Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    prostopopolsku o Dugin: nowa epoka
    Krzysztof M o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Włodek o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    prostopopolsku o Dugin: nowa epoka
    Ale dlaczego? o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    prostopopolsku o Anglosaski „mordplan” gospodar…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    Peryskop o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    Greg o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    corintians o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    kontra o Wolne tematy (68 – …
    Motyłek o Jak zniszczono polskie gó…
    Carlos o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Sedewakantyzm – Analiza teologiczna i kanoniczna (1)

Posted by Marucha w dniu 2012-09-19 (Środa)

8 listopada 1979 abp Lefebvre napisał w wewnętrznym biuletynie Bractwa „Cor Unum” następujące słowa:

Jak często w minionym dziesięcioleciu musiałem odpowiadać na pytania dotyczące ważkich problemów: Mszy św. i papieża. Udzielając odpowiedzi, zawsze starałem się kierować duchem Kościoła, zgodnie z jego wiarą, wyrażoną w kościelnych zasadach teologicznych, oraz z jego mądrością pasterską, wyrażoną w teologii moralnej i długim doświadczeniu historii Kościoła. Sądzę, że moje poglądy nie zmieniły się przez te lata i że wyraża je także większość kapłanów i wiernych przywiązanych do nienaruszonej Tradycji Kościoła. Muszę wyjaśnić, że te kilka słów, które można znaleźć poniżej, nie stanowi wyczerpującego studium tych zagadnień. Mają one na celu wyjaśnić nasze przekonania tak wyraźnie, żeby nikt nie pozostawał w błędzie co do oficjalnego stanowiska Bractwa.

W 25. rocznicę cytowanej deklaracji pragnę ofiarować naszym wiernym pewne narzędzia, które pomogą im lepiej zrozumieć oficjalne stanowisko Bractwa, wyrażone ustami jego czcigodnego założyciela. Wiele wydarzeń miało miejsce na przestrzeni tych dwudziestu pięciu lat. Wydaje się, że sytuacja w Kościele jest dziś o wiele gorsza niż w 1979 r. W miarę upływu lat liczba niesłychanych i szokujących wydarzeń zdaje się rosnąć z coraz większą prędkością. Pozwólcie, że przytoczę tylko kilka z nich: międzyreligijne spotkanie w Asyżu z 1986 r., powtórzone w r. 2002; porozumienie z Balamand, w którym Kościół oficjalnie porzucił misję nawracania członków Cerkwi prawosławnej; całkiem niedawno, w maju 2004, profanacja sanktuarium w Fatimie przez hinduistyczne akty kultu. Niektórzy z nas mogą się dziś zastanawiać, czy w obliczu tak szokujących faktów abp Lefebvre pozostałby przy stanowisku, które zajmował w r. 1979.

Wróćmy do własnych słów Arcybiskupa:

Przejdźmy teraz do drugiego, lecz wcale nie mniej ważnego zagadnienia: Czy Kościół ma dziś prawdziwego papieża, czy raczej na Stolicy Piotrowej zasiada uzurpator? Szczęśliwi ci, którzy żyjąc tu na ziemi, nie musieli zadawać sobie takiego pytania! Trzeba przyznać, że pontyfikat Pawła VI stawiał i nadal stawia przed wiernymi poważny problem sumienia. Nie wchodząc w kwestię winy, jaką papież ponosi za straszliwe zniszczenie Kościoła, które nastąpiło za jego pontyfikatu, nie można nie zauważyć, że Paweł VI sprzyjał przyczynom tego upadku w każdej dziedzinie życia kościelnego. Można uczciwie postawić sobie pytanie: jak to możliwe, że następca św. Piotra spowodował w tak krótkim czasie więcej szkód w Kościele niż rewolucja francuska?

Pewne konkretne czyny papieża, jak np. podpis, który złożył pod artykułem 7. instrukcji dotyczącej nowej Mszy (1), czy ten, którym zatwierdził deklarację o wolności religijnej, są z pewnością skandaliczne. Skłoniły one niektórych tradycyjnych katolików do stwierdzenia, że Paweł VI jest heretykiem, a zatem nie jest już papieżem. Argumentują dalej, że większość kardynałów została wybrana przez papieża heretyka, a zatem nie są wcale kardynałami, nie mają więc władzy wyboru nowego papieża. Papieże Jan Paweł I i Jan Paweł II zostali, zdaniem owych katolików, wybrani nieprawnie. Twierdzą dalej, że to niedopuszczalne, by modlić się za papieża, który nie jest papieżem, czy odbywać z nim spotkania (jak np. moje spotkanie w listopadzie 1978) z kimś, kto nie ma prawa zasiadać na stolicy św. Piotra.

1. Wykład tezy sedewakantystów

Zacytujmy najpierw pewnego sedewakantystycznego autora:

Sedewakantyzm to pogląd teologiczny tych tradycyjnych katolików, którzy najmocniej wierzą w papiestwo, nieomylność papieża oraz prymat Biskupa Rzymu, a mimo to nie uznają Jana Pawła II za prawnego następcę św. Piotra w jego prymacie. Innymi słowy, nie uznają Jana Pawła II za prawdziwego papieża. Słowo «sedewakantyzm» jest zbitką dwóch łacińskich słów, która oznacza „stolica jest pusta” (2).

1.1. Argument teologiczny sedewakantystów

Polega on na twierdzeniu, że heretyk nie może być głową Kościoła. A ponieważ Jan Paweł II jest heretykiem, z tego względu nie może być naprawdę papieżem. Znany sedewakantysta, br. Michał Dimond OSB z opactwa Św. Rodziny (stan Nowy Jork), wystąpił z listą „202 herezji II Soboru Watykańskiego” i „101 herezji Jana Pawła”. Nawiasem mówiąc, br. Dimond uważa Bractwo Św. Piusa X, Bractwo Św. Piusa V oraz CMRI za heretyków, ponieważ wierzą w tzw. chrzest pragnienia, co — jego zdaniem — oznacza odrzucenie dogmatu „poza Kościołem nie ma zbawienia”. Br. Michał Dimond jest szeroko znany ze swych skrajnych poglądów na różne kwestie, posuwając się do tego, że przypisuje sobie władzę quasi-Magisterium. Uważa on, iż dzięki tej władzy może wygłaszać nieomylne twierdzenia, mając rację tam, gdzie wszyscy inni się mylą. Zasadniczo działa jak papież.

1.2. Argument kanoniczny sedewakantystów

„Należy przyjąć, że prawo Kościoła unieważnia wybór heretyka. A ponieważ kard. Wojtyła był heretykiem, gdy został wybrany na papieża, dlatego nie może być papieżem”. Sedewakantyści przytaczają tu bullę Cum ex apostolatus officio papieża Pawła IV, który stwierdził, że jeśli ktoś był heretykiem przed konklawe, nie może być ważnie wybranym papieżem, nawet jeśliby został obrany jednogłośnie (3). Swoją argumentację opierają także na kan. 188 Kodeksu Prawa Kanonicznego (4):

Każdy urząd staje się wakujący ipso facto i bez potrzeby żadnej deklaracji przez milczącą rezygnację przewidzianą w prawie, jeżeli duchowny: (…) 4° jawnie odstąpił od wiary katolickiej”.

2. Przegląd opinii teologicznych dotyczących papieża heretyka

Posłużę się tutaj studium Arnolda Ksawerego de Silveiry, zawartym w książce La Nouvelle Messe de Paul VI: Qu’en penser (dalej: LNM). Autor, wyjaśniwszy, w jaki sposób Nowa Msza oddala się od tradycyjnego nauczania Kościoła, przeprowadza dogłębne studium teologicznej hipotezy heretyckiego papieża. Arcybiskup Lefebvre wychwalał jego pracę, nazywając ją „opracowaniem nadzwyczaj obiektywnym”. Według mojej wiedzy jest to najpełniejsze i najjaśniej napisane studium tego zagadnienia. Zostało ono pierwotnie opublikowane w latach 1969—1971 jako cykl artykułów w brazylijskim czasopiśmie „Catolicismo”, wydawanym przez TFP (5). Przekład na język francuski opublikowano w 1975 r. Później TFP zabroniło dalszych publikacji i przekładów tej książki. Arnold Ksawery de Silveira posiada znakomity zmysł teologiczny, co w połączeniu z dogłębną analizą opinii aż 136 autorów, zajmujących się zagadnieniem papieża heretyka, uczyniło tę pracę niezwykle cenną.

2.1. Pięć opinii zgodnie z podziałem św. Roberta Bellarmina.

Opinie omawiane w LNM Oznaczenie opinii wg św. Roberta Bellarmina Główni przedstawiciele
1. Papież nie może popaść w herezję Pierwsza Pighi, Suarez, św. Robert Bellarmin, Matthaeucci, Bouix, Billot
2. Nie można wykluczyć hipotezy heretyckiego papieża
2.1. Ze względu na herezję papież nie traci urzędu Trzecia Bouix
2.2. Papież heretyk traci urząd
2.2.1. Utrata urzędu następuje w momencie, gdy papież podejmuje wewnętrzny akt herezji, nawet zanim stanie się on aktem publicznym Druga Torquemada
2.2.2. Utrata urzędu następuje wówczas, gdy herezja staje się jawna Piąta św. Robert Bellarmin, Billot, Cano
2.2.3. Utrata urzędu następuje w wyniku deklaracji dokonanej przez sobór, kardynałów lub grupę biskupów
(2.2.3.1. Taka deklaracja stanowiłaby akt usuwający papieża z urzędu) (Ta opinia jest uroczyście potępiona przez Kościół jako heretycka)
2.2.3.2. Taka deklaracja nie stanowiłaby aktu usunięcia z urzędu, lecz jedynie ogłaszałaby fakt utraty urzędu przez heretyka Czwarta Kajetan, Suarez

2.2. Wartość teologiczna opinii sklasyfikowanych przez św. Roberta Bellarmina

Pierwsza opinia: „Bóg nie dozwoli papieżowi popaść w herezję”. Zwolennicy tej opinii argumentują, że Pan Jezus nigdy nie pozwoli papieżowi popaść w herezję. Zdaniem kard. Billota, hipotetyczna możliwość papieskiej herezji nigdy nie stanie się rzeczywistością, zgodnie z obietnicą Chrystusową: „I rzekł Pan: Szymonie, Szymonie! Oto szatan pożądał, aby was przesiał jako pszenicę. Ale ja prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja; a ty kiedyś, nawróciwszy się, utwierdzaj braci twoich” (Łk 22, 31—32).

Zdaniem Billota, ta obietnica winna mieć zastosowanie nie tylko do św. Piotra, ale także do jego następców. Tak zawsze rozumiano ten ustęp w Tradycji. Przeciwko tej opinii świadczy sprawa papieża Honoriusza (625—638), który w r. 680 został potępiony przez III Sobór Konstantynopolitański na podstawie listu do patriarchy Sergiusza, w którym Honoriusz opowiedział się za herezją monoteletyzmu (6). Pozwólcie, że zacytuję orzeczenie soboru:

Dowiedziawszy się, że [listy Honoriusza] są całkowicie sprzeczne z nauką apostolską i orzeczeniami świętych soborów, a także wszystkich uznanych Ojców; przeciwnie, prowadzą do błędnych nauk głoszonych przez heretyków, bezwzględnie odrzucamy i potępiamy je jako trujące dla dusz. (…) Orzekamy także, że Honoriusz, niegdyś papież odwiecznego Rzymu, został odrzucony i wyklęty przez święty Kościół katolicki ze względu na pisma, które posłał do Sergiusza, a w których w całości przyjął jego wymysły i potwierdził jego bezbożne zasady (7).

Zauważmy, że to potępienie nastąpiło 42 lata po śmierci Honoriusza. Co więcej, niezależnie od tego, na jaką ocenę zasłużył Honoriusz, jest niezbitym faktem, iż posiadamy oficjalny dokument papieski, który przyznaje, iż papież może popaść w herezję. Jego autorem jest papież Hadrian II, a został wydany ponad 200 lat po śmierci Honoriusza:

Po swej śmierci Honoriusz został wyklęty przez Kościół na Wschodzie; nie powinniśmy jednak zapominać, że był oskarżony o herezję, jedyne przestępstwo, które uprawomocnia zarówno opór poddanych względem zwierzchników, jak też odrzucenie ich błędnych nauk.

Tak więc istnieją argumenty zarówno za, jak i przeciw pierwszej opinii w klasyfikacji św. Roberta Bellarmina. Możemy więc powiedzieć, że jest to co najwyżej opinia prawdopodobna.

Druga opinia: „Papież w chwili, w której popada w herezję, nawet tylko wewnętrznie, tym samym traci swój urząd”. Ta opinia jest obecnie powszechnie odrzucana przez teologów. Ponieważ Kościół jest widzialny, konieczne jest także, by jego zarząd był widzialny i nie zależał od wewnętrznych aktów.

Trzecia opinia: „Papież, nawet jeśli wpada w notoryczną herezję, nie traci swego urzędu”. Ksawery de Silveira komentuje: „Spomiędzy 136 autorów, których poglądy analizowaliśmy, Bouix jest jedynym, który opowiada się za tym poglądem” (8). Możemy więc powiedzieć, za Robertem Bellarminem, że ta opinia jest wielce nieprawdopodobna, ponieważ występuje przeciwko jednogłośnej opinii Tradycji Kościoła.

Czwarta opinia: „Heretycki papież może skutecznie utracić urząd jedynie w związku z oficjalną deklaracją herezji”. Rzecz jasna, taka deklaracja nie może mieć charakteru jurysdykcyjnego, ponieważ papież nie ma na ziemi zwierzchnika, który mógłby go sądzić. Mógłby to być jedynie akt niejurysdykcyjny, który mógłby wykorzystać sam Chrystus Pan, chcąc zdymisjonować papieża. Mimo iż ta opinia posiada poparcie poważnych teologów, jak np. Kajetan i Suarez, przez św. Roberta Bellarmina jest uznana za niedopuszczalną. Możemy wskazać na dwa niebezpieczeństwa, które wiążą się z tą opinią: 1° możliwość popadnięcia w herezję koncyliaryzmu, uroczyście potępioną przez Kościół; 2° zagrożenie subiektywizmem. Jak bowiem możemy mieć pewność, że deklaracja herezji pochodząca od grupy biskupów nie jest próbą złożenia papieża z tronu?

Piąta opinia: „Papież traci urząd przez sam fakt popadnięcia w publiczną herezję”. Niektórzy autorzy uważają, że papież traci swój urząd w tej samej chwili, w której jego herezja ujawnia się na zewnątrz; inni twierdzą, że dzieje się to dopiero wówczas, gdy jego herezja staje się notoryczna i powszechnie znana. Spośród pięciu opinii rozważanych przez św. Roberta ta właśnie wydaje się najbardziej prawdopodobna.

3. Papież heretyk

3.1. Czy papież może być heretykiem?

Wielu papieży nauczało, że biskup Rzymu może głosić herezje. Papież Hadrian VI († 1523) jeszcze jako wykładowca teologii uczył: „Jeśli przez Kościół rzymski rozumieć jego głowę czy biskupa, nie ulega wątpliwości, że może on zbłądzić nawet w kwestiach dotyczących wiary. Dzieje się tak, gdy naucza herezji przez własny osąd lub dekret. W rzeczywistości wielu biskupów rzymskich było heretykami. Ostatnim z nich był Jan XXII († 1334)” (9). Czcigodny papież Pius IX dostrzegał niebezpieczeństwo grożące ze strony mającego nadejść heretyckiego papieża, który mógłby „uczyć czegoś przeciwnego wierze katolickiej”, dlatego polecał: „nie idźcie za nim” (10).

3.2. Herezja a jurysdykcja kościelna

Pismo św. i Tradycja uczą jednogłośnie, że istnieje dogłębna sprzeczność in radice (‘w korzeniu’) między trwaniem w herezji a sprawowaniem jurysdykcji kościelnej, bowiem heretyk przestaje być członkiem Kościoła. Jednakże ta sprzeczność nie jest absolutna. Z tego powodu teologowie używają określenia in radice. Jeżeli bowiem odcięta od korzeni roślina może przez jakiś czas pozostać zielona, podobnie jurysdykcja kościelna może pozostać w mocy — aczkolwiek w sposób niebezpiecznie wątpliwy — nawet jeśli pełniący urząd popadł w herezję (Suarez). Teologowie opierają swą argumentację zasadniczo na kan. 2314 CIC:

Każdy odstępca od wiary katolickiej, a także każdy heretyk i schizmatyk zaciąga ipso facto ekskomunikę. Dopóki nie usłucha napomnienia, pozbawiony jest beneficjum, godności, pensji (…), a jeśli jest duchownym, po powtórnym napomnieniu zostaje złożony z urzędu.

Kan. 2264 określa jako nieprawne — lecz nie jako automatycznie nieważne — akty jurysdykcyjne pochodzące od osoby ekskomunikowanej:

Akt jurysdykcji dokonany przez osobę ekskomunikowaną, czy to na forum wewnętrznym, czy zewnętrznym, jest niegodziwy; jeśli ekskomunika została nałożona lub deklarowana, jest także nieważny, bez względu na kan. 2261 § 3; w przeciwnym przypadku jest ważny.

Tak więc heretycki duchowny nie traci automatycznie swego stanowiska, lecz musi zostać złożony z urzędu przez uprawnioną władzę. Możemy stąd wnioskować, że herezja, nawet publiczna, nie odbiera automatycznie jurysdykcji.

Przeciwko temu można podnosić argument z kan. 188 § 4:

Każdy urząd staje się wakujący ipso facto i bez potrzeby żadnej deklaracji przez milczącą rezygnację przewidzianą w prawie, jeżeli duchowny: (…) 4° Publicznie odstąpił od wiary katolickiej.

Sedewakantyści używają tego kanonu jako kluczowego argumentu dla wsparcia swej tezy, jednakże ten przepis nie może stanowić ostatecznego dowodu na to, że heretycki papież traci urząd. Należy bowiem pamiętać, że papież stoi ponad przepisami prawa pozytywnego, takimi jak np. kan. 188. Ten argument mógłby być rozstrzygający jedynie wówczas, gdyby dowiedziono, że kanoniczny nakaz kan. 188 wywodzi się z Boskiego prawa pozytywnego nadanego Kościołowi. Należałoby dodatkowo udowodnić, że to prawo ma właściwe zastosowanie w przypadku papieża. Jednakże właśnie w tej kwestii najwięksi teologowie przez całe wieki nie osiągnęli zgodności.

3.3. Jurysdykcja heretyka

Odcięta od swych korzeni jurysdykcja heretyka nie znika automatycznie, ale pozostaje w mocy w takim zakresie i tak długo, dopóki jest utrzymywana przez władzę zwierzchnią. To właśnie dzieje się, jeśli papież pozostawia jurysdykcję heretyckiemu biskupowi, który nie został ukarany zgodnie z kan. 2264 i 2314. Co jednak będzie, jeśli sam papież popadnie w herezję? Kto ma władzę, by utrzymać w mocy jego jurysdykcję? Nie jest to Kościół ani nawet grupa biskupów, ponieważ papież jest zawsze ponad Kościołem ani nie jest związany prawem kościelnym. Zgodnie z LNM (11) sam Chrystus Pan może pozostawić w mocy, przynajmniej na jakiś czas, jurysdykcję heretyckiego papieża.

Jaki mógłby być powód, który usprawiedliwiałby utrzymanie jurysdykcji heretyckiego papieża? Teologowie rozważali tu różnorakie odpowiedzi. Najpoważniejszą z nich jest stwierdzenie, że Chrystus mógłby utrzymać w mocy jurysdykcję dopóty, dopóki herezja papieża nie jest dostatecznie notoryczna i szeroko znana. Zanim to nastąpi, akty jurysdykcyjne heretyckiego papieża byłyby ważne, a jeśli ogłosiłby definicję dogmatyczną, byłaby ona wiążąca. W takim przypadku Duch Święty przemawiałby przez usta papieża podobnie, jak przemówił przez oślicę Balaama (Lb 22, 28—30). Wniosek Arnolda Ksawerego de Silveiry jest doskonale zgodny z przemyśleniami św. Roberta Bellarmina.

Słynny dominikanin o. Garrigou-Lagrange (12) dochodzi do tej samej konkluzji. Opierając swe rozważania na Billuarcie, wyjaśnia w traktacie De Verbo incarnato (na s. 232), że heretycki papież, mimo iż nie jest już członkiem Kościoła, może być nadal jego głową. To bowiem, co jest nie do pomyślenia w przypadku głowy cielesnej, bywa możliwe (aczkolwiek nienormalne) w przypadku drugorzędnej (13) głowy moralnej. Powód zaś jest taki, że chociaż głowa cielesna nie może wpływać na członki ciała, nie otrzymując życia od duszy, głowa moralna, jaką jest biskup Rzymu, może posiadać jurysdykcję nad Kościołem, mimo iż przestała do niej płynąć z duszy Kościoła właściwa jej wiara i miłość. Krótko mówiąc, papież jest członkiem Kościoła przez swą osobistą wiarę, którą może utracić, ale głową widzialnego Kościoła czyni go posiadana jurysdykcja i władza, które otrzymał, a które mogą współistnieć z jego osobistą herezją.

3.4. Herezja notoryczna i jawna

Należy te pojęcia rozumieć zgodnie z zasadami prawa kanonicznego. W prawie kościelnym przestępstwo jawne to niekoniecznie coś, co czyni się otwarcie i w obliczu kamer telewizyjnych, jak sądzi większość ludzi. Pozwólcie, że zacytuję znanego kanonistę Bouscarena:

Klasyfikacja przestępstw pod względem jawności. Przestępstwo jest: 1° Jawne, jeśli jest już powszechnie znane lub towarzyszące mu okoliczności prowadzą do wniosku, że może być i wkrótce będzie powszechnie znane; (…) „powszechnie znane” (divulgatum) oznacza, że znane jest dużej części mieszkańców jakiejś miejscowości albo członków jakiejś wspólnoty; nie należy tego jednak traktować z arytmetyczną ścisłością, lecz roztropnie oszacować. Przestępstwo niejawne może być więc znane pewnej liczbie osób, o których można przypuszczać, że zachowają je w tajemnicy. Jednocześnie może być jawne, mimo że wie o nim jedynie niewielu, którzy jednak z pewnością je rozgłoszą (14).

Skoro papież jest powszechnym pasterzem całego Kościoła, jak można zastosować te zasady do przypadku jego herezji? Według opinii kanonistów, dokonany przez papieża akt herezji jest jawny wówczas, gdy wieść o nim albo ma być, albo już jest szeroko znana wśród wiernych Kościoła powszechnego, gdy jest znana większości z nich albo przynajmniej wie o tym tak wielu, że praktycznie niemożliwe jest powstrzymanie rozszerzania się tej informacji i z pewnością się ona rozprzestrzeni.

Akt herezji, który można nazwać jawnym w znaczeniu kanonicznym, musi być nie tylko powszechnie znany, lecz także notoryczny. W przypadku papieża notoryczność herezji oznacza, że nie tylko jest ona szeroko znana, ale także musi być to czyn, którego przestępczy charakter został prawnie potwierdzony. Mówiąc inaczej, dla prawnego potwierdzenia przestępczego charakteru herezji papieskiej — co jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że mamy do czynienia z herezją notoryczną w kategoriach prawa kościelnego — nie wystarcza tylko rozprzestrzenienie się wieści o tej herezji w Kościele, o czym wspominaliśmy wcześniej, ale konieczne jest jeszcze, by jego czyn został powszechnie uznany za umyślne przestępstwo.

3.5. Przestępstwo notoryczne prawnie i faktycznie

Przestępstwo notoryczne w sensie prawnym. Przestępstwo staje się notoryczne w sensie prawnym jedynie wówczas, gdy kompetentny sędzia wydał wyrok skazujący. Ponieważ zaś papież nie ma przełożonych, nikt nie ma nad nim władzy jurysdykcyjnej (15). Z tego względu heretycki akt papieża nie może być notoryczny w sensie prawnym.

Przestępstwo notoryczne w sensie faktycznym. Co możemy powiedzieć o faktycznej notoryczności herezji papieża? Po to, by herezja była faktycznie notoryczna, akt ten musi być powszechnie uznawany zarówno za heretycki, jak też za umyślny — rzec można: zatwardziały. Oznacza to, że herezja nie może być jedynie notoryczna materialnie, czyli powszechnie znana, lecz także notoryczna formalnie, czyli powszechnie uważana za umyślne przestępstwo formalnej herezji. Wyjaśniają to komentarze kanonistów:

Wykroczenie jest notoryczne w sensie faktycznym, jeżeli jest powszechnie znane i zostało popełnione w takich okolicznościach, że nie może zostać w żaden sposób ukryte ani zgodnie z prawem usprawiedliwione żadnym wytłumaczeniem, tzn. zarówno sam fakt wykroczenia, jak i jego umyślny czy przestępczy charakter muszą być powszechnie znane16.

Tak więc papieski akt herezji byłby notoryczny faktycznie jedynie wówczas, gdy tak sam czyn, jak i jego „umyślny czy przestępczy charakter”, byłyby publicznie znane. Ponieważ nie ma kompetentnego ludzkiego sędziego, który mógłby stwierdzić winę papieża, jego herezja może być notoryczna jedynie przez powszechną świadomość, że papież popełnił umyślne przestępstwo. W takim przypadku jest wymagane, żeby czyn ten nie mógł być w żaden sposób usprawiedliwiony — czy to przez odwołanie do błędu, jakiejś formy samoobrony, czy w ogóle w jakikolwiek prawnie dopuszczalny sposób. Jest także konieczne, by nie dało się go w żaden sposób ukryć.

3.6. Czy Jana Pawła II można uznać za notorycznego i zatwardziałego heretyka?

Pojęcie przestępcy notorycznego i zatwardziałego jest jasne jedynie w teorii. Jego konkretne zastosowanie jest szalenie trudne, zwłaszcza w przypadku papieża. Główny powód jest taki, że zatwardziałość w przestępstwie ostatecznie określa się przez odniesienie do publicznego orzeczenia herezji, pochodzącego od uprawnionej władzy. W naszym przypadku nie tylko wiadomość o tym, że papież popadł w herezję, musiałaby rozprzestrzenić się szeroko w Kościele — co oczywiście nie ma miejsca, skoro jedynie maleńka mniejszość, mniej niż jeden promil członków Kościoła, twierdzi, że tak się stało — ale także byłoby konieczne, aby informacja o tym, że jest to ze strony papieża zawinione, formalne, uparte trwanie w herezji, była szeroko znana. Byłoby konieczne, żeby nie dało się znaleźć żadnej wymówki, która mogłaby zmniejszyć winę: żadnego odwołania do wątpliwego przekładu tekstów czy do fotomontaży; żadnego odwołania do piszących błędne teksty przemówień; żadnego odwołania do podeszłego wieku; żadnego odwołania do ignorancji lub błędu w jakiejś kwestii doktrynalnej; żadnego odwołania do pomyłki w piśmie lub wymowie; żadnego odwołania na tej podstawie, że to, co papież powiedział, było „w jakiś sposób zgodne z depozytem wiary, o ile weźmiemy pod uwagę używany przez niego język współczesnej filozofii”; żadnego odwołania do jakiegoś rodzaju samoobrony względem panującej współcześnie w społeczeństwie i Kościele wrogiej atmosfery.

Nawet jeśli przestępstwo nie mogłoby pozostać w ukryciu i nie byłoby żadnego dopuszczalnego w prawie wytłumaczenia lub obrony, mimo to większa część Kościoła musiałaby wiedzieć o moralnej winie papieża i o tym, że nie znalazło się dlań żadne zgodne z prawem wytłumaczenie. Byłoby także konieczne, by ani duchowieństwo, ani prasa katolicka nie mogli w żaden sposób, przy użyciu żadnych środków, ukryć tego przestępstwa przed wiernymi.

Rzeczywistość wygląda dziś jednak tak, że spośród wielu społeczności na ziemi Kościół ma w tej kwestii najwięcej środków do dyspozycji, a wierni są najbardziej ulegli i pełni uszanowania. Niemal nikt nie uznaje więc nawet istnienia herezji papieża, nie wspominając o jej umyślności czy braku jakiegokolwiek prawnego wytłumaczenia. Co więcej, duchowni i wierni sami przyjęli te same herezje, które głosił np. Jan Paweł II, sądząc, że wszystko jest w porządku, a nawet uważając go za „największego papieża w historii”, jak można usłyszeć z wielu stron. Nawet przeważająca większość bardzo nielicznych w obliczu całego Kościoła katolików, którzy nie przyjęli tych samych herezji, nie dostrzega ani nie przyjmuje, że był on heretykiem — a maleńka garstka tych, którzy to dostrzegają, raczej stara się wytłumaczyć te herezje, traktując je nie jako zatwardziałe przestępstwo, lecz jako wynik ogólnej sytuacji w Kościele, zwłaszcza po Vaticanum II, który uczynił niemal wszystkich ślepymi na wiele elementów prawdziwego depozytu wiary.

Herezja Jana Pawła II jest więc tajna w kategoriach prawa kanonicznego, niezależnie od tego, jak jasna się ona wydaje różnym „tradycjonalistom”: jego czyny nie zostały powszechnie uznane ani za heretyckie, ani za umyślnie przestępcze, ani za prawnie niewytłumaczalne. Dlatego jego herezja nie może być prawnie uznana za faktycznie notoryczną. Nie jest zatem w ogóle notoryczna, a więc prawne warunki, które kanoniści uznają za konieczne, by papież mógł utracić urząd, nie zostały spełnione.

3.7. Czy można zakładać, że Jan Paweł II był zatwardziałym heretykiem?

Czy moglibyśmy postawić taką tezę, obserwując wytrwałe dążenie Jana Pawła II po nowych ścieżkach, nie zważając na Tradycję i jej współczesnych świadków? Być może, ale nie w odniesieniu do społeczności. Oznacza to, że gdy chodzi o utratę urzędu itd., nie wolno niczego zakładać, lecz wszystko musi zostać udowodnione, w przeciwnym przypadku społeczność łatwo uległaby zagładzie. Należy zrozumieć, że szybka i nierozważna odpowiedź na tak trudne zagadnienie mogłaby nas zaprowadzić na ruchome piaski sedewakantyzmu.

Jeżeli nawet papieże posoborowi wystarczająco często wygłaszali twierdzenia heretyckie lub prowadzące do herezji, nie sposób łatwo dowieść, że byli świadomi odrzucania dogmatów Kościoła. Wygląda na to, że byli przekonani, iż przez swoje dzieła wyrządzają Kościołowi najlepszą przysługę (17). Czy to możliwe, by podwładni mogli udowodnić z moralną pewnością, że papież w swym sercu pragnie i chce wyrządzić im szkodę, a z tego powodu ogłasza złe prawo? To niemożliwe. Na przykład Jan Paweł II, jako typowy liberał, mnożył dwuznaczne wypowiedzi i gesty po to, by podobać się światu. Mogło być i tak, że głosił herezje, nawet nie zdając sobie z tego sprawy; stąd nie można go oskarżać o herezję formalną (18). Tak więc, skoro nie ma pewnego dowodu, roztropniej jest powstrzymać się od sądzenia. Oto właśnie rozsądne stanowisko, które zawsze zajmował abp Lefebvre. cdn.

ks. Dominik Boulet FSSPX
Tekst za stroną www.sspx.ca.

Przełożył Józef Gubała.

Przypisy:

  1. Institutio generalis missale romanum.
  2. Bp Marek A. Pivarunas CMRI, Sedewakantyzm. Bp Pivarunas jest przełożonym Congregatio Mariae Reginae Immaculatae (‘Zgromadzenie Maryi Królowej Niepokalanej’), otrzymał święcenia biskupie z linii abp. Thuca. Księża CMRI prowadzą Mount St. Michael School w Spokane.
  3. Argument z bulli Pawła VI ma oczywiście pewną wartość, co okaże się w świetle następujących wywodów. Problem jednak w tym, że ów heretycki kandydat musiałby być heretykiem formalnym, w przeciwnym razie cała argumentacja traci podstawy. Warto przy okazji wskazać, że Pius XII w konstytucji Vacantis apostolicae sedis (8 grudnia 1945) zadekretował, iż nawet kardynał obciążony ekskomuniką może być ważnie wybrany na tron Piotrowy (przyp. red. Zawsze wierni).
  4. Wszystkie cytaty za kodeksem z 1917 r.
  5. TFP (Tradição, Família e Propriedade, pol. Tradycja, Rodzina, Własność) to ruch założony w latach 1930. w Brazylii przez prof. Plinio Correa de Oliveirę, który przez 40 lat był bliskim przyjacielem bp. Antoniego de Castro Mayera. Prof. de Oliveira napisał słynną książkę o brazylijskiej reformie rolnej, broniąc w niej w bardzo udany sposób zasad katolickich. Jednak we wczesnych latach 1980. bp Antoni de Castro Mayer publicznie zerwał z TFP, ponieważ doszedł do przekonania, iż organizacja ta przybrała niebezpieczny charakter, a jej celem stała się gloryfikacja osoby założyciela.
  6. Monoteletyzm twierdzi, że Chrystus Pan miał tylko jedną wolę, zaprzeczając przez to istnieniu u Chrystusa zarówno woli boskiej, jak i ludzkiej.
  7. Kirch, Enchiridion fontium hist. ecclesiasticae antiquae, nr 1084—1087.
  8. LNM, s. 246.
  9. Commentarius in Lib. IV Sententiarum Petri Lombardi (1512). Dzieło to zostało wydane na podstawie notatek z jego wykładów i nie miało jego autoryzacji, lecz mimo wielu wydań Adrian VI nie protestował przeciwko jego rozpowszechnianiu ani nie odwołał zawartych tam twierdzeń.
  10. „Jeśli w przyszłości papież uczyłby czegokolwiek sprzecznego z wiarą katolicką, nie idźcie za nim” (list do bp. Brizena).
  11. LNM, s. 276—279.
  12. O. Reginald Garrigou-Lagrange OP († 1964) był jednym z najwybitniejszych teologów XX wieku. Wsławił się zwłaszcza nadzwyczajną umiejętnością dokonywania syntezy myśli Akwinaty.
  13. Pierwszorzędną głową moralną Kościoła jest sam Chrystus Pan, a papież jest jedynie jego zastępcą (wikariuszem).
  14. Bouscaren, Canon Law: A Text and Commentary.
  15. Kan. 1556: „Prima sedes a nemine iudicatur” (‘Stolicy Świętej nikt nie ma prawa sądzić’).
  16. Woywod Smith, A Practical Commentary on the Code of Canon Law.
  17. Np. podczas modlitwy Anioł Pański w Castelgandolfo 8 sierpnia 2004 r. Jan Paweł II wychwalał swego poprzednika Pawła VI oraz II Sobór Watykański, który „rozpoczął prawdziwą odnowę Kościoła”. Dodał, cytując Pawła VI: „Kościół bowiem jest obecnie żywotniejszy niż kiedykolwiek przedtem. Niemniej jednak, przy dokładniejszym przyjrzeniu się sprawie, wszystko wygląda na rzecz dopiero do wykonania, gdyż napoczynane obecnie dzieło nigdy chyba nie będzie mieć końca”.
  18. „Le Sel de la Terre”, Nr 49 (2004), s. 28. Jest to kwartalnik studiów teologicznych, wydawany przez tradycyjnych dominikanów z Avrillé (Francja).

http://www.piusx.org.pl/

Komentarze 72 do “Sedewakantyzm – Analiza teologiczna i kanoniczna (1)”

  1. Boryna said

    To jak nazwać publiczne całowanie nauki fałszywego proroka -Koranu?

  2. Sowa said

    Br. Michał Dimond i br. Piotr Dimond – O nauczaniu Jana Pawła II Tekst pochodzący z witryny tradycjonalistycznego klasztoru katolickiego Najświętszej Rodziny w stanie Nowy York w USA. Zawiera sedewakantystyczną ocenę nauczania Jana Pawła II. Źródło: http://www.mostholyfamilymonastery.com/john_paul_ii_preached_the_gospel_of_the_antichrist.php 1. Nasza Władczyni, Przenajświętsza Bogurodzica, przepowiedziała, że Rzym stanie się Siedzibą Antychrysta W dniu 19 września 1846 roku, Przenajświętsza Bogurodzica objawiła się w La Salette, we Francji i przepowiedziała, że: „Rzym odejdzie od wiary i stanie się siedzibą Antychrysta…Kościół będzie w stanie upadku.” Nasza Matka dokładnie przepowiedziała, że Rzym odejdzie od nauki Wiary Katolickiej, wpadnie w apostazję (odstępstwo) od Prawdziwego Kościoła Chrystusowego i stanie się siedzibą Antychrysta. Skoro tak, zastanówmy się, kim jest antychryst? 2. Definicja antychrysta. W całym Piśmie Świętym słowo antychryst pojawia się tylko czterokrotnie. Słowo antychryst nie pojawia się w Apokalipsie i nie zostało użyte również przez świętego Pawła (który używa jedynie terminów „syn zatracenia” i „człowiek grzechu”). Słowo antychryst zostało użyte jedynie przez świętego Jana Apostoła w jego listach. Dlatego szukając definicji antychrysta, musimy najpierw zajrzeć do listów świętego Jana, a nie do Apokalipsy; ponieważ święty Jan używa i definiuje słowo „antychryst” w swoich listach, nie zaś w Apokalipsie. Spośród tych czterech razy, kiedy święty Jan używa słowa antychryst, definiuje go tylko w dwóch wypadkach. Owe dwie definicje antychrysta, podane przez świętego Jana, są najważniejszymi istniejącymi dowodami, pozwalającymi stwierdzić, kim tak naprawdę jest antychryst. Jest tak z tego powodu, że Pismo Święte jest natchnionym, nieomylnym i bezbłędnym Słowem Bożym. Dlatego definicja antychrysta z Pisma Świętego jest z pewnością prawidłowa. 1 J 2:22 – “Kto jest kłamcą, czy nie ten, kto przeczy, że Jezus jest Mesjaszem? Ten jest antychrystem,kto zaprzecza Ojca i Syna”. 1 J 4:2-3: – Każdy duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest; a każdy zaś duch, który rozrywa Jezusa, nie jest z Boga i ten jest antychryst, o którym słyszeliście, że idzie i teraz już jest na świecie.” Obydwie definicje Antychrysta dotyczą zaprzeczenia prawdy o tym, kim jest Jezus Chrystus. Prawda o naszym Władcy Jezusie Chrystusie oraz prawda o Trójcy Świętej są fundamentami chrześcijaństwa. To są najważniejsze prawdy we wszechświecie. To właśnie z tego powodu pierwsze Sobory Kościoła Powszechnego (Katolickiego) z całą mocą potępiły nawet najmniejsze odstępstwa od prawdy o Jezusie Chrystusie lub Trójcy Świętej. To właśnie dlatego największymi wrogami Jezusa Chrystusa w historii nie byli ci, którzy przynieśli naśladowcom Chrystusa czasową tylko szkodę, ale ci, którzy byli najbardziej skuteczni i bluźnierczy w atakowaniu prawdy o Jezusie Chrystusie, która jest najgłębszym fundamentem zbawienia człowieka. Tak więc, definiując „antychrysta” Pismo Święte odnosi się do konkretnego ataku na prawdę o Jezusie Chrystusie, konkretnego ataku na prawdę o Bogu i człowieku. Pismo Święte odwołuje się konkretnie do rozerwania Jezusa Chrystusa (1 J 4, 2-3) i zaprzeczeniu tego, że Jezus jest Mesjaszem (1 J 2, 22). Te dwie rzeczy są, zgodnie z Pismem Świętym, cechami charakterystycznymi antychrysta i te dwie rzeczy w jasny sposób odnoszą się do ataku na prawdę o Wcieleniu Syna Bożego. Jednym z pierwszych i najbardziej bezwstydnych ludzi w historii Kościoła, który wypaczył doktrynę Wcielenia był heretyk z V w. Nestoriusz, który został potępiony przez Sobór w Efezie w 431 roku. Przy identyfikacji antychrysta sprawa heretyka Nestoriusza jest bardzo ważna; ważne jest to, w jaki sposób dotyczy ona Watykanu (za chwilę to prześledzimy), ponieważ herezja nestoriańska była szczególną herezją, która bardzo dobrze wypełnia znamiona biblijnej definicji antychrysta. Nestoriusz był heretykiem, który próbował rozerwać Jezusa Chrystusa (1 Jana 4, 2-3), i uczynił to przez wypaczenie prawdy o Wcieleniu. Papież Pius XI, Lux Veritatis (# 37), 25 grudnia 1931: „…ci wszyscy, nie mniej niż Nestoriusz, zuchwale próbują ‘ROZERWAĆ CHRYSTUSA’….” Papież Pius XI potwierdza tutaj, że herezja Nestoriusza była szczególną doktryną antychrysta – ponieważ była próbą rozerwania Osoby Jezusa Chrystusa, a to właśnie, w świetle definicji Pisma Świętego, jest cechą charakterystyczną antychrysta. Zapamiętajmy to (że doktryna Nestoriusza o „rozerwaniu Jezusa” była specyficzną doktryną antychrysta, zdefiniowaną w Piśmie Świętym), za chwilę do tego powrócimy. Ale jaka była owa doktryna Nestoriusza? W jaki sposób Nestoriusz „ROZERWAŁ” Chrystusa, stając się przez to tym, co św. Jan definiuje jako antychryst? Aby zrozumieć doktrynę antychrysta, musimy w skrócie powtórzyć katolicką naukę o Wcieleniu. Kosciół Katolicki naucza, że odwieczne Słowo – Syn Boży – Druga Osoba Najświętszej Trójcy Świętej – przyjęła ludzką naturę i prawdziwie stała się człowiekiem. Święty Jan mówi: „A Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami” (1:14) Nasz Zbawiciel – Jezus Chrystus jest odwiecznym Słowem, które stało się Ciałem. Jest prawdziwym Bogiem i jest również prawdziwym człowiekiem. Jest jednym Chrystusem – Jedną Boską Osobą o dwóch naturach. Papież Leon Wielki, Sobór w Chalcedonie, 451, ex cathedra: „ … wszyscy jednogłośnie nauczamy wyznania wiary o jednym i tym samym Synu, naszym Władcy Jezusie Chrystusie; tak samo doskonałym w Bóstwie i doskonałym w człowieczeństwie; tak samo prawdziwym Bogu, jak i prawdziwym człowieku, posiadającym rozumną duszę i ciało… jeden i ten Sam Chrystus … jedna osoba … Nie jest On rozdzielony lub podzielony na dwie osoby, ale jest jednym i tym samym Jednorodzonym Synem, Bogiem, Słowem, Władcą Jezusem Chrystusem …” Lecz Nestoriusz odrzucał, że Nasz Władca, Jezus Chrystus jest Jedną Osobą. Nestoriusz bluźnierczo rozrywał Chrystusa na dwie osoby. Nestoriusz bluźnierczo twierdził, że Syn Boży nie stał się człowiekiem podczas Wcielenia, lecz raczej Syn Boży zjednoczył się w jakiś sposób z człowiekiem o imieniu Jezus. POWTÓRZMY: NESTORIUSZ NIE TWIERDZIŁ, IŻ SYN BOŻY STAŁ SIĘ BOGIEM PRZEZ SWOJE WCIELENIE, LECZ TWIERDZIŁ, ŻE SYN BOŻY ZJEDNOCZYŁ SIĘ W JAKIŚ SPOSÓB Z CZŁOWIEKIEM O IMIENIU JEZUS. Czyż nie brzmi to znajomo? Antypapież Jan Paweł II: Redemptor Hominis (13), 4 marca 1979: „…On, Syn Boży, przez Wcielenie Swoje, zjednoczył się jakoś z KAŻDYM CZŁOWIEKIEM”. Antypapież Jan Paweł II: Homilia, 2 lipca 1986: „Syn Boży, Który wcielił się w łonie Dziewicy Maryi, w jakiś sposób zjednoczył się z każdym człowiekiem” Antypapież Jan Paweł II: Homilia, 8 kwietnia 1987: „…przez swoje wcielenie, Syn Boży zjednoczył się w jakiś sposób z KAŻDĄ OSOBĄ”. Antypapież Jan Paweł II: List do Rodzin (2): „… Syn Boży, Który w Swoim Wcieleniu ‘zjednoczył się w jakiś sposób z każdym człowiekiem.” Twierdząc, że Syn Boży nie stał się człowiekiem, lecz że we Wcieleniu zjednoczył się z człowiekiem o imieniu Jezus, Nestoriusz rozerwał czy też podzielił Władcę Naszego Jezusa Chrystusa na dwie osoby. Św. Papież Leon Wielki, List Dogmatyczny do Flawiana, rok 449: „Dlatego niech Nestoriusz zostanie wyklęty… uczynił jedną osobę z ciała, a drugą z Boga I NIE DOSTRZEGŁ, ŻE JEST TYLKO JEDEN CHRYSTUS…” A więc rozbijając i dzieląc Władcę naszego Jezusa Chrystusa na dwie osoby, anytchrystowa doktryna Nestoriusza, logicznie prowadziła do kultu dwóch Chrystusów i w konsekwencji wprowadziła KULT CZŁOWIEKA! Papież Wigiliusz, Drugi sobór w Konstantynopolu, 553: „Święty Sobór w Efezie … ogłosił wyrok przeciwko herezji Nestoriusza … i przeciwko tym wszystkim, którzy mogliby później … przyjąć te same poglądy, co on … Wypowiadają te fałszywe nauki przeciwko prawdziwym dogmatom Kościoła, PROPONUJĄC ODDAWANIE CZCI DWÓM SYNOM, usiłując podzielić to, czego podzielić nie można, ORAZ WPROWADZAJĄC TAK NA NIEBIE, JAK I NA ZIEMI BLUŹNIERCZY KULT CZŁOWIEKA. Lecz święte zastępy aniołów czczą razem z nami jednego tylko Władcę Jezusa Chrystusa.” W tym wstrząsającym cytacie Drugi Sobór Konstantynopolitański (sobór dogmatyczny) naucza, że bluźniercze rozerwanie Jezusa na dwie osoby, jak miało to miejsce w nauce Nestoriusza na temat Wcielenia, doprowadziło do zrodzenia się kultu dwóch synów i wprowadziło w wyniku tego KULT CZŁOWIEKA. Powtórzmy: SKUTKIEM HERETYCKIEJ NAUKI NESTORIUSZA NA TEMAT WCIELENIA BYŁ KULT DWÓCH SYNÓW, KTÓRY W KONSEKWENCJI DOPROWADZIŁ DO KULTU CZŁOWIEKA. To jest właśnie dokładnie ta doktryna, która została opisana przez Św. Jana jako doktryna antychrysta. Czyż nie brzmi to znajomo? Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (10), 4 marca 1979: „WŁAŚNIE OWO GŁĘBOKIE ZDUMIENIE WOBEC WARTOŚCI I GODNOŚCI CZŁOWIEKA NAZYWA SIĘ EWANGELIĄ, CZYLI DOBRĄ NOWINĄ. NAZYWA SIĘ TEŻ CHRZEŚCIJAŃSTWEM”. Tak! Antypapież Jan Paweł głosił herezję Nestoriusza – samą doktrynę antychrysta. Głosił rozerwanie Jezusa Chrystusa we Wcieleniu, co doprowadziło do kultu licznych Chrystusów, oraz do kultu człowieka! Tutaj, w swojej pierwszej z wszystkich encyklice, Redemptor Hominis, antypapież Jan Paweł II otwarcie zdefiniował Ewangelię, Dobrą Nowinę i Chrześcijaństwo jako „głębokie zdumienie” wobec człowieka. A przecież Ewangelia to Życie Jezusa Chrystusa! Mówiąc, że Ewangelia, Dobra nowina i chrześcijaństwo to głębokie zdumienie wobec człowieka papież Jan Paweł II wskazywał, że każdy człowiek jest Jezusem Chrystusem, którego czczą chrześcijanie. Zaś ów kult każdego człowieka jako Chrystusa wypływa z nauczania Jan Pawła II o tym, że Syn Boży zjednoczył się we Wcieleniu z każdym człowiekiem! Co więcej, podczas gdy podobieństwo między Nestoriuszem a Janem Pawłem II jest niezaprzeczalne, jest jednak między nimi dwoma zasadnicza różnica. Jest zasadnicza różnica między początkowym antychrystem, Nestoriuszem, i Janem Pawłem II, którego doktryna jest wypełnieniem proroctwa Przenajświętszej Bogarodzicy o tym, że Rzym stanie się siedzibą antychrysta. Różnica polega na tym, że nauka, głoszona przez antypapieża Jana Pawła II była sześć miliardów razy gorsza. Nestoriusz rozbił Jezusa Chrystusa na dwie osoby (efektem czego był kult dwóch Chrystusów), podczas gdy antypapież Jan Paweł II rozerwał Jezusa na sześć miliardów części (tyle, ile jest ludzi na ziemi), czego efektem jest kult sześciu miliardów Chrystusów. Antypapież Jan Paweł II, Audiencja Generalna, 25 stycznia 1984: „Chrystus, Syn Boży, stając się ciałem, przyjmuje człowieczeństwo każdego człowieka … W tym momencie jednoczy się on z każdą osobą… W Encyklice Redemptor Hominis napisałem, że ‘to głębokie zdumienie wobec wartości i godności człowieka nazywa się Ewangelią, to znaczy Dobrą Nowiną. Nazywa się też chrześcijaństwem’”. W tych słowach antypapież Jan Paweł II pokazuje z przyczynowo-skutkową precyzją, w jaki sposób rozrywa Jezusa; ukazuje swoją doktrynę antychrysta i swój kult człowieka. Mówi, że skoro Syn Boży zjednoczył się we Wcieleniu z każdym człowiekiem, czyli, że skoro Syn Boży został we Wcieleniu podzielony na każdego człowieka, to chrześcijaństwo jest głębokim zdumieniem wobec każdego człowieka; a jest tak dlatego, że mocą tego zdarzenia każdy człowiek jest Jezusem Chrystusem. Każdy człowiek jest prawdziwie Synem Bożym i prawdziwie człowiekiem. Udowodnimy w tym artykule, że doktryna antychrysta o tym, że każdy człowiek przez Wcielenie stał się Synem Bożym i dlatego jest Jezusem Chrystusem, jest nauką, którą głosił światu antypapież Jan Paweł II. 3. Każdy człowiek musi przyswoić sobie Wcielenie Chwilę przed zdefiniowaniem chrześcijaństwa, jako głębokiego zdumienia wobec człowieka w swojej pierwszej encyklice Redemptor Hominis, antypapież Jan Paweł II pisał, co następuje: Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (10): „Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca … musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa. Musi niejako w Niego wejść z sobą samym, musi sobie „przyswoić”, zasymilować całą rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć. Jeśli dokona się w człowieku ów dogłębny proces, wówczas owocuje on nie tylko uwielbieniem Boga, ale także głębokim zdumieniem nad sobą samym.” Przyswoić coś sobie oznacza „wejść w posiadanie czegoś”. Przyjmowanie czegoś oznacza wchłonięcie tego. Dlatego, antypapież Jan Paweł II mówi tutaj, że – aby odnaleźć siebie – człowiek musi przyswoić sobie Wcielenie (to znaczy, musi przyswoić sobie fakt, że Bóg stał się człowiekiem). Oznacza to, że człowiek, aby odnaleźć siebie, musi zrozumieć, że jest Bogiem i człowiekiem. Kiedy to się dokona w człowieku, według tego, co mówi antypapież Jan Paweł II, człowiek nie tylko napełni się uwielbieniem Boga, „ale także głębokim zdumieniem nad samym sobą”, ponieważ dowie się, że również on – człowiek jest Chrystusem, Synem Bożym, który stał się człowiekiem. Z tego to właśnie powodu antypapież Jan Paweł II w kolejnym ustępie ten encykliki (cytowanym wyżej) zdefiniował chrześcijaństwo jako głębokie zdumienie nad każdym człowiekiem. Zestawmy te dwa cytaty razem: Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (10), 4 marca, 1979: „Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca … musi sobie „przyswoić”, zasymilować całą rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć… WŁAŚNIE OWO GŁĘBOKIE ZDUMIENIE WOBEC WARTOŚCI I GODNOŚCI CZŁOWIEKA NAZYWA SIĘ EWANGELIĄ, CZYLI DOBRĄ NOWINĄ. NAZYWA SIĘ TEŻ CHRZEŚCIJAŃSTWEM”. Ponadto, antypapież Jan Paweł II wielokrotnie w swoich pismach powtórzył swoje ważne przesłanie (o przyswojeniu sobie Wcielenia, aby odnaleźć człowieka) – Catechesi Tradendae (61), Veritatis Splendor (8), gdyż, jak już pokazaliśmy, jest ono fundamentem całej ewangelii antychrysta. Tak wiec co najmniej trzy razy w swoich pismach antypapież Jan Paweł II nauczał, że człowiek musi przyswoić sobie Wcielenie, aby odnaleźć siebie. I po tym, jak po raz pierwszy wypowiada się na ten temat w encyklice Redemptor Hominis, natychmiast potwierdza to, co ma na myśli, definiując chrześcijaństwo, jako głębokie zdumienie wobec każdego człowieka, potwierdzając, że to uwielbienie każdego człowieka płynie bezpośrednio z faktu Wcielenia. 4. Ewangelia jest Dobrą Nowiną o człowieku Antypapież Jan Paweł II zdefiniował Ewangelię jako głębokie zdumienie wobec każdego człowieka zarówno w swojej pierwszej encyklice, jak i wiele razy potem. Lecz Antypapież Jan Paweł II zdefiniował również Ewangelię jako Dobrą Nowinę Jezusa Chrystusa. Zdefiniował ją w dwojaki sposób, ponieważ jego posłanie głosiło, że każdy człowiek jest Jezusem Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie, 7 marca 1983: „Ewangelia jest osobą: jest Jezusem Chrystusem”. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 1 czerwca 1980: „Ewangelia jest nie tylko przesłaniem, skierowanym do człowieka, lecz jest wielkim Mesjanistycznym przesłaniem o człowieku; jest objawieniem człowiekowi całej prawdy o nim…” Antypapież Jan Paweł II, Redemptoris Missio (# 13): „Chrystus jest ‘Dobrą Nowiną’ … głosi On ‘Dobrą Nowinę’ nie tylko przez to, co mówi albo czyni, ale przez to, kim jest”. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 4 czerwca 1997: „Ewangelia, ogłaszając Dobrą Nowinę o Jezusie, głosi również Dobrą Nowinę o człowieku…” Antypapież Jan Paweł II, O wiernych Chrystusowi (7), 30 grudzień 1988: „Żywa Ewangelia w osobie Jezusa Chrystusa jest radosną ‘nowiną’”. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 9 maja 1988: ”Ewangelia jest Bożym objawieniem … Jest również objawieniem prawdy o człowieku, o jego godności… Nazywamy to Dobrą Nowiną, lub ‘dobrymi wieściami’….” Antypapież Jan Paweł II głosił światu, że człowiek i Chrystus są jednym i tym samym oraz, że Ewangelia jest prawdą o Jezusie, i również prawdą o każdym człowieku. Zwłaszcza poniższy cytat jest szczególnie demaskujący. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie do Członków Kongresu USA, 8 stycznia 2001: „W minionych latach mojej duszpasterskiej posługi, a szczególnie w zakończonym właśnie Roku Jubileuszowym, zachęcałem wszystkich, aby zwrócili się do Jezusa i odkryli nowe i głębsze drogi prawdy o człowieku…Widzieć prawdę Chrystusa oznacza doświadczać w głębokim zdumieniu wartości i godności każdego człowieka – i to jest Dobrą Nowiną Ewangelii…(por. Redemptor Hominis, rozdz. 10).” Przede wszystkim zauważmy tutaj nawiązanie do Redemptor Hominis, rozdział 10, uczynione przez antypapieża Jana Pawła II. Redemptor Hominis jest tą encykliką, w której Jan Paweł II po raz pierwszy zdefiniował Ewangelię i Chrześcijaństwo jako głębokie zdumienie wobec człowieka. Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (10), 4 marca 1979; „WŁAŚNIE OWO GŁĘBOKIE ZDUMIENIE WOBEC WARTOŚCI I GODNOŚCI CZŁOWIEKA NAZYWA SIĘ EWANGELIĄ, CZYLI DOBRĄ NOWINĄ. NAZYWA SIĘ TEŻ CHRZEŚCIJAŃSTWEM.” Po drugie, zaraz przed tym nawiązaniem, Antypapież Jan Paweł II mówi, że ujrzeć prawdę o Chrystusie oznacza doświadczyć, z głębokim zdumieniem, wartości i godności człowieka. Innymi słowy, według antypapieża Jana Pawła II, ZOBACZYĆ PRAWDĘ O CHRYSTUSIE OZNACZA DOŚWIADCZYĆ KAŻDEGO CZŁOWIEKA i właśnie to jest Dobrą Nowiną i Ewangelią. Z tego wynika, że każdy człowiek jest Jezusem Chrystusem. List do Galatów 1, 8-9: „Ale choćbyśmy my, albo anioł z nieba głosił wam ponad to, cośmy wam głosili, niech będzie przeklęty. Jak przedtem mówiliśmy, tak i teraz znowu mówię: jeśliby wam kto opowiadał ewangelię prócz tej, którąście otrzymali, niech będzie przeklęty”. 5. Człowiek jest Chrystusem, Synem Boga Żywego W rozdziale szesnastym Ewangelii według Św. Mateusza zapisano jedno z najważniejszych wydarzeń w historii chrześcijaństwa. „Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków»*. Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». W tym dramatycznym momencie historii zbawienia, Św. Piotr wyznał prawdę, która jest samym sercem Ewangelii. Wyznał prawdziwie, że Jezus jest Chrystusem (Mesjaszem), Synem Boga Żywego. Antypapież Jan Paweł II również użył tych słów, wypowiedzianych przez św. Piotra o Naszym Władcy, Jezusie Chrystusie, w swojej pierwszej homilii na urzędzie papieskim. Antypapież Jan Paweł II, Pierwsza Homilia na urzędzie papieskim, będąca wiecznym świadectwem początku jego posługi pastoralnej. Niedziela, 22 października 1978: „1. „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego” (Mt 16,16). Te słowa wypowiedział Szymon, syn Jony, w okolicy Cezarei Filipowej… Te słowa są początkiem misji Piotra w historii zbawienia… 2. W dniu dzisiejszym i na tym miejscu trzeba, by na nowo zostały wypowiedziane i wysłuchane te same słowa: ‘Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego’. Tak, Bracia i Siostry, przede wszystkim te słowa… Proszę, posłuchajcie ich jeszcze raz, dzisiaj, na tym świętym miejscu – słów wypowiedzianych przez Szymona Piotra. W tych słowach jest wiara Kościoła. W tych słowach znajduje się nowa prawda, rzeczywiście, ostateczna i definitywna prawda o człowieku: Syn Boga żywego – ‘Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego!’”. W swojej pierwszej homilii po wyborze na antypapieża w 1978 roku w tej właśnie mowie, która na zawsze będzie świadectwem początku jego posługi pastoralnej, w niedzielę, 22 października, 1978 roku, antypapież Jan Paweł II ogłosił światu, że CZŁOWIEK jest Chrystusem, Synem Boga Żywego! Powiedział nawet, że jest to „nowa prawda” – a jego zadaniem jest odkryć tę prawdę. Słowa „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego!” wypowiedziane przez świętego Piotra o Jezusie Chrystusie są słowami, które, według antypapieża Jana Pawła II, opisują prawdę o człowieku. I nie ma w tym żadnego przypadku, że antypapież Jan Paweł II wypowiedział tę deklarację w swojej pierwszej homilii, głoszonej jako antypapież. Jego zadaniem było właśnie głoszenie człowieka zamiast Chrystusa, tak więc już od samego początku wysuwał i promował on tę antychrystową doktrynę. Nie wolno nie doceniać znaczenia tej wypowiedzi. Papież Pius X, E Suprimi apostolatus, 4 październik, 1903: „Chociaż z drugiej strony i według tegoż apostoła, jest to wyróżniająca cecha antychrysta, kiedy człowiek w swoim nieskończonym zuchwalstwie postawił siebie na miejscu Boga.” Wyróżniająca cecha antychrysta, człowieka na miejscu Boga, była również wyróżniającą cechą [nauczania] antypapieża Jana Pawła II. Jego zadaniem było zastąpienie Ewangelii Jezusa Chrystusa ewangelią o człowieku, jako Chrystusie; jego zadaniem było zastąpienie prawdy o Jezusie Chrystusie prawdą o człowieku. 6. Prawda o człowieku jest taka, że jest on Jezusem Chrystusem W Pismach Antypapieża Jana Pawła II można odnaleźć niezliczone odniesienia do człowieka. Lecz w jego pismach można również odnaleźć niezliczone odniesienia do „prawdy o człowieku” i „całej prawdy o człowieku”. Teraz wiemy, co Antypapież Jan Paweł II miał ma myśli kiedy nawiązywał do „prawdy o człowieku”. Chodziło o to, że prawda o człowieku jest taka, iż jest on Jezusem Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 17 grudnia 1991: „Drodzy bracia i siostry, popatrzcie na Chrystusa, Prawdę o człowieku…” Tutaj Antypapież Jan Paweł II wyraźnie mówi do nas, że Chrystus jest Prawdą o człowieku. To oznacza, że prawda o człowieku jest taka, że jest on Jezusem Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Audiencja Generalna, 22 lutego 1984: „…żeby można było wyzwolić sumienia w pełnej prawdzie o człowieku, który jest Chrystusem…” W 5 wydaniu naszego pisma cytujemy wiele innych wypowiedzi, w których Jan Paweł II wskazuje, czasami w bardzo podstępny sposób, że „prawda o człowieku” jest taka, że jest on Chrystusem. Odsyłamy was do tekstów tych wypowiedzi oraz do filmów video na naszej stronie internetowej (www.mostholyfamilymonastery.com), ponieważ musimy iść dalej. 7. I “Słowo stało się ciałem” w każdym człowieku W Ewangelii według św. Jana 1:14 czytamy o Wcieleniu Syna Bożego: „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami”. Oto co antypapież Jan Paweł II miał do powiedzenia na temat tych słów: Antypapież Jan Paweł II, Encyklika o Duchu Świętym (50): „’Słowo stało się ciałem’. Wcielenie Boga-Syna oznacza przyjęcie do jedności z Bogiem nie tylko ludzkiej natury, ale — w tej naturze — poniekąd wszystkiego, co jest ‘ciałem’: całej ludzkości, całego widzialnego, materialnego świata…” Tutaj antypapież Jan Paweł II cytuje słowa z Ewangelii wg św. Jana 1:14 i mówi, że wyrażenie ‘Słowo, stało się ciałem’ oznacza wchłonięcie wszystkiego, co cielesne, całej ludzkości. Oznacza to dosłownie, że Syn Boży stał się ciałem, całą ludzkością. I dlatego antypapież Jan Paweł II mówi następujące słowa: Antypapież Jan Paweł II, Evangelium Vitae (# 104): „Właśnie w ‘ciele’ każdego człowieka Chrystus nieustannie objawia się i ustanawia komunię z nami, tak, że odrzucenie życia człowieka, dokonywane w różnych formach, jest w istocie odrzuceniem Chrystusa.” W tym miejscu antypapież Jan Paweł II potwierdza swoją doktrynę, którą wysunął w Encyklice O Duchu Świętym w życiu Kościoła i świata (50). Ponieważ Słowo stało się ciałem w ludzkości jako całości, Chrystus w ten sposób objawia się w ciele KAŻDEGO CZŁOWIEKA. Według antypapieża Jana Pawła II, każdy człowiek jest Słowem, które stało się ciałem. Zwróćmy uwagę, że nawet umieszcza on słowo „ciałem” w cudzysłowie, konkretnie wskazując, że każda osoba jest „Słowem, które stało się ciałem” (z Ewangelii wg św. Jana 1:14). 8. Wcielenie jest prawdą o człowieku Antypapież Jan Paweł II, Homilia w Saint Louis, 27 stycznia 1999: „We wcieleniu Bóg objawia się w pełni w Synu…Wcielenie objawia także prawdę o człowieku.” Oznacza to, że człowiek jest Wcielonym Słowem. Antypapież Jan Paweł II, Rozważania na Anioł Pański, 4 stycznia 1981: „Przyjście Boga na ziemię, narodzenie Boga w ludzkim ciele, jest przenikającą i olśniewającą prawdą. Jest to droga, na której człowiek ponownie odkrywa samego siebie.” Oznacza to, że każdy człowiek odkrywa, iż jest Bogiem w ludzkim ciele. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 14 grudnia 1999: „Wpatrując się w tajemnicę Wcielonego Słowa … człowiek odnajduje samego siebie.” Tutaj antypapież Jan Paweł II ewidentnie przyznaje, że wpatrując się w Boga-i-człowieka, człowiek odkrywa samego siebie. 9. Misterium Słowa, które stało się ciałem, jest misterium człowieka Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie, 14 stycznia 1999: „I rzeczywiście misterium człowieka znajduje swoje prawdziwe wyjaśnienie jedynie w misterium Słowa, które stało się ciałem,” Antypapież Jan Paweł II powtarzał to stwierdzenie setki razy. Mówił nam, że misterium każdego człowieka znajduje swoje wyjaśnienie jedynie w MISTERIUM Słowa, które stało się ciałem, to znaczy, jedynie w misterium Boga-i-człowieka, ponieważ każdy człowiek jest Bogiem i człowiekiem, zgodnie z doktryną antychrysta, którą Jan Paweł II głosił. Zwróćmy też uwagę, że antypapież Jan Paweł II nie powiedział, że misterium człowieka znajduje swoje wyjaśnienie w nauce Słowa, które stało się ciałem, lecz w misterium Wcielonego Słowa – misterium Samego Boga-i-człowieka – Naszego Władcy Jezusa Chrystusa. Antypapież Jan Paweł II, Veritatis Splendor (2), 6 sierpnia 1993: „Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.” Antypapież Jan Paweł II, Encyklika Fides Et Ratio (12): «…tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego». Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 25 października 1991: «w rzeczywistości tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego». 10. Maria jest Błogosławiona ponieważ wierzyła w Człowieka W Ewangelii wg św. Łukasza (1:45) Elżbieta mówi do Marii: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Zbawcy». W Ewangelii wg św. Łukasza (1:45) czytamy więc, że Elżbieta wychwalała Marię za jej wiarę w Boga. Oto, co antypapież Jan Paweł II powiedział o tym wydarzeniu. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 31 maja 1980: „Na progu domu Zachariasza, Elżbieta powiedziała do Marii: ‘Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła’ (Łk 1:45). Uwielbijmy macierzyństwo, ponieważ jest w nim wyrażona wiara w człowieka… WIARA W CZŁOWIEKA JEST KONIECZNOŚCIĄ, od samego początku. BŁOGOSŁAWIONA JESTEŚ, MARIO, KTÓRA UWIERZYŁAŚ.” Ewangelia wg św. Łukasza (1:45) mówi nam, że Maria uwierzyła w Zbawcę. W swojej homilii, komentującej ten fragment z Ewangelii antypapież Jan Paweł II przekazuje nam, że Maria wierzyła w człowieka od samego początku. Wyraźnie mówił więc, że Zbawca, w którego uwierzyła Maria, jest każdym człowiekiem. 11. Każdy człowiek jest Chrystusem-Dzieciątkiem zrodzonym w święto Bożego Narodzenia. Tak jak antypapież Jan Paweł II deklarował w swojej pierwszej homilii, że człowiek jest Chrystusem, Synem Boga Żywego, i tak, jak twierdził w swojej pierwszej encyklice, że chrześcijaństwo, Dobra Nowina i Ewangelia są głębokim zdumieniem wobec każdego człowieka, tak samo ów [antypapież] wygłosił przesłanie do świata w swoim pierwszym rozważaniu na Święto Bożego Narodzenia jako antypapież. Antypapież Jan Paweł II, Urbi et Orbi, 25 grudzień 1978: „Zwracam się z tym przesłaniem do każdego człowieka, do człowieka w jego człowieczeństwie. Boże Narodzenie jest świętem człowieka.” Definicja Bożego Narodzenia jest następująca: Boże Narodzenie to święto narodzenia Jezusa Chrystusa. Dlaczego w takim razie, słyszymy, że antypapież Jan Paweł II w swoim pierwszym Bożonarodzeniowym przesłaniu, ogłasza wszystkim ludziom, że Boże Narodzenie jest „świętem człowieka”? Dokładnie rzecz biorąc stało się tak z tego powodu, że był on w pełni [antypapieżem], który został postawiony na tym miejscu po to, aby głosić człowieka zamiast Boga. I ów [antypapież] głosił tę samą naukę na każde następne Boże Narodzenie przez wiele kolejnych lat. Antypapież Jan Paweł II, Urbi et Orbi, 25 grudnia 1979: „Boże Narodzenie jest świętem wszystkich dzieci na świecie – wszystkich…” Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 25 grudnia 1993: „Boże Narodzenie jest świętem każdej istoty ludzkiej.” Antypapież Jan Paweł II, Urbi et Orbi, 25 grudnia 1978: „Przyjmijcie całą prawdę, dotyczącą człowieka, która została wypowiedziana w noc Wigilijną; przyjmijcie ów wymiar człowieka, który został otwarty dla wszystkich istot ludzkich w tę Świętą Noc”. W czasie nocy wigilijnej nie wypowiedziano żadnej prawdy, dotyczącej człowieka. Jedyna prawda, która została wypowiedziana, dotyczyła narodzin Zbawcy: „Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, nasz Władca. (Łk 2:11). Jeśli noc Wigilijna wydała na świat „pełnię prawdy dotyczącej człowieka”, jak wyraził się antypapież Jan Paweł II, w takim wypadku pełnia prawdy odnośnie człowieka jest taka, że jest on Jezusem Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Evangelium Vitae (1): „… dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” (Łk 2, 10-11). Źródłem tej „wielkiej radości” jest oczywiście przyjście na świat Zbawiciela; ale Boże Narodzenie objawiło również głęboki sens każdych ludzkich narodzin.” Antypapież Jan Paweł II, Urbi et Orbi, 25 grudnia 1978: „Jeśli tak uroczyście obchodzimy narodziny Jezusa, to dlatego, aby zaświadczyć, że każda ludzka istota jest kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym.” W tym miejscu antypapież Jan Paweł II przyznaje, że uroczyste świętowanie Bożego Narodzenia odbywa się jedynie po to, być świadkiem każdej istoty ludzkiej. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 25 grudnia 1985: „Narodziny Zbawiciela są światłością Znaczenia: światłością ponownie odkrytego znaczenia wszystkich rzeczy. A przede wszystkim znaczenia człowieka.” W tej wstrząsającej homilii na Boże Narodzenie 1985 roku antypapież Jan Paweł II oznajmił, że Narodzenie Zbawiciela jest znaczeniem człowieka, otwarcie przyznając, że człowiek jest Bogiem-Władcą, który urodził się na Boże Narodzenie. 12. Epifania jest manifestacją człowieka Słowo „Epifania” oznacza manifestację Boga. Nawet antypapież Jan Paweł II uznawał ten fakt. Antypapież Jan Paweł II, Modlitwa na Anioł Pański, 2 stycznia 1983: „Jak powszechnie wiadomo, Epifania oznacza objawienie się Jezusa ludziom, objawienie się oczekiwanego od wieków Mesjasza …” Ale zwróćmy uwagę na stwierdzenie tego [antypapieża], że każde dziecko jest objawieniem się Boga. Antypapież Jan Paweł II, Modlitwa na Anioł Pański, 11 stycznia 1998: „Każde dziecko, które przychodzi na świat, jest ‘objawieniem się’ Boga…” Oznacza to, mocą samej tej definicji, że każde dziecko, które przychodzi na świat jest Bogiem. Stwierdzenie to jest zgodne z całością nauczania Jana Pawła II. W Apokalipsie (3:14): nasz Władca, Jezus Chrystus nazywa Siebie „Amen”, świadkiem wiernym i prawdziwym. Antypapież Jan Paweł II mówi, że każdy człowiek jest Amen. Antypapież Jan Paweł II, Familiaris Consortio (30), 22 listopada 1981: „Kościół opowiada się za życiem: W KAŻDYM ŻYCIU LUDZKIM umie odkryć wspaniałość owego “Tak”, owego “Amen”, którym jest sam Chrystus”. 13. Człowiek jest Drogą. W rozdziale 14 Ewangelii wg św. Jana, czytamy, co następuje: „Odezwał się do Niego Tomasz: «Władco, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem”. W jednym z najbardziej uderzających wersetów z Pisma Świętego Jezus Chrystus mówi nam, że On (Jezus) jest Drogą. A co mówi nam na ten temat antypapież Jan Paweł II? Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie, 9 lutego 2001: „Istota ludzka jest drogą…” Antypapież Jan Paweł II, Encyklika Laborem Exercens (O pracy ludzkiej) (1), 14 września 1981: „…człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła … wypada przeto stale wracać na tę drogę…” Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie w trakcie pielgrzymki do Polski, 14 czerwca 1999: „Człowiek jest pierwszą i podstawową drogą…” Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie, 7 kwietnia 1998: „ … człowiek jest pierwszą drogą … ” Antypapież Jan Paweł II, 21 czerwca 2002,: „….w encyklice Redemptor Hominis, chciałem powtórzyć, że osoba ludzka jest podstawową i zasadniczą drogą…” Antypapież Jan Paweł II, List do rodzin (1) 2 lutego 1994: „….człowiek jest drogą….” Jezus Chrystus powiedział nam bardzo wyraźnie, że to On (Jezus Chrystus) jest Drogą. Antypapież Jan Paweł II ogłosił, że to człowiek jest Drogą. Powiedział tak mimo faktu, iż Sam Jezus Chrystus jest Drogą, właśnie dlatego że był antypapieżem i głosił człowieka zamiast Chrystusa. I nie ma żadnej wątpliwości, że antypapież Jan Paweł II był w pełni świadomy, iż stawiał człowieka na miejsce Boga, gdy głosił, że człowiek jest drogą. Był przecież w pełni świadomy faktu, że Sam Jezus Chrystus jest Drogą. Tak, ten człowiek, który mówił płynnie 14-ma językami, który był najczęściej oglądaną osobą na świecie, który podróżował o wiele więcej, niż jakakolwiek inna osoba w całej historii, i przemawiał do większej ilości ludzi, niż ktokolwiek inny w historii, był w pełni świadom, że Jezus Chrystus jest Drogą. Spójrzmy na poniższe cytaty: Antypapież Jan Paweł II, Catechesi Tradendae (5), 16 października 1979: „To właśnie Jezus jest “Drogą, Prawdą i Życiem”‘ (J 14:6)…” Antypapież Jan Paweł II, Catechesi Tradendae (22), 16 października 1979: „… Chrystus, Który jest Drogą…” Antypapież Jan Paweł II, Christifideles Laici (34), 30 grudnia 1988: „Chrystus jest dla was Drogą…” Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 8 kwietnia 2001: „Ponieważ Sam Chrystus jest Drogą…” Antypapież Jan Paweł II doskonale wiedział, że Sam Jezus jest Drogą, i mimo to wciąż powtarzał, że to człowiek jest Drogą. Antypapież Jan Paweł II głosił nam, że nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy tymi dwoma stwierdzeniami – że człowiek i Chrystus są zamienni, ponieważ są tym samym. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 10 grudnia 1989: „…prostujcie drogę Władcy Boga i człowieka, KTÓRA jest drogą Kościoła…” Odnosząc się do tej wstrząsającej homilii, musimy przywołać słowa Świętego Jana Chrzciciela, zawarte w Ewangelii. Święty Jan Chrzciciel głosił przed nadejściem Chrystusa: J 1:23: „Jestem głosem wołającego w pustyni, prostymi czyńcie drogi Boże.” Lecz antypapież Jan Paweł II nakazał nam prostować drogę Władcy I CZŁOWIEKA. To, co miał na myśli, jest całkowicie jasne! Miał na myśli to, że człowiek jest Bogiem. Zwróćmy uwagę na ostatnie zdanie w tym wstrząsającym cytacie z antypapieża Jana Pawła II. Nie mówi nam, aby prostować DROGI Boga i człowieka, które SĄ drogami Kościoła. Zamiast tego mówi, „prostujcie DROGĘ Boga i człowieka, KTÓRA JEST drogą Kościoła”. Według Antypapieża Jana Pawła II jest to jedna i ta sama droga. Antypapież Jan Paweł II, List do Rodzin (23): „Obyśmy zawsze byli zdolni do podążania za Tym, który jest ‘drogą, prawdą i życiem’ (J 14, 6)” Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (13), 4 marca 1979: „Jezus Chrystus jest zasadniczą drogą Kościoła”. Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (22): „W tym bowiem (Kościół) rozpoznaje zarazem drogę swego życia codziennego, KTÓRĄ JEST KAŻDY CZŁOWIEK”. Zwróćmy ponownie uwagę na jasne przesłanie – wymienność terminów „Jezus Chrystus” i „człowiek”, które są jasno widoczne w dwóch cytatach z jednej i tej samej encykliki. 14. Człowiek jest Prawdą W Ewangelii wg św. Jana (14, 6) nasz Zbawiciel Jezus Chrystus określa się nie tylko jako Droga, ale także jako Prawda. „Ja jestem Drogą, Prawdą…” (J 14, 6) Jezus Chrystus mówi nam, że to On jest Prawdą. Co zaś mówi na ten temat Antypapież Jan Paweł II? Antypapież Jan Paweł II, Veritatis Splendor (84): „«Cóż to jest prawda?» — to pytanie Piłata także dziś nurtuje pełnego niepewności człowieka, który często nie wie, kim jest”. W tym miejscu ów [antypapież] mówi nam, że pytanie Piłata „cóż to jest prawda?” nurtuje pełnego niepewności człowieka, który często nie wie, KIM JEST! Antypapież Jan Paweł II usiłuje tutaj otwarcie zaprezentować swoją diaboliczną „ewangelię” piekła przed naszymi oczami. Stara się wprost przed naszymi oczyma wygłosić twierdzenie, że to człowiek jest prawdą – że każdy człowiek jest w rzeczywistości Chrystusem, którego nie potrafił rozpoznać Piłat – i że sam Piłat (gdy nie zdołał dostrzec prawdy, która stała przed nim, prawdy – naszego Zbawiciela Jezusa Chrysusa) – nie potrafił rozpoznać, kim jest człowiek! Jednym z głównych tytułów naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, poza „prawdą” jest „Słowo”. J 1,1 – „Na początku było Słowo i Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo”. Antypapież Jan Paweł II przyznał ten fakt w swojej Encyklice o Duchu Świętym (36). Antypapież Jan Paweł II, Encyklika Dominum et Vivificantem, o Duchu Świętym (36), 18 maja 1986: „… Słowo, odwieczny Syn”. Ale teraz proszę zwrócić uwagę, w jaki sposób Antypapież Jan Paweł II, już w następnym rozdziale tej samej encykliki, użył tego tytułu naszego Zbawiciela do określenia człowieka. Antypapież Jan Paweł II, Encyklika o Duchu Świętym (37): „Znajdujemy się tutaj w samym centrum tego, co można nazwać ‘anty-Słowem’, czyli ‘przeciw-Prawdą’. Zostaje bowiem zakłamana prawda o tym, kim jest człowiek…” W Encyklice o Duchu Świętym, 36, Antypapież Jan Paweł II powiedział, że Jezus Chrystus jest Słowem, Odwiecznym Synem. Tutaj, w rozdziale 37 tej samej encykliki, Antypapież Jan Paweł II mówi, że „anty-Słowo” i „przeciw-prawda” oznaczają zakłamanie prawdy o człowieku – sfałszowanie tego, kim jest człowiek. Logicznie i jasno wynika z tego, że to człowiek jest Słowem, Prawdą, Synem Bożym. 15. Człowiek jest Życiem W Ewangelii wg św. Jana 14,6, nasz Zbawiciel Jezus Chrystus określa Siebie nie tylko jako Drogę i Prawdę, ale także jako Życie. „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem…”. (J 14,6) Jezus Chrystus mówi tutaj, że to On jest Życiem. Św. Jan Ewangelista potwierdza tę prawdę w swoim Pierwszym Liście, określając naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa jako „Słowo Życia” i „życie wieczne”. Pierwszy List Św. Jana, rozdział 1 – „[To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było u Ojca, a nam zostało objawione”. W tym głębokim fragmencie Pisma Świętego Św. Jan utożsamia Jezusa Chrystusa z Życiem Wiecznym, zgodnie ze słowami Samego Zbawiciela. A co mówi na ten temat [antypapież]? A raczej, co jego “ewangelia” mówi na temat tego fragmentu Pisma Świętego, który przed chwilą przytoczyliśmy? (czyli na temat pierwszego rozdziału Pierwszego Listu św. Jana)? Antypapież Jan Paweł II, Evangelium Vitae (30), 25 marca 1995: „Najgłębszy i najpierwotniejszy sens tego rozważania na temat tego, co objawienie mówi nam O ŻYCIU LUDZKIM został wyrażony przez apostoła Jana, który tak pisze na początku swego Pierwszego Listu: „[To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce — bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o czym świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było u Ojca, a nam zostało objawione…” Tutaj Antypapież Jan Paweł II cytuje słowo w słowo początkowy fragment Listu Św. Jana, w którym św. Jan mówi o tym, że Jezus Chrystus, Słowo Życia, był słyszany i widziany. I mówi nam, że ów fragment, dotyczący naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa w rzeczywistości jest wypowiedzią objawienia na temat LUDZKIEGO ŻYCIA! Antypapież Jan Paweł II nie mógł jeszcze jaśniej wygłosić nauki, że człowiek jest Jezusem Chrystusem! W dodatku Antypapież Jan Paweł II dokładnie wiedział, co mówi, gdy ów fragment o Zbawicielu odniósł do człowieka, gdyż 50 rozdziałów dalej, w tej samej encyklice – Evangelium Vitae, Antypapież Jan Paweł II ponownie cytuje ten sam fragment Pisma Świętego, ale tym razem we właściwym jego znaczeniu! Antypapież Jan Paweł II, Evangelium Vitae (80,1): „To (…), co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce (…) — oznajmiamy wam, (…) abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami” (1 J 1, 1. 3). Jezus jest jedyną Ewangelią: nie możemy mówić ani świadczyć o niczym innym. A więc w jednej i tej samej encyklice Antypapież Jan Paweł II zacytował pierwsze słowa Pierwszego Listu Św. Jana dwukrotnie: za pierwszym razem mówi, że fragment ten dotyczy ludzkiego życia, zaś za drugim razem mówi, że dotyczy on Jezusa Chrystusa. Ale, jak to już wykazaliśmy, w nauczaniu [antypapieża] wcale nie ma tutaj sprzeczności. W jego nauczaniu, gdy mowa jest o „życiu wiecznym” – to oznacza to człowieka, zaś gdy mowa jest o człowieku – oznacza to „życie wieczne”. 16. Każdy człowiek jest Eucharystią Antypapież Jan Paweł II, Rozważania na Modlitwie Anioł Pański, 29 maja 1983: „Myśl o Eucharystii była obecna na każdym spotkaniu, nie tylko dlatego, że w Eucharystii zawiera się to, co życie każdego człowieka ma najgłębszego…” Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus, Jego Ciało, Krew, Dusza i Bóstwo są zawarte w Eucharystii. Antypapież Jan Paweł II mówi że w Eucharystii zawarte jest to, co życie każdego człowieka ma najgłębszego. Oznacza to jasno i wyraźnie, że każdy człowiek ma Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Chrystusa, gdyż każdy człowiek jest Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (20): „Eucharystia jest Sakramentem, w którym wyraża się najpełniej nasz nowy byt…” 17. Każdy człowiek jest Ukrzyżowanym Chrystusem Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 11 czerwca 1982: „Gdy patrzymy na krzyż, widzimy w nim cierpienie człowieka: agonię Chrystusa”. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie, 28 marca 1982: „Moja wizyta duszpasterska, w przededniu Wielkiego Tygodnia, staje się w ten sposób rozważaniem na temat ‘Pasji Chrystusa’ i ‘Pasji Człowieka’. Antypapież Jan Paweł II, O znaczeniu cierpienia (20): „Człowiek, odkrywając przez wiarę odkupiającą mękę Chrystusa, odkrywa w niej również własne cierpienia…”. Człowiek nie odkrywa swoich własnych cierpień w cierpieniach Chrystusa, gdyż człowiek nie jest Chrystusem. Ale [antypapież] Jan Paweł II uczył inaczej. Antypapież Jan Paweł II, Mowa w Koloseum, 10 kwietnia 1998: „Gdy rozważamy Śmierć Chrystusa na Krzyżu, nasze myśli zwracają się do niezliczonych niesprawiedliwości i cierpień, które są kontynuacją jego agonii w każdej części świata. Myślę o miejscach, w których człowiek jest znieważany…” Gdy rozważamy śmierć Chrystusa na krzyżu, nie myślimy o miejscach, w których człowiek jest znieważany, gdyż człowiek nie jest przecież Ukrzyżowanym Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Audiencja Generalna, 12 stycznia 1994: „I mimo że św. Paweł przypomina nam, iż ‘Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy (Rz 6,9), śmierć wciąż pozostaje częścią ludzkiej egzystencji. Jesteśmy świadkami procesu śmierci na Bałkanach i, niestety, jego bezsilnymi świadkami. Chrystus nadal umiera wśród tragicznych wydarzeń, dziejących się w tej części świata i to było przedmiotem naszej wspólnej refleksji. Agonia Chrystusa wciąż trwa w tak wielu naszych braciach i siostrach: w mężczyznach, kobietach i dzieciach, w ludziach młodych i starych, w tak wielu chrześcijanach i muzułmanach, w wierzących i niewierzących”. Tutaj Antypapież Jan Paweł II zaczyna swoją wypowiedź od przyznania, że Chrystus już nigdy nie umrze (Rz 6,9). Potem mówi, że śmierć wciąż pozostaje częścią ludzkiej egzystencji. Wreszcie mówi, że Chrystus wciąż umiera – w chrześcijanach i muzułmanach, w wierzących i niewierzących. Nietrudno prześledzić tutaj ciąg jego rozumowania: chociaż Chrystus już nigdy nie umrze, to jednak człowiek wciąż umiera – i dlatego Chrystus umiera, ponieważ to człowiek jest Chrystusem. W dalszym ciągu wręcz podkreśla, że Chrystus wciąż umiera w muzułmanach i niewierzących, co dodatkowo potwierdza jego naukę: że [każdy] człowiek jest Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 1 października 1999: „On, Emmanuel, Bóg-z-nami, był krzyżowany w obozach koncentracyjnych i gułagach; znał cierpienie pod bombardowaniem w schronach; cierpiał wszędzie tam, gdzie nieoddzielna godność człowieka, każdej istoty ludzkiej, była poniżona, gnębiona i gwałcona”. Termin Emmanuel (Z nami Bóg) jest bardzo szczególny. Odnosi się tylko do jednej Osoby. Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus jest Emmanuelem (Iz 7,14; Mt 1, 23). I nasz Zbawiciel Jezus Chrystus został ukrzyżowany tylko raz za nasze grzechy. Określając każdego człowieka terminem Emmanuel, Antypapież Jan Paweł II precyzyjnie wskazywał na to, że każdy człowiek jest Bogiem-z-nami. Jest więc całkowicie oczywiste, że Antypapież Jan Paweł II nauczał, iż każdy człowiek jest ukrzyżowanym Chrystusem, Zbawicielem Świata. 18. Człowiek jest prawdziwie Bogiem Antypapież Jan Paweł II, Ecclesia in America (29): „Modlitwa … będzie powoli prowadzić [chrześcijan] do osiągnięcia kontemplacyjnej wizji rzeczywistości, która pozwoli … kontemplować Boga w każdej osobie…” Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 10 sierpnia 1985: „Dzisiaj poświęcając waszą katedrę, gorąco pragniemy, by stała się prawdziwą świątynią Boga i człowieka…”. Ten cytat dowodzi, że Antypapież Jan Paweł II głosił kult człowieka jako Boga, wzywając do przeobrażenia świątyni Boga na świątynię Boga i CZŁOWIEKA. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 9 sierpnia 1980: „… pierwsza i zasadnicza motywacja każdej organizacji i każdego państwa: szacunek i miłość dla człowieka!” Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie, 13 kwietnia 1979: „… sumienie całej ludzkości, które ogłasza człowieka jako główny cel całego postępu”. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie do Nauczycieli Akademickich, 9 września 2000: „Każdy z was mógłby powiedzieć, za starożytnym filozofem: ‘Szukam człowieka!’”. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 1 stycznia 1986: „Dla człowieka jest konieczne być pewnym człowieka” Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 21 czerwca 1986: „Tak! Człowiek! Kościół nie spocznie tak długo, póki człowiek jest zagrożony w swej godności…” Antypapież Jan Paweł II, Przesłanie dla Konferencji n/t Kultury, 10 marca 1986: „…Wschód i Zachód mogłyby zostać połączone tak, aby rozwinąć prawdziwie uniwersalny i humanitarny pogląd na świat oparty na wierze w człowieka”. Antypapież Jan Paweł II, Rozważanie na Modlitwie Anioł Pański, 20 kwietnia 1980: „… człowiek jest obrażany i poniżany: człowiek, najwyższe stworzenie Boga, którego nie można, którego nie wolno obrażać”. Pamiętajmy, że tak, jak Nestoriusz głosił, iż Jezus Chrystus jest w dwóch osobach: Syn Boży i człowiek o imieniu Jezus, tak samo Antypapież Jan Paweł II głosił, iż każdy człowiek jest w dwóch osobach: Syn Boży i zwykły człowiek (nestorianizm zastosowany do każdego człowieka). Dlatego właśnie może on mówić w jednym zdaniu o człowieku jako o stworzeniu Bożym i wskazywać, że człowiek jest Bogiem, którego nie można, którego nie wolno obrażać. 19. Człowiek jest człowiekiem z wysokości W Ewangelii wg św. Jana (8, 23) czytamy, co następuje: „I (Jezus) powiedział im: wyście z niskości, Jam z wysokosci. Wyście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata. Przeto wam powiedziałem, że pomrzecie w grzechach waszych; bo jeśli nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechu waszym”. W tym pełnym głębi wersecie z Ewangelii św. Jana, nasz Zbawiciel mówi o Sobie, że jest z wysokości. Człowieka zaś opisuje jako kogoś będącego z niskości. Pamiętajmy o tym przy lekturze poniższego cytatu z antypapieża Jana Pawła II. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 30 marca 1982: „Patrząc na siebie, człowiek odkrywa również – jak mówi Chrystus w dialogu z faryzeuszami – co jest ‘z niskości’ i co jest ‘z wysokości’. Człowiek odkrywa w sobie (i jest to ciągłe doświadczenie) człowieka ‘z niskości’ i człowieka ‘z wysokości’, nie dwóch ludzi, ale niemalże dwa wymiary tego samego człowieka, człowieka, którym jest każdy z nas: ty, on, ona”. Jan Paweł II mówi nam tutaj z szokującą otwartością, że każdy człowiek jest człowiekiem z wysokości i człowiekiem z niskości! A przecież w tym fragmencie św. Ewangelii, który komentuje Antypapież Jan Paweł II (czyli dialog Chrystusa z faryzeuszami u św. Jana, 8,23), Jezus Siebie określa jako kogoś „z wysokości”, a człowieka jako kogoś „z niskości”. Nie da się więc w żaden sposób zaprzeczyć temu, iż antypapież Jan Paweł II mówił, że każdy człowiek – każdy z nas – jest także Chrystusem, człowiekiem z wysokości, w rozumieniu św. Jana 8,23! 20. Prawdziwą rzeczywistością człowieka jest to, że jest on Bogiem Spójrzmy na poniższe cytaty, udowadniające, że Jan Paweł II głosił naukę, skrótowo ujętą w tytule niniejszego rozdziału. Antypapież Jan Paweł II, Evangelium Vitae (36): „Kto nie uznaje Boga ZA BOGA, sprzeniewierza się głębokiemu pojęciu człowieka…” Oznacza to, że najgłębszym znaczeniem człowieka jest to, że jest on Bogiem. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie do ambasadora Francji, 24 października 1998: „Humanizm jest wspólnym ideałem wszystkich Francuzów; głosi on, że nie ma nic piękniejszego i wspanialszego nad człowieka…” Antypapież Jan Paweł II, Urbi et Orbi, 25 grudnia 1985: „Czym jest łaska? Łaska jest, dokładnie rzecz biorąc, objawieniem się Boga. Bożym otwarciem się na człowieka. Bóg, pozostając w niewypowiedzianej pełni swojego Boskiego Bytu, Będąc Jednym i Trzema, otwiera się na człowieka, czyni z Siebie dar dla człowieka, którego jest Stworzycielem i Władcą. Łaską jest Bóg jako „Ojciec nasz”. Jest nią Syn Boży i Syn Dziewicy. Jest nią Duch Święty, w czasie swojego działania w sercu ludzkim, z nieskończoną obfitością Jego darów. Łaską jest Emmanuel: Bóg z nami. Bóg pośród nas. Łaską jest Bóg dla nas – poprzez noc betlejemską, Krzyż na Golgocie, poprzez Zmartwychwstanie, Pięćdziesiątnicę, poprzez Kościół – Ciało Chrystusa. Łaską jest również człowiek…” Antypapież Jan Paweł II powiedział nam tutaj, że Bóg jest łaską i że człowiek jest łaską. Antypapież Jan Paweł II, Veritatis Splendor, (58), 6 sierpnia 1993: „Nie sposób przecenić znaczenia tego wewnętrznego dialogu CZŁOWIEKA Z SAMYM SOBĄ. W rzeczywistości jednak jest to dialog człowieka z Bogiem…” W tym miejscu Antypapież Jan Paweł II mówi, że dialog człowieka z samym sobą jest dialogiem człowieka z Bogiem. Antypapież Jan Paweł II, Veritatis Splendor (10), 6 sierpnia 1993: „To, kim jest człowiek i co powinien czynić, ujawnia się w momencie, gdy Bóg objawia samego siebie”. W tym miejscu Antypapież Jan Paweł II mówi do nas w przebiegły sposób, że to, „kim jest człowiek” staje się jasne, skoro tylko Bóg Się objawi, co oznacza, że człowiek jest Samym Bogiem objawionym. Antypapież Jan Paweł II, Encyklika o Duchu Świętym (47), 18 maja 1986: „… rzeczywistość Boga odsłania i rozjaśnia tajemnicę człowieka…” Rzeczywistością Bożą jest to, że Bóg jest! Tymczasem Antypapież Jan Paweł II mówi, że tajemnica człowieka ujawniana jest w fakcie, że Bóg jest, co oznacza, że człowiek jest Bogiem. Antypapież Jan Paweł II, Audiencja Generalna, 15 września 1982: „Jerozolima może również stać się miastem człowieka…” Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie do Biskupów Rwandy, 17 września 1998: „… ich krew będzie posiewem ewangelicznym… Pomogą wam nie zwątpić w człowieka…”. Antypapież Jan Paweł II, Evangelium Vitae (3), 25 marca 1995: „Dlatego też każde zagrożenie godności i życia człowieka głęboko wstrząsa samym sercem Kościoła, dotyka samej istoty jego wiary w odkupieńcze wcielenie Syna Bożego W tym miejscu Antypapież Jan Paweł II mówi, że każde zagrożenie dla ludzkiej godności dotyka samej istoty jego wiary we Wcielenie. Skąd taki związek? Otóż jeśli każdy człowiek stał się we Wcieleniu Bogiem, jak głosił Jan Paweł II, to każde zagrożenie dla człowieka wpływa na wiarę we Wcielenie. Antypapież Jan Paweł II, Urbi et Orbi, 31 marca 1991: „Niech szacunek dla człowieka będzie totalny… Każda obraza człowieka jest obrazą Boga…” Antypapież Jan Paweł II, Światowy Dzień Modlitwy o Pokój (Asyż, Włochy), 24 stycznia 2002: „Obraza istot ludzkich jest, bez wątpienia, obrazą Boga”. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 24 czerwca 1988: „… Bóg pragnie spotkać w człowieku całość stworzenia”. Tutaj Antypapież Jan Paweł II wskazuje, że w człowieku można odnaleźć całość stworzenia. 21. Człowiek jest Mesjaszem Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 12 września 1982: „I znaczenie życia ludzkiego, znaczenie, które ma ono w wiecznym planie miłości, nie może być zrozumiane inaczej, jak tylko przez ów ‘spór mesjański’, który Jezus z Nazaretu prowadził kiedyś z Piotrem i który wciąż prowadzi z każdym człowiekiem i z całą ludzkością. Chrześcijaństwo jest religią ‘mesjanistycznego sporu’ z ludzkością i dla ludzkości”. W tym miejscu Antypapież Jan Paweł II mówi, że Piotr i cała ludzkość prowadzili i wciąż prowadzą „spór mesjanistyczny” z Jezusem Chrystusem. Słowo Mesjasz oznacza „Zbawiciel”. Dlatego „spór mesjanistyczny” jest sporem pomiędzy zbawicielami! W homilii tej antypapież Jan Paweł II ma na myśli to, że istnieje spór pomiędzy Jezusem Chrystusem i każdym człowiekiem o to, kto jest Zbawicielem! I według [nauczania] antypapieża Jana Pawła II znaczenie życia ludzkiego może być zrozumiane tylko w tym sporze mesjanistycznym, gdyż każdy człowiek jest Mesjaszem. Antypapież Jan Paweł II, Audiencja Generalna (Urbi et Orbi), 25 grudnia 1987, na temat Marii, Matki Bożej: „W niej jest świat, który oczekuje swego Boga. W niej jest stworzenie całkowicie otwarte na swojego Stworzyciela. W niej jest historia każdej istoty ludzkiej w każdym miejscu na ziemi…” Antypapież Jan Paweł II mówi tutaj, że w Matce Bożej jest historia każdej istoty ludzkiej. Ale w Marii był tylko Jezus Chrystus, Syn Boga Żywego. Mówiąc, że każda istota ludzka, z każdego miejsca na ziemi, była w łonie Matki Bożej, antypapież wskazywał, że każda istota ludzka, w każdym miejscu na ziemi, jest Jezusem Chrystusem. 22. Nowa Ewangelizacja Ewangelia antychrysta chce nawrócić świat do człowieka, czyniąc wszystko bardziej ludzkim, gdyż – według niej – cała ludzkość jest Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 15 maja 1982: „Zadaniem edukacji… jest ‘humanizacja’ człowieka”. Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 7 lipca 1980: „Prawdziwym apostołem Ewangelii jest ten, kto jednocześnie humanizuje i ewangelizuje…” Usiłując nawrócić świat do człowieka będącego Chrystusem, ów [antypapież] często w otwarty sposób zrównywał stawanie się coraz bardziej ludzkim ze stawaniem się coraz bardziej boskim; innymi słowy, otwarcie zrównywał upodabnianie się do człowieka z upodabnianiem się do Boga. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie do Słoweńców, 18 maja 1996: „W ten sposób pomożecie zmieniać świat: uczynicie go bardziej ludzkim i przez to – bardziej boskim”. Tutaj Antypapież Jan Paweł II mówi, że stawanie się coraz bardziej ludzkim jest jednocześnie stawaniem się coraz bardziej boskim, w ten sposób zrównując Boga z człowiekiem. Antypapież Jan Paweł II, Incarnationis mysterium (2): „Kościół otwiera dla wszystkich ludzi perspektywę ‘ubóstwienia’ i w ten sposób stania się bardziej ludzkimi”. Tutaj ponownie antypapież Jan Paweł II otwarcie mówi, że stawanie się coraz bardziej boskim jest jednocześnie stawaniem się coraz bardziej ludzkim, w ten sposób zrównując Boga z człowiekiem. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie do Biskupów Portugalskich, 30 listopada 1999: „W rzeczywistości, przez owo wcielenie, on, Syn Boży, w pewien sposób zjednoczył się z każdym człowiekiem… Chrześcijański sposób życia nie tylko nadaje znaczenie temu, co istnieje, ale również otwiera ‘dla wszystkich ludzi perspektywę ‘ubóstwienia’ i przez to – stawania się coraz bardziej ludzkimi.” W tym miejscu ponownie Antypapież Jan Paweł II zrównuje ubóstwienie człowieka ze stawaniem się coraz bardziej ludzkim, i ponownie opiera to na fakcie wcielenia. 23. Człowiek musi odkryć, że jest Bogiem Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 6 marca 1988: „Tak, Bóg jest ‘zazdrosny’ o ten boski element, który istnieje w człowieku… ‘Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną. Będziesz miłował Boga całym swoim sercem, całym swoim umysłem i z całej swojej siły’. W przeciwnym wypadku ty, człowieku, nie odkryjesz siebie!” Antypapież Jan Paweł II cytuje pierwsze przykazanie, dotyczące czci wobec Boga i mówi, że jeśli nie czcisz Boga, nie odkryjesz samego siebie! Antypapież Jan Paweł II, Rozważania na Modlitwie Anioł Pański, 7 marca 1982: „Jaką wobec tego wartość ma Chrystusowe wezwanie do nawrócenia i wiary w Ewangelię? Jakie znaczenie ma pojednanie z Bogiem i pokuta w nieustannej misji Kościoła? Przede wszystkim wezwanie to skierowane jest do człowieka, do każdego człowieka, żeby mógł się na nowo odnaleźć! Żeby mógł w siebie uwierzyć”. Jest to zadziwiające Rozważanie, nawet jak na kogoś, kto całkowicie opanowany jest przez ducha antychrysta. W przemówieniu tym Jan Paweł II pyta: „Jakie znaczenie ma pojednanie z Bogiem” oraz „Jaka jest wartość nawrócenia i wiary w Ewangelię?”. Odpowiada na te pytania stwierdzeniem, że są one przede wszystkim potrzebne człowiekowi, aby odnalazł samego siebie i uwierzył w siebie! Stąd – nawrócenie, wiara w Ewangelię i pojednanie z Bogiem są zrównane z człowiekiem odnajdującym samego siebie i wierzącym w samego siebie. Człowiek jest Bogiem – jest to doktryna antychrysta. Antypapież Jan Paweł II, Ecclesia in America (67): „…Chrystus, ludzkie oblicze Boga i boskie oblicze człowieka.” Antypapież Jan Paweł II, Homilia, 26 lutego 2000: „Objawiając Siebie na Górze i dając swoje Prawo, Bóg objawił człowieka samemu człowiekowi”. Otóż to! W tym miejscu Jan Paweł II mówi, że objawiając Siebie na Górze Synaj Bóg objawił człowieka samemu człowiekowi! 24. Różaniec człowieka. Antypapież Jan Paweł II, Dokument na temat Różańca, Październik 2002: „Każdy, kto kontempluje Chrystusa w różnych etapach jego życia nie może nie ujrzeć w nim prawdy o człowieku”. Oznacza to, że Chrystus jest prawdą o człowieku. Antypapież Jan Paweł II, Dokument na temat Różańca, Październik 2002: „Można powiedzieć, że każda tajemnica Różańca, jeśli uważnie ją rozważyć, wyjaśnia tajemnicę człowieka”. 25. Niezgłębione bogactwa Chrystusowe są własnością każdego Ef 3,8: „Mnie, ze wszystkich świętych najmniejszemu, dana jest ta łaska, żebym głosił poganom niezgłębione bogactwa Chrystusowe”. W liście do Efezjan, 3,8, św. Paweł mówi, że została mu dana łaska głoszenia poganom niezgłębionych bogactw Chrystusowych. Św. Paweł miał tu na myśli cechy naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Cechy Chrystusa, jako Syna Bożego, są niedościgłe i niezgłębione. Lecz Antypapież Jan Paweł II powiedział nam, że owe niezgłębione bogactwa Chrystusowe są w rzeczywistości własnością każdego człowieka. Antypapież Jan Paweł II, Redemptor Hominis (11), 4 marca 1979: „pomagać … wszystkim — poznawać „niezgłębione bogactwo Chrystusa” (Ef 3, 8), bo ono jest dla każdego człowieka. Ono jest dobrem każdego człowieka”. 26. Każdy człowiek jest Zmartwychwstałym Chrystusem Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie na Międzynarodowe Sympozjum nt. Jana Husa, 17 grudnia 1999: „Rozważając prawdę o człowieku, nieuchronnie zwracamy się ku figurze zmartwychwstałego Chrystusa. One jeden naucza i uosabia w całości prawdę o człowieku…” Antypapież Jan Paweł II nie mógł chyba powiedzieć tego jaśniej. Mówi, że rozważanie prawdy o człowieku oznacza nieuchronne zwrócenie się ku zmartwychwstałemu Chrystusowi. Stąd wynika, że prawda o człowieku jest taka, iż jest on zmartwychwstałym Chrystusem. Antypapież Jan Paweł II, Regina Caeli, 28 kwietnia 2002, na temat Chrystusa Zmartwychwstałego: „Jego świetliste oblicze chwały w pełni odsłania nam prawdę o Bogu i prawdę o człowieku.” Cytat ten ponownie udowadnia tezę, którą stawialiśmy na przestrzeni całego niniejszego artykułu na temat nauki antypapieża Jana Pawła II. Dowodzi, że Antypapież Jan Paweł II był całkowicie opanowany przez ducha antychrysta, że nie głosił niczego innego, jak tylko doktrynę antychrysta i że jednym z jego głównych celów było zastąpienie prawdy o Chrystusie (najważniejszej prawdy we wszechświecie) – prawdą o człowieku. Antypapież Jan Paweł II, Przemówienie do Misjonarzy Najdrogocenniejszej Krwi, 14 września 2001: „I w momencie wielkanocnym owa radość osiągnęła swoją pełnię, gdy światło Boskiej chwały oświeciło oblicze Zmartwychwstałego Zbawiciela, którego rany na zawsze jaśnieją, jak Słońce. Jest to prawda o tym, kim jesteście, drodzy Bracia…” Bez komentarzy! 27. Antychryst ujawniony Przeczytajmy jeszcze raz nieomylną, Bożą definicj
  3. Sowa said

    c.d.:

    27. Antychryst ujawniony

    Przeczytajmy jeszcze raz nieomylną, Bożą definicję antychrysta w Piśmie Świętym:

    1 J 4, 2-3: „Każdy duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest; a każdy duch, który rozrywa Jezusa, nie jest z Boga i ten jest antychryst, o którym słyszeliście, że idzie i teraz już jest na świecie.”

    Zwróćmy uwagę, że antychryst to duch, który był na świecie już w czasach św. Jana. Oznacza to, że antychryst był w pobliżu już od czasów Chrystusowych. Antychryst to duch, który włada różnymi ludźmi już od czasów Chrystusowych i aż do Jego Powtórnego Przyjścia; lecz przy końcu świata nastąpi nadzwyczajna manifestacja i personifikacja tego ducha – w czasie, albo tuż przed Powtórnym Przyjściem Chrystusa – i będzie to główny znak końca świata. A co Słowo Boże mówi o tym duchu i personifikacji antychrysta? Mówi, że duch ten rozrywa Jezusa i zaprzecza, że Jezus jest Chrystusem.

    1 J 2, 22: „Kto jest kłamcą, czy nie ten, co przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, kto zaprzecza Ojca i Syna”.

    Udowodniliśmy, że to właśnie jest wyróżniającą cechą nauczania Antypapieża Jana Pawła II: mianowicie to, że Syn Boży przy wcieleniu został rozerwany, rozdzielony i wcielił się w każdego człowieka, czyniąc każdego człowieka Chrystusem. Jest to rozerwanie Jezusa i zaprzeczenie tego, że Jezus jest Chrystusem. Można powiedzieć z pewnością, że Antypapież Jan Paweł II był całkowicie owładnięty duchem antychrysta i że precyzyjnie nauczał doktryny antychrysta. Jan Paweł II był przykładowym nosicielem ducha antychrysta; działał on przez niego z przerażającą, diabelską precyzją.

    Zadziwiające jest także to, w jaki sposób został zdefiniowany antychryst w nowym Katechiźmie wydanym przez Jana Pawła II.

    Antypapież Jan Paweł II, Nowy katechizm Kościoła Katolickiego (675): „Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele”.

    Antypapież Jan Paweł II nie mógł w lepszy sposób opisać głoszonej przez siebie doktryny! Bardzo precyzyjnie zostało tu wskazane, że oszustwem Antychrysta jest właśnie fałsz pseudo-mesjanizmu, w którym CZŁOWIEK zastępuje Syna Bożego, który przyszedł w ciele! Ta religia antychrysta jest nie tylko wyróżniającą cechą nauczania Antypapieża Jana Pawła II, ale jest w rzeczywistości praktykowana w liturgii jego kościoła watykańskiego.

    Również Paweł VI, który podjął próbę uśmiercenia Chrystusa w Nowej Mszy posoborowej i zamienił ją oszukańczą, nie-katolicką służbą, był ponad wszelką wątpliwość reprezentantem pełni antychrysta w Watykanie – zgodnie z proroctwami Naszej Władczyni z La Sallette.

    Paweł VI i Benedykt XVI – pozostali przedstawiciele antychrysta w Watykanie

    Nasza Władczyni z La Sallette powiedziała w dniu 19 września 1846: „Rzym utraci wiarę i stanie się stolicą Antychrysta… Kościół będzie w stanie upadku”.

    Nowa Msza posoborowego, sfalsyfikowanego kościoła watykańskiego stawia człowieka w miejscu Boga, realizując doktrynę antychrysta – w trakcie liturgii umieszcza twarz kapłana, człowieka, w miejscu oblicza Bożego i kieruje całą modlitwę i cześć w kierunku człowieka, a nie w kierunku Boga.

    Nowa msza, liturgia fałszywego kościoła katolickiego antypapieża Jana Pawła II jest próbą indoktrynowania mas w duchu bałwochwalstwa i kultu człowieka, dokładnie tak samo, jak nauczał tego ludzi Jan Paweł II w swoich encyklikach i mowach.

    I chociaż Benedykt XVI jak na razie nie naucza o rozerwaniu Jezusa w takim samym stopniu, jak czynił to Jan Paweł II, to jednak – i jest to wstrząsające – jego nauczanie wypełnia znamiona drugiej definicji antychrysta zawartej w Piśmie Świętym: zaprzecza on, że Jezus jest Mesjaszem, Chrystusem! Benedykt XVI jest przedstawicielem antychrysta w Watykanie w taki sposób, że jednocześnie zaprzecza Jezusa Chrystusa i przyjmuje Go.

    Benedykt XVI, Bóg i Świat, 2000: „Oczywiście możliwe jest takie czytanie Starego Testamentu, które nie kieruje go ku Chrystusowi; nie wskazuje on całkowicie niedwuznacznie na Chrystusa. I gdy Żydzi nie mogą w nim ujrzeć wypełnienia obietnic (Starego Testamentu), to nie jest to wcale zła wola z ich strony, ale w rzeczywistości wynika to z niejasności tekstów… Są więc bardzo poważne przyczyny, dla których można zaprzeczyć, że Stary Testament odnosi się do Chrystusa i powiedzieć: ‘nie, nie tak tam było powiedziane’. I są również poważne przyczyny, dla których można odnieść go do Chrystusa. Na ten temat właśnie toczy się dyskusja między Żydami i chrześcijanami”.

    Jan Paweł II głosił rozerwanie Jezusa (wypełniało to znamiona pierwszej definicji antychrysta z Pisma Świętego), podczas gdy Benedykt XVI głosi, że On mógł nie być prawdziwym Chrystusem (co wypełnia znamiona drugiej definicji antychrysta)! W ten sposób proroctwo naszej Władczyni zostało wypełnione. Sekta watykańska to antykościół antychrysta. Została stworzona przez serię [antypapieży], którzy głoszą nową ewangelię, ewangelię szacunku dla fałszywych religii, obojętności religijnej, akceptacji fałszywych bożków Wschodu, akceptacji innych herezji – czego efektem jest duchowo spalona ziemia i miliardy złych owoców.

    Katolicy powinni wziąć sobie do serca owe prorocze ostrzeżenia, zesłane nam z Niebios. Proroctwa te w jasny sposób przewidziały to, co się dzieje w naszych czasach. Powinniśmy mieć ufność i wiarę w to, że Bóg jest wciąż ze Swoim Kościołem i że będzie tak aż do końca świata, że nie pozwoli na zniszczenie go, bądź na to, by wpadł on w błędy. Zawsze pozostanie reszta katolików, którzy przechowują depozyt wiary i nie idą na kompromis z herezją, nawet w obliczu faktu, że Bóg pozwolił szatanowi, w ramach kary za grzechy ludzkie w naszych czasach, przejąć niezliczone szkoły, seminaria, koledże, uniwersytety, kaplice i budynki, które kiedyś należały do prawdziwego Kościoła Katolickiego.

    Bóg pozwolił szatanowi przejąć te struktury i zakorzenić je w nie-katolickiej, apostatycznej religii, która nie jest katolicka, choć wciąż zachowuje to imię. Musimy się temu sprzeciwić i nie mieć żadnego udziału z tym fałszywym kościołem katolickim, stworzonym przez szatana. Nie możemy mieć udziału w jego fałszywej mszy, fałszywych sakramentach, z jego fałszywymi antypapieżami i „biskupami”. Musimy się wzajemnie informować i informować innych o tym, jaką właściwą postawę zająć wobec tych wydarzeń, postawę wyłożoną w niniejszym artykule, opartym na nauczaniu Kościoła Katolickiego. Musimy się starać przywrócić ludzi prawdziwemu Kościołowi Katolickiemu, założonemu przez Jezusa Chrystusa, który nigdy nie może być zniszczony, a który został zredukowany do reszty w tym czasie Wielkiej Apostazji, i do którego musi należeć każdy, kto chce się zbawić.

    Poza całkowitym odrzuceniem tych herezji, fałszywego soboru i jego antypapieży – cóż jeszcze możemy zrobić w tej sytuacji?

    2006, Klasztor św. Rodziny

  4. Sowa said

    Źródło:
    http://swiadectwoprawdy.wordpress.com/2012/08/27/br-michal-dimond-i-br-piotr-dimond-jan-pawel-ii-glosil-ewangelie-antychrysta-2/

  5. Marucha said

    Br. Michał Dimond jest szeroko znany ze swych skrajnych poglądów na różne kwestie, posuwając się do tego, że przypisuje sobie władzę quasi-Magisterium. Uważa on, iż dzięki tej władzy może wygłaszać nieomylne twierdzenia, mając rację tam, gdzie wszyscy inni się mylą. Zasadniczo działa jak papież.

    Nawiasem mówiąc, br. Dimond uważa Bractwo Św. Piusa X, Bractwo Św. Piusa V oraz CMRI za heretyków, ponieważ wierzą w tzw. chrzest pragnienia, co — jego zdaniem — oznacza odrzucenie dogmatu „poza Kościołem nie ma zbawienia”

    (Za Piusx.org.pl)

  6. Kapsel said

    Poza całkowitym odrzuceniem tych herezji, fałszywego soboru i jego antypapieży – cóż jeszcze możemy zrobić w tej sytuacji?

    Wziąć koło i jebnać się w czoło !

  7. Kudlaty said

    Niektórzy będą oskarżać tradycyjnych katolików – tych, którzy nalegają na zachowanie pełni nietkniętej wiary katolickiej i dlatego odrzucają nową religię posoborowego kościoła – o pozostawanie w „schizmie”. Oskarżenie takie to kłamstwo. W rzeczywistości, schizmatykiem jest ten, który sam oddziela się od prawdy a nie ten, kto przy niej obstaje. A jeżeli konieczne jest oddzielenie się od czegoś dla uratowania prawdy, to niech żyje schizma! Ale w rzeczywistości, to nie tradycyjny katolik jest w schizmie, lecz ci, którzy są odpowiedzialni za zmienianie wiary katolickiej. Bądźmy wszelako zarówno klarowni jak i uczciwi. Neokościół nie jest schizmatycki. On jest heretycki. W podobny sposób tradycyjni katolicy są oskarżani o to, że są protestantami, ponieważ nie słuchają papieża. Oskarżenia takie są fałszywe. Tradycyjni katolicy „nie przebierają i nie wybierają” tego, w co chcą wierzyć; całym swym sercem przylegają do tego, czego Kościół zawsze nauczał i co zawsze robił. Nie są też nieposłuszni papieżowi. Wierzą oni, że papieżowi – który jest na ziemi Wikariuszem Chrystusa oraz „jedną hierarchiczną osobą” z naszym Panem – trzeba być posłusznym. Wiedzą, że kiedy przemawia Piotr to jest nieomylny, ponieważ to Chrystus mówi przez niego. Są oni skończonymi papistami i ni mniej ni więcej tylko odrzucają nieposłuszeństwo wobec Piotra. W takiej sytuacji mają obowiązek nie słuchać tych, którzy bezpodstawnie wypowiadają się w imieniu Piotra. Posłuszeństwo wobec modernistycznych i heretyckich „papieży” to przyznanie, że są oni „jedną hierarchiczną osobą” z naszym Panem, czyli, że Chrystus uczy fałszywie – quod absit!

    Faktem godnym ubolewania jest to, że bardzo wielu tradycjonalistów nie chce by przypinano im etykietkę „integrysty” lub „sedewakantysty”. Czemu by nie? Dlaczego mieliby się zatrzymać w pół drogi? Prowadzi to tylko do kłótni na temat najbardziej absurdalnych stanowisk, bądź do bojaźliwego języka połączonego z konwencjonalnymi i dziecinnymi sentymentami. Jeżeli posoborowi „papieże” są prawdziwymi papieżami, to słuchajmy ich. Jeśli nie, bądźmy posłuszni Piotrowi a przez niego Chrystusowi. Ludzie twierdzą, że są „zdezorientowani” lub „zakłopotani”. Dlaczego? Starożytne katechizmy są nadal dostępne i współczesne nowinki nie różnią się, co do generalnych zasad od tych z epok wcześniejszych. Grzech może zmienić swój styl, lecz nie swą naturę. „Nie ma żadnego większego prawa niż racja prawdy” i wbrew nauczaniu Vaticanum II „błąd nie posiada żadnych praw”.

    Tradycyjni katolicy często dają powody do zgorszenia kłócąc się między sobą. Neokościół w porównaniu z nimi wydaje się być bardziej jednolity. I tak jest istotnie, ponieważ obejmuje swym patronatem wszelkiego rodzaju odchylenia. Ale jeżeli tradycyjni katolicy zdają się być podzielonymi to dzieje się tak, ponieważ pod nieobecność wyraźnego przywództwa, każda pojedyncza grupa usiłuje samodzielnie określić, co jest rzeczywiście katolickie. Tym, co jest potrzebne wszystkim stronom to pogłębione studia i zaangażowanie w to, co jest naprawdę katolickie. Parafrazując powiedzenie Lenina: nie miejmy wrogów na prawicy – niech nikt nie będzie bardziej ortodoksyjny ani bardziej tradycjonalistyczny niż my sami. Bądźmy zjednoczeni w prawdzie manifestującej się w stałym nauczaniu i praktyce Kościoła na przestrzeni wieków. Tak nam dopomóż Bóg
    ks.R. Coomaraswamy „Problemy z nowymi Sakramentami”
    .

  8. Kudlaty said

    Odpowiedzi na zarzuty wobec
    stanowiska sedewakantystycznego

    OPRACOWAŁ

    BP MARK A. PIVARUNAS CMRI

    ––––––––––

    Zarzut I: By umożliwić wybór papieża Papież Pius XII zniósł na czas konklawe wszystkie kary kościelne. Tak więc gdyby nawet papieże Vaticanum II byli heretykami przed swoim wyborem, to i tak wciąż byliby ważnie wybrani.

    Odpowiedź: Heretycy i schizmatycy są na mocy BOŻEGO PRAWA wykluczeni z wyborów na Papieski Urząd. Papież Pius XII zniósł kościelne kary; natomiast nie byłby w stanie, nie mógłby i nie udzielił dyspensy od Prawa Boskiego.

    Dowód:

    A. Institutiones Iuris Canonici (1950), Coronata

    – „Do ważności nominacji na Najwyższy Urząd – wymaganej przez BOSKIE PRAWO – konieczne jest także to, by elekt był członkiem Kościoła; w związku z tym, wykluczeni są heretycy i apostaci (przynajmniej ci publiczni)…”.

    B. Institutiones Iuris Canonici (1921), Marato

    – „Heretycy i schizmatycy z mocy samego Prawa Boskiego są wyłączeni z możliwości objęcia Najwyższego Urzędu Kościelnego (Papiestwa), ponieważ, choć z mocy Boskiego Prawa nie są uważani za niezdolnych do udziału w pewnym typie kościelnej jurysdykcji, niemniej jednak, z pewnością muszą być traktowani jako wykluczeni z możliwości zasiadania na tronie Stolicy Apostolskiej, która jest nieomylnym nauczycielem prawdy wiary i ośrodkiem kościelnej jedności”.

    C. Bulla Cum ex apostolatus (15 lutego 1559), Papież Paweł IV

    – „Dodajemy również, że gdyby kiedykolwiek się okazało, że jakiś biskup (pełniący nawet obowiązki arcybiskupa, patriarchy, albo prymasa), czy też kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, albo (jak to zostało wyżej wspomniane) legat, czy też sam Papież rzymski przed dokonaniem jego wyboru do godności kardynała, albo przed wyniesieniem go do godności papieskiej odpadł od wiary katolickiej, albo popadł w jakąkolwiek herezję:

    – wówczas wyniesienie albo wybór takiej osoby, nawet dokonane w zgodzie i jednomyślnie przez wszystkich kardynałów będzie żadne, nieważne i próżne.

    – Wybór ten bądź wyniesienie nie może być także uznane, ani nie uzyska ważności ani na drodze przyjęcia obowiązków, ani przez konsekrację, ani przez objęcie władzy i zarządu wynikających z urzędu, ani przez rzekomą koronację papieską, ani przez uroczyste oddanie czci, ani przez wyrażenie powszechnej obediencji, w żadnym czasie, ani w żadnym razie nie może być uznane za zgodne z prawem.

    – …wszystkie razem i każda z osobna z wszelkich wypowiedzi, czynów, działań i decyzji dokonanych przez tę osobę, oraz następstwa tych aktów będą pozbawione wszelkiej mocy, nie będą mieć żadnego znaczenia, ani nie będą dla nikogo normą prawa.

    – Prócz tego wszystkie razem i każda z osobna z osób wyniesionych i awansowanych w taki sposób do swych godności, mocą samego faktu, bez żadnego dokonanego w tej kwestii ogłoszenia będą pozbawione wszelkich godności, miejsc, zaszczytów, tytułów, władzy, urzędów i mocy”.

    D. Institutiones Iuris Canonici (1921), C. Baldii

    – „Obowiązujące obecnie prawo dotyczące wyboru rzymskiego Papieża sprowadza się do następujących punktów:…

    – Wykluczone jako niezdolne do ważnego wyboru są następujące osoby: kobiety, dzieci przed osiągnięciem wieku rozeznania rozumowego, obłąkani, nieochrzczeni, heretycy i schizmatycy…”.

    Zarzut II: Sobór Watykański I, nauczał, że św. Piotr zawsze będzie miał następców; i dlatego na Stolicy Piotrowej nie są możliwe długie wakaty.

    Odpowiedź: Kościół nigdzie nie określa jak długo na Stolicy Piotrowej może trwać wakat. Między śmiercią Papieża Klemensa IV (29 listopada 1268) i wyborem Papieża Grzegorza X (1 września 1271) okres sedewakancji trwał prawie trzy lata. W czasie Schizmy Zachodniej było trzech pretendentów do tronu papieskiego; teolodzy uczą, że nawet gdyby żaden z nich nie był papieżem, to nie sprzeciwiałoby się to obietnicy Chrystusa albo nauczaniu o nieprzerwanej sukcesji.

    Dowód:

    A. Institutiones Theologiae Fundamentalis (1929), ks. A. Dorsch

    – „Kościół jest zatem społecznością, która z natury rzeczy jest monarchiczna. Lecz nie stanowi to przeszkody by Kościół – przez krótki czas po śmierci papieża, lub nawet przez wiele lat – pozostawał pozbawionym swej głowy (vel etiam per plures annos capite suo destituta manet)”.

    B. The Relations of the Church to Society (1882), ks. Edmund J. O’Reilly SJ

    – „Przede wszystkim, przez cały okres od śmierci Grzegorza XI w 1378 roku, był Papież – oczywiście, z wyjątkiem interwałów czasu między zgonami i elekcjami odbywanymi dla zapełnienia wakatów przez te zgony spowodowanych. Powtarzam – w każdym wybranym momencie był Papież, prawdziwie obdarzony godnością Wikariusza Chrystusa i Głowy Kościoła, bez względu na to jakie opinie odnośnie jego autentyczności mogły istnieć wśród wielu; i to nie z tej przyczyny, jakoby interregnum trwające przez cały ten okres miało być niemożliwe lub niezgodne z obietnicami Chrystusa, ponieważ w żaden sposób nie jest to oczywiste, lecz dlatego, że niezbitym faktem było to, iż takiego bezkrólewia nie było”.

    C. The Catholic’s Ready Answer (1915), ks. M. P. Hill SJ

    – „Jeśli podczas całej schizmy (niemal 40 lat) nie było w ogóle żadnego Papieża – nie dowodziłoby to, że urząd i władza Piotra nie została przekazana następnemu Papieżowi należycie wybranemu”.

    D. The Defense of the Catholic Church (1927), ks. Francis X. Doyle SJ

    – „Kościół jest widzialną społecznością posiadającą widzialnego Władcę. Jeżeli istniałaby jakakolwiek wątpliwość, kto jest tym widzialnym Władcą, oznaczałoby to, że nie jest on widzialny, a zatem, tam gdzie istnieje jakakolwiek wątpliwość czy dana osoba została legalnie wybrana na Papieża, to ta wątpliwość musi być usunięta zanim będzie on mógł się stać widzialną głową Kościoła Chrystusowego. Święty Robert Bellarmin SJ, stwierdza: «Wątpliwego Papieża nie można uważać za Papieża»; a Franciszek Suarez SJ, mówi: «Podczas soboru w Konstancji było trzech ludzi przypisujących sobie miano Papieża… Skutkiem tego, mogła zaistnieć sytuacja, że żaden z nich nie był prawdziwym Papieżem i w takim razie, nie było w ogóle żadnego Papieża…»”.

    Zarzut III: Gdyby wszyscy papieże Vaticanum II byli nieprawowici, to nie byłoby wtedy żadnych kardynałów zdolnych wybrać przyszłego papieża. A zatem, byłby to koniec papiestwa, co jest niemożliwe.

    Odpowiedź: Podczas Schizmy Zachodniej, trzech ludzi uważało się za papieża (prawdziwy papież w Rzymie, drugi w Awinionie, trzeci w Pizie). Aby zakończyć niemal czterdziestoletni okres schizmy, sobór w Konstancji postanowił, że w papieskim konklawe wezmą udział wszyscy kardynałowie, a wraz z nimi delegaci z każdej nacji (wybrano Papieża Marcina V). Teolodzy uczą, że w razie wątpliwości lub braku kardynałów, Kościół ma prawo wyboru swej Głowy.

    Dowód:

    A. De Potestate Ecclesiae, Vitoria OP

    – „Jeśliby nawet św. Piotr niczego nie postanowił, od czasu jego śmierci Kościół posiada moc by go zastąpić i wyznaczyć jego następcę… Jeśliby na skutek jakiegoś nieszczęścia, wojny lub plagi miało zabraknąć wszystkich kardynałów, to nie możemy wątpić w to, iż Kościół mógłby sobie zapewnić wybór Ojca Świętego.

    – Wówczas takiej elekcji powinien dokonać cały Kościół a nie jakiś Kościół partykularny. Dzieje się tak dlatego, że ta moc jest wspólna i dotyczy całego Kościoła. Tak więc musi to być obowiązkiem całego Kościoła”.

    B. De Comparatione Auctoritatis Papae et Concilii, Kajetan OP

    – „…w drodze wyjątku i w sposób zastępczy, ta moc (tzn. wyboru papieża), przypada na Kościół i Sobór, czy to z powodu braku kardynałów-elektorów, czy dlatego, że istnieje odnośnie nich wątpliwość, bądź sam wybór jest niepewny, jak to miało miejsce w czasie Schizmy [Zachodniej]”.

    C. De Ecclesia Christi, Billot SJ

    – „Kiedy zaszłaby konieczność przeprowadzenia konklawe – jeżeli jest niemożliwe kierowanie się regulacjami papieskiego prawa, jak się to zdarzyło podczas Wielkiej Schizmy Zachodniej – bez trudności można przyjąć, że uprawnienie do wyboru mogłoby zostać scedowane na Sobór Powszechny”.

    – „Ponieważ w takich wypadkach prawo naturalne określa, iż władza zwierzchnika przechodzi na bezpośredniego podwładnego, gdyż jest to absolutnie koniecznym dla przetrwania społeczności i uniknięcia udręk najwyższego stopnia”.

    D. The Church of the Incarnate Word (1954), Msgr. Charles Journet

    Kościół podczas wakatu Stolicy Apostolskiej

    – „Po śmierci Papieża nie wolno nam myśleć o Kościele, iż posiada papieską moc w czynie (in actu), w stanie rozproszenia, przez co on sam mógłby powierzyć ją następnemu Papieżowi, w osobie którego zostanie ona na powrót skondensowana i ostatecznie ugruntowana. Kiedy Papież umiera Kościół jest osierocony i w odniesieniu do widzialnej powszechnej jurysdykcji jest on naprawdę pozbawiony głowy. Jednakże nie jest bezgłowy na podobieństwo schizmatyckich kościołów, bądź ciała znajdującego się w stanie rozkładu. Chrystus kieruje nim z nieba… Jednakże, chociaż tętno życia spowolniało, to nie opuścił On Kościoła; Kościół posiada moc Papiestwa w możności (in potentia), w tym znaczeniu, że Chrystus, który chciał by Kościół zawsze zależał od widzialnego pasterza, dał Kościołowi moc do wyznaczenia człowieka, któremu On Sam powierzy klucze Królestwa niebieskiego, jak niegdyś przekazał je Piotrowi”.

    – „Podczas wakatu na Stolicy Apostolskiej, ani Kościół ani Sobór nie może naruszyć ustalonych już wcześniej postanowień w celu określenia ważnego trybu przeprowadzenia elekcji (kardynał Kajetan OP, De Comparata, cap. XIII, n. 202). Jednakże w przypadku zezwolenia (np. jeśli Papież nie określił niczego z tym sprzecznego), albo w sytuacji dwuznaczności (np., jeżeli nie wiadomo, kto jest prawdziwym kardynałem lub kto jest prawdziwym Papieżem – jak to było w czasie Wielkiej Schizmy), moc «przypisania papiestwa takiej to a takiej osobie» przechodzi na Kościół powszechny, Kościół Boży”.

    Zarzut IV: Jeśliby nawet papież popadł w herezję, to pozostałby papieżem do czasu, aż Kościół nie ogłosiłby, że jest heretykiem i że przestał już być papieżem.

    Odpowiedź: Papież Paweł IV w Cum ex apostolatus, Papież Innocenty III w Si Papa oraz teolodzy uczą, że heretycki papież zostaje usunięty z urzędu przez Boga.

    Dowód:

    A. Bulla Cum ex apostolatus (15 lutego 1559), Papież Paweł IV

    – „Dodajemy również, że gdyby kiedykolwiek się okazało, że jakiś biskup, (a nawet pełniący obowiązki arcybiskupa, patriarchy, albo prymasa), czy też kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, albo (jak to zostało wyżej wspomniane) legat, czy też papież rzymski przed dokonaniem jego wyboru do godności kardynała, albo przed wyniesieniem go do godności papieskiej odpadł od wiary katolickiej, albo popadł w jakąkolwiek herezję:

    – wówczas wybór albo wyniesienie tej osoby, nawet dokonane w zgodzie i jednomyślnie przez wszystkich kardynałów będzie żadne, nieważne i próżne… Prócz tego wszystkie razem i każda z osobna z osób wyniesionych i awansowanych w taki sposób do swych godności, mocą samego faktu, bez żadnego dokonanego w tej kwestii ogłoszenia będą pozbawione wszelkich godności, miejsc, zaszczytów, tytułów, władzy, urzędów i mocy”.

    B. Si Papa (1198), Papież Innocenty III

    – „Papież nie powinien chlubić się ze swej władzy, ani nie powinien nieroztropnie szczycić się swoimi zaszczytami i wysoką pozycją, ponieważ im mniejszy jest jego osąd w oczach ludzi, tym większa jest jego ocena w oczach Boga. Tym bardziej nie powinien chlubić się rzymski Papież, ponieważ może być osądzony przez ludzi, a raczej, może być ukazane, że już został osądzony, jeżeli na przykład popadnie w herezję; gdyż ten, kto nie wierzy już został osądzony. W takim wypadku powinno się o nim powiedzieć: «Jeśli sól utraci swój smak, jaki z niej będzie pożytek jak tylko by została wyrzucona i podeptana przez ludzi»”.

    C. Institutiones Juris Canonici (1950), Coronata

    – „Jeżeli rzeczywiście zdarzyłaby się taka sytuacja, to on [rzymski Papież] z mocy prawa Boskiego, odpadłby z urzędu i to bez żadnego wyroku – doprawdy, nawet bez deklaratywnej sentencji. Ten, kto otwarcie głosi herezję sam się stawia poza Kościołem i jest niepodobieństwem, by Chrystus mógł zachować Prymat Swego Kościoła w kimś tak niegodnym. Dlatego też, gdyby rzymski Papież głosił herezję, to jeszcze przed jakimkolwiek potępiającym wyrokiem (który zresztą byłby niemożliwy) utraciłby swoją władzę”.

    D. Św. Robert Bellarmin (1610)

    – „Papież, który jest jawnym heretykiem automatycznie przestaje być Papieżem i głową, tak samo jak automatycznie przestaje być chrześcijaninem i członkiem Kościoła”.

    E. Św. Antonin (1459)

    – „W przypadku gdyby Papież stał się heretykiem, to – przez sam ten fakt i bez żadnego innego orzeczenia – odłączyłby się od Kościoła. Głowa oddzielona od ciała nie może – tak długo jak pozostaje oddzielona – być głową tego samego ciała, od którego została odcięta”.

    F. Św. Franciszek Salezy (1622)

    – „Otóż kiedy Papież jawnie jest heretykiem, ipso facto traci swą godność i wyklucza się z Kościoła…”.

    G. Prawo Kanoniczne (1943), Wernz-Vidal

    – „Na skutek uporczywej i otwarcie rozgłaszanej herezji, rzymski Papież, jeśliby popadł w herezję, przez sam ten fakt (ipso facto) jest uważany za pozbawionego władzy jurysdykcji i to już przed wszelkim deklaratywnym wyrokiem wydanym przez Kościół… Papież, któryby popadł w publiczną herezję ipso facto przestałby być członkiem Kościoła; i dlatego, przestałby być również głową Kościoła”.

    H. Introductio in Codicem (1946), Udalricus Beste

    – „Niemała liczba kanonistów uczy, że prócz śmierci i abdykacji, papieska godność może również zostać utracona przez popadnięcie w pewien stan choroby umysłowej, który prawnie równoważny jest śmierci, jak również wskutek jawnej i uporczywej herezji. W tym ostatnim przypadku, papież automatycznie utraciłby swą władzę i to rzeczywiście bez ogłaszania żadnego wyroku, ponieważ pierwsza Stolica (tj., Stolica Piotrowa) przez nikogo nie jest sądzona… Powód tego jest taki, iż papież popadając w herezję przestaje być członkiem Kościoła. Ten, kto nie jest członkiem społeczności, nie może być, rzecz jasna, jej głową”.

    I. Epitome Juris Canonici (1949), A. Vermeersch

    – „Zgodnie przynajmniej z bardziej rozpowszechnionym nauczaniem rzymski Papież jako prywatny nauczyciel może popaść w jawną herezję. Wtedy to, bez żadnego deklaratywnego wyroku (jako że najwyższa Stolica nie jest sądzona przez nikogo), automatycznie (ipso facto) utraciłby tę władzę, której ten, kto nie jest już członkiem Kościoła nie jest zdolny posiadać”.

  9. Sowa said

    Ad. 7: Też tak sądzę. W końcu to nie Bóg oddala się od człowieka, lecz człowiek (poprzez grzech) oddala się od Boga.

  10. Jones said

    Jedna z Cnot Jest Cierpliwosc. Tradycjonalisci przestana byc cierpliwi co do Judeokatolikow, gdy Przyjdzie na To czas a o tym czasie zadecyduje Duch Swiety.

  11. Kapsel said

    Panie Gajowy !

    Ja błagam o litość , bo za chwilę padnę tutaj ze śmiechu a szkoda mi Żony bo jeszcze do życia kobitka !

    Jak sobie wspomnę że takie dzielne,odważne i potężne chłopy z Gajówki wyły tutaj do Pana jak Burek do księżyca….zabanuj Ją !!! zabanuj Ją !!! , zabanuj Ją…..ja już naprawdę nie mogę……

    I takie chłopy jak dęby wystraszyli się Takiej Jednej Baby Agi !!!

  12. Kapsel said

    dopisek do 11

    ……..I takie chłopy jak dęby wystraszyli się Takiej Jednej Baby Agi !!!……

    ………a w tri miga wysadzają z „siodła ” aż czterech Papieży………

  13. Kudlaty said

    Ks. Boulet napisal „Jeżeli nawet papieże posoborowi wystarczająco często wygłaszali twierdzenia heretyckie lub prowadzące do herezji, nie sposób łatwo dowieść, że byli świadomi odrzucania dogmatów Kościoła. Wygląda na to, że byli przekonani, iż przez swoje dzieła wyrządzają Kościołowi najlepszą przysługę ”

    No to swietnie,pieciu papiezy przez kilkadzisiat lat odrzucalo dogmaty Kosciola i nie byli tego swiadomi.Taki,kurna,zbieg okolicznosci.

  14. Tralala said

    Ciekawostka – nie wiadomo czy smiac sie czy plakac:
    http://www.bibula.com/?p=60972

  15. Jan said

    Jan powiedział(a):
    Dowodem i zarazem oznaką utraty wiary jest niedostrzeganie tego co dokonało się i dokonuje nadal oficjalnie i jawnie wobec Pana Jezusa Chrystusa w Kościele od Soboru W II. Znieważanie przyjęło wiele spektakularnych form, wszyscy je znamy. Ostatnimi czasy ogłoszono Zbawiciela sługą zamiast Królem i Panem.
    Ad JPII – gdyby wierzył tylko w Credo, nie byłoby spotkań w Asyżu.
    Obrońcom fałszywego Neokościoła dedykuję słowa Stefana Kard.Wyszyńskiego
    wypowiedziane 6.I.81 r. „Kościól posoborowy, to Kościół bez 10 przykazań, ślepy na grzech, Kościół na papierze”

  16. j said

    No to ja widze, zem szanownemu Marusze calkiem podpadla 🙂 🙂
    Myslalam, ze da moze skromny dopisek, ze to nijaka (bez e, beze 🙂 ) lecz pracowita „J” sie doszukala tego artykulu bom go wlasnie we wtorek n forum tu podrzucila:
    https://marucha.wordpress.com/2012/09/14/zyczymy-przyjemnego-odbioru/#comments
    a tu ni mo nic!!! Ni wtem, ze „J” tako mundro i takiye pikne artykuly czyto 🙂 🙂
    Alleluja i do przodu!

  17. j said

    Ad.12-Kapsel

    Drogi Panie Kapsel! No coz, puste miejsce po Adze chyba szybko zajma sowy, szczury i inne maszkary rodem z sekt okultystycznych.
    Nic na to nie poradzimy.
    Klaniam sie nisko

  18. Zdziwiony said

    Sowa to ten?

    http://niepoprawni.pl/grafika/ks-kazimierz-sowa

  19. Marucha said

    Re 16:
    Miła Pani J,
    Otóż zaplanowałem ukazanie się artykułu o sedewakantyzmie (z powodu rozgorzałej dyskusji na ten temat) na parę dni przed Pani wpisem… w przeciwnym razie bym podziękował za zwrócenie nań uwagi!

    Pani Aga nie dlatego została wzięte pod moderację, iż różne osoby tego się domagały, lecz dlatego, że byłem już porządnie zmęczony jej modernistycznymi wpisami. Najczęściej odmieniają słowo „posłuszeństwo” przez wszystkie przypadki właśnie ci, którzy nie okazują żadnego posłuszeństwa wobec Magisterium, lekceważą dawniejsze bulle papieskie i ich orzeczenia, oraz za nic mają wypowiedzi świętych i doktorów Kościoła.
    Pani Aga nie została z forum wyproszona, może nadal pisać.
    Proszę mi wierzyć, iż zrobiłem to z ciężkim sercem i po bardzo długich wahaniach. Nie była to pochopna ekskomunika.

  20. j said

    Ad.19 – Marucha

    Szanowny Panie Marucha! Wierze Panu i zwracam honor.
    Tak czy siak – zastanawiajace, ze tak czesto chadzamy tymi samymi sciezkami, nieprawdaz? 🙂
    TOd dawna pochlebiam sobie, ze niezwykle rzadko zdarza mi sie mijac z Panem w fazie 🙂
    Lub nie zrozumiec podtekstow.
    Dlatego ciagle tu jestem 🙂 🙂 🙂
    No, jak sie juz czasem zdarzy nie daj Boze – to jest to absolutnie zlosliwy przypadek. :’
    Ktory zreszta zawsze wytraca mnie troche z rownowagi.

    O Pani Adze nie bede za wiele pisac choc bardzo boli mnie serce, ze nie moge juz czytac jej komentarzy na naszym forum . Uwielbialam te dziewczyne choc klocilam sie z nia czesto i nie zawsze sie zgadzalam. Komentarze, zgoda, ze czasem troche bulwersujace ale zawsze niezwykle szczere, pelne pasji, pozbawione hipokryzji i bez tego upierdliwego medrkowania tak modnego tu ostatnio. Komentarze poparte gleboka wiara katolicka i rzetelna wiedza. Komentarze oryginalne, interesujace i bardzo wzbogacajace. Przynajmniej mnie.
    Gdyby zechcial byc Pan dla niej choc w czesci tak tolerancyjny jak dla innych – pewno mimo drobnych dysonansow – zostala by z nami.
    Pan wie, ze jak sie chce znalezc na kogos kij to zawsze sie znajdzie. Nawet niewiele znaczacy drobiazg urasta wtedy do ogromnych rozmiarow i przeslania nam zdrowy rozsadek….

    Aga… Moze zechce do nas kiedys wrocic.
    Co daj Bog!

    Z uklonami i pozdrowieniami

  21. Kapsel said

    Re 17
    Nic na to nie poradzimy.

    Droga Pani J

    zawsze możemy posłuchać dobrej muzyki….

    Mireille Mathieu On ne vit pas sans se dire adieu

    Vicky Leandros – Après Toi

    Jak zawsze i nie zmiennie…..

  22. Kapsel said

    a to dla Pani Agi

    Marie Myriam L’oiseau et l’enfant

  23. hjk said

    Ad wypowiedzi Sowy i innych usiłujących się wypowiadać nt nauczania Jana Pawła II, a pośrednio na temat „całej sprawy”.
    Trzeba w tego typu materii bardzo uważać, zeby nie wyjść na „uczonego durnia”.Jak to pisał chyba Gombrowicz, „im mądrzej tym głupiej”…
    A sądząc po długości wklejonego elaboratu, przebija z niego iście marksistowska wiara, ze „ilość przejdzie w jakość” :-)))

    Nie można sobie wyrywać „wybranych cytacików” z kontekstu, jak nie przymierzając jehowici i przerzucać się nimi. Żenujące jest pisanie „Antypapież Jan Paweł II” bez przeprowadzenia solidnej analizy teologiczno – kanonicznej. Jan Paweł II został ogłoszony bł. KK, a zatem jego pisma i wypowiedzi musiały zostać zbadane pod kątem zgodności z nauką czy doktryną KK i za opinią o tym stoją podpisane jakieś autorytety. Nie można uprawiać sobie jakiejś „partyzantki w krótkich spodenkach z patykiem i kryć po krzakach” 🙂
    To są sprawy zbyt poważne, zeby sobie z tego robić zabawę.

    Ponadto musimy odróżnić kwestie doktrynalne od pewnej pragmatyki, czyli pewnych okoliczności, czasów i warunków, w jakich żył i papież i Kościół. Musimy zdawać sobie sprawę z trwajacego juz dość długo ataku „antykościoła”, który poczynił pewne postępy, a nawet takie bardziej zatrważające.

    Sprawa chyba tutaj trochę jest podobna jak z małzeństwem – zawsze po wysłuchaniu audycji z RM nt. warunków ważności sakramentu małzeństwa w kontkście tzw. „kościelnych rozwodów”, czyli właściwie „unieważniania” zadaję sobie pytanie – jeśli faktycznie powołuje się ludzkie (bo kościelne) trybunały i one po dość drobiazgowych badaniach uznają (pomijając przypadki przekupstwa czy inne machlojki), ze pewne małżeństwa były zawarte nieważnie, to jak to wygląda „w oczach Bożych”, które są wszechwidzące i wszechwiedzące i pozbawione ludzkich ułomności?

    Ile % w takim razie jest małżeństw ważnych, a ile nieważnych? I co wtedy z tymi „niewaznymi”, kiedy ludziom wciaz „wydaje się”, ze żyją w ważnym zwiazku małzeńskim, podczas gdy stanowią tylko zwykłą wspólnotę życia codziennego, o ile żyją razem i ew. jeszcze z dziećmi?

    Zawsze jak słyszę, ze będzie tego typu audycja, a zdarzały się one w ciągu ostatnich lat tak mniej więcej raz do roku (przynajmniej ja na nie z taką częstoscia trafiałem), mam wielka chęć zadzwonić i zadać tego typu pytanie.

    Podobnie i tutaj – powstaje pytanie nie o to, jak w swietle kanonów czy dysput i argumentów teologicznych czy kanonicznych, ale jak sam Pan Bóg patrzy na takiego papieża jednego czy drugiego czy na sam „Kościół posoborowy”?
    W historii było dość sporo papieży, których nawet czasami powszechnie uważano za niegodnych, był czas, ze na 2 tronach zasiadali papież i anty-papież, a nawet z raz zdarzyło się, jak mnie pamięć nie myli, ze było trzech…(!) I chyba baśń ludowa niesie, ze była nawet i „papieżyca” 🙂

    Podobna kwestia kojarzy mi się z niektórymi objawieniami czy orędziami, którzy jedni uważaja za prawdziwe, a inni za szatańskie zwiedzenia, a lud i tak pielgrzymuje do miejsc rzekomych czy faktycznych objawień. Pytanie teologiczne jest takie – nawet gdyby diabeł przejawiał inicjatywę i mamił rzekomych „widzących”, albo i oni sami mają jakieś urojenia, to co z tym całym „ruchem pielgrzymkowym” robi pan Bóg? Czy „stoi z boku” z przysłowiowymi „załozonymi rękami”? Czy moze jakos działa mimo diabelskiej złości albo ludzkiej paranoi?

    Na tego typu prostsze, jak się zdaje, pytania nalezy sobie najpierw odpowiedzieć, zanim przystąpimy do bardziej skomplikowanych kwestii…

  24. hjk said

    ad. 15
    „Ad JPII – gdyby wierzył tylko w Credo, nie byłoby spotkań w Asyżu.”

    No niby „tak, ale”…

    Wiemy, ze ateistyczna propaganda różnymi kanałami forsują tezę, ze religie sa powodem konfliktów i wojen i ze tak naprawdę każda większa wojna u źródeł miała kontekst religijny. Co zatem nalezy zrobić? Zniszczyć religię na różny sposób, a wtedy zlikwiduje się uniwersalne źródło różnic między ludźmi, wszyscy się zjednoczą i zapanuje powszechny pokój.

    w tym kontkście spotkanie w Asyżu było potężnym ciosem w tego typu propagandę, gdy pokazało, ze przedstawiciele czy przywódcy wszystkich wiekszych czy mniejszych religii, a nawet „pseudoreligii” potrafią się w spokoju spotkac i wspólnie „swiętować” – tak to nazwijmy czy ew. modlić się do Boga. A wszystkie rzekomo „religijne” konflikty tak naprawdę za podstawę mają co innego, co jest tylko „maskowane” religią czy tego rodzaju antagonizmami.

    Tak więc z punktu widzenia doktrynalnego „Asyż” wygląda dość nieciekawie, ale z pktu widzenia pewnej pragmatyki i sytuacji Kościoła w świecie, to nazwijmy tak „posuniecie” wydaje się dość celowe i mocno sensowne.
    I jesli chodzi o wydźwięk „pijarowski” to był on kolosalny, do tego stopnia, ze zmiażdżył tego rodzaju ateistyczną propagandę, natomaist jakies „zagrzebywanie się w doktrynę” poza garstką „(pseudo)tradycyjnych fanatyków” nikogo tak naprawdę nie interesuje…
    Być moze dlatego Benedykt powtórzył Asyż mimo świetnej „swiadomości doktrynalnej”, bo to precież on zdaje się był autorem deklaracji „Dominus Iesus”…

  25. marta1 said

    Sedewakantysci maja swieta racje. W czasie soboru watykanskiego 2 masoneria oficjalnie przejela ster wladzy KK i zmienila Jego bieg z nastawieniem na otchalan piekielna. Skutki tych zmian sa oplakane, a zaczadzenie wielbicieli tej sekty jaka stal sie oficjalny posoborowy „KoscioL” jest ogromne. Pisze o tym wyraznie Apokalipsa i mowi tez wyraznie „uciekajcie”, „uciekajce” z tego niby Kosciola, bo wyladujecie na mekach wiecznych. Dowodow na to, ze to sekta judeo-masonko-satanistyczna rzadzi obecnyn „kosciolem” jest az za wiele.
    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/09/19/soborowiki-w-nurcie-nauczania-jp2-i-nowej-ewangelizacji-przeszly-od-kremowek-do-spraw-glebszych-duchowo/
    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/09/16/zydomasonska-rewolucja-w-pseudo-kosciele-katolickim-absurdy-i-swietokradztwa-pseudo-msze-w-intencji-dnia-masona/
    Jezeli ktos tego nie widzi to albo jest niedorozwiniety umyslowo, albo pelen zlej woli,
    albo jest agentem sekty neo-Watykanskiej..

  26. marta1 said

    ad 5 Bracia Dimon maja racje a props chrzesty krwi i pragnienia. Bardzo dobrze uzasadniaja swoja pozycje,
    ale trzeba najpierw z nia sie zaznajomic, a to wymaga wiekszego wysilku niz tylko jej bezmyslnie zanegowanie..

    Zaznajomiliśmy się, a jakże, z argumentacją Dimonów. Zawiera wiele słusznych rzeczy. Tym niemniej ich stanowisko, ogólnie rzecz biorąc, jest błędne. – admin

  27. marta1 said

    tu jest sporo info na ten temat. Ale wielu woli nie wiedziec, nie znac faktow, dowodow i powtarzac utarte „prawdy”.
    http://www.mostholyfamilymonastery.com/the_catholic_church_salvation_faith_and_baptism.php

  28. marta1 said

    tu o sedewakantyzmie
    http://www.mostholyfamilymonastery.com/index_content.php/#sedevacantism

  29. Inkwizytor said

    Re: 28

    Heretyczko, nie stręcz tutaj na katolickim portalu swego guru heretyka Dimonda negującego nauczanie papieża Piusa IX o Chrzcie. Paszła czarownico 🙂

  30. Inkwizytor said

    Re: 26

    Panie marucha

    Ich stanowisko nie tylko jest błedne ale jest heretyckie. Dimondy, to HERETYCY tak samo jak stręcząca ich Marta1 vel Maran vel Ostatnio vel Sono. Ta czarownica ma wiele imion

  31. Marucha said

    Re 28-30:
    Tak, wiem o Dimondach – wyrządzają niedźwiedzią przysługę tradycjonalistom. Mam nadzieję, że Bóg im wybaczy błędy, jakie czynią w rozpaczliwym poszukiwaniu prawdy.

  32. dr TS said

    Panie Sowa, kto uczył Pana wnioskowania?
    Błąd na błędzie i błędem pogania… Nawet te, przytoczone cytaty JPII, wyrwane z kontekstu, nie dają podstaw do wysunięcia takich wniosków. I jeszcze uogólnienia…? Coś to zbyt grubymi nićmi szyte, Za dużo naciągania … do postawionej tezy – o antychryście.
    Trzeba więcej zrozumienia dla Tajemnicy Wcielenia i Odkupienia człowieka przez Człowieka. I o powrocie godności osoby ludzkiej odkupionej przez Boga-Człowieka na Krzyżu.
    Hjk
    Ukłony dla Pana, nie dajmy się zwariować naciągaczom faktów. 🙂
    Pozdrowienia

  33. Z zezem said

    Szanowny Panie Kapsel,cos Panu powiem,tylko niech pan nie mowi Gajowemu.

    Od pewnego czasu nasz Gajowy wymyka sie z gajowki i lazi do weterynari.Ma tam tajne spotkania z szalonym weterynarzem,(podobnie jak A. Mickiewicz z A.Towianskim).
    Wydaje mi sie,ze zacznie nosic portki na szelkach,dzieci beda go calowac po rekach,kobiet zacznie unikac,bo to lafiryndy.
    Oby tylko szalony weterynarz wraz ze swoja asystentka MARTA 1 nie wykastrowali nam Gajowego.
    Nie zalamujmy jednak rak,podobnie jak Mickiewicz i nasz kochany,Gajowy sie ocknie i do gajowki powroci.

    Powazniej.
    KK jest ciezko chory i wlasnie z tego powodu czul bym sie wyjatkowo wstretnie gdybym mial sie dolaczyc do zwolennikow eutanazji.

    Pozdrawiam i prosze o zachwanie tajemnicy.

  34. Kapsel said

    Szanowny Panie Z Zezem

    Słowo harcerza , że pozostanę niemy i głuchy jak stary pień w lesie .

    Bardzo dziękuję, ja również Pana pozdrawiam.

  35. Marucha said

    Re 33:
    Szanowny Panie – dlaczego Pan mówi o „eutanazji”, gdy chodzi o udzielenie choremu pomocy? Co to za przedziwne łamańce logiczne?

    Proszę mi powiedzieć, co mają zrobić wierni magisterium Kościoła, gdy widzą, jak źle się w nim dzieje?
    Zaakceptować błędy, herezje i ekscesy liturgiczne? Udawać, że wszystko jest w porządku? Zaciskać przysłowiową pięść w kieszeni?

    Otóż np. takie Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X robi dokładnie to, co trzeba:
    – nie porzuca Kościoła, nie zakłada żadnego nowego
    – propaguje wolną od modernizmu naukę
    – daje możność uczęszczania na godne Msze Święte
    – buduje własne kościoły, kaplice, seminaria, zakłada szkoły, prowadzi działalność wydawniczą
    – pertraktuje z Watykanem celem nawrócenia go na właściwą drogę w kwestiach dogmatycznych.
    – modli się za Kościół i za papieża.

    Czego Pan więcej może wymagać?
    Chyba tylko tego, by miało bardzo dużo pieniędzy na swą działalność.

  36. Jones said

    Panie z Zezem I Panie Kapsel. O mnie Macie zawyzone zdanie ….Chyba tylko po po to by ponizyc publicznie Gajowego, ktorego dystans I zdolnosc niepodlegania jakichkolwiek osob wplywam Niedoceniacie.

    Swiadectwo sobie wystawiacie sami

  37. filip piękny said

    Atak heretyckich judeochrześcijan na katolickie wartości przybiera na sile. Nie mogą przemóc Chrystusowych nauk i tradycji. Mało im, że służą synagodze szatana, to jeszcze sami plują siarką na uczniów Chrystusa. A kysz…

  38. Kapsel said

    Filip lV Piękny

    Królowie przeklęci. Król z żelaza

    Od pierwszych lat swego panowania zaangażował się w spór z królem Anglii Edwardem I o terytorium Akwitanii, którą zajął zbrojnie w 1293 oraz bogatej Flandrii, opanowanej w 1301. Nieustanne wojny, jakie prowadził Filip IV wymagały wielkich pieniędzy. Zdobywał je wszelkimi sposobami, m.in. przez konfiskaty majątków lombardzkich bankierów i bogatej ludności żydowskiej, przez zamianę powinności lennych na świadczenia pieniężne oraz przez nałożenie specjalnego podatku na duchowieństwo. Gdy ponadto przejął sądownictwo nad duchownymi, papież Bonifacy VIII ogłosił zamiar ekskomunikowania go, do czego jednak nie doszło, wobec wojny domowej między możnymi w samym państwie papieskim i śmierci papieża w 1303. Filip IV kazał wykopać zwłoki Bonifacego VIII i spalić go na stosie jako heretyka. Następni papieże, szukając protekcji Filipa IV, ulegli jego naciskom i począwszy od Klemensa V przenieśli swe dwory do Awinionu na południu Francji. Było to równoważne z uzależnieniem papiestwa od państwa francuskiego.

    Filip IV równie bezwzględnie rozprawił się z rycerskim Zakonem Templariuszy, utworzonym w XII w. w Jerozolimie. Gdy oskarżono ich o herezję, wytoczył im, jako zwierzchnik Królestwa Jerozolimy i za zgodą papieża Klemensa V, proces sądowy, w którego wyniku kilkudziesięciu braci zakonnych, po torturach, zostało spalonych na stosie. Przy czym majątek zakonu (w tym twierdza Temple, w Paryżu) uległ konfiskacie na rzecz joannitów

    Joanna Gołaszewska

    Filip Piękny, ów sławny król Francji, który zlikwidował Zakon Templariuszy, zostaje przeklęty przez Mistrza Zakonu. Jest to ogólnie znany fakt i czytałam o nim już nie raz. Również legenda na temat śmierci króla – polowanie, pogoń za jeleniem, niewyjaśniona śmierć jego i Nogareta, strażnika pieczęci królestwa, są faktami, nad którymi łamią sobie głowy badacze historii. Słyszałam o nich już wcześniej i dlatego właśnie z takim zainteresowaniem czytałam pierwszy tom cyklu Królowie Przeklęci. Bo zaczęło się naprawdę fascynująco. Filip IV Piękny w porozumieniu z Nogaretem i papieżem Klemensem V (pierwszym papieżem okresu „niewoli awiniońskiej”) doprowadzili do upadku Zakonu Templariuszy. Motywy mieli trywialne – chęć zagrabienia majątku Zakonu. Ich projekt zakończył się sukcesem, ale Jakub de Molay, Wielki Mistrz, płonąc już na stosie, rzucił klątwę na całą trójkę. Przepowiedział, że umrą oni w ciągu roku. Przeklął też cały ród Filipa do trzynastego pokolenia. To jest fakt. Początkowo król i jego sekretarz nie przejęli się słowami skazańca, ale gdy po miesiącu dostali wiadomość z Awinionu, że papież nie żyje, w ich sercach zagościł niepokój. Reszta przepowiedni, przynajmniej ta dotycząca Nogareta i Filipa, też się sprawdziła. Dziwne? Niesamowite? Niemożliwe? A jednak. Reszta cyklu będzie zapewne o reszcie rodu, a już w pierwszym tomie mamy sprawę synów królewskich i ich żon oskarżonych o cudzołóstwo. Zaczyna się nieźle. Ród królewski zaczyna mieć poważne kłopoty. …..

    http://merlin.pl/Krolowie-przekleci-Krol-z-zelaza_Maurice-Druon/browse/product/1,801544.html#fullinfo

    historia kołem się toczy !

  39. Kudlaty said

    Jeżeli system modernistyczny przedstawię człowiekowi wierzącemu, to od razu dostanę jego odpowiedź: przecież ten system zabiera mi całą wiarę!
    Istotnie tak jest; modernizm zmienia samo pojęcie aktu wiary, modernizm mówi człowiekowi wierzącemu i praktykującemu: „Tyś dotąd w sakramentach szukał łaski uświęcającej: wiedz odtąd, że to są tylko znaki, symbole twego uczucia religijnego; tyś dotąd w ewangelii widział księgę natchnioną – wiedz jednak, że jej natchnienie niczym się nie różni od natchnienia wieszczów twoich; tyś w Kościele widział Chrystusa nauczającego i rozkazującego – wiedz jednak, że Kościół jest tylko emanacją historycznej ewolucji i uczuć ludzi wierzących, że autorytet w ścisłym tego słowa znaczeniu nie istnieje; ty na klęczkach odmawiając Credo wywoływałeś w myśli i słowach dogmat po dogmacie wiary objawionej ci przez Chrystusa i Kościół – wiedz jednak o tym odtąd, że Bóg się objawia każdemu człowiekowi z osobna bez potrzeby jakichś objawień osobnych; wiedz o tym, że dogmaty tworzone były przez uczucia religijne, które z konieczności przyoblekały się w formę, a te się skraplały już to w kulcie zewnętrznym, już to w doktrynie”. Czyż więc człowiek wierzący nie czuje się od razu jakby ograbiony ze wszystkiego, co stanowi istotę jego wierzeń i jego praktyk?
    Co pomoże, że modernizm pozostawia wszystkie zewnętrzne formy wiary? na co to zda się, iż zapewnia najuroczyściej, że jedynie wiara katolicka jest prawdziwa, skoro właściwie treść samą, a tym samym ziarno zabrał, skorupę zostawił?
    I dlatego nie potrzeba iść z modernizmem aż przed forum uczonych, wystarczy tu instynkt wiary, aby od razu system taki odtrącić.
    Lecz nawet człowiek niewierzący, nieuznający Kościoła, musi tu powiedzieć: to jedno rozumiem, że Kościół katolicki stoi tu wobec problematu: być albo nie być.
    Abp Jozef Teodorowicz

  40. Z zezem said

    @35
    Szanowny Panie Marucha,czy sadzi Pan,ze leczenie zchorowanego KK powinno odbywac sie w WETERYNARI ?
    Tylko to mialem na mysli.

    „Co maja zrobic wierni…”- uzbroic sie w cierpliwosc,wspierac Bractwo Kaplanskie Sw. Piusa X ,gorliwie modlic sie o uleczenie i wystrzegac sie KONOWALOW !

    Ps
    Dziekuje Panu za nowa serie zdjec,znam dobrze te Cerkwie i kapliczke rowniez pamietam.
    Pozdraiam serdecznie.

    Parchate czasy.

  41. j said

    Ad.35-Marucha

    Szanowny Panie Marucha! Bardzo dlugo zastanawialam sie czy zadac to podstawowe lecz chyba troche niebezpieczne pytanie. Bowiem prawda jest, ze ja osobiscie mam pewne zahamowania vis-à-vis niemieckich kaplanow na ziemi polskiej. Ale gleboko ufajac, ze Bractwo FSSPX jest rzetelnym spadkobierca mysli i walki abp.Marcela Lefebvre’a, ktorego jestem wielka admiratrorka – rozumiem, ze moim psim obowiazkiem jest wspierac ich do czasu az obowiazki przejma calkowicie kaplani polscy.
    Do chwili obecnej wydaje mi sie, ze Bractwo robi kawal dobrej roboty dla przywrocenia Tradycji w KK w Polsce.
    Czy identyczna dzialalnosc prowadza u siebie w Niemczech – nie wiem. Musialby sie wypowiedziec ktos kto na stale mieszka w Niemczech i zainteresowany jest dzialalnoscia Bractwa.

    A wracajac do tego trudnego acz waznego pytania, kto finansuje dzialalnosc Bractwa FSSPX?
    Jesli buduja koscioly, otwieraja seminaria, szkoly i kaplice – musza miec na to naprawde pokazne fundusze. Juz nie wspominam o utrzymaniu personelu, o utrzymaniu samych ksiezy, bo moga na przyklad pochodzic z bogatych rodzin niemieckich. Ale takie inwestycje? Toz to kolosalne koszta.

    Wszyscy pamietamy jeszcze jak w Polsce po II WS wygladalo budowanie kosciolow czy plebanii. Dynamizm i odwaga proboszcza + wola i determinacja parafian + spryt obu stron w wyprowadzeniu w pole wladz + skladki rzeszy wiernych + przewazajacy nad firmowym, osobisty wklad pracy parafian przy budowie. Finansowy udzial Watykanu – byl bliski zeru, finansowy udzial Panstwa Polskiego – ponizej zera, bo trzeba bylo dodatkowo niwelowac rozne podstepne dzialania wladz.
    Z seminariami katolickimi, klasztorami, szkolami, szpitalami czy uczelniami – sprawa sie miala chyba inaczej i jak mniemam ogromna role, przynajmniej w kwestii budynkow, odgrywal dawny koscielny majatek. Zdaje sie, ze i panstwo bylo prawnie zobligowane do pomocy finansowej w jakims zakresie.
    Jest oczywiste, ze sytuacja Bractwa nie jest analogiczna do powyzej opisanej. Czy wiadomo jak zorganizowane jest to w Bractwie FSSPX?
    Skad czerpia finanse? Kto ich sponsoruje?
    Przeciez nie Watykan, z ktorym maja na razie nieuporzadkowane relacje. Nie sadze by robilo to Panstwo Polskie w osobach rzadzacych nami niepolskich wladz, dla ktorych Tradycja KK jest ostatnia rzecza w Panstwie Polskim. Celowo pisze Panstwo Polskie duzymi literami choc moja sw.pamieci wspaniala polonistka ze Lwowa pewno by mnie poprawila 🙂
    W takim razie czy ich dzialalnosc moze finansowac panstwo niemieckie? Biorac pod na przyklad pod uwage, ze pozniej, jak kaplani niemieccy odejda, a ich obowiazki przejma w Bractwie polscy kaplani – niemieckie inwestycje beda przyczolkami niemieckich wplywow w naszym kraju?
    Tego chyba nie mozna wykluczyc biorac pod uwage to co zawsze podkresla mistrz Michalkiewicz, ze panstwo niemieckie to w przeciwienstwie do naszego – panstwo powazne. Powazne czyli majace w swej polityce dlugofalowe powazne cele wzgledem sasiednich krajow.
    Bo chyba byloby troche dziwne gdyby majatek niemiecki przeszedl w rece polskich kaplanow, prawda?
    Przyznam, ze to mnie bardzo meczy.
    Szanowny Panie Marucha! Gdyby mogl mnie Pan troche oswiecic w tym wzgledzie i tym samym troche uspokoic – bylabym bardzo wdzieczna.
    Z uszanowaniem

    PS. Wiem jak wielkim szokiem byla dla wielu oficjalna wiadomosc, ze „chrzescijanska” w zalozeniu sekta Swiadkow Jehowy jest w calosci finansowana przez organizacje zydowskie. Setki tysiecy polskich Jehowitow obudzilo sie z reka w nocniku.

  42. Marucha said

    Re 40:
    No właśnie: wspierać Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X, dzięki któremu przechowujemy Tradycję i skarb najpiękniejszej po tej stronie nieba Mszy Świętej.
    Wysyłać dzieci do ich szkół.
    Dawać na tacę.
    Kupować ich wydawnictwa.
    Domagać się od biskupów Mszy Trydenckiej.
    I długo, cierpliwie i z samozaparciem tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć czym jest Tradycja i czy wolno ją odgórnie zmieniać.

  43. Marucha said

    Re 41:
    Miła Pani J,
    Ja też, szczerze mówiąc, wolałbym innego Przełożonego Bractwa na Europę Środkową i Wschodnią, niż Niemca. Ale skąd go wziąć?
    Ks. Stehlin jest, moim zdaniem, wybitnym intelektualistą i świetnym teologiem i lubię czytać jego kazania.

    Kto finansuje działalność FSSPX?
    Żebym to ja dokładnie wiedział, to bym powiedział. Więc w braku czego innego, powiem to co wiem:
    – darowizny, spadki (chyba główne źródło…)
    – zbiórki na tacę
    – działalność wydawnicza
    – szkoły
    Wiem jeszcze, że różne dystrykty działalności Bractwa wspierają się nawzajem, nawet ponad granicami krajów.
    Nie sądzę, by Bractwo wspierały władze jakiegokolwiek państwa. Wprost przeciwnie.

    Co do Świadków Jehowy… dla kogo szok, dla tego szok. Marucha głosił to od dawna, iż jehowici to sekta judaizująca założona przez Żydów.
    To samo Marucha mówi o Neokatechumenacie – taka wersja Świadków Jehowy „light”, dla nieco bardziej rozwiniętych psychicznie katolików. Też załozony przez Żyda.

    Ale czy myśli Pani, że jehowici czy neokatechumeni się tym przejmą?

  44. witryna said

    panie Marucha, czemu jest az tak pan naiwny??
    Czemu panu tak zalezy na akcpetacji Bractwa przez masonski Watykan??
    Jak widac to „dialogowanie” do niczego nie doprowadzilo, a jedyne do rozlamow wsrod Bractwa ktore sie bedzie jeszcze bardziej poglebialy
    .Na co pan liczy??
    Czy uwaza pan, ze w satanizmie tez sa „zalazki/nasiona prawdy”???
    Czy uwaza pan , ze akceptacja masonko-satanistycznego Watykanu jest konieczna po to aby odprawiac Msze Tradycyjna?? Czy masonski Watykan , wedug pana, uzna Tradycyjna nauke KK jezeli tyle lat spedzil aby ja wykorzenic??
    Niech pan sie obudzi i spojrzy realnie na fakty a nie na swoje wlasne, „pobozne” zycznia.
    Nie widiz pan „mszy” celebrowanych z okazji dnia Masona w swiatyniach katolickich, nie widzi pan udzielania „slubow” parom gejowskim, ktore zaadoptowaly dzieci przez ksiezy „katolickich”??
    Na co pan jeszcze czeka??

  45. witryna said

    http://traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A487-BsAs-Homo.htm
    http://www.traditio.com/comment/com1208.htm

  46. witryna said

    http://www.traditio.com/comment/com1208.htm

  47. witryna said

    http://traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A487-BsAs-Homo.htm

  48. Z zezem said

    @38
    Panie Kapsel,wydaje mi sie ,ze Przepiekny wyskoczyl z konopi.
    Ojejej znowu te ziola.

    Parchate czasy.

  49. witryna said

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/09/16/zydomasonska-rewolucja-w-pseudo-kosciele-katolickim-absurdy-i-swietokradztwa-pseudo-msze-w-intencji-dnia-masona/

  50. Kapsel said

    Re 47
    w rzeczy samej , Panie Z Zezem, z tych konopi to „niezłe ziółka.”

  51. Z zezem said

    Chlopaki i dziewczyny!!!
    Modlimy sie do WITRYNY.

    TO tylko nam pozostalo w tych parchatych czasach.

  52. j said

    Ad.43-Marucha

    Szanowny Panie Marucha! Bardzo dziekuje Panu za te spokojna i szczera wypowiedz. Moze niekoniecznie do konca sie uspokoilam ale cieszy mnie bardzo, ze i Pan przywita z radoscia na naszej polskiej ziemi polskiego zwierzchnika Bractwa FSSPX, spadkobiercy mysli wielkiego abp.Marcela Lefebvre’a.
    Pozdrawiam serdecznie

  53. Marucha said

    Re 44:
    Kto Panu, u diabła, powiedział, że „zależy mi na akceptacji Bractwa przez masoński Watykan”? Gdzie Pan to wyczytał? Czy wziął Pan to z głowy?
    Po co pisze Pan rzeczy oczywiste (o których sam wielokrotnie pisałem) w taki sposób, jakby objaśniał świat maluczkiemu?
    Niech Pan nie uczy ojca dzieci robić, jasne?

    Zależy mi na NAWRÓCENIU SIĘ WATYKANU – natomiast jeśli ceną, jaką Bractwo musiało by zapłacić za pogodzenie się Watykanem, miały by być jakiekolwiek ustępstwa dogmatyczne, to mówię NIE.

    Niech Pan sobie najpierw poczyta archiwa gajówki, a potem bierze się za wykłady skierowane do właściciela witryny.

  54. Marucha said

    Re 51:
    Problem w tym, że ks. Stehlin jest zwierzchnikiem połowy Europy (w tym Polski). Kogo możemy dać z Polski? Przecież Polska to kraj kultu nie Chrystusa, ale Jana Pawła II….

  55. JO said

    ad.52. Witryna Pana Podpuszcza. Niech Pan nie daje sie podpuszczac a Banuje Maciciela. Niech Pan sie nie da wciagnac w gadke…

  56. j said

    Ad.53-Marucha

    Szanowny Panie Marucha! Polacy zawsze czcia odnosili sie do swoich blogoslawionych i swietych ale ci swieci i blogoslawieni nigdy nie przeslaniali im naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Na jakiej podstawie Pan sadzi, ze milosc do polskiego papieza, ogloszonego niedawno blogoslawionym, w jakikolwiek sposob przeciwstawiai sie z uwielbieniu Jezusa Chrystusa?

    Zawsze bardzo dziwilo mnie gdy niektorzy katolicy poddawali pod rozwage nasze polskie wielkie uwielbienie dla Najswietszej Panienki. Niezwykla czesc dla Maryi Panny uwazali bowiem za wielka przeszkode we wlasciwym widzeniu Jej Syna, Jezusa Chrystusa.

    Sprawa Matki Boskiej i bl.JPII jest oczywiscie zupelnie nieporownywalna, bo to nie ta sama przestrzen, jak mawia madry ks. Natanek.
    Ale jednak przeciwstawianie Syna Bozego Jego ziemskiemu sludze, papiezowi JPII – wydaje mi sie naduzyciem.
    Uklony

  57. j said

    Przepraszam za bledy:

    Szanowny Panie Marucha! Polacy zawsze z czcia odnosili sie do wszystkich swoich blogoslawionych i swietych ale ci swieci i blogoslawieni nigdy nie przeslaniali im naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Na jakiej podstawie Pan sadzi, ze milosc do polskiego papieza, ogloszonego niedawno blogoslawionym, w jakikolwiek sposob kloci sie czy przeciwstawia prawdziwemu uwielbieniu Jezusa Chrystusa?

  58. Marucha said

    Re 55:
    Wie Pan, nie lubię bawić się w śledczego, nie lubię niuchać, nie lubię donosić… ale tym razem to zrobiłem.

    Otóż „Witryna” to jeden z wielu pseudonimów znanej nam dobrze pani Sono-Maran-Marii-Marty etc.
    Jedynym celem tej wiernej tradycji katoliczki jest mącenie, judzenie oraz doprowadzenie do prawdziwego rozłamu w Kościele (oczywiście sama jedna tego nie dokona, ale takich jest więcej). Przy okazji przemyca tu herezje.

    Ponieważ dla „Witryny” nie jest to pierwsze spotkanie z gajówką, wie ona doskonale, o czym tu rozmawiamy, jakie mamy poglądy i jakie jest nasze nastawienie do Tradycji.
    Zatem jej wykład, w którym objaśnia nam rzeczy dobrze znane tak, jakby pouczała bandę idiotów, jest wyraźną prowokacją.

    Re 56:
    Pani J, oczywiście tak być powinno, że kult świętych i błogosławionych nie przesłania nam osoby Jezusa. I tak właśnie przez setki lat było.
    Niestety, w Polsce można zaobserwować zjawisko niepokojące. Słowa papieża-Polaka są wyrocznią – poprzedni papieże się nie liczą. Nieznajomość kanonów własnej wiary jest porażająca. Syllabusa nie znają nawet księża.
    Już nie wspomnę o św. Tomaszu z Akwinu, bo polski katolicznik nie wie, kto to jest, albo myśli, że to ten niewierny apostoł.

    Zresztą… czy nawet w gajówce nie brakuje osób wyżej stawiających posłuszeństwo papieżom, niż wierność Chrystusowi?

  59. JO said

    ad.58. No niezle! To dowod, ze Gajowka jest pod szczegolnym Nadzorem. To dowod, ze Ataki prowokatorow sa sponsorowane i wliczone sa w „ciezka prace” Unych…

  60. Tralala said

    Jak juz mowa o sw. Tomaszu z Akwiny, to poogladajmy sobie fotki z kosciola, pod ktorym sw Tomasz spoczywa.

    https://www.google.fr/search?q=eglise+jacobin+toulouse&hl=fr&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=v21bUMDRN6iR0QWetoHwBg&sqi=2&ved=0CEcQsAQ&biw=827&bih=465

  61. z youtube said

    Kościół od wewnątrz zagrożony

  62. filip piękny said

    ad 59
    Widać to po wspólnocie działania Kapsel i Z zezem – współczesnych templariuszy, atakujących wściekle pupilka wielkiego papieża Klemensa V. Pewno odczuwają po dziś dzień ból po paleniu ich współbraci – heretyków na stosie.

  63. Kapsel said

    Pergamin z Chinon

    Opublikowany przez Stolicę Apostolską w serii Exemplaria Praetiosa dokument, znany pod nazwą pergaminu z Chinon, ujawnia nieznane dotąd szerzej fakty. Otóż templariusze zostali rozgrzeszeni przez papieża Klemensa V i uwolnieni od zarzutu herezji.

    25 października 2007 r. w Sala Vecchia del Sinodo Pałaców Watykańskich zaprezentowano dzieło Processus Contra Templarios, zawierające dokumenty z procesu przeciwko templariuszom.

    Podczas prezentacji Sala Vecchia del Sinodo wypełniła się przedstawicielami mass mediów. Ks. prałat Sergio Pagano od razu wyjaśnił okoliczności publikacji dokumentów z zamiarem uprzedzenia gorączkowych reakcji dziennikarzy, takich, jak po przemówieniu Benedykta XVI w Ratyzbonie: publikacja nie powstała po to, by uczcić rocznicę kasaty templariuszy ani tym bardziej ich rehabilitować. Prezentacja pergaminu nie miała być tzw. newsem, chociaż zbiegła się z rocznicą siedemsetlecia uwięzienia członków zakonu we Francji. Jej powodem było ukazanie się kolejnej pozycji z serii Exemplaria Praetiosa, zawierającej cenne faksymilia starych dokumentów. Dochód ze sprzedaży tej książki jest częściowo przeznaczony na restaurację zniszczonych dokumentów z Tajnego Archiwum Watykańskiego.

    Akty z Chinon od dawna znajdowały się w Archiwum Watykańskim i zostały dwukrotnie skatalogowane, po raz pierwszy w 1628 r. i drugi raz w 1912 r. W 2001 r. Barbara Frale, pracownik naukowy Tajnego Archiwum Watykańskiego, natknęła się na dokument, który nie mógł być zwykłym protokołem z dochodzenia z diecezji Tour, ponieważ wśród podpisów śledczych widniały na nim podpisy trzech kardynałów plenipotentów: jednym z nich był Bérenger Frédol, bratanek papieża. Okazało się, że owi trzej kardynałowie tworzyli komisję papieską ad inquirendum, powołaną przez Klemensa V.

    http://www.pismo.poloniachristiana.pl/tresc,4,0,79,1,PCH,numer.html

    Ujawnione informacje z pewnością będą miały wpływ na historyczny obraz Klemensa V, czyniąc go osobą bardziej prawdziwą, „ludzką”. Od tej pory to francuski król, Filip Piękny, pozostanie jedynym bohaterem tych wydarzeń, któremu będzie można przypisać etykietkę haniebnego oprawcy w procesie Templariuszy. Niemniej, nie wolno zapominać, że treść dokumentu ukazuje również ówczesną słabość hierarchii Kościoła, która, w konfrontacji z despotycznym monarchą i jego doskonale zorganizowanym aparatem politycznym (posiadającym również instytucję szpiegowską: w trakcie procesu zniknęli w tajemniczych okolicznościach dwaj utalentowani obrońcy reprezentujący zakon), nie była w stanie zapewnić nadrzędnego charakteru sądu kościelnego.

    Słaba pozycja Kościoła w tamtych czasach wynikała z dwóch powodów. Po pierwsze, Kościół musiał zająć się problemem zarzutów o herezję postawionych Bonifacemu VIII. Po drugie, wciąż istniało zagrożenie schizmą, którą postulował między innymi król Francji. Wybór, jakiego dokonał Klemens V, był właściwie jedynym możliwym rozwiązaniem w tej sytuacji. Prawdopodobnie papież zrezygnował z publicznego ogłoszenia niewinności Templariuszy i zaniechał reformy zakonu z obawy przed schizmą Kościoła, a także po to, aby ostatecznie zakończyć upokarzający proces Bonifacego VIII. Rozwiązując zakon Templariuszy papież Klemens V wierzył, że Wielki Mistrz i inni dostojnicy zakonu zostaną przekazani władzy papieskiej, dzięki czemu mogliby zostać umieszczeni w „komfortowym” areszcie domowym pod nadzorem kurii papieskiej. Klemens V wydał więc zarządzenie, według którego wyłączność w sądzeniu Templariuszy należała do papieża.

    18 marca 1314 r. została zwołana w Paryżu Rada nadzwyczajna pod kierunkiem kardynałów de Freauville’a, D’Auch i Nouvelle’a, w czasie której Jakub de Molay i Gotfryd de Charnay odwołali wcześniej złożone zeznania i, ku zdziwieniu wszystkich, ogłosili, że są niewinni. Ich zachowanie wywołało konsternację wśród prałatów, którzy odroczyli posiedzenie do następnego dnia. Filip Piękny uznał, że to już zbyt wiele.

    Podobnie jak miało to miejsce w przypadku aresztowań Templariuszy, król nakazał bezzwłocznie i bez wiedzy papieża wyprowadzić więźniów z cel i zawieźć ich na jedną z wysp na Sekwanie. Jakub de Molay i Gotfryd de Charnay zostali spaleni na stosie bez wyroku, a ich śmierć przekreśliła ostatecznie możliwość odbudowy zreformowanego zakonu Świątyni. Zakon Templariuszy został zniszczony w cieniu hańby pozbawionego skrupułów monarchy oraz niesprawiedliwości nigdy nieogłoszonego uniewinnienia, które dopiero teraz zostało ujawnione. Tak umarł zakon, który nawet w swej nazwie nosił Chrystusa, będąc Mu wiernym w swoim posłannictwie, pozostawiając w Europie nasiona przemian społecznych, które dopiero wiele stuleci później trafiły na podatny grunt.

    http://www.templariusze.org/badania-forgione.php

  64. Kapsel said

    Klemens V
    Po śmierci Benedykta XI został osadzony przez Filipa IV Pięknego, na 11-miesięcznym konklawe w Perugii, na papieża i przyjął imię Klemensa V. Początkowo rezydował w Bordeaux oraz w Poitiers, ostatecznie osiadł w Awinionie czym zapoczątkował tzw. niewolę awiniońską.

    Jednak pontyfikat tego papieża był czasem podporządkowania polityki papiestwa polityce Francji. Element francuski zdobył w tym okresie przewagę w kolegium kardynalskim oraz kurii. W 1307 roku Klemens V wziął udział w rozprawie króla z zakonem templariuszy. Przeprowadził na żądanie króla francuskiego ostateczną kasatę zakonu w roku 1312.

    Niezależne śledztwo przeprowadzone przez Klemensa V doprowadziło ostatecznie do uniewinnienia Templariuszy i oczyszczenia ich z zarzutu herezji. W wyniku nacisków Filipa IV Pięknego, króla Francji wyrok został jednak utajniony (Pergamin z Chinon, który odnaleziono dopiero w 2001 roku)

    http://www.voyager64.com/niewolapap.html
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Klemens_V

  65. […] Rosja zamyka biuro amerykański…Marucha on Rosja zamyka biuro amerykański…Kapsel on Sedewakantyzm – Analiza …Marucha on Bez tematu (4-09.2012)Kapsel on Sedewakantyzm – Analiza …Inkwizytor on […]

  66. filip piękny said

    Ad 63,64

    Czego ci współcześni templariusze nie sfabrykują, żeby rozgrzeszyć swych współbraci z fetoru herezji.
    Nawet Panu Jezusowi przyprawiają małżonkę.
    A swoim pachołkom jak Kazimierz nadają tytuł Wielki względnie Bolesław przydomek Pobożny. Michnika też pewnie niedługo nazwą Wiarygodnym.
    A kysz…

  67. filip piękny said

    Ad 66 – uzupełnienie

    Aha ! Zapomniałem o najnowszym patencie. Mianowali JP 2 – błogosławionym.

    To przekrętasy i faryzeusze!

  68. Kapsel said

    Kiedy Papież lub katolik popełnia herezję i staje się heretykiem ?

    Musiałby wtedy w sposób publiczny i uporczywy zaprzeczać jakiemuś dogmatowi wiary.

    To przypomnienie dla tych którzy w Gajówce tak bardzo chętnie , w sposób publiczny i uporczywy nadużywają tego słowa.

    https://marucha.wordpress.com/2012/09/21/sedewakantyzm-analiza-teologiczna-i-kanoniczna-2/#comment-200189

  69. Maria1 said

    Ad 15)
    Panie Janie mógłby Pan sprecyzować, gdzie konkretnie znalazł te słowa Stefana Kard.Wyszyńskiego
    wypowiedziane 6.I.81 r. ‚Kościól posoborowy, to Kościół bez 10 przykazań, ślepy na grzech, Kościół na papierze’ (?)
    W jedynym kazaniu z tego dnia, wypowiedzianym w Bazylice Archikatedralnej św. Jana w Warszawie nie znalazłam ich

  70. Inkwizytor said

    Poszła stąd maran czarownico, stręczycielko heretycka

  71. […] Email […]

  72. Maria1 said

    Panie Marucha, dlaczego pozwala Pan obrażać swoich gości takiemu indywiduum o ksywie ‚inkwizytor’? Toż to troll, nigdy nie zabrał głosu merytorycznie, śledzi wypowiedzi innych i na tej podstawie wydaje mu się, ze rozpoznał, iż jestem tą samą osobą co szereg innych Pań, zabierających tu głos. On jest jak obywatel JO – mizogyne…apage. a kysz!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: