Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

W imię czego Piotr Zychowicz hańbi polską historię?

Posted by Marucha w dniu 2012-09-06 (Czwartek)

Poprzedni artykuł na temat książki Piotra Zychowicza:
https://marucha.wordpress.com/2012/09/01/wrzesien-39-szkola-politycznego-realizmu/

23 sierpnia 2012 roku, w rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow, wydawnictwo „Rebis” wydało książkę pt. „Pakt Ribbentrop-Beck, czyli jak Polacy u boku III Rzeszy mogli pokonać Związek Sowiecki”. Autorem książki jest Piotr Zychowicz, urodzony w 1980 roku w Warszawie, absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, dziennikarz „Rzeczypospolitej” i tygodnika „Uważam Rze”, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Uważam Rze Historia”, jeden z czołowych publicystów związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Książka liczy 363 strony.

Wydawca – Dom Wydawniczy „Rebis” z Poznania – słynie nie od dzisiaj z wydawania książek, które mają jeden wspólny mianownik: możliwie najbardziej negatywne spojrzenie na Rosję (ZSRR). Z tego też powodu są bardzo cenione w środowisku tzw. prawdziwych patriotów. Wydawnictwo „Rebis” w następujący sposób reklamuje na swojej stronie internetowej książkę Zychowicza: „Piotr Zychowicz konsekwentnie dowodzi (…), że decyzja o przystąpieniu do wojny z Niemcami w iluzorycznym sojuszu z Wielką Brytanią i Francją była fatalnym błędem, za który zapłaciliśmy straszliwą cenę. Zamiast porywać się z motyką na słońce, twierdzi autor, powinniśmy byli prowadzić Realpolitik. Ustąpić Hitlerowi i zgodzić się na włączenie Gdańska do Rzeszy oraz wytyczenie eksterytorialnej autostrady przez Pomorze. A następnie razem z Niemcami wziąć udział w ataku na Związek Sowiecki. 40 bitnych polskich dywizji na froncie wschodnim przypieczętowałoby los imperium Stalina. Czy w 1939 roku na Zamku Królewskim w Warszawie należało podpisać pakt Ribbentrop-Beck…?”

Krótko mówiąc – dla publicysty wywodzącego się z obozu politycznego, który najmniejsze próby ułożenia stosunków z Rosją traktuje jako zdradą, Targowicę i hańbę, walka z Rosją nawet pod symbolem swastyki byłaby najczystszej wody patriotyzmem i Realpolitik.

Już sam tytuł książki Zychowicza zwala z nóg, ale aby zrozumieć sens tytułu książki i jej treść trzeba bliżej przyjrzeć się osobie autora i środowisku politycznemu, z którego pochodzi.

Nie jest żadnym sensacyjnym odkryciem, że część polskiej prawicy (przypisująca sobie wyłączne prawo do nazywania się prawicą, obozem patriotycznym, niepodległościowym itd.) skupiona wokół Jarosława Kaczyńskiego nie darzy sympatią Rosji – tej przeszłej, tej obecnej i tej przyszłej, jakakolwiek ona będzie. Rusofobia jest niewyczerpalnym źródłem paliwa dla tego obozu politycznego, który sam siebie określa mianem prawdziwych patriotów. Wrogość do wszystkiego, co rosyjskie od dwóch dekad cementuje siły skupione wokół prezesa PiS. Każdy kto chce choćby tylko poprawy stosunków z Rosją jest wrogiem, zdrajcą i agentem, któremu natychmiast wyszukuje się odpowiednią teczkę w archiwum IPN (patrz: casus gen. Zbigniewa Ścibor-Rylskiego). Prawdziwy patriotyzm polega bowiem na nieustannej walce z Rosją i nieustannym eksponowaniu Zbrodni Katyńskiej (od dwóch lat także „zamachu smoleńskiego”). To ciągłe polityczne eksponowanie i eksploatowanie Katynia przez prawdziwych patriotów, przy równoczesnym przemilczaniu zbrodni niemieckich i ukraińskich, stanowi – jak trafnie zauważył prof. Bogusław Wolniewicz – największą profanację pamięci ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Piotr Zychowicz – najprawdziwszy spośród prawdziwych patriotów – tak naprawdę nie dokonał w swojej książce żadnej poważnej analizy historii sprzed 73 lat. Historia nie jest bowiem dla niego jakimkolwiek punktem odniesienia, ale jedynie tłem dla poszukiwania odpowiedzi na rozterki współczesności. A kluczowym zagadnieniem współczesności jest zamordowanie na rozkaz Putina 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku prezydenta Lecha Kaczyńskiego i towarzyszących mu osób, czego Zychowicz był bezpośrednim świadkiem (zainteresowanych odsyłam do „Gazety Polskiej”). Pisząc w swojej książce o Rosji Stalina Zychowicz tak naprawdę pisze o Rosji Putina. Książka ta w rzeczywistości ma bowiem służyć przygotowaniu prawdziwych patriotów do nadchodzącej wojny z Rosją Putina, na którą Zychowicz najlepiej wybrałby się w towarzystwie Adolfa Hitlera. Problem tylko, skąd go dzisiaj wziąć? Niemniej jednak wizja wspólnej defilady patriotycznych hufców i Wehrmachtu na Placu Czerwonym w Moskwie jest bardzo pociągająca.

Pozytywne i bezkrytyczne recenzje książce Zychowicza wystawili ludzie wywodzący się z tak wydawałoby się odmiennych obozów politycznych jak Andrzej Wielowieyski (środowisko „Gazety Wyborczej” i dawnej Unii Demokratycznej) oraz Rafał A. Ziemkiewicz (dawniej wielbiciel generała Augusto Pinocheta i Janusza Korwina-Mikke, obecnie wielbiciel Jarosława Kaczyńskiego). Już to daje dużo do myślenia.

Poglądy zawarte w książce Zychowicza nie są nowością i nie są to jego poglądy. Głosił je przez 20 lat prof. dr hab. Piotr Paweł Wieczorkiewicz (1948-2009), który po wieloletniej działalności w szeregach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (był jej członkiem w latach 1971-1989, a pod koniec lat 70. był sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego) przystał w okresie wielkiego przełomu 1989 roku do szeregów prawdziwych patriotów. Żeby jako były komunista móc się wśród prawdziwych patriotów uwiarygodnić, prof. Wieczorkiewicz musiał wymyślić coś oryginalnego, coś co prawdziwym patriotom bardzo się spodoba. I wymyślił.

Wymyślił, że w 1939 roku Polska powinna zawrzeć sojusz nie z wiarołomną Francją i Anglią przeciw Hitlerowi, ale z Hitlerem przeciw ZSRR (Francja i Anglia jakoś mu tu już dziwnie umknęły z międzynarodowej konstelacji). Następnie wojska niemieckie i polskie ruszyłyby przeciw ZSRR i rozbiły komunizm w proch i w pył, by zakończyć to wszystko wspólną paradą zwycięstwa na Placu Czerwonym w Moskwie (odbieraną przez Hitlera i marszałka Rydza-Śmigłego). Po zwycięskiej wojnie Niemiec i Polski z ZSRR Hitler by umarł, a nazistowskie Niemcy by się ucywilizowały (skąd taka pewność?) i wszyscy żyliby szczęśliwie w zjednoczonej Europie bez tej cholernej Rosji (Wieczorkiewicz nie wyjaśniał co by się z nią stało, ale można się domyśleć).

Nie jestem pewien czy Zychowicz był studentem prof. Wieczorkiewicza, ale nawet jeżeli nim nie był, to musiał się ze swoim mentorem zetknąć podczas studiów historycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

W swojej książce Zychowicz powiela wszystkie główne tezy głoszone publicznie przez prof. Wieczorkiewicza. Sojusz z Wielką Brytania i Francją był niewiele wart (skąd niby władze II Rzeczypospolitej mogły to z góry wiedzieć?) i dlatego należało wejść na drogę „Realpolitik”: oddać Niemcom Wolne Miasto Gdańsk i eksterytorialną autostradę na Pomorzu oraz podpisać 23 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop-Beck na Zamku Królewskim w Warszawie. Tutaj już Zychowicz i Wieczorkiewicz nie chcą zauważyć, że Hitlerowi chodziło nie tylko o Wolne Miasto Gdańsk i eksterytorialną autostradę przez polskie Pomorze do Prus Wschodnich, ale o całe Pomorze, Wielkopolskę i Górny Śląsk. Dobrze wiedzieli o tym przywódcy II Rzeczypospolitej i dlatego propozycji Hitlera nie przyjęli.

Zychowicz i Wieczorkiewicz nie zauważyli również, że skutkiem paktu Ribbentrop-Beck niekoniecznie byłaby wojna Polski u boku Niemiec przeciw ZSRR. Jest bardzo prawdopodobne, że Wojsko Polskie u boku Niemiec musiałoby najpierw wykrwawiać się we Francji. Wątpić bowiem należy, że do Niemiec hitlerowskich przyłączyłaby się Wielka Brytania (oddając Hitlerowi połowę swojego imperium i akceptując niemiecką dominację na kontynencie, czego nigdy nie akceptowała). Najprawdopodobniej doszłoby wtedy do sojuszu Londynu z Moskwą, a jeśli tak to przyłączyłby się do niego i Paryż (a w dalszej perspektywie Waszyngton). Skutkiem paktu Ribbentrop-Beck byłoby więc powstanie koalicji antyhitlerowskiej. Takiej samej jak ta, która powstała w 1941 roku – złożonej z komunistycznego Związku Radzieckiego i kapitalistycznych mocarstw zachodnich, które pod żadnym względem nie godziły się na akceptację nazizmu. To z tą koalicją, a nie tylko z samym ZSRR, musiałaby walczyć Polska u boku III Rzeszy. Wcale nie jest pewne, że rezultat tej wojny byłby zwycięski dla sygnatariuszy paktu Ribbentrop-Beck.

Wreszcie Zychowicz i Wieczorkiewicz nie zauważyli takiego drobiazgu jak stosunek Hitlera do Żydów i Holokaust. Jest to o tyle zabawne, że pan Zychowicz był animatorem kampanii przeciwko używaniu określenia „polskie obozy koncentracyjne”, za co Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało mu specjalną nagrodę. Właśnie dzięki sojuszowi z Hitlerem „polskie obozy koncentracyjne” istniałyby naprawdę, ponieważ Polska zostałaby wciągnięta do realizacji hitlerowskiego planu zagłady Żydów (tak samo jak Węgry, Słowacja, Francja Vichy, Chorwacja i inni satelici III Rzeszy).

W związku z wywodami Zychowicza opartymi na poglądach śp. prof. Wieczorkiewicza nasuwają mi się trzy zasadnicze refleksje.

1. Ceną za sojusz Niemcami hitlerowskimi byłoby niewątpliwie oddanie im Pomorza, Wielkopolski i polskiej części Śląska. Ani Zychowicz, ani Wieczorkiewicz nie wyjaśnili, co by się stało z Polakami tam mieszkającymi. Musieliby przymusowo stać się Niemcami? Zostaliby wysiedleni do Polski? A może zniknęliby w jakiś inny sposób, bo Hitler na pewno nie pozwoliłby im mieszkać w z założenia czystej rasowo III Rzeszy. Oczywiście argumentacja panów Zychowicza i Wieczorkiewicza jest taka, że w zamian za jedną trzecią terytorium przekazaną Niemcom Polska otrzymałaby nabytki na Wschodzie. Nie zauważają jednak takiego drobiazgu jak nacjonalizm ukraiński. Zapewne nacjonaliści ukraińscy też chcieliby wziąć udział w paradzie zwycięstwa w Moskwie razem z wojskami niemieckimi i polskimi. Najprawdopodobniej w zamian za to otrzymaliby od Hitlera wymarzone państwo ukraińskie. Polsce zatem pojawiłby się konkurent do podziału łupów na Wschodzie, konkurent tym bardziej przykry, że nieprzejednanie wrogi. Nie jest zatem takie pewne czy te łupy na Wschodzie rzeczywiście by były. A jeśli nie, to co by było? Terytorium pomiędzy Łodzią a Brześciem? Taki polski rezerwat. A jak by się ułożyły stosunki w powojennej, zdominowanej przez Niemcy hitlerowskie Europie? Ja osobiście wątpię w mniemanie prof. Wieczorkiewicza, że Niemcy hitlerowskie weszłyby na drogę demokratyzacji. Obawiam się, że raczej mogłyby wejść na drogę realizacji Generalnego Planu Wschodniego, który przewidywał wysiedlenie Polaków do Syberii Zachodniej. Redaktor Zychowicz powinien wiedzieć, jakie zamiary odnośnie Słowian przedstawił Hitler np. w „Mein Kampf”. Jak nie wie, to niech sobie przeczyta.

2. Co by było gdyby jednak III Rzesza i Polska nie pokonały Związku Radzieckiego, wspartego przez mocarstwa zachodnie? Nietrudno się domyśleć. Wtedy w 1945 roku nie byłoby nie tylko ziem wschodnich, ale także ziem zachodnich. Kto wie czy mocarstwa zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej w ogóle pozwoliłyby Polsce istnieć. Polska zostałaby obarczona winą za wywołanie wojny i odpowiedzialnością za zagładę Żydów, która dokonałaby się na jej terytorium i przy jej współudziale. W najlepszym wypadku Polska – okryta wieczną hańbą współsprawcy Holokaustu – zostałaby zdegradowana do roli pozbawionego znaczenia małego państewka pod polityczną kuratelą zwycięskich mocarstw lub tylko mocarstwa ze Wschodu. Wówczas cały świat dałby Stalinowi całkowicie wolną rękę wobec Polski i Polaków. Można sobie wyobrazić, że w ramach zemsty i słusznej kary za napaść razem z Niemcami na ZSRR Stalin przeprowadza zagładę części lub nawet całości populacji Polski przy całkowitej akceptacji ze strony opinii międzynarodowej. Tak, panie Zychowicz.

Gdyby 23 sierpnia 1939 roku zamiast paktu Ribbentrop-Mołotow podpisano pakt Ribbentrop-Beck, to być może nie miałby kto dzisiaj mówić po polsku. A poza tym nie rozumiem panie Zychowicz dlaczego towarzystwo arcypatriotyczne zgromadzone wokół Jarosława Kaczyńskiego miało w 2005 roku pretensje do śp. Józefa Tuska (1907-1987), że służył w Wehrmachcie, skoro teraz uważacie, że należało z Wehrmachtem zdobywać Moskwę w ramach Realpolitik.

3. Polska jednak nie była sojusznikiem III Rzeszy. Jako pierwsza stawiła hitleryzmowi samotny opór, walczyła na wszystkich frontach, jako jedyny kraj okupowany przez Niemcy nie miała kolaboracyjnego rządu, nie wzięła udziału w Holokauście, jako pierwsza informowała świat o zagładzie Żydów przez Niemcy i zrobiła najwięcej dla ratowania eksterminowanych Żydów, miała największą obok jugosłowiańskiej podziemną armię w okupowanej Europie, pod koniec wojny miała też czwartą co do wielkości regularną armię spośród państw koalicji antyhitlerowskiej. Niezależnie od oceny politycznych rezultatów drugiej wojny światowej wszystko to jest naszą chlubą, z której musimy być dumni i którą musimy chronić. Z Polski musi iść do świata stały przekaz: my zachowaliśmy się podczas drugiej wojny światowej najbardziej godnie, ponieśliśmy ogromne starty, sami staliśmy się ofiarą ludobójstwa ze strony Niemiec, ZSRR i nacjonalizmu ukraińskiego. Tymczasem książka Zychowicza ten przekaz łamie. Ta książka hańbi polską historię, ponieważ jest wodą na młyn wszelkiej maści Grossów, którzy od lat próbują dowodzić, że było inaczej, że Polacy byli rzekomo współsprawcami Holokaustu. Teraz Gross i spółka będą mogli powiedzieć: patrzcie, sami Polacy piszą, że sojusz z Hitlerem był dla nich najlepszym rozwiązaniem.

Jeżeli pan Zychowicz chce się koniecznie bawić w historical-fiction, to można sobie przecież wyobrazić jeszcze inne rozwiązanie: Polska zawiera w 1939 roku sojusz z ZSRR przeciw Niemcom. Ceną za to jest utrata suwerenności i ziem wschodnich oraz granica zachodnia na Odrze i Nysie Łużyckiej – czyli rezultat dokładnie taki sam jak w 1945 roku. Ale nie ma Katynia i sześciu lat okupacji. Oczywiście pan Zychowicz z wiadomych względów czegoś takiego sobie nie wyobrazi, a każdego kto by próbował sobie to wyobrazić zidentyfikuje jako pachołka Rosji, zaprzańca, targowiczanina i agenta, któremu trzeba zlustrować teczkę w IPN. Niemniej jednak należy zauważyć, że był w 1939 roku w Polsce człowiek, który całkiem poważnie rozważał możliwość sojuszu z ZSRR przeciw Niemcom. Tym człowiekiem nie była bynajmniej Wanda Wasilewska, ale podpułkownik dyplomowany Stefan Mossor (1896-1957), późniejszy generał i dowódca operacji „Wisła”, która w 1947 roku położyła kres zbrodniczej działalności nacjonalizmu ukraińskiego w Polsce. W marcu 1939 roku ppłk S. Mossor złożył szefowi Sztabu Głównego „raport o położeniu strategicznym”, w którym uważał za konieczne „przygotowanie baz dla lotnictwa radzieckiego w rejonie Brześcia i przewidzenie przemarszu sił radzieckich przede wszystkim przez północną Polskę do uderzenia na Prusy Wschodnie”. Jedynym rezultatem tego raportu było usunięcie ppłk. S. Mossora z Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych.

Nie mogę się oprzeć także refleksji, że absolwent historii Uniwersytetu Warszawskiego Piotr Zychowicz jest bardzo słabo wyedukowany historycznie. Gdyby bowiem był lepiej wyedukowany, to wiedziałby dlaczego w 1939 roku nie była możliwa Realpolitik polegająca na sojuszu niemiecko-polskim. Nie była możliwa z trzech powodów.

Po pierwsze dlatego, że Niemcy hitlerowskie widziały Polskę w roli swojego satelity, a nie sojusznika. Taki był w istocie sens propozycji złożonych przez Hitlera władzom polskim pod koniec 1938 i na początku 1939 roku. To nie były propozycje partnerstwa politycznego, ale wasalizacji. Ponadto Niemcy hitlerowskie miały na Wschodzie tylko jeden cel: podbój i eksploatację, o czym boleśnie przekonali się nacjonaliści ukraińscy, którzy 30 czerwca 1941 roku proklamowali swój „rząd” we Lwowie. Zamiast na politycznych salonach Bandera i jego towarzysze wylądowali w KL Sachsenhausen. Tam zapewne prędzej czy później wylądowaliby też członkowie władz polskich, które poszłyby na współpracę z Niemcami hitlerowskimi. Zgoda na sojusz z III Rzeszą byłaby zgodą na bezwarunkową kapitulację i oddanie Polski Hitlerowi.

Po drugie Rydz-Śmigły, Beck i Mościcki w przeciwieństwie do Zychowicza i Wieczorkiewicza doskonale rozumieli istotę hitleryzmu. Rozumieli, że zgoda na sojusz z Hitlerem będzie oznaczała nie tylko oddanie Niemcom ziem zachodnich i polityczną wasalizację, ale również faszyzację i nazyfikację Polski ze wszystkimi konsekwencjami. A wśród tych konsekwencji (oprócz terroru wobec środowisk niefaszystowskich) byłoby także odsunięcie od władzy sanacji i zastąpienie jej czysto kolaboracyjnym, faszystowskim i marionetkowym rządem.

Po trzecie wreszcie na sojusz z Niemcami hitlerowskimi nie było zgody ze strony wszystkich sił politycznych i społeczeństwa II Rzeczypospolitej. Władze sanacyjne miały świadomość, że wejście na drogę współpracy z Niemcami hitlerowskimi grozi poważnym kryzysem politycznym w kraju. Czy to się panu Zychowiczowi podoba czy nie, Polacy żyjący przeszło 70 lat temu nie byli faszystami i ja nie mam do nich o to pretensji. Środowisko proniemieckie (ale już pytanie czy profaszystowskie) było w Polsce bardzo słabe. Jedynym jego znaczącym reprezentantem był Władysław Gizbert-Studnicki (1867-1953). Już po klęsce wrześniowej składał on Niemcom różne propozycje politycznej współpracy, w tym polsko-niemieckiego sojuszu przeciw ZSRR. Jak głęboko gardzili nim hitlerowcy świadczy poniższy cytat z raportu sporządzonego w 1940 roku przez szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heydricha dla ministra propagandy Rzeszy Josepha Goebbelsa. Heydrich pisał o Studnickim następująco: „Zachowanie się Studnickiego w stosunku do Ministra Rzeszy, dr. Goebbelsa i do Ministerstwa Propagandy wytłumaczyć się daje, w pierwszej linii jego śmiesznym idee-fixe. Wierzy on, że będzie w przyszłości odgrywał jeszcze wielką rolę polityczną i z tego powodu, bardzo często, również w stosunku do najwyższych osobistości, przykuje ton krańcowego „ważniactwa”. Trzeba dodać, że Studnicki posiada bardzo niedokładną znajomość języka niemieckiego i z tego powodu używa często zwrotów, z których implikacji zupełnie nie zdaje sobie sprawy” („Władysław Studnicki w świetle dokumentów”, w: W. Studnicki, „Pisma Wybrane”, Toruń 2001, t. IV, s. 191-192). Ten cytat dedykuję wszystkim tym polskim politykom, którzy wieszają się u berlińskich, brukselskich i waszyngtońskich klamek twierdząc, że jest to partnerstwo polityczne.

Należy sobie na koniec zadać pytanie, w imię czego pan Zychowicz hańbi polską historię? W tym szaleństwie jest metoda. Moim zdaniem książka ta jest kolejnym kamieniem rzuconym przez obóz polityczny Jarosława Kaczyńskiego w kierunku Rosji oraz obozu rządzącego w Polsce, który próbuje jakoś ułożyć (nie wnikam czy prawidłowo) trudne stosunki polsko-rosyjskie. W Rosji ta książka zostanie odebrana jako dowód na polskie nieprzejednanie i zaciekłą antyrosyjskość. Jeżeli Zychowicz w swoich historycznych rozważaniach nie widzi nic moralnie nagannego w hipotetycznym sojuszu Polski z Niemcami hitlerowskimi w 1939 roku, to jest to wyraźna aluzja, że hipotetyczny rząd PiS będzie gotów zrobić przeciwko Rosji wszystko z kimkolwiek. W tej sytuacji redakcję „Gazety Polskiej” nie powinno dziwić, że wojska rosyjskie ćwiczą na terenie Białorusi hipotetyczne uderzenie na Polskę taktyczną bronią jądrową.

Książka Zychowicza jest wyrazem tej samej głębokiej myśli politycznej, która 13 maja 2006 roku zawiodła Lecha Kaczyńskiego na uroczystości do Pawłokomy. Wśród towarzystwa, z którym „pojednywał” się tam i bratał śp. Prezydent znajdował się m.in. banderowski pseudohistoryk i były członek UPA Petro Josyf Poticznyj. Lech Kaczyński spokojnie wysłuchał jego interesującego przemówienia, a następnie podał mu rękę i przyjął jego zafałszowaną publikację na temat wydarzeń w Pawłokomie 3 marca 1945 roku.

Pytanie tylko czy ludzie kierujący się autentycznym patriotyzmem i słusznie zatroskani o stan kraju pod rządami liberalnymi powinni angażować się na rzecz obozu politycznego hołdującego takiej myśli politycznej.

Bohdan Piętka
http://sol.myslpolska.pl/

Komentarzy 66 to “W imię czego Piotr Zychowicz hańbi polską historię?”

  1. lopek said

    Coby było gdyby… i tak dalej. Prawda jest banalna, Polskę postanowiono zgładzić potężnymi siłami i ze wschodu i z zachodu. Natomiast wszystkie te pakty i sojusze to tylko przygotowanie Polski do zagłady za zgodą ówczesnych możnych tamtego świata.
    Konkludując, Niemcy nie mieli w planie układać się z Polakami, tylko postanowili Polaków metodycznie mordować!

  2. AlexSailor said

    Po pierwsze i najważniejsze.
    Niech sobie każdy to zapamięta.
    Wojny 1 września 1939r. z Niemcami Polska praktycznie przegrać nie mogła.
    Niemcy nie byli w stanie tej wojny wygrać, to znaczy, że musieli ją przegrać, a to znaczy, że Polska musiała ją wygrać.

    Prosty rachunek sił stwierdzał, że Niemcy są w stanie zając połowę Polski, po czym muszą stanąć i zacząć się powolnie (w przypadku osamotnienia Polski) lub szybko wycofywać (w przypadku zablokowania szlaków komunikacyjnych i dostaw przez France i Wielką Brytanię).
    Tu pamiętać należy, że Hitler okupował w tym czasie Czechy, sytuacja na Słowacji też nie była do końca jasna, a Austrię przyłączył dopiero kilka lat temu, co nie wszystkim Austriakom się podobało.

    Mimo fatalnego dowodzenia na szczeblu strategicznym, błędnej koncepcji obrony i nieprzygotowania do wojny przez wstrzymanie mobilizacji i względną słabość uzbrojenia, działania wojenne we wrześniu potwierdzają powyższe.

    Sojusze.
    Zawarcie sojuszu z Wielką Brytanią i France’ami czyniło wojnę ze strony Hitlera po prostu samobójstwem.
    Zakładając wywiązanie się z sojuszu, co wydawało się wówczas pewnym, w pierwszym tygodniu wojna Hitlera powinna być już przegrana, bo albo sojusznicy szli by sobie nie niepokojeni przez okręgi przemysłowe Nieniec w kierunku Berlina, albo Hitler musiałby w warunkach wojny przerzucić część ROZWINIĘTYCH sił na zachód praktycznie tracąc zdolności zaczepne.
    Wówczas mógłby walczyć jeszcze kilka miesięcy doprowadzając Niemcy do ruiny i klęski porównywalnej z tą w 1945r., lub zostałby kozłem ofiarnym, a Niemcy podpisaliby kapitulację, w wyniku której musieliby oddać Polsce jakąś część Pomorza, Śląsk, Wielkopolskę oraz część lub całość Prus.

    Tak właśnie wyglądała z grubsza sytuacja w 1939r.

    Dlaczego stało się inaczej.
    Sprawcą przegranej Polski w 1939r. był Związek Radziecki, a zdrada France i Wielkiej Brytanii, tylko temu pomogła ułatwiając decyzję Stalina.
    Tu trzeba nadmienić, że ZSRR obowiązywał pakt o nieagresji wobec Polski, który został zdradziecko złamany.
    Zatem Polska przegrała wrzesień 1939 i w konsekwencji II WŚ wyłącznie na skutek zdrady ZSRR, Wielkiej Brytanii i Franc’e.

    Tu trzeba się zatrzymać.
    Jasnym jest, że zdrada ZSRR polegała na złamaniu paktu o nieagresji, wbiciu noża w plecy dla odciążenia armii niemieckiej tracącej już zdolności zaczepne, wymordowaniu polskich elit i likwidacji Państwa Polskiego.
    Natomiast mało kto zdaje sobie sprawę, na czym polegała zdrada Franc i pozostałych, powtarzając za propagandą, że nam nie pomogli.
    Przede wszystkim:
    – zmuszono Polskę do odwołania mobilizacji na trzy dni przed wybuchem wojny, PRZEZ CO POLSKA DYSPONOWAŁA mniej niż połowa sił, które mogła wystawić,
    – odwołanie mobilizacji dodatkowo wprowadziło dezorganizację w istniejącym już i gotowym do walki systemie obronnym IIRP,
    – dysponując szczegółowymi informacjami wywiadowczymi o charakterze strategicznym dla Polski, nie przekazano ich, to jest o zawartym pakcie radziecko-niemieckim i załączonych do niego tajnych protokołach,
    – przez łudzenie pomocą, wprowadzono polski sztab i polskich przywódców w błąd, przez co koncepcja prowadzenia wojny (ochrona max terytorium) była błędna i mało skuteczna,
    – sojusz zawarto od razu tylko w celu pchnięcia Polski do wojny, to jest 25 sierpnia, kiedy już losy bitwy pod Chałchin-Goł były przesądzone, a Niemcy mieli w ręku pakt z ZSRR,
    – jeszcze 3 września wypowiedziano wojnę Niemcom, co miało jeszcze bardziej zdeterminować Polaków do walki, wiedząc o zbliżającym się najeździe bolszewików.
    – w okresie poprzedzającym wojnę, mimo sojuszu z Franc’ami i deklaracji pomocy Wielkiej Brytanii, nie dostarczono do Polski sprzętu wojennego ani żadnej realnej pomocy,
    – wymuszono na władzach Rumunii internowanie polskiego rządu, a w szczególności Naczelnego Wodza, paraliżując tym możliwości działania dyplomatycznego i jakiegokolwiek zarządzania podbijanym państwem Polskim, to jest w zasadzie odbierając wówczas Polsce podmiotowość na arenie międzynarodowej,
    – wymuszono polskim rządzie nie wypowiadania wojny z ZSRR po 17 września, co postawiło Polskę i Polaków w przyszłości w znacznie gorszej pozycji.
    To są rzeczy najważniejsze dotyczące września 1939r., o dalszych zdradach nie piszę.

    c.d.m.n.

  3. Nemo said

    AlexSailor
    2012-09-06 (czwartek) @ 08:31:12

    Po pierwsze i najważniejsze.
    Niech sobie każdy to zapamięta.(…)

    Ma Pan oczywiście rację.Ta banda Sk……….ów, która nazywała siebie naszymi „sojusznikami” po prostu nas sprzedała.Gdyby ruszyli dupy kiedy Niemcy zdradziecko nas najechali,to z tej wojny byłby krótki kaszel,a Europa i Polska przede wszystkim,Nasza Droga Ojczyzna,może nie tak by dziś wyglądały…Zresztą Hitler nie bez kozery trzymał pod parą swój pociąg America,wiedział,że jeśli Francja i Anglia uderzą,to Rosja na niego się wypnie i będzie w niezłych tarapatach.czasami lubię sobie pomarzyć jak dzisiaj byśmy żyli gdyby tak się stało.Lecz cóż,trzeba zejść na ziemię.Szkoda…POZDRAWIAM!

  4. JO said

    ad.1. Po pierwsze nie Niemcy a Ci co Niemcow Prowadzili i za Figurantami sie chowali.

    Niemcy jako Panstwo – mialo na celu wymordowanie Polakow a nie Narod Niemiecki jako calosc aczkolwiek winien Zgody na Cholokaustyczna przeciwko Polsce polityke oraz Zbrodnie popelnione na Polakach.

    Ta historia sie powtarza. Dzis juz nie Narody sa Pchane do niszczenia drugich ale pojedyncze osoby, masy, pchane sa do samozaglady i zaglady ludzi w kolo.

    My NIE widzimy Belki we wlasnym oku dzis.

    My popierajac Globalizm , jako mrowka, trybik, kupujac w Teco i innych Unych sklepach, chodzac i dajac grosz do judeokatolickich Kosciolow….jestesmy TAKIMI NIEMCAMI

  5. JO said

    ad.2. To co Pan napisal potwierdza tylko To, ze cala Akcja II wojny Swiatowej Kontrolowana byla przez Osoby 3 -Masonerie. Ktora albo wstrzymywala decyzje albo decydowala za plecami NARODOW….

    To Masoneria-ZydoMasoneria jest odpowiedzialna za Wymordowanie sie Narodow.

    To co sie wydarzylo podczas II WS to byl obled.

    Na zachodzie Smieszna Wojna a na wschodzie zludne nadzieje….

    Rozkazy byly odgornie tendencyjne…od razu Falszowano Historie i Fakty….

    To tak jak z Solidarnoscia w Polsce….tak i wowczas Oszukano cala Biala Europe…

  6. JO said

    Przeciez Churchol i jego zaplecze, Ruzwelt i jego zaplecze, Kaganowicz…to jedna Ekipa pociagajaca sznurki a mieli marionetki Hitlera, Stalina, Becka, Masonerie w Polsce…

  7. AlexSailor said

    ad. 6 i wcześniej, Jo

    Pan przecenia siłę masonerii i tych środowisk w tamtym czasie.
    To nie służy niczemu poza sianiem rezygnacji i defetyzmu.
    To, że pewne siły działały i jak działały i ich cele w jakimś stopniu zostały zrealizowane, nie świadczy, że były wszechmocne.
    Chyba, że chce pan sprowadzić wszystko do absurdu i w ten sposób skompromitować badanie wymienionych sił i powiązań.

  8. Kibic said

    Gadu, gadu…

    Dzis mozna opowiadac bajki o ewentualnych konsekwencjach ” sojuszu Polsko – Niemieckiego”.
    Coz za naiwnosc mowic o „sojuszu”. Niemcom/nazistom/hitlerowcom szlo o podporzadkowanie Polski i krajow wschodnich (slowian).
    Wszak w otoczeniu Hitlera gdzies od lat 1934/35 trwaly spory w jaki sposob „zdobyc przestrzen zyciowa na wschodzie, poszerzyc rynki zbytu i uzyskac masowa, tania sile robocza”
    (UWAGA: dzisiejsza Unia EUROPEJSKA jest w trakcie realizacji tej koncepcji !!!)
    Z jednej strony byli zwolennicy wojny (koniec koncem ta koncepcja byla realizowana) z drugiej (promotorem tej koncepcji byl marszalek Hermann Goering)istniala opcja rozszerzenia wplywow droga dyplomatyczna i ekonomiczna (!).
    W zadnym ukladzie nie rozwazano „sojuszu” z Polska na rownoprawnych zasadach.
    Szukacie potwierdzenia?
    Prosze wskazac, kto z realnych sojusznikow Hitlera byl w praktyce traktowany jako rownoprawny partner?
    Wszak nie darmo owczesni NIEMCY uwazali sie za „nadludzi” i wierzyli w TO !…

    Krzysztof Pytel
    z Reims, 6.09.2012

  9. JO said

    ad.7. Wlole przecenic siele wroga niz niedocenic i wybrac zla strategie.

    Poza tym, nie uwazam bym przecanial sily Masonerii. Wystarczy popatrzec na Sejm w Polsce i na Cmentarz tych co z nimi walczyli…

  10. JO said

    Pilsudski byl masonem, przeprowadzil Zamach majowy jak Jaruzel…Po prawej Masonska Rosja, Po lewej Masonskie Niemcy…

    W Polsce Rzady Masonerii

    I ja niby przeceniam w tamtym czasie sile masonerii?

  11. JO said

    Masonska Konstytucja 3 maja, masonskie powstanie Kosciuszkowkie, Styczniowe, Listopadowe, Warszawskie…

    I ja przeceniam sile Masonerii? :)))

  12. AlexSailor said

    Ad. 11, Jo
    Zgadza się.
    Tyle, że do wykonania tych operacji wystarczyła konsekwencja, upór, i znikome, ale stale działające siły.
    Np. Gdyby znalazł się oficer i położył trupem Okulickiego i Chruściela w ostatnim tygodniu sierpnia, to powstanie by nie wybuchło.
    I cała siła masonerii na nic.

  13. JO said

    ad.12. Gdyby sie znalezli Tacy co wykonali by wyrok Smierci ISTNIEJACY na Dziwiszu, Glempie, …Walesie, Jaruzelskim, Kiszczaku, Geremku, Kuroniu, Kwasniewkim i jego Zonie, Michniku, etc, etc…nie bylo by tego Co nazywamy Judeopolonia.

    A tak, Masonskie Decyzje Morderstwa wykonywane sa Na Polakach, ktorzy nie wykonuja Wyrokow Smierci a pozwalaja im zyc ….
    —-

    Po prostu Uni sa lepiej zorganizowani, reprezemtuja realna sile, ktorej w polsce i nie tylko realnej NIE MA.

    Po to by wykonac wyrok smierci na Zdrajcy, Mordercy..musi byc zaplecze i ludzi, ktorzy potrafia to zorganizowac i wykonac.

    Oni sa zorganizowani a my NIE. My jestesmy „wykastrowani”

  14. Bobola said

    Z opoznieniem ale wlasnie teraz realizujemy plan Wieczorkiewicza i spolki. Gratuluje refleksu!

  15. null said

    Po pierwsze – jakie „spojrzenie na Rosję (ZSRR)”? Albo Rosja, albo ZSRR!!!! Te 2 byty są swoimi śmiertelnymi wrogami! To tak jakby palnąć: „spojrzenie na Polskę (Generalne Gubernatorstwo)”. Ciężko o większe oplucie Rosji – przyrównać ofiarę do jej kata. Jeszcze jedno – w ’39 Hitler jeszcze nie był ludobójcą. Jeszcze nie dymiły krematoria. Ale w bolszewickim imperium od wielu lat działy się straszne rzeczy, a ziemia była już solidnie nasiąknięta ludzką krwią. Skala mordów rewolucyjnych o czym się słabo pamięta to bodaj 1/4 ludności zgładzona w straszny sposób.

  16. Zerohero said

    Re 3

    Ma Pan oczywiście rację.Ta banda Sk……….ów, która nazywała siebie naszymi “sojusznikami” po prostu nas sprzedała.Gdyby ruszyli dupy kiedy Niemcy zdradziecko nas najechal

    Pan AlexSailor z wpisu nr 2 pisał coś zupełnie innego. Tam nie było o bierności sojusznikow, tylko teza, że Niemcy nie byliby w stanie samodzielnie podbić Polski, a udany podbój zawdzięczają atakowi ZSRR. Wg. mnie teza absurdalna. Do 17 Września:

    – Polska armia na zachodzie była rozbita i można ją było ścigać aż do wschodniej granicy. Jedyna większa inicjatywa Polaków pod Bzurą skończyła się 15 września. Po niej była bezładna ucieczka z HANIEBNYM porzuceniem kraju przez naczelne dowództwo.
    – Ośrodki przemysłowe utracone
    – znaczna liczba ludności dostała się pod okupację

    ZSRR uderzył gdy było już przesądzone. Rola ZSRR nie było dobicie Polski. Po prostu Niemcy bali się, że nie uzgodniony podbój zbytnio przybliży granicę Niemiec do ZSRR i wywoła nerwowe reakcje.

    Poza tym pamietać należy, że II Wojna Światowa była planem globalistów o czym np. świadczą intensywne kontakty przedstawicieli banków centralnych USA i III Rzeszy w Szwajcarii (Bank Rozrachunków Międzynarodowych) w czasie gdy USA prowadziły z Niemcami wojnę oraz wiele innych faktów: np. „sojusznicy” doradzali Polsce wstrzymać mobilizację przed 1 września. Polskie kierownictwo usłuchało, skutkiem czego był totalny chaos i wzięcie pod broń niewielkiej części rekrutów. Mówi się o braku czołgów, samolotów itd. Ale to jedno, a brak piechoty jest już nieusprawiedliwony, bo na 2 miliony karabinów Polska miała możliwości.

  17. Zerohero said

    Re 13

    ad.12. Gdyby sie znalezli Tacy co wykonali by wyrok Smierci ISTNIEJACY na Dziwiszu, Glempie, …Walesie, Jaruzelskim, Kiszczaku, Geremku, Kuroniu, Kwasniewkim i jego Zonie, Michniku, etc, etc…nie bylo by tego Co nazywamy Judeopolonia.

    a niedawno w TV usłyszałem fragment programu w którym ktoś słodko pierdzącym głosem kadził, że gdyby Pan Bóg miał tworzyć ideał dobrego człowieka, to jako wzorzec wykorzystałby Jacka Kuronia. Byłem wstrząśnięty prymitywizmem propagandy, tą totalną hucpą z jaką lansuje się autorytety.

  18. Zerohero said

    Re 12

    To nie są znikome siły. „oni” kontrolują banki centralne, więc całkiem prostymi decyzjami mogli od 1933 fundować Hitlerowi cud gospodarczy, a Polsce odwrotnie – zafundowali wyjątkowo długi kryzys.

    Ludzie nie doceniają siły tych mechanizmów. Historia pomija praktycznie aspekt ekonomiczny w sensie finansów. Bo fakt, że np. do prowadzenia wojny porzebne są surowce, to jeszcze historycy zauważają, ale już kwestii pieniądza nie chcą widzieć. Zdumiewające, ale tak jest. Jeśli ktoś nie wierzy w przekazywanie funduszy Hitlerowi (ale są na to dowody), to proponuję się zastanowić czemu III Rzeszy nie zaduszono przed wybuchem wojny sankcjami…Czemu lotnictwo USA nie bombardowało wybranych fabryk…

    Natomiast zgadzam się, że nie są wszechwładni. Inaczej mielibyśmy globalny ZSRR już od 200 lat. A nie mamy. I tu ma Pan 100% racji. Twierdzenia, że „oni” mogą wszystko to sianie defetyzmu i terroryzowanie ludzi.

  19. RopT said

    „W imię czego Piotr Zychowicz hańbi polską historię?”

    W imię samoreklamy i zarobku paru szekeli.

  20. Wosiu said

    W imię czego ukazał się tutaj ten debilny i kłamliwy artykuł?

  21. Miet said

    Dozylem czasow, kiedy o zgrozo, niektorym sukinsynom juz sie mocno „myli” kto i na kogo napadl 1-go wrzesnia 1939 i coraz czesciej wychodzi, ze to Polacy zaatakowali Niemcow.
    Zachecam do obejrzenia wspanialego filmu- dokumentu o tych pierwszych dniach w Polsce.
    Na mnie zrobil niesamowite wrazenie. Film ten powinien byc pokazywany we wszystkich szkolach UE i USA – wiem, ze to tylko takie moje pobozne zyczenie.

    Film trwa 50 min. i polecam go w miejsce bezproduktywnych gdybań na temat WWII. Obejrzenie go nie będzie czasem straconym – to gwarantuję.

    Bardzo interesujące w tym filmie jest to, że na żywo kręcone sceny z tamtych pierwszych dni wojny przez amerykańskiego korespondenta Brayana były gdzieś głęboko ukrywane i dopiero po tak wielu latach łaskawie udostępnione
    przez Muzeum Holokaustu i Stevena Spielberga (to jest zaznaczone w końcówce filmu).
    Czyżby chcieli spłacić dług Polakom, których nie raz szkalowali – dla przykładu choćby poprzez film taki jak „Lista Shindlera” i poprzez wiele kłamliwych publikacji książkowych?

  22. Kazek said

    Hitler tak słuchał masonerii ,że aż palnął sobie w łeb w bunkrze. Podobnie Goebels taki był posłuszny ,że zabił siebie i całą swoją rodzinę, masona Georinga chcieli powiesić ale zdążył zażyć truciznę.

  23. 25godzina said

    W 1939 Hitler był po prostu wodzem Rzeszy, a o tym że pójdzie na wojnę było wiadomo dużo wcześniej. Pozwolili mu się zbroić Anglicy (mimo oficjalnego zakazu), ZSRR dał poligony i surowce.

    Tam gdzie wszyscy na zimno grali swoje interesy my zostaliśmy rzuceni między ich żelazne tryby. Co by było nie wiadomo, wiec skąd pewność, że poszlibyśmy z Hitlerem na ZSRR?

    Jakiś rodzaj układu z Hitlerem z pewnością ocaliłby ludzi i mienie, dałby więcej możliwości manewru. Zabrałby Stalinowi pretekst do napaści. Hitler nie mógłby traktować Polski jak wroga, nie miałby pretekstu do eksterminacji. Mielibyśmy czas na rozeznanie w która stronę to pójdzie, zrozumienie jaka gra się toczy i podjęcie walki w o wiele lepszym momencie niż 1 września 1939.

    Z Hiterem współpracowali Rosjanie, Serbowie, Chorwaci, Rumuni, Węgrzy, Czesi, Słowacy… kogoś pominąłem?

  24. 25godzina said

    Pominąłem… Włosi, Hiszpanie, Ukraińcy, Litwini, Łotysze, Gruzini, Albańczycy, Słoweńcy, Austriacy, Francuzi…

  25. 25godzina said

    Japończycy, Anglicy, Norwegowie…

  26. TomUSAA+ said

    Re: 23, 24, 25 : high fives!! Zgadzam sie calkowicie.

  27. 25godzina said

    …Estończycy, Amerykanie i przede wszystkich tzw Żydzi…

  28. Zerohero said

    Re 20, Wosiu

    Troszkę się powinieneś wysilić synku, np. podać jakieś konkretne argumenty, bo że ci tekst nie pasi, to nikogo nie interesuje. Szoruj na niezalezna albo niepoprawnych. Ale już!

    Re 23, 24, 25 25godzina

    Co do listy narodów kolaborujących…Troszkę nieścisłości wdało się do Pana wypwiedzi. Delikatnie mówiąc…i tak:

    Chorwaci współpracowali z Hitlerem i wycinali Serbów. Serbowie urządzili potężną partyzantkę. Jak Pan 25Godzina do współpracujących z Hitlerem mógł wsadzić Serbów? Na jakiej podstawie?

    Francuzi, Norwegowie, Czesi i pare innych nacji „współpracowali” po przegraniu wojny jako satelity Niemców. (Czesi nie prowadzili działań wojennych bo wiedzieli, że nikt im nie pomoże, ale do wojny szykowali się bardzo poważnie – fortece, silna armia, więc wrzucam ich do kategorii podbitych). Jeśli Pan 25godzina uważa Czechów za kolaborantów, to tak samo z ZSRR współpracowali Polacy po 1945. Ma to sens? I jak można porównywać okupację Czech z aliansem Japonii i Włoch? Nie można tak spłycać.

    Rosjanie. W czasach Hitlera Rosjanie mieli w Rosji najmniej do powiedzenia od czasów najazdu Mongołów. Ile razy trzeba tłumaczyć, że Stalin, Kaganowicz, Beria itp. to nie Rosjanie, w ZSRR nie było cienia rosyjskiej polityki? Jacy Rosjanie współpracowali z Hitlerem? Na poziomie polityki narodowej nie było żadnych Rosjan.

    kogoś pominąłem?

    Oczywiście. Rockefellera, Standard Oil, Prescota Busha, Paula Warburga, Federal Reserve i syjonistów. Dziwne, że Pan 25 godzina wymienił narody podbite przez Hitlera, jego satelitów oraz sojuszników mających wspólne interesy (Włosi, Japończycy), a nie wspomniał o sponsorach, którzy Hitlera stworzyli.

    ________

    A co do Polaków. Polacy w całości mieszkali na terenach „rdzennie niemieckich” rozciągających się aż po Krym – Drag nach Osten. W przypadku wygranej Niemiec mogli liczyć najwyżej na „posady” na Syberii. Na to dodatkowo rzutowała obłakana ideologia uzanająca Słowian za rasę odrębną od mieszkańców Europy Zachodniej, a do tego „niższą”.

    Dlatego po podboju Polski nikt Polakom nie zaproponował kolaboracji. Z definicji byli *nie_do_współpracy*.

    Jakiś rodzaj układu z Hitlerem z pewnością ocaliłby ludzi i mienie, dałby więcej możliwości manewru. Zabrałby Stalinowi pretekst do napaści. Hitler nie mógłby traktować Polski jak wroga, nie miałby pretekstu do eksterminacji.

    Też tak kiedyś myślałem. Hitler był jednak trochę nieobliczalny. może słuchał astrologa? 🙂 W końcu Francja z nim walczyła, postawiła się, a nie zafundował jej TAKIEJ okupacji jak Polsce. Skąd pewność, że gdybyśmy się poddali, to by nas dobrze traktował? W końcu żyliśmy na *odwiecznych_germańskich ziemiach* !

    Niemcy gdyby mieli trochę oleju w głowie, to po podboju polski zjednaliby sobie Polaków za pomoca propagandy, kija i marchewki. I mieliby te 40 dywizji, oddanych roboli (zamiast przymusowych robotników partaczących produkcję). Ale dla nich Polak, Ukrainiec, Rosjanin to były untermenshe, śmiecie. To z resztą okrutnie zemściło się na Niemcach, bo np. w początkowej fazie ataku na ZSRR ruska ludność była im przychylnie nastawiona, w armii Stalina szerzyły się dezercje. Mogli mieć miliony dodatkowego wojska. Zaniedbali to strasznie. Zamiast milionów mieli tysiące, którym i tak nie ufali, bo oczywiście już pierwszego dnia wojny sami dali powodu do nieufności mordując bezmyślnie całe wioski.

    No i jak w tej sytuacji można rozpatrywać sojusz z Hitlerem? Sojusz lwa i antylopy. Sprzeczny, nonsensowny, głupi.

    A ten Zychowicz skoro to rozważa to albo jest zwyczajnie niemądry albo przeciwnie – umiejętnie rozmiękcza akcenty historyczne. Jeszcze kilka lat takiego bełkotu i wyjdzie, że Polak, Niemiec – dwa bratanki – i do bitki i do szklanki.

  29. Zerohero said

    Pisałem długo podpisując pod postem nr. 25. W międzyczasie 25godzina do listy dodał brakujących kolaborantów.

  30. AlexSailor said

    @Zerohero
    „Polska armia na zachodzie była rozbita i można ją było ścigać aż do wschodniej granicy. […] ZSRR uderzył gdy było już przesądzone.”

    Rano 17 września ZSRR napadł na Polskę, zatem ważny jest stan na 16 września wieczorem.

    12 września polskie okręty: Jaskółka, Czajka i Rybitwa skutecznie ostrzelały Niemców atakujących Oksywie,
    13 września Niemcy zajęli Włocławek (ok. 70 km od granicy),
    14 września Niemcy zajęli Gdynię (ok. 40 km od granicy),
    19 września poddało się Oksywie,

    A stan na 16 września wieczorem był taki, że Niemcy nie opanowali nawet połowy terytorium Polski, nie było najmniejszej mowy o kapitulacji Warszawy, również Modlina, trwała Bitwa nad Bzurą, a impet niemiecki tracił na sile z powodu rozciągnięcia linii zaopatrzenia i zużycia sił.
    W tym czasie trwała mobilizacja we wschodniej połowie Polski, zbliżała się jesień i ograniczenie możliwości operacyjnych lotnictwa niemieckiego.
    Prawdopodobnie około 24-28 września Niemcy przestaliby się posuwać do przodu, a około 24 września skończyłyby się im zapasy amunicji i paliwa, co potwierdzają dokumenty.
    Dodam jeszcze, że niemiecki czołg mógł przejechać ok. 800 km, po czym należało przeprowadzić remont kapitalny silnika – w warunkach polowych było to niemożliwe.
    Domyślam się również, że skoro Niemcy po napaści na ZSRR nie mieli nie zamarzających smarów, to we wrześniu nie mieli ich tym bardziej – co zatem byłoby zimą?

    Decydujący cios w plecy zadał Polsce w 1939r, ZSRR, bez napaści którego Niemcy z pewnością przegrałyby wojnę z Polską.

  31. Zerohero said

    A dla takich baranów analfabetów jak Wosiu wersja krótka:

    1) Polacy żyli na ziemiach zaplanowanych przez nazistów jako niemieckie aż po Krym.

    2) Niemcy po rozbicu polskiej armii mogli spokojnie zrobić z Polski satelitę. Nie uczynili tego bo nie chcieli. W Polsce nie było rządu kolaboracyjnego – nie dlatego, że Polacy nie chcieli kolaborować, a dlatego, że Niemcy nie mieli zamiaru proponować Polakom współpracy.

    Do 25godziny:

    Przy okazji….Hindusi darzą sympatią Hitlera, bo był wrogiem Anglików.

  32. 25godzina said

    @Zerohero
    >Jak Pan 25Godzina do współpracujących z Hitlerem mógł wsadzić Serbów? Na jakiej podstawie?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Serbia_Nedicia

    >Rosjanie. W czasach Hitlera Rosjanie mieli w Rosji najmniej do powiedzenia od czasów najazdu Mongołów
    Kto pokonał Hitlera wg obowiązującej w Rosji mitologi Wojny Ojczyźnianej? Kaganowicz?

    >Dlatego po podboju Polski nikt Polakom nie zaproponował kolaboracji.
    Gdybyśmy zawarli jakiś układ – oficjalny – czyli np dali mniej więcej to czego Hitler żądał, to musiałby znaleźć jakiś inny pretekst do uznania nas za wrogów. Czy był jakiś przykład agresji Hitlera na państwo/naród który był jakoś z nim wtedy związany? Chyba nie.

    >Z definicji byli *nie_do_współpracy*.
    W tym klipie z Wieczorkiewiczem jest mowa o istniejącej w 1945 roku z Dreźnie gminie żydowskiej. Jedyne co musieli Żydzi robić to meldować się raz w tygodniu na komisariacie. Definicje są różne, zwykle takie jakie się najbardziej opłacają (dosłownie) stronom zainteresowanym.

    >Skąd pewność, że gdybyśmy się poddali, to by nas dobrze traktował?
    Poddać się można podczas walki, a my byśmy z nim zawarli jakiś układ przed jej wybuchem. Mając zabezpieczone plecy (od wschodu) Hitler uderzyłby na Francję lub Anglię. Stalin nie uderzyłby na Polskę, bo dlaczego miałby to robić? A nawet gdyby to Hitler byłby już zaangażowany na zachodzie a my byśmy powtórzyli 1920 rok na naszej granicy wschodniej i obronili swoje ziemie. Do tego być może, że moglibyśmy korzystać z niemieckich paliw, sprzętu itd itp w ewentualnej wojnie obronnej z ZSRR.

    Stalin chciałby wejść do wojny, więc byśmy mu zaproponowali układ przeciw Hitlerowi, ale na naszych warunkach. On nam paliwo i sprzęt oraz żywność i może trochę piechoty i wtedy razem uderzamy w plecy walczącym na zachodzie Niemcom.

    Proponujemy Anglii i Francji pomoc, ale tylko w zamian za słowiańskie ziemie, czyli wszystko co jest do Łaby (dawne NRD). Oni się godzą, bo nie mają wyjścia. USA w ogóle do wojny nie wchodzi. ZSRR uderza na Japonię i pozamiatane.

    I to Polska rozdaje karty i to Polska Pokonuje Hitlera I kontroluje ziemie od Łaby do dzisiejszych wschodnich granic Ukrainy i Białorusi.

    >A ten Zychowicz skoro to rozważa to albo jest zwyczajnie niemądry albo…
    Co do Zychowicza, to pisać każdy może (ja również) i podjęcie tematu jest ciekawe, inne niż dotychczas i choćby z tego powodu wartościowe. Nie jest (do końca) bohaterem z mojej bajki, ale zamiast dorabiać mu gębę to wole dyskutować.

  33. Maria1 said

    http://www.controversyofzion.info/Controversybook_Polish/Controversybook_pol/Controversybook_pol_index.htm
    Racja panie JO: Przyczyna IIWS w:
    http://www.controversyofzion.info/Controversybook_Polish/Controversybook_pol/Controversybook_pol_38.htm

    ‚Rzeczywistość przyznała rację spostrzeżeniu Wilsona sprzed lat trzydziestu: ‘przyczyny i cele wojny nie są jasne…. cele polityków obu stron są praktycznie identyczne’. Wtedy przywódcy niemieccy ‘podżegali’, a Mr House ‘popierał’ rewolucję swiatową; syjoniści utrzymywali swoją główną kwaterę w Berlinie tak długo, dopóki wierzyli że zyskają ‘Dom Żydowski’ w Palestynie dzięki zwycięstwu Niemiec. Przenieśli ją, gdy zorientowali się że zwycięstwo należeć będzie do Zachodu.

    Druga Wojna Światowa ponownie potwierdziła prawdę ocenzurowanego wtedy spostrzeżenia Wilsona. Nie mogłaby ona wybuchnąć bez zmasowanego ataku sił rewolucji światowej na nowego ‘szaleńca w Berlinie’; gdyby nie ta agitacja, podbite później narody nie spostrzegłyby różnicy między opresją ze strony komunistów, a nazistów

    W obliczu zbliżającej się wojny dr Weizmann nie przestawał zarzucać polityków zachodnich argumentami, że ‘w tej części świata Narodowy Dom Żydowski może odegrać poważną rolę jako jedyny niezawodny sojusznik demokracji’. W ten sposób usiłował uzasadnić politykom i prasie, a przez nich zachodniej opinii światowej, roszczenia syjonistów co do posiadania siły zbrojnej, niezbędnej dla planowanego zagarnięcia Palestyny. W 1938 roku zwrócił się do brytyjskiego sekretarza do Spraw Kolonii, Ormbsy-Gore o pozwolenie syjonistom na utworzenie korpusu w sile około 40,000 żołnierzy. Propozycja ta zakładała pewność wybuchu ‘niepotrzebnej wojny’ (uzgodnionej przez wiodące zakulisowe czynniki), którą dr Weizmann starał się wszelkimi siłami zapewnić, używając jako jedynego argumentu sprawę Żydów. Po anty-żydowskich rozruchach w Niemczech, spowodowanych morderstwem von Rath’a, oświadczył Antoniemu Edenowi:

    ‘Jeśli pozwoli się rządowi na zniszczenie społeczeństwa, które nie popełniło żadnego przestępstwa…… oznaczać to będzie początek anarchii i unicestwienie cywilizacji. Państwa, które bezczynnie przypatrują się temu i nie przeciwdziałają przestępstwu, zostaną pewnego dnia surowo ukarane’.

    W tych prywatnych zakulisowych rozmowach nie przejmowano się prześladowaniem ludzkości przez Hitlera; jedynym bodzcem do wojny był los specjalnego ‘społeczeństwa’. Jak ukazały wydarzenia, w istocie zamierzeniem syjonistów było ‘zniszczenie całego społeczeństwo, które nie popełniło żadnego przestępstwa’ (t.j. Arabów w Palestynie, którzy nawet nie słyszeli o Hitlerze) i do tych celów potrzebna im była broń. Co znamienne, argument dr Weizmanna powoływał się na ducha wiary chrześcijańskiej, uczącej że zniszczenie niewinnego społeczeństwa jest przestępstwem wymagającym ‘surowej kary’. Z kolei ‘statuty i przykazania’ Prawa Lewickiego, na które powoływał się dr Weizmann w swych żądaniach Palestyny, przewidują za nie nie karę, lecz nagrodę w postaci władzy i bogactwa.

    Za kulisami wojny w Europie szły transporty broni dla syjonistów i ten właśnie proces miał zadecydować o kształcie przyszłości. Od tego momentu ani protesty czołowych polityków, ani zapracowani urzędnicy nie potrafiliby powstrzymać syjonistów od podłożenia bomby zegarowej w Palestynie, która może jeszcze wybuchnąć pod koniec XX stulecia.’

  34. Zerohero said

    Re 30, AlexSailor

    Armia niemiecka miała pewne priorytety i z faktu, że Gdynię zajeli późno nie musi wynikać, że tam była jakaś trudna do opanowania siła. Nawiasem mówiąc w roku 2003 podobne spekulacje pojawiały się na temat podboju Iraku przez USA, że czegoś tam nie opanowali, że ugrzęźli, burze piaskowe ich zatrzymają itd. Słabe ogniska oporu z ktorych nie grozi kontofensywa można zostatwić na deser. Ekonomia.

    Jaskółka, Czajka i Rybitwa – to bardzo małe jednostki z armatą 75mm i adekwatnie małym uzbrojeniem plot. Bez istotnego znaczenia bojowego. W Gdyni może Pan obejrzeć prawdziwy okręt (ale i tak średni jak na standardy II wojny) – Błyskawice – tylko dlatego, że przed 1 września uciekła na zachód. Przypuszczam, że zasady sztuki wojennej nakazywały Niemcom nie wpuszczać do zatoki cennych okrętów. Lotnictwo było zajęte rozbijaniem polskiej armii. Dlatego te okreciki przetrwały tak długo. Z resztą takie maleństwo ciężko trafić. I to cała tajemnica.

    Wielkość opanowanego terytorium to jedno, a jego jakość to drugie. Do 16 września straciliśmy najbardziej wartościowe tereny.

    To prawda, że armia niemiecka zuzyła się. Trzeba to jednak odnieść do zuzycia polskiej armii, które było drastyczniejsze. Oni mogli sobie doprodukować amunicję – my nie. Oni mieli zachowany szyk, a my mieliśmy rozbite jednostki poruszające się bez koordynacji. Nie szkodzi, że niemieckim czołgom zatarły się silniki. One już zrobiły swoje, tzn. rozbiły polskie armie na granicy.

    Przy bierności sojuszników na zachodzie prędzej czy pozniej Niemcy Polskę by podbili. To czy atak ZSRR był konieczny, można rozważać w funkcji bierności Anglików i Francuzów. Gdyby po miesiącu ruszyli, to…może. A gdyby chcieli czekać 2 miesiące? Mielibyśmy kilkunastu takich jak Hubal.

  35. Zerohero said

    Re 25Godzina

    Rosjanie. W czasach Hitlera Rosjanie mieli w Rosji najmniej do powiedzenia od czasów najazdu Mongołów

    Kto pokonał Hitlera wg obowiązującej w Rosji mitologi Wojny Ojczyźnianej? Kaganowicz?

    No proszę się zastanowic. Sam Pan określił to jako „mitologię”. Więc o co kaman, chodzi? Ze sobą samym Pan dyskutuje, z tą mitologią, ze mną, z faktem, że Kaganowicz rządził? Przepraszam, ale skoro Pana pierwszy kontrargument jest sformułowany tak dziwacznie, to ja dziękuję. Pan mnie chce wciągnąć w jakieś bagno?

  36. 25godzina said

    @Zerohero
    >Więc o co kaman, chodzi?
    Chodzi o to, że staram się być konsekwentny i skoro to Rosjanie przyznają oficjalnie, że pokonali Hitlera to przecież są to ci sami Rosjanie, którzy razem z Hitlerem, napaścią na Polskę rozpoczęli II Wojnę.

  37. AlexSailor said

    @Zerohero
    Niemcy nie zajęli połowy Polski, nie udało im się nic tego co planowali.
    Broniła się Warszawa, Niemcy utknęli pod Lwowem, Wilno nie było nawet zagrożone.
    Gdyby nie inwazja ZSRR straciliby swoje najważniejsze atuty, to jest przewagę w powietrzu z powodu pogody i braku materiałów wojennych, przewagę techniczną i taktyczną związaną z ograniczeniem roli czołgów z powodu rozciągnięcia linii zaopatrzenia przez wrogi teren przy braku dróg, zużycia sprzętu, rozpoznania taktyki przez nich stosowanej, no i oczywiście braku materiałów wojennych.
    Oczywiście, że niemiecki przemysł produkowałby dalej amunicję i jakieś ilości paliwa, tyle, że po pierwsze nie miałby za bardzo kto produkować, bo ludzie na wojnie, nie dałoby się wyprodukować wystarczających ilości zaopatrzenia dla czołgów i lotnictwa, a przede wszystkim nie dałoby się dostarczyć wystarczających ilości paliwa.

    W końcu też zmieniłaby się koncepcja wojny prowadzonej przez Polskę.
    Proszę zauważyć, że wszelkie oddziały udawały się do dużych miast, by tam stawiać opór i jednocześnie stanowić doskonały cel dla niemieckiego lotnictwa i artylerii zamiast lokalizować i likwidować mniejsze niemieckie zagony odcinając jednocześnie linie zaopatrzenia.

    Nawet, gdyby Niemcom udało się zając wszystkie większe miasta (w co nie wierzę), to i tak nie opanowaliby terenu i nie mogliby utrzymać ani Lwowa, ani Wilna, a na długotrwała wojna wykończyłaby ich zupełnie.

  38. JO said

    Masoneria…w calej Europie dzis jest Jedna polityka prowadzona wbrew Woli Narodow….polityka wielokulturowosci, ktora zabija kazdego Gospodarza Panstwa Narodowego.

    I Ja mam Sadzic, ze Masoneria jest slaba…?

    Nie wiem, jak, kto Rosja rzadzi, ale jezeli to Masoneria…to Niech Bog Ma Nas w Swojej Opiece, Uni najpierw wyeliminuja kazdego Narodu wiekszosc poprzez Prawa mniejszosci narodowych zwiekrzajac iCh populacje I tworzac Mieszance a to co z Naszych Narodow Zostanie….maly procent bialych ludzi, zaczna sie na Nas polowania jak na Palestynczykow I gorzej.

    W Anglii juz sa Miasta a w nich dzielnice gdzie Angielska Biala Kobieta przejsc nie moze a kolorowi wywieszaja transparenty, ze Bilasow Kobiety za..j.e..b…I…a.

    To istna Zamora senna co sie Dzieje I na dodatek Nikt nie moze skarzyc, gdyz jest oskarzony o Rasizm.

    Kazda Muzelmanska Zona w Anglii Ma 10 000 Funtow od rzadu Angielskiego w Anglii za darmo, maja zniszki podatkowe….I to oficjalnie a co Nieoficjalnie?

    I tu juz rasizmu nie Ma……

  39. ponury said

    w PR3 była dyskusja nt tej książki (Bugalski,Zychowicz itd) i przez całą dyskusję był poruszany tylko jeden problem: .zydzi. Czyli tak naprawdę dyskutowali o tym : czy Polska sprzymierzając się z Hitlerem wydała by mu żydów. A z tego co oni mówili to to „dzieło” to (jak mówi mój synek) zając-fikszyn!

  40. NC said

    Re 14, Bobola.

    Zgadza się. Popatrzmy zresztą na tekst:

    „Co by było gdyby jednak III Rzesza i Polska nie pokonały Związku Radzieckiego, wspartego przez mocarstwa zachodnie? Nietrudno się domyśleć.(…) Polska zostałaby obarczona winą za wywołanie wojny i odpowiedzialnością za zagładę Żydów, która dokonałaby się na jej terytorium i przy jej współudziale.”

    Czyż tak nie dzieje się obecnie?

    „Wówczas cały świat dałby Stalinowi całkowicie wolną rękę wobec Polski i Polaków.”

    Czyż nie dał?

    „Rydz-Śmigły, Beck i Mościcki w przeciwieństwie do Zychowicza i Wieczorkiewicza doskonale rozumieli istotę hitleryzmu. Rozumieli, że zgoda na sojusz z Hitlerem będzie oznaczała nie tylko oddanie Niemcom ziem zachodnich i polityczną wasalizację, ale również faszyzację i nazyfikację Polski ze wszystkimi konsekwencjami. A wśród tych konsekwencji (oprócz terroru wobec środowisk niefaszystowskich) byłoby także odsunięcie od władzy sanacji i zastąpienie jej czysto kolaboracyjnym, faszystowskim i marionetkowym rządem.”

    Czyż nie mamy dzisiaj marionetkowego rządu kolaborantów?

    Felietonista St. Michalkiewicz pisze od dawna, że wreszcie Niemcy osiągnęły cele w Europie Środkowej i Wschodniej sformułowane jeszcze pod koniec XIX wieku, których nie udało im się osiągnąc w I i II Wojnie Światowej.

  41. Wosiu said

    Re28/Zerohero

    Per synek to sobie możesz mówić do swoich bękartów, ja dla ciebie jestem „proszę pana”. I nie wypowiadaj się o rzeczach o których nie masz żadnego pojęcia.

  42. Zerohero said

    Re 37, AlexSailor

    Zgadzam się co do utraty impetu przez Niemców. Być może istniała szansa zbudowania linii oporu głębiej, ale to już zależy od zorganizowania polskiej obrony i faktu czy ktoś trzeci w tym czasie Niemcom pomagał czy przeszkadzał. Wiemy, że ZSRR pomógł a nasi zachodni sojusznicy nie przeszkadzali.

    Nawet po 17 września, alianci zachodni mogli Niemców rozbić korzystając z ich osłabienia i zgromadzenia sił na wschodzie. Nie zrobili tego. Dla mnie to ma kapitalne znaczenie.

    Będę jednak obstawać, że gdyby rozpatrywać sztuczną (czysto hipotetyczną) sytuację, że do wojny polsko-niemieckiej nikt się nie miesza, to podbój Polski skończyłby się przed zimą.

    Re 36, 25Godzina

    Tak Pan jest konsekwentny. W uporczywej próbie wbijania ćwieka prostym spostrzeżeniem. Ale to nie dobry ćwiek i dlatego mnie irytuje, bo zmusza do tłumaczenia rzeczy oczywistej. Proszę przeanalizować 2 zdania:

    1. Rosjanie nie rządzili Rosją w czasach Hitlera

    oraz

    2. Współcześni Rosjanie uważają, że wygrali wojnę

    Pierwsze zaprezentowałem ja, drugie Pan w swojej próbie wbijania ćwieka. Prawdziwe są oba zdania.

    Prawdziwości pierwszego nie będę tutaj dowodził, bo na samej Gajówce materiału mnóstwo. Wskażę jego niesprzeczność ze zdaniem nr. 2:

    Rosjanie byli i są ogłupiani przez bolszewicką propagandę. Dlatego większość z nich uważa, że np. Lenin był ich władcą a nie obcym agentem. Dla wyznawców to jest bardzo przyjemny mit, a jego ruszanie jest trudne i naraża na nieprzyjemną atmosferę. To nie jest domena Rosjan – np. Polacy nie ruszą Piłsudkiego, a Chińczycy Mao. Nawiasem mówiąc, nawet tutaj też może wyskoczyć jakiś piłsudczyk i negować, że w apogeum bitwy Warszawskiej Piłsudski zdezerterował, zgotowął Rozwadowskiemu śmierć w męczarniach itd. a ja jestem komocho-endekiem i wrogiem patriotyzmu. No bo przecież Piłsudksi to bochater. Jak Kaczyński. Tłumaczernie pisolubnym kto to jest Kaczyński jest tak samo skazane na niepowodzenie jak tłumaczenie leninolubnym Rosjanom kto to był Lenin. TW Bolek nadal ma swoich wyznawców i ich nie przekonasz. Tak już jest. Czasem władza specjalnie zostawia autorytet aby kontrolwoac społeczeństwo. Np. partia w Chinach odeszła od nauk Mao ale nie rozliczają maoizmu bo to by podkopało ich własny autorytet. Bankierzy w USA zamordowali Lincolna i JFK, ale nie ingerują w dobrą pamięć o tych prezydentach. Tak się sprawuje władzę.

    Z drugiej strony, ci Rosjanie, którzy znają prawdę o ZSRR, też mogą uznać, że to oni wygrali. To w końcu oni walczyli, oni produkowali i projektowali broń. Satlin, Beria, Kaganowicz i ich NKWD w 3 tygodnie poszłyby do obozów koncentracyjnych gdyby nie siła rządzonych przez nich Rosjan. Jakby mieli pod sobą 150 milionów tchórzliwych analfabetów, to by wygrali wojnę? Wojna testuje materiał ludzki. Z tego samego powodu pijawki z FED siedzą na Amerykach. Gdyby pasoŻydom dać do rządzenia całą Afrykę a z innych kontynentów wywalić, to by guzik zrobiły.

    No więc, o co kaman? Pan chce obalić zdaniem nr. 2 prawdziwość zdania nr. 1?

    Z resztą to już na gruncie logiki jest bez sensu. Z tego co teraz Rosjanie sobie myśla nie wynika kto nimi rządził 70 lat temu. To są kwestie niezależne.

  43. Zerohero said

    Re 41

    Synek. W kwestiach merytorycznych nie masz nic do powiedzenia, a riposty układasz na poziomie budki z piwem. I ty ćwoku chcesz pyć traktowany per „proszę pana”? ha ha :). Wracaj rozrzucać obornik na niezalezna.pl. Bez odbioru.

  44. Zerohero said

    Re 40

    Felietonista St. Michalkiewicz pisze od dawna, że wreszcie Niemcy osiągnęły cele w Europie Środkowej i Wschodniej sformułowane jeszcze pod koniec XIX wieku, których nie udało im się osiągnąc w I i II Wojnie Światowej.

    Jest jeszcze taki drobny szczególik jak brak broni atomowej, bazy amerykańskie w Niemczech, przymus kończenia West Point przez część oficerów Bundeswehry. Poza tym Europą Wschodnią Niemcy i tak muszą się dzielić z innymi, wystarczy popatrzeć na to co do kogo należy. np. Skoda do Niemców, Dacia do Francuzów. I tak można wymieniać długo.

    Czyli brak niezależności oraz brak monopolu na kontrolę Europy Wschodniej.

    Czyli SM wygaduje bzdury.

    SM uparcie nie dostrzega istoty globalizmu (dażenie do powołania rządu światowego), np. dla niego USA i Niemcy to osobne „cesarstwa”.

  45. Polska mogłaby się sprzymierzyć z Adolfem Hitlerem. Nie zrobiliśmy tego. Niemcy przegrali. RFN jest demokratyczne, proamerykańskie, proizraelskie. Mamy to co mamy. Jest świetnie?, jesteśmy „wolni”?, etc.

    Owszem, na pewno Niemcy po pokonaniu ZSRR zaatakowaliby republikę Francji, Imperium Brytyjskie i USA. I bardzo dobrze, mogliby je zmieść. III Rzesza też by się na tym wykrwawiła. Niemcy byli bitni, ale nie nieśmiertelni. Nie mieli kodów w życiu, nie mogliby wpisać sobie miliarda SS-manów, tryliona sztuk złota i tryliona ton stali. Powinni pójść nasi przeciwko ZSRR, a potem pozwolić Niemcom rozwalić republikańską Francję, Imperium Brytyjskie i USA (dziś głównych rzeczników agresji na takie kraje jak Iran). Nie zapominajmy, że pozostali członkowie państw Osi, czyli Japonia i Włochy przez lata mieli Hitlerowi za złe wojnę z Polską. A Japonia to nie był pionek. Flota japońska była wielokrotnie mocniejsza od Kriegsmarine. ‚Bismarck’ był słabszy niż ‚Yamato’, każdy niemiecki pańcernik miał cięższego odpowiednika w Japonii, a w dodatku tamta miała drugie tyle lotniskowców (Niemcy chyba tylko jeden). Także dałoby spokojnie radę ugrać swoje. Trzeba było trzymać się Japończyków, gerenała F.Franco i marszałka Ph.Petaina. Niemcy ustąpiliby pod naporem sojuszu. Poza tym niemiecka generalicja miała coś takiego, że fascynowała się bitnymi wrogami i sojusznikami, i z pewnością za bitność mielibyśmy mocną pozycję. W końcu system tam był militarystyczny. Adolf Hitler z czasem straciłby wpływy na wojnie jak podczas I WŚ Kaiser na rzecz Paula von Hindenburga. Wtedy przyszedłby naszych czas.

    Obecnie stawiam na Rosję, i uważam, że z Rosją warto trzymać. W 1939 nie mieliśmy jednak do czynienia z Rosją, ani Rosją Radziecką lat 60-tych, tylko żydobolszewickim ZSRR stalinowskim. Taka jest tu różnica, że mieliśmy tu Niemcy hitlerowskie i ZSRR do wyboru, a nie Rosję.

    Niemcy wojnę przegrali, zostali przerobieni z państwa nacjonalistycznego na multikulturalne. I co, jest dobrze? Tragicznie, bowiem hegemonia anglosasko-żydowska zaplanowała zagładę narodów i wykorzystywała do tego Adolfa Hitlera, nie na odwrót. Tam czai się klika hodująca ideologie, nie w Niemczech czy Rosji jak wmawiają romantycy. A co do Kaczyńskich i PiSu to sam Lech kiedyś przemawiał, że to hitlerowski totalitaryzm najbardziej nas doświadczył, więc we wrześniu 1939 broniliby jak dziś wbrew interesowi „demokracji”, „żydów” i „praw człowieka”.

  46. Brat Dioskur said

    Skad Zychowicz wzial 40 dywizji?Manstein w swoich pamietnikach pisze o 100 polskich dywizjach,ktorych braklo w zimie 41′ pod Moskwa.Sojusz z Hitlerem nie wyszedlby nam na zdrowie .Amerykanie w koncu zbudowaliby bombe i wtedy ….Nawiasem Niemcy z ciezka woda(zamiast grafitu) zabrneli w slepa uliczke i Bomby by nie mieli.Alex Sailor ma racje.Kregoslup nam przetracily Sowiety.Guderian wspomina ,ze po 15.IX zaczelo brakowac amunicji i slabl impet natarcia.Dzialania przenosily sie w teren lesisty gdzie bron pancerna ,glowny atut Niemcow nie znajdowal zastosowania.Gdyby nie Sowieci moznaby przeprowadzic dodatkowa mobilizacje na Kresach i uzupelnic straty w sprzecie ,ktorego zakupione wczesniej masy staly na bocznicach w Rumunii,m.i. Hurricany.
    Natomiast gdyby Zachod sie ruszyl i uderzyl na Miecy to wojna szybko by sie skonczyla ,bo wojsko wykonczyloby Hitlera.Dlatego ten jak sie dowiedzial ,ze Molotow podpisal Pakt ,podskoczyl z radosci na fotelu. Bez tego paktu generalicja nie zgodzilaby sie ruszyc na |Polske.

  47. JO said

    cala operacja II wojny Sw Byla pod Kontrola Maonerii i zaplanowana co do szcegolu.

    Jej celem bylo wprowadzic Socjal demokracje na zachodzie a komunizm na wschodzie…

    By to osiagnac Masoneria musiala pozbyc sie Milionow Przeciwnikow – Elite

    Celem II Wojny Sw Byl Watykan i przejecie Tronu Piotra

    Celem II Wojny Sw Bylo Utowrzenie Izraela

    Celem byl kolejny stopien do osiagniecia Globalizmu…

  48. JO said

    Dywagacja , kto, co , jak, i co by bylo i jakie szanse jest Tuptaniem w miejscu, bez Swiadomosci CELU i Kto Kontrolowal cala sytuacje.

    Dywagacja nad pionkami jest taka jak dywagacja nad tym Co moze a co nie moze PIONEK Komorowski z Pionkiem Tuskiem…

    W Polsce wszystko dzieje sie pod Dyktando Na poziomie Rzadowym i Wojewodzkim i Miejskim a rowniez czesto Gminnym.

    Bylem Swiadkiem jak jeden telefon z Warszawy Stwial na bacznosc Insektorat weterynaryjny w Gorzowie Wielkopolskim a decydentem byl Syn UBEKA…

    Ktory znow mial swoich zwierzchnikow…w USA

  49. Zbigniew Kozioł said

    Kregoslup nam przetracily Sowiety.

    To o 1939. Od Brata Dioskura. Zgadzam się.

    Co nie zmienia tego, że Rosjan lubię. Niektórzy z nich mnie też (jeśli nie są skażeni). Oh. Czy wyobrażacie sobie co znaczy żyć w Rosji? A mnie tu jak w domu. Prawda to. Tylko że też nie wszystko dobrze. Ale nic. Ja tu jestem u siebie. Tu mój dom.

  50. Zerohero said

    Re 46, Brat Dioskur

    Gdyby nie Sowieci moznaby przeprowadzic dodatkowa mobilizacje na Kresach i uzupelnic straty w sprzecie ,ktorego zakupione wczesniej masy staly na bocznicach w Rumunii,m.i. Hurricany.

    Hurricany to w 39 nie była rzecz, którą Anglicy mieli na pęczki. Interesuje mnie też pozostały sprzęt. Ciekawe jest to co Pan pisze. Ile tego było? Jakie rodzaje? Rozumiem, że w grę wchodza ilości mogące zmienić przebieg wojny, np. armaty liczone w tysiącach.

    W połowie września Warszawa była okrążona, Niemcy podchodzili pod Lwów. Polskie armie na zachodzie były rozbite a nie wycofane za Wisłę i tam okopane. W związku z tym front obfitowął w dziury długie na setki kilometrów których nikt nie zamierzał łatać, a nawet nie wiedziano gdzie one są. Centralne dowodzenie już w tym momencie nie istniało.

    Ja bardzo Państwa proszę o spojrzenie na mapę. Piszą Panstwo, że Kresy to lasy i bezdroża łatwe do obrony, a jednocześnie każą na tych kresach przeprowadzać dodatkową mobilizację i szybkie odebranie rzekomych dostaw z Rumunii.

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Poland1939_after_14_Sep.jpg&filetimestamp=20050922053931

    Na powyższej mapce możemy oczywiście uznać tereny zajęte przez Sowietów za kontrolowane przez Polskę. Długi na 800 km, szeroki na 200km serdelek. Jeden mały klin przerywa komunikację, jeśli jakokolwiek by istniała, w co wątpię – np. jakie linie kolejowe północ-południe zachowały się na tym serdelku? Jakie drogi?

    Proszę też spojrzeć na mapę etniczną:

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Poland1937linguistic.jpg&filetimestamp=20080405234051

    to tam, wśród Ukraińców chcecie kompletować drugi rzut do obrony. Szkoda gadać.

    Cała koncepcja „przedmościa rumuńskiego” to listek figowy ukrywający dezercję sanacyjnych degeneratów. Nic więcej.

  51. JO said

    mapa etniczna wikipedii jest Pana drogowskzem? To falsz, bo Ukraina i poczucie Urainskie nie bylo powszechne wsrod Rusinow, ktorym Ukrainizacje Masoneria narzucila Sila – Zbrodniami, Strachem…

  52. Zbigniew Kozioł said

    Moja żona rosjanka mówi, że ja nie znam rosyjskiego języka.

  53. błysk said

    Sądzę,ze artykuł jest prymitywny. Załóżmy ,że Polska poszłaby na wojnę razem z Niemcami i że pokonalibyśmy Rosję bolszewicka. Wówczas Hitler w podzięce niejako unicestwiłby ,zmiażdzyłby Polskę ,bo Polski i narodów słowiańskich nienawidził.A gdyby się jednak nie udało zwyciężyć Rosji bolszewickiej czyli Rosji rządzonej przez żydów ,bo Rosję wsparłyby USA ,Anglia i cały Zachód .Ano wówczas nastąpiłaby zemsta żydowska na Polsce ,przy aprobacie świata. Tak,że raczej postąpiliśmy słusznie ,bo inaczej nie było możliwe. Oczywiście ,tak jak chciał Jędrzej Giertych i prezes SN -Kowalski powinniśmy w roku 1938 wesprzeć Czechosłowację , a nie ja dobijać idąc na Zaolzie i w ten sposób zahamować agresję niemiecką. Ale tak się nie stało i idioci piłsudczycy poszli na współpracę z fałszywym Zachodem mając za podstawową formację dywizje kawalerii w czasie gdy Niemcy hitlerowskie miały czołgi i samoloty. Najbliższa prawdzie ocena tego niby to historyka, to że co najmniej jest idiotą nie historykiem względnie agentem niemieckim

  54. p.e.1984 said

    Z wypowiadających się tu osób jedynie Zerohero ma rację.

    Po pierwsze w kwestii tego, że Polska z III Rzeszą nie mogła wygrać bez zdecydowanej pomocy Anglii i Francji. Dlatego do 12.IX Niemcy kampanię wrześniową roku 1939 wygrali nieodwołalnie i bezdyskusyjnie – przełamując polską obronę – niszcząc lub okrążając większość polskich jednostek, odcinając polską armię od zaplecza przemysłowego, rezerw mobilizacyjnych (gęstość zaludnienia i struktura etniczna ziem kontrolowanych przez polskie siły od 12.IX 1939 wykluczały odtwarzanie potencjału bojowego wojska polskiego – już nawet abstrahując od utraty większości składów i magazynów z wyposażeniem), o czym piszę w Abbeville’1939 a wojna obronna II RP – zdrada, czy realizm?.

    Po drugie – ma rację w kwestii niemożliwości kolaboracji Polaków z III Rzeszą. Trwający od kilkuset lat polsko-niemiecki konflikt o ziemie nie mógł się w 1939 roku skończyć w imię wojny z ZSRR. Mein Kampf i Generalplan Ost jasno pokazywały miejsce nie tylko Polaków, ale i Słowian w ogóle w planach niemieckich. Stając z III Rzeszą przeciw ZSRR Polska stawała wobec powyższego w roli karpia domagającego się przyspieszenia świąt Bożego Narodzenia. Co miałoby skłonić zwycięskiego Hitlera do nierealizowania wizji z Mein Kampf wobec Polaków, Białorusinów, Rosjan i Ukraińców?

    Po trzecie – celnie Zerohero wypunktował kłamstwa agenta żydoniemieckiego Boomcha/25godzina w kwestii gremialnej kolaboracji wszystkich narodów z III rzeszą. Boomcha tylko zapomniał, że kliki nazistowskie, które w rożnych państwach satelickich Niemcy dopuścili do władzy miały niewiele do gadania – przypomnę na przykład kwestie nadziałów ZSRR i Węgier terytorium kolaborującej Rumunii. III Rzesza sama by się nadzieliła terytoriami kolaborującej Polski, zaczynając od Śląska. No i należy pamiętać, że Hitler idiotą nie był – i nie zostawiłby Polsce możliwości takiego manewrowania, jakie boomcha/25godzina wmawia. Prawdopodobnie polskie państwo marionetkowe musiałoby albo rozbroić armię, albo posłać ją jako mięso armatnie pędzone przed wermachtem i SS na Linię Maginota czy Linię Stalina. A po zwycięstwie w Europie CO miałoby powstrzymać Hitlera od wyrżnięcia (zgodnie z tysiącletnim niemieckim planem) Polaków (a wedle aktualizacji niemieckich planów z Mein Kampf i Generalplan Ost – także pozostałych Słowian na ziemiach Białorusi, Ukrainy i przeduralskiej ZSRR)?

    Na koniec – Zychowicz i inni to – jak trafnie zauważył Zerohero ludzie nie bez misji wśród polskiego bydła. Misji bynajmniej nie polskiej – i prawdopodobnie nie za polskie pieniądze. O tekście Zychowicza obszerniej piszę tu: Piotr Zychowicz: Pakt Ribbentrop-Beck. Ofensywa propagandowa agentury niemieckiej czy niewinne fantazjowanie?

  55. p.e.1984 said

    Właśnie zauważyłem wypowiedź 53. Błysk
    W tej sytuacji – przepraszam wszystkich innych, których trzeźwe wypowiedzi przeoczyłem.

  56. Wandaluzja said

    Polska nie miałaszans z Niemcomi po Anschlussie i aneksji Czech, więc Beck grał na wywołanie Wojny Światowej, co mu się udało. Anglicy wiedzieli LEPIEJ OD POLAKÓW, że wspólna granica III Rzeszy z ZSRS to wojna Hitlera ze Stalinem. Gdy Rausching tłumaczył to Hitlerowi to ten nazwał to Paranoją.
    W XIX w. Niemcy uważali Rosję za Niemieckie Indie, ale w takim razie PO KIEGO GRZYBA budowali Kolej Bagdadzkę, która kasowała Handel Indyjski? podstawę finansową Imperium – przenosząc giełdę owocową do Budapesztu a herbacianą do Wiednia.
    W początku XX w dokonali z USA ROZBIORU Imperium, ale Anglicy znaleźli Ropę w Nigerii. W latach 30. Paderewski dostarczył zaś Anglikom plan granicy niemiecko-żydowskiej na Missisipi, wobec czego Anglicy zaczęli myśleć o granicy III Rzeszy z ZSRS na BUGU.
    Nie zgadzam się, że Rosjanie nie mieli za Stalina nic do powiedzenia, bo był nacjoanlny bolszewizm leningradzki, który WYGRAŁ WOJNĘ. Po upadku samowładztwa na stalingradziej radzie wojennej, która podporządowała się komisarzom leningradzkim, Stalin wyeliminował Leningrad otruciem Żdanowa. przez co został Pentowirem; z Berią, Chruszczowem, Maleńkowem i Bułganinem. Ponieważ wymógł na pentowiracie przyznanie OLBRZYMICH środków na lotnictwo Strategiczne to Truman zlecił IRA zamordowanie Stalina, co wykonał mój dziadek ze swym świekrem, sowietologiem Jerzym Szaniawskim. Było to trudniejsze od wzięcia Generalissimusa w wojnie ukraińskiej wraz z jego Skarbem na wykupienie przez Holokaustów USA.
    Bezpośrednio przed napisaniem tego postu dostałem telefon, że Józefa Szaniawskiego zrzucono z helikoptera na Świnicę.

  57. Jan said

    Jan powiedział(a) :
    Ad 47 Nic dodać nic ująć – sama prawda. Wojna wydana cywilizacji łacińskiej osiągnęła swoje cele, dziś to widać doskonale.Można bez końca dywagować o mniejszych lub większych epizodach z II wojny światowej.
    A propo czy Rosjanie pokonali Hitlera – tak. Nie uczynili tego Kaganowicze itp persony ale naród tracąc miliony. Kim był Marszałek Żukow – Rosjaninem

  58. 25godzina said

    Cenckiewicz, Zychowicz, Ziemkiewicz – „Pakt Rinbbentrop – Beck”

  59. Brat Dioskur said

    Re 5 Zerohero.
    ” front obfitowął w dziury długie na setki kilometrów …”

    Mam nadzieje ,ze powyzsze to zwykla literowka.Spiesze tez doniesc ,ze polemizuje Pan nie ze mna tylko z gen.Halderem, ,szefem sztabu OKH ,ktory w swoim Dzienniku przyznal ,ze zasadniczy zamiar zniszczenia polskich armii na zachod od Wisly spalil na panewce!Dwie najsilniejsze polskie armie Pomorze i Poznan po bitwie pod Kutnem wycofaly sie za Wisle .Nie gardzilbym tez 200 km pasem zaplecza ,ktore polknely nam Sowiety.Oni sami bowiem w Stalingradzie mieli zaplecze o glebokosci zaledwie 50 m. i… wygrali bitwe.Hurricany w liczbie 80 plynely do rumunskiego portu Konstanca ,ale po 17.IX transport zawrocil.W samej zas Rumunii staly transporty z bronia m.i p-.lot.nicza , glownie czterolufowe sprzezone dzialka Boforsa ,skuteczne przeciwko Stukasom.Przewazajac ilosc polskich dywizji za chowala struktury i np. taka 10 BK plk. Maczka przeszla do Rumunii w komplecie i z calym sprzetem. Bylo wiec czym obsadzic druga linie frontu.Gdyby wiec udalo sie przeciagnac wojne o 2 mies. to byc moze Anglia i Francja by sie w koncu ruszyly,ale po inwazji Sowietow wszystko peklo jak banka mydlana.

  60. Brat Dioskur said

    re49,
    „Co prawda kregoslup przetracily nam Sowiety ,ale zasadniczo Rosjan lubie” -soinkludowal Z.Koziol.Szkopul jednak w tym ,ze Sowiety nie maja nic wspolnego z Rosja,zarowna ta carska jak i wspolczesna.
    Nie rozumiem dlaczego nawet uznane slawy naukowe szastaja slowem „Rosja” przy omawianiu tematow sowieckich.Przed wojna nikt nie mowil o jakims „Zw.Radzieckim” czy Rosji (jezeli juz, to z historycznego rozpedu) tylko o Sowietach!Przegladalem kilka przedwojennych gazet i wiem co pisze.
    P.S aj akby te rady robotnicze byly komisjami to co?…Zwiazek Komisyjny (czy komisowy)?

  61. Jones said

    ad.60. Wychowanie w PRL i tak pozostalo. Czym skorupka nasiaknie….

  62. Brat Dioskur said

    re61,
    Studia zaczynalem w PRL-u a konczylem juz w RP,mozna wiec powiedziec ,ze PRL mnie wychowal ,szkopul w tym ,ze na …antykomuniste,klerykala,ksenofoba i …daruje juz sobie pozostale zalety.

  63. Jones said

    ad.62. U starszego pokolenia wplywy Stalinowskie sa wlasnie takie jak widac w Calej Niemalze Polsce-kach…Pan jest Szczesciazem…a raczej Blogoslawiony

  64. janina115@op.pl said

    „W imię czego Piotr Zychowicz hańbi polską histori”, to kolejny świetny tekst Pana Bohdana Piętki.
    Moje gratulacje dla Autora.
    Z wyrazami szacunku – Janina Nowak

  65. awre said

    Autor bloga stosuje kłamstwo. PIS nigdy nie popierał tez Zychowicza. PIS popiera tezy antyZychowiczowskie. Patrz wywiad https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=f2qS6YKC7qI .

  66. Ksawery said

    Przeczytałem niedawno książkę pana Piotra Zychowicza, a właściwie obie.
    Sporo faktów, które zostały opisane w publikacji jest interesujących, o wielu nie miałem pojęcia.
    Na pewno dobrze się stało, że książka powstała, choć ma ona kilka słabych elementów, a właściwie pewne ogniwo koncepcji, którą zaprezentował autor pozostawia wiele do życzenia. Postaram się dokładnie wyjaśnić co mam na myśli.
    Jak wiadomo w publikacji chodzi o tzw historię alternatywną, czyli opis zdarzeń odnoszący się do przełomowych dziejów w historii.
    Muszę się przyczepić do jednego elementu, który według mnie jest bardzo słaby w całej konstrukcji.
    Wyobraźmy sobie następującą sytuację:
    autor, np pan Zychowicz siada do stołu aby rozegrać partię szachów.
    Wykonuje ruchy, próbuje zaszachować przeciwnika, lecz niestety nie najlepiej mu idzie.
    W pewnym momencie wpada na pomysł aby nieco sobie ułatwić zadanie,
    otóż postanawia, że partię rozegra „alternatywnie” i … przestawia swoje figury na szachownicy w taki sposób, aby zapewnić sobie przewagę.
    I robi to. Ale uwaga, zmienia jedynie układ swoich figur i pionków na szachownicy lecz … nie pozwala podobnego manewru zrobić przeciwnikowi.
    W tym tkwi właśnie cały problem, że jeżeli niektóre elementy pewnej układanki sobie zmienimy to nie możemy jednocześnie zakładać, że inne elementy tej samej konstrukcji pozostaną niezmienne. Tym bardziej, jeśli planszą do gry jest Europa i świat a figurami przywódcy mocarstw.
    Pan Zychowicz pisze, iż należało najpierw w sojuszu z Niemcami hitlerowskimi pokonać Rosję Sowiecką a następnie, po zdobyciu terenów na Wschodzie wypowiedzieć sojusz z Hitlerem i … razem z armiami państw zachodnich pokonać Hitlera.
    Dodaje, że wprawdzie w 1939 roku Polska miała nie najlepszą armię ale do roku 1941 w którym najpewniej Hitler chciałby napaść na Związek Sowiecki stan uzbrojenia znacznie by się poprawił, mielibyśmy około 40 dywizji, które można by rzucić na Wschód.
    Pan Zychowicz rozumuje następująco:
    jeżeli w historii rzeczywistej mamy Hitlera i Stalina, związanych węzłem sojuszu (na mocy paktu Ribbentrop – Mołotow) to jeśli rozerwiemy ten związek (na mocy scenariusza alternatywnego) i połączymy Hitlera z … naszym Mościckim to w rezultacie Stalin zostanie osamotniony (bo bez Hitlera) i będziemy mogli go spokojnie napaść (a właściwie napadnie go Hitler rzucając 200 dywizji a my mu pomożemy swoimi 40).
    Ten scenariusz alternatywny zakłada, że niektóre klocki w układance sobie zmienimy względem rzeczywistych zdarzeń (według naszego uznania) ale inne pozostawimy niezmienne (bo inaczej nie uzyskamy pozytywnego dla nas efektu, tzn nie wygramy wojny). Tak więc układamy sobie figury na światowej szachownicy jak chcemy, w taki sposób żeby było dobrze.
    Tak więc nasze wojska od 1939 do 1941 zbroją się i szykują wraz z Hitlerem do inwazji na Sowietów a w tym czasie … Stalin stoi sobie z założonymi rękami i … nic nie robi (bo nie wolno mu nic zrobić, np zawierać sojuszy, gdyż wtedy cała misternie budowana koncepcja pana Zychowicza weźmie w łeb i legnie w gruzach).
    W innym punkcie autor książki o historii alternatywnej snuje opowieść o tym, iż w drugiej fazie operacji, rozgromienie Niemców z koalicjantami antyhitlerowskimi nie stanowiłoby żadnego problemu wszak w sierpniu 1945 roku Amerykanie dysponowali już bombą atomową, którą mogliby zrzucić na Niemcy a nie na japońskie wyspy Hiroszimę i Nagasaki, doprowadzając do zakończenia wojny.
    Tylko tutaj mała uwaga. NIE PYTAJCIE PROSZĘ pana Zychowicza co by było gdyby bombę atomową pierwsi wyprodukowali Niemcy bo pan Piotr nie ma na to żadnej odpowiedzi – wszak to, że Amerykanie wejdą w posiadanie tego rodzaju broni jest u niego elementem trwałym i niezmiennym, którego w żaden sposób nie wolno zmieniać snując różne rozważania (pamiętajmy, można jedynie zmienić tylko niektóre elementy – zapytajcie pana Piotra o listę tych niezmienników).
    W rzeczywistym świecie oczywiście różnie mogą się potoczyć wypadki, mogłoby się z łatwością zdarzyć, że atom zdobędą inne kraje, również totalitarne np Niemcy, no ale to już wykracza poza zakres tematyczny książki naszych rozważań, tutaj rozważamy teorie alternatywne według własnego, subiektywnego uznania, jednym wydarzeniom pozwalamy zachodzić a innym nie.
    Ażeby lepiej zrozumieć teorię scenariuszy alternatywnym podam jeszcze jeden przykład, ze świata sportu.
    Otóż, polska reprezentacja piłkarska rozgrywa ważny mecz.
    Pierwsza połowa meczu kończy się wynikiem bezbramkowym 0 : 0.
    Natomiast w drugiej połowie jeden z piłkarzy naszej kadry strzela bramkę na 1 : 0 – niech będzie, że Lewandowski bo on ma deficyt bramek w kadrze. W tym momencie komentator sportowy Dariusz Szpakowski wpada na genialną i bardzo odkrywczą myśl:
    „proszę państwa, gdyby w pierwszej połowie nasi piłkarze wykorzystali dwie prawie stuprocentowe sytuacje strzeleckie to już by było 3 : 0 i mecz byłby zakończony bo rywale nie odrobiliby 3 bramek w krótkim czasie”.
    To oczywiście też jest teoria zdarzeń alternatywnych, ponieważ tak naprawdę gdyby padła bramka np w pierwszej połowie na 1:0 to drużyna przeciwna zmieniłaby swoją grę chcąc jak najszybciej odrobić straty i wówczas prawdopodobieństwo strzelenia dwóch kolejnych bramek przez Polskę byłoby niewielkie. No chyba, że nasi graliby z bardzo słabym zespołem. Uwaga; nie dotyczy: San Marino.
    Tak więc, podsumowując, jeżeli już budujemy alternatywne wersje ważnych, historycznych wydarzeń to nie możemy zapominać, iż zmiana niektórych elementów zdarzeń wpływa nie tylko na zmianę wyniku końcowego ale również powoduje zmianę innych elementów naszej układanki. Statyczne sumowanie lub różnicowanie układu złożonego, tak aby osiągnąć korzystniejszy wynik przy niezmiennym otoczeniu przypomina próby podniesienia się z krzesła chwytając się za głowę, bez używania nóg (prawa fizyki nie pozwalają na zmianę energii wewnętrznej w układzie zamkniętym, nie zasilanym energią z zewnątrz).

Sorry, the comment form is closed at this time.