Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Madonna” stanie przed sądem za promowanie homoseksualizmu

Posted by Marucha w dniu 2012-09-19 (środa)

I kto powie, że Rosja nie jest pod wielu względami normalniejsza od Polski? – admin.

Rosyjski sąd przyjął do rozpatrzenia pozew cywilny przeciwko posługującej się pseudonimem Madonna piosenkarce. Wstępne przesłuchanie amerykanki zaplanowano na 11 października.

Pozew został wniesiony przez grupę rosyjskich obywateli. Ma on związek z wypowiedzią piosenkarki z dnia 9 sierpnia na koncercie w Petersburgu, dotyczącą wspierania przez nią praw mniejszości seksualnych. Zgłaszający pozew uważają, że naruszyła ona miejską ustawę o zakazie propagowania homoseksualizmu i domagają się od niej 333 mln rubli tj. około 11 mln dolarów.

Przedstawiciel strony skarżącej oświadczył, że powodowie zamierzają pozwać również organizatorów koncertu. Wg badań aż 74 proc. rosyjskiego społeczeństwa uważa, że homoseksualizm jest „zboczeniem.”

Żródło: delfi.pl
luk
http://www.pch24.pl

Komentarzy 20 to “„Madonna” stanie przed sądem za promowanie homoseksualizmu”

  1. Piotrx said

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/09/18/demoniczny-wyznawca-diabla-czyli-zyd-znowu-atakuje-jezusa/

    W przeddzień judejskiego nowego roku Rosh ha-Shana, 16.09.2012 roku, 62-letni nauczyciel tańca towarzyskiego i jogi, emigrant z Niemiec, Jurij Piotrowskij, gorący zwolennik głównego rabina Rosji (FJOR), satanisty Berla Lazara, oblał atramentem główny ikonostas w katedralnej świątyni Chrystusa Zbawiciela w Moskwie. Żeby tego dokonać odczekał do końca niedzielnego nabożeństwa i o godz. 12:30 przelazł przez dwa ogrodzenia, wchodząc na stopnie przed głównym ikonostasem (solea) i ochlapał atramentem jego dwie główne ikony (patrz zdjęcie).

  2. Miet said

    Wreszcie ta wiedźma została potraktowana jak na to zasługuje. Tutaj w US jakoś cicho o tym – widocznie tolerancjusze się boją, że przykład z Rosji mógłby przypaść do gustu i samym Amerykanom, więc siedzą cicho i nie jazgoczą.

  3. JO said

    Oby Padl wyrok na nia skazujacy…
    Dobry Przyklad dla Rosjan i calej Federacji Rosyjskiej.

    Przyklad to jak PRL Bis jest pod Okupacja dzis…

  4. Kronikarz said

    Knut jej pomoze, tylko knut tej zydowie starej ku*wie, bo taka bladz nic innego nie pojmie !

  5. pipinek said

    ‚I kto powie, że Rosja nie jest pod wielu względami normalniejsza od Polski? – admin.’

    Normalna-normalniejsza-naj…czy znaczyloby to, ze Kraj jest normOlny (pd wielu wzgledami)?

    Normalniejszosc. Czy nie jest to tak (pod wieloma wzgledami), jak bycie ‚troche w ciazy’ ?

    PS
    I ona kiedys zemrze. Jej za-przy-szlosci niepokoja.

    Ględzenie – admin

  6. Brat Dioskur said

    Nie bardzo rozumiem dlaczego rosyjska policja nie wkroczyla od razu do akcji w momencie jak ten wyjec propagowal pedalstwo?Pamietamy bowiem jak Morisson (The Doors) zostal aresztowany na estradzie.Ponoc mendzie ,ktora sciela krzyz w Kijowie groza 4 lata odsiadki a przeciez dostala paszport i wojazuje sobie teraz po Zachodzie obnoszac sie ze swoim swietokradczym czynem.Cippolinie mozna teraz naskoczyc ,bo zaden kraj jej nie wyda,nawet Kuba…

  7. Boryna said

    Biedronia i zboczeńców wysłać do Rosji na reedukację.

  8. Tomuś said

    …”Biedronia i zboczeńców wysłać do Rosji na reedukację”…

    Skoro Biedroń nie jest zboczeńcem, to po co go reedukować ? 😉

  9. Fran SA said

    Madonna- ambasador kultury amerykansko-zydowskiej

  10. Danuta said

    … How sad it is that stupidity and immorality is accepted among people, who say that they know right from wrong. When will the bad again be bad and good will be promoted among society.

  11. Miet said

    Tak w kwestii formalnej, czy Pani Danuta potrafi czytać po polsku a pisać potrafi tylko po angielsku?
    Przydałoby się troche wyjaśnienia – no bo tutaj dyskutujemy raczej po polsku.

  12. Kapsel said

    Warto przypomnieć i to

    Prosiły Bogurodzicę by przepędziła Putina. Teraz są aresztowane przez FSB

    Prawie 2 tysiące wiernych podpisało apel skierowany do zwierzchnika Cerkwi prawosławnej w Rosji. Wierni chcą by Cyryl wstawił się za członkiniami z feministyczno-punkowego zespołu Pussy Riot. Zostały one aresztowane za „akt chuligaństwa” w kościele, gdzie protestowały przeciwko rządom Władimira Putina. Dziewczynom grozi teraz… do siedmiu lat łagru
    W lutym kobiety wdarły się do prawosławnej świątyni mając na głowach kolorowe kominiarki. Przed ołtarzem rozstawiły aparaturę nagłaśniającą i wykonały utwór nazwany przez siebie „Modlitwą punkową”. Prosiły w nim Bogurodzicę, aby „przepędziła Putina”. Filmik z tego wydarzenia został umieszczony w internecie. Dziewczyny szybko zostały oskarżone o obrażenie uczuć religijnych i szerzenie nienawiści oraz profanację. Kilka dni temu policja i FSB zatrzymała całą piątkę. Teraz grozi im do siedmiu lad łagru. Brytyjski „The Guardian” informuje, że członkinie zespoły Nadieżdyna Tołokonnikowa i Maria Aliochina protestują już przeciwko warunkom aresztu, gdzie posiedzą przynajmniej do kwietnia. Obie kobiety mają dzieci. W Rosji słychać coraz więcej protestów przeciwko surowemu potraktowaniu artystek.

    „Większość z nas uważa takie zachowanie w świątyni za niedopuszczalne. Wszelako za jeszcze bardziej niedopuszczalną uważamy reakcję na to wydarzenie – wszczęcie śledztwa i pozbawienie wolności, a także ostre uwagi pod adresem uczestniczek punkowej modlitwy ze strony członków Cerkwi prawosławnej” – napisali autorzy apelu do Cyryla, zwierzchnika rosyjskiej Cerkwi prawosławnej- informuje RMF.fm. Jednak rzecznik Władimira Putina określił występ jak „odrażające wydarzenie”. Według niego doszło do złamania prawa, naruszenia norm religijnych i obrazy uczuć wierzących. „Bez wątpienia jest to sprawa dla sądu” – powiedział. Dziewczyny z „Pussy Riot” są znane rosyjskim władzom. 20 stycznia na Placu Czerwonym zaśpiewały piosenkę „o Putinie, który przestraszył się opozycyjnych wystąpień”. Zostały zatrzymane i ukarane mandatem „za naruszenie przepisów o wiecach i zgromadzeniach”.

    Jednak trudno nie zgodzić się ze autorami petycji, którzy zwracają uwagę, że karanie więzieniem za taki czyn jest przejawem postępującego totalitaryzmu w Rosji. Niestety w tym kraju za mniejsze przewinienia czekają na obywateli surowe kary. Kobiety powinny zostać co najwyżej ukarane sporym mandatem (i nagrodą za odwagę sprzeciwienia się putinizmowi) za zakłócenie przebiegu nabożeństwa. Podejrzewam, że tak by się stało, gdyby ich „protest song” nie dotyczył „cara” z KGB, który znów jest prezydentem.

    całość
    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/prosily_bogurodzice_by_przepedzila_putina._teraz_sa_aresztowane_przez_fsb_19624

    Zawsze ostrzegałem i nadal ostrzegam przed Frondą. !

    Uwolnić „Pussy Riot”

    „Pussy Riot” to rosyjska feministyczna grupa punk rockowa, która w swojej twórczości porusza problem braku równych praw płci, wytyka zakłamanie współczesnych władz, sprzeciwia się wszelkiego rodzaju dyskryminacji, często uciekając się do prowokacji. Po jednym z ostatnich happeningów w cerkwi trzy członkinie grupy zostały aresztowane. W duchu solidarności z „Pussy Riot” polska grupa „Porozumienie Kobiet 8. Marca” zorganizowała protestpod pomnikiem Kopernika na Krakowskim Przedmieściu .

    a jakże by inaczej !

  13. Marucha said

    Re 12:
    Sama nazwa „Pussy Riot” świadczy, kim są te podpuszczone przez starszych i mądrzejszych cipy.
    Fronda? No cóż, jak Fronda… zawsze coś tam wyjdzie spod podszewki…

  14. Kapsel said

    Re 13
    W rzeczy samej,nazwa mówi sama za siebie.

  15. 166 bojkot TVN said

    Pussy Riot to taki Arschloch tylko w pobliżu. Mogły się nazwać równie dobrze wściekłe Arschlochy, albo może taką nazwę przyjmie zespół składający się z Biedronia i Biedronio-podobnych.

  16. Miet said

    Ciekaw jestem co by było, gdyby jakieś „Pussy Riot” wpakowały sie do synagogi w Izraelu albo tutaj w US i w identyczny sposób w czasie żydowskich modłów protestowały przeciwko np. Natanyahu.
    Oczywiście rabini nie pisnęliby ani słówkiem a tolerancjusze całego świata wychwalałyby pomysłowość organizatorów takiego protestu – nieprawdaż?:-)))

  17. Kronikarz said

    Ktunt, tylko knut pomoze tym histerycznym cipom !

  18. pipinek said

    Ad 5
    Do ‚admin’. Ma Pan racje.

    PS
    Ciezko to wyznac bylo poniekad.

  19. Rysio said

    re 15. „..Pussy Riot to taki Arschloch……..”

    PISiura – córo judy – czy ty naprawdę nie możesz się powstrzymać aby nie wrzucać bez przerwy te wyrazy w języku jidisz?

    😦

  20. Zgroza said

    A może poniższy tekst wyjaśni coś w tym problemie:
    Problem żydowski w Rosji dzisiaj
    Dr Oleg Płatonow
    Rozdział 74, tomu II
    „Historia narodu rosyjskiego w XX wieku.

    „Problem żydowski w Rosji w ostatnich latach – pisze żydowski publicysta L. Radzichowski – przeszedł nader interesujące transformacje. Spośród 150 milionów mieszkańców Rosji było, dajmy na to 600 tys. Żydów (według paszportu). Pond milion Żydów „półkrwi”. A jeśli dodać znaczną liczbę członków ich rodzin, otrzymamy liczbę nie mniejszą niż 3 miliony osób znajdujących się w tzw, „żydowskiej sferze”. Uważam, że około 800 tys. do jednego miliona Żydów skupiło się w Moskwie. Co stanowi 10% ludności stolicy Rosji.
    Jednakowoż sprawa nie tylko w liczbach. Żydzi obecnie stanowią większość elity politycznej, handlowej, artystycznej i w ogóle intelektualnej. Politycy: Żirinowskij, Jawlinski, Czubajs, były minister spraw zagranicznych Kozyriew i nowy minister Primakow, minister gospodarki Jasin, doradcy prezydenta (Jelcyna) Liwszyc, Satarow, gubernator Niżniego Nowogrodu, pierwszy wicepremier zarządu Moskwy, Rezin, znamienity generał Rochlin itd. Nieco naciągając można tu włączyć także Gajdara. Takie zagęszczenie Żydów w sferach rządzących było absolutnie nie do pomyślenia w ostatnich dziesięcioleciach. Żydzi stanowili także ogromną część wcześniejszej, kapitalistycznej elity państwa. Żydzi stoją na czele prawie wszystkich większych banków Moskwy. Bank „Stolicznyj”- dyrektor Aleksander Smolenski, „Most-Bank”- Władimir Gusinski, „Manatep” – Michaił Chodorkowski, „Rosyjski kredyt” – Witalij Małkin, „Alfa-Bank” – Piotr Awen i Michaił Fridman…
    Do liczby wielkich przedsiębiorców Rosji zaliczyć trzeba Władimira Rezina – króla moskiewskiego budownictwa, jak również znanego ze skandali trubadura Josifa Kobzona; ciągle obwinianego o związki z mafią, Borysa Bierezowskiego i innych. Słowem Żydzi w Rosji, po dwudziestu latach trwającej nieprzerwanie emigracji, młodych i starych, najbardziej energicznych, okazali się silniejsi niż dwadzieścia lat temu. Więcej, zaryzykowałbym twierdzenie, że Żydzi mają w rosyjskiej polityce i biznesie wyższą pozycję, niż w jakimkolwiek innym chrześcijańskim kraju.”
    Tyle publicysta żydowski L. Radzichowski.
    Gwałtowny wzrost liczby Żydów w życiu politycznym i gospodarczym Rosji w latach 90-ych zdradza nieodparte podobieństwo do czasów dochodzenia do władzy żydowskich bolszewików po rewolucji 1917 roku, pociągających za sobą setki żydowskich mieszkańców rosyjskich miasteczek byłej strefy osiedleńczej. Jak ówczesna pierwsza bolszewicko-żydowska władza tak i pierwsza żydowska władza kryminalno-kosmopolitycznego reżimu z 1991 roku, doszła do władzy w wyniku przewrotu gospodarczego i zdrady ojczyzny. Podobnie jak żydowscy bolszewicy, żydowscy działacze reżimu kryminalno-kosmopolitycznego postawili na swoich współplemieńców. Pod patronatem Gajdara, Czubajsa, Awena, Kozyriewa, Primakowa, Jasina, Liwszyca i innych żydowskich polityków 60% rosyjskiej własności wypracowanej przez pokolenia narodu rosyjskiego (stanowiącego 85% ludności Federajcji Rosyjskiej) bezprawnie, a dokładnie w sposób przestępczy przeszło w ręce paru dziesiątków żydowskich klanów finansowych, aferzystów i mataczy.
    Podobnie jak bolszewicy w latach 1917-1918, działacze kryminalno-kosmopolitycznego reżimu w 1991-1997 dokonali ekspriopracji znakomitej większości narodowej własności państwa. Nazywało się to prywatyzacją, w wyniku której znakomita większość własności narodu stała się majątkiem żydowskich klanów, co jest i pozostanie największym w historii ludzkości kryminalnym, politycznym i gospodarczym przekrętem, rezultatem przestępczej zmowy żydowskich polityków i żydowskich geszefciarzy, wspartych przez kapitał międzynarodowy i tzw. społeczność międzynarodową. Rozgrabiając narodowe bogactwa Rosji i stając się ich właścicielami żydowskie kliki głosiły światu, że to dobro niczyje, jakby w kraju wymarli wszyscy Rosjanie pozostawiając majątek państwa na pastwę losu. Jeden z głównych uczestników tego przestępstwa, żydowski aferzysta finansowy Bierezowski w rozmowie w izraelskiej telewizji wprost oświadczył: „To bogactwo było niczyje, nie należało do nikogo. To wszystko było państwowe.”
    Przedstawiciele Żydowskich klanów stali się najważniejszymi figurami w instytucji „upełnomocnionych” komisarzy żydowskiego rządu Rosji. „Nasza” władza chętnie, i oczywiście nie bez korzyści, uwłaszczała żydowskich biznesmenów bogactwem wypracowanym w ciągu pokoleń przez cały naród. Jak wyznał w Izraelu tenże Bierezowski: „Urzędnik (oczywiście „nasz”, na przykład P. Awen – O.P.) mógł jednym podpisem zadecydować – to i to należy do ciebie, albo do kogo innego. Nie będziemy oceniać, czy mechanizm prywatyzacji był dobry czy zły. Mój punkt widzenia – lepiej być nie mogło. (dla Bierezowskiego – O.P.)
    W rezultacie bezprawnego rozdziału dobra narodowego we władanie grupy Bierezowskiego, i innych żydowskich klanów, powstały ogromne, osobiste majątki, które były wielokrotnie pomnażane machinacjami z udziałem środków budżetowych państwa, i drogą aferowych posunięć, związanych n.p. ze skupem prywatyzowanych czeków, emisją akcji „dętych” przedsiębiorstw itp. Jeden z byłych kierowników służby bezpieczeństwa prezydenta RF (Federacji Rosyjskiej) Strielecki mówi: „Wszystkie komercyjne i finansowe struktury, o których się obecnie słyszy, pojawiły się niczym grzyby po deszczu, niepostrzeżenie, jednakże w samej rzeczy wyrosły one na budżetowych pieniądzach państwa. Mówię o „Most-banku” Gusińskiego, strukturach Bierezowskiego, byłego ministra ekonomiki wewnętrznej Awena i in. Jak to się stało? Pieniądze państwowe były wymieniane, przekształcane w rzekome podatek i wyprowadzane za granicę.
    Symbolem żydowskiego kapitału lat 90-tych stał się znany aferzysta Bierezowski, człowiek absolutnie amoralny, kryminalista, zdolny do każdego przestępstwa. Zaświadcza były dowódca służby bezpieczeństwa prezydenta Rosyjskiej Federacji, generał Korżakow:
    „Po półrocznej znajomości, w 1993 roku Bierezowski zaczął namawiać mnie aby zabić Gusinskiego. Opowiadał o nim rzeczy straszne. Zdobył gdzieś kompromitujące go dokumenty. Wtedy jeszcze Gusinskiego na oczy nie widziałem, wiedziałem jednak, że chce on spotkać się ze mną i wszystko wyjaśnić. Lecz po tym, co wiedziałem od Bierezowskiego unikałem spotkania… Poczym u Bierzowskiego pojawiła się nowa wizja wroga – Jurij Michajłowicz Łużkow. Rzekomo wszelkie nasze nieszczęścia od niego pochodziły, a Gusiński zamyślał zrobić go prezydentem. W końcu Bierezowski wskazał jeszcze dwie ofiary – bardzo mu się nie podobał Josif Dawidowicz Kobzon i Lisowski. Wymyślił tak chytrą operację jak ich sprzątnąć, że zacząłem podejrzewać, czy czasem Borys Abramowicz nie zwariował?”
    Biorąc pod uwagę taką krwiożerczość Bierzowskiego, można przypuszczać, iż szereg zabójstw na zlecenie, przedsiębiorców i bankierów, nie obyło się bez jego udziału. Piszę to i mimo woli zaczynam obawiać się o własne życie.
    Kariera Bierzowskiego wiąże się z całą serią głośnych afer. Zaczynał jako kierownik tak zwanej sieci dilerskiej „LogoWAZ”, zajmującej się sprzedażą samochodów. W rezultacie jego działalności upadła fabryka samochodów (Wołżskij Awtomobilnyj Zawod), ponieważ nie otrzymała pieniędzy za sprzedane samochody. Pod kierownictwem tego aferzysty było powołane do życia Towarzystwo „ABBA”, które sprzedało akcje za trzy tryliony rubli. Towarzystwo zostało powołane do zorganizowania produkcji samochodu narodowego (jak w Niemczech Volkswagena za Hitlera), w wyniku działalności tego towarzystwa setki tysięcy udziałowców straciło swoje pieniądze, a Berezowski stał się jeszcze bogatszy. Znacznym uszczerbkiem gospodarczym skończyło się zarządzanie przez Bierezowskiego pierwszym kanałem telewizji ORT, którego długi osiągnęły gigantyczne rozmiary. Były sekretarz prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej P. Woszczanow, dobrze znający afery Bierezowskiego, publicznie poprosił go o odpowiedź na parę pytań związanych z jego działalnością. „Pytanie pierwsze dotyczy – operacji związanych z „LogoBAZą” zajmującą się handlem reeksportowanymi samochodami „Żiguli”. Drugie – dotyczyło gigantycznej piramidy finansowej Wszechrosyjskiego Samochodowego Towarzystwa, nie była ona mniejsza od sławnej „MMM” Mawrodich. Ponadto, wypada aby pan Birezowski opowiedział o tym, jak wykorzystując Korżakowa wymusił na prezydencie fantastyczne wprost ulgi, dla gigantycznego, pustego balonu, zwanego ‘produkcją samochodu narodowego’. Nie chcę mówić nic o ORT, niech mówią funkcjonariusze bezpieczeństwa narodowego. Izba Kontroli twierdzi, iż Pierwszy Kanał telewizji, to kolejna wielka finansowa afera. Są i inne pytania – tyczące działalności Zjedoczonego Banku, ‘Sibi-Nieftu’, Aerofłotu, w końcu też nieruchomości w Izraelu.”
    Działalność innych żydowskich aferzystów rozwijała się w podobnym duchu. Metodami przestępczymi żydowskie klany zgromadziły ogromny kapitał, jego główną właściwością stała się nieproduktywność i pasożytnictwo wobec gospodarki państwa. Przede wszystkim kapitał ten kontroluje 60% rosyjskiej ekonomiki, nie przysparzając ani rubla bogactwu narodowemu, przeciwnie wyprowadza to bogactwo za granicę skazując rosyjską produkcję na obumieranie. Bankierzy żydowscy nie są zainteresowani w rozwoju kraju, traktują go, jako źródło kolosalnych możliwości bogacenia się. Praktycznie wszyscy wielcy finansiści mają podwójne obywatelstwo, przede wszystkim Izraela, i gotowi w każdej chwili porzucić Rosję. Według oficjalnych danych 98% wszystkich bankowych kapitałów kontrolowanych przez kapitał żydowski w 2/3 inwestowanych jest, nie w przemysł, lecz w krótkoterminowe kredyty. Przede wszystkim w jednomiesięczne kredyty handlowe. Oznacza to, że przy tej strukturze obrotu towarowego, jaka stworzona została w Rosji po roku 1991, gdy większość towarów sprowadzana jest zza granicy, kapitały żydowskie faktycznie finansują rozwój przemysłu poza Rosją, tam tworzą nowe miejsca pracy pozbawiając zatrudnienia pracownika rosyjskiego. Co więcej, także zysk osiągany z handlu towarami zagranicznymi zostaje wyprowadzony za granicę.
    Na bazie antyrosyjskiej działalności żydowskiego kapitału w latach 1995-1997 powstała żydowska finansowa oligarchia, główny hamulec ekonomicznego i politycznego rozwoju Rosji. W ten sposób wbudowany został mechanizmem gwarantujący stałe zapóźnienia technologiczne. Finansuje się zagraniczny przemysł, wpompowując w niego wypracowane w Rosji miliardy, pozbawia rosyjską gospodarkę inwestycji. Tak więc żydowska oligarchia nie tylko zuboża kraj dzisiaj, ale pozbawia go jakiejkolwiek perspektywy na przyszłość.
    Powstanie tego układu finansowego w Rosji witane było na Zachodzie z entuzjazmem. Jeden z głównych organów światowej finansjery «Financial Times”, dał rozległą informację o tym zjawisku. Na stronach tej wpływowej gazety powiadomiono, że w styczniu 1996 roku, podczas światowego ekonomicznego forum w Dawos, pojawiła się tam grupa czołowych rosyjskich biznesmenów i polityków, na czele z A. Czubajsem. Przy poparciu najpotężniejszych sił Zachodu, na tajnej naradzie biznesmeni rosyjscy zawiązali «alians mający na celu głębokie zmiany gospodarcze w ich kraju».
    Członkowie tego aliansu zdecydowali za każdą ceną zachować kryminalno-kosmopolityczny reżim. Doszli do wniosku, że zrobić to można tylko z Jelcynem i przy czołowej roli Czubajsa. «To spotkanie, – twierdzi „Financial Times” – dało zwycięstwo wyborcze Jelcynowi, stworzyło nowe centrum władzy w Rosji, jednocząc magnatów finansowych, tworzących nowy kapitalizm w kraju, jednocześnie pozostających wobec siebie w stanie drapieżnej rywalizacji». Są oni ze sobą ciasno związani, jak niegdyś politbiuro. Spotykają się co tydzień i ściśle współpracują z A. Czubajsem. Jej członkowie otwarcie czują się główną siłą napędową rosyjskiej polityki. Po powołaniu Potanina i wzmocnieniu Bieriezowskiego konsoliduje ich dążenie – do władzy. Oprócz Bieriezowskiego w skład grupy wchodzą: Potanin (były szef ONEKSIM-bank), Gusinski (Most-bank), Chodorkowski (Mienatiep), Awen i Fridman (Alfa-bank) oraz Smoleński (Bank Stołeczny). Sześciu tych ludzi, i podążające za nimi finansowe grupy, według słów Bieriezowskiego, kontrolują koło 50% ekonomiki kraju. A wszyscy czują się jak swego rodzaju dzieło Czubajsa, ponieważ ich sukcesy zasadzają się na przeprowadzonych przez niego «reformach». «Moja pozycja zupełnie naturalna: Jestem produktem prywatyzacji – oświadczył Bieriezowski. – Oto dlaczego czysto mentalnie jestem tak bliski Czubajsowi». Obecnie razem z prezydencką córką Tatianą Diaczenko, Czubajs służy tym biznesmenom jako pośrednik w dostępie do chorego Prezydenta.
    «To żydowscy biznesmeni stworzyli wspaniały polityczny mechanizm przesuwający we właściwym kierunku ekonomikę rynku i powodujący rozkwit gospodarczy; podobnie jak i rozkwit ich przedsięwzięć. Grają nie tylko ważną rolę w rządzie i na Kremlu, ale także kontrolują dwie podstawowe sieci telewizyjne i rosnącą liczbę ogólnokrajowych gazet, które efektywnie wykorzystują dla osiągania swoich celów». – Pisał z zachwytem „Finacial Times”.
    Umacnianiu się Żydów, w politycznym i ekonomicznym życiu Rosji, towarzyszył szybki wzrost ich nacjonalistycznych, syjonistycznych organizacji, oplatających szeroką siecią całe terytorium byłego ZSRR. Do 1995 roku organizacje te zrzeszały około 50 tys. członków w dużych miastach. Ich przedstawiciele zebrali się, na początku 1995 roku wraz z żydowskimi nacjonalistami i syjonistami na organizacyjnym zjeździe nowej organizacji – Rosyjskiego Kongresu Żydów. Prezydentem kongresu został finansowy aferzysta Gusinskij (Most-bank), ważne funkcje w organizacji objęli dwaj jego pomocnicy na niwie uwłaszczania się bogactwem rosyjskiego narodu: W. Małkin (Rosyjski Kredyt) i M. Fridman (Alfa-bank), wszyscy członkowie finansowej oligarchii. Same obrady kongresu odbywały się z wielką pompą – pierwszy zastępca szefa prezydenckiej administracji Krasawczenko odczytał powitanie od Jelcyna, występowali: Łużkow, ambasadorzy Izraela, oraz ambasadorzy USA i RFN. Z Izraela przybył główny rabin Icchak Kulitz, ze Stanów Zjednoczonych – znani politycy i przedsiębiorcy. Na wieczornym bankiecie, donosiła prasa żydowska, była obecna «cała Moskwa» – czyli cała artystyczno-biznesmeńska «śmietanka».
    Od samego początku uformowania się kryminalno-kosmopolitycznego reżimu, który personalnie identyfikuje się z żydowską władzą, żydowską religią i żydowskim nacjonalizmem, próbuje on poniżać rosyjski naród, otwarcie szydząc z jego świętości, tradycji i obyczaju. 1 grudnia 1991 roku żydowskie religijno-nacjonalistyczne organizacje, prowadzone przez rabinów, dokonują niesłychanej rzeczy na oczach Rosjan – rytualnie znieważają wielką świątynię Rosyjskiego narodu, moskiewski Kreml. Po raz pierwszy od czasu swojego założenia mury Kremla stały się miejscem obchodów święta cudzej religii – izraelskiego święta Chanuki. Rzecz odbyła się za zezwoleniem prezydenta i Naczelnej Rady Federacji. Rabini i chasydzi pląsali obok kremlowskich, prawosławnych katedr, w Pałacu Zjazdów urządzono koncert, występowali liderzy żydowskich, religijnych nacjonalistów M.M. Szniejerson, i agentka wpływu USA Jelena Bonner, oraz tym podobne osobistości. Bluźnierczemu aktowi bezczeszczenia rosyjskich świątyń, organizatorzy rytuału nadali międzynarodowy rozgłos. Zorganizowano telemost z Nowym Jorkiem, Paryżem i Londynem.
    Równocześnie z przygotowaniem święta Chanuki, religijni Żydzi – chasydzi, dokonali w Moskwie zniszczeń w Państwowej Bibliotece. Nie mając żadnych podstaw prawnych zażądali wydania z zasobów bibliotecznych pewnej kolekcji książek stanowiących narodowe mieniem rosyjskie. Spotkawszy się z odmową, dokonali chuligańskiego napadu na bibliotekę. Opowiada świadek zdarzenia, zawiadujący działem rękopisów pracownik naukowy W. Dieriagin:
    – 19 listopada 1991 roku chasydzi, a z nimi ośmiu obywateli amerykańskich i jeden izraelski, wśród nich profesorowie… Przyszli do biblioteki ze skrzyniami dla spakowania książek. Przyjechała amerykańska telewizja. Chasydzi wykonywali rytualne tańce. Zachowywali się nader bezceremonialnie, pili, palili, spluwali. Kiedy starszy człowiek, dyżurny biblioteczny, zrobił im uwagę, że zachowują się niewłaściwie – spoliczkowali go, przewrócili, zaczęli kopać. Milicjantowi, który rzucił się z pomocą zaatakowanemu, zerwali w szarpaninie naramiennik, zdeptali kaszkiet… Był odgórny prikaz komendy milicji: żadnego gwałtu. Zapytałem stojącego przy mnie drugiego sekretarza ambasady amerykańskiej: „Czy wszyscy Amerykanie są takimi chamami, jak wasi profesorowie? Piją whisky w bibliotece, plują, palą? I co powiedziano by mnie, rosyjskiemu profesorowi, gdybym podobnie zachowywał się w Bibliotece Kongresu Amerykańskiego?
    17 lutego 1992 roku chasydzi zorganizowali jeszcze jeden pogrom w Moskwie. Był to prawdziwie bandycki napad na Główną Bibliotekę Rosyjską im. Lenina. Jak relacjonował świadek, wpół do jedenastej przed południem, pod samo wejście „Leninki” podjechał autobus, z którego wyszło około trzydziestu chasydów i bejtarowców, na czele z Amerykaninem Lewinsonem. Na drodze kipiącej nienawiścią wchodzącej zgrai, stanął mający tu służbę milicjant, Siergiej Sorokin. Chasydzi skopali go, bili głową o podłogę, dusili szalikiem. Na podłogę leciały szafy i krzesła. Z pomocą milicjantowi próbował przyjść znajdujący się w bibliotece czytelnik. Jego także dotkliwie pobili. Przybyli OMON-owcy tylko umożliwili napastnikom wycofanie się. Chasydzi wybiegli na ulicę i szybko schronili się w autobusie. „Potraktujcie to, jako przestrogę!” – krzyczeli odjeżdżając.

    Żydowscy nacjonaliści próbują terroryzować rosyjski patriotyczny ruch fałszywymi, bezpodstawnymi pozwami sądowymi. W początkach 1992 roku trafia do sądu pozew przeciwko „Naszemu Sowremiennikowi” i jego naczelnemu redaktorowi, znakomitemu rosyjskiemu dziennikarzowi A. I. Kazincowowi. Przeciwko nim staje wynajęty, znany żydowski adwokat G. Reznik, który zasłynął już wcześniej z podobnych procesów. Ale mimo to sprawy przeciwko „Sowremiennikowi” nie dało się wytoczyć. Sąd oddalił pozew, uznając bezpodstawność roszczeń.
    Żydowscy szowiniści próbują bezczelnie wtrącać się w wewnętrzne sprawy cerkwi prawosławnej. Pierwszy zjazd Kongresu Żydowskich Organizacji i Wspólnot oświadczył, na przykład, o swoim zamiarze zwrócenia się do patriarchy Aleksego II z żądaniem «aby przyjął nie cierpiące zwłoki miary” w związku z publikacjami metropolity petersburskiego i ładożskiego, Joannina.
    Utworzone w lata rządów kryminalno-kosmopolitycznego reżimu media, praktycznie w pełni znalazły się w rękach żydowskich biznesmenów i redaktorów. Charakter ich publikacji przybrał otwarcie antyrosyjski kierunek, obcy tradycjom i obyczajom wielkiego kraju. Gazety, czasopisma, ekrany telewizyjne zapełniła pornografia, okrucieństwo, kult gwałtu, wulgarność, banał; wszystko wzorowane na zachodniej popkulturze. Kierunek zasadzający się na bezczelnym gwiazdorstwie, bezwstydnej eksploatacji niskich cech ludzkiej natury i złym smaku. W politycznym programie żydowskich mediów górowało oszustwo, falsyfikacja, oszczerstwo, drwiny z tradycji, świętości i uczuć patriotycznych.
    W oceanie kłamstwa i fałszu tych mediów, istniały tylko nieliczne wysepki prawdy i normalności. Był to program A.G. Niestorowa – „600 sekund”, czy A.N. Krutowa – „Rosyjski Dom”.
    W mediach kosmopolitycznego reżimu, od razu, jako styl, pojawiła się hałaśliwa mieszanka komunistycznej agit-propagandy i zachodnich form otumaniania społeczeństwa. Sprzedajni dziennikarze – w rodzaju E. Kislewa, S. Dorenko, T. Sorokiny, Gołębiowskiego, Gusiewa, E. Jakowlewa – którzy jeszcze pięć lat temu tak spolegliwi wobec życzeń partii, teraz stali się płomiennymi stronnikami liberalizmu i „wolnej prasy”, funkcjonującej dzięki łasce i pieniądzom żydowskich oligarchów, aferzystów i zachodnich służb specjalnych. Żydowscy przedsiębiorcy szukali w mediach tylko zysku i możliwości rozprawienia się ze swymi konkurentami czy oponentami politycznymi. „Ja – mówił Gusinski – patrzyłem na media jak na środki inwestowania kapitału, a także, jako na mechanizm obrony własnych, i tylko własnych interesów”. „My – wtórował mu Kuczerenko – zainteresowani jesteśmy tylko w realizacji projektów, które chcemy przedsięwziąć”. A cele tych aferzystów, jak pokazano wyżej, wyraźnie rozchodzą się z interesami narodu, albo są wprost nakierowane na rozgrabianie bogactw kraju.
    Gusinski przy poparciu Łużkowa, razem z TOO „Itogi” (wyniki, rezultaty) kierowanym przez dziennikarza rusofoba E. Kislewa, zakłada stację telewizyjną NTW, którą za poleceniem prezydenta i rządu (czuwał nad tym osobiście wicepremier Szumiejko), przekazano cztery kanał telewizji rosyjskiej. Oprócz NTW, Gusinski kupuje gazetę «Siewodnia» (redaktor naczelny, żydowski dziennikarz D. Ostalskij); sponsoruje «Moskiewskiego Komsomolca» i «Literaturną Gazietę».
    Inny żydowski aferzysta Bieriezowski – kupuje 16% akcji pierwszego kanału rosyjskiej telewizji publicznej, rządzi się tam jak udzielny władca, zostaje jego faktycznym zarządcą. Wiele audycji rosyjskiej telewizji, zwłaszcza pierwszego i czwartego kanału, przybrało jawnie antyrosyjski charakter. 7 września 1992 roku na pierwszym kanale, milionom telewidzów pokazano program z artystycznej galerii «Regina-art» w Moskwie. Grupa czarnobrodych osobników dokonała na żywo autentycznego, rytualnego mordu świni. Natychmiast po zabiciu, zwierzę zostało porąbane na kawałki, a te ociekające jeszcze krwią, rozdano zebranej publiczności. Charakterystyczne, że przed śmiercią świnia była dokładnie myta. Jeden z czarnobrodych, wskazując na świnię, tuż przed jej zabiciem i porąbaniem, oświadczył:
    – Oto obraz Rosji, wiecznie zakompleksionej, pełnej przesądów, których nie podobna się pozbyć, można je tylko rozrąbać!

    Wszystkie, bez wyjątku największe rosyjskie codzienne gazety i tygodniki znajdują się w rękach żydowskich redaktorów finansowane są przeważnie z środków żydowskiej oligarchii.
    Oto główne rosyjskie gazety, kierowane przez redaktorów naczelnych Żydów (dane z połowy lat 90-ch):
    Izwiestia I. Gołębiowski
    Niezawisimaja Gazieta W. Trietiakow
    Siewodnia D. Ostalskij
    Kommiersant W. Jakowlew
    Obszczaja Gazieta E. Jakowlew
    Litieraturnaja Gazieta A. Udalcow
    Moskowskije Nowosti W. Łoszak
    Wieczerniaja Moskwa A. Lisin

    W rozwoju żydowskiej prasy wielką rolę odegrał zarząd miejski Moskwy, a przede wszystkim, osobiście burmistrz Łużkow. «Moskiewskie nowości», na przykład, otrzymały od stołecznych władz, za symboliczną sumę, faktycznie w prezencie, budynek mający 6 tys. kw. powierzchni użytkowej, gdzie natychmiast osiadł żydowski bank «Stołeczny» (dyrektor A. Smolenski). W tym banku jedną z głównych posad dano żonie Łużkowa. Tak afery finansowe szły ręka o rękę z przekupstwem i korupcją dziennikarzy, służalców kryminalno-kosmopolitycznego rządu. Umocnienie się władzy żydowskiej finansowej oligarchii natychmiast zmieniło zachowanie się inteligencji tego «małego narodu». Jeśli wcześniej starała się ona nie wyróżniać z ogólnej masy rosyjskiej inteligencji, to po rozpadzie ZSRR «odważnie» ogłosiła się główną «rewolucyjną siłą», niczego nie mającą wspólnego z «tymi Sowokami» (Szufelkami, pogardliwa nazwa Rosjanina w środowisku żydowskim). W ciągu dwóch, trzech lat żydowska i filosemicka inteligencja ostro, nawet bojowo, przeciwstawiła się rosyjskiej inteligencji, jak i całemu rosyjskiemu społeczeństwu, pretendując do roli intelektualnego przewodnika kraju. Co uroczyście ogłaszał Ł. Radzichowski: «Żydowska i okołożydowska inteligencja była w Rosji jednym z głównych nosicieli zachodnio-liberalnej idei, i została ideologiem obecnej rewolucji».
    Nie brzydząc się najbardziej haniebnymi, najpodlejszymi metodami, w oparciu o kryminalno-kosmopolityczny reżim rządowy, przekupstwo, zastraszanie, szkalowanie, inteligencja «małego narodu» zdobyła władzę praktycznie we wszystkich twórczych związkach, oprócz Związku Rosyjskich Pisarzy Rosji, gdzie otrzymała godny odpór. Żydowscy i filosemoiccy literaci nie chcieli żyć razem w domu rosyjskim, wyszli z niego, utworzywszy swój żydowski związek, a także antyrosyjską literacką organizację Pen-Centrum, związaną ściśle z masońskimi strukturami.
    «Sumieniem» inteligencji «małego narodu», byli tak zwani obrońcy praw człowieka, dysydenci. Jednakże procesy pierestrojki i rozpad ZSRR odsłonił prawdziwą twarz tych «obrońców praw». Wielu z nich, w rodzaju W. Nowodworskiej, okazało się po prostu nikczemnikami, związanymi z zachodnimi specsłużbami. Nowodworska nie powstydziła się publicznie nazwać się «nieetatowym pracownikiem CIA». Albo taki S. Kowalew, który pomagał bandytom Dudajewa, przymykając oczy na masowe morderstwa rosyjskich żołnierzy w Czeczenii. Po rozpadzie ZSRR Zachód przestał płacić dysydentom za ich wywrotową robotę i wszyscy nagle gdzieś wyparowali z politycznej sceny. Zachód, który dotąd gwałtownie bronił praw każdego dysydenta, każdego obrońcy praw człowieka, natychmiast stracił zainteresowanie tym zagadnieniem. Nikt też dzisiaj nie wspomina o „trzecim koszyku”, nikogo nie niepokoją masowe naruszenie praw obywateli z powodu ich etnicznej przynależności lub religii, społeczności międzynarodowej już nie wzburzają tysiące zabitych i okaleczonych, czy miliony uchodźców. Prawa człowieka, jako pojęcie polityczne znikły z arsenału zachodnich środków walki, jak tylko został osiągnięty polityczny cel: zniszczenie głównego przeciwnika, ZSRR.
    Ze wszystkich dysydentów – pisał Leonow – tylko niewielka ich część potrafiła uczciwie uznać wywrotowy charakter swej działalności. Celowaliśmy – powiedział A.A. Zinowiew – w komunizm, trafiliśmy w naród rosyjski.
    Zetknąwszy się z obrońcami praw człowieka, Rosjanie zobaczyli ich duchowe ubóstwo, nieuctwo, chciwość, ale głównie, zoologiczną rusofobię. Bardzo charakterystyczną dla światopoglądu inteligencji «małego narodu», jest «ideologia» głoszona przez wspominaną już tu Walerię Nowodworską, członka Żydowskiego Związku Rosyjskich Pisarzy, pozostającą w tym samym szeregu rusofobów co Jewtuszenko, Okudżawa, Ananiew i in. Oto jej wypowiedzi:
    «Sowkom (tzn. Rosjanom) – pisze ta była «prawozaszczytnica» – niczego nie wolno objaśnić, bowiem są oni najlepszym, najdojrzalszym, najbardziej wyselekcjonowanym płodem sławiano-bizantijsko-skifskiej tradycji. Waregom (tak Nowodworska nazywa żydowską inteligencję), było źle do 1991 roku, Sowkom jest źle teraz. Bo my ich śmierdzące morze osuszamy. Już zaczął się odpływ, a Sowki mogą oddychać tylko skrzelami».
    A oto jeszcze kilka wypowiedzi tej płomiennej żydowskiej rewolucjonistki, niestety, otwarcie wyrażające antyhumanitarny charakter poglądów byłej żarliwej obrończyni praw człowieka, a przy tym zdradzające zwyczajne chamstwo inteligencji «małego narodu». A nie ma co do tego wątpliwości, przekonaliśmy się o tym – podobnie myśli 99% tej grupy:
    «Apartheid to prawda, a jakieś powszechne prawa człowieka – zwykłe kłamstwo».
    «Rosjanie w Estonii i na Łotwie udowodnili swoim jęczeniem, swoim lingwistycznym beztalenciem, swoim ciągiem wstecz do poziomu ZSRR, swoim upodobaniem do czerwonych flag, że ich nie wolno, jako równouprawnionych wpuszczać do europejskiej cywilizacji. Ich położono przy paraszy (czyli sąsiedztwie więziennego kibla) i prawilno sdiełano».
    «Ja osobiście prawami człowieka najadłam się do syta. Niegdyś, i my, i CIA, i całe USA używały tej idei jak tarana dla zniszczenia komunistycznego reżimu i rozbicia ZSSR. Ta idea odsłużyła swoje i teraz dość kłamania, o prawach człowieka, o obronie prawa w ogóle. Bo to jakby rąbać sęk, na którym teraz siedzimy».
    «Kapitalizm daje prawa z wielką rozwagą i nie wszystkim. A prawa na socjalizm obecnie w sprzedaży w ogóle nie ma».
    «Prawo – to pojęcie elitarne. Jest tak: albo jesteś trzęsącym się ze strachu bydlęciem – albo masz wszelkie prawa. Jedno z dwóch».
    «I nie trzeba pieprzyć o sumieniu! W człowieku nie ma żadnego sumienia. Może jakieś pojedyncze, szurnięte egzemplarze je mają, ale większość gitary sobie tym nie zawraca.”
    «Dlaczego w Ameryce Indianie nie proklamują swej suwerenność? Widać, w swoim czasie biali osadnicy nad nimi dobrze popracowali. A my, prawdopodobnie, w XVII-XVIII wieku pracowaliśmy za mało. Coś więc obecnie ze swoimi dzikimi Tunguzami mamy nie dokończone. I jeśli oddam życie za wolność Pribałtyki, Ukrainy, Gruzji, to gdy jakikolwiek cywilizowany kraj zamyśli podbijać Uzbekistan, Tadżykistan, Turkmenistan, gdzie ustaliły się totalitarne-faszystowskie reżimy, to ja im pobłogosławię na drogę. Żal, że Rosja nie jest cywilizowanym krajem. Trzem wyżej wymienionym państwom pisane być koloniami, bo nie skorzystały z dobrodziejstwa darowanej im przez nas wolności. Dobrze by było, żeby Anglia się nimi zajęła».
    «Trzeba mówić z Rosją bardzo ostro, w niczym nie ustępować, zachowywać się bezczelnie i niezależnie».
    «Absolutnie nie mogę sobie wyobrazić, jak można lubić Rosjanina; za lenistwo, za jego kłamstwo, za jego biedę, za jego garb, za jego rabstwo?… Ale to może, nie wszystkiej jego zalety?».

    Podobnie jak swoim współplemieńcom epoki lat 20-ch, żydowscy rewolucjoniści lat 90-ch rzucili hasło konieczności przebudowy mentalności rosyjskiego narodu. W dziedzinie wykształcenia inteligencja «małego narodu» podnosi sporo «nowych» idei. Na przykład: pokonanie totalitaryzmu, pluralizm szkół, formowanie „nowej mentalności” i „tolerancyjnej świadomości”, wyrabianie sobie przez uczniów nawyków – w amerykańskim stylu – woli walki i samoutwierdzania się w swych potężnych możliwościach, a też radykalna zmiana świadomości najbliższych pokoleń wszystkich narodów. Główny cel «reformatorów» – to całkowite zniszczenie wszelkich elementów rosyjskiej świadomości narodowej.
    – Mówiono tu o narodowej świadomości – oświadczył na jednej z narad „główny specjalista od literatury” w ministerstwa wykształcenia FR, niejaki T. Kołganow. – Czy my powinniśmy zawlec do szkół nacjonalizm?… Trzeba uwolnić szkołę od nacisków. Wcześniej narzucali jej ideologię, a teraz podobnie narzucają duchowość… Koledzy uczeni, proszę pomóżcie zrozumieć nam, co to takiego duchowość?
    Niszcząc narodową świadomość Rosjan, mędrcy «małego narodu» proponują wdrażanie w rosyjskich szkołach ogólnoeuropejskiej świadomości, a nawet przekucia rosyjskiego języka na nową modłę. Zastępca ministra wykształcenia Federacji Rosyjskiej, niejaki W.K. Bacyn, wypowiada taką myśl: Rosyjski język jest dotychczas narzędziem militarystycznej wspólnoty.

    Ostro spadł twórczy poziom inteligencji «małego narodu». Jeśli wcześniej podtrzymywało go doświadczenie i wysoki wewnętrzny potencjał rosyjskiego twórczego ducha, co pozwalało jej utrzymywać się na powierzchni, to po «rewolucyjnym wyodrębnieniu» okazało się, że «król był nagi». Sama w sobie inteligencja «małego narodu», z niewielkimi wyjątkami, okazała się nie zdolna do oryginalnej twórczość i rodzi tylko kicz. Nijakość zainteresowania, przy tym niedociągnięcia w wykształceniu, w kulturze, wulgarność, ponura szarość, przechodzi w wojownicze beztalencie. A podatność wobec zachodnich wzorów prowadzi jedynie do kiczowatej, jałowej popkultury. Do tego dodajmy, pełzająca rusofobię i będziemy mieli „sztukę”, która zalała ekrany, sceny, wystawowe sale, opasłe jaskrawe i tandetnie czasopisma. Za dziesięciolecie od początku przebudowy, twórcza inteligencja «małego narodu» nie zdołała stworzyć ani jednego wybitnego utworu, godnego wspomnienia w pozytywnym sensie, który mógłby, choć zbliżyć się do twórczych osiągnięć lat 1940-1970. Czyni się bohaterami bandytów, morderców, prostytutki, narkomanów, prymitywnie próbuje się „estetyzować” przestępczość i dewiacje. Różne warianty «Intierdiewoczek», filmy o wszechmocnej mafii, słowem parnucha i czernucha (beznadzieja i smutek) zalewa widza i czytelnika. Rewolucjoniści nader chętnie szydzą z Rosjan, pokazując ich w upokarzająco komicznej charakteryzacji, a wszystko w jak najczarniejszych barwach. Oto typowy przykład twórczej bezsiły inteligencji «małego narodu» – film A. Michałkowa-Konczałowskogo «Kurka pstrokata». Nieobeznany z rosyjską wsią cudzoziemiec, opisuje ją wyjątkowo czarnymi kolorami: brud i beznadziejne pijaństwo. Główna myśl filmu – ogłosić winnym wszystkich nieszczęść Rosję, okazać jej pogardę. Oglądający ten film chłopi ze wsi, gdzie Michałkow-Konczałowski kręcił swe dzieło, wyśmiali reżysera. Te jego żądanie występowania przed kamerą w najgorszych, wyszmelcowanych i podartych łachach, to mówienia wymyślonym przez niego sposobem, cały jego prymitywny zamysł. Spokojnie i bez złości pokazano reżyserowi, że jest zwykłym chałturszczykiem. Antyrosyjską tandetę wzięły „na taśmę” liczne rosyjskie teatry. W tym wybija się moskiewski teatr «Współczesny», kierowany przez żydowskiego reżysera G. Wołczka. O jednym z jego przedstawień gazety pisały między innymi: „Dlaczego bohaterowie tak nienawidzą swojego kraju, Rosji? Ileż to zła wylewa się pod adresem ojczyzny, ile oskarżeń, ilu ubliżających jej słów!» Demonstracyjnie przeciwstawiając się Rosjanom, działacze kultury «małego narodu» na naszych oczach tracili artystyczne czucie, talent, takt i miarę, przekształcając się w przeciętnych rzemieślników. Żydowski radziecki reżyser E. Riazanow, który zrealizował w latach 1950-1970 szereg wspaniałych filmów, korzystający z zasłużonego uznania po 1985 roku nie zdołał stworzyć niczego godnego uwagi. Zwrot do swoich żydowskich korzeni obrócił się dla Riazanowa w twórczą tragedią. Sztuka Riazanowa przekształciła się w tandetni, żydowski skecz, zrozumiały tylko dla bardzo wąskiego kręgu widzów. A sam reżyser został czymś w rodzaju jarmarcznego pośrednika handlowego, reklamujący zleżały towar w TV. Inteligencja «małego narodu», z uporem próbuje wypierać na peryferie społecznej świadomości, wszystko co odnosi się do rdzennej rosyjskiej kultury i jej wybitnych działaczy. Żydowski literat Jewgienij Jewtuszenko, sporządził w 1995 roku antologię rosyjskiej poezji XX wieku, gdzie przedstawił przeważnie żydowskich poetów. Znakomity rosyjski poeta N. Starszynow nazwał tę antologię «obrazą rosyjskiej poezji». Wybitni rosyjscy pisarze wypierani są z czasopism, na ich miejsce wchodzą liczne żydowscy i filosemiccy literaci drugiego i trzeciego rzutu, w rodzaju A. Nujkina, N. Szmielewa, Ł. Żuchowickiego, Wojnowicz, M. Żwanieckiego i im podobnych. Utwory tych autorów rozpowszechniane są przez komputerową sieć «Internet», zamieniając prawdziwe przedstawicielstwo rosyjskiej literatury na przeciętnych samozwańców.
    W miarę umacniania się władzy reżimu kriminalno-kosmopolitycznego, kryminalizowała się również inteligencji «małego narodu», tworzył się ścisły związek jej przedstawicieli, nawet przyjaźni ze światem przestępczym, nieraz na bazie wspólnego biznesowego interesu. Niedawni piosenkarze komsomołu i partii zostali piosenkarzami przestępczego świata, tworząc postacie «szlachetnych» bandytów i morderców. Wiele klipów filmowych, estradowych pieśni, była orientowana na obsługę bandyckiego, przestępczego środowiska. Idealizacja, romantyzacja i nawet estetyzacja bandziorów, morderców, bossów przestępczych ugrupowań – to najbardziej charakterystyczna linia tej «sztuki» pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Szeroko znane są związki z prowodyrami przestępczych korporacji piosenkarza I. Kobzona, aktora R. Bykowa, lekarza okulisty S. Fiodorowa, literata F. Miedwiediewa i wielu innych. Fiodorow, na przykład, czynił usilne starania o przedterminowe zwolnienie prowodyra bandytów W. Iwańkowa, następnie R. Bykow pomógł bandycie wyjechać do USA. Miedwiediew natomiast napisał powieść «Pamiętniki z kasyna „Sawoi”», gdzie opowiadał o «pięknie» życia w środowisku kryminalnym. Głośny skandal, zakończony w sądzie, rozegrał się z niejaką A. Wituchnowską, członkiem Pen-centrum, aresztowaną za narkotyki i związki z mafią. Odwiedzanie mafijnych spotkań, albo pogrzebów stało się szczególnym szykiem w środowisku inteligentów «małego narodu». W sierpniu 1993 roku na pogrzebie, poległego od kuli rodzonego brata, moskiewskiego bandyty O. Kantriszwilego (późnej także zastrzelonego), byli obecni znani artyści i sportowcy: I. Kobzon, Z. Sotkiława, A. Gomiaszwili, W. Wasiljew, I. Jarygin, A. Jakuszew, A. Tichon i inni koryfeusze sztuki. Jednym z najbardziej haniebnych aktów, ukazujących prawdziwe antyrosyjskie oblicze inteligencji «małego narodu», był «List 42», podpisany przez jej najbardziej znanych przedstawicieli, skierowany 5 października 1993 roku do Borysa N. Jelcyna, i to natychmiast po bestialskim rozstrzelaniu z czołgów obrońców Domu Rad. Napisany w skrajnie nienawistnym tonie, podjudzający, donosicielski, żądał natychmiastowego podobnego ukarania wszystkich inaczej myślących, zakazu działania wszystkich rosyjskich partii, natychmiastowego zamknięcia wszystkich rosyjskich gazet, sądu doraźnego dla przywódców rosyjskiego oporu. Haniebny ten list był podpisany przez następujących przedstawicieli inteligencji «małego narodu»: A. Adamowicza, A. Ananiewa, B. Achmadulinę, G. Bakłanowa, T. Bieka, A. Borszczagowskiego, W. Bykowa, B. Wasiljewa, A. Gelmana, D. Granina, P. Dawydowa, D. Danina, A. Diemientiewa, M. Dudina, A. Iwanowa, R. Kazakową, S . Kaledina, P. Kariakina, P. Lewitanskiego, D. Lichaczewa, P. Nagibina, A. Nujkina, B. Okudżawę, W. Oskockiego, A. Pristawkina, Ł. Rozpęda, A. Riekiemczuka, R. Bożonarodzeniowego, W. Sawieljewa, W. Sjelunina, P. Czerniczenkę, M. Czudakową.
    Taka reakcja przedstawicieli inteligencji «małego narodu» tłumaczy się ich panicznym strachem, że Rosjanie zażądają rozliczenia ich z przestępczej działalności w okresie przebudowy i niszczenia ZSRR. W słowach listu czuje się znajomy patos, który na początku lat 30-ch natchnął literatów «małego narodu» do napisanie haniebnej książki o budowie Biełomorkanału. Co więcej, pewne miejsca «listu 42» i tej właśnie haniebnej książki, wysławiającej niewolniczą pracę rosyjskich skazańców («kanałoarmiejców»), są prawie identyczne.

Sorry, the comment form is closed at this time.