4): “Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli”.

Autor doświadczył tego, że tylko wtedy, gdy się “wyjdzie z niej”, tylko wtedy, gdy zerwie się wszelką komunię z anty-kościołem i anty-papieżem na jego czele – podniesie się dym szatana, i będziemy w stanie pojąć głębię jej brzydoty! Dopiero wtedy dokona się niezbędnej skruchy za udział w jej obrzydliwościach, i za każdy grosz, którym pomagało się jej przeciwstawić Chrystusowi i Jego niewysłowionej doktrynie.

Papież Grzegorz XVI – Mirari Vos, 15.08.1832
“They should consider the testimony of Christ himself, that those who are not with Christ, are against him. And they disperse unhappily, who do not gather with him. Therefore they will perish forever unless they hold the Catholic Faith whole and inviolate.”

Część II: Kim jest antychryst?

“Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość” (2 Tes 2:9-12)

W Części I niezbicie wykazaliśmy (własnymi słowami wrogów), że idea, tak dzisiaj powszechna, że każdy z zasady jest dobry, i ma dobre zamiary, jest po prostu kolejnym z wielkich oszustw ‘ojca kłamstwa’, który “zwiódł całą zamieszkałą ziemię” (Ap 12:9). i że wielu, faktycznie miliony, niesamowite, wybrało tego ohydnego smoka na swojego ‘króla’!

Po rozprzestrzenieniu się jak ‘cuchnąca plaga’ jaką są (jak określił ich Leon XIII), ci uczniowie Lucyfera, dzięki infiltracji i przejęciu niemal każdego rządu i systemu edukacyjnego, massmediów i nowoczesnego Kościoła Katolickiego, zdobyli wirtualną kontrolę globalną!

W części II zamierzamy pokazać, że kolejnym ze sprytnych oszustw wroga jest to, że antychryst, człowiek, ma jeszcze nadejść! Wszyscy słyszeliśmy o spekulacyjnej obrazowości pochodzącej głównie z protestanckiego błędu i fałszu:

“On będzie dyktatorem świata”

“On zrobi to co próbował zrobić Hitler” itp.

(a my wszyscy byliśmy naiwnie pewni, że rozpoznamy go natychmiast kiedy się pojawi!))

Najwyraźniej to powszechne złudzenie było częścią tego “działania błędu” na jaką Bóg pozwala by spadł na upartych ludzi, którzy jak w czasach Noego, “nie otrzymują umiłowania prawdy która może ich zbawić“. (“prawda” jest niezmienna, bosko objawiona, tradycyjna wiara katolicka). Dzięki wykorzystaniu pewnego dobrego zdrowego rozsądku i logiki, możemy zobaczyć że być może ten pełen dumy, masoński ‘duch wieku’ pozbawił nas sensu duchowego. . . Jeśli antychryst jest całkowicie opętany przez szatana (a jest), to on nie zamierza zniszczyć całych rzesz ciał, lecz zamierza zniszczyć całe rzesze dusz! I czyni to atakiem na tę jedną dusze zbawiającą Wiarę. Bardzo ważne jest by zauważyć, że Tradycyjna Wiara Katolicka jest jedyną religią nietolerowaną przez masonów i ich ojca diabła! Zwróćmy uwagę na to, że sam jego tytuł – ‘antychryst‘ wskazuje na jego szatańskie wysiłki i plan usunięcia i zastąpienia Chrystusa i Jego Prawdziwej Wiary Katolickiej, drogi do nieba – kłamstwem, fałszywą religię katolicką (ekumenizm), drogą do piekła!

I to jest dokładnie to co zrobił!

Istotne i bardzo ciekawe punkty

* Św. Hilary mówi, że skoro tytułu “syn zatracenia” użytego przez św. Pawła w odniesieniu do antychrysta (2 Tes 2:3), użył Jezus wobec Judasza (J 17:12), to wiemy, że antychryst będzie, jak Judasz, biskupem apostatą.

* Artykuł w Catholic Encyclopedia o antychryście wspomina, że św. Bernard I inni uważali iż jedynym sposobem w jaki może oszukać “gdyby było możliwe, nawet wybranego” (Mt 24:24), jest to żeby stał się antypapieżem (‘Popes of the Second Vatican Council‘ [Papieże II Soboru Watykańskiego] dr James Wardner, s.21).

* 19.09.1846 Matka Boża przepowiedziała w La Salette: “Rzym straci wiarę i stanie się stolicą antychrysta“.

* Dwojgiem widzących w La Salette byli Melanie (później w cudowny sposób otrzymała rany Chrystusa) i Maksimin, który przepowiedział, że antychryst urodzi się pod koniec XIX, lub najpóźniej na początku XX wieku. Paweł VI urodził się w 1897 roku (Jan Paweł II w 1920).

* Proroctwo bł. Joachima (zm. 1202): “Pod koniec świata antychryst zdetronizuje papieża i zajmie jego miejsce” (“The Reign of Anti-Christ” [Panowanie antychrysta] ks. R Gerald Culleton, s.130).

* Św. Alfons uczył, że 666 – liczba bestii (Ap 13:18) mówiła, że antychryst będzie się wyróżniał doktryną, że człowiek jest Bogiem – liczbę 6 uważa się za liczbę człowieka, gdyż człowiek został stworzony 6-go dnia, a liczba Boga jest 3. Tak więc opinia, iż człowiek jest Bogiem przedstawiana jest potrójną 6 (666). Paweł VI w ‘Documentation Catholique’ (nr 1580) powiedział: “Cała cześć dla człowieka, króla ziemi, a teraz księcia niebios!”

* Jak powiedziałem wcześniej, antychryst naśladuje Chrystusa. Jezus miał poprzednika o imieniu Jan, a zatem antychryst miałby poprzednika o imieniu Jan. Pismo tak mówi o Janie Chrzcicielu: “Nie był on światłością, lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości” (J 1:8). Jan XXIII tak powiedział o sobie: “On (Jan XXIII) tylko starał się być uczynny, sam nigdy nie uważał się za “światło, a tylko za zwiastuna światła” (‘The Undermining of the Catholic Church’ [Osłabianie Kościoła Katolickiego], Mary B. Martinez, s.119).

* W książce “Windswept House” [Dom smagany wiatrem] Malachi Martin (były egzorcysta) pisze, że 29 czerwca 1963 roku, w noc przed koronacją Pawła VI, w Watykanie celebrowano czarną mszę i intronizowano szatana!

Helena Bławacka – rosyjska okultystka

Helena Bławatska

* Notoryczna satanistka-okultystka. Zwerbowana przez masonów. Mówiła, że jej prace dyktowali jej ‘duchowi przewodnicy’ (!), a niektóre były “podstawą myślenia Hitlera”! (zwróćmy uwagę na ‘złamany krzyż’ lub swastykę w jej ‘mistycznej broszce’) (“The New Age movement: The Kingdom of Satan on Earth” [Ruch Nowego Wieku: królestwo szatana na ziemi] Cornelia Ferreira)

* Jej pisma pilnie czytają członkowie światowego ruchu New Age opartego na okulcie, którzy pieszczotliwie uznają ją za “założycielkę nowoczesnego okultyzmu” (“The Lady With the Magic Eyes” [Kobieta o magicznych oczach] s.253)

* W roku 1875 w Nowym Jorku założyła “Towarzystwo Teozoficzne” w celu promowania tzw. ‘uniwersalnego kościoła’, unii okultyzmu, masonerii i chrześcijaństwa (mistyczne ciało szatana), ‘synkretyzacji’ wszystkich religii. . . znowu – jak JP II “cywilizacja miłości”. (To dlatego ‘duch’ charyzmatyki ciągle ich zapewnia, iż to on jest ‘proroczym papieżem’!)

* Założyła również firmę wydawniczą”Lucifer Publishing” (później zmieniła jej nazwę na bardziej subtelny ‘Lucis Trust’, obecnie z siedzibą w masońskiej ONZ – której karta opiera się na Konstytucji Sowieckiej Rosji (Piers Compton, “The Broken Cross” [Wygięty krzyż] s. 64)

* Poza Jedną Światową Religią, Jednym Rządem Światowym postulowanymi przez lucyferiankę Blawacką, przez Manifest Komunistyczny i dokument Watykanu II ‘Gaudium et Spes‘, który pomógł napisać Karol Wojtyla (Jan Paweł II), i podpisany ‘autorytatywnie‘ (!) przez Pawła VI

* Nauki Blawackiej i jej następczyni Alice Bailey z “New Age Bible” [Biblia nowego wieku] (C Ferreira, s. 3). Bailey oznajmiła, że są 3 główne kanały którymi realizuje się przygotownia do nowego wieku:

1) loże masońskie
2) Kościół
3) system edukacji (edukacja ‘globalna’ i okultyzm przedostają się do programu nauczania / rodzice odpowiadają przed Bogiem za strzeżenie dusz swoich dzieci)

* Ponieważ diabeł chce by czcił go cały świat, liderzy Nowego wieku wezwali do “masowego planetarnego zaproszenia lucyferiańskiego” do Nowego wieku. Te lucyferiańskie zaproszenia mają być wydane przez loże masońskie i “ożywione chrześcijaństwo” (jak mówi Alice Bailey). Czy przypadkiem jest to, że “ożywienie” i “ożywienie 2000“, program “ożywienia” kościoła, używa terminologii Bailey i promuje organizacje i ideologię Nowego wieku? (Cornelia Ferreira, s. 5)

* Blawacka załozyła również szkołę ‘aktorską’ – swoje lucyferiańskie ‘Towarzystwo teatralne’ (zastanów się po co czciciel szatana miałby chcieć szkołę aktorską). Do tej szkoły, jak mówi ojciec Gregory Hesse (jego video “The New Church Mess” (Bałagan nowego kościoła) uczęszczał Karol Wojtyla (Jan Paweł II) który, co powszechnie wiadomo, był aktorem zanim był księdzem! (był?)

Kard. Montini przed wyborem na Pawła VI
(foto z “The Popes” [Papieże], Eric John, 1964, s.462)

Antychryst Paweł VI

* “On (antychryst) zasiądzie w świątyni Boga” (2 Tes 2:4) Kościół Katolicki jest jedyną świątynią Boga.

*”Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: 666″ (Ap 13:18.) Paweł VI został wybrany 21.06.63, koronowany 30.06.63. Jego imię po raz pierwszy w historii pokazało się w ‘Annuario Pontificio’ w następujący sposób:

PAOLO VI, 21 VI, 30 VI, 1963

* Paweł 6 miał 66 lat kiedy uzurpował sobie Tron Piotra

* Jego motto: “Trzeba badać świat, miłować go i mu służyć” (L’Observatore Romano, 24.08.1978, s. 1)
Jk 4:4: “Jeżeli więc ktoś chciałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga”.

* Paweł VI mianował masona, ‘ojca’ Annibale Bugnini na szefa komisji – w skład której wchodziło sześciu protestantów – do spreparowania ‘novus ordo missae‘ (nowej mszy), fałszywego, bezprawnego, protestanckiego, świętokradczego i nieważnego substytutu Prawdziwej Mszy. Daniel 8:12: jest taki tekst: “i Jego wojsko. Jako codzienną ofiarę składał występek i prawdę rzucił na ziemię; działał zaś skutecznie”, wolne tłumaczenie ang. tekstu: “I dano mu moc przeciwko ustawicznej ofierze, z powodu grzechu: i prawda będzie rzucona na ziemię, a on będzie działał i prosperował”.

* “Będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo” (Dn 7:25) Oprócz dokonywania deprecjonujących zmian w sakramentach i rytuałach Kościoła (zob. film ‘Vatican II – Council of Apostasy’ [Watykan II – sobór apostazji] MHFM), Paweł VI zniósł wiele dawniej obowiązujących nauk (prawo) i z kalendarza Kościoła ‘wymazał’ dni świąteczne (czasy).

* ‘Masona’ kard. Suenensa z Belgii mianował na przewodnika skrajnie ekumenicznego ruchu ‘charyzmatycznego’, żeby diabeł jego ojciec, który ”podaje się za anioła światłości” (2 Kor 11:14) – miał bezpośrednią linię do biednych pozostawionych bez pasterza katolików na świecie, niszcząc tym ich pokorę, łagodność i wszelkie ślady wiary w rzeczywistość, że jest Jedna Wiara Chrystusa do zbawienia: “Jeden Pan, Jedna Wiara, Jeden Chrzest” (Ef 4:5).

* W 1966 roku Paweł VI zniósł indeks zakazanych książek. Zlikwidował także zakaz wszystkich nieuznanych objawień. (Ale s. Łucję z Fatimy nadal obowiązywał ‘nakaz knebla’!). Proroctwo Marie Julie Jahenny, brytyjskiej stygmatyczki (1891): “W czasie zbliżania się kar ogłoszonych w La Salette, z piekła wyjdzie nieograniczona liczba objawień, jak rój much; ostatnia próba szatana by fałszywymi objawieniami zadusić i zniszczyć wiarę w prawdziwe objawienia”.

Istotne jest by zrozumieć, że szatanowi nie przeszkadza ujawnianie wielu prawd, tak długo jak może zatrzymać nowoczesnych katolików wyznających i wspierających jego posoborowy kościół i papieża.

* Były egzorcysta ‘Malachi Martin’ informuje, że satanistyczna ‘czarna msza’ jest Tradycyjną Rzymską Mszą odmawianą wspak – (z odwróconym do góry nogami krzyżem na ‘ołtarzu’). Mówi, że ich nie obchodzi ‘nowa’ msza, gdyż wiedzą że nie jest to prawdziwa msza. (z nagrania “The Kingdom of Darkness” [Królestwo ciemności]).

Poniżej podpis Pawła VI:

Tu podpis Pawła VI do góry nogami i wspak:

* Wydał szatański dokument ‘Humanae Vitae’, w którym po raz pierwszy w dziejach Bożego Kościoła (stary czy nowy testament) nauczał, że pary małżeńskie mogą regulować liczbę dzieci. W Piśmie Świętym czytamy (Tobiasz rozdz. 6), że nawet taka postawa w małżeństwie jest nienawistna dla Boga, bo pozwala panoszyć się diabłu! Dzięki sprytowi węża, Humanae Vitae posłużyło jednocześnie do tego, by większość katolików, z ‘masońsko okaleczoną’ wiarą, wyobrażała sobie, iż on był wiernym/ oddanym papieżem.

* Kard. Ottaviani wyraził wielki niepokój (odnośnie Humanae Vitae) “Nie jestem zadowolony” – powiedział – ”stwierdzeniem w tekście, że pary małżeńskie mogą regulować liczbę dzieci jakie mają mieć. Nigdy nie słyszano o tym w Kościele“. (“The Rhine Flows Into The Tiber” [Ren wpływa do Tybru] s. 269, R Wiltgen)

* Jan Paweł II nazywał Pawła VI swoim “ojcem” i “mentorem”

* Swoje imię przyjmuje od Jana XXIII i Pawła VI, nigdy nie odnosi się do imienia czy nauk żadnego papieża sprzed apostackiego soboru Watykan II

* Masoneria uważa, że człowiek sam ‘wyzwala się’ spod “opresji” (władzy) Boga i dołącza do walki o wolność (władzę) szatana poprzez domaganie się uznania “centralności i suwerenności osoby ludzkiej” doktryną całkowitości. (Cornelia Ferreira, s. 5)

* 22 października 1978, podczas homilii na ‘mszy’ oznaczającej formalny początek jego panowania, JP II wykrzyknął: “Tym oddaniem czci apostoł Chrystusa wypowiada słowo ‘człowiek‘!” (Michael Parker, “Priest of the World’s Destiny: JP II” [Ksiądz losu świata: JP II], s.23)

* W jednym z przemówień w ONZ w październiku 1979 roku JP II powiedział: ” W rzeczywistości tym co uzasadnia istnienie każdej działalności politycznej jest służba człowiekowi. W tej ostatecznej analizie działalność ta pochodzi od człowieka, jest wykonywana przez człowieka, i dlaczłowieka“.

* W maju 1978, w kazaniu wygłoszonym w Krakowie, Polska, kard. Wojtyła (JP II) powiedział: “Człowiek musi odkryć siebie, musi zupełnie się odbudować, musi zupełnie się zbawić. . .” I dalej w tym samym kazaniu: “Człowiek zbawia się i odkrywa się sam. . . ” (Michael Parker, s. 56)

* W grudniu 1996, wielka loża wschodu włoskiej masonerii przyznała Janowi Pawłowi II najwyższe odznaczenie, Order Galilei, w podziękowaniu za podejmowane przez antypapieża wysiłki wspierania masońskich ideałów. Przedstawiciel włoskiej masonerii powiedział, że JP II zasłużył na ten ‘honor’, gdyż promował “uniwersalne wartości masońskie: braterstwo, szacunek dla godności człowieka i ducha tolerancji, główne zasady życiowe prawdziwych masonów”. (źródło: ‘The Remnant’ 30.04.2000, s. 6)

Uczciwa ocena (coraz większej liczby) faktów obciążających JP II, w świetle Pism na temat antychrysta, uwiarygodnia wniosek, że antychrystem jest jeden ożywiający duch faktycznie występujący u dwóch osób: Pawła VI i Jana Pawła II.

(Pytanie) Dlaczego więc Jan Paweł II rozdaje Różańce?

(Odpowiedź) Dlaczego pedofile rozdają słodycze? Najbardziej niebezpiecznym wilkiem w owczej skórze jest ten kto najbardziej wygląda jak owca. Ma coś co zadowala każdego oprócz Boga. To dlatego jest najbardziej kochanym człowiekiem na tym grzesznym świecie.

Ale czy nie ma panować tylko przez 3,5 roku?

Praktycznie wszyscy badacze Pisma doszli do wniosku, że ten okres używany jest symbolicznie. Na przykład Biblia jerozolimska w przypisach ‘Ap 11:3′ mówi: “Ten okres (trzy i pół roku) wzięty z Daniela, stał się symbolem każdego prześladowania”, cf. Łk 4:25; Jk 5:17.

*Zdjęcie po prawej pochodzi z okładki No. 5 ‘A Voice Crying In the Wilderness’ [Głos wołającego na puszczy], czasopisma zawierającego 58 stron pełnych cytatów Jana Pawła II, mówiącego, subtelnie lub otwarcie, że ‘człowiek jest Chrystusem’ – ‘człowiek jest Bogiem’!

* Papież św. Pius X w ‘E Supremi Apostalatus’, 4.10.1903: “Znak wyróżniający antychrysta: człowiek z nieskończoną zuchwałością stawia się w miejscu Boga.

Poniżej kilka więcej przykładów:

*Antypapież Jan Paweł II, ’Redemptor Hominis’ (#10) pisze: ” Właśnie owo głębokie zdumienie wobec wartości. i godności człowieka nazywa się Ewangelią, czyli Dobrą Nowiną”

(Ga 1:8): “Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!”

*Z pierwszej homilii Jana Pawła II, 18.10.1986: “Zadanie orędzia Ewangelii ściśle się wiąże zcałkowitą promocją człowieka”.  (L’Osservatore Romano, 18.10.86 s. 2)

*Jan Paweł II, audiencja generalna 22.02.1984: “. . . żeby mogły się uwolnić sumienia człowieka,który jest Chrystusem”.

* J.P.II, ’Fides et Ratio’ (#107): “Tylko w tym horyzoncie prawdy będzie mógł w pełni zrozumieć sens swojej wolności oraz swoje powołanie do miłowania i poznania Boga jako najdoskonalsze urzeczywistnienie samego siebie”.

Głosząc, że człowiek jest Bogiem – że każdy człowiek jest Chrystusem, Jan Paweł II rozprasza, lub “rozpuszcza” Chrystusa.

(1J 4:3): ” Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie”.

* Podczas gdy katolicy wielbią Pismo Święte, Krzyż, sakramenty itp., ‘potomkowie’ szatana wielbią bluźniercze książki niewiernych, i – ziemię – siedlisko człowieka, i sferę szatana! Podczas kuszenia naszego Pana na pustyni, szatan powiedział: “Dam Ci to wszystko (królestwa), jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”.

Matka Boża z La Salette: “Kościół zostanie zaciemniony”. “Prawdziwa Wiara, Prawdziwa Ewangelia, których nigdy nie można zniszczyć, zastaną ‘zaciemnione’ – ukryte przez antychrystusowy antykościół posoborowy i antypapieży”. “A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata”. (2 Kor 4:3-4) Św. Atanazy powiedział: “Nawet gdyby Kościół Chrystusa zredukowano do garstki prawdziwych wierzących i jednego księdza, pozostaną oni w prawdziwym Kościele Chrystusa na ziemi”.” Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak smok”. (Ap 13:11)

W wywiadzie z o. Fuentesem w 1957 roku (tuż przed wyborem Jana XXIII) s. Łucja powiedziała: “Diabeł rozpocznie decydującą wojnę z Dziewicą (Maryją); albo należymy do Boga, albo do diabła, nie ma nic pośrodku”. Niewątpliwie każdy kto chce znaleźć się wśród zbawionych, musi natychmiast i całkowicie przekląć podrobionych papieży i religię, i codziennym Różańcem icałkowitym oddaniem się Maryi, przyjąć Prawdziwą Wiarę. Ona nigdy nie odmówi przewodzenia tym którzy proszą, jeśli “otrzymają umiłowanie prawdy”.

Natomiast ci którzy znają fakty ujawnione w tym artykule, którzy nadal będą iść śladami Jana Pawła II i ekumenicznej religii posoborowej Pawła VI, i uczestniczyć lub wspierać nową mszę, idą śladami antychrysta. Czy można iść drogą do piekła i skończyć w niebie?

Przyjacielu, w tych czasach myślałeś o przyjściu antychrysta, ale czy chociaż raz myślałeś o tym, czy ci którzy poszli jego śladem zostaną zbawieni?

“I idą za nim ci, którzy sa po jego stronie” (Mdr 2:25 – nonpossumus kończy się na 2:24: “A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą”.)

“. . . kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo” (Pwt 30:19)

Taka jest prawdziwa definicja ‘duchowości’ JP II:

* 22 października 1978, podczas homilii na ‘mszy’ oznaczającej formalny początek jego panowania, JP II wykrzyknął: “Tym oddaniem czci apostoł Chrystusa wypowiada słowo ‘człowiek‘!” (Michael Parker, “Priest of the World’s Destiny: JP II” [Ksiądz losu świata: JP II], s.23)

* W jednym z przemówień w ONZ w październiku 1979 roku JP II powiedział: ” W rzeczywistości tym co uzasadnia istnienie każdej działalności politycznej jest służba człowiekowi. W tej ostatecznej analizie działalność ta pochodzi od człowieka, jest wykonywana przez człowieka, i dla człowieka“.

* W maju 1978, w kazaniu wygłoszonym w Krakowie, Polska, kard. Wojtyła (JP II) powiedział: “Człowiek musi odkryć siebie, musi zupełnie się odbudować, musi zupełnie się zbawić. . .” I dalej w tym samym kazaniu: “Człowiek zbawia się i odkrywa się sam. . . ” (Michael Parker, s. 56)

* W grudniu 1996, wielka loża wschodu włoskiej masonerii przyznała Janowi Pawłowi II najwyższe odznaczenie, Order Galilei, w podziękowaniu za podejmowane przez antypapieża wysiłki wspierania masońskich ideałów. Przedstawiciel włoskiej masonerii powiedział, że JP II zasłużył na ten ‘honor’, gdyż promował “uniwersalne wartości masońskie: braterstwo, szacunek dla godności człowieka i ducha tolerancji, główne zasady życiowe prawdziwych masonów”. (źródło: ‘The Remnant’ 30.04.2000, s. 6)

Uczciwa ocena (coraz większej liczby) faktów obciążających JP II, w świetle Pism na temat antychrysta, uwiarygodnia wniosek, że antychrystem jest jeden ożywiający duch faktycznie występujący u dwóch osób: Pawła VI i Jana Pawła II.

(Pytanie) Dlaczego więc Jan Paweł II rozdaje Różańce?

(Odpowiedź) Dlaczego pedofile rozdają słodycze? Najbardziej niebezpiecznym wilkiem w owczej skórze jest ten kto najbardziej wygląda jak owca. Ma coś co zadowala każdego oprócz Boga. To dlatego jest najbardziej kochanym człowiekiem na tym grzesznym świecie.

Ale czy nie ma panować tylko przez 3,5 roku?

Praktycznie wszyscy badacze Pisma doszli do wniosku, że ten okres używany jest symbolicznie. Na przykład Biblia jerozolimska w przypisach ‘Ap 11:3′ mówi: “Ten okres (trzy i pół roku) wzięty z Daniela, stał się symbolem każdego prześladowania”, cf. Łk 4:25; Jk 5:17.

*Zdjęcie po prawej pochodzi z okładki No. 5 ‘A Voice Crying In the Wilderness’ [Głos wołającego na puszczy], czasopisma zawierającego 58 stron pełnych cytatów Jana Pawła II, mówiącego, subtelnie lub otwarcie, że ‘człowiek jest Chrystusem’ – ‘człowiek jest Bogiem’!

* Papież św. Pius X w ‘E Supremi Apostalatus’, 4.10.1903: “Znak wyróżniający antychrysta: człowiek z nieskończoną zuchwałością stawia się w miejscu Boga.

Poniżej kilka więcej przykładów:

*Antypapież Jan Paweł II, ’Redemptor Hominis’ (#10) pisze: ” Właśnie owo głębokie zdumienie wobec wartości. i godności człowieka nazywa się Ewangelią, czyli Dobrą Nowiną”

(Ga 1:8): “Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!”

*Z pierwszej homilii Jana Pawła II, 18.10.1986: “Zadanie orędzia Ewangelii ściśle się wiąże z całkowitą promocją człowieka”. (L’Osservatore Romano, 18.10.86 s. 2)

*Jan Paweł II, audiencja generalna 22.02.1984: “. . . żeby mogły się uwolnić sumienia człowieka, który jest Chrystusem”.

* J.P.II, ’Fides et Ratio’ (#107): “Tylko w tym horyzoncie prawdy będzie mógł w pełni zrozumieć sens swojej wolności oraz swoje powołanie do miłowania i poznania Boga jako najdoskonalsze urzeczywistnienie samego siebie”.

Głosząc, że człowiek jest Bogiem – że każdy człowiek jest Chrystusem, Jan Paweł II rozprasza, lub “rozpuszcza” Chrystusa.

(1J 4:3): ” Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi
i już teraz przebywa na świecie”.

* Podczas gdy katolicy wielbią Pismo Święte, Krzyż, sakramenty itp., ‘potomkowie’ szatana wielbią bluźniercze książki niewiernych, i – ziemię – siedlisko człowieka, i sferę szatana! Podczas kuszenia naszego Pana na pustyni, szatan powiedział: “Dam Ci to wszystko (królestwa), jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”.

Paweł VI i Jan Paweł II upadają i wielbią, wielbiąc miejsce z którego przyszli!

” Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak smok”. (Ap 13:11)

Matka Boża z La Salette: “Kościół zostanie zaciemniony”. “Prawdziwa Wiara, Prawdziwa Ewangelia, których nigdy nie można zniszczyć, zastaną ‘zaciemnione’ – ukryte przez antychrystusowy antykościół posoborowy i antypapieży”. “A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata”. (2 Kor 4:3-4) Św. Atanazy powiedział: “Nawet gdyby Kościół Chrystusa zredukowano do garstki prawdziwych wierzących i jednego księdza, pozostaną oni w prawdziwym Kościele Chrystusa na ziemi”.

W wywiadzie z o. Fuentesem w 1957 roku (tuż przed wyborem Jana XXIII) s. Łucja powiedziała: “Diabeł rozpocznie decydującą wojnę z Dziewicą (Maryją); albo należymy do Boga, albo do diabła, nie ma nic pośrodku”. Niewątpliwie każdy kto chce znaleźć się wśród zbawionych, musi natychmiast i całkowicie przekląć podrobionych papieży i religię, i codziennym Różańcem i całkowitym oddaniem się Maryi, przyjąć Prawdziwą Wiarę. Ona nigdy nie odmówi przewodzenia tym którzy proszą, jeśli “otrzymają umiłowanie prawdy”.

Natomiast ci którzy znają fakty ujawnione w tym artykule, którzy nadal będą iść śladami Jana Pawła II i ekumenicznej religii posoborowej Pawła VI, i uczestniczyć lub wspierać nową mszę, idą śladami antychrysta. Czy można iść drogą do piekła i skończyć w niebie?

Przyjacielu, w tych czasach myślałeś o przyjściu antychrysta, ale czy chociaż raz myślałeś o tym, czy ci którzy poszli jego śladem zostaną zbawieni?

“I idą za nim ci, którzy sa po jego stronie” (Mdr 2:25 – nonpossumus kończy się na 2:24: “A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą”.)

“. . . kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo” (Pwt 30:19)

Źródło:
http://www.whoistheantichrist.org/partone.html
http://www.whoistheantichrist.org/parttwo.html

Tworzenie jednej-religii-światowej

Spotkanie w “Asyżu” Jana Pawła II – 1986

Niezmienne potępienie tego rodzaju rozpusty duchowej przez Kościół Katolicki ponowił papież Pius XI w 1928 roku we wspaniałej encyklice Mortalium Animos (O popieraniu prawdziwej jedności religijnej):

“Oni zasadzają się na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że owe w równy sposób,chociaż w innej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i krok po kroku popadają w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii, przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera”.

http://www.ultramontes.pl/Mortalium_animos.htm

Całość za http://gazetawarszawska.com

Komentarzy 41 do “Kim jest Antychryst?”

  1. anno said

    Pozdrawiam. Bardzo dobra publikacja.

  2. efka said

    Mieliśmy powiedziane „królestwo moje nie jest z tego świata” Zatem machnijmy ręką na „zdobycze” tego świata i martwmy się o własne zbawienie, a nie o zaspokajanie kolejnej materialnej zachcianki. Tak ja to widzę, bo ten świat jest krótki a zbawienie dotyczy wieczności więc lepiej się opłaca „inwestowanie” w dłuższą perspektywę.

  3. Maria1 said

    ‚czasopisma zawierającego 58 stron pełnych cytatów Jana Pawła II, mówiącego, subtelnie lub otwarcie, że ‘człowiek jest Chrystusem’ – ‘człowiek jest Bogiem’!
    Hm, jakbym słyszała Sanhedryn zarzucający Chrystusowi: powiedział, że jest synem bożym. Na co Chrystus: czyż nie mówi Pismo: bogami jesteście?

  4. ET said

    Cytat – “*Zdjęcie po prawej pochodzi z okładki No. 5 ‘A Voice Crying In the Wilderness’ [Głos wołającego na puszczy], czasopisma zawierającego 58 stron pełnych cytatów Jana Pawła II, mówiącego, subtelnie lub otwarcie, że ‘człowiek jest Chrystusem’ – ‘człowiek jest Bogiem’!”

    On powtarzał to za Żydami którzy uważają się za wybranych i wierzą że każdy Żyd jest boski. Dlatego mówią że gdy Żyd spotka Żyda to tak jakby spotkał Boga. Reszta ludzi dla nich to bydło z ludzką twarzą. Ponieważ Wojtyła był Żydem więc w to wierzył i nie można się temu dziwić.
    Zaskoczyło mnie oburzenie jednego z czytelników kiedy przeczytał, pod wcześniejszą publikacją, że uważam Wojtyłę za żydo-komucha.
    Jeśli są jeszcze inni równie zbulwersowani mym określeniem to proszę ich o głębokie zastanowienie w oparciu o fakty.

    Ilu domyśla się dlaczego kardynał Wyszyński nie został Papieżem, choć byłby dużo lepszym niż Wojtyła i w pełni na to zasługiwał – jeśli mit jakoby Watykan był antykomunistyczny okazał się prawdą? On był Polakiem, prawdziwym patriotą, anty żydo-komunistą, za co siedział, i nie był “postępowy”. To go całkowicie diskwalifikowało. Co innego “nasz” wielki reformator Wojtyła co go Zbig wybrał.
    Wyszyński sobie sprawę z zagrożenia dla polskiego KK jakie przedstawiał desant Żydow do seminariów w 50 latach, ale nic nie mógł zrobić.
    Wojtyłę propaganda przedstawiała jako antykomunistę tak jak Szechtera-Michnika który ponoć gdzieś za coś siedział, ale którego artykuły w tym samym czasie drukowała francuska prasa. Podobnie Bolka Wała i Kalkensztajnów-Kaczyńskich propaganda przedstawiała jako katolików i patriotów.
    W Magdalence maski spadły z ryjów i wszyscy co mieli oczy i klepki we łbie zobaczyli świnie. Większość glupolaków nie dała wiary oskarżeniom Bolka przez najbliższych współpracowników S. Na to by przełknąć gorzką pigułkę i zaakceptować fakt że ponownie zostali oszukani potrzebne im było nastepne 25 lat. Przez ten czas “nowa post(?)komunistyczna waaaaadza” się konsolidowała i tuczyła ich kosztem.

    Niestety, głupolacy z wyjątkiem prawdy uwierzy we wszystko. Im większa głupota i większe kłamstwo tym szybciej i głębiej uwierzą.
    Jeśli ktoś zna przykłady potwierdzające antykomunizm Wojtyły z czasów PRL-u to proszę podać. Chętnie się dokształcę.
    Matka Wojtyły była Żydówką poślubiona przez syna Wojtyłów za co rodzina Wojtyłów wyrzekła się syna. Dlatego Żydzi mówią o nim “Nasz Super-Papież”.
    Matka wychowywała go na swą modłę wśród polskich Żydow z którymi zachował dozgonne przyjaźnie i kontakty w Polsce i Izraelu.
    Nie zauważyłem by zrobił coś dobrego dla Polski przez 25 lat pontyfikatu. To co zrobił dla kościoła zawarte jest w dokumentach Vaticanum II. To co sam wyprawiał widzieliśmy wszyscy. Jego początkowy brak poparcia idei wchłonięcia Polski do jewropejskiego kibuca uległ zmianie po zamachu. Bujdy o jego rzekomym antykomunizmie ułatwiły pogłoski że jakoby za zamachem stało KGB. Żadnych dowodów nigdy na to nie przedstawiono, więc wygląda to na kolejną typową operację fałszywej flagi.

    Jakie zyski osiągnęli polscy durnie po unio wstąpieniu którą popierał Wojtyła?
    Nareszcie “oni som dumne jewropejczyki” i mogą, w zamian wyrzeczenia się własnego kraju i niechcianej polskiej tożsamości, jeździć na Zachód na saksy jako pomywacze garów, podcieracze starczych dup i polerowacze kibli. Ale nie do Usreala. O tym mogą dalej tylko śnić.
    Ponadto mogą kupować amerykański szmelc wojskowy, wysyłać mięso armatnie, uczestniczyć w zbrodniczych wojnach, robić milionowe zrzutki na jewropejskich bankrutów, a Tusk może nawet publicznie cmoknąć czasem Adolfinę w rękę. Z pewnością cmokałby inne części ciała gdyby pozwoliła. Wyśmiewają to światowe me®dia, i co bynajmniej nie idzie na osobiste konto Tuska tylko pokazywane jest jako typowy kuriozalny gest polskich idiotów. Chyba podsumowałem wszystkie korzyści jakie odnosimy.

    Nie dziwi mnie że gospodarz czasem rzuca mięsem, ale przekleństwa niczego nie zmienią.
    Można jedynie odkłamywać i powtarzać w kółko fakty. Może kiedyś ludzie dorosną i zmądrzeją. Oby nie za późno.

    Panie Gajowy napisał Pan: “gdyż nie ma kompetencji, aby sądzić inaczej – posoborowych papieży za błądzących, a nie za świadomych niszczycieli Kościoła i naszej wiary.”

    Czy Pan też zaczął zjeżdzać w otchłań piekielną po słupie namydlonym relatywizmem jak Pani Aga, która chętnie widziała by Gajówkę pod patronatem św. Judasza?
    Gajówka to nie sąd. Więc nikogo nie sądzimy, ale oceniamy czyny i wyrażamy opinię, szczególnie gdy czyny ludzi których słowa i czyny mają wpływ na życie i przyszłość milionów ludzi. Nieświadomością można tłumaczyć błędy dzieci lub osób upośledzonych. Człowiek dorosły to taki który zdaje sobie sprawę ze swego postępowania i BIERZE ZA NIE CAŁKOWITĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ – zwłaszcza na stanowisku Papieża.
    Chyba nie sugeruje Pan ze że Wojtyła był nieświadomy znaczenia i konsekwencji swych wypowiedzi i czynów. Wyniki swego “błądzenia” widział wokół za swego życia.
    Kiedy zrównał wszystkie religie pod względem wartości, co mówił o Judaizmie? Może ktoś przytoczyć cokolwiek? Czy też uważał że wśród religii jest jedna bardziej równa?

  5. Podpis said

    @ET – proszę bez piany na ustach.
    JPII nie miał pracować dla Polski tylko dla KOŚCIOŁA. A może chciał wzmocnić Kościół w Unii? W przypadku konfliktu interesów Polski i Kościoła Papież MUSIAŁ wybrać dobro Kościoła. A może postanowił postąpić zgodnie ze starożytnymi pismami, że w czasie gdy wiara ludu słabnie należy akcentować miłosierdzie boskie, gdy jest mocna bardziej sprawiedliwość Boga? Drażni mnie „łatwość osądu”. Tylko prostaczkowie widzą wszystko prosto, jak nożem chlasną…

    Z ET cały problem jest – widzi wszystko zero-jedynkowo. Żyd/Goj i nic ponad to. Tak nie można dostrzec szczegółów w których tkwi diabeł.

    Podobnie z soborem – złe rzeczy to w większości efekt swoistej interpretacji. Demonizowanie samego soboru doskonale chowa rdzeń zła – zachowanie się setek hierarchów którzy na wyścigi „rozwijali” „ducha soboru”. Każdy progresywny biskup i ksiądz widział w soborze to co chciał zobaczyć. I bynajmniej nie byli to Żydzi…

    PS. Trzeba łączyć fakty:
    https://marucha.wordpress.com/2011/11/22/czy-papiez-pawel-vi-mial-sobowtora/

    Jan Paweł II oczywiście pracował dla Kościoła, a nie dla Polski i Polaków. To mu jednak nie przeszkadzało robić wiele dla Żydów, prawda?
    To, że złe rzeczy są efektem „interpretacji” postanowień II Soboru, jest już bardzo ogranym i porządnie skompromitowanym argumentem. Rozprawiają się z nim np. autorzy Iota Unum.
    Poza tym – co to za dokumenty, które można sobie niemal dowolnie interpretować? Najwyraźniej właśnie o to chodziło. Zresztą czego dobrego oczekiwać od Soboru, w którym wielką rolę odgrywali niekatolicy a nawet masoni?
    Admin

  6. Marucha said

    Re 4:
    Nie tłumaczę posoborowych papieży nieświadomością, a jedynie – w braku absolutnych dowodów na coś innego – zakładam, iż błądzili w dobrej woli. Takie jest, o ile wiem, również stanowisko Bractwa, któremu Pani Aga raczy zarzucać nienawiść do papieży, rozbijanie Kościoła itd. itp.

  7. Kapsel said

    no to może do tego artykułu trochę odpowiedniej oprawy muzycznej,

    The Number Of The Beast – Iron Maiden

    Liczba bestii jest liczbą 666.

    Liczba 666 jest dla mnie i dla ciebie.

    Szatan wie, że czas jest krótki,

    i praca będzie wykonana.

    On ma wszystko!

    On ma ogień!

    On ma moc!

    Piekło już wnet otworzy swoje bramy (CD The Number of the Beast, EMI, 1982.)

    AC/DC – Hells Bells

    Jestem toczącym się grzmotem

    rozlewającym deszcze.

    Nadciągam jak huragan,

    Me światło błyska na niebie.

    Jesteś jeszcze młody, ale możesz już umrzeć.

    Nie chcę brać więźniów,

    Nie chcę darować życia.

    Nikt nie podejmuje walki,

    Kto dostał się do mojego piekła.

    Wezmę cię – szatan cię weźmie.

    Dzwony piekła. (CD Back in Black, EMI, 1980)

  8. Kapsel said

    The Sex Pistols – Anarchy In The U.K

    Kiss – I was made for lovin’ you

  9. Kapsel said

    Re 4
    Czy Pan też zaczął zjeżdzać w otchłań piekielną po słupie namydlonym relatywizmem jak Pani Aga, która chętnie widziała by Gajówkę pod patronatem św. Judasza?

    i słusznie Pan/i prawi,należy rozmawiać ..

    TAK,TAK….. NIE, NIE

    Dopiero wtedy bedziemy

    JEDYNE PRAWDZIWNE KATOLYKY

    Panie zmiłuj się nad Nami i nad całym światem…

  10. Kapsel said

    dopisek do 9

    I NAJTRADYCYJNIEJSZE Z TRADYCYJNYCH

  11. Marucha said

    Re 9, 10:
    Mniemam, iż Pan ironizuje, ale gdybym był w błędzie, to wyjaśniam: wątpliwości tłumaczy się na korzyść podejrzanych. Nie ma to nic wspólnego z tak tak, nie nie.

  12. Kapsel said

    Re 12
    wątpliwości tłumaczy się na korzyść podejrzanych.

    wiem o tym bo bywam na sprawach sadowych nie mniej bardzo dziękuje Panu za przypomnienie.

  13. marta1 said

    ad 4
    Panie ET. Kapitalna wypowiedz. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Powinna byc wrzucona na glowna strone.
    Nic dodac, nic ujac.

  14. marta1 said

    panie Kapsel,
    po co pan wrzuca te satanistyczne teksty tych satanistycznych zespolow,
    ktore glupio-polska mlodziez, niby katolicka , z radoscia slucha??

  15. marta1 said

  16. marta1 said

    ad 4 Swieta racja
    „….Gajówka to nie sąd.
    Więc nikogo nie sądzimy, ale oceniamy czyny i wyrażamy opinię, szczególnie gdy czyny ludzi których słowa i czyny mają wpływ na życie i przyszłość milionów ludzi.
    Nieświadomością można tłumaczyć błędy dzieci lub osób upośledzonych.
    Człowiek dorosły to taki który zdaje sobie sprawę ze swego postępowania i BIERZE ZA NIE CAŁKOWITĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ – zwłaszcza na stanowisku Papieża.
    Chyba nie sugeruje Pan ze że Wojtyła był nieświadomy znaczenia i konsekwencji swych wypowiedzi i czynów. Wyniki swego “błądzenia” widział wokół za swego życia….”

    Wydaje mi się, do diabła, że wyraźnie tłumaczyłem: wątpliwości tłumaczy się na korzyść podejrzanego.
    Ja nie siedziałem w duszy ani Pawła VI, ani Jana Pawła II, żeby z całą pewnością stwierdzić, iż działali w złej wierze. Pani być może w ich duszy siedziała, stąd taki brak wszelkich wątpliwości.
    Ja nie osądzam osób ani motywów, jakie nimi kierowały. To wie tylko Bóg. Ja mogę jedynie pisać o ich czynach i wypowiedziach.
    Admin

  17. Nie dające się usunąć wątpliwości nie można zaliczyć na niekorzyść oskarżonego.

    1. Z tego w żaden sposób nie wynika, że zalicza się je na korzyć oskarżonego.

    2. Należy dążyć do usunięcia powstających wątpliwości poszukując nowych dowodów. O nie dających się usunąć wątpliwościach można mówić dopiero, gdy wątpliwości te nadal pozostają pomimo uczynienia wszystkiego co było możliwym dla ich wyeliminowania.

    Nie wystarczy więc bywać na salach sądowych.
    To trochę za mało.

  18. JO said

    Panie Gajowy, Nikt Panu nie Karze osadzac Dusze , osobie JPIi, ale Kazdy Z Nas wymaga Sadu JPII Czynow.

    Osad Moj jest jeden, to czyny antychrysta I nie obchodzi mnie w jakich intencjach….to zostawiam Panu Bogu…

  19. JO said

    W przypadki czynow mozna osadzac Latwo I powiedziec tak , tak , nie, nie. ..jezeli jest sie Katolokiem..

  20. Jeśli zaś chodzi o złe czyny to:
    – badamy czy dany czyn zaistniał (miał rzeczywiście miejsce),
    – czy należy do czynów szkodliwych, zabronionych
    – jakie wywołał on skutki
    I na tym koniec. I są to ustalenia co do czynu, a nie jakiś tam osąd czynu, bo czynu się nie osądza.;

    Osądza się osobę popełniającą dany czyn.
    I tutaj:
    – kto dany czyn popełnił,
    – czy popełnienie czynu było świadome czy też nieświadome,
    – z jakich pobudek, w jakim celu czyn został popełniony.
    I teraz dopiero następuje osąd osoby za dany czyn.

    Osąd osoby, a nie osąd czynu.
    Źródłem czynu jest osoba i nie jest możliwym odrywanie czynu od osoby je popełniającej. To czyny stanowią o danym człowieku.

    Bardzo wygodne na współczesne czasy jest głoszenie herezji (niedorzeczności), że nie osądzajmy człowieka tylko jego czyny.
    W świetle tegoż zbrodniarz jako osoba pozostaje człowiekiem dobrym.
    To jedynie jego zbrodnie są złem.

  21. Add.20

    W konsekwencji – piekło nie istnieje, wszyscy razem z butami pójdą do nieba.
    Wszyscy przecież – jako osoby – są dobrzy, a czynami można się już nie przejmować, bo przecież po śmierci już ich nie popełnią.

  22. ET said

    # 5 Drogi Panie Podpis,
    Jak to się stało że dostrzegł pan pianę na moich ustach? Czy to dar jasnowidzenia po drucie? Czytając pana komentarz łatwo dostrzec gdzie jest piana.
    Nie mam bynajmniej wizji binarnej, którą mi pan zarzuca, tylko lubię znać prawdę, a ta niestety…. jest binarna.
    Niech się pan nie krępuje i wyraźnie napisze co chciał napisać. Ani się nie się obrażę, ani na internecie w pysk nie dają. Więc “Hulaj dusza piekła nie ma” : -)

    Wiemy dla której instytucji pracują Papieże, ale w wypadku Wojtyły pytanie jest dla kogo on naprawdę pracował?
    Z chwilą wyboru polskiego Papieża, bo tak był postrzegany, Polacy pokładali w nim wielkie nadzieje, a on ich całkowicie zawiódł.
    Liczyli że umocni ich wiarę, którą żydokomuna gnoiła i wskaże drogę, a ten “antykomunista” wskazał im Kwacha i złodziei z SLD.
    Bolka też błogosławił podczas audiencji w Watykanie kiedy to “wielki elektryk mini formatu” tratując innych pielgrzymów wybił się na czoło. Tą scenę, uwiecznioną na filmie, trzeba koniecznie zobaczyć – ona mówi o nim wszystko. Pan Bizoń może ja nawet mieć na blogu – ale nie jestem pewien.
    Czy te oczekiwania narodu wymagały nadgodzin ponad czas który Papież poświęcał Kościołowi? Pan sobie raczy żartować.
    Tu chodziło o gesty i słowa – słowa otuchy, prawdy i wsparcia. Nie myślę że oczekiwania były to zbyt wygórowane.

    >>>“Demonizowanie samego soboru doskonale chowa rdzeń zła – zachowanie się setek hierarchów którzy na wyścigi “rozwijali” “ducha soboru”. Każdy progresywny biskup i ksiądz widział w soborze to co chciał zobaczyć. I bynajmniej nie byli to Żydzi…”<<<

    Soboru nie demonizuję. Sobór był rezultatem “ulepszeń, unowocześnień i poprawek” przez watykańską V kolumnę złożoną w większości z masonerii którą steruje żydostwo, lub jak pan to lapidarnie ujął: “Każdy progresywny biskup i ksiądz widział w soborze to co chciał zobaczyć” i trzeba by tylko dodać: “wychodził z siebie by dołożyć do tego własną cegiełkę” – tak jak przy budowie wieży Babel.
    To właśnie wszyscy postępacy z Wojtyłą pchali cały postęp. Można o tym poczytać. Są o tym stosy książek.
    Inną ciekawostką jest to że za pontyfikatu Wojtyły zaczęły się procesy o wielomilionowe odszkodowania za homoseksualizm wśród kleru które rujnowały kościoły i wiarę. Mimo upublicznienia nazwisk i nawoływań wiernych Wojtyła nigdy ich nie potępił i nie ekskomunikował. Wielu z nich było na b. wysokich stołkach. Czy tego też nie był w stanie ocenić?

    # 13 # 16
    Dziękuję Pani, ale nic kapitalnego nie widzę oprócz zbyt częstego braku zrozumienia komentarzy jak i sytuacji w kraju przez wielu gości Gajówki.
    Gospodarz już odpowiedział na moje pytanie – za co dziękuję.
    Tu nie ma sądu. Przedstawiłem swoją opinie na podstawie faktów które chyba? wszyscy widzą lecz różnie interpretują i z którymi niektórzy się zgodzą a inni nie.

  23. Henry said

    JPII był zwyczajnym, a raczej nadzwyczajnym heretykiem.
    Główne zarzuty to:
    Zrównanie, postawienie człowieka w miejsce Boga, co wyraził tysiące razy w encyklikach, przemowach. Bardzo sprytnie, wręcz diabelsko sprytnie kamuflował te herezje. W sposób nie budzący wątpliwości, ale 99% ludzie nie mogło lub nie chciało tego zauważyć.
    Zrównanie, a właściwie wywyższenie religii pogańskich ponad jedynie prawdziwą-katolicką. Przypominam, że wszyscy bogowie pogan są diabłami. Jest to wyraznie zaznaczone w Piśmie Św. JPII zawsze zapewniał pogan, że ich religie są dobre i nie muszą nawracać się na wiarę katolicką. Był przez pogan namaszczany ich diabelskimi popiołami, dymami, pił z ich czary(czary demonów, obrzydliwe błeee)dosłownie można to zobaczyć na filmie, który polecam. Był przez nich uwielbiany, bo ich nie nawracał, ale chwalił, za wiarę w fałszywe bóstwa.
    Tylko jeden z takich czynów wystarczyłby do automatycznej ekskomuniki. Gwiazdor JPII na oczach milionów powtarzał to setki, tysiące razy i prawie nikt nie widział w tym nic złego.

    Tymczasem ciągle pracował nad rozwodnieniem, protestantyzacją, judaizacją, niszczeniem wiary katolickiej. Dzisiejszy „katolicyzm” posoborowy jest mdlącą mieszanką herezji protestantów, trujących wyziewów judaizmu-talmudyzmu, jest zupełnie niepodobny do wiary katolickiej jeszcze 50 lat temu. Bóg nazwał tą fałszywkę katolicyzmu Wielką Nierządnicą.

    JPII miał charyzmę i bez wątpienia pochodziła ona od diabła. Był aktorem,
    i uwielbiał być gwiazdorem. Był uwielbiany nie tylko przez ogłupiałych „katolików”, ale całe tłumy pogan. Utwierdzał ich w pogańskiej wierze w demony. Dla kogo pracował w takim razie JPII? Mam na myśli, kto był jego szefem, tam po drugiej stronie. Odpowiedz jest oczywista.

    Apostazja JPII była tak misternie utkana, tak doskonała i spójna, że prawie nikt na niej nie poznał się i mogła być tylko produktem inteligencji wyższej.
    Wszystko co napisałem i wiele więcej jest udowodnione w poniższym filmie(1,5 godz.)
    Dowody w tym filmie są nie do podważenia.

    Polecam również dokształcić się na stronie:
    http://www.mostholyfamilymonastery.com/

    Nie ma usprawiedliwienia na ignorancję, złą wolę, lenistwo duchowe.

  24. AlexSailor said

    Pozwolę sobie powtórzyć ze względu na wagę tekstu za Panem Józefem Bizoniem:

    „Jeśli zaś chodzi o złe czyny to:
    – badamy czy dany czyn zaistniał (miał rzeczywiście miejsce),
    – czy należy do czynów szkodliwych, zabronionych
    – jakie wywołał on skutki
    I na tym koniec. I są to ustalenia co do czynu, a nie jakiś tam osąd czynu, bo czynu się nie osądza.;

    Osądza się osobę popełniającą dany czyn.
    I tutaj:
    – kto dany czyn popełnił,
    – czy popełnienie czynu było świadome czy też nieświadome,
    – z jakich pobudek, w jakim celu czyn został popełniony.
    I teraz dopiero następuje osąd osoby za dany czyn.

    Osąd osoby, a nie osąd czynu.
    ŹRÓDŁEM CZYNU JEST OSOBA I NIE JEST MOŻLIWYM ODRYWANIE CZYNU OD OSOBY JE POPEŁNIAJĄCEJ. To czyny stanowią o danym człowieku.

    BARDZO WYGODNE [ dla złoczyńców, bo nie dla katolików dokonujących niesamowitych wygibasów mających pogodzić ten idiotyzm z logiką – AlexSailor ] NA WSPÓŁCZESNE CZASY JEST GŁOSZENIE HEREZJI (niedorzeczności), że NIE OSĄDZAJMY CZŁOWIEKA TYLKO JEGO CZYNY.
    W świetle tegoż zbrodniarz jako osoba pozostaje człowiekiem dobrym.
    To jedynie jego zbrodnie są złem.”

    Ktoś sprytnie wdrukował w przestrzeń świadomości społecznej ten mem, tak jak i inne, np.: ‚o zmarłych nie należy mówić źle’, ‚podatki trzeba płacić’, ‚z wyrokami sądów się nie dyskutuje’, ‚naród prze-brany’ i wiele innych.

  25. Kapsel said

    re 14
    zapodana muzyka jest jak najbardziej w temacie artykułu,ale że ja jestem bardzo muzykalnym człowiekiem(gdzie nie pójdę to zaraz wszyscy wołają..oooooo..trumbol przyszedł) to zaproponuje poradę lekarską znanego muzyka ale i od siedemnastu lat z naukowym tytułem
    doktora nauk medycznych o specjalizacji neurologii a specjalizującego się w walce z Alzheimerem, ale za to mama Pana doktora …to lekarz psychiatra,ordynator….

    Co ja robie tu?

  26. Piotrx said

    „….. kard. Giacomo Biffi, który w tym roku głosił rekolekcje wielkopostne w Watykanie, nawiązał – na marginesie nauk – do zastanawiającego proroctwa Włodzimierza Sołowiowa, rosyjskiego pisarza zmarłego w 1900 roku. Emerytowany arcybiskup Bolonii przypomniał, że w proroczej wizji Sołowiowa szatan “przedstawi się jako pacyfista, ekologista i ekumenista. Ma zwołać sobór ekumeniczny i będzie dążył do ugody ze wszystkimi chrześcijańskimi wyznaniami, zgadzając się na ustępstwa wobec każdego z nich. Ogół chrześcijan pójdzie za nim, z wyjątkiem małych grup katolików, prawosławnych i protestantów”.

    Antychryst według proroctwa Sołowiowa
    Nasz Dziennik, 2007-03-30

    Temat ten zajął moją wyobraźnię dzięki temu, że kard. Giacomo Biffi, który w tym roku głosił rekolekcje wielkopostne w Watykanie, nawiązał – na marginesie nauk – do zastanawiającego proroctwa Włodzimierza Sołowiowa, rosyjskiego pisarza zmarłego w 1900 roku. Emerytowany arcybiskup Bolonii przypomniał, że w proroczej wizji Sołowiowa szatan “przedstawi się jako pacyfista, ekologista i ekumenista. Ma zwołać sobór ekumeniczny i będzie dążył do ugody ze wszystkimi chrześcijańskimi wyznaniami, zgadzając się na ustępstwa wobec każdego z nich. Ogół chrześcijan pójdzie za nim, z wyjątkiem małych grup katolików, prawosławnych i protestantów”.

    Komentując naukę rosyjskiego filozofa, kard. Biffi w zwięzłej syntezie przypomniał, co jest problemem naszych czasów. Powiedział mianowicie, że dzisiejszemu chrześcijaństwu (i szczególnie Kościołowi) grozi zredukowanie religii do systemu “wartości”. Tymczasem w centrum życia chrześcijańskiego stoi osobowe spotkanie z Jezusem Chrystusem. Kardynał przytoczył zdanie Sołowiowa, który powiedział: “Przyjdą dni, w których chrześcijanie będą kuszeni, aby przełożyć wydarzenie zbawcze na czystą serię wartości”. W opisie Sołowiowa małe grupki chrześcijan, odrzucające tego rodzaju pokusę, odpowiedzą szatanowi: “Ty nam oferujesz wszystko, z wyjątkiem tego, co nas interesuje: Jezusa Chrystusa”. Kardynał podkreślił, że nauka Sołowiowa jest upomnieniem dla ludzi naszej epoki, w której “obserwuje się ryzyko chrześcijaństwa biorącego w nawias Chrystusa z Jego Krzyżem i Zmartwychwstaniem”.

    Jest to niebezpieczeństwo zagrażające chrześcijanom, “ponieważ Syna Bożego nie można przełożyć na serię dobrych pomysłów odpowiadających panującej mentalności tego świata”. Chrześcijanie, którzy pójdą za tą pokusą, będą z zachwytem przyjmowani w transmisjach telewizyjnych i na salonach. Ale to wiąże się z wyrzeczeniem się Chrystusa. Kardynał nie omieszkał wyjaśnić, że to, co powiedział, nie oznacza potępienia “wartości” jako takich; są – twierdził – “wartości absolutne, takie jak dobro, prawda i piękno. Kto je przyjmuje i kocha, ten kocha także Chrystusa, nawet jeśli o tym nie wie, ponieważ to On jest Prawdą, Dobrem i Pięknem”. Istnieje jednak świat wartości względnych, których nie wolno absolutyzować, ponieważ to prowadzi do bałwochwalstwa i otwiera drogę do odrzucenia zbawienia. Kardynał ostrzegł, że jeżeli ktoś żyje duchem świata (na przykład dialog ze wszystkimi za wszelką cenę) może oderwać się od Chrystusa i znaleźć się “w stronnictwie antychrysta”.

    “Badajcie duchy”
    Sposób widzenia świata i chrześcijaństwa prezentowany przez księdza kardynała jest zgodny z tym, co pisze św. Jan Ewangelista w Pierwszym Liście: “Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch antychrysta” (1 J 4, 1-3). W ogóle pisma św. Jana Ewangelisty jasno ukazują sytuację człowieka (i ludzkości) w obliczu zbawczego dzieła dokonanego w osobie Jezusa Chrystusa.
    Temat antychrysta zajmował watykańskiego rekolekcjonistę już wcześniej i pewne rozważania w tej kwestii kard. Biffi zawarł w tomie wydanym w 2005 r., zatytułowanym “Pinocchio, Peppone, l”Anticristo e altre divagazioni”, o czym pisze Sandro Magister na swojej stronie internetowej. W postaci antychrysta opisanej przez Sołowiowa kard. Biffi widzi de facto symbol religijności pełnej zamętu, jaki obserwujemy w naszych czasach. Na tej samej stronie internetowej (www.chiesa.espresso) dzieli się swoimi uwagami sam kard. Biffi, podkreślając szczególne cechy “osobowości” antychrysta portretowanego przez Sołowiowa. Otóż – jest to “spirytualista, asceta, uczony, filantrop”. Można powiedzieć – same cnoty. Nadto – według Sołowiowa – antychryst wsławił się jako znakomity egzegeta. Obszerne dzieło z zakresu krytyki biblijnej zdobyło mu tytuł doktora honoris causa na uniwersytecie w Tubingen. Interesujące, że to dzieło biblijne miało nosić tytuł: “Otwarta droga do powszechnego pokoju i dobrobytu”. Miała się w nim znajdować szeroka i głęboka synteza wszystkich nauk i metod – od empirii do mistyki i synteza wszelkich ideałów humanistycznych. Budziło pewien niepokój to, że w całym obszernym dziele biblijnym (!) ani razu nie pojawiło się imię Chrystusa. Obrońcy mówili: “przecież całe dzieło jest tak głęboko przeniknięte duchem chrześcijańskim, że niczego więcej nie trzeba. Przecież autor nie ujawnia wobec Chrystusa jakiejś wrogości z zasady”.

    W całej filozofii antychrysta na temat Chrystusa są trzy rzeczy, których nie może on zaakceptować. Pierwsza to stanowisko Jezusa wobec moralności: “Chrystus swoim moralizmem podzielił ludzi według kryterium dobra i zła, a ja ich jednoczę dobrodziejstwami, które są konieczne zarówno dobrym, jak i złym” (Kiedyś przypadkiem słyszałem katechezę pewnego pobożnego rabina, który dowodził, że Chrystus “dzieli”, natomiast dopiero Abraham “łączy” wszystkich ludzi. Biedny rabin…). Po drugie, antychryst nie zgadza się na jedyność Chrystusa w kontekście dzieła zbawienia. Antychryst uważa, że Chrystus jest tylko jednym z wielu; owszem, twierdzi: “On był moim poprzednikiem, ponieważ ja tylko jestem doskonałym zbawicielem, jako że oczyszczam jego orędzie z tego wszystkiego, co jest nie do przyjęcia dla dzisiejszego człowieka” (Wspomnijmy, nawiasem mówiąc, jakie sprzeciwy niektórych “teologów” wywołało ogłoszenie przez Kongregację Nauki Wiary Deklaracji “Dominus Iesus” – właśnie “o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła”). Po trzecie, rzeczą absolutnie nie do przyjęcia przez antychrysta jest to, że Pan Jezus wciąż żyje i nie dał się na zawsze zamknąć w grobie (To może być powodem – znowu nawiasem mówiąc – dlaczego niektórzy “uczeni” usiłowali rozdmuchać całkowicie absurdalną “informację” o znalezieniu grobu Jezusa i jego “śmiertelnych szczątków”. To dowodzi, jak rozpaczliwych metod chwyta się wróg Chrystusa).

    “Nowe (?) chrześcijaństwo”
    Filozofia (teologia?) antychrysta prowadzi w pewien sposób do stworzenia czegoś w rodzaju “nowego chrześcijaństwa”, zaprojektowanego między innymi przez Lwa Tołstoja. Jest to chrześcijaństwo zredukowane do ascetyzmu i sentymentalnego humanizmu, niezawierające – żywotnego przecież – odniesienia do osoby Chrystusa. Przykazania, do których Tołstoj sprowadza Kazanie na Górze, “pochodzą oczywiście od Chrystusa, ale dla ich ważności nie jest konieczne aktualne istnienie żyjącego Syna Bożego”. Jest to – według Sołowiowa – przykład przetłumaczenia Ewangelii na “system wartości”. Krytykę aktualnej sytuacji w chrześcijaństwie, zwłaszcza w Kościele po Soborze Watykańskim II, podjęli także poważni myśliciele, których idee referuje znany nam już Sandro Magister pod datą 7 lutego 2005 roku. Są to: Romano Amelio, filozof, autor dzieła pt. “Iota unum. Studio delle variazioni della Chiesa Cattolica nel XX secolo” (1985). Drugie dzieło, kontynuujące temat, ma tytuł: “Stat Veritas. Seguito a “Iota unum”” (1997). W obu pracach Romano Amelio odnosi się krytycznie do takich zjawisk, jak przeakcentowanie “miłości” ze szkodą dla Prawdy lub pewne “zranienie” wiary w Trójcę Przenajświętszą. Drugim autorem przytoczonym przez dziennikarza jest Divo Barsotti, mistyk. Wydał on wiele prac, w których m.in. poddał krytyce styl pracy Soboru Watykańskiego II, który według niego był bardziej “teologiczny” niż “doktrynalny”. Biskupi obecni na Soborze powinni powiedzieć, co należy przyjąć jako przedmiot wiary, a co odrzucić; jednak tak się nie stało. Innym myślicielem przytoczonym przez dziennikarza jest Inos Biffi (nie mylić z kardynałem), teolog, interesujący się wiarą w aspekcie prawdy. Wydał pracę pt. “Verit? cristiane nella nebbia della fede” (2005). Krytycznie ocenia zjawisko przeniesienia punktu ciężkości z przyjęcia prawdy wiary na uprawianie ideologii dialogu, “aggiornamento” i ekumenizmu. Twierdzi, że “ta ideologia zatruła po części wszystkich, nawet nauczycieli wiary, u których takie słowa jak “dialog” i “aggiornamento” powtarzają się z męczącą monotonią, powiązane “obsesyjnie” ze słownictwem “solidarności”, “przyjęcia”, “pokoju”, “promocji człowieka”, “opowiedzenia się za tymi ostatnimi”, “prośby o przebaczenie przeszłych win Kościoła”, “ekumenizmu” i w końcu “utopii”. Pomija się natomiast rolę łaski, sakramentów, temat ostatecznego celu człowieka, to jest miłującej kontemplacji Trójcy Świętej, prawdę o piekle i niebie, grzech, a przede wszystkim misterium Chrystusa, w którym każdy człowiek został przeznaczony do wieczności”. Biffi krytykuje też płytki ekumenizm, a także nieprzemyślane odwoływanie się do “jednego Boga” w celu pojednania religii “monoteistycznych”. Jednak z pojęcia “jednego Boga” nie wynika jeszcze, kto jest tym Bogiem. Bo “jedynym Bogiem jest tylko “Bóg Jezusa Chrystusa”: Ojciec, Syn i Duch Święty, co dla muzułmanów oznacza bluźnierstwo”.

    Tropić ślady “Trojańskiego konia”
    W podobny sposób, jak pamiętamy, krytykował pewne odchylenia od prawdziwej nauki Kościoła słynny filozof niemiecki Dietrich von Hildebrand. Znane są u nas jego książki na ten temat: “Koń trojański w Państwie Bożym” i “Winnica spustoszona”. Sporo krytyki poświęca ten filozof zafałszowaniu podstawowych pojęć antropologicznych i chrystologicznych, na których opiera się etyka katolicka, tak wytrwale broniona przez Karola Wojtyłę (Jana Pawła II). Powinno się też wydobyć na światło zapomnianą książkę ks. Michała Poradowskiego pt. “Kościół od wewnątrz zagrożony”, w której autor krytykuje rzeczowo tendencje do zainfekowania teologii przez marksizm i samego chrześcijaństwa przez sekularystyczne wizje zbawienia. Pewne zjawiska dotyczące historii Soboru ocenia krytycznie również wybitny specjalista, przewodniczący Papieskiej Komisji Nauk Historycznych Walter Brandmueller (“Avvenire”, 29 listopada 2005 r.). Twierdzi, że Sobór Watykański II, w odróżnieniu od poprzednich, nie wydał żadnego orzeczenia definitywnego w kwestii wiary, lecz chciał jedynie w sposób pozytywny przybliżyć światu Ewangelię. Jan XXIII uważał, że ten styl nauczania odpowiada wymogom dzisiejszego czasu. Jest to piękne, ale Sobór wsławiłby się bardziej, gdyby w ślad za poprzednimi Papieżami odważył się wyraźnie potępić komunizm. Konstytucje posiadają charakter doktrynalny, jednak bez ścisłych norm wiążących. Kanonista Klaus Moersdorf twierdzi, że Deklaracja o wolności religijnej “Dignitatis humanae” nie zawiera treści normatywnych. Jest to – jak uważa Brandmueller – całkowita nowość w dziejach Soborów (tamże). Na temat pominięcia wyraźnego potępienia komunizmu przez Sobór Watykański II ostrzej niż Brandmueller wypowiada się Antonio Socci (Libero, 11 października 2006 r.).
    Wielu uważało, że rezygnacja z akcentów ściśle dyscyplinarnych i normatywnych zachęci społeczeństwo do zaakceptowania łagodnie podanej nauki Kościoła. Tymczasem stało się przeciwnie. Było to widoczne szczególnie w zakresie nauki moralnej dotyczącej powołania małżeństwa i rodziny. Brak jasnych i zdecydowanych rozstrzygnięć (których domagało się bardzo wielu ojców soborowych) stał się pretekstem do zastosowania w interpretacji Soboru kryteriów subiektywistycznych, relatywistycznych i pluralistycznych. Rezygnacja z mocnego autorytetu w głoszeniu Ewangelii przez Kościół zaowocowała pojawieniem się zjawiska samozwańczych autorytetów, wraz z niezależnym od obiektywnej prawdy “autorytetem” prywatnego sumienia. Niedługo po Soborze wybuchła potężna opozycja ekspertów, teologów, mediów, a nawet całych grup Episkopatu w pewnych krajach przeciwko nauce Kościoła ogłoszonej przez Pawła VI w encyklice “Humanae vitae” (1968). Nadzieje na chętne przyjęcie nauki Ewangelii w duchu dialogu spaliły na panewce. Natomiast błędy polegające na dostosowaniu nauki Kościoła do “mentalności tego świata” wzmacniały się i mnożyły. Każdy widzi, że rozwija się materializm praktyczny, hedonizm, konsumpcjonizm, laicyzm, sekularyzm, ateizm, który z powrotem przyjmuje formę walczącą i agresywną. Dzieje się to w tych krajach, w których – pod pozorem demokracji – zadomowiły się hasła wolności sumienia, tolerancji i liberalizmu. Pod osłoną praw państwowych i międzynarodowych (różne konwencje “praw człowieka”) panoszy się działalność różnych grup i organizacji zwalczających chrześcijaństwo jawnie i cynicznie, wszędzie tam, gdzie kościoły i gminy chrześcijańskie cieszyły się dotąd ochroną prawa konstytucyjnego. Nie wolno mówić źle o homoseksualistach, ateistach, żydach, mahometanach, ale wolno niszczyć, poniżać i profanować chrześcijaństwo i święte znaki religii. Szczególnie w Ameryce dzieje się to w imię obrony świętej zasady “rozdziału państwa od Kościoła” (zob. Tim Bueler, Liberale Pushing Anti-christian Hate Crimes Bill, http://www.MichNews.com, 22 marca 2007; także Gregory Koukl, The Myth of Moral Neutrality, Townhall 16 marca 2007). W tych wszystkich prądach widać jak na dłoni dążenie do realizacji programu oddzielenia człowieka od Boga. Chrześcijaństwo powstało w wyniku zjednoczenia Boga z naturą ludzką. Teraz obserwujemy w naszej kulturze prąd przeciwny, który może pochodzić tylko od antychrysta: w imię autonomii człowieka oderwać go od wszelkiego związku z Bogiem Jezusa Chrystusa. Niech wierzy we wszystkie “wartości”, które chce, ale niech nie szuka zjednoczenia z Chrystusem.

    Europa “klubem wartości”
    W tym na przykład duchu przemawiał wybitny mason włoski, mistrz “Wielkiego Wschodu” Gustavo Raffi z okazji europejskiego szczytu w Neapolu. Twierdził, że sens korzeni chrześcijańskich polega na tym, że chrześcijaństwo wprowadziło kulturę humanistyczną i ugruntowało zasadę laickości państwa oraz broni prymatu prawa we współżyciu społecznym. Za tą tezą idzie też prof. Silnio Ferrari, uważając, że “Europa jest laicka, ponieważ jest chrześcijańska” (blog w Espressonline, 28 listopada 2003 r.). Nie dziwi nas zatem wypowiedź Angeli Merkel, która w swoim uroczystym wystąpieniu powiedziała, że “Europa nie jest klubem chrześcijan(…)Europa jest klubem wartości podstawowych, opierają się one w swej istocie na tym, co my nazywamy chrześcijańskim wizerunkiem człowieka”. Jest to wyraźne odrzucenie istoty chrześcijaństwa na rzecz zakodowanego w świadomości pani Merkel “chrześcijańskiego wizerunku człowieka”. Jest to zredukowanie prawdy religii do subiektywnego i relatywnego obrazu etosu. Ten “wizerunek chrześcijańskiego człowieka” został już w Europie tak głęboko zdeformowany, że nie można się w nim dopatrzyć rysów Chrystusowych objawiających prawdę obrazu Bożego. Pani Merkel kultywuje “wizerunek człowieka”, ale odrzuca wizerunek Boga widoczny na Obliczu Jezusa Chrystusa. Poza tym nazwanie Europy “klubem”, zwłaszcza w kontekście twierdzenia odrzucającego chrześcijańską tożsamość Europy, jest czymś upokarzającym. My nie prosiliśmy się, by nas przyjęto do “klubu”, w którym zobowiązujemy się do respektowania reguł ustalonych przez jego biurokrację. My jesteśmy narodem, który należy do rodziny europejskich narodów wraz z całą jej historią i tożsamością, która po II wojnie światowej miała być odnowiona i przywrócona do pierwotnej prawdy.

    Subiektywnie rozumiany wizerunek człowieka chrześcijańskiego może być bardzo różnie ukształtowany. Przykładem takiej oryginalnej interpretacji może być niedawne wydarzenie, jakie miało miejsce w Papui Nowej Gwinei (Agencja Fox, 20 marca 2007). Pewien tamtejszy chrześcijanin wpadł na pomysł, że najwyższą wartość ma człowiek. Zwłaszcza człowiek rodzaju żeńskiego. Tę wartość posiada szczególnie z tego powodu, że można tego człowieka (kobietę) zjeść. Żeby zdobyć wyższy poziom motywacji dla uprawiania tego rodzaju “wartości”, ów mieszkaniec, nazwiskiem Steven Tari (lat 35), umyślił sobie, że jest kolejnym wcieleniem Chrystusa, dokładniej “Czarnym Jezusem”. Wędrując więc po wyspie, gromadził uczniów, aż bezstronni mieszkańcy zauważyli, że składanie ofiar z kobiet i picie ich krwi jakoś nie zgadza się z ich “światem wartości”, jaki sobie utworzyli w dużej mierze dzięki pracy misjonarzy katolickich na tamtym terenie. Postanowili więc tego osobnika schwytać i oddać policji. Grozi mu kara śmierci. Nie wiem, jak pani Merkel czułaby się w jego towarzystwie…

    Szatan nie jest wrogiem wartości; owszem może być ich genialnym kreatorem i inspirować wzruszającą filozofię tłumaczącą ich genezę i urzekające ich piękno. Nie potrafi tylko jednego: oddać w pokorze hołdu Barankowi, który uniżył samego Siebie i “stał się posłuszny aż do śmierci”. Dlatego też jedyną drogą uwolnienia się od wpływu antychrysta nie jest dyskusja czy dialog, lecz pokorne pełnienie woli Ojca wyrażonej w Przykazaniach. Europie i Polsce nie jest potrzebny “klub wartości”, lecz Chrystus. Dlatego jeszcze raz wzywam: oddajmy Polskę we władanie Chrystusa.

    ks. prof. Jerzy Bajda

  27. Piotrx said

    W moim przekonaniu jedną z najgłębszych analiz postaci „Antychrysta” przedstawił filozof rosyjski Włodzimierz Sołowiew – nosi ona tytuł „Krótka opowieść o Antychryście” – polecam szczerze zapoznanie się z nią.

    http://www.michaeljournal.org/KrotkaopowiescoAntychryscie.htm

    /fragmenty/

    Żył wówczas wśród małej liczby wierzących spirytualistów człowiek niepospolity – wielu nazywało go nadczłowiekiem – równie daleki od dziecięctwa ducha jak od dziecięctwa serca. Jakkolwiek miał dopiero lat 33, posiadał jednak dzięki swemu geniuszowi rozgłośne imię wielkiego myśliciela, pisarza i działacza społecznego. Świadomy swej wielkiej siły ducha był zawsze spirytualistą z przekonania. Jego jasny umysł ukazywał mu zawsze prawdę tego, w co trzeba wierzyć, jak: Dobro, Bóg, Mesjasz. On wierzył w to wszystko, ale kochał tylko siebie samego.

    Wierzył w Boga, ale w głębi duszy mimowolnie i nieświadomie przekładał siebie nad Niego. Wierzył w Dobro, ale wszechwiedzące oko Wieczności widziało, że ten człowiek skłoni głowę przed potęgą zła, jeżeli tylko go podkupi – nie przez nikczemność uczuć i niskich namiętności, ani nawet nie przez wysoką ponętę władzy – ale przez połechtanie jego bezgranicznej miłości własnej.

    Zresztą ta miłość własna nie była ani nieświadomym instynktem, ani uroszczeniem bez sensu. Jego wyjątkowy talent, jego piękność, jego szlachetność, a prócz tego uderzające dowody wstrzemięźliwości, bezinteresowności, dobroczynności, które dawał, usprawiedliwiały poniekąd dostatecznie niezmierną miłość własną, która cechowała wielkiego spirytualistę, ascetę i filantropa. Czyż obwiniać go za to, że tak hojnie obsypany darami Bożymi widział w tym szczególne oznaki wyjątkowej łaskawości Nieba względem swej osoby, że uznawał siebie za drugiego po Bogu, za jedynego w swoim rodzaju syna Bożego? Jednym słowem, przyznawał sobie prawdziwy charakter Chrystusa. Ale ta świadomość jego wysokiej godności nie wyrażała się w nim w formie moralnego zobowiązania względem Boga i względem świata – tylko przeciwnie, w formie przywileju i pierwszeństwa wobec bliźnich, a przede wszystkim wobec Chrystusa Pana. Z początku nie czuł on też zasadniczej nieprzyjaźni względem Jezusa. On uznawał w nim znaczenie i dostojność mesjaniczną, ale szczerze mówiąc, widział w nim jedynie swego czcigodnego poprzednika. Moralne dzieło Chrystusa Pana i Jego bezwzględna wyjątkowość były niepojęte dla tego rozumu omroczonego miłością własną.

    Rozumował tak: „Chrystus przyszedł przede mną – ja ukazuję się jako drugi, ale przecież to, co w porządku czasów zjawia się później, to w porządku idei jest wyższe. Ja przychodzę jako ostatni, na końcu dziejów właśnie dlatego, że jestem zbawcą ostatecznym i doskonałym. Pierwszy Chrystus jest moim przesłańcem. Jego posłannictwo polegało na tym, aby poprzedzać i przygotować moje przyjście.”

    I w tej myśli wielki człowiek XXI wieku stosował do siebie wszystko, co mówi Ewangelia o drugim przyjściu Chrystusa Pana, tłumacząc to przyjście nie jako powrót pierwszego Chrystusa, ale jako zastąpienie Chrystusa Poprzednika przez Chrystusa ostatecznego, doskonałego – to znaczy przez niego samego.

    W owym stadium ma nadczłowiek jeszcze niewiele szczególnej oryginalności. Wszak w podobny sposób patrzał na swój stosunek do Chrystusa na przykład Mahomet, człowiek jak i drudzy, którego nie można obwiniać o żadną złą intencję.

    Samolubne wywyższenie się nad Chrystusa Pana usprawiedliwia ten człowiek jeszcze następującym rozumowaniem: „Chrystus przepowiadając i objawiając przez swoje życie Dobro Moralne, był reformatorem ludzkości, ja zaś jestem powołany na dobroczyńcę tejże ludzkości w części zreformowanej, w części niepoprawnej. Ja dam wszystkim ludziom wszystko, co im jest potrzebne. Chrystus jako moralista rozdzielał ludzi dobrem i złem. Ja ich zjednoczę przez dobrodziejstwa, które są równie potrzebne dobrym i złym. Ja będę prawdziwym przedstawicielem tego Boga, który każe słońcu świecić na dobrych i złych i który spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Chrystus przyniósł miecz, ja przyniosę pokój. On groził światu strasznym sądem ostatecznym. Dobrze – tym ostatnim sędzią – będę ja; a mój sąd nie będzie tylko sądem samej sprawiedliwości, ale także sądem dobroci. Sprawiedliwość będzie w moim sądzie; nie sprawiedliwość wynagradzająca, ale sprawiedliwość rozdzielająca. Ja rozróżnię jednych od drugich i dam każdemu to, co mu jest potrzebne”. (…)

    Ten pyszny sprawiedliwiec czeka najwyższej sankcji, aby zacząć swoje dzieło zbawienia ludzkości i – nie może się doczekać. (…)

    I wówczas na miejsce dawnego rozumowego, zimnego uznania dla Pana Boga i Chrystusa Pana rodzi się i wzrasta w jego sercu najpierw jakieś przerażenie, potem paląca zazdrość, która pognębia i kurczy całe jego jestestwo; wreszcie dzika nienawiść owłada jego ducha: „Ja, ja, a nie on! – Nie zmartwychwstał, nie zmartwychwstał, nie zmartwychwstał! – Zgnił, zgnił w grobie, zgnił jak ostatnia…”

    I z pianą na ustach, w konwulsyjnych podskokach wybiega z domu, z ogrodu i w głuchą, czarną noc pędzi po skalistej ścieżce. (…)

    I rzucił się z urwiska do przepaści. W tej chwili coś elastycznego, do wodnistego słupa podobne podtrzymało go w powietrzu. Uczuł wstrząśnienie jakoby od prądu elektrycznego i jakaś siła odrzuciła go nazad.

    Stracił na chwilę przytomność, a gdy się ocknął, klęczał o parę kroków od urwiska.

    Przed nim rysowała się w mglistym, fosforycznym świetle migocząca postać, której dwie źrenice przenikały mu duszę tak ostrym światłem, że znieść ich nie mógł.

    Widzi te dwoje ócz przenikliwych i nie mogąc rozeznać czy to pochodzi od niego samego, czy z zewnątrz, słyszy głos dziwny, głuchy, jakby zdławiony i zarazem wyrazisty, metaliczny i zupełnie bezduszny, podobny do głosu wychodzącego z fonografu. I ten głos mówi mu: „Synu mój najmilszy, w tobie upodobałem sobie. Dlaczego nie zwróciłeś się do mnie? Dlaczego czciłeś tamtego, tego głupca i jego ojca? Ja Bóg i ojciec twój! A ten żebrak ukrzyżowany – tobie i mnie obcy. Tyś jest jedyny, jednorodzony, równy mnie. Ja ciebie kocham i niczego od ciebie nie żądam. Tyś i tak najpiękniejszy, wielki, potężny. Wykonuj twoje dzieło w imię t w o j e, a nie w moje. Ja ci nie zazdroszczę. Ja ciebie miłuję. Niczego od ciebie nie potrzebuję. T e n, któregoś uważał za Boga, żądał od S w e g o syna posłuszeństwa, i to posłuszeństwa bezgranicznego, aż do śmierci krzyżowej i nie pomógł mu na krzyżu. Ja ciebie będę wspierał, nic w zamian nie żądając od ciebie. Dla ciebie samego, dla twej własnej godności i dostojności, z czystej i bezinteresownej miłości do ciebie – będę cię wspierał: Przyjm ducha mego. Jak ongi duch mój zrodził ciebie w piękności, tak teraz rodzi ciebie w mocy”.

    Na te słowa nieznajomego wargi nadczłowieka mimowolnie rozchyliły się, dwoje przenikliwych ócz zbliżyło się tuż do jego twarzy i uczuł, jakby jakiś ostry i lodowaty prąd wstąpił weń i napełnił całe jego jestestwo. Jednocześnie poczuł się niezwykle silnym, odważnym, lekkim i pełnym entuzjazmu. W tej chwili zniknął nagle świetlny cień i dwoje ócz, a jakaś siła uniosła nadczłowieka nad ziemię i spuściła go bezpośrednio w ogrodzie u drzwi jego mieszkania.

    (…)

    * * *

    Nazajutrz nie tylko goście, ale i służba wielkiego człowieka była zdumiona jego osobliwym, jakby natchnionym wyglądem. Ogarnęłoby ich zdumienie, gdyby go byli mogli widzieć, jak zamknięty w swej pracowici pisał z szybkością i łatwością nadprzyrodzoną swoje sławne dzieło zatytułowane: „Otwarta droga do powszechnego pokoju i szczęśliwości”. (…)

    Tę zadziwiającą książkę tłumaczą natychmiast na wszystkie języki narodów cywilizowanych, a nawet wielu ludów dzikich. Przez cały rok tysiące dzienników we wszystkich częściach świata są pełne reklam wydawców i entuzjazmu krytyków. Wydania popularne ozdobione portretem autora rozchodzą się w milionach egzemplarzy. Cały świat cywilizowany – to znaczy naówczas niemal cały glob ziemski – śpiewa chwałę tego człowieka nieporównanego, wielkiego, jedynego.

    Nikt nie odpowiada na tę książkę. Ona zdaje się być dla wszystkich objawieniem prawdy zupełnej. (…) I ten dziwny pisarz nie tylko porywa wszystkich, ale jest przyjemny dla każdego (…) Wszelako niektórzy pobożni ludzie przy wielkich pochwałach nie szczędzonych tej książce pytają się, dlaczego Chrystus Pan nie jest wspomniany w niej ani razu?

    * * *

    Niedługo po ogłoszeniu „Otwartej drogi”, która uczyniła jej autora najpopularniejszym człowiekiem w dziejach świata, miał się odbyć w Berlinie międzynarodowy sejm ustawodawczy Unii Państw Europejskich.

    Po długim paśmie wojen zewnętrznych i wewnętrznych odnoszących się do zrzucania jarzma mongolskiego, które bardzo znacznie zmieniły kartę Europy, dokonana Unia ta była wystawiona na niebezpieczeństwo zatargu – wtenczas już nie między narodami, ale pomiędzy stronnictwami politycznymi i społecznymi. Kierownicy powszechnej polityki europejskiej, którzy należeli do potężnego bractwa wolnomularzy, czuli brak powszechnej władzy wykonawczej.

    Wprowadzona w życie za cenę takich wysiłków, była Unia Europejska ciągle bliską rozpadu. W rządzie Unii albo w Trybunale Powszechnym (Comite permanent universel) nie było zgody; albowiem nie wszystkie odpowiedzialne stanowiska udało się zająć rzeczywistym masonom, bezwzględnie sprawie oddanym. W łonie komitetu członkowie niezależni tworzyli między sobą oddzielne związki i wojna wisiała w powietrzu. Dlatego wtajemniczeni postanowili powierzyć urząd wykonawczy pojedynczej osobie obdarzonej pełną władzą.

    Jako tajny członek zakonu był „nadczłowiek” głównym kandydatem. Był on jedyną osobistością, która posiadała wielkie wszechświatowe imię. Z zawodu artylerzysta, należał stanem majątkowym, do wielkich kapitalistów i dzięki temu żył w przyjacielskich stosunkach z finansistami i sferami wojskowymi. (…)

    (…)

    W ciągu dwóch pierwszych lat nowego panowania wszyscy chrześcijanie zarówno przestraszeni, jak znużeni poprzednimi rewolucjami i wojnami, okazywali względem nowego władcy i jego pokojowych reform to życzliwą rezerwę, to stanowczą sympatię, albo nawet żywy entuzjazm. (…)Zabrano się do uważniejszego czytania i ożywionego objaśniania ewangelicznych i apostolskich tekstów, które mówią o księciu tego świata i o Antychryście. (…)

    Stolica imperatora była już z Rzymu przeniesiona do Jerozolimy. Palestyna była natenczas samodzielną prowincją, zamieszkałą i rządzoną głównie przez Żydów. Jerozolima stała się najpierw wolnym miastem, potem stolicą cesarską. Relikwie chrześcijaństwa stały nietknięte (…)

    14 września miał się rozpocząć sobór powszechny. (…) liczba uczestników soboru przekroczyła trzy tysiące. Około pół miliona pielgrzymów zapełniło Jerozolimę i całą Palestynę.

    Pomiędzy uczestnikami soboru szczególnie trzech zwracało na siebie uwagę: naprzód papież Piotr II, prawowita głowa katolików. (…) Nowy papież okazywał nieufność i odrazę do pana świata, zwłaszcza od chwili, gdy poprzedni papież w drodze na sobór uległ żądaniom imperatora i wyniósł do kardynalstwa egzotycznego biskupa Apolloniusza, kanclerza cesarskiego i wielkiego maga świata. Piotr uważał Apolloniusza za wątpliwego katolika, a za oczywistego oszusta.

    Rzeczywistym, choć nieurzędowym wodzem prawosławnych był mnich Jan, dobrze znany wśród ludu rosyjskiego. (…) Głową protestantów na soborze był uczony teolog niemiecki, profesor Ernest Pauli.

    * * *

    Otwarcie soboru było okazałe.

    Gdy w towarzystwie wielkiego maga i swojej świty wszedł cesarz, a orkiestra zagrała „Marsza Ludzkości Zjednoczonej”, który służył za hymn cesarski i międzynarodowy, uczestnicy soboru powstali i machając kapeluszami wykrzyknęli z pełnej piersi trzykrotnie: „Wiwat! Hura! Hoch!” (…)

    Na estradzie znajdowała się ogromna większość soboru razem z całą prawie hierarchią Wschodu i Zachodu. Na dole zostały tylko trzy gromadki ludzi, które przybliżyły się do siebie, cisnąc się około starca Jana, papieża Piotra i profesora Pauliego.

    Głosem zasmuconym przemówił do nich cesarz: „Cóż jeszcze mogę uczynić dla was? Dziwni ludzie! Czego chcecie ode mnie? Ja nie wiem. Powiedzcie mi sami, wy chrześcijanie, porzuceni przez większość waszych braci i waszych kierowników, osądzeni wyrokiem powszechnym, cóż dla was jest najdroższe w chrześcijaństwie?”

    Wówczas do białej świecy podobien wstał starzec Jan. Ze słodyczą odpowiedział: „Wielki władco! Najdroższym dla nas w chrześcijaństwie jest sam Chrystus Pan. On sam, a wszystko pochodzi od niego, albowiem wiemy, że w nim mieszka cieleśnie cała pełność bóstwa. Od ciebie, panie, jesteśmy gotowi przyjąć wszelkie dobro, jeżeli tylko w twej wspaniałomyślnej dłoni poznamy świętą dłoń Chrystusa Pana. Na twoje pytanie: co możesz uczynić dla nas, masz szczerą odpowiedź: tutaj, obecnie przed nami wyznaj Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, wcielonego, zmartwychwstałego, wywyższonego, który ma przyjść powtórnie – wyznaj Go, a my ciebie przyjmiemy z miłością jako prawdziwego przesłańca jego drugiego chwalebnego przyjścia”.

    Umilkł i utkwił swój wzrok w oczach cesarza. W ostatnim dokonywało się coś straszliwego. W głębi jego ducha zerwała się piekielna burza podobna do tej, którą przeżył owej fatalnej nocy. Stracił całkowicie wewnętrzną równowagę, wszystkie jego myśli skupiły się w wysileniu, aby zewnętrznie nie stracić panowania nad sobą i nie zdradzić się przed czasem. Czynił nadludzkie wysiłki, aby nie rzucić się z dzikim wyciem na mówiącego i nie rozedrzeć go zębami. (…)

    Przez otwarte okna świątyni widać było zbliżającą się wielką czarną chmurę. Szybko zapanowała ciemność. Starzec Jan, który nie spuszczał zdziwionych i przestraszonych oczu z twarzy niemego cesarza, porwał się nagle w przerażeniu, a odwróciwszy się, wykrzyknął głosem zdławionym: „Dziatki! Antychryst!”

    W tej chwili razem z ogłuszającym uderzeniem piorunu w świątyni zajaśniała wkoło straszna błyskawica, która objęła starca. Na chwilę osłupieli wszyscy. A kiedy chrześcijanie wyszli z ogłuszenia, starzec Jan leżał bez życia na ziemi.

    Cesarz bardzo blady, ale spokojny, zawołał do soboru: „Widzieliście sąd Boży. Nie pragnąłem niczyjej śmierci, ale mój ojciec niebieski mści się za syna ukochanego. Sprawa jest rozstrzygnięta. Któż odważy się sprzeciwiać Najwyższemu? Sekretarze! piszcie: sobór powszechny wszystkich chrześcijan, gdy ogień niebieski uderzył nierozumnego przeciwnika majestatu boskiego, uznaje jednomyślnie obecnego cesarza Rzymu i całego świata za swego wodza i pana najwyższego”.

    Nagle jedno słowo głośno i wyraźnie rozległo się w świątyni: „Contradicitur”.

    Papież Piotr II wstał i cały drżący od gniewu, z twarzą w płomieniach, podniósł swój pastorał w kierunku cesarza: „Naszym j e d y n y m panem jest Jezus Chrystus, Syn Boga żywego. A ty kto? – tyś słyszał. Precz z naszego grona, Kainie bratobójczy! Precz! naczynie szatańskie! Mocą Chrystusa ja, sługa sług Bożych, wykluczam cię na zawsze z miasta Bożego, psie obrzydły, i wydaję cię twemu ojcu szatanowi! Anathema, anathema, anathema!”

    Gdy papież mówił, poruszał się wielki mag niespokojnie pod swoim płaszczem i głośniej od ostatniego przekleństwa uderzył piorun, i ostatni papież padł bez duszy na ziemię.

    „Tak zginą z rąk ojca mego wszyscy moi wrogowie” – powiedział cesarz. „Niech zginą, niech zginą – Pereant, pereant”, zawołali z drżeniem książęta Kościoła. Imperator odwrócił się i wsparty na ramieniu wielkiego maga, w towarzystwie tłumu swoich wiernych wyszedł wolnym krokiem przez drzwi, które znajdowały się z tyłu estrady. (…)

    Jedynie profesor Pauli pozostał panem siebie. (…) wziął kartę papieru i jął pisać. Potem wstał i silnym głosem przeczytał co następuje:

    „Na chwałę naszego jedynego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Sobór powszechny Kościołów Bożych zgromadzony w Jerozolimie – nasz błogosławiony brat Jan, przedstawiciel Kościoła wschodniego, przekonał wielkiego szalbierza, wroga bożego, że jest samym Antychrystem przepowiedzianym w piśmie, a nasz błogosławiony Ojciec Piotr, przedstawiciel Kościoła zachodniego, wykluczył go na zawsze legalnie i formalnie z Kościoła Bożego; sobór wobec ciał tych dwóch męczenników za prawdę, świadków Chrystusowych, postanawia zerwać wszelki związek z wyklętym i z jego wstrętną zgrają i iść na pustynię, oczekiwać niezawodnego przyjścia naszego prawdziwego Pana, Jezusa Chrystusa”.

    Po dworskim obiedzie zwołano wszystkich uczestników soboru do ogromnej sali tronowej (w pobliżu domniemanego miejsca, gdzie stał tron Salomona). Tu – zwracając się do przedstawicieli hierarchii katolickiej – oznajmił cesarz, że dobro Kościoła oczywiście wymaga natychmiastowego wyboru godnego następcy apostoła Piotra, że w obecnych okolicznościach powinien się dokonać wybór sposobem uproszczonym. (…) W imieniu wszystkich chrześcijan zalecał Świętemu Kolegium wybór swego przyjaciela i najmilszego brata Apolloniusza, ażeby ścisły węzeł między nimi istniejący uczynił trwałym i niezniszczalnym zjednoczenie Kościoła i państwa dla wspólnego dobra wszystkich.

    Święte Kolegium udało się do osobnego pokoju aby odbyć konklawe; w półtorej godziny potem wróciło z nowym papieżem – Apolloniuszem.

    * * *

    W tymże czasie w górskich pustelniach Jerycha oddawali się chrześcijanie postom i modlitwom. Czwartego dnia wieczorem, gdy noc zapadła, profesor Pauli, dosiadłszy z dziesięciu towarzyszami osłów i prowadząc wózek, przekradli się do Jerozolimy. (…) Żołnierze obowiązani stać na warcie byli pogrążeni w śnie głębokim. Przybyli stwierdzili, że ciała nie znajdowały się wcale w rozkładzie, a nawet nie zastygły i nie zmartwiały. Ułożywszy je na noszach i przykrywszy płaszczami, które przynieśli ze sobą, powrócili do swoich braci tymi samymi bocznymi ulicami.

    Ledwie zdążyli postawić nosze na ziemię, gdy życie wstąpiło w obu zmarłych. Zaczęli się poruszać, usiłując uwolnić od płaszczów, w których byli spowici. Wszyscy im pomagali z okrzykami radości, i wkrótce dwaj zmartwychwstali byli na nogach cali i nienaruszeni.

    I przemówił starzec Jan: „Przyszła godzina, abyśmy dopełnili ostatniej modlitwy, którą zmówił Chrystus Pan za swoich uczniów, aby byli jedno, jak On sam z Ojcem jedno jest. W myśl tej jedności Chrystusowej uczcijmy, dziatki, naszego najmilszego brata Piotra. Niech w czasach ostatecznych pasie ostatnie owce Chrystusowe. Bracie, niech się tak stanie!” I uścisnął Piotra. Wówczas przystąpił profesor Pauli: „Tu es Petrus”, rzekł do papieża.

    (…) Tak dokonało się zjednoczenie Kościołów w ciemności nocy, na samotnym wzgórzu. Ale nagle ciemność nocy rozwidniła się blaskiem świetlistym i na niebie ukazał się znak wielki: niewiasta obleczona w słońce, pod jej stopami księżyc, a na głowie jej korona z gwiazd dwunastu. Zjawisko pozostało przez pewien czas na tym samym miejscu, potem powoli posunęło się ku południowi. Podnosząc swoją laskę zawołał papież Piotr: „Oto nasz sztandar! Idźmy za nim!” I w towarzystwie dwóch starców i całej gromady chrześcijan puścił się drogą wskazaną przez widzenie: ku górze Bożej – ku górze Synaj.

    Gdy duchowni przewodnicy i przedstawiciele chrześcijaństwa oddalili się na pustynię Arabską, dokąd ze wszystkich stron napłynęły do nich tłumy wiernych i gorliwych wyznawców prawdy, Apolloniusz mógł swobodnie przez swoje dziwy i cuda
    uwodzić wszystkich powierzchownych chrześcijan, którzy się dotąd nie rozczarowali do Antychrysta.

    (…)

  28. dr TS said

    Może mi ktoś dogmatycznie wyjaśnić, dlaczego Msza Św. odprawiona wg NOM uważana jest za nieważną? Rozumiem, że można ją uważać za mniej godną lub niegodną, ale dlaczego nieważną?

  29. Piotrx said

    Antychryst to człowiek, który pojawi się pod koniec świata, by zgromadzić wszystkie siły zła aby w jednym finalnym wysiłku szatana zniszczyć Kościół na zawsze i by dokonać zwycięstwa szatana. Antychryst będzie największym sługą szatana w historii świata

    *************************

    Ks. Biskup Richard N. Williamson FSSPX

    KIM JEST ANTYCHRYST

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=800&Itemid=53

    z języka angielskiego tłumaczył Maciej Przebindowski

    /fragmenty/

    [z książki, która na okładce ma napis: „Reinhard Raffalt, ANTYCHRYST” Wyd. Wers, Poznań 1996 MD]

    WSTĘP

    Należące do Bractwa św. Piusa X seminarium p.w. św. Tomasza z Akwinu w Winonie (USA) to nie tylko ośrodek tradycyjnej formacji kapłańskiej. W seminarium publikowany jest również kwartalnik Verbum a ponadto wiernym wysyłany jest comiesięczny list („news-teller”) rektora seminarium J. E. Ks. Biskupa Richarda N. Williamsona. Dodatkowo od kilku lat w serii” The Faith in crisis” (Wiara w kryzysie) produkowane są kasety magnetofonowe poświęcone aktualnym problemom Kościoła Katolickiego. Trzynasta kaseta serii porusza tematykę eschatologiczną – ściślej traktuje o zagadnieniu Antychrysta. Przedstawiamy ją w niniejszej książce w formie drukowanej. Wykład Ks. Biskupa Richarda N. Williamsona to popis kunsztownej erudycji, ale i niezwykła okazja do praktycznego zaznajomienia się z tematyką która w innych opracowaniach poraża stopniem trudności, tu zaś ujmuje prostotą i bezpośredniością, rysując obraz Dni Ostatecznych niezwykle plastycznie i realnie.

    Maciej Przebindowski

    ———

    Antychryst to człowiek, który pojawi się pod koniec świata, by zgromadzić wszystkie siły zła aby w jednym finalnym wysiłku szatana zniszczyć Kościół na zawsze i by dokonać zwycięstwa szatana. Antychryst będzie największym sługą szatana w historii świata. Nie jest on figurą, przenośnią, systemem, lecz rzeczywistą osobą . Pismo św. jest w tej materii klarowne. Nie będzie to diabeł, albowiem diabeł nie może przyjąć ludzkiej postaci, tylko Bóg może przyjąć ciało człowieka. Będzie to człowiek zrodzony z mężczyzny i kobiety.

    Źródła informacji o nim to przede wszystkim Pismo Święte, ale także tradycja Kościoła i nauczanie Ojców Kościoła. Pismo św., a zwłaszcza Apokalipsa, operuje przenośniami, stąd jego egzegeza jest utrudniona, lecz w miarę przybliżania się końca świata będzie czytelniejsza. Antychryst będzie tak naśladowcą, jak i przeciwnikiem Chrystusa, pragnąc czynić zło i być po stronie zła tam, gdzie Chrystus był po stronie dobra, gdyż szatan jest naśladowcą Boga. Antychryst będzie szczytem zła, które obecne jest od upadku Adama. Od czasu gdy Chrystus przyjął ciało człowieka, ludzkość według Pisma św. żyje w czasach ostatecznych, które trwają już ok. 2 tysiące lat.

    W miarę zbliżania się końca świata Pan Bóg pozwoli na ostateczną, zwycięską bitwę – największą bitwę duchową w historii świata. Bóg zezwoli siłom dobra i zła na konfrontację, która będzie potężną manifestacją chwały i potęgi Kościoła, jakiej dotychczas nie widziano.

    Nadejście Antychrysta jest konieczne, choć Pan Bóg mógł był w inny sposób zaprojektować historię, tak jak mógł w inny sposób zaprojektować wcielenie.

    Podobnie jak Pismo musiało się wypełnić i Chrystus umarł na krzyżu, to samo dotyczy przyjścia Antychrysta, dlatego musi on przybyć i nie można nic zrobić, by proces ten powstrzymać – jest to nieuniknione.

    Wielu współczesnych teologów przekonanych jest, iż Antychryst przyjdzie za naszego życia. Czy jest to pewne?

    Nie wiemy tego z całą pewnością, lecz biorąc pod uwagę, iż wielu świętych myliło się w swym przekonaniu, że Antychryst już nadszedł (np. św. Wincent w XV w.), mamy poważne powody, by wątpić, że nastąpi to za naszego życia. Tym niemniej, patrząc na dzisiejszy wzrost zła, a proces ten nie może iść wiele dalej, mogłoby to nastąpić za ok. 40 lat – ale to tylko przypuszczenie.

    Co wiemy o czasie nadejścia Antychrysta?

    Św. Paweł w Liście do Tesaloniczan powiedział, że coś powstrzymuje Antychrysta: „diabeł nie przyjdzie, zanim pierwej nie nadejdzie apostazja” . Ojcowie Kościoła wskazują, iż Antychrysta powstrzymywało Imperium Rzymskie, dotyczy to także królestw, które powstały po upadku Rzymu. Na planie duchowym natomiast chodzi o Kościół Katolicki. Obie te siły dostarczyły obramowania dla cywilizacji na 2 tysiące lat. Obie te siły są dziś podkopywane. Świeckie Imperium Rzymskie zostało zamie­nione na całkiem inny system wartości, rządów, polityki, na system judeo-masoński, system jednego światowego rządu, który wzrasta w siłę i wypiera dawny system rządów chrześcijańskich. System judeo-masoński to jeden rząd światowy, który coraz bardziej zyskuje na sile i wypiera dawny styl rządzenia królestwami chrześcijańskimi.

    Judeo-masoneria jest terminem używanym w tym stuleciu przez katolickich myślicieli i autorów, którzy stwierdzili, że główna opozycja przeciwko Świętemu Kościołowi Katolickiemu organizowana jest przez siły naturalizmu, tj. tych żydów, którzy pracują z wolnomularzami dla triumfu naturalizmu nad nadprzyrodzonością Świętego Kościoła Katolickiego. Nie oznacza to potępienia wszystkich żydów – jest wielu takich, którzy są niejednokrotnie wspaniałymi katolikami. Wielu masonów nie bierze udziału w tym procesie i/lub nie mają pojęcia w czym uczestniczą.

    Na szczeblu duchowym siły judeo-masońskie przeniknęły do Kościoła Katolickiego po II Soborze Watykańskim. Antychrysta powstrzymywało Imperium Rzymskie. Co prawda Imperium upadło wraz z Konstantynopolem, lecz wielka idea „Miasta Bożego” (św. Augustyn) spowodowała powstanie w oparciu na niej królestw średniowiecznych, aż do Napoleona i w pewnym sensie do Habsburgów, zniszczonych z końcem I wojny światowej.

    W tym samym czasie gdy upadło cesarstwo Habsburgów, na Wschodzie upadło Imperium Rosyjskie.

    Być może Antychryst już przyszedł i jest kimś w rodzaju Hitlera lub Stalina?

    Nie może to być prawdą, bowiem Antychryst będzie o wiele gorszy. Tamci byli jego sługami, tylko jego uczniami. Antychryst będzie władcą świeckim i religijnym. Rozpocznie swe rządy jako władca świecki i przywódca polityczny. Dojdzie do władzy poprzez pochlebstwo, elokwencję, gwałt, sensację. Podbije trzy królestwa, które są w linii Imperium Rzymskiego, a następne podda mu się siedem królestw i w ten sposób uzyska władzę nad światem. Potem, według Pisma św., umieści się w świątyni Bożej, by być adorowanym jak Bóg. Zrobi wszystko, by przedstawić siebie jako Boga. Nastąpi jedna światowa reli­gia. Jego dominującą cechą będzie pycha, podobnie jak u szatana. Jego rządy będą powszechne. Nikt nie będzie mu się opierał politycznie lub militarnie.

    Czy będzie można się przed nim ukryć?

    Niektórzy interpretują rozdział II Apokalipsy w ten sposób, że być może znajdą się miejsca dla wiernych, gdzie będą mogli się ukryć. Rządy Antychrysta trwać będą trzy i pół roku, a rozpoczną się najprawdopodobniej w Jeruzalem, które to miasto wybierze on jako stolicę swej władzy po to, by przypodobać się żydom, którzy uznają go za swego długo oczekiwanego Mesjasza. Żydzi odegrają ważną rolę w dojściu Antychrysta do władzy. Aby zyskać ich poparcie i lojalność, będzie gloryfikował Jeruzalem.

    Antychryst będzie tym, który odbuduje świątynię Salomona. Bezskutecznie próbował tego Julian Apostata. Żydzi czynią wszystko, by wywłaszczyć Arabów, by móc w odpowiednim czasie odbudować świątynię.

    Jak należy rozumieć Matkę Boską Fatimską, mówiącą, że „Rzym stanie się stolicą Antychrysta”?

    Można to zinterpretować w ten sposób, że istotną częścią rządów systemu Antychrysta będzie falsyfikacja Kościoła Katolickiego. Falsyfikacja taka ma miejsce dziś – to synkretyzm z jedną światową religią i jednym światowym rządem. Oto jeden z powodów, dla których zdekatolicyzowano i sprotestantyzowano Mszę św., ażeby zsynchronizować Kościół z innymi sektami. Zachowując formę katolicką, zmienia się treść – Rzym będzie centrum jednej światowej religii, a w tym samym czasie Antychryst będzie władał z Jeruzalem.

    Czy to możliwe, by Antychryst był papieżem?

    Raczej nie jest to możliwe, albowiem Antychryst nie rozpocznie swej kariery w Kościele, ale jako polityk, bądź żołnierz – zdobywca. Dopiero potem jego kariera rozciągnie się na Kościół.

    W jaki sposób Antychryst dojdzie do władzy?

    Jego wczesne lata są według proroka Daniela ukryte. Będzie żydem, być może z plemienia Dana. Potem stanie się ważną osobistością, będzie wzrastać w złym, zwiedzie ludzi elokwencją, fałszywymi cudami, srogością, oszołomi ich swą błyskotliwością, wiedzą. Działać będzie poprzez zreformowany judaizm by zyskać poparcie Żydów, to zaś umożliwi mu dostęp do mediów, uniwersytetów, świata polityki. Po zdobyciu dziesięciu królestw uzyska powszechne rządy.

    Co zrobi z tą władzą?

    Będzie się sam gloryfikował – stanie w świątyni Boga. Rozpocznie straszliwe prześladowanie Kościoła, będzie niszczył wszystko to, co bę dzie mógł i wywyższy sługi zła.

    Jaka jest relacja pomiędzy Kościołem Katolickim i Antychrystem?

    Z jednej strony przebiegłość i rzekoma uprzejmość, by manipulować przywódcami Kościoła Katolickiego, z drugiej strony zaś okrucieństwo wobec tych, co go (Antychrysta) nie uznają. Będzie to czas prześladowań, jakich Kościół nigdy nie zaznał, większych, niż za czasów Nerona czy pod rządami komunistycznymi – taka jest nauka Ojców Kościoła. Tortury, wrzucanie w ogień i inne prześladowania będą tak intensywne, że – jak mówi nasz Pan w Ewangelii – gdyby te czasy nie były skrócone, nawet wybrani by się poddali.

    Czy Antychryst może całkowicie zniszczyć Kościół Katolicki?

    Jest to niemożliwe, albowiem nasz Pan powiedział, że jest z nami aż do skończenia świata i że bramy piekielne Kościoła nie przemogą. Z drugiej jednak strony Jezus powiedział: „Czy gdy przyjdę, znajdę wiarę na ziemi?” – co oznacza, że pod koniec czasów Kościół będzie w rezultacie prześladowań Antychrysta znacznie zmniejszony.

    Jaka jest charakterystyka jednej światowej religii Antychrysta?

    Taka jak nowej światowej religii w 1992 r., która pojawia się z Rzymu, z ekumenicznych spotkań różnych religii pod przewodem samego Papieża w Asyżu w 1987 r., lub jego przedstawicieli od tego czasu.

    Słyszałem – mówi Ks. Biskup Williamson – że Jan Paweł II wie, że te spotkania mają olbrzymi wpływ na niszczenie wiarygodności Kościoła Katolickiego, a nawet innych religii, gdyż im bardziej sprzeczne religie stawia się razem, tym bardziej idea religii staje się absurdalną. Główną cechą tej religii będzie ekumenizm – będzie to areligijna super-religia, pretendująca do objęcia wszystkich religii i poprzez to uczynienie religii absurdalnymi. Jest bowiem niemożliwym połączyć dwie rzeczy sprzeczne – oto dlaczego ekumenizm jest niszczący względem religii. Gdy połączy się na tej samej płaszczyźnie prawdę i fałsz, czyni to prawdę absurdalną, bezwartościową. Religia Antychrysta nie będzie miała nic wspólnego z prawdą.

    Czy światowa religia Antychrysta może mieć postać rzymskiego panteonu?

    Tak, albowiem centrum tego kultu była dawniej osoba cesarza, a teraz będzie nią Antychryst. Lecz Antychryst będzie czystym złem.

    Jak rozpoznać Antychrysta, skoro będzie tak przebiegły. Jak nie dać się zwieść?

    Ci, którzy nie chcą być oszukani, nie będą oszukani (II list Św. Pawła do Tesaloniczan). Ci, którzy będą oszukani to ci, którzy tego chcą. Wszyscy, którzy będą chcieli rozpoznać Antychrysta, będą w stanie to zrobić. Tych, którzy rzeczywiście kochają prawdę, Bóg poprowadzi.

    A więc sama inteligencja nie wystarczy?

    Sam Antychryst jest niezwykle inteligentny. Również Żydzi robią użytek ze swej inteligencji, danej im przez Boga. Ci, którzy są inteligentni, lecz nie kochają prawdy, będą zwiedzeni. Niebo jest pełne cnót, a piekło pełne talentów. Inteligencja może zwieść ludzi i uczynić ich dumnymi, a przez to zaprowadzić do piekła.

    Jakie będą cuda dokonywane przez Antychrysta?

    Nie jest to opisane w Piśmie św. Antychryst będzie zwodził ludzi. Uda, że umarł i powstanie z martwych, co zaskoczy ludzi. Spowoduje, że bestia przemówi, sprowadzi ogień z nieba.

    Czy diabeł ma władzę, by umożliwić ludziom czynienie cudów?

    Tak, choć nie są to prawdziwe cuda. Diabeł jest przecież niewidzialnym aniołem, obdarowanym anielska mocą. O ile Bóg mu dozwoli, diabeł może dokonać działań, które po ludzku są niewytłumaczalne.

    Czy będą jacyś ludzie, którzy mimo to przejrzą Antychrysta i będą mu się sprzeciwiać? Czy powstanie opozycja?

    Główna opozycja, według Pisma św., pochodzić będzie od dwóch proroków (Ap XIII), Henocha i Eliasza. Eliasz był Żydem, a Henoch nie. Eliasz będzie głosił prawdę wśród Żydów, a Henoch wśród innych narodów. Eliasz nawróci Żydów, Henoch – inne narody, obaj będą cierniami w boku Antychrysta i wybitnymi głosicielami ewangelii zachowanymi specjalnie na ten czas. Obaj działali w czasach starotestamentowych, a żaden z nich nie zmarł. Obaj przybędą aby stanąć na czele opozycji wobec Antychrysta, który wyda ich na śmierć, i to poprzedzi jego upadek. Prorocy umrą w Jeruzalem, jak mówi Apokalipsa, najpierw jednak będą głosić przez trzy i pół roku. Pośród niegodziwców nastanie wielka radość, gdy dwaj mężowie Boży zginą. Ich śmierć wyda się szczytem potęgi Antychrysta, lecz kilka dni później powstaną z martwych. Będzie to sensacja, która wielu zaskoczy. Aby przeciwdziałać takiej reakcji Antychryst będzie usiłował wstąpić do nieba. Kiedy to uczyni, zostanie odrzucony przez oddech Boga i zginie. Do zakończenia świata zostanie 45 dni.

    Kim są Henoch i Eliasz?

    Henoch był patriarchą, który nie umarł i który powróci. Eliasz był wielkim prorokiem w Królestwie Izraela, wybranym przez Boga. W konfrontacji z prorokami Baala sprowadził ogień z nieba i zniszczył kapłanów bożka. Eliasz jest też duchowym założycielem zakonu karmelickiego. Był on obecny wraz z Mojżeszem podczas przemienienia Pana Jezusa na górze Tabor.

    Dlaczego właśnie oni, a nie inni prorocy Starego Testamentu?

    Pismo św. nie odpowiada na to pytanie, wspomina tylko, że to będą oni.

    Co oznacza dziesięciu królów i czerwony smok?

    Dziesięciu królów to dziesięć królestw powstałych z Imperium Rzymskiego. Smok to być może komunizm, szatan. Bestia z morza to Antychryst, bestia z lądu – pomocnik Antychrysta. Jest to figura Kościoła – może to być papież lub wysoki dostojnik kościelny.

    Czy taki papież byłby papieżem, czy anty-papieżem?

    To spekulacja. Ojcowie Kościoła nie mówią, że miałby to być papież. Być może należy to interpretować jako modernizm, coś, co jawi się jako religia, lecz nie ma jej treści (baranek z głosem smoka). Taka osoba byłaby na pewno anty-papieżem.

    Co będzie potem?

    Potem nastąpi 45 dni przed końcem świata, i w tym czasie ludzie będą mieli szansę nawrócenia. Nawróci się Izrael, lecz większość ludzi nadal pozostanie w grzechu (Św. Mateusz).

    Co stanie się po 45 dniach?

    Po 45 dniach nastąpi Sąd Ostateczny. Wraz z przyjściem Jezusa Chrystusa kończy się świat i kończy się historia zbawienia. Nastąpią wówczas wielkie cuda i znaki, zmarli ożyją. Niebo i ziemia zostaną odnowione. Dusze pozostaną w piekle lub niebie.

    Co musi się wydarzyć zanim nadejdzie Antychryst?

    Na ten temat mówi św. Paweł w 2 Liście do Tesaloniczan. Musi zaistnieć wielka apostazja, odstępstwo od wiary. Już dziś widzimy upadek moralny, dekadencję, dezintegrację – wszystko to daje przedsmak tego, jak będzie wyglądać apostazja.

    Czy więcej jest grzechu na ziemi obecnie niż np. w XVIII wieku?

    Ktoś powiedział, że jeśli rzeczy nadal tak się będą miały, to Pan Bóg będzie musiał przeprosić Sodomę i Gomorę. Bez wątpienia jest gorzej. Wyrazem obecnej sytuacji jest to, co się dzieje w sztuce, muzyce, literaturze, które są odbiciem duszy człowieka. Chruszczow po wizycie w galerii sztuki nowoczesnej powiedział: „Osioł zrobiłby lepiej ogonem”. Zdrowy rozsądek mówi, że jest to sztuka bezwartościowa, bez znaczenia, chyba że jako protest przeciwko dzisiejszym wartościom. Podobnie w muzyce. Beethoven, Bach reprezentują wartości, które dziś zaniknęły.

    Lecz przecież w przeszłości ludzie także grzeszyli?

    To prawda, lecz wielu z nich wiedziało, że robią źle i nie kwestionowało tego, podczas gdy dzisiaj dobro i zło są przemieszane. Dla przykładu dziś homoseksualiści traktowani są jak bohaterowie, a w średniowieczu zasady były jasne. Dzisiaj nie tylko się grzeszy, ale mamy też do czynienia z kryzysem świadomości. Jeśli świadomość jest skonfliktowana, nie zachowuje moralności. Jeśli umysł zaaprobuje niemoralność, sytuacja jest nie do odwrócenia.

    Jaka jest rola współczesnej filozofii w tym procesie przewartościowania?

    Św. Pius X powiedział, że współczesną herezją jest kantyzm. Kant twierdził, że to nie umysł ma być podległy obiektom, ale obiekty umysłowi, co oznacza, że „ja staję się bogiem, panem świata, gdyż wszystko podlega mojemu umysłowi”. Oznacza to, że umysł nie rozpoznaje rzeczywistości taką, jaką ona jest, ale że umysł tworzy swoją rzeczywistość, co jest absurdem. Ta idea, tak bardzo sprzyjająca ludzkiej pysze, prowadzi do szaleństwa. Oto jest klucz do modernizmu, oto dlaczego jest prawie niemożliwe odrodzenie upadłej moralności.

    Kardynał Pie w XIX w. powiedział, że tak długo jak zachowana jest zasada, idee mogą być uratowane, a kiedy upada zasada, sytuacja jest nie do uratowania.

    Ludzie dziś uznają, że zasady i idee się nie liczą, a przecież, jak zawsze nauczał Kościół, mają one kluczowe znaczenie. Descartes twierdził – „myślę, wiec jestem” – tak jak gdyby rzeczywistość uzależniona była od myśli.

    Rousseau był romantykiem, pierwszym który wyzwolił uczucia: „rzeczywistość podlega moim uczuciom”. Zwalczał nauczanie o grzechu pierworodnym. Według niego człowiek jest naturalnie dobry, a psuje go społeczeństwo. A przecież społeczeństwo istnieje z woli Bożej, jest rzeczą naturalną. To grzech pierworodny korumpuje społeczeństwo. Takie wywrotowe idee legły u podstaw Rewolucji Francuskiej. Wolter niszczył stary porządek, Rousseau tworzył nowy.

    Co stało się w polityce w związku z Rewolucją Francuską i po niej?

    Rewolucja Francuska umieściła człowieka w centrum świata, pozbawiając tego miejsca samego Boga, niszcząc ołtarz i tron przy pomocy współczesnej idei demokracji.

    Istnieje idea demokracji akceptowana przez Kościół Katolicki, tj. gdy społeczeństwo desygnuje władcę, który otrzymuje władzę od Boga. Współczesna idea demokracji polega na tym, że władca otrzymuje władzę od ludzi, a społeczeństwo ma prawo wedle swych życzeń usunąć władcę i desygnować innego. To nieprawda.

    Rewolucja Francuska reprezentuje triumf nowoczesnej idei demokracji, która jest zdetronizowaniem Boga i deifikacją człowieka.

    Dziś w imię demokracji tłum jest gloryfikowany, podczas gdy przez wieki mędrcy nie ufali tłumowi, albowiem łatwo kierować jego namiętnościami, emocjami, łatwo kierować tłumem.

    Współczesna demokracja to nie są rządy ludzi wybranych przez tłum, lecz są to rządy tajnej oligarchii – mniejszości, kontrolującej większość. Oligarchia ta działa tajnie i jest dla tłumu niedostrzegalna.

  30. Marucha said

    Re 28:
    NOM jest, niestety, ważna… bo zatwierdzona przez Kościół. Takie jest stanowisko Bractwa, które zarazem uważa ją za niegodną i odradza branie w niej udziału, gdyż grozi to osłabieniem wiary i poddaniem się modernizmowi.

  31. JO said

    Wazna bo zatwierdzona…., Nie Wazna, bo nie Godna!!! W Mysl slow Sw Pawla, ze Kto NIEGODNIE Przymuje Chrystusa, NIEGODNIE sie Modli SMIERC Sobie Gotuje.

    Kto bierze udzial we Mszy, w ktorej po szatansku Dupa odwraca sie Ksiadz do Krzyza a Centrum robi Czlowieka a Nie Ofiare Jedynie Podobajaca sie Bogu, ten Smierc sobie szykuje, ten Nie sklada Ofiary a Bluzni przeciwko Bogu.

    Msza NOWO JEST NIEWAZNA, bo NIEGODNA I Takie jest Stanowisko Bractwa. To, ze z przyczyn poprawnosi politycznej Ksiadz w Bractwie mowi , ze ” jest Wazna acz niegodna” nie oznacza, ze pozbawiaja Nas to zdanie odpowiedzialnosci do wlasciwej interpretacji tych slow…w swietle Terroru, Jaki stosuje sie na Bractwie.

  32. aga said

    Niegodziwa to jest Msza ,której nie odprawia się w pełnej łączności z papieżem -czyli msza schizmatycka.,bo rani Chrystusa na równi jak wszelkie dziwactwa,nadużycia,nowinki,przekręty.A takie niegodziwe msze miały miejsce również przed soborem o czym pisze w swoim dzienniczku Św. Faustyna.

    A JO i jemu podobni -Mali ludzie uważający się za jakieś autorytety, a Kościół za głupka, oszukanego przez spiskującego papieża. Totalna, beznadziejna i żałosna bzdura.

    Panie Marucha,niech Pan może wklei rozdział książki „Duch liturgii” J. Ratzingera zatytułowany Ryty” zamiast wklejać takie brednie rodem z magla. To naprawdę żałosna próba podważania autorytetu Kościoła i Boga.

    Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. (1 Jana 2:22); Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, ..

    I nie idealizujmy Mszy Trydenckiej. Rozmawiam z osobami powyżej 70 roku życia i one w przytłaczającej większości nie chcą słyszeć o łacinie. Mówią ,że dzisiaj mogą w niej aktywnie uczestniczyć a msza po łacinie faktycznie wyglądał w ten sposób,że ksiądz coś tam robił przy ołtarzu a ludzie odmawiali różaniec albo inne modlitwy.. Dzwonek na Sanctus był sygnałem ,że mają przerwać i paść na kolana,itd.
    Tak pogardliwie nazywany przez niektórych Novus może być również odprawiany pięknie z należytym nabożeństwem i uwielbieniem. To zależy od kapłana i od wiernych.A przede wszystkim w łączności z papieżem.

  33. JO said

    Pieknie Novus odprawiany Dupa do Tabernakulum, z przerwami na „przekazcie sobie znak pokoju” i podawniem sobie rak , jakby to pokoj zalezal od nas „bogow” wylacznie…a nie Tego, ktory Jest i Umiera podczas Mszy za Nas…

    Msza Nowa , gdzie CENTRUM to stol z Ksiedzem „Obiadujacym”…i ludzmi z nim, majacymi Boga gdzies w „TYLE”, nie mowiac o innowacjach Nowusa z Gitarami, spiewami „Dzieczynek”, w strojach „wiernych” kaplanek i kaplanow NUDYSTOW jak jeden Pakistanczyk mi wytknal…
    ————–

    Pani Ago, Pani jest Chora, spalona, po prostu zieje od Pani Modernizm

  34. JO said

    co do Baps 70 letnich, ona tak pamietaja Msze Trydencka indoktrynowane przez Tatusiow terazniejszych neotrockistow jak ja czsy Gomolki i Gierka…

    —————–

    Jednak ja pamietam JEDNA osobe, moja Nianie Janine SOWINSKA, ktora modlila sie po Lacinie i nigdy nie rozstawala sie z Rozancem a stroj jej byl Piekny, Godny, Prawdziwie Katolickiej-Ortodoksyjnej Kobiety…byla Nauczycielka Podziemnego Nauczania w Okupowanej Warszaiwe…

  35. aga said

    Panie JO
    Pan się już ociera o herezję ; o ile całkowcie w nią nie popada,twierdząc ,że Kościół od 40 lat sprawuje nieważną Ofiarę Mszy Swiętej.Znam księdza,który odprawia zarowno Mszę Indultową jak i Novus i zapewniam,że obie są pe ne majestatu ,pobożności i uszanowania.
    A jeszcze moment i Pan z diabłem gotów w sojusze byle tylko tkwić uparcie w swoich wyobrażeniach i chorych emocjach.,którymi jest Pan zatruty.. Zejdź Pan na ziemię…

    Masońska Msza „pełna majestatu”? No no… – admin

  36. Piotrx said

    Czy znawcy mogą mi powiedzieć taką rzecz: czy są jakieś przeszkody teologiczno-kanoniczne lub inne /poza złą wolą duchownych/ uniemozliwiające odprawianie Mszy św. w tradycyjnym rycie rzymskim np w języku polskim?

    A swoją drogą o ileż godniej sprawowana byłaby NWO gdyby na początek chociaż powrócono do sprawowania jej przy starych tradycyjnych ołtarzach z tabernakulum w centrum ołtarza – czyli przodem do PANA BOGA (przynajmniej tam gdzie się one jeszcze zachowały) i wrócono by tez do tradycji przyjmowania Komunii św. wyłącznie w pozycji klęczącej do ust – jesli balasek już nie ma to mozna wykorzystać klęczniki jak czyni to Benedykt XVI. Dobrze byłoby też aby ksiądz głosił znowu kazania z ambony aby przed jego rozpoczęciem kazania powiedział „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” a po zakończeniu AMEN, Aby na końcu Mszy św powiedziano jak dawniej „Idzcie Ofiara spełniona” zamiast „Iddzcie w pokoju Chrystusa” , takich z pozoru drobnych przykładów a jednak w zakamuflowany sposób wypaczających coraz bardziej charakter Mszy św jako Ofiary Chrystusa jest wiecej. A tak niemal połowa obecnej Mszy św jest sprawowana przy tzw. „mównicy”. A teraz w centrum przed tabernakulum nieraz widać powstawiane krzesła dla księży i asysty -kiedyś nawet ambony budowano z boku aby ksiądz głoszący kazanie nie stał obrócony plecami do ołtarza. Drobnymi kroczkami moznaby stopniowo wiele naprawić -do tego wystarczy chyba tylko dobra wola lokalnych hierarchów i proboszczów. Ale jej jakos nie widać.

  37. dr TS said

    Troszkę się zawiodłem Państwa dyskusją. Myślałem, że postawione przeze mnie pytanie jest zrozumiałe. Odpowiedź „nie bo nie” to raczej domena protestanckich modernistów. Nie uzyskałem dogmatycznych wyjaśnień co do ważności Mszy Św. NOM.

    „My jesteśmy Andrzeja, a my Piotra…” i spory trwają nadal w Kościele Rzymskim.

    Msza masońska to „czarna msza”, gdzie rytuał ofiary krwawej składany jest wg rytu lucyferiańskiego Szatanowi jako bogu.

    Msza Św. natomiast wg rytu Kościoła Rzymskiego (także NOM) polega na złożeniu Ofiary Doskonałej na wzór Melchizedeka Bogu z Ciała i Krwi Syna Jego Jezusa Chrystusa pod postacią chleba i wina (to jest doktryna KK wynikająca z Objawienia – Dekret Soboru Trydenckiego o Mszy Św.1.). Do ważności Mszy KK wystarcza, aby kapłan (tu Dekret Trydencki o Sakramentach Św.-Kapłaństwo) dokładnie słowami Chrystusa dokonał przeistoczenia chleba w Ciało i wina w Krew Jezusa Chrystusa i ofiarował je Bogu na ofiarę pochwalną, dziękczynną i przejednawczą. Natomiast pozostała oprawa Mszy Św. wynika z Tradycji KK i może być reformowana, stanowi o godności Mszy Św. wraz z intencją i postawą kapłana i ludu Kościoła (obecność wiernych nie jest wymagana do sprawowania Najświętszej Ofiary). I nie ma doktryny mówiącej o obligatoryjnym stosowaniu łaciny jako języka odprawiania Najświętszej Ofiary (w Dekret Soboru Trydenckiego o Mszy Św. 4. jest tylko zalecenie do jej stosowania), bo np. dlaczego by nie po aramejsku, hebrajsku czy grecku?

    Dekret Soboru Trydenckiego o Mszy Św. 2 mówi: „Jest to owa ofiara czysta, której nieprawość lub grzech ofiarników splamić nie może, którą Pan przyobiecał przez Malachiasza, zapowiadając, że ma być składana w każdym miejscu.” Zatem oprawa i stan godności ofiarników nie mają wpływu na ważność Najś. Ofiary.

    Jeżeli chodzi o SV II i jego postanowienia, to dla jego ważności musi być on jako synod powszechny w komunii z Papieżem . Jeśli prałaci KK podlegali ekskomunice lub byli schizmatykami czy heretykami – nie mogli być w łączności z Papieżem – co czyni sobór nie nieomylnym, nawet jakby Papież promulgował jego dokumenty (przy jego nieomylności SV I 5. O nieomylności Ojca Św.), gdyż nie przemawiał uroczyście ex katedra. Zresztą sami Ojcowie Soboru orzekli go pastoralnym a nie doktrynalnym. Czyli traktować go można jak kazanie purpuratów w Watykanie.

  38. dr TS said

    Pani/e JO.
    A Pan/i to tyłem z Kościoła wychodzi? Czy też dupę na Tabernakulum wypina?

    To był denny komentarz. Pan wie, dlaczego – admin

  39. dr TS said

    W moim pytaniu 28. chodziło nie o prowokację, a o wyjaśnienie jednego aspektu, który został przedstawiony w wyżej zamieszczonym artykule.
    Stwierdzeniem o nieważności Mszy Św. sprawowanej wg NOM odmawia się ważności, a zatem wtrąca miliony wiernych katolików Kościoła Rzymskiego do piekła! To jest bluźnierstwo i sianie strachu w łonie KK. Ludzie opanujcie się trochę, a może bardzo.

    Ja jestem nie Tradycjonalistą i nie modernistą. Uważam się za fundamentalistę wiary powszechnego Kościoła Rzymskiego, uznającego doktryny wynikające z Objawienia i Tradycji. Jako wierny potrafię odsiewać z nauczania plewy modernizmu i w twarz biskupom wytykać błędy które w KK się wkradają. Nie na forum, a w bezpośrednich rozmowach…w oczy. I stoję na straży wiary swojej rodziny i otoczenia.

    Nie ma innego Kościoła Katolickiego, niż Tradycyjny.
    A dla nieświadomych wiernych, zwodzonych na manowce przez swych pasterzy, Bóg na pewno znajdzie zmiłowanie, gdyż jest sprawiedliwy.
    Admin

  40. chomicki said

    „Masonerię mocno i oficjalnie potępił każdy papież od Klemensa XII w roku 1738 roku do Piusa XII w 1950”. Hitler był masonem 33 stopnia a jednak miał poparcie Watykanu.

    Spierdalaj stąd, parchaty oszczerco – admin

  41. mały Paweł said

    Dużo trudu, dużo wysiłku – jest w Piśmie „bogami jesteście”, weź to sobie pod rozwagę w kontekście wolnej woli np. Rozwój człowieka jest pochwałą Boga jako Stwórcy. Nikt nie ma monopolu na nieomylność, poza Bogiem. Rozpalanie stosów na nowo źle mi się kojarzy. Im przepowiednie bardziej ogólne tym z większą ilością faktów można je powiązać. Najgłośniej ten krzyczy łapać złodzieja kto ma coś na sumieniu. Życzę owocnych poszukiwań, warto jednak w labiryncie mieć nić do powrotu.

    Lepiej też jest być bogatym i zdrowym, niż biednym i chorym – admin

Sorry, the comment form is closed at this time.